Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Fajny wywiad przeczytałem… Dr Paulo Ubiratan radzi jak żyć

Posted by Marucha w dniu 2019-09-23 (Poniedziałek)

Oto tłumaczenie wywiadu z niejakim Dr Paulo Ubiratanem ze szpitala w brazylijskim Porto Alegreon, którego udzielił on lokalnej telewizji. Wywiad ten podobno od wielu miesięcy jest rozsyłany, powielany, komentowany i chwalony przez miliony mieszkańców Ameryki Łacińskiej.

Doktorze, ćwiczenia aerobowe przedłużają życie, prawda?

– Ludzkie serce jest tak zaprogramowane, aby uderzyć określoną ilość razy. Nie marnujmy więc tych uderzeń na ćwiczenia. Wszystko się przecież zużywa. Twierdzenie, że sport to zdrowie jest tak samo trafne, jak sugestia, że szybka jazda samochodem przedłuży jego sprawność. Chcesz żyć dłużej? Zrób sobie sjestę!

A co z mięsem? Czy rzeczywiście dla zdrowia należy jeść jak najwięcej owoców i warzyw?

– Zastanówmy się nad logistyką pokarmu. Co je krowa? Trawę i kukurydzę, prawda? To przecież rośliny. Zjedzenie befsztyka jest więc niczym więcej jak bardzo efektywnym wprowadzeniem warzyw do naszego organizmu. A że nasze trawienie wspomaga jedzenie produktów zbożowych, od czasu do czasu warto też posilić się drobiem.

A czy należy ograniczyć spożycie alkoholu?

– W żadnym wypadku! Wino robi się przecież z owoców. Z kolei brandy czy cognac to przedestylowane wino, co oznacza nic więcej jak to, że z wyjściowych owoców zabiera się więcej wody, aby człowiek mógł je jeszcze lepiej wykorzystać. To po prostu skondensowane owoce. Z kolei piwo to produkt zbożowy. Trzeba je pić!

Jakie są korzyści z regularnych ćwiczeń fizycznych?

– Tak jak już mówiłem: nie marnujmy serca. Nie należy naprawiać czegoś, co nie jest zepsute. Skoro się dobrze czujesz, to po co sobie komplikować życie. 15 minut seksu dziennie jest więcej niż wystarczające do utrzymania formy.

A co z potrawami smażonymi? Ostatnio mówi się dużo o ich szkodliwości.

– Nie, jeśli używamy oleju roślinnego. Produkty pochodzenia roślinnego są podstawą zdrowego żywienia

No ale ćwiczenia pomagają na pewno w odchudzaniu?

– Z tym też trzeba uważać. Bowiem intensywnie ruszane mięśnie mają przecież tendencję do wzrostu. Zobaczmy na takie wieloryby. Żywią się tylko planktonem, piją tylko wodę, cały czas się ruszają i jakie są grube! Poza tym pamiętajmy: zając cały czas biega, skacze, ale żyje maksymalnie 15 lat. Z kolei żółw nie skacze, nie biega, porusza się powolutku, nic nie robi i żyje nawet 450 lat. Gdyby dużo chodzenia było zdrowe, to listonosze żyliby wiecznie!

A co z czekoladą?

– Toż to kolejna roślina! Kakao jest wspaniałym pokarmem powodującym uczucie szczęśliwości. Jedzmy go jak najwięcej! I pamiętajmy. Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
Cóż to była za wspaniała podróż!

Źródło: http://atrapa.net/
https://joemonster.org

Komentarzy 20 do “Fajny wywiad przeczytałem… Dr Paulo Ubiratan radzi jak żyć”

  1. Jakiś głupek. Albo zgrywus.

  2. lewarek.pl said

    Ten wywiad czytałem jakieś 10 lat temu. On co jakiś czas wraca do obiegu.
    Rewelacja! Facet, jeśli istnieje naprawdę, ma ogromne poczucie humoru. Najbardziej podoba mi się kawałek o tym, że jedząc wołowinkę wcinamy skondensowane warzywa.

  3. Boydar said

    Że zgrywus to tak, ale głupek ?

  4. JADAM said

    Ad 1) P. Krzysztofie M.
    …. artykuł E X T R A
    SAMA KWINTESENCJA „nauk biologiczno – zoologicznych”.
    Sam przyjąłem do wiadomości , i STOSOWANIA receptę na
    długowieczność i zdrowie od zakonników mieszkających na pd.
    od Bristolu :” Wypijaj ok. 2 pinty cidru warzonego osobiście , lub
    po przyjacielsku ( znany browarek ) codziennie , a dożyjesz sędziwego wieku , w ZDROWIU .
    A recepta pochodzi z XIII – XIV wieku
    🙂

  5. osoba prywatna said

  6. siu said

    Dobrze, że nie polecił jeść krowich placków.
    Jakby nie było, to też resztki z warzyw 🙂

    Mnie się jego porady podobają, choć często balansują na granicy ironii.
    Admin

  7. Antares said

    Po przeczytaniu artykułu od razu poszedłem sobie golnąć jednego😀. Jak wpadnę w alkoholizm to przez Gajowego.😬

  8. Easy Rider said

    Ad 3 – Boydar.
    Dla ludzi ukształtowanych według zaleceń medycyny rockefellerowskiej, facet może sprawiać wrażenie wariata, ale w zasadzie ma rację. Z jednym tylko nie zgodziłbym się – ze smażeniem na tłuszczach roślinnych (czyli nienasyconych), chyba, że chodzi o olej kokosowy lub palmowy, które są jedynymi tłuszczami roślinnymi nasyconymi.

    ——
    Pewnie, że ma rację.
    „Zyj zdrowo, umrzesz zdrowszy”… to nasz cel?
    Admin

  9. Boydar said

    Moja chachłacka Babka smażyła na smalcu całe życie i dopiero musieli jej tlen odłączyć.

    Są genotypy którym tłuszcz wieprzowy faktycznie szkodzi. I to dobrze o Babce świadczy.

  10. Rafal Cz. said

    Facet ma swietne poczucie humoru i wydaje mi sie ze ma troche racji. Tak…. umrzec zdrowym jest przeciez niemozliwe.
    Ale umrzec ucztujac, w otoczeniu pieknych kobiet oszolomionych delikatnie winem wydaje sie byc niezla perspektywa.
    Umrzec trzeba no wiec……………..Rzecz w tym ze smierc przychodzi czasami niespodziewanie zatem z tymi kobietami i winem to troche przesadzilem. ale nieodwolalnie przychodzi i poki sie zyje trzeba byc wdziecznym, losowi i………..

  11. Maverick said

    Nie do końca wszystko jak zaleca ten doktor. Piwo z wielkich korporacji to mikstura chemicznych związków i z piwem niewiele ma wspólnego. Nigdy nie było warzone i nigdy nie było leżakowane, wina zawierają związki siarczanów aby przyśpieszać fermentację. Nawet po lampce będziesz mial ból głowy jeżeli jesteś osobą unikającą trucizn w codziennej żywności. Znajdź mały browar który jeszcze produkuje piwo starymi metodami, wina kupuj po przeczytaniu składników, trochę ruchu jest wskazane. Jak coś nie używasz to powoli tracisz odporność etc.

  12. lewarek.pl said

    11.
    wina zawierają związki siarczanów aby przyśpieszać fermentację.

    Nie, wina uzyskiwane są w drodze naturalnej fermentacji. Dodatek tlenków siarki służy konserwacji win, żeby nie skwaśniały i żeby nie fermentowały w butelkach. Zawartość 11-12 proc. alkoholu to za mało, żeby się zakonserwowały w sposób naturalny.
    Spokojnie można je pić, w przeciwieństwie do chemicznie pędzonych piw.
    Szkoda, że nie ma tu Piwowara.

  13. Easy Rider said

    Ad 12 w zw. z 11.
    To nie jest tak, że siarczany przyspieszają fermentację, ani tak, że nie ma (czy nie było) przyspieszenia fermentacji. Dawne tzw. jabole (jabcoki) były produkowane w ten sposób, że podwyższano temperaturę fermentacji (bodaj do 25°C), aby znacznie skrócić ten proces. Ponieważ zwiększało to ryzyko zepsucia wina, dodawano tiosiarczanu sodu, ale w ilościach znacznie przekraczających dawki, które są normalnie zalecane przy recepturach wyrobu win domowych. Stąd też, napoje te jechały siarą, ale z drugiej strony trzeba przyznać, że one miały jeszcze coś wspólnego z winem. Dzisiaj tanie „wina” produkuje się w ten sposób, że do syropu landrynkowego dodaje się spirytusu i przy takiej „technologii” związki siarki nie są potrzebne.

  14. Peryskop said

    Także według mnie dr Paolo U. ma sporo zdrowego rozsądku. Osoby obsesyjnie dbające o swoje zdrowie mają smutny życie, i koniec często żałosny.

    Patrz multimilioner Howard Hughes, pionier awiacji i exploracji dna oceanów, borykał się z pierdolcem anty zarazkowym, umarł jak neptek chorując na nerki – zginął w katastrofie awionetki w drodze do szpitala.

    Podobnie tragicznych przypadków jest zatrzęsienie.

    Maverick pokręcił i słusznie został tu już zbesztany.

    …wina zawierają związki siarczanów aby przyśpieszać fermentację.

    JEST AKURAT ODWROTNIE !

    …Nawet po lampce będziesz mial ból głowy jeżeli jesteś osobą unikającą trucizn w codziennej żywności.

    To BÓL przez NOCEBO czyli UPRZEDZAJĄCE OBAWY ! JEŚLI WIERZYSZ, ŻE ZASZKODZI, TO ZASZKODZI !

    …wina kupuj po przeczytaniu składników,

    TERAZ ETYKIETY SĄ ZWYKLE KŁAMLIWE !

    …trochę ruchu jest wskazane. Jak coś nie używasz to powoli tracisz odporność

    RUCH to ZDROWIE, bo ORGAN NIEUŻYWANY ZANIKA !

    A najważniejsze jest, aby nie stracić pogody ducha 😀

  15. Boydar said

    Wszystko dobrze, tylko to „fajny” mnie wqurwia.

    Jedynym argumentem za, jest nawiązanie do Para-męt pikczers, ironia zresztą dość podobna.

    ————–
    To było ewidentne nawiązanie.
    A po drugie – trudno jest znaleźć dobry polski odpowiednik słowa „fajny”.
    Admin

  16. Boydar said

    Podobnie jak trafić na śwarną polską dziwkę.

    Przepraszam, ale musiałem.

    ———
    Śwarna to nie to samo, co fajna.
    Fajna opisuje cały kompleks cech.
    Admin

  17. NICK said

    Wreszcie Lubelak przestanie WSZYSTKICH krytykować za „fajność”.
    Nie wierzycie?
    Hm.

  18. Boydar said

    Mało kiedy krytykuję; ja WIĘKSZOŚĆ neguję; a’priori. Z reguły też podaję powody.

  19. NICK said

    Negujesz za dużo.

    Mam sześć dni obowiązkowej przerwy.
    Od psychiatry.

    Żaruję… .
    [Przez „rz”.
    ?
    I bez ‚Teee”

    Raczej „ż”.]

    /www.miejski.pl/slowo-żarować

  20. Boydar said

    „Za dużo neguję”; może i tak. Ale zwyczajnie nie wierzę.

    Mądrość i wyższe dobro nie zeszło jeszcze na poziom użytkownika.

    Zaś to, które tam przecież jest, nie czuje się wystarczająco pewnie ani tym bardziej bezpiecznie żeby podnieść głowę.

    Dlatego właśnie moja mafia jest jednoosobowa.

Sorry, the comment form is closed at this time.