Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Populizm i Socjalizm

Posted by Marucha w dniu 2019-09-15 (Niedziela)

Był w Polsce taki czas, że wszyscy byliśmy milionerami. Nie żartuję, jeśli ktoś nie pamięta tych nieodległych lat niech spyta rodziców lub dziadków.

Na przykład w roku 1990 zarabialiśmy średnio nieco ponad milion złotych miesięcznie a rok później już nawet po 1.770.000 złotych.

Nie wiadomo dlaczego opływający w luksusy Polacy, zamiast cieszyć się ze swego bogactwa, niezwłocznie pozbywali się podobizn Bema, Waryńskiego a nawet Chopina, wymieniając je na niezbędne produkty lub „twardą” walutę. Może dlatego, że inflacja galopowała w imponującym tempie osiągając w 1990 historyczne 585,5%. Ciekawe czasy.

Czasami warto poczynić sobie historyczne wspominki. Bynajmniej nie po to by snuć mniej lub bardziej trafne analogie. Po prostu byłoby niedobrze gdybyśmy zapomnieli, że niefrasobliwe majstrowanie przy gospodarce może prowadzić do niebezpiecznych skutków, zgoła odmiennych od oczekiwanych. W kontekście powyższego deklaracja, jaką na sobotniej konwencji PiS w Lublinie złożył publicznie Naczelnik Państwa budzi poważny niepokój.

Co konkretnie nie podoba mi się w propozycji podwyższenia minimalnego wynagrodzenia do kwoty czterech tysięcy złotych? Jako, że koszula bliższa jest ciału zacznę od tego co dotyka mnie bezpośrednio.

Po pierwsze: partia rządząca planuje sięgnąć bardzo głęboko do kieszeni przedsiębiorców takich jak ja. W końcu to my zapłacimy za podwyżki dla najmniej wykwalifikowanych pracowników. Zresztą zapłacimy nie 4000 ale ponad 4800 złotych bo taki jest łączny koszt pracodawcy dla pensji brutto w przedmiotowej kwocie. Z owych 4800 pracownik otrzyma ok 2850 złotych na rękę. Resztę pożre w taki czy inny sposób państwo. To nie wszystko. Wraz z wzrostem najniższego wynagrodzenia wzrośnie na przykład minimalna podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne dla niektórych grup ubezpieczonych. Czyli z polskiego na nasze wzrośnie składka ZUS dla nowych przedsiębiorców.

Kto na tym zyska? W pierwszej kolejności rząd. Składka ZUS jest de facto podatkiem. Jako, że przedmiotowe składki pokrywają nieco ponad 3/4 wydatków sam ZUS jest dotowany przez budżet państwa w kwocie ok 50 miliardów złotych rocznie.

Dzięki systematycznemu zwiększaniu minimalnego wynagrodzenia i oskładkowaniu zleceń rząd w ciągu ostatnich czterech lat zwiększył wpływy w tym zakresie o niemal 40 miliardów złotych. Te pieniądze, mówiąc kolokwialnie, rząd zdarł z „prywaciarzy”. Jako, że nikt specjalnie nie protestował pisowscy macherzy wymyślili, że skoczą na kasę jeszcze raz i jeszcze bardziej. Dodatkowo opakują całą akcje na tyle atrakcyjnie, że przedstawią ją jako pomoc dla najmniej zarabiających. Taka kiełbasa wyborcza kupiona na cudzy rachunek.

Oczywiście wspomniani najniżej zarabiający zyskają na podwyższeniu najniższego wynagrodzenia. Wpływ na wynagrodzenia pozostałych pracowników będzie neutralny bądź ujemny. W końcu firmy nie mają budżetu z gumy i jeśli ktoś dostanie zbyt dużą podwyżkę pensji, ktoś inny jej nie dostanie.

Natomiast na całej operacji stracą definitywnie mali i średni przedsiębiorcy. Dodatkowe obciążenia zmniejszą opłacalność i tak coraz mniej dochodowych interesów. Jak wiadomo dopóty dzban wodę nosi, dopóki mu się ucho nie urwie. Przedsiębiorcy nie będą dopłacać do swojej działalności, dlatego już od roku 2021 będziemy obserwowali wyraźny spadek liczby płatników składek.

Zresztą to nie koniec kreatywnych pomysłów PiS na złupienie nienawistnych „prywaciarzy”. W ostatnim tygodniu doszło do przecieku informacji o planowanym uzależnieniu składki na ZUS od dochodu. Oznaczyłoby to dla niektórych nawet kilkukrotne zwiększenie obciążeń. Co prawda po kilku dniach rząd zdementował informacje o niewygodnym z wyborczego punktu widzenia projekcie, jednak nie mamy pewności czy temat nie wróci po 13 października. Byłby to potężny cios dla niemal 600.000 rodzimych firm.

Na marginesie zwracam uwagę, że rząd jest tak srogi wyłącznie wobec małych, polskich przedsiębiorców. Wobec zagranicznych gigantów i międzynarodowych korporacji jest łagodny jak baranek i dobrotliwy niczym Święty Mikołaj. A to zwolni z podatku jak Googla czy Facebooka, a to dorzuci osiemdziesiąt milinów na dobry start Mercedesowi czy, bagatela dwadzieścia milionów dotacji, biedakom z JP Morgan. Kto bogatemu zabroni?

Po drugie, propozycja PiS-u jet przejawem niebezpiecznej ideologizacji gospodarki. Socjaliści konsekwentnie nie rozumieją, że nie da się osiągnąć dobrobytu w drodze ustawowej. Gdyby to działało moglibyśmy ustalić sobie wynagrodzenia na poziomie nie czterech a dwudziestu tysięcy złotych. Tymczasem wymuszone wpuszczanie pieniądza na rynek generuje inflację. Jeśli nie wierzycie porównajcie sobie koszt zakupu koszyka podstawowych produktów sprzed programu 500+ i obecnie. Zatem co prawda część (niewielka) z nas będzie więcej zarabiać natomiast wszyscy będziemy więcej wydawać.

To skutek oczywisty i możliwy do zdiagnozowania, a nawet w miarę precyzyjnego wyliczenia. Trudne do oszacowania będą natomiast konsekwencje spłaszczania wynagrodzeń. Polska stanie się krajem gdzie różnica pomiędzy najniższym a średnim wynagrodzeniem będzie najmniejsza w całym cywilizowanym świecie. Oszacowanie konsekwencji takiego stanu rzeczy byłoby rodzajem wróżenia z fusów. Doświadczenie uczty jednak, że próba dojścia do powszechnego dobrobytu na skróty każdorazowo kończy się katastrofą.

Po trzecie, proponowane rozwiązanie jest kolejnym krokiem na drodze do budowy społeczeństwa petentów. Przekaz jest tutaj jednoznaczny: Ty obywatelu, nie próbuj wziąć spraw w swoje ręce. My – państwo – zrobimy wszystko za ciebie. Będziemy cię uczyć, leczyć, ubezpieczać. Uregulujemy twoje zarobki, wręczymy zasiłki i zapomogi. A jeśli, nie daj Boże, wybijasz się ponad przeciętność, jesteś pracowity i kreatywny, dorobiłeś się co nieco – podziel się z tymi, którym się nie chce.

W kontekście powyższego nasuwa się pytanie: czy można kogoś uszczęśliwić za bardzo? – Odpowiedź pozna wkrótce Jarosław Kaczyński i my wszyscy. Naczelnik Państwa roztaczając wyborcze obietnice zalicytował tak wysoko jak nikt do tej pory. Może na tym sporo wygrać, lecz jeszcze więcej przegrać. Ode mnie na razie dostaje żółtą kartkę. I jest na świetnej drodze do otrzymania czerwonej.

Przemysław Piasta
Myśl Polska, nr 39-40 (22-29.09.2019)
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 57 to “Populizm i Socjalizm”

  1. adsenior said

    I teraz PiS w „genialny sposób”, szybko nas do milionów doprowadzi!

  2. Roman B said

    Spawacz , tokarz, ślusarz mają w Polsce pensje 3000zł netto wykonując zlecenia dla min. Niemca. Niemiec ma u siebie 2500 Euro x4zł, to daje 10 000zł. To jest POPULIZM? Kiedy wyjdziemy z opcji pracownika najgorzej zarabiającego w Europie? Pragmatycy również po prawej stronie mówią NIGDY!!! By trwać w nierownościach mamy zapier…. przy wiecznie omijanym Kodeksie Pracy, bardzo niskich standardach i kulturze w pracy, ścigając się dziś o etat z bardzo sprytnymi, mobilnymi i chetnymi do pracy Ukraińcami. ps. Temat 500+ przepytałem znajomych UKRÓW i akurat kierowcę Białorusina ,który się napatoczył. Ukry bez skrywania wyjawili że biora wszyscy, również ci którzy już są w domu, oraz MARTWE DUSZE (tj mówi się tam o procederze generowania osób których nie ma), Białorusin mieszkający u siebie…też bierze polski zasiłek!
    WYTRZYMAMY TO DZIURAWE ROZDAWNICTWO BO DO SAMEJ POMOCY NIC NIE MAM A NAWET PRZYKLASKUJĘ?

  3. Birton said

    prawie wszyscy dali się nabrać na Żydowski Okrągły Złodziejski Stół zwany również żydowską kradzieżą „W samo południe „;
    Kościół zwany również judeochrześcijańskim od czasów sławnego JP2 na wierchuszce przekabacony, pomoc tylko z Niebios pozostaje

  4. Moher49 said

    PIS łże, ale naród głupi wszystko kupi.

  5. Nawet tych trzech netto said

    nie mają panie Romanie. Trochę mniej…

  6. PiS tak jak PO wykonują rozkazy EU Parlamentu, przed wprowadzeniem Euro do Polski.Czy to jest fikcja?Nie..Energia elektryczna jak i wzrost cen ropy i gazu spowodowały w całej Europie,w tym zachodniej wzrost cen żywności, mąki, chleba,wody pitnej,transportu,wzrosły koszta mieszkań(ogrzewanie),ubezpieczeń itd.

    Do tego dochodzi wzrost podatków(cła) dla produktów…z Europy , do USA ,Kanady,Australii,wkrótce do Wielkiej Brytanii i do Ameryki Południowej.

    Koncerny zachodnie produkują nie tylko w Polsce,w Azji,w Chinach ale i w Rosji.Dodam. Zachód Panie i Panowie,zamiast ZUS, ubezpiecza 6 milionów Polaków w Polsce.O tym autor nie wspomina i pisze o socjalizmie.hahah.W Polsce,to Kneset decyduje a nie Sejm.

  7. Sarmata said

    A tu moja propozycja dla Konfederacji:
    DROGA KONFEDERACJO, ZRÓBCIE SPOT Z TEGO TEMATU!
    To prawdziwa katastrofa dla PiS – 1 milion aut elektrycznych – a dla Was dar Niebios!
    Sygnalizuję tu w dwóch punktach wielki problem PiS, na który nikt nie zwrócił uwagi.
    PUNKT I. z III.) I tak z mądrości pana premiera Mateusza Morawieckiego wyprowadzamy:
    Na podstawie info Orlenu wiemy, że: – „Do końca pierwszego kwartału 2019 roku Koncern odda do użytku co najmniej 20 stacji szybkiego ładowania, o mocy 50 i 100 kW, zlokalizowanych na stacjach ORLEN w miastach i przy trasach tranzytowych”.
    Przełóżmy to na język zrozumiały dla laika. Weźmy dwa konkretne przykłady najnowszych samochodów elektrycznych: BMW i3 i Nissan Leaf.
    Przykład: BMW i3
    Pojemność baterii akumulatorów = 27 kWh (80% baterii – 21,6 kWh)
    Zasięg realny około – 200 km
    Cena za 1 kWh = 0,53 zł
    Czas ładowania (0-80%) = Pojemność baterii akumulatorów w kWh / Moc stacji w kW
    Czas ładowania = 21,6 kWh / 50 kW (moc stacji 50 kW) = 26 min
    Czas ładowania = 21,6 kWh / 7,4 kW (moc stacji 7,4 kW) = 175 min ≈ 3 h
    Czas ładowania = 21,6 kWh / 2,3 kW (ładowarka 230 V, 10 A) = 590 min ≈ 10 h
    Koszt przejechania 100 km = 13,5 kWh * 0,53 zł/kWh = 7,16 zł

    Przykład: Nissan Leaf
    Pojemność baterii akumulatorów = 30 kWh (80% baterii – 24 kWh)
    Zasięg realny około – 210 km
    Cena za 1 kWh = 0,53 zł
    Czas ładowania (0-80%) = Pojemność baterii akumulatorów w kWh / Moc stacji w kW
    Czas ładowania = 24 kWh / 50 kW (moc stacji 50 kW) = 29 min
    Czas ładowania = 24 kWh / 6,6 kW (moc stacji min. 7,4 kW) = 215 min ≈ 3,5 h
    Czas ładowania = 24 kWh / 2,3 kW (ładowarka 230 V, 10 A) = 625 min ≈ 10,5 h
    Koszt przejechania 100 km = 15 kWh * 0,53 zł/kWh = 7,04 zł/100 km

    Co wynika z tych danych? Ano to, że takie autka możesz sobie naładować w domu ale w 11 godzin (2,3 kW /ładowarka 230 V, 10 A). W przypadku ORLEN-owskich stacji szybkiego ładowania, o mocy 50 i 100 kW potrzebny jest NOWY fragment systemu elektroenergetycznego a w nim: Lina zasilająca 15 kV, Rozdzielnia SN 15 kV, Transformator 1000 kVA (przy 6 – 7 samochodach ładowanych jednocześnie), Rozdzielnię NN 0,4 kV i ewentualną stację prostownikową + wykwalifikowany personel do obsługi samochodów. Stacja SN 15/0.4 kV to koszt około 300 000 zł a koszt linii w zależności od długości to mogą być i setki tysięcy/miliony zł.
    I o tych milionowych kosztach nikt nie mówi bredząc o szybkim ładowaniu w 30 minut. Po to żeby móc ładować samochód w ½ h za 15 zł trzeba zainwestować MILIONY! Tego Wam pan premier Mateusz Morawiecki nie powie bo ani on ani nikt z jego otoczenia się na tym nie zna. Bredzą tylko „w pół godziny za 15 zł”. A to gucio prawda. Jest to takie sedno „mądrości” wybitnego ekonomisty, premiera Mateusza Morawieckiego i jego wybitnej w sprawach gospodarczych, sponsorki PiS utrzymującej się z dotacji i stanowisk w bankach i spółkach skarbu państwa. Pojawi się zysk z naładowania kilku samochodów dziennie po 15 zł sztuka ze stacji energetycznej której koszt to np. 650 000 zł. Czas amortyzacji = nieskończoność, zważywszy na konserwację i ewentualne remonty.
    Jaśniej już?

    A tak nawiasem, gdyby od lat ’90 przeznaczono tylko mały ułamek tego co rozkradają, defraudują i MARNUJĄ „politycy” na badania w polskich uczelniach nad nowymi źródłami energii elektrycznej to dzisiaj mielibyśmy patenty i prawdziwe samochody elektryczne o zasięgu przynajmniej 800 – 1500 km i wielką produkcję na cały świat.
    A tak mamy jedno wielkie gówno nieustannie głoszone w TVN/Polsat/TVP przez ubowców i ich pomioty oraz i ich agenturę.
    Nieustanny bełkot. Wyobraźcie sobie proszę, jaką potęgą stałaby się Polska jakby tych naszych sowietów, posłać do piachu tak jak w swoim rozkazie, w A.D. 1945 zalecał kpt. Stanisław Sojczyński „Warszyc”.
    Jakby się od nich tak nagle uwolnić, od tych kilkudziesięciu tysięcy degeneratów i wykolejeńców i zacząć normalnie żyć i pracować.

    PUNKT II. z III.) Mądrości PiS i pana premiera Mateusza Morawieckiego cd. (i jeszcze straszno-śmieszniejszy):
    Raport z dnia 29-08 A.D. 2019 Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A., ul. Warszawska 165 05-520 Konstancin-Jeziorna podaje do ogólnej wiadomości:
    ZAPOTRZEBOWANIE = 23 018 [MW]
    GENERACJA = 21 345 [MW]
    el. cieplne = 20 387 [MW]
    el. wodne = 372 [MW]
    el. wiatrowe = 535 [MW]
    SALDO WYMIANY CAŁKOWITEJ = – 1 659 [MW] (import!)
    (dane pobrano ze strony: https://www.pse.pl/dane-systemowe)

    Dla podanych powyżej dwóch przykładowo samochodów elektrycznych BMW i3 i Nissan Leaf o parametrach poboru mocy przy ładowaniu mamy odpowiednio:
    – czas ładowania = 21,6 kWh / 50 kW (moc stacji 50 kW) = 26 min
    – czas ładowania = 21,6 kWh / 7,4 kW (moc stacji 7,4 kW) = 175 min ≈ 3 h
    – czas ładowania = 21,6 kWh / 2,3 kW (ładowarka 230 V, 10 A) = 590 min ≈ 10 h
    co odpowiada poborowi mocy ze źródła zasilania odpowiednio:
    50 000 [MW] – przy rzeczywistej generacji = 21 345 [MW] + 1 659 [MW] (import!) co daje zapotrzebowanie 73 018 [MW] !
    7 400 [MW] – przy rzeczywistej generacji = 21 345 [MW] + 1 659 [MW] (import!) co daje zapotrzebowanie 30 418 [MW] !
    2 300 [MW] – przy rzeczywistej generacji = 21 345 [MW] + 1 659 [MW] (import!) co daje zapotrzebowanie 25 318 [MW] !

    I teraz bardzo proszę, niech ktokolwiek z mądrali i czcicieli PiS odpowie na proste pytanie:
    Skąd wziąć dwuipółkrotnie większą moc niż posiada cały system elektroenergetyczny w Polsce! gdyby temu milionowi kierowców przyszło do głowy naładować samochody w tej samej godzinie?
    GENERACJA 21 345 [MW]
    POTRZEBY 21 345 [MW] + 50 000 [MW] = 71 345 [MW] (334% mocy całego systemu!)
    W przypadku szybkiego ładowania miliona samochodów (1/2 h) wymagane jest wybudowanie 12 (dwunastu) elektrowni wielkości Bełchatowa (łączna moc maksymalna Elektrowni Bełchatów wynosi 5 472 MW)!
    Co więcej to nawet ładowanie w ciągu 3 godzin miliona aut wymaga wybudowania 2 (dwóch!) elektrowni wielkości Bełchatowa!
    Ja wiem, że to boli bezrozumnych PiSowców, że premier Morawiecki tak dał się podpuścić swoim niekumatym doradcom, ale cóż, niekumaci dyletancie tu rządzą od A.D. 1944 więc to nic nadzwyczajnego.
    (Minie to go trochę szkoda, ale tylko trochę, bo może sobie brać mądrzejszych doradców i tyle.)

    P.S. Jestem mgr inż. elektrykiem, po studiach dziennych na Politechnice Warszawskiej i trochę (prawie 40 lat) w tej dziedzinie pracowałem, zaś podane liczby i wyliczenia może sprawdzić sobie każdy z Was, bo to 1-sza klasa podstawówki.

    TAK WIĘC – DROGA KONFEDERACJO – ZRÓBCIE PIĘKNY SPOT Z TEGO „COP-u” PiSu pod przykładową nazwą: „12x Bełchatów”!

    PUNKT III. z III.) Ile faktycznie kosztuje naładowanie auta elektrycznego?
    W przypadku Nissana Leaf możemy ładować auto – nie przegrzewając akumulatorów – maksymalnie mocą 50 kW.
    W przypadku korzystania z przyłącza do domowej sieci energetycznej należy po prostu doliczyć do rachunku liczbę kilowatogodzin pobraną przez akumulatorory poprzez wewnętrzną ładowarkę Leafa. Średnia cena prądu dla taryfy G11 – tej najczęściej wykorzystywanej przez gospodarstwa domowe – wynosi obecnie 0,55 zł za 1 kWh.Skoro zatem akumulatory Leafa mają pojemność 40 kWh, oznacza to, że „zatankowanie” energią tego pojazdu kosztuje około 22 zł. Niemniej, nawet gdy zaokrąglimy koszt samej przesłanej energii do 25 zł, wychodzi około 10 zł za 100 km (przyjmując jak najbardziej realny zasięg 250 km w jeździe mieszanej, bez silenia się na jakąś „eko-jazdę”). Całkiem mało, prawda? W przeliczeniu na aktualne ceny oleju napędowego lub benzyny, za taką kwotę kupilibyśmy ok. 2 litry paliwa/100 km. Spalinowym ekwiwalentem Leafa na dwóch litrach daleko byśmy nie zajechali, ale powyższe wyliczenie dotyczy ładowania auta ze zwykłego elektrycznego gniazdka 230V/10A. Nie jest bardzo drogie, przynajmniej dopóki ceny energii nie wzrosną (a wzrosną i rosnąć będą), ale powolne bo trwa ok. 10 godzin. Chcąc auto naładować szybciej mamy dwa wyjścia, albo skorzystać z szybkich ładowarek, albo zainstalować w domu specjalną ładowarkę WallBox.
    Nissan ma w swojej ofercie tego typu urządzenie, kosztuje ono około 4500 zł, w cenie mamy montaż (ale bez kosztu ewentualnego doprowadzenia zasilania do punktu ładowania), sprawdzenie instalacji (zasilanie jednofazowe 230 V, ale natężenie pobieranego prądu 32 A) i krótkie przeszkolenie. Moc dostarczana przez tę ładowarkę to około 7 kW co skraca czas pełnego naładowania akumulatorów Nissana Leafa do sześciu godzin. Dla osób, które mają własny dom i poważnie myślą o elektromobilności, taki zestaw to „must have”, bo zapewnia pełne naładowanie np. w nocy (warto też pomyśleć o podwójnej taryfie za energię, czyli tańszej energii w nocy, co dodatkowo obniży koszt „domowego” ładowania). Nietrudno jednak zauważyć, że Wallbox również kosztuje. I choć za energię dalej płacimy wg domowej taryfy, to w takiej sytuacji trzeba doliczyć koszt amortyzacji ładowarki.
    W przypadku szybkich 50 kw ładowarek, największą ich siecią w Polsce dysponuje firma GreenWay. Firma stale rozbudowuje swoją sieć, o czym zresztą świadczy pojawienie się ładowarki właśnie na trasie na wschód Polski, ale też nie robi tego charytatywnie. Stawki za ładowanie są zależne od kilku czynników, m.in. tego czy jesteśmy zarejestrowanym klientem sieci GreenWay, bądź tego jakim prądem ładowaliśmy auto. I tak, dla zarejestrowanych klientów GreenWay ładujących auto prądem stałym (najszybsze ładowanie) stawka za 1 kWh energii wynosi 1,89 zł. Do tego należy doliczyć jeszcze 0,40 zł za każdą minutę po przekroczeniu 45 minut czasu ładowania. W przypadku ładowania prądem zmiennym (cały czas mowa o zarejestrowanych klientach) stawka za 1 kWh wynosi 1,19 zł, a dodatkową opłatę za każdą minutę w kwocie 0,40 zł zaczynamy ponosić od 180 minuty ładowania. Zatem koszt naładowania przez godzinę baterii Nissana Leaf do 80-85% pojemności (czyli jakieś 32 kWh) kosztuje 60,48 zł za samo ładowanie + 6 zł za 15 minut czasu powyżej 45 minut. Całość: 66,48 zł. Tyle kosztuje naładowanie auta, by przejechać nim ok. 200-250 km. I znowu w przeliczeniu na aktualne ceny oleju napędowego lub benzyny, za taką kwotę kupilibyśmy już ok. 6 litrów paliwa/100 km a więc tyle ile zużywają obecne spalinowe samochody.
    GreenWay umożliwia również ładowanie osobom niezarejestrowanym (firma nazywa to „ładowaniem jednorazowym”), ale stawka w takich przypadkach jest jeszcze wyższa i wynosi 2,29 zł za 1 kWh przy ładowaniu prądem stałym oraz 1,49 zł za kWh przy ładowaniu prądem zmiennym. Opłaty za czas pozostają niezmienne: 0,40 zł powyżej 45 minut (DC) lub 180 minut (AC). W takim przypadku naładowanie naszego Leafa przez godzinę (32 kWh) kosztowałoby już 79,28 zł.
    Auto spalinowe segmentu C z niezbyt wyżyłowanym, nowoczesnym silnikiem wysokoprężnym na 200 kilometrowej trasie powinno spalić ok. 10 – 12 litrów oleju napędowego. Koszt takiej ilości paliwa, zaokrąglając stawkę do 5 zł/litr wynosi ok. 60 zł. W porównaniu „elektryk” już nie wychodzi tak tanio. Pamiętajmy, że auto spalinowe o porównywalnym komforcie i osiągach będzie też o połowę tańsze w zakupie od pojazdu elektrycznego, w którym to właśnie akumulatory stanowią gros kosztu produkcji.

    PODSUMOWUJĄC punkty I. – III.: na obecnym etapie technologii auta elektryczne to takie szklane domy Żeromskiego a cały ten program PiSu na …. się nadaje.
    bonus:
    [video src="https://img5.dmty.pl//uploads/201909/1568280992_Tsy8Cv.mp4" /]

  8. Marucha said

    Re 7:
    Panie Sarmata… kto z Polaków zrozumie Pańskie wyliczenia? Przecież tam są różne cyfry, znak mnożenia, jakieś kilowaty, wolty i ampery…
    Co Pan wymaga od baranów, którzy nie wiedzą, ile to jest 8 x 9?
    Albo od tych, którzy twierdzą, że w powietrzu jest tyle fal elektromagnetycznych, ze można by nimi napędzać wszystkie maszyny elektryczne?

  9. Ad. 8

    kto z Polaków zrozumie Pańskie wyliczenia? Przecież tam są różne cyfry, znak mnożenia, jakieś kilowaty, wolty i ampery…

    🙂 Mało tego. Inżynierowie nie potrafią odpowiedzieć na proste pytanie z dziedziny elektryki: Jeżeli napięcie, to różnica potencjałów, a potencjał, to ilość elektronów (prąd, to też ilość elektronów przepływających przez np. drut), to jakim cudem baterie mają różne pojemności? 🙂

  10. Nina said

    To ze PiS łże jak najęty – to wszyscy wiemy. Nad-prezes, jak o nim ktoś powiedział, w ogóle nie ma pojęcia co to znaczy prawda. Łże Mateusz Wielki i jego ministrowie, straszliwie łże Duda.

    To jednak dla nich za mało. Właśnie rozpoczęli, z obcą firmą Orange, eksperymenty medyczne na Polakach. Więcej szczegółów w materiale z kanału pana doktora Czerniaka na YT pt. „Eksperymenty medyczne na ludziach wokół warszawskich szpitali onkologicznych!”

    https://marucha.wordpress.com/2019/09/15/populizm-i-socjalizm/#more-78161

    Zapewne i w tej sprawie będą łgać jak najęci.
    Musimy im powiedzieć : Dość!

  11. Nina said

    Z tych nerwów wkleiłam nie to co trzeba. Przepraszam Pana Gajowego i wszystkich odwiedzających ten portal.
    Tu właściwy materiał z YT

    .https://www.youtube.com/watch?v=7GyQkkAwUYE

    Ps. Coś takiego przytrafiło mi sie po raz pierwszy

  12. Sarmata powtarza się. Nieładnie. Przecie ludzie czytują, takie jak ja. I pamiętają. Czasem. Dwa razy nie nada tego samego.

    Uwaga Maruchy – jak przecie najlepiej słuszna.

    Pan K.M.: „inżynierowie” nie potrafią odpowiedzieć. Ich to mierzi. Młodzi inżynierowie szukają pracy za lepsze piniondze. W Polsce. Dostają. Im się już we łbach poprzewracało. To jest stan przedrewolucyjny.

  13. Katarzyna T said

    Wy zza Wielkiej Wody i nie tylko. Słyszeli o Yale. Moja Przyjaciółka 25 lat temu mówiła do „ścian”!!!
    Ważne ,prawdziwe i pilne https://www.youtube.com/watch?v=7UPFf1XplHg

  14. A tak wogóle…

    Dlaczego nie umiecie rozmawiać o prywatnych sprawach? One przecie tak bardzo są częścią naszego życia społecznego? Nawet wydaje mi się, że to poprzez prywatność powinnjśmy wnikać do innych, zdobywać. W zasadzie nigdy na ten przykład nie unikam podpisywania się prawdziwym imieniem i nazwiskiem. Nie bardzo mnie to boi. Nie boję się szykan w pracy. Raczej, bylibyście zdziwieni (sam jestem) podchodzą do mnie ludzie w różnym wieku i w całej przestrzeni hierarchii, dłonie podając. Sam dziwię się: młodziutkie kobiety, starzy wyjadacze mądrości. Mówią „dzień dobry” albo podają rękę, ja zaś ledwo pamiętam, kim właściwie są te ludzie? Dziwne mnie, choć przyjemne.

    Mnie łatwo nie jest. Parę problemów. Bardzo wierzę swojej żonie w Rosji. Czy ktoś z Was wierzyłby w to, że więź miedzy nami może istnieć, pomimo 6 lat rozłąki? Gdy ja tym latem zobaczyłem, jak ona się zestarzała? A ona zapewne pomyślała podobnie o mnie?

    Pomógł mi kiedyś Pan JO. Wszystko pamiętam. Pan JO, jeśli czyta, niechaj wie. Zobaczcie, być może dlatego żyję, jestem, mogę przekazywać myśli ułomne.

  15. karlik said

    Ad.2 „Niemiec ma u siebie 2500 Euro x4zł, to daje 10 000zł.”

    Warto, by przy obliczeniach brać pod uwagę, ile Niemiec płaci za mieszkanie lub ile kosztuje mieszkanie w Niemczech..
    Nie mniej pracując w Niemczech, zdarzyło mi się widzieć jak pracodawca zaproponował, by obniżyć stawkę godzinową o 5 Euro,
    albo zamyka firmę i idzie do innych krajów i cóż przystaliśmy na tę propozycję..
    Teraz może się to stać w Polsce, po co ma pracodawca niemiecki płacić w Polsce tyle co w Niemczech lepiej uchodźcom zapłacić.

  16. revers said

    Czyli Gowina i Jaroslawa slodkie popierduchy ,

    re2

    tylko skaad sie wzialy 2500 euro dla spawacza w BRD? i to NETO? tam tez dziela spawaczy o roznych kwalifikach od zwyklych palnikowych, eletrodowych do spawaczy specjalych w oslonach gazowych, a czasami sie zdarza ze spawcz po kursie i egzaminie kwalifikacyjnym dostaje prace za 1 euro, czyli 4 zlp z interwencji urzedu pracy, najczesciej spawa na placu zabaw metalowe zabawki ktore rozlacialy sie po najsciach doroslych dzieci z recydywa ze te legenarne nie 2,5 tys eur, a jeden euro.

    Do tego zezwolenia na spawanie sa wazne pol roku, a kursy spawacza bardzo drogie jak i egzaminy

  17. PISKORZ said

    re art Natomiast na całej operacji stracą definitywnie mali i średni przedsiębiorcy.”…BO TO JEST CELOWA ROBOTA..!!! Upieprzyć klasę średnią, która jest w stanie to \wszystko jakoś ciągnąć..! Taka sama polityka jest we Francji i ponoć w Reichu..! ps Kto wie niech mnie uzupełni..bo nie pamiętam..ILE % PKB DAJĄ DO BUDŻETU małe i średnie firmy.?! A ponadto..dają zatrudnienie członkom bliższej i dalszej rodziny i często lokują się na obrzeżach dużych miast..dając tym samym pracę osobom z bliskiej prowincji. POWTARZAM …TO JEST CELOWA ROBOTA.!

  18. PISKORZ said

    re 17 Kto wie jak to wygląda w innych krajach zachodnich, niech napisze. Podejrzewam, że jest podobnie jak w tych 2 krajach wymienionych wyżej.!!

  19. gnago said

    komunistyczne brednie. Płaca ma wystarczyć na utrzymanie człowieka i odłożenie /przeznaczenie pewnej kwoty na czarną godzinę czy ratę za chałupę etc. Jak płacisz pan tak mało że gośc ma jedynie na jedzenie i ubranie, to okradasz rodzine tego gościa co zapewnia mu kąt do spania.
    W pewnym sensie jesteś bandytą /złodziejem i niedołęga skoro tak organizujesz pracę gościowi że nie potrafisz mu zapewnić godziwej pensji.

    Na pociechę napisze że takich jak pan w Polsce jest wielu . tacy sądzą że mozna konkurowac jedynie niską płaca nie technologią.
    Obrazowo rów u takiego kopie setka ludzi ze szpadlami, to samo na zachodzie robi koparkowy w koparce z pomocnikiem . Koszt koparki z koparkowym i pomocnikiem jest jedną dziesiatą sumy kosztów tej setki roboli z szpadlami. Przy czym koparkowy wykopie w jeden dzień to co robole w dwa dni. Oto różnica między gospodarkami rozwiniętymi a Polską .
    Mentalnośc elit zatrzymana na poziomie leszcza pod budką z piwem

  20. Marek said

    cytat:
    co odpowiada poborowi mocy ze źródła zasilania odpowiednio:
    50 000 [MW] – przy rzeczywistej generacji = 21 345 [MW] + 1 659
    ===
    Pan założył, że milion stacji każda o mocy 50kW jest wykorzystana w 100% i w tym samym czasie, stąd ogromne 50 000 MW i otrzymał wniosek:

    cytat:
    GENERACJA 21 345 [MW]
    POTRZEBY 21 345 [MW] + 50 000 [MW] = 71 345 [MW] (334% mocy całego systemu!)
    ===
    lekko Pan przesadził, ale reszta ok.

  21. Ad. 12

    „inżynierowie” nie potrafią odpowiedzieć.

    A naukowcy potrafią?

  22. https://naszelementarz.men.gov.pl/pliki/kl3/podreczniki/naszaszkola-kl3-cz1-m.pdf

    „Aby obliczyć, ile to jest 9 · 5, odejmę 5 od 50.”

    W mojej szkole nikt tego nie uczył. Trzeba było wpaść na to samodzielnie.

    W tej książce jest bardzo dużo treści. Ale matematyki jest mało.

  23. KM @21. Widział Pan Zwierzyniec? Na Roztoczu? Skoro nie, to o czym mówić?;) Pojechałbym razem na wycieczkę rowerową. Może z Maruchą?
    Jak Pan woli? Z Maruchą czy bes? Marucha też musiałby zgodzić się. Razem czy bes.

  24. Marucha said

    Re 23:
    Pojechałbym, ale w przyszłym roku. Jak zdrowie pozwoli i jak energii starczy,,,

  25. U nas pracuje młodziutka Franca. Tak jakoś życie to nieznane przygnało ją z powodów nie do opisania. Lubię ją. Bardzo zdolna, z wielkim doświadczeniem jest. Melanie. Ona formalnie jest inżynierem. Na papierze. Naprawdę wiele więcej. Nie mam nic przeciw inżynierom. Ale.. ja uczyłem inżynierów. Wiem. A z Melanie… chyba więcej pogadam.

  26. Marucha, wymyślimy coś na razie, pod Warszawą. Nie może być tak. że znając się wirtualnie od lat niezliczonych nie spotkamy się.

  27. Ad. 23

    Widział Pan Zwierzyniec? Na Roztoczu? Skoro nie, to o czym mówić?;) Pojechałbym razem na wycieczkę rowerową. Może z Maruchą?

    Nie widziałem. Ale chętnie zobaczę. A na razie potrenuję. 🙂

    Pozdrawiam.

    km_dante@poczta.onet.pl

  28. AniaK said

    Ja w przeciwieństwie do pana Przemysława Piasta na propozycjach pana Naczelnika częściowo bym zyskała, ale od mnie pan Naczelnik ma czerwoną kartkę, bo ja do holokaustu w białych rękawiczkach dość sporej grupy emerytów ręki nie przyłożę. Wiadomo że w obecnych czasach przy tworzeniu sztucznych potrzeb i zalewem rynku różnej maści towarami w miarę jedzenia apetyt rośnie i każdy chciałby żyć na jakimś poziomie, ale poprawa czyjejś sytuacji materialnej nie może się odbywać kosztem starszych osób których emerytura po 30-tu albo po 40-tu latach pracy mieści się w granicach 1000zł – 2000zł. Z wiekiem wiadomo też że samotnych osób jest coraz więcej bo wspólną datę śmierci w sposób naturalny zaplanować raczej trudno. Co innego dwie niskie emerytury na dwie osoby,a co innego jedna niska emerytura na jedną osobę. Nie każdy też potrafi żebrać. W przypadku podniesienia płacy minimalnej do 4 000 zł i przy podwyżkach cen na półkach sklepowych, dość spora grupa tych ludzi będzie dysponowała kwotą graniczącą z ubóstwem, i 13-ta i 14-ta emerytura jest kpiną z tych ludzi. Moim zdaniem pan Naczelnik albo pan Prezes – jak kto woli – ze swoim średnim miesięcznym dochodem 18 921 zł i zachciankami typu: imprezy, pomniki, miesięcznice… ze wstydu powinien zapaść się pod ziemię.

  29. Ad. 19

    Mentalnośc elit zatrzymana na poziomie leszcza pod budką z piwem

    Pracowałem w brygadzie przy dociepleniach. Na 10-te piętro wciągać wiadro z klejem, to… lekkie nie jest. Więc mówię chłopakom (właściciel firmy też młody) – weźmy wielokrążek, lina dłuższa, ale za to rotacja na tym stanowisku będzie mniejsza (lekko nie jest). … … Nie wiedzieli, co to jest wielokrążek…

  30. Franciszek said

    ad 7. i 20. Słusznie 20 zwrócił na to uwagę. Ale policzmy dokładniej. Załóżmy, że te 1mln samochodów zużyje 1-dno ładowanie w ciągu 2 dni. Weźmy moc stacji 50kW i czas ładowania 30minut 1/2h.

    Wtedy na 24h mamy 500 000 ładowań rozłożone co 1/2h daje ~ 50 ładowań na dobę na punkt ładowania.
    Zatem potrzebujemy 500 000 ładowań na dobę/50 ładowań na dobę i punkt = 10000 punktów (o mocy 50kW).
    10 000 punktów po 50kW/na punkt daje potrzebną dodatkową moc równą 10000pkt x 50kW/pkt = 500 000kW = 500MW dodatkowej mocy
    Jest to około 2,5% aktualnej mocy: 500MW/23GW = 500/23000 = 5/230 ~ 2,5% zwiększenia aktualne mocy. Plus zapas na wahania zapotrzebowania czyli powiedzmy 5%.

    No ale to nie 200%.

  31. AniaK said

    cd.
    Pani Lily
    „Musimy pamietac,o TYM,ze w 2018 r,
    zmarlo najwiecej Polakow,w historii
    powojennej POLSKI,a skrajne ubostwo,
    wzroslo,o 1.2 procent,z 4.6,do 5.8 procent.
    Zrodlo;GUS.”

  32. AniaK said

    Przygotowałam dla pana Jarosława apel do kolegów i koleżanek z Solidarności, nie wliczając do tego grona oczywiście pana Wałęsy, pana Piotra Dudy… i im podobnych.

    Drodzy Koledzy i Koleżanki z Solidarność, wiem że życie bywa okrutne i nie wszystkim się przelewa. Niektórym samotnym osobom w tym kraju musi wystarczyć na utrzymanie nawet 1 000 zł miesięcznie, z 13-tą emeryturą 1 074 zł, ale mam dla Was dobrą wiadomość, jak uda Wam się przeżyć do roku 2021, to dorzucę Wam jeszcze 14-tą emeryturę. Mnie się poszczęściło i mam obecnie średnio 18 921 zł dochodu miesięcznie, ale gdybym z bratem komuny nie obalił, to obecnie miałbym niewiele więcej od Was. Do zobaczenia w Niebie 🙂

  33. Boydar said

    @ Pan Zbigniew

    Byłby Pan łaskaw wskazać Pańską wypowiedź w Gajówce, powodującą u autora (czyli Pana) uczucie lęku ? Przecież Pan pisze same okrągłe komentarze. To komu by się miały nie nrawić na tyle żeby aż na Pana zapolować.

    Co innego Mój Drogi Kolega; no ale On to ewentualnie na katolików napierdala, na Sarmatów, etc. To i bać się nie musi.

  34. Birton said

    ad. 7
    a propos znawstwa matematyki przez przeciętnego Polaka:

    Mieszkał w Wiśle sum wąsaty,
    znakomity matematyk.
    Krzyczał więc na całe skrzele:
    „Do mnie młodzi przyjaciele!
    W dni powszednie i w niedziele
    na życzenie mnożę, dzielę,
    odejmuję i dodaję
    i pomyłek nie uznaję!”
    Każdy mógł więc przyjść do suma
    I zapytać: jaka suma?
    A sum jeden w całej Wiśle
    odpowiadał na to ściśle.
    Znała suma cała rzeka,
    więc raz przybył lin z daleka
    i powiada: „Drogi panie,
    ja dla pana mam zadanie,
    jeśli pan tak liczy umie,
    niech pan powie panie sumie,
    czy pan zdoła w swym pojęciu,
    odjąć zero od dziesięciu”
    Sum uśmiechnął się z przekąsem,
    liczy, liczy coś pod wąsem,
    wąs sumiasty, jak u suma,
    a sum duma, duma, duma…
    „To dopiero mam z tym biedę.
    Może dziesięć? Może jeden?”
    Upłynęły dwie godziny,
    sum z wysiłku jest już siny.
    Myśli, myśli: „To dopiero!
    Od dziesięciu odjąć zero!
    Żeby miał przynajmniej kredę!
    Zaraz, zaraz … Wiem już … Jeden!
    Nie! Nie jeden. Dziesięć chyba …
    Ach ten lin! Ta wstrętna ryba!”
    A lin szydzi: „Panie sumie,
    w sumie pan niewiele umie!”
    Sum ze wstydu schnie i chudnie,
    już mu liczyć coraz trudniej,
    a tu minął wieczór cały,
    wszystkie ryby się pospały,
    i nastało znów południe,
    a sum chudnie, chudnie, chudnie
    i nim dni minęło kilka,
    stał się chudy niczym kilka.
    Więc opuścił wody słodkie
    i za żonę pojął szprotkę.

  35. Marek said

    Jak wykazał pan Franciszek, potrzeba około 500 MW dodatkowej mocy zapotrzebowanej w systemie krajowym na 1 milion aut ładowanych co drugi dzień [przypomnę, że jedno ładowanie, to ok 200km, jak sam zapodał Sarmata, co daje dość spory przebieg, dzienny 100km i roczny ok 36 tys km]
    Panie Sarmata te 500 MW to zaledwie 10% mocy z Bełchatowa, którą pan sam powyżej przytoczył. A nie jakieś 12 Bełchatowów.

    Z góry wyjaśniam, że nie jestem zwolennikiem przestawiania obecnego transportu w PL na auta elektryczne. Wręcz przeciwnie. Przynajmniej w obecnych realiach technologicznych, Co będzie za kilkadziesiąt lat, nie wiem.

  36. Marek said

    Dodam jeszcze, że wykazane przez pana Franciszka zapotrzebowanie na 10000 stacji, każda po 50 kW, to koszt ok 5 miliardów zł, przy założeniu, że każda średnio wygeneruje koszt 500 tys zł. Włącznie z okablowaniem.
    5 miliardów zł to jest pikuś w obecnych czasach.
    Ale nawet gdyby każda kosztowała 1 milion zł, to co to jest 10 miliardów?

    Problem jest, że pasożyty z popisu nie zwiększają zainstalowanych mocy w krajowym systemie elektroenergetycznym. Tak by nie było deficytu i potrzeby zakupu energii elektrycznej między innymi od szwabów.

  37. Piskorz said

    re 24 P. Marucha . Zwierzyniec Zwierzyńcem…ale Zamość tez nie od macochy..Widziałem 2 razy…piękne miasto. ps Poza tym na poł. wsch. od Zamościa…jest taka mieścina /jak spojrzę na mapę to wiem/, której mieszkańcy bronili przed złodziejami z Shevronu kilkanaście m-cy…POJECHAĆ TAM I PODZIĘKOWAĆ TYM LUDZIOM.to planuję../ ps Ta mieścina to chyba Żurawie koło Turobina..?!

  38. Marek said

    Dobra, kończę. Sarmata poprawi swoją wklejkę, bo będą się śmiać ze starszych inżynierów elektryków.
    A tego byśmy nie chcieli.

  39. Rafal Cz. said

    Ad 16
    Chodzi pan w mundurze, a zolniez powinien byc ogolony!!

  40. Sarmata said

    Dziękuję za uwagi, ale:

    @20. Marek said 2019-09-15 (Niedziela) @ 15:54:19
    cytat: „Pan założył, że milion stacji każda o mocy 50 kW jest wykorzystana w 100% i w tym samym czasie, stąd ogromne 50 000 MW”
    Nic nie przesadziłem, tylko nie określiłem prawdopodobieństwa zdarzenia, takiego że w jednej godzinie spotka się 1 000 000 ładowaczy 50 kW-owych, ale to już inna sprawa. Zapotrzebowanie 50 000 MW to wartość graniczna raczej mało prawdopodobna ALE MOŻLIWA!

    @30. Franciszek said 2019-09-15 (Niedziela) @ 18:06:53
    Zupełnie błędne rozumowanie: „Załóżmy, że te 1 mln samochodów zużyje 1-dno ładowanie w ciągu 2 dni.” – a czemu nie 6x na dobę jak ktoś jedzie z Warszawy do Szczecina i z powrotem. czyli 12x więcej niż Pan założył.
    Jeszcze bardziej błędne założenie: „co 1/2h daje ~ 50 ładowań na dobę na punkt ładowania.”
    Do ładowarki nie będzie stała kolejka, którą się podłącza po ½ h przez całą dobę z zegarmistrzowską precyzją. Taki samochód albo ładuje się „po drodze” w trasie – zwykle w ciągu dnia – albo po powrocie do domu wieczorem a więc nie 50 ładowań na dobę na punkt ładowania tylko co najwyżej, w porywach, 2 -6 ładowań. To punkt ładowania ma czekać na kierowcę a nie odwrotnie.
    Tak na marginesie to według danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) na koniec I kw. 2019 r. działało na polskim rynku 7740 stacji benzynowych gdzie jest średnio po 10 stanowisk a tankuje się 2 -5 minut co w przeliczeniu na elektryki = 7740 stacji x 10 st. x 30 min/2 min = 1 161 000 punktów

    @34. Marek said 2019-09-15 (Niedziela) @ 20:01:39
    Pokazałem, że to „Jak wykazał pan Franciszek” jest błędne.

    @36. Marek said 2019-09-15 (Niedziela) @ 20:22:54
    Sarmata nie poprawi swojej wklejki bo nie ma czego poprawiać. Można to tylko uzupełnić o krzywą rozkładu obciążeń dobowych, ale tej nie znam bo to-to zdejmuje się z natury więc nie ma co filozofować. Podałem warunki graniczne dla 1000 000 aut ładowanych w tej samej godzinie. Jest to 50 000 MW i nie ma w tym żadnego błędu.

  41. Marek said

    Podałem warunki graniczne dla 1000 000 aut ładowanych w tej samej godzinie. Jest to 50 000 MW i nie ma w tym żadnego błędu.
    ===
    Jest błąd.
    Pan zakłada, że wszystkie auta tzn milion aut jest ładowanych dokładnie w tym samym czasie. To jest nierealne.
    Gorzej, pan zakłada, że są ładowane każdego dnia w tym samym czasie. Też nierealne.
    Czyli wszystkie auta z owego miliona zaliczają dystans 200km w ciągu ok 23 godz i meldują się każdy na innej stacji w tym samym czasie. To jest też nierealne.
    I wychodzi panu z mnożenia 1000000 aut razy 50 kW astronomiczne 50 000MW = 50 GW mocy zapotrzebowanej na ładowanie elektryków. Cały kraj potrzebuje mocy ponad dwa razy mniej
    I nie widzi pan błędu.

  42. Marek said

    Jeszcze jedno, dla jasności.
    Pan założył w swoich obliczeniach, że ktoś wybuduje milion stacji 50kW dla miliona aut elektrycznych i wszystkie zostaną załadowane szybkim ładowaniem w ciągu 30min w tym samym czasie. W domyśle, reszta doby – stacje zamknięte.
    To tak jak założyć, że dla 10 milionów aut trzeba wybudować 10 milionów stacji benzynowych, tylko po to, by każde auto mogło zatankować w tym samym czasie paliwa na jeden dzień.
    Bo jutro o tej samej porze wszystkie ponownie zjawią się na swojej wymarzonej stacji benzynowej.
    Pan Franciszek przytomnie zaproponował ilość stacji na poziomie 10000. Ale nawet gdyby przyjąć liczbę kilka razy większą stacji, to nie otrzymamy zwiększenia zapotrzebowania na moc ponad 200% – jak w pańskich rachunkach.

  43. Do 41,42 w Polsce: 30 mln pojazdów silnikowych.
    O imporcie ponad 1 mln (!) używanych aut z zachodu nie wspominam.Plus:3,3 mln samochodów ciężarowych i aż 1 428 299 motocykli nie wspominam.O tranzycie wschód-zachód nie wspominam.O kosztach importu energii elektrycznej do Polski, nie wspominam,gdyż to są już fakty.
    Obliczenia ,Sarmaty są rzetelne.Wystarczy tylko kalkulator aby gangsterów popierających pseudo elektryczne auta z prymitywną technologią,z prymitywnymi akumulatorami plus produkcją, dystrybucją nie tylko, przekonać ale zaskarżyć.Pomijam stratę czasu na ładowanie aut elektrycznych i ukryte koszta za ładowanie.Co ze starymi bateriami?Dokąd?Do Azji?

  44. Marucha said

    Panie Sarmata, napisał Pan bardzo cenny komentarz – ale założenie, że wszyscy posiadacze samochodów elektrycznych zachcą je ładować w tej samej chwili jest, powiedzmy, mało sensowne. To się nigdy nie zdarzy.

  45. Boydar said

    Prognozy Pana Gajowego „to się w Polsce nigdy nie zdarzy” czytałem wielokrotnie 🙂

    A tak bardziej poważnie – owszem, zdarzy się

  46. Ad. 44

    założenie, że wszyscy posiadacze samochodów elektrycznych zachcą je ładować w tej samej chwili jest, powiedzmy, mało sensowne. To się nigdy nie zdarzy.

    Z doświadczenia – w nocy z 31-go grudnia na 1-go stycznia blokowały się centrale telefoniczne. 🙂 Analogicznie w piątek, czyli przed każdym weekendem właściciele Teslów będą ładowali swoje auta na potęgę… 🙂

    ————
    No i co?
    Trzeba zrobić tyle centrali telefonicznych, ile jest telefonów?
    Admin

  47. Tekla said

    Ad.15
    Dokladnie tak..mieszkanie..
    Wlasciciele nieruchomosci..najwiecej maja biedni Rumunii ,ten straszny dyktator,ktorego potem zabito z zona jak psa ,nabudowal mieszkn..caly blok wschodni..
    Niemcy i Francja te najbogatsze panstwa ..maja najmniej wlascicieli..wlasnych mieszkan..

    .http://www.wykop.pl/ramka/1734242/posiadanie-na-wlasnosc-domow-w-europie/

  48. Jacek said

    Nie wiem czy dobrze policzyłem:

    ilość samochodów – 1 000 000 szt.
    średnia ilość km/rok – 17 000 km
    ilość km łącznie – 17 000 000 000 km
    jedno ładowanie /km – 250 km
    ilość ładowań – 68 000 000 szt.
    moc ładowarki 50kW – 50 kW
    razem moc w kW – 3 400 000 000 kW
    razem moc w MW – 3 400 000 MW
    razem moc w GW – 3 400 GW
    ilość dni w roku – 365 dzień
    zapotrzebowanie na moc w GW/dzień – 9,32 GW

    czyli w zaokrągleniu potrzebujemy 2-ch elektrowni Bełchatów. Koszt budowy 2-ch elektrowni + infrastruktura (10 000 000 000 zł).

    Pozdrawiam

  49. Sarmata said

    Szanowni Państwo,
    w mojej notce napisanej kiedyś-tam – zresztą na szybko – podane są warunki graniczne! w eksploatacji 1 000 000 aut elektrycznych, które nie tyle „nigdy nie wystąpią” tylko jest mało prawdopodobne, że wystąpią kiedykolwiek. Graniczne czyli brzegowe! Sądzę jednak, że doskonale one obrazują na co musi być przygotowana infrastruktura energetyczna Polski aby sprostać zadaniu postawionemu przez PiS.
    Pokazałem też, że komercyjne ładowanie na stacjach/po drodze „u kogoś”, na szybko, jest cenowo porównywalne z zatankowaniem benzyną czy olejem nowoczesnego spaliniaka.
    Nie napisałem też o wielu innych minusach aut elektrycznych jak to, że ogrzewanie/klimatyzacja elektryka w trakcie jazdy znacznie skraca zasięg a przy wolnej jeździe to może być nawet pół-na-pół przy mrozie -25 st. C. Są też plusy o których nie wspomniałem, jak przyspieszenie prawie jak w F1 😉 Nie napisałem o zmienności „Zapotrzebowania mocy KSE” a trzeba wiedzieć, że np. o 1:00 w nocy jest to tylko 13 000 MW a o dziewiątej rano, w dzień jest już 22 000 MW a więc można powiedzieć, że wystarczy ładować w nocy i po temacie.
    Jest to możliwe, ale znowu nie jest to cała prawda, bo jak powiedziałem w odpowiedziach trzem forumowiczom o tym, że „Można to tylko uzupełnić o krzywą rozkładu obciążeń dobowych, ale tej nie znam bo to-to zdejmuje się z natury więc nie ma co filozofować.”
    Wszystko rozbija się więc o tę „krzywą rozkładu obciążeń dobowych ładowania aut” której jak na razie nie ma a ona jest odbiciem faktycznych potrzeb i upodobań kierowców elektryków co do pory ich ładowania. Z życia można wnioskować, że będzie występował jednak pewna stadność zachowań co oczywiści zostanie zauważone przy zaistnieniu wielkiej ilości aut elektrycznych. Na razie nie ma tego problemu.

    Pokażę jak jest zmienny nasz system energetyczny – podaję dane na dzisiaj tj. 16-09-2019 12:17:20 i proszę porównać to do mego pierwszego komentarza.
    ZAPOTRZEBOWANIE [MW] 21 111
    GENERACJA [MW] 18 891
    el. cieplne 14 804
    el. wodne 458
    el. wiatrowe 3 628
    SALDO WYMIANY CAŁKOWITEJ [MW] 2 160 IMPORT
    CZĘSTOTLIWOŚĆ [Hz] 49,998
    Widać z tego, że „wiatrem powiało” ale elektrownie cieplne utraciły 6 000 MW a więc 1,2x Bełchatów.
    Widać, że dzisiaj tak brakuje mocy, że aż częstotliwość „siada” (zmniejszenie częstotliwości jest metodą obrony systemu na wygórowany, ponad-nominalny pobór).

    Dziękuję wszystkim Państwu za wypowiedzi i chętnie posłucham innych – jak ktoś zechce coś napisać.

  50. Pan Sarmata, Pan Jacek,
    No trzeba te 1-2 Bełchatowy. Tu się nic nie wymyśli. Zasada zachowania. Nic tu nie wymyśli się. Można spierać się, czy z węgla czy z jąder (mnie koszula bliższa ciału i nie bardzo mam problem z jądrami). Z jądrami to miał dobry odczyt w mym odczuciu dr Leszek Sykulski, on tam wyjaśnił dlaczego są potrzebne: https://www.youtube.com/watch?v=-3X2VLZq50c

    Oczywiście nie rzucą się wszyscy na raz do ładowania (czasem mogą). To tak jak google mejl ogłasza, że 2 terabajty pojemności dla wszystkich. Oczywiście to nie prawda, 99% użytkowników nie potrzebuje 2 TB. Idea samych samochodów na prąd jest trochę. Chodzi o forsę. A 5G to co? Też chodzi o forsę. Kto potrafi wyciągnąć.

    Zobaczcie to zdjęcie:

    Dzisiaj jestem anty i dlatego bez kropek.

    Zobaczcie, jak to cudo wykonuje. Z „zimnej” i protestanckiej Skandynawii, Panie Marucha:) Serdecznie.

  51. Zbyszko said

    Szanowny panie Autorze, to całe zarabianie milionów, to nie było niefrasobliwe majstrowanie przy gospodarce a celowa robota, przygotowywana całymi latami rękami sabotażystów. Sklepy miały być puste (by wygłodzeni robotnicy zgodzili się na pucz na Gierku), więc ceny towarów same windowały się do góry.
    Jeżeli ktos nie wierzy w to celowe sabotowanie gospodarki, to niech sobie przypomni, jak to nagle, po „odzyskaniu” wolności sklepy zapełniały się, także towarami przechowywanymi w specjalnie na tą okoliczność wybudowanych magazynach wysokiego składowania (np katowickie Obroki), czy chłodniach głębokiego zamrażania…
    Ludzie, jeżeli już bierzecie się za pisanie, to piszcie prawdę a nie szafujcie sloganami typu „precz z komuną” (pod różnymi postaciami). Na ten kryzys pracowały chyba wszystkie dziedziny ówczesnego życia społecznego, łącznie z „kulturą”, czego symbolem niech będzie ta „Kryzysowa narzeczona”.
    Po prostu, daliśmy sie nabrać i sami uczestniczyliśmy w tej ówczesnej ale i późniejszej rozbiórce Polski. Czy to nie Solidarność wyrażała zgodę na te różne, niby konieczne, prywatyzacje?

  52. Marek said

    CZĘSTOTLIWOŚĆ [Hz] 49,998
    ===
    Proszę pana, wahnięcie częstotliwości w dół o 0.002 Hz nie jest czymś nienormalnym.
    Pan zauważy, że takie ruchy w górę i w dół o pojedyncze tysięczne części Hz zachodzą regularnie w czasie rzeczywistym, co widać na stronie pse.pl którą pan polecił.
    0.002 Hz to zaledwie 0.004% odchyłka od wartości nominalnej. To jest nic znaczącego.

  53. AniaK said

    https://fakty.interia.pl/prasa/news-fakt-co-kryja-teczki-jaroslawa-kaczynskiego,nId,3208033

    Nie chwaląc się, i ja mam podobne archiwum do pana Jarosława Kaczyńskiego. Udało mi się trafić na wyprzedaż pięknych segregatorów ze zniżką 90% i wykupiłam wszystkie 🙂 Myślę że ta sesja zdjęciowa z archiwum pana Jarosława ma na celu zdyscyplinowanie wszystkich jego wrogów na zasadzie – i na ciebie mogą znaleźć się jakieś haki.

  54. AniaK said

    @Admin
    Dzięki za zmianę Avatara 🙂

    ————
    Poprzedni był aż tak okropny?
    Admin

  55. Marucha said

    Re 50:
    Zdarzają się i takie egzemplarze…

  56. AniaK said

    @Admin
    Może nie tyle okropny co kompletnie do mnie nie pasował. Do tego Avataru nie ma żadnych zastrzeżeń. Ramiona ładnie skierowane w lewo symbolizujące mój osiadły tryb życia – Gamadion

    .https://www.youtube.com/watch?v=leE3mSSyeXo&t=3098s

    A iksy podkreślają mój umysł ścisły i zamiłowanie do robótek ręcznych. System binarny nie każda głowa rozpracować potrafi, a ile te dwie moje rączki się naszyły, narobiły na drutach, na szydełku, nawyszywały… jeden Bóg raczy wiedzieć.

    .https://www.youtube.com/watch?v=Fbf4AcvCBr4

  57. Jack Ravenno said

    @ DYSKUSJA nt. gigawatów – sŖać na gigawaty. Pytanie jak tę dodatkową moc przesłać skoro sieć energetyczna buja się na granicy blackoutu? To nie tylko dodatkowe elektrownie ale i rozbudowa sieci. Ktokolwiek pomyślał ile to będzie kosztowało? Kto za to zapłaci?

Sorry, the comment form is closed at this time.