Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Pospolitość skrzeczy

Posted by Marucha w dniu 2019-06-16 (Niedziela)

Polska znowu jednym susem wskoczyła do centrum światowej polityki. Nawet nie dlatego, że niezawisły, oczywiście niewątpliwie, sąd administracyjny uznał, że uzasadnienie decyzji o deportacji pani Ludmiły Kozłowskiej było „ogólnikowe”, co oznacza, że pani Kozłowska, która obecnie rezyduje w Brukseli, będzie mogła wrócić na rodziny łono i wraz z małżonkiem, panem Bartoszem Kramkiem, podjąć nieubłaganą walkę o demokrację i praworządność.

Nie jest to dobry znak, bo skoro potężne państwo polskie i jego Naczelnik Jarosław Kaczyński nie są w stanie poradzić sobie z panią Kozłowską, to jak traktować niedawne buńczuczne deklaracje, że nie oddamy Żydom ani guzika z tej całej „własności bezdziedzicznej”, w ramach łapówki za amerykańskie poparcie dla projektu Trójmorza?

Dopóki jednak nie padnie salwa, niech humory nam dopisują tym bardziej, że prezydent Duda po raz drugi został w Waszyngtonie przyjęty przez prezydenta Trumpa w Białym Domu. Chodzi o „zwiększenie amerykańskiej obecności wojskowej” w Polsce o dalszy tysiąc żołnierzy, którym państwo nasze wybuduje bazę, albo tylko koszary za 2 miliardy dolarów, a potem będzie opłacało jeszcze inne koszty.

Słowem, robimy interes stulecia, tym bardziej, że te dwa miliardy dolarów, to dopiero początek, bo później będziemy musieli jeszcze dopłacić 300 miliardów dolarów Żydom z tytułu „własności bezdziedzicznej”. Wprawdzie Naczelnik Państwa gwarantował, że nie odda – i tak dalej – ale skoro nie może poradzić sobie z panią Ludmiłą Kozłowską, której nasi europejscy sojusznicy urządzili prawdziwy festiwal, to czy będzie mógł wierzgnąć przeciwko amerykańskiemu ościeniowi, kiedy sekretarz stanu obsztorcuje Polskę w jesiennym raporcie dla Kongresu?

Tak czy owak jednym susem do centrum światowej polityki, z jednej strony z powodu pani Ludmiły, która musi mieć jakieś ukryte zalety, skoro – jak pisał poeta – „w lot pani Ludmiły spełniają zachcianki bankierzy, masoni, kapłani” – a z drugiej – z powodu konieczności zapłacenia takich bajońskich sum. Z pewnością z jednego i z drugiego powodu Polska trafi do Księgi Guinessa, co związane z rządem dobrej zmiany niezależne media ogłoszą jako sukces, jak to było w przypadku uchylenia nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej.

Taki sukces, to oczywiście dobra rzecz, trzeba tylko patrzeć, żeby nie przedobrzyć. Wymowni Francuzi nazywają to l’embarras de richesse, co się wykłada, jako kłopot z nadmiaru. W tym konkretnym przypadku – z nadmiaru troski o praworządność.

Oto pan Marek Falenta został przed bodaj dwoma laty skazany przez niezawisły sąd na 2 lata więzienia za zorganizowanie straszliwego spisku przeciwko III Rzeczypospolitej, który polegał na podsłuchiwaniu dygnitarzy Platformy Obywatelskiej oraz ówczesnych kolaborantów obozu zdrady i zaprzaństwa, jak np. pana Mateusza Morawieckiego – obecnie nawróconego na dobrą zmianę. Niezawisły sąd uznał go za głównego szatana tego spisku, bo widocznie taki dostał rozkaz – ale pan Falenta wyjechał za granicę i do więzienia nie poszedł.

Może nie byłoby z tego powodu dziury w niebie, ale w ramach troski o praworządność, został ciupasem sprowadzony do naszego nieszczęśliwego kraju. Tu, zamiast okazać skruchę i poddać się resocjalizacji, pan Falenta zaczął się odgrażać, że jak go pan prezydent Duda nie ułaskawi, to on ujawni nazwiska swoich mocodawców, których nie odważył się wykryć niezawisły sąd. Wśród nich – pana Stanisława Kostrzewskiego, co to z niejednego komina wygartywał, bo był i członkiem PZPR aż do samego końca i wszechmocnym, chociaż pozostającym w cieniu, skarbnikiem Prawa i Sprawiedliwości. Poza tym jest ojcem pani Małgorzaty Rozenek, która też składa się z samych zalet, podobnie jak pani Ludmiła Kozłowska z tą różnicą, że nie ma chyba tyle pieniędzy.

Pan minister Ziobro ostentacyjnie zbagatelizował te rewelacje pana Falenty mówiąc, że każdy skazaniec próbuje się tak ratować. To nawet może być prawda, bo jeśli pan Falenta rzeczywiście potajemnie ponagrywał obietnice, jakich podobno nie szczędzili mu jego rozmówcy, to może z tego wyniknąć niezła awantura, chyba, że wcześniej w więzieniu odwiedzi go seryjny samobójca. Zakładam jednak, że pan Falenta jest dużym chłopczykiem i sprokurował sobie jakąś polisę ubezpieczeniową również na wypadek niespodziewanego samobójstwa i w związku z tym twierdzi, że ma nagranego samego prezesa Jarosława-Polskę-Zbawa-Kaczyńskiego.

W tej sytuacji politycy, których w 2013 roku podsłuchiwali kelnerzy, murem stają za panem Falentą i żądają, by najbliższe posiedzenie Sejmu zostało poświęcone wyjaśnieniu tej sprawy. Oskarżają PiS o zorganizowanie pełzającego zamachu stanu, więc zapowiada się kampania wyborcza na czternaście fajerek.

Warto w tej sytuacji przypomnieć, że spisek swój zorganizowali kelnerzy zaraz po tym, jak prezydent Obama powrócił do aktywnej polityki amerykańskiej w naszym zakątku Europy, więc Polska, spod kurateli strategicznych partnerów, to znaczy – Niemiec i Rosji [? – admin] – ponownie wróciła pod kuratelę amerykańską. A kiedy jakiś kraj trafia pod kuratelę takiego wielkiego mocarstwa, to to mocarstwo zaraz dokonuje przetasować na tubylczej scenie politycznej pod kątem potrzeb polityki, jaką zamierza w tym zakątku świata uprawiać.

Dopóki tedy Polska pozostawała pod kuratelą strategicznych partnerów, to rzeczą naturalną było, że na pozycji lidera sceny politycznej była ekspozytura Stronnictwa Pruskiego przy niejakim udziale ekspozytury Stronnictwa Ruskiego. Kiedy jednak przeszła pod kuratelę amerykańską, to Amerykanom ekspozytura Stronnictwa Pruskiego na pozycji lidera politycznej sceny była potrzebna, jak psu piąta noga. Toteż kelnerzy… – i tak dalej – w następstwie czego wybory prezydenckie w 2015 roku wygrał pan Andrzej Duda, o którym jeszcze w 2014 roku nikt w Polsce nie słyszał, jako o polityku samodzielnym, a wybory parlamentarne – Prawo i Sprawiedliwość, które utworzyło rząd przy udziale niedawnych dysydentów w osobie pana Zbigniewa Ziobry z „Solidarnej Polski”, utworzonej przez grono osobistości wyrzuconych z PiS oraz „Polski Razem” pod przewodnictwem pobożnego posła Jarosława Gowina, który też wygartywał z rozmaitych kominów i nawet był dygnitarzem w obozie zdrady i zaprzaństwa, ale się nawrócił i w nagrodę został ministrem w rządzie „dobrej zmiany”.

Wydawało się, ze wszystko zostało załatwione w najlepszym porządku, ale na skutek nadmiernej troski o praworządność, sprowadzony ciupasem do Polski pan Marek Falenta próbuje rozdrapywać stare rany, które zaczynały już zarastać błoną podłości. Trudno wymagać, by z takiego daru Niebios nie skorzystali dygnitarze z obozu zdrady i zaprzaństwa, których z pewności wesprze w tych zabiegach Nasza Złota Pani, najwyraźniej nie pogodzona z ograniczeniem wpływów politycznych w naszym bantustanie.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Komentarzy 18 to “Pospolitość skrzeczy”

  1. RomanK said

    Panu Stanislawu i wszystkim innym..polecam przeglad niedzielnej prasy niemieckiej…omentarze na temat wizyty prez Dudy w USA….

  2. revers said

    Mimo czolobitnosci Dudy, zadnego Fort Trump w Polsce nie bedzie na miare duzej stalej bazy.

    https://www.zeit.de/politik/ausland/2019-06/nato-donald-trump-polen-andrzej-duda-soldaten-russland

    Arytkul z die Zeit byl tlumaczony na jezyk polski, a nawet gdzies wisi w gajowce w linku.

    Cos faktycznie pokielbasilo sie p. Michalowi z tym przejeciem kurateli przez Obame bo akurat bodajze w 2009 roku Obama oddal sprawy europy wschodniej Niemcom i Rosji, z tym ze to nie bylo takie oddanie calkowite, bo Obama liczyl na rozwiniecie „kalifatu europejskiego” czyli powrotu kurateli w ramach kalifatu a nie silowych baz ala Fort Trump.

  3. ibrahim ibn jakub said

    Zgadnie ktoś czyje to myśli?
    Cytuję:
    „Żydzi są rasą działającą na podobieństwo dżumy i cholery, rasą dla ogółu tak niebezpieczna, że zasłużyła na wytępienie, zanim się jeszcze zrodziła. Żydzi są wyrzutkiem ludzkości, najbardziej zepsutym i niegodziwym narodem na świecie, o mentalności i skłonnościach najpodlejszych i najbrudniejszych”.

    Żeby nie trzymać Waszmościów w napięciu emocjonalnym wynikającym z niewiedzy, odpowiem od razu. Myśli te – jakże mądre – ubrał w słowa – jakże delikatne – Św. P. Giordano Bruno….tak, ten Giordano Bruno.

  4. revers said

    ad1,2
    to samo po, w Reja jezyku …
    https://pl.sputniknews.com/swiatowa_prasa/2019061510559332-die-zeit-czolobitnosc-nie-pomogla-polakom–fort-trump-nie-powstanie/?fbclid=IwAR0WMEgjaXmJY6nOXnbPSF8_cuz9gvIrsrN86kqursEwZJjLbZsKrj_EDqI

  5. Jabo said

    Ad.3 Nic dziwnego, że Giordano Bruno mając takie poglądy skończył, jak skończył, czyli na stosie. Widocznie już wtedy antysemityzm był ciężkim przewinieniem. Historia pokazuje, zaczynając od Mojżesza, że antysemitą bez przykrych konsekwencji, może być tylko przedstawiciel narodu wybranego.

    ——–
    Absolutnie nie o to chodziło.
    Admin

  6. Easy Rider said

    Rebe Michalkiewicza dobrze się czyta, ale trzeba uważać i nie dać się ponieść tej niefrasobliwej, felietonowej poetyce, chociaż zapewne licencjonowanej. Bo inaczej, to można uwierzyć w te „Stronnictwa Ruskie” i w ogóle w jakieś wyimaginowane wpływy Rosji w Polsce.

    ———–
    Rebe?
    Koncesjonowany?
    Skąd Pan to wziął?
    Admin

  7. Plausi said

    Wygrana za 1 %

    „wybory prezydenckie w 2015 roku wygrał pan Andrzej Duda, o którym jeszcze w 2014 roku nikt w Polsce nie słyszał, jako o polityku samodzielnym, a wybory parlamentarne – Prawo i Sprawiedliwość,”

    skoro jednak „CIA zainwestowało 5 mld $ w ukraiński Majdan i 1/100 tego w wyborcze zwycięstwo PiS w 2015 roku w Polsce”

    https://marucha.wordpress.com/2019/06/09/rocznicowe-wspominki-i-lamentacje/#comment-836724

    to trzeba uznać rozmnożenie tego 1% w procenty głosów za panem Dudą i PiSem. Jak widać ceny na arenie tzw. „politycznej” t.j. za kupni różnych „reprezentantów” narodu polskiego, nie są na rynku światowym zbyt wygórowane, czyli w kwalifikacji agentur ratingu na poziomie CCC wg. S&P, a więc blisko poziomu śmieci.

    „Polska znowu jednym susem wskoczyła do centrum światowej polityki”, nie wiem jak pan Michalkiewicz na to wpadł, ale notatkę o wynajęciu krzesła u pana Trumpa za miliardy dla pana Dudy trudno jest znaleźć, czyżby znowu ten szelm kpił sobie ?

  8. Plausi said

    Krzesełko Dudy

    https://marucha.wordpress.com/2019/06/16/f-35-polska-kupuje-kota-w-worku/#comment-838196

    pewnie przejdzie do histroii Polski, taki to wielki sukces.

  9. Marek said

    Ależ te qurvy w sądach się błaźnią.
    Taki Falenta dostał 2 lata bez zawiasów, choć nikogo nie naraził na utratę zdrowia, czy życia.
    Zaś taki Arabski 10 miesięcy w zawiasach na 2 dwa lata za niedopełnienie obowiązków zakończone Wielkim Smoleńskiem.
    Żydowska podwójna linia i gruba kreska w jednym.

  10. Jack Ravenno said

    @9 MAREK – Wygląda na to, że Falenta nie był ani „z naszych”, ani „z waszych”, a Arabski owszem.

    ——
    Arabski, Amsterdamski, Nowojorski…
    Admin

  11. ibrahim ibn jakub said

    Ad 5.
    Ciężkim przewinieniem wówczas – tak samo jak dziś – jest PRAWDA. To za nią ludzie oddają swe głowy , rezygnując z „opętania złudzeniami”.

  12. ibrahim ibn jakub said

    Ad 6.
    Sorry, ale nie ma Pan pojęcia o jakości i rozległości wpływów sowieckiej GRU w Polsce….

    ——–
    Rozumiem, że Pan ma pojęcie.
    Niech nam Pan zatem krótko opisze, w czym się owe wpływy manifestują.
    Admin

  13. ibrahim ibn jakub said

    Żebym skończył jak Falenta? Bo do sitwy nie należę , jak arabski. Trzymał mordę w kubeł to mu nic nie zrobili.
    Zresztą Sz.Państwo mogę powiedzieć tylko tyle, że na terenie Rzeczypospolitej najbardziej panoszą się służby specjalne z terenów okupowanej Palestyny, ukraińska SB i szwabskie „ss”. Obecnie dochodzi jeszcze wywiad chiński. Natomiast „polskie” służby robią tylko to co każe im CIA, nic ponadto. Polska jest tak odkryta dla obcych służb jak latarnia morska, albo jak goła dziwka. A wiem do z WŁAŚCIWYCH źródeł.

  14. Easy Rider said

    Ad 6 – uwaga Admina.
    Nie jestem u siebie, stąd też opóźnienie w odpowiedzi.

    „Rebe” – to oczywiście żart, odnoszący się do pierwotnego znaczenia tego słowa, nie sugerujący pochodzenia Michalkiewicza, lecz jego wpływ na opinię publiczną. Na podobnej zasadzie niektórzy określają również Rydzyka jako „rebe”.

    „Licencjonowany” – to jest moja opinia na podstawie ok. 20 lat czytania felietonów Michalkiewicza. Ma pozwolenie na pisanie o żydostwie, ale w ściśle określonych, felietonowych granicach („starsi i mądrzejsi”, „Judejczycy” itp.), zapewniających mu wiarygodność, ale trudno byłoby znaleźć w tych felietonach np. coś na temat holo-mitu czy Chazarów. Przypuszczam, że sprawa roszczeń żydowskich (act 447) i ujawnienia określonego dokumentu o rozmowach na ten temat – też mogła być elementem licencji, dla wywołania określonych, trudnych obecnie do sprecyzowania skutków politycznych. Podobnie jest ze sprawą służb specjalnych i polega na stosowaniu szlagwortu „stare kiejkuty”.

    Dla mnie kluczowym momentem dla oceny Michalkiewicza były te słynne „ubeckie rzygowiny” (o przedchrześcijańskiej historii Słowian) – to właśnie w tym momencie jakby spadła mu maska i wyszła prawdziwa gęba wroga Słowian i Polaków.

  15. Marucha said

    Re 14:
    Chyba nie do końca licencjonowany, skoro wielokrotnie był ciągany przez – nazwijmy to ogólnie – bezpiekę.
    O Holomicie pisał, acz dość ostrożnie i między wierszami. Nikt nie chce siedzieć.

    A co do pewnych wypocin odnośnie Prasłowian – to ja również podejrzewam, iż są to ubecko-żydowskie rzygowiny, a to ze względu na niczym nie zamaskowaną nienawiść do chrześcijaństwa i Kościoła.

  16. ibrahim ibn jakub said

    A tutaj Sz. P. Admin próbka efektów działań obcych służb:
    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=25654&Itemid=100

    Czy chodzi o ruskie służby?
    Admin

  17. ibrahim ibn jakub said

    A dlaczego o ruskie ?

  18. piwowar said

    Panie GOspodarzu. Wypociny odnośnie Prasłowian mają na celu zdyskredytowanie zarówno chrześcijaństwa jak i samych Prasłowian, a jako produkt docelowy współczsenych Słowian. Słowianie gotowi byli na powrót do monoteizmu o wiele wcześniej niż nam się to wmawia, a chrześcijaństwo ukazało im się w doskonałym momencie. Kiedyś gawędziliśmy o tym z panem Romanem na innym forum zwanym wówczas listą dyskusyjną. Ale dość, bo nie na temat.

    ——
    Dokładnie tak jest.
    „Turboslowianie” to niewątpliwie agentura pewnego plemienia.
    Admin

Sorry, the comment form is closed at this time.