Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    MatkaPolka o Pancerny kontratakuje
    Lily o Wolne tematy (64 – …
    MatkaPolka o Pancerny kontratakuje
    jasiek z toronto o Z miłości do Żydów
    Delphi o Wolne tematy (64 – …
    Delphi o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    Rafal Cz. o Stosunki Polska-Rosja – narodo…
    Sarmata o Stosunki Polska-Rosja – narodo…
    jasiek z toronto o Czas wprowadzić pełne równoupr…
    Sceptyk o Mrożek wszystko przewidział
    maasteer o Big Pharma wydaje rocznie 20 m…
    Krzysztof M o Amerykańscy koksowicze
    Krzysztof M o Czas wprowadzić pełne równoupr…
    jasiek z toronto o Czy Archimedes mógł podnieść…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 500 obserwujących.

Azja jest znacznie ważniejsza niż Europa

Posted by Marucha w dniu 2019-10-31 (Czwartek)

„W jakimś sensie kryzys na Ukrainie rozpoczął to, co i tak powinno się wydarzyć, a mianowicie znacząco wzrosło znaczenie kierunku wschodniego. I to nie dlatego, że Rosję obrazili na Zachodzie, lecz dlatego, że w XXI wieku Azja jest znacznie ważniejsza niż Europa.

Szczególnie dla Rosji, której większa część terytorium leży właśnie na tym kontynencie” – powiedział w rozmowie z MP Fiodor Łukjanow, redaktor naczelny pisma „Russia in global affaires”

Jak z perspektywy dwudziestu lat rządów Władimira Putina ocenia Pan pozycję Rosji na arenie międzynarodowej?

– W ciągu tych dwudziestu lat rządów Putina pozycja Rosji zmieniała się wielokrotnie, dlatego trudno ocenić ją jednoznacznie. Jeśli przyjrzymy się tym kilku kadencjom, to – mimo tego, że u steru stał Putin – wszystkie one różnią się od siebie.

Można powiedzieć, że teraz mamy już piątego Putina, oczywiście włączając okres prezydentury Miedwiediewa. Dlatego szczegółowa analiza tych zmian, choć niezwykle interesująca, jest jednak zbyt obszerna, by streścić ją w kilku zdaniach.

Mówiąc najogólniej, rządy Putina w zakresie polityki zagranicznej dzielą się na dwa etapy. Pierwszy przypada na lata 2000-2015. W tym okresie kierunki polityki Putina i jego poglądy na to, jak Rosja powinna postępować i działać, ewoluowały. Był to etap, w którym Putin realizował zadanie, które sam sformułował na początku swojej prezydentury. Ostatniego dnia 1999 roku opublikowano artykuł Putina, w którym napisał o zagrożeniu utraty pozycji Rosji na arenie międzynarodowej. Zadanie, by do tego nie dopuścić, było konsekwentnie realizowane do 2015 roku.

Dlaczego akurat do 2015 roku? Ponieważ operacja w Syrii rozpoczęła nowy etap. Rosja powróciła na arenę międzynarodową w charakterze nie regionalnego, lecz globalnego gracza. Putin przez te 15 lat próbował różnych metod. Zaczynał od opcji orientacji na zachód, bo miał nadzieję, że w ten sposób wzmocni pozycję Rosji. Nie udało się. Potem orientacja stopniowo się zmieniała. Byliśmy świadkami wielu trudnych momentów i dramatów. Najtrudniejsza była sytuacja z Ukrainą. To moment historyczny i tragiczny, którego konsekwencje będą długoterminowe. Niemniej jednak zadanie, by przywrócić Rosję do grona wiodących światowych graczy, zostało zrealizowane.

Tylko co dalej? Do jakiego świata Rosja wróciła jako światowy gracz? Sytuacja międzynarodowa kardynalnie się zmieniła. Wszystko to, czego oczekiwano po zakończeniu zimnej wojny, nie sprawdziło się. Teraz wytworzy się jakiś nowy system. Rosja musi się zastanowić, jak zaistnieć w budowie tego nowego systemu oraz odpowiedzieć sobie na pytanie, czego właściwie chce? Jaki system jest dla nas najkorzystniejszy? Mając na uwadze, że równolegle rozpoczyna się okres zmian w samej Rosji, musimy spróbować zharmonizować je z tymi, które zachodzą na arenie międzynarodowej.

Od lat widzimy pogarszającą się atmosferę wokół Rosji. Czy to wynik błędów w jej polityce czy rezultat zorganizowanej propagandy ze strony jej wrogów? A jeśli tak, to jakich?

– Propagandę znoszę z dużą trudnością. Zarówno naszą, od której mnie mdli, i nie naszą, od której – co zrozumiałe – mdli mnie jeszcze bardziej. Niestety, atmosfera na świecie stała się może nie tyle przepełniona propagandą, co raczej egzaltacją. Jest histeryczna.

Doskonałym przykładem, który nie ma żadnego związku z Rosją i naszą polityką, jest wystąpienie w ONZ Grety Tunberg, która oskarża światowych liderów o to, że nie ratują Ziemi. Oczywiście wszyscy wspieramy samą ideę, ale sposób jej prezentacji jest nie do przyjęcia.

Jeśli chodzi o Rosję, mamy do czynienia z mocno zakorzenionymi stereotypami. Popatrzmy choćby na karykatury Rosji z XVIII i XXI wieku: są takie same. Oznacza to, że czasy się zmieniły, ale wizerunek pozostał ten sam. Jeśli mowa o stosunkach z sąsiednimi państwami, na przykład z Polską, to ze względu na naszą historię trudno oczekiwać cudów. Jednak mimo to, wielu się dziwi, że wszystko nie toczy się tak, jak powinno. I pod względem gospodarczym i finansowym, i klimatycznym. Ludzie czują się niekomfortowo. Dlatego pragnienie znalezienia kogoś, kto jest odpowiedzialny za te niepowodzenia, z czysto ludzkiego punktu widzenia, jest zrozumiałe. Jednakże z drugiej strony takie podejście jest nieproduktywne, nie pomaga w rozwiązaniu jakichkolwiek problemów.

Ci, którzy wychowali się jeszcze za ZSRR, gdzie na przykład brak mydła uzasadniany był amerykańskim imperializmem, rozumieją te schematy. Nigdy jednak nie sądziłem, że taka sama sytuacja będzie mieć miejsce w USA. A słyszymy w naszym kierunku dosłownie te same sformułowania, jakie radziecka propaganda głosiła przeciwko Stanom Zjednoczonym.

W czasach ZSRR nie wierzyliśmy radzieckiej propagandzie, więc dlaczego teraz mielibyśmy wierzyć Amerykanom? Uważam, że dzisiejsza propaganda przeciwko Rosji to reakcja rozhisteryzowanych społeczności na niepewną przyszłość. Dla Rosji to też charakterystyczne.

Przed chwilą swoje wystąpienie miał Dmitrij Kisielow, którego obecni na sali dziennikarze regionalni jeden przez drugiego pytali, dlaczego temat Ukrainy pojawia się w telewizji tak często. Wyjaśniał, że ten temat ludzi interesuje. A dziennikarze z sali odpowiadali, że wcale nie, że ludzie interesują się tematami związanymi z ich codziennym życiem. Kisielow uparcie stał na swoim. Widać wyraźnie rozbieżność pomiędzy tym, co jest pokazywane, a tym, co ludzie chcieliby oglądać. Mimo to nie da się nie zauważyć tendencyjności, niechęci i strachu, z jakimi do Rosji odnosi się wiele państw. Patrzę na to jak na globalny fenomen epoki. Kiedy się czegoś boisz, najpierw zaczynasz krzyczeć, a potem szukasz winnych.

Czy według Pana nadzieje, jakie pokładała Rosja w wyborze Donalda Trumpa się spełniły, czy też należy mówić o rozczarowaniu?

– Wygrana Trumpa była dla Rosji taką samą niespodzianką jak dla wszystkich pozostałych. Nikt się tego nie spodziewał. Choć ówczesna sympatia do Trumpa jest udokumentowanym faktem. Według ankiet przeprowadzonych w 2016 roku, jedynym krajem, w którym Trump był popularniejszy niż Clinton, była Rosja. I nie ma w tym nic dziwnego, mając na uwadze to, co Hilary Clinton mówiła o Rosji. Trump przeciwnie – nie zawsze mówił zrozumiale, ale raczej pozytywnie.

Mimo to wygrana Trumpa wzbudziła zdziwienie również w Rosji. Dowodem na to była sytuacja, która miała miejsce następnego dnia po wyborach. Tego dnia Putin przyjmował ambasadorów. Ceremonię przesunięto o godzinę, bo trzeba było zmienić przemówienie. Wszyscy byli przekonani o tym, że Clinton wygra i taką przemowę przygotowano.

Początkowo rzeczywiście żywiono nadzieję, że polityka amerykańska się zmieni. I generalnie tak się stało – jest inna. Niemniej jednak szybko okazało się, że ta nowa polityka nie poprawi sytuacji. Podsumowując ostatnie 3 lata, widać, że nasze stosunki z USA osiągnęły poziom katastrofalny. I to wina nie tylko Trumpa. Przede wszystkim winić należy wewnętrzną sytuację w Ameryce. Jednakże Trump nie robi nic, aby ją zmienić. Rosja nie leży w zakresie jego zainteresowań.

To paradoks, że wszyscy słuchają pozytywnych wypowiedzi prezydenta USA o Putinie, nazywają go nawet putinistą, i – być może – Putin podoba mu się jako osoba, ponieważ nie jest fałszywy i nienawidzi poprawności politycznej. To ich łączy.

Jednak Rosja Trumpa nie interesuje. Nawet broń jądrowa go nie interesuje. Sądzę, że do wyborów nic się nie zmieni. Jeśli Trump zostanie wybrany na drugą kadencję, to według wielu opinii, będzie miał rozwiązane ręce. Mimo to, jestem pewien, że raczej nic nowego nie zobaczymy, bo choć ręce będą rozwiązane, to będzie się nimi posługiwał w innym celu.

A jak Pan ocenia szanse na poprawę relacji polsko-rosyjskich i czy Rosji w ogóle zależy na ich poprawie?

– Nie można powiedzieć, że Polska jest dla Rosji nieważna. Polska jest silnie zakorzenioną częścią naszej kultury politycznej. Niemniej jednak w ostatnim czasie trudno mówić o jakichkolwiek stosunkach. Wcześnie mówiło się, że są złe. A teraz ich po prostu nie ma. I dlatego sytuacja jest gorsza niż wcześniej. Nie widzę na dzień dzisiejszy żadnych pozytywnych oznak w kierunku zmiany takiej sytuacji w najbliższej przyszłości.

Częściowo dlatego, że Polska nie jest samodzielnym podmiotem, tzn. częściowo jest samodzielna, a częściowo przynależy do Unii Europejskiej. UE w ciągu najbliższych lat będzie zajęta swoimi problemami. I dopóki nieuniknione zmiany w Unii nie nastąpią, żadnej poważnej polityki zagranicznej mieć nie będzie.

Cały okres od momentu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej jest dla waszego kraju walką o status. Walką o to, by znaleźć się w grupie państw, które realnie podejmują decyzje. Trzeba przyznać, że jest to walka przynosząca sukcesy [??? – przesadna uprzejmość – admin]. I trzeba przyznać braciom Kaczyńskim, że dzięki swojemu uporowi, udało im się osiągnąć to, czego nie udało się innym państwom wschodnioeuropejskim.

Dlatego wydaje mi się, że pozostanie to dla Polski priorytetem. A jeśli chodzi o Rosję, to mamy problem z Ukrainą, który dla Polski w dłuższej perspektywie może okazać się znacznie bardziej nieprzyjemny. Bo do tej pory mówi się, że to problem Rosji. Jednak potem może okazać się, że będzie to problem polsko-ukraiński, ponieważ trudno przewidzieć rozwój wydarzeń. Nie wiadomo jak to się będzie rozwijać i czy zharmonizuje się z sytuacją w całej Unii Europejskiej. Zwłaszcza w kontekście zasady „me first”, gdyż zmienia ona cały system. Każde państwo może być „first”. A może paradoksalnie od tego momentu rozpocznie się jakaś konstruktywna współpraca?

Mówiono, że bez Ukrainy Rosja nie może funkcjonować jako państwo wielkie i jako mocarstwo. Czy według Pana nie jest to opinia anachroniczna i czy rzeczywiście Ukraina ma nadal tak kluczowe znaczenie dla Rosji?

– Jeśli dobrze pamiętam słowa Brzezińskiego, to mówił, że Rosja bez Ukrainy nigdy nie będzie imperium. I uważam, że miał rację. Prawidłowo określił logikę budowy mocarstwa. Terytorium Ukrainy przy powstawaniu Imperium Rosyjskiego było kluczowym geopolitycznym aktywem.

Dziś, gdy ukraińska wersja historii mówi, że Ukraina była kolonią Rosji, to – patrząc wyłącznie na liczbę ludzi z terytorium Ukrainy, którzy stali u sterów władzy – można sobie zadać pytanie, kto był czyją kolonią. Sami generalni sekretarze jak Breżniew, Chruszczow, Czernienko i w jakimś sensie Gorbaczow to ludzie stamtąd. Dlatego Ukraina była najważniejszym elementem imperialnego projektu.

Ale projekt się skończył. I do ludzi zaczyna docierać, że bez Ukrainy też damy radę. W jakimś sensie kryzys na Ukrainie rozpoczął to, co i tak powinno się wydarzyć, a mianowicie znacząco wzrosło znaczenie kierunku wschodniego. I to nie dlatego, że Rosję obrazili na Zachodzie, lecz dlatego, że w XXI wieku Azja jest znacznie ważniejsza niż Europa. Szczególnie dla Rosji, której większa część terytorium leży właśnie na tym kontynencie.

Ten rozłam będzie się wiązał z głęboką traumą, przed wszystkim kulturową. Osobiście nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że Rosja i Ukraina to jeden naród, choć na styku rzeczywiście trudno określić, gdzie kończy się jeden a zaczyna drugi. Może kiedyś wytworzy się stabilizacja i oba narody zaczną współistnieć. Ale nie nastąpi to prędko, bo ani my ani oni nie są na to gotowi.

Jak Pan widzi rolę Rosji na arenie międzynarodowej w najbliższej przyszłości?

– Może zabrzmi to dziwnie, zwłaszcza mając na uwadze reputację mojego kraju na zachodzie, ale widzę Rosję w roli podmiotu stabilizującego. Na świecie następuje wiele wstrząsów. Jednym z nich są stosunki amerykańsko-chińskie. Mamy do czynienia z globalną, strategiczną konkurencją. Może ona przybierać różne formy, niekoniecznie wojenne, ale konfrontacja będzie bardzo ostra.

Rosja, na szczęście, nie pretenduje do roli dominanta, lecz z pewnością ważnego gracza. Gracza, który nie chce się niczym wiązać. Dlatego że każdy sojusz ogranicza możliwości tych, którzy do niego przystępują. Kiedy zaś jesteś samowystarczalny, możesz występować w roli przeciwwagi. Dlatego wydaje mi się, że rola Rosji będzie pozytywna. Inna sprawa, że oceniana będzie inaczej. Ale to już kwestia odbioru.

15 lat temu w Polsce wydawana była polskojęzyczna wersja czasopisma „Rosja w globalnej polityce”. Czy nie warto byłoby „odrodzić” czasopismo? Dla kogo mogłoby to być korzystne?

– Tak, pamiętam, w Warszawie wydawana była polska wersja czasopisma „Rosja w globalnej polityce”. Był nawet portal internetowy w języku polskim. Redaktorem naczelnym polskiej wersji czasopisma „Rosja w globalnej polityce” był wówczas szef Biura RIA Nowosti w Polsce Leonid Swiridow.

Niezbyt dobrze znam polski krajobraz polityczny, dlatego moje osądy mogą być nieprawidłowe. Wydaje mi się, że w tej chwili nie ma audytorium dla takiego projektu. A jeśli nawet jest, to pojawienie się takiego czasopisma, spowoduje, że audytorium będzie kompromitowane. Żyjemy w świecie, w którym nikt już nie wierzy, że można coś robić tylko dlatego, że jest to interesujące, lub ma się możliwości. Z chęcią rozszerzyłbym audytorium czasopisma o polskich czytelników. Tym bardziej, że doświadczenia sprzed 15 lat były pozytywne. Mieliśmy wrażenie, że znaleźliśmy niszę. Teraz takiej niszy nie ma. Ale nie znaczy to, że nie będzie jej nigdy.

Rozmawiała Agnieszka Piwar
Tłumaczenie: Agnieszka Koroś
Myśl Polska nr 45-46 (3-10.11.2019)
http://mysl-polska.pl/

Polactwo ma mózgi NA ZAWSZE uszkodzone przez antyrosyjską propagandę. Nie ma możliwości, aby to odkręcić. Polska jest zatem skazana na śmierć – w smrodzie i brudzie, nie rozumiejąc dlaczego ginie.
Admin

Komentarzy 30 to “Azja jest znacznie ważniejsza niż Europa”

  1. Zbyszko said

    A kiedyś, po tzw „odzyskaniu” wolności, Rosja proponowała dawnym krajom RWPG współpracę w ramach Wspólnoty Niepodległych Państw…
    No, ale nasza Polaków głupota narodowa, była wtedy w swym dziejowym apogeum.
    Białoruś przystąpiła do tej współpracy i co? chodzą tam po ulicach pod ochroną prawa zboczeńcy? terroryzują szkolne i przedszkolne dzieci? Czy Białorusini narzekają na swoje władze? Czy Białoruś jakoś znacząco jest opóźniona w rozwoju gospodarczym? Czy jest TOTALNIE uzależniona od międzynarodówki globalistycznej? Itd, itp, itd, itp, itd, itp,…

  2. Azja jest znacznie ważniejsza niż Europa?Tak.Imperium, Chińska Republika Ludowa, ChRL nie czeka na rozkazy z EU parlamentu czy też z USA.Komuniści z Chin realizują plan na następne 30 lat.Wysyłają zdolnych obywateli na uczelnie techniczne w EU.Mieszkańcy EU,zwłaszcza dzieci (polecam) uczą się Mandaryna(chińskiego).Angielski arabski ‚nie zatrzymają języka chińskiego.Chiny mają już gigantyczne wpływy w całej Azji.Ich kooperacja z Rosją odnosi sukcesy dla Rosji i Chin.
    Co na to EU,w tym Polska?Nie ma to już znaczenia.Ja już się poddałem i akceptuję,piękne Chinki.Muszę .Nie mam wyboru.Czy wyrażam zgodę na inwazję Chin?Nie ale co mam robić?One tak jak Rosjanki są dobrymi …matkami.

  3. Igor Niefiedow said

    Jako Rosjanin, pozwólcie, że przedstawię moje „pięć groszy”.

    „Azja jest znacznie ważniejsza niż Europa” (с)

    Takie rozumowanie jest obecnie bardzo popularne w Rosji. Wiadomości telewizyjne często mówią o przyjaźni między Rosją i Chinami oraz o tym, jakie wielkie korzyści przynosi ta przyjaźń mojemu krajowi. Ale Chiny nigdy nie są „przyjaciółmi” z nikim. Ogólnie u niego „przyjaźń” jest niemożliwa. Jest tylko jedna rzecz – kto będzie pierwszy
    i jak możesz wykorzystać osobę słabszą od ciebie.

    Ponadto.. osobiście jestem bardzo oburzony tym, że flirtują z „Azjatką”. Bez względu na to, jak chora jest dziś Europa, Rosja nadal jest krajem europejskim, częścią chrześcijańskiej cywilizacji europejskiej. Parady pedałów i szaleństwo „tolerancji” to nie Europa, to choroba Europy. To nie jest norma, to odchylenie. A w naszej telewizyjnej propagandzie mężczyźni w skórzanych majtkach i zwariowane lesbijki wyróżniają się jako europejska tradycja i fundament europejskiego świata.

    „Rosja powróciła w charakterze globalnego gracza” (с)

    To nie jest tak. Jest to raczej przypadek, gdy pożądanie jest mylone z rzeczywistością. Prawdziwymi graczami na Bliskim Wschodzie i Syrii są Turcja, Iran, ISIS i Kurdowie. Nie dbają o opinie innych i robią, co chcą. Działania Putina w Syrii są nieśmiałe, tchórzliwe.. Jeśli przyjrzysz się bliżej historii wojny w Syrii, przekonamy się, że zawsze wycofywał się, gdy wskazywano mu miejsce. Globalny gracz tak się nie zachowuje.

    „Nie można powiedzieć, że Polska jest dla Rosji nieważna” (с)

    Niestety.. w masowej świadomości Polska jest postrzegana jako satelita Ameryki, jako jeden z najbardziej rusofobicznych krajów, który był i będzie wrogi Rosji. Pozycja naszych polityków (które nie są daleko od „mas” pod względem rozwoju kultury) jest mniej więcej taka sama.

  4. Troll Polonii said

    Azja jest inna.
    Dynamiczna, rozpedzona, tetniaca zyciem. I bez kompleksow.
    I podczas gdy w Europie ciagle trawimy nie tylko wojny swiatowe; walkujemy polityke wlasna i miedzynarodowa – dajemy sie wciagnac w coraz to glupsze awantury, z ktorych nie mamy zadnego pozytku.

    W Azji nie ma na to czasu bo jest wiele innych ciekawszych rzeczy.
    O polityce i historii mozna opowiadac w bibliotece, na uczelni ale nie na ulicy. I nie przy kazdej okazji.

    Po raz pierwszy , wlasnie w Azji, Indie, Filipiny zorientowalem sie na czym polega wolny rynek. Po prostu rozkladasz kram, stol na ulicy i sprzedajesz co masz. Nikt sie nie pyta o licencje, rejestracje biznesu, nie sprawdza podatkow.
    Podobno na Filipinach wieksze zaklady musza przestrzegac wymagan podatkowych ale tak naprawde na ulicach panuje lesse ferreryzm.

    Naturalnie, ze ja lepiej sie czuje w Rzymie niz w Kuala Lumpur ale musze przyznac, ze Europa pracuje inaczej, je inaczej, odpoczywa inaczej i rozprawia na rozne tematy tez inaczej..

    To ja sie gapilem jak glupi na stoisko z zywnoscia, ktorego wlascicielem i glownym sprzedawca byl tranwestyta. W zyciu nic bym u niego nie kupil. Brrr.
    Znajomi tubylcy patrzyli na mnie jak na glupka.

    My sie spodziewamy, ze gdziekolwiek jestesmy to, wszedzie musi byc tak jak u nas.
    Nidy nie zapomne naszej bardzo doroslej corki, ktora w Mumbaju tlumaczyla Hindusom, ze zle gotuja, bo uzywaja za duzo tlustego oleju.
    Zrobila im wyklad prawie po amerykansku! o prawidlowym zywieniu.!

    W Hong Kongu, odnosze wrazenie, ze cale miasto to jakis kombajn, ktory przerabia wszystko dookola na ciuchy, jedzenie, i uslugi.

    Azjaci przerabiaja wszystko co przychodzi z Zachodu, kazdy niemal pomysl, na wlasne potrzeby i gusta. Zachowujac rownoczesnie silna azjatycka osobowosc.

    Azja jest bardzo wazna.
    Po wszystkich awanturach anglo-amerykansko-europejskich Azja oddycha pelna piersia.
    I juz sie Zachodu nie boi.
    Azja ma tez inny stosunek do rozwiazywania konflktow.

    Po tych wszystkich awanturach wojennych nie tylko anglo-amerykansko-francuskich, Azja uzgodnila,ze wiecej walczyc zbrojnie nie bedzie. Potrebny ludziom jest swiety spokoj.

    Jakos USA nie jst w stnie- mimo usilnych prob- zmusic Filipiny do walki z Chinami o jakies pieprzone dwie skaly na morzu;
    Nie udaje sie naklonic Chin do wojny z Indiami, i jakos nie udaje sie, mimo wrzaskow, napasc na Koree.

    I do tego Indie, Chiny, Rosja tworza powazny blok , z ktorym nalezy sie liczyc. I Rosja wie, ze mozna liczyc na umowy biznesowe czy polityczne z krajami Azji.

    Trudno sobie wyobrazic, ze od casow Wielkiej Rewolucji Kulturalnej, Chiny wyciagnely z nedzy 800 milionow Chinczykow.

    Azja nie bombarduje panstw z ktorymi sie nie zgadza.

    Anglicy/Amerykanie zostawili tu i owdzie rozne osrodki zapalne; Kaszmir, Wyspy Kurylskie, Korea , japonskei pretensje do dwoch maciupkich wysepek, itp.
    Ale do wojny juz nikogo zmusic nie moga.
    Ostatnia udana krwawa awantura jankesow w Azji – to byla krwawa rewolucja Kissingera na East Timorze.

    Azja sie umowila, ze nie bombarduje, nie podbija krajow orezem, napalmem, bombami uranowymi, sankcjami, blokadami i innym przestarzalym dziadostwem…
    Azja podbija cierpliwoscia i dynamika rozwoju.

    A to gorsze niz otwarta jawna konfrontacja z bronia.

    Putin nie jest tchorzem.
    Umowila sie Rosja z Chinami i Indiami, ze nie dadza sie sprowokowac.
    Rosja nigdy nie obiecywala Asadowi, ze bedzie bronic Syrii.
    Obiecala pomoc w zwalczaniu ISIS.
    Ale nigdy nie obiecywala, ze da sie wciagnac w zbrojne awantury na Bliskim Wschodzie.
    Putin jest kunktatorem. Woli gadac az do znudzenia, niz strzelac.

    Metoda starozytnego stratega chinskiego, nalezy sie przygladac jak sie wrog na wlasnym gownie poslizgnie.

    „Zabil, ale sie oslabil’ – jak gadaja przy brydzu.

    USA coraz slabsze – a Azja coraz silniejsza.
    Bo Azja buduje.

  5. Mietas said

    Troll Poloni dobrze prawisz.Putin to znaczy Rosja,już dawno rozdała karty w Syrii,teraz w zasadzie nic nie musi ofensywnie robić, a sytuacja sama się układa po ich myśli,i każdy to widzi,na dzisiaj sytuacja wygląda tak że w niedługim czasie Syria będzie jednym w całości krajem,bez żadnych podziałów na mniejszości,ten kto mówi że Putin to tchórz nie ma pojęcia o grze strategicznej która rozgrywa się w gabinetach politycznych zainteresowanych krajów, i kto by przypuszczał że na dziś wojska NATO i ROSJI wspólnie patrolują granicę Syrii,Rosja jest naprawdę wielkim graczem na bliskim wschodzie,a to że sytuacja jest tam napięta,wymaga właśnie bardzo rozsądnego gracza, który to wszystko pogodzi, i jak narazie Rosji to się udaje,i ja jestem w tym temacie optymistą,choć historia pokazuje jak wiele krajów już tam umoczyło.Co do naszych stosunków z Rosją też jestem spokojny,kiedy na zachodzie ogłoszą odwilż w stosunkach z Rosją,my jako kraj podporządkowany będziemy musieli się dostosować,a po zgodzie Dani na budowę N,S,2 i pewnie niedługo Ukraina podpisze umowę na tranzyt naszym propagandzistom wypadną ostatnie karty z rękawa.

  6. Mietas said

    Jeszcze naszła mnie taka refleksja,są tacy którzy zmniejszają rolę Rosji w dzisiejszym świecie, mam tu przykład bliskiego wschodu,co może łączyć strony konfliktu,jak Iran,Arabia,Izrael.Turcja,czy Syria,większość powie że nic,że wszystko ich dzieli,ale jak się przyjrzeć to jest jedna rzecz która ich łączy, i to jest właśnie Rosja,wszystkie te kraje jak jeden zacieśniają współprace z Rosją,zaczynając od Izraela a kończąc na Iranie.I właśnie na tym przykładzie widać geniusz polityki Prezydenta Rosji,to tak jak w sporcie,nie zawsze pieniądze dają wygraną,najważniejsza jak zawsze jest inteligencja i szacunek dla przeciwnika.

  7. Zerohero said

    „Mimo to nie da się nie zauważyć tendencyjności, niechęci i strachu, z jakimi do Rosji odnosi się wiele państw.”

    To jest de facto jedno państwo. Jeden system bankowy, jedna ideologia, jedna propaganda, ta sama ponadnarodowa elita żydowska. W Polsce posłowie głosują bez czytania masy ustaw pochodzące z Brukseli. Tak się zachowuje niepodległy kraj czy województwo?
    Przecież nasi najwyżsi urzędnicy co do jednego przechodzą szkolenie w USA. Konrad Rękas pisał nawet, że wojewodowie mają regularne wideookonferencje z amabasadą amerykańska, tzn. pominięty jest już nawet rząd w Warszawie.

  8. Nie w tym rzecz, czy Azja jest ważna, czy nieważna. Rzecz w tym, czy Azja jest twórcza… I czy ta twórczość (jeśli jest) służy człowiekowi…

  9. Troll Polonii said

    8
    Krzysztof M
    Poltora miliarda Ludzi w Chinach, ponad miliard w Indiach, 200 milionow w Indonezji i jak doliczymy Koree, Wietnam, Japonie , czesc Rosji, i Mongolie – to tak jakby polowa ludnosci calej planety.
    Obecne Chiny wyciagnely z nedzy 800mln swoich obywateli i obecna pieciolatka zaklada dalsza walke z ubostwem.
    Szkoda, ze Zachod jeszcze na to nie wpadl.

    W Chinach kazdy milioner musi ‚odrobic’ swoja dzialke dla kraju.
    Putin zagonil do pracy swoich oligarchow, ktorzy ‚wylozyli’ wlasny kapital na budowe miasteczka olimpijskiego w Soczi , pomogli odwszyc Krym i zbudowali most kierczenski.

    W USA jest taka bardzo bogata dzielnica w Seatle: Medina.
    W tej dzielnicy pobudowali sie rozne najbogatsze miliardery.
    A jednak Rada Miejska nie ma pieniedzy na podstawowe serwisy dla dzielnicy.

    Nie przypominam sobie, zeby jakis kowbojski miliarder zrobil cokolwiek na rzecz kraju

    Seattle suburb Medina: Jeff Bezos and Bill Gates are rich but Medina is broke
    https://www.usatoday.com/story/money/2019/06/26/seattle-suburb-jeff-bezos-and-bill-gates-rich-but-medina-broke/1568745001/

  10. Igor Niefiedow said

    Re 4 – Troll Polonii

    „a Azja coraz silniejsza” (с)

    Nie mogę się zgodzić z Panem. Wszystkie wysiłki wiodących krajów azjatyckich w ciągu ostatniego półwiecza zostały zredukowane wyłącznie do naśladowania i kopiowania zachodniego modelu gospodarki oraz osiągnięć zachodniego postępu naukowego i technologicznego.

    Chińczycy, Koreańczycy i Japończycy są zręcznymi i pracowitymi studentami. Ale nigdy nie mogą stać się mistrzami i twórcami nowych pomysłów. Wschodnia mentalność wyhodowana w ogrodzie kultury azjatyckiej nie jest do tego zdolna. I dlatego Azja nigdy nie będzie w stanie „wyprzedzić” świata europejskiego, a tym bardziej zająć jego miejsce.

  11. Ad. 9

    Mieli Japończycy kłopot z brakiem wynalazczości, z innowacyjnością w technice (to, co mieli, to wyciągali z sejfów, bo patenty na całym świecie skupowali na potęgę, ale nie o to tu chodzi). Więc wysyłali młodych na studia na Zachodzie. I ci młodzi byli tam kreatywni. Jak wracali do kraju, to ich kreatywność znikała…

    Pieniądze to nie wszystko.

  12. Troll Polonii said

    10
    Igor Nefiedow

    Czasem nie jest takie wazne czego Chinczycy sie od nas nauczyli.
    Wazniejsze bywa to, co z Europy/Ameryki stanowczo odrzucili.

    A jednak, prosze sobie porownac program partii komunistycznej Chin z balaganiarska polityka gospodarcza USA i wiekszosci krajow europejskich.
    Rzadza nami bankierzy a nie interes narodu.

    Chiny:
    – Stacje kosmiczna Chiny maja taka, ze reszta swiata niech sie schowa.
    – Szlak jedwabny jest genialnym pomyslem pokojowego handlu z calym swiatem
    – System komunikacyjny 5G Huawei pokrywa juz cale Chiny a Rosja zamowila caly system
    dla siebie.
    – Jedna chinska rakieta potrafi zatopic amerykanski lotniskowiec
    – 800 milionow mieszkancow Chin zostalo wyprowadzonych z nedzy.
    Jakos Europa i USA maja wielkie problemy z podniesieniem stopy zyciowej obywateli
    – W USA armia biednych i bezrobotnych stale sie zwieksza. W Chinach maleje
    – Chiny nie sa zadluzone

    Powiem tak: Na obszarze mniejszym od obszaru USA mieszka poltora miliarda ludzi. Nikt nie chodzi glodny i wszyscy maja dach nad glowa.
    Liczba milionerow sie poszerza. (Indie maja nawiecej milionerow per capita)

    Ja pracowalem wiele lat z Chinczykami. Bralem udzial w ich konferencjach i bylem zapraszany na ich uroczystosci kulturalne i rozne spotkania biznesowe..

    Osobiscie przyznam, ze Chinczykami sie nie zachwycam. Ja nie mam takiej dyscypliny ani spolecznej ani zawodowej.. I nie chcialbym byc Chinczykiem. Z Chinka tez bym sie nie ozenil bo to pyskate malpy.

    Ale bardzo dobrze rozumiem dlaczego maja takie szalone sukcesy gospodarcze.
    Chinczyk nauczony jest pracowac w teamie. I to co uzgodnia miedzy soba , to niemal religijnie wykonuja.
    Wiele razy sie przekonalem, ze to co Europejczycy beda dyskutowac, krytykowac, zmieniac w pol drogi, przenosic termin wykonczenia projektu – Chinczyk nie spocznie dopoki nie skonczy.

    Klasycznym przykladem moze byc na przyklad Anglia.
    Moj wujek, urodzony w Londynie opowiadal mi, ze Anglicy wszystko robia na pol-gwizdka. Zaczynaja bardzo dobrze i z zapalem, po czym w pol drogi orientuja sie, ze sie pomylili. Powoduje to okropne koszty kazdego niemal projektu.

    Klasycznym przykladem jest obecny Brexit. Angole zle sobie obliczyli koszty wyjscia z Unii. Obecna awantura juz ich kosztuje miliardy funtow. I teraz nie maja pojecia co robic: zostac w Unii Europejskiej, czy moze jednak zostawic ten europejski bajzel.

    Zachodnie parlamenty sa gospodarczo bardzo malo wydajne.
    Grupy lobbystow potrafia zniszczyc najlepszy nawet pomysl.

    Chiny zas powoluja grupe specjalistow do przedyskutowania i obliczenia korzysci kazdego pomyslu.
    Teraz Chiny sie zawziely na ekologie, ktora w Chinach jest paskudna. Ogromne zanieczyszczenie powietrza.
    Chinczycy wymyslili pokojowy oczyszczacz powietrza; buduja juz drugie calkowicie ekologiczne miasto a kazdy Chinczyk ma obowiazek zasadzic jedno drzewo. Drzewa w Chinach sa swiete.

    I mieli odwage Chinczyki odeslac Kanadzie i USA tysiace, tysiace ton odpadow, ktore im USA, Kanada, przysylaly wysylali do przerobki wtornej..
    W USA nie ma przemyslu przerobkowego na wielka skale.

    Imponowali mi tez Japonczycy.
    Najnowoczesniejszy system zarzadzania wymyslili w Japonii. (Trzeba przyznac, ze pomysl zrodzil sie w USA ale natychmiast go tam zaniechali.)
    Kazdy pracownik jest dyrektorem swojego stanowiska.
    A wiec np. slusarz maszynowy calkowicie odpowiada za swoje stanowisko pracy i jest samodzielnym decydentem.
    Jesli sie maszyna zepsuje – Japonczyk nie idzie do szefa, a szef do szefa – a szef szefa do administracji, zeby zamowic srubke.
    Wszystkie decyzje dotyczace swojego stanowiska pracy – pracownik podejmuje sam i robi bezposrednie zamowienia..

    Ja moge jeszcze opowiadac o sluzbie zdrowia.
    Lekarz w Azji jest bardzo szanowany ale tez przede wszystkim to tzw. community doctor. Dobrze zarabiaja ale maja ogromna odpowiedzialnosc wobec spoleczenstwa.
    Mielismy lekarza Wietnamczyka, neurochirurga z Sajgonu;
    medycyna dla Azjaty to nie tylko nauka o leczeniu; to cala filozofia Wschodu.
    Zawsze ma lekarz czas porozmawiac z pacjentem o rzeczach malo zwiazanych z leczeniem.
    Wylumaczyl mi to dopiero lekarz z Indii, a konkretnie z Mumbaju, ktory byl naszym nastepnym lekarzem. Lekarza z Azji zawsze mozna wezac o polnocy, zebyprzyszedl odwoedzic pacjenta
    ( bez dodatkowych kosztow- sprawdzilem na swojej mamie)
    W hinduskiej, wietnamskiej filozofii leczenia jest wazna niewiazaca rozmowa z pacjentem bo wtedy mozna zauwazyc rozne objawy chorobowe w zachowaniu chorego.. Pacjent nie zawsze wie co mu dolega i moze nie zauwazyc roznych drobnych objawow chorobowych.

    Azjaci sa moze bardziej cierpliwi i mniej popedliwi w wydawaniu ostatecznej opinii.
    Oczywiscie rozmawiamy o przecietnych osobach: ani skrajnie biednych ani skrajnie bogatych.

    Niesamowite w Chinach, Indiach, Japonii czy Wietnamie jest poszanowanie starszych. Kult przodkow jest wlasciwie podstawa sukcesow panstw azjatyckich.

    Rudyard Kipling mial racje gdy pisal:
    East is East and West is West – and they will never meet together.

    Ja nie mam ambicji nasladowania Azjatow czy mieszkania w azjatyckim tyglu.
    Ale przekonalem sie nieraz, ze i my mozemy sie wiele od Azjatow nauczyc
    .
    Kiedy jeszcze pracowalem z Chinczykami z Singapuru i Mainland China czy z Hong Kongu- mielismy osobne biura ale wspolpracowalismy z nimi – zainteresowalem sie chinska literatura bo przy jakichs wspolnych uroczystosciach nasluchalem sie chinskich wierszy.

    Nabylem wiec droga kupna jakas skrocona historie literatury chinskiej w tlumaczeniu angielskim.-

    Moj Boze.
    Przeciez my naprawde nic nie wiemy o wspanialej poezji chinskiej, doskonalych opowiadaniach i rozprawach filozoficznych.
    Jest stosunkowo malo tlumaczen – wiec czesto powtarzamy utarte opinie na temat ludow, o ktorych malo wiemy.

    Nasz wnuczek, student medycyny, niedawno wrocil z wojazy po Indiach.
    Odkryl nie jedna – a 4 Ameryki na raz!.

    Nie wyobrazal sobie nigdy wczesniej, ze sa narody, ktore tysiace lat przed nasza era budowaly miejskie studnie wielkosci …fortecy, a forty obronne w Indiach sa duzo wieksze od Zamku w Windsorze, ktory mi sie wydawal najwiekszym zamkiem jak kiedykolwiek widzialem.

    Mongolia
    Co my wiemy o wspolczesnej Mongolii?
    Kiedy Mongoly sie zdecydowaly na stworzenie nowoczesnego panstwa – potrzebne im byly ogromne inwestycje.
    Naspraszali sobie rozne potezne firmy zachodnie, zeby im kopaly, budowaly i karmily kraj.
    Firma zachodnia, ktora chce miec kontrakt w Mongolii, musi zapewnic prace tubylcom w relacji 1do 10. Jeden obcokrajowiec na 10 zatrudnionych Mongolow.

    Kazdy mongolski pracownik zatrudniony w obcej firmie musi zarabiac dokladnie tyle samo co odpowiedni pracownik firmy.
    Mongolia kwitnie.
    I bardzo malo sie o niej pisze.

    Ale , jak mawiali starozytni Rzymianie:
    Ignoti nulla cupido – nieznane nie neci. Nie pragnie sie dowiedziec o rzeczach nieznanych.

  13. Listwa said

    @ 10 Igor Niefiedow

    Niebywale cenna uwaga i spostrzeżenie. Zatem Rosja + Europa, a nie Rosja + Azja.
    „Wschodnia mentalność wyhodowana w ogrodzie kultury azjatyckiej” – jest tak na prawdę nieznana europejczykom, jest to coś zupełnie odmiennego od naszej. Ale zagrożenie stanowią, ze względu na swą masę. Europejczycy coraz bardziej nie wiedzą co tracą gubiąc cywilizację łacińską. .

  14. Give me a break said

    Rosja ma świetną dyplomację i służby,uszyła sobie garnitur ponad miarę. Gospodarczy liliput , który trwoni zyski z eksportu i nie wykorzystuje potencjału ludzkiego. Chiny miażdżą ekonomicznie Rosję i na to Moskwa nie ma odpowiedzi,co zwiastuje jej klęskę. natomiast z pizdowatą Europą może wiele

    ——
    Skąd to pan przepisał?
    Admin

  15. gd-ap said

    Ad 4). Troll Polonii

    Ciekawie Pan pisze. Wiedza z własnego życia? Kim Pan jest? Może Pan coś krótko o sobie napisać? Jawi mi się Pan tym wpisem jako osoba wielkiego formatu.

  16. MatkaPolka said

    Cywilizacja Sumeryjska to najstarsza cywilizacja, jaką znamy

    Cywilizacja Ario-Słowiańska jest równie stara, – która jest starsza nie wiadomo

    Cywilizacja łacińska czerpała

    Genetyka jest nauką ścisłą -DNA prawdę ci powie
    Istnieją ponadto dowody archeologiczne i językowe

    Mapy pokazują zasięg występowania haplogrupy R1a – grupy Słowiańskiej
    Polska – Iran – Indie
    W Indiach – Bramini – są najwyższą kastą – to Słowianie z niebieskimi oczyma

  17. MatkaPolka said

    Prehistoria Polski – Zagadkowe Budowle i Artefakty

    Pozostałości potężnej świątyni sprzed 7 tys. lat’ – Nauka w Polsce; ‚Archeolodzy badają unikatowy rondel w Pietrowicach Wielkich’ – Nauka w Polsce; ‚Myth Making: American and Polish Cooperative Archeological Project 1966-1978’ S. Milisauskas; ‚Sensacja archeologiczna w Małopolsce’ – dziennik.pl;

    .https://www.youtube.com/watch?v=FsnmM6cg_Yc

    Terytorium i stolice Imperium Lechitów na przestrzeni wieków

    Janusz Bieszk opracował na podstawie ponad 50 kronik i materiałów źródłowych, polskich i zagranicznych, oraz 36 starych map cudzoziemskich, po raz pierwszy, poczet słowiańskich królów lechickich w okresie od XVIII w. p.n.e. do X w. n.e. Dokonał także opisu terytorium Lechii, jej gospodarki, handlu, budownictwa miast, grodów, portów oraz żeglugi, transportu i bitych monet lechickich, a także głównych wojen i bitew, pominiętych dotąd. Niniejszy film powstał w konsultacji z Januszem Bieszkiem i prezentuje terytorium oraz najważniejsze stolice Imperium Lechitów na podstawie książek tego autora.

  18. MatkaPolka said

    Sumeryjskie kroniki – najstarsza historia powstania ludzkości

    Starożytny Sumer to najstarsza cywilizacja, która istniała na Ziemi. Kiedy rozszyfrowano pismo klinowe i odczytano zapisaną na kamiennych walcach i glinianych tablicach historię tej cywilizacji, świat naukowy wpadł w osłupienie. Cóż takiego odczytano na glinianych tablicach? O tym wszystkim w naszym najnowszym filmie.

    .https://www.youtube.com/watch?v=yuWMPR0w2Og

    Słowianie: Wielkanoc w Mitologii Słowian.

    Polanie i ludy lechickie obchodzą tradycje, które obecnie związane z Wielkanocą, kiedyś stanowiły mitologię i demonologię słowiańską, część lechickich wierzeń przedchrześcijańskiej Polski. Dowiedz się jak tradycje wielkanocne będące kiedyś częścią słowiańskiego świata, stały się dla Polaków codziennością Wielkanocną. Wedy, mity i mitologia słowiańska mają ze sobą wiele wspólnego.

    .https://www.youtube.com/watch?v=p63p6shiaRM

  19. MatkaPolka said

    Cywilizacja Aryjska, Słowian i Lechitów

    http://kronikihistoryczne.blogspot.com/2017/07/cywilizacja-aryjska-sowian-i-lechitow.html

    W VI – IV tysiącleciu przed narodzeniem Chrystusa na olbrzymich połaciach tak zwanego Wielkiego Stepu, rozciągającego się od Dunaju, Dniepru i Wisły na zachodzie, Skandynawii na północy, do Południowej Syberii, Uralu, Mongolii, Północnych Chin i Jakucji na wschodzie i Oceanu Indyjskiego na południu kształtowała się zadziwiająca cywilizacja, tworzona przez liczny superetnos, obdarzony niezwykłą energią kulturotwórczą. Ziemie przez się zamieszkane nazywał Arianą.

    W trzecim tysiącleciu przed n.e. był już zdolny do zakładania dobrze zorganizowanych księstw (np. Elam) i zaczął spisywać pismem klinowym swe pierwsze teksty filozoficzne, historyczne, teologiczne, medyczne, poetyckie. Godłem państwowym niektórych księstw aryjskich był równoramienny krzyż z symbolem słońca pośrodku, jak też orzeł o dwu głowach, który tysiąclecia później „przeleciał” do Bizancjum, Austrii, Serbii, Albanii, Czarnogóry, Rosji.

    W tymże okresie mieszkaniec Ariany założył podstawy najstarszej religii świata, zwanej później zoroastryzmem, a także posiadł i skutecznie zastosował sztukę wytapiania metali, wynalazł proch, skonstruował wozy bojowe na kołach ze sprychami, zaczął uprawiać rolę, udomowił dzikiego konia. Te, jak też mnóstwo innych wynalazków dokonanych przez Ariów (Aryjczyków), trafiały z biegiem stuleci razem z wędrówkami ludów aryjskich nie tylko do Chin, Indii i Mongolii, ale także do Azji Mnieszej, Śródziemnomorza, Egiptu, Europy Północnej.

    Na terenie Południowego Uralu archeolodzy znajdują ogromną ilość rozmaitych wyrobów i doskonałych narzędzi, produkowanych tu na masową skalę w drugim tysiącleciu p.n.e., z charakteru zaś tej kultury materialnej i jej wysokiego poziomu technologicznego wnioskować można, że musiały być wynikiem co najmniej paru tysięcy lat poprzedzającego rozwoju cywilizacji.

    Kształt czaszek i szkieletów (jednolity w tym okresie na całym wskazanym powyżej rozległym terenie!) tych ludzi wskazuje, iż była to populacja europeoidalna, należąca do typu nordycznego, jasnowłosa, niebieskooka, wzrostu średniego i wysokiego.

    Źródła pisane z II tysiąclecia przed Chrystusem nazywają ich Ariami, a sam kraj Arianą (Eran, Arjanam). Zachowały się też podania o tajemniczej Krainie Północy, zwanej Szambala, czyli „Państwo Boże”, które niektórzy umieszczają w Tybecie, inni w górach Ałtaju, Pamiru czy Zabajkala, a jeszcze inni – na terenie obecnych Danii, Norwegii, Szwecji czy Polskiego Pomorza (waleczni Wikingowie to ponoć pozostałość po nich).

  20. MatkaPolka said

    Polacy potomkami Ariów. 3000 lat Polski
    Przez Mariusz Kowalski -20 listopada 2016

    https://wolnosc24.pl/2016/11/20/polacy-potomkami-ariow-3000-lat-polski/

    Migracje ludów w rejonie basenu Morza Śródziemnego i Azji Zachodniej na podstawie analizy ich DNA.

    Najnowsze badania genetyczne w połączeniu z niedawnymi odkryciami archeologicznymi sprzyjają powstawaniu nowych koncepcji dotyczących dziejów cywilizacji. Niedawne odkrycia wykazały, iż Ariowie, którzy założyli cywilizacje indyjską i irańską oraz stali się symbolem przewagi cywilizacyjnej Europejczyków, nie tylko wywodzili się z ziem polskich (ze społeczności, która 3000-2500 lat przed narodzeniem Chrystusa wytworzyła kulturę amfor kulistych), ale również pod względem genetycznym najbliżsi byli dzisiejszym Polakom.

    Niektórzy entuzjaści doszli nawet do wniosku, iż cywilizację indyjską i cywilizację w ogóle stworzyli Polacy. Oczywiście w czasach gdy nad Gangesem osiedlali się Ariowie (1200-1500 lat prz. Chr.) Polaków w sensie dosłownym jeszcze nie było. Należałoby raczej przyjąć, iż część pra-Ariów (czy też pra-Słowian) pozostała na obszarze Polski i zbiegiem czasu uformowali oni naród Polski, podczas gdy inna ich cześć wyruszyła w daleką podróż na południowy-wschód, by na obszarze Indii i Persji stworzyć dwie wielkie cywilizacje. Wędrówka Ariów trwała setki lat. Po drodze tworzyli oni różnego rodzaju struktury społeczno-polityczne sytuujące się w różnych części Wielkiego Stepu i terenów do niego przylegających, rozciągających się na przestrzeni tysięcy kilometrów od Karpat po Ałtaj, od syberyjskiej tajgi po Kaukaz, Pamir i Tybet.

    Pozostałości ich kultury od dłuższego czasu odkrywają archeolodzy, lecz dopiero od niedawna uzmysłowili oni sobie, iż nawiązują one bardzo wyraźnie do późnoneolitycznej kultury amfor kulistych, rozwijającej się przede wszystkim w dorzeczu Wisły i Odry. Scytowie i Sarmaci, uważani za ludy irańskie (zbieżność nazw Iran – Airan nie jest przypadkowa) byli częścią ludu Ariów, która pozostała na Wielkim Stepie. Nasze związki z Sarmatami, w które wierzyła szlachta Rzeczypospolitej, znajdują obecnie potwierdzenie w faktach. Tym bardziej iż wśród ludów sarmackich zamieszkujących Wielki Step wymieniani byli przez starożytnych kronikarzy m.in. Serbowie i Chorwaci, którzy nieco później, ale jeszcze przed pojawieniem się na Bałkanach (i nad Łabą) zamieszkiwali prawdopodobnie południe dzisiejszej Polski.
    (***)

    Niemcy, czyli mieszanka

    Najnowsze odkrycia podważają również poglądy wielu uczonych z końca XIX i początków XX wieku, głoszących, iż najbliższymi krewnymi Ariów były ludy germańskie. Genetyka i językoznawstwo są w tej kwestii jednomyślne: Germanowie powstali jedynie w wyniku oddziaływania pra-Ariów na mieszkańców północnej Europy, podczas gdy zamieszkujący środkowo-wschodnią Europę ludy słowiańskie (Polacy, Ukraińcy, Białorusini) są tych pra-Ariów bezpośrednimi potomkami. Zupełnie nic wspólnego z Ariami nie mają natomiast pozostali Europejczycy (Francuzi, Włosi, Hiszpanie), w przeważającej części wywodzący się od spokrewnionych ze sobą ludów celtyckich i italskich oraz zasymilowanych przez nie ludów zachodniej Europy (m.in. Iberów). Rosjanie natomiast wykazują znaczną domieszkę ludów fińskich i turańskich.

    Odyseja polskich pradziadów

    Cechą genetyczną wyróżniającą pra-Ariów, obecną dziś zarówno w Europie Wschodniej, Azji Środkowej, jak i Indiach, jest haplogrupa y-dna R1a. Tymczasem cechą charakterystyczną mieszkańców Europy Zachodniej jest haplogrupa y-dna R1b. Obie haplogrupy y-dna (a więc dziedziczone w linii męskiej) wywodzą się co prawda od wspólnego przodka, jednak żył on 20-30 tys. lat temu. Część badaczy uważa również, że wyodrębnienie obu haplogrup nastąpiło na południu Syberii, gdzieś w okolicach Ałtaju. Oznacza to, że ich nosiciele odbyli najpierw wędrówkę w kierunku zachodnim, by wziąć udział w zasiedleniu Europy. Nosiciele R1b (amerykański badacz rosyjskiego pochodzenia Anatole Klyosov nazywa ich Arbinami) dotarli przede wszystkim do Europy Zachodniej (A. Klyosov sądzi, iż m.in. przez Afrykę i Półwysep Iberyjski). Nosiciele haplogrupy R1a (Klyosov nazywa ich Arainami) osiedlili się natomiast w Europie Środkowo-Wschodniej (A. Klyosov sądzi, iż dotarli tam przez Azję Mniejszą i Bałkany), a następnie część ich potomków, już jako Ariowie, odbyła wędrówkę w przeciwnym kierunku, by zasiedlić Azję Centralną, Persję i Indie.

    Napływający do Europy 4-6 tys. lat temu Arainowie i Arbinowie napotkali osiedlonych tu w okresie paleolitu (ok. 30 tys. lat temu) nosicieli haplogrup y-DNA I, oraz nosicieli haplogrup y-dna E, G i J, którzy ok. 7-10 tys. lat temu przynieśli z Azji Mniejszej neolityczną cywilizację rolniczą. Arainowie i Arbinowie częściowo się z nimi wymieszali, częściowo wyparli w bardziej niedostępne rejony (Alpy, Góry Dynarskie, wyspy śródziemnomorskie, Skandynawia).

  21. Yah said

    .http://www.indigenouspeople.net/KalashPeople/data1/images/9525_100406056645596_100000286059835_8294_4936171_n.jpg

    …. nasi w Pakistanie

  22. Listwa said

    @ 18 MatkaPolka

    Naoglądałaś sie internetowych filmidełek? Szlam intelektualny.

  23. Listwa said

    „Dlaczego niektórzy łączą haplogrupy z tożsamością etniczną?- Ludzie mylą pochodzenie biologiczne z kulturą i językami. Weźmy na przykład Olędrów syberyjskich. Przybyli oni do wschodniej Polski z Niderlandów. Nad Prypecią przejęli w mowie tak zwany język chachłacki (język pogranicza polsko-ruskiego), natomiast w liturgii (są mennonitami) używają… polskiego. Na początku XX wieku część z nich wyemigrowała na tereny nadbajkalskie. W związku z tym mamy nad Bajkałem grupę ludności, która biologicznie i po części kulturowo pochodzi z Niderlandów, wyznaje mennonityzm, ale mówi po chachłacku, a język polski stanowi dla niej język liturgii. Kim więc oni są? Holendrami? „Chachłakami”? Polakami? A może ludnością syberyjską? Oto jak zwodnicze może być poleganie tylko na genetyce w opisie kultury!”

    https://www.newsweek.pl/wiedza/historia/haplogrupa-r1a-i-dowody-na-istnienie-wielkiej-lechii/8x8z0zx

  24. MatkaPolka said

    Nie wiem, o co Listwie chodzi – jakiś odporny na wiedzę

    Cywilizacja Łacińska czerpała pełnymi garściami ze znacznie starszych od siebie cywilizacji

    Ale badania genetyczne, kroniki historyczne, dowody archeologiczne to dla Listwy „Szlam Intelektualny” – cokolwiek miałoby to oznaczać.

    Mennonici to niemieccy Żydzi.

  25. Listwa said

    @ 24 MatkaPolka

    „Nie wiem, o co Listwie chodzi – jakiś odporny na wiedzę”
    – to tłumaczę, Matka Polka podaje chłam.

    „Naoglądałaś sie internetowych filmidełek? Szlam intelektualny”
    – czytaj uwaznie, filmidełka to intelektualny chłam.

    „Cywilizacja Łacińska czerpała pełnymi garściami ze znacznie starszych od siebie cywilizacji”
    – Cywilizacja łacińska potrzebuje,żeby to znienawidzone przez ciebie chrześcijaństwo ukształtowało ją swoją etyką. Żadna cywilizacja nie czerpie garściami od innej cywilizacji. A że jestes odporna na wiedze jak ortalion, to pleciesz bajki. Cywilizacja łacńska potrzebuje czerpać od chrześcijaństwa a nie z pogańskich haseł z XXI w. .

    „Ale badania genetyczne, kroniki historyczne, dowody archeologiczne to dla Listwy „Szlam Intelektualny” – cokolwiek miałoby to oznaczać”
    – szlam podajesz w swoich wpisach.

    Sprawdź najpierw zanim cos wpiszesz.

  26. Troll Polonii said

    Bulwersujaca dyskusja o…dyskusji.
    Prawde mowiac pokazuje, ze tak naprawde to …po prostu, sa rzeczy o ktorych nie wiemy.
    I nie chcemy sie do tego przyznac.

    A Pan Bog stworzyl wszystkie ludy na swiecie.
    Przydaloby sie miec wiecej zaufania do Stworcy.

    Kiedy dwa lata temu wyladowalem w Puerto Princesa na Palawan (wyspa na Filipinach) i z El Nido tluklem sie jakims dychawicznym minibusem na najcudniejsze plaze na swiecie, zlazlem po rozlicznych schodach na te plaze i …rozryczalem sie jak dziecko.
    Przyznaje sie bez bicia i wcale sie nie wstydze.

    Dziekowalem Panu Bogu, ze stworzyl tak piekny swiat i zachowal tak nieprawdopodobnie piekne i spokojne, wolne od awantur i zbrojnych konfliktow, cudne miejsca na Ziemi.
    I zachowal Bog te miejsca dla ludzkiej pamieci.
    Moze kiedys zatesknimy do Raju i spokoju na swiecie.

    Bog stworzyl Filipiny.
    I wprowadzil tam religie katolicka.
    Bog wie co czyni.
    I wierze, ze wielkim cudem jest tajemnica Stworzenia.
    I kocham te tajemnice.

  27. Troll Polonii said

    Kocham Rzym
    Rzym jest dla mnie wielkim pomnikiem ludzkiego umyslu, i dzielem ludzkich rak ktore stworzyly wspaniale oltarze dziekczynne Panu Bogu.
    Pomyslec tylko jak potezne bylo natchnienie ludzkiego geniuszu, zeby wybudowac te cuda architektury sakralnej.

    O ile Bog stworzyl El Nido na Palawan (po hiszpansku: Gniazdo) zeby ludziom sie lepiej i spokoiniej zylo na swiecie – o tyle Rzym zostal wybudowany przez ludzi ku chwale Stworcy.

    Rzym jest rowniez przykladem, ze w dzielo ludzkich rak i religijnych uniesien, zawsze wkrada sie Kusy – i kusi do intryg i awantur.
    Dla mnie jednak wazniejszy jest podziw dla religijnego humanizmu i pomnikow mysli i wiary .. i chocby przez chwile pomodlic sie w Bazylice Sw. Jana na Wzgorzu Lateranskim
    Basilica of San Giovanni zostala zbudowana jeszcze przez Konstantyna jako Katedra Rzymu.

    Moim ulubionym miejscem jest Basilica Santa Maria Maggiore ( nie znam polskiej nazwy) zbudowana w 5 wieku (pozniej zdaje sie przebudowana)
    Jest po prostu piekna. Wspaniala. Rece same skladajasie do modlitwy.

    I wielka tajemnicca pozostaje Bazylika Sw. Pawla – nie widziec czemu , bardzo na uboczu turystycznych bedekerow i…szlakow.
    Zbudowana tez za czasow Konstantyna na grobie Sw. Pawla.
    W XIX podobno spalona i odbudowana.
    Za kazdym razem gdy odwiedzalem te wspaniala Bazylike bylem jedynym zwiedzajacym. (No, raz bylem z przyjaciolmi z Rzymu).

    Kiedy 10 lat temu oprowadzalem wlasna wnuczke po Rzymie, obiecalem jej sto dolarow, jesli w Bazylice Sw. Piotra znajdzie oltarz swietego, ktoremu poswiecono najslynniejsza budowle sakralna Wiecznego Miasta.
    Nie znalazla.
    Oltarz jest bardzo na uboczu, taki niewielki, a figura sw. Piotra wyrzezbiona z czarnego marmuru.

    Rzym zachowal swoj religiny charakter i dzieje.
    Mozna zadumac sie nad Pantheonem -galeria poganskich bogow i katolickich swietych
    To w Rzymie mozna ogladac swiatynie Westy i swiatynie Castora i Poluksa.
    I porobic zdjecia wnusi na Forum Romanum i pod Lukiem Tytusa, zdobywcy Jerozolimy.

    I pod pomnikiem Marka Aureliusza opowiadac o prawach i filozofii startozytnych.

    Wiele z tych praw i mysli filozoficznej przetrwalo do dzis.

  28. Ad. 26

    I wierze, ze wielkim cudem jest tajemnica Stworzenia.
    I kocham te tajemnice.

    Ks. prof. Sedlak twierdził, że życie każdego człowieka zaczyna się od kwantu światła. Ale nikt nie wie, skąd ten kwant się bierze.. Co jest jego źródłem….

  29. Marucha said

    A propos p. Janusza Bieszka, guru Turbosłowian, niezwykle poczytnego autora

    >http://sigillumauthenticum.blogspot.com/2016/09/odpowiedz-janusza-bieszka-na-recenzje.html

  30. Ad. 29 (tekst linkowany)

    już na etapie recenzyjnym zostaną one doszczętnie zmiażdżone pod każdym względem

    Jakoś Samsonowicze w liczbie trzech (dwóch nazwisk niestety nie pamiętam) „nie mieli czasu” na recenzję pracy doktorskiej Tadeusza Millera „3000 lat Państwa Polskiego”. 🙂 To po co im głowę zawracać, jak oni „czasu nie mają”? 🙂

Sorry, the comment form is closed at this time.