Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Leo o Na Suwalszczyźnie odkryto cmen…
    Leo o Na Pomorzu istnieją megality z…
    Salcie o Wolne tematy (64 – …
    wanderer o Zmarł Adam Słodowy
    NICK o Zmarł Adam Słodowy
    Marucha o Czas wprowadzić pełne równoupr…
    NICK o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Bili de kid o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Mietas o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Bili de kid o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Mietas o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Marucha o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    jasiek z toronto o Czas wprowadzić pełne równoupr…
    Troll Polonii o Ławrow: Kongres USA nie zatrzy…
    Birton o Pancerny kontratakuje
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 500 obserwujących.

Eksterytorialność obozu Auschwitz oraz… miasta Oświęcim?!

Posted by Marucha w dniu 2019-06-12 (Środa)

„Aby do jesiennych wyborów..!”

Ponieważ ostatnio niektórzy publicyści (prawicowi i niezależni, ma się rozumieć, jak np. R. Ziemkiewicz, niezmienny wielbiciel „przyjaciela Polski”, Sz. Weissa) zaczęli „odkrywać Amerykę”, w sprawie faktycznej – choć nie de iure – eksterytorialności obozu Auschwitz (a może nawet – samego miasta Oświęcim?), pozwalam sobie przypomnieć fragment mojego felietonu (z maja 2006 r.), poświęconego postępowaniu toruńskiej prokuratury („szczęśliwie” umorzonemu później), ws. rzekomego znieważenia narodu żydowskiego przez red. Michalkiewicza, w jego felietonie – wygłoszonym dn. 29. marca 2006 r. – na antenie Radia Maryja. [Za czasów pierwszej „dobrej zmiany”…] A oto ów fragment.

*                        *                         *

(…) Aby Czytelników dłużej już nie męczyć polemiką, z wynurzeniami zidiociałych hunwejbinów „poprawności politycznej”, przejdźmy obecnie do rzeczywistych treści, zawartych w inkryminowanym felietonie S. Michalkiewicza. Znajdujemy tam zdanie o tworzeniu – ofensywą „GW” – „atmosfery sprzyjającej ustępliwości rządu, wobec żądań przedstawicieli izraelskich władz”, a także roztropną opinię, iż „żądanie spacyfikowania Radia Maryja, stanowiło bezprzykładną ingerencję w polskie sprawy wewnętrzne”.

Na tym chciałbym się skupić, gdyż i o to – zapewne – „zahaczy” red. Michalkiewicza, przesłuchujący go prokurator, a na temat „bezprzykładnej ingerencji w polskie sprawy wewnętrzne” oraz „ustępliwości rządu”, mam do przekazania – opinii publicznej – fakty zgoła nietuzinkowe! [Na tę okoliczność zwracam się także do toruńskiej prokuratury, o przesłuchanie mnie w charakterze świadka; a może nawet – podejrzanego..?]

Cofnijmy się więc nieco w przeszłość, do roku 1998. W owym czasie byłem już po kilkuletnich staraniach o zrealizowanie dużego filmu dokumentalnego, poświęconego stosunkom polsko-żydowskim, począwszy od pierwszej wielkiej fali imigracyjnej, za panowania Kazimierza Wielkiego, aż po współczesność.

Film zamierzony był w trzech częściach; rzetelny, bo oparty wyłącznie na udokumentowanych faktach i pozbawiony jakichkolwiek komentarzy odautorskich. Jeśli jednak oparty na faktach, to już trudno, ale także… „antysemicki” niechybnie, skoro – jak już wiemy – niektóre fakty także bywają „antysemitami”..! Ponieważ – jako się rzekło – Maczuga jest straszliwa, nie znająca co to „zmiłuj się!”, więc wszyscy potencjalni sponsorzy w Polsce, dawali – prędzej czy później – drapaka, usłyszawszy temat zamierzonego filmu.

W końcu trafił mi się ktoś z Ameryki, zdecydowany sfinansować film; przynajmniej w części. Żywiąc naiwne przekonanie, że za rok film może już być prawie gotowy, postanowiłem – nie czekając na zapowiedziane pieniądze – za własne środki nakręcić relację z Marszu Żywych, w którym uczestniczyli wówczas także premierzy: Buzek i Netaniahu.

Szczególnie (a właściwie wyłącznie) zainteresowany byłem rozmowami z młodymi uczestnikami Marszu: zwłaszcza z Ameryki, gdzie poddawani są notorycznie – od wielu, wielu lat – „edukacji” o „polskich obozach koncentracyjnych”, bo nie jest to zjawisko z ostatniego roku (2005), jak można by sądzić, z ostatnich „odkryć” demo-liberalnych mediów!. [I rzeczywiście: nagrałem wielce pouczające – w tym względzie – opinie młodych Żydów amerykańskich; a także – uzasadnienia obecności pancernej ochrony izraelskiej, uzbrojonej w „giwery” do kostek, „niezbędnej, bo broniącej” ich – w Polsce – przed… „atakami polskich antysemitów”!]

Po bezskutecznych próbach uzyskania informacji (i akredytacji przy Marszu) w środowiskowych instytucjach polskich Żydów (które zdumiewająco… „nie posiadały” żadnych informacji na temat Marszu), skontaktowałem się z Kancelarią Premiera, gdzie odbyłem kilka rozmów z min. Jerzym Markiem Nowakowskim (późniejszym żurnalistą Tygodnika „Wprost”). Zapewnił mnie o zainteresowaniu rządu powstaniem takiego filmu i obiecał pomoc „logistyczną” przy jego produkcji, w ramach której zaproponował mi towarzyszenie pierwszej wizycie premiera w USA i… sfilmowanie jego wizyty w Muzeum Holocaustu. [Pomoc logistyczną tylko – bez wsparcia finansowego – ale pomyślałem sobie, że lepsza taka pomoc – nawet ukradkiem – niż dotychczasowa, tchórzliwa i wieloletnia bezczynność rządów, wobec rozpowszechnianych w Ameryce oszczerstw, pod adresem Polski i Polaków.]

Wiele dni trwała ta „pomoc” logistyczna i aż do wyjazdu z Warszawy… nie uzyskałem żadnej akredytacji na piśmie… Jednak w przeddzień Marszu zadzwoniła do mnie p. Magdziak-Miszewska (minister odpowiedzialna za… kontakty polsko-żydowskie, a później: ambasador w Izraelu), udająca się już do Oświęcimia; z informacją, że „wszystko jest załatwione i mogę przyjeżdżać z ekipą”… Tak też uczyniłem, a na miejscu okazało się, że… nie wszystko!?

Po dwóch godzinach nerwowego oczekiwania – w hotelu – na faks z Centrum Informacyjnego Rządu, otrzymałem w końcu rekomendację z pieczęcią Kancelarii Premiera RP. Po wysłuchaniu żydowskich instrukcji: „gdzie wolno nam przebywać, a gdzie nie”, z ust jednej z amerykańskich organizatorek Marszu, udaliśmy się do obozu Auschwitz-Birkenau, legitymowani – po drodze – przez „niezliczone” posterunki policyjne, rozstawione na ulicach miasta Oświęcim, które w dniach Marszu poddane jest „stanowi wojennemu”! [Skądinąd ciekawe, czy są jeszcze – wśród mieszkańców Oświęcimia – jacyś… „filosemici”?]

Na miejscu, przed boczną bramą obozu Birkenau, którą wpuszczano ekipy dziennikarzy i filmowców, zostaliśmy sprawdzeni (także elektronicznie) przez funkcjonariuszy polskiego BOR-u, otrzymując imienne identyfikatory. Gdy wchodziłem już do obozu, drogę zastąpiła mi młoda funkcjonariuszka izraelskiej ochrony (ichniego BOR-u, a może nawet – o zgrozo! – Mosadu!?) i brutalnie zrywając mi identyfikator (akredytację), oświadczyła, że nie wejdę do środka! Pokazałem jej mój „glejt”, a zwłaszcza jego nagłówek: „Kancelaria Premiera RP”. Wyśmiała go, podkreślając aluzyjnie, do czego może posłużyć mi ów… „papier”! Zwróciłem się z interwencją do polskich „borowików”, ale ci oświadczyli mi – z widoczną konfuzją i irytacją, której trudno się dziwić, zważywszy na fakt, że znajdowaliśmy się na terytorium wciąż niby suwerennego(?) państwa polskiego – że nic nie mogą na to poradzić, gdyż „takie otrzymali instrukcje”!!!

Zacząłem wydzwaniać do min. Nowakowskiego w Kancelarii Premiera, min. Magdziak-Miszewskiej (na miejscu), szefa BOR-u (towarzyszącego w samochodzie naszemu Premierowi), etc., etc. Kolejni moi rozmówcy „wyłączali” (dla mnie) swoje komórki, abym ich dłużej nie „molestował”… Zanim jednak „powyłączali” je ostatecznie – usłyszałem od min. Magdziak-Miszewskiej oraz szefa ochrony, znajdującego się w towarzystwie Premiera RP (sic!), identyczną sentencję: „Skoro rekomendacja Rządu RP nie pomogła, to nic już nie da się uczynić!!!” [Gdybym dodzwonił się do samego premiera Buzka, zapewne usłyszałbym to samo..!?]

Po 2 godzinach bezskutecznych interwencji, zostałem samiuteńki pod tą – zgoła nie-żydowską – „bramą… płaczu”… [Bo widząc wchodzący już do obozu Marsz Żywych, wysłałem 2 członków ekipy – o dziwo nie zatrzymanych przez izraelską ochronę? – aby sfilmowali fragmenty uroczystości i wrócili do mnie, na zaplanowane rozmowy z uczestnikami Marszu.]

Wysłanie ekipy było jednak poważnym błędem! Bowiem chwilę potem pojawił się jakiś przełożony naszych „borowików”, a usłyszawszy ich relację o incydencie ze mną, wyraźnie stracił swój… profesjonalny spokój. Krótko mówiąc – wściekł się! Polecił mi zabrać swoje rzeczy i udać się do obozu za nim, co też uczyniłem. Drogę zastąpiła nam ponownie owa Żydówka. Mój wybawca rozpiął wówczas marynarkę i – kładąc dłoń na kaburze broni – wykrzyczał jej w twarz „propozycję” – ni mniej ni więcej – pojedynku („strzelania się z nią”)! [Z wiadomych względów nie będę cytował słów, które wówczas padły, z ust „borowika”, a także – jego oponentki.] Ramieniem odgarnął ową „przeszkodę” i… tym sposobem stałem się uczestnikiem uroczystości. Mocno spanikowanym uczestnikiem – dodajmy – wystrzegającym się jakiegokolwiek gwałtowniejszego ruchu, gdyż na miejscu ujrzałem 12 dwumetrowych dżentelmenów (zapewne reprezentantów… 12 pokoleń Izraela..?), wyposażonych w giwery do kostek i oddzielających publiczność od mównicy! Struchlałym wzrokiem próbowałem też wypatrzyć gniazda ciężkich karabinów maszynowych i moździerzy…

Do dziś jednak nie mogę odżałować, że pozbyłem się wówczas ekipy i nie udało się sfilmować tej widowiskowej (bo „westernowej” wręcz), a wielce pouczającej awantury, przy bramie obozu!

Kilka dni później nasza prasa doniosła, że w Izraelu pojawiły się propozycje, aby obszar obozów uczynić terenem… eksterytorialnym (sic!). Jakże to propozycje?! Przecież ja sam – przez 2 godziny – przebywałem już na terenie faktycznie wyjętym… spod jurysdykcji państwa polskiego!!!

Interesującym wydaje się pytanie, dlaczego to ja, wyłącznie, zostałem tam – przed bramą obozu – „namierzony”, skoro w Polsce występuje taka mnogość „antysemitów”?! Aby odpowiedzieć na to pytanie, zmuszony jestem cofnąć się o kolejne 4 lata, do roku 1994. Tym samym też: składam donos na siebie samego, do warszawskiej – z uwagi na miejsce popełnienia przestępstwa – prokuratury, gdyż jako osoba rozmiłowana w praworządności, nie mogę już dłużej znosić prokuratorskiego braku czujności ideologicznej, sprzed 12 lat!

W sierpniu 1994 r., ogłosiłem drukiem, że: „No dobra, jestem antysemitą..!” Taki był tytuł mojego szkicu „historycznego”, poświęconego – z dumą, a jakże! – „spiskowej wersji historii Polski”, w której to my Polacy, „kołowaliśmy” – na każdym kroku – cwanych ponoć Żydów, a ci ostatni – jeszcze do owego 1994 r. – nie połapali się w naszych „machiawelicznych”, kilkusetletnich działaniach..?! Za przekazaną im wiedzę – wielce ich satysfakcjonującą przecież obecnie (w świetle tzw. roszczeń) – oczekiwałem (w rewanżu) wniosku o przyznanie mi nagrody Nobla… [A jednak – spotkał mnie zawód!]

Artykuł opublikował warszawski tygodnik „Najwyższy Czas!”, którego redaktorem naczelnym podówczas był – uwaga, uwaga! – red. Stanisław Michalkiewicz! No, proszę! Obecnie „idzie w zaparte”, a już 12 lat temu dopuścił się „wspólnictwa i podżegania do zbrodni”…!

Brak czujności ze strony prokuratury i „razwiedki”, przed 12 laty, nie oznacza jednak, że już nikt nie czuwa i każdy może wypisywać, co mu się tam żywnie podoba! Ot, czuwał chociażby jakiś tutejszy salon „poprawności politycznej”, czy inny „mosad”… To by mogło wyjaśniać zdarzenia w Birkenau, a także okoliczność, że od owych 12 lat – będąc reżyserem ze znaczącymi dokonaniami; także zagranicznymi – należę do „klasy” tzw. wykluczonych.

Ale za to – by mieć jakieś zajęcie – włóczony jestem latami po sądach, zza pleców których wyziera… dawna „bezpieka”..! [W tym jej latorośl – osławiony Igor Tuleya, który dostał „zlecenie na… wyrok” dla mnie!]

Ażeby wzmóc dodatkowo – tym razem w warszawskiej prokuraturze – motywację do troski o praworządność, zacytuję jeszcze post scriptum do owego „szkicu” sprzed 12 lat, które – wskutek zagubienia kartki w redakcji – nie ukazało się wówczas drukiem:

*                        *                         *

Post Scriptum współczesne (2019 r.): Od 21 lat nie mam więc najmniejszych wątpliwości, że znalazłem się już wówczas na „czarnej liście” izraelskich służb specjalnych. [Podobnie, jak nie mam wątpliwości, że owe służby „grasują” sobie po Polsce bez żadnych przeszkód, ze strony tych… polskich!?] Dlatego też sądzę, że wskazanie tożsamości „nieznanych sprawców”, którzy podpalili mi (w listopadzie 2018 r.) piwnicę; cztery dni po opublikowaniu mojego „antysemickiego” oświadczenia, adresowanego do A. Dudy (w którym większość zarzutów dotyczy „roszczeń” żydowskich), nie może nastręczać większych trudności..! Otrzymałem bowiem wówczas – terrorystyczne „ostatnie poważne ostrzeżenie”!

Zaś od 21 lat (co najmniej) obóz Auschwitz-Birkenau i pozostałe obozy, do których Żydzi roszczą sobie wyłączne pretensje, są – de facto – obszarami eksterytorialnymi, wyjętymi spod jurysdykcji państwa polskiego (ponoć „wolnego”?)! [Co adresuję do współczesnych „odkrywców” tych okoliczności.]

Bogdan Czajkowski
https://www.ekspedyt.org

Komentarzy 16 to “Eksterytorialność obozu Auschwitz oraz… miasta Oświęcim?!”

  1. JW said

    Żądanie eksterytorialności części polskiego terytorium… Zaraz, zaraz… kiedy coś takiego już miało miejsce i jak to się skończyło?

  2. Kar said

    ..Eksterytorialność..

    – u siebie zaraz przed oknem w ogrodzie, ja tez mam..mialem miec extra-Eksterytorialność..Takie przynajmniej mialo byc zalozenie miedzy mna a cudzym lobuzem kotem. Tak zesmy wspolnie ustanowili na poczatku naszej przyjazni (sypalem-mu, puchatemu draniowi regularnie w katku ogrodu godziwe zarcie..), ktory teraz po swinsku przychodzi sie notorycznie odplacac kasztaniac tuz ..tuz pod moim oknem, nie baczac na moje wyzwiska i rzucania butem w jego swinski kudlaty leb……. gdzie tu jest Eksterytorialność…pytam ??

    Może spryskać to terytorium zapachem cytrusów? Albo specjalnym sprayem?
    Admin

  3. Kar said

    ..dobry pomysl, panie Gajowy (probowalem swiezej zielonej miety, ale ON sie smieje-kpi z moich wysilkow),,

  4. Lily said

    Wodz i jego symbolika,mowi za siebie..
    Wiecie,dlaczego Kaczynscy,a obecnie
    Kaczynski prowadzi polityke pro-Amerykanska?.
    Ze wzgledu na to,ze Ameryka pilnuje interesow,
    wiecie czyich.

  5. kojak said

    No coz ? Mowie od zawsze ze POlska od 89 roku zarzadzana jest przez zydowskie grupy kryminalne ! Zmieniaja sie tylko nazwy! Oczywiscie oni sa tylko zarzadcami ! Rozkazy wydaja zydowscy kryminalisci z Usraela i Izraela !

  6. Dziadzius said

    No i nikt nie wierzy ze historia sie powtarza- Hitler chcial eksterytorialna droge do Gdanska –a Bibi chce cale eksterytorialne miasto –[ albo to moze tylko poczatek do otrzymania eksterytorialnego calego panstwa Polakiego ktore i tak juz Bibi kontroluje] – – Lepiej to wszystko wysadzic i spalic niz rzydom oddac — no ale, ale, moze to oddac za 100 miljardow „dlugu holocaust „a potem wysadzic?

  7. piwowar said

    Gdzie Rzym, a gdzie Krym. Gdzie Muzeum, a gdzie historyczny Oswięcim. Nawet nie po drodze i po drugiej stronie Soły. Eksterytorialnośc miasta Oświęcim nie dałaby żadnych korzyści żadnej ze stron.

    Chyba, że mówimy o eksterytorianości całego kraju, co kto wie, czy już nie jest faktem.

  8. abcdef said

    Już podczas konferencji w Wersalu Dmowski musiał „boksować” się z drużyną żydowską prezydenta Wilsona, która domagała się eksterytorialności niektórych części Polski. Szantażowano go, że jeśli się na to nie zgodzi, to Polska nie dostanie korytarza do Bałtyku i Śląska.

    To plemię było i jest żarłoczne, i takim pozostanie, jeśli nie postawi się zapory na jego drodze. Cytat z tekstu:
    Drogę zastąpiła nam ponownie owa Żydówka. Mój wybawca rozpiął wówczas marynarkę i – kładąc dłoń na kaburze broni – wykrzyczał jej w twarz „propozycję” – ni mniej ni więcej – pojedynku („strzelania się z nią”)! [Z wiadomych względów nie będę cytował słów, które wówczas padły, z ust „borowika”, a także – jego oponentki.] Ramieniem odgarnął ową „przeszkodę” i… tym sposobem stałem się uczestnikiem uroczystości.

  9. revers said

    „Jak komentuje Barbara Wojnarowska-Gautier (b. więzień KL A-B, nr 83638):
    – Smutne to wszystko. Kto za tym stoi? Komu tak bardzo zależy aby polska martyrologia KL Auschwitz-Birkenau powoli zanikała. Dzisiaj jeszcze żyją ostatni świadkowie tego co się działo w tej diabolicznej maszynie ludobójstwa. A jutro, kiedy już nie będzie ani świadków ani spadkobierców – co zostanie przekazane przyszłym pokoleniom Polakom, członkom Unii Europejskiej, światu???? Już dzisiaj zdarzają się głosy, że „po co nam rocznica 14 czerwca, rocznica pierwszego transportu Polaków do KL Auschwitz. My mamy nasze święto 27 stycznia, które jest dla nas symbolem wyzwolenia i Holocaustu”

    https://medianarodowe.com/muzeum-auschwitz-usuwa-p-z-pasiaka-na-fladze-przed-bylym-obozem/

    .https://dzieje.pl/sites/default/files/styles/open_article_750x0_/public/201801/auschwitz_wiezniowie_1.jpg

    W pobliskim Lidlu rowniez dobrze sprzedawaly sie koszulki w pasy obozowe, przed dniem wyzwolenia obozu, ale reszta juz jest eksterytorialna lub kapitalowo obca, politycznie bez literki „P”..

  10. Olo said

    Dodana do tekstu ilustracja jest najlepszym jego komentarzem. Nie byłoby żydowskiej i amerykańskiej okupacji Polski, nie byłoby żydowskiego bandytyzmu i złodziejstwa, nie byłoby siedzenia w banderowskim odbycie, gdyby nie zdrajca i największy wróg Polski – Jarosław „Chwała Ukrainie” Kaczyński. To współczesne polskojęzyczne wcielenie Stepana Bandery, którego jedynym celem i sensem życia jest zniszczenie Polski i Polaków. Dopóki świnia nie zdechnie i nie zostanie zjedzona pprzez robactwo, nic sie nie zmieni. Nic.

  11. Alina said

    //Jarosław „Chwała Ukrainie” Kaczyński. To współczesne polskojęzyczne wcielenie Stepana Bandery, którego jedynym celem i sensem życia jest zniszczenie Polski i Polaków.//

    To przesada. Pewnie jedynym, a w każdym razie głównym, celem życia Małego Karakana jest przygotowanie świata, a w każdym razie Polski, na nadejście żydowskiego mesjasza. To jest pewnie bliższe prawdy. Nie róbmy z Polski i Polaków jakiegoś ludu wybranego na siłę.

    Warto też zauważyć, że dla tego celu jest on w stanie ponieść wielkie ofiary, także na płaszczyźnie osobistej. Nie wiem co się stało z tym samolotem pod Smoleńskiem ale przypuszczam że Karakan wie. A siedzi cicho. Tylko pomniki bratu buduje 🙂

  12. Olo said

    Przesada? Chciałbym żeby tak było. Kaczyzm to połącznie syjonizmu i banderyzmu, a z tego nie będzie nic dobrego dla Polski i Polaków. Banderyzm potrzebny jest do eksterminacji Polaków i uwolnienia przestrzeni osadniczej dla żydów, natomiast syjonizm do budowy ich nowego państwa na gruzach zniszczonej Polski.

  13. Jack Ravenno said

    @12 OLO – czyli co? będziemy się znowu musieli napierdalać?

  14. abcdef said

    ad 8

    Chodzi, oczywiście, o Konferencję Pokojową w Paryżu w 1919. Nie o Wersal w 1918.
    Sorry.

  15. W Oświęcimiu Niemcy zamordowali 59 tysięcy komunistów węgierskich na podstawie ANTIKOMUNISTISCHBEFEHL Wehrmachtu z Białegostoku, ale nie Pracą Niewolniczą, gdyż Żydzi jurysdykcji Pracy Niewolniczej nie podlegali.
    Jurysdykcji Pracy Niewolniczej podlegali tylko Słowianie i Murzyni, toteż Niemcy budowali Oświęcim z przepustowością 10 milionów Niewolników rocznie najpierw dla Polaków a potem Polaków, Rosjan, Ukraińców i Białorusinów.
    Tą Radosną Twórczość zakłócił plan budowy Wołyńsko-Lwowskiego Zagłębia Węglowego jako podstawy metalurgii HOLENDERSKIEJ, które to działo wziął na siebie rząd sowiecki. PODEJRZEWAM, że w planie onej Metalurgii Holenderskiej było uruchomienie Suwalskiego Zagłębia Magnetytowo-Tytanowego – skąd wojna SmerSza z AK o Suwałki oraz próba wymuszenia kontrybucji na Szwecji, formalnie na budowę autostrady Kaliningrad-Odessa.

  16. Plausi said

    Act 447 aktem agresji wobec Polski

    JUST Act 447 nie jest żadnym przypadkiem „bezprzykładnej ingerencji w polskie sprawy wewnętrzne”” ale aktem agresji wobec Polski, tym bardziej oczywistym, że w następstwie zdrady obecnego patriotycznego żądu, nie określamy czyimi patriotami jest ten żąd, wkroczyły do Polski oddziały wojsk okupacyjnych USRAela, co temu aktowi agresji nadaje zgoła charakter otwartej wojny.

    Przypomnijmy sobie jakie oburzenie wspomnianych wyżej patriotów wywołuje do dziś wkroczenie wojsk okupacyjnych ZSRR na wschodnie tereny II Rzeczpospolitej, dzisiejsza okupacja USRAela nie jest nawet przez nich postrzegana, bowiem wierzą w swym ogłupieniu, że chodzi o obronę Polski, podobnie zresztą jak w roku 1939 chodziło armii ZSRR o obronę wschodnich ziem RP.

    Ku wyjaśnieniu najbardziej już zidiociałym, wojska okupacyjne NIGDY nie bronią okupowanego kraju a jedynie go eksploatują, jak ustawa kongresu 447 to jednoznacznie dowiodła.

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/globa/#Polska

    Czasem stawiamy sobie przerażeni pytanie:

    Czy Polacy już dziś stali się zidiociałym stadem bezwolnego bydła, skoro nie są w stanie dostrzec, że od 30 lat są okupowani i grabieni przez obce zbrodnicze siły ?

    https://www.youtube.com/watch?v=2JlqE5UYsa8

    Niezłomna wiara, to pięknie, ale czy można niezłomnie wierzyć w almudyczną wykładnię wiary, kiedy bisy łamią podstawy tej wiary ?

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/06/usmiech-sw-jana-pawla/#Usmiech

    Czy ci głęboko wierzący katolicy i hierarchowie kościoła nie dostrzegają, że modlą się do dziś do złotego cielca Izraela, że drwią z ofiary Jezusa ?

Sorry, the comment form is closed at this time.