Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Pamiętajmy o prawdziwych bohaterach opozycji w czasie stanu wojennego, skazanych na zapomnienie przez establishment postkomunistycznej III RP

Posted by Marucha w dniu 2019-12-13 (Piątek)

[Artykuł nie całkiem mi się podoba, głównie zaś częste odnoszenia się do jakiegoś „komunizmu” czy „postkomunizmu”… – admin]

Ci sami ludzie, którzy w latach PRL, w okresie stanu wojennego, walczyli z demokratycznymi aspiracjami działaczy Solidarności, dziś polskich patriotów pouczają o tym, czym rzekomo jest demokracja, wolność czy Konstytucja, i jednocześnie bronią ubeckich emerytur i sędziów, którzy za komuny wsadzali działaczy Solidarność za walkę o demokracje, wolność słowa i praworządność.

Dziś autorytetami dla antyPiS są ludzie, którzy zrobili kariery tylko dzięki stanowi wojennemu, i którzy swoje majaki zawdzięczają współpracy z komunistami.

Na bohaterów kreuje się persony wywodzące się z rodzin komunistycznych, którzy w komfortowych warunkach miały przejąć kontrole nad opozycją. Na zapomnienie skazani są ci, którzy za walkę o demokracje zapłacili zdrowiem i ubóstwem, ci katowani przez bezpiekę i milicję, o których losie milczano i w Radiu Wolna Europa i postkomunistycznej III RP.

Po wprowadzeniu Stanu Wojennego na łamach nielegalnej prasy opozycyjnej rozgorzała dyskusja dotycząca roli Solidarności w nowych warunkach. W części zakładów na miejsce legalnych komórek Solidarności powstały nielegalne. Działacze Solidarności zaangażowali się w druk i kolportaż nielegalnych wydawnictw. Nielegalne komórki starały się odbudować kanały współpracy między różnymi nielegalnymi grupami Solidarności.

Działacze Solidarności domagali się na łamach nielegalnych publikacji: zniesienia Stanu Wojennego, uwolnienia więźniów politycznych, legalizacji Solidarności. Na łamach nielegalnej prasy zastanawiano się nad koniecznymi w Polsce zmianami, promowano wzajemne wspieranie się opozycjonistów i wydawanie nielegalnych publikacji. Ilość tytułów prasowych wydawanych w podziemiu była ogromna.

Część działaczy angażowała się w niezwykle niebezpieczne akcje. Jednym z nich był Adam Borowski, który uwolnił ze szpitala działacza Solidarności Narożniaka, rozlał śmierdząca substancje w Teatrze Komedia kolaborantki Olgi Lipińskiej.

Prócz środowisk wyrosłych z Solidarności opozycje tworzyli też: Solidarności Rolników Indywidualnych, duszpasterstwa rolników, Niezależne Zrzeszenie Studentów, Komitet Helsiński zbierający relacje o represjach (działał w nim Jarosław Kaczyński), Archiwum Solidarności gromadzące nielegalne publikacje (Jacek Fedorowicz, Andrzej Paczkowski), środowisko „Głosu” (Antoni Macierewicz, Ludwik Dorn, Jarosław Kaczyński), KPN (Leszek Moczulski, Krzysztof Król, Romuald Szeremietiew).

Jedną z wielu spontanicznie działających środowisk była grupa młodzieży z Grodziska Mazowieckiego. Studenci i licealiści z tej grupy rozbroili dwóch żołnierzy. Przy trzeciej próbie rozbrojenia milicjanta funkcjonariusz zginął. Opiekunem duchowym grupy był ksiądz Sylwester Zych, który przechowywał zdobyczną broń. Po procesie w 1982 roku uczestnicy grupy dostali wyroki od 25 do 6 lat. Ksiądz Zych siedział do 1986 roku, w 1989 został zamordowany przez funkcjonariuszy bezpieki.

W ramach konspiracji polscy patrioci udostępniali opozycjonistom lokale na: spotkania, druk, kolportaż, kryjówki dla poszukiwanych. Opozycjoniści nielegalnie drukowali, kolportowali nielegalne druki — ulotki, czasopisma, książki, pocztówki, znaczki, cegiełki na rzecz Solidarności. W opozycji wypracowano konspiracyjne metody komunikacji, wykonywano napisy na murach. W działania opozycji było zaangażowanych bardzo wiele kobiet. W Warszawie i okolicach w Stanie Wojennym działało ponad 110 wydawnictw. Celem wydawnictw było samofinansowanie. Wydawnictwa zmuszone były do nielegalnego zdobywania papieru i farby. Istniało nielegalne radio Solidarność, prowadzone przez państwa Romaszewskich.

Ludzie kultury wyrzuceni po czystkach z instytucji kultury i bojkotujący z powodu Stanu Wojennego oficjalne instytucje zaangażowali się w kulturę niezależną. Artyści, którzy pozostali wierni reżimowi spotkali się ostracyzmem towarzyskim. W domach prywatnych organizowano przedstawienia teatralne, wykłady wybitnych naukowców i grupy samokształceniowe. Przestrzenią dla niezależnej kultury i nauki stały się instytucje kościelne.

Walka trwała też na ulicach. Pierwsza demonstracja Solidarności 1 mają 1982 roku, w której wzięło udział 30.000 osób, nie została spacyfikowana. Kolejna 3 mają 1982 została brutalnie rozbita przez 9.000 funkcjonariuszy ZOMO i ORMO. Opozycjoniści w wielu punktach śródmieścia i okolic oraz na Pradze staczali z oddziałami prewencji regularne bitwy. Młodzi ludzie będący główną siłą protestów budowali barykady, korzystając z wiedzy powstańców warszawskich. Podczas walk milicjanci zamordowali 3 osoby i 286 aresztowali, Zatrzymani w większości byli młodymi ludźmi w wieku 17 – 30 lat. Aresztowani byli torturowani podczas przesłuchań. Również kolejne manifestacje były brutalnie pacyfikowane.

Czasem wolności dla mieszkańców Warszawy była pielgrzymka Jana Pawła II do PRL w czerwcu 1983 roku. Innymi pokojowymi metodami demonstrowania oporu było noszenie znaczków Solidarności, milczenie uczniów podczas przerw, składanie kwiatów w miejscach publicznych, spacerowanie w porze dziennika telewizyjnego, demonstracyjne niszczenie egzemplarzy „Trybuny Ludu” i „Żołnierza Wolności”.

W ramach akcji bezpośrednich opozycjoniści niszczyli tablice ogłoszeniowe PZPR, wpuszczali śmierdzące substancje do partyjnych pomieszczeń, wysyłali komunistycznym siepaczom reżimu anonimy z pogróżkami, wywieszali listy kolaborantów w miejscach publicznych, dewastowali komunistyczne pomniki.

Za działalność opozycyjną patriotów spotykały represje. Internowania działaczy opozycji były brutalne. Rodziny pozbawiano informacji o dalszym losie uwięzionych. Zatrzymywanych przeszukiwano w poniżający sposób, zmuszano opozycjonistów do rozbierania się do naga i grzebano im w miejscach intymnych. Zatrzymywanych umieszczano w celach z kryminalistami, komuniści skłaniali kryminalistów do aktów agresji wobec więźniów politycznych – torturowania i dokonywania homoseksualnych gwałtów. Podczas przesłuchań milicjanci bili przesłuchiwanych. W Warszawie internowano 10% wszystkich internowanych, zatrzymania trwały do końca istnienia ośrodków internowania — grudnia 1982 roku.

Również w pracy opozycjoniści byli represjonowani. Zwalniano internowanych z powodu nieusprawiedliwionej nieobecności w pracy, wyrzucano z pracy za udział w strajkach i protestach nawet symbolicznych, nie zatrudniano, odmawiano zatrudnienia zgodnego z kwalifikacjami i awansów, obniżano zarobki. W wielu instytucjach komisje weryfikacyjne wyrzucały z pracy osoby przyzwoite. W związku ze Stanem Wojennym kilka osób skazano na karę śmierci, kilkadziesiąt na długoletnie wyroki. Opozycjonistów skazywano wyrokami także kolegiów. Zatrzymani podczas manifestacji byli bici przez milicjantów. Na wielu opozycjonistów napadli funkcjonariuszem bezpieki zwani nieznanymi sprawcami. Wielu opozycjonistów władze skłoniły do emigracji.

Jedyną instytucją reprezentująca uciskane społeczeństwo był Kościół katolicki. Jedynym członkiem Rady Państwa, który był przeciwny Stanowi Wojennemu był Ryszard Reiff, za co odebrano mu przywództwo w PAX. Pomimo postawy Kościoła, który upominał się o internowanych wielu opozycjonistów, wiernych i księży, miało za złe prymasowi Glempowi jego apele o powściągliwość w reakcjach na Stan Wojenny. W Komunikacie Episkopatu Polski z 15 grudnia 1981 roku Kościół domagał się uwolnienia internowanych i przywrócenia możliwości działania związków zawodowych a szczególnie Solidarności. Kościół niósł pomoc charytatywną internowanym i ich rodzinom. W ramach tej pomocy rolnicy przekazywali żywność rodzinom internowanych.

Niezwykle ważne dla opozycji były msze za ojczyznę. Najbardziej znane z nich odprawiał ksiądz Jerzy Popiełuszko (zamordowany przez SB). Po mszach za ojczyznę artyści występowali z patriotycznymi programami. Polityczne przesłanie niosły wystroje Grobu Pańskiego na Wielkanoc 1982 roku. Kościół pomagał organizować się Polakom, tworząc duszpasterstwa zawodowe, akademickie, duszpasterstwa rolników. Wielu księży niosło pomoc podziemiu i publicznie manifestowało swój antykomunizm. Urząd do spraw Wyznań domagał się kar dyscyplinarnych dla księży niezłomnych. Bezpieka zwalczała księży niezłomnych, dewastując budynki kościelne, wypisując wulgarne napisy na budynkach kościelnych, inwigilując, zastraszając, okradając, niszcząc mienie. Szczególne represje dotknęły księdza Jerzego Popiełuszkę. Inne wyznania zrzeszone w Polskiej Radzie Ekumenicznej pozostały lojalne wobec PZPR i wrogie wobec Solidarności.

Jan Bodakowski
https://prawy.pl/

Komentarzy 18 to “Pamiętajmy o prawdziwych bohaterach opozycji w czasie stanu wojennego, skazanych na zapomnienie przez establishment postkomunistycznej III RP”

  1. Sarmata said

    Jaruzelski „13 Grudnia” oczyszczał sowietom drogi przemarszu dla drugiego rzutu Armii Czerwonej pod planowany napad na „Zapad”
    Z dokumentów i opisu zdarzeń zawartych w książce Sł. Cenckiewicza – Atomowy szpieg, wynika klarowna odpowiedź na temat stanu wojennego z 13 grudnia A.D. 1981. Wynika z nich, że Bolszewicka kanalia, Jaruzelski „13 Grudnia” oczyszczał (prostował św. Jan) sowietom drogi przemarszu dla drugiego rzutu Armii Czerwonej pod planowany napad na „Zapad”. Tyle i tylko tyle. I niech to w końcu dotrze do wszystkich mądrali, niech to przyjmą do wiadomości i zamilkną z tymi swoimi przemyśleniami o „mniejszym źle”. Żaden patriotyzm, żadne mniejsze zło to nie było, tylko było to udrożnianie dróg przemarszu dla Armii Czerwonej i oczyszczanie zaplecza frontu z kontrrewolucjoniera (solidarnościowca). Nic więcej.
    Co do „przywódcy” Solidarności to tego nikt nie powie głośno, że Wałęsa zrobił karierę, bo SB i MSW spłacało wobec niego dług wdzięczności za wyprowadzenie 15 grudnia 1970 r. robotników pod hasłem „Idziemy uwolnić naszych kolegów”, pod kule LWP i MO w Gdańsku. Było to konieczne do przewrotu i usunięcia Gomółki. To była umowa ustna, bo takich zbrodni nawet komuniści nie zapisywali w aktach. Stoczniowcy sami by nie wyszli z tej stoczni bo i po co? Łatwiej chyba strajkować na swoim terenie niż w kiszce ulicy. To jest cała tajemnica tego zbrodniczego gnoja-robola i tych morderców z PRL-owskiej bezpieki na najwyższym szczeblu. Reszta była konsekwencją tego zbrodniczego czynu. POŁĄCZYŁA ICH WSPÓLNA ZBRODNIA I WSPÓLNA TAJEMNICA. Rozumiecie już teraz o co chodzi? Dlaczego tak trzymają się razem? Dlaczego Wałęsy nigdy nie pobili i pozwalali mu fikać? Jaśniej trochę?

  2. Leo said

    Panie Sarmata, poproszę jaśniej. Z czego te drogi oczyszczał? W jaki sposób drogi przemarszu dla Armii Czerwonej były zatkane (niedrożne)? W czym solidarnościowe strajki przeszkodziłyby przemarszowi armii o wielkości zdolnej „napaść zapad”?

  3. Marucha said

    Myślę, że pomoc Rosji w stanie wojennym więcej by dała Polsce, niż Zachód z USRaelem na czele.

  4. Bodakowski kłamie,kantuje was.To jest oszustwo medialne.Nie mogę napisać że ma problemy z osobowścią i brakowało mu,gdyż był leniwy lub jego rodzinie,gdyż była leniwa,brakowało dolarów i marek zachodnich w PRL

    Gdzie są dowody na jego oszustwo i totalne brednie propagandowe?
    W urzędach pracy,pośrednikach….w Berlinie,Hamburgu,w Londynie,w Nowym Jorku,Paryżu,w Dubaju,Teheranie,w Kairze i

    Umowy Budimexu i Pagartu z urzędami pracy,miały miejsce w PRL również z całą Skandynawią.
    Dowody są w archiwach tych urzędów,które de facto były pośrednikami,którzy musieli zezwolić na pracę Polaków z PRL.Do dzisiaj,gdyż to są potwierdzenia ,również dla emerytur.
    Oczywiście to Pagart i Budmiex załatwiali takie umowy i Polaków na wszystkie kontynenty za twarde dewizy.Od robotnika do super specjalistów.W różnych branżach.Od roku 1961
    Bodakowski pisze od nowa historię.Fake news.
    Ja dałem w mordę Rulewskiemu w Bydgoszczy,po prawej stronie tak jak miałem szarpaniną z pijanym Lechem Wałęsą.Oni chcieli zmusić ludzi do popisywania poparcia dla Solidarności.Pod grożbami.
    Z szykanami i zapleczem finansowym.Terroryści na zlecenie.Mieli swoje bojówki jak NS za czasów Hitlera.Przestań pieprzyć Bodakowski.Nie jesteś w stanie zniszczyć dowodów.

  5. Nie zapominajmy.Zwycięscy piszą,tym razem nową historię.Pełną brunatnego,hebrajskiego brudu.Brakuje w Polsce ,sprzątaczek?

  6. Re.1 Gomułki…Gomółka to może być sera…
    A jeśli chodzi o „oczyszczanie drogi dla Armii Czerwonej:po pierwsze to nie „Czerwonej”tylko „Radzieckiej”…bo tak się nazywała od bodaj 1946 roku…No i szkoda,że ta armia…którą już w tym czasie dowodzili Słowianie(od 1953 roku)…nie rozwaliła w pył zgniłego antyludzkiego tzw.”Zachodu”…Sojusz z Rosją i ze „słowiańskim” ZSRR był i jest w interesie polskiego narodu…(Dmowski,GomUłka)

  7. Marek said

    W artykule nazwiska tzw opozycji, to prawie same gwiazdy*

  8. Janusz T said

    Myślę, że stan wojenny nadal trwa, jeżeli w sądach jest nadal – 1300 sędziów zaprzysiężonych w PRL-u. W policji służą dzieci i wnuki byłych komunistów, siepaczy – potomków ZOMOwców oraz Ukraińców. Podobnie jest w wojsku, gdzie na zawodowych żołnierzy, nie wpuszczają zwykłych Polaków.
    Jeżeli w sejmie i senacie tkwią nadal te same ryje post komunistyczne od dekad oraz okupują Parlament Europejski pod nazwą Partii Ludowej.
    Tak samo jest w Polsce terytorialnej („samorządowej”), kontynuacja PRL-u bis na całej linii.

  9. Marcin said

    Wg nowej historii o stanie wojennym Jarek 13 grudnia wstał o 6 rano.

  10. Rafal Cz. said

    Ad8
    Prosze sie nie trudzic mysleniem a podac przyklady z wlasnego zycia jak to „siepacze z PRL-u” pana katowali.

  11. Janusz T said

    Ano było takie „cuś” Rafałku w 1982 r, właśnie wpadłem w łapy siepaczy ZOMO-wskich (Zmotoryzowanych Odwodów Milicji Obywatelskiej), za to tylko, że chciałem legalnie pracować.
    Siedziałem 30 dni w więzieniach, skąd po wyjściu Rafałku zostałem zaraz wcielony do wojska (wtedy to nazywało się „syfem”), tam muszę przyznać, nas rdzennych Polaków gnojno równo. Było gorzej jak więzieniu.
    Dużo by o tym można pisać.
    Ale nie ty Rafałku będziesz moim spowiednikiem.
    Gów…no wiesz i gów…no widziałeś, i gów…no przeżyłeś Rafałku.

  12. Do 8 Rozumiem, Pana.Pana rozgoryczenie.Dodam od siebie.Zwycięscy czyli układ Magdalenkowy tak jak dygnitarze w PRL zarabiali mniej aniżeli moja skromna osoba.
    Na osobę.Nikt mi do 89 roku tak jak po 89 nie zabraniał zysków wraz z opodatkowaniem.Na maksymalnych obrotach.

    W gronie tych którzy tak jak ja w PRL lub potem,należeli,bez książeczek partyjnych,bez układów z kościołem,bez pochodzenia żydowskiego,byli i są znane nazwiska z kultury i nauki.Dodam,że moi rodzice(ojciec muzyk-nauczyciel,matka-pielęgniarka w PRL)nie posiadali książeczek.Ich pensje przed i potem były nazwijmy…skromne.Dodatkowo dziadkowie niestety z pewnymi sukcesami,nawet politycznymi..do roku 39.Ich dzieci a moi rodzice byli w pewnym sensie Persona non grata w PRL.Pomimo tego tak jak w USA…każdy miał szanse na sukces.Nawet dzisiaj.Talent,wiedza,nauka,dyscyplina wojskowa, działanie,empatia dla własnych dzieci,nauka,nauka,analiza faktów i masz sukces.Bez układów jesteś w stanie,od zera realizować swoje plany.Nawet bez banków.One i ich kredyty służą jako inwestycje w inwestycje ale to już nie na temat.

  13. Do 11.Pana również rozumiem.Były takie sytuacje ale Pan miał wybór:akceptować system tak jak dzisiaj,z zyskami dla Pana,Pana rodziny lub odrzucić.Dzisiaj policja w tym wojskowa jest jeszcze bardziej brutalna a grzywny i reakcje sądów są natychmiastowe. Więzienie są pełne, z mniej zamożnymi mieszkańcami EU. Brakuje miejsc.
    Policja wykonuje rozkazy administracji.

    W całej Europie.Tak samo w USA,które poluje w całej Europie na swoich obywateli gdy zakładają konta bankowe w EU.
    Co do wojska w PRL i dzisiaj?Wykupienie czyli pieniądze lub religia.
    W moim przypadku….zyski dla państwa.Pomimo tego ,oprócz mojej specjalności,w PRL,prosiłem dodatkowo o szkolenia jako snajper co nie miało nic wspólnego z moją specjalnością.Pomijam kluby strzeleckie.Z ostrą bronią.Pomijam kluby sportowe.Za darmo ale z maksymalną motywacją.

  14. Sarmata said

    re. 2. Leo said 2019-12-13 (Piątek) @ 12:26:19
    „Panie Sarmata, poproszę jaśniej. Z czego te drogi oczyszczał? W jaki sposób drogi przemarszu dla Armii Czerwonej były zatkane (niedrożne)? W czym solidarnościowe strajki przeszkodziłyby przemarszowi armii o wielkości zdolnej „napaść zapad”?”

    Staram się unikać dyskusji na pewnym poziomie ale niech tam. Odpowiem. Drogi przemarszu dla drugiego rzutu Armii Czerwonej to była ważna rzecz, bo dopiero ten rzut miał zdobyć „zachód”. Pierwszy szedł na zatracenie. Aby je (drogi) popsować wystarczyłoby – bo organizacja już była zawiązana – wyposażyć aktywistów NSZZ Solidarność w nadajniki satelitarne takie jak miał Kukliński (dla CIA to żadna robota) a mieliby pierwszorzędne informacje o wszelkich ruchach wojsk i ich chwilowych koncentracjach gotowych pod małe uderzenia atomowe. Robota podobna jaką wykonywało AK po 1941 roku na wschodzie RP na rzecz sowietów w meldunkach via Londyn, gdzie sowiecki attachat odbierał gotowe radiowe raporty wywiadu AK. Pięknie to opisał Józef Mackiewicz w powieści Nie trzeba głośno mówić (Anders zakazał jej wydawania). No ale trzeba czytać a nie pierdolić kocopały u Gajowego za piecem
    To tylko drobny przykład.

  15. NICK said

    BARDZO WAŻNE.
    Gospodarz we (3).

    ———–
    Nikt nie zwrócił uwagi… prócz NICKa
    Admin

  16. Sarmata said

    re 15
    Bo „NICK” to człek przeszkolony w patrzeniu i słuchaniu. Ot … i cała prawda.

  17. NICK said

    Samouk.
    Ech.

  18. Boydar said

    W takim razie dlaczego nie nastąpiła ? (3)

    Uważam, że nie tyle by nie pomogła, co a’priori była nierealna. Koparką bowiem trudno jest odebrać mak od piasku. Wcześniejsze interwencje miały inne cele.

    Rosja doskonale, co do sztuki, wie, jaka jest struktura społeczeństwa między Odrą i Nysą a Bugiem. I żadna „zwyczajna” interwencja wojskowa nic tu nie zmieni. No chyba że taka jak w Czeczeni. Ale Polska to nie Czeczenia, i nie da się programowo wyrżnąć dziesięciu milionów tasiemców. A i nikt by takiej ilości nie przyjął, gdyby jednak chcieli spier.dalać, bo i po co to komu, swoich mają pod wierzch..

Sorry, the comment form is closed at this time.