Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Czy Krzysztof Kolumb był Polakiem? „Po 21 latach badań uważam, że syn Władysława Warneńczyka pasuje najbardziej”.

Posted by Marucha w dniu 2019-07-18 (Czwartek)

Manuel Rosa to portugalski historyk pochodzący z Azorów, z wyspy Pico. Pracuje na Uniwersytecie Duke’a w Karolinie Północnej. Włada siedmioma językami, okrzyknięty największą żyjącą skarbnicą wiedzy na temat Kolumba.

Jego życie bada od ponad 20 lat, przez ten czas napisał już trzy książki poświęcone sławnemu podróżnikowi. Poniżej wywiad z nim.

Pochodzi pan z Portugalii, zaś Krzysztof Kolumb jest jedną z najważniejszych postaci w dziejach nie tylko Portugalii i Włoch, ale na dobrą sprawę w historii świata. Tymczasem, Pańska książka wprowadza niemalże rewolucyjne zmiany w naszej wiedzy na jego temat. Jak Pana zdaniem zmieni się postrzeganie jego dokonań, dzięki informacjom przedstawionym przez Pana w książce?

Manuel Rosa: Sądzę, że im więcej osób będzie czytać moją książkę, tym więcej będzie widzieć Kolumba inaczej niż dotychczas. Do tej pory myślano, że Kolumb nie wiedział, co robi, że się zgubił, że wierzył, że był w Indiach, że był ubogim, głupim chłopem z Włoch… Dzięki mojej książce to może się zmienić. Udowadniam, że wcale nie był biedny, nie zgubił się, nie wierzył też, że trafił do Indii. Fakt, udało mu się sprawić, by ludzie wierzyli w jego nieporadność, ale była to mistyfikacja

Więc te wszystkie działania były celowe?

Tak. W gruncie rzeczy z rozkazu króla Portugalii realizował tajną misję, której celem było oszukanie Hiszpanii. Król Portugalii chciał, by Hiszpanie uwierzyli, że Ameryka to Indie tak, by dwór portugalski mógł zachować Indie dla siebie. I tak się też stało.

Jak doszło do tego, że zainteresował się Pan całą sprawą? W jaki sposób zdobył pan potrzebne materiały do udowodnienia swojej tezy?

Uczono mnie oficjalnej wersji historii o biednym facecie z Włoch, który miał swoją idée fixe o dotarciu do Indii podróżując w „złą” stronę, który potrafił przekonać ludzi, by mu pomogli, dali statki i pieniądze, aby mógł wyruszyć. Na początku nie wiedziałem nawet, że był Portugalczykiem! Dopiero po przybyciu do USA zacząłem uczyć się o Kolumbie, tym „biednym facecie z Włoch”.

W 1991 pracowałem nad tłumaczeniem książki z portugalskiego na angielski, w której napisane było, że Kolumb poślubił portugalską szlachciankę. Byłem zaskoczony: największy odkrywca świata żeni się z naszą rodaczką, a nas tego nie uczą w szkołach. Zacząłem czytać, żeby dowiedzieć się czegoś o niej i odkryłem, że była damą bardzo wysokiego rodu. Pomyślałem, że być może poślubił ją, gdy był już sławny, ale okazało się, że związek małżeński zawarli piętnaście lat wcześniej.

Zacząłem badać sprawę, bo to wszystko nie miało żadnego sensu: biedny wieśniak bierze za żonę dobrze urodzoną szlachciankę, nie dokonawszy niczego wielkiego. Stąd wzięło się moje zainteresowanie. Zacząłem czytać i badać sprawę samodzielnie. Mamy tu faceta, który nie umie żeglować, gubi się, ale po powrocie do domu nie jest już zagubiony, mamy faceta, który ukrywa swoją tożsamość, mamy biedaka żeniącego się ze szlachcianką. Mamy duże nagromadzenie niezwykłych wydarzeń…

Do ostatecznego potwierdzenia stawianych przez Pana tez potrzebne są badania DNA. Czy istnieje rzeczywista szansa na ich przeprowadzenie?

Testy DNA to rzeczywiście jeden z solidniejszych sposobów udowodnienia prawdziwości mojej teorii. Możemy to także udowodnić przez odkrycie, jakiego nazwiska używał, zanim zmienił je na fałszywe. Przed rokiem 1494, kiedy przybył do Hiszpanii, pozostawił po sobie w Portugalii dokumenty, w których występuje pod prawdziwym nazwiskiem. Ale historycy portugalscy nie wiedzą, kto kryje się pod tym nazwiskiem.

W Portugalii nie nazywał się Kolumb, więc nawet, jeśli historycy widzą wymieniający go dokument, nie zdają sobie sprawę, kogo tak naprawdę dotyczy. Ale testy DNA mogą to ostatecznie przesądzić. Jeśli wyniki będą się zgadzały, to będzie to dowód potwierdzający moją teorię. Jeśli nie, to albo jakiś element mojej tezy będzie błędny, albo, no cóż, Władysław III mógł nie być synem Władysława Jagiełły…

Władysław Warneńczyk przeżył bitwę pod Warną? Jego synem miał być… Krzysztof Kolumb. Sensacyjne tezy portugalskiego historyka, który 20 lat badał życiorys Kolumba.

Jest wiele powodów, dla których testy mogłyby nie wykazać pokrewieństwa. Kiedy ludzie przeczytają książkę, może powiedzą: „Wow, to ma sens. Musimy zrobić testy DNA!”. Może to uprości sprawę i łatwiej będzie przekonać osoby decyzyjne do przeprowadzenia testów. Ale mogą też powiedzieć: „To jest szalone! Nie ma co robić testów.”

Zrobiliśmy badania DNA we Włoszech na 477 Kolumbach, żaden się nie zgadzał. To bardzo podważa teorię włoską. Skoro to nie Kolumb „jest na obrazie” musimy się dowiedzieć, kto jest. Teraz, po 21 latach badań uważam, że syn Władysława III pasuje najbardziej.

Nie mogę powstrzymać się od pytania: jak Pana rodacy zareagowali na opublikowaną przez Pana książkę?

Reakcja zwykłych czytelników, którzy ją przeczytali, zawsze była pozytywna. Ci naukowcy, którzy ją przeczytali, też reagowali pozytywnie. Ale mamy w Portugalii wielu akademików, którzy nie chcą przeczytać mojej książki i nie chcą, aby ktokolwiek ją czytał. Wielu usiłuje ją zohydzić.

Znam przypadek portugalskiego profesora, który przeczytał moją książkę i w wywiadzie pozytywnie ją ocenił, mówiąc, że jest bardzo dobra i ukazuje historię w innym świetle. Następnego dnia wezwał go jego przełożony i postawił mu ultimatum: albo będzie milczał, albo straci pracę. Z tym musimy się zmierzyć: nie tylko z błędną wersją historii, ale także z ludźmi, którzy nie chcą jej naprostować.

Zawsze powinno istnieć pole do dyskusji i zawsze powinna być możliwość czytania. Mogę się mylić, ale ludzie powinni móc to przeczytać i zdecydować. Tylko na tym mi zależy, niech przeczytają nowe informacje, a duża część tych materiałów jest nowa. Nowe są interpretacje, ale nowe są także dokumenty.

Na przykład żona Kolumba, Filipa de Moniz, należała do portugalskiego Zakonu Santiago. Istnieje dokument Konwentu Wszystkich Świętych, który należał do tego Zakonu. Była więc jego członkiem i aby mogła kogoś poślubić, musiała otrzymać pozwolenie mistrza zakonu. A mistrzem był wówczas przyszły król Portugalii, Jan II. Dokument, o którym mówimy, został notabene znaleziony w 1991, ale człowiek, który go znalazł, nie miał pojęcia w posiadaniu czego się znalazł

Teraz zadajmy sobie pytanie: czy król Portugalii wyraziłby zgodę na ślub swojej szlachcianki z kimś, kto dwa lata temu był rozbitkiem, z katastrofy nie wyniósł nic, nie mówił po portugalsku, nie miał pracy ani pieniędzy?

I taki jest cel mojej książki: pokazać, że wszystko, dosłownie wszystko co do tej pory twierdzono na temat Kolumba, było błędem. Błąd z jego nazwiskiem, jego małżeństwem, jego pochodzeniem… Ale nie jest winą historyków, że je popełnili. Winą jest, że od 400 lat nie podchodzą krytycznie do tego, co czytają.

Czyli można powiedzieć, że celem pańskiej książki jest otworzenie dyskusji?

Tak, dokładnie. Chcę, żeby ludzie przeczytali i powiedzieli: „No dobra, teraz rozumiemy, co się stało, rozumiemy, dlaczego historia została zapisana źle, dlaczego i jak sfałszowano jego testament, dlaczego zatajono informacje o jego rodzicach i dlaczego twierdził, że dopłynął do Indii, kiedy wiedział, że tego nie zrobił”. I teraz możemy zacząć badać, kim był naprawdę.

Wyłożyłem w mojej pracy konkluzję, do której doszedłem po 21 latach pracy i sądzę, że mam rację. Jeśli okaże się, że się myliłem, zacznę szukać innej osoby. Będzie to musiał być ktoś wysoko urodzony, znający łacinę, portugalski, kastylijski, astronomię, geografię, łacinę, kartografię, nawigację, algebrę i kryptografię, bo przecież Kolumb porozumiewał się z bratem wiadomościami szyfrowanymi, kiedy król Hiszpanii wtrącił go do więzienia. To nie może być ktokolwiek. To są fakty. Nie możemy szukać handlarza wełną z Genui.

Zmieńmy nieco temat. Jeżeli spojrzeć na najlepiej sprzedające się książki historyczne, to jak na dłoni widać, że dużą popularnością cieszą się przede wszystkim te, które zawierają w sobie pierwiastek sensacji czy tajemnicy. Jak Pan sądzi, czy ten sposób pisania jest już ogólnoświatową normą? Czy historia czegoś w ten sposób nie traci?

Ludzie nie będą czytać czegoś, czego nie uznają za interesujące. Tak jest ze wszystkim, z filmami, które nie są oglądane, jeśli nie ma eksplozji (śmiech). Dobrze, jeśli książki mają w sobie element sensacji. W innym wypadku czytelnicy musieliby siedzieć nad nimi niczym nad nudnymi dokumentami w archiwach, a to nie jest przesadnie interesujące.

Pisząc moją książkę, za każdym razem, gdy zastanawiałem się, w jakiej formie podać moje interpretacje, doradzano mi: „Pisz to tak, jak powieść. To podniesie sprzedaż”. A ja odpowiadałem: „nie, chcę dać ludziom dokładne informacje”. Chcę, by ludzie po przeczytaniu mojej książki uzyskali informacje, które pozwolą im rozwiązać problem, a nie stwierdzą, że świetnie się czytało i pójdą dalej bez zastanowienia się nad faktami.

Na koniec, proszę powiedzieć, co dla Pana jako autora książek jest największą nagrodą? Czy bardziej ceni Pan sobie trafienie do czytelnika-hobbysty czy poważanie wśród kolegów historyków?

Ludzie tworzą rozróżnienie, jakby akademicy byli inni od „normalnych” ludzi. Jeśli ktoś nie jest naukowcem, to nie oznacza to, że jest głupi i odwrotnie, jeśli nim jest, nie musi od razu być mądry. Ucieszy mnie, jeśli ludzie będą moją książkę po prostu czytać, nieważne, naukowcy, czy nie. Jeśli naukowiec powie, że po lekturze nie jest już bez zastrzeżeń przekonany do obowiązującej wersji o tożsamości Kolumba, ucieszy mnie to, bo przekonam kogoś nieprzekonanego. Ale tak samo będzie mi sprawiało radość, gdy ktoś powie po odłożeniu książki: „To ciekawe, nie wiedziałem o pewnych sprawach.”, bo zamieściłem tam dużo informacji nie tylko o samym Kolumbie, ale też o historii Portugalii i Świata.

Największą nagrodą będzie dla mnie, jeśli moja praca położy solidny fundament pod przyszłe badania.

Źródło: Histmag
https://niezlomni.com/

Komentarzy 31 to “Czy Krzysztof Kolumb był Polakiem? „Po 21 latach badań uważam, że syn Władysława Warneńczyka pasuje najbardziej”.”

  1. NC said

    Nic z tego nie rozumiem.
    Podróże Kolumba zostały sfinansowane przez hiszpańską parę królewską Izabellę I i Ferdynanda II zaraz po ostatecznym zwycięstwie Rekonkwisty i wypędzeniu muzułmanów z Hiszpanii.

  2. AlexSailor said

    @Marucha

    Pisałem Panu, że nie wierzę w nic, prócz Boga.
    Przy okazji płaskiej Ziemi.
    Ale nie chodzi o to czy Ziemia jest płaska, ale o całokształt.
    Nie dawno pisaliśmy tu o Wielkiej Lechii, której sama nazwa jest głupawa.
    Ale nie o to chodzi, tylko o to, że nasza historia zaczyna się w roku 966,
    tak jakby nas wcześniej nie było.
    A całe nasze dzieje przez 2000 lat co najmniej, to jest od 1000 lat przed
    Chrystusem, zostały odtworzone na podstawie relacji 3-4 trzyzadaniowych co najwyżej,
    tłumaczonych z języków wrogich nam ludów i cywilizacji.
    Podobnie z pismem, którego nie mieliśmy, ale przecież jest runiczne, opracowane i czytelne.
    Z kołem, które znaleziono u nas jako pierwsze znane.
    Po prostu, czego się nie dotkniemy, to jest nie tak.
    No i za 100 lat nas pewnie nie będzie, bo damy się wyrolować, jak nasi przodkowie nad Renem, później Łabą,
    dalej nad Odrą i Nysą oraz na Pomorzu Zachodnim.
    A w sumie nie wiele brakowało, żeby nad Wartą.

  3. AlexSailor said

    Ad 1 @NC

    Nie wiadomo, czy zostały sfinansowane, czy też zostało napisane, że zostały sfinansowane.
    W każdym razie, Kolumb został przez Koronę Hiszpańską wyrolowany.
    Miał władać Ameryką (obiema), a znalazł się w pierdlu.
    No i co mieli napisać hiszpańscy kronikarze?
    Że syn króla Polski i Litwy (największego wówczas mocarstwa) opłacił wyprawę,
    która musiała mieć hiszpańskie statki z racji wypłynięcia z Wysp Kanaryjskich,
    odkrył Amerykę, a później znalazł się w więzieniu domowym, jak przyszło do rozliczeń?
    Choć pewnie było to o wiele bardziej skomplikowane.
    Przypomnę, że król Hiszpanii jest nam do dziś winny z odsetkami dług zaciągnięty u królowej Bony – i też nam kasy nie oddadzą, bo ktoś dostał w łapę, żeby nie żądać.

  4. NC said

    Re 3, AlexSailor:
    Jakich Wysp Kanaryjskich?

    W swoje cztery podróze Kolumb wypłynąl odpowiednio z (1) Palos de la Frontera (Huelva), (2) Kadyksu, (3) Sanlúcar de Barrameda w poblizu Kadyksu i (4) Kadyksu. Wszystkie te miasta sa w Poludniowej Andaluzji na jej atlantyckim wybrzeżu, i wszystkie je zwiedziłem.

  5. sanning said

    Ad: 1, 4 NC
    Dobrze Pan pisze, takie są fakty historyczne i nikt nie ma prawa tego manipulować.
    Warto dodać, że Kolumb został posądzony o kradzież kilku statków, które zostały zniszczone podczas sztormów
    morskich i nie powróciły jak było zaplanowane do portu.

    Został uwieziony w wiezieniu, gdzie zmarł z chorób i wycieczenia, a jego prochy znajdują się w katedrze w Sewilli.
    Hiszpania w tym czasie, kiedy Kolumb przywiózł ogromne ilości złota była najbogatszym krajem na świecie.

    W następnych 60 latach wszystko stracili, prowadząc wojny morskie z innymi krajami Europy, w których to ponieśli
    klęski i zostali w długach u żyjących tam Żydów. Nie mieli pieniędzy, aby zapłacić zaciągnięte pożyczki i podjęli decyzje
    o wypędzeniu ich z Hiszpanii. Wielu z nich z wycieczenia i głodu zmarło w drodze, opuszczając Hiszpanie.
    W ostatnich ponad 400 latach między Hiszpanią, a Żydami nie było żadnych powiązań i kontaktów.
    Oparłem się na danych, które znajdują się w bibliotece w NJ.

  6. AlexSailor said

    @NC

    Najkrótsza droga do Ameryki wiedzie przez Wyspy Kanaryjskie.
    Prócz odległości, związane jest to z wiatrami Pasatami, które wieją całą drogę z Wysp do Ameryki w plecy, a najważniejsze, że wieją zawsze.
    Kolumb płynął po swoje doskonale wiedząc gdzie płynie, którą trasą ma płynąć i kiedy dopłynie.

    Gdyby wypłynął z Hiszpanii, miałby przeważnie w mordę wiatr, a przy zdolnościach ówczesnych statków
    oznaczałoby to, że praktycznie stałby w miejscu.

    .https://thumbs.dreamstime.com/z/globalna-atmosferyczna-cyrkulacja-53769579.jpg

    Oprócz wiatrów występują prądy morskie, które płyną mniej więcej na południe od Kanarów, wzdłuż równika, do Ameryki.

    .https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/de/Pr%C4%85dy_morskie.svg/640px-Pr%C4%85dy_morskie.svg.png
    .http://kulinski.navsim.pl/att/Image/201303/ALAIN_prady.jpg

    Wyspy Kanaryjskie były niezbędne dla odpoczynku, uzupełnienia zapasów, wody i naprawy sprzętu.

    Kolumb wypłynął 5 września z Las Palmas na Wyspach Kanaryjskich.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Krzysztof_Kolumb

  7. AlexSailor said

    @Sanning

    To Pan nie znalazł w tej wielkiej bibliotece, skąd Kolumb wypłynął?

    Taka nota, na podstawie wieloletnich doświadczeń.

    To, że coś jest gdzieś napisane w jakimś źródle i źródłach go kopiujących,
    znaczy dokładnie tyle, że jest napisane, a nie że tak było.

    Nota na podstawie otarcia się o cybernetykę.

    Jedno źródło znaczy tyle, co wyżej napisałem.
    Dwa NIEZALEŻNE (a nie skopiowane jedno z drugiego) źródła teoretycznie
    mogą dowodzić, że nie tylko „jest napisane, że tak było”, ale tak było.
    Ale to teoria, której nie zweryfikowano jeszcze.

    Praktyka jest taka, że muszą być trzy niezależne źródła, by uznać,
    że tak było (lub nie było), a nie tylko jest napisane, że tak było.

    Ile mamy niezależnych od siebie (to jest od Korony Hiszpańskiej) relacji z pokładów
    statków Kolumba?

    Proszę Pana.
    Odkrycie Ameryki z jej zasobami było tym, czym wynalezienie bomby atomowej.
    A z tej racji okryte ścisłą tajemnicą.

    Nie wiem, jak Hiszpanie to zrobili, że będąc silnym, jednym z najsilniejszych w Europie krajem,
    a po odkryciu Ameryki najbogatszym, spadli do drugiej ligi.
    I raczej nie wojny do tego doprowadziły.
    Raczej to samo, co dzieje się obecnie w Polsce.
    To jest szastanie pieniędzy bez sensu i gnojenie własnych ludzi z drugiej strony.
    Nawet zboże z Polski opłacało im się importować, zamiast uruchomić produkcję u siebie na
    odpowiednim poziomie.

    Anglicy też gnoili własnych ludzi, ale nie szastali pieniędzmi bez sensu.
    Wręcz przeciwnie, sknerzyli na wszystkim, a Korona i szlachta pozwalała
    się ludziom dorobić biorąc w sumie umiarkowany udział.

    W tym samym czasie Polska rosła w potęgę, a chłopi polscy
    stawali się bogatsi od angielskiej szlachty przez obciążenie
    małymi podatkami i pańszczyznami.
    Ale szlachcie w Polsce było mało i już w XVI wieku podcięła źródła siły
    i potęgi państwa zakazując własności ziemi chłopom i kilkudziesięciokrotnie
    podnosząc pańszczyznę.
    Ba, przeprowadzono nawet tak głupie prawa, jak zakaz noszenia przez chłopów
    złotych ozdób na widoku, bo ich wkurzało.
    No i za kilkadziesiąt lat zaczęło się sypać.

    Oczywiście jako bonus, szlachta wzięła sobie żydów do pilnowania interesów
    i współrządzenia państwem.
    Ale to nie wina żydów.

  8. Nie mogl miec syna said

    Wladyslaw Warnenczyk byl pedalem

    Skąd to wiadomo? Z kącika historycznego „G**** Wyborczego”?
    Admin

  9. Marucha said

    Re 2:
    Panie Alex, kogo jak kogo, ale chyba nie mnie musi Pan przekonywać, że nasza historia nie zaczyna się w roku 966!
    Kto, już wiele lat temu, umieścił w gajówce (w dziale Do pobrania) ksiażkę Millera „3000 lat Państwa Polskiego”?

    Jedyne, czego chcę, to żeby naszej prehistorii nie ośmieszać jakimiś banialukami. I żeby zajmujący się nią nie byli antykatolikami.

  10. Troll Polonii said

    2
    AlexSailor
    Mnie w szkole w PRL uczyli, ze Mieszko I przyjal Chrzest, zeby … wzmocnic panstwo.
    A nie stworzyc!!
    Panstwo istnialo juz wczesniej bo skadby sie wzial nagle przywodca, ktory podejmuje bardzo wazne decyzje i to w imieniu swoich podwladnych?.
    Wiec naturalnie, ze istniala organizacja panstwowa.

    Natomiast nigdzie nie ma dowodu na to, ze Polacy wynalezli ..kolo.
    Nie ma dowodu na to, ze Polacy – to Ariowie.
    Niemcy tez twierdza, ze sa rasa aryjska.

    Badania w Indiach wyraznie przecza naszym domoroslym domyslom.
    Osobiscie nie wierze, ze mozna robic badania historyczne na temat Ariow bez wspolpracy z archeologami i historykami z Indii i z Iranu.
    Sprawa jest zbyt powazna, zeby powtarzac brednie ukrainskie: Adam i Ewa mowili po ukrainsku!

    I nie ma zadnych dowodow na to, ze inne grupy slowianskie – a bylo ich pelno – to byly durnie, ktore niczego nie wynalazly,, bo wszyscy Slowianie pochodza od …Polakow.

    Istnieje tez kilka teorii na temat pisma runicznego i okresu, w ktorym powstalo.

  11. Piotr B. said

    Pan Alex wie co pisze.Uroczyste wyjscia z portu na pewno odbywaly sie z Hiszpanii.Ale zawsze do wysp aby tam poczekac na wlasciwe
    uklady atmosferyczne.Inna pora jest szansa spokojnego wyjscia zaglowca(szczegolnie w tamtych czasach kiedy statki plywaly od polwiatru do polwiatru) z Hiszpanii a inna zlapanie pasatow do Ameryki.Kolumb musial to wiedziec,a skad?Pewnie od starych ludzi morza..

  12. MF22 said

    …koło wynaleziono na terenie Polski …
    5000 lat termu — tak, wg archeologów,
    jak w tym linku
    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=19339&Itemid=80

  13. lewarek.pl said

    Jeśli już powołujemy się na datę chrztu jako początek państwa polskiego, to przypominam sobie, że mnie uczyli w szkole, iż pierwszą ścisłą, znaną datą związaną z polską państwowością był rok 963 – bitwa pod Cedynią. W tej bitwie brat Mieszka Czcibór pokonał germańskiego najeźdźcę Hodona. Fakt ten świadczy o co najmniej dwóch rzeczach: 1) że istniała struktura państwowa, której należało bronić, i że ta struktura dysponowała administracją i wojskiem, 2) że Niemcy już wtedy mieli „parcie na wschód”, gdzie mieli zorganizowanego przeciwnika.
    Przyjęcie przez Mieszka chrztu z Rzymu interpretowane jest przez historyków jako przeciwstawienie się naciskowi ze strony Niemców, którzy mieli łatwy argument do prowadzenia podbojów w imię nawracania pogan.
    Ziemie polskie w tym czasie były najprawdopodobniej w dużej części schrystianizowane przez obrządek wschodni, ale to w oczach Germanów było i tak pogaństwem.

  14. AlexSailor said

    Ad 10 Troll …

    A czego uczono Pana o tym państwie przed 966r.?

    My nie wiemy niemal niczego o tym, co działo się 800 lat temu na terenie Polski,
    a co dopiero w roku 800 p.Chr. lub 50.

    Nic nie wiemy.
    Aż tu nagle okazuje się, że Polacy w jakiś magiczny sposób są w stanie zrozumieć
    coś z sanskrytu, że nie wiadomo jakim cudem mieliśmy wspólnych ojców
    z Persami i Afgańczykami.

    O co chodzi.
    Niemcy w celach politycznych wymyślili sobie np., że Biskupin to germańska osada,
    a nasi durnie w dużej części zaczęli to powielać.
    Tak to działa.

    Tymczasem okazuje się, że w Hiszpanii jest wiele miejscowości o nazwach
    podobnych do tych nad Wartą, a Hiszpanie NICZYM pod względem wyglądu
    nie różnią się od Polaków.
    No, może nie ma tam blondynek, które w Polsce przecież też są nieliczne.

    Już dziś na całym świecie wiadomo, że w latach 1939-45 na naszych ziemiach
    żyło krwiożercze plemię „nazistów”, które w spadku zostawiło polskie
    obozy śmierci, no i Polaków.

    Od którego nieszczęść doznali np. Litwini, o czym przypomniał Bergoglio
    podczas wizyty w Wilnie.

    Dziś wszyscy wiedzą, że II WŚ zaczęła się 22 czerwca 1941r. w Europie i
    5 grudnia w Ameryce.
    Że Hitler napadł na miłujący pokój ZSRR zajmując radziecki Lwów i radzieckie Wilno.
    A krwiożerczy Azjaci napadli na Hawaje.
    Ale nikt nie pyta i nie będzie pamiętał za 50 lat, że półtora roku wcześniej ZSRR z Niemcami
    napadło na Polskę i zagarnęło Lwów i Wilno.
    Tak, jak mało kto pamięta, że Stany ogłosiły blokadę surowcową dla Japonii, która
    sama nawet nie bardzo może się wyżywić.

    Spotkałem się z kolegą, uczonym, inteligentnym, bystrym, itd.
    Ze zdziwieniem i niedowierzaniem dowiedział się, że Rosja nie napadła na
    Gruzję, ale Gruzja napadła na Osetię i rosyjski kontygent pokojowy ONZ.

    Czy ktoś pamięta dziś, że Oczaków był polskim portem na Morzu Czarnym,
    że Parnawa była polskim portem na Bałtyku, a Ryga portem głównym I RP?

    Czy ktoś pamięta, skoro nawet w historii się nie wspomina, że Teodozja/Kaffa była
    portem i miastem, jak Gdańsk pod protekcją Polską?

    Czy ktoś pamięta, poza specjalistami, że Turcja, Syria, Irak, Egipt, Etiopia,
    Libia, Algieria i Maroko, to były tereny Chrześcijan?

    Ci wstrętni katoliccy konkwistadorzy wymordowali setki milionów Indian tak,
    że na terenach przez nich podbitych kipi dziś żywioł indiański żyjąc w symbiozie z
    białymi, a nawet czarnymi.
    Nie to co misja cywilizacyjna protestantów, gdzie na połaciach Ameryki Północnej
    Indianina nie uświadczysz.
    No chyba, że na terenach podbitych przez katolickich, a później zrewolucjonizowanych
    Francuzów.
    Nieprawdaż?

    Marco Polo też wziął osła i poszedł z nim do Chin na handel.
    Ale portugalscy, hiszpańscy, arabscy, wcześniej rzymscy, brytyjscy,
    bałtyccy, i inni żeglarze, jak dopływali do Zielonego Przylądka, to zawracali,
    bo tam kończyła się Ziemia – to jest oficjalna wersja, koń by się uśmiał.

  15. Rokitnik said

    Pierwszy o polskim rodowodzie Kolumba pisal p.Waldemar Lysiak juz w latach 80.?
    —————————————————————————————————————————————–
    a tak a pro’po: dlaczego ten pisarz nie istnieje w Gajowce?

  16. lewarek.pl said

    15.
    Łysiak w ogóle nie istnieje w internecie. Kiedyś miał swoją stronę, bardzo poczytną (www.chrzanik.pl). Zniknął. Pisuje chyba felietony w „Do Rzeczy”, ale te nie pojawiają się na stronie internetowej tego pisma.

  17. JO said

    ad.15. Pierwszy raz dowiedzialem sie/uslyszalem , ze Krzysztof Kolumb byl Polakiem na lekcji Historii… – za PRL.

  18. Troll Polonii said

    14
    AlexSailor
    Ja sie najzupelniej zgadzam.
    Co nowy premier – to nowa interpretacja naszej historii.

    W PRL nas uczyli, ze chrzescijanstwo dalo Polsce europejskiski status i ze przyjecie Chrztu bylo dla Polski bardzo wazne. To samo, dotyczylo Litwy w wiele lat potem.
    Badzmy szczerzy: poganstwo nie pomoglo nam przetrwac.
    Przyjecie Chrztu i wspolne z Czechami dzieje pomogly nam przetrwac wszelkie burze dziejowe.
    Socjalizm PRL-u nie zniszczyl nam religii

    Ewangielicko zydowski Okragly Stol namalowal nam obraek Zlotego Cielca i kazal nam sie do niego modlic.
    Jak dzikie murzyny z czarnej Afryki rzucilismy sie na paciorki z zydowskiego kramu.

    Rozbiory nas tak nie zniszczyly; II wojna swiatowa nie zniszczyla nam religii… tak jak
    kapitalizm ewangelicki

    O co mi sie rozchodzi?
    Dopoki nie zaczniemy szanowac historii narodu polskiego – dotad beda ciagle glupie komentarze i jeszce glupsze niedomowienia.

    Nie moge darowac Polakom, ze nie szanuja polskich dziejow i ze np. dyskusja na temat przyjecia Chrztu jest tak glupia i jalowa – a przeciez to bylo bardzo wazne wydarzenie w naszej historii.

    Opowiadaja jakies Lechio- fanatycy o wspanialej historii Slowian…

    A dlaczego nie dyskutujemy polskich krolow??
    Kazimierz Odnowiciel, Lokietek, Kazimierz Wielki, Zygmunt Stary, …Sobieski- choc juz nic nie dzialalo w Polsce… ale jako krol, Sobieski byl dobry..
    Dlaczego tak niewiele wiedza polskie dzieci o polskiej krolewnie Sygrydzie (Swietoslawie)?
    Ale za to chcemy zaimponowac historia aryjskich pastuchow ( Polakow ) z syberyjskich stepow, ktorzy zeszli z gor Altaju do Dekanu??

    Obecna faszystowska interpretacja naszych stosunkow z Rosja jest rzadkim przypadkiem francowatej propagandy kowbojskiej, ktorzy nawet wlasnej historii nie znaja.
    Durnowate jankesy nie wiedza skad im sie wzal Teksas i Kalifornia. A przecietny jankes- glupol nie wie, ze Hawaje nie sa stanem USA.
    Ale pisza te nieuki historie Polski.

    Anglicy sie swoich krolow nie wstydza. Nawet tych, ktorzy nie znali j. angielskiego.

    Co my wiemy o wzlotach i upadkach polskich krolow?
    Nawet ci, ktorzy czytali Sienkiewicza nie bardzo kojarza, ze rozne historyczne baje mogl pisac Sienkiewicz tylko w zaborze rosyjskim.
    Dlaczego wstydzimy sie przyznac, ze to Rosjanie zbudowali Uniwersytet Warszawski??
    Mielismy wlasny, wczesniej, Uniwersytet Jagiellonski, ktory powstal tylko dzieki Kosciolowi katolickiemu.
    Rosjanie zadbali nie tylko o nasz rozwoj intelektualny, ale i fizjologiczny..
    Zbudowali nam w Warszawie pierwsza kanalizacje..

    Jakies zascianki intelektualne probuja nam wmowic historie dziejowego kopciuszka.
    Szkoda.
    A to, co teraz wyprawia polska prasa i polskie media – to faszyzacja interpretacji naszych dziejow.
    mane, tekel, ufarsim???

  19. Marucha said

    Re 18:
    Chrzest Polski w 966 roku nie był oczywiście początkiem Państwa Polskiego, ale bardzo ważną datą, cezurą, momentem przełomowym w jej historii.
    Wytrąciliśmy swym wrogom ważki argument w postaci konieczności „cywilizowania” Polaków.
    Projekt Mieszka I, znany jako „Polska”, przetrwał ponad 1000 lat.
    Dlaczego tego nie szanujemy?
    Dlaczego na siłę tworzymy jakieś pseudohistoryczne brednie, kiedy przed oczami mamy prawdziwą historię?

  20. Alexis said

    Jakże inna jest historia wykładana nam, w PRL-u od tej, której nasi dziadkowie, uczyli się w początkach lat 20, XX wieku. Czytając tamte podręczniki , od razu rzuca się w oczy znana nam prawda. jak świat światem, nigdy Niemiec nie był i nie będzie Polakowi bratem.

  21. ciul -ciul said

    nie byl Polakiem z urodzenia, Wladyslaw Warnenczyk byl synem Litwina i Rusinki, a wiec mozna go posadzic o obywatelstwo wielu krajow: Litwin, Ukrainiec, Rosjanin, Polak. Jego oficjalny tytul byl: Władysław z Bożej Łaski król Polski, Węgier, Dalmacji, Chorwacji, Raszki, Bułgarii, Slawonii, ziemi krakowskiej, sandomierskiej, łęczyckiej, sieradzkiej, Kujaw, najwyższy książę Litwy, pan i dziedzic Pomorza i Rusi etc. Mam nadzieje ze niedlugo Prezydent Wegier Orban bedzie mial podobny tytul!

  22. Ola said

    Boze, jak ja nienawidze historii!! Prawie tak jak kapitalizmu.

    wiem, wiem, nie dotyczy tematu , durnowato i egoistycznie, ale czasem musi czlek wyrzygac.

  23. Boydar said

    @ obywatel Troll

    „… brednie ukraińskie: Adam i Ewa mówili po ukraińsku! …”

    Na papugę to Pan zadatków nie masz, oczywiście że mówili.

    Głównie po jakiemu mówiono na kresach ? Czyli obszarze nazywanym dzisiaj Ukrainą ?

  24. Listwa said

    @ 13 lewarek.pl

    „Przyjęcie przez Mieszka chrztu z Rzymu interpretowane jest przez historyków jako przeciwstawienie się naciskowi ze strony Niemców, którzy mieli łatwy argument do prowadzenia podbojów w imię nawracania pogan”

    – tak było. Z Litwą chodziło o to samo. I tak było trzeba jeszcze bitew pod Grunwaldem (podobno były 3 w okolicach ) i wygrany proces w Rzymie z Krzyżakami Pawła Włodkowica.

    @ 14 AlexSailor

    +

    „Czy ktoś pamięta, poza specjalistami, że Turcja, Syria, Irak, Egipt, Etiopia,
    Libia, Algieria i Maroko, to były tereny Chrześcijan?”
    – Etiopia była pierwsza w oficjalnym przyjęciu chrześcijaństwa , druga była Armenia.

    @ 18 Troll Polonii

    +

    Catholicism is a complete system of civilization.

  25. AlexSailor said

    Ad 18 @Troll …

    A może było jednak inaczej niż nam się wpycha.
    Nie Mieszko przyjął chrzest, żeby postawić się Niemcom, tylko
    Polska była już w dużym stopniu chrześcijańska, a Mieszko przyjął chrzest
    by to sformalizować.

    Proszę zauważyć, jak zbieżne są interesy polskie i rosyjskie.
    Po drugie, Rosjan wybili tak samo, jak nas i reszta ich została.
    Ale przynajmniej się odrodzili.

    Proszę zauważyć, że pomieszano nam alfabety, żebyśmy nie mogli siebie czytać.
    Podzielono nas i utworzono państwa – czeskie, polskie, kijowskie, rosyjskie i inne.
    Od Czechów i Rosjan niczym się i nie różnimy.
    Ba, nawet jeszcze Słowaków zrobiono z nas.

    Jak perfidnie Moskwa przejęła Ruś robiąc z siebie Rosję.
    Jak tworzy się na naszych oczach nie istniejący naród ukraiński.
    Tak, jak wcześniej z Polaków i Rusinów zrobiono naród białoruski.
    A z Polaków, Rusinów, Litwinów i Żmudzinów stworzono naród litewski przed I WŚ.

    Dzielą nas, że aż żal.

    Owszem, inne nieco interesy ma Czernogórzec, inne Polak, Czech i Rosjanin.
    Ale są one i tak zbieżne w stopniu niesłychanym.
    Nawet hymn Jugosławii był na polską melodię hymnu polskiego, podobne elementy
    znajdziemy nawet w Rumunii.
    To też pokazuje, jak wszystkie nie rozbójnicze narody Europy są sobie bliskie.

  26. Marucha said

    Re 25:
    Ależ bardzo możliwe, ze Chrzest w 966 roku był w dużej mierze sformalizowaniem stanu faktycznego (choć historia nam przekazuje, iż pogaństwo w Polsce jeszcze trwało jakiś czas)

    Tego zaś nie rozumiem: „Jak perfidnie Moskwa przejęła Ruś robiąc z siebie Rosję.”

  27. https://marucha.wordpress.com/2019/07/18/czy-krzysztof-kolumb-byl-polakiem-po-21-latach-badan-uwazam-ze-syn-wladyslawa-warnenczyka-pasuje-najbardziej/

    Pisałem kilkakrotnie, że kapitalnym argumentem jest tu znajdujący się w Galerii Sabaudzkiej obraz Memlinga GDAŃSKA GOLGOTA EDWARDA IV. Szkopuł jest w tym, że Memling jest malarzem GOTYCKIM, gdy Golgota jest obrazem RENESANSOWYM. Pochodzi to stąd, że Polska Joanna Dark zabrała Memlinga do Włoch, gdzie przyswoił sobie maniery malarstwa renesansowego i namalował Golgotę z Autopsji, gdyż przyglądał się jej. Na Golgocie Dwór Artusa frontem DO RATUSZA, gdyż budowa Długiego Targu była ZA KONTRYBUCJĘ ANGIELSKĄ.
    Na przeciw NOWEGO Dworu Artusa po II stronie Długiego Targu zbudowano Rezydencję Królewską, którą po wypędzeniu biskupa przebudowano na 3 kamienice. Jak świadczy obraz z Zamkiem Biskupim to w Wypędzaniu Biskupa czynną rolę odegrała Joanna. Według mnie była to mieszczka hamburska, przysłana do Polski dla realizacji paktu, że HAMBURG DOPOMOŻE POLSCE POKONAĆ KRZYŻAKÓW ZA POKONANIE PRZEZ POLAKÓW ANGLII, czego dokonali Jan Skalski i Paweł Beneka.
    Władysław Warneńczyk zapisał syna do cechu Tkaczy w Genui, która miała kolonie na Krymie, z których trybut przeznaczono na apanaż dla Warneńczyka i jego synów. Jest to bardzo ciekawe, gdyż to Genueńczycy spowodowali KLĘSKĘ pod Warną przewożąc armię sułtańską z Synopy do Warny PO DUKACIE ZA GŁOWĘ. Żaka Krzysztofa Kolumba odwiedziła w Genui Joanna darując mu jeden z egzemplarzy GOLGOTY. Ponieważ miała Dość pozowania malarzom włoskim to na Golgocie kazała się namalować Od Tyłu.
    Prusacy rozebrali wspaniałą katedrę hamburską gdyż był tam ołtarz na którym Joanna popisywała się swymi czynami jako MICHAŁ ARCHANIOŁ. Ołtarz miał bowiem wypaloną metrykę LUBLIN, który był wówczas stolicą Polski. Fasadę ołtarza kupili Anglicy a skrzydła kupiec z Wałbrzycha, którego potomek podarował je muzeum w Malborku.

  28. Jan said

    Panie Marucha,

    ja wiem, że jest już pan człowiekiem wiekowym. Ale pomimo tego, dziwię się panu, iż dopuszcza pan do komentowania, chazarskie, antypolskie mendy, które zapłatę za swój trollizm otrzymują z Jeruzalem, która to dziura, jest stolicą wrogiego nam, syjonistycznego państwa Izrael.

    Trochę więcej wyobraźni, panie Marucha!

    Syjonistyczne ścierwa, trolle; Alex Sailor oraz Troll Polonii
    Troll lub, czy też i debil OLA (kobiety tak mają)

    —————
    Mnie już i tak stalinowską cenzurę zarzucają….
    Poza tym nie wie Pan, ile takich komentarzy nigdy nie ukazuje się w świetle dziennym.
    Admin

  29. Dinozaur said

    Szanowni Koledzy ,

    z tym Krzysztofem Kolumbem jako Polakiem to nie jest taki zwariowany pomysł . P. Prof. Manuel da Silva Rosa ( Portugalczyk z bardzo renomowanego amerykańskiego Duke University ( Durham , North Carolina ), fizyk a więc o raczej ścisłym umyśle ) doszedł do takiego wniosku na podstawie 20 lat dobrze udokumentowanych badań . Opublikował ich wyniki ok. 2010 w książce w języku portugalskim i wywołał na nią bardzo pozytywny oddzwięk .
    Języka tego Dinozaur nie prowadzi , ale jedna z synowych Dinozaura
    ( urodzona z typowo polskim nazwiskiem w Rio de Janeiro gdzie zrobiła maturę , w międzyczasie redaktorowa naczelna dosyć poczytnego miesięcznika ). Dinozaur ściągnął tę książkę – była nią bardzo
    zafascynowana .
    Dinozaur przeczytał potem książkę po angielsku . Przypomniało mu się , że w rozmowach z kolegami żegiarzami na początku lat 80-tych opowiadano o rodzinie na Azorach która twierdzi , że przybyły z Madery ich przodek był potomkiem Władysława IV. Sam Dinozaur do Azorów niestety nie dotarł.
    Będąc w Sofii w połowie lat 60-tych udał się Dinozaur do Muzeum Ruchu Robotniczego gdzie obejrzał se w archiwum korespondencję Georgi Dymitrowa z bratem pewnego pana , który zapisał się w historii Polski m. in. bardzo teraz często wyciąganym wyczynem ( w latach zaraz powojennych). Jeden z pracowników muzeum bardzo zbudowany tym , że kogoś w Polsce takie rzeczy interesują , zaprosił Dinozaura do jednej z niewielu knajp w ówczesnej Sofii a potem zaprowadził go do jakiegoś muzeum , gdzie pokazał mu 2 bardzo dobrze zachowane miecze , jeden z nich se srebrnym orłem , znalezione dobrze zakonserwowane i zapakowane krótko przed 1. wojną w jaskini na północny zachód od Warny .
    Kilka lat temu książkę tę wydano po polsku ( Kolumb nieznany ) , w Polsce nie przywiązano do niej , o dziwo , zbyt wielkiej uwagi , jeżeli , to reakcja brzmiała eeeeee…….

  30. Kar said

    ..to jakas pokoleniowa chora obsesja-polakomania; ..od lat slysze te prowincjonalne mamlanie..

    ta Johnson (od kosmetykow) ..Polka, Kennedy..no wiadomo, sprobowal by nie dziadyga jakis, od gory do dolu watykanska swita..musowo-wszystkie, bo swiete i inaczej nie przystoi…w UK polowa z Commons pyskujacych zydkow to polskie ( plujacych jadem w strone Polski/Polakow non-stop)..i idac dalej, to wszystkie pismienne/niepismienne rowniez ida do tego samego
    wspolnego wora..tffffu-sacrable !

  31. Dziadzius said

    @10-TrollPolonii…
    Tak! Zgoda nie mozna mowic o historji starozytnej Polski {Lechi czy innej} bez ‚badania historji w Indiach’–
    n.p. Mamy w Polsce ‚gory’ i mamy ‚gorali’ ale co jest ciekewe ze w Nepalu w gorach Himalaje jest rodzaj kozy ktora ma tubylcza nazwe „GORAL” no i juz zozologiczna z tego jak „goral—bla bla po lacinie”

Sorry, the comment form is closed at this time.