Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

75. rocznica litewskiej zbrodni na Polakach w Glinciszkach

Posted by Marucha w dniu 2019-06-20 (Czwartek)

20 czerwca 1944 r. oddział kolaboracyjnej policji litewskiej zamordował w Glinciszkach 40 Polaków. Była to litewska odpowiedź na śmierć w walce z AK 4 policjantów. Zbrodnia spotkała się z odwetem ze strony Polaków.

– Jestem przekonany, że o Glinciszkach i Dubinkach nie powinno mówić się oddzielnie. Według mnie, wśród dni pamięci na Litwie powinny się znaleźć również te daty, gdyż mają ogromne znaczenie dla polsko-litewskich relacji na Wileńszczyźnie – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” historyk, Tomasz Bożerocki.

20 czerwca 1944 r. oddział litewskich policjantów z Podbrzezia wkroczył do Glinciszek i zamordował 39 Polaków, nie oszczędzając kobiet ani dzieci. 40 ofiarą zbrodni był administrator majątku, Władysław Komar – ojciec wybitnego lekkoatlety o tym samym imieniu, który został zamordowany w okolicy Podbrzezia.

Podstawowym kryterium „doboru” ofiar była narodowość. Najlepiej potwierdza to fakt, że z grupy, która została rozstrzelana został wyłączony Władysław Klukowski, który rozmawiał z policją po litewsku i wskazał kierunek odejścia żołnierzy AK. Warto jednak zauważyć, że nawet w tak tragicznym momencie nie wszyscy chcieli ratować życie za wszelką cenę.

Mieczysław Sobolewski nie próbował wykorzystywać znajomości języka, mimo że jego ojciec był Litwinem. Nie wskazał też miejsca, gdzie odeszli partyzanci. Zginął razem ze wszystkimi.

Zbrodnia w Glinciszkach wstrząsnęła Polakami. Bardzo szybko nastąpił też odwet. Żołnierze 5 Wileńskiej Brygady AK zaatakowali 23 czerwca 1944 r. wieś Dubinki na terenie Litwy Kowieńskiej i zabili tam 27 osób. Miały to być rodziny litewskich policjantów oraz innych Litwinów kolaborujących z Niemcami. Podobnie jak w Glinciszkach, ofiarami były kobiety i dzieci.

– Była to wyraźnie akcja odwetowa, co było podkreślane w pozostawionych na miejscu ulotkach. Z jednej strony miała wymiar zemsty, z drugiej – jej celem było ostrzeżenie przed podobnymi litewskimi akcjami wobec polskiej ludności, bo mord w Glinciszkach odbierano jako początek akcji likwidacyjnej ludności polskiej na tych terenach – wyjaśnia „Kurierowi Wileńskiemu” prof. Jarosław Wołkonowski, autor książki „Okręg Wileński Związku Walki Zbrojnej Armii Krajowej: w latach 1939-945”.

Rozliczenie sprawców mordów utrudniło wejście Armii Czerwonej i kolejna, tym razem sowiecka, okupacja. Jak podkreśla Jarosław Wołkonowski, wręcz symbolicznie można patrzeć na losy bezpośrednio odpowiedzialnego za mord na polskiej ludności w Glinciszkach por. Petrasa Polekauskasa, dowódcy 3 kompanii 258 litewskiego rezerwowego batalionu policyjnego.

– Człowiek odpowiedzialny za śmierć 40 cywili, zupełnie niewinnych osób, w odwecie za śmierć w walce 4 policjantów, ostatecznie nie poniósł kary. Jak podaje w swojej monografii dr. Paweł Rokicki, informacja o jego rozstrzelaniu przez Niemów okazała się nieprawdziwa. Udało mu się uciec do Niemiec, a potem do Stanów Zjednoczonych, gdzie otrzymał amerykańskie obywatelstwo i prowadził spokojne życie. To pokazuje, jak bardzo dziurawy był ten system ścigania za zbrodnie wojenne w świecie Zachodu – zauważa historyk.

Konsekwencje mordu były jednak bardzo bolesne. Odczuły je nie tylko rodziny ofiar. Na długo Gliniszki i Dubinki stały się symbolami polsko-litewskiego antagonizmu. O Glinciszkach nigdy nie zapomnieli natomiast Polacy.

Sprawę mordu w Dubinkach litewskie środowiska nacjonalistyczne wykorzystywały przez lata jako dowód na to, że polscy partyzanci dokonywali świadomego ludobójstwa ludności litewskiej na Wileńszczyźnie. Do przełomowego wydarzenia doszło dopiero w czerwcu 2005 r., gdy weterani Armii Krajowej i Oddziałów Lokalnych gen. Plechavičiusa, walczących po stronie Niemców, po raz pierwszy wspólnie uczcili pamięć zamordowanych przez obie strony cywilów.

Antanas Paulauvičius, szef Związku Weteranów Litewskich Oddziałów Lokalnych i Wacław Pacyno, szef Klubu Weteranów AK, odwiedzili oba miejsca mordów, gdzie Litwini i Polacy złożyli kwiaty, zapalili znicze i wspólnie modlili się po polsku i litewsku.

Historyk Tomasz Bożerocki uważa, że wydarzenia sprzed 75 lat mają szczególne znacznie w budowaniu polsko-litewskiej pamięci historycznej. Nie jest to jednak pamięć łatwa.

– Uważam, że nie można mówić o Glinciszkach bez Dubinek i o Dubinkach bez Glinciszek, a niestety, tak Polacy, jak i Litwini bardzo lubią tego rodzaju narrację. Mówienie o tych wydarzeniach jako całości jest bardzo trudne, bo Litwinom przypomina o kolaboracji z czasów wojny i zbrodniach na ludności cywilnej, a Polaków zmusza do zauważenia skazy w działaniach Armii Krajowej. Osobiście uważam, że na grobach ofiar Polacy i Litwini powinni spotykać się co roku, że warto upamiętniać je jedną, wspólną uroczystością, jednak jak dotąd taki pomysł nie spotkał się z zainteresowaniem ze strony przedstawicieli państwa – historyk wyjaśnia „Kurierowi Wileńskiemu”.

Bożerocki uważa, że w tego rodzaju sprawach nie wystarczą oddolne inicjatywy.

– Jestem przekonany, że rocznice mordów w Glinciszkach i Dubinkach powinny być na Litwie uwzględnione w ustawie o dniach pamięci. Próbowałem zainteresować tą sprawą poszczególnych posłów, ale jak na razie, to się nie udało. Jestem przekonany, że gdybym szukał poparcia dla upamiętnienia tylko litewskich albo tylko polskich ofiar, byłoby o wiele łatwiej. Niestety, choć tak wiele mówimy o polsko-litewskim pojednaniu, nadal łatwiej jest znaleźć chętnych do podtrzymywania konfliktów niż ich rozwiązywania – twierdzi specjalista.

/kurierwilenski.pl/

https://www.magnapolonia.org

Komentarzy 7 to “75. rocznica litewskiej zbrodni na Polakach w Glinciszkach”

  1. JO said

    Powinno brzmiec Zmudzko-Zydowskiej zbrodni na Polakach..

  2. revers said

    Za to papa Franek jak zawsze na strarzy prawdy i ekumenizmu, podczas ostaniego pobytu w pribaltykach i na Litwie zbebsztal polakow za mordy na ludnosci litewskiej, widac ma lepsze przmierze z diablem i lucyferiantami, duchami z wierzy Gedymina w Wilnie, jak z Matka Ostrobramska.

  3. MatkaPolka said

    Zbrodnicza, nazistowska III Rzesza niemiecka była organizatorem ruchów pseudo – nacjonalistycznych, których celem było wykorzystanie różnic etnicznych i konfliktowanie nardów słowiańskich.. Dotyczy to litewskich Szaulisów (ok. 2% populacji), ukraińskiej UPA, którzy zostali napuszczeni na Polaków. Innym przykładem było utworzenie organizacji chorwackich Ustaszy i napuszczenie ich na bratnich Serbów – Ustaszowscy wymordowali ok. 1,5 mln Serbów

    Innym zagadnieniem jest kolaboracja ŻYDÓW z okupantami – niemieckimi Nazistami i z Sowietami

    Polscy żydzi w czasie II Wojny Światowej nie byli tylko ofiarami.
    Byli też KOLABORANTAMI – zarówno Hitlera, jak też i Stalina.

    Żydzi, którzy – jako obywatele II RP – służyli w wojsku polskim, szybko po upadku naszego kraju nawiązali rozmowy z Niemcami… o współpracy.

    Żydzi we wrześniu 1939 roku na terenach zajmowanych przez Armię Czerwoną atakowali polskie wojsko i wydawali ukrywających się (w tym rannych) żołnierzy, a potem masowo wstępowali do sowieckiej administracji i do sowieckiego aparatu terroru. Jednym słowem powtórzyła się sytuacja sprzed dwóch dziesięcioleci, z okresu wojny polsko-bolszewickiej.

    Kolaboracja polskich żydów, zarówno z Niemcami, jak też ze Związkiem Radzieckim –była ZDRADĄ, ponieważ byli obywatelami państwa polskiego i jako obywatele tego państwa, mieli obowiązek lojalności!
    Zdrada rodzi określone konsekwencje prawne – jest to ten aspekt, który w rozmowie o relacjach polsko-żydowskich jest absolutnie pomijany!

    POLSKI HOLOCAUST Z RĄK ŻYDÓW NA KRESACH

    Nikt nie pamięta o polskim holocauście na Syberii

    Za polski holocaust NIKT; NAS; N A W E T; N I E P R Z E P R O S I Ł poza Niemcami.
    My, Kresowiacy, straciliśmy nie tylko swoich bliźnich, ale także domy, ziemie, rodzinne pamiątki, cały dobytek i groby, które pokrywa niepamięć, żeby wszelki ślad po nas zaginął.

    Polacy znają holocaust Żydów i akcję Wisła;- a nie znają akcji Syberia;.
    Polacy znają mord kielecki, a nie znają liczby ofiar naszych dzieci, które zginęły na Syberii z głodu i zimna oraz hekatomby ofiar zsyłek, więzień i łagrów sowieckich. A przecież do tych ofiar przyczynili się w dużej mierze Żydzi, współpracujący z NKWD, a potem z UB; – Maria ANTONOWICZ

    Dlaczego dotąd oficjalne koła żydowskie nie potępiły jawnej zdrady i innych zbrodni, jakich się wobec Polski i polskich obywateli Żydzi dopuszczali przez cały czas okupacji sowieckiej;
    — Gen. Władysław SIKORSKI do Agencji Żydowskiej 11 czerwca 1942

    U d o k u m e n t o w a n e zeznania świadków:

    W pierwszych czołgach, atakujących Grodno znajdowali się grodzieńscy Żydzi, którzy uciekli do Rosji Radzieckiej przed wybuchem drugiej wojny światowej.
    Widziano: ALEKSANDROWICZA, LIPSZYCA, MARGULISA i innych. Wskazywali oni załogom czołgów strategiczne punkty w mieście.

    Nim jeszcze nastąpiła obrona Grodna przed wojskami sowieckimi, wybuchła w mieście zakrojona na szeroką skalę dywersja komunistycznej V Kolumny. Złożona była ona prawie wyłącznie z miejscowych Żydów, którzy stanowili w 1939 roku połowę ludności miasta

    Od 17 września 1939 część ludności żydowskiej na Kresach entuzjastycznie witała wojska sowieckie, masowo zapełniła szeregi tworzonej przez okupantów milicji ludowej denuncjowała i aresztowała licznych Polaków.

    Istnieją na ten temat setki czy wręcz tysiące świadectw. Najbardziej bojowy okazał się jednak ów odłam komunistyczny w Grodnie, który doprowadził tam do jakiegoś na małą skalę powstania. rozprawili się z miejscową państwową policją, niemiłosiernie mordując uzbrojeni Żydzi wybiegli z ukrycia, wyciągnęli oficerów z samochodu i zakatowali ich, a później ciała ich porąbali siekierą i poukładali na ulicy. Rozbrajali polskich żołnierzy. Wyłapywali byłych obrońców Grodna dla NKWD. Były serie egzekucji pilnowali i eskortowali wziętych do niewoli polskich żołnierzy.

    V. Kolumna była złożona z miejscowych Żydów, którzy stanowili w 1939 roku połowę ludności miasta. Żydzi w Kołomyi pomogli załogom trzech czołgów sowieckich rozbroić tamtejszą kompanię policji i Straży Granicznej w dniu 19 września 1939 Na mieście porozwieszali czerwone sztandary

    Do bydlęcych wagonów ładowano polskie rodziny, nie wyłączając dzieci i starców. Brano starców i niemowlęta, kaleki. Spędzono z łóżek rodzące kobiety, ciągnięto obłożnie chorych i sparaliżowanych

    Zamordowanie Polaków w okolicach B r a ń s k a w relacji historyka Zbigniewa ROMANIUKA: Blisko wioski Folwarki Tylwickie koło Brańska niektórych więźniów rozstrzelano, innych z braku kul zabito bagnetami i kolbami karabinów

  4. WI42 said

    @3 MP „Dotyczy to litewskich Szaulisów (ok. 2% populacji), ukraińskiej UPA, którzy zostali napuszczeni na Polaków.”

    szaulisi byli przede wszystkim wykonawcami eksterminacji Zydów w dziesiątkach małych miasteczek, gdzie całą społecznosć żydowską – kilkaset lub kilka tysięcy osób rozstrzeliwano w ciągu jednego lub dwóch dni.
    Centrum ich „popisu” były Ponary:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_Ponarach
    Unicestwiono tam również do 20 tys. Polaków

  5. ann said

    Ad. 3
    Kilka lat temu był reportaż na National Geographic Channel o obronie Lwowa w 1939. Jedna z osób, ktora brala w nich udział ( o ile dobrze pamiętam pielegniarka) wspominała jak to obrońcy od wschodu walczyli wtedy z Armią Czerwoną a od tyłu zachodzili ich rodzimi żydzi z opaskami z czerwoną gwiazdą. Reportaż był nadawany o bardzo durnowatej godzinie w środku nocy. Teraz pewnie nikt by go nie nadał nawet w środku nocy.

  6. Wieloimienny said

    Sobie piszcie o „Żmudzinach” i 2% populacji.

    Prawda jest taka, że nazizm na Litwie to religia ogólnonarodowa tak jak na Ukarainie, Łotwie i w Estonii. Ta ich „religia” = przy okazji nienawiścią do Polaków.

  7. WI42 said

    @6W
    Było 2% czy trochę wiecej a zarazili prawie całą Litwę – podobnie jak na Ukrainie banderowcy.

Sorry, the comment form is closed at this time.