Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Sędziowie wyaresztują się nawzajem?

Posted by Marucha w dniu 2019-09-14 (Sobota)

„Przyjdzie walec i wyrówna” – śpiewał w jednej ze swoich piosenek Wojciech Młynarski. I rzeczywiście. Widzimy, że tak może być, a skoro może – to i będzie – na przykładzie sytuacji w niezawisłych sądach i niezależnej prokuraturze.

Rzeczywiście niezawiśli sędziowie rozdokazywali się do tego stopnia, że już gorzej być nie może (pesymista powiada: już gorzej być nie może, na co optymista pogodnie stwierdza: może, może!).

Ryba zresztą, jak zwykle, psuje się od głowy i przykład, jak zwyciężać mamy, dało Ministerstwo Sprawiedliwości, w którym niezawiśli sędziowie na etacie ministerialnych urzędników, dali się sprowokować bezpieczniackiej watasze, zadaniowanej – jak przypuszczam – przez niemiecką BND na odcinku podmianki na politycznej scenie naszego bantustanu, żeby bezpieczniackimi metodami nękać sędziów wysługujących się bezpieczniackim centralom nieprzychylnym aktualnemu rządowi, a potem całą rzecz „ujawnić”.

No i tak się stało, a teraz skruszona pani Emilia „żałuje” za swoje grzechy, wypłakując się u pana redaktora Michnika, który od początku transformacji ustrojowej pełni u nas obowiązki Stalina. Bo bezpieczniackie metody są cały czas takie same, jak za komuny. Co prawda jeszcze nikomu nie strzelają w tył głowy, nie zrywają paznokci, ani nie sadzają na nodze od krzesła – ale przecież, po 30-letniej pieriedyszce, dopiero wchodzimy w etap surowości, a jak już wejdziemy, to cały ten repertuar może odżyć.

Na razie tedy dominuje metoda rozsiewania za pośrednictwem konfidenckiej łobuzerii plotek, które rozpracowywanego operacyjnie „figuranta” mają zdyskredytować w opinii publicznej, a przy okazji – doprowadzić do rozstroju nerwowego. Widać wyraźnie, że w bezpieczniackich watahach pracuje już czwarte pokolenie ubeckich dynastii, więc jakże mają się nie powtarzać metody?

Więc o akcji rozpuszczania różnych pogłosek, prawdziwych i nie, minister sprawiedliwości pan Ziobro podobnież „nie wiedział”, w co nawet mogę uwierzyć, bo o ile mi wiadomo, władza tych wszystkich ministrów często nie wychodzi poza drzwi ich gabinetów, a korytarze ministerstw już są eksterytorialne. Dotyczy to zwłaszcza Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Kiedy ministrem tego resortu został Książę-Małżonek, czyli pan Sikorski, na zaniepokojenie Salony tą nominacją „Gazeta Wyborcza” zareagowała wyjaśnieniem, że nie ma powodów do obaw, bo bez względu na to, kto jest akurat ministrem, resortem kieruje ekipa skompletowana jeszcze przez profesora Geremka.

Jak wiadomo, nawet w egipskich ciemnościach jej uczestnicy rozpoznają się po zapachu, dzięki specjalnym nosom. Skoro tedy tak wygląda sytuacja w MSZ, to dlaczego nie w Ministerstwie Sprawiedliwości? Tak czy owak pan minister Ziobro jest bezpieczny przynajmniej do 13 października- bo potem się wyjaśni, pod czyją kuratelę nasz bantustan zostanie oddany i kto w związku z tym zajmie pozycję lidera tubylczej politycznej sceny.

Toteż niezawiśli sędziowie wysługujący się obozowi zdrady i zaprzaństwa zaczęli ostentacyjnie bojkotować organy skompletowane przez obóz „dobrej zmiany” i nie stawiają się na dyscyplinarki, ignorując ferowane tam postanowienia, jako „polityczne”. Najwyraźniej próba przejścia na ręczne sterowanie niezawisłymi sądami napotyka na coraz większe trudności.

Co więcej – wyroki rzeczywiście są wydawane na polityczne zamówienie, zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie i to niekoniecznie w efekcie korupcji finansowej – chociaż i ta rozkwita niczym sto kwiatów u Mao Zedonga, czego ewidentnym przykładem jest wyrok wydany w sprawie kolegi Rafała Ziemkiewicza. Jak wiadomo, został on zaciągnięty przed niezawisły sąd przez panią Annę Dryjańską, „aktywistkę” – bo tak elegancko określa się dzisiaj hunwejbinów, a nawet bojówkarzy – która pozwała kol. Ziemkiewicza o zniesławienie.

Jak ją „zniesławił”? Pani Dryjańska nie chce tych okropnych słów powtarzać, ale nie jest wykluczone, że zrobił jakąś aluzję do jej kształtów, które określił jako „zdeformowane”. Początkowo niezawisły sąd pozew oddalił, ale pani Dryjańska złożyła apelację. Rozprawa odbyła się półtora roku później, gdy – jak pisze poeta – „tymczasem na mieście inne były już treście”, a poza tym niezawisły sąd apelacyjny miał inne polityczne sympatie i skazał kolegę Ziemiewicza na przeproszenie pani Dryjańskiej, którego koszty mogą doprowadzić go do ruiny.

Ale niezależnie od tego, czy kolega Ziemkiewicz panią Dryjańską przeprosi, czy też nie, jej sylwetka cały czas będzie taka sama. Pani Dryjańska jednak odczuwa satysfakcję, że zwyciężyła w imieniu „wszystkich kobiet” – również tych, co mają inne sylwetki.

Widzimy zatem, że na odcinku komentowania kobiecych sylwetek niezawisłe sądy ograniczają swobodę wypowiedzi, podczas gdy na innych odcinkach frontu ideologicznego swoboda wypowiedzi się rozszerza. Oto pani asesor niezależnej prokuratury w Rybniku postanowiła umorzyć postępowanie przeciwko jegomościowi, który prezesa Kaczyńskiego i pana prezydenta Andrzeja Dudę nazwał publicznie „kościółkowymi chujami”.

Najwyraźniej pani asesor nie lubi ani prezesa Kaczyńskiego, ani pana prezydenta Dudy, skoro uważa, że określanie ich – a zwłaszcza prezydenta Rzeczypospolitej takim epitetem jest w jak najlepszym porządku. Ale chyba nie tylko z tego powodu. Gdyby bowiem ów jegomość nazwał pana prezydenta Dudę „chujem chanukowym” – jako że co roku zapala on chanukowe świece w ramach żydowskiej liturgii – to myślę, że pani asesor na samą myśl o puszczeniu płazem takiej zbrodni nie tylko zrobiłaby w majtki, ale nawet mogłaby splamić „śmieszny średniowieczny łach”, w jakie dla dodania sobie powagi przebierają się niezależni prokuratorzy i niezawiśli sędziowie.

Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Skoro niezawiśli sędziowie podjęli walkę między sobą, to miejmy nadzieję, że wyaresztują się nawzajem i poskazują na długoletnie kary więzienia i w ten sposób kryzys w wymiarze sprawiedliwości może zostać zażegnany. Pewnie nie na długo, bo wprawdzie wyrosły młode kadry, ale przecież i one są zainfekowane politycznie, a przede wszystkim – bezpieczniackie watahy postarają się, żeby na opróżnione stanowiska powsadzać swoich konfidentów, więc po tej zmianie może być jeszcze gorzej, niż było.

Zatem warto pomyśleć, by bat na niezawisłych sędziów, którzy rzeczywiście zanadto się już rozdokazywali, włożyć w rękę obywateli. Taki jeden z drugim sędzia mianowany przez prezydenta powinien korzystać ze wszystkich gwarancji niezawisłości, z wyjątkiem nieusuwalności. Bo co 5 lat – co można by powiązać z wyborami prezydenckimi – każdy z nich musiałby w swoim okręgu sądowym poddać się weryfikacji przez obywateli i jeśli nie uzyskałby przynajmniej bezwzględnej większości głosów obywateli głosujących, wylatywałby z sadownictwa na zbity łeb bez żadnego odwołania.

W ten sposób rozdokazywani sędziowie znowu poczuliby nad sobą jakiś bat, a poza tym, a może nawet przede wszystkim, wpływ bezpieczniaków na sądownictwo zostałby osłabiony – bo wyeliminowanie go w całości, podobnie jak wpływu na inne konstytucyjne organy naszego bantustanu, jest, jak wiadomo, niepodobieństwem.

Stanisław Michalkiewicz
https://www.magnapolonia.org

Komentarzy 11 to “Sędziowie wyaresztują się nawzajem?”

  1. JerzyS said

    „odkąd zaczęła się walka o „wolne sądy”, najbliższy sąd,
    w którym „pisowiec” może liczyć na sprawiedliwy wyrok, znajduje się w Budapeszcie.”

    Dlaczego to Sąd Apelacyjny dotuje Onet z kieszeni Ziemkiewicza.

  2. Boydar said

    „Żydy wymordują się nawzajem”

    Taki był koncept Stalina, genialny skądinąd.

  3. jasiek z toronto said

    Re: 2 Boydar…

    Obawiam sie, ze jednak stalin nie byl genialny, a jedynie zmienil slowo wilk na zyd…
    Powinno byc: „Wilki nie zagryzaja sie nawzajem”…(„wilki w owczych skorach”…” I sila rzeczy „przekrecil” sens egzystencji „zmijowego plemienia”…

    Jesli chodzi o stalina, to byl to bardzo dalece wyrafinowany kretacz …nie tak jak obecny kalkstein…”potykajacy sie o wlasne nogi” intrygant…

    To tak, gwoli ciekawosci…

    ========================
    jasiek z Toronto

    http://polskawalczaca.com

    P.S. „(zydowskie) hieny rowniez sie nie zagryzaja…”…:)))

  4. Rafal Cz. said

    Ad 3
    Stalin jednak sobie poradzil. A marszalek ZSRR doprowadzil do zniszczenia 3-tysiecznego garnizonu NKWD (Zydow).
    Rosjanie wiedza jakie oni stanowia zagrozenie i sie nie cackaja.

  5. Mieczysław Sylwester Kazimierzak said

    Kevin MacDonald w KULTURA KRYTYKI opisał ŻYDOWSKĄ EWOLUCYJNIE UKSZTAŁTOWANĄ STRATEGIĘ GRUPOWĄ.Nadal narzędziem jest KULT HOLOKAUSTU z nadużywaniem pojęcia ANTYSEMITYZMU.

  6. revers said

    A Akta w spawie Olewnika wrocaa do saadu, po zaginicu po drodze lub zalaniu wodaa? a tu trzeba 100 tys eur. bulic za banderowska spawnosc
    wymairu malej spawiedliwosci.

    https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-09-05/trybunal-w-strasbourgu-wladze-polski-sa-odpowiedzialne-za-bledy-policji-w-sprawie-olewnika/

  7. Marucha said

    Re 6:
    Władze Polski odpowiedzialne za „błędy”…

    Żadne „błędy”.
    CELOWE działanie bandytów z RZĄDU. Ewidentnie celowe i świadome

    Tam nie były wmieszane żadne płotki.Tam działali ludzie na poziomie ministerstw – bo byle kto nie może przestawiać sędziów i prokuratorów z miejsca na miejsce, jak pionki. Odwoływać, przenosić, odcinać od śledztwa.

    „Blędy”. kurwa ich mać…
    Łopata i dół z wapnem za takie błędy.

  8. revers said

    „Dorota Kowalska, ICH WALAKA O PRAWDĘ WCIĄZ SIĘ NIE KOŃCZY – Sprawa Krzysztofa Olewnika to jedno z najbardziej tajemniczych porwań wolnej Polsk i książkowy przykład na to, jak fatalna praca organów ścigania może prowadzić do tragedii. Teraz zapłaci za to państwo polskie; Gazeta Wrocławska, 13.IX,2019, s. 18-19.

    Najlepszą ilustracją Sporawy Olewnika jest PRZEWÓZ Akt śledczych: dwaj policjanci przewożą Akta. Zatrzymują samochód przed Kioskiem, idą sobie, a gdy po 20 minutach wracają samochodu nie ma a kiosk jest Zamknięty. Wniosek Doroty Kowalskiej, która powtórzyła to Za Kimś: DOBRZE, ŻE ICH NIE BYŁO, BO ZOSTALIBT ZASTRZELENI i dobrze, że Kioskarz się ulotnił, bo też by Nie Przeżył…
    Krzysztof Olewnik został uprowadzony z jedną z ukraińskich ochroniarek przez ZNAJOMYCH policjantów, którzy drugą zastrzelili. Był więziony w nieczynnym szambie, przykuty w pozycji półleżącej z zaciskową obrożą na szyi, co uniemożliwiało mu krzyczenie czy wzywanie pomocy, a to znaczy, że UMIERAŁ 2 LATA. To jest technika mafii odeskiej, czyli NKWD. W tej sprawie – gdy jeszcze żył – zostałem zaatakowany w PSL-u przez masońskiego mentora Dobrosza Chlebowicza.
    Krzysztof Olewnik był łącznikiem tryumwiratu Kalinowski-Gudzowaty-Timoszenko, która załatwiała dla SWISSAIRA mojego Aerobusa-SADDAM u ANTONOWA w Dniepropietrowsku na reformę Bliskowschodniego Rynku Lotniczego – najlepszego na świecie. Według Asza to ten tryumwirat walczył z tandemem Kaczyńscy-Tusk, za którym stało NKWD-SS-Mossad. Chodziło o powtórzenie w Polsce i na Ukrainie eksperymentu Haidera i zniszczenie kapitału żydoarabskiego Cherubina Hitlera moim VDTW.
    Płacenie przez ojca okupu dla GANGSTERÓW było błazeństwem, bo okup zainkasowała Policja-Mossad, która nie Błądziła, ale MATACZYŁA. – Głównym ODPOWIEDZIALNYM Z Urzędu jest marszałek Mossadu Jarosław Kaczyński.”

    tresc tekstu z facebooku, wygladajacego na tekst pana Juliusza P., oby sie nie zweryfikowala lub w inny sposob potwierdzila ze dla trojmorza dziala triada.

  9. Szarak said

    „Teraz zapłaci za to państwo polskie…”
    Nie, o nic nie pytam.

    J… i berety.

  10. Re: 4 Rafal Cz…
    A tak konkretnie o jakiego marszalka ZSRR chodzi i kiedy ta likwidacja 3 tysiecznego garnizonu nastapila i w jakim miejscu???……

    Pytam z ciekawosci…:)))

    ========================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  11. Marucha said

    Re 10:
    Wykonawca – Kulikow.
    Rozkaz wydał Żukow.
    Pisał o tym Siwak.
    Zob.
    >https://marucha.files.wordpress.com/2018/02/uszkujnik-paradoksy-historii.pdf
    >https://marucha.wordpress.com/2018/02/17/upadek-berii-i-nkwd/

    PS. Rok 1953.

Sorry, the comment form is closed at this time.