Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Maverick o Ani dnia, ani godziny
    Przepowiadam o Co drugi odbiorca zasiłków w N…
    gd-ap o Co drugi odbiorca zasiłków w N…
    Słota o Ani dnia, ani godziny
    Krzysztof M o Co drugi odbiorca zasiłków w N…
    Krzysztof M o Evo Morales i «białe złoto»…
    Jack Ravenno o Wolne tematy (60 – …
    Wandaluzja.pl o Wolne tematy (60 – …
    Za_granicą_widać_Lep… o Ani dnia, ani godziny
    Ale dlaczego? o Wolne tematy (60 – …
    Archer o Ani dnia, ani godziny
    Piotr B. o Ani dnia, ani godziny
    Zerohero o Wolne tematy (60 – …
    Paulsi o Parlamentarna głupota ma się…
    Jacek o Ani dnia, ani godziny
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 497 obserwujących.

Najazd Scytów

Posted by Marucha w dniu 2019-10-21 (Poniedziałek)

Najciekawszy bez wątpienia okres w dziejach ziem polskich w starożytności to czas trwania tzw. kultury łużyckiej. Jej odkrycie, a zarazem obowiązującą do dziś nazwę zawdzięczamy niemieckiemu archeologowi R. Virchowowi, który jako pierwszy, prowadząc w ubiegłym stuleciu wykopaliska archeologiczne na Łużycach (obecnie – wschodnia część Niemiec), natrafił na ślad tego niezwykłego zjawiska, jakim była owa kultura łużycka.

Oto, poczynając od środkowego okresu epoki brązu, czyli ok. XIII wieku p.n.e., na całym obszarze dzisiejszej Polski oraz w przyległych regionach Ukrainy, Słowacji, Czech i Niemiec nastały ogromne zmiany w zakresie kultury materialnej, związane, jak się zdaje, z gwałtowną przemianą w dziedzinie wierzeń religijnych, a prawdopodobnie także z napływem nowych osadników i częściową wymianą ludności.

Przemiany religijne to przede wszystkim wywyższenie bóstw solarnych i związane z tym ugruntowanie wiary w oczyszczającą moc ognia. W zakresie kultury materialnej z kolei, czas trwania kultury łużyckiej to dynamiczny rozwój poziomu życia ludności. Szybki postęp zaznaczył się szczególnie w dziedzinie rzemiosła, a poziom wytwarzanych przez „łużyczan” wyrobów z brązu czy też ceramiki wypadał na tle krajów ościennych (a wręcz całej Europy) nader korzystnie.

Głównie jednak „łużyczanie” zasłynęli jako budowniczowie grodów – w 738 r. p.n.e. wzniesiony został najsłynniejszy z nich – na wyspie jeziora biskupińskiego, obecnie częściowo zrekonstruowany i udostępniony zwiedzającym.

W czasach gdy gród biskupiński tętnił życiem, zapewne niczym specjalnym się on nie wyróżniał. Podobnych grodów były tu setki. Dzięki temu jednak, że – „zakonserwowany” pośród mokradeł – zachował się on w stosunkowo niezłym stanie, stał się on symbolem kultury łużyckiej i jednym z najważniejszych świadectw jej cywilizacyjnego rozwoju.

Niestety, nie posiadamy źródeł pisanych odnoszących się bezpośrednio do tych czasów. Jedynie dzięki wykopaliskom archeologicznym możemy śledzić losy budowniczych Biskupina i innych grodów łużyckich. Dzięki nim też możemy się czegoś dowiedzieć o ich zwyczajach, wierzeniach religijnych, o krwawych zmaganiach ze Scytami, a w końcu o ich upadku.

Ale o ile źródła archeologiczne dają nam niezły wgląd w kwestie związane z kulturą materialną ludności, która w tamtym czasie zamieszkiwała dzisiejsze ziemie polskie, o ile rzucają nam one sporo światła na kwestie gospodarcze, na rozwój rolnictwa i budownictwa, a także metalurgii oraz innych dziedzin gospodarki, to nie dają nam one absolutnie żadnej wiedzy na temat stosunków społecznych i politycznych, a zwłaszcza odnośnie języka, jakim posługiwali się budowniczowie grodów łużyckich.

Kiedy na świat przyszedł Herodot (żył w latach ok. 485 – ok. 425 p.n.e.), ojciec greckiej i zarazem światowej historiografii, gród biskupiński od około stu lat już nie istniał, a sama kultura łużycka zdecydowanie chyliła się ku upadkowi.

Tymczasem będące autorstwa Herodota Dzieje są najstarszym znanym źródłem pisanym, w którym zawarte zostały informacje dotyczące wydarzeń, które prawdopodobnie rozgrywały się na ziemiach dzisiejszej Polski. Oto bowiem w czwartej księdze, poświęconej najazdowi króla perskiego, Dariusza, na Scytię, Herodot kilkakrotnie wspomina lud Neurów, którą to nazwą najprawdopodobniej określa on ludność kultury łużyckiej (kwestią otwartą pozostaje przy tym pytanie, czy wszystką czy tylko jej część).

Scytowie to lud pochodzenia indoeuropejskiego, należący prawdopodobnie do indo – irańskiej grupy językowej. Wyparci w drugiej połowie VIII w. p.n.e. ze stepów środkowej Azji przez Issedonów przenieśli się oni na tereny dzisiejszej Ukrainy, skąd wyparli Kimerów.

Neurowie z kolei byli sąsiadami Scytów od strony północno – zachodniej. Herodot szczegółowo określa położenie geograficzne dwóch punktów na granicy scytyjsko – neuryjskiej. Jednym z nich było jezioro, z którego miał wypływać Dniestr. W pełni odpowiada to ustaleniom dokonanym przez archeologów, gdyż właśnie w miejscu, w którym bierze swój początek Dniestr, przebiegała granica pomiędzy kulturą archeologiczną przypisywaną Scytom i kulturą łużycką, a konkretnie jej grupą tarnobrzeską.

Drugi punkt znajdował się na północny – wschód od źródeł Bohu, gdyż – jak wynika z opisu zaprezentowanego przez Herodota – do kraju Neurów można było dotrzeć również posuwając się szlakiem wzdłuż Bohu, z tym jednak, że źródła Bohu znajdować się miały jeszcze na ziemi scytyjskiej. O Neurach Herodot pisał:

„Neurowie mają scytyjskie zwyczaje… Ci Neurowie wydają się być czarodziejami. Opowiadają bowiem Scytowie i zamieszkali w Scytii Hellenowie, że stale raz do roku każdy z Neurów na kilka dni staje się wilkiem, a potem znowu przybiera dawną postać. Ja wprawdzie w te ich baśnie nie wierzę, niemniej tak oni utrzymują i na to przysięgają.”

W VII wieku p.n.e. miał miejsce najazd scytyjski (względnie seria najazdów), przy czym wojska scytyjskie wdarły się na kilkaset kilometrów w głąb łużyckiego terytorium, oblegając i zdobywając po drodze dziesiątki potężnie obwarowanych grodów.

W Witaszkowie (woj. lubuskie) archeolodzy odnaleźli sporą ilość ozdób ze złota, podobnych do znajdywanych w bogato wyposażonych kurhanach, w których grzebani byli Scytowie Królewscy. Prawdopodobnie ozdoby te należały do któregoś z wodzów scytyjskich, a nie wykluczone, że i do samego króla, który poległ bądź dostał się do niewoli w trakcie wyprawy na ziemie dzisiejszej Polski.

Ludności kultury łużyckiej przyszło się zmierzyć z niezwykle groźnym przeciwnikiem. Herodot pisał o Scytach:

„… że nikt, wtargnąwszy do nich, nie może ujść cało i że ich samych, jeśli nie chcą, aby ich odszukano, nikt nie potrafi dosięgnąć. Ci ludzie ani miast, ani twierdz założonych nie posiadają, lecz domy swe noszą z sobą i wszyscy są konnymi łucznikami, a żyją nie z uprawy roli, lecz z hodowli bydła i mieszkania swe mają na wozach. Czyż tacy ludzie są do pokonania i czy łatwo jest wręcz z nimi walczyć?”

Miały się o tym przekonać na własnej skórze liczne ludy Europy i Azji. Pod uderzeniami Scytów padło potężne niegdyś państwo Urartu. Ugięli się przed nimi Medowie i Persowie. Zagrożeni poczuli się Egipcjanie i Asyryjczycy, a słynny król asyryjski, Assarhaddon (panował w latach 681 – 669 p.n.e.), aby zaskarbić sobie przychylność Scytów, wydał swoją córkę za mąż za króla scytyjskiego, Bartatuę. Scytowie, gdziekolwiek się nie pojawili, wszędzie siali strach i zniszczenie.

Nie inaczej było z pewnością również i na ziemiach polskich. Walki musiały się toczyć z ogromną zaciętością, a nawet z okrucieństwem. Świadczą o tym znaleziska archeologiczne w grodach w Wicinie (woj. lubuskie), Kruszwicy i Kamieńcu (woj. kujawsko-pomorskie) oraz w Štrabmerku (pn. Morawy, u wejścia do Bramy Morawskiej) czy też w Vyšnym Kubinie (na Orawie), ale przede wszystkim w jaskini w Rzędkowicach na Jurze Krakowsko – Częstochowskiej, gdzie odkryto szkielety pomordowanych przez Scytów, chroniących się tam, „łużyczan”.

Zwrócić należy uwagę, że w większości z wymienionych grodów, a także we wspomnianej jaskini w Rzędkowicach, obok szkieletów poległych w walce wojowników i ich koni natrafiono na liczne szkielety kobiet i dzieci. Okrutne obyczaje panujące u Scytów tak opisuje Herodot:

„Mianowicie ilu nieprzyjaciół żywcem pochwycą, z tych każdego setnego męża zabijają na ofiarę nie w ten sam sposób co bydło, lecz w odmienny. Pokropiwszy głowy tych ludzi winem, zarzynają ich nad naczyniem, po czym wynoszą je na kupę wiązek chrustu i wylewają krew na miecz. Podczas gdy jedni wynoszą naczynie na górę, inni u dołu, przy świętym miejscu, wszystkim zarzezanym mężom odrębują prawe ramię wraz z ręką i wyrzucają w powietrze; następnie, skoro załatwią się z resztą bydląt ofiarnych, odchodzą. Ramię zaś leży tam, gdzie upadnie, a zwłoki osobno. […]

Co do spraw wojennych jest u nich taki zwyczaj. Skoro Scyta powali pierwszego przeciwnika, pije jego krew; głowy zaś tych wszystkich, których w bitwie uśmierci, odnosi królowi: jeżeli bowiem zaniesie głowę, ma udział w uzyskanej przez nich zdobyczy, w przeciwnym razie nic nie dostaje. A odziera ją ze skóry w taki sposób: nacina skórę dokoła uszów, potem chwyta głowę za włosy i wytrząsa ją; dalej zeskrobuje ze skóry mięso żebrem wołowym i garbuje ją w ręku; a skoro ją zmiękczy, posługuje się nią jak ręcznikiem, zawiesza ją u uzdy konia, na którym jeździ i jest z tego dumny. Kto bowiem ma najwięcej takich ręczników, ten uchodzi za najdzielniejszego.

Wielu z nich sporządza też ze zdartych skór szaty do wdziewania, zszywając je jak kożuchy pasterskie. Wielu również z prawej ręki trupów swych wrogów ściąga skórę wraz z paznokciami i sporządza z niej nakrywkę kołczanu. Bo skóra ludzka jest mocna i błyszcząca i przewyższa lśniącą białością prawie wszystkie inne skóry, Niejeden nawet z całego człowieka zdziera skórę, po czym napina ją na drewno i konno obwozi. To więc jest u nich w zwyczaju.

Z samymi zaś głowami, nie wszystkich, lecz największych swych wrogów, postępują w ten sposób: Co jest poniżej brwi, to wszystko odpiłowują i czaszkę oczyszczają; jeżeli kto jest biedny, obciąga ją tylko od zewnątrz surową skórą wołową i używa jej zamiast pucharu; jeśli zaś jest bogaty, obciąga ją również skórą wołową, wewnątrz jednak czaszkę pozłaca i posługuje się nią niby pucharem.

Raz do roku każdy naczelnik powiatu miesza w swoim powiecie krater wina, z którego piją ci wszyscy Scytowie, którzy zabili nieprzyjaciół; którzy zaś tego nie dokonali, ci nie kosztują tego wina, lecz siedzą nie uczczeni na boku; a jest to dla nich największą hańbą. Ale ci, co wyjątkowo dużo wrogów uśmiercili, otrzymują dwa puchary i piją z obydwu.”

Wojna ze Scytami w poważnym stopniu zachwiała cywilizacją „łużyczan”. Główne ich centra osadnicze i kulturowe, w tym także bodaj najważniejsze, położone na Wyżynie Głubczyckiej, zostały starte z powierzchni ziemi. Nie zdołała się m.in. odrodzić, dobrze rozpoznana w toku wykopalisk archeologicznych, społeczność zamieszkująca Ziemię Lubuską, z centralnym ośrodkiem we wspomnianym grodzie w Wicinie. Przed najazdem scytyjskim znajdowało się tam co najmniej piętnaście większych i mniejszych wsi i przysiółków. Teraz tereny te stały się niemal zupełnie bezludne.

Podobna sytuacja panowała w wielu rejonach Dolnego i Górnego Śląska, w Słowacji i na Morawach, a także – choć w mniejszym stopniu – w Polsce centralnej, na Kujawach i Ziemi Chełmińskiej.

Nie znamy liczby poległych, pomordowanych i uprowadzonych w niewolę „łużyczan”, ale z pewnością była ona ogromna. Wielu zniszczonych podczas najazdu grodów nie próbowano nawet odbudowywać, inne (Biskupin, Kruszwica) odtworzono na znacznie mniejszej przestrzeni oraz z mniejszą starannością.

Odkrycie w roku 2017 w Chotyńcu na Podkarpaciu wielkiego grodziska Scytów zdaje się rzucać nowe światło na kwestię najazdu scytyjskiego i generalnie – relacji łużycko-scytyjskich. Od lat bowiem zwracano uwagę na to, że grupa tarnobrzeska kultury łużyckiej we wczesnym okresie epoki żelaza znalazła się w kręgu oddziaływania kultury scytyjskiej. Dotąd jednak liczne zabytki przypisywane Scytom interpretowane były jako rezultat intensywnej wymiany handlowej. Odkrycie grodziska scytyjskiego zdaje się jednak świadczyć o jakiejś formie zależności politycznej.

Co więcej, ślady zniszczeń, będących rezultatem najazdów scytyjskich, znajdowano wyłącznie na zachodzie obszaru występowania kultury łużyckiej, przy czym chodzi zarówno o tereny leżące na północ, jak i na południe od Bramy Morawskiej, a także w samej Bramie Morawskiej. Trasy pochodów wojsk scytyjskich znaczą zniszczone grodziska na Śląsku (Górnym i Dolnym), na Ziemi Lubuskiej oraz w Wielkopolsce, a także w zachodniej Małopolsce, na Ziemi Łódzkiej, na Pałukach i Kujawach.

Tymczasem grupa tarnobrzeska, obejmująca południowo-wschodnią Polskę, uniknęła jakichkolwiek zniszczeń, co zdawało się wskazywać, iż obszar przez nią zajmowany nie znalazł się na tracie najazdu czy najazdów wojsk scytyjskich. Wysunięto więc tezę, iż Scytowie musieli w którymś momencie opanować Wielką Nizinę Węgierską i ona to miała stać się dla nich punktem wyjściowym do ataków na tereny zamieszkałe przez ludność kultury łużyckiej. Z terenu Wielkiej Niziny Węgierskiej Scytowie mieli kierować się na północ, tj. na Morawy i dalej – przez Bramę Morawską na ziemie polskie.

Tadeusz Malinowski w swoim czasie zwrócił uwagę na to, że w Kamieńcu, w pow. toruńskim, gród kultury łużyckiej atakowany był za pomocą militariów scytyjskich, ale także przy użyciu typowych dla kultury łużyckiej kościanych grotów strzał. Ponadto zauważył on, że „podobne zastrzeżenia wysunąć można i w stosunku do znalezisk scytyjskich grotów strzał ze Strzegomia w pow. świdnickim”. Nieco dalej zaś dodał: „Jeszcze gorzej zaś przedstawia się sprawa z okazami uzyskanymi w trakcie badania schroniska skalnego w Rzędkowicach”. Tam bowiem również napastnicy atakowali zarówno przy użyciu grotów scytyjskich, jak i typowo łużyckich.

To tylko niektóre z przykładów, a konkluzja była taka, że „scytyjskie groty strzał musiały być używane przez tę samą stronę walczącą wraz z grocikami strzał typowymi dla ludności kultury łużyckiej”. Na zakończenie swojego wywodu Tadeusz Malinowski stwierdził:

„Nie miałem na celu zwalczania poglądu o najazdach scytyjskich na ziemie polskie zamieszkałe przez ludność kultury łużyckiej, pragnąłem jedynie wskazać, że militaria scytyjskie mogły się do nas dostać nie tylko drogą najazdu, lecz również i drogą handlu wymiennego.”

Odkrycie grodziska scytyjskiego na Podkarpaciu pozwala jednak zupełnie inaczej zinterpretować fakt, iż te same obiekty ostrzeliwane były zarówno przy użyciu grotów scytyjskich, jak i łużyckich. Otóż najprawdopodobniej (istotna będzie tu kwestia datowania znaleziska) w najeździe scytyjskim brali udział, walcząc po stronie Scytów, „tarnobrzeżanie” – jako uznający ich zwierzchnictwo…

Jest to fragment opracowania autorstwa Wojciecha Kempy „Co przed Mieszkiem?”, które jest do nabycia tutaj:
https://sklep.magnapolonia.org/produkt/co-przed-mieszkiem-wojciech-kempa/

https://www.magnapolonia.org

Oczywiście, autor jest ignorantem. Każdy wie, że istniała wtedy tylko Wielka Lechia, posiadająca broń jądrową na licencji mędrców tybetańskich.
Admin

Komentarzy 27 to “Najazd Scytów”

  1. Walka idzie o to, żeby w świadomości tłumu zakodować „Słowianie to jedno (wszak to kultura łużycka), a Scytowie, to drugie”.

    Tylko co zrobić z poniższą informacją? 🙂

    duża część szkieletów scytyjskich wykazuje obecność haplogrupy R1a1

  2. Kropki nie postawiłem… Przepraszam… 😦

  3. Adrem said

    Scytowie, Celtowie i Ariowie byli biali.
    To jedna rodzina.
    Słowianie należą do grupy Scytyjskiej.

    Ta Hiperborea coraz wyraźniej się pojawia, czy ktoś chce, czy nie.

    Biali sa też Skandynawowie, ale to inna rodzina.

    I na tym koniec białych ludzi.
    Reszta to przebierańce i hybrydy.

    W każdym razie z zidami nie mamy wspólnych przodków.
    I nijak się nas do tego Abrahama podczepić nie da.
    Na szczęście, bo to stwór.

  4. Ad. 3

    Słowianie należą do grupy Scytyjskiej.

    Kolejny dziwoląg. 🙂 Jak wy mieszać umiecie… Jak nikt na świecie. 🙂

    Scytowie, to „tarczownicy” (scyt, szczyt – tarcza), kasta obronna, terytorium duże, więc i straż graniczna liczna. Potem, jak to na kresach, uniezależnili się i… wrogowie Słowian mają używanie. 🙂

  5. Dejpanspokój said

    Te scytyjskie zbrodnie na Łużyczanach chyba były wzorem dla UPAdlińców na Kresach… Ot tak mi się skojarzyło…

  6. Easy Rider said

    Czyżby nie było innego źródła wiedzy na temat naszej słowiańskiej przeszłości niż na wpół literackie fantazje W. Kempy?

    ———
    A co w nich jest fantazją?
    Admin

  7. Easy Rider said

    Ad 6 – uwaga Admina.

    Fantazje autora są spowodowane następującymi czynnikami:

    – ignorowaniem faktu, że Scytowie – to jedna z alternatywnych nazw Słowian, stąd też opowieści o „najeździe Scytów” – to kategoria fikcji literackiej. Jak bowiem można potraktować poważnie od strony archeologicznej stwierdzenie „ślady zniszczeń, będących rezultatem najazdów scytyjskich”?

    – ignorowaniem wyników badań genetycznych, z których wynika, że jesteśmy ludem autochtonicznym od 10 700 lat;

    – brakiem odniesienia do kategorii etnicznej opisywanych ludów, z czym wiąże się metoda mnożenia jak królików nazw kultur od miejsc znalezisk, zamiast wyprowadzania wniosków natury ogólnej. Ta metoda przypomina bardziej opis populacji zwierząt, niż ludzi.

  8. Waldek said

    Jak Scytowie gwałcili kobiety ludności kultury Łużyckiej to nic dziwnego, że u Polaków pełno indyjsko – irańskiej haplohrupy r1a1.
    A wy się doszukujecie jakiejś Lechii…

  9. Zerohero said

    Panie Krzysztofie. Pod artykułem przeważnie jest niewiele komentarzy i osadzone treści nie spowolnią zbytnio strony. Kropki mają znaczenie tylko w wolnych tematach, gdzie liczba komentarzy dochodzi do 250. tak myślę.

  10. Boydar said

    Po przeczytaniu artykułu aczkolwiek zupełnie off topic utwierdzam się w przekonaniu że żydzizm zgromadził pod swoją kryszą wszystkich degeneratów z całego świata. Co pokrywa się z tezą, że legia Mojżesza uciekająca z Egiptu to zbiegli z obozów pracy przestępcy wszelkich nacji z wiodącą rolą skazanych za odstępstwa kapłanów.

  11. https://marucha.wordpress.com/2019/10/21/najazd-scytow-2/
    NAJAZD SCYTÓW

    To są Wybryki ANTYLECHICKIEJ historiografii katolickiej MAGNA POLONIA Kempy i Brauna. Scytowie pokonali ostatecznie Kimmeriów u ujścia Dunaju w r. 705 pne, którzy wywędrowali w górę Dunaju jako Celtowie do LIGURII, od której zwano ich Galami. Ci Galowie zbudowali w Ligurii-Galii jako PIERWSI Warowne Miasta i Piękne Miasteczka, które zachowały się do Średniowiecza.
    BISKUPIN był Refugium-Schroniskiem zbudowanym przez bogaty ród rolniczy dla obrony przed kimeryjskim łapaczami niewolników. Śląska HISTORIOGRAFIA Jana Liczyrzepy mówi o najeździe Scytów na Kimmieriów, dzięki czemu Słowianie odzyskali Kłodzko i Jelenią Górę oraz Nie Pozwolili Scytom zająć Miasta Bogów Asgardu-Kijowa, gdzie Kimmeriowie utrzymali się jako MELANCHTONOWIE czyli Żałobnicy, którzy płacili daninę Najrom-Słowianom.
    Kultura Łużycka Upadła z powodu najazdu Dariusza Wielkiego na Scytów w r. 510 pne. Scytowie cofając się w górę Prypeci zerwali tamę w Pińsku zalewając 2 armie perskie, a potem po ZACIEKŁYCH bojach w Polsce Zachodniej i Północnej ustanowili system okupacyjny, z wyjątkiem Kaszub, które miały sojusz z Sarmatami, których się Scytowie BALI.
    Gdy Scytowie poszli ratować Greków pod Maratonem, jako najlepszych odbiorców niewolników słowiańskich, to Leszek Złotnik z Tczewa zdobył skarbiec scytyjski w Płocku a potem skapitulował wracającą z Macedonii armię scytyjską pod Kolbuszową, z którą potem wbijał słupy graniczne nad Donem z napisem HORWACJA.
    W bitwie pod Wiedniem w r. 339 pne Macedończycy i Eipiroci pobili Lechitów i Scytów, w wyniku czego Aleksander został Królem Krakowskim i urzędował tak jak Leszek Złotnik na GARGAMELLU. Mennica w Hedebach-Schlezwiku wybiła wówczas STO monet Filipa II i JEDNĄ Aleksandra, ale po aneksji Pangajonu-Siedmiogrodu mennice w Krakowie i Pradze czeskiej biły słynne STATERY z wizerunkiem Aleksandra-Apolla i Flipa-Szczura…
    Statery te Bawarzy nazywają Płaczkami – ale nie dlatego, że go szczur ugryzł od tyłu, ale z powodu klęski w Kielcach z królową Sarmatów Artemizą-Dianą, która zachachmęciła Aleksandrowi skarbiec perski w Koł-Kryłgan-Kała w Chiwie.

  12. Boydar said

    Tylko nie katolickiej, Panie Juliuszu; katolik nie łże. Oni katolikami nigdy nie byli i nawet nie zamierzają. Udają natomiast przekonująco i skutecznie, nawet Pan się zasugerował, cbdo.

  13. Boydar said

    Nie dodałem jedynie (zaraz misię Pan Listwa się zbulwersuje), że katolik nie łże PERMANENTNIE i PROGRAMOWO. Skłamać się zdarzy, owszem, i katolikowi, ale nie tak i w takim celu. I katolik przynajmniej ubolewa nad faktem złamania zasad pisowni. To bydle NIE, ono się cieszy !!! Że masy robi w chuja.

  14. Yah said

    „Oczywiście, autor jest ignorantem. Każdy wie, że istniała wtedy tylko Wielka Lechia, posiadająca broń jądrową na licencji mędrców tybetańskich.
    Admin”

    Nie od mędrców tybetańskich tylko od Jaćwingów, o których pisał w II w. n.e Klaudiusz Ptolemeusz. Przodkowie Jaćwingów byli, Słowianie w tym czasie skakali po drzewach ….
    Ironia . jak by ktoś nie zrozumiał.

    A tekst to żenada ignorująca wszystkie dostępne badania i to nie tylko współczesne, ale i te z przed 30-40 lat. Oczywiście naiwniacy wierzący w te brednie się znajdą, podobnie jak znaleźli się ci, którzy wierzą , że PiS to patrioci, a UE spowodowała rozwój Polski.

    ————-
    Dlaczego żenada??
    Admin

  15. Troll Polonii said

    Z zapiskow rodzinnyh i zapisow parafialnych wynika, ze mam geny glownie wiejskie z polskich wsi. I nie pochodze ze szlachty ani kupcow.
    Ale wszystko jedno: Choc to ode mnie nie zalezy – napewno nie chcialbym pochodzic od Scytow.

  16. Yah said

    A wie Pan Panie Troll jakie jest pochodzenie większości chłopów pańszczyźnianych we Francji ? To obywatele rzymscy zrobieni niewolnikami przez franko-germańskich najeźdźców. Jest na ten temat rozległa literatura w języku francuskim.

    Źródłosłów polskich imion szlacheckich wskazuje na indoirańskie pochodzenie polskiej szlachty.

    Co do Pana pochodzenia, to że w XVIII wieku byli chłopami to nie znaczy, że nie pochodzą z wczesnośredniowiecznej szlachty. Niektóre wsie były czysto rycerskie zamieszkałe przez szlachtę, która uprawiała ziemię.

  17. Troll Polonii said

    16
    Yah
    Zgadzam sie.
    Z historii tez cos niecos pamietam.
    Ale ja nie mam zadnych dowodow …ani ambicji.
    Pamietem, ze kiedy pierwszy raz bylem w Londynie, zaprowadzil mnie krewniak z Londynu do klubu Orla Bialego na Ealing.
    Naturalnie, ze starzy bywalcy , a byli to jeszcze tacy co to z Andersem przez Iran dotarli do Anglii, wypytywali sie mnie dosc szczegolowo o dane osobiste. To podobno taki byl kiedys zwyczaj, czy ‚nowy’ z Polski przypadkiem nie szpicel.
    Odpowiadalem jak umialem najlepiej, zeby mnie z klubu nie wyrzucili.
    Ale z tym pochodzeniem, to rzeczywiscie zawalilem.
    Na to odezwal sie jakis ‚pan mecenas’ jeszcze z czasow Moscickiego:

    „To ja pierwszy raz spotykam w Londynie Polaka, ktory nie pochodzi z arystokracji”.

    Podobno Polacy dorabiali sobie nobilitacje.
    W Londynie, w ksiegarni u Sulatyckiego, mozna bylo kupic Herbarz Polski, a w tym spisie ‚heraldykow’ wyszukac wszystkich hrabiow i ‚rodowych ‚ od najdawniejszych czasow .
    Calkiem latwo mozna bylo pokazac palcem byle jakie nazwisko i sie do niego przyznac.
    Ksiega byla wielka i gruba i kosztowala 7 funtow – na owe czasy nie bardzo tania.

    Studiowalem z roznymi ‚herbowymi’ w Krakowie.
    I mialem ciekawych nauczycieli.
    Jezyka rosyjskiego uczyl mnie Szyszko-Bogusz ( w PRL!!)
    Mar-Lene (marksizm -leninizm) wykladal hrabia Komorowski i mial z nami ciekawe zajecia w kawiarni ‚Rio’ na ul. Sw. Jana przy Rynku.
    Wiec spotykalismy sie w tym „Ryju” z roznymi hrabiami; przyplatal sie wtedy hr. Rostworowski – taki endecki pisarz sprzed wojny, ktory postanowil wrocic do Polski po „Odwilzy’.
    W „Jaszczurach” grasowali Potoccy ale ci stale pozyczali pieniadze.

    Tak ze przyznaje, otarlem sie o polska arystokracje i to mi chyba wystarczylo, zeby wejsc w zlocone ramy dobrego wychowania….czasami.

  18. Ad. 16

    Źródłosłów polskich imion szlacheckich wskazuje na indoirańskie pochodzenie polskiej szlachty.

    Odwrotnie.

  19. gnago said

    W budownictwie mamy ciągłość rozwiązań architektonicznych. A powiązanie budowli wysokiej wieża z słowem oznaczającym wożenie czegoś . Wskazuje stepowe pochodzenie części ludności. Kilkupiętrowe wozy zaprzężone w woły realnie mogą być używane w okolicach bezleśnych. W zalesionych wymagają utrzymywanie dróg- służb drogowych> państwa

  20. NICK said

    Coraz trudniej, przez Was to jest, oceniać czasy przed pierwszym Chrztem Polski. 875 A. Ch. .

    Blogo-turniej.
    Nie każdy kto ma pojęcie napisze jedno źródło, któremu wierzy lub „wierzy”.
    I nic więcej nie napisze.

    Dla mnie to Miller i „3000 lat Państwa Polskiego”
    Jako takiego.

  21. NICK said

    Po Chrystusie; oczywiście.

  22. Ad. 20

    Dla mnie to Miller i „3000 lat Państwa Polskiego”

    Mieszkanie takie ciasne miał…

  23. n said

    Z głupia frant?
    Ciasny kant?

  24. Dla Greków synonimem Gigantomanii nie były Piramidy, ale GARGAMELL na krakowskich Bielanach. Wiemy, że była tam kopia latarni FAROS w Aleksandrii Seta Ptolemeusza oraz pierwowzór Architektonicznego Cudu Wszechczasów, Pałacu Ptolemeuszy w Aleksandrii, zbudowany przez matkę i kanclerzycę Aleksandra Wlk Olimpiadę.
    Pasiaki krakowskie od których mają pochodzić polskie Barwy Narodowe, pochodzą moim zdaniem od Pałacu Olimpiady: Pałac z marmuru kłodzkiego Biała Marianna i schodząca do Wisły kolumnada z czerwonego granitu tatrzańskiego. Wewnętrzy KRĄG tego pałacu i kolumnada zachowały na WATYKANIE jako kopa kaplicy cesarskiej w Konstantynopolu Grzegorza Wielkiego, gdyż Pałac Ptolemeuszy został przeniesiony przez Konstantyna Wlk do Konstantynopola, żeby odebrać Aleksandrii Majestat Światowy.
    Po zburzeniu Gargamella przez Jana Luksemburskiego Władysław III zarekwirował Biskupi Wawel a Gargamell przebudowano na cytadelę, odbudowując małą część na zamek rezydencjonalny PREGORZAŁY czyli Przepalony. Byłem raz na Wawelu a II raz nie będę. Stłoczenie takiej ilości sarkofagów w Krypcie Grabów Królewskich, która była mauzoleum Gereona, odbiera należny im Majestat, gdy na Gargamellu miejsca jest Sto Razy Więcej.
    Znaczna część murów Gargamella zachowała się w murach cytadeli polskiej a potem austriackiej i czy Sztab Austriacki nie jest lechickim pałacem Królewskim ???
    Kłótnia na UWr z historykami UKar, czy Jan Luksemburski był Królem Krakowskim? była moim zdaniem o Skarb Tysiąclecia i dla ZATUSZOWANIA, że najstarszy inwentarz Majestatyczny Hradczanu jest z Gargamella, gdyż oryginalny został wywieziony do Berlina PRZED Spaleniem Hradczanu.

  25. Ad. 23

    Mimo, że architekt, mieszkał bardzo skromnie..l.

  26. morgan said

    Kiedys Admin zrugal mnie za nieprzychylne uwagi na temat „magnapolonia”. Trudno.
    Zdania jednak nie zmieniam, poniewaz bardzej wierze stronie „Rudaweb.pl” niz panu Kempie.

  27. Ten typ tak ma.

Sorry, the comment form is closed at this time.