Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Księżniczki i Piotrusie Pany, czyli toksyczne duże dzieci

Posted by Marucha w dniu 2019-09-14 (Sobota)

Umownie dzieckiem nie jesteśmy po ukończeniu 10 roku życia, następnie mimo, że nadal dziećmi to jesteśmy nastolatkami (nadal według WHO nie można diagnozować zaburzeń osobowości w tym wieku, ponieważ dzieci mają szansę się rozwinąć), a w wieku 18 lat stajemy się osobami dorosłymi i odpowiadamy za swoje czyny.

Jeśli do tego czasu nie udało się osiągnąć dojrzałości emocjonalnej (powodów jest bez liku, choć w tym czasie główną rolę odgrywa wychowanie-rodzice, środowisko-szkoła i inżynieria społeczna-to co nam się narzuca w przekazie choćby filmowym, czy medialnym), to taki człowiek może mieć przeróżne problemy ze sobą, lub otoczenie z nim – co ciekawe jeśli otoczenie jest też niedojrzałe to może w ogóle nie widzieć problemu (!), lub obwiniać siebie wzajemnie w nieskończoność i takie osoby oczywiście zamiast dojrzewać, to rozwijają się jako dorosłe dzieci i nabywają psychologicznie niedojrzałe i toksyczne umiejętności.

Jakie to są – to już zobaczycie w poniższej, haniebnej liście niedojrzałych postaw, cech i zachowań, którą sporządziłem.

Nie martwcie się. Większości ludzi ciężko osiągnąć pełnię dojrzałości emocjonalnej, w tym pośpiechu, wyścigu szczurów, zagubieniu wzorców płciowych, przelotnych związkach niekoniecznie tworzonych z miłości, w płytkich relacjach, ale także kiedy wszystko przychodzi łatwo i jest wygodnie.

Pamiętajmy, że spora liczba osób niestety wychowuje się w tzw. rodzinach dysfunkcyjnych, przez co są “DDD” – dorosłymi dziećmi dzieci z rodzin dysfunkcyjnych, lub “DDA” – dorosłymi dziećmi alkoholików.

Te postawy często się mieszają. W rodzinach DDD niekoniecznie widać patologię gołym okiem, ale ona jest (często człowiek DDA wiąże się z DDD i na odwrót, ponieważ wzorce są podobne, nawet jak w rodzinie w ogóle się nie pije alkoholu, albo pije się zbyt często, zbyt wiele okazji do tego wynajduje, ale wypiera, że nie jest to nic nienormalnego).

Niedojrzały rodzic ZAWSZE wychowa niedojrzałe dziecko, ponieważ takie wzorce przekazuje, on jest nauczycielem, autorytetem i wzorem dla dziecka. Jeśli chcemy zostać (dobrym) rodzicem i NAPRAWDĘ zależy nam na tym, by naszemu dziecku było lepiej w życiu, zapewniając mu jak najwięcej to przede wszystkim musimy zadbać o to, byśmy sami nie byli niedojrzali emocjonalnie.

Czasem potrzeba głębszej i dłuższej samotności na takie przemyślenia, a przecież to trudne, przecież czas to pieniądz, czas goni, młodość i uroda ucieka – ludzie mówią.

Ale nie ma tego złego. Niektórzy potrafią być bardzo dojrzali, jak na swój wiek, inni bardzo zdziecinniali i toksyczni (pamiętajmy, że te określenia zawsze muszą leżeć obok siebie), mimo słusznego wieku. Niedojrzałość emocjonalna w dorosłym wieku jest bardzo szkodliwa!

Co do niedojrzałej kobiety, określa się ją pejoratywnie, że zachowuje się jak rozpieszczona księżniczka, mężczyzna – jak Piotruś Pan (jednak nie książę, ponieważ ten termin zarezerwowany jest do pokazywania nierealistycznych wymagań niedojrzałych kobiet żądających dla siebie mężczyzny-księcia z bajki i raczej ma to mieć w zamiarze pozytywniejszy wydźwięk, niż Piotruś Pan, choć tak naprawdę obie postawy są skrajne – niedojrzałe – złe i nieskuteczne).

Profesor Zimbardo (znany psycholog) i inne osoby zarabiające na poniżaniu dziś mężczyzn (cóż, to się sprzedaje, ponieważ kobiety nakręcają rynek konsumencki i odpowiadają za ok. 80% wydatków społecznych) twierdzą, że to mężczyźni mają kryzys męskości i są niedojrzali (dużymi dziećmi).

Oczywiście to nieprawda, bo obie płcie są skażone niedojrzałością. Feminizm też nie robi niczego dobrego kobietom, bo przecież podstawa feminizmu to obwinianie mężczyzn o swoje problemy, słabe zarobki, brak wynajdywania wynalazków, zniszczone związki i wiele więcej.


Tutaj opisałem w jaki sposób kochają niedojrzali ludzie (tak naprawdę kochają siebie, ale próbują pokazać się jako osoby kochające – łatwo dać się nabrać, jeśli nie zna się tych mechanizmów psychologicznych, a potem mieć zniszczone życie).

Jeśli widzisz w sobie te cechy z poniższej listy i się obraziłeś(aś), czy w myślach mnie – autora tego spisu (czy też odczuwasz negatywne emocje), to masz dowód, że niedojrzałość u Ciebie jest bardzo silna, ale nie patologiczna. Patologiczna jest wtedy, gdy masz te cechy, a w ogóle ich w sobie nie zauważasz, a pierwszym krokiem w Twoim myśleniu zawsze jest schemat: „Tak, inni takie cechy mają, ja wcale, ja jestem inny/inna! (lepszy/lepsza)”.

Normalną reakcją jest zauważenie takich zachowań, przypomnienie ich sobie, jeśli jest taka możliwość i próba wyciągnięcia wniosków, by nie zachowywać się już w taki sposób, ale także zapamiętanie ich, by nie postępować tak w przyszłości.

Nie ma ludzi, którzy są zawsze 100% dojrzali i w każdej sytuacji w taki sposób postępują, dlatego warto się hamować z szybkimi ocenami. Im większa kumulacja takich cech i zachowań, im bardziej utrwalona, im bardziej człowiek nie widzi ich i nie chce niczego zmienić, tym większa pewność, że z dojrzałością wiele wspólnego nie ma.

Osobnym tematem jest zbiór niehonorowych zachowań, gdzie dziś pojęcie honoru zostało zdewaluowane i wypaczone, ale napiszę o tym osobny artykuł.

Zbiór sygnałów i zachowań, które pokażą nam, że mamy do czynienia z człowiekiem niedojrzałym: im więcej tych cech, tym człowiek mniej dojrzały, a bardziej toksyczny.

1. Brak umiejętności pokazywania zaangażowania wobec innych osób (nie liczą się słowa, którymi pragnie się manipulować drugim i wmawiać tym samym, że zaangażowanie się daje).

2. Uważanie, że wiemy lepiej co dla kogoś jest dobre/poprawimy jego potrzeby, lub zastąpimy naszymi (tym samym negując odrębność drugiego człowieka).

3. Brak pokory (wszyscy mają wady i wszyscy popełniają błędy) – brak krytycznej postawy wobec siebie (ale pamiętajmy, nie może tego być ani za dużo, ani za mało, bo skrajne postawy zawsze są błędne).

4. Wynikający z braku pokory brak wdzięczności i umiejętności dziękowania.

5. Skąpstwo: skoncentrowanie na braniu i dogadzaniu tylko sobie, w tym finansowo.

6. W związkach postawa: co jest moje to jest moje, co jest Twoje to jest nasze.

7. Uważanie, że drugi człowiek jest od tego, by nam służyć (mania kontroli i “rządzicielstwa”).

8. Kierowanie się własnymi emocjami w życiu i uważanie je za wyznacznik prawdy obiektywnej (czyli nie fakty się liczą, nie dane, nie statystyki, tylko “to co czuję się liczy” – jest to straszna pułapka, bo ktoś z zaburzoną moralnością będąc sprawcą przemocy/toksyczności widzi siebie jako ofiara, ofiara może się widzieć jako sprawca, a ktoś z zaburzoną inteligencją może widzieć nawet to, że był molestowany, nawet gdy ktoś mu pomógł z poczucia altruizmu – tutaj przeczytasz o takim przypadku).

9. „Uczucie” to co było (najczęściej w przeszłości) pozwala szachować dowolnie interpretacjami danych zdarzeń – niedojrzały człowiek najczęściej w nich kreuje się skrajnie: albo jako ktoś dobry (nawet jak nie był), albo jako ofiara (nawet jak nią nie był) – to jest syndrom który nazywam “świętej ofiary”.

10. Szukanie tzw. walidacji u ludzi, czyli: powiedzcie mi, że jestem piękna, dobry, mądry, zaradny, seksowna, odniosłem sukces – uzależniam własną wartość od waszych opinii i akceptacji – jeśli nawet nie jestem, tym, kim chcę być w oczach innych to mogę takiego kogoś udawać (np. granie osoby cnotliwej, dla pokazania takiego obrazu, mimo bycia osobą rozwiązłą) – pejoratywnie nazywane “pozerstwem” u mężczyzn, u kobiet – fałszywą osobowością.

11. Chęć zmieniania kogoś pod nasze widzimisię, tym samym podporządkowując go – zazwyczaj usprawiedliwiając to “miłością”, “dobrymi intencjami”, mimo, że jest to EGOIZM (kochający człowiek nie zmienia kogoś pod siebie, a pomaga w rejonach, o które poprosi SAM proszący).

12. Wiecie czemu niedojrzali ludzie próbują zmienić innych pod siebie? bo trudniej im przyznać się przed sobą, że sami mają dużo do zmiany w sobie (zmienianie kogoś daje im złudzenie, że robią dobrze, albo, że jest to nieświadoma próba zmazania win z własnej toksyczności) – tutaj zaatakują mnie niedojrzałe kobiety, które próbują zmieniać “drani” w dobrych mężczyzn, ale tak naprawdę a) często ci mężczyźni w ogóle tej pomocy nie chcą, im pasuje jak jest (nie zmienimy kogoś, kto nie chce się zmienić), b) te kobiety same tworzą ten obraz, że oni są tacy źli, draniami, nawet gdy nimi nie są (te kobiety kreują w nich te negatywne cechy, nierzadko projektując ich własne i prowokując je). Jednak te kobiety mają siebie za cud świata, wzór i czują się takim wpisem atakowane – no ale cóż, świadomość trzeba nabyć!

13. Niedojrzały człowiek związek opiera na kalkulacji zysków i strat: nie myśli on co da od siebie (w tym jaką miłość), a co dostanie (lista wymogów).

14. Taką kalkulacją nie jest tylko korzyść, którą dostanie w związku/w relacji z drugim człowiekiem rozumiana przez innych, ale jego cel może być bardzo próżny i manipulacyjny: zrobi coś dobrego nie po to, by być dobrym człowiekiem, a by INNI MYŚLELI, ŻE JEST DOBRY (to często daje podkładkę do wykorzystywania innych, czy zrzucania z siebie konsekwencji, albo by mieć wsparcie grupowe zmanipulowanych przez siebie ludzi w ten sposób – ale takie zachowania zahaczają już o narcyzm.

15. Brak umiejętności odwzajemniania, czyli najczęstsza postawa: biorę, ale niechętnie dam od siebie (albo nie dam wcale, w wersji patologicznej).

16. Pasywno-agresywne zachowania – subtelne obelgi, przedrzeźnianie, niebezpośrednie komunikaty, upór/upartość lub celowe uprzykrzanie komuś życia (w tym złośliwe niewykonywanie poleceń).

17. Większość czasu poświęca na krytyczne ocenianie innych – zwykle siebie wybielając i pokazując w lepszym świetle. I tutaj warto zacytować bardzo mądry cytat biblijny: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata” – (Mt 7,1-5).

18. Jednocześnie zupełny brak dystansu do siebie, ocenianie każdego tematu odnosząc go do siebie, lub przez pryzmat “ja”, “u mnie”, “moje”.

19. Odnoszenie większości rzeczy do siebie (bo ja tak zrobiłem, bo ja bym nie mógł, bo ja tam byłam, bo ja tak nie miałam, bo ja jestem taki to inni powinni tacy być).

20. Konformizm, czyli unikanie rzeczy, które choć trochę są niewygodne (w tym poświęcenia dla drugiego człowieka, empatii, zmiana siebie, kompromisowości) + płynięcie z prądem, ponieważ jest to bezpieczne (w tym zmienia się zdanie w zależności od uzyskanych korzyści, a nie od powiedzmy własnych poglądów, własnych, głębszych przemyśleń, czy sprecyzowanego kręgosłupa moralnego).

21. Konsumpcjonizm, zamiast wytwórczości.

22. Robienie problemów z niczego, nałogowe szukanie dziury w całym.

23. Widzenie ludzi w większości w sztywny sposób: przyjaciel, lub wróg (przyjaciel zgodny, przytakujący, wróg niezgodny – czasem wystarczy, że ma inną opinię i już staje się wręcz zagrożeniem).

22. Nieumiejętność słuchania (w tym przedłużony okres buntu nastoletniego).

23. Brak umiejętności pytania “czego Ci potrzeba?”, “może mogę coś dla Ciebie zrobić?”, zamiast wykonywania dla kogoś rzeczy, które NAM sprawiają radość (ale my to nie ten człowiek, tak? nie musi on podzielać naszych potrzeb i trzeba widzieć jego odrębność).

24. Potrzeba dowartościowywania przy pomocy innych, bycia kimś adorowanym w jakimś aspekcie: może być to wygląd, sprawność seksualna, zarobki, siła…

25. Traktowanie innych ludzi przedmiotowo, czyli najczęściej przez pryzmat uzyskiwanych korzyści, zasobów materialnych, czasu, emocji, czy ostatecznie seksu.

26. Nieumiejętność gromadzenia pieniędzy/kompulsywne wydawanie (w tym zaciąganie pożyczek, których nie potrafi się spłacić, doprowadzanie siebie do bankructwa).

27. Obwinianie innych, czyli kultura mówienia “nie moja wina” i “jak cię złapią mów, że to nie twoja ręka” – np. zdradzam? wina kogoś.

28. Zbyt silne więzi z rodzicami, uzależnienie od nich, dzięki czemu nie ma możliwości opuszczenia doszczętnie gniazda (w tym przeprowadzki), podporządkowywanie się pod potrzeby i często nakazy rodziców, bardzo częsty kontakt z rodzicami – brak życia jako autonomiczna, oryginalna jednostka.

29. Zainteresowanie wyłącznie, lub głównie sprawami powierzchownymi i płytkimi, a najbardziej cudzym życiem (i nie po to, by takim osobom pomóc, a raczej negatywnie obgadać, czy wbić szpilę).

30. Zainteresowanie głównie sobą i tym co przyniesie nam korzyści: dzieci robią to samo, potem uczą się myśleć o potrzebach innych.

31. Próby podporządkowania otoczenia pod swoje nastroje, w tym przymus bycia w centrum uwagi.

32. Brak cierpliwości (a bo cierpliwość jest cnotą) – zauważcie, że małe dzieci pragną pewnych rzeczy “na już”, tupią nogą, wariują…

33. Patologiczne kłamstwo, brak umiejętności szczerego życia ze sobą, jak i przez to – z innymi – jeden z aktualnych przykładów to samooszukiwanie się co do diet, pokazywanie innym wizerunku kogoś fit (dla nic nie znaczących polubień swojego fałszywego wizerunku), a podjadanie słodyczy, gdy nikt nie widzi.

34. Brak umiejętności/chęci zrozumienia, zaopiekowania się, ale też wzięcia odpowiedzialności za innych (choć w pierwszym miejscu za siebie): zrzucanie z siebie obowiązków (np. higienicznych, domowych, w tym gdy jest się rodzicem – przynajmniej podstawowej opieki nad dzieckiem).

35. Roszczeniowość i postawa “mi się należy” (efektem też jest mściwość za wyimaginowane krzywdy).

36. Lekceważenie granic stawianych przez innych ludzi (często ze złośliwości i z powodu urażonego, niedojrzałego, zakompleksionego ego), ale też brak granic u siebie, lub bardzo surowe granice (wywyższanie się).

37. Niski próg frustracji i tolerancji (złej baletnicy rąbek u spódnicy).

38. Hedonistyczny styl życia jest priorytetem niedojrzałych osób: bawić się i żyć przyjemnościami nie zważając na to, czy rani, lub wykorzystuje innych ludzi + bezproduktywne działania.

39. Próżność, przymus doładowywania samopoczucia przez innych, także przy pomocy oszustwa (mitomania, zmyślone historie w celu pokazania siebie w dobrym świetle, obrobione zdjęcia ukazujące nasz nierealistyczny obraz, brak akceptacji procesu starzenia, próba uzyskiwania akceptacji i komplementów poprzez pokazywanie rzeczy materialnych, bogactwa, przy pomocy “świecidełek” – prób wyróżnienia się na siłę).

40. Seksualizacja siebie (to najczęściej do pań kierowane) – uwaga: zdrowym zachowaniem nie jest z kolei druga skrajność, która polega na negatywnym podejściu do seksualności.

50. Brak umiejętności przyjmowania absolutnie każdej krytyki, w tym konstruktywnej.

51. Czarno-białe widzenie świata (np. jak u feministek, że mężczyźni to sprawcy zła, kobiety to ofiary).

52. Patologiczna hipokryzja (bo cóż, hipokrytami to my wszyscy jesteśmy! byle nie za dużo i starać się kontrolować).

53. Wyolbrzymione, zbyt intensywne reakcje emocjonalne na dane zdarzenia (w tym wybuchy agresji, czy płaczu).

54. Wyolbrzymianie własnych zasług, wychwalanie się nimi, żądanie za nie specjalnego traktowania, w tym wielkich podziękowań, ale też niedocenianie działań/pracy innych.

55. Nieumiejętność przewidywania konsekwencji własnych działań i podchodzenie do ludzi z pozycji egoistycznej władzy (bo przecież władzę można sprawować w dobrych celach, a nie z samej chęci władania). Przykładowo kobieta narzeka, że dostaje seksualne komentarze, gdy sama się seksualizuje (publikuje swoje seksualne zdjęcia). Nie potrafi ani tego przewidzieć, ani radzić sobie z konsekwencjami – wini innych, zamiast siebie. To tak samo jak narcystyczne/histrioniczne kobiety, które prowokują seksualnie na ulicy, czy w jakimkolwiek innym miejscu, ubierają się prowokująco, uwodzą – ale mają problem, że mężczyźni się na nie patrzą. Bo z jednej strony pragną mieć władzę (spojrzenia mężczyzn, przy czym nie mogą zrobić nic więcej), z drugiej chcą się czuć atrakcyjne i ponętne, a z trzeciej, żeby jednak nie czuć wzroku innych, co jest niemożliwe. Łatwo wtedy o oskarżenia o np. molestowanie.

56. Zależność: brak umiejętności i chęci podejmowania decyzji, liczenie na innych, strach przed samotnością, spełnianie kogoś życzeń, nawet jeśli nas mocno ranią, lub nie są z nami po drodze (jw. np. dorosłe dziecko patologicznie słucha rodziców będąc wobec nich uległe).

57. Brak asertywności, umiejętności wyrażania własnych granic, ale też określania własnych potrzeb.

58. Żądza łamania norm społecznych.

59. Brak wyrzutów sumienia/poczucia winy (“co złego to nie ja” – racjonalizacja swoich krzywdzących zachowań w tym np. zdrad).

60. Trudność w uczeniu się na błędach, w tym zatajanie ich przy pomocy kłamstwa (w tym samooszukiwania się).

61. Brak umiejętności planowania, wyznaczania celów (impulsywność emocjonalna – bycie sterowanym przez emocje, poddawanie się nim, a nie rozumowi).

62. Brak umiejętności dotrzymywania obietnic – sobie ze względu na kierowanie się emocjami, ale też innym ze względu na egoizm i brak poszanowania dla porozumień/umów zawartych z innymi.

63. Brak wiedzy czego się chce i zrzucanie odpowiedzialności na to innych (często u kobiet – facet ma robić, facet ma wiedzieć, a najlepiej się domyślić – co też jest bardzo niedojrzałe).

64. Brak refleksji – wiążący się z niewiedzą kim się jest, ale też braku umiejętności przyznawania się do błędów, które zmusiłyby do poniesienia cięższych decyzji, niż racjonalizowania i usprawiedliwiania własnych zachowań.

65. Strach przed zostaniem rodzicem (pewien poziom strachu jest naturalny, ale bez paniki, czy też agresji do postaw rodzicielskich – zwykle wynikający oczywiście z egoizmu).

66. Nielojalność wynikająca z braku empatii i szacunku do innych (w tym oplotkowywanie za plecami i granie kogoś zupełnie innego w kontakcie twarzą w twarz, ale też próby rozwiązywania problemów zamiast z osobą dotyczącą problemu to wszystkimi innymi).

67. Patologiczna nieufność, lub nadmierna ufność (naiwność): tutaj uwaga, bardzo często kobiety niedojrzałe chcąc uznać się za ofiary podają, że są naiwne, bo np. wybierają złych mężczyzn i na tym swoją pracę nad sobą kończą. Często same prowokują złe zachowania mężczyzn, ale też nie pracują nad tym, by podejmować lepsze decyzje. Są naiwne i już, a cały świat jest zły.

68. Manipulowanie innymi/owijanie wokół palca: wykorzystywanie podstępu i przebiegłości do wpływania na innych, wykorzystanie wdzięku, elokwencji lub przymusu do osiągnięcia własnych celów (społeczeństwo uczy nas tego tak jak kreowania wizerunku na portalach społecznościowych, w życiu wyścig szczurów, tak też pracodawcy w ofercie przedstawiają zakłamaną ofertę firmy tj. praca w dynamicznym i młodym zespole, przymus pisania wyjątkowego CV).

69. Podejmowania ryzyka nie patrząc, lub nie widząc konsekwencji.

70. Częste odczuwanie znudzenia – przez co wykształca się ciągłość potrzebowania stymulowania emocji, nierzadko prowokowania ich, ale też wymuszania zapewniania ich przez innych.

71. Nieumiejętność przyznania się do problemów (głównie przed sobą), zamiatanie problemów pod dywan, czy też działania pozorujące wysiłek włożony w naprawę (nie pójdę do lekarza, bo dowiem się o chorobie, mimo objawów, czy też schowam się pod kołdrę i sądzę, że tak zakryty jestem bezpieczny, dwa razy poćwiczę, a potem zjem 10 razy większą porcję słodyczy, zerwę z toksyczną osobą lub kimś kogo nie kocham prawdziwie dopiero jak – i tutaj lista wymówek, a gdy są spełnione wymyślanie kolejnych).

72. Właśnie – szukanie wymówek, zamiast rozwiązań (postawa typu “nie mogę niczego zmienić” – może to być wywołane niedojrzałością, lub depresją – tak czy siak, COŚ trzeba z tym zrobić).

73. Projektowanie własnych cech na innych, czyli widzenie cech których nie lubimy w sobie w innych (uniemożliwia to porozumienie, bo jak nie rozumiemy się ze sobą, to nie zrozumiemy się z kimś kto posiada podobne cechy).

74. Zarzuty typu “ty zawsze musisz mieć rację”, kiedy ta osoba sama jest taką, która chce ją mieć – a najczęściej nie podaje dobrej jakości argumentów. Te osoby najczęściej uważają, że trudno je do czegokolwiek przekonać, ponieważ to one są przekonane o swoich racjach. Bardzo często spotykane w furiackich dyskusjach polityczno-religijnych. Takie osoby bardzo często wyznają skrajnie lewicowe, lub skrajne prawicowy światopogląd. Skrajne postawy są zawsze toksyczne – o tym jak nasze cechy osobowości wpływają na wybór opcji politycznych napiszę artykuł w przyszłości.

75. Idąc tym tropem: przesadne mniemanie o swojej nieomylności i niska tolerancja na odmienne opinie/zdanie.

76. Niezdrowa rywalizacja polegająca na dowartościowaniu się kogoś kosztem i lubowanie się w takich postawach u innych osób (np. dręczycieli, którzy się znęcają/poniżają, lub stosują przemoc).

77. Idąc dalej tym tropem rywalizacja w związku, przeciąganie liny, próba pokazania drugiej strony jako gorszej/głupszej/słabszej, zamiast szukania rozwiązania.

78. Przesadne mniemanie o sobie – w tym mówienie “jestem kimś za dobrym” (nie ma osób za dobrych, są tylko albo osoby toksyczne widzące siebie na opak, lub osoby np. nieasertywne, nadopiekuńcze, czy też chcące się podlizać innym, a nieuzyskujące oczekiwanych efektów).

79. Często wykłócanie się o rzeczy błahe, małostkowe, nie zmieniające wiele lub dosłownie niczego, a do tego wypominanie ich przez lata.

80. Brak umiejętności przyznawania się do swoich celów i potrzeb: w związkach dla przykładu – jestem z kimś bogatym bo lubię bogactwo, czy z kimś pięknym, bo jest piękny, ale oznajmiam ludziom, że widzę w partnerze niepokładane ilości dobrego serca i czułego wnętrza. Upieram się przy tym, nawet jeśli oznaki takich cech są minimalne. Jest to powiązane z brakiem asertywności, oszukiwaniem siebie i innych, ale także nadmiernym przejmowaniem się opinią innych.

81. Częste używanie kwantyfikatorów wielkościowych: zawsze, każdy, wszyscy, nigdy, nikt – np. “każdy by ci powiedział, że robisz źle!.

Im więcej takich cech posiadamy, tym bardziej toksyczni jesteśmy. Najgorsze jest to, że człowiek niedojrzały jest tego wszystkiego nieświadomy, wszak wady głównie widzi w innych, ale też głównie o porażki/negatywne sytuacje/zachowania wini wyłącznie innych. Brak mu też pokory, przez co nie chce się zmienić, nie widzi możliwości zmian, a na końcu szuka wymówek, zamiast rozwiązań problemów.

Jeśli my wzrastamy, dojrzewamy, możemy to przekazać komuś innemu. Im nasza wartość wyższa, tym więcej możemy zaoferować. Niedojrzały egoista uporczywie wszystko zachowa dla siebie, będzie się bał, że zostanie mu to zabrane, może być w tym wręcz paranoiczny, bać się skrzywdzenia gdy się w pełni otworzy i zaangażuje.

Trudno wtedy o bezinteresowne postawy, które są najbardziej dojrzałe. Tam gdzie interes tam egoizm, tam gdzie dawanie, tam altruizm i bardzo wysoki poziom rozwoju emocjonalnego. Wtedy dawanie nie boli. Wtedy nawet jak dasz komuś drogi prezent, a ten ktoś odejdzie od Ciebie za 2 dni od tego podarunku nawet Cię nie wzruszy. Bo nie dałeś po to, by tę osobę przy sobie zatrzymać, czy nawet zmanipulować. Cel był taki, by była szczęśliwa. Była? Więc cel spełniony. I tylko to się liczy.

Jeśli wiele wymagamy, to raczej sami mało mamy do zaoferowania. Tak to wygląda i trzeba się umieć z tym zmierzyć, by wzrosnąć, by się rozwijać. I o to mi chodzi. I kieruję to też do samego siebie.

Autorstwo: Swiadomosc-Zwiazkow.pl
Źródło: WolneMedia.net
https://wolnemedia.net/

Komentarzy 50 to “Księżniczki i Piotrusie Pany, czyli toksyczne duże dzieci”

  1. brys said

    Wiele punktów pokrywa się z opisem socjopaty i psychopaty. Dodał bym też narcystyczne zaburzenie osobowości.

  2. Anucha said

    Tylko kilka pkt. z czystym sumieniem mogę odrzucić.

    Kuźwa z tego wynika , że jeszcze z pampersem powinienem chodzić.
    Czy jeszcze zdążę dorosnąć, małe szanse.
    Zygmunt Freud ani Święty Boże
    już mi nie pomoże 🙂

  3. AlexSailor said

    Co za bełkot.

    Perełka: „13. Niedojrzały człowiek związek opiera na kalkulacji zysków i strat: nie myśli on co da od siebie (w tym jaką miłość), a co dostanie (lista wymogów).”

    Taa.

    Ciekawe na czym ma człowiek opierać swoje decyzje.

  4. abc said

    Link bezpośrednio do bloga którego prowadzący jest autorem tego artykułu i też prosi o wsparcie, gdyż strona prowadzona jest „społecznie” o temacie szkodliwości feminizmu, czego raczej nie usłyszymy w mainstreamie, a On boryka się z prozaicznym problemem finansowego jej utrzymania
    ,https://swiadomosc-zwiazkow.pl/plaga-xxi-wieku-niedojrzalosc-emocjonalna/

    Bardzo polecam gdyż autor większości artykułów w bardzo konkretny i rzeczowy sposób opisuje współczesne relacje damsko-męskie tzw. zachodu czyli i Naszego kraju. Relacje które stają się coraz bardziej patologiczne.

  5. Źródło problemów, to wpływ kobiet i kobiecego myślenia na chłopców, mężczyzn. Wpływ praktycznie przez całe życie.

    Tak są skutki nie liczenia się z naturą, z prawem naturalnym.

  6. abc said

    # 3 AlexSailor

    Czyli jak jesteś w związku i Twoja partnerka np. ciężko/nieuleczalnie zachoruje to ją porzucasz bo przecież w Twoich kalkulacjach przynosi stratę.
    Taa, rzeczywiście dojrzały człowiek takie coś zrobi.

    „Co za bełkot.”

    Niestety tak w większości myślą Nasze nowo-wyhodowane kobitki z pokolenia JP2, czyli najzwyczajniej bez skrupułów zmieniają gałąź o czym autor wspomnianego bloga opisuje, wyjaśnia i podaje przykłady.

  7. Kura domowa said

    Skupie się tylko na temacie artykułu. To głupie matki nazywają swoje córki księżniczkami, robią im urodziny w sali zabaw (a księżniczka ma raptem 3 lata), co roku na karnawał jest wysyp księżniczek, które jak dorosną chcą być tak traktowane. Widzę to w przedszkolu, teraz jest taka moda, że każde dziecko ma się pochwalić, gdzie było na wakacjach! I przynieść do Przedszkola pamiątkę z tych wakacji.
    Ja w 86 roku chodziłam do zerówki. Mój tato pracował w Czechosłowacji przy budowie pieców przemysłowych. Przywozil mi mazaki, cukierki, kredki, czego nie było w Polsce.
    Jak to przyniosłam do przedszkola to pani powiedziała mojej mamie, żeby nigdy mi takich rzeczy nie dawać, bo innym dzieciom będzie przykro.
    Jak to się ma do dzisiejszych czasów?

  8. punkt 55 said

    Andzia!

  9. jasiek z toronto said

    Re: 7 Kura domowa…

    Te matki nie sa glupie, ale ZDEMORALIZOWANE…w obecnym swiecie „wyscigu szczurow”…(jedna z wielu zydowskich doktryn majaca na celu „od-czlowieczenia Czlowieka).

    Oczywiscie, ze „synowie samego diabla” wykonuja powierzone przez „niego” zadania wprost zadowalajaco…
    Jakies zdziwienie???…
    W Pismie Swietym Nowego Testamentu jest opisany taki stan rzeczy…(poziom demoralizacji I korupcji)…
    =======================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

  10. Enya said

    To jest raczej lista wad, którym sprzyja współczesność. I nie dotyczą one tylko młodych księżniczek.
    W każdym pokoleniu są ludzie o płytkiej emocjonalności, egoistyczne, wyrachowane, skupione na swoich potrzebach, egocentryczne, z tendencją do manipulowania innymi.
    Do jednego wora zostały wrzucone osoby DDA. Dość bezmyślnie. Młode pokolenie ma dobrze, bo dzięki rozwojowi psychologii, umie nazwać wiele problemów wyniesionych z rodzinnego domu. Mogą zwrócić się o pomoc do psychologa, terapeuty, mogą dołączyć do grupy wsparcia. To są przecież też grupy AA działające przy parafiach.
    W wielu domach od pokoleń pije się wódkę na umór. Te biedne kobiety musiały znosić to straszne dla rodziny pijaństwo ojców, mężów, dziadków, wujków itd. Teraz przynajmniej te sprawy nazywa się po imieniu.
    Wiele lat temu na Podhalu ks. Zązel wymyślił wesela bez alkoholu. Wszyscy się z niego śmiali, a potem w Kamesznicy i okolicach było takich wesel coraz więcej.
    Wspaniały kapłan. Poznałam go osobiście. Biła od niego energia, serdeczność, jego silna wiara umacniała innych.

  11. gd-ap said

    Ad abc do Alexa

    „ … i jeśli Twoja żona ciężko zachoruje , to ją porzucasz…”

    Najgłupszy z możliwych przykładów Pan podał , kompletnie nie rozumiejąc wypowiedzi Alexa. Którym to chwytem sprowadza Pan dyskusję na poziom dna.

    AlexSailor nigdzie nie napisał , ze kalkulacja musi się opłacać , tylko ze ludzie zawsze opierają swe decyzje na kalkulacji zysków i strat. Po to mają rozum.

    Pomijamy tu decyzje podjęte w chwilach stresu , zagrożenia życia , czy w upojeniu alkoholowym , tudzież w uniesieniu miłosnym do drugiej osoby , przedmiotu , partii , sprawy , … kraju … etc. Kompletnie nie zrozumiał Pan Alexa. Proszę w ramach przeprosin podać celniejszy przykład. Np. zę żona jest ciężko chora , a mąż kalkuluje , ze poświęcenie się dla niej w chorobie nobilituje go społecznie w oczach innych ludzi , sąsiadów , rodziny , współpracowników , itd. Spełnia się moralnie, podkreśla poziom człowieczeństwa , wypełnia przysięgę małżeńską , itd , itd. Jedni oddają rodziców do przytułku , drudzy wręcz przeciwnie. Bynajmniej nie dla renty.

  12. Ad. 7

    Jak to przyniosłam do przedszkola to pani powiedziała mojej mamie, żeby nigdy mi takich rzeczy nie dawać, bo innym dzieciom będzie przykro.
    Jak to się ma do dzisiejszych czasów?

    Ano ma się tak, że ok. roku 1989 zaprowadzono w Polsce liberalizm, więc egoizm urósł do rangi cnoty, dobrobyt stał się wartością określającą wartość człowieka. … I naród łyknął to bezrefleksyjnie.

  13. Ad. 11

    Jedni oddają rodziców do przytułku

    … dla wygody, a inni, bo nie mają wyjścia, pracować trzeba, a wielopokoleniowi mieszkańcy jednej chaty, którzy mogliby się zaopiekować chorą matką, dawno już w tej „chacie” nie mieszkają.

  14. Marucha said

    Re 11:
    Co by Pan nie mówił – z „kalkulacji strat i zysków” p. Alexa wynika jednoznacznie możliwość porzucenia osoby chorej czy mającej inne problemy. Bez względu na to, czy podany przez Abc przyklad był trafny, czy nie.
    Przecież to ma miejsce każdego dnia!

    Kalkulacja nie musi się opłacać, mówi Pan?
    To po kiego chooya ją w ogóle robić?

  15. gd-ap said

    Ad 13) Krzysztof M.

    Jest tez tak jak napisałeś. Ale bywa różnie … i różniście. Jednemu wygodnie usprawiedliwić się , ze nie ma jak , drugi ściemni , ze próbuje ale nie uda się , inny ogarnie całość kosztem wyrzeczeń i ogromnego nakładu pracy (wielu osób). Znam jedną panią , samotna , dwójka odchowanych dzieci , posada nauczycielska (zarobki przyziemne) – na czas pracy oddaje matkę z objawami starczej demencji pod opiekę do Caritas , Płock ul.Sienkiewicza.

    Różni ludzie w różny sposób potrafią sprostać i zaradzić różnym problemom. Przed każdym Bóg stawia wyzwania. Bywa różnie , zależy jakie szanse daje otoczenie , oraz co się reprezentuje sobą samym. O czym poniekąd ciekawie traktuje cały artykuł. Księżniczki i Piotrusie Pany

  16. gd-ap said

    Ad . Gajowy

    Kalkulacja nie musi się opłacać.

    Opłacalność może być w płaszczyźnie finansowej , moralnej , społecznej , zdrowotnej politycznej … etyki zawodowej i tak bez końca.

    Jakaż to z podejmowanych przez ludzi decyzja może dać opłacalność , korzyści we wszystkich aspektach … i tych duchowych , i tych materialnych? Kwestia wyboru. Po to robi się kalkulacje. Inną kalkulację prowadzi pastuch przy wypasie krów , inną chirurg zabiegowy , inną developer , inną generał w sztabie.

    W poniedziałek mam jako wychowawca klasy zebranie szkolne z rodzicami. Po ostatnim kwietniowym strajku społeczeństwo nie zostawiło na nauczycielach suchej nitki. Godzina zebrania – poniedziałek 19:00. Ale ja jako nauczyciel w tych godzinach już nie pracuję , a muszę przyjść do pracy. Z kalkulacji najlepszą porą spotkania z rodzicami byłaby godzina 11:00 , bowiem po trzeciej godzinie lekcyjnej mam dwie godziny „okienka”. Nauczyciel sam ustala termin godzinę zebrania rodziców. To przykład kalkulacji , która się nie opłaca … Panie Gajowy.

    Po co ją robić? – żeby mieć dokładne rozpoznanie w sytuacji. Żeby się spotkać z rodzicami , żeby mogli przyjść , żebyśmy mogli się zebrać i omówić ważne sprawy dla dobra ich dzieci. Żeby mogli podpisać oświadczenia o zapoznaniu się z dokumentacją szkolną.

    Ile Pan Gajowy Marucha podjął w życiu decyzji opartych na kalkulacji , które się nie opłacały? Zakładam , ze mnóstwo.

  17. bebrave2019 said

    To video jest specyficznie zrobione dla osób, które maja moc wydawania zarządzeń, według których reszta społeczeństwa ma żyć i postępować. W Polsce nie ma tradycji prawa. Natomiast jest tradycja ZARZĄDZEŃ. Każdy urzędnik państwowy na jakimkolwiek stanowisku kierowniczym jest w stanie wydać takie zarządzenie. Jest to szczególnie kłopotliwe, ponieważ zazwyczaj urzędnicy nie mają pojęcia o dziedzinie którą zarządzenie(a) mają dotyczyć. Dotyczy to szczególnie przymusu szczepień i konsekwencji w postaci często znacznych działań ubocznych bez brania odpowiedzialności za decyzje przymuszania do szczepień.

  18. gnago said

    Takie czasy mamy jeszcze moje pokolenie mogło włazić na drzewa . dzisiejsze matki z mego pokolenia dzieciom swoim kategorycznie zabroniły tak niebezpiecznego zajęcia. Jak zatem dzieci mają się socjalizować nabierać predyspozycji do podjemowania słusznych decyzji . Zu względnieniem

  19. AniaK said

    https://www.pomponik.pl/plotki/news-taniec-z-gwiazdmi-leszek-miller-kibicowal-wnuczce-na-widowni,nId,3202827

    „Leszek Miller wyjawił również, co pomyślał, gdy dowiedział się, że jego wnuczka wystąpi w „Tańcu z gwiazdami”.

    „Pomyślałem, że czeka ją katorżnicza wręcz praca i zapytałem, czy jest do tego gotowa. Powiedziała, że tak. Jest kontuzjowana, ma złamane żebro, ale widzę w niej ogromną determinację” – wyznał.

    Nie wszystkie księżniczki mają tak kolorowe życie jakby się komuś wydawało. Dziadek jednym z najbogatszych emerytów w Polsce i wnuczka ze złamanym żebrem na środkach przeciwbólowych musi tak ciężko pracować? Na moje oko to jest przede wszystkim kompletny brak odpowiedzialności. Przecież ta dziewczyna może zrobić z siebie kalekę do końca życia.

    A tak na marginesie, myślę że informacja o złamanym żebrze stawia pracodawcę w dość kłopotliwej sytuacji. Co innego gdyby pracownik zataił ten fakt przed pracodawcą, a co innego jak pracownik obnosi się z tym faktem. Zgodnie z przepisami BHP, z taką kontuzją, pracodawca chyba nie powinien dopuścić pracownika do takiej pracy.

  20. Re: Pytania:
    Czy kalkulowanie lub jakakolwiek kalkulacja bylaby zgodna z etyka i moralnoscia???…
    Czy mozna poddawac kalkulacji (pod jej osad) etyke i moralnosc??? (Nie wspominajac o uczciwosci wobec samego siebie…)..

    Do czego (dokad) zmierzamy i jaki stanie sie nasz obraz we wlasnej pielgrzymce ograniczonego czasu???…

    =======================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  21. lewarek.pl said

    Podstawa kalkulacji życiowych jest nie tylko zysk finansowy i własna wygoda. Na która z tych korzyści liczył np. św. Maksymilian Maria Kolbe, gdy szedł na śmierć za Gajowniczka?

  22. Boydar said

    Jak bardzo wdzięczny jestem Stwórcy, że nie obdarzył mnie zdolnością kalkulowania. Można powiedzieć – cierpię na dyskalkulię. Co poruszał niedawny w Gajówce artykuł.

    Decyzję podejmuję ad hoc, patrzę i widzę. Czasem widzenie mi się przyśniwa (?!). Znaczy widziałem, ale nie rozumiałem. Zrozumienie przetrawiła podświadomość i wywaliła na ekran jak umiała.

    Moi znajomi wielokrotnie wypowiadają zdanie – „ty to potrafisz analizować sytuację”. I jak mam im wytłumaczyć oraz po co, że właśnie zupełnie nie potrafię.

  23. bryś said

    AniaK – „Nie wszystkie księżniczki mają tak kolorowe życie jakby się komuś wydawało. Dziadek jednym z najbogatszych emerytów w Polsce i wnuczka ze złamanym żebrem na środkach przeciwbólowych musi tak ciężko pracować?” – znaczy się tańczyć? To żart?

    Gd Ap – „Opłacalność może być w płaszczyźnie finansowej , moralnej , społecznej , zdrowotnej politycznej … etyki zawodowej i tak bez końca.” – te osoby nie maja moralności, etyki, są aspołeczne, nie zawsze też dobrze liczą. Czytał Pan artykuł?

  24. AniaK said

    Re23:
    Panie Bryś, pracy tancerki nie można porównać do pracy górnika ale to niekoniecznie jest takie proste jak Panu się wydaje. Jeżeli ktoś ma dobry słuch i dryg do tańca, to treningi mogą być prawdziwą przyjemnością, ale w przypadku braku tych talentów, godziny treningów mogą być katorżniczą wręcz pracą. I nie jestem laikiem w tym temacie bo ukończyłam kurs tańca towarzyskiego III stopnia. Z powodu niedoskonałości partnera albo mojej – dokładnie nie pamiętam – żadnej klasy nie udało mi się zdobyć, ale niektóre treningi i dla mnie były bardzo wyczerpujące.

  25. gd-ap said

    Ad). bryś O

    … nie , nie czytałem

    Aspołeczne są te osoby które kalkulują w płaszczyźnie … np. społecznej , zawodowej , zdrowotnej. Wziąć na wycieczkę szkolną z dziećmi swoje kanapki , czy oddać się konsumpcji posiłku w Mc Donaldzie. Bo jeśli w planie wycieczki (kino, teatr , muzeum) nie ma postoju w Mc Donald …. to nie ma chętnych, brak zainteresowania.

    … aspołeczni są ludzie , którzy kalkulują co zdrowiej będzie zjeść.

    … no i wszystko w temacie.

  26. AlexSailor said

    ad 14 @Marucha

    Załamka.
    Pan zupełnie nie rozumie o czym ja piszę.
    Obawiam się, że schodzi Pan na psy – to jest wchodzi w koleiny myślenia stereotypowego, zamiast pojęciowego.
    Polecam powtórną lekturę Biblii, w szczególności Starego testamentu.
    Nie jest dobrze.

    Pozdrawiam na smutno.

  27. AlexSailor said

    @Gp-ap

    Miło, że Pan rozumie o czym piszę.
    Bełkot pseudonaukowy zalewa świat i ogłupia ludzi permanentnie i całkowicie nikt nie jest na to odporny.

    Dodam, że jedną z nagród Nobla przyznano człowiekowi, który w badaniach udowodnił, że ludzie
    zachowują się tak, jakby kalkulowali, sami nawet o tym nie wiedząc.
    Zatem odkrył prawo – ludzie podejmując decyzje kalkulują.

  28. AlexSailor said

    ad 6 @ABC

    A nie przyszło panu na myśl, że oprócz kalkulacji są jeszcze zobowiązania przed Bogiem i ludźmi?
    Nie pomyślał pan o tym, że np. katolik kalkuluje nie tylko biorąc pod uwagę doczesność, ale i wieczność?
    To pieprzenie o naganności kalkulacji jest między innymi po to, żeby nie wykazać absurdalności np.
    ateizmu i irracjonalności zachowania w nim.

    Idiotyczny zalew głupoty pogrąża ludzkość.
    Czym ma się kierować człowiek jak nie kalkulacją?
    Ulotnym, zmiennym i niemożliwym do zdefiniowania uczuciem?
    Wróżbą, widzi-mi-się, czy może tym co trendy na mieście lub płynie z ekranu TV?

    Wracając do pana problemu – a jak się uczucie zmieni, wygaśnie, zostanie zastąpione przez inne,
    to wówczas można i należy porzucić?

    W naszej historii można podać takiego, który nie kierował się kalkulacją ale honorem – 8 milionów Polaków
    zamordowanych, Warszawa zrównana z ziemią, pół kraju zniszczone, drugie pół zabrane.

    Innym był król Francji, który nie pozwolił strzelać do buntowników najętych przez Angoli
    – cała Europa spłynęła krwią wśród mordów, gwałtów, rabunków, zniszczenia i demoralizacji.

    Człowiek, który nie kalkuluje, jest niebezpieczny dla otoczenia.
    Np. kierowca samochodu musi kalkulować ryzyko zachowania się na drodze.

    I naraz wyskakuje ktoś bełkocie artykułu, gdzie uważa kalkulację strat i zysków za objaw
    niedojrzałości.
    A jest dokładnie odwrotnie, to dziecko w swej infantylności nie kalkuluje.
    Kieruje się uczuciem, przyjemnością, chwilą i zachcianką.

  29. bryś said

    Panie Alex, człowiek nie kieruje się kalkulacją. Kalkulacja jest narzędziem używanym do dokonywania wyborów, a wybory ludzi opisanych w artykule są dla nas (dla Pana i mnie) amoralne, nieetyczne, egoistyczne i aspołeczne ponieważ nie kierują się wiarą w Boga i zobowiązaniami wobec ludzi a tylko i wyłącznie własnym interesem. A ten interes to nie tylko dobra materialne, ale także troska o ich wirtualny i wylizany WIZERUNEK np.. Kalkulują, ale to czym się kierują dokonując wyboru jest dla ludzi „normalnych” – z empatią, pracujących dla rodziny, kierujących się też dobrem jakimś wspólnym – obce.

  30. Boydar said

    „… dziecko w swej infantylności nie kalkuluje /…/ kieruje się uczuciem, przyjemnością, chwilą i zachcianką …”

    Pan Alex tak po swoich zongach raportuje ? I dlaczego ‚uczucie, przyjemność, zachcianka’ uznaje Pan za pejoratywne, bo taki jest wydźwięk tej wypowiedzi. Dziecko o ile nie jest psychopatyczne, jest szczere ! Nie ma to infantylnością NIC wspólnego.

    Przytulenie się do Mamy jest w swej istocie zarówno przyjemnością, „zachcianką” jak też objawem uczucia. I co w tym jest nie halo ?

  31. Marucha said

    Re 26 oraz inne wpisy Alexa Sailora:

    Nic nie poradzę na to, że Pański wpis odnośnie kalkulowania został odebrany przez kilka osób tak, jak został odebrany.
    Nie wykluczam, że Pan mógł mieć na myśli coś trochę innego, ale wyszło, jak wyszło. I powtarzam, że nie tylko ja zrozumiałem Pana w dany sposób.
    W ogóle słowo „kalkulacja”, słusznie, czy nie, kojarzy nam się z brakiem uczuć i chłodnym, egoistycznym rachunkiem. Nie na darmo mówi się o kimś „to wykalkulowany człowiek”.

    Zatem Pańska opinia, iż „schodzę na psy” wydaje się być przesadzona… a zresztą nikt nigdy nikogo w gajówce na siłę nie trzymał.

  32. bryś said

    Pani AniuK, moja świętej pamięci Babcia wstawała o 5 rano na poranny udój w PGR. Wracała do domu i szykowała do szkół 4 dzieci i dziadka. Potem świnie dwie, kury, dom, przydzielony z PGR ogródek i parę arów kartofli. A po południu szła sprzątać biurowiec. Potem doszła jeszcze gromada wnuków. Czy sądzi Pani że nic jej nie bolało? Nigdy się nie skarżyła, zawsze miała dla nas czas. I nie była wyjątkiem. A Pani się pochyla z troską nad wypindrzoną, wydziaraną pannicą którą boli k…wa noga od skakania i ma zakwasy?

  33. bryś said

    Faktycznie, kawał dobrej „roboty”. Proszę zwrócić uwagę na jej spracowane, powykręcane artretyzmem dłonie, oraz pot i krew na parkiecie:

    https://www.pomponik.pl/wideo/video,vId,2742554

  34. brys said

    Taniec to rozrywka, zresztą do niedawna dość ostro potępiana przez KK, zwłaszcza niektóre odmiany. żałosne gięcie się amatorów w telewizorze i przyjmowanie przez nich nieprzyzwoitych póz to demoralizacja młodych, starych mi nie żal jak głupi. Osoby zarabiające w ten sposób na życie to tancerki, aktorzy czy jakaś inna grupa zawodowa, której nikt do niedawna nie traktował poważnie, a teraz ludzie na to g…no tracą część swego życia. To że ktoś na tym chce zarobić, rozumiem, ale że ktoś z własnej woli poświęca swój cenny czas na oglądanie tego, to przerasta moje zdolności pojmowania.

  35. brys said

    Zanim się zaczniecie naigrywać z „nieprzyzwoitości” tańca proszę sobie pomyśleć że to wasza córka, lub wnuczka na wizji:

    https://teleshow.wp.pl/ogniste-tancerki-na-scenie-a-do-piotra-roguckiego-dzwoni-zona-ale-trafila-6021650628772993g/2

  36. Boydar said

    @ Pan Bryś (35)

    .https://www.youtube.com/watch?v=KqpfCMXGNG8

  37. bryś said

    Pewne rzeczy jednakowoż się nie zmieniają od tysięcy lat.

  38. brys said

    Co do Jerzego Sthura, to …

  39. Boydar said

    No co, genialna rola i wybitnie uzdolniony do niej żyd. Zaproponuje Pan jakiegoś polskiego aktora ? A skąd Pan go weźmie ?

  40. bryś said

    Mieliśmy kiedyś z Gajowym pyszną dyskusje o aktorach. Taką przy okazji piłki kopanej.
    Tak więc nie jestem na bieżąco. Ostatnio oglądałem „Wiosna panie sierżancie”. Polecam!!!

    .https://www.youtube.com/watch?v=RGlv0XwzE5o

  41. Voodoosch said

    Wiekszosc z tych punktow, naturalnie powinna odpasc po pojawieniu sie w zyciu potomstwa. Chcialbym zapytac Pana Alexa jak kalkulacje maja sie w stosunku do wlasnych dzieci?

  42. AniaK said

    Re32:
    Panie Bryś, na moje oko Pana świętej pamięci Babcia była przesadnie eksploatowana przez rodzinę i może nie miała się komu poskarżyć. Dzieci i wnuki nie mogły trochę wyręczyć Babci?

  43. AniaK said

    Re32:
    A co od rana do wieczora robił pański Dziadek jestem ciekawa.

  44. bryś said

    Zapierdalał proszę Pani, zapierdalał. Był kowalem jeśli to ważne. Z niczego w powojennej Polsce wyprowadzili na ludzi czwórkę dzieci, opłacili im studia, zapewnili dobry start. I tak jak mówię – nie byli wyjątkami. Spier…dalaj babo do telewizora na tańce.

  45. bryś said

    Przepraszam wszystkich za wulgaryzmy, ale debilne wycieczki ad personam tak się zawsze kończą. A zresztą przyjmijmy że to niem moja babcia i dziadek, a kolegi z naprzeciwka który mi o nich opowiadał w 73 na wycieczce do Bukaresztu. Pzdr.

  46. AniaK said

    Re44:
    Nie mam telewizora Panie Bryś.

  47. Boydar said

    To od czego „się” Pani Ani tak porobiło ?!?

  48. AniaK said

  49. brys said

    Pani Ania jest 100% kobietą. Po prostu. Specjalnie dla Pani:

  50. NICK said

    Zapytałbym, Lubelaku, AniuK.

    Co też Pani mmma?

    Prócz z Trzeciorzędu płciowych cech.

    Iiii, sekretarki, sypiącej zielonymi.

    Pisząc najkrócej.
    Kolejne uprawdzanie to kolejny blamaż.

    Weź się Pani za normalną pracę.

Sorry, the comment form is closed at this time.