Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    seler o Wolne tematy (47 – …
    Olo o Trzcianka – studium bezpr…
    Anucha o Cała para w gwizdek
    AlexSailor o Czy matura warta jest mniej ni…
    Boydar o Trzcianka – studium bezpr…
    Marucha o Trzcianka – studium bezpr…
    Kowalski o Układ sił przed 13 paździ…
    Marucha o Czy matura warta jest mniej ni…
    Marucha o Czy matura warta jest mniej ni…
    Plausi o Czy Europa pogodzi Polskę z…
    Plausi o Cała para w gwizdek
    AlexSailor o Czy matura warta jest mniej ni…
    Boydar o Czy matura warta jest mniej ni…
    rycho08 o Czy matura warta jest mniej ni…
    bryś o Czy samochody elektryczne są b…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 493 obserwujących.

Na celowniku Tel Awiwu i Waszyngtonu

Posted by Marucha w dniu 2019-08-17 (Sobota)

W poniedziałek, 24 czerwca wenezuelski minister informacji Jorge Rodríguez oświadczył na konferencji prasowej, że wenezuelska Główna Dyrekcja Kontrwywiadu Wojskowego (Dirección General de Contrainteligencia Militar, DGCIM) udaremniła 22. czerwca kolejny wojskowy zamach stanu.

Tym razem miał on być wymierzony zarówno przeciwko prezydentowi Nicolásowi Maduro jak i przeciwko uzurpującemu sobie od 23. stycznia ten urząd Juanowi Guaidó.

Do władzy miał być wyniesiony gen. Raúl Isaías Baduel – były szef sztabu, były minister obrony Wenezueli, od 2009 r. związany z opozycją przeciwko prezydentowi Hugo Chávezowi, skazany za jego kadencji na siedem lat pozbawienia wolności za sprzeniewierzenie środków ministerialnych, następnie powtórnie skazany już za kadencji N. Maduro, do dziś odsiaduje wyrok pozbawienia wolności.

R. I. Baduel miał zostać uwolniony przez specjalne komando a następnie dowieziony do studio państwowej telewizji skąd ogłosić miał „régime change”.

Tym razem spisek nie miał szans powodzenia: DGCIM, od lat szkolona przez funkcjonariuszy kubańskiej Dyrekcji Wywiadu (Dirección de Inteligencia, DI zwana też niekiedy G2), monitorowała konspiratorów od 14 miesięcy, dokonując osobowej penetracji grupy i przechwytując komunikację audio i wideo pomiędzy spiskowcami. Jak powiedział na konferencji minister J. Rodriguez, zgromadzonych zostało 56 godzin nagrań stanowiących niezbite dowody oskarżenia.

Najciekawszy wątek w nagraniach dotyczył jednak nadrzędnych autorów zamachu: tym razem nie byli to jankesi lecz funkcjonariusze państwa żydowskiego okupującego Palestynę (choć należy podejrzewać, że Waszyngton ogólnie nadzorował spisek).

Nie jest to pierwszy przypadek ingerencji „małego szatana” w Wenezueli; w 2015 r. władze w Caracas udaremniły próbę zamachu stanu, który miał obejmować zabójstwa czołowych funkcjonariuszy państwowych i masowe demonstracje uliczne zakończone szturmem pałacu prezydenckiego Miraflores. Nadzór nad przygotowaniami i przebiegiem zamachu należał do cudzoziemców kilka dni wcześniej przybyłych do Wenezueli. Żaden z nich nie mówił po hiszpańsku, zaś trasę planowanych przemarszów znakowali Gwiazdami Dawida i napisami po hebrajsku.

Na konferencji prasowej minister J. Rodriguez nie rozstrzygnął, czy żydowscy funkcjonariusze odpowiedzialni za nadzór nad rozbitym 22. czerwca spiskiem mieli dla swych działań formalną sankcję władz w Tel Awiwie. Można jednak domniemywać że tak właśnie było, rozpatrując to zagadnienie na szerszym tle aktywności w Ameryce Łacińskiej zarówno „małego szatana” okupującego Palestynę jak i „wielkiego szatana” okupującego Amerykę Północną.

Ujarzmianie „kolorowych” ras

Na początek krótki rys historyczny działań tego pierwszego; jej początki datują się na rok 1982, gdy państwo żydowskie dokonało agresji na południowy Liban, a wspierane przez niego chrześcijańskie milicje przeprowadziły masakry Palestyńczyków w obozach dla uchodźców Sabra i Szatila. Były to też lata bliskiej współpracy Tel Awiwu z prowadzącą politykę segregacji rasowej Republiką Południowej Afryki (RPA), która od 1975 r. próbowała tworzyć dla czarnoskórej ludności południowoafrykańskiej quasi-państwa zwane „bantustanami”.

W Gwatemali trwała wówczas krwawa wojna z ludową partyzantką, od lutego 1982 r. występującą jako Gwatemalskie Zjednoczenie Narodowo-Rewolucyjne (Unidad Revolucionaria Nacional Guatemalteca, URNG). W marcu 1982 r. w drodze zamachu stanu władzę w Ciudad de Guatemala przejęła Wojskowa Junta Rządząca (Junta Militar de Gobierno, JMG) z gen. José Efraínem Ríos Monttem, który w czerwcu tego samego roku przejął jednoosobowe rządy w kraju. Zanim został obalony przez wojskowych w sierpniu 1983 r., gen. J. E. Ríos Montt zdążył przeprowadzić terrorystyczną kampanię „Victoria ’82” w toku której wymordowanych zostało 18 tys. Majów, pozostali zaś zamknięci mieli zostać w rezerwatach.

Państwo żydowskie bardzo zainteresowane było polityką etniczną zarówno ówczesnej RPA jak i Gwatemali. Tel Awiw pragnął opracować rozwiązania terytorialno-etniczne, które umożliwiłyby trwałą dominację ludności żydowskiej nad Palestyńczykami i zmniejszenie populacji oraz przyrostu demograficznego wśród tych ostatnich.

Studia przypadków południowoafrykańskiego i gwatemalskiego posłużyły do opracowania stanowiska Tel Awiwu w negocjacjach rozpoczętych w Oslo w grudniu 1991 r. a zakończonych podpisaniem we wrześniu 1993 r. porozumienia znanego jako Oslo I z Organizacją Wyzwolenia Palestyny (OWP) o utworzeniu zdemilitaryzowanego „państwa” palestyńskiego. Odpowiedzialny za porozumienie ze strony żydowskiej premier Icchak Rabin osobiście wizytował wcześniej bantustany w RPA.

Zaangażowanie Tel Awiwu w Gwatemali miało wymiar materialny i ideologiczny. J. E.Ríos Montt był jednym z pierwszych, obok Ronalda Reagana, przywódców politycznych na świecie o identyfikacji wyraźnie „judeochrześcijańskiej” i neokonserwatywnej. W jego retoryce (nieco perwersyjnie, biorąc pod uwagę despotyczny charakter jego rządów) powtarzają się hasła „wolności”, „demokracji”, wolnego rynku”, „wartości judeochrześcijańskich”, „wartości rodzinnych”, „walki z komunizmem” etc.

Państwo żydowskie dostarczało broń i wyposażenie wojskowe kolejnym prawicowym rządom gwatemalskim już od 1974 r. W okresie dyktatury J. E. Ríosa Montta współpraca objęła też szkolenie w zakresie wywiadu i operacji wojskowych. Treningi odbywały się zarówno na terenie Gwatemali gdzie działały żydowskie służby wywiadowcze i instruktorzy wojskowi, jak i na terenie okupowanej Palestyny dokąd udawali się wojskowi i funkcjonariusze bezpieczeństwa z Gwatemali. Ponadto USA dostarczyły w 1982 r. J. E. Ríosowi Monttowi części zamienne do śmigłowców wojskowych za 4 mln. dolarów, po wizycie R. Reagana w Ciudad de Guatemala w grudniu 1982 r. Waszyngton przyznał zaś tamtejszemu reżymowi dalsze 6,3 mln. dolarów pomocy wojskowej.

W Ameryce Andyjskiej

W ostatnim dziesięcioleciu warto odnotować Operację Jaque przeprowadzoną w 2008 r. w Kolumbii, gdzie formalnie pozarządowa żydowska kompania zbrojeniowa Global CST dokonała zbrojnego odbicia Íngrid Betancourt przetrzymywanej w niewoli Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (Fuerzas Armadas Revolucionarias de Colombia, FARC).

W 2009 r. ta sama kompania podpisała z chadeckim prezydentem Peru Alanem Garcíją wart 10 mln. dolarów kontrakt na szkolenie i nadzór fachowy nad peruwiańską armią na potrzeby walki z partyzantką Świetlistego Szlaku. Global CST sprzedała też wtedy Peru sprzęt noktowizyjny za 3 mln dolarów. Kompania powiązana jest ściśle z kompleksem wojskowo-przemysłowym państwa żydowskiego: na jej czele stoi gen. Israel Ziv (odpowiedzialny za klęskę żydowskiej ofensywy przeciw Hezbollahowi w 2006 r.); zasoby czerpie z Grupy Mikal będącej drugą największą kompanią zbrojeniową w kompleksie wojskowo-przemysłowym państwa żydowskiego (Grupa Mikal obejmuje takie firmy jak Soltam, ITL, Saymar, na jej czele stoi Avraham Gilat) – ma ona w swojej ofercie komponenty artyleryjskie, lekkie bojowe wozy opancerzone, sprzęt optoelektroniczny etc.

Polityka chaosu w Hondurasie

W 2009 r. służby specjalne państwa żydowskiego kontraktowały snajperów odpowiedzialnych za fizyczną eliminację przywódców protestów przeciw zamachowi stanu który odsunął od władzy prezydenta Manuela Zelayę (2006-2009) w Hondurasie. M. Zelaya doszedlszy do władzy w styczniu 2006 r. na fali marea rosa, szybko zaczął orientować się na emancypację swego państwa; Honduras przystąpił do ALBA i Petrocaribe; władze przywróciły prawa do ziemi społecznościom wiejskim; przeprowadzono reformę decentralizacyjną osłabiając znaczenie dotychczasowej oligarchii obszarniczej; prezydent zainicjował konwencję konstytucyjną by dokonać kompleksowej ustrojowej reformy państwa; zapowiedział też uruchomienie komercyjnego ruchu do bazy wojskowej USA w Soto Cano. Spowodowało to szybką reakcję miejscowej oligarchii; 28. czerwca 2009 r. prezydent został aresztowany przez wojskowych i wywieziony samolotem do Kostaryki.

Pytaniem nierozstrzygniętym pozostaje, czy i w jakim stopniu Waszyngton był bezpośrednio zaangażowany w przygotowanie zamachu stanu. Faktem jest, że samolot wywożący M. Zelayę lądował by uzupełnić zapasy paliwa w bazie Soto Cano, zaś czterech spośród sześciu zaangażowanych w pozbawienie prezydenta władzy generałów było absolwentami niesławnej Szkoły Ameryk w Fort Benning w Georgii, gdzie CIA szkoli służby bezpieczeństwa państw latynoamerykańskich w przeszłości będące m.in. wykonawcami terrorystycznej “Operacji Condor”.

Pewne jest też, że głównym beneficjentem geopolitycznym zamachu były USA – jak pisze prof. Emerita Dana Frank “Honduras był pierwszym klockiem domina, który Waszyngton przewrócił, by przeciwdziałać nowym rządom Ameryki Łacińskiej (…) Zelaya był najsłabszym z nowych lewicowych i centrolewicowych przywódców; brakowało mu niezależnej partii i bazy społecznej”.

Istotnym czynnikiem jest również duże znaczenie geostrategiczne Hondurasu dla USA: oficjalnie Soto Cano to niewielka baza mieszcząca 190-osobowy kontyngent wojskowy i 730-osobowy kontyngent cywilny. W rzeczywistości, jako jedyna w Ameryce Środkowej, posiada lotniczy pas startowy zdolny do przyjęcia dużych transportów wojskowych. Mieści się w niej Fort Bravo, będący jedyną stacją nasłuchową SouthCom poza granicami USA. Jego filiami na terenie Hondurasu są tajne ośrodki w Cerro La Mole i na Wyspie Łabędziej (Swan Island). Istnienie tych instalacji nigdy nie zostało uregulowane jakimkolwiek dwustronnym traktatem Waszyngton-Tegucigalpa. W okresie bezpośrednio poprzedzającym zamach stanu, komendę nad Soto Cano objął gen. Douglas M. Fraser.

SouthCom (US Southern Command) jest dowództwem przeznaczonym do strategicznej kontroli zachodniej hemisfery. Jego najważniejsze komponenty (Szósta Armia, Południowe Siły Powietrzne, Południowe Dowództwo Floty Wojennej, Czwarta Flota USA, Południowe Siły Piechoty Morskiej, Południowe Dowództwo Operacji Specjalnych) znajdują się na Florydzie ale jednostki terenowe rozlokowane sa również poza granicami USA: Połączone Siły Specjalne Bravo (Soto Cano, Honduras), Połączone Siły Specjalne Guantanamo (Guantanamo, Kuba), Połączone Międzyagencyjne Siły Specjalne Południe (do 2009 r. Manta, Ekwador – dyslokowane do Key West na Florydzie po tym jak Ekwador w 2008 r. umieścił w konstytucji zakaz utrzymywania obcych baz wojskowych na swoim terytorium); niezidentyfikowana jednostka na holenderskich Arubie i Curaçao.

Zaniepokojenie Waszyngtonu wywołała wspomniana zapowiedź M. Zelayi uruchomienia komercyjnego ruchu do bazy Soto Cano. Pentagon zareagował na nią nerwowo, wobec czego ówczesny minister obrony Hondurasu zapowiedział wycofanie się z decyzji “ze względu na koszty”. Prezydent jednak zdementował słowa ministra obrony i zapowiedział realizację decyzji. Stosunek Waszyngtonu do Tegucigalpy zmienił się radykalnie po obaleniu niewygodnego prezydenta Hondurasu. Jeszcze w 2009 r. nową głową państwa wybrany został Porfirio Lobo, namaszczony wcześniej przez Waszyngton.

Znajdujące się pod wpływem USA “międzynarodowe” instytucje finansowe uruchomiły natychmiast ponownie zamknięte za prezydentury M. Zealayi linie kredytowe dla Hondurasu; pod naciskiem ówczesnej sekratarz stanu USA Hilary Clinton szybko odwieszono członkostwo Hondurasu w Organizacji Państw Amerykańskich (OPA).

Wzrosła również pomoc finansowa USA dla honduraskich sił zbrojnych i policyjnych oraz pomoc w zakresie wyszkolenia i dostaw sprzętu. W latach 2010-2012 pomoc wojskowa Waszyngtonu dla Tegucigalpy wzrosła niemal o 50%; w ramach Regionalnej Środkowoamerykańskiej Inicjatywy Bezpieczeństwa (Central American Regional Security Initiative, CARSI) wzrosła o 33%; do tego zaś doliczyć należy jeszcze 45 mln. dolarów na potrzeby wspólnie administrowanej bazy Soto Cano. Militaryzacja Hondurasu wzmogła się za prezydentury Donalda Trumpa, gdy sekretarzem bezpieczeństwa krajowego a następnie szefem sztabu USAzostał były dowódca SouthCom gen. John Kelly.

Nowe władze Hondurasu odwdzięczały się waszyngtońskim protektorom wdrażając program gospodarczy służący interesom jankeskiego kapitału i miejscowej kompradorskiej oligarchii kosztem takich grup zawodowych jak nauczyciele, pracownicy służby zdrowia, robotnicy fabryczni i plantacyjni, chłopi i działacze na rzecz obrony chłopskiej własności ziemi.

Przeprowadzono radykalny program prywatyzacji, wyprzedając jankesom dobra publiczne i zasoby naturalne. Pensje nauczycieli i pracowników budżetówki nie były indeksowane; oszczędności emerytalne przekazano jankeskim funduszom inwestycyjnym; chłopów usuwano przemocą z uprawianej ziemi; wprowadzono opracowany przez jankeskiego ekonomistę Paula Romera projekt prywatyzacji miast – formalnie ujęty w literę Karty Miejskiej: stworzył on na terenie Hondurasu wyjęte spod władzy państwowej enklawy opanowane przez takie jankeskie kompanie jak United Fruit Company i Standard Fruit.


Do protestów społecznych i starć z demonstrantami doszło między innymi w dolinie Aguán, gdzie jeszcze w latach ’90 przekazano (z katastrofalnymi skutkami dla miejscowego rolnictwa i środowiska naturalnego) ziemię pod plantacje palmy afrykańskiej.

Za prezydentury M. Zelayi miejscowi chłopi odzyskali prawo do swej ziemi. Za prezydentury P. Lobo ponownie im je odebrano a kierowania przez zaangażowanego w handel narkotykami Miguela Facusé korporacja rolna Dinant stosowała terror wobec opornej ludności. Od stycznia 2010 do listopada 2011 w dolinie Aguán zamordowanych zostało 61 osób. Do 2017 r. liczba ta wzrosła do 150 osób.

Projekt prywatyzacji szkolnictwa doprowadził do powołania Narodowego Frontu Oporu Ludowego (Frente Nacional de Resistencia Popular, FNRP) domagającego się zwołania konwencji konstytucyjnej i reformy państwa wedle projektów M. Zelayi. Trwające nieprzerwanie od 2009 r. protesty przyniosły wiele ofiar śmiertelnych jak na przykład zamordowana w 2011 r. 59-letnia nauczycielka Ilse Ivana Velásquez Rodríguez, porwana i zbiorowo zgwałcona przez policjantów w 2009 r. Irma Villanueva, zastrzelony przez snajpera w 2009 r. Isis Obed, rozstrzelany przez policję w 2011 r. syn rektora Państwowego Autonomicznego Uniwersytetu 22-letni Alejandro Rafael Vargas, zamordowana w 2016 r. działaczka indiańska Berta Cáceres.

Lista nazwisk jest oczywiście nieskończenie dłuższa: wymieniliśmy tu dla przykładu tych kilka, by uświadomić Czytelnikowi „ludzki wymiar” tragedii Hondurasu, gdzie zaangażowanie żydowskich i jankeskich służb nie polega na „skreślaniu” abstrakcyjnych „demonstrantów”, lecz gdzie giną konkretni ludzie – mający swoje nazwiska, tważe, tożsamości.

Od czasu zamachu stanu w 2009 r. Honduras pogrąża się w cywilizacyjnym kryzysie wywołanym ubezwłasnowolnieniem i stopniowym demontażem państwa w myśl doktryny neoliberalnej. Kraj jest jednym z najsilniej dotkniętych skutkami ocieplania się klimatu. Niedofinansowana szczątkowa służba zdrowia nie jest w stanie poradzić sobie z epidemią dengi. Przestępcze gangi takie jak MS13 i Gang 18 Ulicy zaprowadzają terror, podnosząc do rekordowego poziomu wskaźniki śmiertelności. Wskaźnik ubóstwa sięgnął w 2018 r. poziomu 64,3%, poziom rozwarstwienia społecznego należy zaś do najwyższych na świecie.

Te wszystkie czynniki wywołały największy od lat kryzys migracyjny: z Hondurasu oraz rządzonej na podobnych zasadach Gwatemali od początku 2018 r. wyruszają ku granicy USA wielotysięczne karawany uchodźców, przeciw którym Donald Trump wysłał armię. Zamieszki i strajki obejmujące też funkcjonariuszy policji doprowadziły nawet do przejściowej ucieczki z kraju obecnej głowy państwa, Juan Orlando Hernándeza. Tak wygląda właśnie rzeczywistość „realnego neoliberalizmu” i „Pax Americana”.

Paradis Judaeorum

W 2016 r. żydowskie służby specjalne brały udział w odsunięciu do władzy lewicowej brazylijskiej prezydent Dilmy Rousseff, działając w strukturach brazylijskiego Banku Centralnego, Senatu i oraz w zakresie obsługi bezpieczeństwa Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. Między 2012 a 2019 r. między innymi w państwach Ameryki Łacińskiej operowała mająca siedzibę w Tel Awiwie żydowska firma Archimedes Group, prowadząca na platformach społecznościowych kampanie na rzecz wspieranych przez społeczność żydowską kandydatów. Środki na jej konta przelewane były między innymi w brazylijskich realiach i miała ona najpewniej wpływ na wyborcze zwycięstwo Jaira Bolsonaro w 2018 r. Siły Zbrojne Izraela dzierżawią też bazę okrętów podwodnych w Chile z tunelami pozwalającymi przetrwać zimę polarną.

Bardziej wieloznaczna i trudniejsza do zidentyfikowania jest żydowska aktywność w Argentynie, której przyjrzeć należy się na szerszym tle historycznym. Od uzyskania niepodległości od hiszpańskiej metropolii (a nawet wcześniej – od brytyjskich rajdów na La Platę w latach 1806-1807), Argentyna niemal natychmiast popadła w zależność od kapitału i floty brytyjskiej. Z tego powodu, pod koniec XIX w. Londyn rozpatrywał ją jako jedną z możliwych lokalizacji przyszłej „żydowskiej siedziby narodowej” (obok Ugandy, Madagaskaru i Palestyny). Emigracją Żydów aszkenazyjskich do Argentyny kierował francuski baron Maurice de Hirsh. Po zamachu stanu 1955 r. wojskowi argentyńscy rozpowszechniali propagandową broszurę antysemicką straszącą tzw. „Andinia Plan” – projektem masowego żydowskiego osadnictwa w Patagonii. W latach ’70 wojskowi ujawnili zdjęcia dokumentujące istnienie 25 tys. przygotowanych specjalnie do tego celu pustych domów na bezludziach południowej Argentyny.

Dalszy rozwój sytuacji nastąpił wraz z nieudaną wojną o wyzwolenie Malwinów w 1982 r. ONZ poparła argentyńskie prawa do archipelagu, Rada Bezpieczeństwa tej organizacji za sprawą głosów USA i UK potępiła jednak użycie siły przez Buenos Aires i uznała kolonialną władzę Londynu nad wyspami. UK narzuciła wówczas Argentynie bardzo surowe warunki pokoju (rzeczywiste straty w ludziach po stronie brytyjskiej były najpewniej znacznie wyższe niż te podane oficjalnie i sięgały znacznie powyżej 1 tys. poległych), ograniczające obecność argentyńskich sił zbrojnych na południu kraju do minimum; cedujące de facto patrolowanie południowej i antarktycznej przestrzeni powietrznej Argentyny na rzecz Królewskich Sił Powietrznych UK; jak również obligujące Argentynę do informowania Londynu o wszelkiej swojej aktywności wojskowej na Południu.

W 1992 r. miał miejsce w Buenos Aires krwawy zamach bombowy na ambasadę państwa żydowskiego. W 1994 r. podobnego zamachu dokonano na siedzibę Wspólnego Stowarzyszenia Izraelsko-Argentyńskiego (Asociación Mutual Israelita Argentina, AMIA). Pierwszy zamach miał miejsce zaraz po opuszczeniu budynku ambasady przez przedstawicieli służb bezpieczeństwa Tel Awiwu. Drugi zamach nastąpił niemal równocześnie z zamachem bombowym na główną fabrykę zaangażowaną w argentyńsko-iracko-egipsko-syryjski program budowy rakiety ziemia-ziemia średniego zasięgu Condor II. W zamachu na fabrykę rakiet zginęli syn prezydenta Argentyny Carlosa Menema i syn prezydenta Syrii Hafeza al-Asada.

O zamachy na obiekty żydowskie argentyński prokurator Alberto Nisman oskarżył Syrię a następnie Iran, sprawstwo przypisując Hezbollahowi. Peronistyczna prezydent Cristina Kirchner (2007-2015) oskarżona została o doprowadzenie do zamknięcia postępowań przeciw Iranowi, w zamian za korzystne ceny ropy. Prokurator A. Nisman znaleziony został martwy w swoim mieszkaniu, zaś prezydent C. Kirchner skazana za korupcję. Natomiast dokumenty ujawnione niedawno przez FBI zawierały wyniki badań DNA, wedle których wśród ofiar zamachów nie zaleziono ciał rzekomo poległych w nich domniemanych arabskich sprawców, znaleziono natomiast zwłoki nigdy nie zidentyfikowanego mężczyzny niearabskiego pochodzenia.

Po wojnie o wyzwolenie Malwinów, brytyjski milioner Joe Lewis wykupił olbrzymie terytoria na Ziemi Ognistej wokół jeziora Escondido – znajdujące się przede wszystkim na terytorium Argentyny ale też na przyległych terenach Chile. Jest to obszar wielokrotnie większy niż terytorium żydowskiego państwa w Palestynie. Staraniem J. Lewisa wybudowano tam dwukilometrowy pas startowy zdolny do przyjmowania zarówno wojskowych jak i cywilnych samolotów. Od czasu wojny o wyzwolenie Malwinów armia państwa żydowskiego organizuje corocznie na terytorium należącym do J. Lewisa „obozy wakacyjne” (sic!) w których udział bierze 8-10 tys. żołnierzy. Na terenie posiadłości powstało już znacznie więcej niż w latach ’70 niezamieszkałych domów.

Nie jest możliwe stwierdzenie obecnego stanu konstrukcji, ponieważ Gooogle Earth uśrednia zdjęcia tego obszaru wymazując szczegóły – podobnie jak w przypadku baz wojskowych NATO (skądinąd, od 1998 r. Argentyna posiada status MNNA – Major non-NATO ally, tzn. Głównego sojusznika USA spoza NATO). 15. listopada 2017 r. w regionie Ziemi Ognistej zaginął argentyński okręt podwodny Ara San Juan (S-42) z 44 osobami na pokładzie. Wrak odnaleziono dopiero w listopadzie 2018 r. Argentyńska armia oświadczyła że okręt odbywał „tajną misję” o której poinformowano wcześniej Londyn. Prasa argentyńska spekulowała, że okręt mógł zatonąć w wyniku kolizji z brytyjską miną lub trafienia wrogą torpedą.

Tytułem anegdoty można też wspomnieć w tym miejscu o założonej w 2014 r. w Londynie organizacji Rodowy Ruch Oporu Mapuczy (Resistencia Ancestral Mapuche, RAM) domagającej się secesji argentyńskiej i chilijskiej Patagonii. Początkowo pojawiły się podejrzenia, że za organizacją-wydmuszką stoją służby specjalne Argentyny. Środowiska lewicowe uważają RAM za prawowitą organizację emancypacji rdzennych mieszkańców pampasów. Sami Mapucze uważają ją jednak za twór George’a Sorosa i J. Lewisa. Sam J. Lewis jest multimilionerem – przyjacielem G. Sorosa, właścicielem 175 firm, w tym sieci restauracji w UK oraz brytyjskiego klubu piłkarskiego Tottenham Hotspur, którego fani wznoszą na trybunach okrzyki że są „żydowską armią” („Yidd Army”).

W „strefie niezintegrowanej”

Przejdźmy teraz do współczesnych jankeskich koncepcji strategicznych, co pozwoli nam ujrzeć we właściwym świetle wspomnianą na początku próbę zamachu stanu w Wenezueli udaremnioną 22 czerwca. Strategia jankesów koncentruje się po rozpadzie ZSRR i zamachach z 11 września 2001 r. na rozbiciu każdego ośrodka siły mogącego potencjalnie rzucić im wyzwanie. Harlan K. Ullman w swojej książce „Shock and Awe: Achieving Rapid Dominance” (1996) przedstawił nazwaną od tytułu publikacji koncepcję sterroryzowania przeciwnika przez zadanie mu „ogłuszającego ciosu”; koncepcja ta była oparta na doświadczeniach zrzucenia bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki, brytyjskich bombardowań Drezna oraz bombardowania przez jankesów Bagdadu rakietami cruise. Rahul Mahajan, uczeń neokonserwatywnego filozofa Leo Straussa, przedstawił w 2003 r. koncepcję „Full-Spectrum Dominance” polegającą na osiągnięciu przez USA zdolności do prowadzenia jednocześnie kilku wojen na raz, co wdrożone zostało podczas okupacji Afganistanu i Iraku.

Admirał Arthur K. Cebrowski (1942-2005) pod koniec października 2001 r. mianowany został dyrektorem Biura ds. Transformacji Sił Zbrojnych, odpowiadając bezpośrednio przed Sekretarzem Obrony i jego zastępcą. Jego zadanie polegało na przekształceniu struktury kierowania aparatem bezpieczeństwa i sił zbrojnych, by zwiększyć jego sprawność w symultanicznym wykorzystywaniu danych przez różne jednostki organizacyjne. Zgodnie z jego zaleceniami, dokonano komputeryzacji i robotyzacji procesów obioru taktyki i analizy środowiska strategicznego. W praktyce wojskowej oznaczało to porywanie i poddawanie torturom ludzi podejrzewanych o działalność przeciwko USA za prezydentury George’a W. Busha (czego ofiarą padło ok. 80 tys. osób na całym świecie, a czego symbolem stało się więzienie w bazie Guantanamo), oraz ataki z użyciem dronów w ponad 80 państwach świata za prezydentury Baracka Obamy, na co przeznaczano roczny budżet 14 mld dolarów.

Na poziomie strukturalnym koncepcja A. Cebrowskiego oznaczała strategiczne przekształcenie struktury dowodzenia siłami zbrojnymi USA. Stosowną mapę opracował Thomas P. M. Barnett – asystent A. Cebrowskiego. Doszedł on do wniosku, że w zmieniającym się na niekorzyść USA układzie sił na świecie Waszyngton nie może dopuścić do imperialnego przeciążenia i musi dokonać zawężenia swoich celów geostrategicznych. Gdy w 1980 r. prezydent James Carter ogłosił swą doktrynę uznając w niej egzystencjalne znaczenie ropy z Zatoki Perskiej, Waszyngton powołał CentCom dla militarnej kontroli tego regionu. Według T.P.M. Barnetta dostęp do zagranicznych nośników energii w warunkach rewolucji łupkowej i technologii energooszczędnych nie ma już dla USA żywotnego znaczenia.

Mapę świata należy podzielić w związku z tym na strefę „stabilnych państw” zintegrowanych w ramach zglobalizowanej gospodarki oraz na „strefę niezintegrowaną” odgrywającą rolę źródła surowców. Surowców nie jednak dla samych USA, lecz dla innych „stabilnych” i zintegrowanych w ramach globalnej gospodarki państw.

Zadanie Waszyngtonu polega w tej sytuacji na zagwarantowaniu, że do surowców „strefy niezintegrowanej” aktorzy zewnętrzni będą mieli dostęp jedynie za pośrednictwem „globalnych usług” (takich jak gwarancja bezpieczeństwa żeglugi na oceanie światowym) dostarczanych przez Stany Zjednoczone AP. Każdą próbę konsolidacji politycznej w „strefie niezintegrowanej” lub próbę uzyskania samodzielnego dostępu (bez pośrednictwa „dobrych usług” Waszyngtonu) do jej zasobów przez ośrodki inne niż USA należy fizycznie rozbić.

Teoria chaosu

Strategia ta wyrasta z nietzscheańskiej filozofii „twórczego zniszczenia” zapośredniczonej na północnoamerykański grunt przez Leo Straussa. Żydowski filozof obawiał się powrotu nazizmu i nie ufał liberalnej demokracji pamiętając o upadku „republiki weimarskiej”. Zalecał w związku z tym niszczenie każdego ośrodka siły mogącego stanowić potencjalne źródło zagrożenia i odbudowę takiego kraju wedle modelu jankeskiego.

Koncepcję tę przejęli amerykańscy i francuscy (Bernard-Henry Lévy) neokonserwatyści, próbując z umiarkowanym powodzeniem (skuteczne zniszczenie, brak jednak sukcesów w odbudowie) wdrożyć ją w krajach takich jak Afganistan, Irak i Libia. Nie bez znaczenia jest tu też południowoafrykańska strategia zastąpienia „pasa stabilności” na północnej granicy RPA „pasem niestabilności” po upadku portugalskich kolonii w Angoli i Mozambiku w 1975 r. oraz rządu Białych w Rodezji w 1978 r. – RPA usiłowało niszczyć wszelkie struktury państwowe, ekonomiczne i wojskowe w sąsiednich państwach murzyńskich takich jak Mozambik, Angola, Zambia i Zimbabwe, pragnąc nie dopuścić do ich konsolidacji i okrzepnięcia.

Po odejściu na emeryturę Andrew W. Marshalla (1921-2019) w 2015 r. i objęciu kierownictwa Office of Net Assessment w ramach Departamentu Obrony USA przez Jamesa H. Bakera koncepcje T. P. M. Barnetta stały się wiodącym nurtem refleksji strategicznej wśród jankeskich wojskowych. Do strefy państw „zintegrowanych” zalicza się w nich Amerykę Północną, Meksyk, Europę, Rosję, Chiny, Japonię, Indie, Australię i Oceanię, Brazylię, Argentynę, Chile, Urugwaj, RPA. W „strefie niezintegrowanej” znalazły się Afryka (poza RPA), Bałkany, Bliski Wschód z Kaukazem, Azja Centralna, Iran, Pakistan i Afganistan, państwa himalajskie i Bangladesz, Birma, Tajlandia, Mjanma, Indochiny, Malaje i Indonezja, Filipiny, Paragwaj, Boliwia, państwa andyjskie Ameryki Południowej z Kolumbią i Wenezuelą, Karaiby i Ameryka Środkowa na południe od Meksyku.

W krajach tych wszelkie ośrodki siły i formy krystalizacji politycznej powinny być niszczone. Dostęp do nich i do ich surowców powinien być możliwy jedynie za pośrednictwem USA i ich „dobrych usług”. Wojna ma być prowadzona już nie przeciw poszczególnym państwom – by zastąpić jedną ekipę rządzącą inną ekipą rządzącą („régime change”), lecz przeciw całym regionom – by utrzymać je w stanie chaosu. Ideologiczna matryca „wojny cywilizacji” w wydaniu Bernarda Lewisa i Samuela Huntingtona ma dostarczać takiej polityce moralnej legitymizacji.

„Twórcze zniszczenie” Wenezueli

Najnowsza próba wyniesienia do władzy w Wenezueli gen. Raúla Isaíasa Baduela nie była zatem kolejną próbą „régime change” z mniej na bardziej przyjazny USA. Realizowana już od lat polityka sankcji ekonomicznych, sabotażu infrastruktury, prób zamordowania lub obalenia legalnych piastunów władzy w Wenezueli jest w istocie polityką anarchizacji tego kraju, uczynienia go politycznie „niesterowalnym” i przez to geopolitycznie bezużytecznym dla zewnętrznych graczy. Wenezuela ma zostać pogrążona w chaosie i trwać w tym chaosie, by nikomu nie opłacało się integrować ją w ramach gospodarki światowej.

Ograniczony dostęp do zglobalizowanej gospodarki mogą mieć tylko kompradorskie elity społeczne Wenezueli. Konflikt polityczny w tym kraju jest tymczasem również konfliktem etnicznym i majątkowym: zdjęcia popierających N. Maduro członków Zgromadzenia Konstytucyjnego (Asamblea Nacional Constituyente, ANC) i Zjednoczonej Socjalistycznej Partii Wenezueli (Partido Socialista Unido de Venezuela, PSUV) pokazują ludzi o ciemnym kolorze skóry, podczas gdy na zdjęciach zdominowanego przez opozycję Zgromadzenia Narodowego (Asamblea Nacional, AN) i zwolenników J. Guaidó widzimy przede wszystkim członków społecznej i majątkowej elity o białym kolorze skóry.

Podobnym maltuzjańsko-kompradorskim projektem był opracowany w 1989 r. przez peruwiańskie służby specjalne w oparciu o doświadczenia południowoafrykańskie i żydowskie tzw. „Plan Verde”, do realizacji którego przymuszono następnie Alberto Fujimoriego (tzw. „doktryna fujischock”). Postulowano w nim m.in. ścisłą współpracę Limy z USA, radykalną prywatyzację i politykę wolnorynkową, przeciwdziałanie przyrostowi demograficznemu warstw uboższych i ludności indiańskiej, przymusową sterylizację elementów ocenianych jako „zbyteczne” (rodziny lewicowych partyzantów, przestępców, handlarzy narkotyków, marginesu społecznego), zbrojną rozprawę z ruchami emancypacji społecznej. „Plan Verde”, podobnie jak działania wenezuelskiej opozycji, miał zapewnić społeczną dominację białej majątkowej elity, na zasadach kompradorskich powiązanej z USA i kapitałem jankeskim.

Utrzymanie Wenezueli w stanie „nierządności” jest ważne szczególnie w kontekście czerwcowego porozumienia handlowego Unii Europejskiej z Mercosur. Dostęp Europejczyków, ale także Chin, Rosji i innych podmiotów do Wenezueli ma być możliwy jedynie za pośrednictwem i dzięki ochronie której jedynym dostarczycielem mogłyby być USA. Taki scenariusz został już z powodzeniem zrealizowany w sąsiedniej Kolumbii w ramach ogłoszonego w 2001 r. Planu Colombia. Po pogrążeniu w chaosie Bałkanów w końcu XX w. i Wielkiego Bliskiego Wschodu na początku XXI w. oraz próbach takiej polityki na Kaukazie w latach ’90, USA objęły obecnie swoją aktywnością również regiony Karaibów, Ameryki Środkowej oraz andyjskiego regionu Ameryki Południowej – zilustrowaliśmy to twierdzenie wyżej szerzej opisanym przykładem Hondurasu.

Zaangażowanie żydowskie ma tu charakter czysto instrumentalny; spisek rozbity 22 czerwca musiał być oczywiście nadzorowany przez USA. Służby jankeskie odpowiadają za trudną do zsumowania liczbę zamachów stanu, „kolorowych rewolucji”, niekiedy też zabójstw politycznych. Czasem zadania takie zlecają podwykonawcom ze służb innych państw, posiadających lepsze rozeznanie na danym terenie lub niezwiązanych formalnymi ograniczeniami np. w kwestii stosowania tortur. Przykładami są wasalne wobec Waszyngtonu państwa arabskie, Polska, Francja i inne państwa (oraz „państwa”). Z trudnego do jednoznacznego stwierdzenia powodu USA posłużyły się tym razem w Wenezueli służbami żydowskimi. Być może łatwiej zrozumieć ten wybór, gdy pamięta się o opisanych wyżej niejasnych działaniach Tel Awiwu i środowisk żydowskich w Argentynie.

Ronald Lasecki
>http://mysl-polska.pl/2007
>http://mysl-polska.pl/2006

Komentarzy 40 to “Na celowniku Tel Awiwu i Waszyngtonu”

  1. Antares said

    I jak tu nie życzyć stanom potężnego przebudzenia Yellowstone?,nie mówiąc już o tym żeby żydostwo spotkał los Sodomy i Gomory. Wiem, na razie to tylko pobożne życzenia. Tylko wojna atomowa może ich zmieść z powierzchni ziemi, wojna którą sami wywołają.
    A swoją drogą, wychwalana w Gajówce RPA jak i użalanie się nad losem tamtejszych białych, to delikatnie mówiąc też nie aniołki: ścisła współpraca z żydostwem – szczególnie w zakresie obróbki diamentów, a do tego jeszcze destabilizacja sąsiednich krajów. Może to i dobrze że spotkał ich taki los.

  2. kulikow said

    Te I innne poczynania ;;;szatanow zjednoczonych swiata I Europy Moze zatrzymac tylko przebudzenie zwyklych obywateli swiata calego Czyli zwyklych zajadaczy chleba.
    Ta ;;;;;bande trzeba rozbic od srodka I to bezwzglednie A jesli nie To oni NAS ZAPAKUJA DO OBOZOW SMIERCI
    Ktore sa rozmieszczone w Canadzie USA I innych panstwach wasalujacych z tym ;;;;bydlem;;.
    WIEC WYPOWIEDZMY IM WSZYSTKIM ;;;;;;;SWIETA WOJNE;;;;;przeciwko tym zbrodniarzom.

  3. kulikow said

    Acha jeszcze jedno .Tylko prawda jest ciekawa I moze przebic ten beton;falszu klamstwa zbrodni wyzysku kurestwa politycznego Jak kula wystrzelona z pistoletu.Jesli niechcesz znac prawdy To wiec ze zamiast prawdy Uslyszysz krzyk mordowanych ludzi I szczek karabinow maszynowych Ktore beda strzelac do bezbronnych ludzi.
    To wszystko nam szykuja w imie rzekomej sprawiedliwosci demokracji ? Z kurwieni politycy roznej masci .To wlasnie JUZ WISI NAD NAMI .
    A wiec WOJNA z H…ami

  4. Troll Polonii said

    Bardzo dobre opracowanie.
    Temat – rzeka, bo moznaby jeszcze o podboju Kolumbii i trwajacej od ponad 70 lat wojnie kokainowej, ale zdaje sie, ze Kolumbia i znakomity osrodek akademicki w Medellin zostaly juz poporzadkowane.
    A byly tam ciekawe ‚operacje’ – tez izraelskie- w Bogocie i fabryki przerobki lisci coca. Ciekawy tez i udzial prezydentow USA w handlowaniu kokaina z Kolumbii ( i w Kolumbii)
    Brazylia i Argentyna troszke sie narazily ‚przybyszom’ bo otworzyly ambasady palestynskie i uznaly panstwo Palestyna. Narazily sie tez wybrancom aresztujac handlarzy narkotykami.

    Byl swego czasu pomysl, zeby w Patagonii powstalo panstwo Izrael. Patagonie jeszcze przed wojna wykupil slynny producent obuwia, zyd Bota.
    Potem Izraell mial byc utworzony w Kimberley w Australii ale rzad Evatta sie nie zgodzil na „panstwo w panstwie’.
    No i jeszcze byla Uganda i Madagaskar..

    Na koniec zadecydowano o Bliskim Wschodzie bo mozna sie podeprzec Biblia a i miejsce jest bardziej strategiczne gdy chodzi o kontrole zrodel energii.
    Taki ‚pepek swiata’ bardziej odpowiadal zalozycielom.
    Bo o propozycji Stalina (Birobidzan) to nawet slyszec nikt nie chcial. Ale panstwo zydowskie w Birobidzanie istnieje nadal i jest troszke starsze od Izraela.
    Moze nie ma tam ropy czy gazu ale sa wspaniale rzeki i lasy.

    Chociaz… strategii pewnej tam nie brak; granica z Rosja, Chinami…

  5. Korab said

    Jednego tylko w tym nie rozumiem-po co żydowskie specsłużby miałyby pomagać w impeachmencie Dilmy Rousseff, skoro ona jest z pochodzenia żydówką (miała żydowską babkę,co sama potwierdziła w jednym z wywiadów). Zaczynają już kasować swoich?

  6. kojak said

    Niestety rece opadaja ! Z jednej strony zydowstwo, z drugiej strony debil z uszkodznym mozgiem m Maduro ! I tak zle i tak niedobrze

  7. Troll Polonii said

    5
    Korab
    Ja czytuje izraelski dziennik Haaretz.
    Polowa mieszkancow Izraela nie zgadza sie z polityka rzadu. Ogromna ilosc zydow nienawidzi Bibiego.
    Tradycyjni, ortodoksyjni zydzi w Izraelu – jak np. Neturei Karta – NIE uznaja panstwa Izrael.
    Bo czekaja na mesjasza.
    Jest wielu zydow tradycyjnych, ktorzy nie lubia syjonizmu.
    Jest wielu zydow, ktorzy zyja jak inni i nie interesuja sie polityka. Znam zydow, ktorzy w ogole nie chodza do synagogi, nie znaja hebrajskiego ani jidish i w ogole nie chca miec nic wspolnego z zydami.
    Najwiekszymi ofiarami zydowskimi II wojny swiatowej byli polscy zydzi -chasydzi, ktorzy nie uznawali panstwa Izrael.

    Klasycznym przykladem sa zydzi w Iranie.
    Iran jest to drugie panstwo na Bliskim Wschodzie o najwiekszej ilosci zydow.
    Zaden zyd w Iranie nie uznaje Izraela.
    Jest tez konflikt zydow nowojorskich z izraelskimi. Chodzi o obowiazkowa sluzbe wojskowa – ale nie tylko.
    Zydzi bardzo sa podzieleni gdy chodzi o stosunek do Palestyny.

    Znany profesor z hebrajskiego uniwersytetu, prof. Shlomo Sand nie ukrywa poparcia dla Palestyny.
    Prof. Shlomo Sand jest historykiem i publicznie twierdzi ze Izrael sie zydom nie nalezy, bo obecni zydzi nie sa Semitami i nie maja nic wspolnego z Bliskim Wschodem.

    Syn izraelskiego generala, Miko Peled jezdzi po swiecie i opowiada to samo.
    Ostatnio w bardzo poularnym dzienniku Haaretz pokazuja sie artykuly bardzo krytykujace Trumpa.
    A tyle dla nich zrobl!

    Wielu zydow nie chce byc zydami.

    A gdy chodzi o Dilme Rousseff to popierala powstanie panstwa palestynskiego i podobnie jak Argentyjczycy popierala ambasade palestynska w Brazylii.

    Nie wazne w tym wypadku pochodzenie . Nawet gdyby nie byla zydowska – to bardzo sprzeciwiala sie ingerencji USA i Izraela w sprawy Brazylii i podbiciu panstwa.
    Teraz panoszy sie w Brazylii Monsanto i ‚porubka ljesa”.
    Padaja brazylijskie dzungle pod pilami jankesow.

    W Sao Paulo sa ogromne demonstracje.
    Dilma Roussef byla bardzo popularna w Brazylii. Reprezentowala interesy Brazylii.
    Jest Brazylijka.

  8. Bogusz said

    Ad.1 Nie masz mnajmniejszego pojęcia o tym co dzieje sie w South Afriga więc nie pisz głupstw

  9. Sebastian said

    ad 5 Może jest sefardyjką ?

    Niestety wszystko wskazuje na to , że powyższe scenariusze zagrażają Polsce

  10. RomanK said

    Czym sa sluzby…i jak one sluza swoim Krajom….na porzykladzei Polski nei bede nikogo przekonywal….
    W USA..sluzby dokonaly i prowadza cup przeciwko legalnemu prezydentowi wlasnego Kraju….
    Ktory wystapil przeciwko Narcotycznemu Cartelowi….glownemu zrodlu ogrnomnego dochodu, ktory pozwala na prowadzenie wielu tzw czarnych operacji.
    DO starych sluzb dalaczyly w duzej iloscdi nowe Chinskie, ktore chc sie pozbyc posrednikow…w praniu pireniedzy do czego potrzeban ajest ropa..duzo ropy..wielcy odbiorcy ropy i jak zwykle Banki….
    TO juz chulalo pod koniec lat 70tych….i alarmowali madrzy ludzie …Wszystkim co nie czytaja Haaretz, polecam z zamian…bardzo dobre , stare opracowanie prof La Rouche i jego ludzi:
    DOP INC…
    https://archive.org/details/DopeInc.BritainOpiumWarAgainstTheUs1978.pdfVersion2/page/n1

  11. Troll Polonii said

    6
    Kojak
    Spowiadaj sie!
    Co wiesz o Maduro???
    Dlaczego popierasz pedala Guaido, ktorego NIKT nie wybral i nie byl nawet czlonkiem parlamentu. Nie ma wlasnej partii i nigdy nie kandydowal.
    A dostal 40mln dolarow od USA zeby obalic legalny rzad.
    Czy ty wierzysz w demokracje?

    Zarowno Maduro jak i Chavez znacjonalizowali rope.
    Trump uwaza, ze to socjalizm.
    Nie wiem co takiego zlego jest w tym socjalizmie i znacjonalizowaniu ropy??
    Panstwo ma prawo miec znacjonalizowany przemysl.
    To raz.

    Trump jest tak samo glupi jak i ty bo nie wie, ze Arabia Saudyjska, Anglia i Norwegia TEZ maja znacjonalizowana rope.

    Pewnie ty tez z tych znawcow co to pyskowali na Miloszewicza , Kadafiego Asada i Janukowicza.
    I razem z Kukizem skakales na majdanie?

    Maduro zostal rok temu wybrany w demokratycznych wyborach. Guaido mogl tez kandydowac ale widac nie mial ochoty.

    Maduro ma sa soba i armie i narod. Dlatego kowboje nie daja mu rady bo Wenezuela to nie Polska. Nie maja zdrajcow.
    Wenezuela to nie Polska i nie Ukraina. To dumny narod i nie chce byc okradany przez kowbojow.
    Brazylia juz sie buntuje bo ja kowboje okradaja i Soros im ukradl rope.

    To juz trzecia proba jankesow zamachu na Madure.
    Wenezuela ma ogromne zasoby ropy i kowboje od lat okradaja kraj. Otruli Chaveza teraz szykuja zamach na Maduro.

    Przychodzi kowboj do suwerennego kraju i kaze legalnemu prezydentowi sie wyniesc z kraju.
    To samo zrobili z Janukowiczem.
    Teraz mamy duzo uciekinierow z Ukrainy.
    Chcesz zapraszac do Polski uciekinierow z Wenezueli?

    USA kaze legalnemu prezydentowi zrezygnowac natychmiast ze stanowiska bo groza …napadem militarnym.
    To jest normalne??

    OR ELSE? U.S. threatens Maduro to leave the Venezuelan presidency – Fort Russ

    https://www.fort-russ.com/2019/07/or-else-u-s-threatens-maduro-to-leave-the-venezuelan-presidency/?utm_medium=ppc&utm_source=wp&utm_campaign=push&utm_content=new-article

  12. Troll Polonii said

    Wiadomosc z ostatniej chwili;
    Moskwa podpisala z Wenezuela porozumienie o wspolpracy wojskowej.
    Chiny i Rosja bardzo pomagaja Wenezueli zmodernizowc przemysl naftowy i wyciagnac sie z kryzysu.

    VIDEO: Moscow Signs Warship Treaty With Caracas – Fort Russ

    https://www.fort-russ.com/2019/08/video-moscow-signs-warship-treaty-with-caracas/?utm_medium=ppc&utm_source=wp&utm_campaign=push&utm_content=new-article

  13. Antares said

    #Bogusz
    Bardzo dobrze wiem że jest tam teraz ludobójstwo białych i wiem że kraj ten zmienił się w Afryce z najspokojniejszego w najbardziej niebezpieczny, z największym współczynnikem zabójstw na świecie.

  14. Marucha said

    Re 7:
    Może i tak jest, ale ja w swoim życiu spotkałem nieco Żydów i – z wyjątkiem jednego – wszyscy nosili na sobie piętno kainowe.

  15. Troll Polonii said

    14
    Marucha
    Mnie zydzi pare razy dali w kosc zwlaszcza w pracy. Zawsze gdzies sie skads znajda, wyskakuja spod ziemi jak muminkowe hatifnaty.
    W grupie sa nie do wytrzymania bo wprowadzaja balagan i rozne ‚pomysly’. Sa paskudnymi szefami.
    Mialem raz szefowa laboratorium jak pracowalem w hucie.
    Co to babsko wyprawialo! Wiecznie niespokojna jak Telimena na mrowkach. Wszyscy sie z nia musieli liczyc bo byla partyjna.
    .
    Potem w pracy zawodowej juz po studiach mialem dwoch ‚kolegow’ w pracy. Jeden partyjny a drugi ubek. O tym ubeku przestrzegl mnie znajomy dyrektor zakladu z ktorym wspolpracowalismy.
    Ja nie bywam ‚zrzeszony’. Kiedys nalezalem do harcerstwa. Ten partyjny bardzo wygladal na zyda i namawial mnie do wstapienia do partii.
    Wszystkich namwaial – to i mnie.
    Ja sie nie nadawalem do partii bo mialem wielkie wtedy zamilowanie do Zachodu i tescia -amerykanina. Cala nasza rodzina to byla ‚reakcja’ ale nigdy nie bylem materialem na dzialacza. Taki troche anarchista.
    Pisze o tym dlatego, ze zwierzylem sie w bezpartyjnym gronie, ze nie wiem co zrobic, zeby sie ode mnie JasiuK odczepil z ta cala partia.
    Poradzili mi, zebym powiedzial ‚na ucho’ ze jestem politycznie podejrzany.
    Tak zglupialem, ze posluchalem.

    Moj Boze jak oni mi dali w dupe jeden zPOP a drugi z UB.
    Wiem ze wszystkie zaklady pracy mialy ubeka, ktory pilnowal i kapusiowal.

    Pech chcial, ze mnie wyslali z zakladu do Anglii na szkolenie.
    Strasznie mi dokuczali, kto mi to szkolenie zalatwil i mialem duze przykrosci bo stale mieli do mnie , potem lacznie z dyrekcja pretensje o byle co.
    To moze nie bylo az tak bolesne bo dostalem propozycje awansu w innym miejscu pracy.

    Pisze o tym dlatego, ze gdy w 80 roku wrocilem z Anglii, ci dwaj moi przesladowcy z obslizglym usmiechem szalenie przyjaznie namawali mnie do wstapienia do Solidarnosci.
    Moze i dalbym sie nabrac bo sympatyzowalem z rebeliantami ale mnie zdenerwowalo, ze za bardzo trzeba bylo podawac dane osobiste i nie rozumialem skad taki partyjny Jasiu nagle sie zrobil rebelem. Co innego ja.
    Powiedzialem prawde; ze boje sie nalezec do podziemnej organizacji zwlaszcza jak mnie namawia moj wrog nr1.

    Na roznych konferencjach i uroczystosciach rocznicowych w pracy i prywatne spotykalem pewnie zydow ale ich blizej nie znalem i mi nie przeszkadzali .
    Ale pracowac z nimi sie nie da.
    Natomiast na studiach nie spotkalem zadnego zyda a moze nie umialem rozpoznac.
    Wodke pilem ze wszystkimi w krakowskich knajpach w czasie roznych uroczystosci czy premierze Teatru STU. Nikt mi sie nie przedstawial jako zyd ale i nie bardzo mielismy czas zawracac sobie glowe kto jest kto.
    Dlatego nie mam jakiejs osobistej zacieklosci do indywidualnych przypadkow, ale zyd zrzeszony czy w grupie wbil mi sie wtedy w pamiec.
    A podobno teraz Krakow jest zazydzony jak nigdy dotad w historii miasta. I jest nie do wytrzymania.

  16. Kar said

    ..nie krec trollu, a ino tresciwie i do rzeczy..kiedy.. gdzie i jak i na kogo donosiles…ile na sumieniu masz (jezeli takowe jeszcze masz ty stary sfilcowany diable) ..?

    – gryziesz w nocy lape z rozpaczy, bo nie masz sie przed kim wyplakac..ahhhha dopadlo cie…!

  17. Sarmata said

    Wszystko to dzieje się w związku z Globalnym Zażydzeniem Klimatu.

  18. Na celowniku Tel Awiwu i Waszyngtonu?hahaha
    Zafaj sobie pytanie.Kogo popierasz?

    Graczy z Chin,Indii,z Pakistanu,krajów muzułmańskich czy też „naszych” wrogów?
    Gracze mają broń biologiczną.Bomby atomowe,rakiety,miliony żołnierzy?Bzdura.
    Nie mają znaczenia.

    Broń biologiczna nie zna granic a kropla wystarczy aby „opanować” i to całkowicie miasto nawet do 50.000 mieszkańców.

  19. Boydar said

    Żyd stosuje broń biologiczna od tysięcy lat, właśnie w kroplach. Trują całe państwa i kontynenty. Miasta to pikuś, a zaczynają niewinnie od kamienic.

  20. Do 19.Broń biologiczna nie zna narodów, ras,układów politycznych,gospodarczych,granic…
    Muzułmanie posiadają tak jak imperia ,broń biologiczną?Tak czyli nawet woda w Izraelu,w Polsce,w Niemczech jest zagrożona.

    Tak jak jedzenie w imbisach muzułmańskich dlatego wzrastają straty finansowe co z kolei poprawia zyski z handlu narkotykami i dziewczynami w klanach arabskich w Polsce,w BRD

  21. JerzyS said

    Nie Żyd , tylko City!

  22. Troll Polonii said

    16
    Kar
    Udowodniono prawnie, ze to czlonkowie i szefowie Solidarnosci byli donosicielami.
    Od Kuklinskiego do Kukunia. I wielu posrodku

    ——
    Kto donosił? Anna Walentynowicz? Wrzodak? Gwiazda? Krzepkowski?
    Czy ci, którzy podpięli się pod Solidarność?
    Admin

  23. Boydar said

    To mi na City nie nie wygląda, natomiast na skutek użycia broni biologicznej – jak najbardziej.

  24. Marucha said

    Re 20:
    W jednym się Pan pomylił: broń biologiczna może odróżniać rasy.

  25. Troll Polonii said

    22
    Admin
    Walentynowicz i Gwiazda tak samo donosili jak i ja!

    Walesa przyznal sie do wspolpracy z SB.
    Kuklinski, ktory pracowal w wywiadzie wojskowym donosil do wywiadu USA.
    Byl bardzo pomocny w informowaniu USA o decyzjach rzadu w czasie calej aksamitnej rewolucji w Polsce.. (Tak CIA nazwalo rewolucje w Polsce)

    W obecnej Polsce paru znanych karierowiczow politycznych i biznesmenow tez bylo w bezpiece I nie jest to zadna tajemnica.
    U mnie w pracy byl jeden, ktory na nas wszystkich donosil. Byl potem jakims waznym w krakowskiej grupie Solidarnosci i ‚pisalo’ o nim w gazecie.

    Ani Walentynowicz ani Gwiazda nie decydowali o polityce Solidarnosci.
    Uzerali sie z wierchuszka.
    Uczciwiej byloby zauwazyc, ze byli w opozycji do roznych decyzji naczalstwa. Zreszta nie tylko oni.

    O Wrzodaku nigdy wczesniej nie slyszalem ani o Krzepkowskim.
    Ja zawsze podkreslam, ze wielu czlonkow Solidarnosci swiecie wierzylo, ze Solidarnosc przyniesie pozyteczne zmiany.

    Ale przeciez sam Walesa powiedzial, cytuje:
    „To Sluzby bezpieczenstwa wspolpracowaly ze mna”.

    Pan sobie chyba zdaje sprawe z tego, ze w Solidarnosci byli wazni i mniej wazni. i ze w roznych grupach byly powazne nieporozumienia i awantury z szefostwem.
    I tylko wybrancy mogli popijac koniaki w w czasie stanu wyjatkowego.

    Ani Gwiazda ani Walentynowicz nie zostali prezydentami kraju ani ministrami..
    Czy to pana nie dziwi?

    I nie rozumiem dlaczego to tak trudno dyskutowac ubeka i donosiciela Walese i jego protektorow.
    Przeciez spelnili swoje zadanie.

    .

  26. Marucha said

    Re 25:
    Pan uparcie wrzuca do jednego worka zarówno twórców i działaczy prawdziwej Solidarności (szkoda, że Pan nie wie, kim jest Wrzodak), jak i pieprzoną agenturę spod znaku SB.
    W tych warunkach dyskusja jest niemożliwa.
    Pan systematycznie opluwa „S” za to, co uczynili jej wrogowie..

    Zupełnie, jakbym ja pisał o Kościele Katolickim, a Pan stale wciskał w dyskusję Lutra, Kalwina, albo – z zachowaniem proporcji – „księdza” Sowę.

  27. Troll Polonii said

    26
    Marucha
    Ja teraz, to bardzo dobrze wiem, kto to jest Wrzodak. Czesto go czytam na Neonie..I bardzo go szanuje.
    W Polsce o nim nie slyszalem – tak jak o wielu innych dzialaczach.

    Ale przyslali do nas, jakies 30 lat temu, inz. Wojtka Wiscickiego z Petrochemii Plocka – o ktorym pan pewnie nie slyszal -, a ktorego wypuscili z wiezienia i dali mu ‚bilet w jedna strone’.
    Spedzilismy wiele godzin na rozmowach.
    To byl bardzo przyzwoity czlowiek.
    Mielismy tez rozne spotkania organizowane przez tutejsza Polonie, z dzialaczami Solidarnosci z ..Nowego Targu i przedstawicielami Solidarnosci z Brukseli.

    Ja nie wydaje swojej opinii pochopnie.
    Zajelo mi duzo bardzo czasu, zeby poczytac dostepne – wlasciwie wszystkim- materialy.
    Mam tez biblioteczke Solidarnosci, ksiazki numery Sprzeciwu i Pomostu. Zbieralem tez rozne publikacje z Francji i z Polski.
    Mielismy kiermasz ksiazek Solidarnosci.

    Nie ma sensu bronic Walesy, chyba ze sie pan uparl.
    Bylem z nim na spotkaniu na emigracji. Zastanawialem sie – nie tylko ja- jak mozna bylo takiego glupa postawic na czele ruchu narodowego. I zrobic z niego prezydenta.
    Co on nie opowiadal. Ale nic nie mowil o drugiej Solidarnosci. Chwalil sie, ze wygral batalie z komunizmem, – sam, osobiscie.

    Wsadzanie do jednego wora – to nie moja specjalnosc.

    Wystarczy zapoznac sie z programem NED.
    Solidarnosc jest tam nie tylko wspomniana.
    Czytalem tez o raportach Kuklinskiego.

    I Walesa sie chwalil, ze ‚wybil misiowi zeby’.
    I nie ukrywal, ze rozpoczal proces globalizacji.
    Chwalil sie tym jeszcze wtedy, gdy globalizacja nie byla skompromitowana.
    Stany Zjednoczone nalozyly na Polske sankcje, zeby zmusic do przewrotu. I przyznaja sie w raportach CIA i Reagana, ze finansowaly Solidarnosc od samego poczatku.

    PS.
    Nie jestem pewien, czy porownanie z KK jest trafne.
    Walesa to nie Luter, ani Kalwin. A jednak historia zrobila ich odpowiedzialnymi za buntowanie wiernych.

    Wazna jest geneza Solidarnosci i jej zadanie w historii polskiego narodu.
    Solidarnosc byla ruchem narodowym zaplanowanym do obalenia calego systemu i tzw rezim change – a miala za zadanie pomoc w rozwalaniu ZSRR.

    Caly Zachod zachwycal sie Solidarnoscia. I wspieral finansowo.

    Zadna rewolucja bez pieniedzy sie nie udaje.
    A polski robotnik nie mial pieniedzy.
    Nie mial tez srodkow lokomocji, zeby poruszac sie po calej Polsce…taksowkami.

    A i czasy sie zmienily.
    Kiedys dzialacze Solidarnosci byli dumni z poparcia USA.
    Teraz twierdza, ze to nieprawda, bo pani S to byl samorodek.

  28. NICK said

    Trudno przywołać wszystkie faktyczne zdarzenia.
    Każdy ma wiele wiedzy i doświadczeń i ich źródeł; nie do ogarnięcia.

    Tysiące.

    Trudno czasem wymagać od interlekutora aby podał skąd ma swą wiedzę.
    Czasem mu NIE wolno.

    Przecież znacie te, najprostsze, sprawy.
    Najprostsze.

    Troll podaje wiedzę i… wieeele źródeł.
    Nie róbmy mu na pohybel.
    Znaczy=nie róbcie.

  29. RomanK said

    Troll nie podal jeszcze ani jednego zrodla:-)))) a leje wode medialna …od paru miesiecy…..
    powolywanie sie na gazetki neomarxistow, neoconow I ICH AUTOROW ..to nie zrodla.
    Poparcie slowem honoru NIcka”-))))))) bueheheheheheh……

    ——–
    Troll bez przerwy podaję źródła.
    Admin

  30. Miet said

    Panie Wacławie, a czy te źródła to nie zatrute???:-)))

  31. Marucha said

    Re 27:
    Nie ma sensu bronic Walesy, chyba ze sie pan uparl.

    Proszę mi pokazać bodaj jedno miejsce w gajówce, gdzie „bronię Wałęsy”.
    I w ogóle chyba nie ma on obrońców w gajówce.

  32. RomanK said

    Panie Gajowy…jakie zrodla podaje troll napisalem. Dokadnietakei same,jak fake media… pan tez na nich bazuje bo widze po panskich wpisach.
    De gustibus non est disputandum..kazdy wybiera sobie zrodlo jakie mu pasuje…ale nie meiszajmy pojec manipulujac semantyka..od kiedy sciek est zrodlem???
    Wasze placze nad losem komunistycznych bandytow udajacych wladze Wenezueli ne imaja zadnego sensu…bo USA prowadzi z nimi tajne rozmowy…i jak narazie obiecali im ze nei beda odpowiadac za zbrodnie jakich sie dopuscili ,,teraz jeszcze ile kasy im pozwola zatrzymac…dokladnei powtorka przygotowan Okraglego Srolu w Polsce,,,zreszta nazywaja to polski model..slyszal pan????
    Troll chyba tez nie:-))) zatem poplaczcie sobie

    ..znawca Solidarnosci..wszystko wie-a o Wrzodaku nei slyszal:-0)))

  33. Marucha said

    Re 32:
    Absurdem, jeśli nie próbą wkurwienia mnie,jest twierdzenie, iż korzystamy ze źródeł neokońskich czy neomarksistowskich.
    Zresztą spaść z wiarygodnością poniżej mediów głównego ścieku jest fizycznie niemożliwe.

    Dziękuję za poinformowanie mnie, że rozpierdalanie Wenezueli ma na celu dobro jej mieszkańców. Mało nie posrałem się ze śmiechu. Dobrze mi się śmiać, bo w Wenezueli nie mieszkam,

  34. RomanK said

    Ma pan wyjatkowe szczescie , mieszkajac w Szwecji mozna dostac kolek ze smichu mimo, ze nikomu do smichu nie jest :-0)))
    To zrodlo panie Gajowy…oczywiscie jest pewne,,”

    cyt:azna jest geneza Solidarnosci i jej zadanie w historii polskiego narodu.
    Solidarnosc byla ruchem narodowym zaplanowanym do obalenia calego systemu i tzw rezim change – a miala za zadanie pomoc w rozwalaniu ZSRR.
    Caly Zachod zachwycal sie Solidarnoscia. I wspieral finansowo.
    Zadna rewolucja bez pieniedzy sie nie udaje.
    A polski robotnik nie mial pieniedzy.
    Nie mial tez srodkow lokomocji, zeby poruszac sie po calej Polsce…taksowkami.
    A i czasy sie zmienily.
    Kiedys dzialacze Solidarnosci byli dumni z poparcia USA.

    —————

    TO Walesa i Solidaruchy negocjowali bezkarnosc z Rotchsildem….i uzyskali zapewnienie bezkarnosci i role oligarchow w tzw transformacji…..to pewna informacja i rzetelna….
    wg Pana???

  35. Marucha said

    Re 34:
    Panie Romanie, Solidarność to jedno.
    A my mówimy o Wenezueli – czy, ogólniej, o bezczelnym mieszaniu się USA do wewnętrznych spraw innych państw. Mieszaniu, które nierzadko kończy się interwencją wojskową i śmiercią tysięcy ludzi.

    Wiem tylko jedno, z doświadczeń: gdziekolwiek USA się wmiesza, tam będzie zbrodnia, rabunek i gwałt.

  36. AniaK said

    Re35:
    „Panie Romanie, Solidarność to jedno.”

    Zależy o jakiej solidarności jest mowa. Jeżeli pan ma na myśli Solidarność 80 – to pozwolę się z Panem nie zgodzić. Przed transformacją może to było „Jedno”, ale po transformacji, na moje oko, to są dwa różne zbiory wykluczające się wzajemnie. Proszę nie mieszać k.rew solidarnościowych z członkami Solidarności.

    ————
    Pani Aniu, o niczym innym nie mówię od dawna – więc nie wiem w czym Pani ma się ze mną nie zgodzić.
    Admin

  37. AniaK said

    Re35:
    Ciekawe które k.rwy podzielą się ze mną swoimi jubileuszami i odprawami przedemerytalnymi.

  38. AniaK said

    Re35:
    Ja przy zmianie pracy na zasadzie porozumienia pomiędzy zakładami, zgodnie z angażem mogłam pracować 8 godzin krócej w tygodniu niż pozostali pracownicy, ale uznałam to za jakiś absurd, i osobiście udałam się do kadr w celu wydłużenia mi czasu pracy. W ten sposób rozumiem solidarność. Pytam się jak można tak upodlić ludzi. Najpierw ich wyrzucić z pracy albo przekazać w prywatne ręce, i za pracę dwa w jednym, jeszcze pozbawić ich jubileuszy i odpraw emerytalnych na takich samych zasadach. Mam nadzieję że niektórzy udławią się tymi pieniędzmi.

  39. ibrahim ibn jakub said

    jebać chazarów i lesbijki…

  40. ibrachim ibn jakub said

    W zasadzie to ten sam swołocz.

Sorry, the comment form is closed at this time.