Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Emilian58 o Atomowy front na Zaporożu
    PK o Żydowska kloaka przetacza się…
    Bogusz o Koniec twierdzy Europa i pierw…
    Emilian58 o Koniec twierdzy Europa i pierw…
    Krzysztof M o Twój kot się na ciebie obraził…
    prostopopolsku o Putin morduje ryby
    Anucha o Piskorski i Radzikowski o Andr…
    Stiopa o Putin morduje ryby
    revers o Atomowy front na Zaporożu
    ! o Czego najbardziej boją się kot…
    Tadeusz Kaktus o Wolne tematy (58 – …
    ! o Czego najbardziej boją się kot…
    ! o Co nam zrobili ruskie
    Enya o Twój kot się na ciebie obraził…
    adsenior o Wolne tematy (58 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Gibraltar – zamach, którego… nie było?

Posted by Marucha w dniu 2019-07-04 (Czwartek)

Nie, no ja wiem, że dobrze by było, gdyby to był zamach. Zwłaszcza, że właściwie jedynymi, którzy mieli motyw by zabić generała Władysława Sikorskiego – byli Brytyjczycy (i pracujący dla nich Polacy). I to motyw bardzo prosty, a zupełnie oczywisty.

Sikorski był jedynym polskim przywódcą, który podczas wojny nie tylko był w stanie porozumieć się ze Stalinem, nie tylko już raz to zrobił – ale nawet był gotów ten krok powtórzyć, coraz bardziej zdając sobie sprawę z jałowości opierania sprawy polskiej o interesy brytyjskie i amerykańskie.

Mówiąc prościej – Sikorski był przydatny dla Anglików, gdy rozmawiał ze Stalinem jako ich człowiek. Stałby się szkodliwy, gdyby zaczął być człowiekiem Stalina – proste.

Tylko, że… Samo posiadanie motywu nie wystarcza do postawienia zarzutu. Muszą istnieć jeszcze okoliczności choćby uprawdopodobniające, że w ogóle doszło do zbrodni, znane narzędzie, bezpośredni sprawca itd. – słowem podstawy pracy kryminologicznej, których w przypadku Gibraltaru brak.

Przebieg wypadku Liberatora jest zgodny z wersją oficjalną, brak oczywistego narzędzia/sposobu dokonania rzekomego zamachu. Ba, gdyby go nawet założyć – samonasuwającym się byłoby pytanie: „A czemu w ogóle tak? Czemu ryzykownie kładzenia samolotu przez pilota-zamachowca [co mogłoby, od biedy, być jakąś teorią w miarę podobną do znanego przebiegu zdarzeń – KR], a nie po prostu bombka gdzieś, nad Biskajami, bez świadków?”.

To wszystko są jednak kwestie analityczne, dziś jednak niemal na pewno najbardziej szwankować będzie ZNAJOMOŚĆ FAKTÓW. Otóż trzymam zakład, że w większości dzisiejszych wspomnień o Sikorskim pojawi się ten sam, wyjątkowo odporny na wiedzę MIT.

Mit „zamkniętych brytyjskich archiwów”.

Wynika on, po pierwsze z naturalnej skłonności do poglądu, że „Truth is OUT THERE”, po drugie zaś ze zwykłego lenistwa i nieweryfikowania źródeł. Najprościej – przeważnie kopiuje się prof. Pawła Wieczorkiewicza, który z kolei cytował Davida Irvinga, który o ograniczeniach dostępu do niektórych teczek gibraltarskich pisał w LATACH 60-TYCH.

I do dziś w materiałach popularno-naukowych (?) w Polsce się to przepisuje, nie zwracając uwagi na kolejne odtajnienia.

Tymczasem stanowisko władz brytyjskich jest jasne: ich zdaniem nie zostało NIC do ujawnienia w tej sprawie, a zatem np. mówienie, że na coś („otwarcie archiwów”) musimy poczekać – jest błędem.

Zacytujmy wywiad sprzed 11 lat ówczesnego ambasadora UK w Polsce, Rica Todda:

„– Powtarzają się jednak zarzuty, że Anglicy konsekwentnie odmawiają Polakom dostępu do dokumentów dotyczących śmierci premiera rządu polskiego. Czy Polacy mogą coś zrobić, by uzyskać dostęp do tych papierów przed 2050 rokiem?

– Pańskie pytanie wynika z nieporozumienia. Rząd Wielkiej Brytanii ujawnił już wszystkie dokumenty, jakie ma w swoich archiwach, dotyczące okoliczności zgonu generała Sikorskiego, w tym raport komisji śledczej RAF-u z 1943 r. Oraz raport z roku 1969 z dochodzenia w sprawie katastrofy, przeprowadzonego przez koordynatora służb wywiadu sir Dicka White’a. W tajnych dokumentach wywiadu nie znaleziono nic, co by wskazywało na związek Kima Philby’ego (najsłynniejszy rosyjski szpieg w wywiadzie brytyjskim – przyp. Red.), czy kogokolwiek innego, ze śmiercią generała Sikorskiego. Nie ma nic, co wskazywałoby na to, że ta śmierć nie była wynikiem nieszczęśliwego wypadku. Wszystkie dokumenty stanowią własność publiczną, a archiwum państwowe w Londynie udostępnia je wszystkim zainteresowanym. W następstwie odtajniania tych materiałów były one udostępniane szerokiej publiczności”[i]

Innymi słowy – to nie tak, że jakieś dokumenty „pozostają utajnione”. Zdaniem rządu i służb Jej Królewskiej Mości – takowych po prostu NIE MA.

I co im zrobimy?

Nie wierzycie mi Państwo?

No to proszę sprawdzić samemu:

>https://discovery.nationalarchives.gov.uk/details/r/C6032057?descriptiontype=Full&ref=AIR+2%2F18812&fbclid=IwAR1dj_WFKojWKFwu9D_qucyYNlX4pptDJKQxMGiLEDt71nbLEEbyZ77ltvY

>https://discovery.nationalarchives.gov.uk/details/r/C1196456?descriptiontype=Full&ref=DEFE+24%2F71&fbclid=IwAR15Xq4mSjM-4h5Sfq_CqA9K0aywSjsCBQE01sw8YFB4BPQA5cEF-S-pM_o

To są właśnie te teczki, na które liczył Irving, o których pisał Wieczorkiewicz i które można sobie nawet zamówić do Polski, jeśli komuś wola poczytać.

Jasne, odkąd nie można już mówić (to znaczy można, bo to jedna z popularniejszych gównoprawd historycznych), że „UK utajnia dokumenty o śmierci Sikorskiego” – mówi się, że „archiwa zostały wyczyszczone!”, w duchu „skoro już może i nawet materiały są jawne – to w takim razie na pewno niekompletne i bezwartościowe!”.

Może tak, może nie, ale generalnie takie podejrzenia można by snuć, gdyby chociaż inne poszlaki wskazywały na manipulacje, niekonsekwencje i sprzeczności. Tymczasem, jak wyżej napisano – w przypadku Gibraltaru można by wprawdzie wskazać posiadających motyw (z pewnością jednak innych i inny, niż w bajdurkach à la Baliszewski i Kisielewski[ii]), brak natomiast wyjaśnienia technicznego jak miałoby do zamachu dojść. Przeciwnie, wszelkie dane techniczne potwierdzają raczej wersję wypadkową[iii].

Z kolei jeszcze podczas wojny popularny pogląd (któremu hołdował m.in. Stanisław Cat-Mackiewicz w wyniku swoich kontaktów z Krystyną Skarbek i innymi osobami zaangażowanymi w prace wywiadów) również zakładał brytyjskie sprawstwo zamachu – tyle, że dokonanego z motywu politycznie N-rzędnego.

Po prostu, opozycja młodooficerska, której Sikorski chciał się pozbyć – była jednocześnie zaangażowana w brytyjskie operacje wywiadowcze i nie chcąc ich utrudniać ani dekonspirować, Anglicy mieli zlikwidować generała. Znowu jednak, słabą stroną tej teorii była niewspółmierność środka – Sikorski wciąż był uzależniony od UK, w dodatku z natury raczej uległy, a zatem wydanie mu wprost zakazu zajmowania się tymi chłopcami w furażerkach zapewne by wystarczyło.

Oczywiście więc, jedynym poważnym powodem usunięcia Sikorskiego przez Anglików – byłaby jego decyzja o przeniesieniu sprawy polskiej do ZSSR. Tylko wówczas realny motyw zbrodni rzeczywiście by zaistniał, a jej cel zostałby zresztą następnie zrealizowany. TYLKO, ŻE…

No właśnie. Ale, oczywiście, wątpić i dalej wierzyć w zamach można – zwłaszcza, że może to potęgować m.in. niechęć i nieufność do tzw. „aliantów zachodnich”.

Tylko niech to się przynajmniej opiera o jaką taką faktografię.

Konrad Rękas

[i] https://www.newsweek.pl/polska/brytyjczycy-zamach-na-sikorskiego-to-bzdura/jvq5prd

[ii] Te (nieco dziś przywiędłe) teorie spiskowe podtrzymywane były i są, jak się zdaje, nie bez motywów politycznych. Oto bowiem wszystko miałoby się łączyć: „Nie poznamy prawdy o Smoleńsku, tak jak do dziś ukrywana jest w sprawie Gibraltaru…!”

Oraz „Sikorskiego zabili Ruscy, bo chciał ujawnić prawdę o Katyniu!”.

[iii] Problem polega bowiem na tym, że jeśli się nawet zakwestionuje blokadę steru wysokości jako przyczynę, a także nie da wiary zeznaniom pilota Prchala – to i tak drugie w kolejności wyjaśnienie brzmi:
Wypadek spowodowany BŁĘDEM PILOTA. Nadal nie zamach…

Konrad Rękas
https://konserwatyzm.pl/

Komentarzy 26 do “Gibraltar – zamach, którego… nie było?”

  1. Dziadzius said

    Wydaje mi sie ze tu jest ta sama kultura zacmienia co tak dobrze kryje ten niby ‚nie- wypadek’ pod Smolenskiem.

  2. PISKORZ said

    re art Dlaczego ten Prchal ukrywał się /najpierw gdzieś w Europie, a potem chyba w Kanadzie..? Czego- się bał..?! A co z córką generała? Podobno była na pokładzie samolotu..i ponoć w tym samym roku w hotelu w Kairze /w czasie remontu/ pod dywanem/ znaleziono jej bransoletkę..

  3. Sarmata said

    A tak w ogóle to niech to złodziejskie plemię lepiej odda Państwu polskiemu teczkę z dokumentami wagi państwowej ukradzioną spod zwłok zamordowanego przez nich premiera, gen. Władysława Sikorskiego w ’43.

    Niech lepiej odda teczkę z dokumentami wagi państwowej ukradzioną spod zwłok premiera, gen. Władysława Sikorskiego to złodziejskie plemię.

    Z powodu tej teczki – jej zawartości – zginął premier Sikorski i jego otoczenie.
    Zawierała pisemne zobowiązania Amerykanów i Anglików oraz dokumenty Katyńskie.

    P.S. (wywiad z b. szefem służb specjalnych). „Lot nad kukułczym gniazdem” (5.4.)
    RescueBrain: – Obiecałeś trochę powiedzieć o katastrofie gibraltarskiej oraz uchylić nieco rąbka tajemnic ją spowijających.
    R.E.D.: – To są informacje zasłyszane oraz krążące w środowisku ludzi spec-służb, którzy albo od dawna są na emeryturze, albo już nie żyją. Jeszcze nie było państwa żydowskiego, ale były bojówki organizacji żydowskich. Niektóre z nich były infiltrowane i prowadzone przez sowieckich szpiegów oraz oficerów NKWD. W tym czasie Państwo Polskie miało uzasadnione aspiracje do suwerenności i podmiotowości. To były zasadnicze przyczyny, dla których Anglosasi byli zainteresowani, wiedzieli i nic nie zrobili, by temu zapobiec! Np. samoloty, którymi miał lecieć Generał, uległy całej serii wypadków; na kilka tygodni przed tragedią były telefony o katastrofie gen. Władysława Sikorskiego; itd.
    To znaczy, że mieliśmy tu do czynienia z całą serią ponawianych (aż do zaplanowanego skutku) działań! Dlaczego? Strategiczne plany Anglosasów, które znalazły dobitny wyraz w ustaleniach konferencji teherańskiej (28.11. – 01.12.1943). Zakładały one przekazanie polskiego terytorium do sowieckiej strefy wpływów, a tym samym cyniczną zdradę sojusznika, zdegradowanie Polski do grupy państw niesuwerennych oraz zależnych. Te działania nie były by możliwe bez wiadomości uzyskanych od żyda, multi-agenta żydowsko-komunistyczno-brytyjskich spec-służb/organizacji, masona, wiceprezesa polskiej sekcji „Bnai Brith” w Londynie (organizacji przestępczej rozwiązanej 22.11.1938 dekretem Prezydenta RP Ignacego Mościckiego), późniejszego sekretarza Grupy Bilderberg – Józefa Hieronima Retingera oraz jego – tak to określę – specyficznej formy kooperacji. Jako bliski doradca gen. Władysława Sikorskiego (prawie) zawsze z nim latał, a w tym feralnym locie przezornie mu nie towarzyszył.

  4. Birton said

    równie dobrze można oskarżyć Stalina, ponieważ powojenny rząd Sikorskiego w Warszawie byłby z gruntu niekomunistyczny , a wiec niezgodny z planami Stalina dla Europy Środkowej;
    słowem zrobili wszyscy razem, którzy mieli interes :Polacy, Anglicy, Amerykanie, Niemcy, Sowieci ( nie mylić z Rosjanami) i z pewnością Żydzi

  5. JerzyS said

    Polski Rząd na uchodźctwie pod okiem Rothschildów (1)

    2015-10-25 16:50 przez Halina Morhofer-Wojcik
    Z cyklu : „…trochę historii”

    Temat rzeka, który płynie nie mając końca, a nazwiska i wątki wciąż się piętrzą. Wydarzenia ogólnie znane. Po zajęciu przez Niemcy Francji, polski rząd z premierem Władysławem Sikorskim został ewakuowany do Wielkiej Brytanii. Od przywiezienia premiera z Bordeaux 18 czerwca 1940 roku nierozłącznym doradcą Sikorskiego był Josef Hieronim Retinger, który wówczas dobrze czuł się w królewskich kręgach. Hieronim Retinger był również doradcą Lorda Viktora Rothschilda. Dla nich obydwu otwarte były salony Churchilla i salony królewskie.

    W Wikipedii czytamy:
    Nathaniel Mayer Victor Rotschild, 3 baron Rothschild, zoolog, bankier,

    sowiecki agent, sabotażysta, syjonista, piąty z tzw. „Siatki Cambridge”.

    Był wnukiem człowieka, który zdobył panowanie nad prawem do emisji pieniądza w Imperium Brytyjskim – Nathana Rothschilda. Należał do trzeciego pokolenia posługującego się tytułem barona. Wujek Victora, Edmund Rothschild był nazywany (finansowym) „twórcą Izraela”

    Od 1942 roku właśnie tu, w rozległych pokojach Pałacu Rothschildów w Londynie obradował polski rząd na uchodźctwie. Generał Władysław Sikorski miał tu swój gabinet.

    Pałac Rothschildów znajduje się przy Kensington Palace Garden 18-19. Tu od 1942 roku mieściła się siedziba rządu – Prezydium Rady Ministrów. Sztab i kwatera Naczelnego wodza RP znajdowały się w Hotelu Rubens przy Buckingham Palace Road 39.

    Gen. Władysław Sikorski, polski premier i naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych mieszkał tu do tragicznej śmierci w katastrofie samolotu w Gibraltarze 4 lipca 1943 roku. Poszlaki wiodą do sowieckich podwójnych agentów, słynnej „siatki Cambridge”. Absolwentów Cambridge, którzy w międzyczasie zajmowali znaczące stanowiska, werbował m.in. sowiecki agent, Żyd z Wiednia szkolony w Moskwie, Arnold Deutsch. Informacje szły przez szefa wywiadu NKWD Pawła Fitina do Berii i dalej do Stalina.

    Sowiecki wywiad zwrócił baczną uwagę na polski rząd po wystąpieniu radiowym Władysława Sikorskiego 1 marca 1940 roku, w którym powiedział, że „ znajdujemy się w stanie wojny tak z Sowietami, jak i z Niemcami”. Sikorski zdawał sobie sprawę, iż jest osaczony przez szpiegów, czego dowqodem jest fakt, że wszystkie ważne dokumenty woził ciągle ze sobą w walizeczce przymocowanej do przegubu ręki łańcuszkiem. Po katastrofie gibraltarskiej dokumenty te, które są własnością Polski, nie zostały zwrócone. Podobno wiele dokumentów i pamiętników ma zostać opublikowanych po śmierci brytyjskiej królowej Elżbiety, gdyż znajdują się w archiwach królewskich oraz prywatnych pani Margaret Thatcher.

    Możemy się domyślać, że chronieni są członkowie Royal Society, choćby ci, którzy byli szantażem zmuszani do szpiegowania z powodu skłonności seksualnych.

    Viktor Rothschild otrzymał najwyższe cywilne odznaczenie Zjednoczonego Królestwa – Krzyż Jerzego. Dlaczego o takim człowieku tak mało wiemy? cdn.

    Dział Interwencji Historycznych

    SPK DIH – Hamburg

    Halina Morhofer Wojcik

  6. JerzyS said

    Czy zamordowanie Pattona zlecili Żydzi?

    2017-08-18 10:32 przez Halina Morhofer-Wojcik
    Odsłonięcie tablicy

    Tablica informacyjna pamięci gen. George Pattona została odsłonięta na Bulwarach Wiślanych w Warszawie i będzie on patronem odcinka między mostami Śląsko – Dąbrowskim a mostem Świętokrzyskim.

    Mord gen. George’s Pattona 21 grudnia 1945 roku, jest jednym z najbardziej ukrywanych wydarzeń w historii wojskowości. Choć teczka Pattona w Archiwach Państwowych w St Louis zawiera ponad 1.300 dokumentów, bardzo niewiele z nich dotyczy wypadku samochodowego. Jest dziwne, że pięć raportów sporządzonych na miejscu wypadku zniknęło wkrótce po archiwizacji. Dlaczego?

    Koniec Pattona rozpoczął się 9 grudnia 1945 toku, kiedy po wyjeździe na polowanie na bażanty koło Mannheim, Niemcy, 2-tonowa ciężarówka należąca do amerykańskiej armii zderzyła się z autem, w którym był generał wraz z innymi.

    Paton doznał obrażeń szyi, albo na skutek pocisku, albo mniej prawdopodobnie, zderzenia, ale nie było to nic groźnego. Jego kierowca, Horace Woodring i szef sztabu, gen. Hap Gay, nie byli poszkodowani.

    W drodze do szpitala, auto z gen. Pattonem ponownie uległo zderzeniu z kolejną 2-tonową ciężarówką wojskową. Tym razem generał doznał większych obrażeń, ale przeżył.

    Nie aresztowano żadnego z kierowców ciężarówek, ani nie ujawniono ich nazwisk, mimo, że kierowca Pattona twierdził, że pierwsza z nich czekała na nich na poboczu drogi, kiedy odjeżdżali z przejazdu kolejowego.

    Później, jak zgłosił były agent wywiadu Ladislas Farago, kierowca pierwszej ciężarówki, Robert L Thompson, (szybko wywieziony do Londynu, zanim mógł zostać przepytany), nie miał uprawnień do prowadzenia pojazdu i miał dwóch tajemniczych pasażerów, „naruszając przez to przepisy.”

    Ladislas Farago powiedział również, że choć zderzenie miało miejsce w nieruchliwej ulicy niedzielnego poranka, na scenie wypadku zgromadził się tłum, w większości personelu wojskowego.

    Kiedy gen. Patton znalazł się już w szpitalu, skontaktował się z żoną w Ameryce, prosząc ją o zabranie go ze szpitala, gdyż „oni mnie tu zabiją.” I to zrobili.

    W dniu 21 grudnia 1945 roku, orzeczono jego zgon z powodu „zatoru”, zapewne bańki powietrza we krwi, która powoduje śmierć, gdy dotrze do istotnego narządu. Może być wprowadzona do krwiobiegu za pomocą strzykawki przez każdego z krótkim szkoleniem medycznym.

    Nie tylko armia amerykańska nie przeprowadziła żadnego śledztwa w sprawie „wypadku”, ale nie zadawano pytań na temat „zatoru.” Szczątków tego amerykańskiego bohatera nigdy nie sprowadzono do Stanów Zjednoczonych i nigdy nie przeprowadzono sekcji zwłok.

    Kiedy Patton w październiku 1945 r. przejął dowództwo w okupowanych Niemczech, zastał nowy porządek w sprawie europejskiej pożogi.

    Ten bohater wojenny wyraził poważne wątpliwości co do brutalnego traktowania Niemców przez aliantów i wezwał do utworzenia silnych Niemiec, jako przeciwdziałanie przejmowania wschodniej Europy przez sowiecką Rosję.

    Im bliżej Patton poznawał Sowietów, tym bardziej był przekonany, że sytuacja dojrzała na tyle, że prawidłowym kursem było stłumienie komunizmu.

    Ale pomysł Pattona został udaremniony przez doradców Roosevelta, Henry’ego Morgenthau i Bernarda Barucha, którzy po wojnie chcieli utrzymywać więzi z Sowietami.

    Kiedy generał odmówił usuwania niemieckich cywilów z domów po to, by zasiedlić je „przesiedleńcami”, których większość stanowili Żydzi, nigdy nie będący „przesiedleńcami,” lecz raczej tłumnie dobrowolnie przybywali do Niemiec z Rosji i Polski, naraził się Żydom.
    Gen. George Patton

    Wpis Pattona w dzienniku z 17 września 1945 roku:

    „Zaraza rozpoczęta przez Morgenthau i Barucha wobec wszystkich Niemców jest semicką zemstą. Teraz rozkazano mi usunąć niemieckich cywilów z ich domów, potrzebnych dla osób wysiedlonych.

    Wydaje się, że jest to rozkaz ukarania niemieckiego narodu, a nie poszczególnych Niemców. Jest to wbrew mojemu anglosaskiemu sumieniu, by usuwać człowieka z domu bez odpowiednich przepisów prawa.

    Wydający te rozkazy twierdzą, że „przesiedleńcem” jest człowiek, który nim nie jest. Odnosi się to zwłaszcza do Żydów, którzy pozbawieni są wszelkiej przyzwoitości, a załatwiając się na podłogi, pokazują, że są na niższym szczeblu niż zwierzęta.”

    Kiedy Patton powiązał komunistów z Żydami, zdecydował o swoim losie. Żydowska prasa w Ameryce rozpoczęła kampanię oszczerstw, opisując go jako „miękkiego wobec nazistów.”

    Gen. Patton zawsze miał przy sobie specjalny notes, który zniknął z kieszeni po przybyciu do szpitala po wypadkach.

    Któregoś dnia Patton powiedział: „Mam w kieszeni mały czarny notes, a kiedy wrócę do domu, wszystko ujawnię.” Ale zadbano, by Patton nigdy nie wrócił do Ameryki.

    Robert Wilcox w książce Target Patton [Cel – Patton], opisuje swoje wywiady ze snajperem z II wojny światowej, Douglasem Bazatą, libańskim Żydem, który zmarł w 1999 roku.

    Na podstawie tych wywiadów (stan zdrowia Bazaty pogarszał się, nękały go wyrzuty sumienia), Wilcox podaje w szczegółach, w jaki sposób strzelec zainscenizował wypadek, zderzenie ciężarówki wojskowej z Cadillakiem Pattona.

    Później zaaranżował strzał z pocisku o małej prędkości, który wszedł w szyję Pattona, podczas gdy jego współpasażerowie wyszli z wypadku cali i zdrowi. (Teoria zderzenia jest mniej prawdopodobna, gdyż pojazdy te poruszały się z prędkością tylko 20 mil [30 km] na godzinę, i nie były ciężko uszkodzone).

    Bazata powiedział, że rozkaz „uciszenia Pattona” dostał od szefa OSS (poprzedniczka CIA), gen. „Wild Bill” Donovana, który chciał zachować powiązania z oficerami komunistycznego wywiadu.

    Donovan powiedział do Bazaty: „Przez tego wielkiego patriotę, znaleźliśmy się w strasznej sytuacji, stracił kontrolę i musimy go ratować przed nim samym, by nie zrujnował wszystkiego co zrobili alianci.”

    Snajper ten złożył takie same zeznania przed 450-osobową grupą byłych członków OSS w Hotelu Hilton w Waszyngtonie, 25 września 1979 roku.

    Bazata powiedział: „Wielu wysokich rangą wojskowych nienawidziło Pattona. Wiem kto go zabił, gdyż za zaaranżowanie wypadku gen. William Donovan zaoferował mi $10.000. Ale ponieważ Patton nie zginął w wypadku, w szpitalu trzymano go w izolatce, gdzie zamordowano poprzez zastrzyk.”

    Otrzymanie przez Donovana stanowiska prawnika na Wall Street, jego zażyłość z żydowskimi kręgami FDR, oraz jego rola adiunkta żydowskiego sędziego Samuela Rosenmana w procesie norymberskim, wzmacnia przesłanki o tożsamości żydowskiej Donovana, lub przynajmniej jego żydowskich sympatiach.

    P.S.

    89 dywizja piechoty 3-ciej Armii Amerykanskiej generała Pattona w zwycięskim marszu na Erfurt – Weimar-Chemnitz oswobodziła 13 kwietnia 1945 roku Obóz jeniecki polskich kobiet – żołnierzy Armii Krajowej z Powstania Warszawskiego – OFLAG Molsdorf I XC i Blankenheim, tu: 3 kobiety majorów, 1 kapitan i 25 poruczników.

    …i o tym się nie mówi.

    Halina Morhofer Wojcik

  7. Easy Rider said

    Dotychczas uważałem p. Rękasa za poważnego i rzetelnego publicystę, ale ten artykuł każe mi zweryfikować tę opinię.

    W sprawie tzw. katastrofy w Gibraltarze było zbyt wiele różnych dziwnych faktów i podejrzanych okoliczności, aby uwierzyć w wersję katastrofy spowodowanej przyczynami technicznymi. Np. oświadczenie jednego z polskich oficerów, który widział rany postrzałowe ofiar z tyłu głowy (brzmi znajomo?) i tenże oficer zmarł później w szpitalu w niewyjaśnionych okolicznościach. Oświadczenie członków załogi włoskiego okrętu podwodnego, którzy tuż po opadnięciu samolotu na wodę widzieli nurków, wynurzających się z wody i wchodzących do samolotu.

    Czyżby p. Rękas pisał ten artykuł na zamówienie? Bo mimo wszystko trudno mi uwierzyć w to, że on tak sam z siebie.

    ——
    P. Rękas to moim zdaniem rzetelny autor. A co do np. Smoleńska, to gajowy też sądzi, iż był to wypadek spowodowany niefrasobliwością, choć zwolennicy teorii zamachu mają mnóstwo dowodów na jej prawdziwość.
    Admin

  8. Easy Rider said

    Ad 7 – uwaga Admina.
    Co do p. Rękasa – nie upieram się i nie przesądzam. Natomiast co do tzw. katastrofy smoleńskiej – problem nie polega na braku dowodów na zamach, lecz na braku dowodów na katastrofę. Moją opinię można oczywiście zlekceważyć, ale fizyka – prof. Dakowskiego już trudniej.

    ——-
    Czcigodny Pan profesor Dakowski jest fizykiem, a zarazem rusofobem.
    Mnie bardziej przekonują opinię fachowców z branży, niż fizyków, chemików czy mikrobiologów.
    Admin

  9. Boydar said

    Dakprof nie wyraża opinii lecz cytuje źródła i/oraz stawia pytania. Przestałem Go lubić ale uczciwość procesowa chrześcijanina obowiązuje

  10. Easy Rider said

    Ad 8 – uwaga Admina.
    Rozumiem więc, że powinny Pana przekonywać opinie Krzysztofa Cierpisza? Bo chyba nie specjalistów ściąganych zza oceanu przez Macierewicza, jak Binienda, autor teorii o „pancernej brzozie”?

    ——
    Pan Cierpisz? To typowy sensat.
    Admin

  11. JerzyS said

    Pan Rękas pisząc:

    ” Tylko, że… Samo posiadanie motywu nie wystarcza do postawienia zarzutu.
    Muszą istnieć jeszcze okoliczności choćby uprawdopodobniające,
    że w ogóle doszło do zbrodni, znane narzędzie, bezpośredni sprawca itd
    . – słowem podstawy pracy kryminologicznej, których w przypadku Gibraltaru brak.”

    udowadnia, że jest Ignorant.

    Prace śledczych kryminalnych,
    są odwrotnością od prac kontrwywiadu i wywiadu!

    Beneficjenci tej „katastrofy” są znani.
    Jednymi, ale nie jedynymi są Anglicy ,
    którzy zawłaszczyli i utajnili sobie teczkę z dokumentami którą miał do ręki przypięta łańcuszkiem gen. Sikorski.
    Do dziś odmawiają zwrotu.

    Pozostaje jeszcze sprawa zagospodarowania polskiego złota.

    Kto i jakie miał motywacje i kto osiągnął z tego korzyści?

    Dodać należy jeszcze oddanie /sprzedanie przez płk. Gano archiwów PSZ na zachodzie wbrew wyraźnym rozkazom sprzedał , Victorowi Rotschildowi,
    sowieckiemu agentowi, sabotażyście, syjoniście,- piąty z tzw. „Siatki Cambridge”., które trafiło do archiwów Rotschildów.

    Jeśli oddana na przechowanie to powinno być oddane.
    Jeśli sprzedane , to kto wziął pieniądze i jak je zainwestował?

    Stanisław Gano, szef polskiego wywiadu wojskowego wyjechał do Maroka, gdzie pracował w zarządzie kopalń manganu.

  12. Marucha said

    Re 11:
    Nie wiem, dlaczego nazywa Pan p. Rekasa „ignorantem”.
    Napisał on wyraźnie, że istenienie motywów nie wystarcza, aby wydać wyrok.
    Pan natomiast przytacza wyłącznie motywy (znane od dziesięcioleci).

    Ponadto miesza do swej wypowiedzi sprawy malo istotne.

  13. JerzyS said

    Bo pan Rękas miesza metody:

    Prace śledczych kryminalnych,
    są odwrotnością od prac kontrwywiadu i wywiadu!

    W sprawach kryminalnych opieramy się o zeznania znanych nam świadków.
    Śledczy kryminalni muszą znaleźć podejrzanych i udowodnić winę.
    Winni są dopiero wtedy gdy sądownie udowodni im się winę.

    W tym przypadku chodzi o znalezienie celów, motywacji, zleceniodawców, często pod fałszywą flagą i sprawców i uniemożliwienie im wyrządzania dalszych szkód

    Np Papałę zabili bo chcieli mu rąbnąć super limuzynę, a Lepper się sam powiesił, Adwent zginął w wypadku komunikacyjnym, podobnie jak Pańko,
    Sekuła z odległości strzelił sobie trzy razy w brzuch, bo tak wykazały śledztwa i tak to już przejdzie do historii

  14. RomanK0 said

    Obydwa wypadki maja wspolny mianownik…nie byly zamachami…. OT w hotelu delagacja polska sie pobila..o czym swiadcza niekompletnie ubrane trupy, jakie zeby pokryc wsyd ze tak nieucywilizowane dzikusy sa sojusznikami powaznych moicarstw……wlozono do samolotu ,ktorym pilot Prchal Czech zreszta… w kamizelace ratunkowej wjechal w wode….
    Troche na poczatku budzilo to zdziwienie, ze zamiast spadochronu pilot zaklada kamizelke…ale ponoc pan Prchal nie bal sie wysokosci… ale nei umial plywac….

  15. Joannus said

    Pan Potocki,podający się za legalnego prezydenta nieboszczki II RP twierdzi, iż do zabójstwa generała przyczyniła się tzw grupa Berg, z niejakim bohaterem spod Monte Cassino – Andersem.

  16. Boydar said

    Tak naprawdę to zupełnie nie jest istotne docieczenie kto; zawsze mordują mordercy. Ważne jest dla nas „dlaczego”. Bo odpowiedź na to pytanie przybliża nam kształt słonia, znaczy się prawdziwej historii. Która zresztą jest never ending.

    .https://www.youtube.com/watch?v=7c2CCvr10js

  17. RomanK said

    Odpowiedz dlaczego- tow Boydar -zostawcie teologom….
    MY zadowolic musimy sie pytaniami obowiazujacymi sledczych… Quo??? Ubi??? Quemodo??
    jak to podkresla slusznie pan Jerzy…

  18. Birton said

    co do odpowiedzi Gajowego nr 7:
    właściwie wypadek, oprócz tego, że naczelny rabin Polski w ostatniej chwili zrezygnował z lotu;
    ale jeśli to był wpadek, to zorganizował go Mosad .

  19. Boydar said

    Wiedząc dlaczego, dajemy odpoczynek sumieniu. Jeśli sprawy idą jak mają iść, to ino nie przeszkadzajmy. Jeśli jednak … to trzeba Panu Bogu pomóc, nie ma przeproś.

  20. RomanK said

    Pan Jozef Hieronim Rettinger tez w ostatniej chwili zrezydgnoiwal z tego lotu……

  21. PISKORZ said

    re 7 Oświadczenie członków załogi włoskiego okrętu podwodnego, którzy tuż po opadnięciu samolotu na wodę widzieli nurków, wynurzających się z wody i wchodzących do samolotu. ” WAŻNA UWAGA…zapomniałem o tym napisać.w swoim wpisie..!!! ps Jeszcze jedno..często czyta się, że wtedy nie był w samolocie J. Retinger….Zgoda, ale z tego co pamiętam, on latał z generałem tylko…na spotkania polityczne sensu stricto..Nie brał udziału lotach
    na spotkania o charakterze wojskowym…

  22. RomanK said

    Tow Boydar,,,, Panteony bostw wymagaja pooteznej liczby pomocnikow.
    Jeden Jedyny….nie potrzebuje zadnego pomoicnika…. z prostej porzyczyny….Jemu nie mozna pomoc. Nie mozna pomagac Wszechmocnemu i Wszechmogacemu.

  23. Boydar said

    Owszem można, wplatając swoją wolną wolę w Wolę Boga. To jedyny kamień który stworzył a którego dźwigać nawet nie ma zamiaru. Ów głaz pasuje tylko do naszych pleców.

  24. Marucha said

    RE 18:
    Gwoli wyjasnienia: nie twierdzę, iż pod Smoleńskiem miał na sto procent miejsce wypadek.
    Natomiast uważam, że wszystkie teorie odnośnie tej katastrofy są mniej prawdopodobne, niż teoria zwykłego wypadku.

    >https://marucha.wordpress.com/2016/09/14/emerytowany-pilot-o-katastrofie-smolenskiej-politycy-karmia-nas-klamstwami-a-pomaga-kler-i-episkopat/

  25. JerzyS said

    Pan Rekas to człowiek głęboko wierzący.

    Wierzy w zabobon nazywany „Wymiar Sprawiedliwości.

    Wierzy , że zamach na sejm, przygotował Brunon Kwiecień, wraz z co najmniej trzema agentami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz jednym tajnym współpracownikiem służb.

    ” Zamach miał zostać przeprowadzony przy użyciu transportera opancerzonego typu SKOT, w którym miały zostać umieszczone 4 tony materiałów wybuchowych na bazie saletry[7]. W skład utworzonej w 2012 r. organizacji terrorystycznej wchodzili Brunon Kwiecień, co najmniej trzech agentów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz jeden tajny współpracownik służb[8].
    W toku śledztwa nie odnaleziono broni, o której posiadanie jest oskarżony (35 sztuk), transportera opancerzonego oraz materiałów wybuchowych, które miały być użyte w zamachu.

    Został aresztowany 9 listopada 2012 r.[10], natomiast proces sądowy rozpoczął się 28 stycznia 2014[11]. 21 grudnia 2015 Sąd Okręgowy w Krakowie wydał wyrok skazujący Brunona Kwietnia na 13 lat pozbawienia wolności[12]. W wyniku apelacji, sąd 19 kwietnia 2017 r. wydał wyrok, w którym zmniejszył karę bezwzględnego więzienia do 9 lat[13]. W dniu 19 kwietnia 2018 roku Sąd Najwyższy oddalił kasację.

    Brunon Kwiecień jest tak niebezpieczny, że po odbyciu kary nie dostanie nawet licencji na taksówkę,
    lub pracy w charakterze kuriera.

  26. PISKORZ said

    re 8 p. E.R…Wystarczy porównać zdjęcia po kat. w lesie Kabackim z tym po „katastrofie” w Smoleńsku…i pomyśleć logicznie! To co widać na tych w Sm…to tak …jakby to- było wszystko zrzucone…z góry.!! To nie był helikopter, co leci w dół jak kamień..!!

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: