Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Kraków też miał spłonąć

Posted by Marucha w dniu 2019-08-24 (Sobota)

Gdyby nie samowola dowódcy Okręgu AK Kraków płk. Edwarda Godlewskiego, sprzeciw krakowskich polityków i kardynała Adama Sapiehy, to 1 września 1944 r. hekatomba powstania warszawskiego zostałaby powtórzona w Krakowie.

23 sierpnia 1944 r. komendant główny AK gen. Tadeusz Bór-Komorowski wysłał bowiem do płk. E. Godlewskiego depeszę z rozkazem wywołania powstania w Krakowie.

Depesza Bora-Komorowskiego zaczynała się od słów:

„Walka o Warszawę mimo dużych strat w ludziach i w materiale daje nam potężny atut w rozgrywkach politycznych [sic! – admin]. Obecnie zależy mi bardzo by obok Warszawy nastąpiło silne uderzenie na Niemców jeszcze w Okręgu Muzeum [Kraków]. Drobne działania już nie mają znaczenia. W związku z tym: wykonajcie akcję na szerszą skalę przez opanowanie Krakowa”.

Ten rozkaz został wydany po wymordowaniu przez Niemców i ich wschodnich kolaborantów 50-60 tys. mieszkańców Woli i Ochoty, po wypędzeniu dalszych dziesiątek tysięcy warszawiaków do obozu w Pruszkowie i wywiezieniu części z nich w pierwszym transporcie pruszkowskim do KL Auschwitz, po tym jak Niemcy zaczęli masakrować mieszkańców pozostałych dzielnic Warszawy nalotami lotniczymi, ostrzałem artyleryjskim i pociskami wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych Nebelwerfel („ryczące krowy”), po tym jak powstańcy warszawscy toczyli już beznadziejną walkę w ruinach Starego Miasta, Śródmieścia, Powiśla, Mokotowa i na odciętym od pozostałych dzielnic Żoliborzu.

Bór-Komorowski wydał rozkaz wybuchu powstania w Krakowie na dzień 1 września 1944 r. mając pełną świadomość faktu, że sytuacja militarna Armii Krajowej w Krakowie była znacznie gorsza niż w Warszawie, gdzie powstańcy znajdowali się już w położeniu krytycznym.

Te słowa – „walka o Warszawę mimo dużych strat w ludziach i w materiale daje nam potężny atut w rozgrywkach politycznych” – mówią wszystko o dowództwie AK, o Borze-Komorowskim, Chruścielu, Okulickim, Pełczyńskim oraz Delegacie Rządu Jankowskim.

Dla nich życie mieszkańców Warszawy było warte tyle samo co dla Niemców. Straty ludzkie nie miały znaczenia. Ważne były jedynie „rozgrywki polityczne”, czyli restytucja za wszelką cenę II RP i jej ustroju społeczno-ekonomicznego.

Taka jest prawda o powstaniu warszawskim, zagłuszana przez ryk propagandowy IPN i rządzącej „prawicy”.

Warto wiedzieć komu zawdzięcza się to, że można się było ćwierć wieku po wojnie urodzić.

Płk Edward Józef Goldewski „Garda” (1895-1945), który odmówił wykonania zbrodniczego rozkazu Bora-Komorowskiego o rozpoczęciu 1 września 1944 r. powstania w Krakowie. Aresztowany przez gestapo 19 października 1944 r. Więziony w obozach koncentracyjnych Gross-Rosen i Mauthausen. Zamordowany tuż przed wyzwoleniem Mauthausen, które nastąpiło 5 maja 1945 r. I wspierający go w tej decyzji książę kardynał Adam Sapieha (1867-1951).

Bohdan Piętka
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 171 to “Kraków też miał spłonąć”

  1. Tomasz Karpiel said

    >https://youtu.be/VxcaVyZvJD8

    ———-
    A słówko opisu, co to jest?
    Admin

  2. Nina said

    Nr 1 Tomasz Karpiel zamieścił link do programu „Musisz to wiedzieć ! (552)Wiedzieliście, że oprócz Warszawy Bór-Komorowski chciał zniszczyć Kraków?”

    Do studia red. Maciak zaprosił pana Sławomira Borsa. Niesamowity materiał

    ———–
    Powinien to napisać.
    Nie lubię „gołych linków”. Często je po prostu pomijam.
    Admin

  3. Katarzyna T said

    Na pomoc Panie Listwa. Kto ma rację? Ten
    https://www.youtube.com/watch?v=_gr89i8tvv0 czy ten https://www.youtube.com/watch?v=VxcaVyZvJD8

  4. Tomasz Karpiel said

    Przepraszam bardzo. To jest telewizja CW24 Macieja Maciaka z Włocławka. Pan Maciej zaprosił Pana Borsa i obaj poruszają ten sam wątek co w wyżej wymienionym artykule.

  5. Napewnosiemyle said

    Naszym nieszczesciem sa ;;;;;;;;;Glupi I sprzedajni politycy;;;I cala ta rzekoma elita intelektualna.Ktora zyje tylko dla siebie Dzis jest podobnie.Oni nigdy nic dobrego dla POLSKI nie wywalczyli I nie wywalcza.Narod sam musi zadbac o POLSKIE sprawy ?Czy zadba ?Spimy wszyscy politycznie I intelektualnie.?

  6. Boydar said

    Oczy wiście, że się Szanowny myli; to nie są zadni politycy. Do chwili gdy zostali na fuchę polityka namaszczeni, nie odróżniali korkodyla od kanarka.

    Gdzie indziej nie jest inaczej, nie mamy gorzej. „Nasi” grają tylko do podlejszych kotletów, psy zmielone razem z budą.

    Paradoksalnie, nawet Putina nie uważam za polityka; jak dla mnie jest On Wielkim Inkwizytorem który, zwłaszcza ostatnio, mówi ‚я проверя́ю …

    Właściwie, to nic nie musiałby mówić; ma Ławrowa, Szojgu, wreszcie Pieskowa. No ale przyjęło się, że Prezydent czasem mówi, ludziom się to podoba.

  7. Joannus said

    Ad 3
    X. Kneblewski niestety uskutecznia płytki, emocjonalny, propagandowy i pseudo katolicki bełkot.
    Słuszność stoi po stronie Pana Maciaka

  8. Listwa said

    @ 3 Katarzyna T

    W Wolnych tematach @ 17

  9. ciul -ciul said

    Czyli Ksiaze Kardynal Adam Sapiecha mial 84 lata kiedy zmarl. Pamietam go jako drobnego, skurczonego staruszka.
    To jeszcze jeden dowod ze Krakow powinien byc stolica,

  10. Kura domowa said

    Panie Joannus, z całym szacunkiem, x jest iksem, proszę nie powielać żydowskich pojęć.
    Nie podobna tytułowac księdza lub Chrystusa iksem. Jak to jest na tzw. Zachodzie, że na widokiwkach jest napisane Merry X mas.

  11. Katarzyna T said

    Ad.7 Napisałam trochę prowokacyjnie , sama uznaję ,że to nie powinno być tak interpretowane ustami kapłana. Norwid tak odpowiedział mesjanistom- Mickiewiczowi. Cytuję z pamięci „Gdyby Polacy szli za Chrystusem nie musieliby dźwigać Jego krzyża.

  12. Katarzyna T said

    Ad.8 Dziękuję i nareszcie zgadzam się z Panem!!!. Może Ks.Prałatowi coś trzeba podpowiedzieć,
    . W trosce o PRAWDĘ.

  13. Herb said

    Powstanie Warszawskie II w Krakowie IIWŚ
    Powstanie Krakowskie 2

    płk Edward Józef Godlewski bohaterski obrońca Krakowa
    ps. Garda, Izabelka

    pułkownik kawalerii pułkownik kawalerii
    Data i miejsce urodzenia 10 lipca 1895
    Harasimowicze, gubernia grodzieńska, Imperium Rosyjskie
    Data i miejsce śmierci kwiecień 1945
    Mauthausen-Gusen, III Rzesza
    Przebieg służby
    Lata służby 1914-1945
    Siły zbrojne

    Armia Imperium Rosyjskiego

    Wojsko Polskie
    Armia Krajowa Armia Krajowa
    Jednostki 20 Pułk Ułanów
    14 Pułk Ułanów
    Komenda Główna Związku Walki Zbrojnej
    Obszar Białystok AK
    Okręg Kraków AK
    Stanowiska dowódca pułku
    inspektor GK ZWZ, komendant obszaru
    komendant okręgu

    Odznaczenia
    Krzyż Złoty Orderu Virtuti Militari Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari Krzyż Niepodległości Krzyż Walecznych (1920-1941, czterokrotnie) Złoty Krzyż Zasługi z Mieczami Złoty Krzyż Zasługi Medal Dziesięciolecia Odzyskanej Niepodległości Krzyż św. Jerzego IV stopnia (Imperium Rosyjskie)

    Edward Józef Godlewski, ps. „Garda”, „Izabelka” (ur. 10 lipca 1895 w Harasimowiczach, zm. w maju 1945 w Mauthausen-Gusen) – pułkownik kawalerii Wojska Polskiego II RP, dowódca 14 pułku ułanów jazłowieckich. W konspiracji w Służbie Zwycięstwu Polski, Związku Walki Zbrojnej i Armii Krajowej, w czasie okupacji pełnił kolejno funkcje: Inspektora Głównego Komendy Głównej Związku Walki Zbrojnej (1940), komendanta Obszaru Białystok Armii Krajowej (1942–1944) i komendanta Okręgu Kraków Armii Krajowej.

    Tablica pamiątkowa w kościele św. Andrzeja Boboli w Londynie

    1 września 1944, pomimo istnienia planów operacyjnych w Dowództwie Armii Krajowej i bezpośredniego rozkazu komendanta głównego Armii Krajowej, generała „Bora” Komorowskiego[2], pomimo ogłoszenia stanu pełnego gotowości bojowej[3], nie wydał rozkazu rozpoczęcia powstania w Krakowie.

    Tego samego dnia, Godlewski, rozkazał natomiast batalionowi „Skała” ruszyć na pomoc Warszawie. 11 września 1944 wydał rozkaz do prowadzenia ograniczonych działań prowadzonych w ramach akcji „Burza”.

    Aresztowany 19 października 1944, gdy podróżował bryczką z Kielc do pobliskiej wsi. Przewieziony do Krakowa i uwięziony od listopada do grudnia 1944 niemieckim więzieniu policyjnym na Montelupich. 6 grudnia 1944 wywieziony do niemieckiego obozu koncentracyjnego Groß-Rosen (Konzentrationslager Groß-Rosen), a w lutym 1945 do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Mauthausen (Konzentrationslager Mauthausen), gdzie zmarł z głodu i wycieńczenia w maju 1945, na kilka dni przed wyzwoleniem obozu.
    Życie prywatne

    Żonaty z Idą Westmark (Izabelą Godlewską), kurierką Komendy Głównej AK Kraków, zastrzeloną przez Gestapo w sierpniu 1943. Miał dwóch synów: Harald Godlewski i Witold Godlewski .

    Upamiętnienie

    Został upamiętniony tablicą pamiątkową umieszczoną w domku loretańskim w Krakowie[6].

    Został uhonorowany inskrypcją na tablicy pamiątkowej ku czci 14 pułku Ułanów Jazłowieckich, ustanowionej w kościele św. Andrzeja Boboli w Londynie.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Edward_Godlewski
    Śladami Powstańców Warszawskich po Krakowie

    Warto również przypomnieć, że Kraków i Okręg Krakowski AK ma swój wkład w działalność powstańczą. 1 września Edward Godlewski wydał rozkaz wymarszu na stolicę batalionowi „Skała”.
    .https://www.youtube.com/watch?v=WYecL4TUcw4

    o domku loretańskim
    o klasztorze krakowskim
    zabytki klasztoru krakowskiego

    campo santo patriotycznego Krakowa

    Zwyczajem loretańskich pielgrzymów przejdźmy korytarzami, które często nazywane są „campo santo patriotycznego Krakowa”. Krużganki loretańskie, podobnie jak wnętrze kościoła, zdobią liczne epitafia. Najstarsze upamiętniają zmarłych z rodziny fundatora, późniejsze wybitnych wojskowych i naukowców – najczęściej czcicieli Matki Bożej Loretańskiej. Pod niektórymi ciągle pojawiają się świeże kwiaty – symbol szacunku, wdzięczności i pamięci. W ostatnich latach wmurowano tablice upamiętniające czyn legionowy oraz epitafia poświęcone m.in. pomordowanym, rozstrzelanym i zamęczonym w łagrach, na zesłaniu i w więzieniach, przywódcom Podziemia z lat II wojny światowej.

    Trzecią osobą związaną ze Lwowem uwiecznioną w Lorecie jest zamordowany w maju 1945 w Mauthausen, komendant okręgu krakowskiego AK, płk Edward Godlewski ps. „Garda”.

    Zastępca dowódcy zgrupowania „Żelbet” AK ppor. Jan Zienkowicz „Siekierz” pisał, że rozkaz ten wobec znanego już w Krakowie losu płonącej Warszawy i jej masowo mordowanych mieszkańców, wywołał wśród kadry dowódczej Okręgu Kraków AK ożywione dyskusje i ostre polemiki,

    zaś dowódca jego zgrupowania kpt. Dominik Zdziebło-Danowski „Kordian” wprost występował przeciwko realizacji tej koncepcji w Krakowie.

    Dowódca jednego z najaktywniejszych zgrupowań krakowskiej AK pomysł powstania w Krakowie skwitował na naradzie pytaniem

    „Czy chcecie mieć stolicę w Kłaju?”.

    http://krakowianie1939-56.mhk.pl/pl/archiwum,1,zdzieblo—danowski,5081.chtm

    obrońca Krakowa kpt. Dominik Ździebło Danowski zdecydowanie sprzeciwiał się planom wywołania powstania warszawskiego 2 w Krakowie. Nie chciał narażać miasta na zniszczenie. Nie zgadzał się również na opracowanie planu zamachu na generalnego gubernatora Hansa Franka. Sukces takiego zamachu skutkowałby masowym terrorem wobec krakowian. 29 listopada 1944 r. dowodził na Kotoniu w walce z przeciwpartyzancką obławą. 12 grudnia 1945 r. rozwiązał w rejonie Babiej Góry dowodzone przez siebie partyzanckie Zgrupowanie „Żelbet“.

    książę ksiądz abp Adam kardynał Sapieha – metropolita krakowski obrońca Krakowa , faktyczna głowa polskiego Kościoła pod okupacją.

    Już od wiosny 1944 r. podejmował on działania, by Kraków uczynić miastem otwartym, a więc niebronionym (taki status ogłosić mogły m.in. Rzym i Florencja). Miał się w tym celu dwukrotnie spotkać z Hansem Frankiem, a także pisać do papieża Piusa XII, by ten naświetlił problem dyplomacji amerykańskiej, co z kolei pozwoliłoby wpłynąć na Stalina.

    .https://niezlomni.com/dlaczego-w-1944-nie-wybuchlo-rowniez-powstanie-krakowskie-mimo-ze-mlodziez-rowniez-rwala-sie-do-walki-oraz-o-tym-jak-sami-niemcy-probowali-je-sprowokowac/

    Imię: Dominik
    Nazwisko: Ździebło – Danowski
    Pseudonim: Kordian
    Organizacja: Armia Krajowa (AK)

    Imiona rodziców:
    Data zatrzymania: 1.2.1949
    Data urodzenia: 31.7.1914
    Miejsce urodzenia:
    Data śmierci: 13.1.1962

    Biogram

    Dominik Ździebło- Danowski urodził się w wielodzietnej (miał czworo rodzeństwa) śląskiej rodzinie 31 lipca 1914 r. w wiosce Pochwacie koło Jastrzębia Zdroju. Szkołę podstawową ukończył w Jastrzębiu, gimnazjum w Żorach, a maturę zdał w Rybniku. Od dziecka wyróżniał się wyjątkowymi uzdolnieniami i pracowitością. Miejscem jego studiów był Kraków, gdzie od 1933 r. na Akademii Handlowej z powodzeniem studiował aż na trzech kierunkach. Dodatkowo pracował zawodowo, działał też w samorządzie studenckim.

    Po uzyskaniu dyplomu z odznaczeniem w latach 1937-38 przeszedł szkolenie wojskowe na kursie podchorążych rezerwy w 30. Pułku Piechoty w Brześciu nad Bugiem, zakończone uzyskaniem specjalizacji wojskowej oraz stopnia plutonowego podchorążego. Po wojsku podjął pracę zawodową w Katowicach, a 27 sierpnia 1939 r. zmobilizowany, poszedł na wojnę, gdzie jako dowódca, wpierw plutonu a później kompanii, w stopniu podporucznika walczył w szeregach 183. pułku piechoty wchodzącego w skład Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” gen. Franciszka Kleeberga. Wraz z dowódcą pułku ppłk Władysławem Sewerynem po bitwie pod Kockiem dostał się do niewoli.

    Przebywał wraz ze swoim dowódcą w obozie jenieckim w Radomiu. W listopadzie 1939 r. obaj zbiegli i znaleźli się w Krakowie. Ppłk Seweryn nawiązał kontakt z przebywającą w mieście grupą płk. Komorowskiego, a Dominik Ździebło na własną rękę nawiązał kontakty – poprzez kolegów ze studiów i z działalności w organizacjach studenckich – ze środowiskami wyższych uczelni, które grupowały się samoistnie, tworząc niezależny od siebie zlepek ludzi mających głęboką chęć walki z niemieckim okupantem. Do jego najbliższych współpracowników należeli oficerowi rezerwy: Stanisław Nowak, Józef Goliński, Jan Kot, Jan Dadak. Później doszedł Stanisław Kostka Czapkiewicz, nieoceniony oficer wywiadu i kontrwywiadu.

    Z połączenia grupy płk. Komorowskiego i ppor. Ździebły w krótkim czasie powstała w mieście silna organizacja konspiracyjna, która przeszła do historii miasta pod nazwą: „Żelbet” dowodzona prawie przez cały okres okupacji przez Dominika Ździebłę, który już po okupacji dodał sobie jeszcze do nazwiska drugą cześć: Danowski.

    Dzięki energii, rozmachowi, talentom organizatorskim oraz wyjątkowym zdolnościom w dobieraniu kadry dowódczej miał największy udział w stworzeniu w Krakowie jednostki Armii Krajowej, liczącej ponad 5 tys. zaprzysiężonych żołnierzy. W latach 1943-44 działalność zbrojna „Żelbet” obejmowała poza Krakowem m.in. teren ziemi miechowskiej, myślenickiej, olkuskiej, Beskidu Wyspowego i Podhala.

    30 marca 1944 r. Dominik Ździebło został awansowany na stopień porucznika. W maju 1944 r., brał udział w ewakuacji zdekonspirowanej wytwórni stenów z ul. Mogilskiej w Krakowie. Został awansowany na stopień kapitana. Przygotowywał akcję odbicia z więzienia Montelupich pułkownika Józefa Spychalskiego.

    „Żelbet” przed akcją „Burza” został przeorganizowany na 20. pułk piechoty wchodzący w skład 6 Dywizji Piechoty AK. Ździebło dowodził nim pod pseudonimami: „Ryś”, „Zaręba”, „Kordian”. Stale zagrożony zmieniał nie tylko miejsce zamieszkania i pseudonimy, ale i wygląd zewnętrzny. Żył w niezwykle ciężkich warunkach, skrupulatny, nie tylko kierował, ale brał udział w poważniejszych akcjach zbrojnych. W sierpniu 1944 r. sztab Żelbetu przedstawiał się następująco: dowódca: „Kordian”- kpt. Dominik Ździebło-Danowski, I zastępca: „Siekierz” – por. Jan Sienkiewicz, szef sztabu: „Jeż” – por. Ludwik Pawlik-Dobrowolski, II zastępca: „Sierp” – por. Tadeusz Zienkowicz, oficer dywersji: „Halszka” – ppor. Jan Kowalkowski, adiutant: „Orlik” – ppor. Wojciech Kiełkowicz, naczelny lekarz: „Żubr” – dr Mieczysław Żuławski, oficer łączności: „Kuba” – ppor. Jan K. Krauze, oficer pionierów: „Mirek” – Franciszek Świątecki, oficer żywnościowy: „Ul”” – chor. Władysław Gądek, oficer propagandy: „Robak” – ks. Joachim Kowalski, oficer wywiadu: „Sprężyna” – Stanisław Kostka Czapkiewicz, oficer broni: „Błędowski” – Marian Kowalik, oficer łącznikowy: „Lech” – Jerzy Kowalski.

    Ździebło zdecydowanie sprzeciwiał się planom wywołania powstania w Krakowie. Nie chciał narażać miasta na zniszczenie. Nie zgadzał się również na opracowanie planu zamachu na generalnego gubernatora Hansa Franka. Sukces takiego zamachu skutkowałby masowym terrorem wobec krakowian. 29 listopada 1944 r. dowodził na Kotoniu w walce z przeciwpartyzancką obławą. 12 grudnia 1945 r. rozwiązał w rejonie Babiej Góry dowodzone przez siebie partyzanckie Zgrupowanie „Żelbet“.

    Wojnę zakończył w stopniu majora. Od stycznia 1945 r. ukrywał się przed NKWD i UB. 15 października 1945 r. ujawnił się przed Komisją Likwidacyjną ds. byłej Armii Krajowej w Krakowie. W październiku 1945 r., wraz z innymi oficerami Armii Krajowej, był przyjęty przez Bolesława Bieruta. Pracował jako pełnomocnik ds. organizowania ośrodków kulturalnych na Opolszczyźnie, a później na stanowisku kierownika działu papierniczego Spółdzielni „Społem” w Bytomiu. Mieszkał przy ul. Kopernika 13/4 w Katowicach.

    1 lutego 1949 r. urodził mu się drugi syn Zbigniew i w tym samym dniu został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa. Po wieloletnim okrutnym śledztwie w areszcie na Rakowieckiej w Warszawie skierowano przeciwko niemu akt oskarżenia do Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie. Józef Musioł, będąc wiceministrem sprawiedliwości przez kilka lat szukał akt sądowych z tego procesu. Minister w swojej relacji pisze o zawartości 16 tomów akt z tzw. procesu czterech, którzy „usiłowali przemocą obalić ustrój”. Postanowienie o tymczasowym aresztowaniu „Kordiana” podpisane zostało przez wiceprokuratora Naczelnej Prokuratury Wojskowej mjr. Romana Rychlika. Akt oskarżenia skierowany został do sądu prawie cztery lata później. Oskarżeni to: Jan Mazurkiewicz, Dominik Ździebło-Danowski, Jan Gorazdowski, Kazimierz Pluta-Czachowski. W trakcie procesu wszyscy oskarżeni twierdzili, że w śledztwie stosowano wobec nich nieludzkie metody wymuszania zeznań. Do stawianych zarzutów się nie przyznawali. 3 grudnia 1953 r. Wojskowy Sąd Rejonowy ogłosił wyrok przeciwko Dominikowi Ździeble, skazując go na 13 lat więzienia, przepadek praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na 5 lat oraz przepadek całego mienia na rzecz Skarbu Państwa. Od wyroku tego rewizję wniósł obrońca. Najwyższy Sąd Wojskowy skrytykował pracę sądu niższej instancji, wyrok uchylił, a sprawę przekazano znów do śledztwa. Na skutek zmieniającej się sytuacji politycznej w kraju, Naczelna Prokuratura Wojskowa 3 listopada 1955 r. uchyliła w stosunku do niego areszt, a 24 listopada 1955 r. śledztwo przeciwko niemu umorzono z powodu „braku dostatecznych dowodów winy”. Po prawie 7 latach nieludzkiego śledztwa na wolność wyszedł wrak człowieka. Był w tragicznej sytuacji materialnej, mimo pomocy kolegi Jerzego Kucharczyka, który zatrudnił go w jednym z departamentów Ministerstwa Górnictwa w Katowicach. Stan zdrowia nie pozwalał mu pracować. Pozostała renta inwalidzka, do której starał się dorobić. Zmarł w Katowicach 13 stycznia 1962 r.

    Bibliografia:

    Teodor Gąsiorowski, Andrzej Kuler, Małopolski słownik biograficzny uczestników działań niepodległościowych, Kraków 1997, tom 6, str. 186-187

    Józef Musioł: Dramat śląskiego Kordiana. „Śląsk. Miesięcznik społeczno- kulturalny” 1998, nr 6 (32), s. 32- 36.

  14. Plausi said

    Tzw. „siła żywa”

    w rękach polskich generałów.

    1. W powstaniu w Warszawie wybito przeszło 200 tys., dowódcy AK

    2. pod Monte Cassino ok. 1000, pod Loreto następne 1000, gen. Anders

    3. pod Triegubową (tzw. Lenino) ok. 3000 (zabitych, rannych, zaginionych), 25% stanu, gen. Berling

    sięgniemy dalej, to okaże się, że wybijanie polskich żołnierzy i ludności cywilnej ma swą wielowiekową tradycję, co poetka ujęła : „A najdzielniej biją króle, a najgęściej giną chłopy.”.

    Jeśli chodzi o polityków, to zadbali, że Polska w II Wojnie utraciła ok. 20% swej ludności, por. pkt. 3 powyżej. Nie wiem jak czytelnik, ale my dostrzegamy tu pewną prawidłowość.

    Refleksja n.t. bohaterstwa w Polsce:

    https://marucha.wordpress.com/2018/08/02/powstanie-warszawskie-falszywa-mitologia/#comment-772168

    i pomników

    http://es.neon24.pl/post/147518,usmiechnieta-twarz-faszyzmu#comment_1529775

    Ciekawe, kto powoduje więcej zniszczeń, okupant, czy zarządzający narodem polskim ? Należałoby odpowiedzieć na to pytanie, gdyż wróg wewnętrzny, szczególnie opatrzony przez nas wszelkimi pełnomocnictwami w ramach tzw. wyborów demokratycznych, jest szczególnie dla losu narodu niebezpieczny, przynajmniej tego powinny nauczyć Polaków rozbiory XVIII. wieku.

  15. Birton said

    warto by więc wydobyć truchło Bora-Komorowskiego i powtórnie i uroczyście w gnoju i niepoświęcanej ziemi zakopać

  16. Olo said

    Skoro miał spłonąć, to jeszcze może spłonąć, nic straconego. Wszystko w rękach polskojęzycznego żyda i jego anglosaskiego sojusznika.

  17. Igor Niefiedow said

    Kolejny mit z mojego rozumienia polskiej historii jest zrujnowane. Zawsze wierzyłem, że AK – polscy patrioci i bohaterowie. I oto czytam post (już nie pierwszy), w którym decyzja kierownictwa AK w sprawie powstania jest poważnie kwestionowana.

    Nie wiem.. czy należy porównywać, аle był podobny moment w naszej historii. Natychmiast po tym, jak Lenin i bolszewicy przeprowadzili zbrojny zamach stanu i obalili legalny rosyjski rząd, w Moskwie zbuntowali się  „юнкера” (kadeci szkół wojskowych). Schwytali Kreml i skutecznie go bronili przez dwa tygodnie.

    Następnie bolszewicy zaczęli ostrzeliwać Kreml przed ciężkimi armatami. Lenin wydał rozkaz zniszczenia wszystkich starożytnych rosyjskich kościołów i świątyń na Kremlu. Ponadto bolszewicy zaczęli brać zakładników z populacji stolicy. Grozili, że zabiją tysiące ludzi każdego dnia, jeśli kadeci się nie poddadzą.

    I następnie dowódca kadetów, pułkownik Ryabtsev, wydał rozkaz złożenia rąk. Powstanie zostało stłumione, rozstrzelano wielu schwytanych kadetów. Już podczas wojny domowej, Ryabcew znalazł się w Białej Armii. Został osądzony i skazany na śmierć jako zdrajca.

    Współcześni „biali Rosjanie” mają mieszane podejście do pułkownika Ryabcewa. Niektórzy uważają, że dzięki swoim rozkazom uratował tysiące rosyjskich istnień, uratował starożytne świątynie rosyjskiej historii. Inni uważają, że trzeba było walczyć do końca.

  18. Yah said

    Dzień dobry Panie Igorze. A o tym Pan wiedział ?

    .https://www.cerkiew1938.pl/index.html

    Dla mnie to dowód na jakieś związki Piłsudski – ZSRR, bo przecież niszczenie cerkwi odbywało się prawie w tym samym czasie. Ludzie na Podlasiu błagali polskich urzędników, by chociaż pozostawić małe czasownie ( nie wiem jak to jest po rosyjsku). Odpowiedź brzmiała nie.

    Wyszła tez książka opisująca te wydarzenia:

    .http://sklep.cerkiew.pl/product_info.php?products_id=4284

  19. Marucha said

    Re 17:
    Panie Igorze, czcimy powstańców i ich bohaterstwo.
    A dowództwo – w najlepszym razie – uważamy za skrajnie nieodpowiedzialne.
    Bandycka nieodpowiedzialność.

  20. Igor Niefiedow said

    Dzień dobry Panie Yah!

    Tak.. jestem wierzącym prawosławnym chrześcijaninemi i wiem o tych tragicznych wydarzeniach. To jeden z wielu odcinków relacji między katolikami i prawosławnymi.
    Relacje są bardzo trudne.. bardzo.

    Chociaż.. regularnie słucham Polskiego Radia Katolickiego „Maria” i podoba mi się to. Wczoraj wysłuchałem kazania biskupa (nie pamiętam imienia Pana), mówił o życiu katolików pod rządami komunistycznymi w latach 40-50 – i miałem wrażenie, że mówią o życiu prawosławnych w ZSRR.

  21. Yah said

    ad 19

    Panie Gajowy, a nie uważna Pan, ze mamy pecha do takich właśnie ludzi ? Ludzi , którzy wprowadzają w życie z d..y wzięte plany, nie analizując ich wpływu na życie większości, Bogu ducha winnych ludzi ? Cały czas sie zastanawiam czy to wynik perfidnej premedytacji czy tylko głupoty i bezmyślności.

  22. Igor Niefiedow said

    Re 19:

    Dziękuję Panu za odpowiedź!

    Znowu się upewniłem – że warto zacząć uczyć się języka, kultury i historii sąsiadów, wtedy natychmiast wszystko nie staje się łatwe (ale bardzo ciekawe).

  23. Yah said

    ad 20

    Panie Igorze , a ja sie zastanawiam, czy kościól w Polsce po wojnie to nie była taka polska wersja sergianizmu ( z dostosowanymi do Polski pozorami walki z władzą). O ile w Rosji byli duchowni cerkwi podziemnej, którzy od sergianizmu się odcinali, to w Polsce nic takiego nie było. Oczywiście wynika to ze specyfiki katolicyzmu i prawosławia, gdzie zawsze można udać się pod skrzydła „prawowiernego biskupa”.

    Tak sobie siedzę w pokoju, patrze i od 2014 roku zgromadziłem około 5 metrów bieżących książek po polsku i po rosyjsku na temat prawosławia i kościoła sprzed schizmy i rosyjskiej filozofii z czasów przed rewolucyjnych. Dlaczego od 2014 roku ? Bo konflikt w Donbasie zacząłem postrzegać jako konflikt idei Zachodu z idea rosyjskiej duszy, którą staram się zrozumieć

  24. AniaK said

    Materiał uzupełniający. Zachęcam do posłuchania.

    .https://www.youtube.com/watch?v=VxcaVyZvJD8

  25. AniaK said

    Myślę że Kraków może być ponownie zagrożony. Gdyby niechcący odkryto że na Wawelu nie spoczywa pan Lech Kaczyński z małżonką i Polacy zostali zrobieni w bambuko, to mogłoby dojść do takiego powstania na Wiejskiej jakiego Świat nie widział.

  26. AniaK said

    Może nie cały Kraków, ale nasz Wawel może być w dużym niebezpieczeństwie. Oby nie podzielił losu Katedry Notre-Dame i sarkofag z panem Lechem Kaczyńskim z małżonką nie spłonął. Myślę że przed wyborami dobrze byłoby wzmocnić ochronę tego obiektu.

  27. Igor Niefiedow said

    Ad 23:

    Oh.. „tajemnicza rosyjska dusza” – Pan poruszył tak duży temat. Literatura rosyjska i filozofia religijna złamali wiele kopii, próbuje rozwiązać ten problem. Jak mówią w Rosji: „Nie zrozumiesz tego bez butelki wódki”.

    Co do pytania Pana.. Jeśli Pan jest zainteresowany, mam dwa wyjaśnienia:

    1) zwroty historii
    2) сecha świata katolickiego;

    – Jeśli bitwę o Warszawę wygrali Czerwoni, wtedy Polska przeżyje wszystkie okropności, jakich doświadczyła Rosja w tych samych latach (w tym masowy terror przeciwko Kościołowi). I wtedy Kościół katolicki musiałby stanąć przed wyborem: albo fizyczne zniszczenie, albo służba (w takiej czy innej formie) bezbożnemu reżimowi.

    – Światowe prawosławie to konfederacja kościołów narodowych. Każdy kościół narodowy jest historycznie związany z lokalnym państwem i lokalną władzą polityczną. Ponadto w ramach tradycji bizantyjskiej relacja władzy Kościoła i państwa jest postrzegana jako symfonia: Państwo chroni Kościół, Kościół wspiera państwo.

    Świat katolicki jest inny. Miliard katolików jest ściśle podporządkowany jednej woli i jednej osobie. Taki katolicki (bez względu na to, gdzie mieszka) przede wszystkim podlega Stolicy Apostolskiej. Ale najważniejsze, że kandydatury kardynałów i biskupów są również zatwierdzane przez Papieża.

    W końcu, gdy Polska upadła.. była okupowana przez reżim, który nie był już taki sam jak w latach 20-30. Ten reżim schował do kieszeni pomysł „światowej rewolucji”, naśladował „normalny stan”, mówił o patriotyzmie i starał się zostać częścią światowej polityki.

    Tak.. kilka lat (na koniec 40- początek 50 lat) represje miały miejsce w Polsce. Ale nie mogą się równać z doświadczeniami Rosji. A to oznacza, że ​​polscy katolicy nie doświadczyli takiego ciosu i takiego bicia jak Kościół rosyjski. W przeciwnym razie.. polacy mieliby swoje „katakumby”.

  28. Ola said

    ad 17 , Igor

    wlasnie , to „mieszane” podejscie po latach to typowo polski fenomen. lechu Walesa byl uwielbiany , Jan Pawel II byl uwielbiany , Solidarnosc byla jedyna nadzieja. Gierek I jaruzelski nalezeli do najbardziej znienawidzonych przedstawicieli establiszmentu. I wszystko do czasu i wszystko do czasu zmiany koniunktury i warunkow zycia. Zreszta siega to wszystko duzo wczesniej , na przyklad Pilsudcki ( a moze Pilsudski, czort juz dzisiaj wie). I po jaka cholere zajmowac sie i badac polska historie? To wszystko interpretacja, osobiste odczucia i pomijane lub roznorako rozumiane fakty.

    Dlatego lubie pana Wandaluzje i jego „moczem ” ostrym lukiem po historii.

  29. Marucha said

    Re 28:
    I po jaka cholere zajmowac sie i badac polska historie?

    Plemiona, których nie obchodziła własna historia, zatrzymały się w rozwoju na epoce kamienia łupanego.

  30. Marucha said

    Re 21:
    Nie wiem, od czego to zależy, ale Polacy mają od wieluset lat wyjątkowe skłonności:
    – do wybierania do władzy najgorszych ludzi
    – do oddawania czci kanaliom.
    – dawania wiary najbardziej ewidentnym łgarstwom i nienawiści do prawdy.

  31. Ola said

    ad 29, Marucha :”Plemiona, których nie obchodziła własna historia, zatrzymały się w rozwoju na epoce kamienia łupanego.”

    no i? dac im wille za pozyczki i mercedesy na leasing i wyjda z epoki kamienia?
    Te plemiona jakos sie o to nie bija. Ciekawe. Ale da im sie na sile i sie ich „uszczesliwi”. I zaorze.

    ————-
    Sama Pani ma chęć wrócić do tej epoki? Nic trudnego.
    Admin

  32. bebrave2019 said

    Jakie sa RODZINNE KORZENIIE gen. Tadeusza Bór-Komorowskigo?
    Jego zachowanie wskazuje ze nie byl Polakiem.

  33. AniaK said

    Do głębszej analizie pierwiastków i związków chemicznych, z racji tego że marmur karraryjski jest materiałem trudnopalnym, ładunku wybuchowego też nie można wykluczyć. Żeby nie było że nie ostrzegałam.

  34. ? said

    Re 23: ” Bo konflikt w Donbasie zacząłem postrzegać jako konflikt idei Zachodu z idea rosyjskiej duszy, którą staram się zrozumieć”

    Bo tak w istocie jest. I dlatego polnisze żydomedia nigdy o tym nie napiszą. Będą trąbić o agresji Rosji (ukraińskojęzyczne durnie za nimi też), ale sedno sprawy pomijają.
    A sedno wygląda tak, że chabadnicy zrobili z Ukrainy drugi Izrael, budują synagogi i mają ukraińców za szmaty i mięso armatnie do zniszczenia Rosji. To jest wojna szatana z chrześcijanami. Oczywiscie banderowskie szabesgoje się cieszą, ale to są opętane durnie, więc czego oczekiwać po tym diabelskim pomiocie.

  35. Wojtek. said

    Upamietnienie plk.Godlewskiego(generała) : Cmentarz Wojskowy-Powązki,tablica.

    Miejsce urodzin płk-Harasimowicze : Odsłonięcie pomnika gen. Godlewskiego – 2018 r..

    https://isokolka.eu/dabrowa-bialostocka/28913-74-lata-temu-zginal-general-edward-godlewski-uroczystosci-w-harasimowiczach-wideo-foto

    Tablica w Sanktuarium Maryjnym w Różanymstoku-2018 r.

    https://isokolka.eu/dabrowa-bialostocka/24574-jestesmy-niezmiernie-dumni-ze-tak-wielki-czlowiek-wywodzi-sie-sposrod-nas-foto

    Linki : https://ipn.gov.pl/pl/upamietnianie/biezaca-dzialalnosc-biu/58900,Odsloniecie-tablicy-poswieconej-generalowi-Edwardowi-Godlewskiemu-Harasimowicze-.html

    Reportaż ze wsi Harasimowicze gmina Dąbrowa Białostocka )

    „Chory na Polskę” – reportaż Jana Smyka

    https://www.radio.bialystok.pl/reportaz/index/id/160129

  36. JerzyS said

    Potęga Izraela i zasada: ,,Poznaj najskrytsze sekrety przeciwnika, a on stanie się twoim niewolnikiem.’’ W tle ,,Polin’’.
    Posted By globalne-archiwum.pl on Sierpień 23, 2019

    Udostępnij

    Według opowiadań przewodnika, Żydzi przybyli na tereny, które nazywają się teraz Polska, kiedy były jeszcze, jak on to mówi, porośnięte gęstymi lasami. Według jego słów, Żydzi pomodlili się do Boga, czy będą mogli się tutaj osiedlić, a z nieba rozległy się dwa słowa ,,po lin”, co oznacza ,,tutaj odpoczniesz” i Żydzi osiedlili się. Z historii dowiadujemy się, że w tamtych czasach pojawiali się tu oni jako kupcy. I proszę, okazuje się, że tylko Polacy nie wiedzą, że Żydzi mają ponad tysiąc letnią historię na naszych ziemiach.
    Czy Zastanawialiście się kiedyś nad tym, dlaczego tak małe państwo jak Izrael, trzyma w szachu tak wielkie mocarstwo jak USA? Powodów jest wiele, być może najważniejszym z nich, jest fakt, że rodziny bankierów to przede wszystkim rodziny żydowskie, które niczym ośmiornica oplotły globalny system bankowy: ,,Pozwólcie mi kontrolować podaż pieniędzy w państwie, a nie będzie mnie obchodzić, kto tworzy jego prawa.’’ Amsel Bauer Mayer Rothschild. Rok 1838. Niemniej jednak to nie jedyny powód.

    Siłą oddziaływania Izraela jest także cybernetyka. To maleńkie państwo, liczące zaledwie osiem milionów mieszkańców, ma w tej chwili najlepszych informatyków i cybernetyków na świecie. I jeżeli nic się nie zmieni, to już niedługo to maleńkie państewko zawładnie na dobre światem. W styczniu tego roku w Tel Avivie przedstawiciel CIA na konferencji poświęconej cyber bezpieczeństwu stwierdził otwarcie, że Izrael jest super mocarstwem w dziedzinie cybernetyki.

    Stany Zjednoczone pod wpływem tego maleńkiego państewka, wypowiedziały cybernetyczną wojnę Chinom, grożąc embargiem i sankcjami wobec państw, które odważą się wpuścić na swój rynek urządzenia elektroniczne chińskiej firmy elektronicznej Huawei. Nasz największy sojusznik głośno artykułuje, że wszelka krytyka Izraela, uznawana będzie za przejaw antysyjonizmu. Donald Tramp zapowiedział, że osobiście będzie czuwał nad tym, aby demony antysyjonizmu nigdy się w Europie nie odrodziły.

    Żelazna zasada: poznaj najskrytsze sekrety przeciwnika, a on stanie się twoim niewolnikiem. Przyjrzyjmy się teraz jak doszło do takiej pozycji Izraela. W Izraelu, kośćcem państwa jest armia i jej struktura. Jest to jedyne państwo na świecie, w którym wszyscy młodzi ludzie już od siedemnastego roku życia przechodzą 2-3 letnią służę wojskową. Po ukończeniu tej służby do 45 roku życia, pozostają oficerami rezerwy, zobowiązanymi do odbywania ćwiczeń wojskowych raz w roku, a społeczności, w których mieszkają, mają obowiązek okazywania im szczególnej troski.

    W dniu powołania do służby wojskowej, przez cały dzień, każdy młody człowiek poddawany jest szczegółowemu egzaminowi z matematyki i fizyki. Tym, którzy osiągnęli obiecujące wyniki, bada się dodatkowo cechy ich osobowości i zdolności przywódcze. Po czym najlepszym proponuje się wstąpienie do elitarnej jednostki wojskowej, gdzie służba trwa od 8 do 9 lat. Tu szkoli się wielokierunkowo przyszłych dowódców i przyszłych szefów wielkich przedsiębiorstw.

    I tu uwaga, studenci mają prawo krytykować swoich oficerów. Po ukończeniu tej elitarnej jednostki wojskowej, kandydaci na szefów przedsiębiorstw, otrzymują podwójne obywatelstwo i wykorzystując nabyte wiadomości z dziedziny informatyki, tworzą pajęczynę wywiadowczą Izraela w różnych państwach świata. Przez cały czas wspierani są finasowo przez Izrael i merytorycznie sterowani przez starszych, doświadczonych ,,kolegów’’.

    Na Polskę czeka, od dawna skrzętnie przygotowywany, projekt JUDEO-POLONIA. Prezydent Duda zaczął już go u nas wprowadzać, oznajmiając, że Polska od zawsze była ojczyzną Żydów i bez zająknięcia odważył się nawet nazywać religię katolicką JUDEO-CHRZEŚCIJAŃSKĄ. W Polsce nie brakuje agentów służb specjalnych z Izraela to też od dawna spokojnie przygotowują sobie grunt pod POLIN. To już nie są żarty, zwróćcie uwagę, jakie informacje przekazywane są polskim dzieciom w Muzeum Żydowskim.

    Według opowiadań przewodnika, Żydzi przybyli na tereny, które nazywają się teraz Polska, kiedy były jeszcze, jak on to mówi, porośnięte gęstymi lasami. Według jego słów, Żydzi pomodlili się do Boga, czy będą mogli się tutaj osiedlić, a z nieba rozległy się dwa słowa ,,po lin”, co oznacza ,,tutaj odpoczniesz” i Żydzi osiedlili się. Z historii dowiadujemy się, że w tamtych czasach pojawiali się tu oni jako kupcy. I proszę, okazuje się, że tylko Polacy nie wiedzą, że Żydzi mają ponad tysiąc letnią historię na naszych ziemiach.

  37. rycho08 said

    Panie Plausi (1)

    „2. pod Monte Cassino ok. 1000, pod Loreto następne 1000, gen. Anders
    3. pod Triegubową (tzw. Lenino) ok. 3000 (zabitych, rannych, zaginionych), 25% stanu, gen. Berling”

    Wypisujesz Pan bzdury, pod Lenino zginęło dwukrotne mniej żołnierzy niż pod Monte Casino w dodatku we Włoszech ginęli całkowicie bez sensu.(a łącznie z rannymi i zaginionymi straty wyniosły ponad 4,2 tys.)

  38. JerzyS said

    Katarzyna T said
    2019-08-24 (Sobota) @ 17:50:07
    Na pomoc Panie Listwa. Kto ma rację? Ten
    https://www.youtube.com/watch?v=_gr89i8tvv0 czy ten https://www.youtube.com/watch?v=VxcaVyZvJD8
    ==========================================

    Ten ksionc jest jest bluźniercą!

  39. Rzidzi przejmują Kraków, już jak lawa…..wykopują szczątki Polaków i niiic sie nie dzieje…
    https://gazetakrakowska.pl/krakow-stara-studnie-i-relikty-dawnego-budynku-odkryto-podczas-prac-przy-budowie-angel-stradom/ar/c1-14371309

  40. Szczątki Polaków można dowolnie wykopywać i wywozić…
    https://www.radiokrakow.pl/wiadomosci/krakow/na-placu-budowy-nowego-hotelu-znaleziono-ludzkie-szczatki/

  41. Zabudowali połowę Krakowa!!już wpełzli do Wrocka.
    http://pl.angelpolandgroup.com/the-leaders

  42. Yah said

    Ad 27

    Panie Igorze, Pana uwagi są dla mnie bardzo cenne, jako współczesnego Rosjanina. Łatwiej dla mnie dostępne, z uwagi na tłumaczenia, są XIX wieczni filozofowie rosyjscy – Chomiakow, Florenski, Bułgakow, Szestow, Bierdiajew, Losski Włodzimierz Mikołaj. Z tych najbliżsi wydaja mi się Chomiaków ( trafna moim zdanie krytyka idei Zachodu) i Bierdiajew ( próba jakiegoś powrotu do prawdziwego ideału średniowiecza – nie średniowiecza krucjat, tylko średniowiecza Bizancjum, które może nie było idealne, ale zbliżało się za panowania kilku cesarzy do ideału).

    Problem jest z poznaniem rosyjskiej myśli kościoła prawosławnego. Są tłumaczone książki Hilariona ( ale to taki, co pisałem w Gajówce, taki prawosławny modernista). Natomiast kompletnie nie ma tłumaczeń dwóch ( moim zdaniem ) najważniejszych osób – Św. Jana z Kronsztadu ni Św. Ignacego Brianczrinowa. Pomimo, ze uczyłem się 10 lat rosyjskiego słowo pisane sprawia mi problemy. Na szczęście są wersje audio ich książek.

    Ze współczesnych filozofów rosyjskich, słyszy się tylko o Duginie. Chyba ze względu na wyraziste, żeby nie powiedzieć kontrowersyjne poglądy. Choć ja osobiście go lobię i cenie, ze względu na trafność oceny otaczającej nas rzeczywistości.

    Jaki Wy Rosjanie macie stosunek do Waszej XIX wiecznej filozofii, mysli religijnej oraz współczesnych nurtów myśli filozoficznej w Rosji ?

  43. Listwa said

    @ 27 Igor Niefiedow

    „Każdy kościół narodowy jest historycznie związany z lokalnym państwem i lokalną władzą polityczną”

    – w cywilizacji łacińskiej tez tak jest. Trudno żeby było inaczej, poprzez wieki współistnienia Kościoła na danym terenie państwowym.

    „Ponadto w ramach tradycji bizantyjskiej relacja władzy Kościoła i państwa jest postrzegana jako symfonia: Państwo chroni Kościół, Kościół wspiera państwo”

    – także tu jest tak samo. Próbą rozerwania takiej relacji są hasła „Kościół wtrąca sie do polityki”, z drugiej strony wprowadzenia tzw. Państwa świeckiego (najlepszy przykład obecna Francja, gdzie idea państwa świeckiego robi się jakąś religią z wyznawcami) .

    „Miliard katolików jest ściśle podporządkowany jednej woli i jednej osobie”

    – owszem, ale kto jest tą osobą? Także każdy prawosławny ma ten obowiązek podporządkowania sie nauce i woli tej osoby. . Bo papież też ma byc tej osobie podległy i jej służyć i to najbardziej ze wszystkich ludzi. (tu pojawia się problem prawidłowego zrozumienia Kościoła i przynależności do niego, bo Kościół to nie jest społeczna i doczesna organizacja ludzka, którą ludzie mogą dowolnie kształtować i manipulowac przy doktrynie)

    „Taki katolicki (bez względu na to, gdzie mieszka) przede wszystkim podlega Stolicy Apostolskiej”
    – to nie jest opinia poprawna. Watykan jest państwem, którego władza administracyjna ogranicza się tylko do terytorium Watykanu. Czym innym jest nauka doktrynalna, moralna, liturgiczna, dyscyplina wewnętrzna Kościoła.

    „Ale najważniejsze, że kandydatury kardynałów i biskupów są również zatwierdzane przez Papieża”
    – co jest logiczne i zrozumiałe. Oni mają służyć Kościołowi i trudno żeby kardynałów zatwierdzał Lenin.

  44. Marek54x said

    Panie Marucha polecam niech się każdy zapozna
    http://slowianieiukrytahistoriapolski.pl/archeologia/znaleziska_archeologiczne/waza_z_bronocic/index,pl.html
    również >Blisko Coraz Bliżej jest w sieci można zobaczyć na podstawie rodziny śląskiej dzieje narodu Polskiego

  45. Listwa said

    @ 34 ?

    Re 23: ” Bo konflikt w Donbasie zacząłem postrzegać jako konflikt idei Zachodu z idea rosyjskiej duszy, którą staram się zrozumieć”

    – z ideą zachodu? jakiego zachodu i kto tę ideę reprezentuje?

  46. Troll Polonii said

    Nie wiem co to byl za szczep zydowski co sie w lasach osiedlil. I namchujadal.
    Cala historia zydowska opowiada o tym, ze juz jako Aramici w czasach sumeryjskich napadali na gotowe miasta w Kanaanie i je rabowali.
    Po cholere mieliby sie poniewierac po lasach? Ani zlota ani lupow.
    Mieli grzyby zbierac i wpierdalac widliszki?
    Mieli przeciez gotowa Jerozolime, ktora specjalnie dla zydow wybudowali Jebuzejczycy.

  47. Yah said

    „(tu pojawia się problem prawidłowego zrozumienia Kościoła i przynależności do niego, bo Kościół to nie jest społeczna i doczesna organizacja ludzka, którą ludzie mogą dowolnie kształtować i manipulowac przy doktrynie)”

    I tu sobie papista Listwa sam sobie odpowiedział, czym jest franko germański KRK.

    Nie piszę to by dyskutować, tylko celem podana informacji o zakłamaniu formacji do której imć Listwa należy, a czego dojrzałym owocem będzie synod amazoński. Pomimo że niektórzy dostrzegają, że z tym owocem coś nie tak, nie zauważają jednego, że rośnie na dzikim, zasadzonym przez franko-germanów drzewie nawiezionym ideami niedouczonego ( bo nie znał nauczania kościoła wschodniego, tylko opierał się na kiepskich tłumaczeniach0 błogosławionego Augustyna. I tylko to go usprawiedliwia, bo chcial dobrze. A do czego to franko-germanski Zachód wykorzystal to zupełnie inna bajka

    A pisze wyraźnie

    „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was jak wilki przebrane za owce. Rozpoznacie ich po ich czynach. Czy zbiera się winogrona albo figi z dzikich krzewów? Szlachetne drzewo rodzi dobre owoce, a dzikie drzewo—gorzkie. Ani to pierwsze nie może rodzić cierpkich owoców, ani to drugie—dobrych. „

  48. Plausi said

    To są dane

    @37, Rycho08

    podajemy za Wikipedia
    „510 zabitych, 1776 rannych, a 776 dostało się do niewoli/zaginionych ” w sumie ok. 3000, to nie są żaden bzdury, to są dane.

    „pod Lenino zginęło dwukrotne mniej żołnierzy niż pod Monte Casino”, to też się zgadza, ale czy to jest jedyne, co Pan z naszego tekstu wyniósł ? Pan koncentruje się na sprawach obocznych, a nie istotnych, godne zastanowienia.

    Jeżeli dywizja w ciągu dwóch dni utraciła zdolność do walki w efekcie utraty 25% stanu, to można dowodzącym zarzucić, że zniszczyli siłę żywą, Polaków, bez sensu. Czy nie jest to zbyt trudne do zrozumienia ?

    Wikipedia: „1 pułk piechoty stracił 1600 ludzi “, tzn. praktycznie przestał istnieć, został wyniszczony.

  49. Listwa said

    @ 47 Yah

    „I tu sobie papista Listwa sam sobie odpowiedział, czym jest franko germański KRK”.

    – akurat nie za bardzo. Tu napisałem że nikt, także prawosławni nie mają prawa i zdolności do przeinaczania Kościoła i jego doktryny. Posoprowi „katoliccy” hierarchowie także nie. Do ciebie nic nie dociera, Yahowy wrogu prawdy o Kościele.

    „Nie piszę to by dyskutować, tylko celem podana informacji o zakłamaniu formacji do której imć Listwa należy, a czego dojrzałym owocem będzie synod amazoński”

    – kłamliwie bredzisz. Kilku już hierarchów, nawet posoborowych, jasno wyraziło sie na temat apostacji tych „amazońskich” propozycji, w tym kard. Muller. To do czego ja należę zakłamane nie jest, czyli Kościół katolicki.

    „Pomimo że niektórzy dostrzegają, że z tym owocem coś nie tak, nie zauważają jednego, że rośnie na dzikim, zasadzonym przez franko-germanów drzewie nawiezionym ideami niedouczonego ( bo nie znał nauczania kościoła wschodniego, tylko opierał się na kiepskich tłumaczeniach0 błogosławionego Augustyna. I tylko to go usprawiedliwia, bo chcial dobrze. A do czego to franko-germanski Zachód wykorzystal to zupełnie inna bajka”

    – ze zrozumieniem masz problemy i z chęcią zrozumienia jeszcze większe. A jak dyskutowac nie chcesz to nie wyskakuj z chłamem.

    „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was jak wilki przebrane za owce. Rozpoznacie ich po ich czynach. Czy zbiera się winogrona albo figi z dzikich krzewów? Szlachetne drzewo rodzi dobre owoce, a dzikie drzewo—gorzkie. Ani to pierwsze nie może rodzić cierpkich owoców, ani to drugie—dobrych. „

    – to sie strzeż, samego siebie zwłaszcza.

  50. Listwa said

    Miało być: „Posoborowi „katoliccy” hierarchowie także nie”.

  51. rycho08 said

    Ad.48 Plausi,

    „Jeżeli dywizja w ciągu dwóch dni utraciła zdolność do walki w efekcie utraty 25% stanu, to można dowodzącym zarzucić, że zniszczyli siłę żywą, Polaków, bez sensu.”

    czy jedna dywizja to cała żywa siła Polaków?

    „Pan koncentruje się na sprawach obocznych, a nie istotnych, godne zastanowienia.”

    istotną sprawą jest przeciwstawienie się eskimoskiej propagandzie, szkalującej front wschodni.
    Bo czymżesz innym jest pisanie o tym, że Lenino to 3000 a M. Cassino to 1000?

  52. Igor Niefiedow said

    Re 43 – Listwa.

    Dzięki za odpowiedź!
    I przypomniał mi jeden zabawny incydent. Do tego incydentu doszło w życiu słynnego prawosławnego amerykańskiego mnicha, ojca Joachima Parra. Pewnego dnia musiał z nim porozmawiać z pijanym mężczyzną.
    Mężczyzna zażądał wyjaśnienia, kto jest prawosławny (dla Stanów Zjednoczonych prawosławie jest oczywiście egzotyczne). Ojciec Joachim przez długi czas cierpliwie wyjaśniał. Mężczyzna słuchał, słuchał i stwierdza: „Rozumiem. Jesteście jak katolicy, tylko bez Papieża”. ))

  53. Igor Niefiedow said

    Re 42 – Yah.

    Cóż, dla wszystkich Rosjan nie powiem. Ponieważ większość Rosjan (a nawet prawosławni Rosjanie) nie słyszeli o Ignacym Brianchaninovie i ojcu Janie z Kronsztadu. 🙂

    Jeśli chodzi o myślącą mniejszość, istnieje taka sytuacja. Po rozpadzie ZSRR, na początku lat 90. nastąpiła prawdziwa eksplozja zainteresowania rosyjską filozofią, a zwłaszcza rosyjskiej myśli religijnej. Odkryliśmy dziesiątki nazwisk, które składają się na dumę rosyjskiej kultury. Przez całe lata 90. aktywnie publikowali i badali spuściznę Berdyajewa, Łoskiego, Zenkowskiego, „Słowianofilów” i „ludzi Zachodu”, Florowskiego i wielu innych.

    Ale wtedy okres pewnego spadku entuzjazmu i rozpoczyna krytyczną refleksję na temat doświadczenia rosyjskiej myśli filozoficznej. W wyniku czego pierwsi rosyjscy myśliciele XIX wieku zaczęli być postrzegani jako epigony filozofii Hegla, jako ludzie podążający w kierunku niemieckiej tradycji romantycznej.

    Właściwie pierwszym poważnym rosyjskim filozofem jest Władimir Soloviev. To poważny, głęboko myślący chrześcijanin. Ale w jego pismach i doświadczeniach religijnych są chwile, które zawstydzają prawosławnych Rosjan.Te chwile są bardziej jak doświadczenia okultystyczne i ezoteryczne.

    Okres świetności myśli rosyjskiej to oczywiście koniec XIX – początek XX wieku. Są to nazwiska takie jak Frank, Berdyaev, Struve, ojciec Pavel Florensky. Niestety rozwój myśli rosyjskiej został przerwany przez rewolucję bolszewicką. To, co nazywało się „filozofią sowiecką”, było w rzeczywistości rodzajem talmudycznego kabalizmu i nie miało nic wspólnego z prawdziwym doświadczeniem żywej myśli.

    Jeśli chodzi o myśl współczesną … niestety jest ona bardzo słaba. Rosyjska filozofia z początku XX wieku przeniosła się na emigrację i stała się częścią historii. Historie są genialne.. ale, niestety, historia, która nie rzuciła mostu w teraźniejszość. A w Rosji okupowanej przez komunistów – 70 lat uprawy rosyjskiej ziemi intelektualnej za pomocą sowieckiej trucizny nie poszło na marne.

    Tak, we współczesnej Rosji istnieje kilka nazwisk. Oprócz Dugina można wymienić również Sekatskyego, ojca Andrieja Kuraeva. Ale ten sam Dugin (całym swoim umysłem i niezwykłą erudycją) był członkiem Narodowej Partii Bolszewickiej i uważa sowiecki reżim totalitarny za ucieleśnienie rosyjskiego ducha. Jak prawosławie, tradycjonalizm i stalinizm łączą się w jednej głowie – nie umiem wytłumaczyć..

  54. Yah said

    Ad 53

    „(…)można wymienić również Sekatskyego, ojca Andrieja Kuraeva.”

    Muszę poczytać

    „Jak prawosławie, tradycjonalizm i stalinizm łączą się w jednej głowie – nie umiem wytłumaczyć..” Dlatego mni intryguje, tym bardziej, że odwołuje się raczej do starowierców.

    Dziękuję za odpowiedź Panie Igorze.

  55. Igor Niefiedow said

    Re 54 – Yah

    Zawsze chętnie pomogę. Komunikuj się z Panem to dla mnie wielka przyjemność!

  56. naPochybel said

    Panie Igorze dodam trzy nazwiska: Wyszyński, Sołowiow i Abp Szczęsny-Feliński. Wyszyński we Francji wiele zrobił dla zrozumienia sytuacji Rosjanina, Sołowiow naświetlił absurd konfliktu Watykan-Cerkiew, a Ąbp Feliński w swych pamiętnikach ukazał stan umysłów XIX wiecznej Rosji od podszewki i od góry intetelektualnej ówczesnej Rosji. Serdecznie pozdrawiam.

  57. Igor Niefiedow said

    Re 56 – NaPochybel

    Dzięki Panu za uwagę. Ale imię „Ąbp Feliński” nie jest mi znane. Wspomnienia Felinskyego.. czy Pan miał na myśli to?

    https://polona.pl/item/pamietniki-ks-zygmunta-szczesnego-felinskiego-arcybiskupa-warszawskiego-cz-1,MTEwODU0Njk/6/#info:metadata

  58. Listwa said

    @ 52 Igor Niefiedow

    Jak na pijanego słuchacza to doszedł do całkiem przyzwoitej konkluzji, ale jak na trzeźwego wykładowcę, to batiuszce Joachim Parremu coś nie wyszło.

    Problem jest bardziej głębszy i rozbudowany. To nie tylko prawosławni bez papieża.

    Zabawny incydent to taki jest:

    „Jedną taką sytuację przypomnę, bo miała ona też niezamierzony efekt komiczny. Oto podczas mszy, kiedy ojciec Jacek siedział w konfesjonale, do kościoła św. Andrzeja Boboli przy Rakowieckiej wkroczył nietrzeźwy jegomość, który pełnym głosem zaczął wyrażać swoją dezaprobatę dla odbywającego się akurat nabożeństwa.

    Ojciec Pleskaczyński, wyszedł z konfesjonału i próbował go zmitygować. Kiedy łagodna perswazja nie odnosiła skutku, bluznął mu wielopiętrową wiąchą, z jakich ongiś robotnicze hotele słynęły. Tamten prędzej spodziewał się śmierci, niż takiej wiąchy i to w dodatku od księdza w komży i ze stułą, więc natychmiast zamilkł, truchcikiem opuścił kościół i tyle go widziano”.

    https://marucha.wordpress.com/2019/08/21/zmarl-ojciec-jacek-pleskaczynski-sj/

  59. Listwa said

    @ 53 Igor Niefiedow

    „Ale w jego pismach i doświadczeniach religijnych są chwile, które zawstydzają prawosławnych Rosjan.Te chwile są bardziej jak doświadczenia okultystyczne i ezoteryczne”

    – u nas w katolicyźmie złudzeń nie ma, albo chrześcijanin albo okultysta. Pierwiastki okultystyczne i ezoteryczne dyskwalifikują takiego „chrześcijanina” .

    Tak samo propozycje na Synod Amazoński nie mieszczą się w nauce katolickiej i chrześcijańskiej, ktoś to tylko z zewnątrz wpycha agentami wewnątr:

    https://news.fsspx.pl/2019/07/synod-spod-znaku-new-age/z

    Warto poczytac co mówi Duginin o prawosławiu, co tkwi w jego fundamentach. On rozwiewa nadzieje, że katolicyzm i prawosławie jest jednym tylko podzielonym. Trudno się z nim nie zgodzić.

  60. Igor Niefiedow said

    Re 58 – Listwa

    „Problem jest bardziej głębszy i rozbudowany. To nie tylko prawosławni bez papieża”

    To jest zrozumiałe. Po prostu zabawny odcinek jak rodzaj „teologii ulicznej”.

    „Tamten prędzej spodziewał się śmierci, niż takiej wiąchy i to w dodatku od księdza w komży i ze stułą, więc natychmiast zamilkł, truchcikiem opuścił kościół i tyle go widziano”.

    Tak.. pamiętam. Bardzo soczysta historia.

  61. Igor Niefiedow said

    Re 59 – Listwa

    „Pierwiastki okultystyczne i ezoteryczne dyskwalifikują takiego „chrześcijanina””

    To wielka i poważna rozmowa i to nie jest dla formatu blogu internetowym.

    „Trudno się z nim nie zgodzić.”

    Dugin jest postacią bardzo kontrowersyjną..nie tylko wśród politologów i socjologów (był kierownikiem wydziału socjologii Uniwersytetu Moskiewskiego), ale także wśród prawosławnych intelektualistów.

  62. ? said

    Re 45: „– z ideą zachodu? jakiego zachodu i kto tę ideę reprezentuje?”
    To był cytat słów przedmówcy. Sądzę, że chodzi o obecną zdegenerowaną i antychrześcijańską konsumpcyjną cywilizację reprezentowaną głównie przez kraje Europy Zachodniej.

  63. Listwa said

    @ 62 ?

    Wyjaśnienie dobre, Pan Yah ma zapewne opinię odmienną, ma pretensje do Europy za ostatnich 1200 lat. A z obecnych elit się cieszy.

  64. Listwa said

    @ 61 Igor Niefiedow

    Sprawa nie jest taka skomplikowana, o ile trzymamy się Pisma sw:

    „Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła” 1Tes 5,22 – św Paweł.

    Pewien problem może stanowić zauważenie okultyzmu i ezoteryzmu, jeśli ten się maskuje.

    Duginin to syn generała GRU. Ma opinie daleko idące, ale ich kontrowersyjność nie polega na braku logiki i spójności.

    Jeśli on mówi :

    „Prawosławie i chrześcijaństwo to dwie różne rzeczy. Kiedy mówi Pan: „chrześcijaństwo”, ma Pan na myśli katolicyzm albo coś analogicznego do katolicyzmu. Tymczasem prawosławie definiuje się jako niekatolicyzm. Jeśli więc katolicyzm to chrześcijaństwo, wówczas prawosławie to niechrześcijaństwo. I na odwrót: jeśli my jesteśmy chrześcijanami, to wy nie jesteście. Opieram się tu nie tylko na twierdzeniach naszych ojców po wielkiej schizmie, ale także na autorytetach z VIII czy IX w. takich jak Focjusz”

    To mogłoby się zdawać że jest w błędzie, ale jeśli dodaje jeszcze to:

    „Prawosławie, które nie jest religią, lecz tradycją, jest o wiele bliższe temu, co nazywamy pogaństwem. Ono obejmuje i włącza w siebie pogaństwo. Nauka ojców kapadockich czy palamitów nie wchodzi w totalny konflikt z normami pogańskimi, a jedynie transformuje przedchrześcijańskie archetypy w prawosławnych kontekstach”

    To jeśli prawosławie przyjmuje cos spoza chrześcijaństwa, to już macie poważny problem.

    Tu jest film zrealizowany po śmierci pani Papis i jest w nim dużo elementów posoborowych, co nie pokazuje w pełnym świetle Kościoła katolickiego, ale jest tam duzo prawdy.

  65. Marek said

    Panie Listwa, prawosławie jest strażnikiem 1000 letniej doktryny kościoła niepodzielonego.
    Trzeba być wałkoniem, by temu przeczyć.
    Posiada prawosławie niezaprzeczalnie sukcesję apostolską.
    Trzeba być wałkoniem do kwadratu by temu również przeczyć.
    I żeby Listwa na mnie nie skoczył, jak na jehowitów i innych sekciarzy, z góry zakładam uprzejmie, że Listwa wałkoniem nie jest.
    Pan ma inny problem, pan wierzy niezachwianie w doktrynę zachodniego kościoła już po wielkiej schizmie.
    Panu nie przeszkadza, dla przykładu – bo i po co – zmiana nicejskiego credo. Ja to nawet rozumiem, bo KK może i dokłada do depozytu wiary pod argumentem rozwoju i lepszego wyjaśnienia prawd wiary. Takie tam uwspółcześnianie doktryny, czy jak to się zwie.
    Pan się nie obrazi, ale teza, czy sugerowanie, że prawosławni, to nie są chrześcijanie – nie najlepiej o Panu świadczy.

  66. nod said

    Ad.36 JerzyS
    Odnośnie tej „potenki” Izraela w kwestii Cybernetyki wywodzi się ona tylko z systemowego szpiegostwa lub mówiąc ściślej specjalnie stworzonych dziur w oprogramowaniu procesorów Intel tak by z tego poziomu móc szpiegować daną maszynę.I to tylko z tego powodu tak się USA nie lubi z Huawei, zwyczajnie Chińczycy własnymi produktami zakwestionowali omnipotencję USA w szpiegowaniu na świecie, tak w systemowym czyli popularne łokienka jak i sprzętowym czyli procesory Izraelskiej firmy Intel. A jako że prawdziwy rzyd służy tylko rzydom to szpiegowska omnipotencja USA = Izrael…

  67. Listwa said

    @ 65 Marek

    „Panie Listwa, prawosławie jest strażnikiem 1000 letniej doktryny kościoła niepodzielonego”
    – jest pan niezorientowany, hasła to za mało.

    „Posiada prawosławie niezaprzeczalnie sukcesję apostolską”
    – posoborowie też posiada, i co z tego?

    Tu coś na temat odchyleń:
    .https://www.youtube.com/watch?v=t7CNwkk1w7k
    .
    O” żeby Listwa na mnie nie skoczył, jak na jehowitów i innych sekciarzy, z góry zakładam uprzejmie, że Listwa wałkoniem nie jest.”

    – nic panu nie pomoże wyzywać mnie od wałkoni. Wasze występowanie przeciw papiestwu niczym nie rózni sie od protestanckiego, jehowi są też antykatolicy. A masoneria chce sobie papiestwo podporządkować. Bo widzą czym ono jest, a wy nie.

    „Pan ma inny problem, pan wierzy niezachwianie w doktrynę zachodniego kościoła już po wielkiej schizmie”
    – pan ma problem bo nie wie w co należy wierzyć wierzyć,a w co nie. Mytarstwa nie nalezą do nauki Kościoła a wy w nie wierzycie.

    „Panu nie przeszkadza, dla przykładu – bo i po co – zmiana nicejskiego credo”
    – pan nie wie czym jest Credo i czemu służy. Podstawą jest Skład apostolski, credo nicejskie dołożyło do niego pewne treść. Jeśli sobor w nicei mógł , mogły tez kolejne.

    „Ja to nawet rozumiem, bo KK może i dokłada do depozytu wiary pod argumentem rozwoju i lepszego wyjaśnienia prawd wiary. Takie tam uwspółcześnianie doktryny, czy jak to się zwie”

    – w Kościele tradycyjnie katolickim nie ma dokładania do Depozytu wiary, lepsze wyjaśnienie tak. Uwspółcześnianie doktryny to też wymysł wichrzycieli obcych Kościołowi.

    „Pan się nie obrazi, ale teza, czy sugerowanie, że prawosławni, to nie są chrześcijanie – nie najlepiej o Panu świadczy”
    – to jest cytat z Dugina. On nie jest z mojej bajki, ale dysponuje ponadprzeciętną umysłowością i tą kwestię dość dobrze rozumie. Jeśli weźmiemy pod uwagę naukę posoborową (a prawosławie jest pewną analogią w zmienianiu doktryny i wiary)
    to ich odstępstwa sprawiąją, że przy podobnej terminologii i symbolice oraz liturgice, są czymś innym. Ks. Woźnicki słusznie określił , stanowią podmianę autentycznej wiary i nauki.

  68. NICK said

    OJ, Listwa.
    Teraz to ma P. zadanie nie lada.
    Da P. radę.
    Aaallleee.
    Iskra Boża być musi.

    Wszyscy czuwamy.
    Jeden lepiej drugi gorzej.

  69. Joannus said

    Ad 67 Listwa

    Kościół święty jest jeden. Prawosławie to schizma wschodnia.
    Kiedy przyjdzie wyznaczony czas, prawosławni nawrócą się na katolicyzm.
    Weźmy historię prześladowanych Uniatów na Podlasiu. Dlaczego tkwili w oporze aż do męczeństwa, przeciw przyjmowaniu prawosławia. Dlaczego po ukazie carskim gremialnie jak jeden mąż przeszli na katolicyzm.
    Bo wiedzieli gdzie źródło prawdy i Łask Bożych.

  70. Yah said

    .https://www.youtube.com/watch?time_continue=351&v=t2hIThPel2k

  71. NICK said

    JAK?
    Jaki sposób?

    Pogodzenia Świętego Bractwa ze Prawosławiem?
    Nie ma.
    Sposobu.

    Chrystus Pan nie miał żony ni dzieci.

    I.
    Gorze.
    Igorze.

  72. Boydar said

    Ale ikony ładne piszą.

    Dla mnie prawosławie kojarzy się z za rodinu, za Stalinu, na boj, na boj na boj … To pewnie głupie, ale, i już.

  73. NICK said

    Oj.
    Piszą.
    Oj.
    Jak ‚nasz’ JO.
    Oj.

  74. Marek said

    A masoneria chce sobie papiestwo podporządkować. Bo widzą czym ono jest, a wy nie.
    ===
    Panie Listwa, nie zaprzeczam, że masoneria chce podporządkować i zniszczyć Kościół zachodni.
    Pan niestety nie przyjmuje do wiadomości, że takie same cele masoneria ma w stosunku do Kościoła wschodniego.
    Głupi nie rozumie, że rewolucja żydobolszewicka niszczyła nie tylko władzę cara, ale prawosławną cerkwię.
    Troche pokory, ze względu na miliony prawosławnych ofiar, także męczenników za wiarę.

  75. NICK said

    Jest oczywistym, że tzw. masoneria opanowała Cerkiew i rządzi.
    Wraz ze władzą. Nie powiem jaką.

  76. Listwa said

    @ 69 Joannus

    „Kościół święty jest jeden”
    – i zawsze będzie jeden. Nie da się Kościoła podzielić, można tylko odejść, bo głową Kościoła jest Chrystus.

  77. NICK said

    JEST Chrystus.
    SĄ następcy.
    Którzy?

  78. Listwa said

    @ 74 Marek

    „Pan niestety nie przyjmuje do wiadomości, że takie same cele masoneria ma w stosunku do Kościoła wschodniego”

    – a skąd pan czerpie wiedzę co ja przyjmuję? Masoneria ma za cel spacyfikowac wszystkie religie i utworzyć jedną ogólnoświatową. A ta ogólnoświatowa oczywiście o konkretnym profilu. Popatrz pan w projekt na synod amazoński jaki profil. Warunkiem jest zniszczenie Kościoła katolickiego, prawosławie obok protestantyzmu i jehowych gotowa w tym pomagać. W planach jest też zniszczenie wszelkich pierwiastków chrześcijańskich, niezależnie gdzie one są. A są także w prawosławiu i rodzinie jako takiej, rozumianej jako ojciec, matka, dzieci. Są one także w normalnych i prawidłowych relacjach między ludzkich.

    „Głupi nie rozumie, że rewolucja żydobolszewicka niszczyła nie tylko władzę cara, ale prawosławną cerkwię”
    – co nie znaczy człowiecze, ze prawosławie można utożsamiac z Kościołem załozonym przez Chrystusa. Protestanci wzieli Pismo św katolickie, poprzerabiali po swojemu i też twierdzą ze sa jedyną wiarą prawdziwą. Jest ponoc już ponoć 40 000 różnch zborów i odmian i każdy „prawdziwy”. Też poprawiaja Kościół i zarzucaja odstępstwo i błędy.
    .
    „Troche pokory, ze względu na miliony prawosławnych ofiar, także męczenników za wiarę”

    – panie Marek, posiedź więcej na zadku i tak sie nie wyrywaj. Jeśli jakaś teza jest błędna i zginą za nią miliony, to można mieć szacunek dla nich jako ludzi, ale ich śmierć nie uczyni tezy prawdziwą.

    Pyta warszawiak górola: co to za maszyna?
    A góral: A to taka maszyna co potrafi stoć w krzokach a jak trza to jedzie.

    A pan to jak na razie ani stac ani jechać, tylko terkotać.

  79. Listwa said

    @ 47 Yah

    „Wiara jeśli nie jest myśleniem nie istnieje” – Św. Augustyn

  80. naPohybel said

    Takie dwie myśli od dwóch różnych umysłów ponadprzeciętnych i ponadczasowych, przy czym nie podam ich nazwisk, bo treść jest sama w sobie tak odbiegająca od „obiegowych opinii”, że warto się nad nimi poważnie zastanowić! I tak pierwsza: Protestantyzm to trup już się rozkładający i jego smród odstrasza każdego myślącego, natomiast prawosławie, to trup jeszcze zamarznięty, ale biada temu kto się znajdzie w pobliżu, gdy padnie na niego światło PRAWDY”! I druga, niejako rozwijająca pierwszą choć niezależnie, to: „Prawosławie wykonało wielka pracę aby przygotować Naród Rosyjski do bezwarunkowego przyjęcia bolszewizmu” – co w efekcie powinno dla nas w końcu być jasne, że w Fatimie Matka Boża własnie Prawosławie miała na myśli jako błędy Rosji, a nie bolszewizm, bo ten co najwyżej był konsekwencją neutralizacji Wiary wśród Rosjan.
    Tak pod rozwagę, nie jako dogmaty, ale spojrzenia, które próżno spotkać wśród współczesnych.

  81. Yah said

    „Prawosławie wykonało wielka pracę aby przygotować Naród Rosyjski do bezwarunkowego przyjęcia bolszewizmu”

    Jakim być trzeba tępym bydlakiem, by coś takiego napisać ?

    ——————-
    „… walka z religią rozpoczęła się zaraz po rewolucji październikowej. – Po rewolucji został wydany dekret o ziemi – cała ziemia Kościoła prawosławnego przechodziła do Skarbu Państwa. Dekretem o szkole zabroniono Kościołowi jakiejkolwiek działalności poza słowem głoszonym z ambony. Szacuje się, że zlikwidowano 40 tys. duchownych. Wykorzystano głód z lat 1921-23, by zniszczyć Kościół. Oskarżono hierarchię o siedzenie na bogactwach, więc grabiono i napadano na kościoły, a opór tłumiono zabójstwami…”

    I właśnie o to chodziło w prawosławiu, nieprawdaż?
    Admin

  82. Listwa said

    @ 81 Yah

    I co panie Yah takie oburzanie się wystarczy?

    Nie znamy szerszego kontekstu tej wypowiedzi, ale faktem jest że prawosławie w Rosji to 1599, rewolucja bolszewicka 1917. Upadek Konstantynopola to rok 1453 oraz śmieć ostatniego cesarza wschodniego Konstantyna XI Dragazesa i ostateczny upadek cesarstwa wschodniorzymskiego. Bolszewicy z Leninem i Trockim weszli w Rosję jak w masło. Obalili carat i przejęli władze w Rosji bez najmniejszego wysiłku i oporu. Problemy dla Rosji zaczęły sie dopiero gdy zaczęli swe rządy nad Rosją sprawować.

    Osłabianie Kościoła katolickiego wprowadzaniem posoborowych reform też służy wprowadzaniu jakiejś rewolucji. Nawet gdy ta rewolucja okaże sie potem krwawa i zabójcza dla Kościoła.

    Pan może napisze jak doszło do ustanowienia prawosławia w Rosji i kto to zrobił? Z chwila wprowadzania prawosławia w Rosji, głową Kościoła katolickiego był Jezus Chrystus, głową prawosławia rosyjskiego stał sie car. Konstantynopol jako patriarchat to ok 380 w wyniku zabiegów biskupów tego miasta, potem zaliczyli kilka herezji i buntów. Zachciało im sie mieć znaczenie wynikające nie z ruchu handlowego a chcieli mieć rangę równą Rzymowi , bo takiej nie mieli.

    W objawieniach Fatimskich, których prawosławie nie chce uznać za prawdziwe. Matka Boża mówi o poświęceniu jej Rosji.
    W objawieniach uzupełniających objawienia fatimskie w Tuy, w 1929 r. Matka Boża powidziała: Przyszedł czas żeby papież dokonał poświęcenia Rosji mojemu niepokalanemu sercu, obiecując ocalenie Rosji. Tak wielka liczba dusz jest potępiona przez Bożą sprawiedliwość z powodu grzechu przeciwko mnie, ż przychodzę prosić o zadośćuczynienie”.

    Faktem też jest , ze po 1917 Rosja stała głównym ośrodkiem i instrumentem sił antychrześcijańskich, wbrew charakterowi prawosławia, a także bastionem ateistycznej ideologii marxistowskiej.

    Rosja przyłączyła sie do schizmy wschodniej, ale to nie lud zdecydował o odłączeniu od Kościoła katolickiego, Oni zostali wprowadzeni w błąd przez władców politycznych i religijnych, przy wykorzystaniu ich nieświadomości. Przed rokiem ok.1200 Rosja miała dobre relacje z Rzymem i przyjmowała katolicyzm bez trudności. Pobożność uformowaną przez katolicyzm wykorzystali twórcy prawosławia w Rosji.

    „Szacuje się, że zlikwidowano 40 tys. duchownych. Wykorzystano głód z lat 1921-23, by zniszczyć Kościół. Oskarżono hierarchię o siedzenie na bogactwach, więc grabiono i napadano na kościoły, a opór tłumiono zabójstwami…”

    – a kto to realizował? przecież nie sam Lenin i Trocki z Berią.

    Więc zwrot ku niepokalanemu sercu Matki Bożej w kontekście dziejów, staje się konkretnym kierunkiem ratunku.

    Panie Yah kłamstwa pan szerzysz i uporczywie omijasz fakty.

  83. Boydar said

    Nie wiem, kurwa, nie wiem, co Rosjanie mają wspólnego z bolszewizmem. Niech mnie kurwa ktoś oświeci !!!

    Oskarżanie Rosjan o inklinacje bolszewickie to jakby mnie oskarżano. Zabiję i zjem, kurwa !

  84. Yah said

    Ja tu od jakiegoś czasu nic nie szerzę, gdyż zwrócono mi uwagę, że jest to blog katolicki. A do oburzenia , wobec słów bydlęcia, które uważa się za Polaka. każdy porządny człowiek ma prawo.

    Nie wiem czy komentujący mój wpis 81 zauważył, że to pod przerywaną linia to komentarz Gospodarza.

    Na tematy związane ze schizmą można dyskutować z katolikami z Francji, Irlandii, z prawosławnymi Grekami, Serbami i Rosjanami. Z Polakami się nie da. Ten naród ma wyjątkowa cechę polegająca na praniu mózgu, zaszczepienia tego mózgu ideą, która rozwija się tak, że tą idee traktuje jako własną do tego stopnia, że ze gotów za nią umrzeć lub nawet stracić ….. życie wieczne.

    Oczywiście dochodzi do tego umysłowe lenistwo w szukaniu i sprawdzaniu źródeł i powtarzaniu sfabrykowanych bredni.

    Stary Yah , ani świata nie zmieni, ani tym bardziej nie zbawi. Yah się tylko martwi , czy przejdzie przez mytarstwa, ale dobry Bóg sprawia, że ziemskie sprawy coraz mniej Yaha obchodzą.

    Dzisiaj ostatni dzień dwutygodniowego postu uspieńskiego poprzedzającego jutrzejsze święto Zaśnięcia Przenajświetszej Bogarodzicy.

  85. Listwa said

    @ 84 Yah

    Pan chciałby wstawić parę uduchowionych hasełek i nim i mamić katolików.

    Jak dotąd ignorowanie faktów to pana specjalność.
    Pan może napisze jak doszło do ustanowienia prawosławia w Rosji i kto to zrobił?

  86. Yah said

    Ja tam nic nie wiem. Ale Pan dysponujący rozległą wiedzą pewnie to doskonale opisze.

  87. naPohybelKłamcom said

    Pan Yah niech sobie tylko uświadomi, że te jego obelgi to pod adresem Św. Abp Zygmunta Szczęsnego-Felińskiego, i kilku ówczesnych profesorów rosyjskich i z zachodu, których nazywać bydlakami może tylko . . . sam sobie Pan dokończ.

  88. Listwa said

    @ 87 naPohybelKłamcom

    To się nazywa – Yah wdepnął.

  89. Boydar said

    Nie wdepnął tylko nie wylazł.

  90. Yah said

    Napohybel, jeśli jest jak piszesz to nie naśladuj Listwy, tylko podaj ŹRÓDŁA.

    Jeśli użył takie sformułowania to świadczy to, że albo jego wiedza na temat kościoła wschodniego była niewielka ( bo prawosławie to nie tylko Rosja, ale i cały południowo-wschodnia część Europy) , albo co jest bardziej prawdopodobne pisał to pod wpływem emocji, co świętemu nie powinno się przytrafić. Ale ….. w katolicyzmie mamy wielu dziwnych świętych

    Tej drugiej myśli nie mógł napisać Feliński jako że zmarł w 1895, i o bolszewizmie w Rosji nie mógł wiedzieć bo sam jako taki pojawił się później.

    A tytuł profesorski wcale nie zabezpiecza od bycia bydlakiem. Na uczelniach pasą się cale stada bydląt

    Panowie, wy odczuwacie ogromna radość, gdy możecie mnie poniżać. I co przez to osiągniecie ?

    Jak z was tacy bohaterowie, to wejdźcie na forum prawosławnych i tam użyjcie waszych „argumentów”.

    Dziwne tylko, że Prezydent Rosji nie dowiedział się o tym co mu grozi i uczestniczy w Boskiej Liturgii bo nie zna tych słów – ” , że natomiast prawosławie, to trup jeszcze zamarznięty, ale biada temu kto się znajdzie w pobliżu, gdy padnie na niego światło PRAWDY”.

    Proponują Panie na Pohybel kontakt z ministrem Czaputowiczem , aby wyłożył na swojej konferencji prasowej czym Władymirowi Władymiryczowi grożą kontakty z kościołem prawosławnym

    Kończąc jakakolwiek dyskusja z Panami jest bezcelowa gdyż sprowadza się ona do obelg, manipulacji mających na celu nie tyle udowodnienie swoich racji co poniżenie drugiej osoby i pokazanie swojej wyższości.

    Jakie to …… KATOLICKIE ….

    Listwa, Boydar i Napohybel macie resztki jaj. To powiedźcie sp…daj Yahu z naszego katolickiego forum. Nie powiecie . Dlaczego bo wam potrzebny jest chłopiec do bicia , żeby udowodnić wasza wyimaginowana w chorych umysłach „mądrość”

    A w przypadku Listwy nowego i jakże głębokiego znaczenia nabiera przysłowie o szewcu , co bez butów chodzi 😀

    Wątku kanalizacyjnego nie będę kontynuował, bo już to kiedyś PT wyłożyłem, ale chyba do inteligentnych głów nie dotarło. Cóż u niektórych w okolicach pięćdziesiątki rozpoczyna się demencja.

  91. Marucha said

    Re 90:
    Nie życzę sobie, aby ktokolwiek usiłował wyrzucić p. Yaha z forum, czy go doń zniechęcić.
    Chcę, aby tu był i pisał.

  92. Boydar said

    Tylko nie resztki ! Pogadaj Pan z moją Babą ! Rozpłaczesz się Pan jak ten kuń, co zobaczył.

    Argument „… bo wam potrzebny jest chłopiec do bicia …”, co do mnie przynajmniej, zupełnie trafiony nie jest, za Pana Listwę żadnej odpowiedzialności nie biorę. Przecież to nie ja rozpoczynam dyskusię o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy, tylko z reguły Pan Yah. I proszę łaskawie zauważyć, że ta akurat paralela dyskryminująca nie jest. Ja odróżniam prawosławnych wiernych od przewodników stada, zresztą, nawet wyglądają inaczej. Jak kto nieślepy to przecież widzi, nie musi macać.

  93. Yah said

    Panie Boydar ja zaczynam ? Ja tylko skomentowałem to:

    „Prawosławie wykonało wielka pracę aby przygotować Naród Rosyjski do bezwarunkowego przyjęcia bolszewizmu”

    Tego się pisać nie powinno. A jak by jakiś profesor napisał :

    „Katolicyzm w Polsce wykonał wielką pracę aby przygotować Naród Polski do bezwarunkowego przyjęcia socjalizmu”

    Nie byłby Pan oburzony?

    Chłopi nie przyjęli socjalizmu ? Nie brali ziemi odebranej dziedzicom, a rozdawanej w reformie rolnej ?

    Sam Pan mnie kiedyś pouczał, że trzeba ważyć słowa. Tak ? Sytuacja w w Rosji przed rewolucja była ogromnie złożona. Osoba, która o tym nie ma zielonego pojęcia nie powinna o tym pisać. Prości rosyjscy chłopi prawosławni stali murem za carem i cerkwią. Do rewolucji przyczyniła się nihilistyczna lub skłaniająca się ku katolicyzmowi ( bo nie warto bronic cara i zacofanej, nienowoczesnej cerkwi) inteligencja rosyjska.

    Ja tez uogólniam bo to temat rzeka, a zacytowane przeze mnie sformułowania Na pohybla poniża i cerkiew w Rosji i Naród Rosyjski.

    Grekom po wojnie udało sie obronić i kraj i cerkiew przed komunistami. Rosjanom niestety nie, również za sprawą nie udzielenia pomocy Białym przez Polaków.

    Ten fakt sprawia, że my jako Polacy nie mamy żadnego prawa krytykować ani Narodu Rosyjskiego, ani tym bardziej cerkwi rosyjskiej bo do ich niedoli i cierpień SAMI przyłożyliśmy poniekąd rękę.

    Mamy prawo do …. milczenia.

  94. Boydar said

    Jeżeli coś, kwestionuje słowa Chrystusa, jeżeli coś, kwestionuje wzięcie do nieba ciała i duszy Jego Matki, to ja uważam, że to bardzo dobre przygotowanie do wprowadzenia bolszewizmu, w którym sine qua nonbyło zainseminowanie że białe jest czarne a kółko to to tylko taki kwadracik, tylko może trochę inny.

    Panie Yah, nie drażnij Pan dziewiątuchy bosą stopą, nie masz Pan ze mną najmniejsze szansy. Moja mafia jest jednoosobowa a ja cierpię na niemanie sumienia. To te 15%, rozumi Pan …

  95. Igor Niefiedow said

    Nie było mnie dwa dni – i takie pasje w komentarzach! Mimowolnie czuję się winny.. więc proszę, Panowie wybaczcie mi jeśli mój dialog z Panem Yah na temat prawosławia stał się „kością niezgody”.

  96. Marucha said

    Re 95:
    Panie Igorze, proszę się nie przejmować… ci, którzy sobie teraz skaczą do oczu, chętnie poszliby razem na wódkę i śledzia, gdyby nadarzyła się okazja.

  97. Listwa said

    @ 91 Marucha

    Przy tym warto mieć na uwadze, ze Yah jest naganiaczem do sekty.
    Na temat Kościoła katolickiego wypisuje wredne kłamstwa.I niewątpliwie szkodliwe.

    Innych płaszczyzn nie oceniam, ale na płaszczyźnie religijnej kto go czyta sam sobie szkodzi.

  98. Igor Niefiedow said

    Re 96:

    Dobrze. Dziękuję bardzo!

  99. Boydar said

    No dobrze, ale Pan Gajowy stawia !

  100. Listwa said

    @ 90 Yah

    „Napohybel, jeśli jest jak piszesz to nie naśladuj Listwy, tylko podaj ŹRÓDŁA”
    – jakich źródeł ci nie podałem? Złapałes mnie gdzies na fałszu? to nie pitol ze cię oszukuje.

    „faktem jest że prawosławie w Rosji to 1599, rewolucja bolszewicka 1917. Upadek Konstantynopola to rok 1453 oraz śmieć ostatniego cesarza wschodniego Konstantyna XI Dragazesa i ostateczny upadek cesarstwa wschodniorzymskiego”

    – sprawdź sobie jak masz jakieś „ale”. Nie mam ochoty dla kogoś kto pomija fakty, tracić czas i podawać jeszcze źródła. I tak to ignorujesz i walisz te same uduchowione gnioty bez źródeł.

    „Ale ….. w katolicyzmie mamy wielu dziwnych świętych”
    – ty na pewno nie masz w katolicyźmie. Dziwny sam jesteś.

    „Panowie, wy odczuwacie ogromna radość, gdy możecie mnie poniżać. I co przez to osiągniecie ?”
    – bredzisz. Najpierw sprawiasz że trzeba prostowac to co podajesz jako święty niekatolicki potem płaczesz, że ktos to prostuje.

    „Jak z was tacy bohaterowie, to wejdźcie na forum prawosławnych i tam użyjcie waszych „argumentów”.”
    – podaj link. na który warto wejść. Na ogół pisze do ludzi którzy chcą o katolicyźmie dowiedzieć się , ale wejście na prawisławne forum nie stanowi dla nas problemu. Znowu zabredziłes. Sam uciekasz od faktów bo się ich boisz. .

    „Dziwne tylko, że Prezydent Rosji nie dowiedział się o tym co mu grozi i uczestniczy w Boskiej Liturgii bo nie zna tych słów – ” , że natomiast prawosławie, to trup jeszcze zamarznięty, ale biada temu kto się znajdzie w pobliżu, gdy padnie na niego światło PRAWDY”.
    – problemy prawosławia nie znikną tylko dlatego że prezydent w nim uczestniczy. Masz słabe rozumowanie i stąd kłopoty.

    „Proponują Panie na Pohybel kontakt z ministrem Czaputowiczem , aby wyłożył na swojej konferencji prasowej czym Władymirowi Władymiryczowi grożą kontakty z kościołem prawosławnym”
    – i czego wstawiasz te swoje ironiczne głupawki, Czaputowicz niczego nie wyjasni.

    „Kończąc jakakolwiek dyskusja z Panami jest bezcelowa gdyż sprowadza się ona do obelg, manipulacji mających na celu nie tyle udowodnienie swoich racji co poniżenie drugiej osoby i pokazanie swojej wyższości”.
    – spadaj sekciarzu jak słuchac nie chcesz

    „Jakie to …… KATOLICKIE …”

    – „Ambroży św. z inszemi biskupy, co zastali w Kosciele, to trzymali czego się nauczyli, tego też uczyli, co od świętych Oyców wzięli, to też y synom podali”

    – jak widzisz po formie text jest staropolski, a cytat jeszcze starszy, bo autorem jest św Augustyn, który tobie jako sekciarzowi sie nie podoba i raczysz go krytykować. Ale to on ma racje , a ty Augustynem nie jesteś.

    „Listwa, Boydar i Napohybel macie resztki jaj. To powiedźcie sp…daj Yahu z naszego katolickiego forum. Nie powiecie . Dlaczego bo wam potrzebny jest chłopiec do bicia , żeby udowodnić wasza wyimaginowana w chorych umysłach „mądrość”

    – puszczasz takie histeryczne gile i liczysz na litość. Zawsze gdy będziesz pisał kłamstwa w zakresie religijnym mozesz liczyć na korekcyjnego joba, W twoim interesie leży żebyś poskromił swój wypaczony intelekt i ducha.

    „A w przypadku Listwy nowego i jakże głębokiego znaczenia nabiera przysłowie o szewcu , co bez butów chodzi 😀”
    – spadaj czerstwy gamoniu .

    „Wątku kanalizacyjnego nie będę kontynuował, bo już to kiedyś PT wyłożyłem, ale chyba do inteligentnych głów nie dotarło. Cóż u niektórych w okolicach pięćdziesiątki rozpoczyna się demencja.”

    – z tym też spadaj , może być do kanalizacji.

  101. Listwa said

    @ 93 Yah

    To milcz polskojęzyczny Yahu

    „Rosjanom niestety nie, również za sprawą nie udzielenia pomocy Białym przez Polaków.
    Ten fakt sprawia, że my jako Polacy nie mamy żadnego prawa krytykować ani Narodu Rosyjskiego, ani tym bardziej cerkwi rosyjskiej bo do ich niedoli i cierpień SAMI przyłożyliśmy poniekąd rękę”

    – znowu bredzisz. Wiadomi ze po stronie Denikina walczyli też Polacy, to Polacy pomogli uciec mu z niewoli. I to nie z Polskiej niewoli. Wiadomo że decyzję o nieudzieleniu pomocy Białym i Denikinowi podjął „chytra Litwina” czyli Piłsudski grabaż Polski na prośbę Lenina, żeby rewolucja mogla wygrać. W szeregach czerwonych nie było Rosjan?
    Juz czytać tych twoich bredni nie mozna.

    Słyszałeś o tym? :

    „Rozpoczęło się ostrzeliwanie Pragi. Obroną polska dowodził gen. Józef Zajączek, ze strony rosyjskiej osobiście Suworow. Szturm przyprowadzono wczesnym rankiem 4 listopada. W krótkim czasie udało się przerwać obronę polską. Zginął wówczas bohatersko gen. Jakub Jasiński, który bronił szańca „Zwierzyniec”. Do godziny 21 cała Praga znalazła się w rękach Suworowa. Dokonała się wówczas masakra tutejszej ludności cywilnej. Według współczesnych obliczeń zginęło od 13 do 20 tysięcy ludzi.

    Mord ten miał na celu wywołanie popłochu na lewym brzegu Warszawy i zmuszenie Polaków do bezwarunkowego poddania miasta Suworowowi”.

    http://muzhp.pl/pl/e/1499/rzez-pragi

    Jesteś Yah dęta zołza.

  102. Yah said

    Serdecznie dziękuje Panie Listwa za , jak zwykle, bardzo miłe dla mnie słowa.

    Tymczasem w Moskwie , w 1612 roku polski żołnierz pokazał jak powinien się zachowywać prawdziwy katolicki żołnierz. Rozumiem, że dla Pan zdobywcy Kremla stanowią niedościgniony wzór, który stara się Pan osiągnąć. Prezydent Rosji drży przed Panem, nie mówiąc już o „ciemnych popach”( jak to ujmuje Pan Joannus), którzy drżą przed Joannusem.

    „Historycy polscy wspominali o tym dość powściągliwie, z wyjątkiem jednego może Pawła Jasienicy, który stwierdził, iż rozwiał się wówczas mit „o wrodzonym rzekomo Polakom i Litwinom wstręcie do okrucieństwa”. Nie byłby wszakże sobą, gdyby zaraz nie dodał: „Bez trudu dostroiliśmy się do europejskiej normy”.

    Wziętych do niewoli przed śmiercią torturowano, gwałcono kobiety, rabowano i niszczono wszelki dobytek. Jeden z pamiętnikarzy (Samuel Maskiewicz) przyznawał, że „nasi tak sobie bezpiecznie [bitnie] poczynali, że co się komu podobało i u największego bojarzyna, żona albo córka, brali je gwałtem. Czym się jednak wzruszyła Moskwa bardzo, a miała czym zaprawdę”. „Rozwięzły żołnierz wasz nie znał miary w obelgach i zbytkach: zabrawszy wszystko, co tylko dom zawierał, złota, srebra, drogich zapasów mękami wymuszał” – wymawiał później Polakom Fiodor Szeremietiew. Nie odbiegało to zresztą od ogólnoeuropejskiego stylu prowadzenia wojen w tych czasach. Jasienica miał więc rację.

    Daremnie pierwszy komendant Kremla (Aleksander Gosiewski) będzie się starał w nie mniej okrutny sposób powściągać własnych żołnierzy. Kiedy jeden z nich strzelił po pijanemu do prawosławnej ikony Matki Boskiej, dowódca kazał mu odrąbać ręce i nogi, kadłub zaś spalić żywcem na miejscu świętokradztwa. Innego, który spoliczkował popa, Gosiewski chciał ukarać śmiercią; za wstawiennictwem patriarchy poprzestano na obcięciu winowajcy prawego ramienia. Nie na wiele się to jednak zdało; odpowiedzią na mnożące się gwałty był wybuch powstania mieszkańców Moskwy, który nastąpił w marcu 1611 r. Pomimo wsparcia ze strony pospolitego ruszenia nie udało się im wyprzeć Polaków ze stolicy. Spłonęła natomiast znaczna część miasta przez nich podpalona. Pożar i walki uliczne pochłonęły mnóstwo ofiar, także wśród ludności cywilnej.

    „Była rzeź, jako między taką gęstwą ludzi wielka, płacz, wrzask dzieci, sądnemu dniowi coś podobnego” – pisze Stanisław Żółkiewski. I z wyraźnym współczuciem dodaje: „Tym sposobem moskiewska stolica spłonęła z wielkim krwi rozlaniem i nie oszacowaną szkodą, gdyż dostatnie i bogate to miasto było i objętość jego wielka”.

    Okupujący Moskwę Polacy nie chcieli opuścić Kremla oraz przylegających doń dzielnic miasta. Od sierpnia nie mogli już tego uczynić; do stolicy Rosji przybyło drugie pospolite ruszenie z księciem Dymitrem Pożarskim na czele. Wypierając polską załogę z kolejnych dzielnic, otoczyło ją równocześnie tak szczelnym pierścieniem, że podejmowane parokrotnie próby dostarczania oblężonym żywności za każdym razem kończyły się niepowodzeniem. Zaczęto od zjadania końskiej padliny, pergaminowych ksiąg cerkiewnych, świec, rzemieni i pasów, skończono na przypadkach kanibalizmu. „Bo gdy już traw, korzonków, myszy, psów, kotek, ścierwa nie stało, trupy wykopując z ziemi, wyjedli, piechota się sama między sobą wyjadła i ludzie łapając, pojedli […] owo zgoła syn ojcu, ojciec synowi, pan sługi, sługa pana nie był bezpieczen; kto kogo zgoła zmógł, ten tego zjadł” – pisze Józef Budziło, naoczny świadek tych strasznych wydarzeń.”

    .https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/1532031,1,moskwa-1612—rzez-na-kremlu.read

  103. Yah said

    „„A w przypadku Listwy nowego i jakże głębokiego znaczenia nabiera przysłowie o szewcu , co bez butów chodzi 😀”
    – spadaj czerstwy gamoniu . ”

    Ale zrozumiał Pan moja ironię ? Tak tylko pytam ….

    A swoja drogą, jeśli naprawdę Panu zależałoby by więcej ludzi zbliżyło się do Bractwa, to lepiej by było gdyby Pan milczał, a nie pisał. Ludzie czytają i poza paroma osobami wyciągają wnioski.

    Z drugiej strony, nazywa mnie Pan „naganiaczem do sekty” ( kościół ortodoksyjny to dla tradycyjnego katolika, jakim się Pan mieni, jest sektą) i bezobcesowo ze mną walczy, to znaczy że jestem naganiaczem groźnym, bo skutecznym. Tak więc pełne emocji Pana wpisy to dla mnie komplement.

    Jeszcze raz z całego serca dziękuje, że tak docenia Pan moje wpisy.

  104. Listwa said

    Yah

    I znowu będziesz zaraz piszczał że cię poniżaja.
    Bredzisz i jesteś fałszywa szuja.

    Przekręcasz , wykręcasz, udajesz uduchowionego i przeczytaj raz jeszcze wpis @ 97. Ale szczycic nie masz się czym.
    Nędznie nudzisz.

  105. Joannus said

    Ad 93 Yan

    ”my jako Polacy nie mamy żadnego prawa krytykować ani Narodu Rosyjskiego, ani tym bardziej cerkwi rosyjskiej bo do ich niedoli i cierpień SAMI przyłożyliśmy poniekąd rękę.”

    Jak to mówił Pan Filipski grający postać Hubala – myśl dobra, tylko wykonanie do d..y.
    Należało napisać, że nie powinniśmy krytykować, zamiast nie mamy żadnego prawa.
    Rosja i Polska miały, mają i będą miały wspólnego wroga. Obopólny związek ze współpracy to sama korzyść dla obu stron.
    Nasza wiara określa prawosławie schizmą , co nie daje ani potrzeby ani uzasadnienia dla krytykowania, szczególnie w dobie współczesnej.

    Z tym przykładaniem ręki też nie tak, chociaż coś niecoś było. Nie pora się licytować , kiedy wróg czyha i osacza, Nie wiem czy Anton Denikin zdołałby z Polakami ocalić Rosję. Raczej zbyt potężne siły zadziałały,
    Ja mam ciepły stosunek do Rosji i Rosjan, za 70 lat cierpienia i męczeństwo, za wyzwolenie Polski od okupanta, za poskromienie morderców ukraińców, za zlikwidowanie Trockiego i Bandery wreszcie za powrót do wiary i zapobieganie wojnom przez Pana Prezydenta itd,

  106. naPohybelKłamcom said

    Zakładając, że pan Yah ma dobrą wolę wklejam coś co powinien koniecznie poczytać na początek, a potem niech postara się o pamiętniki autorstwa tegoż Świętego, po których przeczytaniu może będzie miał ochotę na „nowe spojrzenie” na sprawy. Oto wstępniak:
    Na podstawie książki pt.
    „Sługa Boży Arcybiskup Zygmunt Szczęsny Feliński” Metropolita Warszawski“
    Autor: s.Michalina Aleksa RM – Wydaw.Archidiecezji Warszawskiej 1987r.
    Za Zgodą Kurii Metrop.Wa-wskiej ks.bp Zbigniew J.Kraszewski.

    Mając 14 lat i jako uczeń gimnazjum w Klewaniu, widząc postępowanie profesorów i wykroczenia moralne kolegów, które to bardzo raziły wrażliwego i religijnie wychowanego chłopca – chcąc zachować własną niewinność, złożył w kościele klewańskim przed ołtarzem Zwiastowania Matki Bożej warunkowy ślub czystości. Świadczy to o delikatnym sumieniu Szczęsnego.
    Znalazł się bowiem w środowisku moralnie zagrożonym, a nie widząc pomocy u ludzi, oddał się z ufnością Matce niebieskiej. A tak oto pisał o Matce Bożej w swym wierszu na dzień Oczyszczenia:
    „ Co krok Maryja zostawia nam wzory
    Cnót najprzedniejszych dla każdego stanu:
    Szczytnej miłości, najgłębszej pokory
    I posłuszeństwa Wszechmocnemu Panu.
    Nie chcąc warować ni miejsca, ni pory
    Chętnie się Ona stosuje do planu,
    Jaki Opatrzność dla Niej zakreśliła
    I do spełnienia czynem przeznaczyła”.
    Wielką rolę w życiu Felińskiego odegrał Zygmunt Krasiński. Jego dzieła wywarły ogromny wpływ na ukształtowanie się psychiki i poglądów przyszłego arcybiskupa. Oto jak wspomina Feliński w swych Pamiętnikach wielkiego poetę:
    „Dla mnie osobiście poglądy tego najwznioślejszego z naszych wieszczów, istnego orła poetów, od pierwszej chwili stały się niewyczerpanym źródłem światła i siły, tak że pod ich przeważnie wpływem ustalać się poczęły moje zapatrywania na sprawę narodową i nasze względem niej obowiązki. Krótkie to powiedzenie:
    >>Bo na ziemi być Polakiem to żyć bosko i szlachetnie<>Dobrze, żeś przyjechał, nie będę tak samotny w ostatnich chwilach, bo już się wszystko kończy, Pan Bóg wzywa mię do siebie…<>Powiedz mojej matce, że nic do niej nie napisałem, bo tych rzeczy pisać nie można, ale szczęśliwy jestem, że dziś jakby na pożegnanie list jej odebrałem i z myślą o niej umieram <>Wiara w nieśmiertelność ducha i sprawiedliwość Bożą jest nowym darem Stwórcy nam udzielonym. Ta wiara tylko pozwala spokojnie śmierć przyjąć. (…) Ale dziś już ufam, w sprawiedliwość Bożą, bo ją pojmuję; tak ufam, że gdybym mógł powierzyć ducha mego w ręce matki, aby wynagrodziła go stosownie do zasługi, nie oddałbym go z taką ufnością, z jaką dziś oddaję w ręce mego Stwórcy <>Juliusz wstał o własnej mocy i ukląkł na łóżku z zupełną przytomnością modląc się ciągle. Po sakramentach gorączka opuściła go zupełnie, oczy się rozjaśniły i na pogodnej twarzy uśmiech się ukazał tak łagodny i ujmujący, że nie można było oderwać wzroku od tego oblicza cudownie pięknego świętym zachwyceniem. Po chwili powiedział: „ Niech będą dzięki Stwórcy, że pozwolił mi przed zgonem przyjąć sakramenta; myślałem często o tym, czy też tej łaski dostąpię <>Może w tym położeniu śmierć mnie zastanie <>Requiescant in pace <> Pragnąłeś śmierci, oto ją masz <>Czyś gotów stanąć przed trybunałem Sędziego?<<
    Nigdy tak jasno nie poznałem, jak w tej chwili, niezgłębionej nędzy mojej i zuchwalstwa w pożądaniu śmierci, tak iż dusza tarzająca się w prochu wołała upokorzona: Panie, daj czas na pokutę i poprawę(…) Czułem, że jest to łaskawe ostrzeżenie z nieba, bym zamiast rozpaczać i utyskiwać, pracował na chwałę Bożą i zbawienie bliźnich. Myśl oddania się na służbę Chrystusową coraz wyraźniej stawała przed wzrokiem mej duszy.
    Naprzeciw niej zaś występowały głównie dwa zarzuty:
    pierwszy, że zostawszy kapłanem, nie będę mógł służyć Ojczyźnie w chwili, gdy ona może powołać swych synów do boju;
    po wtóre, że stan duchowieństwa naszego tak wiele pozostawia do życzenia w znacznej większości swych członków.
    Oba te wszakże zarzuty rozwiały się całkiem.

    Co do Pierwszego uznałem, że patriotyzm zasadzający się na gotowości porwania się na pierwsze zawołanie do oręża, by walczyć o niepodległość Ojczyzny, jest jałowy, a czasem nawet szkodliwy. Każde rozpaczliwe porwanie się do broni kończy się nie tylko klęską chwilową, ale też długim pasmem prześladowań i zwiększeniem ucisku. Bez błogosławieństwa Bożego zwycięstwa nie otrzymamy, błogosławieństwa zaś tego spodziewać się nie mamy prawa, póki poprawą wad narodowych i nabyciem cnót odpowiednich na zmiłowanie Boże nie zasłużymy. Najważniejsza przeto jest praca nad dźwiganiem sił i zasobów narodowych, ale nie tylko materialnych i intelektualnych, gdyż posiadając nawet te zasoby, stracić możemy naszą indywidualność i wejść jako składowe części do państw ościennych, co w równym lub wyższym od nas stopniu je posiadają, ale przede wszystkim owych, naszemu narodowi właściwych zasobów, co odrębny charakter jego stanowią i tym samym zlać się z sąsiadami nie pozwalają. Do takiej zaś pracy służba Chrystusowa nie tylko nie przeszkadza, lecz najskuteczniejszą dźwignię w ręce nam daje, pozwalając pracę naszą oprzeć na jedynym niewzruszonym fundamencie, którym jest nauka Chrystusowa. Zresztą, czy katolicyzm sam nie należy do liczby tych sił wewnętrznych, co w ciągu wieków narodowy nasz charakter kształciły? Czyż nie on bronił nas dotąd najskuteczniej od zmoskwiczenia lub zniemczenia? Przechowywanie go przeto i umacnianie w narodzie, nawet jako widomej instytucji, niezależnie od moralnych wpływów jego, jest już wielkim patriotycznym dziełem, dla którego dokonania nie żal życia poświęcić(…) Co zaś się tyczy zarzutów czynionych naszemu duchowieństwu, chociażby te nawet prawdziwymi były, to zamiast od służby Kościoła odstręczać, winny raczej do wstąpienia na tę drogę zachęcić. Jeśli przez lekkomyślność lub niedbalstwo członków rodziny dom ojca śmieciem zanieczyszczony zostanie, co czyni syn dobry? Czy opuszcza dom rodzicielski, by utyskiwać i złorzeczyć przed sąsiadami, narzekając na braci?
    – O nie, dobry syn, zabrawszy się do pracy póty nie spocznie, aż dom ochędoży i do pierwotnego porządku doprowadzi. Nie tak że winien postępować i dobry syn Kościoła?(…)
    Narzekamy na duchowieństwo, lecz skądże się ono bierze? Przecież nie z obczyzny do nas przybywa, lecz jest to kość z kości naszej i ciało z naszego ciała. Tyle było spisków i powstań, na tych polach bieleją kości naszych poległych, a więcej niż drugie tyle leży rozsypane po śniegach Sybiru i na odległym tułactwie, a jednak nie żałujemy dla kraju tych ofiar ani sądzimy, że są zmarnowane, gdyż w młodych pokoleniach ducha podniecają, mamyż być szczodrzejszymi dla kraju niż dla Boga? (…) Jeżeli odrodzenie wewnętrzne całego narodu jest najpierwszym warunkiem odzyskania naszej niepodległości, to któż skuteczniej od kapłana pracować może nad tym odrodzeniem”.

    Do seminarium w Żytomierzu przybył w październiku 1851r. 10 lat później,
    15.12. 1861r. ks. Konstanty Lubieński oświadczył Felińskiemu, że ma zostać arcybiskupem warszawskim,
    a wewnętrzne zmagania ks. Felińskiego niech zobrazują te słowa:
    „Przyjmę ten ciężar z poddaniem się woli Bożej, z pokorą i nie będzie ofiary, do której bym dla urzeczywistnienia tego dobra nie był gotów. Bóg świadkiem, żem tej godności nie pragnął, jako też są świadkiem, żem jej nie godzien. I dlatego właśnie, że ani woli, ani zasługi mojej w tym niebyło, ufam, że mi Bóg łaski i pomocy swojej nie odmówi, gdyż w tym wola Jego być musiała”.
    W projekcie listu pasterskiego napisał:
    „Nie sądźcie, że będąc wam nieznany, jestem wam przez to obcy. Polakiem jestem i Polakiem pragnę umrzeć, przecież to mi nakazu-ją prawa Boskie i ludzkie. Uważam nasz język, naszą historię, nasze obyczaje narodowe za drogocenną spuściznę naszych przodków, którą z nabożeń-stwem powinniśmy przechowywać dla potomności, wzbogaciwszy majątek narodowy naszą własną pracą. Razem z wami szczycę się więc naszymi starymi cnotami, szlachetnością synów Polski, ich poświęceniem, odwagą i miłością Ojczyzny. Będąc głęboko przekonany, że tak jak Królestwo Boże nie opiera się na szumnych demonstracjach, ale na sumiennej pracy dla dobra kraju”.

    Car, zapoznany z listem w przeddzień konsekracji wezwał arcybiskupa do siebie i oznajmił:
    „Powierzając w twe ręce najwyższy duchowy zarząd w Królestwie, ufam, że zechcesz współpracować ze mną w duchu pojednania i zbliżenia obu narodów na podstawie zaspokojenia wszystkich słusznych i możebnych żądań Polaków. Pierwszym zadaniem tak świeckiej jak i duchowej władzy jest dziś uspokojenie umysłów. Jakichże środków zamierzasz użyć dla powstrzymania tych szaleńców, co kraj w odmęt rewolucji pchają?”.
    – „Nie mam innej broni nad broń duchową – odrzekł arcybiskup – Powaga Kościoła i głos przekonania – oto jedyne argumenta, jakich użyć mogę. Zaręczam Waszą Mość, że nie tylko jako kapłan, lecz i jako miłujący swój kraj patriota, uważam rewolucję za prawdziwą klęskę narodu i wszelkich dołożę starań, aby nie dopuścić do podobnego nieszczęścia. Jeśliby jednak naród w szale zapamiętania nie uwzględnił mych przedstawień i ściągnął na siebie groźne następstwa represji, ja przdewszystkim spełnię obowiązki pasterza i podzielę niedolę ludu mego, chociażby sam stał się swych nieszczęść sprawcą”.

    Szczerość Felińskiego podobała się carowi. Dnia 31.01.1862r. opuścił abp Feliński Petersburg.

    Jechał do Warszawy z trwoga w sercu, ale jednocześnie z głęboką ufnością.
    „Wewnętrzne przeczucie – pisał – ostrzegało mnie wprawdzie, że nie jadę na rządy, tylko na cierpienie, i nie przerażało mnie to jednak, bo czułem, że z tego zadania łatwiej wywiązać się potrafię niż z pasterskiego obowiązku”.

    Do Warszawy przybył 9.02.1862r a podczas 1-go spotkania z duchowieństwem powiedział:
    „Nauka moja nie jest moja ale tego, który mię posłał, tj. Katolickiego kościoła. Głównym przeto zadaniem moim będzie urządzić wszystkie sprawy duchowe wedle ducha Kościoła, tj. Zgodnie z prawem kanonicznym i rozporządzeniami Stolicy Apostskiej.
    Zbliżyć się jak najwięcej do normy ukazanej nam w Rzymie i związać się jak najściślej z ogniskiem jedności katolickiej – oto
    główna treść mego programu. Stąd pod względem zarządu postaram się usunąć nie tylko wszystkie nadużycia kanoniczne
    prawu przeciwne, lecz i wszelkie praktyki i zwyczaje niezgodne z duchem kościelnym, chociażby przez świecką władze podtrzymywane i mające za sobą długoletnia praktykę”.
    Trzeba tu zaznaczyć, że w tym czasie na wskutek zamieszek i manifestacji patriotycznych, które podczas nabożeństw w rocznicę śmierci – 15.11. 1861r. w Kościele św. Jana i u O. bernardynów, krwawo stłumione zostały, od 4 m-cy wszystkie kościoły w Warszawie były zamknięte. Otwarcie więc kościołów, było pierwszym zadaniem arcybiskupa. Licznie zebrane duchowieństwo prosił o współpracę. Prosił aby księża starali się powstrzymać wiernych od śpiewania w kościołach pieśni patriotycznych, by nie dać policji powodu do profanacji świątyń. Oznajmił, że zamierza zreformować konsystorz, seminaria i Akademię Duchowna, oraz oświadczył stanowczo, że w rzą-dach swych będzie się ściśle trzymał prawa kanonicznego, na żadne kompromisy nie pójdzie i z raz obranej drogi nie zejdzie, chociażby sam jeden miał na niej pozostać. Po 1ym spotkaniu przekonał się, że nie łatwą będzie miał pracę z duchowieństwem, a ono również się przekonało, że arcybiskup nie da się kierować, a będzie realizował własny program.
    Na samym więc początku „rwały się nici pomiędzy pasterzem i jego kapłanami”.
    Uczestnicy zebrania byli zaskoczeni. Nie spodziewali się takiej postawy biskupa. Toteż po opuszczeniu Sali konsystorskiej komentowali wypowiedzi pasterza w najbardziej dowolny sposób.
    „ W mieście wiedziano natychmiast o wszystkich szczegółach i niechęć przeciw Felińskiemu wzrastała;
    Oburzano się nań powszechnie za zamiar otwarcia kościołów i zakaz hymnów patriotycznych w kościołach”.
    Następnego dnia wydał odezwę do duchowieństwa i wiernych zawiadamiając, że 13 lutego nastąpi rekonsyliacja sprofanowanych kościołów. Aktu tego dokona sam w kościele św. Jana, a u bernardynów bp Plater. Jednocześnie zarządził, by po rekonsyliacji obu tych kościołów otworzono wszystkie inne świątynie dotąd zamknięte, rozpoczynając służbę Bożą 40-to godzinnym nabożeństwem. O decyzji swojej zawiadomił dyrektora Komisji Wyznań i Oświecenia oraz namiestnika cesarskiego, żadając od niego aby w dniu rekoncyliacji wojska i policji nie było ani w kościele, ani nawet w ich pobliżu. Wieść o decyzjach arcybiskupa lotem błyskawicy objegła Warszawę, wywołując wielki niezadowolenie, gdyż społeczeństwo ich nie akceptowało i rzucało na niego oszczerstwa i zniewagi. Arcybiskup znalazł się sam, bez przyjaciół, bez stronników, bez żadnego poparcia. Jednak zamiaru swego nie zmienił.
    Nadszedł dzień 13 luty 1862r. Olbrzymie tłumy wiernych już od rana podążały w stronę Katedry by ujrzeć nowego Pasterza. Na ten dzień czekano z niecierpliwością, gdyż każdy pojmował ważność chwili. Liczne oddziały patrolowały miasto, ale nie zbliżały się do Kościołów. Ok. 9ej ukazała się kareta arcybiskupa, ledwo przedarła się przez tłum. Patrzono w milczeniu, tu i ówdzie ktoś uchylił czapki. Tak zajechał abp Feliński do Katedry, ubrany w szaty pontyfikalne, w otoczeniu kapłanów, udał się przed główne drzwi katedry. Tu zaintonował psalm pokutny i cała procesja obeszła kościół zewnątrz dookoła. Gdy powrócono do drzwi głów-nych, arcybiskup uderzył w nie trzykrotnie pastorałem, podwoje się otwarły i metropolita pierwszy przestąpił próg świątyni, a za nim duchowieństwo i wierni. Wszyscy uklękli i wtedy arcybiskup upadł krzyżem przed wielkim ołtarzem i leżał tak, aż ukończono śpiewanie litanii do Wszystkich Świętych i psalmów pokutnych. Następnie procesja trzykrotnie obchodziła kościół wewnątrz po wszystkich nawach, a arcybiskup kropił wodą święconą ołtarze, ściany , posadzkę i wiernych. Po ukończeniu obrzędu rekoncyliacji wstąpił na ambonę i pozdrowił lud stolicy:
    „ Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.
    Przemówił pierwszy raz nowy pasterz do wiernych. Słuchano go w wielkiej ciszy i skupieniu. A on głosem wzruszonym i, pełnym żalu i bólu mówił:
    „Najmilsi Bracia, dość spojrzeć na stan naszego miasta, dość posłuchać toczących się po ulicach rozmów, by utwierdzić się w tym przekonaniu, żeśmy stracili to wszystko, co prawdziwe szczęście zapewnia. Publiczna chwała Boża zamilkła wraz z zamknięciem kościołów, po domach zaś słychać tylko narzekania i przekleństwa, bez względu na to, że wszystko, co bez przyczynienia się woli naszej nas spotyka, jest albo zrządzeniem, albo dopuszczeniem Opatrzności. Otwierając kościoły wznawiam publiczną chwałę Bożą, przez tak długi czas przerwaną. Lecz proszę was, najmilsi Bracia, nie zakłócajcie jej na przyszłość śpiewami i manifestacjami. Nie dawajcie dobrowolnie powodu do nowych profanacji i nowej obrazy Bożej. Uręczam was, że nie przemawiam tu ani z natchnienia rządowego, ani w celu ostudzenia w sercach naszych miłości do Ojczyzny. Wierzcie mi, że gdybym wiedział, iż to święte uczucie ma zamrzeć w sercach polskich, sam bym błagał Pana Zastępów, by nawiedził bezpłodnością łona polskich niewiast, gdyż stokroć wolę, by to pokolenie wyrodnych synów ziemskiej matki naszej nigdy nie ujrzało dnia Bożego, niźli gdyby miało opływać w potęgę, chwałę i zamożność na grobie poćwiartowanej Ojczyzny. Toteż gdyby wam zabroniono kochać Ojczyznę, sam bym wam powiedział nie słuchajcie tego rozkazu, bo on się przyrodzonemu prawu sprzeciwia. Gdyby zabroniono wam modlić się za Ojczy-znę, i wówczas zaprotestowałbym przeciw temu rozkazowi, gdyż każde dziecko ma nie tylko prawo, ale i obowiązek prosić Boga o pomyślność matki swojej. Lecz nikt wam obecnie ani miłości, ani modlitwy nie wzbrania. Proszę was i zaklinam, zaniechajcie patriotycznych śpiewów po kościołach, a powróćcie do zwykłego trybu modlitwy. Powiecie może, iż rząd obietnic nie dotrzyma i zawiedzie nas, jak już tyle razy zawiódł. Na to odpowiem wam tylko, iż wie-rzę niezachwianie w sprawiedliwe rządy Opatrzności, która wcześniej czy później dosięgnie zawsze winnego, starajmy się tak postępować, abyśmy nie my byli winnymi”.
    Mowę swoją zakończył arcybiskup następującymi słowami:
    „ Usłuchajcie najmilsi, tego pierwszego do was pasterskiego głosu mego, a wierząc, że również pragnę dobra kraju naszego i Kościoła świętego, ufajcie mi, a kto ufa i przyrzeka pójść za radą moją, niechaj przyklęknie, a ja udzielę mojego pasterskiego błogosławieństwa”.

    Wzniosłe słowa arcypasterza poruszyły serca wielu słuchaczy, słychać było łkanie i widać łzy w oczach.
    Kiedy jednak abp Feliński po skończonym kazaniu podniósł błogosławiącą rękę, rozległ się donośny głos z tłumu:
    „ Niech nikt nie klęka”.
    Wkrótce wiele osób zaczęło opuszczać świątynię, a arcypasterz z sercem zapewne do głębi rozdartym wzniósł błagalnie dłonie i błogosławił wszystkich. Pierwsze więc wystąpienie publiczne arcybiskupa nie zostało przyjęte ze zrozumieniem. Miasto obiegła niezliczona ilość fałszywych pogłosek, przekręcano kazanie ks. Felińskiego. Szkalowano go bezlitośnie, posądzając, że trzyma z rządem, a nie z narodem, zasypywano go oszczerstwami, ukazywały się cyniczne wiersze, anonimy z pogróżkami, karykatury. Zarzuty te były bardzo bolesne dla arcybiskupa, przekonany jednak o słuszności swego stanowiska, postanowił nie zwracać na nie uwagi, zwłaszcza że wiedział, iż nie są one wykładnią myślenia ogółu społeczeństwa.
    Podczas spotkania z Tow. dobroczynności podkreślił:
    „ Z sądem o mnie, proszę was, wstrzymajcie się do czasu, dopóki nie przekonacie się o moim sposobie myślenia, o moich najczystszych względem was zamiarach. Nieraz pozornie zdawać się wam będzie mogło, że niejednakowo z wami patrzę na wiele rzeczy wzajemnie nas obchodzących,nie potępiajcie mnie za to, bo was upewniam, że równie z wami kraj mój kocham serdecznie i życzenia moje dla Ojczyzny naszej są równie gorące jak wasze”.
    W przeddzień ingresu otrzymał arcybiskup obszerną broszurę pt. Słowo narodu polskiego do ks. Szczęsnego-Felińskiego… Był to złośliwy paszkwil, w którym autor wydawał surowy sąd o arcybiskupie, za rzekome pojednawcze stanowisko wobec rządu, nazywając go sługą cara i wrogiem narodu. Pismo to rozrzucane po mieście podsycając niechęć do nowego metropolity. W niedzielę 16.02. odbył się ingres. Po odczytaniu bulli papieskiej przez ks. kanonika Rzewuskiego, przywitał on nowego metropolitę i wezwał wiernych:
    „Słuchaj go, cały ludu polski , bo on twój prawy pasterz, on twoja obrona, on prawy syn Kościoła Świętego i matki naszej Ojczyzny, on prawy następca twoich biskupów. Jemu macie być posłuszni”.
    Arcykapłan w homilii powiedział m.in:
    „ Nie bez zrządzenia Opatrzności Boskiej stało się to, najmilsi bracia, że zostałem wprowadzony uroczyście do tej świątyni. Chcę teraz byście wiedzieli jak pojmuję posłannictwo moje. Zbawiciel powiada, że dobry Pasterz daje duszę swoją za owce swoje, i w tych słowach zawiera się najwspanialsza i najtrudniejsza zarazem powinność moja. Spodzie-wam się, że za łaską Bożą jej dopełnię. Nie przeto bym koniecznie życie swoje spodziewał się położyć w obronie powierzonej mi trzody, lecz i wyznawcy też walczyć muszą, a jakże często bywa, że wyznawcy trzeba więcej męstwa niż męczennikom, bo temu dosyć chwili odwagi, gdy tamten musi nieraz przez długie lata bój zacięty prowadzić. Sam w sobie siły bym do tej walki nie znalazł, bo godność zbyt wysoka i obowiązki zbyt trudne. Lecz Bóg świadkiem, żem tej godności nie pragnął, jako też świadkiem, żem jej nie godzien. I dlatego właśnie, że ani woli, ani zasługi mojej w tym nie było, ufam, że mi Bóg łaski i pomocy swojej nie odmówi, gdyż w tym wola Jego być musiała. Do walki przeto się gotuję, bo walki się spodziewam, a więc i broń potrzebną zaw-czasu przygotować winienem. Lecz broń ta nie materialna, ale duchowa być musi, tą bronią jest modlitwa i ofiara. Oto są oręże, którymi Kościół walczy i zwycięża. Na tej drodze, najmilsi bracia, jeżeli chcecie, nie tylko towarzyszyć, ale i przewodniczyć wam będę. Kto trzyma z Kościołem, ten tylko prawdziwie kocha swój kraj, a kto zrywa z Kościołem, ten zrywa z krajem, ten zrywa z narodem. Dopóki ja będę z Kościołem, wy bądźcie zemną, jeżeli ja go odstąpię, proszę was pierwszy, i wy mnie odstąpcie, ale póki się go trzymam, i wy mnie się trzymajcie. Nie wierzcie podszeptom fałszywym, które w was nieufność wzbudzić usiłują; ufajcie mi, przecież nie na próżno łaska Ducha Świętego zlana jest na mnie. Módlcie się tylko za mnie, aby mi Bóg dodał siły do wytrwania i zniesienia wszystkich przeciwności mężnie, jak tego pragnę”.
    Po zakończeniu ceremonii, gdy arcybiskup wszedł do zakrystii, zastał tam kilkunastu wybitniejszych
    obywateli miasta z Andrzejem Zamoyskim na czele, którzy złożyli mu uszanowanie. Tego dnia był radosny i
    uśmiech pojawił się na jego twarzy. Może miał nadzieję, że przyszłość będzie jaśniejsza. Jednak czasy
    były bardzo trudne. Był to okres przed wybuchem powstania styczniowego. W Warszawie panował terror okrutny.
    Oto przykład jak arcybiskup realizował swój program, gdy prześladowania objęły znowu Kościół.
    Zaprotestował ostro u namiestnika. Zapowiedział, że jeżeli rząd nie uwzględni jego postulatów i policja
    nie zostawi kościołów w spokoju, będzie zmuszony zerwać wszelkie stosunki z rządem.
    „ Nieraz już prosiłem, by utrzymanie porządku po kościołach pozostawiono władzy duchownej, dzisiaj zaś domagam się koniecznie, aby policja nie wtrącała się do tego, co dzieje się w świątyniach, ja zaś sam przyjmuję na siebie odpowiedzialność za porządek w czasie nabożeństw. Jeśli zaś rząd nie zgodzi się na usunięcie policji z kościołów, wówczas zmuszony będę zaprotestować publicznie przeciw bezprawiu, gdyż nie mogę podzielać odpowiedzialności za użycie środków, które całą duszą potępiam”.
    Namiestnik był zaskoczony, nie spodziewał się tak śmiałych słów. Oświadczył zmieszany, że odwoła się do cara.
    Car przychylił się do próśb abp Felińskiego i policja została wycofana. Niestety represje nasiliły się jeszcze bardziej.
    I tak trwała walka arcybiskupa aż do powstania styczniowego. Arcybiskup przeczuwał ogrom nieszczęść, jakie spadną na kraj, i odradzał zawczasu podejmowanie tego kroku. Żalił się kiedyś do swego przyjaciela ks. Majewskiego:
    „ Ileż razy ze łzami błagałem, zaklinałem moich wiernych, aby przez miłość Ojczyzny nie narażali jej na nowe cierpienie. Ale sam czyż mogę wiele uczynić, a tymczasem ruch się wzmaga, wszystko kipi, wszędzie spiski, grunt drży pod nogami. Boże mój! Co z tego będzie, co nas czeka,. Nie wiem, jedno wiem tylko, że tych, których mi Bóg powierzył, nie opuszczę, choć się ode mnie odwracają. Jeżeli się nie da oddalić gromów, w godzinę próby będę tam, gdzie będzie moja trzoda”.
    Kiedy 12 marca podał się do dymisji z udziału w Radzie Stanu, na prośbę księcia Konstantego, aby cofnął to postanowienie, odpowiedział:
    „ Wiele razy dawałem dowody, że jestem przeciwny powstaniom. Teraz jednak, gdy krew się leje i represja coraz surowszy przybiera charakter, miejsce Pasterza nie jest obok wodza prowadzącego zbrojne zastępy na lud,
    obłąkany może, ale w dobrej wierze działający. Sługa Chrystusa musi stać na wyżynach prawdy chrześcijańskiej, bezwzględnej, aby mieć prawo każdemu stronnictwu wykazać błędy i wskazać drogę prawdziwą”. ( !!! )

    Gdy powstanie przybrało na sile, a położenie kraju stało się – po ludzku mówiąc – bez wyjścia, arcybiskup
    dłużej już nie mógł być niemym świadkiem tego, co się dzieje. Strumienie krwi płyną dokoła, giną setki ludzi,
    za którymi on, Pasterz, przed Bogiem odpowiadać musi. W tej gehennie nie opuści swoich, będzie w
    godzinę próby wstawiał się za nimi.
    Ostatnim środkiem był list do samego cara Mikołaja II. List ten na wskutek niedyskrecji, został opublikowany we francuskim piśmie urzędowym „Monitor”. To wzbudziło gniew Cara, tak że los arcybiskupa stał się przesądzony.
    Od tego czasu car, szukał tylko pretekstu, by ostatecznie rozprawić się z arcybiskupem.
    Kiedy na wskutek zbiegu okoliczności, po wydaniu wyroku śmierci na o. Agrypina Konarskiego przed zapowiedzianą egzekucją, nie pojawił się spowiednik w cytadeli, bo nikt listu powiadamiającego jeszcze nie przeczytał, uznano, że abp Feliński na znak protestu to uczynił.
    Było to 12.06.1863r. Gdy wyrok wykonano, abp Feliński wysłał akt protestacyjny i udał się do sióstr wizytek
    „ z celebrą na odpust Serca Jezusowego. Blady, z twarzą posmutniałą i cierpieniami zoraną, stanął ze łzami przed ołtarzem, bezkrwawą odprawić ofiarę. Nie przewidywał, ze to będzie jego ostatni dzień celebry”.
    „ Ks. Feliński – pisał Juliusz Jastrzębczyk – urósł ostatnimi czasy znacznie w opinii narodu. Podniesiona przez niego kilkakrotnie opozycja przeciw represjom moskiewskim, jego dymisja z Rady Stanu, a wreszcie list pisany do cara,
    wszystko to zacierało powoli dawniejsze urazy i jednało mu poważanie, a nawet popularność w narodzie”.

    13 czerwca 1863r w sobotę, według otrzymanego od cara rozkazu, abp Feliński opuszcza Warszawę.
    W przeddzień duchowieństwo przybyło do jego pałacu, aby pożegnać się z nim.
    Wszyscy podziwiali jego spokój i poddanie się woli Bożej. Bp Popiel tak to opisał:

    „ Prawdziwie wyglądał jak bohater, a raczej jak święty. O sobie ani nie wspomniał, myślał tylko o Kościele i o drugich, a w obejściu był prostoty dziecięcej. Prócz niego wszyscy w pałacu chodzili jak błędni”.

    Przypuszczano potem jeszcze, że arcybiskup rozważy swe czyny, a beznadziejne położenie rzuci go do nóg cara.
    Tylko pod tym warunkiem mógł wrócić do Warszawy. Stało się inaczej.
    Poszedł na wygnanie, dzieląc los wielu rodaków. I tak wywieziono go do Jarosławia nad Wołgą, gdzie przebywał 20 lat. Dwadzieścia lat pracy nad sobą, przekształciło psychikę wygnańca i uświęciło jego dusze.
    Oto jak sam to opisywał w liście do brata:
    „Bierna gotowość na wszystko, co Opatrzność zrządzi, i zmiłowanie Woli Bożej w każdym jej objawie, oto obecnie główny charakter mej duszy. Nic mi się nie zdaje ważnym ani pożądanym oprócz tego, co Pan chce”.

    W kwietniu 1883r. abp Feliński otrzymał urzędowe zwolnienie z wygnania. A kiedy opuszczał Jarosław, żegnano go z płaczem jak ojca.
    „ A nawet jak już opuścił Jarosław, wielu przechodząc koło jego domu, uchylało nakrycie głowy, żegnało się krzyżem świętym i mówiło: tu mieszkał święty człowiek”.
    A tak to ujął kard Wyszyński:
    „ Ta ciężka i trudna droga będzie świadectwem świętości abp Felińskiego. Jest ona bardziej wymowna aniżeli znaki i cuda, które miałby czynić. To był bowiem cud miłości, najwspanialsza potęga ducha człowieka, który się nie złamał, chociaż miałby do tego prawo. Przechodząc przez tak wyjątkową drogę”.
    17.09.1895r w Krakowie – narodził się dla Nieba.

    Na zakończenie słowa abp Felińskiego skierowane do Karola Majewskiego, który zjawił się u niego na czele delegacji Czerwonych. Głośnem echem odbiła się w kraju i zagranicą odpowiedź, którą dał arcypasterz
    aroganckiemu "mechesowi", komunikującemu, że w organizacji Czerwonych wiele poważnych stanowisk zajmują żydzi. Brzmiała ona jak następuje:

    „ żydzi są przez Boga nasłani do Polski, aby byli rynsztokiem, odprowadzającym w epoce: giełdy, handlu i szwindlów wszystkie brudy! – któremi czyste, rycerskie i
    do innych celów przeznaczone ręce polskie, kalać się nie powinny".

    Z iście semicką zajadłością zaczęli też zwalczać chrzczeni i niechrzczeni żydzi arcybiskupa Felińskiego.
    Dawny powstaniec z pod Miłosławia, pokiereszowany w walkach z Prusakami, nie dał się jednak zastraszyć.
    (Z. L. S. "Historia dwóch lat 1861- 1862", t. IV. str. 89).

    Koniec wstępu, czekam na oddźwięk w wypadku podjęcia tego trudu, bo to najmniejsze co można zrobić jako zadośćuczynienie za potwarze frywolnie czynione.

  107. Igor Niefiedow said

    Re 105 – Joannus

    „a mam ciepły stosunek do Rosji i Rosjan, za 70 lat cierpienia i męczeństwo”..

    Miło słyszeć takie słowa..

  108. Yah said

    Ad 106 Pana apologetyczne wstawki w ogóle mnie nie obchodzą. Trzeba było wstawić je na samym poczatku a nie to:

    „(…) natomiast prawosławie, to trup jeszcze zamarznięty, ale biada temu kto się znajdzie w pobliżu, gdy padnie na niego światło PRAWDY”!”

    Czyli trzeba myśleć co się wpisuje, a nie celowo, ( bo to jest celowe) prowokować.

    Warto tez zwrócić uwagę przez reprezentowany w stosunku do Rosji koniunkturalizm bo ….. teraz jest potrzebna. Elity współczesnej Rosji raczej doskonale sobie z tego zdają sprawę ( bo skoro ja czerstwy gamoń o tym wiem ….) i raczej w stosunku do Polski będą zachowywać chłodna rezerwę skryta za miłymi słowami. Elity rosyjskie zdają sobie sprawę, że większości elit polskich ufać nie wolno. Dyskutowaliśmy z Panem Boydarem o rzekomej pro rosyjskości Dmowskiego której ….. nie było

    Pan Gajowy wielokrotnie zwracał uwagę na negatywne cechy Polaków. Elity NICZYM nie różnią się od większości Polaków i o ile zwykli ludzie , chcą okryć swe negatywne cechy, to elity nie mają żadnych zahamowań.

    Bo ja jestem tu nikim, a moi adwersarze to utytułowane polskie ELITY.

    Panie Napohybelkłamcom. Pan umie pisać po polsku? Pan rozumie słowo frywolny? W jakim celu nieudolnie stylizuje swoją wypowiedz na XIX wieczna polszczyznę ?

    „Koniec wstępu, czekam na oddźwięk w wypadku podjęcia tego trudu, bo to najmniejsze co można zrobić jako zadośćuczynienie za potwarze frywolnie czynione.”

    Słownik języka polskiego PWN
    frywolny «mający swobodny i żartobliwy stosunek do spraw erotycznych; też: świadczący o takim stosunku»

    Nie silicie się na dyskusje ze mną, bo wam to nie wychodzi. Poza tym po co czas tracić na konwersacje z czerstwym gamoniem 😀

  109. Yah said

    Co do rzezi na Pradze to dziwi mnie, że akurat to wydarzenie zainteresowało Anglików, tak, że ujęli je w karykaturze

  110. naPohybelKłamcom said

    Etym. – łac. frivolus ‚kruchy; głupi; lichy’ – a ponieważ mam do czynienia ze „światopoglądowcem” dyskutować jest po prostu niemożliwe. Pana inwektywy tylko potwierdzają płyciznę ducha. Wobec ludzi złej woli jest tylko jedna siła . . . fizyczna – prof Koneczny. Żegnam.

  111. Listwa said

    @ 106 naPohybelKłamcom

    „Zakładając, że pan Yah ma dobrą wolę”

    – on nie ma dobrej woli. To jest człowiek który swiadomie i z premedytacją posługuje sie fałszem, który ma za cel odrzucenie Kościoła katolickiego, przypisując mu cechy i działania, które swiadczyłyby że reprezentuje fałszywą religię sprofanowaną przez np. germanów. Jednoczesnie chce wtłoczyć przeświadcznie, że Kościołem katolicki jest prawosławie.

    Tłumaczyłem mu nie raz, ma świadomość, ignoruje wszystko, z szatańską konsekwencją brnie w głupotę.
    Poza tym jest tylko polskojęzyczny.

  112. Listwa said

    @ 109 Yah

    To jest przykład jego zakłamania.
    Wyciągnął sprawę zdobycia Kremla przez Polaków. Kreml został zdobyty honorowo czynem zbrojnym wojska. Potem faktycznie były pewne elementy niewłaściwego zachowania ze strony Polaków tam przebywających, co nie powinno miec miejsca. Ich debilnie głupie zachowanie zaszkodziło i Polsce i Rosji.

    A co robi sekciarz Yah? Oskarża Polskę o masowe gwałty, zbrodnie i twierdzi że powinniśmy siedzieć cicho. bo jestesmy winni zbrodni na Rosjanach, ze Denikiniwi nie pomogliśmy i według niego sowietyzm w Rosji zamiast caratu to nasza wina.

    Gdy mu się przypomina rzeź pragi gdzie jednego dnia zamordowano 13-20 tys mieszkańców, to sprowadza sprawę do karykatur Anglików i płacze że jest poniżany i nazwany czerstwy gamoń.

    I atak z nim dyskusja. Nie ma żadnej. Niezaleznie co mu sie powie, on i tak będzie wstawiał swój fałsz korzystając z kilku sztuczek. Uduchowiony sekciarz.

  113. Listwa said

    @ 110 naPohybelKłamcom

    Nic dodać nic ująć. Trafne i logiczne.
    „światopoglądowcem” – dobre.

  114. Listwa said

    @ 107 Igor Niefiedow

    Jest sporo ludzi z pozytywnym, a jak ktoś woli racjonalnym stosunkiem do Rosji i rosjan.
    Mamy podobną charakterystykę kulturową i charakterologiczną.

    Ja podobnie jak pan Joannus jesteśmy katolikami tradycjonalistami, czyli jesteśmy za katolicyzmem takim jaki zapoczątkował sie od czasów apostołów, bez żadnych zniekształceń i ideologicznych domieszek.

    Stąd postrzegamy prawosławie w sposób adekwatny do jego historii, przesłania religijnego, motywów powstania, także jego błędów.
    Kościół katolicki nie jest wrogiem prawosławnych, zawsze i do dziś wzywa tylko „porzućcie błędy”. I nie chodzi o błahostki, chodzi o błędy przeciwko wierze apostolskiej opartej na Depisitum Fidei, czyli na nauce Jezusa Chrystusa, gdzie odstępstwo od niej grozi utratą zbawienia.

    Pewnie pan Joannus i nie tylko on ze mną się zgodzi, że pomimo takiej sytuacji nie uważam że taka postawa nasza i prawosławnych powinna być pryczyna do walki, nienawiści, złości, wrogości między nami. Uważamy was za sprzymierzeńców i przyjaciół. A waszą postawę za chrześciajańską, z tym że z poważnymi błędami.

    Taka postawa jak Yaha tylko bruździ. Niestety wśród prawosławia jest dużo ideologi antykatolickiej i uprzedzeń. Prawosławie generalnie uważa Kościół katolicki za nierządnice. Ma tu tylko rację co do posoborowia, które jest odszczepieniem od autentycznego katolicyzmu i chce go zmodyfikować.

    A Duginin pisze o zagrożeniu jakim jest sprowadzenie prawosławia do chrzescijańskiej formy bez Boga, nawet o antychrześcijańskiej treści. Czyli wykorzystania prawosławia tylko jako czynnika kulturowego spajającego społeczność i ustalające pewne normy współżycia ogólnego. To byłoby juz całkiem destrukcyjne. Oni nie rozumieją że pozbycie sie albo utrata chrzesciajńskiego pierwiastka nadprzyrodzonego jest klęską.

    To nie tak jakby chciał Yah, że prawosławie jest idealnym nienaruszalnym wzorem i kształtem.

  115. Listwa said

    ad 114
    Powinno być:

    „nie uważam że taka postawa nasza i prawosławnych powinna być przyczyną do walki, nienawiści, złości, wrogości między nami”.

    „Mają tu tylko rację co do posoborowia, które jest odszczepieniem od autentycznego katolicyzmu i chce go zmodyfikować”.

  116. Listwa said

    @ 103 Yah

    „Z drugiej strony, nazywa mnie Pan „naganiaczem do sekty” ( kościół ortodoksyjny to dla tradycyjnego katolika, jakim się Pan mieni, jest sektą)”

    – nie ma czegoś takiego jak kościół ortodoksyjny. Jest jeden powszechny apostolski (nie soborowy) Kościół katolicki założony i uformowany przez Jezusa Chrystusa trwający nieprzerwanie do dziś i jest ponad 40 autokefalicznych ośrodków prawosławnych powstałych po 1054 r Tłumaczyłem to już.

    Albo jest się w Kościele założonym przez Jezusa Chrystusa czyli jest sequi (co oznacza: iść za kimś, postępować, towarzyszyć) albo jest secare (co oznacza: odcinać, odrąbywać, odcinać się od czegoś).

    Sekciarz to ktoś kto generalnie obrał za kierunek secare od Kościoła katolickiego. I to Yah robisz, konsekwentnie i z premedytacją. A jeśli wypowiadam się o tobie, bo naganias zdo secare, to nie znaczy że wypowiadam sie o całości prawosławia.

    Wszyscy prawosławni są w sytuacji schizmy a też zdaża im się herezja. Secare może dokonac ktoś kto jest w Kościele katolickim bądź ktoś kto świadomie odrzuca Kościół katolicki.

    Każdy prawosławny, który obiektywnie urodził się w prawosławiu i poza Kościołem katolickim oraz otrzymał ważny chrzest jest pełnoprawnym członkiem Kościoła katolickiego o ile jest całkowicie przekonany i przeświadczony, że prawosławie jest autentycznym Kościołem katolicki. Jednak z chwilą gdy odrzuci przynależność do Rzymskiego Kościoła katolickiego, bo np. dowiedział się, że oprócz prawosławia jest Kościół katolicki Rzymski, to automatycznie staje on w schizmę.

    Zatem sprawa nieco złożona. Prawosławie Rosyjskie, przy szacunku do nich i do ich chrześcijaństwa, powstałe w 1599r z Carem jako jedyną głową i przywództwem, nie jest w stanie udowodnić, że jest Kościołem katolickim utworzonym w r 33. przez Jezusa Chrystusa.

    I mozesz Yah na rzęsach na Giewont sie wdrapać,nic ci to nie da.

    To na które Forum prawosławne warto wejść podyskutować? Tak prorokowałeś „Jak z was tacy bohaterowie, to wejdźcie na forum prawosławnych i tam użyjcie waszych „argumentów”.”.

    Podaj jakieś.

  117. Igor Niefiedow said

    Re 114 – Listwa

    „nie uważam że taka postawa nasza i prawosławnych powinna być przyczyną do walki, nienawiści, złości, wrogości między nami”

    Oczywiście.. W pełni popieram.

    „za katolicyzmem takim jaki zapoczątkował sie od czasów apostołów, bez żadnych zniekształceń i ideologicznych domieszek”

    Wszystkie kościoły chrześcijańskie uważają się za takie same. Ale jeśli protestantyzm jest produktem z XVI wieku, tylko prawosławni i katolicy mogą się kłócić i ubiegać o sukcesję apostolską. 1000 lat (przed Wielką Schizmą 1054 r.) byliśmy jednym ciałem i jednym organizmem. Ale (przepraszam, nie chcę obrażać) prawosławni mają diametralnie odmienne zdanie na temat tego problemu.

    „Kościół katolicki nie jest wrogiem prawosławnych, zawsze i do dziś wzywa tylko „porzućcie błędy”

    Oficjalne stanowisko rosyjskiego Kościoła prawosławnego w stosunku do katolików..
    Uznany:
    – wszystkie sakramenty
    – sukcesja Apostołów
    Nie rozpoznano:
    – niektóre dogmaty
    (zwykle późnego pochodzenia – z 18-19 wieku.)
    – prawo Papieża do powiedzenia „ex cathedra”

    „Niestety wśród prawosławia jest dużo ideologii antykatolickiej i uprzedzeń”

    Tak to jest.. w masowej świadomości prawosławnej istnieje wiele stereotypów i frazesów na temat katolików. Ale to jest masowa świadomość.. taka jest jego natura – mitologizować i prymitywować wiedzę humanitarną.

    Jeśli Panowie mi pozwolą, powiem za siebie. Jestem prawosławnym chrześcijaninem. Ponadto, uczę kurs „Religioznawstwo” na uniwersytecie. Dlatego czytam wielu Ojców Świętych, teologów kościołów chrześcijańskich itp. Znam dobrze argumenty i kontrargumenty wszystkich stron, historię sporów wyznaniowych i prób dialogu.

    Tak.. jestem wiernym synem Kościoła prawosławnego. Regularna spowiedź i komunia, regularne wizyty w niedzielne i świąteczne liturgie, czytam „zasady” (poranne i wieczorne modlitwy prawosławne) itp. Ale nigdy nie powiem, że katolik jest „heretykiem”. Życie regularnie mówi mi, że rzeczywistość nie zawsze odpowiada „Łóżko rocrustean” katechizmu (prawosławny czy katolicki).

    Kilka lat temu przeczytałem historię, która uderzyła mnie do samego rdzenia. Albo raczej – dwie historie..

    Pierwsza historia.

    1941 rok. Polska, okupacja niemiecka. Grupa schwytanych żołnierzy Armii Czerwonej próbujących uciec z obozu koncentracyjnego.
    Niemcy łapią ich i mówią, że zostaną rozstrzelani. Strzelanie.
    Zakopują martwe ciała we wspólnej jamie. A potem jeden człowiek z Armii Czerwonej (został śmiertelnie ranny) czołga się z ostatnich sił z ziemi i czołga się. Czołga się do najbliższej polskiej wsi, gdzie chłopi to odkrywają i chcą to wykończyć.

    Pokazuje im swój krzyż i oraz (jako dowód, że wierzy w Boga) brzmi:„Ojcze nasz”. Polacy ratują go i leczą. Przez dwa lata potajemnie trzymają go w posiadaniu. Polak mówi do Rosjan: „Pozwól sobie być„ schizmatykiem ”, ale jesteś chrześcijaninem, a ja muszę ci pomóc”.

    Druga historia.

    1945 rok. Łotwa zajęte przez bolszewików. Rozpoczyna się konfrontacja „leśnych braci” i oddziałów Armii Czerwonej. W jednej z bitew żołnierz radziecki został ranny i pozostawiony na polu bitwy.
    Chłop litewski (on był protestantem) postanawia uratować człowieka. I ryzykując życiem przed rodakami opiekuje się rannym „wrogiem”. Wyjaśnia, że jako chrześcijanin nie mógł zrobić inaczej.

    Odzyskiwanie radzieckiego żołnierza i idzie do swojego. Minął rok .. żołnierz zostaje poinformowany, że jego zbawiciel jest podejrzany o wspólnika „partyzantów” i że może zostać za to zastrzelony. A potem sam żołnierz… z własnej woli poszedł do lasu do litewskich partyzantów, aby partyzanci potwierdzili niewinność chłopa. Historia z kategorii cudów. Żołnierz uratował życie chłopowi.. a następnie został ochrzczony i został mnichem.

    Wierzę, że Pan określa osobę do zbawienia. A nasz „konfesjonał flaga” nie jest 100% gwarancją zbawienia. Jako jeden biskup z radiem „Maria” (przepraszam, nie pamiętam imienia.. podobały mi się jego słowa): „Jeśli teraz umarliśmy i przedstawiliśmy się Panu Bogu. Jak więc moglibyśmy się usprawiedliwić? Powiemy – mamy krzyże na szyi?? Powiemy – czy jesteśmy katolikami?”

    P.S. Przepraszam za ogromny tekst. Jeśli szanowny Pan Admin powie – nie będę już dotykać tematów religijnych.

  118. Panie Igorze, czy Pan mieszka w Rosji aktualnie?

    JA

  119. Igor Niefiedow said

    @Polak-Ortodoks

    Tak..

  120. ad.119. Jest jedna sprawa, ktora Gajowka powina dokonczyc. Nie wiem, czy Pan wie, ale Gajowka, jak rozpoczela sie wojna z Rosja na Ukrainie zaczela modlic sie za Rosje oraz zebrala pieniadze na Ikony, ktore poswiecila w Cerkwie Prawoslawnej w Polsce przez Ksiedza Prawoslawnego oraz Niepokalanowie przez Ksiedza Rzymsko-Katolickiego – Biskupa Williamsona, ktory zasugerowal, by przekazac je Prezydentowi Putinowi.

    Ikony sa Darem Polakow dla Rosjan-Rosji.

    Napisal tez Biskup Modlitwie Blogoslawienstwo za Rosje na prosbe Polakow w Gajowce:
    https://marucha.wordpress.com/2016/10/13/modlitwa-biskupa-ryszarda-williamsona-za-rosje/

    —–

    Byc moze Pan Bog chce by to Pan pomogl nam przekazac Dary dla Rosji od Narodu Polskiego?

    JA

  121. re.120.

    https://marucha.wordpress.com/2016/04/23/ikony-od-narodu-polskiego-dla-narodu-rosyjskiego/

  122. Igor Niefiedow said

    Re 120

    Nie wiedziałem o tym (wskazano mi tego bloga dopiero w tym roku). Dziękuję bardzo za informację! Mój szacunek dla Pana Marucha wzrosła jeszcze bardziej!

    ——
    Większa tu zasługa Pana JO-Ortodoksa.
    Admin

  123. Listwa said

    @ 117 Igor Niefiedow

    „prawosławni mają diametralnie odmienne zdanie na temat tego problemu”

    – jest pytanie jaka jest prawda.

    „Ponadto, uczę kurs „Religioznawstwo” na uniwersytecie”
    – „uczę kurs”. Uczę się?, czy uczę kogoś?

    „Ale nigdy nie powiem, że katolik jest „heretykiem”.

    – tu jest problem zrozumienia. Katolicy tez na ogół nie wiedzą. Heretykiem jest ten, kto wyznaje heretyckie tezy. Może być sytuacja (a nawet są aktualne przykłady), że biskup Kościoła katolickiego, i to urzędujący, głosi tezy heretyckie. W takim wypadku jest on heretykiem i nie broni go, ani sprawowany urząd, ani biskupie święcenia. W takim wypadku można powiedzieć i że konkretny katolik głosi herezje i jest heretykiem.

    „Jak więc moglibyśmy się usprawiedliwić? Powiemy – mamy krzyże na szyi?? Powiemy – czy jesteśmy katolikami?”

    – są warunki zbawienia, ustanowił je Jezus Chrystus. np. Mytarstwa nie były i nie należą do Depositum Fidei. Ponadto jest to dla was poważne zagrożenie. Swoje sprawy trzeba załatwiać za życia. Po śmierci już nic nie uzyskacie, nawet jeśli zapewnia o tym prawosławna hierarchia.

  124. Marek said

    Patrystyczne świadectwa o mytarstwach

    „Nauczanie o mytarstwach jest nauczaniem Cerkwi. Nie ma żadnych wątpliwości, że święty Apostoł Paweł o nich mówi, gdy oznajmia, że na drodze chrześcijan leży walka przeciwko złym duchom w przestworzach . Nauczanie to znajdujemy w najdawniejszej tradycji cerkiewnej i w modlitwach cerkiewnych” .

    Św. biskup Ignacy cytuje wielu Ojców Cerkwi, którzy uczą na temat mytarstw. Przytoczymy tutaj tylko niektórych.

    Św. Atanazy Wielki, w swoim Żywocie św. Antoniego Wielkiego opisuje, jak onegdaj św. Antoni „przy nadejściu dziewiątej godziny, zacząwszy modlić się przed jedzeniem, był nagle pochwycony przez Ducha i wzniesiony na wysokość przez Aniołów. Powietrzne demony sprzeciwiały się jego przejściu: Anioły, spierając się z nimi, zażądały wyjawienia przyczyn ich przeciwdziałania, albowiem Antoni nie miał żadnych grzechów. Demony starały się wyciągnąć grzechy, które uczynił od samego urodzenia; ale Anioły zamknęły usta oszczerców mówiąc im, że nie powinny one wyliczać jego grzechów od urodzenia, zgładzonych już łaską Chrystusową, ale żeby przedstawiły, jeśli mają, grzechy uczynione przez niego już po tym, gdy przez wstąpienie w stan mniszy poświęcił siebie Bogu. Przy oskarżaniu demony wypowiadały wiele bezczelnych kłamstw; ale wobec tego, że ich oszczerstwa pozbawione były dowodów, to Antoniemu otwarła się wolna droga. Natychmiast wrócił do siebie i ujrzał, że stoi w tym samym miejscu, w którym stał na modlitwie. Zapomniawszy o jedzeniu, przebył całą noc we łzach i jękach, rozmyślając o mnóstwie wrogów człowieka, o walce z taką armią, o trudności drogi przez powietrze do nieba i słowach Apostoła, który powiedział: nie walczymy z ludźmi, ale ze zwierzchnościami i władzami sfer powietrza , który wiedząc, że powietrzne władze tego tylko poszukują, o to troszczą się z całym wysiłkiem, do tego natężają się i dążą, aby pozbawić nas swobodnego przejścia ku niebu, ogłasza: Włóżcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście mogli przeciwstawić się zakusom diabła, aby przeciwnik musiał ustąpić ze wstydem, nie mogąc o nas powiedzieć nic złego” .

    Św. Jan Złotousty opisując godzinę śmierci, naucza: „Potrzebnych nam będzie wiele modlitw, wielu pomocników, wiele dobrych uczynków, wielkie wstawiennictwo Aniołów przy przejściu przez przestrzeń powietrzną. Jeżeli podczas podróży przez obcy kraj lub w obcym mieście potrzebujemy przewodnika, to o ileż bardziej potrzebni nam będą przewodnicy i pomocnicy dla przeprowadzenia nas przez niewidzialne stanowiska rządzących światem władz sfer powietrza, które nazywamy prześladowcami, celnikami i poborcami podatkowymi” .

    Św. Makary Wielki pisze: „A ty, słysząc, że pod niebami są rzeki żmijowe i paszcze lwów i ciemne siły, palący ogień wprawiający w popłoch wszystkie członki, czyż nie wiesz, że jeśli przy odejściu twoim z ciała nie przyjmiesz zadatku Ducha Świętego , to zatrzymają one twoją duszę, nie pozwalając ci wchodzić na niebiosa?” .

    Św. Izajasz Pustelnik, Ojciec z VI wieku, którego pisma znajdują się w Filokalii naucza, że chrześcijanie powinni „mieć codziennie śmierć przed oczyma i troszczyć się o to, jak dopełnić odejścia z ciała i jak przejść obok ciemnych władz, mających nas spotkać w powietrzu” . I dalej – „Gdy dusza opuszcza ciało, towarzyszą jej anioły. Ciemne siły wychodzą jej na spotkanie, chcąc ją zatrzymać; i badają ją aby zobaczyć, czy mogą w niej znaleźć coś swojego” .

    Dalej, św. Hezychiusz, Prezbiter Jerozolimski (V wiek), naucza: „Przyjdzie na nas czas śmierci, przyjdzie, i uciec przed nim nie będzie można. O, żeby tylko książę świata i powietrza, który ma nas wtedy spotkać, ujrzał nasze nieprawości znikomymi i nieznacznymi i nie mógł nas słusznie oskarżyć!

    Św. Grzegorz Dialog (†604), w swoich mowach na Ewangelie, pisze: „Trzeba głęboko rozmyślać o tym, jak straszny będzie dla nas czas śmierci, jakie wtedy będzie przerażenie duszy, jakie wspominanie wszelkiego zła, jakie zapomnienie przeszłego szczęścia, jaki strach i jaka obawa przed Sędzią. W czasie tym złe duchy znajdą w odchodzącej duszy jej czyny; wyjawią wtedy te grzechy, do których ją skusili, aby, jako swoją wspólniczkę, zaciągnąć na męki. Ale dlaczegóż mówimy tylko o duszy grzesznej, gdy przychodzą one nawet do umierających wybranych i w nich znajdują swoje, jeśli im się w czymś udało (ich skusić)? Pośród ludzi był tylko Jeden, Kto przed Swoją męką nieustraszenie powiedział: Nie będę już z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata, nie ma on we mnie nic swego (J 14,30)” .

    Św. Efrem Syryjczyk (†373) w ten sposób opisuje godzinę śmierci i sąd na mytarstwach: „Gdy przychodzą straszne wojska, gdy Boży posłańcy rozkazują duszy wysiedlić się z ciała, gdy, odciągając nas siłą, odprowadzają na nieuchronne miejsce sądu – wtedy, widząc ich, biedny człowiek (…) cały popada w roztrzęsienie, jak od trzęsienia ziemi, cały drży (…). Boży wysłannicy, wziąwszy duszę, wstępują w powietrze, gdzie stoją wodzowie, rządzące światem władze sił przeciwnych. Oni są naszymi oskarżycielami, strasznymi celnikami, rejestratorami, poborcami podatkowymi; spotykają duszę na drodze, rejestrują, sprawdzają, i wyliczają grzechy i długi tego człowieka – grzechy młodości i starości, dobrowolne i mimowolne, popełnione uczynkiem, słowem i myślą. Wielki jest tam strach, wielkie drżenie biednej duszy, niewyobrażalna bieda, którą cierpi od niezliczonego mnóstwa otaczających ją chmarami wrogów, rzucających na nią oszczerstwa, aby nie dać jej wstąpić do nieba i osiedlić się w świecie żywych, wstąpić do krainy życia. Ale anioły święte, biorąc duszę, odprowadzają ją” .

    Służby Boże Cerkwi Prawosławnej także zawierają wiele odnośników do mytarstw. I tak, w Oktoichu, dziele św. Jana Damasceńskiego (VIII wiek), czytamy: „O Dziewico, w godzinie śmierci mojej z rąk demonów mnie wybaw, od sądu, oskarżenia i strasznego dręczenia, i mytarstw gorzkich, i księcia strasznego, i wiecznego potępienia, o Matko Boża” . I dalej: „Gdy od więzi z ciałem będzie się rozłączać moja dusza, wtedy wstaw się za mną, o Władczyni (…) abym mógł bez zatrzymania przejść mimo stojących w powietrzu książąt ciemności” . Św. biskup Ignacy cytuje siedemnaście innych tego rodzaju przykładów z ksiąg liturgicznych, co oczywiście nie stanowi wyczerpującego spisu.

    Pośród wczesnych Ojców Cerkwi najdokładniejsze omówienie doktryny o mytarstwach powietrznych znajduje się w Słowie na odejście duszy św. Cyryla Aleksandryjskiego, które zawsze znajduje się w słowiańskiej Sliedowannej Psałtyri (to znaczy w psałterzu dostosowanym do użytku w służbach Bożych). W swoim Słowie św. Cyryl mówi miedzy innymi: „Jakiż strach i drżenie oczekują cię, duszo, w dniu śmierci! Ujrzysz straszne, dzikie, okrutne, bezlitosne i bezwstydne demony, jak czarnych Etiopów, stojących przed tobą. Sam ich widok jest gorszy niż jakiekolwiek męki. Gdy je ujrzy dusza dozna wstrząsu, zadrży, zadygocze i w trwodze i ze zgrozą będzie szukać ochrony u Aniołów Bożych. Lecz będąc przyjęta przez aniołów, i pod ich opieką przechodząc powietrzną przestrzeń i wznosząc się na wysokość, spotka rozliczne mytarstwa (…), które będą jej przeszkodą w drodze do Królestwa, będą ją zatrzymywać i powstrzymywać od wznoszenia się ku niemu. Na każdym z tych mytarstw będzie żądane zdanie sprawy z osobnych grzechów.(…) Każdy grzech, każda namiętność duszy będą miały swoich celników i dręczycieli”.

    Wielu innych Ojców Cerkwi, przed i po św. Cyrylu, omawia lub wzmiankuje mytarstwa. Po zacytowaniu wielu z nich, wyżej wspomniany XIX-wieczny historyk dogmatyki cerkiewnej stwierdza: „Owo nieprzerwane, stałe i powszechne odwoływanie się Cerkwi do uczenia o mytarstwach, zwłaszcza pośród nauczycieli IV wieku, niezaprzeczalnie świadczy o tym, że zostało im przekazane przez nauczycieli wieków poprzednich i stoi na osnowie tradycji apostolskiej” .
    więcej tu:
    http://www.monasterujkowice.pl/books.php?b=15&c=6
    ===
    Panie Listwa, niech się Pan tak zapamiętale nie znęca nad mytarstwmi.

    Podpowiem wskazówkę. W doktrynie katolickiej jest nauka o czyścu, z której protestanci i jehowici wszelkiej maści nabijają się. Niech Pan nie będzie do nich podobny.
    Oni też twierdzą, że w Piśmie jakoby nie ma nic o czyścu, jak Pan twierdzi, że o mytarstwach nic nie ma.
    Wskazówka: nauka o czyściu i mytarstwach ma wspólne żródła w Tradycji. Wszyscy staniemy przed sądem, a kto nie jest czysty, musi być oczyszczony, bo nic nieczystego nie wejdzie do Królestwa Niebieskiego.

  125. Listwa said

    Tu przykład wypowiedzi Kard. Sarah o pasterzach zwiedzionych ideologiami:

    „Również wewnątrz Kościoła są pasterze, którzy dają się zwieść tym ideologiom, proponują je wiernym i myślą, że w ten sposób prezentują Ewangelię, która jest ciekawsza, bo łatwiej można nią żyć” – mówił afrykański purpurat.

    Przypomniał zarazem, że Jezus przyszedł do nas z Ewangelią wymagającą, a my znajdziemy spełnienie tylko wtedy, gdy w sposób radykalny będziemy żyć Jego słowem. „Nie idźmy za wskazaniami pasterzy, którzy prezentują nam Ewangelię inną niż ta, którą przekazali nam Apostołowie” – apelował szef watykańskiej dykasterii”

    https://www.fronda.pl/a/mocne-kard-sarah-o-pasterzach-zwiedzionych-ideologiami,132357.html

    „Jak więc moglibyśmy się usprawiedliwić?”
    – tu też tkwi bardzo poważny błąd.

  126. Yah said

    Jak szaleć to szaleć, a ileż możliwości komentowania.

    .https://nicefor.info/niepodzielnosc-kosciola-cerkwi-powszechnego-prawoslawie-a-papizm/

    Panie Gajowy, już więcej nie będę to ostatni mój wpis w tym wątku. Bóg mi świadkiem, nie ja zacząłem. Skomentowałem tylko wpis jakiegoś profesora , który mi się nie podobał.

  127. Igor Niefiedow said

    Listwa 123 – Listwa

    „Uczę się?, czy uczę kogoś?”

    Chciałem powiedzieć, że uczę – jestem adiunktem na lokalnym uniwersytecie.

    „jest pytanie jaka jest prawda”

    Prawda jest taka, że granice Kościoła nie są określane przez ludzi, ale przez samego Boga; i że nasze zrozumienie, gdzie kończy się łaska Boża i gdzie zaczyna się przestrzeń apostazji, może nie pokrywać się z planem Zbawiciela.

    W końcu, czym jest w istocie spór między katolikami a prawosławnymi?Jeśli nie nazywamy się „heretykami”, a jedynie „schizmatykami”, to wtedy okazuje się, że problem nie dotyczy dziedziny eschatologicznej.
    Historyczna pozycja Kościoła na ziemiach zachodniego i wschodniego Cesarstwa Rzymskiego to nie jest ontologiczna rzeczywistość, аle nic więcej niż lokalne tradycje kulturowe.

    Przynajmniej tak widzę sytuację. I wierzę, że ludzie nie mogą zamówić Ducha Świętego, w którym kościele może przebywać i z którego kościoła musi wyjść.

  128. Yah said

    @ Igor

    Świetna odpowiedź Panie Igorze. Mnie się nasuwa taka myśl po co te lokalne tradycje kulturowe narzucać innym i przedstawiać je jako jedyna drogę do zbawienia. Ja działania Zachodu tak właśnie odbieram.

    „I wierzę, że ludzie nie mogą zamówić Ducha Świętego, w którym kościele może przebywać i z którego kościoła musi wyjść.”

    „Boży Duchu Święty, który wszystkim rozdajesz dary i wszystko czynisz ze swej woli, tchnij na mnie Twój świetlisty dar, abym sławił Ciebie, zjednoczonego z Ojcem i Synem” – fragment kanonu do Ducha Świętego Teofanesa.

  129. Boydar said

    „… granice Kościoła nie są określane przez ludzi, ale przez samego Boga …”

    Świetna odpowiedź, chłe, chłe. To nie ja zabrałem Najświętszą Panienkę do siebie z całym dobrodziejstwem inwentarza, tylko Bóg. A wy tego ścierpieć nie możecie. Może wam też „Gabriel dyktował” ?

    Ani serca ani rozumu, zupełnie jak niektórzy Cyganie.

  130. —— ad 22
    Większa tu zasługa Pana JO-Ortodoksa.
    Admin

    Nic JO bez Gajowego I Gajowiczow bym nie zrobil. Zasluga jest Gajowego , ktory personifikuje Gajowiczow, ktorym I JA jestem.

    Ja bałem tylko wykonawca woli Polaków w Gajowce, którym Gajowy przewodzi.

    Trzeba dokończyć przekazanie Ikon I Modlitwy a wierze ze sposób I czas Pan Bóg wybierze I dokona rękoma tych co będą mieli to zrobić.

    Pan, Panie Igorze, być może będzie osoba, która przyczyni się to zakończenia naszej Akcji…

    JA

  131. lewarek.pl said

    127.
    nasze zrozumienie, gdzie kończy się łaska Boża i gdzie zaczyna się przestrzeń apostazji, może nie pokrywać się z planem Zbawiciela.

    Znakomite! Dawno nie przeczytałem czegoś równie mądrego.
    To powinno jak miecz Damoklesa wisieć nad wszystkimi sporami religijnymi.

  132. Zdziwiony said

    Re. 106 – „Wielką rolę w życiu Felińskiego odegrał Zygmunt Krasiński. Jego dzieła wywarły ogromny wpływ na ukształtowanie się psychiki i poglądów przyszłego arcybiskupa. Oto jak wspomina Feliński w swych Pamiętnikach wielkiego poetę: …”

    Errata:
    Nie Zygmunt Krasiński, lecz Juliusz Słowacki.

  133. Igor Niefiedow said

    @Boydar

    Jeśli ktoś mi „dyktuje” – wtedy tylko znajomość historii chrześcijańskiej i zdrowy rozsądek.

  134. Igor Niefiedow said

    @Polak-Ortodoks

    „Panie Igorze, być może będzie osoba, która przyczyni się to zakończenia naszej Akcji”

    Jestem gotów pomóc.

  135. Boydar said

    Panie Igorze, bądźmy dorośli, ja tej historii nie znam; ale i Pan nie. Pan mi może tylko opowiedzieć co Pan przeczytał. A ja życzliwie poklepię Pana po plecach.

  136. Listwa said

    @ 131 lewarek.pl

    Panie lewarek.pl pan znowu nie dowiedział się należycie i bryka.

    @ 128 Yah

    Walisz tanią tandetą.

  137. lewarek.pl said

    136.
    Brykam. No i co?

  138. Listwa said

    @ 124 Marek

    Panie Marek, jest pan pewny?
    Bo według mnie pan nie powinien wyskakiwać z takimi gniotami.

    Najpierw pan powinien zacząć od wyjaśnienia czym są prawosławne mytarstwa. Wtedy zacznie panu ujawniać się pomyłka.

    „Panie Listwa, niech się Pan tak zapamiętale nie znęca nad mytarstwmi.
    – prawosławne mytarstwa są jakąś poganską naleciałością o lucyferycznej inspiracji. To jest zwykła, niechrześcijańska głupota.

    „Podpowiem wskazówkę. W doktrynie katolickiej jest nauka o czyścu, z której protestanci i jehowici wszelkiej maści nabijają się. Niech Pan nie będzie do nich podobny”
    – też dam panu wskazówkę, że św Paweł nigdy w swym nauczaniu nie zawarł nic co potwierdziłoby prawdziwość mytarstw, wręcz przeciwnie.. Jego nauczanie wyklucza mytarstwa. Ponadto Sw Atanazy to wybitna postać Kościoła katolickiego, łacinnik i papista.

    „Oni też twierdzą, że w Piśmie jakoby nie ma nic o czyścu, jak Pan twierdzi, że o mytarstwach nic nie ma.”
    – pan nie przekręca tego co ja napisałem. Nigdy w nauce Kościoła nie było obowiązujące coś takiego jak mytarstwa. W Piśmie św także .

    „Wskazówka: nauka o czyściu i mytarstwach ma wspólne żródła w Tradycji”
    – bzdura jeśli chodzi o Kościół na przestrzeni 2000 lat. Mytarstwa to tylko prawosławie.

    „Wszyscy staniemy przed sądem, a kto nie jest czysty, musi być oczyszczony, bo nic nieczystego nie wejdzie do Królestwa Niebieskiego”

    – kolejny poważny błąd świadczący o niedouczeniu i wiary w ludzkie hipotezy. Po pierwsze pana błąd polega na tym ze każdy musi wejść do Królestwa niebieskiego. Nie musi i nie każdy wejdzie. .

  139. Listwa said

    @ 137 lewarek.pl

    I bzdury pan wypisuje. Bractwo dokonuje święceń warunkowych w trosce o ważność sakramentów. Modlitwa za biskupa miejsca nie potwierdza i nie stwierdza ważności święceń.

  140. lewarek.pl said

    139.
    Nie chcę wchodzić z Panem w spór, zresztą nie ma się o co spierać. Bractwo SSPX uznaje ważność posoborowego rytu święceń. Wątpliwości, jeśli są i wymagają święceń warunkowych, nie dotyczą samego rytu, w którym ksiądz był wyświęcony, tylko zupełnie innych kwestii. Na tym zakończmy, bo to nikogo więcej tu nie interesuje.

  141. Listwa said

    @ 127 Igor Niefiedow

    „Chciałem powiedzieć, że uczę – jestem adiunktem na lokalnym uniwersytecie”
    – to jest pan w pewnym zakresie odpowiedzialny za to czego uczeni są prawosławni.

    „Prawda jest taka, że granice Kościoła nie są określane przez ludzi, ale przez samego Boga; i że nasze zrozumienie, gdzie kończy się łaska Boża i gdzie zaczyna się przestrzeń apostazji, może nie pokrywać się z planem Zbawiciela.”

    – na podstawie takiego stwierdzenia, prawosławni nie mogą twierdzić że są w granicach Kościoła. A jeśli przez Boga są granice określane, to określanie nie należy do prawosławnych.

    Ponadto łaska Boża jest aktem Boga, apostazja to akt ludzki i to akt secare wbrew oczekiwaniom Boga. Takie zestawianie różnych kategorii jest błędne.
    Prawda jest też taka, że całkowicie niepoprawne jest mówienie o granicach Kościoła i posługiwanie się takim pojęciem. Jest tak dlatego, że Kościół założony przez Jezusa Chrystusa jest nadprzyrodzony, Głową Kościoła jest Chrystus, wierni są żywymi kamieniami z których Kościół się składa. Próba definiowania granic Kościoła jest niewykonalna i absyrdalna.

    Pierwszym i istotnym zagadnieniem oraz wyzwaniem jest pytanie o przynależność do Kościoła. Taki też dylemat stoi przed każdym prawosławnym. Potwierdzeniem waszej przynależności nie może być niemożność określenia niezdefiniowanych granic Kościoła. Również „przestrzeń apostazji” i „Plan zbawienia” pasują raczej do poezji niż do opisywania rzeczywistości.

    „W końcu, czym jest w istocie spór między katolikami a prawosławnymi?Jeśli nie nazywamy się „heretykami”, a jedynie „schizmatykami”, to wtedy okazuje się, że problem nie dotyczy dziedziny eschatologicznej”.

    – może zdarzyć się katolik heretyk, heretykiem może być też prawosławny. Jednak jak najbardziej kwestia grzechu, schizmy, herezji, apostazji, też głupoty są kwestiami eschatologicznymi. Problem przynależności do Kościoła ma znaczenie eschatologiczne.

    „Historyczna pozycja Kościoła na ziemiach zachodniego i wschodniego Cesarstwa Rzymskiego to nie jest ontologiczna rzeczywistość, аle nic więcej niż lokalne tradycje kulturowe”.
    – historyczna pozycja Kościoła np. w Arabii saudyjskiej tez jest kwestią kulturową. Ale to nie przekonania ludzkie i ich określona kultura mają znaczenie dla rzeczywistej wartości Kościoła i jego znaczenia. Prawosławie z samego faktu negowania Kościoła katolickiego nie obniża jego znaczenia. Można wmawiać sobie, że czysta woda nie jest potrzebna do życia. Można to robić gremialnie. Ale to niczego nie zmieni.

    „I wierzę, że ludzie nie mogą zamówić Ducha Świętego, w którym kościele może przebywać i z którego kościoła musi wyjść”
    – ponownie, prawosławni też nie mogą.

    Ale Duch św gdzieś przebywa i czegoś oczekuje, nie wszystko uzna za dobro i prawdę. I to On decyduje. Zatem trzeba szukać i bacznie się przyglądać, a nie tylko twierdzić.

    Kto powiedział : Ty jeteś Piotr i na tobie zbuduję Kościół mój, tobie daje klucze, co zamkniesz będzie zamkniete co otworzysz będzie otwarte.

    My katolicy nie kombinujemy, tylko liczymy się z tymi słowami i uznajemy ich ważność. Bo one nie są tylko wyrażeniem woli, ale też ustanawiają określony porządek. Wy prawosławni je kwestionujecie od 1000 lat, choć wcześniej Konstantynopol uznawał papiestwo, w tym Focjusz.

  142. Listwa said

    ad 138

    „bzdura jeśli chodzi o Kościół na przestrzeni 2000 lat. Mytarstwa to tylko prawosławie”
    – oczywiście Kościół katolicki zachowuje naukę o czyśćcu, natomiast nigdy nie uznawał mytarstw..

  143. Igor Niefiedow said

    Re 141 – Listwa

    „to jest pan w pewnym zakresie odpowiedzialny za to czego uczeni są prawosławni”..

    Prawosławni teologowie (jeśli rozumiesz słowo „prawosławni uczeni”) są przygotowywane w akademiach teologicznych. Pracuję na świeckim uniwersytecie.

    „Próba definiowania granic Kościoła jest niewykonalna i absyrdalna.”

    Mówię o tym.

    Obecnie na Ukrainie dochodzi do podziału między prawosławnymi. W odpowiedzi na działania ukraińskiego fałszywego patriarchy Patriarchat Moskiewski ogłosił niewdzięczne parafie, które popadły w schizmę, i zabronił świeckim modlić się i przyjmować w nich komunię.

    Okazuje się, że Duch Święty jest posłuszny woli ludzi i to ludzie decydują, gdzie jest granica jego aktywności? A ja naiwnie wierzyli, że
    ((jak napisano w Piśmie Świętym) „Duch Boży działa tam, gdzie chce”.

    „Problem przynależności do Kościoła ma znaczenie eschatologiczne.”

    Hmm .. Coś nie pamiętam – i do którego Kościoła należał „sprawiedliwy złodziej”, kto tuż przed śmiercią wyznał wiarę w Jezusa jako Zbawiciela i jako pierwszy (po Adamie i Ewie) wszedł do raju?

    „Prawosławie z samego faktu negowania Kościoła katolickiego”

    Teologia prawosławna nie neguje katolicyzmu. Ponadto (i co najważniejsze) wszystkie sakramenty katolickie są uznawane za sakramenty. Jeśli jeden z katolików zdecyduje się zostać prawosławnym, to nie będzie jego chrzcić ponownie. Osoba taka po prostu zamieni jedną parafię na inną. Cały problem leży wyłącznie w tradycji historycznej i kulturowej, podniesionej do absolutu (cóż, oczywiście.. ambicje polityczne).

    P.S. Dobry żart prawosławny (bardzo samoironichnye).

    Mężczyzna umiera. Bramy Raju, Apostoł Piotr. Piotr oferuje oprowadzanie po ogrodzie Eden. Tutaj idą i słyszą nudne monotonne piosenki.
    Mężczyzna – co to jest?
    Piotr – Сóż… to są protestanci. Śpiewają swoje psalmy.

    Idą dalej i usłyszeć wesoła muzyka. Niektórzy ludzie tańczą, bawią się dobrze, piją wino i piwo, ściskają piękne dziewczyny.
    Mężczyzna – co to jest?
    Piotr – A.. to są katolicy. Są zawsze emocjonalni i impulsywni.

    Idą dalej i widzą: ponury zamek, wysokie mury, głęboka fosa ze straszliwymi krokodylami i całkowita cisza.. złowieszcza cisza.
    Mężczyzna (przestraszony) – co to jest?
    Piotr – Ciii.. mów cicho! To jest prawosławne i myślą, że są sami w raju.

  144. Marek said

    Panie Listwa, pan przytoczy z Pisma tekst wskazujący na katolicki czyściec, a ja panu wskażę tekst wskazujący na prawosławne mytarstwa.
    Reszta jest interpretacją Tradycji, w tym patrystyczną, którą panu skopiowałem powyżej z Ujkowic, ale pan nie uznaje tych tekstów patrystycznych, nic na to nie poradzę, bo pan ma lepsze i mojsze.

  145. Marek said

    W tym żarciku pwyżej, chyba katolików pomylono z protestantami.

  146. Igor Niefiedow said

    @Marek

    Nie wiem, którzy protestanci w Polsce, ale protestanci w Rosji są bardzo nudni. Nie mam na myśli amerykańskich grup protestacyjnych (którego pastor jak szalony skacze po scenie) ale tradycyjne – luteranie itp.

  147. lewarek.pl said

    W ramach tzw. dialogu ekumenicznego podejmuje się próby pogodzenia prawosławnych wyobrażeń o mytarstwach z katolicką nauką o czyśćcu. Ale nie słyszałem o jakichś widocznych postępach na tej drodze. Nic dziwnego – pozycje wyjściowe są bardzo odległe.

  148. Yah said

    Jak dla mnie katolicki czyściec jest bliski apokastazy, bo można odcierpieć swoje ( w ogniu oczyszczającym) i się zbawić. Prawosławne mytarstwa , to tylko ważenie uczynków dokonanych za życia.a to ważenie po śmierci już nic nie może zmienić. Jaki byłeś , taką zapłatę otrzymujesz. Ale, nie my jesteśmy od sądzenia i skazywania.

    Każdy powinien zadbać o swoje zbawienie. Jak zadba, zbawią się przy nim inni.

    Na koniec fragment książki archimandryty Łazarza ” O grzechach jawnych i tajnych namiętnościach duszy”

    „Jeżeli nikogo nie osadzisz to wiele twoich grzechów może być odpuszczonych na sadzie, jeżeli osadzisz, to przy godnym , surowym i aktywnym życiu, znajdzie się i w tobie wiele grzechów, za które zostaniesz osadzony z cała surowością. Dlatego właśnie ojcowie nasi tak bali się tego grzechu, tak chronili każde swoje uczucie , słowo, myśl, starali się najmniejsza aluzja nawet, kiwnięciem głowy, nie wyrazić osadzania, ani obwiniającym spojrzeniem, ani westchnieniem.”

    Jakże nam daleko do tego ……..

  149. Boydar said

    Durny dowcip, protestanci … chłe chłe …

    Zakonnica pyta dzieci z katolickiej szkoły, kim chcą zostać jak dorosną.
    – Mała Julka na to – ja chce być prostytutką
    – Co ty, ***, powiedziałaś?! – wrzasnęła siostra szeroko otwierając oczy z zaskoczenia.
    – Że chcę być prostytutką
    – Uff, dzięki Bogu ! – odetchnęła z ulgą siostra – zrozumiałam, że protestantką.

  150. Igor Niefiedow said

    Rе – Boydar

    Zabawne.. w Rosji jest dokładnie ta sama anegdota. Dokładnie ten sam dialog. Tylko zamiast szkoły katolickiej pojawia się szkoła prawosławna. 🙂

    Byłoby interesujące porównać kilka żartów kościelnych (polski i rosyjski). Jestem pewien – że będzie coś wspólnego.

    Czy w Polsce istnieje odpowiednik takiego żartu?

    Mężczyzna podchodzi do kapłana i mówi:
    – Ojcze, mój pies umarł i chcę żebyś ją pochował.
    Kapłan z przerażeniem:
    – Jak możesz To bluźnierstwo!
    Człowiek:
    – A jeśli zapłacę milion rubli?
    Kapłan (radośnie):
    – Więc twój pies był prawosławny?

    Lub..

    Mężczyzna mówi do kapłana:
    – Ojcze, jeśli dam ci milion rubli, czy po śmierci skończę w raju?
    Kapłan (z namysłem):
    – Nie jestem pewien, mój synu, ale warto spróbować!

  151. Boydar said

    Tak Panie Igorze, są i takie. W Polsce mamy żydów skolko ugodno, tak więc i szmoncesy muszą być.

  152. Boydar said

    Pan Igor poczyta sobie w wolnej chwili, pierwszy jest najlepsiejszy

    https://www.dowcipy.pl/k/szmonces/

  153. Listwa said

    @ 148 Yah

    Nawet letni katolicy wiedzą na czym polega katolicki czyściec i pewnie ci z SLD i PO, ty jak zwykle kłamliwie przekręcasz.
    Nie wstawiaj swoich przekonań jako nauki katolickiej.

  154. Listwa said

    @ 143 Igor Niefiedow

    Re 141 – Listwa

    „Mówię o tym.
    Obecnie na Ukrainie dochodzi do podziału między prawosławnymi. W odpowiedzi na działania ukraińskiego fałszywego patriarchy Patriarchat Moskiewski ogłosił niewdzięczne parafie, które popadły w schizmę, i zabronił świeckim modlić się i przyjmować w nich komunię”

    – a ja mówię o mistycznym ciele Chrystusa, jakim jest założony przez Chrystusa Kościół, gdzie Chrystus jest jednocześnie głową tego Kościoła. Próby nakreślania granic przez ludzi, czy też głosy mówiące o podziale tego Kościoła są niestety niedorzeczne. To co człowiek jedynie może dokonać na podstawie własnego aktu, to albo być w tym Kościele, albo być na zewnątrz. Przynależność jest kwestią decydującą dla zbawienia.

    „Okazuje się, że Duch Święty jest posłuszny woli ludzi i to ludzie decydują, gdzie jest granica jego aktywności? A ja naiwnie wierzyli, że (jak napisano w Piśmie Świętym) „Duch Boży działa tam, gdzie chce”.

    – bez wątpienia nie decydują ludzie, jednak nie można każdego ludzkiego działania i pomysłu utożsamiać z działaniem Ducha św. Duch św w swej wolności i mądrości realizuje swe zamierzenia, należą do nich również warunki przynależności do Kościoła, których zmiana nie leży w ludzkiej mocy działania.

    „Hmm .. Coś nie pamiętam – i do którego Kościoła należał „sprawiedliwy złodziej”, kto tuż przed śmiercią wyznał wiarę w Jezusa jako Zbawiciela i jako pierwszy (po Adamie i Ewie) wszedł do raju?”

    – u nas nazwany jest „dobry łotr”. Sprawa jest oczywista. Te zdarzenie miało miejsce w samych początkach Kościoła. Wtedy nawet nie było jeszcze Konstantynopola, nie mówiąc o rozłamie w 1054 i późniejszym powstaniu prawosławia. Natomiast było to już po zdarzeniu, gdzie Chrystus powiedział: Ty jesteś Piotr i na tobie zbuduję Kościół mój, tobie dam klucze i będzie zamknięte, co zamkniesz. Był to Kościół katolicki Rzymski. Ponadto „dobry łotr” znalazł się w jedynej i wyjątkwej sytuacji, gdzie wisząc na krzyżu miał możliwość bezpośredniego i osobistego zwrócenia się do ukrzyżowanego Chrystusa będącego obok.
    Nikt także żaden prawosławny nie był i nie będzie w takiej sytuacji. Ewangeliczny przykład „dobrego łotra” ukazuje, że zbawienie jest w zasięgu możliwości uzyskania nawet u kresu życia, bez względu na ciężar win. To nie jest potwierdzenie tezy, ze można uzyskać zbawienie bez pośrednictwa Kościoła lub będąc poza nim.

    „Teologia prawosławna nie neguje katolicyzmu. Ponadto (i co najważniejsze) wszystkie sakramenty katolickie są uznawane za sakramenty”

    – prawosławni nie mają podstaw ani prawa kwestionować sakramentów katolickich oraz sukcesji apostolskiej. Kościół otrzymał je od Chrystusa i sprawował je nieprzerwanie do dziś, poczynając od pierwszych 300 lat krwawych prześladowań. Prawosławie wyraża się negatywnie o Kościele katolickim, kwestionuje jego bezpośrednie pochodzenie od Chrystusa, określa Kościół jako odstępców, twierdząc jednocześnie że Cerkiew prawosławna jest autentycznym Kościołem założonym przez Chrystusa gdy przebywał na ziemi.

    „Jeśli jeden z katolików zdecyduje się zostać prawosławnym, to nie będzie jego chrzcić ponownie. Osoba taka po prostu zamieni jedną parafię na inną. Cały problem leży wyłącznie w tradycji historycznej i kulturowej, podniesionej do absolutu (cóż, oczywiście.. ambicje polityczne).”

    – nie tylko. Katolik przechodząc do prawosławia musi zerwać więzi z Rzymem i papieżem rzymskim, zanegować naukę katolicką począwszy od ostatniego Soboru, który jeszcze uznaje prawosławie, czyli o ile się nie mylę, Sobór nicejski z 787 r.
    Przyjąć wszelkie mytarstwa, kosztem autentycznej nauki doktrynalnej i moralnej, odrzucić Wulgatę itd.

  155. Listwa said

    @ 154

    Ewangeliczny przykład „dobrego łotra” ukazuje, że zbawienie jest w zasięgu możliwości uzyskania nawet u kresu życia, bez względu na ciężar win. To nie jest potwierdzenie tezy, ze można uzyskać zbawienie bez pośrednictwa Kościoła lub będąc poza nim.

    – ponadto pokazuje różnicę miedzy dobrym łotrem, a Judaszem.
    Judasz zrozumiał swój błąd, wycofał się ze swych działań, oddał srebrniki Sanhedrynowi. Łotr również zrozumiał i uznał swoje winy, grzechy, przestępstwa. Ale on jeszcze zwrócił się do Chrystusa «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa». Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju».

    Judasz jak zrozumiał to poszedł i powiesił się. Ważna jest przestroga, Pismo św nie jest do prywatnego tłumaczenia.
    Warto poznać Encyklikę papieża Piusa XII „O błędach przeciwnych wierze”. W której jest też mowa o „fałszywych metodach egzegezy” oraz Błędach w wykładzie Pisma św”.

  156. Listwa said

    Encyklika papieża Piusa XII „O błędach przeciwnych wierze”. – Humani Generis z 12 VIII 1950 r.

  157. Listwa said

    @ 144 Marek

    Ujkowic tekstów nie uznaję, bo są tendencyjni, manipulują i posługują się fałszywymi informacjami.
    Żadna interpretacja, w tym żadna zależna od dzisiejszej kultury lub zmian w niej. Masz człowieku obowiązek trzymać się prawdy, prawdziwej wykładni, uwzględniać obowiązujące warunki i zobowiązania. A nie się podmądrzać. I bez żadne mojsze.

    „Panie Listwa, pan przytoczy z Pisma tekst wskazujący na katolicki czyściec, a ja panu wskażę tekst wskazujący na prawosławne mytarstwa”

    – dociera do pana że nigdy w Tradycji Kościoła, jego historii, Piśmie sw nie występowały mytarstwa? Że jest to niechrześcijańska, pogańska naleciałość o lucyferycznej inspiracji? To niech dotrze, bo skaczesz pan jak pajac.

    Pismo św: Stary Testament, 2 Księga Machabejska rozdz. 12. 38-45. Tu jest początek dla nauki o czyśćcu.
    Ugruntowana nauka katolicka zawsze podaje, że ostateczne rzeczy człowieka to: Śmierć, potem: albo piekło albo czyściec lub niebo.

    Człowiek trafiający po śmierci do czyśćca jest już człowiekiem zbawionym. Jego pobyt w czyśćcu uwarunkowany jest koniecznością oczyszczenia, gdyż nic skażonego nie może stanąć przed obliczem Boga.

  158. Listwa said

    @ 144 Marek

    Pomylono z Markami co się naczytali chłamu.

  159. Listwa said

    Miało być:
    Ugruntowana nauka katolicka zawsze podaje, że ostateczne rzeczy człowieka to: Śmierć potem Sąd, następnie: albo piekło albo czyściec lub niebo.

    Czyściec jest stanem tylko przejściowym i jest owocem Bożego miłosierdzia. .

  160. Marucha said

    Z niepokojem przysłuchuję się dyskusji o religii…

  161. Igor Niefiedow said

    Re 160

    Być może warto zakończyć dyskusję. Przynajmniej nie będę tu więcej pisać. Ten temat jest tak osobisty i delikatny, że lepiej przestać..

  162. Marek said

    http://www.monasterujkowice.pl/articles.php?a=2

    fragment:

    Dla przykładu przytoczę modlitwę ofiarowania z katolickiej mszy za zmarłych:

    Panie Jezu Chryste, Królu Chwały, wybaw dusze wszystkich wiernych zmarłych od mąk piekielnych i z głębokości otchłani; wybaw je z paszczęki lwa; niech nie pożera ich piekło; niech nie pochłania ich ciemność, lecz chorąży święty Michał niechaj stawi je przed Tobą w wiekuistej światłości, którąś niegdyś obiecał Abrahamowi i potomstwu jego. Ofiary i modły uwielbienia Tobie, Panie, zanosimy; racz je przyjąć za dusze, których dziś pamięć obchodzimy; spraw Panie, aby przeszły od śmierci do żywota, który niegdyś obiecałeś Abrahamowi i potomstwu jego. [viii]

    Jest to oficjalna modlitwa Kościoła katolickiego, a równocześnie jest to modlitwa jak najbardziej w duchu nauki prawosławnej! Nasuwa się oczywista, i bardzo piękna teza, że widzimy tutaj wspólną i jedną wiarę obu Kościołów. Wierzymy przecież wspólnie w niebezpieczną i ciężką „podróż” duszy do Nieba poprzez zwierzchności i władze powietrzne, do której dusza powinna się „zaopatrzyć” w wiatyk świętych sakramentów i opiekę Aniołów Bożych i świętych. Wierzymy też wspólnie, że Boże miłosierdzie, dzięki modlitwom Kościoła i sprawowaniu na ziemi Bezkrwawej Ofiary, może jeszcze wyrwać dusze z mąk „czyśćcowych”, które zadawane są przez demony.

  163. Listwa said

    @ 162 Marek

    Panie Marek, weź pan nie opowiadaj. Wasze skojarzenia i budowanie na nich wiary jest dragą donikąd, Ujkowice bzdury wypisują.

    Przypominam: „Panie Listwa, pan przytoczy z Pisma tekst wskazujący na katolicki czyściec, a ja panu wskażę tekst wskazujący na prawosławne mytarstwa”

    – jak na razie to próbuje pan zwodzić nadal. Poczytaj pan dobrze czym jest katolicki czyściec, a czym prawosławne mytarstwa. Bo jedno z drugim jest nie do pogodzenia. Prawosławie ma więcej błędów na ich nieszczęście.

    Może pan już nie odpisywać, bo nie ma komu tego prostować.

    @ Igor Niefiedow

    My Tradycyjni katolicy generalnie nie mamy problemów z sympatią do Rosjan (choć może zdarzyć się jakiś rusofob). Rusofobia jest niechrześcijańska i niekatolicka niezaprzeczalnie, a rosjanie są ok.

  164. Igor Niefiedow said

    @ Listwa

    Chciałbym powiedzieć te same słowa o prawosławnych chrześcijanach z Rosji, ale niestety nie mogę. Mamy zbyt wiele uprzedzeń i stereotypów na temat Polaków. Ja (z moją pozycją) wyglądam jak „czarna owca” na ogólnym tle. Moi przyjaciele żartobliwie nazywają mnie „kryptokatolikiem” i „rosyjskim polakiem”.

    ——
    Nas nazywają onucami Putina i agentami Kremla. Nie żartobliwie. Można za to posiedzieć
    Admin

  165. Marek said

    Tekst z Księgi Machabejskiej potwierdza nie tyle naukę o czyśćcu, co praktykę modlitwy za zmarłych. Wspólną dla katolików oraz prawosławnych. I żydów, ale oni nas nie interesują tutaj.

  166. Listwa said

    @ 185 Marek

    „Tekst z Księgi Machabejskiej potwierdza nie tyle naukę o czyśćcu, co praktykę modlitwy za zmarłych”

    – oczywiście nie. Niewłaściwie pan interpretuje te teksty, tak żeby do przeświadczeń pasowały. Tekst Biblii w tym fragmencie mówi o osobach, które dokonały wykroczenia i zginęły z tego powodu, gdzie Biblia wskazuje jednoznacznie „na skutek grzechu tych, który zginęli”.
    Jest tu mowa o sytuacji modlitwy za zmarłych obciążanych winą grzechu „aby zostali uwolnieni od grzechu”.

    Jeśli Biblia pochwala modlitwę za zmarłych, to nie mogą to być osoby zbawione lub potępione, ponieważ modlitwa za takie osoby nie miałaby sensu.

    Stąd wniosek oczywisty, że musi istnieć miejsce/stan, który nie jest Niebem ale też nie piekłem potępionych, czyli chodzi o czyściec. Biblia uzywa też pojęcia szeol. Zatem to nie jest tylko mowa i modlitwie za zmarłych tak jak pan chce widzieć „po swojemu”. Czyściec jest miejscem oczyszczenia i odpokutowania dla ludzi zmarłych i niegodnych jeszcze z braku doskonałości wejścia przed oblicze Pana Boga. Tekst z Księgi Machabejskiej nie jest jedyną podstawą twierdzenia o istnieniu czyśca.

    Natomiast mytarstwa nie mają nic wspólnego z modlitwą za zmarłych. Nie mają też nic wspólnego z chrześcijaństwem.
    Mogą od dawna istnieć w obszarze cerkiewnym, ale to nie jest nauka Chrystusa, ani nauka Kościoła.

    Karmi się pan kłamliwymi tekstami. Proszę spojrzeć na cytat związany z mszałem. Autor prawosławny podaje treść jako prawdę, choć w przypisach przyznaje, że ma świadomość, że ta treść juz nie obowiązuje. Do tego oburza się, że tekst został wykluczony z użytku i zmieniony. Kościół ma prawo usuwać błędy w tłumaczeniach lub własnych dokumentach jeśli takie się pojawią.

    Ponadto prawsławny pomija wagę dokumentu. Obowiązuje treść Mszału Rzymskiego wydanego przez Kościół i papieża, nie jednego z prymasów czy biskupów. Nie tak dawno była kwestia sporna, głównie z Niemcami, gdzie Rzym domagał się poprawy w tłumaczeniu łacińskiego Mszału Rzymskiego na języki narodowe, bo błędnie tłumaczyli.

    Ale prawosławnemu z Ujkowic pasowała wersja błędna i nieobowiązująca, bo prawdy to się boi.

    .

  167. Listwa said

    @ 164 Igor Niefiedow

    „Chciałbym powiedzieć te same słowa o prawosławnych chrześcijanach z Rosji, ale niestety nie mogę. Mamy zbyt wiele uprzedzeń i stereotypów na temat Polaków”

    – po części ogólnie Polacy są sami sobie winni. Ale tradycyjni katolicy to nie tylko Polacy, głównie są to Francuzi, Ameryka pn i pd, Niemcy, Włosi, Austria, Filipińczycy, Japonia. Też są w Rosji (w Moskwie przy Nalicznaja 1, oraz Sankt Petersburgu przy ul. Kirocznaja 8).

    „Ja (z moją pozycją) wyglądam jak „czarna owca” na ogólnym tle. Moi przyjaciele żartobliwie nazywają mnie „kryptokatolikiem” i „rosyjskim polakiem”.

    – my też często wychodzimy na czarne owce, a starają się nam wmawiać, że głupie barany albo z powiedzenia Lenina „pożyteczni idioci”. Jednak warto się poznawać i wzajemnie rozumieć.

    W Rosji katolikom tradycyjnym przewodzi włoch ks. Pezzutti. mail: pezzutti.3@gmail.com, tel: 79219531034.

    Sytuacja w Kościele katolickim jest złożona i trudna. Nie każdy głos po polsku jest głosem polskim, nie każdy głos katolicki, jest głosem katolickim. Bardzo cenimy Rosjan mających do nas życzliwość i starających się rozumieć sytuację.
    A wiem że kontakty wzajemnie między nami to żaden problem.

  168. Marek said

    Jeśli Biblia pochwala modlitwę za zmarłych, to nie mogą to być osoby zbawione lub potępione, ponieważ modlitwa za takie osoby nie miałaby sensu.
    ===
    No jasne, Listwa wie, kto akurat jest zbawiony, a kto potępiony.
    I modli się Listwa tylko za tych, co poszli do czyśćca.
    Pan sam tworzy listy, czy Rzym Panu drukuje i już Pan wie?

    ——-
    Listwa absolutnie czegoś takiego nie powiedział.
    Modlitwa za osobę już zbawioną albo na wieki potępioną nie marnuje się.
    Admin

  169. Listwa said

    @168 Marek

    Markowi prawosławnemu Ujkowice powiedziały, że nie ma czyśćca, bo Kościół katolicki jest głupi, tylko są mytarstwa, bo tak rzekły duchy powietrzne wybranym uduchowionym prawosławnym. I Maruś w to wierzy nazywając to jeszcze wiarą Chrystusową.

    Zginiesz nieszczęśniku na wieki przez taką wiarę. Bo według wiary katolickiej, czyli tego wszystkiego co Chrystus zechciał łaskawie nam ludziom pozostawić wynika, że wszelkie swoje sprawy możemy załatwić tylko do momentu śmierci. Po śmierci będzie tylko Sąd i nie będziemy mieli już żadnego wpływu na nic i żadnej możliwości zasługi.

    Dla swego dobra wywal wszelki chłam co masz w łebku i zastąp to wiedzą sprawdzoną od wieków.

    „Panie Listwa, pan przytoczy z Pisma tekst wskazujący na katolicki czyściec, a ja panu wskażę tekst wskazujący na prawosławne mytarstwa”

    – czekam panie Marek na wskazanie stosownych fragmentów, bo jak na razie to pan gadasz głupoty bez pokrycia, za swoimi „nauczycielami”. Są to pogańskie naleciałości o lucyferycznej inspiracji. Co z tym zrobiłeś?

    Tworzy pan takie teksty, dlatego że pan nie wie jak jest. Normalny człowiek to zapytałby o wyjaśnienie, wytłumaczenie. Ale prawosławny z Ujkowic to tylko swoje wnioski ujkowickie wali bezczelnie.

    Podałem panu przykład jak Ujkowiccy prawosławni autorzy z całą świadomością tworzą antykatolickie treści i podają to jako prawdę. Co z tym zrobiłeś? Nadal czytasz głupoty i podajesz głupoty.

    „No jasne, Listwa wie, kto akurat jest zbawiony, a kto potępiony.
    I modli się Listwa tylko za tych, co poszli do czyśćca.
    Pan sam tworzy listy, czy Rzym Panu drukuje i już Pan wie?”

    – podjęliśmy temat istnienia czyśćca, to pan sprowadza temat do modlitwy. Istota czyśćca, ani istota mytarstw
    nie sprowadza się do modlitw osób żyjących na ziemi za osoby zmarłe. Istotne jest, co dzieje się z osobami zmarłymi, gdy te już definitywnie przekroczą próg śmierci i nie powrócą do życia ziemskiego.

    Ale jak widać pan ma problem w ogóle z ogarnięciem jaki mamy temat i na czym on polega.

    Nie chodzi tu co ja wiem lub co żyjący na ziemi ludzie wiedzą. Jak Gajowy napisał, modlitwy wstawiennicze ludzi żyjących na ziemi za osoby zmarłe mają sens, bo żadna z nich nie upada na ziemię, lecz trafia przed oblicze Pana Boga i służą innym ludziom.

    Ale nam nie chodzi o modlitwę i naszą świadomość, gdzie znajduje się konkretna osoba zmarła.

    Staramy się ustalić i dociec, jaka jest nauka objawiona i co ona nam mówi o losach osób zmarłych.
    Według tej nauki po nieuniknionej śmierci każdy człowiek bez wyjątku przechodzi na Sąd szczegółowy (nie mylić z Sądem ostatecznym), tam zapadnie rozstrzygnięcie o jego losach na wieki. Rozstrzygnięcie jest ostateczne i niezmienne.

    Według tej nauki którą z pieczołowitością przechowuje Kościół katolicki, możliwe są generalnie dwa stany, wieczne zbawienie albo wieczne potępienie. Jest też wyjątek, jest nim czyściec. Po Sądzie przechodzą tam ludzie , którzy mają na koncie grzechy i winy, ale otrzymali już wieczny wyrok „Jesteś zbawiony”, jednak ich stan nie pozwala przekroczyć jeszcze progu wiecznej szcześliwości. Muszą z jednej strony odpokutować zaciągniete winy i grzechy, ale też oczyścić się, aby osiągnąć stan doskonałości. Czyściec swą istotą jest oczyszczający i stąd ma cechy najprawdziwszego piekła, z tym że osoby w czyśćcu na pewno kiedyś opuszczą czyściec i przejdą do pełni życia wiecznego bezpośrednio przed obliczem Pana Boga, Matki Bożej, świetych i wszystkich zbawionych.

    np. Księga Machabejska mówi właśnie o tym , że zasadna jest i dobra modlitwa osób zyjących za osoby zmarłe. A to oznacza że są osoby, które jeszcze nie dostały sie do miejsca zbawionych (choć my na ziemi nie możemy ustalić, jaki wyrok otrzymała na Sądzie osoba zmarła, wiemy tylko odnośnie osób prawidłowo beatyfikowanych i kanonizowanych, wiemy też o Matce Bożej, że są już zbawieni i stają przed oblicze Boga).

    Bezcelowa jest modlitwa o zbawienie osób zbawionych oraz za osoby wiecznie i ostatecznie potępione. Bezcelowa byłaby modlitwa za osoby aby skończyły w piekle. Taka modlitwa byłaby obrazą dla Pana Boga i lucyferyczną kpiną.

    Ale jeśli słuszna, celowa i dobra jest modlitwa za zmarłych, bo tak podaje nieomylna nauka, to musi istnieć taki stan, że taka modlitwa za osoby zmarłe jest właściwa. To wiemy juz z fragmentu z Księgi Machabejskiej. Ale to nie jest jedyna podstawa dla naszej wiary w istnienie czyśćca. Gdyby nie było czyśćca to za wyjątkiem osób doskonałych i świętych, każdy musiałby skończyć w piekle. Ale Pan Bóg się zlitował. Do piekła idą tylko ci którzy chcą, ci którzy odrzucają wiarę katolicką i Kościół żeby żyć i myśleć po swojemu i ci którzy umierając są obciążeni tzw, grzechem ciężkim/śmiertelnym.

    I okazuje sie że prawosławie temu wszystkiemu się przeciwstawia, bo im duchy w przestworzach tak powiedziały.

    Mytarstwa i czyściec są to dwie różne rzeczy. Nawet jak prawosławni odrzucą swój błąd i przyjmą wiarę w czyściec, to i tak będą mieli jeszcze jeden poważny błąd jakim jest wiara w fałsz mytarstw. Fałsz dlatego, ze nie nalezy to do Depositum Fidei, ale fałsz przede wszystkim dlatego, że jeśli odrzucą prawdę w całe Depositum Fidei i podążą tą lucyferyczną drogą i koncepcją, to grozi im klęska na wieki w piekle.

    Zatem ujkowicki Maruś, możemy nie wiedzieć kto gdzie znajduje się po śmierci, ale wiemy że może trafić do czyśćca, bo ten jest. Pan Bóg nasze modlitwy, które będą już po czyjejś śmierci, może wykorzystać w chwili wydania wyroku wiecznego na korzyść zmarłego.

    Jest tak nie tylko dlatego, że Pan Bóg jest wszechwiedzący i wszechmocny, ale też dlatego że jest bardzo dobry, dogłębnie wie czym jest piekło wieczne i pragnie zbawienia wszystkich.
    A wy fikacie po ludzku, jak cienkie matołki. .

  170. Listwa said

    Jeszcze krótko czym są prawosławne mytarstwa.

    Według nauki katolickiej, człowiek po śmierci idzie na Sąd szczegółowy i tam otrzymuje wyrok ukierunkowujący jego przyszłość na wieki. Sąd ten polega na pełnym zbadaniu jego życia, okoliczności, decyzji, pragnień, intencji itd. Zbadaniu ile było mądrości dobra i miłości, a ile zła i głupoty, ze szczególnym uwzględnieniem końca życia, bo to jest ostania chwila na decyzje (tam też mozna ostatecznie przegrać) . Będzie ostatnia decyzja albo wzorem Judasza, albo wzorem dobrego łotra.

    Na podstawie całokształtu dorobku człowieka już zmarłego, nastąpi ocena i zważenie. Człowiek zmarły jest tylko świadkiem tego całościowego prześwietlenia życia i wszystkiego co robił, mówił, pisał, myśłał, z każdego wypowiedzianego słowa. Sąd straszny, nieubłagany, ostateczny przed Bogiem sprawiedliwości. Idea jest taka że człowiek za życia ziemskiego ma czas na wszystko, po smierci jest tego osąd.

    Według prawosławnych mytarstw, człowiek po śmierci wkracza w świat jakiś przestworzy pełnych duchów powietrznych i w nich odbywa podróż w której dopiero walczy o swoją przyszłość. Mogą tam być dobre duchy i duchy złe, które starają się doprowadzić do zbawienia lub potępienia. Istotą tych mytarstw jest to, że dopiero po śmierci swym działaniem i aktywnością (co jest błędne) człowiek jest w stanie wywalczyć ewentualne zbawienie i dotrzeć przed Sąd Boży, na którym będzie miał prawo występować czynnie w swojej obronie i tym wpływać na ostateczny wyrok.

    Czyli następuje wypaczenie nauki katolicikej, gdy ktos wierzy że dopiero po śmierci, gdy będzie juz w innym wymiarze egzystencji możliwe będą ustalenia i wyroki na podstawie aktywności, sprytu, wiedzy itd zmarłego.

    Po śmierci zmarły już nic nie może.

    Żeby się uratować na wieki , to najpierw odrzucenie wszelkich głupot i fałszu, pełna i precyzyjna nauka katolicka, rachunek sumienia i wazna spowiedź ze wszystkiego, aby uzyskać przebaczenie i odzyskać pełną przyjaźń z Panem Bogiem. I starania o zbawienie przed śmiercią. Podstawą jest wiara w Boga, w to co objawił o sobie, przyjęcie tego co nauczył oraz miłość skierowaną do Boga i ludzi. Wtedy mozna mieć nadzieję że Pan Bóg wysłucha próśb i błagania o obdarowanie wecznym zbawieniem, co oznacza dopuszczenie człowieka zbawionego do wnętrza życia Bożego.

  171. Marek said

    – czekam panie Marek na wskazanie stosownych fragmentów, bo jak na razie to pan gadasz głupoty bez pokrycia, za swoimi „nauczycielami”. Są to pogańskie naleciałości o lucyferycznej inspiracji. Co z tym zrobiłeś?
    ===
    Myślałem, że Pan już się zorientował.
    Tekst z ks Mach tak samo „dowodzi” czyśćca, jak i mytarstw.
    Jak Pan zapoda tekst z listu do Koryntian, napiszę podobnie.
    Czyściec i mytarstwa, to pojęcia teologiczne, nie muszą występować w samym Piśmie, jako wyrazy dosłowne. I nie występują.

Sorry, the comment form is closed at this time.