Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Marucha o Szymowski prześwietla premiera
    Zima o Pierwszy pozew za zmuszenie do…
    Kronika o Wolne tematy (10 – …
    NyndrO o Wolne tematy (10 – …
    telewizjapolska24 o Dlaczego kobiety w średnim wie…
    Czaruś o Wolne tematy (10 – …
    NyndrO o Wolne tematy (10 – …
    lewarek.pl o Szymowski prześwietla premiera
    walthemar o Dlaczego kobiety w średnim wie…
    NyndrO o Wolne tematy (10 – …
    gnago o Szymowski prześwietla premiera
    Bezpartyjna o Wolne tematy (10 – …
    Marucha o Prof. Mearsheimer: „To Zachód…
    walthemar o Pierwszy pozew za zmuszenie do…
    tras o Ukraina Izraelem Europy?
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

Filip de Villiers zdziera maski

Posted by Marucha w dniu 2019-07-05 (Piątek)

W dzisiejszych czasach, a zresztą nie tylko w dzisiejszych, bo i w starożytnych, nie można się obejść bez tak zwanych „mitów założycielskich”. Na przykład mitem założycielskim Izraela była ucieczka z Egiptu, oczywiście podana w nader patetycznym sosie w Księdze Wyjścia.

Jak pamiętamy, faraon uparł się, by Izraelitów z Egiptu nie wypuszczać, bo Najwyższy w tym celu specjalnie zatwardził mu serce. Czy zatwardził je faraonowi, na którym nie zrobiły wrażenia nawet plagi, czy też rozmiękczył je Izraelitom, którzy – być może – wcale nie chcieli z Egiptu uciekać w nieznane – tego oczywiście już się nie dowiemy.

Warto jednak zatrzymać się nad jedną, ostatnią plagą, która zrobiła wrażenie nawet na złym faraonie. Chodzi oczywiście o zagładę wszystkich pierworodnych w ziemi egipskiej, których w ciągu jednej nocy wytracił Anioł Śmierci. Charakterystyczna jest przy tym wskazówka, jaką Izraelici, na polecenie Mojżesza udzielali Aniołowi Śmierci – gdzie ma zabijać, a gdzie nie. Jak pamiętamy, była to jucha barania, którą Izraelici posmarowali drzwi swoich domostw.

Czy taka wskazówka była potrzebna Aniołowi, który chyba przecież i bez tego by wiedział, gdzie robić jatkę, a gdzie nie – czy też członkom specjalnego komanda morderców, którzy bez takiej wskazówki rzeczywiście mogliby narobić sporo zamieszania – tego oczywiście nie wiemy – ale warto w związku z tym zwrócić uwagę, że Izraelici pożyczyli od swoich egipskich sąsiadów kosztowności właśnie przed tą ostatnią plagą.

Po co im te kosztowności były potrzebne – tajemnica to wielka, ale jeśli nawet, to wszystko układa się w scenariusz prowokacji. Mojżesz polecił pożyczyć jak najwięcej kosztowności, bo to miał być kapitał założycielski Ziemi Obiecanej, podobnie jak teraz „roszczenia” dotyczące „własności bezdziedzicznej”, zaś ostatnia plaga miała na celu zmuszenie Izraelitów do ucieczki – bo zanim faraon zostałby przekonany, że to Anioł, a nie jacyś nocni mordercy – to spadłaby niejedna głowa i potem nie miałby już kto uciekać.

Nie było zatem wyjścia, jak dokonać Wyjścia – na szczęście z kosztownościami. Inna rzecz, że kiedy tylko podczas wędrówki coś szło nie tak, to zaraz Izraelici przeciwko Mojżeszowi „szemrali”, że jak tam w Egipcie było, to było, ale mieli pełną michę i w ogóle, a tu pustynia i zatracenie.

Podobnie warto zwrócić uwagę, że kiedy Mojżesz zbyt długo namawiał się z Najwyższym na górze Synaj, Izraelici ze zrabowanych egipskich kosztowności ulali… złotego cielca, czyli egipskiego Apisa. Kiedy powracający Mojżesz to zobaczył, uległ atakowi furii i krzyknął: „kto z Panem – do mnie!” Kiedy zwolennicy Pana już go otoczyli, kazał im dziesiątkować czcicieli Złotego Cielca. Czy to nie byli przypadkiem członkowie komanda, które wykonało mokra robotę za Anioła Śmierci?

Oczywiście takie dedukcje i domysły nie służą mitowi założycielskiemu, więc są otaczane niechęcią, podobnie zresztą, jak próby demaskowania mitu założycielskiego III Rzeczypospolitej, a zwłaszcza Kukuńka, co to „obalił komunizm” i tylko patrzeć, jak zostanie kanonizowany – ale oczywiście dopiero po Robercie Schumanie, na którego cześć już teraz odprawują liturgiczne marsze członkowie Szumańskiego Komsomołu pod przewodnictwem Róży hrabiny Thun und Handehoch.

Ojcowie Założyciele Unii

Również Unia Europejska ma swój mit założycielski, w którym ogromną rolę przypisuje się Ojcom Założycielom w osobach Jana Monneta i wspomnianego Roberta Schumana. Wydawało się, że wszystko jest już w jak najlepszym porządku i światli pedagodzy będą ten mit wbijali w łepetyny ufnych dzieci – ale co jeden człowiek zakrył, to drugi odkryje.

Tego odkrycia, które nosi charakter „razobłaczenija”, dokonał Filip de Villiers, francuski polityk z Wandei w książce „Kiedy opadły maski”. Filip de Villiers dokonał starannej kwerendy w rozmaitych archiwach – i co się okazało? Okazało się, że – jak pisze poeta – „tak wylazła z Archanioła stara świnia reakcyjna.” To znaczy – niekoniecznie reakcyjna, bo właśnie postępowa – niemniej jednak świnia.

Chodzi oczywiście o Jana Monneta, bimbrownika z Charente. Filip de Villiers twierdzi, że z uwagi na swoje właściwości charakterologiczne, został on upatrzony na Ojca założyciela przez mafię Wielkiego Wschodu w porozumieniu z amerykańskim wywiadem, który z zagadkowego powodu postanowił zbudować „Stany Zjednoczone Europy”. Toteż wynajęci przez amerykańskich bezpieczniaków tak zwani „murzyni” napisali „Wspomnienia” Jana Monneta, będące „ Małą czerwoną książeczką” konstruktu europejskiego.

Dowiadujemy się z tych „Wspomnień”, że już od wczesnej młodości późniejszy Ojciec założyciel miał „gotowy plan”, niczym Kim Ir Sen. Ale Filipowi de Villers udało się odnaleźć w lozańskich i innych archiwach dokumenty, z których wynika, że inspiratorem i wykonawcą nie tylko „gotowego planu”, ale i wspomnianych „Wspomnień”, była utworzona w 1936 roku Fundacja Forda, która po wojnie przekształciła się w „pas transmisyjny CIA i Departamentu Stanu” i to właśnie ona „skierowała fundusze”.

Z korespondencji wynika, że Jan Monnet pisze, iż „co do biografii, sugeruję, by organizacja odpowiedzialna za fundusze, była tą samą, co ta, którą opisałem Ci w liście z 18 lipca 1958 roku. A co do osób, które mogłyby przeprowadzić badania, proponuję, byśmy o tym porozmawiali, gdy się spotkamy.” Nie ulega więc wątpliwości, że Ojciec Założyciel wykonywał zlecenie dysponenta „funduszy”. Ale to nie wystarczyło, bo za zredagowanie „Wspomnień” wzięli się pierwszorzędni fachowcy, którzy wiedzieli, co trzeba napisać i spreparowali Janowi Monnetowi życiorys chwalebny, który bardzo się mu spodobał, podobnie jak „legenda” spodobała się Kukuńkowi. I w jednym i w drugim przypadku, dzięki pierwszorzędnym fachowcom, każdy dostąpił objawienia prawdziwego sensu własnego życia. W ten oto sposób „konstrukt europejski” nabrał cech dogmatu, którego krytyka jest uważana za bluźnierstwo.

Z Robertem Schumanem sprawa jest nieco inna. Filip de Villiers cytuje rzecznika papieża Franciszka, który komunikuje, że „dossier tego kandydata jest domknięte. Brakuje tylko cudu.” Skoro tylko tego brakuje, to tylko patrzeć, jak jakiś cud się wydarzy.

Na razie jednak czekamy, a ten czas oczekiwania na cud Filip de Villiers wykorzystał na poszukiwania, dzięki którym dowiadujemy się, że mieszkający w Lotaryngii Schumanowie w 1872 roku przyjęli narodowość niemiecką. Młody Rober zostaje adwokatem w Metzu, gdzie poznaje biskupa Benzlera, szalenie zaniepokojonego rozprzestrzenianiem się tam francuskich organizacji młodzieżowych. W ramach walki z tym nacjonalizmem tworzy „Diecezjalna Federację Organizacji Młodzieżowych”, już odpowiednio nakręconą na odcinku narodowym, a jej przewodniczenie powierza właśnie Robertowi Schumanowi.

W czasie I wojny światowej Robert Schuman jest niemieckim żołnierzem, w charakterze pisarza w jednostce która nie bierze udziały w działaniach wojennych i stacjonuje w Metzu. Potem zostaje zatrudniony w niemieckiej administracji, co pozwala mu zachować – jak pisze – status „obserwatora”. Ale po 11 listopada 1918 roku opuszcza stanowisko Komisarza w niemieckiej administracji i przyjmuje obywatelstwo francuskie. Entuzjastycznie przyjmuje traktat z Locarno w który Niemcy uznały granicę z Francją i Belgią, ale odmówiły uznania granicy z Polską i Czechosłowacją, więc nic dziwnego, że podobał mu się też układ monachijski z 1938 roku.

Jest gołąbkiem pokoju i – jak pisze de Villiers – poczucie narodowe, które uważał za śmiertelne zagrożenie, było mu obce. Toteż marszałek Petain wyznaczył również jego do prowadzenia negocjacji pokojowych z Niemcami. Potem przenosi się do Vichy, gdzie 10 lipca 1940 roku „po żarliwej modlitwie” głosuje za przekazaniem nadzwyczajnych pełnomocnictw marszałkowi Petainowi. Ale wkrótce opuszcza rząd i na legalnych dokumentach wyjeżdża do Metzu, żeby „zniszczyć papiery”.

Ale Niemcy z jakiegoś powodu go aresztują, więc prosi marszałka Petaina o interwencję, w następstwie czego zostaje przeniesiony do aresztu domowego w „pokoju dobrze ogrzewanym zimą”. Do przyjaciela pisze: „czuję się bardzo dobrze. Najważniejsze żeby mieć odpowiednią cierpliwość. Życzę ci jej wraz z łaską z góry, która wszystko może, jeśli pozwolimy jej działać”. Toteż – jak nie bez ironii komentuje to de Villiers – Schuman „pozwala”. Ale nawet „łasce” nie wszystko się udaje.

Filip de Villiers przypomina, co powiedziała mu marszałkowa de Lattre de Tassigny – że jej mąż uważał Schumana za „ człowieka mdłego” i „cykora” – ale kiedy po wyzwoleniu Bourg en Bresse spotkał go na drodze i z litości zabrał do swego sztabu, to nowy minister obrony zażądał od dowódcy Pierwszej Armii odsunięcia „tego produktu Vichy, uczestnika ruchu oporu w zakrystii.” Z tego powodu – jak pisze de Villiers – zostanie on „kościelnym” Jana Monneta.

Ale słonia w menażerii nie widzimy

Z ksiązki wynika, że to Stany Zjednoczone, posługując się figurantami w rodzaju Jana Monneta i zrobionego z plasteliny Roberta Schumana, przeforsowały „konstrukt europejski”, którego głównym elementem była postępująca likwidacja historycznych europejskich narodów.

Ale Europa, to właśnie narody. Bez historycznych narodów Europa przestanie istnieć, jako specyficzna przestrzeń cywilizacyjna. Dlaczego Amerykanom tak na tym zależało? Można podjąć wiele domysłów i Filip de Villiers to robi – ale odnoszę wrażenie, że starannie przy tym omija jeden wątek. Ten mianowicie, że po zakończeniu II wojny światowej w Stanach Zjednoczonych gwałtownie rosną polityczne wpływy lobby żydowskiego. Zorientowane jest ono przede wszystkim na wykorzystanie potęgi USA w interesie Izraela, ale to wcale nie przeszkadza realizacji celu ubocznego w postaci uczynienia z historycznych narodów europejskich tak zwanego „nawozu historii”.

Tego wątku autor nawet nie sygnalizuje, chociaż jeden rozdział poświęca staremu żydowskiego grandziarzowi finansowemu Jerzemu Sorosowi, co można uznać za rodzaj mrugnięcia do czytelnika: ja wiem i ty wiesz, więc nie musimy stawiać kropki nad „i”. Jednak tego rodzaju unik pokazuje jak wielkiego obszaru wolności się wyrzekliśmy i nawet nie zamierzamy go odwojować.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Komentarzy 14 do “Filip de Villiers zdziera maski”

  1. Listwa said

    Pan Michalkiewicz chyba nie wspomina, że książka Filip de Villiers została przetłumaczona na polski przez Wojciecha Golonkę. Interesująca treść. , którą powinno sie znać dla orientacji skąd to wszystko. Wywiad z tłumaczem

  2. Kenig said

    Poco to sznupac po archiwach w sprawie unii=jewropejskiej.
    Oczywiscie tak zgadzam sie trzeba sznupac czytac rozmawiac.Szperac w biliotekach narodowych innych Panstw ……….O naszej swietej historii dotyczacej nas SLOWIAN czy tak zwanych lechitow.Otym studiuimy o naszej Historii.
    a kto Zbudowall unii =jewropejska ……..No kto no kto?????.
    gruntorodzinka z City of London .czyli no kto zgadnie Kto finansuje to wszystko….
    Oni wszystko robia ;Rewolucja w Rosji Glud na Ukrainie ww 1937 1-wojna swiatowa 2-wojna swiatowa a juz I 3-wojna swiatowa.Ale tym razem jak narazie w pokojowy sposob;;;imigracja arabow czarnochow I innnego plebsu z Afryki Polnocnej .Chemitrails
    zatruta zywnosc .Marsze rownosci LGBT na ulicach miast Europy Ciagle kryzysy finansowe itd I itp.Mozna tu wyliczac mnozyc przykladow .Ale po co? Przecie kazdy z nas ludzi doroslych Ktory choc troszeczke mysli logicznie Ze to wszystko robi;;;;Hudy anglik tak zwany .ROTHILDOWIE baronowie pieniadza I PRAWDZIWI WLASCICIELE swiata calego .A jeszcze inaczej mowiac ;Yelita tak zwana zydowska Ktora w istocie nie jest yelita zydowska .TYLKO SYNAGOGA SZATANA.
    OT I cala prawda o unii=jewropejskiej.Amen

  3. RomanK said

    Euemmm, pstreummmm, bzdreummmm…….. to po francusku…..
    Zjednoczona Europe budowano i buduje sie przez cala histrie….poczawszy od Imperium Romanum przez Karola Mlot, przez Cesarstwo Rzymskie Chrzescijanskie.. przez Wielka rewolucje Francuska, Napoleona, Hitlera, Stalina i..obecnej Unii……
    Tzn zawsze jest ogromna masa ojcow zalozycieluff, zawsze gotowych do uzycia, przez kazdego – kto zaplaci. Znajac troche Francje i wiedzac ze merami w miasteczkach wiekszych niz 3000 mieszkancow bez wyjatku byli masoni…nie wierze w calkowita niezaleznosc VIlliersa….ba calej jego rodziny, piastujacej najwyzsze stanowiska…
    Ojcowie zalozyciele odegrali role symboli….. ksiazka tez ma swoje zadanie i jej rozglaszanei tez… wiec po co sie to wyciaga???? Widac musi jest KOMUS potrzebne…..
    Fundacja Forda…..w 1936 roku to fundacja a Henry FDorda utora The INternational Jew i wydawcy Dearborn Independent….. juz w tym czasie przejmowana przez sily masonskie…co jest odrebnym temeten.
    Nie wierze urzedasom o milionowych apanazach sluzacyh cale zycie Diablu w nagle nawrocenie…chyba, ze ma w tym interes….

  4. Joannus said

    Ad 2
    Cal ambaras polega na tym, aby sztandarowe postacie ”ojców założycieli”,przedstawić jako, o mało co nie świętych. Aby sterowane masy twór UE uznały za ich dzieło, katolickie z ducha i dobrze służące narodom.
    Nasi rodacy jak widać w większości to uznali.
    Pozycja wydana przez p. Filipe de Villersa przynajmniej niewielu coś da do przemyślenia.

  5. Listwa said

    @ 3 RomanK

    Już widze jak Imperium rzymskie, średniowiecze chrześcijańskie, rewolucja anty francuska, Unia europejska to ta sama linia założycieli. Nie pitol pan.

    Książka zawiera w sobie bardzo dużo dokumentów i na ich podstawie została pisana. Pokazuje jak USA wtrącały sie w sprawy europejskie, kogo do tego używały.

    Jest w interesie Europy.

    Pan Joannus ma rację, książka pomaga obalić przekonania, że Unia i to co jest obecnie, to dzieło katolickie.
    Książka pokazuje tez „ideały” Hamerykańskie. Wszystko robili dla swego interesu i wpływów, a nie dla „ideałów i wartości”.

  6. Listwa said

    Wojciecha Golonkę mieszał dłuższy czas we Francji. Jest ok.

  7. Sarmata said

    Za tłumaczem Google:
    Bez tchu śledztwo Philippe’a de Villiersa ujawnia rewelacje o wielkim Kłamstwie, które przewodniczy budowie Europy. To koniec mitu.
    Na zakończenie rozmowy o „budownictwie europejskim” były minister spraw zagranicznych generała De Gaulle’a, który wiedział wszystko o wszystkich, rzucił z wiedzą: „Philippe, to ci wystarczy ciągnąć za kłamstwo i wszystko przyjdzie …
    Kilkadziesiąt lat później, poświęcając dyskretny czas i wiele żarliwości, czerpiąc korzyści z komplikacji na najwyższym poziomie tajników Europy, Philippe de Villiers postanawia pociągnąć za drut.
    Więc wszystko przyszło.
    Swoje badania prowadził aż do końca świata, w Stanford, w Berlinie, w Moskwie i wszędzie, gdzie można było odtajnić dokumenty niejawne. A archiwa przemówiły. Dostarczyli niepokojące tajemnice.
    Pojawiła się rewers Europy. Wcale nie to, co nam powiedziano.
    Z tego badania Philippe de Villiers sporządził książkę o objawieniach o wielkim Kłamstwie. Postanowił opublikować dowody. Są przytłaczające. Wszystko dzieje się tam: apokryficzne wspomnienia, dolary, CIA, agenci, przeszłość, która jest wymazana, ukryte lojalności, wysokie granice.
    Historia czasami jest mrożąca krew w żyłach. Doprowadzony do rytmu zadyszki czyta jak thriller. Nie wychodzi bez szwanku. To koniec mitu: pracowali dla innych i wiedzieli, co robią, chcieli Europy bez ciała, bez głowy i bez korzeni. Ona jest na naszych oczach.
    adres źródła:
    https://www.fayard.fr/documents-temoignages/jai-tire-sur-le-fil-du-mensonge-et-tout-est-venu-9782213712284

    Une enquête haletante de Philippe de Villiers livre des révélations sur le grand Mensonge qui préside à la construction européenne. C’est la fin d’un mythe.
    À la fin d’une conversation qui roulait sur la « construction européenne », l’ancien ministre des Affaires étrangères du général De Gaulle, qui savait tout sur tout le monde, laissa tomber d’un air entendu : « Philippe, il vous suffira de tirer sur le fil du Mensonge et tout viendra… »
    Des décennies plus tard, en y consacrant un temps discret et beaucoup d’ardeur, bénéficiant par ailleurs de complicités au plus haut niveau des arcanes de l’Europe, Philippe de Villiers décide de tirer sur le fil.
    Alors tout est venu.
    Il a mené ses recherches jusqu’au bout du monde, à Stanford, à Berlin, à Moscou et partout où pouvaient se trouver des documents confidentiels récemment déclassifiés. Et les archives ont parlé. Elles ont livré des secrets dérangeants.
    L’envers de l’Europe est apparu. Ce n’est pas du tout ce qu’on nous avait dit.
    De ce travail d’enquête, Philippe de Villiers a fait un livre de révélations sur le grand Mensonge. Il a résolu de publier les preuves. Elles sont accablantes. Tout y passe : les Mémoires apocryphes, les dollars, la CIA, les agents, le passé qu’on efface, les allégeances qu’on dissimule, les hautes trahisons.
    Le récit est parfois glaçant. Mené au rythme d’une enquête haletante, il se lit comme un polar. On n’en ressort pas indemne. C’est la fin d’un mythe : ils travaillaient pour d’autres et savaient ce qu’ils faisaient, ils voulaient une Europe sans corps, sans tête et sans racines. Elle est sous nos yeux.

  8. RomanK said

    Już widze jak Imperium rzymskie, średniowiecze chrześcijańskie, rewolucja anty francuska, Unia europejska to ta sama linia założycieli. Nie pitol pan. Listwa….. koniec cytaty….

    To preciez pan sam napitolil powysze zdanie…nickt inny…Samokrytyka????

    G…wno obchodzi mnie linia ojcowska…ja patrze na skutki….na to co jest zawsze celem takigo stalego parcia do j Unionizacji Europy w ciagu calej historii……pod jedynie slusznym przywodztwem….
    W jaki niby sposob obalenie mitu ojcow..i ujawnienie, ze to byli obzydliwe koniobije…. a nie klepacze Rozancow…ma wplynac na los Unii???
    H Ford byl Budowniczym Unii???:-))))))) pozwolcie- ze parksne smiechem:-)))))
    a o Hieronimie Rettingerze nawet sie nie zajaknal brat Autor???? czy o BRF Rotchschildow,,,wogole to wszystko odbylo sie bezkasowo..skromnie….pod egida Ameryki..zatem tylko wystarczy wygonic Amerykanow:-)_)_) i zebrac sie pod kapliczka w Wandeii:-))))
    Anglicy sie sami wynosza…poczekam na innych:-)))
    Spiewajac kantyczki…..o tym jak to dzielny Philippe la Fronde, zezarl Babcie ,wykopcil Kopciuszka i wymolestowal wilka w Lasku Bulonskim:-))))
    I stad trzeba to jak najszerzej naglosnic ,zeby kazdy inteligent, ktory studiowal inteligencje -mogl sie pochwalic, ze slyszal:-))))))a na przyjeciach u Kiepskich bylo o czym dyskutowac….

  9. RomanK said

    ad6…..O i jeszcze jedna wazna konkluzja…Gajowy zdaje sie wogole nie mieszkal we Francji:-))))
    Tzn….. nie jest OK…..

  10. Listwa said

    @ 8 RomanK

    Nie pitol pan. .. koniec cytaty….”
    – na samokrytykę nie wygląda.

    „G…wno obchodzi mnie linia ojcowska…ja patrze na skutki….na to co jest zawsze celem takigo stalego parcia”
    – to się pan gó**mi zajmuj a nie Europą.

    „W jaki niby sposob obalenie mitu ojcow..i ujawnienie, ze to byli obzydliwe koniobije…. a nie klepacze Rozancow…ma wplynac na los Unii???”

    – weź pan kup książkę przeczytaj to się dowiesz. Nie pitol pan że w Cia różańce klepią.

    „H Ford byl Budowniczym Unii???:-))))))) pozwolcie- ze parksne smiechem:-)))))”
    – z siebie chyba, w książce sa szczegóły co i jak. Nie bedę jej przepisywał.

    Pana zmurszały sceptycyzm i zgorzkniałość zadusi pana.

  11. Listwa said

    @ 9 RomanK

    Ale wy w te Hameryce mądrzy i spostregawczy, że aż kaszel dusi.

    Tam mieszkał, poznał Francję nie z gazet ja wy, zna francuski, rozmawiał z ludźmi a nie gapił się w CNN.

    O ile dobrze pamiętam poznał osobiście Villersa.

    Nie będę pisał o panu Golonce więcej bo może nie chce ujawniać. Wam w tej Hameryce to trzeba łopatą do głów nasypywać.
    Masz pan trudności z patrzeniem pod kątami?

  12. RomanK said

    A co pan moze napisac o panu Golonce????..i po co??? .. Pan Golonka to tlumacz. Czy to- gdzie mieszka wplynelo na tresc ksiazki???
    Ja nawet nie wspominalem o panu Golonce…i niby czemu ma sie on sam- czy ktos jego uwiarygadniac??? Na co wplywa jego znajomosc z Autorem???
    Ja mieszkalem we Francji i chodzilem tam do szkoly elementarnej…i co ?? O czym to swiadczy?? dokladnie o niczym…
    A tak wogole to pan rozumie co czyta???? Napisal sam zdanie ..i podpisal . Nie pitol…….i ma pretensje …o co???

  13. Listwa said

    @ 12 RomanK

    Sam pan nie wiesz o co panu chodzi i długo potrwa zanim coś zatrybisz.

    Pan Golonka jest tłumaczem, przyczynia sie do rozpowszechniania treści.
    Jak pan udowodnisz że jest od Forda, rockefelera lub podobnej linii założycieli, to wroć z przewietrzoną głową.

    Wątpie aby pan Golonka poświęcił czas tlumaczeniu chłamu hamerykańsiego.

    Swiają elementarną wiedze o merach wsać se pan w puste miejsca.

  14. Listwa said

    @ 12 RomanK

    „Napisal sam zdanie ..i podpisal . Nie pitol…….i ma pretensje …o co???”
    – ze pan pitolisz bez sensu sam ze sobą.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: