Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Impresje lwowskie i „praukraińskie”

Posted by Marucha w dniu 2019-08-15 (Czwartek)

Co tu ukrywać; podróże kształcą. Niedawno w grupce przyjaciół wybrałem się do Lwowa, który zgodnie z aktualnym suwem historycznym należy do Ukrainy. Historia bowiem – tak przynajmniej twierdził Antoni Słonimski – rozwija się dwusuwowo, o czym najlepiej przypomina pobyt właśnie we Lwowie.

Suw pierwszy – chrześcijanie dla lwów. Suw drugi – Lwów dla chrześcijan. Wszystko się zgadza tym bardziej, że i chrześcijanin chrześcijaninowi nierówny. Jedni są bowiem katolikami, inni – grekokatolikami, a wreszcie inni – prawosławnymi.

Nie wiem, czy we Lwowie są jacyś protestanci, ale jeśli nawet są, to w zdecydowanej mniejszości, jeszcze mniejszej, niż mniejszość katolicka.

Kiedyś było inaczej – o czym świadczą lwowskie kościoły, na czele z katedrą, w której król Jan Kazimierz 1 kwietnia 1656 roku ogłosił Matkę Boską Królową Korony Polskiej – a zatem i Wielką Księżną Litewską, bo po Unii Lubelskiej obydwa tytuły były ze sobą związane.

Jak już wspominałem, nie był to akt wyłącznie religijny, ale i państwowy, bo podkanclerzy Stefan Koryciński wygłosił tzw. deklarację obioru, „w imieniu rządców, dostojników i wszystkich ludów królestwa tego”. Ta deklaracja została zarejestrowana w grodzie, co według ówczesnego prawa odpowiadało ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw.

W dodatku Pius XII w 1950 roku ogłosił dogmat o wniebowzięciu Matki Bożej – że została wzięta do nieba „z duszą i ciałem” – co oznacza, że w Jej przypadku nie nastąpiło rozdzielenie duszy z ciałem, co normalnie oznacza śmierć. Zatem akt z 1 kwietnia 1656 roku nie dotyczy osoby zmarłej, tylko żyjącej, a ponieważ nie został on uchylony przez żadną władzę, ani polską, ani obcą – abstrahując już od kompetencji władzy obcej w tej sprawie – to znaczy, że Polska jest monarchią, a ci wszyscy prezydenci – tylko rodzajem regentów.

Tymczasem poczynają oni sobie, jakby nie byli regentami i taki na przykład prezydent Lech Kaczyński ratyfikował traktat lizboński, amputujący Polsce ogromny kawał suwerenności, nawet nie próbując zasięgnąć opinii Królowej w tej sprawie. Toteż nic dziwnego, że mogła poczuć się dotknięta tym lekceważeniem, z czego powinniśmy wyciągnąć wnioski i się opamiętać z tą demokracją.

Tymczasem demokrację zachwalają nawet niektóre osoby duchowne, co sprawia, że Kościół na własne życzenie staje się bezradny wobec ofensywy sodomitów – być może nawet inspirowanej przez Żydów – by w ten sposób wywołać w Polsce konflikt zastępczy, odwracający uwagę narodu od największego zagrożenia, jakie zawisło nad nim od 1939 roku, w postaci okupacji żydowskiej.

Tak sobie rozmyślałem podczas sumy w katedrze lwowskiej, kiedy zgromadzeni tam Polacy śpiewali pieśni, u nas już dawno wyparte przez różne grafomańskie produkcje na obstalunek, podczas gdy tamte nie tylko są teologicznie pouczające, ale i brzmią dostojnie, również z powodu dawności: „Idzie, idzie Bóg prawdziwy, idzie Sędzia Sprawiedliwy, stańmy wszyscy jednym kołem i uderzmy przed nim czołem”.

Bo ta katedra jest cały czas ta sama, tylko Polaków we Lwowie jest mniej, w związku z czym dawne katolickie kościoły zostały przejęte przez grekokatolików – bo ten obrządek jest rodzajem ukraińskiego kościoła narodowego. W odróżnieniu bowiem od nacjonalizmu polskiego, który jest poczciwy, nacjonaliści ukraińscy owinęli sobie kościół grekokatolicki dookoła palca, więc tańczy on tak, jak mu oni zagrają.

Toteż pewnie dlatego w pobliżu leżącego około 30 kilometrów od Lwowa Zadwórza, zwanego „Polskimi Termopilami”, gdzie 17 sierpnia 1920 roku 330 polskich żołnierzy powstrzymywało napór Armii Konnej Budionnego na miasto i gdzie zostali pochowani w bratniej mogile, nad którą usypano kurhan i postawiono pomnik u stóp którego jest napis przypominający o walce tych żołnierzy, którzy, nawiasem mówiąc, wszyscy zginęli – toteż pewnie dlatego trudno tam trafić, bo poza polną ścieżką nie prowadzi tam żadna droga, przy której stałaby tablica informująca, jak tam dojechać.

Tutejsi Polacy jednak i bez tablicy wiedzą, toteż – jak nam powiedział miejscowy dróżnik – bo pomnik stoi przy dwutorowej linii kolejowej – w każdą rocznicę przybywają tam „tłumy”. Być może brak takich drogowskazów ma charakter intencjonalny, ale być może jest następstwem ogólnego zaniedbania, jakim ta część Ukrainy się charakteryzuje, a im dalej na wschód, tym podobno gorzej. Fatalne są zwłaszcza boczne drogi, więc widać, że pan Sławomir Nowak, uchodzący przy Donaldzie Tusku za tęgą głowę, tu się nie popisał i słusznie zamierzają wsadzić go do więzienia – bo jestem pewien, że powód się znajdzie i wcale nie trzeba go będzie naciągać.

Za to nie brakuje teorii, bardzo zresztą podobnych do snutych przez nadwiślańskich zwolenników „Wielkiej Lechii”, z tym, że na Ukrainie rolę pana Bieszka odgrywa pan Wasyl Kobyluch. Twierdzi on, że Ukraina, to znaczy – prastara ziemia ukraińska jest „kolebką ludzkości” i że tutejsi „Praukraińcy” dali początek wszystkim językom świata. Nie tylko zresztą językom, bo i religiom.

Na przykład „Praukraińcy” już 45 tysięcy lat temu wynaleźli obrzęd chrztu wodą, z czego sprytnie skorzystał Chrystus, który zresztą od 12 do 20 roku życia pobierał na Rusi nauki w tutejszej Wyższej Szkole Mędrców. Myślę, że ta Wyższa Szkoła wypuściła znacznie więcej absolwentów, toteż nic dziwnego, że trwają między nimi zażarte spory, na przykład o to, kto wymyślił koło. Pan Kobyluch twierdzi ponad wszelką wątpliwość, że wynalazku tego dokonali „Praukraińcy”, ale z kolei jego rosyjscy odpowiednicy twierdzą, że koło wynaleźli Rosjanie, podobnie zresztą, jak wiele innych rzeczy. Na przykład matematykę wynalazł Pietia Goras, a z kolei filozofię – Pantarejew, który odkrył, że „wsio pławajet”.

Nie potrzebuję dodawać, że każde z tych twierdzeń jest poparte niezbitymi dowodami również w postaci dokumentów, jakie każdy może zobaczyć w bibliotekach dalekich uniwersytetów, na przykład – Uniwersytetu Ziemi Ognistej w Punta Arenas.

Co na temat wynalezienia koła sądzą zwolennicy Wielkiej Lechii – tego szczerze mówiąc nie wiem, ale myślę, że po kilku międzynarodowych sympozjonach naukowych w Wyższej Szkole Mędrców, ta kwestia zostanie uzgodniona, być może nawet – przez głosowanie – żeby wszystko było zgodne z demokracją.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl/

Komentarzy 13 to “Impresje lwowskie i „praukraińskie””

  1. Igor Niefiedow said

    Jakieś dziesięć lat temu byłem w Kijowie i rozmawiałem z lokalnymi kolegami. W szczególności omówiono teorię „praukraincev”. Nauczyłem się wielu interesujących rzeczy. Z najbardziej Juicy oświadczeń:
    – okręt podwodny został wynaleziony przez hetmana Sagaidachnego
    – narodowy ukraiński taniec „hopak” to starożytna sztuka walki Kozaków Zaporoskich
    – Ukraińcy wykopali Morze Czarne
    – Ukraińcy oswoili mamuty
    – Jezus Chrystus był Ukraińcem

    Po ostatnim oświadczeniu zdałem sobie sprawę, że nie mam wyboru, jak tylko ogłosić się Ukraincem.

  2. Ukraińcy ponoć założyli też Polskę!!komentarz do tego i innych „osiągnięć” wymagałby specjalisty.
    PS.Jest teza że, I dinozaur też był ukraiński!
    https://www.rp.pl/artykul/472144-Ukraincy-twierdza–ze-zalozyli-Polske.html

  3. Acher said

    @ Niedźwiedź.

    Polski może nie założyli, jednak swego czasu zasiadał na tronie polskim niejaki Michał Korybut Wiśniowiecki, najbardziej nieudolny z królów, który był z pochodzenia ukraińcem.

    ——-
    Kresowiakiem.
    Admin

  4. Ad3.No faktycznie kolejna marionetka chcącej zachować swoje przywilej szlachty.
    http://poczciarz.home.pl/seks/Michal_Korybut_Wisniowiecki.php

  5. RomanK said

    Panie Igorze… zapomnieliscei skazok o Leninie??? Ot ucza biednych ludzi glupot i ci rosna na gluptakow. Historia jest- jaka jest… Tam w antycznych czasach zyli j Skify- Sccytowie..a ze mieli ten sam genotyp co my i wy i tzw Ukraincy….
    Biedni ludzie opetani i zniewoleni przez bande satanistow!
    Modlmy sie za nich!

  6. Ukier? said

    3
    Acher
    W obecnej Polsce z pochodzenia Ukraincem jest Duda

  7. Troll Polonii said

    2
    Niedzwiedz
    Moja tesciowa, Polka, nauczycielka ze Lwowa pomagala ukrainskiej organizacji kulturalnej w latach 40-tych w przygoowaniu PIERWSZEGO slownika ukrainskiego.
    Do pierwszej wojny swiatowej jezyk ukrinski nie istnial jako samodzielny jezyk, tylko jak dialekt malorosyjski i jeszcze jakis nie pamietam. Pisalem juz kiedys na tym forum o tym jak tesciowa pozniej Ukry przegonili za San z wdziecznosci.
    Najlepiej, zeby Ukraincy nam teraz podali wszystkie dynastie krolewskie Ukrainy i nazwy ukrainskich krolow..

  8. JW said

    @ Igor Niefiedow: Parę lat temu obowiązywało masowe hasło „Je suis Charlie”, nieco wcześniej (((co poniektórzy))) próbowali rozpropagować, że „wszyscy jesteśmy żydami”, a zgodnie z monthpythonowskim „Żywotem Briana” „We are all individuals”, więc możemy pójść za ciosem i równie dobrze stać się Ukraińcami, przynajmniej na jakiś czas. Co nam szkodzi?
    Link do wspomnianej sceny: https://www.youtube.com/watch?v=QereR0CViMY

  9. Longinus said

    zadna ukraina nie istnieje To sa oddwieczne Polskie Kresy.One wroca ale jeszcze nie teraz Ci tak zwani ukrainicy sami musza zrozumiec Ze sami nic bez nas nie stworza.Gdyz to nie narod.Ale pewna grupa etniczna wywodzaca sie od ;tatarow magolow turkow ruskich austryjakow Polakow Co daje piorunujaca mieszankie wybuchowa ;;;jam ukrainiec ?????

  10. Troll Polonii said

    9.
    Longinus
    Ukraina istnieje, tak jak Palestyna, tylko tez nie ma wyznaczonych granic. Kosowo tez istnieje mimo, ze nie jest uznane.
    Natomiast Jugoslawia rzeczywscie nie istnieje.
    Taki durnowaty mamy teraz swiat.

  11. Mietas said

    Ukraińcy więcej pokory!..póki co budżet Ukrainy na 2019 r to 35,5 mld dol,z tego 25% w tym roku trzeba oddać jako dlugi,dla porównania budżet Moskwy na 2019 r to 36 mld dol.

  12. Igor Niefiedow said

    Ad 5 – RomanK.

    Tacy ludzie (i takie szalone teorie) istnieją w każdym kraju. Ale z jakiegoś powodu tylko na Ukrainie takie pseudo-historyczne fantazje stały się niemal oficjalnym „głównym nurtem”.

    ——
    Trafione w punkt.
    Admin

  13. Igor Niefiedow said

    Ad 8 – JW.

    Cóż.. na przykład uwielbiam ukraińskie piosenki (i śpiewam całkiem nieźle). Może przez jakiś czas, kiedy śpiewam „Ой, чий-то кінь стоїть” lub „Гей, соколи”, jestem Ukraińcem? 🙂

    ——
    Bo są „Ukraińcy” i są Rusini, nasza krew, nasze geny.
    Admin

Sorry, the comment form is closed at this time.