Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Z pamiętnika krytyka

Posted by Marucha w dniu 2020-01-12 (Niedziela)

Sztuka wywołuje swoiste uczucie wspólnotowości, prawda? Z obrazoburstwem identyfikują się ludzie puści, którzy nie są w stanie wnieść żadnego programowego dobra do życia drugiego człowieka.

Współcześnie przepaść między wartościami sztuki a antywartościami lansowanymi przez lewactwo jest coraz większa. Każdy przejaw sztuki obrazoburczej jest niewidzialnym, ale głośnym drążeniem kornika, który ją toczy, zaś każde arcydzieło jest wcieleniem piękna, dobra i prawdy.

Sztuka prawdziwa budzi respekt i ukojenie, profanacja wywołuje fobie oraz brak poczucia bezpieczeństwa w najróżniejszym wymiarze tego pojęcia.

Wielu chciałoby jeszcze stosować jeszcze słownictwo religijne lub filozoficzne do definiowania zjawisk sztuki współczesnej, niestety, funkcjonują one giętko i prawdziwie jedynie w odniesieniu do sztuki paseistycznej [dbałej o tradycje – admin].

Teraz tzw. artyści oficjalni to wyrobnicy lewicy, dalej uprzywilejowani przez różnego typu instytucje, zaś sztuka nowoczesna odtrąca w większości wszystko to, co przypomina biblijną przypowieść, a powiela destrukcyjny schemat.

Arbitralna ocena w sobie pewne niebezpieczeństwa – w tym domniemanie wyniszczenia. Krytycy contra artyści. Artyści contra artyści. I wreszcie wszechwiedzący oczywiście odbiorcy. Daje to nawet możliwość wyrażania swoistego okrucieństwa tak, jak uczynił to Charles Baudelaire próbując „zdekapitować” wyobraźnię Goi, który przecież był nadwornym malarzem Karola IV, tworzył portrety rodziny królewskiej oraz jej otoczenia.

Baudelaire wrzucił Goyę do studni bez dna, gdzie ów- spadając coraz bardziej oblepiał się mułem. Baudelaire twierdził bowiem, że artysta, wprowadzając fantastykę do komizmu wzniósł się wprawdzie na wyżyny komizmu absolutnego ale zdominowanego przez karykatury, a nie „wysublimowane” zjawy.

Podkreślał, że Goya łączył jowialność w manierze Cervantesa z upodobaniem do potworności natury, utajonej brzydoty fizjonomii ludzkiej, dodatkowo zezwierzęconej przez jakieś straszliwe okoliczności. Wedle Baudelaire’a byty efemeryczne na równi z bladolicymi, smukłymi Hiszpankami spowodowały, że galeria portretów Goi oscyluje między światłem a mrokiem.

Tym samym Baudelaire przypisał Goi jednostronną wizję odrażającego teatru, ulegającego destrukcji poprzez gromadzący się nieustannie brud moralny, występki.

I tu rodzi się pytanie, jak tak zwany sąd arbitralny ma się do uczucia, które przecież kieruje ręką artysty i którego w żaden sposób ludzką miarą poddać sprawiedliwiej ocenie nie da się  powołując się na autoanalizy albo świadectwa brzydoty na miarę „Umarłej klasy” Tadeusza Kantora i de facto zatrzymała się na tym etapie.

Bez pisania o sztuce ,mówienia o sztuce, myśleniu i analizowaniu sztuki moje serce zaczyna bić zbyt wolno – sztuka mnie jeszcze ratuje.

Marta Cywińska
https://www.magnapolonia.org

Komentarze 3 to “Z pamiętnika krytyka”

  1. JW said

    Chodząc po europejskich muzeach rzuciło mi się w oczy, że wszelkie dziedziny sztuki zaczęły wyraźnie degenerować się po I WŚ. O ile jestem w stanie zrozumieć, że ówcześni artyści tworząc szkaradę mogli chcieć w ten sposób odreagować okropności, jakich byli świadkami, o tyle tworzący niby-sztukę dzisiejsi pseudoartyści faktycznie muszą mieć za zadanie wywołania w odbiorcy emocji wyłącznie negatywnych. Czyli zgodnie z doktryną satanizmu sztuka w ich wydaniu nie ma przynosić ukojenia, poprawy humoru, lecz wręcz przeciwnie. Wszystko się zgadza, biorąc pod uwagę, że dzisiejszy świat jest sterowany przez satanistów. I nie mam tu na myśli ubranych na czarno dzieciaków malujących na murach pentagramy. Dobrym przykładem porównawczym wspomnianej degeneracji są sąsiadujące ze sobą londyńskie muzea Tate Britain i Tate Modern. W pierwszym mamy piękną sztukę sprzed wieków, a w drugim… nie wytrzymałem 10 minut. Od tamtej pory (10 lat) każde muzeum tzw. sztuki tzw. nowoczesnej omijam szerokim łukiem.

  2. Boydar said

    Przecież praktycznie każdy obecnie promowany „artysta” to de facto koszerny psychopata. Albo magik hochsztapler za ciężką kasę. Więc skąd zdziwienie. To nie Pan ani ja im płacimy.

    Tłumaczę, jak chłop krowie – zostają muzycy. I to tylko zweryfikowani.

  3. Uczucia Macierewicza

    ” jak tak zwany sąd arbitralny ma się do uczucia” Macierewicza, to ilustruje ten przypadek

    https://marucha.wordpress.com/2020/01/12/macierewicz-zachwycony-zabiciem-solejmaniego/#comment-876126

    Sadyzm jest bardzo mocnym uczuciem. Inny przypadek sadyzmu, w tym przypadku wobec Polaków

    https://www.youtube.com/watch?v=MPKkEuJHvXY

    Ale są też przypadki umiłowania tego co polskie, szczególnie wartości materialnych:

    https://www.youtube.com/watch?v=2JlqE5UYsa8

    Trzeba pędzla Goi, aby wyrazić te uczucia.

Sorry, the comment form is closed at this time.