Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Myśli mają moc tworzenia rzeczywistości. Jak to opanować?

Posted by Marucha w dniu 2019-06-17 (Poniedziałek)

Z cyklu „Kto chce, niech wierzy” – admin

Zapewne każdy z nas miał w życiu nie jedną sytuację, w której w jednym momencie myślimy o kimś, a za chwilę tego kogoś spotykamy, lub dzwoni do nas. Mówi się wtedy zwykle, że nasze myśli kogoś ściągnęły. 

Większość z nas traktuje to, jako coć zupełnie normalnego i niewiele osób zadaje sobie pytanie o związek przyczynowo skutkowy między myślą a tym co nam się zdarza.

Każda nasza myśl, każda wątpliwość nie jest bezkarna. Jeśli będziemy za bardzo skoncentrowani na swoich niepowodzeniach, z dużą pewnością będziemy mieć je nadal. Myślisz, że chciałbyś coś otrzymać, ale jednocześnie myślisz, dlaczego możesz tego nie dostać, a wszechświat odpowiada tak, że tego nie dostajesz.

Można dojść do wniosku, że człowiek po prostu swoimi myślami generuje rozkłady prawdopodobieństwa i potem jakoś determinuje stany kwantowe. Innymi słowy momentami decyzji, determinujemy otaczający nas wszechświat, który każdemu powstaje na bieżąco. Z dużym prawdopodobieństwem każdy z nas ma swój własny wszechświat, w którym niemal wszelkie interakcje są dozwolone.

Większość z nas przeżyje całe swoje życie nie mając nawet świadomości, że ma jakikolwiek wpływ na otaczającą ich rzeczywistość. Niektórzy jednak samemu dochodzą do tego, że coś jest na rzeczy i zaczynają używać rozmaitych totemów i obrzędów religijnych. To one właśnie determinują czy uda nam się opanować swoje myśli odpowiednio. Na tej samej zasadzie działa modlitwa a powiedzenie „wiara czyni cuda” jest po prostu prawdą.

W ten właśnie sposób można najłatwiej wyjaśnić takie zjawiska jak efekt placebo. Skoro wiemy, że coś ma nam pomóc to ostatecznie pomaga nam nawet jeśli jest homeopatycznym lekiem. Kluczem jest wiara, że cel zostanie osiągnięty oraz działanie, które pomoże „wszechświatowi” znaleźć sposób, aby do tego doszło.

W codziennym życiu często ludzie są tak zagonieni, że trwają przy swoich zachowaniach generując swoją szarą rzeczywistość taką, jakiej niestety oczekują. Skoro rano czeka się na korki, to będą korki, a gdy chcemy gdzieś zaparkować, z pewnością wszystkie miejsca będą zajęte.

Trzeba spróbować zrobić eksperyment i jadąc w tłoczne miejsce wytworzyć myśl, że twoje miejsce parkingowe gdzieś tam jest. To stuprocentowa metoda parkowania o każdej porze i doskonałe ćwiczenie myśli prowadzących do korzystnych zmian.

https://zmianynaziemi.pl

Komentarzy 16 to “Myśli mają moc tworzenia rzeczywistości. Jak to opanować?”

  1. Wieloimienny said

    Trzeba skonfrontować powyższe rzygowiny z tradycyjnym nauczaniem Kościoła.

    Kiedyś znajoma wcisnęła mi książkę „Potęga podświadomości” Josepha Murphy’ego. Od początku mi się nie podobała. Jakieś pogaństwo – pomyślałem. Przewróciłem książkę na tylną okładkę gdzie była biografia autora. Chciałem dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Czytam a tam „mason 32°”. Dalszego czytania książki już nie było.

    I powyższe to takie same niebezpieczme brednie jak w książce Murphy’ego.

    Czym się te zmiany na ziemi zajmują?’

  2. ECHO said

    Dlatego najważniejsze, myśleć pozytywnie, albo w ogóle zacząć myśleć, a nie tylko dać się kierować jak głupia owca, oczywiście starając się nie obrażać owcy.

  3. maasteer said

    Polacy zaczęliby troche myśleć jakby przez tydzień wyłączyć im broń masowego rażenia jak tvn czy tvpis.
    No, a jak by zaczęli czytać gajówkę to mielibyśmy szybko „majdan” i obalenie obecnego okupacyjnego reżimu. Cóż pomarzyć można …

  4. Ale dlaczego? said

    To myślenie życzeniowe jest nieco bardziej skomplikowane.
    Jesteśmy prawdopodobnie istotami o 3 poziomach. Najniższy poziom to podświadomość, czyli taki zwierzęcy umysł odpowiedzialny za większość procesów zachodzących w naszym ciele (i mózgu).
    Środkowy poziom to świadomość.
    Najwyższy to… dusza.
    Generalnie podświadomość zawiaduje organizmem. Dlatego świadomie można wpływać w pewnym stopniu na organizm „każąc” coś podświadomości. To jest np. reakcja psycho-somatyczna. Można sobie z tego nie zdawać sprawy, ale złe samopoczucie wpływa negatywnie na podświadomość. I organizm, czyli zdrowie. I na odwrót.
    Jeśli człowiek bardzo wierzy i chce wyzdrowieć, to to trafia do podświadomości. I ta odpowiednio reaguje. Robi co może.
    Każdy lekarz z doświadczeniem to potwierdzi.

    A czy możemy wpływać na rzeczywistość?
    Być może. Ale jest logiczna zagwozdka. Nasze „chcenie” gdzieś tam spotyka się ze „chceniem” innych ludzi. I nie tylko.

    Pamiętacie scenę, gdy Jezus wkurzył się (!) na drzewo figowe?
    Jego zdanie o górze można odebrać jako pokładanie wiary w Bogu. Ale jest przetłumaczone w 2 ewangeliach raz jako wsparcie wiarą Bożą, a raz tylko wiarą. Czyżby więc Jezus mówił tylko o silnej wierze w coś co chce się osiągnąć?
    Czy to tylko kwestia tłumaczenia?

  5. Voodoosch said

    Nikt nie wie co w tym ludzkim mózgu siedzi. Może niektóre myśli kreują się wolniej niż inne – wyprzedzają się nawzajem. Dejavu na ten przykład.

  6. AlexSailor said

    Szypow w swojej teorii twierdził, że każdy człowiek ma generator podstawowych pól wirowania w „przestrzeni informacyjnej” (moje), to jest w drugiej próżni (wyższego poziomu).
    Pola te oddziaływują na próżnię niższego poziomu tworząc matrycę, która oddziaływuje na świat materialny (prawdopodobnie subatomowy), a tu na zasadzie „efektu motyla” mogą powstać widoczne skutki w otaczającej nas rzeczywistości.
    Dlaczego miałoby to być sprzeczne z nauką kościoła?
    Tym bardziej, że Szypow twierdził, że matematycznie dowodząc istnienia 7 „stanów skupienia materii”, określił istnienie stanu siódmego.
    Jako „ABSOLUTNE NIC”, które nazwał też „ZBIOREM WSZYSTKICH ROZWIĄZAŃ” (co jest zbliżone do wszechwiedzy).
    Wprost nawet wnioskował, że jest to na gruncie fizyki i matematyki udowodnienie istnienia Boga, konieczności jego istnienia.

    Ciekawie opisywał też przyrost wiedzy ludzkiej, to jest ważne odkrycia naukowe.
    Twierdził, że jest to nic innego, jak transfer wiedzy od „ABSOLUTNEGO NIC”, które łączył z Bogiem.
    Że następuje to skokowo, jest niezależne od włożonych środków, a raczej odbywa się na zasadzie daru czy łaski.
    Transfer ten jest też skierowany do konkretnych osób na zasadzie olśnienia.

    Nie wiem, na ile badania Szypowa są fizyką i matematyką, a na ile filozofią.
    Jednak w sieci można znaleźć generator energii (raczej pompę), który pobiera ją z próżni (pierwszej),
    co mogłoby w zupełności rozwiązać wszelkie problemy energetyczne ludzkości.
    Podobno ustrojstwo działa, ale jest trochę trudne do wykonania.
    Przy okazji wykonania ustrojstwa okazało się, że cała machineria podczas pracy zmienia masę.
    To jest, raz jest lżejsza, a po odwróceniu obrotów cięższa niż w stanie spoczynku.

    Na tej podstawie nawet jakiś pojazd talerzopodobny zrobili, ale nie bardzo dawało się nad nim zapanować.
    Ponieważ było to jakieś 15 lat temu i nie było materiałów w sieci, przestałem się niestety tym interesować.
    Teraz Szypow znów wypływa przez kontynuatorów jego badań.

  7. piwowar said

    Slowo ma jeszcze wieksza moc niz sama mysl. Przeklenstwo dziala przez siedem pokolen a blogoslawienstwo przez tysiac (jak naucza ksiadz Dominik Chmielewski). Dlatego Piwowar zawsze prosi o wstrzymywanie sie od przeklenstw na gajowce.

  8. Okadwa said

    Cuda się zdarzają…
    Trzeba tylko umieć zatrzymać się przed kapliczką;
    i nie musi być wielka: wystarczy drzewniana a modrzewiowa.
    … niebo się wszędzie zmieści.

  9. Troll Polonii said

    Ten artykul wcale nie jest taki glupi.
    Wiadomo z psychologii, ze obojetnie co robimy, albo nie robimy – dziala bez przerwy podswiadomosc, ktorej nie potrafimy kontrolowac bo czesto ‚sie uzbieralo’ i zmagazynowalo duzo roznych przezyc i bodzcow.
    Tzw. strumien swiadomosci i podswiadomosci dziala u kazdego.
    Klopot w tym, ze do naszej swiadomosci nie zawsze siegamy..po analize biezacych zdarzen.
    Nasz system bodzcow, syntezy i analizy wplywa na nasze decyzje..
    i tu zaczyna sie zabawa pt. tytulem: W co sie bawic.. bo nie wszystkie nasze decyzje sa zabawne a ocena zdarzen czesto bywa pochopna..

    Zgadzam sie z Okadwa (8)
    Czesto, zanim sie cos powie albo zrobi – lepiej odmowic ‚Zdrowaske’ – i to nie jedna; pozwala to wyhamowc przedwczesne reakcje, ktorymi kieruja impulsy – a nie rozsadek i wiara..

    Do szczescia potrzebna jest rownwaga naszych ‚podrobow”; serca i mozgu.

  10. Easy Rider said

    Ad 6 – AlexSailor.
    Coraz częściej się z Panem zgadzam.

    Pola torsyjne (wirujące) – to jest dziedzina, gdzie fizyka spotyka się z metafizyką, gdzie wszystko można wytłumaczyć – cuda, parapsychologię i różne zjawiska nadprzyrodzone. Ten temat pojawił się również w związku z telefonią komórkową 5G, która jest nośnikiem pól torsyjnych i w związku z tym może być wykorzystana jako broń zarówno indywidualnego, jak i masowego rażenia. Ruscy podobno posiadają już bronie oparte o działania pół torsyjnych, w zestawieniu z czym te wszystkie zakupy jakichś amerykańskich „wunderwaffe” – to jak określił to ktoś z badaczy pół torsyjnych – „ostrzenie dzidy”.

  11. Peryskop said

    Niestety, efekt nocebo jest silniejszy od placebo.

    Związki przyczynowo-skutkowe miewają niestabilne wektory.

    Budda dostrzegł MOC PUSTKI, ale ilu mu zawierzyło ?

    A nasza podświadomošć góruje nad świadomością.

    Dobro dla jednych, jest JEDNOCZEŚNIE złem dla innych.

    To właśnie dlatego sapiensy są umotane forever.

    Ale też podejrzewam, że zachodnia mentalność i jej cały Hi-Tec wkrótce zderzą się boleśnie ze „wschodnimi sztukami walki”.

    I tu nie chodzi bynajmniej o kendo, judo, czy judeo…

    To sub-atomowe oddziaływania subtelne, a więc broń sub-nuklearna, jaka pozwala na bio-transmutację, czy na celowe neutralizowanie sił odkrytych przez Noblistę Johannesa Diderika van der Waalsa (1837+1923).

    Albowiem przytomny św. Augustyn, uchodzácy za Doktora Kościoła, już ponad 16 wieków temu celnie zauważył, że „cuda” wynikają z naszej niewiedzy o Naturze.

    A niedługo po nim Vasabandhu (~400+480) – buddyjski mnich, logik i rektor uniwersytetu w Nãlanda (stan Bihar) analizując warunki brzegowej spoistości wydedukował, że ‚Pragnienie napotkania najmniejszej, obiektywnie istniejącej, nieredukowalnej cząsteczki materii – nie może zostać spełnione.”

    Niemal 15 wieków przed Noblistą „genialnym” na Maxa Planck’iem.

    Właściwie plagiatorem.

  12. Peryskop said

    korekta
    Vasubandhu

  13. po Easy Rider'ze said

    powtórzę opinię o panu AlexSailor’ze, bo mi mentalnie odpowiadają jego, pana AlexSailora,
    opinie: „Ad 6 – AlexSailor.
    Coraz częściej się z Panem zgadzam”.

  14. Wieloimienny said

    „Dlaczego miałoby to być sprzeczne z nauką kościoła?”

    Bo to jest okultzm, zabobon, pierdoły i ciemnota!

    Zadają kurwa pytania jak małe dzieci.

  15. Voodoosch said

    Panie Wieloimienny,
    Wywody na temat funkcjonowania ludzkiego mózgu to nie zabobony i ciemnota. Jeśli jest pan chory, ale pozostanie Pan pozytywny to jest szansa, że szybciej Pan wyzdrowieje i analogicznie będąc negatywnym, można stracić apetyt na życie, wpędzając się w depresję co powoduje stresy, które wyniszczają organizm fizycznie i…jest Pan chory. To wszystko tylko poprzez myśl. No chyba, że to też zabobon.
    Człowieka silnego wiarą (a na takiego Pan wygląda) nie odciągnie od Boga przeczytanie książki napisanej przez masona.

  16. Wieloimienny said

    Voodoshocośtam (co za głupi nick!)@

    Ja się na śmietniku stołował nie będę.

    Co pan sobie myśli? Że tą książkę to Murphy napisał dla jaj? On siał szatańskie zło i kłamstwa.

    Jakiego pan jest wyznania?

Sorry, the comment form is closed at this time.