Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Tajne antypolskie organizacje i ich wpływ na likwidacje pierwszej Rzeczpospolitej

Posted by Marucha w dniu 2019-08-20 (Wtorek)

Walka z Polską i Polakami, podobnie jak walka z Kościołem katolickim, odbywa się na wielu płaszczyznach. Prócz poziomu jawnej walki, jest też poziom (antypolskiej czy antykatolickiej) konspiracji.

Walka ta trwa nieustannie. Współczesne wrogie konspiracyjne działania łatwiej rozpoznać, gdy ma się wiedzę o tym, jak takie działania wyglądały w przeszłości – choć dziś żyjemy w cywilizacji cyfrowej, mamy nowe narzędzia, to schemat wrogich spisków pozostał taki sam.


To jak tajne organizacje doprowadziły do rozbiorów Polski, unaocznia (napisana przed wojną i współcześnie wznowiona przez Domu Wydawniczego „Ostoja”) praca „Źródło rozbioru Polski” Kazimierza Mariana Morawskiego.

[Następuje spis treści pracy, który pominiemy – admin]
(…)

Na portalu PCh24 Jan Tarnawa, opisując książkę Kazimierza Mariana Morawskiego „Źródło rozbioru Polski”, stwierdził, że „wiedza na temat procesów, mechanizmów i działań konkretnych osób, które bezpośrednio doprowadziły do zniknięcia z mapy świata jednego z największych (pod względem terytorialnym i ludnościowym) państw europejskich, nie jest powszechna”.

Zdaniem publicysty konserwatywnego portalu „Źródło rozbioru Polski” to „praca zajmująca się wpływem tajnych stowarzyszeń działających w całej XVIII-wiecznej Europie na sytuację w Polsce, zarówno w epoce stanisławowskiej, jak i poprzedzającym ją ponad półwieczu rządów saskich Wettynów”.

Według recenzenta PCh24 „z kart książki wyłania się zaskakujący obraz: oto epoka »rządów Rozumu« pełna jest postaci parających się alchemią, astrologią, geomancją, kabalistyką i innymi sztukami tajemnymi, ekscytujących się okultystyczno-gnostyckimi traktatami […]. Wszystkich ich łączy pogarda dla katolickiego „Ciemnogrodu” i identyfikacja z „jasną stroną świata”.

Nieoczekiwanie zauważamy, że owe postacie – osoby najważniejsze w Polsce owych czasów, z królami (i co gorsza – biskupami) na czele – w wolnomularskich lożach spotykają się z wrogami Rzeczypospolitej, przede wszystkim z wysłannikami pruskich Hohenzollernów, wysoko stojących w hierarchii „braci”. I wspólnie pielęgnują „wielki plan”, który udaje im się ostatecznie zrealizować w latach 1772-1795″.

Na konserwatywnym portalu „Legitymizm.org” profesor Jacek Bartyzel przybliżył czytelnikom postać Kazimierza Mariana Morawskiego autora „Źródła rozbioru Polski”. Czołowy polski monarchista przypomniał, że Kazimierz Marian Morawski ukończył studia historyczne w Monachium, doktorat uzyskał na Uniwersytecie Jagiellońskim, był autorem wielu prac historycznych.

Według informacji zawartych w artykule profesora Bartyzela Kazimierz Marian Morawski „obracał się w kręgu krakowskich »stańczyków« i […] został członkiem Stronnictwa Prawicy Narodowej, […]. Na początku I wojny światowej poróżnił się jednak z konserwatystami krakowskimi, którym zarzucał rezygnację z Kresów Zachodnich; przekonany o nieskuteczności orientacji proaustriackiej, uznał, że Polacy powinni wiązać swoje nadzieje z Ententą, […] wyjechał do Szwajcarii, gdzie wszedł do Zarządu Centralnej Agencji Polskiej i jej tajnego Koła Politycznego oraz nawiązał współpracę z politykami narodowo-demokratycznymi (na czele z Romanem Dmowskim); […] założył Federację Polityczną Polską, głoszącą ideę unijną jako wzór powojennego ładu europejskiego; […]. Po powrocie do odrodzonej Polski został radcą i chargé d’affaires poselstwa w Rumunii […]; następnie […] był dyrektorem półurzędowej Agencji Wschodniej […], uznając współdziałanie SPN z piłsudczykowską centrolewicą przeciwko endecko-chadecko-ludowej centroprawicy za ideową kompromitację” powołał do życia Stronnictwo Zachowawcze w 1922 roku, z którego odszedł w 1926, ograniczając się do działalności monarchistycznej. Działał też w Akcji Katolickiej, Związku Polskiej Inteligencji Katolickiej, „publikował w »Polaku-Katoliku«, »Tęczy«, „Polsce”, „Głosie Narodu”, „Gazecie Warszawskiej”, „Myśli Narodowej”, „Kronice Polski i Świata””

Jak informuje profesor Bartyzel, Kazimierz Marian Morawski opublikował szereg prac – „Iter italicum […], Na marginesie polemiki z Boyem […], Z zagadnień powojennych […], Kraków przed trzydziestu laty […], Kościół a cywilizacja polska w pracy zbiorowej Kultura i cywilizacja […] i Od Stambułu do Golgoty […], a przedmową opatrzył reportaż Stefana Niebudka W kraju czarnych koszul […]. W okresie tym zbliżył się jeszcze bardziej do Dmowskiego, któremu dedykował […], napisaną za zachętą Prymasa Polski, abpa Augusta kard. Hlonda, książkę Źródło rozbioru Polski. Studia i szkice z ery Sasów i Stanisławów […]; dzieło to, którego tezą przewodnią był pogląd o inspiratorskiej roli masonerii w rozbiorach Polski, wzbudziło szeroki aplauz w kręgach katolicko-narodowych (zwłaszcza Jędrzeja Giertycha), ale i kontrowersje nie tylko z powodów ideologicznych, lecz naukowych (m.in. Adam Skałkowski i Marian Kukiel); w istocie był to napisany wykwintnym, stylizowanym na rokoko, stylem esej, oparty na hipotezach, i nawet związany z obozem narodowym wybitny historyk, Władysław Konopczyński, wytykał M. zbyt kategoryczne obracanie domysłów w pewnik”.

Z artykułu profesora Bartyzela czytelnicy dowiedzą się, Kazimierz Marian Morawski, „w latach 30. M. skoncentrował się całkowicie na walce z masonerią; […] Był jednym z inicjatorów, […] Agencji Antymasońskiej, powołanej celem systematycznego informowania opinii publicznej o celach i działaniach związków tajnych oraz skoordynowania badań masonoznawczych”.

Agencja wydawała swój biuletyn i książki w tym i kompendium „Co to jest masoneria”, w której Morawski postawił ‚”tezę, że masoneria „jest instytucją żydowską, której historia, stopnie, godności, hasła i nauki są żydowskie, od początku do końca” (tamże), a jej programem politycznym jest zniszczenie narodów i państw katolickich oraz zbudowanie na ich gruzach Demokratycznej Republiki Światowej”.

Jan Bodakowski
https://prawy.pl/

Komentarzy 9 to “Tajne antypolskie organizacje i ich wpływ na likwidacje pierwszej Rzeczpospolitej”

  1. RomanK said

    A o ruchu antynomistycznym Jakoba Franka Dobruckiego…nie wspomnial???? Ciekawe…..
    Masoneria istnial zaledwie od 1717 roku..jako Ryt Starozytny i Uznany ezoteryczny….. dopiero po dokonaniu penetracji Masonerii i zilluminatyzowniu jej loz przez trojce – Frank- Rothschild- Bauer- Weishaupt -stala sie grozna sila Rewolucyjna….i ANTYPOLSKA….Przyjaci do herbow i cryptospolonizowali mamzery i mehesy…3wyeliminowali polska szlachte i sami zajeli jej miejsce..do czego potrzebowli kilku powstan w celu wyeliminowania szlachty polskiej jako konkurencja do roli elity polityczno-gospodarczej Polski.
    To zostalo do dzis…. i do dzis- ich potomkowie szczuja polakow puszczajac w krzaki,,,za zastepczymi celami:-))))
    Odgrywaj role elity najnarodowniejszej wsrod narodowcow…:-)))) dzis ogladam dwoch narodowcow w mediach narodowych Ziemkiewicz i Ostoja Frackiewicz…plujacych na Kukiza co poszedl do Chlopow:-))))

    ———–
    Panie Romanie, trzeba by książkę przeczytać, żeby wiedzieć, o czym napisał, o czym nie napisał itp.
    Admin

  2. Isreal said

    ad1
    zsl-e mają tyle z Chłopami wspólnego co pewnie i Pan, RomanK-u …

    zastanawiająca estyma do Chłopów i Kukiza …. pisanie dużą literą to jakaś paranoja …. mam nadzieję RomanK-u

  3. RomanK said

    Albo estyma ,albo paranoja..wybieraj ……parchu.

    Panie Gajowy…to na co pan czeka..czyta pan..i sie dowie…Morawski o tym i wiedzial i pisal.. krakowska inteligencja byla nimi nasycona ……ale jakos to w recenzji pana Jana nie zostalo ujete..z jakiegos powodu:-)))) i moja uwga do tego sie odnosi…

    ————–
    Przyjdzie czas, to ptzeczytam.
    Admin

  4. hulajdusznik said

    Proszę, oto książka. Do przeczytania.

    http://download946.mediafire.com/v4zu2fpz97sg/vroxnfhjb60hmzd/Źródło+rozbioru+Polski%2C+K+M+Morawski.pdf

  5. Boydar said

    Najlepsiejsza opozycja to ta własnej produkcji … 🙂

  6. Marek said

    Kafel:
    …plujacych na Kukiza co poszedl do Chlopow:-))))
    ===
    To teraz Kukiz robi za dobrego chłopa?
    I jak rozumiem, trzeba głosować?

    Ja się nawet nie dziwię temu zachwytowi nad Kukizem.
    Dobrze piał na Majdanie i Kaflowi mogło się spodobać. Zawodził wzorowo.
    Wrzuca Kafel na Gajówkę nie po raz pierwszy [były już takie wpisy bezpośrednio po Majdanie], że z Ukrów zjeżdzających do Polski da się zrobić Polaków.
    Naprawdę, przednia opinia. Niestety antypolska.

  7. Kwal said

    Ten Pan Bodakowski to człowiek któremu ja nie ufam. Byłem w Maju Warszawie na proteście przeciwko Ustawie 447. Pan Bodakowski chodził z mikrofonem i zaczepiał ludzi…to jeszcze zrozumiałe. Na szarym kartonie wielkości A-3 miał napisane jakieś hasło…nie zapamiętałem ale po przeczytaniu odniosłem wrażenie, że zachowywał się jak prowokator…

  8. hulajdusznik said

    Zapodaną wczoraj książkę ściągnęło przez kilka godzin ponad sto osób, a więc nie jest źle.

    Jak widać, wielu ludziom, może nawet wartościowym dla sprawy Narodu Polskiego, z różnych przyczyn nie chce się zakładać tutaj konta i od czasu do czasu napisać czysto po polsku jakiegoś ambitnego komentarza.

    Wiem to nie od dziś, porządnych ludzi cechuje ustępliwość, schodzenie z drogi różnym matołom, durniom, chamom, krzykaczom i innej podobnej hołocie. Ci są nader widoczni, bo hałaśliwi, rozpychający się łokciami, drący niewyparzone ryje, złośliwi, zakompleksieni, robiący przez to wrażenie bycia w przytłaczającej większości. Zapewniam was, to tylko takie złudzenie jest. Dochodzi do tego jeszcze cała masa różnorakich trolli, będących na usługach, strach przed konsekwencjami [rozsiewają takie ploty-straszydła], uczucie bezsilności zaszczepiane codziennie w iście goebbelsowskim [to taki żyd był] stylu.

    „Nie lękajcie się!” Nie bądźcie też łatwowierni. Wcale nie musicie być akceptowani przez hałastrę. Jesteście istotami myślącymi z urodzenia i mam szczerą nadzieję, że także myślącymi samodzielnie pomimo przejścia przez stada ogłupiaczy podstawianych na waszym życiowym gościńcu.

  9. Sarmata said

    Nic tak nie otwiera oczu jak prawda!
    Poznaj fragment pozycji ks. dr Stanisława Trzeciaka z 1939 r. – „Talmud o gojach a kwestia żydowska w Polsce” którą autor dedykuje Młodzieży Polskiej jako drogowskaz, zadanie do wytężonej pracy, dla »podniesienia Polski w z wyż«:

    Rozdz. XLII SZTADLANI
    „Wiedzieli o tym dobrze żydzi polscy, że instrukcje poselskie ważyły mocno
    na szali obrad sejmowych. Wiedzieli, że gdyby w instrukcji zalecono jakąś
    krzywdę, np. zwiększanie (podatku) pogłównego lub coś podobnego, byłoby
    później ominięcie grożącej klęski bardzo trudne, a przede wszystkim bardzo
    kosztowne. Wiedzieli dalej, że każdy poseł może odegrać ważną rolę i że należy
    wytężyć siły, aby na sejm pojechali deputaci, dobrze wobec żydów usposobieni.
    Wszczynali tedy energiczne starania w tym kierunku i brali w ten sposób czynny
    udział w wyborach sejmowych.
    W czym się te starania objawiały było dotychczas tajemnicą, kilku, niewyczerpanych
    zresztą zapisek w starych pinaksach (protokółach) hebrajskich”.
    Lewin odsłania rąbek tej tajemnicy i przytacza niektóre wyjątki z owych
    Protokółów.
    Delegaci kahałów brzeskiego, grodzkiego i pińskiego wydają w r. 1623
    w Brześciu Litewskim następującą uchwałę: „Odnośnie do wszystkich trzech
    gmin naczelnych winni są przełożeni tychże stać na straży podczas zbierania się
    sejmików przed sejmem, dowiadywać się i uważać, żeby broń Boże nie ustanowiły
    czego nowego, co by nam było bolesnym kolcem. Wydatki, jakie
    powstaną zapłaci każda gmina z jej okręgiem. Tak samo oprócz trzech gmin
    głównych, w każdej siedzibie grodu, gdzie powiat się gromadzi na sejmik, winni
    są przełożeni owej gminy stać w wyżej wskazany sposób na straży; wydatki
    jakie narosną, poniesie też gmina naczelna z okręgiem. A jeżeli się okaże, że
    jakaś gmina nie stała na straży i nie stanowiła swych sztadlanów (syndyków) na
    sejmikach, zostanie ona ukarana grzywną stu czerwonych złotych na cele
    dobroczynne”.
    W cztery lata później w r. 1627 na zjeździe gmin wznowiono nacisk na
    powyższą uchwałę, zaznaczając:
    „Wyjaśnia się, że wydatki sejmikowe ponosić mają gminy razem z okręgami;
    znaczy to, że gminy mają dać stosunkowo do ich udziału w kwocie podatkowej,
    a okręgi też wedle ich udziału w kwocie podatkowej”484.
    Ważną bardzo uwagę zwracano na sejmiki, by nie dopuścić przy pomocy
    łapówek do wyboru na Sejm posła nieżyczliwego żydom. Sztadlani mieli w tym
    kierunku odpowiednie zlecenia, powzięte na zjeździe żydów w r. 1628, gdzie
    powiedziano:
    „Na trzy albo na cztery tygodnie przed sejmikiem powinni przełożeni
    krajowi w każdej wielkiej rezydencji rozsyłać pisemne wezwania, do przebywających
    w pobliżu zebrania się sejmiku mężów, by czuwali, ażeby broń Boże
    ______________________________________________________
    484) Izak Lewin l.C. 48-50.
    str. 200
    nie postanowiono czegoś nowego i by zaradzili, czemu się jeszcze da zaradzić.
    Posłom zaś do sejmu, którzy zostaną wybrani, należy złożyć podarunki i prosić
    ich, aby nam byli na sejmie przychylni”.
    Izak Lewin, przytaczając powyższą uchwałę dodaje, że „podarunki” stanowiły
    najpoważniejszą pozycję „w funduszu wyborczym” u żydów w dawnej
    Polsce. „Droga to zresztą była jedyna, która wiodła do celu. Jeżeli się istotnie
    chciało przychylnie usposobić dla jakiejś sprawy posłów czy innych dygnitarzy
    w dawnej Polsce, to najbardziej i nąjniezawodniej można to było uskutecznić
    — podarunkami. Ten argument przemawiał do przekonania, był więc stale
    w użyciu i wykazywał tendencje do ciągłego wzrostu na wadze i pojemności”.
    Tak jak żydzi w Polsce, tak samo „Związek gmin litewskich” dawał „podarunki”
    posłom litewskim, toteż, kiedy wynikł spór między jednymi a drugimi
    w r. 1633 o zwrot części kosztów, „złączonych z prezentami dla posłów” oddalił
    wtedy sąd rabiński pretensje żydów z Polski z tego powodu, „bo także oni (tj.
    żydzi litewscy) dają posłom litewskim”. „Z tego widocznie tytułu uwolniono
    kahały litewskie i od partycypowania w podarunku dla marszałka”.
    Mimo to jednak żydzi z Polski przedłożyli tę sprawę poufnie sądowi rabinów,
    obradującemu w Łęcznie w r. 1681 „o wydatki na płacę sztadlanom czterech
    ziem w Warszawie oraz wydatki na sejmach warszawskich, oraz prezenty
    dla króla jegomości i jego dygnitarzy na sejmie, oraz na unicestwienie klęsk
    w Warszawie na sejmach i nie na sejmach”. Przedstawiciele zaś żydów z Litwy
    nie tylko nie chcieli tych wydatków pokrywać, ale przeciwnie „wytoczyli żydom
    z Polski skargę o udział w wydatkach poniesionych przez żydów z Litwy na
    odparcie grożących ogółowi niebezpieczeństw na terytorium Litwy”485.
    Kłócili się zatem i sądzili żydzi o udział w pokrywaniu wydatków na łapówki
    dla najwybitniejszych osobistości, ale nie przestawali łapownictwa urzędowo
    i systematycznie prowadzić na szeroką skalę.
    Prócz prezentów dla posłów pochłaniały wielkie sumy pieniężne dary dla
    uczestników sejmiku. Skoro przy wyborze w dawnej Polsce ułożenie instrukcji
    odgrywało bardzo znaczą, rolę, koniecznym było wytworzenie przychylnego
    nastroju na całym sejmiku, a to nie było ani łatwe, ani już zgoła nie tanie. Pinaksy
    (tj. protokóły) kahalne z najrozmaitszych stron Polski świadczą o rozmiarach
    „wydatków sejmikowych” bardzo wymownie”486
    W protokołach gmin żydowskich znajdują się pozycje, które są istotnie
    dokumentami, bo dowodzą o łapownictwie uprawianym przez żydów, a z dru-
    ______________________________________________________
    485) Cfr. Izak Lewin 1. c. str. 63 nst.
    486) Izak Lewin l.c. str. 50-52.
    str. 201
    giej strony o upadku moralnym i sprzedajności szlachty, deprawowanej przez
    żydów.
    Wymieniane są bowiem kwoty wypłacane w czasie sejmików „marszałkowi,
    wicemarszałkowi, pisarzowi i dwum deputatom, sługom marszałka, obrońcom
    w komisji”. Podając to Izak Lewin dodaje: „Tak się urabiało nastrój przedwyborczy”.
    Nastroje te przychylne dla żydów, wskutek głosowania „obdarzonych panów”
    na rzecz żydostwa, odbijały się szkodliwie czy to na społeczeństwie
    polskim, czy na skarbie państwa. Charakterystycznym pod tym względem jest
    pinaks (protokół) gminy poznańskiej z r. 1646 świadczący, że żydzi przy pomocy
    sztadlanów obniżali podatki pogłównego, wyznaczone dla żydów, czyli
    wspólnie z „obdarzonymi panami” okradali skarb państwa. Wymieniony protokół
    poznański podaje:
    „Wszyscy sztadlani zarówno z gminy naszej, jak i z okręgu, czynili heroiczne
    wysiłki, by tę rzecz (podwyżkę pogłównego) unicestwić. I Pan Bóg im
    dopomógł, że starania ich zostały uwieńczone pomyślnym skutkiem i główne
    (podwyższone) unicestwili. Ale ich (sejmiku) dobrodziejstwo nie jest kompletne:
    postanowili, aby ściągnąć podymne — 45 kwot podymnego — i nie
    pomogły żadne skarby, by unicestwić podymne”.
    Do składania podatku na przekupywanie szlachty na sejmikach obowiązany
    był każdy żyd pod klątwą, jak stwierdza to uchwała zjazdu gmin litewskich
    w Sielcu z r. 1670, gdzie postanowiono:
    „O ile idzie o wydatki sejmikowe gmin naczelnych, to z uwagi na to, że są
    tam wielkie skupienia (żydowskie) i szlachta jest zachłanna na pieniądze, zapadło
    postanowienie: (wydatek) do 150 zł idzie na rachunek związku krajowego
    (za sprawdzeniem) pod klątwą, w osadach zaś do 30 kóp litewskich, też pod
    klątwą. Każda gmina i osada obowiązana jest jednak łożyć wydatki i starać się
    w interesie kraju (tj. ogółu żydostwa), aby czegoś podejrzanego i niebezpiecznego
    w instrukcji nie zalecono”487.
    W trzy lata później, tj. w r. 1673 na zjeździe gmin żydowskich w Sielcu
    zapadła uchwała, z której widzimy, że podatek na przekupstwo rozciągnięto do
    najmniejszych osiedli żydowskich:
    „Z miejscowości, w której nie ma stałego domu modlitwy żydowskiego, nie
    przejmie związek więcej wydatków sejmikowych aniżeli 20 złp., choćby nawet
    rzeczywiste wydatki sumę tę przekroczyły, a i to pod klątwą”488.
    Z tego widzimy, że każdy żyd obowiązany był pod klątwą składać podatek
    na przekupywanie posłów i senatorów czy też ludzi wpływowych. Sumy zaś
    zebrane przechodziły do rąk właściwych przy pomocy sztadlanów, „którzy byli
    pomostem, przez który przedostawały się dezyderaty żydowskie na zewnątrz;
    z drugiej zaś strony komunikowali żydom, co ich ze strony włodarzy państwa
    czeka. Oni byli tymi, którzy w imieniu żydów nawiązywali kontakt z najrozmaitszymi
    czynnikami polskimi. Sztadlanem był, krótko mówiąc, każdy kto
    występował na zewnątrz w imieniu żydów. Jasne jest, że i na sejmikach szlacheckich
    bronili interesów żydowskich — sztadlani”.
    str. 202
    ______________________________________________________
    487) Dubnow, Pinkas ha-medina o pinkas waad hakehiloth ha-raszijoth bi-mdinath Lita 654 u
    Izaka Lewina str. 53.
    202
    488)
    489)
    490)
    Dubnow, Pinkas ha-medina 691 u Izaka 1. c. str. 57. Dubnow,
    Pinkas ha-medina u Izaka Levina 1. c. str. 59. Dubnow, Pinkas
    ha-medina 636. 688 u Izaka Lewina 1. c. str. 60.

    Przeczytaj książkę „„Talmud o gojach a kwestia żydowska w Polsce” a poznasz prawdę.
    Pamiętaj: i Ty możesz być jak ks. dr Stanisław Trzeciak!

Sorry, the comment form is closed at this time.