Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Sodomici na usługach żydokomuny

Posted by Marucha w dniu 2019-06-10 (Poniedziałek)

Polska, a zwłaszcza metropolie, jak Warszawa, czy Wolne Miasto Gdańsk, od lat próbują dotrzymać kroku całemu światu. Co prawda nie na wszystkich polach, bo na przykład patentów w Polsce jest nadal znacznie mniej, niż w innych krajach, ale wiadomo, że nie od razu Kraków zbudowano.

Jak nie można z patentami, do których coś tam trzeba jednak umieć, a absolwenci – już nie mówię, że Wyższych Szkół Gotowania Na Gazie, ale nawet Uniwersytetu Warszawskiego – mają z tym rozmaite kłopoty. Z drugiej strony trzeba iść z postępem, więc owszem, idziemy, ale w takiej dziedzinie, w którą też można inwestować, to znaczy – w dziedzinie „kapitału ludzkiego”.

Z człowiekiem można bowiem zrobić wszystko. Można go poćwiartować w prenatalnym okresie życia, w niemowlęctwie i w wieku dojrzałym można odkrywać mu seksualność, krok po kroku, aż będzie gotów gzić się ze wszystkimi naraz („z każdom pciom mogę spać, z każdom pciom. Zmysły drzemiom, zmysły drzemiom, ale som” – śpiewała już dawno temu pewna awangardowa wokalistka), a jak już się nażyje, to można go skompostować, albo przerobić na konserwy dla psów, jeśli z powodu nadmiernego wychudzenia taki osobnik nie nadaje się na mydło.

Rachunek ekonomiczny nawet by za tym przemawiał, więc nic dziwnego, że taki dobry gospodarz, jak pan Donald Tusk, kiedy jeszcze był premierem naszego bantustanu, zainicjował Narodowy Program Eutanazji i Depopulacji. Nazywał się on oczywiście inaczej, ale to naturalne, bo przecież nie mówi się o sznurze w domu wisielca, więc używa się rozmaitych eufemizmów, a rodzaju „praw reprodukcyjnych” i innych takich.

Toteż w dniach ostatnich (chyba rzeczywiście zbliżają się zapowiadane „dni ostatnie”) przeciągnęła przez małe żydowskie miasteczko na niemieckim pograniczu – jak Stanisław Cat-Mackiewicz nazywał Warszawę – kolejna, podobno już dziewiętnasta Parada Równości. Towarzyszyła jej kampania propagandowa w postaci bilboardów z zachęcającym napisem „bądź kimkolwiek chcesz”.

To jest program dostępny dla każdego; chcesz być idiotą? Proszę bardzo – toteż nic dziwnego, że coraz więcej młodych wykształconych z wielkich miast, skwapliwie korzysta z tej możliwości. Podobno na ostatniej Paradzie było aż 80 tysięcy uczestników. Kto by pomyślał, że w małym żydowskim miasteczku może być aż tylu sodomitów!

W Paradzie wziął udział pan prezydent Rafał Trzaskowski wraz ze swoim zastępcą panem Rabiejem. To dobry znak, że postępowców będzie coraz więcej, bo jak zauważyła pani profesor Uniwersytetu Warszawskiego Monika Płatek – ze związków jednopłciowych rodzi się najwięcej dzieci.

Nawiasem mówiąc, pan prezydent Trzaskowski został podobno zaproszony do Klubu Bilderberg razem z panią Jolantą Pieńkowską. Najwyraźniej degrengolada nie omija nawet środowisk uchodzących za ekskluzywne, ale jakże ma być inaczej jeśli nawet Lech Wałęsa został w swoim czasie dokooptowany do grona „Mędrców Europy”?

Jednak w odróżnieniu od podobnych Parad w innych krajach, tubylcza Parada w Warszawie miała swoja specyfikę. Oto pan Szymon Niemiec, podający się za biskupa Zjednoczonego Kościoła Phallusa Uskrzydlonego, czy jakoś tak się nazywającego, zainicjował dla potrzeb Parady nabożeństwo ekumeniczne.

Warto przypomnieć, ze pan Niemiec, który nie tylko jest sodomitą, ale i członkiem rożnych sodomickich organizacji, w kostiumie biskupa uczestniczył w pogrzebie generała Wojciecha Jaruzelskiego, który – jak powiadają – tuż przed śmiercią, na wszelki wypadek, podpisał Volkslistę katolicką. W tym pogrzebie uczestniczył też pan Aleksander Kwaśniewski, o którym powiadają na mieście, że nie ma duszy. On sam zresztą też tak mówił, co prawda jeszcze za komuny, kiedy posiadanie duszy było źle widziane, więc może naprawdę nie ma? Ktoż może takie rzeczy wiedzieć lepiej od niego?

Skoro jednak pan Niemiec, z okazji „święta równości i różnorodności” zaprosił sodomitów, by przyszli się „pomodlić, przyjąć komunię, czy po prostu pobyć razem w skupieniu”, to może nie tylko uczestniczącym w tym przedsięwzięciu sodomitom, ale i panu Aleksandrowi Kwaśniewskiemu dusza odrosła?

Najwyraźniej sodomizm w Polsce zaczyna nabierać nie tylko charakteru hedonistycznego, ale i pobożnego. Co prawda nie bardzo wiadomo, do kogo uczestnicy happeningu w wykonaniu pana Niemca się modlili, bo obok niego, z durszlakiem na głowie, celebrował pan Lisowski, działacz Polskiego Kościoła Latającego Potwora Spaghetti. Czy pan Lisowski przy okazji też jest sodomitą, czy też wziął udział w Paradzie z innych powodów, to nieistotne, bo ważniejsze jest coś innego.

Najwyraźniej sodomitom nie chodzi o żadną „równość”, tylko o sterroryzowanie normalnej, to znaczy – zdrowej psychicznie reszty społeczeństwa, by zastraszone groźbami penalizacji „homofobii” zaprzestało sprzeciwiania się propagowaniu zboczeń seksualnych.

Niestety te uroszczenia znajdują wsparcie nie tylko ze strony gotowych do podlizywania się każdemu polityków, ale również instytucji Unii Europejskiej, do których coraz chętniej dostrajają się instytucje naszego państwa, bez względu na to, czy rządzi nim obóz zdrady i zaprzaństwa, czy obóz „dobrej zmiany”.

Inicjatywa pana Niemca i pana Lisowskiego pokazuje, że sodomici wykonują również obstalunek tych, którzy ufundowali owe propagandowe bilboardy. Któż to może być? Czyżby 53 ambasady, które ją „wsparły”? Tego wykluczyć nie można, bo w Paradzie uczestniczyło, albo ja „wsparło” również wielu tak zwanych „celebrytów”, a ci – wiadomo – za pieniądze, zwłaszcza z ambasad, zrobią wszystko, zwłaszcza, gdy pod pretekstem „krzewienia szacunku” „Parady” te w coraz większym stopniu przypominają szydercze antychrześcijańskie demonstracje urządzane w sowieckiej Rosji przez Związek Wojujących Bezbożników. Na jej czele stał agent OGPU (później NKWD) Miniej Izraeliewicz Gubelman, używający pseudonimu „Jemielian Jarosławski”, którego polskim odpowiednikiem był profesor Jan Woleński, który tak naprawdę nazywa się Hertrich i za komuny był działaczem Stowarzyszenia Ateistów i Wolnomyślicieli, a w ramach transformacji ustrojowej wylądował w Zakonie Synów Przymierza, który zrzesza osobników posiadających „tożsamość żydowską”.

Okazuje się, ze historia zatacza koło i że teraz, kiedy rewolucja komunistyczna ponownie wkracza w etap surowości, w jej awangardzie tradycyjnie mamy żydokomunę, która w charakterze mięsa armatniego posługuje się również sodomitami, byle tylko doprowadzić do rozkładu organicznych więzi społecznych i historyczne narody europejskie przerobić na kompost Historii, który użyźni izraelskie pardesy.

Stanisław Michalkiewicz
https://www.magnapolonia.org

Komentarzy 5 to “Sodomici na usługach żydokomuny”

  1. hulajdusznik said

    No i nieuchronnie idzie ku krwawej konfrontacji. Uny robią jak zawsze wszystko, żebyście wyrzynali siebie nawzajem. Jeśli nie wydusicie tej zarazy, która wymordowała inteligencję, produkuje matołów, grabi wasz majątek, ubogaca kolorowymi pojebami i „tęczowymi” pojebańcami, porywa i morduje wasze dzieci, bestwiąc się nad nimi w niewybrażalne sposoby, wykorzystuje was gorzej niźli niewolników, napuszcza was jednych na drugich, trzecich i czwartych, to nie minie i 10 lat i nie będzie dla was odwrotu. Pomyślcie, wykurwić w powietrze na początek jakieś 500 człekokształtnych (to tyle, co jedna zadupiała wiocha) i świat może być ocalony. Reszta sama będzie spierdalać, gdzie tylko popadnie, kryć się, mimikrować, ale bezskutecznie, bowiem wyprodukowane przez unych matoły wywąchają i wywleką wszelki parch na wierzch w celu rozczłonkowywania z wszelkich ychnich organizacji, w tym cielesnych. Ostatni spektakl unym się nie uda. To będzie ostateczny kóniec ychniego teatrum. Na wieki wieków. Amen.

  2. Jack Ravenno said

    @2 HULAJDUSZNIK – Amen. Nic więcej nie ma sensu dodawać.

  3. abcdef said

    Panie Michałkiewicz, na miłość boską, niech Pan uważa na siebie. Czeka i NKWD częstowała ołowiem za reakcyjne, niepostępowe, poglądy, a antysemetysm był pierwszy na liście.

    „…teraz, kiedy rewolucja komunistyczna ponownie wkracza w etap surowości…” To nie są żarty, sadyści i mordercy są gotowi, bataliony AntiFa, homomafia, „zniewolone” mniejszości etniczne wszelkiej maści i koloru.

    Kiedyś myślałem, że idea światowej rewolucji wg. planów Towarzysza Trockiego-Bernsteina była zwykłym koszmarem jednego putza z narodu tzw. wybranego. Dzisiaj, z większą wiedzą, widzę to inaczej, jako niebezpieczną, morderczą patologię gotującą się na kolejne jatki.

  4. NyndrO said

    Zdania są podzielone. Są tacy, którzy twierdzą, Pan Michalkiewicz wcale nie musi na nic uważać, gdyż jest koncesjonowany. To baaaardzo ciekawe zjawisko. Pewnie siedzi biurko obok Pana Finkelsteina. Wszak obaj żyją.

  5. Boydar said

    Tym bardziej musi; koncesja udzielana jest na warunkach.

Sorry, the comment form is closed at this time.