Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Kwal o Wolne tematy (65 – …
    Bogdan Goczyński o Maseczkowy szwindel
    Marucha o Wolne tematy (65 – …
    Staszek z Przyborowa o Duchowa przestrzeń Polski?
    Lily. o Wolne tematy (65 – …
    Roman o Wolne tematy (65 – …
    Roman o Wolne tematy (65 – …
    PJO o Twórca „Patrioty” nie żyj…
    revers o Wolne tematy (65 – …
    Niedźwiedź o Wolne tematy (65 – …
    revers o Czy następny będzie Władimir…
    Kwatermistrz o Wolne tematy (65 – …
    NICK o Wolne tematy (65 – …
    NICK o Wolne tematy (65 – …
    Kwatermistrz o Wolne tematy (65 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 524 obserwujących.

Problemy z ortodoksją Matki Teresy z Kalkuty

Posted by Marucha w dniu 2020-01-12 (Niedziela)

Powszechnie znana i podziwiana jest ostrożność, z jaką Kościół katolicki podchodził zawsze do ogłaszania nowych błogosławionych i świętych.

Jej wyrazem były skrupulatne badania, mające na celu potwierdzenie ortodoksji pism i słów sługi Bożego, praktykowania przez niego cnót w stopniu heroicznym oraz przykładnego życia, które mogłoby być przedstawione całemu Kościołowi jako wzór do naśladowania. Do beatyfikacji konieczny jest ponadto cud dokonany za wstawiennictwem sługi Bożego, a kolejny wymagany jest do kanonizacji.

Przeprowadzane są dokładne badania, mające na celu zbadanie pism i słów przypisywanych kandydatowi, by upewnić się, że są one zgodne z Magisterium i Tradycją Kościoła świętego. Nawet najmniejsza wątpliwość odnośnie do ortodoksji wypowiedzi badanej osoby wystarcza, by zatrzymać proces beatyfikacyjny. Można tu przytoczyć dobrze znany przykład Anny Katarzyny Emmerich, której proces beatyfikacyjny został wstrzymany na polecenie Klemensa XIV z powodu kontrowersyjnych komentarzy do jej wizji, poczynionych przez jej sekretarza, Klemensa Brentano. Nie jest jasne, czy podzielała ona jego opinie, jednak z powodu tej wątpliwości nie mogła zostać beatyfikowana i przedstawiona katolikom jako wzór do naśladowania.

Biorąc pod uwagę tę tradycyjną czujność Kościoła w ustalaniu ortodoksji tych, których wynosi do chwały ołtarzy, łatwo zrozumieć wątpliwości, jakie wzbudziła u niektórych katolików niedawna beatyfikacja Matki Teresy z Kalkuty.

Nikt nie kwestionuje faktu, że otaczała ona opieką ubogich z Kalkuty oraz broniła praw nienarodzonych. Problem dotyczy wiary, pierwszej i zarazem najważniejszej z cnót, których praktykowanie w stopniu heroicznym konieczne jest do beatyfikacji. Z pewnością powinno się zbadać pewne wypowiedzi Matki Teresy, wedle których zbawienie możliwe jest w różnych wyznaniach i religiach. Mówiąc wprost, należy zadać pytanie: czy ktoś, kto twierdzi (wprost lub nie wprost), że Kościół katolicki nie jest jedynym prawdziwym Kościołem – jak ona to czyniła – może zostać beatyfikowany?

Pozwolę sobie przedstawić kilka przykładów zaczerpniętych z opublikowanej niedawno książki pt. Wszystko zaczyna się od modlitwy. Medytacje Matki Teresy o życiu duchowym ludzi wszystkich wyznań. W przedmowie Antoni Stern podkreśla ekumeniczny wymiar dzieła Matki Teresy, przytaczając jej często cytowane słowa: „Zawsze mó­wiłam, że powinniśmy pomóc hinduistom być lepszymi hinduistami, muzułmanom lepszymi muzułmanami, a katolikom – lepszymi katolikami”.

Albańska zakonnica przedstawiana jest jako wielka ekumeniczna nauczycielka modlitwy. Lista tych, którzy wychwalają jej duchowe medytacje, przypomina listę uczestników spotkań ekumenicznych w Asyżu: są wśród nich m.in. żydowski rabin, nauczyciel zen, mistrz buddyzmu tybetańskiego, protestancki pastor i przewodniczący Konferencji Episkopatu USA. Ten ostatni, bp Antoni Pilla, nazywa te medytacje „ziarnami prawdy (…) pełnymi wielkiej mądrości i duchowej głębi”.

Oto jedno z tych ziaren. Matka Teresa pisze m.in.: „Jedni nazywają Go Iśwarem, inni Allahem, a jeszcze inni po prostu Bogiem, ważne jest jednak, by uświadomić sobie, że to właśnie On stworzył nas dla rzeczy wyższych: by kochać i być kochanym. Liczy się to, że kochamy. Nie możemy kochać bez modlitwy, tak więc niezależnie od tego, jaką wyznajemy religię, musimy modlić się razem”.

Nie jest to bynajmniej pojedyncze zdanie wyrwane z kontekstu. Jest to zaledwie jeden spośród wielu dowodów, wskazujących na obojętność Matki Teresy na to, jaką religię człowiek wyznaje [1]. W przytoczonym wyżej fragmencie medytacji widzimy wyraźnie nieortodoksyjne wyobrażenie o Bogu oraz fałszywe pojmowanie miłości.

Nieortodoksyjne wyobrażenie o Bogu

Prawdziwe jest z pewnością twierdzenie, że Bóg posiada różne imiona w rozmaitych językach (np. mó­wi się God w języku angielskim, Dieu we francuskim, Dios w hiszpańskim, Gott w niemieckim etc.). Jest jednak oczywiste, że katolicy amerykańscy, francuscy, hiszpańscy i niemieccy rozumieją przez owe słowa to samo.

Czym innym jest jednak odnoszenie tego do różnych wyznań i religii, które mają całkiem różne wyobrażenia o Pierwszej Przyczynie, która stworzyła świat i człowieka. Błędem jest twierdzenie, że Iśwar, Allah i prawdziwy Bóg są po prostu różnymi nazwami tej samej Osoby. Muzułmanie odrzucają Trójcę Świętą i Bó­stwo Jezusa Chrystusa, więc ich Allah nie jest tą samą rzeczywistością, której oddają cześć katolicy. Bóg dla buddystów nie jest osobą – w przeciwieństwie do Boga prawdziwego. Jest rodzajem immanentnej siły, obecnej zasadniczo we wszystkich stworzeniach. Niektóre sekty buddyjskie oddają cześć niezliczonym bó­stwom. Również hinduiści czczą cały świat bożków, obejmujący duchy (jak Iśwar), ludzi oraz zwierzęta, np. krowy i węże.

Tak więc Matka Teresa poczyniła fałszywe założenie – że wszyscy ci „bogowie” są jedynym prawdziwym Bogiem, któremu oddają cześć katolicy. Twierdzenie to jest całkowicie błędne – pozostaje w sprzeczności z samym naturalnym rozumem oraz sprzeciwia się objawionej prawdzie.

Trudno uwierzyć, że Matka Teresa została beatyfikowana po wygłoszeniu tego rodzaju stwierdzeń, bez wątpienia odzwierciedlających w obiektywny sposób jej poglądy. Trudno też zrozumieć, jak władze kościelne mogą pochwalać takie twierdzenia jako „ziarna prawdy”.

Fałszywe rozumienie miłości

Wyrażany przez Matkę Teresę pogląd, że każdy rodzaj miłości jest czymś dobrym, jest – w najlepszym razie – bardzo powierzchowny. „Liczy się to, że kochamy”, pisała w cytowanych wyżej medytacjach. Powtarzała to zresztą często, pisząc np.: „Miłość jest owocem, który dojrzewa w każdym czasie i jest w zasięgu każdej dłoni. Każdy może ją zbierać, nie ma ustalonych limitów. Każdy może osiągnąć miłość poprzez medytację, ducha modlitwy i ofiary (…). Jeśli uczymy się kochać, uczymy się być świętymi”.

Czym jest miłość? Jest skłonnością woli w stosunku do osoby, przedmiotu lub ideału. Relacja ta nie jest per se dobra ani zła; zależy to od celu miłości. Jeśli ktoś kocha w złym celu, miłość ta jest niegodziwa. Jeśli ktoś kocha coś dla słusznego powodu, jest to czymś dobrym. Z tego właśnie powodu św. Augustyn powiedział: „Tylko dobro może być kochane” [2].

Tak więc jeśli ktoś kocha prawdziwego Boga, który jest samym dobrem, jest to bez wątpienia rzeczą dobrą. Jeśli jednak ktoś darzy sympatią coś złego – coś, co nazywa on „Bogiem”, ale co w rzeczywistości jest diabłem – to trudno taką skłonność nazwać dobrą. Jest to zła namiętność, a nie dobra miłość, a osoba taka potrzebuje nie tyle zrozumienia, co pouczenia i skorygowania. W miłości istnieją ograniczenia – św. Tomasz z Akwinu nauczał tego wyraźnie: namiętności „są złe, jeśli miłość jest zła, a dobre, jeśli ona jest dobra” [3].

Nauczania tego brak jednak w medytacjach Matki Teresy o Bogu:

1° Przyjmuje ona błędnie, że katolicy, muzułmanie i poganie wierzą w tego samego Boga.

2° Upraszcza pojęcie miłości i sugeruje, że można kochać zarówno dobro, jak i zło, że obiekt miłości jest czymś obojętnym. Sprzeciwia się to nauczaniu katolickiego katechizmu, który każe nam kochać prawdziwego Boga ponad wszystko.

W normalnych czasach zakonnica głosząca takie błędy, niezależnie od tego, jak bardzo byłaby popularna, nie zostałaby nigdy błogosławioną ani świętą, ponieważ przed wyniesieniem do chwały ołtarzy konieczne jest stwierdzenie, że nauczanie kandydata w sprawach wiary nie zawiera nawet najmniejszego błędu. Jest to niezwykle istotne nie tylko ze względu na honor i integralność Kościoła, ale również z tego powodu, że błogosławiony musi być wzorem do naśladowania dla katolickich wiernych, którzy idąc jego śladem mogliby osiągnąć zbawienie.

Jest oczywiste, że miłość, o jakiej pisze Matka Teresa w tych medytacjach, nie jest wzorem miłości katolickiej, a „Bóg”, o którym wspomina, nie jest Trójcą Przenajświętszą, w którą wierzy Kościół katolicki.

Doktrynalne zastrzeżenia pewnych katolików odnośnie do szybkiej beatyfikacji Matki Teresy są więc w pełni usprawiedliwione. Ale wątpliwości budzi również prawdziwość cudu przedstawianego jako dowód jej świętości.

Wątpliwy cud

Normalnie proces beatyfikacyjny może się rozpocząć najwcześniej pięć lat po śmierci kandydata, po udokumentowaniu jednego cudu dokonanego za jego wstawiennictwem. Kościół traktuje kwestię cudów w sposób bardzo skrupulatny. W przypadku uzdrowień fizycznych musi być jasne, bez cienia wątpliwości, że powrót do zdrowia nie miał przyczyn naturalnych.

W przypadku Matki Teresy Jan Paweł II uchylił jednak wymóg pięcioletniego okresu, jaki musi minąć od śmierci kandydata. Następnie w roku 2002 Watykan uznał za cud uzdrowienie Moniki Besry, trzydziestopięcioletniej wieśniaczki z północnych Indii, uleczonej z raka jajników. Zarówno ona, jak i zgromadzenie Misjonarek Miłości twierdzi, że guz znikł we wrześniu 1998 roku, kiedy do miejsca schorzenia przyłożony został medalion z wyobrażeniem zmarłej albańskiej zakonnicy.

Jednak dr Ranjan Mustafi, naczelny ginekolog szpitala rejonowego w Balurghat w Zachodnim Bengalu, który leczył Besrę, twierdzi, że jest całkiem możliwe, iż jego pacjentka została wyleczona wskutek zażywania czterech różnych lekarstw przeciw gruźlicy, jakie wówczas przyjmowała, co mogło doprowadzić do rozpuszczenia guza. Dr Mustafi powiedział, że bardzo podziwia Matkę Teresę i uważa, że powinna zostać beatyfikowana za swą pracę pośród ubogich – jednak nie w oparciu o ten przypadek. „Besra cierpiała na chorobę, która została uleczona przez medycynę, a nie przez żaden cud” – stwierdził [4].

Tę opinię podzielają również jego przełożeni ze szpitala. Według nich dokumentacja choroby pokazuje, iż chora stopniowo powracała do zdrowia w wyniku kuracji. Pięciu rzymskich lekarzy, z którymi konsultował się Watykan w tej sprawie, zignorowało jednak prawdopodobieństwo uleczenia środkami medycznymi i pospiesznie zgodziło się, że nie ma medycznego wytłumaczenia dla tego przypadku ozdrowienia. Jak zaświadczył sam Mustafi, Watykan nigdy się z nim nie kontaktował [5].

Oczywiście Monika Besra wierzy w cud, przyznaje jednak, że przechodziła wówczas kurację medyczną w szpitalu w Balurghat. „Ci, którzy kochają Matkę, uwierzą” – mówi po prostu. Rzeczywiście, nie ma wątpliwości co do tego, że ona sama kocha Matkę Teresę. Jednak to nie sentymenty decydują o prawdziwości cudu w normalnym procesie beatyfikacyjnym Kościoła katolickiego…

Konkluzja

Cóż więc mamy? Błędne wyobrażenie o Bogu i miłości. Cud, wokół którego istnieją wątpliwości. Proces przyspieszony przez papieża, będącego zwolennikiem fałszywego teologicznego pluralizmu. Wedle tej idei nie ma czegoś takiego jak jedno objawienie i jego jedna interpretacja, taka, jakiej zawsze nauczał Kościół katolicki – prawdziwe są również „objawienia” i „interpretacje” innych religii.

Nasuwa to poważne podejrzenie, że intencją Jana Pawła II było nie tyle beatyfikowanie osoby, w tym przypadku Matki Teresy, co „kanonizowanie” posoborowego ekumenizmu i idei powszechnego zbawienia, które ona wyznawała.

Przypadek ten rodzi również wątpliwości odnośnie do innych beatyfikacji, takich jak beatyfikacja wspierającego modernistyczne błędy Jana XXIII, którego „nienaruszone” ciało okazało się w sposób sztuczny zabezpieczone przed rozkładem. Można zadać sobie pytanie, co się stało: czy to sama wiara katolicka uległa zmianie, czy też do beatyfikacji nie jest już konieczne jej wyznawanie?

Marianna T. Horvat

Tekst za Tradition In Action. Tłumaczył Tomasz Maszczyk.

Przypisy
↑) Stern przedstawia jako przykład ekumenicznego ducha Matki Teresy następujące wydarzenie: Pewnego razu, gdy towarzyszyła ona umierającemu buddyście, odwiedzająca szpital osoba przypadkowo usłyszała wypowiedziane przez nią szeptem słowa: «Odmawiaj modlitwę swojej religii, a ja będę odmawiała taką, jaką ja znam. W ten sposób będziemy modlić się razem i dla Boga będzie to coś wspaniałego» (Przedmowa).
2) ↑De Trinitate, 8,3,4: PL 42: 949-50.
3) ↑Suma teol. Ia IIae, q. 24, a. 3.
4) ↑Too Swift to Sainthood, Newsday, 15 października 2003.
5) ↑Beth Duff-Brown, To believers, proof of miracle not needed, strona internetowa National AP Courier and Press, 18 października 2003.

Za: Zawsze Wierni nr 12/2006 (91)
http://www.bibula.com

Komentarzy 57 do “Problemy z ortodoksją Matki Teresy z Kalkuty”

  1. Horror…..Matka Teresa zapomniała o obrzezaniu dzieci,dziewczynek u Muzułmanów,ba nawet o reinkarnacji u Hindusów.”Dusza przechodzi przez coraz wyższe postacie – od przedmiotu, przez postać rośliny, zwierzęcia, człowieka (i jeszcze parę wyższych) po zjednoczenie i stopienie się z Brahmanem (Bogiem, Absolutem) raz na zawsze. W skrajnych przypadkach (za karę za popełnienie poważnych zbrodni) dusza może przybrać postać niższą.”Pomijam nienawiść hidusów jak i muzułmanów do chrześcijan,gdyż nie tylko kasty są nam obce jak i obrzezanie dzieci,w tym kobiet.Cytat:1. wycięcie żołędzi łechtaczki,

    2. wycięcie całej łechtaczki,

    3. wycięcie całej łechtaczki wraz z wargami sromowymi małymi,

    4. wycięcie totalne łechtaczki i warg sromowych małych oraz zszycie warg sromowych dużych z pozostawieniem jedynie małego otworu na odpływ krwi miesiączkowej. Do wyboru….Horror.

  2. Kapsel said

    31 Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. 32 I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. 33 Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. 34 Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata!
    35 Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
    byłem spragniony, a daliście Mi pić;
    byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
    36 byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
    byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
    byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.
    37 Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? 38 Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? 39 Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?” 40 A Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.
    41 Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!
    42 Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
    byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;
    43 byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
    byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;
    byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie.”
    44 Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?” 45 Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”. 46 I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego».

  3. Troll Polonii said

    Religia nie jest problemem.
    Problemem jest (dowolna) interpretacja.

    Ale zawsze rozni wierzacy beda sie zastanawiac:
    Czy jest jeden Bog, czy wielu?
    I ilu bogow stworzylo swiat?

    Hindusi tez uznaja Chrystusa jako Boga i wierza ze Jezus tez nauczal i pobieral nauki w Indiach.
    No, dobrze, ale jakie to ma dla mnie znaczenie?

    Czesto wiecej czasu poswiecamy innym religiom a zapominamy o pielegnowaniu wlasnej.

  4. Kapistran said

    Po to normy dla jp2 aby je uchylać – cytat ,,,Jan Paweł II uchylił jednak wymóg pięcioletniego okresu (- miał cel modernisty w tym, bo posoborowie potrzebuje świentych)

    Podobnie ten sam Wojtyła uchylił wydanie:
    – policji USA zboczonego kardynała Barnarda Law z Bostonu
    – czy policji kanadyjskiej Bernarda Prince z kanadyjskich Kaszub, kolega jp2 Wiktor Szyrynski prowadzil polonijne harcerstwo na Kaszubach

    aktor z Wadowic ukrywał kryminalistow w Watykanie to oczywiste fakty!!!

    (czy Trybuna Ludu pisała o tym wtedy z euforia czy nie? lub KUL? – jak to profesor Lolek blokuje policje ),

    https://www.theinquiry.ca/wordpress/category/clerical-predators/bernard-prince/
    https://www.cnn.com/2017/12/20/world/former-boston-cardinal-bernard-law-dead/index.html

    Do doczytania wielkie tomy na ten sam temat u Pani Engel

    http://www.newengelpublishing.com/pages/CFN-Interview-on-Rite-of-Sodomy.html

    Law zostaje mianowany przez Wojtyłę na arcybiskupa Bostonu w 1984 roku, a w tym samym roku Wojtyła poświęcił kamien węgielny pod
    meczet w Rzymie a 50 lat wczesniej w 1934 roku Mussolini powiedział – islam nie ma miejsca w Europie.

    Albo
    Historia pupilka z gniazdka krakowskiego, czy Wojtyła go znał? No chyba, bo prowadził i nominował go od seminarium do Watykanu ha ha

    http://www.catholic-hierarchy.org/bishop/bweso.html

  5. Siekiera_Motyka said

    „Z pewnością powinno się zbadać pewne wypowiedzi Matki Teresy, wedle których zbawienie możliwe jest w różnych wyznaniach i religiach. Mówiąc wprost, należy zadać pytanie: czy ktoś, kto twierdzi (wprost lub nie wprost), że Kościół katolicki nie jest jedynym prawdziwym Kościołem – jak ona to czyniła – może zostać beatyfikowany?”

    Ciekawe jak Lolkowi udało się obejść tą barierę . No ale nauka Talmudu pozwala na zręczne konstrukcje słowne.

  6. brys said

    W KK przedsoborowym nie istnieje problem dowolności interpretacji. Polecam.

  7. Troll Polonii said

    Ja nie bardzo rozumiem sens tego artykulu.
    Osobiscie, bylbym bardziej ostrozny w ocenie Matki Teresy.
    Niewatpliwie byla wierzaca osoba .

    I zdaje sobie sprawe, ze nie wszystkim sie podoba kazda beatyfikacja.
    Ja sie na tym nie znam i nie bede wydawac opinii, kto powinien a kto nie powinien byc beatyfikowany. Nie mam takich uprawnien.

    Ale Matka Teresa jest troche innym przypadkiem, zwlaszcza gdy chodzi o tzw. „ortodoksje’, o ktorej naprawde niewiele wiemy.

    Biedna Albanka byla niepelnosprawna i wlasciwie trudno ja traktowac jako religijnego guru.

    Nie wiem jak i kto ja do tych Indii wywlokl bo sama nie byla na tyle sprawna, zeby ruszac sie po swiecie.
    W ochronce, (hospicjum(?), w ktorym przebywala, bylo kilku zaledwie rezydentow. Ona nie byla w stanie sie nikim opiekowac.
    Cos tam sobie pod nosem opowiadala i mruczala ale nie to jest wazne.

    „Opiekunowie” zza morza zalozyli jej konto bankowe, na ktore to konto wplywaly pieniadze – ogromne pieniadze- na cele charytatywne i na te rzekoma ‚ochronke’.
    I te pieniadze szybko znikaly.

    Przez konto na nazwisko Matki Teresy przeszly miliony, miliony dolarow, o ktorych sama wlascicielka nie miala zielonego pojecia.
    A tymczasem, ktos jej robil ogromna reklame swietosci i zaslug dla biednych. Skromna i nie bardzo swiadoma siostra z Albanii byla bardzo znana na calm swiecie.

    Afera byla dosc glosna iles tam lat temu, (musze gdzies probowac znalezc dokladna date) gdy rzad Indii sie zdenerwowal bo nie mozna bylo przesledzic losu tych ogromnych ‚darowizn’ i zarzadzll sledztwo.

    Na konto, ktore okazalo sie dochodowe, nalozono podatek – ogromny podatek. Nikt nie wiedzial co sie stalo z pieniedzmi, gdy nagle konto okazalo sie puste.
    Niedlugo potem Matka Teresa zmarla i o pieniadzach sluch zaginal.

    Wiec na temat tej beatyfikacji, w przypadku Matki Teresy to sie nie wypowiadam.

    Duzo ciekawszym przypadkiem jest beatyfikacja np. Mary MacKillop ale ja sie nie bardzo lubie zajmowac losami beatyfikowanych.

  8. Problemy z ortodoksją

    to my mamy już w samym Watykanie, zarówno u JPII, jak BXVI a cóż dopiero FI.

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/06/usmiech-sw-jana-pawla/#Usmiech

    Trolle przejęły kontrolę nad centralą kościoła katolickiego i bez trudu znaleźli wspólników wśród kardynałów i biskupów. O ile JPII to było tani kabotyński teatr, to FI jest bezustannym cyrkiem. Nie bez przyczyny otrzymał też niedawno „synowskie napomnienie” od grupy teologów.

    https://www.pch24.pl/kilkudziesieciu-uczonych-wyslalo-do-papieza–synowskie-napomnienie-w-sprawie-szerzenia-herezji-,54837,i.html

    Ktokolwiek wspiera finanosowo hierarchię kościelną wbija Jezusowi gwódź za gwoździem. Straszne jest to, że wierni w swej bezmyśności nie dostrzegają, kto „na Stolcu Piotrowym zasiadł ” i nadal wiernopoddańczo żywią tę bestię ?

  9. Przynależność do takiej czy innej religii(ale nie projektu politycznego jak np.judaizm) jest sprawą drugorzędną…najważniejszy jest poziom rozwoju duchowego każdego człowieka…opierający się na właściwym-opartym na prawie naturalnym=nauce Jezusa Chrystusa-stosunku do ludzi i świata…Czyli CZYNNEJ MIŁOŚCI BLIZNIEGO I WIEDZY….(Mt,6,19-21,Mt,16,26,Mt,5,43-48,Mt,7,12…i inne)..W skrócie:”Wszystko więc,co byście chcieli,żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie,albowiem na tym polega prawo i prorocy”…

    ———————–
    Jasne. Wszystko jedno, w co wierzymy. W Chrystusa, Węza Pierzastego czy Potwora Spaghetti.
    Grunt, bylebyśmy byli mili dla siebie.
    Admin

  10. Marucha said

    Re 3:
    O czym tu dyskutować? Nad czym się zastanawiać? Nad liczbą „bogów”?
    Prawdę znamy od 2000 lat. Nie musimy do niej „dochodzić” wspólnie z poganami i heretykami.

    Re 6:
    Pan znowu pisze nie na temat: a to o niepełnosprawności Matki Teresy, a to o kontach bankowych, a to o jakichś prawdopodobnie oszustach….
    A tu chodzi o to, że Matka Teresa ewidentnie nie była katoliczką, ani nawet chrześcijanką. Jako taka nie powinna być wynoszona na ołtarze. Istnieją ścisłe reguły i nie ma co tu kombinować własnym rozumem.

  11. Greg said

    Super podsumowanie Gajowego.
    Zanim zaczniecie pisać o poważnych sprawach, proponuję najpierw przeczytać taką książeczkę.

    TEOLOGIA
    (dla)
    ,,NIEMOWLĄT”

    Ks. Adam Skwarczyński.

  12. „Istnieją ścisłe reguły i nie ma co tu kombinować własnym rozumem”.Tak.
    pl.wikipedia.org/wiki/Matka_Teresa_z_Kalkuty

  13. Re. Gospodarz…Nie zauważył Pan,że powołałem się na Jezusa Chrystusa i Jego nauki?Nie trzeba formalnie należeć do żadnego kościoła aby stosować te nauki w swoim życiu…Ten który je stosuje jest faktycznym chrześcijaninem…a nie np.ten który formalnie przynależy,ale nie ma o nich pojęcia.Ani nie stosuje ich w swoim życiu…
    Ciasny formalizm i ortodoksja przemawia przez Pana…

    ——————
    Niech Pan przestanie pieprzyć. Bzdury Pan mówi własnym rozumkiem wyskrobane.
    Admin

  14. Troll Polonii said

    10
    Marucha
    Ja bardzo na temat. Jak zawsze.

    To co wymagamy od papieza – nie mozemy wymagac od osoby niepelnosprawnej.

    Panie Marucha
    Okrucienstwo wobec slabszych i maluczkich nie jest zasada religii katolickiej.

    Ja w ogole nie rozumiem jak mozna dyskutowac kogos tak beznadziejnie niesamodzielnego jak Matka Teresa i domagac sie od niej walorow etyczno- religijnych i oceniac jej stopien religijnosci.

    To raz.

    A dwa:
    Na swiecie zyje prawie dwa miliardy katolikow i niewiele mniej muzulmanow; i bardzo duzo buddystow …czyli miliardy nie -katolikow.
    (w tym jakiejs pewnie liczby katolikow beatyfikowanych bez palacej potrzeby)

    A pan sie uparl analizowac filozofie i etyke katolicka u jednej bezbronnej, niewyksztalconej ,umyslowo niepelnosprawnej ofiary oszustow.
    Jest to slaby przyklad do dyskutowanie filozofii chrzescijanskiej i religii katolickiej.
    Obojetnie kim byla, nie od niej zalezala ta beatyfikacja i to nie jest jej wina.

    Natomiast autor artykulu wyraznie obarcza Matke Terese wina za to, ze:
    – Matka Teresa poczyniła fałszywe założenie –

    – Nauczania tego brak jednak w medytacjach Matki Teresy o Bogu:

    – powinno się zbadać pewne wypowiedzi Matki Teresy, wedle których zbawienie możliwe jest w różnych wyznaniach i religiach

    – Jest to zaledwie jeden spośród wielu dowodów, wskazujących na obojętność Matki Teresy na to, jaką religię człowiek wyznaje [1]. W przytoczonym wyżej fragmencie medytacji widzimy wyraźnie nieortodoksyjne wyobrażenie o Bogu oraz fałszywe pojmowanie miłości.

    A my nawet nie wiemy, czy ta biedna zakonnica umiala pisac – i w jakim jezyku? Hindi? Ghega? Tusku? (Tosk)

    Jest jeszcze jeden aspekt tej calej historii (pewnie bedzie znowu ‚nie na temat’)

    Matka Teresa byl w Indiach. Nie w Europie.
    Ktos, kto nigdy nie byl w Indiach moze plesc takie bzdury jak w tym artykule.
    Hindus moze sie modlic do Chrystusa, i wielu sie modli.
    Muzulmanin moze isc do kosciola katolickiego, jesli nie ma meczetu w poblizu.
    Nawet gdyby Matka Teresa byla normalna, to nie wiem jakby sie zachowala w pracy misyjnej.

    Bo w Indiach, bez wzgledu na wyznanie, ludzie wierza, ze Bog istnial na dlugo przed Narodzinami Pana Jezusa.
    I ze Bog stworzyl caly swiat duzo wczesniej niz dwa tysiace lat temu.

  15. Re.13 Żadnych merytorycznych argumentów… same epitety…kompromituje się Pan…

    Nie będę argumentów rzucał przed idiotów.
    Wymyślił sobie własną religię i filozofię… głupiec.
    Admin

  16. Marucha said

    Re 14:
    Matka Teresa, jeśli była fizycznie niepełnosprawna – to nie była UMYSŁOWO niepełnosprawna.
    Świadomie głosiła rzeczy sprzeczne z nauką Kościoła.
    Dlatego nie powinna być wynoszona na ołtarze, bez względu na jej dobre uczynki.
    Niech ją kanonizują Hindusi albo buddyści.

    Wszystko pozostałe, co Pan wysmerfował, to tylko bicie piany celem rozwodnienia i ukrycia głównego tematu. Co jest, niestety, bardzo typowe dla Pana.

  17. Re.Gospodarz…mało,że brak argumentów to także-kultury dyskusji…Polecam dodatkowo;Mt.7,21…

  18. Zdziwiony said

    Dlaczego Pan Jezus przyjął Chrzest od św. Jana Chrzciciela?

    Na wyraźny rozkaz Boga św. Jan Chrzciciel stał nad brzegami Jordanu i nawoływał ludzi do pokuty słowem i własnym przykładem. Dla rozbudzenia ducha pokuty posługiwał się ceremonią niezwykłą – chrztem z wody. Chrzest ten nie był sakramentem, który ustanowił dopiero Zbawiciel, nie był też jednym z sakramentaliów Starego Zakonu. Był to nadzwyczajny obrzęd pokutny, polegający na zanurzeniu w wodzie z wyznaniem grzechów. Pobudką do pokuty u Jana było nieskończone Miłosierdzie Boga w nowym nadchodzącym już Królestwie Jego: „Czyńcie pokutę – wołał – albowiem przybliżyło się Królestwo niebieskie” (Mat. 3, 2). (…)

    Pan Jezus też przyszedł do Jana i stanął w liczbie tych, którzy słuchali jego kazań i pragnęli przyjąć chrzest. Jan Poznał Mesjasza i wzbraniał się Go chrzcić: „Ja winienem być – powiedział – ochrzczony przez ciebie, a ty idziesz do mnie? A Jezus odpowiadając, rzekł mu: Zaniechaj tego teraz, bo tak ci nam przystoi wypełnić wszelką sprawiedliwość. Wtedy go dopuścił. A gdy Jezus był ochrzczony, wnet wyszedł z wody. A oto otworzyły się mu niebiosa i ujrzał Ducha Bożego, zstępującego jako gołębicę i przychodzącego nań. A oto głos z nieba mówiący: „Ten jest Syn mój miły, któregom upodobał sobie” (Mat. 3, 14 – 17).

    Przy chrzcie Pana Jezusa ujawniło się nieskończone Miłosierdzie Boże dla całej ludzkości. Jan i inni prorocy prostowali drogi na ziemi, lecz tylko Zbawiciel otworzył drogę do nieba i tam zgotował nam miejsce. A droga ta tylko jedna. Dlatego Psalmista modli się: „Drogi twoje ukaż mi, Panie, a ścieżek twoich naucz mnie” (Ps. 24, 4). Bramą do nieba jest serce czyste, ożywione miłością Boga. O to serce czyste modlił się Psalmista: „Serce czyste stwórz we mnie, Boże, i ducha prawego odnów we wnętrznościach moich” (Ps. 50, 12). Nie miał on jeszcze środka na oczyszczenie duszy z grzechu pierworodnego.

    Dopiero Zbawiciel z Miłosierdzia swego ustanawia Chrzest, przez który na nowo odradzamy się wewnętrznie, stajemy się dziećmi Boga, który przemawia do nas, jak i do Jezusa w czasie chrztu: „Ten jest Syn mój miły, któregom upodobał sobie” (Mat. 3, 17).

    Ks. Michał Sopoćko, Miłosierdzie Boga w dziełach Jego (I,18)

    https://misericors.org/zbawiciel-z-milosierdzia-swego-ustanawia-chrzest/

  19. Marucha said

    Re 17:
    Ile jeszcze argumentów chcesz Pan? Mało ich było do tej pory? Ile razy można tłumaczyć, że nie po to Chrystus stworzył Kościół, żeby każdy mógł sobie wymyślać własną religię?
    Za takie herezje to Św. Mikołaj dał po ryju Ariuszowi.

  20. NICK said

    Gospodarzu.
    Dla zdrowia pańskiego ale i mojego i wielu innych, tutejszych, odpuśćże tym co powyżej bzdurki malują.
    Poprzez czasowy BAN.

    Wszystkim wyjdzie to na zdrowie.

    W-strzemię-źliwość.
    P.S.
    A, jak wrócą wkrótce.
    Po odblokowaniu
    lecz już nie po „wódce”
    ani po zaćpaniu.

    Będzie rada.

    [no i lubię czytać ‚obraźliwe zdania’ na mój temat; zatem jak są, to proszę je puszczać]

  21. Listwa said

    @ 17 semperparatus

    Tobie, gdy poda się argumenty to i tak będziesz nadal sieczką przemawiał.

    Bzdury wypisujesz straszne. Np. „najważniejszy jest poziom rozwoju duchowego każdego człowieka…opierający się na właściwym-opartym na prawie naturalnym=nauce Jezusa Chrystusa-stosunku do ludzi i świata…Czyli CZYNNEJ MIŁOŚCI BLIZNIEGO I WIEDZY…”

    – i pewnie jeszcze tylko twojej „wiedzy” ? Myli ci się wiedza z własną wyobraźnią. Szatan tez czasami powołuje sie na Jezusa Chrystusa, gdy tym sposobem moze zrobić z kogoś pysznego Semperparatusa.

  22. Listwa said

    @ 7 Troll Polonii

    „Ja nie bardzo rozumiem sens tego artykulu”
    – słuszna uwaga.

    Zatem nie wypowiadaj się.

    @ 14 Troll Polonii

    „Ja w ogole nie rozumiem jak mozna dyskutowac kogos tak beznadziejnie niesamodzielnego jak Matka Teresa i domagac sie od niej walorow etyczno- religijnych i oceniac jej stopien religijnosci”

    – autor artykułu zarzuca TYM którzy dokonali kanonizacji że dokonali tej kanonizacji, bo nie powinni z braku podstaw. Autor nie wymaga nic od Teresy z Kalkuty. .

    „Matka Teresa byl w Indiach. Nie w Europie.
    Ktos, kto nigdy nie byl w Indiach moze plesc takie bzdury jak w tym artykule”

    – walnij sie jakąs dzidą w kaczy czerep.

  23. Re.19 Chrystus nie stworzył KK…to całkiem ludzka i omylna instytucja…Często nastawiona na doczesną i całkiem materialną(pieniądze i władza) korzyść…
    Re.21 Oo……”zabetonowany” Listwa się pojawił…A co do twojej wypowiedzi:nigdy nie byłem i nie jestem „pyszny”…bo mam świadomość bycia nic nie znaczącym „pyłkiem” w Bożym Ręku…

  24. Listwa said

    @ 23 Semperparatus

    „najważniejszy jest poziom rozwoju duchowego każdego człowieka…opierający się na właściwym-opartym na prawie naturalnym=nauce Jezusa Chrystusa-stosunku do ludzi i świata…Czyli CZYNNEJ MIŁOŚCI BLIZNIEGO I WIEDZY…”

    – bzdurę napisałeś. Pyszny to ktoś kto swoje ludzkie postanowienia stawia wyżej niż Pana Boga.

  25. NICK said

    „nigdy nie byłem i nie jestem „pyszny”…bo mam świadomość bycia nic nie znaczącym „pyłkiem” w Bożym Ręku…”
    Semper to zawsze semper.
    Właśnie napisałeś o swej pysze.
    Świadomości nie mając.
    Żadnej.

    P.S.
    Lepiej sam się zbanuję, chwilowo; Gospodarzu.
    Sprawy są JASNE a sprawki ciemne.
    [po co piszę; lejek]

  26. Listwa said

    Ad 24

    „Czym jest człowiek w oczach Boga tym jest w istocie i niczym więcej”

    Mlaskanie nad wytworami własnej wyobraźni i samozachwyt z powodu wydumanej wiedzy nic ci Semperparatus nie da.

  27. Re.25 Trudno zrozumieć o co Ci chodzi…Piszesz zagadkami…

  28. Troll Polonii said

    22
    Listwa

    Zamiast obrazac to rusz kase i dupe i wybierz sie w podroz.
    Podroze ksztalca.
    I przestan obrazac innych bo nie tylko nie masz racji ale nawet nie rozumiesz o czym ja pisze.

    Kazdy inny przyklad dyskusyjnej beatyfikacji byly zrozumialy.
    Ale przyklad Matki Teresy jest naprawde zalosny. Sa duzo lepsze przyklady dyskusyjnych beatyfikacji.
    Beatyfikacje Matki Teresy jest dyskusyjna a ale to nie jest jej wina. Artykul zas bardziej obwinia Matke Terese niz tych , ktorzy zadecydowali o jej beatyfikacji.
    I o to mi sie rozchodzi.

    A ty nie byles w Indiach to niczego nie rozumiesz.

    Mnie tez troche dziwi ta dyskusja.
    Wszyscy bedziemy sprawdzani, oeniani na Sadzie Ostatecznym.
    Ja nie mam prawa oceniac innych i ‚skazywac’ na wieczne potepienie albo opowiadac, kto bedzie a kto nie bedzie zbawiony.
    Od tego jest Pan Bog.
    I Pan Bog bedzie sadzic tez beatyfikowanych i tych, ktorzy popelnili grzech/ wykroczenie przeciwko Kosciolowi ‚ przyznajac status swietego tym, ktorzy nie spelniali kryteriow..

    Napisane jest wyraznie w Pismie Swietym: Nie sadzcie abyscie nie byli osadzani..

    A w Indiach jest duzo kosciolow katolickich. Pierwszy kosciol zalozyl tam sw. Tomasz Apostol.
    Koscioly sa naprawde piekne.
    A wierni … troche mniej agresywni niz na gajowce.
    Podobnie na Filipinach.

    Ja sie bardziej martwie o Kosciol Katolicki w Polsce.
    W Indiach, czy na Filipinach a nawet we Wloszech nikt sie nie upiera, ze jest katolikiem – jesli nim nie jest.

    W Polsce jest pelno przebierancow.
    Tylko czekac jak niektorych z nich beda beatyfikowac

  29. Marucha said

    Re 28:
    Beatyfikacja Matki Teresy jest „dyskusyjna”?
    Jest absolutnie bezdyskusyjna – że nie powinna mieć miejsca.
    I nie ma tu NIC do rzeczy, że mieszkała w Indiach.

    Co to znaczy „agresywni” wierni? Tacy, co chcą, by przestrzegać Przykazań?
    A ci łagodni, nieagresywni, mają je w dupie?

  30. NyndrO said

    Nieagesywni przestrzegają pińć. A ich nieagresywnoć się rozwija. Widać na osiedlu w niedzielę.
    .https://www.youtube.com/watch?v=qxq283ns1Vo

  31. Joannus said

    Ad 23 Semperparatus

    ”Re.19 Chrystus nie stworzył KK…to całkiem ludzka i omylna instytucja…”

    Kompromitacja.

  32. ojojoj said

    kiedys dawno dawno temu w KK wyswiecano na swietych TYLKO TYCH co oddali zycie za wiare, proponuje Watykanowi aby do tego powrocil, skonczyly by sie niejasnosci i inne cuda niewidy

  33. Birton said

    ad 2
    1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną

  34. Listwa said

    @ 28 Troll Polonii

    Obrazony sie czujesz? a czym?

    Wypisujesz głupoty. Piszesz niemal za kazdym razem o Serbii albo Filipinach. A to nie ma znaczenia czy w Indiach czczą krowy.

    Kanonizacja powinna być przeprowadzona zgodnie z warunkami odwiecznego Rzymu i tego nie zmieni twoje ruszanie dupy i podróże.

    Artykuł krytykuje odpowiedzialnych za kanonizację i pokazuje dlaczego. Czego podróżniku pojąć nie możesz?
    A krytykuje słusznie, bo to Matka Teresa właśnie jest pokazywana i promowana na dzisiejszy wzór do nasladowania na potrzeby chorego ekumenizmu i wolności religijnej. Nobla nie na darmo jej dali.

    „A ty nie byles w Indiach to niczego nie rozumiesz”
    – tobie podróż do Indi juz nawet nie pomaga.

    @ 32 Ojojoj

    Nie tylko

  35. Troll Polonii said

    34
    Listwa
    To ty rzniesz glupa i sie awanturujesz bez sensu,

    Ze zlosci i glupoty nie zauwazyles nawet, ze ja nie popieram dyskusyjnych beatyfikacji ani kanonizacji.
    Uwazam dalej, ze akurat przyklad Matki Teresy jest niewlasciwy bo jej nie mozna traktowac jako osoby swiadomej filozofii, religii czy czynic odpowiedzialna za to, ze …zle interpretuje religie.

    Jakbys byl odrobine madrzejszy tobys sprawdzil co robila Mary McKillop, ktorej nawet zaden cud nie byl potrzebny. Ja moge podac pare innych przykladow ale nie chce mi sie wszczynac awantury.

    Ty masz braki nie tylko z historii Kosciola ale tez i z wiadomosci o swiecie.
    I to cie robi nietolerancyjnym dziwakiem.

    Hinduizm jest najstarsza znana religia swiata.
    Zamiast jej sie przygladnac- to pieprzysz o krowach.
    Glupek jestes i tyle.

    Ja zawsze bede opowiadac o Serbii, Filipinach, i w ogole w Azji, czy nawt Bliskim Wschodzie.

    Dlaczego?
    Bo wazniejsze rzeczy trzeba powtarzac.
    A katolik na Filipinach jest takim samym katolikiem jak Wloch, Francuz czy Hiszpan.

    I o tym nalezy pamietac. I katolik w Indiach jest takim samym katolikiem.
    Jezus kazal Apostolom isc w swiat i niesc Slowo Boze.
    I to zrobil sw. Tomasz – Apostol.

    Jak mozna uwazac sie za osobe wierzaca- do tego katolikiem i pogodzic sie z faktem burzenia kosciolow katolickich i prawoslawnych: Na Bliskim Wschodzie, w centrum Europy, a przede wszystkim w Jerozolimie!!!

    I ciekawe, ze ile razy wspomne Sw. Ewangelie – to spadaja na mnie gromy na gajowce!!

    Ja wierze w Boga.
    Nie wierze, ze diably rzadza swiatem.
    Rzadza parchy, ktore sluchaja diabla.

    I wyglupiaja sie tacy, ktorzy nasmiewaja sie z innych kultur. Pan Bog stworzyl wszystkich ludzi na swiecie. Od Adama i Ewy.
    I wiedzial co czyni.
    I nie oskarzaj Boga, ze nie wiedzial co czyni.
    Bo nie mozesz grac roli Boga.

    Radze poczytac Ewangelie i przestac sie wyglupiac.

    I zacznij kochac blizniego.

  36. Re.31 To chyba Pan się kompromituje…Czy mam wymienić listę błędów i zbrodni tej podobno „Chrystusowej” instytucji?

  37. Stanley said

    czekam kiedy TSUE będzie ogłaszało swoich świetych, bo Watykan już nie będzie wyrabiał….

  38. Marucha said

    Re 36:
    Kościół nie popełnia zbrodni. Popełniają je LUDZIE. Odpowiedzialności zbiorowej nie ma.

    Pisz Pan o czymś innym, bo brednie Pan generujesz.

  39. Boydar said

    Nie dodał Pan Gajowy, że bynajmniej nie są to ludzie Kościoła; niewykluczone również, że to nie są wcale ludzie. Choć fucktycznie podobieństwo w przypadku niektórych egzemplarzy jest łudzące.

    ————-
    Słuszna uwaga.
    Admin

  40. Listwa said

    @ 35 Troll Polonii

    Co za oszołom. Już do Adama i Ewy dotarł i stworzenia świata.

    „Uwazam dalej, ze akurat przyklad Matki Teresy jest niewlasciwy bo jej nie mozna traktowac jako osoby swiadomej filozofii, religii czy czynic odpowiedzialna za to, ze …zle interpretuje religie”

    – autor zechciał zając sie kanonizacją Matki Teresy i miał takie prawo. Autor jest krytyczny wobec ludzi którzy zdecydowali o tej kanonizacji i ją przeprowadzili. Matka Teresa nie jest w żaden sposób odpowiedzialna za swoja kanonizację, ponieważ 5 lat wcześniej zmarła. Dociera to do twojego tępego łba?

    Ponadto autor artykułu ma słuszność w swojej argumentacji. Nadal nie możesz dotrzeć do sedna artykułu i o czym on jest. Więc spieprzaj na szczaw trolu niedomyty, bo tu nie jest mowa o hinduiźmie ani Filipinach tym bardziej o kulturach na świecie.

  41. Listwa said

    @ 31 Joannus

    Widzę, że wyrozumiały Pan jest. Kompromitacja Semperparatusa to tylko zewnętrzny wyraz zakorzenienia palmy gnozy. A on to dalej w sobie karmi.

  42. Pinokio:) said

    Może ten sposób pomoże zastanowić się nad tematem artykułu Próba medytacji
    http://www.rafalmaciak.pl/rekolekcje-ignacjanskie-czyli-po-co-milczalem-5-dni/

  43. Boydar said

    To nie jest kompromitacja Semperatusa tylko idei które nam inseminuje. I bardzo dobrze. Można tylko ubolewać, że one skompromitowane są już dość dawno a jednak wzięcie wciąż mają jak, nie przymierzając, Ciciollina. Pan Semperperatus, choć niestety nie tylko on, zwyczajnie i uczciwie sprzedaje co ma na zapleczu. Zwyczajna praktyka w handlu detalicznym.

    ——
    Czy nie sądzi Pan, że przylgnięcie do skompromitowanych idei kompromituje przylegającego?
    Admin

  44. Troll Polonii said

    40
    Listwa

    Idiota!
    I do tego analfabeta

  45. Listwa said

    @ 43 Troll Polonii

    Jak dzidą w kaczy czerep nie skutkuje to moze jdź do Indii i pomódl się do krowy.

  46. Re.43 W samo sedno!

  47. Re.30 Hitleryzm też nie był niczemu winny…tylko Hitler,Himmler i Heydrich…Ani bolszewizm…tylko Lenin,Trocki i Beria…itd…

    —————
    Ze też Panu nie wstyd, kurwa mać…
    Admin

  48. Re.38 oczywiście…

  49. Prawda w oczy kole…specjalnie to przejaskrawiłem…bo Kościół robił i robi rzeczy dobre(opieka nad chorymi,walka z aborcją.. i inne….). Chodzi mi tylko o zasadę:że nie jest doskonały…bo jest pochodzenia ludzkiego…i składa się z niedoskonałych ludzi…Co było do wykazania…

    ——
    Pan jesteś CHOOY.
    Hitleryzm był zły Z ZAŁOŻENIA, a nie skutkiem grzechów jego członków.
    Admin

  50. Listwa said

    @ 46 semperparatus

    I na handlarzyka wyszedłeś.

    @ 47 semperparatus

    Pewnie nie był winny Hitler,Himmler i Heydrich, Lenin,Trocki i Beria tylko KK.
    Ale muł.

  51. Boydar said

    Ja tam nikogo nie sądzę, Panie Gajowy, ja robię swoje. 🙂

  52. Ad. 35

    Hinduizm jest najstarsza znana religia swiata.

    Tzw. historycy tak orzekli? 🙂 🙂 Spokojnie! Jak już ciapatych wykorzystają do zniszczenia chrześcijaństwa, to orzekną coś zupełnie innego. 🙂

  53. Re.49 Ależ ma Pan kulturę wypowiedzi….

    A co do meritum:KK jest dla mnie wiarygodny tylko w tym zakresie w którym realizuje duchowe nauki Jezusa Chrystusa…Natomiast wtedy-kiedy się im sprzeniewierza…np.gromadząc „ziemskie”dobra…albo występując przeciwko zasadzie miłości blizniego(inaczej:”złotej zasadzie etyki”)- odrzucam go całkowicie.
    Większość błędów i zbrodni Kościoła wywodzi się-jak pisałem już wcześniej-z przyjęcia do kanonu żydowskiego Starego Testamentu(ze zbrodniczym jahwe w „pakiecie”)…który niszczy spójność doktryny i demoralizuje uczciwych chrześcijan….

    ——
    Niech już Pan przestanie pleść. I sobie może poszuka jakiejś innej grupy dyskusyjnej?
    Admin

  54. Tak najłatwiej…nie ma się argumentów to się wyrzuca dyskutanta…Pokazał Pan tutaj chamstwo i brak podstawowej kultury…

  55. NyndrO said

    Ale jesteście kurwa zabawni. Nigdy nie miałem nawet nadzei, że to Ja Was podsumuję. 🙂

  56. NyndrO said

    Jestem Dobry Chłopak, świnte Terechy. Styka, czy raczej ni huja?

  57. https://www.traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A067rcMadreTeresaBudha.htm
    https://www.traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A255rcMTeresaCommunion.html
    https://www.traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A154rcJPII-MotherTeresaGandhi.htm
    https://www.traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A867-FI.htm

Sorry, the comment form is closed at this time.