Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Czy Galileusz się mylił? Przyczynek do rozważań o stosunku Kościoła do nauki.

Posted by Marucha w dniu 2019-09-17 (Wtorek)

Współcześnie powszechnym jest przekonanie o tym, że Kościół katolicki hamował rozwój nauki. Jest ono nie tyle uproszczeniem, co błędem, o czym świadczy historia podejścia hierarchii kościelnej do teorii heliocentrycznej, którą Mikołaj Kopernik wydobył z wielowiekowego niebytu i opisał w swym dziele pod tytułem ,,De revolutionibus orbium coelestium” (1543).

Publikacja dedykowana papieżowi Pawłowi III początkowo wzbudziła zainteresowanie przede wszystkim kręgów naukowych, a Święte Oficjum nie dostrzegło w niej niczego nieodpowiedniego.

Konflikt hierarchii Kościoła ze zwolennikami heliocentryzmu rozpoczął się dopiero na przełomie XVI i XVII wieku za sprawą Giordano Bruno, który teorię Kopernika wykorzystał do stworzenia hermetycznego systemu filozoficznego, całkowicie sprzecznego zarówno z nauką jak i z Religią.

Otóż, włoski myśliciel na podstawie między innymi teorii heliocentrycznej wywnioskował, że Bóg jest immanentną częścią świata i jest zbudowany z tej samej, co świat substancji, a ponadto, że… Ziemia posiada duszę[1]. Twierdzenia takie są równie niedorzeczne z punktu widzenia zasad zarówno XVI, XVII jak i XX-wiecznej nauki, ale mimo tego, potępiony przez Kościół, Bruno został uznany za ,,męczennika nauki”, podczas gdy w rzeczywistości jego historia jest dowodem na to, że rację miał XX-wieczny teolog, Dietrich von Hildebrand twierdząc:

Nigdy nie może zachodzić rzeczywista sprzeczność między prawdą objawioną, a nauką. Nie same odkrycia naukowe, lecz tylko ich błędne interpretacje filozoficzne mogą być niezgodne z prawdą objawioną.

Nie dość wyraźnie zdajemy sobie sprawę, że uczeni-przyrodoznawcy często nadają swym naukowym odkryciom interpretację filozoficzną, która należy jasno odróżniać od wniosków nauki jako takiej.[2]

W wyniku działalności Bruno teoria heliocentryczna została zdyskredytowana w oczach hierarchów Kościoła do tego stopnia, że Święta Inkwizycja zaczęła z nieufnością odnosić się nawet do rzetelnych naukowców próbujących udowodnić, że Ziemia krąży wokół Słońca. Poddano też weryfikacji tezy zawarte w ,,De revolutionibus orbium coelestium” i na mocy dekretów z 15 marca 1616 i 16 maja 1620 roku umieszczono dzieło Mikołaja Kopernika w Indeksie Ksiąg Zakazanych, jednak z adnotacją ,,nifi fuerint correcti juxta emendationem editam anno 1620”[3]. Oznaczało to, że po wprowadzeniu przez wydawcę odpowiednich poprawek oraz dodaniu wstępu informującego o tym, że treści zawarte w publikacji są jedynie hipotezą, nadal można było je drukować.

Również prowadzący wówczas naukową działalność Galileusz, w roku 1633 na mocy wyroku Świętego Oficjum musiał odwołać głoszone przez siebie tezy. Dla tak zwanych ,,racjonalistów” jest to dowód na to, że Kościół zwalczał naukę, jednak w rzeczywistości potępienie Galileusza, który został skazany na areszt domowy i odmawianie raz w tygodniu siedmiu psalmów pokutnych[4], było w znacznej mierze spowodowane także tym, że jak twierdził między innymi niemiecki historyk Gotffried Schramm, metodami znanymi około 1630 nie dało się jednoznacznie określić, kto miał rację w sporze zwolenników teorii geocentrycznej i heliocentrycznej[5]. Zresztą nawet gdyby było to możliwe, to i tak metody stosowane przez Galileusza były anachroniczne nawet jak na pierwszą połowę XVII wieku:

W doborze argumentów Galileusz nie był wybredny. Już wówczas żaden znawca problematyki nie przyznałby w omawianej kwestii mocy dowodowej przypływom i odpływom morza. Potwierdzenie dla swoich tez Galileusz widział w obserwacjach nieba prowadzonych za pomocą lunety. Istnienie zaobserwowanych przezeń księżyców Jowisza ukazywało, że nie tylko Ziemia, jak dotąd przypuszczano, ma satelity. Prawdziwości teorii heliocentrycznej nie dawało się jednak tą drogą potwierdzić. Sądząc, że dzięki obserwacji można rozstrzygnąć sporne kwestie, Galileusz reprezentował pogląd, który w odniesieniu do astronomii został podważony właśnie przez Kopernika[6].

Paradoksalnie zatem to Kościół stał w obronie nauki oraz naukowych metod, a Galileusz był twórcą pewnych nie do końca poprawnie uzasadnionych i właściwie przy ówczesnym stanie wiedzy wręcz nieweryfikowalnych tez.
[To powyższe zdanie jest oczywiście niemożliwe do zrozumienia dla tej kupy intelektualnego gówna, jaką stanowią typowi  przedstawiciele „wykżtałconych” – admin]

Nie można przy tym jednak odmówić temu uczonemu zasług w rozwoju fizyki oraz astronomii (np. wspomniane odkrycie księżyców Jowisza), ale ze swych badań wyciągał on zbyt daleko idące wnioski, których nie był w stanie w odpowiedni sposób uargumentować. Kwestię tę w sposób doskonały podsumował Paul Feyerebend w swej pracy ,,Przeciw metodzie”, stwierdzając jednocześnie, że XVII-wieczny Kościół nie był zamknięty na nowe hipotezy naukowe bardziej niż współczesne instytuty badawcze:

Kościół nie był skłonny wprowadzać zmian tylko dlatego, że ktoś wysunął jakieś niejasne przypuszczenia. Żądał on dowodu – dowodu naukowego w naukowych kwestiach. Nie zachowywał się w tym przypadku bynajmniej inaczej niż współczesne instytucje naukowe […] które zazwyczaj czekają długo zanim włączą nowe idee do swych programów [7]

Rozstrzygnięcie sporu między zwolennikami geocentryzmu i heliocentryzmu na korzyść tych drugich stało się wykonalne właściwie dopiero w latach 80. XVII wieku dzięki Izaakowi Newtonowi, który odkrył prawo powszechnego ciążenia i w akceptowalny z naukowego punktu widzenia sposób opisał zasady kierujące ruchem planet [8]. Z czasem, gdy jego teoria dotycząca budowy kosmosu rozpowszechniła się i zyskała aprobatę środowisk naukowych, także hierarchia kościelna uznała słuszność poglądów heliocentrycznych. W roku 1757 papież Benedykt XIV nakazał wykreślić z Indeksu Ksiąg Zakazanych dzieła zwolenników heliocentryzmu, poza ,,Dialogiem o dwu najważniejszych układach świata’’ Galileusza i ,,De revolutionibus orbium coelestium’’ Kopernika, które wkrótce także zniknęły ze spisu [9].

Podsumowując – Kościół nigdy nie występował przeciwko nauce jako takiej, ale potępiał tych uczonych, którzy formułowali quasi-filozoficzne sądy oraz w sposób nieprzekonujący dla środowiska naukowego argumentowali prawdziwość swych hipotez, z których wyciągali nazbyt odważne wnioski dotyczące świata.

Bibliografia:

  1. Bieńkowska B., Kopernik i heliocentryzm w polskiej kulturze umysłowej do końca XVIII wieku, Wrocław 1971
  2. Chłędowski K., Dwór w Ferrarze, Lwów 1907
  3. Dykcyonarz biograficzny powszechny, Warszawa 1856
  4. Feyerabend P., Przeciw metodzie, przeł. S. Wiertlewski, Wrocław 2001.
  5. Hildebrand D. von, Koń trojański w mieście Boga, Warszawa 2000
  6. Index librorum prohibitorum, Rzym 1664, 1761, 1786, 1819 i 1835.
  7. Korab-Karpowicz W.J., Historia filozofii politycznej, Kęty 2010
  8. Namer È., Sprawa Galileusza, Warszawa 1988, s. 14-16.
  9. Rudnicki K., Badania astronimiczna a rzeczywistość, ,,Urania” 1958, nr 4, s. 100-103
  10. Rybka E., Cztery wieki rozwoju myśli kopernikańskiej, Warszawa 1972
  11. Schramm G., Przekonanie o prawdziwości astronomii heliocentrycznej (od Kopernika do Galileusza) [w:] Polska w dziejach Europy środkowej. Studia, przeł. E. Płomińska-Krawiec, Poznań 2010, s. 47-65.
  12. Targosz K., Polski wątek w życiu i sprawie Galileusza, ,,Zagadnienia filozoficzne w nauce” 2003, nr 32, s. 45-90.

[1] È. Namer, Sprawa Galileusza, Warszawa 1988, s. 14-16.
[2] D. von Hildebrand, Koń trojański w mieście Boga, Warszawa 2000, s. 37.
[3] Index librorum prohibitorum, Rzym 1761, s. 87 i Rzym 1786, s. 72. Pierwsza edycja Indeksu, w której pojawia się dzieło Kopernika została wydana w roku 1664 za papieża Aleksandra VII. Pierwszy z dekretów zakazuje wydawania dzieł Kopernika, natomiast drugi wymienia warunki, po których spełnieniu można to czynić.
[4] E. Rybka, Cztery wieki rozwoju myśli kopernikańskiej, Warszawa 1972, s. 221, K. Chłędowski, Dwór w Ferrarze, Lwów 1907, s. 277, Dykcyonarz biograficzny powszechny, Warszawa 1856, s. 456. Według niektórych opracowań popularnonaukowych Galileusz otrzymał też zakaz kontaktowania się z innymi naukowcami, jednak w rzeczywistości w ostatnich latach jego życia przybyła do niego duża liczba uczonych, także tych pochodzących z Polski lub mających związki z naszym krajem (np. ksiądz Stanisław Pudłowski, profesor Uniwersytetu Krakowskiego, zob. K. Targosz, Polski wątek w życiu i sprawie Galileusza, ,,Zagadnienia filozoficzne w nauce” 2003, nr 32, s. 45-90.
[5] G. Schramm, Przekonanie o prawdziwości astronomii heliocentrycznej (od Kopernika do Galileusza) [w:] Polska w dziejach Europy środkowej. Studia, przeł. E. Płomińska-Krawiec, Poznań 2010, s. 61.
[6] Ibidem, s. 61.
[7] P. Feyerabend, Przeciw metodzie, przeł. S. Wiertlewski, Wrocław 2001, s. 134. Feyerabend tłumaczy również powody rozgłosu wokół procesu Galileusza: ,,Proces Galileusza był jednym z wielu procesów sądowych. Nie wyróżniał się żadnymi szczególnymi właściwościami, być może z wyjątkiem tego, że Galileusza potraktowano dość łagodnie, pomimo kłamstw i prób oszustwa z jego strony. Jednak nieliczna koteria intelektualistów, wspomagana przez złaknionych skandalu pisarzy, zdołała nadać sprawie tak potężny rozgłos, że to, co w gruncie rzeczy było sprzeczką pomiędzy ekspertem a instytucją broniącą szerszego poglądu na świat, jawi się obecnie niemal jak bój pomiędzy mocami światłości i ciemności” (P. Feyerabend, op.cit., s. 131).
[8] Zob. W. J. Korab-Karpowicz, Historia filozofii politycznej, Kęty 2010, s. 280, K. Rudnicki, Badania astronomiczne a rzeczywistość, ,,Urania” 1958, nr 4, s. 100-103.
[9] B. Bieńkowska, Kopernik i heliocentryzm w polskiej kulturze umysłowej do końca XVIII wieku, Wrocław 1971, s. 36; Nie jest przy tym do końca jasne, dlaczego Kopernik i Galileusz pozostali w Indeksie, być może z powodów podanych już poprzednio, czyli pewnych błędów dowodowych, jakie popełniali ci autorzy. Dzieło Kopernika po raz ostatni zostało wymienione w Indeksie (jak zwykle ze wspomnianą adnotacją ,,nifi fuerint correcti juxta emendationem editam anno 1620” w wydaniu z roku 1819.

Marcin Śrama
https://myslkonserwatywna.pl

Jednym z dość skutecznych kryteriów rozpoznawania neandertalczyków i osób przez nich zatrutych, jest ich stosunek do Kościoła jako rzekomego hamulcowego nauki.
Admin

Komentarzy 36 to “Czy Galileusz się mylił? Przyczynek do rozważań o stosunku Kościoła do nauki.”

  1. Sowa said

    „Giordano Bruno, który teorię Kopernika wykorzystał do stworzenia hermetycznego systemu filozoficznego, całkowicie sprzecznego zarówno z nauką jak i z Religią.”

    Coś więcej na temat tego systemu?

    ———-
    Może Google?
    Admin

  2. lewarek.pl said

    Gdyby nie Kościół i praca średniowiecznych zakonów, znajdowalibyśmy się pod względem naukowym co najmniej o sto lat do tyłu.
    Może to i lepiej? Nie byłoby „nauki” gender i eugeniki. Ale nie byłoby też gajówki… To jednak źle.

  3. NyndrO said

    Moim zdaniem fenomen religii może tylko naukę rozwijać, a nałukowcuf stymuluje do intensywnej pracy. Czyli odkrywania. Najczęściej siebie.

  4. Mieczysław Sylwester Kazimierzak said

    Josef Ratzinger,kiedy jeszcze nie był kardynałem oceniał,że kryzys wiary w KrK ma swoje źródła w zaniedbaniu nauki o stworzeniu.Stąd podnoszony problem zbliżenia WIARY i ROZUMU.

  5. Boydar said

    Religia nie jest fenomenem, fenomenem jest stworzenie Boże.

    https://sjp.pwn.pl/sjp/fenomen;2458796.html

    A Chrześcijaństwo jest tym drugim końcem kija, w odniesieniu do myślących istot ludzkich i ich czasowego pobytu na tym łez padole. Powiedziałbym nawet że pierwszym. Nie spotkałem jeszcze kija z jednym końcem.

    Fenomenem jest także każda herezja; nikt normalny nie stawia że kółko może być kwadratowe.

  6. Boydar said

    Galileusz wykorzystał dzieło Kopernikowej (obiektywne naukowo, co Kościół uznał) dla podważenia Prawdy że Ziemia jest centrum wszechświata. I dostał na co zapracował, uważam że i tak za delikatnie.

    Ziemia jest tym Centrum. Bo stworzona została dla człowieka. Cała reszta to tylko niezbędne dodatki bez których „to wszystko” nie funkcjonowałoby dobrze i naturalnie.

    ————
    Ma Pan rację. Krążenie Ziemi wokół Słońca to tylko zmiana układu odniesienia.
    Natomiast bycie centrum wszechświata to zupełnie inna sprawa. Nie gra tu roli ani masa Ziemi, ani jej ruch w kosmosie, ani średnica itd.
    Admin

  7. Rafal Cz. said

    Dlaczego splonal na stosie Giordano Bruno?

  8. NICK said

    Centrum wsiata, chyba (6).

    Aaa dokąd wsiadata???

    Już nie powiek kto.

  9. NyndrO said

    Religia jest fenomenem.

  10. NICK said

    Jest PRAWDĄ.
    Chrystusową.
    We powiązaniu Testamentu Nowego z dodatkiem Starego.

  11. NyndrO said

    Jest prawdą. No dobrze, ale która?

  12. NyndrO said

    Bo stary i nowy to inny temat. Monty Python.

  13. NyndrO said

    Poza tym ja nie skupiam się na katolicyzmie. Akurat żydowie najbardziej skupiają się na nienawiści do Was. To zrozumiałe. Myślę, że im się nie powiedzie i zdają se z tego sprawę. To musi boleć, ale sami pytali.

  14. NyndrO said

    Mamy pod tym względem różnicę poglądów, Panie Boydar. Ale oczy wiście Pan ma rację, a mnie diabeł strzeli pierunem. Albo nadepnę na gwóźdź.

  15. abcdef said

    Zaczynam być trochę zaniepokojony tym wybielaniem KK w Gajówce.

    Dwa obrazki, jeden w tym wpisie, a pod nim drugi.

    Tutaj Cellarius i jego ilustracja Ptolemeusza Ziemia-centryczny system:

  16. abcdef said

    A tutaj Słoneczny system, wg Andrea Cellariusa. (Giordano Bruno powinien był odwołać swoje polit-niepoprawne opinie i cieszć się życiem.)

  17. Easy Rider said

    Watykańczycy dobrze wiedzą, jak jest zbudowany wszechświat, o czym świadczy kształt placu św. Piotra oraz znajdująca się również na terenie Watykanu ta metaloplastyczna konstrukcja, pokazująca sfery niebocentrycznej budowy wszechświata (opisy do zdjęć pochodzą ze strony Mariusza Szczytyńskiego).

    Zarówno geocentryzm był fałszem, jak i fałszem jest heliocentryzm, który miał być tym „nowoczesnym ” światopoglądem, ale czy ktoś może odpowiedzieć na pytanie, co oznaczają te „sfery” w tytule dzieła Kopernika? A może pierwotnie dzieło to dotyczyło czegoś innego i pod ten pierwotny tytuł podłożono inną treść, no bo z jakimi sferami mamy do czynienia w heliocentryzmie? Podobno pod koniec życia Kopernikowi zmienił się charakter pisma.

    Natomiast bez odpowiedzi pozostawiam pytanie, jaki jest cel ciągłego utrzymywania ludzkości w kłamstwie?

  18. Marucha said

    Re 15, 16:
    Pana zmartwieniem jest „wybielanie” Kościoła w gajówce?
    Niech Pan to, ku&wa, powtórzy, bo normalne uwierzyć nie mogę…

    Nazywać poglądy heretyka Giordano Bruno „politycznie niepoprawnymi”?
    Przecież to nie był ani teolog, ani naukowiec, głosił poglądy zagrażające porządkowi społecznemu – za co we wszystkich czasach i wszystkich ustrojach groziły poważne konsekwencje.
    Mimo to miał wiele okazji odwołać swoje poglądy.

    A poza tym NIE MA ŻADNYCH DOWODÓW, iż Bruno został spalony.

    Proszę zapoznać się z:
    >https://marucha.wordpress.com/2010/08/25/fakty-i-mity-odnosnie-do-giordano-bruno/

  19. Marucha said

    Re 17:
    Tak, tak, Panie Easy Rider…
    Jesteśmy otoczeni oszustwem. Nawet 2×2=4 jest fałszerstwem.

  20. NyndrO said

    Ziemia została stworzona dla człowieka. Mądre dinozaury. Zrozumiały i odpuściły.

  21. NyndrO said

    Tylko te bakterie i grzyby jeszcze walczą. Idioty. No co za głupie,uparte. Heretycy. Nie mieli okazji zrozumieć, więc sie nie mają czego bać i se są.

  22. NyndrO said

    Oczywiście są dodatkami. Bo Ziemia jest centrum stworzonym dla człowieka! Pan nie robi se przypadkim „beki” drogi doktorze Watson?

  23. Joannus said

    Ad 6 Boydar

    ”Ziemia jest tym Centrum. Bo stworzona została dla człowieka. Cała reszta to tylko niezbędne dodatki….”

    Tako też twierdził św. Tomasz z Akwinu,

  24. NyndrO said

    Panie Kierowniku, no trochę jesteśmy otoczeni oszustwem. No dajmy na to; daję Panu „pinć” zeta i niech Pan kupi chleb. Chleb. Chleb to poważna sprawa, więc nie będę o wtc, lądowaniu, czy o innych pomniejszych bzdetach.

    ——-
    Owszem, trochę jesteśmy otoczeni. Nie na 100%.
    Admin

  25. abcdef said

    Re. 18

    Ależ Pan nerwowy dzisiaj. Tak nie można — aneuryzm lub coś takiego; puk puk w niemalowane drewno.

    I dzięki za link. Znowu, podejrzewam, jakiś kawałek historii do od-uczenia się i do nauczenia się. Zawsze coś.

  26. NyndrO said

    Panie Joannus, mógłbym się dowiedzieć w którym miejscu? O ile pamiętam, zajmował się duszą i Arystotelesem, a nie prawem własności.

  27. Marucha said

    Re 25:
    Nie wyjeżdżaj Pan z „nerwowością”. Nie siedzi Pan koło mnie.
    Nie rób Pan tego, co JO-Oritodoks, który dla poparcia swoich bredni zarzucał oponentom, że już się postarzeli i mają sklerozę.
    Trzymajmy się meritum.

  28. NyndrO said

    Na pewno nie na maksa. Ale trzeba być czujnym. Wiedzieć co kombinują i po co. Np. Żona układa wieże z kartonów po butach? Chce nowe buty! To dla nas jasne, a te baby myślą, że my nie wiemy co kombinują. My udajemy głupka.

  29. abcdef said

    Re. 27
    Przeczytałem o Bruno –ciekawe ile jeszcze podobnych legend krąży w świecie. O „spaleniu” Bruno pierwszy raz przeczytałem w Notatnikach Camusa, dawno temu i nigdy nie miałem powodu, aby kwestionować tę historię. Wielkie dzięi za link.

    I, na Jowisza — o „nerwach i aneuryźmie” napisałem żartem, niczego nie sugerowałem.

    Peace.

  30. Joannus said

    Ad 26
    Wywodził to z faktu stworzenia człowieka na ziemi i właśnie przyjścia Pana Jezusa na ziemię.
    Jak Pan dobrze poszuka to znajdzie.

  31. Easy Rider said

    Ad 19 – Marucha.
    Zapis 2 x 2 = 4 można interpretować jako iloczyn wektorowy, który niekoniecznie musi mieć wartość 4, gdyż zależy od kąta między wektorami.

    2 · 2 = 4 – OK, to jest zapis iloczynu skalarnego.

    Nie czepiałbym się, gdyby Pan nie posiadał ścisłego wykształcenia.

    —————-
    Co za „iloczyny wektorowe”? To żydowska bzdura, mająca na celu ogłupianie ludzi.

    Nb. Może być też tak, że 2×2 = 11
    Admin

  32. gnago said

    UStalmy jedno kopernik był matematykiem i astrologiem . Dopiero po jego odkryciu aparatem matematycznym prawdziwej budowy Układu słonecznego astronomia zyskała miejsce obok astrologii . Przedtem była służebna wobec astrologii.
    I dodam że postawa KK była wynikiem akceptacji- bezkrytycznego przyswojenia nauk ostatków antyku, a przede wszystkim przyjęcia za dogmat nauk Ptolemeusza. I to był powód dla którego Kopernik zwlekał z publikacją swego odkrycia i dowodu matematycznego

  33. NyndrO said

    Panie Joannus, z mojej strony szacunek dla Pana. Z tym, że nie znalazłem. Pewnie bardzo źle szukam. Spróbuję raz jeszcze.

  34. NyndrO said

    Panie Kierowniku, z tym 11. O co chodzi? Coś takie, jak z tym ciastkiem? Ja ostrzygam. Wy mnie nałukocowie wykończyta.

    ——-
    ?
    Admin

  35. NyndrO said

    I wiadomo ile jest 2×2. * wszyscy się boją! Ale jaja.

  36. NyndrO said

    No pinć! Bez kozery powim „szyść” .

Sorry, the comment form is closed at this time.