Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Maverick o Ani dnia, ani godziny
    Przepowiadam o Co drugi odbiorca zasiłków w N…
    gd-ap o Co drugi odbiorca zasiłków w N…
    Słota o Ani dnia, ani godziny
    Krzysztof M o Co drugi odbiorca zasiłków w N…
    Krzysztof M o Evo Morales i «białe złoto»…
    Jack Ravenno o Wolne tematy (60 – …
    Wandaluzja.pl o Wolne tematy (60 – …
    Za_granicą_widać_Lep… o Ani dnia, ani godziny
    Ale dlaczego? o Wolne tematy (60 – …
    Archer o Ani dnia, ani godziny
    Piotr B. o Ani dnia, ani godziny
    Zerohero o Wolne tematy (60 – …
    Paulsi o Parlamentarna głupota ma się…
    Jacek o Ani dnia, ani godziny
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 497 obserwujących.

Ks. Isakowicz-Zaleski: „Obawiam się, że dojdzie do rozłamu w Kościele”

Posted by Marucha w dniu 2019-10-12 (Sobota)

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski w wywiadzie dla Super Expressu zwrócił uwagę, że na synodzie w Rzymie dzieją się bardzo poważne dyskusje, w wyniku których może dojść do rozłamu w Kościele.

Ksiądz stwierdził: „Celibat i kapłaństwo kobiet to są dwie skrajnie różne rzeczy. Celibat nie jest sprawą dogmatu, prawd wiary. I papież może go znieść jednym zarządzeniem. Oczywiście jest kwestia czy i jak to robić, nie jest to jednak niezgodne z prawdami wiary.

Tymczasem kapłaństwo kobiet byłoby całkowicie sprzeczne z określonymi dogmatami. Także potwierdzonymi autorytetem św. Jana Pawła II. Podobnie jak – a takie poglądy się pojawiły – niedopuszczalne byłoby rozluźnienie dyscypliny w sprawach nierozerwalności małżeńskiej, czy uznawania małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny.

Moim zdaniem tego typu sygnały dają potężne argumenty tym, którzy są przeciwni polityce papieża Franciszka. Obawiam się, że dojdzie do rozłamu w Kościele”.

Ksiądz dodał jednak, że nic nie jest przesądzone: „Oczywiście nic nie jest przesądzone. Można jeszcze z tej drogi zawrócić. Ale tendencja jest bardzo niebezpieczna. Jeśli zmiany poszłyby w kierunku protestantyzacji, wprowadzenia kapłaństwa kobiet, czy liberalizacji w sprawach ślubów homoseksualistów, Kościół czeka schizma. I ja się jej bardzo obawiam”.

Autor: Redakcja
Źródło: se.pl
https://prawy.pl

Jeżeli rozłam w Kościele ma oznaczać odpadnięcie odeń zgangrenowanych członków – to niech się stanie.
Admin

Komentarzy 20 to “Ks. Isakowicz-Zaleski: „Obawiam się, że dojdzie do rozłamu w Kościele””

  1. Ksiądz Zaleski – mimo całego szacunku do niego – ma umysł przesiąknięty modernizmem. Celibat nie jest dogmatem ale jest dorobkiem Tradycji i jako taki jest nienaruszalny. W związku z tym nawet papież nie może go znieść. Nie można bezkarnie łamać Tradycji – wypowiadali się na ten temat wielokrotnie Święci i Doktorzy Kościoła.

  2. lewarek.pl said

    Jan Paweł II popełnił błąd wydając „uroczyste orzeczenie” o niedopuszczalności świeceń kobiet zamiast orzeczenia dogmatycznego. Sprawa byłaby zamknięta raz na zawsze, bo dogmat obowiązuje każdego katolika i nie można go podważać ani o nim dyskutować. JP2 nie chciał jednak być zbyt stanowczy i komukolwiek się narazić. Zostawił uchyloną furtkę, jak to modernista. A przecież wyświęcanie tylko mężczyzn jest de facto dogmatem i to tak oczywistym, że przez dwa tysiące lat Kościół nie uważał za potrzebne w ogóle się nim zajmować. Tak jak nie zajmował się różnicą płci w małżeństwie, bo to też było oczywiste, że tylko chłop i baba mogą być parą. Było, ale już nie jest. Świat zwariował i Kościół powinien zachować w tym szaleństwie równowagę. Niestety, nie jest on już „Piotrową skałą”. Przypomina raczej jakiś otoczak sunący z prądem rzeki.
    Myślę, że Kościół czekają jeszcze gorsze doświadczenia. Wyobraźmy sobie, że do seminarium przychodzi kobieta, która właśnie „zmieniła płeć’ na męską i domaga się, żeby ją przyjąć, bo przecież jest mężczyzną… Albo odwrotnie – facet, który „zmienił płeć” i „stał się” babą. Będą z tego sprawy sądowe i inne korowody. Mogę się założyć, że takie zdarzenia nastąpią w ciągu roku, dwóch…
    Celibat to jednak inna historia i nie tak fundamentalna jak sprawa płci. Kościoły wschodnie (katolickie i niekatolickie) dobrze sobie z tą kwestią poradziły. Ale czy to pomogło im na brak powołań? Ani trochę.

  3. Irek said

    Bóg Ojciec:
    Oświadczam wam uroczyście, święcenia kobiet nie istnieją, są jałowe, bez znacze-nia, są nieważne z natury. Osoby, które będą się ważyć przystąpić do takich „świę-ceń”, stają się osobami przeklętymi przez Boga. Nie życzę sobie święcenia kobiet i aby jakakolwiek wchodziła do prezbiterium. Nie życzę sobie wyświęcania na kapła-na żonatych mężczyzn, pozostawiam jedynie możliwość wyświęcenia żonatego mężczyzny na stałego diakona.
    Żądam całkowitego zlikwidowania funkcji świeckiego szafarza Komunii Świętej. Tam, gdzie się nie będzie respektować Moich żądań i życzeń, w takich miejscach zabieram wam łaskę powołań kapłańskich i zakonnych. Coraz bardziej i bardziej wycofuję od ziemi, Moją Błogosławiącą Dłoń. Tam, gdzie nie ma błogosławieństwa, tam wchodzi demon ze swoim przekleństwem.885/2019

    Masoneria kościelna „wycięła” mistykę, ośmieszając jej podstawy. Nie pozwala prawidłowo szkolić alumnów, walczy z każdym przejawem pobożności, nazywając ją schizofrenią i dewocją. Te lektury, które dawniej były bazą, podstawą nauczania, teraz są na indeksie lektur niepożądanych, zakazanych. Lansuje się teraz pozycje odstępców i heretyków.
    To co stanowiło siłę kapłaństwa i biskupstwa ośmieszono, zredukowano do mini-mum. Na siłę wprowadzono instytucję świeckich szafarzy, a także wprowadzono kobiety do prezbiterium. Teraz masoneria chce przemianować Kościół Święty z apostolskiego na ekumeniczny. Ma w planie ostrą zmianę liturgii, likwidację celibatu, wprowadzenie święceń kobiet i żonatych mężczyzn. 885/2019

    Matka Boża:
    Kościół Święty z powodu grzechów swoich członków zaciąga coraz większą winę. Kapłani wszystkich szczebli przechodzący na stronę złego ducha, oraz świeccy sza-farze Komunii Świętej, wszędzie gdzie są i działają niosą ze sobą przekleństwo Boga samego. Skutkiem ich działania jest wzrost przekleństwa w parafii i diecezji oraz coraz większy zanik wszelkich powołań. 894/2019

    na podst. orędzi zamieszczonych w Internecie:

    „Żywy Płomień Miłości wita serdecznie”

  4. Korab said

    Ad 2 – z tego,co ja wiem,to było jednak orzeczenie ex cathedra (bodajże jedyne w całym długim pontyfikacie JP II),więc jego kwestionowanie (co robi notorycznie np. ks.prof.Wacław Hryniewicz ) jest herezją. O ile,rzecz jasna,uznaje się Dżej Pi Tu za papieża…

  5. AlexSailor said

    @Korab

    I tu jest zagwozdka dla mądrali.
    Wygłoszenie ex cathedra zamyka sprawę.
    No, ale jak mądrale nie uznają JPII za papieża, no to nie ma ex cathedra.

    Sprawy są proste, choć skutki proste już nie są.
    Kapłaństwo kobiet jest niedopuszczalne, podobnie jak jakiekolwiek „błogosławieństwa” czy „małżeństwa” zboczeńców.
    Jest to czysta herezja i nawet ie potrzeba żadnego ex cathedra, żeby to stwierdzić,
    ponieważ wprost i bez jakichkolwiek jednoznaczności mówi o tym zarówno Stary, jak i Nowy Testament.

    A tak w ogóle, to trzeba się będzie zaopatrzyć w jego kopie, bo nie wiadomo co jeszcze wymyślą.
    Np. jest już wydanie Biblii kolejne po „Biblii Tysiąclecia” i tekst jest mocno zmieniony.
    Podobno „lepiej przetłumaczony”.

    PS.
    Herezja, to mało powiedziane.

  6. Birton said

    za 20 lat , gdy wymrze obecne pokolenie 60-latków będzie w kosciłoach na mszach niedzielnych o 3/4 wiernym mniej, a w dni powszednie chyba zero;
    żydostwo powoli osiąga swoje cele

  7. Kapłaństwo kobiet – pogwałcenie prawa naturalnego.

  8. Isreal said

    „Jeżeli rozłam w Kościele ma oznaczać odpadnięcie odeń zgangrenowanych członków – to niech się stanie.
    Admin”

    chyba nie chodzi o zwyrodnialców,a raczej o tych małych (trzódka?) których za sobą pociągną mając potężna moc medialną …
    i wsparcie wrogów kościoła ….
    żadnych oporów moralnych (no bo skąd)…

    a my do katakumb …

  9. lewarek.pl said

    4.
    JP2 nie użył słowa „dogmat”. Nie użył też formuły zobowiązującej wiernych do bezwzględnego stosowania się do wymienionej zasady, ani nie określił sankcji za niestosowanie się do niej. Po prostu „uroczyście orzekł”.
    Proszę sprawdzić jak wygląda formuła orzeczenia dogmatycznego np. w przypadku dogmatu o nieomylności papieża w sprawach wiary i moralności.

    ——
    Niestety, Lewarek ma rację.
    „Orzeczenie” Jana Pawła II nie ma żadnej mocy wiążącej. Puste słowa na odczepne.
    Admin

  10. baca said

    no to ma księżulo rozterki że ja pier…. rozłamu w sztabie zbrodniczej mafii się boi… niech swoje obawy skonfrontuje z ofiarami tego kościoła który mordował palił i wyrzynał PRZEDE WSZYSTKIM swoich własnych wyznawców!!!
    nas np. chciał wyrżńąć do ostatniego człowieka pod Grunwaldem… tak jak nieco wcześniej słowiański Naród Prusinów -(nie mylić z Prusakami którzy tylko ukradli im tożsamość po ich likwidacji przez kościelnych siepaczy)
    o innowiercach nawet nie wspomnę… setki milionów niewinnych ofiar tej synagogi szatana a nie kościoła jakiegoś .

    ——
    Baca… wypierdalaj. Nie dość, żeś tuman, to jeszcze łajdak.
    Paszoł won, śmierdzielu.
    Admin

  11. SeMusz said

    W dyskusji o przenicowaniu Kościoła Świętego na modłę heretyków padają różne, czasami słuszne twierdzenia opisujące dzisiejszą rzeczywistość modernistów. Jednak z ust, często b. pobożnych księży (a mogą być inni ? – księża tak, kapłani – nie!!!), nigdzie nie usłyszymy w ich opisach przyczyn obecnej wielkiej herezji, herezji „szeregowych” księży ale, i to jest najgorsze, samej wierchuszki Kościoła św. Więc opisując to co dzieje się w Kościele mówmy o przyczynach tego stanu, o całej podbudowie która doprowadziła do obecnej sytuacji, jak również skąd się wzięli dzisiejsi odstępni biskupi, kardynałowie, papież – kto ich wypromował i kto ich mianował biskupami, bo to jest przyczyna dzisiejszej HEREZJI!!!. Dzisiaj zbieramy zatrute owoce ze zgniłego drzewa, nad którym co niektórzy piali z zachwytu nie przyjmując do swej świadomości, że to tylko droga „gotującej się żaby” wybrana przez „nasienie węża” aby upodlić wielu, często kochających Boga, lecz ufających i dających wodzić się człowiekowi.

  12. Korab said

    Ad.9 (i Admin) – podaję dosłowny cytat z listu apostolskiego Ordinatio Sacerdotalis: Aby zatem usunąć wszelką wątpliwość w sprawie tak wielkiej wagi,która dotyczy samego Boskiego ustanowienia Kościoła,mocą mojego urzędu utwierdzania braci (por.Łk 22,32) oświadczam,że Kościół nie ma żadnej władzy udzielania święceń kapłańskich kobietom oraz że orzeczenie to powinno być przez wszystkich wiernych Kościoła uznane za ostateczne. W Watykanie,dnia 22 maja 1994,w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego,w 16-tym roku Pontyfikatu – Jan Paweł II,papież.
    Żaden ze mnie teolog,ale to chyba jednak dość jednoznaczne jak na tak zagorzałego modernistę jak JPII…

    ————–
    Istotnie, brzmi to bardzo jednoznacznie…
    Podobnie, jak bardzo jednoznaczna była jakaś uchwała Sejmu przed aneksją Polski przez Unię – że prawo unijne nie może być nadrzędne wobec prawa polskiego. Nie pamiętam, w którym to było roku. Ludzie dobrej woli, acz naiwni, wzięli to za dobrą monetę, nie zdając sobie sprawy, iż uchwała to w zasadzie puste słowa.
    Admin

  13. Lateran said

    Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski może jest z „prawicowego skrzydła” liberałów ale nadal jest liberałem.

    Celibat księży ma podstawę Tradycji Apostolskiej i Biblii.

    celibat wstrzemięźliwość seksualna duchownych katolickich

    Najpierw należy przypomnieć istotne rozróżnienie. Przez celibat rozumie się potocznie, że duchowny nie może być żonaty. Jest to rozumienie powierzchowne i w temacie niewystarczające. Wskazują na to zasadnicze opracowania historyczne w tej sprawie, jak przykładowo kard. A. M. Stickler, oraz x. profesorowie Cochini i Heid:

    Chodzi o to, że wszystkie źródła historyczne wskazują jednoznacznie na zasadę wstrzemięźliwości sexualnej duchownych (continentia clericalis), czyli że od przyjęcia święceń obowiązywało ich życie w czystości i to pod ciężkimi karami do exkomuniki włącznie. Ta reguła obowiązywała od czasów apostolskich i ma swoje teologiczne, tym samym doktrynalne a nawet dogmatyczne uzasadnienie w Osobie Jezusa Chrystusa oraz istocie sakramentu święceń, który wyposaża w sakramentalną zdolność działania w Jego Osobie.

    To działanie w Osobie Jezusa Chrystusa wymaga także stylu życia odpowiedniego dla Tej Osoby, także życia w czystości według Jego wzoru. Tak więc nie jest to kwestia czysto dyscyplinarna, lecz istotnie powiązana z sakramentem święceń.

    Często spotyka się mniemanie, jakoby celibat wprowadzono w Kościele dopiero średniowieczu czy nawet później.

    Jest to właściwie kłamstwo historyczne polegające na pomieszaniu kilku różnych spraw.

    Po pierwsze, wstrzemięźliwość sexualna duchownych obowiązywała od początku Kościoła, czego dowodem są już Apostołowie. Żaden z Apostołów nie miał żony i dzieci, tylko św. Piotr był wcześniej żonaty, w chwili powołania był wdowcem i żył w celibacie.

    Św. Paweł był również celibatariuszem i wszyscy inni biskupi znani z Pisma św. Gdy św. Paweł mówi o wyborze na biskupa „męża jednej żony”, to oczywiście nie ma na myśli, jakoby innym mężczyznom pozwalał na poligamię.

    I na pewno nie miał na myśli, że kandydat musi być żonaty, gdyż przecież sam był celibatariuszem. W podanej regule chodzi o to, że kandydatem na biskupa może być tylko ktoś, kto był żonaty najwyżej jeden raz.

    Dlaczego?

    Przecież Kościół nigdy nie zabraniał wdowcom ponownego ożenku? Ano kandydatem na biskupa może być tylko jednokrotnie żonaty właśnie dlatego, że ktoś powtórnie żonaty widocznie nie jest w stanie obyć się bez żony, czego dowiódł przez ponowny ożenek.

    To jest logiczne tylko w świetle zasady poświadczonej wyraźnie przez wszystkie źródła historyczne: wprawdzie w pierwszych wiekach dopuszczano do święceń także żonatych, lecz od przyjęcia święceń byli zobowiązani do życia wstrzemięźliwego czyli bez pożycia z żoną (żony wstępowały zwykle do klasztoru).

    Są w tym temacie solidne prace naukowe historyczno-teologiczne. Dla przykładu:

    Na stronie watykańskiej:
    http://www.vatican.va/roman_curia/congregations/cclergy/documents/rc_con_cclergy_doc_01011993_bfoun_en.html

    Książka Kardynała Archiwisty:
    https://www.ignatius.com/The-Case-for-Clerical-Celibacy-P248.aspx

    Książka profesora Papieskiego Instytutu Archeologii Chrześcijańskiej i rektora Kolegium Niemieckiego w Rzymie:
    https://www.ignatius.com/Celibacy-in-the-Early-Church-P267.aspx

    Tutaj o dyskusji po polsku:
    http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.ojs-doi-10_15633_tts_289/c/289-217.pdf

    Zbiór wypowiedzi teologów:
    http://www.clerus.org/pls/clerus/V3_S2EW_CONSULTAZIONE.mostra_pagina?target=0&id_pagina=00002603

    Resztki tej starokościelnej dyscypliny mamy dzisiaj w obrządkach wschodnich:
    – biskupami mogą być wyłącznie celibatariusze, oraz
    – o żenić się wolno tylko przed święceniami diakonatu.

    Te zasady są zrozumiałe jedynie w świetle powyższej zasady starożytnego Kościoła o wstrzemięźliwości całkowitej począwszy od święceń. Ta zasada została wiernie zachowana jedynie w Kościele rzymskim (w dycyplinie łacińskiej).

    Tak więc w średniowieczu nie wprowadzono celibatu, gdyż celibat zawsze w Kościele obowiązywał, także tych, którzy byli żonaci przed przyjęciem święceń. Jedyna zmiana, która nastąpiła w średniowieczu, polegała na tym, że zaczęto święcić wyłącznie nieżonatych. Z prostego powodu: komuś, kto przywykł do pożycia małżeńskiego, trudniej jest się przestawić na życie wstrzemięźliwe.

    W końcu pytanie w kwestii odmiennej dyscypliny obrządków wschodnich w Kościele katolickim. Czy nie jest to sprzeczność? Jak to pogodzić z chrystologiczną i sakramentologiczną naturą celibatu? Jak papieże mogli pozwolić na odstępstwo?

    Po pierwsze, należy wziąć pod uwagę okoliczności przyjęcia do Kościoła tzw. unitów: chodziło o ratowanie dusz ze schizmy, która jest zgubą dla dusz.

    Po drugie, celibat sam w sobie, choć ma naturę chrystologiczną i sakramentologiczną, jest sprawą dyscypliny, nie doktryny jako takiej. Dyscyplina ulega zmianom w Kościele, tzn. jest i powinna być dopasowywana do nauczania wiary. Konkretnie dyscyplina celibatu musi pasować względnie być dopasowywana do prawd wiary odnośnie kapłaństwa. To nie wyklucza pewnej tymczasowej tolerancji dla dyscypliny wadliwej, gdy celem jest dobro nadrzędne, czyli przynależność do Kościoła, gdyż od tego zależy zbawienie dusz.

    Po trzecie, w okresie uniatyzmu wiedza o historycznych uwarunkowaniach wadliwej dyscypliny wschodniej nie była tak pełna i ugruntowana jak obecnie. Dzisiaj wiemy z całą pewnością, że dyscyplina wschodnia nie jest pierwotna, starożytna, lecz jest odejściem od Tradycji Apostolskiej, aczkolwiek nie całkowitym (jak wspomniane wyżej). Tak więc papieże wspaniałomyślnie pozwolili unitom – tymczasowo – zachować wadliwą dyscyplinę wschodnią, by ułatwić im powrót na łono Kościoła, tym bardziej, że wówczas nie było jasne, iż kłamstwem jest mniemanie, jakoby dyscyplina wschodnia była starożytna.

    kłamstwa ks bp Grzegorza Rysia

    Na koniec wspomnę książkę wydaną kilkanaście lat temu, pt. Celibat, autorstwa ówczesnego wykładowcy historii Kościoła z Krakowa,
    x. Grzegorza Rysia biskupa łódzkiego

    Jest ona modelowym przykładem skandalicznej nierzetelności naukowej, historycznej manipulacji, zakłamania oraz antykatolickiej propagandy. W skrócie mówiąc, sprowadza ona katolicką dyscplinę celibatu do
    – wrogości Kościoła wobec sexualności i pożycia małżeńskiego, oraz
    – względów majątkowych czyli ochrony dóbr kościelnych przed rozproszeniem wskutek dziedziczenia przez potomstwo duchownych.

    A jest to nic innego jak powielanie antykatolickiej propagandy prostestantów i ateistów. Dlatego ostrzegam przed tą książką i chętnie wyłożę w razie potrzeby także bliżej, dlaczego jest ona zakłamana i antykościelna.

  14. Lateran said

    AlexSailor

    I tu jest zagwozdka dla mądrali.
    Wygłoszenie ex cathedra zamyka sprawę.
    No, ale jak mądrale nie uznają JPII za papieża, no to nie ma ex cathedra.

    czyli Franciszek uznaje Jana Pawła II za antypapieża jeśli nie przestrzega jego nieomylnego nauczania

    ————-
    Nie ma pewności, czy to było „ex cathedra”.
    Admin

  15. Głos Prawdy said

    „Jeżeli rozłam w Kościele ma oznaczać odpadnięcie odeń zgangrenowanych członków – to niech się stanie.”
    Admin

    Jestem też takiego zdania: niech odwalą się nikczemnicy, nawet jeśli będzie mniej księży i pasterzy, byle oni żyli zgodnie z wolą Bożą i wtedy będzie raj na ziemi. O gdyby,ale tak nie będzie

  16. Lateran said

    ————-
    Nie ma pewności, czy to było „ex cathedra”.
    Admin

    Abp Luis Ladaria SJ – prefekt Kongregacji Nauki Wiary potwierdza że to nauczanie nieomylne JP2 ws kobiet księży czyli Franciszek nie uznaje Jana Pawła II za papieża…

    Luis Francisco kardynał Ladaria Ferrer
    WATYKAN

    Watykan ucina dyskusje na temat kapłaństwa kobiet: nie w naszej władzy
    Prefekt Kongregacji Nauki Wiary przypomina, że dyskusję na temat kapłaństwa kobiet zamknął w sposób definitywny Jan Paweł II. Kościół jest w tym związany wolą samego Chrystusa.

    Krzysztof Bronk – Watykan

    I. Stolica Apostolska po raz kolejny ucina dyskusję na temat kapłaństwa kobiet. Kościół zawsze czuł się w tej sprawie związany wolą samego Chrystusa i nie należy do jego kompetencji tę wolę zmienić – pisze na łamach L’Osservatore Romano prefekt Kongregacji Nauki Wiary.

    Abp Luis Ladaria SJ przypomina ponadto, że dyskusję tę zamknął raz na zawsze Jan Paweł II w 1994 r., kiedy w liście apostolskim Ordinatio sacerdotalis napisał: „Aby zatem usunąć wszelką wątpliwość w sprawie tak wielkiej wagi, która dotyczy samego Boskiego ustanowienia Kościoła, mocą mojego urzędu utwierdzania braci (por. Łk 22,32) oświadczam, że Kościół nie ma żadnej władzy udzielania święceń kapłańskich kobietom oraz że orzeczenie to powinno być przez wszystkich wiernych Kościoła uznane za ostateczne”.

    Abp Ladaria ponownie wypowiedział się na ten temat, ponieważ, jak zauważa, poważne zaniepokojenie budzi fakt, że w niektórych krajach podnoszą się głosy, które kwestionują definitywny charakter tego orzeczenia.

    Twierdzi się, że nie zostało ono ogłoszone ex cathedra, a zatem kolejny papież czy sobór mógłby je obalić.

    Prefekt watykańskiej dykasterii podkreśla, że wzniecanie tych wątpliwości powoduje poważny zamęt wśród wiernych, w odniesieniu nie tylko do sakramentu kapłaństwa, ale również do nauczania zwyczajnego, które może podawać w sposób nieomylny katolicką doktrynę.

    „Nieomylność – pisze abp Ladaria – nie dotyczy jedynie uroczystych orzeczeń soboru czy papieża, kiedy wypowiada się ex cathedra, ale również nauczania zwyczajnego i powszechnego biskupów rozsianych po świecie, kiedy głoszą w jedności między sobą i z Papieżem, katolicką doktrynę, którą należy uznać za definitywną”.

    Do tej nieomylności odwołuje się również Jan Paweł II. Nie ogłasza on nowego dogmatu, lecz na mocy władzy udzielonej mu jako Następcy Piotra, formalnie i jednoznacznie potwierdza, by usunąć wszelką wątpliwość,
    to, co nauczanie zwyczajne i powszechne na przestrzeni całej historii Kościoła uznawało za element depozytu wiary.

    Watykan
    kapłani
    kobiety
    Papież Jan Paweł II

    30 maja 2018, 13:52

    https://www.vaticannews.va/pl/watykan/news/2018-05/watykan-kaplanstwo-kobiet-koniec-dyskusji-jan-pawel-ii.html
    https://www.vaticannews.va/fr/vatican/news/2018-05/mgr-ladaria-ferrer-femmes-pretres.html

  17. lewarek.pl said

    No własnie, no właśnie… JP2 przypomniał swoim orzeczeniem to, co wszyscy wiedzieli od zawsze, ale nie zrobił tego „ex cathedra” (czyli wyjątkowo i ze szczególną mocą), nie ogłosił jako dogmat, tylko umieścił w liście pasterskim pośród innych spraw, no i mamy problem. Na jego obronę można powiedzieć, że 15 lat temu kwestia „kapłaństwa” kobiet w Kościele katolickim (chociaż o niej przebąkiwano) wydawała się fantazją niezaspokojonych feministek. Jak widać, sprawy przyspieszyły, bo teraz nawet niektórzy biskupi przebierają nogami.
    https://www.pch24.pl/brazylijski-biskup–jezeli-papiez-pozwoli–wyswiece-diakonisy-w-swojej-diecezji,71422,i.html

    Jak widać, brazylijski biskup bardzo wziął sobie do serca to, co JP2 napisał w swoim liście. Może nawet go nie czytał?

  18. NICK said

    Dlaczego nie ma.

    Współcześnie.

    ŻADNEGO.

    Księdza i jemu podobnym.
    Który życie poświęci za Wiarę.
    Wikary.
    Proboszcz.
    Dziekan.
    Prałat.
    Biskup.
    Kardynał.
    Co to jest Admirałem, niby.

    bergolniętego nie wspomnę

  19. Stanley said

    Mysle, że cały problem wynika stąd, że księża robia się bardzo wygodni. Dobrobyt uśpił ich czujność i swoim zżyciem daleko odeszli od Chystusowej Nauki, Ewangelii. Miejsce apostolstwa, ciężkiej pracy kapłana, zajęło normalne życie, samochody, urlopy w ciepłych krajach, więc nic dziwnego, że pojawiły się kobiety, u niektórych ” po cichu”, u niektórych całkiem jawnie.

    Głowny problem jest taki, że jest ciche przyzwolenie na to w strukturach Watykanu i stąd się bierze to Zło. Kiedyś Szechter -Michnik powiedział w telewizji, że jakość Kościoła będzie w dużej mierze zależała od biskupów. No i tak się dzieje.

    warto jeszcze przypomnieć Bullę Cum ex apostolatus z bodajże 1559 roku, któa wg. mnie „czyści sprawę” jednoznacznie i jest ciągle ważnym dokumentem Kościoła.

  20. Re: 19 Stanley…
    Kiedys mialem okazje napisac (1999 roku) felieton pt: „Ksiadz- zawod czy powolanie”…i w dalszym ciagu jest ten felieton bardzo aktualny i sluszna wiekszosc naszych kaznodzieji skupila sie na wyplatach (pensjach), a nie gloszeniu Slowa Bozego za ktore winni otrzymywac „tacowe dotacje” (co laska), czyli mowisz jak jest i dostaniesz co mam (co mi zbywa), albo dostaniesz co „miesiac” i bedziesz mowil to co „my” chcemy…..

    No mamy (slyszymy) to, co „oni” chca, a my wciaz szukamy Tego, Ktory jest Prawda, Droga i Zyciem….
    =====================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

Sorry, the comment form is closed at this time.