Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Nikt ich nie uczy rozumu

Posted by Marucha w dniu 2019-07-31 (Środa)

Setki policjantów szukały kilka dni 5-cioletniego Dawidka, którego ojciec wziął od matki i miał zawieźć do babci. Ojciec zostawił samochód na parkingu i sam popełnił samobójstwo rzucając się pod pociąg. Wszystkie serwisy informacyjne żyją od paru dni poszukiwaniami. W końcu okazało się, ze ojciec zamordował własnego kilkuletniego synka.

Miesiąc temu wszystkie telewizje żyły przypadkiem dziewięciomiesięcznej dziewczynki zatłuczonej na śmierć przez matkę i jej konkubenta. A jeszcze kilka tygodni przed tym cała Polska przeżywała dramatyczny los zamordowanej w okrutny sposób dziewięcioletniej dziewczynki, którą zadźgał nożem pretendent do wdzięków jej matki, samotnie wychowującej dzieci.

Informacje w których konkubenci tłuką niemowlęta, przeplatane są wiadomościami o pijanych lub naćpanych kierowcach prowadzących samochód i popijających przy tym wódeczkę z flaszeczki. Do tego dochodzą informacje o zupełnie bezrozumnym wandalizmie. Gdzieś tam nad morzem wandale pokradli wszystkie koła ratunkowe i jakiś dobroczyńca nazbierał 10 tys. zł żeby je odkupić.

Pejzaż Polski zdobią wzdłuż i wszerz bazgroły wykonane sprejami na murach – dobrze jak na jakichś bezużytecznych kolejowych bocznicach, ale przecież bardzo często widzimy paskudne, bezsensowne brzydkie jak zaraza napisy, zakrętasy na nowo pomalowanych murach kamienic.

Do wiadomości o polskich kibicach, którzy zrobili awanturę w jakiejś Bratysławie czy gdzie tam dewastując kawiarnie, tłukąc szyby i kogo tam popadnie – dawno już żeśmy się przyzwyczaili. Telewizyjni spikerzy nazywają tę dzicz „pseudokibicami” tak jakby byli inni, prawdziwi i kulturalni kibice. Gdyby byli to narzuciliby swoim kolegom właściwe normy postępowania.

Wystarczy pójść na pierwszy z brzegu mecz tak pokojowej dyscypliny jak np. siatkówka, żeby nasłuchać się „mięcha” jakiego nawet pod celą złodzieje się wystrzegają. Siatkówka, którą w młodości trenowałem i do której mam sentyment była wtedy dyscypliną na wskroś dżentelmeńską, w ogóle sport kojarzył się właśnie z czystą grą po angielsku „fair play”. To już niestety przeszłość.

O czym świadczą te wszystkie wymienione przeze mnie przejawy patologii? O upadku cywilizacji – na pewno, ale to truizm. Co ten upadek spowodowało? Być może nie ma na to pytanie prostej odpowiedzi, ale ja bym (bardzo niepoprawnie politycznie) zapytał o jedną przyczynę.

Kiedy ja kończyłem swoją edukację – w połowie ery gierkowskiej – mowy nie było jeszcze o jakichś „prawach ucznia.” Nie zapomnę sceny kiedy lekcje w nyskim Liceum „Carolinum” przerwano, zwołano wszystkich na apel do auli, a na scenie dyrektor Zbigniew Kulig dokonał degradacji ucznia Andrzeja Rękasa, który został zawieszony w prawach ucznia gdyż widziano go w kawiarni „Malwa”. O to była porządna szkoła!

Potem wpełzły do naszego systemu „prawa ucznia”, a wyparowały wszelkie kary. Znajoma nauczycielka opowiada mi jak próbowała poskromić jakiegoś szóstoklasistę w i odpowiedzi usłyszała od niego: „I co mi k…o zrobisz?” I co mogła zrobić? Wysłać młodego psychopatę do psychologa, który udzieli mu kilku pogadanek.

Cały system wychowawczy (o ile coś takiego w polskiej szkole jeszcze istnieje) opiera się na koncepcji bezstresowego wychowania, bo skoro jedną z zasad jest że „kara nie może być upokarzająca” no to co to jest? Kara nie upokarzająca przestaje być karą, a staje się

wyróżnieniem, czyli nagrodą.

No i na koniec wnioski, o których aż strach powiedzieć bo zaraz mnie zlinczują, ale trudno. Bez dolegliwych kar nie wróci do szkół, ani do rodziny podstawowa funkcja jaką jest wychowanie dzieci. Wychowanie czyli wpojenie im norm etycznych. A nie ma systemu kar jeśli się z nich usunie karę główną czyli w przypadku szczególnie patologicznych zachowań danie delikwentowi klapsa w dupę.

W takim Singapurze za rzucenie gumy do żucia na chodnik jest kara chłosty – pięćdziesiąt bambusów na tyłek. I wiecie jak tam jest czysto?

Już wiecie co bym zrobił z nietrzeźwym kierowcą albo ze stadionową żulią? I co myślicie – uspokoiłoby się?

Janusz Sanocki
https://konserwatyzm.pl

Ponieważ Polska jest krajem okupowanym przez żydostwo, każda próba naprawy czegokolwiek jest skazana na niepowodzenie.
Admin

Komentarzy 11 do “Nikt ich nie uczy rozumu”

  1. Nyndr said

    Ale ten Dawiek gupi.

  2. Troll Polonii said

    Od jakiegos czasu bardzo mnie niepokoi ilosc przestepstw w Polsce.

    A przeciez pamietam, ze kiedys dzieci wiejskie w Polsce chodzily same do szkoly czesto odleglej o 2-3 kilometry od domu.
    My zas wracalismy zima juz dobrze po zachodzie slonca ze zbiorki lub zajec pozaszkolnych. Nikt nas nie wozil samochodem do szkoly i ze szkoly.
    Bylo bezpiecznie. Rodzice sie nie martwili o nas.

    Na koloniach i obozach tez bylo bezpiecznie. Zdobywalismy rozne sprawnosci, wloczylismy sie po lasach i halach i nikt nigdy na nas nie napadl.

    I milicja nie byla tak uzbrojona po zeby jak obecnie.
    Nie miala lserow, karabinow, komorki i kamizelek kuloodpornych. Nawet nie pamietam kaskow.
    Obecnie, policjant w Polsce przypomina krazownik ale zadnemu wypadkowi nie potrafi zapobiec i przybywa juz na miejsce zbrodni.

    Ale to juz nie ta sama Polska gdzie dzieci bawily sie same na podworku i nad rzeka.
    Narkotyki byly nieznane.

    Widac wszysko zalezy od systemu?
    W Chinach dzieci laza dniem i wieczorem i nikogo sie nie boja.
    Zarowno kobiety jak i dzieci maja pelna swobode i moga byc poza domem o kazdej porze bez strachu.

    Czy Chiny sa bezpieczne?

    Is China actually safe? – YouTube

    Two glaring irony is that

    In China, women and children have the freedom to go outside anytime they wish, do anything they want (normal people things), day or night. Not many other big cities around the world with population over 1 million can say that!
    2. The government helped 800 million of its own citizens out of poverty in the last 30 years, and set a goal to totally wipe out poverty in China within the next 10 years.

    China lifting 800 million people out of poverty is historic:World Bank | Business Standard News

    Decreasing poverty is China’s success story

    Yet, in the western media’s portrayal, Chinese government is a perplexing enigma that doesn’t document its good works and asks us to believe a bunch of implausible and unverifiable claims about its virtue. *sigh* what irony!!

    A jednak zachodnie media przedstawiaja Chiny z najgorszej strony mimo, ze w obecnym planie 5-letnim Chiny planuja calkowicie zlikwidowac biede.
    Do tej pory udalo sie wyciagnac z nedzy 800 milionow mieszkancow Chin.

    W latach 70-tych gdy studiowalem w Anglii – Londyn, Leeds, byly bardzo bezpieczne. Ale wtedy Anglia tez byla inna. Duzo tansza i bardzo bezpieczna.

    Militarny kapitalizm oparty wylacznie na fetyszu pieniadza i dzikiej walce darwinowskiej o byt powoduje nedze i upadek miast i rolnictwa.
    Bo wlasciwie rozboj i nedza sa zaplanowane.

  3. Voodoosch said

    Znam paru Chinczykow Panie Trolu i w miastach typu Pekin, Szanghaj czy Hong Kong, rzeczywiscie jest lepiej niz przedstawia to Zachod ale wciaz po zmroku lepiej nie wychodzic z domu (poza turystyczne miejsca). Prowincja to juz niestety dzicz. Ilosc ludzi zabitych na drogach to niesmieszny zart. Jednostka w Chinach jest traktowana zupelnie inaczej niz np. w Europie, jest mniej…istotna.

    A co do natloku w mediach tragedii ludzkich to ma na to wplyw po pierwsze Rzeczywistosc Kapitalistyczna Klikniec, ktora dowodzi, ze czesciej klika sie w szokujace/tragiczne informacje niz w te pozytywne. Nie musze tlumaczyc chyba po co serwisom informatycznym klikniecia. Po drugie, celem jest zastraszanie spoleczenstwa. Mamy byc nieufni, zleknieni i zamknieci w domu.
    To nie jest tylko Polska. Prosze spojrzec na link ponizej. Jeden z glownych tabloidow internetowych w UK. Nie trzeba znac angielskeigo, zeby rozeznac sie typie prawie kazdej informacji w tym serwisie.

    Kiedys nie bylo tylu mediow i dlatego Polska PRLu kojarzy nam sie jako bezpieczna, bo akurat nas nic zlego nie spotkalo. Co tydzien sa mordowane dzieci, a to co czytamy w serwisach informatycznych to zaledwie procencik tego co sie dzieje.

    https://www.mirror.co.uk/

  4. lewarek.pl said

    Kiedy chodziłem do podstawówki to ksiądz uczył nas dyscypliny brewiarzem (w łeb!), a nauczyciel matematyki – linijką (w łapę!). Kierownik szkoły ciągnął za uszy i za włosy. W liceum już tylko nauczyciel geografii tarmosił za włosy, i to przeważnie jednego ucznia. Nie było sprawiedliwości, bo dostawali tylko chłopcy. Karanie nie było bezpodstawne. Każdy wiedział za co dostał, więc skarg i donosów nie było. Tym bardziej do rodziców.
    Ale to były indywidualne inicjatywy.
    Do szkół powinna wrócić kara chłosty. Może kiedyś, jak szkoły już będą islamskie, wróci.

  5. Troll Polonii said

    3
    Voodoosch
    Byl pan w Chinach?
    Bylem w Hong Kongu i w Makao.
    Smiem twierdzic, ze w Indiach jest bezpieczniej niz np. w Sydnej.
    Margines zdarza sie wszedzie ale nie balem sie zwiedzac wysp na Filipinach; tak jak kiedys nie balem sie jezdzic po Grecji. I Japonia byla bardzo bezpieczna.
    A w czasach studenckich zwiedzalem autostopem nie tylko Polske ale i Zachodnia Europe.

    Swiat byl duzo bezpieczniejszy.
    Chociaz w Neapolu zawsze kradli. I kieszonkowcow w Rzymie bylo zawsze pelno.

  6. Dinozaur said

    W Moskwie ówczesny burmistrz Jurij Michajłowicz Łużkow zamknął jesienią
    1998 70 000 chuliganów i żulików.
    Od tego czasu po Moskwie można spokojnie spacerować w nocy ( oczywiście jeśli nie jest się gangsterem ) .

  7. PISKORZ said

    re 2 B. dziękuję, ciekawe..!!

  8. Kura domowa said

    Panie Troll, ja mieszkam na wsi pod Opolem. Też tam chodziłam do szkoły 3 km. To bylo 30 lat temu. Przejechały może 3 lub 4 auta. Teraz jeżdżą tiry. Dzieci są bardziej narażone na wypadki. Miesiąc temu zginal 16 chłopak. Po2 dniach pobytu w szpitalu lekarze podjęli decyzję o odłączeniu aparatury podtrzymujacej życie. Dali rodzicom 3 dni na zastanowienie się czy syn będzie dawca organów. Rodzice się zgodzili. Tak z mojej strony, nigdy bym nie dała własnego dziecka żywcem pokroić przez lekarska mafie. Bo te organy, nie dość że za darmo oddane, trafia za grube pieniądze do pewnej grupy ludzi.

  9. Troll Polonii said

    8
    Kura Domowa.
    Auta sa wszedzie: i w Paryzu i w Pradze i w Berlinie.
    Ale tylko w Polsce notuje sie tak przerazajaca ilosc drogowych wypadkow smiertelnych.

    Bywam na Filipinach.
    Na Cebu, Makdanie, w Manilii na ulicach jest wszystko i wszyscy: samochody transportowe, ryksze (trycycles) mercedesy , taksowki, motocyckle; a do tego pelno ludzi, dzieci, starcy; no i kozy, psy, osly…

    Nie ma swiatel., nie ma kamer, nie ma mandatow, zakazu parkowania; policji tez nie widac…
    i nie ma wypadkow.

    To samo widac w Rzymie ( z wyjatkiem koz i rikszy).
    W Rzymie, jesli pieszy chce przejsc przez zatloczona ulice, to zwyczajne: podnosi reke i wszystkie auta staja.
    Pieszy to swieta krowa – bo nie ma szans z pojazdem.

    W Polsce oprocz pijanstwa, to panuje powszechne przekonanie, ze co na drodze – to wrog.
    I Polacy nie sa przekonani, ze kazda publiczna droga, ulica, jezdnia jest PUBLICZNA i nalezy sie nia dzielic – a nie dyrygowac pierwszenstwo.

    Wlosi mi tlumaczyli, ze kazdy powinien pamietac, ze autemm jest i tak duzo szybciej niz pieszoczy na hulajnodze.
    Nie ma sie co spieszyc.
    A na jezdni nalezy …kochac blizniego.

  10. Ad. 8

    Dali rodzicom 3 dni na zastanowienie się czy syn będzie dawca organów. Rodzice się zgodzili.

    W Niemczech jest obowiązek podawania znieczulenia przy wycinaniu organów. W Polsce takiego obowiązku nie ma. Dalej już pani wyciągnie wnioski samodzielnie…

  11. NyndrO said

    Włosi najsampierw niech pozbierają sterty śmieci. Ale jak,nie?

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: