Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Zaskoczeni umieraniem

Posted by Marucha w dniu 2019-06-13 (Czwartek)

Kto boi się umierania? Mam wrażenie, że często okazują to bardziej odwiedzający hospicja niż oczekujący ich wizyty terminalnie chorzy.

Wiem: rozmowa o kresie życia jest szczególnie trudna dla osób blisko z umierającym związanych. Wymaga niezwykle dojrzałej postawy, nawet jedno źle wyważone słowo może sprawić ból wielokrotny.

Wielu rani słowami w sytuacjach codziennych i nie ma kompletnie poczucia uczestniczenia w tworzeniu mapy przemocy. Może potrząśnie nimi wiersz Krzysztofa Kamila Baczyńskiego?

Ach, umieram, umieram. Jesień
cień unosi na ciepłe ogrody.
Jabłka tak już, śliwy, ciemne wody
namarszczają się w znużenia pieśń.
(…)
Ach, umieram, umieram. Wiem:
wyje za mną ciemny, wielki czas (…).

Każdy młody człowiek przed podjęciem poważnych decyzji życiowych powinien przynajmniej przez miesiąc dać siebie w hospicjum. Nie mówię tylko o wolontariacie zorganizowanym, lecz o całkowitym oddaniu siebie.

Odwiedzający po raz pierwszy hospicjum boją się zazwyczaj jęku konających. Mają ochotę uciekać od czegoś, od czego przecież uciec się nie da. Strach paraliżuje ich już przed wejściem do budynku – widziałam jak zwlekają z wejściem zapatrzeni w komórkę, tableta.

Zanik sacrum – mówiąc najprościej. Ludzka śmierć zaczyna być zastępowana uśmierceniem przez bliźnich. Praktykujący eutanaści, biorący udział w publicznych debatach przezwyciężyli już psychiczne hamulce pozwalające zabić człowieka i wypowiadają się na temat techniki zabijania i formalności z tym związanych. W wakacje życie beztroskie zwycięża nad tym, co autentyczne i nieuchronne. Wielu uwalnia się od rozmyślań o przemijaniu oraz śmierci. Omija na palcach cierpiących, obłożnie chorych lub boi się po prostu myśleć o terminalnie chorych. Tu nie chodzi o wakacje kalendarzowe, lecz wakacje od odpowiedzialności, pamiętania i pomagania.

W hospicjum chorzy otoczeni są miłością życzliwych i pomocnych im osób! I to jest miłość właśnie: bez ucieczki, uchylania się, stawiania sztucznego konstruktu na własnych warunkach. W hospicjum są również i wolontariusze w różnym wieku, o różnym doświadczeniu zawodowym, którzy z bardzo różnych przyczyn poświęcają się tej pracy. Potrafią też wykorzystać szansę poznania i nauczania się czegoś od innych.

Opieka nad terminalnie chorym wymaga od nich nie tylko hartu ducha. Potrafią wspierać i umacniać innych wolontariuszy oraz pracowników, być wierni swojemu zobowiązaniu.

A my czytamy Baczyńskiego:

(…) I spadła wtedy pierwsza przezroczysta łza
z powieki na te kształty ziemi, gór i drzew,

łza, żem zrozumiał jasność. O, jaki to gniew,
jaka nienawiść była, co zamknęła wzrok
i jeno złe kamienie wkładała do rąk,

każde pragnienie jak grób kładła przy mnie,
abym nie widział światła w każdym ptaka hymnie,
w każdym liści schyleniu, łaskawości łąk (…).

Czy każdy jednak, kto ma wielkie pokłady miłości jest na tyle gotowy, by stać się by stać się hospicyjnym wolontariuszem? Zmierzyć się nie tylko z opieką nad terminalnie chorym, ale cierpieniem jego rodziny? Być wolontariuszem w hospicjum to ofiarować dobrą i wolną wolę, swój czas i bezgraniczne zaangażowanie. Ofiarnie pomagać opiekunom, pielęgniarkom, innym wolontariuszom, łagodzić ból choćby swoją obecnością, okazać prawdziwe współczucie i współ-odczuwać.

Co ja najlepszego narobiłam! Jest przełom lipca i sierpnia, a ja otworzyłam wieko. Niektórzy zgromią mnie solidnie za poruszanie ważkiego tematu w wakacyjny czas.

Puszka Pandory, podobnie jak uśmiech Giocondy jest do cna wyeksplorowanym symbolem. Przestała wywoływać dreszczyk, wzmagać palpitacje z oczekiwaniem – chyba, że komuś uda się otworzyć puszkę napełnioną po brzegi radością i spełnieniem. Czas życia to czas umierania. Beneficium deliberandi – spadkobierca ma czas, by rozważyć, czy przyjmuje spadek. Śmierć nie pozostawia wyboru.

Marta Cywińska
Foto: laboratoriumkultury.us.edu.pl
https://www.magnapolonia.org

Komentarzy 8 to “Zaskoczeni umieraniem”

  1. Sarmata said

    Ludzie odeszli od Boga i … mają problemy.
    Bez Boga ni do proga – jak mawiali przodkowie Sarmaci.

  2. Jak daleko odszedłeś

    od prostego kubka z jednym uchem

    od starego stołu ze zwykłą ceratą

    od wzruszenia nie na niby

    od sensu

    od podziwu nad światem

    od tego co nagie a nie rozebrane

    od tego co wielkie nie tylko z daleka ale i z bliska

    od tajemnicy nie wykładanej na talerz

    od matki która patrzała w oczy żebys nie kłamał

    od pacierza

    od Polski z raną

    ty stary koniu

    Rachunek dla dorosłego. Ks. J. Twardowski

  3. Wiki said

    Ludzie bez wiary w Boga i życie wieczne boją sie panicznie śmierci.otoczeni bogactwem i wygodami nie chca tego zostawic.Moj 80-letni ojciec choc ledwo porusza sie z laską ani mysli zostawic pole i gospodarstwo na ktorym cale zycie pracowal a za wyrzucenie byle kawalka blachy czy srubki robi dziką awanture,za to planuje zakup kosiarki i kombajna……o przygotowaniu do smierci spowiedzi i ksiedzu nie chce slyszec…… inna sprawa ze mamy teraz przymus bycia mlodym aktywnym i pieknym ….starosc jest tabu

  4. Voodoosch said

    W Anglii ludzie nawet na cmentarze nie przychodzą, „no bo koniec to koniec, więc co tam będę się o grób troszczył, jak to tylko kamień ze szczątkami sześć stóp pod ziemią”. Nie myślą o zmarłych tylko o tym kiedy byli żywi. Nie ma nieba jest nicość. Cmentarze wyglądają tragicznie 80% grobów pozapadanych. Nie ma kwiatów, nie ma zniczy.
    Ateizm to straszna rzecz.

  5. bebrave2019 said

    . https://www.youtube.com/watch?v=m6OvWkmEmGk

  6. Kiedy będziesz umierał
    Kiedy na wezwanie Pana
    Stanie przed tobą niebios wąska brama
    Zważ spoglądając w przeszłość, co nie wróci
    Byś mógł dostrzec bliźniego, któregoś zasmucił.

    Krzysztof M

  7. Toni said

    Hospicja to miejsca zaplanowanej depopulacji, szybkiego pozbawiania życia chorych Polaków. Byłem, widziałem, pilnowałem nawet do 10 godzin dziennie, w końcu zabrałem po miesięcznym pobycie z tego miejsca bestialskiego uśmiercania ludzi, moją mamę. Opiekuję się mamą bez żadnej pomocy już rok. Tylko przez miesiąc pobytu mojej mamy w hospicjum, w 4 osobowym pokoju w którym przebywała moja mama, zmarło ok. 20 osób. Niektóre żywe, sprawne osoby były już martwe po 1-dniowym pobycie, które zapewne żyłyby gdyby nie umieszczono ich tam w tym miejscu celowego przyśpieszonego pozbawiania życia. W hospicjach nie ma reanimacji, nawet wtedy kiedy o zgrozo, pacjent się zadławi. Pacjenci najczęściej umierają z zaduszenia albo zagłodzenia, poprzez podawanie bardzo mocnych środków przeciwbólowych i usypiających.
    Wszystkie najważniejsze stanowiska w „służbie zdrowia”, począwszy od izb lekarskich opanowane są przez żydów. Polityka w Polsce od lat jest taka że nie ma żadnej pomocy dla osób chcących opiekować się niepełnosprawnymi starszymi osobami. Wymusza to takie postępowanie że ze względów finansowych, oddaje się chorych do Zolów i hospicjów, gdzie się te bezbronne nikomu nie potrzebne no bo bezproduktywne, chore osoby ze względów eugenicznych bezprawnie morduje.
    W 2017 i 2018 jeszcze nigdy nie zmarło Polaków w tak zatrważającej wielkiej liczbie. W 2018 r. zmarło 414 tys. Polaków, najwięcej od czasów wojny. Oczywiście we wskazanym poniżej artykule, nie podano podstawowych przyczyn zgonów Polaków tj. celowego uśmiercania w ramach depopulacji, na skutek celowego dodawania do pożywienia, napojów, wody pitnej i butelkowanej, do past do zębów, gum do żucia, leków takich syfów jak: GMO, pestycydów, herbicydów, aspartamu, fluoru, chloru, karagenów, sls-ów, tlenku tytanu, benzoesanu sodu, glutaminianu sądu czyli wzmacniacza smaku, azotanów, azotynów i innych związków sodu, kwasu cytrynowego, oprysków chemtrails, technologii wywołujących elektrosmog jak 3G, 4G, LTE, wi-fi, ataków bronią elektroniczną HAARP, itd. (…) Tylu Polaków co w 2018 r. nie umarło od czasów II wojny światowej…. https://www.wnp.pl/parlamentarny/spoleczenstwo/w-2018-roku-zmarlo-414-tys-polakow-to-najwiecej-od-czasow-wojny,37132.html

  8. Boydar said

    Przecinki nie są konieczne, wręcz przeciwnie.

    Ale dobre.

Sorry, the comment form is closed at this time.