Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Smog w Polsce – propaganda czy rzeczywistość?

Posted by Marucha w dniu 2019-12-04 (Środa)

Czy w Polsce istnieje smog?
Czy smog jest szkodliwy dla zdrowia Polaków, czyli dlaczego wdychamy smrody z własnych kominów?

Smog nie jest szkodliwy dla zdrowia Polaków, gdyż zjawisko to w naszym kraju praktycznie nie występuje!

Etymologia pojęcia „smog” wskazuje na połączenie słów smoke – dym i fog – mgła. Smog występuje przy mglistej pogodzie której towarzyszy duże zanieczyszczenie powietrza pyłami i gazami wytwarzanymi przez ludzi w toku działalności produkcyjnej oraz grzewczej. Pyły i gazy tworzą we mgle zawiesinę, która utrzymuje się blisko ziemi tak długo jak długo utrzymuje się mgła.

W Polsce mgła jest zjawiskiem na tyle rzadkim, że smog jest w naszym kraju zjawiskiem incydentalnym! Natomiast zjawiskiem powszechnym jest duże zanieczyszczenie powietrza gazami i pyłami emitowanymi przez samochody, urządzenia grzewcze i różnorodne instalacje przemysłowe.

W ostatnich latach polskie media podsycają histerię smogową, zwalając winę za zanieczyszczenie powietrza (co nazywają nie wiedzieć czemu smogiem) na tych którzy w różnych procesach produkcyjnych czy grzewczych spalają węgiel. Czy produkty gazowe i pyłowe będące efektem spalania węgla i drewna są szkodliwe dla zdrowia ludzi? Oczywiście, zakrzyknie większość! Przytoczą oni rozpowszechnianą przez media informację, że rocznie umiera w Polsce z powodu smogu (którego nie ma!) 50 tysięcy ludzi!

Kto tych „smogowych” nieboszczyków policzył i w jaki sposób, skoro nie ma żadnych narzędzi badawczych ani żadnych metod naukowych pozwalających stwierdzić który konkretny zgon zawiniony jest przez wdychanie zatrutego powietrza?! Te 50 tysięcy nieboszczyków to liczba wyciągnięta z kapelusza, jeden z elementów propagandy anty-smogowej i anty-węglowej.

Czy zatem produkty gazowe i pyłowe będące efektem spalania węgla i drewna są szkodliwe dla zdrowia ludzi? Gdyby tak było istotnie, to w miastach o szczególnie zatrutym powietrzu, średnia długość życia byłaby znacząco krótsza niż w ośrodkach miejskich o czystym powietrzu. Tak jednak nie jest!

Według danych GUS-u najdłużej w Polsce żyją mieszkańcy Krakowa, średnia długość życia jest tam znacząco wyższa niż w wielu innych polskich miastach i wynosi 79 lat. Jednocześnie według danych Europejskiej Agencji Środowiska, Kraków jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych miast w Europie i pod względem zatrucia powietrza zajmuje 10 miejsce w Unii Europejskiej.

…Media straszą więc Polaków smogiem, którego nie ma…

Jeśli więc nawet jakość powietrza którym oddychamy jest czynnikiem wpływającym na nasze zdrowie i długość życia, to z całą pewnością nie jest to czynnik decydujący.

Dlaczego tak jest? Zauważmy, że ludzie przebywali przy ogniskach przez kilkadziesiąt tysięcy lat, wdychając dymy i pyły powstałe ze spalania drewna. Kilka tysięcy lat przebywali w jaskiniach i chatach pozbawionych kominów, gdzie nagromadzenie dymu z palenisk było jeszcze większe niż z ognisk na wolnym powietrzu.

Przez ten długi okres, w drodze ewolucyjnej, organizm człowieka nauczył się w dużym stopniu neutralizować szkodliwe produkty spalania drewna które wdychał! Że tak jest świadczy też przykład ludzi obsługujących różne wędzarnie (ryb, drobiu, wędlin, serów, itp). Każdy kto był w Tatrach i kupował oscypki prosto „od bacy” z wędzarni, nie mógł nie zauważyć, że ludzie obsługujący wędzarnie pracują przez kilkanaście godzin codzienne w oparach potwornego dymu, który jakoś im nie szkodzi.

Wielokrotnie, przy każdej okazji rozmawiam z ludźmi obsługującymi wędzarnie oscypków wypytując ich jak długo taki zawód wykonują, czy mają jakieś problemy zdrowotne, itp. Ostatnio rozmawiałem z człowiekiem który obsługuje wędzarnię od 20 roku życia a ma obecnie 80 lat. Ilość dymu i pyłów jakie ten człowiek przepuścił przez swoje płuca przez cały ten okres, jest chyba większa niż cała dzienna emisja zanieczyszczeń Krakowa. A pomimo tego cieszy się on dobrym zdrowiem i ma ambitne plany na przyszłość. Inni pracownicy obsługujący wędzarnie nie wyglądali na chorych i nie zgłaszali żadnych problemów zdrowotnych!

Podanym przykładom można zarzucić, że ze statystycznego punku widzenia nie mają one żadnej wartości poznawczej. Jednak fakty pokazujące zależność (bądź jej brak) pomiędzy wdychaniem produktów spalania (w tym przypadku tytoniu) a długością życia, burzą nasze ugruntowane poglądy na ten temat.

Statystycznie najdłużej na świecie żyją Japończycy (83,98 lat), a niewiele krócej Grecy (81,04). Jednocześnie Grecy wypalają największą ilość papierosów na świecie (43,7% mężczyzn i 34 % kobiet pali papierosy) zaś Japończycy tylko nieznacznie „w puszczaniu dymka” Grekom ustępują. (Przeciętna liczba wypalanych dziennie papierosów wynosi 8,5 szt. na osobę w Grecji i powyżej 6 szt. w Japonii co uplasuje to państwo na 4 miejscu na świecie w konsumpcji tytoniu).

Według danych WHO średnia długość życia w Chinach (państwie o najbardziej zatrutych przez przemysł wodach, glebie i powietrzu) wynosi 76,4 lat i jest wyższa niż w wielu państwach europejskich, takich jak Węgry (75,57), Rumunia (75,57), Bułgaria (74,62), Serbia (75,24), Macedonia (75,7), itp.

Z danych WHO wynika także, że z powodu raka płuc (który powinien dziesiątkować mieszkańców Chin z powodu smogu) umiera (w stosunku do liczby mieszkańców) więcej ludzi w czystej ekologicznie Kanadzie (9,67 % wszystkich zgonów) niż w Chinach (6,8% wszystkich zgonów) o zdewastowanym środowisku naturalnym.

Średnia długość życia w Pekinie (które jest miastem o najbardziej zatrutym powietrzu na świecie, w którym smog jest zjawiskiem powszechnym) wynosi 81 lat i jest porównywalna ze średnią długością życia w Kanadzie, gdzie o smogu nikt nie słyszał. Jednocześnie Pekińczycy wypalają najwięcej w Chinach papierosów.

Gdyby zinterpretować przedstawione powyżej dane statystyczne równie wiarygodnie jak czynią to polskie media liczące „smogowych” nieboszczyków, to można by powiedzieć, że oddychanie powietrzem nasyconym produktami spalania materiałów roślinnych (bądź ich pochodnych) wpływa korzystnie na długość życia ludzi, co wprost wynika ze statystyk, a co by miało swoje uzasadnienie w historii ludzkiej cywilizacji opartej na spalaniu drewna w celach grzewczych, obronnych i przyrządzania posiłków.

Pisząc powyższe nie postuluję broń Boże wdychania dymów i pyłów powstałych ze spalania tytoniu,węgla czy drewna, gdyż one zwyczajnie śmierdzą. Podobnie jak nie chcę wdychać smrodu gnojowicy (choć jest to ponoć zdrowy zapach, tak przynajmniej twierdzą hodowcy trzody chlewnej) tak i nie chcę wdychać śmierdzących wyziewów z kominów domów w których użytkownicy kotłów centralnego ogrzewania spalają w nich nieumiejętnie węgiel i drewno, nawet jeśli ich szkodliwość dla zdrowia ludzi jest wielce problematyczna!

Problem śmierdzących wyziewów z kominów polskich domów wynika z tragicznej w skutkach dla naszych nosów (bo czy dla naszego zdrowia, to już nie jest pewne) nieumiejętności poprawnej eksploatacji węglowych kotłów centralnego ogrzewania, tak zwanego górnego spalania. Kotły takie wymyślono kilkadziesiąt lat temu w Niemczech i rozpowszechniły się one po całej Europie, dotarły też do Polski.

Kotły górnego spalania powinny być eksploatowane sposobem zapalania „od góry” (stąd ich nazwa górnego spalania. Ładuje się całą komorę spalania węglem aż po krawędź drzwiczek zasypowych i zapala „od góry”). Przez kilkadziesiąt lat użytkownicy takich kotłów w całej Europie eksploatowali je poprawnie (zapalając „od góry”) gdyż rozpalenie takiego kotła metodą „od dołu” (czyli na ruszcie) powoduje ogromne dymienie i nie ma uzasadnienia ekonomicznego gdyż zwiększa zużycie węgla o 30%. Kotły zapalane „od góry” spalają węgiel bezdymnie i emitują do atmosfery niewielkie ilości pyłów i gazów.(1)

Gdy po wojnie kotły takie trafiły do Polski, były one początkowo eksploatowane poprawnie, jednak z czasem zwyciężyło wygodnictwo i lenistwo użytkowników. Kocioł górnego spalania obsługiwany poprawnie wymaga od użytkownika nieco więcej pracy przy jego eksploatacji, stopniowo więc coraz częściej obsługiwano je niepoprawnie, zapalając od dołu. Ten fatalny zwyczaj tak się rozpowszechnił, że już w latach siedemdziesiątych prawie nikt z kilku milionów użytkowników węglowych kotłów górnego spalania nie obsługiwał ich poprawnie!

Metoda zapalanie „od góry” poszła w takie zapomnienie, że wielu polskich naukowców zajmujących się problematyką grzewczą o tej metodzie nie słyszało, a niektórzy z nich (kompromitując się brakiem wiedzy) próbują metodę tą zwalczać, choć istnieje kilkanaście badań naukowych przeprowadzonych w państwach zachodniej Europy pokazujących, że metoda „zapalania od góry” zapewnia czyste spalania węgla i drewna.(2) . Doświadczyło tego kilkadziesiąt milionów użytkowników kotłów górnego spalania w całej Europie, w czasach gdy ogrzewali oni swoje domy się węglem i drewnem.

Gdyby udało się skutecznie przypomnieć Polakom jak poprawnie eksploatować kotły z górnym spalaniem (których jest w Polsce zdecydowana większość), to problem zadymienia polskich miast przez domowe kotłownie przestałby istnieć z dnia na dzień..

Jednak takiej akcji edukacyjnej nie ma komu przeprowadzić (pomimo istnienia różnych organizacji zajmującej się ochroną środowiska naturalnego), zaś inicjatywy społeczne w tym zakresie są skutecznie blokowane przez przeróżne instytucje, często przez te które mają dbać o ochronę powietrza w Polsce i propagować czyste technologie spalania węgla. Ich działalność nosi wszelkie znamiona lobbingu na rzecz producentów kotłów olejowych i gazowych (oraz dostawców gazu i ropy z Rosji) , których sukces rynkowy wymaga wykończenia tańszej węglowej konkurencji.

Media straszą więc Polaków smogiem (którego nie ma) i liczą „smogowych” nieboszczyków (których nie sposób policzyć gdyż brak jest ku temu narzędzi badawczych), a Polacy wdychają smrody z własnych kominów nie wiedząc, że mogliby swoje kotły węglowe eksploatować w sposób czysty i oszczędny. Tego chocholego tańca nie ma komu przerwać, co pokazuje dobitnie polską niemoc nawet w prostych do rozwiązania problemach.

(1) Kocioł górnego spalania eksploatowany poprawnie (czyli zapalany „od góry”) emituje od 50 do 80% mniej gazów i pyłów niż ten sam kocioł eksploatowany wadliwie poprzez zapalenie „od dołu”.

(2) W roku 2008 władze Szwajcarii przeprowadziły szeroko zakrojoną akcję edukacyjną skierowaną do użytkowników pieców i kotłów grzewczych opalanych drewnem, zachęcając ich by eksploatowali je metodą zapalania „od góry”. W akcji brały udział stacje telewizyjne o zasięgu krajowym, które wielokrotnie w porach największej oglądalności emitowały krótki film instruktażowy. Dlaczego takiej akcji nie można przeprowadzić w Polsce? Tej impotencji decyzyjnej polskich władz nie jestem w stanie zrozumieć

Anthony Ivanowitz
12.12.2018r. http://www.pospoliteruszenie.org

Źródło: 16/12/2018 https://3obieg.pl/smog-w-polsce-propaganda-czy-rzeczywistosc/
http://www.bibula.com

 

Komentarzy 18 to “Smog w Polsce – propaganda czy rzeczywistość?”

  1. Mietas said

    Bzdury kompletne!! Ja, jak i sporo moich znajomych walczę z tym od lat, takie bzdety wypisują ci, którym nigdy taki komin nie dał się we znaki, ludzie nawet nie wiecie jaki to smród jak ktoś wam po sąsiedzku takiego kopciucha odpali, i niech nikt tu nie wypisuje bzdur że wdychanie tego jest nieszkodliwe, każdy śmierdzący dym jest bardzo niebezpieczny dla układu nerwowego, krążenia, a i pewnie na rozwój nowotworów, gdzie jak wiadomo Polska jest liderem zachorowań w Europie, bardzo dobrze że jest ustawa, i w końcu może coś się zmieni.

  2. osoba prywatna said

    Straż Miejska Starachowice

    Rozpalaj od góry, zlikwidujesz czarne chmury

  3. Greg said

    Stosować Sorbent i po smogu !
    Zyski przy spalaniu 20-30%
    Przetestowane.
    3kg na 150kg opału (węgla, groszku)
    Produkt Polski.

  4. rycho08 said

    Panie Mietas,

    zapluwasz się człowieku bez odrobiny racji.
    W tekście tym nie ma niczego co nie byłoby zgodne z prawdą. Autor wyraźnie napisał, że dym śmierdzi, napisał również dlaczego powstaje – i głównie temu, aby uświadomić innych jak eksploatować piece, poświęcił ten tekst.
    Co do nowotworów, to śpij spokojnie – w latach 70-tych zanieczyszczenie powietrza było setki czy nawet tysiące (nie będę teraz tego sprawdzał) razy większe niż teraz a ludzie chorowali dużo rzadziej.

  5. Kowalski said

    Najwiekszym ;;;SMOGIEM DLA POLSKI ;;;jest terorystyczne zydostwo Ktore juz panuje nad swiatem.
    To jest prawdziwy smog

  6. Jan said

    Oto jest prawdziwy sprawca trucia ludzi na całej półkuli północnej!



  7. Ale dlaczego? said

    Ciekawa informacja z tą długością życia.
    Na pewno zdrowie to skomplikowany problem. I wypadkowa czynników środowiskowych, ŻYWNOŚCI, trybu życia (np. stres).
    Jappńczycy i Grecy w dużej części diety mają owoce morza pozytywnie wpływające na zdrowie. To może być w tym przypadku decydujące.
    Na pewno też histeria antywęglowa to lobbing. Podxielany przez po-pis.
    A pierdolenie o CO2 z węgła to kretynizm. Bo spalanie wszelkich kopalin generuje CO2.

  8. Ale dlaczego? said

    O, widzę k9lejny wyznawca chemisralli…

    Nowotwory???
    Chemia w żywności i wokół nas. GMO (w Polsce głownie w paszach), smog elektromagnetyczny, STRES, osłabiona odporność z powyższych powodów,

  9. Jan said

    Ad. 7
    Jaki wyznawca, GŁUPCZE!!!

    Jesteśmy truci wszystkimi możliwymi sposobami!

    Jesli chodzi o tzw. RAKA, to coś takiego nie istnieje w formie, jaką to przedstawiają ci bandyci i mordercy, zwani onkologami, DURNIU!

    Pięć Praw Natury – Trzecia rewolucja w medycynie
    Dr Hamer, Germańska Nowa Medycyna

  10. Greg said

    Re.9
    Podzielam opinię.
    ,,Głupcze !!!”

  11. Marucha said

    Re 9:
    Nie mam zaufania do nauki, która w zasadzie w całości opiera się na autorytecie jednego człowieka-guru.

  12. Ale dlaczego? said

    Jak łatwo głupcy innym zarzucają głupotę…
    Dajcie jeden TWARDY dowód na to, że smugi kondensacyjne są czymś więcej jak woda i zwykłe za ieczyszczenia.
    Chemisralle to t3oria spiskowa mająca ośmieszyć krytyków systemu. I to robi wyśmienicie.
    Jakby mało było innych poważnych dowodów-problemów.
    Ale zapewne są trudniejsze do zrozumienia…

  13. Ale dlaczego? said

    Poza tym każdy mądry człowiek nie wyzywa od proga durniami każdego, kto ma inne poglądy.
    Takie zachowanie jest oznaką prostactwa w myśleniu i zachowaniu.
    Nie będę się wkurwiał jałową pyskówką, bo nie ma z kim i o co.

  14. Isreal said

    ad12 13 ……………
    ….. wysil się to dotrzesz „ale dlaczego” do informacji, które ściągają bielmo z oczu zauroczonym – who (taka organizacja międzynarodowa walcząca ze zdrowiem ludzi i ludzkości) kilka lat temu przyznała się , że macza łapy w opryskach, jak nazywasz nie wiedzieć czemu Chemisralle, a tam np aluminium sporo i to w formie przyswajalnej że hoho….
    a aluminium jak wszyscy (?) wiedzą jest niezbędne szczególnie dla mózgu …. żeby farmacja miała co leczyć

  15. Ale dlaczego? said

    Próby, testy, dyskusje nad stosowaniem. Nie GLOBALNE „opryski”…

    Łatwowierność jest oznaką dobroduszności(?), ale i małej inteligencji (czasami).
    Więc brzytwa Ockhama naprawdę jest pomocna.
    Jak zobaczę NIEZBITE DOWODY, to uwierzę.

  16. Cukierki said

    Mietas ma rację, mam sąsiada jak zapali to u mnie w domu czuć spaliny węgla.

    —————
    A ja siadywałem przy ognisku, aż dym szczypał w oczy… i w schronisku, gdzie płonęły na kominku szczapy drewna… i dymiącą koleją jeździłem… i piece w domu były na węgiel…
    I kurna jakoś żyję.
    Admin

  17. Boydar said

    Bo Pan Gajowy ma żyć; a różni inni niekoniecznie 🙂

  18. Yah said

    Jak komu polski”smog” przeszkadza proponuję pisać petycje do rządu o wynegocjowanie niskich cen gazu. z Rosja. Sytuacja na pewno się poprawi. Jak nie, pozostaje wyprowadzka na Syberię – tam czyściutko PM10 poniżej 1 ug. 😀

    .https://earth.nullschool.net/#current/particulates/surface/level/overlay=pm10/orthographic=-308.10,48.93,294/loc=100.958,66.681

Sorry, the comment form is closed at this time.