Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Listwa o Upadek cywilizacyjny Polski
    Yagiel o Wolne tematy (10 – …
    lewarek.pl o Szymowski prześwietla premiera
    Enya o Dlaczego kobiety w średnim wie…
    Enya o Dlaczego kobiety w średnim wie…
    Enya o Dlaczego kobiety w średnim wie…
    marcinxw o Wolne tematy (10 – …
    Bezpartyjna o Wolne tematy (10 – …
    Boydar o Wolne tematy (10 – …
    Bezpartyjna o Dlaczego kobiety w średnim wie…
    Boydar o Wolne tematy (10 – …
    Enya o Wolne tematy (10 – …
    Listwa o Wolne tematy (10 – …
    Yagiel o Wolne tematy (10 – …
    Liwiusz o Dlaczego kobiety w średnim wie…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

Puste kieszenie zamiast pustych półek

Posted by Marucha w dniu 2020-02-14 (Piątek)

Jednym z wielu objawów sprymitywnienia umysłowego III RP – jest sprowadzanie całej dyskusji o życiu społeczno-gospodarczym w okresie 1944-89 do “bronienia” bądź “atakowania” PRL-u.

Pomimo upływu 30 lat zamiast analiz (w dodatku wzbogaconych poprzez połączenie szerszej perspektywy badawczej z wciąż żywym doświadczeniem świadków) – serwuje się płytką nawalankę nie tyle doświadczeń, co traum i nie wiedzy, ale mitów.

„Naprawdę jedliście tylko ocet?!”

Jednym z nich są osławione puste półki – do dziś bowiem ten wielki wkład pierwszej Solidarności w nawyki żywieniowe Polaków przypisywany jest wyłącznie tzw. komunie! (czyli coś jak z kartkami żywnościowymi, spełnionym SOLIDARNOŚCIOWYM postulatem “równych żołądków“…).

Powielany masowo obrazek mięsnego bez mięsa kolportowany jest wszak bez wyjaśnienia, że faktycznie, sklepy w PRL tak wyglądały dokładnie w “karnawale Solidarności” w 1981 r. i na początku stanu wojennego, kiedy USA uderzyły w nas sankcjami, dotkliwymi także dla produkcji zwierzęcej.

Tymczasem nawet pobieżne przejrzenie ogólnie dostępnych danych pozwala największym niedowiarkom ustalić np., że od 1986 r. oficjalnie, a wcześniej także poza formalnym obiegiem – dostępne było mięso z uboju gospodarczego, niemal wolnoobrotowowego. Dzisiejsze pokolenia są jednak skutecznie imprintowane, że przez 45 lat PRL ludzie wpierdalali tylko ocet, podczas gdy trudności w zaopatrzeniu (acz rzeczywiście uciążliwe) trwały wielokrotnie KRÓCEJ niż negatywne skutki reform balcerowiczowskich, takie jak zanik siły nabywczej społeczeństwa, bezrobocie, wegetowanie tysięcy Polaków poniżej socjalnego minimum egzystencji.

Jak trudno by nie było w to uwierzyć „pokoleniu IPN” – puste półki i kolejki nie były bynajmniej stałym elementem tamtego 45-lecia (podczas gdy puste kieszenie ogromnej części społeczeństwa – to jak najbardziej immanentna cecha trzech dekad III RP).

Co więcej – pustym półkom przeważnie towarzyszyły pełne lodówki i zamrażarki, a także szafy i pawlacze wypełnione załatwionymi na wszelki wypadek 3 odkurzaczami, 2 sokowirówkami i oraz kompletem 24-tomowej encyklopedii z subskrypcji.

Jasne, dziś to obrazki sytuacyjne łatwe do zakrzyczenia czy zamemowania, podczas gdy (przynajmniej poza FB) – po prostu muszą być widziane w kontekście również tu przywoływanych wydarzeń politycznych o skutkach ekonomicznych (strajki, sankcje zachodnie, walki frakcyjne w Partii), decyzji systemowych (regulacje cenowe – nie tylko eksponowane dramatyczne momenty podwyżek, ale i stała tendencja utrzymywania dotowanych cen na towary konsumpcyjne) oraz zwyczajów społecznych/konsumenckich (wspomniana tendencja do tezauryzacji w towarze, nie tylko uderzająca we wszelkie elementy planowania gospodarczego, ale i kwestionującego założenie doskonałej racjonalności decyzji konsumenckich) itp.

Pewnie, w opracowaniach naukowych wszystko to można znaleźć, ewentualnie samemu odnaleźć i zestawić fakty, poza tym jednak dominuje infantylna w formie, ale przemyślana w celu memizacja najnowszej historii Polski, dokonywana pod światłym patronatem IPN-u i z udziałem wielu szczerych, a naiwnych wspominaczy braku bananów…

„Żyliście za 70 dzisiejszych złotych miesięcznie?!”

Inna popularna sztuczka kłótni o PRL, to osławione „20-dolarowe płace”, brzmiące dla współczesnego odbiorcy wręcz przerażająco („Boże, to oni żyli za 70 zł miesięcznie?!”), ale mające taki sam sens, jak opowiadanie, że „bez upadku komuny jeździlibyśmy jelczami-ogórkami”.

Przecież z punktu widzenia indywidualnego gospodarstwa domowego przelicznik dolarowy NIE MIAŁ ŻADNEGO ZNACZENIA, ni sensu, skoro złoty był niewymienialny, ceny detaliczne również nic miały wspólnego z wartością rynkową wyrażaną w dolarach, a do Stanów niemal nikt się nie wybierał, by sprawdzić co za swoją pensję może kupić. Nawet dolarowe ceny w PEWEXACH były również zaniżone (oczywiście celowo, dla ściągania dewiz od kupujących). No to jakie to miało znaczenie poza korzystnym przelicznikiem dla polskiego eksportu?

Nie odnosząc się wreszcie do niczyich wspomnień (w końcu cóż bardziej osobistego od nich…) – to prawda, że również w PRL jeśli ktoś był mniej zaradny, to miał mniej. No ale przecież taki mechanizm powinien współczesnym liberałom i antykomunistom jak najbardziej odpowiadać, więc w czym rzecz?

Różnica polegała natomiast na GWARANCJI tego, co uznawane za należne obywatelowi, niezależnie od jego dodatkowych starań, po prostu dla zapewnienia podstaw egzystencji (jak to się niemodnie wg dzisiejszych standardów nazywało – godnego życia). Dziś zasada ta praktycznie nie istnieje wówczas zaś zabezpieczała w miarę spokojną egzystencję (mieszkanie, koszty socjalne, itp.).

Takim koronnym przykładem takiego życia są choćby wspomnienia… Danuty Wałęsowej – ledwie co piśmiennej dziewczyny z małej wsi, która zjechawszy do Gdańska utrzymywała się z pracy w kwiaciarni, poznała chłopaka w podobnej sytuacji, niemal analfabetę ze smykałką do techniki, który równie z marszu, w ramach z ucieczki ze swojego zadupia dostał pracę w stoczni; razem zaś, dorobiwszy się kolejnych dzieci funkcjonowali w hotelu robotniczym, potem w przydzielonym im mieszkaniu (i to zanim Lech Wałęsa zaczął „wygrywać w totolotka”).

I chociaż Wałęsowa od razu niemal rzuciła pracę – to w całym jej pamiętniku w jednym nawet miejscu nie pojawiają się zdania typu „nie miałam na mieszkanie”, „nie zapłaciłam rachunków, wyłączyli mi gaz i prąd”, czy „czekam na eksmisję”. A to jest do dziś codzienność licznych rodzin w Polsce, nawet nie zbliżających się do dzietności Wałęsów, z obojgiem pracujących rodziców – i bez żadnego realnie gwarantowanego minimum, o godności nie wspominając.

Dlatego właśnie o tyle wszelkie takie pyskówki o „puste półki” nie mają sensu, że nikt zdaje się nie twierdzi, że w PRL-u żyło się lekko, kolorowo czy bez zmartwień. Nikt też (przynajmniej nie na poziomie fejsbukowym) nie będzie tłumaczył czemu należało za wszelką cenę produkować obrabiarki, wydobywać węgiel i rozwijać sieci energetyczne – nawet, jeśli oznaczało to brak bananów i mniej kolorowe spódnice. Niemniej naprawdę z perspektywy przeszło 30 lat możemy chyba wreszcie PRL, także w aspekcie gospodarczym i społecznym po prostu analizować, a nie okładać się nim w sposób przysłaniający obecne i przyszłe problem Polski.

Czego nie widzimy zza żartów z PRL

Zwłaszcza, że przecież równolegle do jedynie czarnego obrazu PRL-u (w istocie raczej szaro-burego…) – bazując na tej samej niepamięci kreśli się nam świetlany obraz trzech dekad III RP, jako niekwestionowanego pasma sukcesów (no, może mimo paru tam, przejściowych i zaledwie początkowych niedociągnięć…).

Nawet obecna władza, acz przecież doszła ona i trzyma się u steru kokietując rzekomo dokonaną zmianą całego paradygmatu społeczno-gospodarczego – również niechętnie realnie analizuje załamanie lat 90-tych w słusznym przekonaniu, że jednak ktoś mógłby sobie w końcu przypomnieć wszystkie nazwiska i wszystkie nazwy partii zasłużonych dla utrzymania Polski i Polaków w stanie wieloletniej recesji, stagnacji, bezrobocia, zaniku siły nabywczej i potencjału przemysłowego.

30 lat temu faktycznie byliśmy zmęczeni szarością PRL-u, ale wówczas była już ona rozpraszana i zabarwiana rozlewającą się przedsiębiorczością własną Polaków, wierzących, że mogą zatrzymać co dobre z zabezpieczeń socjalnych i uzyskać znacznie więcej własną inicjatywą.

Żegnając „realny socjalizm” nie mieliśmy już bynajmniej wokół siebie pustych półek i oczywiście nie marzyliśmy, że w ramach „brania rozpędu” do obiecywanego nam „europejskiego/kapitalistycznego/liberalnego skoku” – rozwalony zostanie nasz własny polski przemysł i produkcja, które przez całą dekadę lat 90-tych (czyli jeszcze przed globalistycznym rozrzuceniem kapitalizmu) mogły z powodzeniem chronić poziom dochodów Polaków i zaspokajać część potrzeb wewnętrznego rynku.

A taką właśnie destrukcję zafundowali nam ręka w rękę zdający formalną władzę aparatczycy partyjni, nowa klasa nowych panów z post-Solidarności i stojący już za nimi wszystkimi geopolitycznie, geo-ekonomicznie i finansowo Niemcy i Amerykanie oraz współkreowana przez nich transformacja społeczno-ekonomiczna kraju (z układem stowarzyszeniowym z EWG i dalszą integracją europejską włącznie).

W stworzonej przez nich pułapce średniego wzrostu gospodarczego Polski i niskich dochodów Polaków – znajdujemy się do dziś, kłócąc się w najlepsze o dostępność pomarańczy w dobie późnego Gierka i wczesnego Jaruzelskiego.

Zastąpiono nam świat okresowo pustych półek – światem permanentnie pustych kieszeni. I jak to ofiary kieszonkowców – nadal tego nie zauważyliśmy? Memy z gołymi hakami mają nas przekonać do jednego zwłaszcza – że „może i jest ch…, ale za komuny było gorzej!”. Tak, nie, być może.

Ale komuna skończyła się 30 lat temu (niezależnie od tego czyje wnuki są sędziami i prezenterami TVN). Pytanie nie brzmi więc czy wtedy było gorzej – tylko dlaczego TERAZ nie jest lepiej? A przede wszystkim: co będzie dalej?

Konrad Rękas
https://konserwatyzm.pl/

Komentarzy 21 do “Puste kieszenie zamiast pustych półek”

  1. NICK said

    Nie czytałem.
    Tym razem.
    Rękasa.
    Artykułu.

    Naprawdę.

    Czy mam prawo zaufać w ciemno?
    Tym razem?

  2. Rafal Cz. said

    Przezylem w PRL az do roku 1987. Puste pulki pojawily sie na skutek dzialan Solidarnosci przy amerykanskiej pomocy. W Polsce nigdy
    glodu nie zaznalem. Na ulicach bylo bezpiecznie a komornik po prostu nie istnial. Kapitalizm wyprodukowal bezrobotnych i bezdomnych
    i puste kieszenie wiekszosci polakow. Wrocila obawa o prace, o mieszkanie i horrendalnie wysokie ceny za mieszkania i domy.
    Slowem: zrobilo sie tak jak byc powinno na tym padole placzu.
    A nie mozna bylo inaczej? mozna bylo ale kapitalizm uwiodl paciorkami. Fasada kapitalizmu to wspaniale wygladajacy fronton ale z tylu
    jest mniej poetycko, jest troche brudu i kurzu.
    Jedno trzeba przyznac kapitalizmowi: daje szanse rzutkim i przedsiebiorczym ale takich jest najwyzej kilkanascie procent ale reszta to sila
    robocza.

  3. mr1a1 said

    Na marginesie artykułu pana Konrada.
    Patrząc na statystyki PKB per Capita, PKB Per Capita Polski 1997 roku dopiero przekroczyło PKB Polski z 1977 roku. Te 20 lat to był okres, który nie da się obronić. Kto jest odpowiedzialny za te 20 lat.
    To krąg ludzi związanych z Jaruzelskim (Rakowski, środowisko gazety Polityka z lat 70). Nie jestem przekonany na 100%, że całe to środowisko chciało pogrążyć Polskę na 20 lat. Pewnie byli tacy, którzy mieli złe intencje i byli też „pożyteczni idioci” i byli tacy którym wydawało się że jak Oni będą zarządzać gospodarką to będzie 20% wzrostu rocznie. Solidarność to tylko odprysk, Solidarność nie spowodowała obalenia Gierka i potem zmiany ustrojowe 1989. To ekipa Jaruzelskiego. Duża część autorów gajówki broni PRL. To co dokonał Jaruzelski należy oceniać niezależnie od Jego być może dobrych intencji bardzo negatywnie nie da się tego obronić. Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Polska miała takie nieszczęście że przytrafił jej się Jaruzelski

  4. Rafal Cz. said

    Ad 3
    Solidarnosc to „odprysk”? Ale amerykanski.!!

  5. Joannus said

    Ad 3
    Bzdury.
    Bez ”wiatru od panów świata” miejscowe władze niezależnie od koloru frakcji, nie rozwalałyby państwa.

  6. Boydar said

    Bez względu na pozostałe wtrącenia p. Rekasa to nie Solidarność decydowała o zawartości półek.

    A Chłodnia Składowa Lublin trzeszczała w szwach. Stali pod ostrą bronią umundurowani i pilnowali, żeby co komuś do głowy głupiego nie przyszło. Choć przecież bez rozkazu od wydających rozkazy i tak by nie przyszło.

    Wiem, bo mój szwagier tam pracował jako młodszy widłakowy.

    Jedyna wartość artykułu to że pobudza dyskusię.

  7. Marucha said

    Re 6:
    Czekałem, czy ktoś zaprotestuje przeciwko idiotycznemu obarczaniu „Solidarności” winą za puste półki w sklepach.
    Bo to bojówki „Solidarności”, zdaniem głupców, wywoziły gdzieś do lasu TIRy pełne żarcia i je wywalały do dołów.

  8. Boydar said

    Mój Ulubiony, pochodząc i zamieszkując tutaj, jakieś dwadzieścia lat temu twardo prezentował kurs a’la Rękas. Nie mógł nie znać prawdy bo wszyscy znali. A jednak zachowywał się jak palant.

    Mam dowody na piśmie, bo internet ma archiwum jak korkodyl.

  9. Ad. 3

    Patrząc na statystyki PKB per Capita, PKB Per Capita Polski 1997 roku dopiero przekroczyło PKB Polski z 1977 roku. Te 20 lat to był okres, który nie da się obronić. Kto jest odpowiedzialny za te 20 lat.
    To krąg ludzi związanych z Jaruzelskim (Rakowski, środowisko gazety Polityka z lat 70). Nie jestem przekonany na 100%, że całe to środowisko chciało pogrążyć Polskę na 20 lat.

    I jest pan pewien, że nie groziła nam zapaść znacznie większa i znacznie gorsza?

  10. poznała chłopaka w podobnej sytuacji, niemal analfabetę ze smykałką do techniki, który równie z marszu, w ramach z ucieczki ze swojego zadupia dostał pracę w stoczni; razem zaś, dorobiwszy się kolejnych dzieci funkcjonowali w hotelu robotniczym, potem w przydzielonym im mieszkaniu (i to zanim Lech Wałęsa zaczął „wygrywać w totolotka”).

    To był zakładowy leser. Smykałka do techniki? A kto to potwierdza? 🙂 Chyba oficer prowadzący…

  11. NICK said

    Lubelaku.
    A paneuropejska odlewnia żeliwa.
    A supernowoczesna cukrownia „Lublin”.
    A prototypy następcy ‚Żuka’?

    To, drobny, wycinek z Lublina. (o Świdniku pisałem)

    A, każde inne miasto z fabrykami, technikami, OBR-ami.

    Stawiam tezę.

    NA PRZEŁOMIE LAT 60-TYCH I 70-TYCH STWORZYLIŚMY POTENCJAŁ DO BYCIA MOCARSTWEM.

    STALIN TO UMOŻLIWIŁ.

    A ZSRR POPIERAŁ/NIE PRZESZKADZAŁ.

    A teraz małe litery.
    NIe!
    Duże.

    Putin dalej liczy na Polaków.
    LICZY ALE TEŻ WIE, ŻE POZOSTAŁO NAM 1O% POTENCJAŁU.
    ROSJA PIERWSZA. TO NORMALNE.

    P.S.
    Jak to możliwe by za „bezcen” sprzedawać Rosji Mi-2; tysiące sztuk i tak doskonale, bez długów, się rozwijać?
    Nie wolno domniemywać, iż Putin JEST częścią NWO.
    A jeżeli już to twarde dowody, moiściewy.

    Teraz trwa walka o państwa narodowe a o Pana Boga Katolickiego zwłaszcza.

  12. revers said

    Co tam by jescze nie oddac za dorazna kaske plus500, plus1000 dla erek i mundurowych, pochwale w tvn lub z ambony lojca Rydzka inaczej Putin i agentura kremla przejmie.

  13. Boydar said

    Nie trzeba nawet domniemywać, Panie NICK’u, „po czynach ich poznacie”.

    Żyd na Putina napier.dala, mnie lepszych dowodów nie nada; żyd czuje pismo garbatym nosem, mimo że głupszy od najgłupszego goja.

  14. Ad. 11

    Putin dalej liczy na Polaków.
    LICZY ALE TEŻ WIE, ŻE POZOSTAŁO NAM 1O% POTENCJAŁU.

    Potencjał genetyczny pozostał taki, jaki był. Więc w jedno, dwa pokolenia można straty lekko odrobić.

  15. Szarak said

    „NA PRZEŁOMIE LAT 60 -TYCH I 70 -TYCH STWORZYLIŚMY POTENCJAŁ DO BYCIA MOCARSTWEM”
    ALEŻ TAK!, TAK!
    Z RUIN I GRUZOWISK POWOJENNYCH!

    A niebawem – gdy jeździliśmy tanim pociągiem, nawet I klasy do pana „Bolka” po wszelkie mięsiwo ze świeżego uboju…ile tylko człowiek mógł udźwignąć…….pan Kuroń zaczął gdzieś na rynku rozlewać ZUPĘ „głodnym Polakom”.
    Łapaliśmy się za głowy: co się dzieje?, Kto jest głodny?, Gdzie?
    Tak to się zaczęło to „nowe”, „lepsze”!

  16. jasiek z toronto said

    Re: Artykul…
    Mozna by zwrocic uwage na pewna analogie czasow „Solidarnosci” a obecna chwila dotyczaca sytuacji: Wtedy ludzie mieli pieniadze w kieszeniach i byly puste polki, a dzisiaj sa pelne polki, a ludzie nie maja pieniedzy (i tona w dlugach wobec lichwiarzy)…

    Wniosek: Paraliz Narodu (jego funkcjonowania) zaklocic moze dostep do zywnosci i dostep do srodkow finansowych i sprowadzic ludzi do protestow i demonstracji. (czyli „dziel i rzadz”)…

    Kiedy Narod jest bezpieczny?
    Wtedy, kiedy zabezpieczony jest w trzy podstawowe elementy funkcjonowania niezaleznego z zewnatrz:
    1) Zywnosc (bez podatkow)
    2) Ubrania (bez podatkow)
    3) Mieszkania (bez podatkow)
    Potem:
    4) Uzbrojenie (ogolny dostep doroslych obywateli do broni palnej)
    5) Wlasny system monetarny (bez podatku i oprocentowania) bez mozliwosci deprecjacji poprzez inne obce waluty.
    6) Prawo Karne i Cywilne w/g Prawa Naturalnego
    itd. itd. itd.

    ======================
    jasiek z toronto

    http://polskawalczaca.com

  17. NICK said

    Coś mi się wydaje, że ‚coś’, we końcu, ważnego, napisałem.

    P.S.
    Pisałem a Wy też.

    Genotyp zwalcz fenotypem.
    Jeśli chcesz do Nieba.

    Znaczy, co tu też było, żyd ma szansę???

  18. Boydar said

    Gal. 3:28

    Zawierz Temu Który Wie.

  19. Boydar said

    Przestrzeliłem, sorry; żyd nie ma. Bo „żyd” to stan, nie semickość czy inne pochodzenie. I ten stan, moim zdaniem, się zupełnie nie łapie. Być może Żyd, ale to już nie moja sprawa.

  20. Birton said

    i co my tu mamy, panie dzieju, po 30 latach wolności zaklinanej nieszczerze przez JP2 ? otóż gawno!
    przy okazji odmówmy , Psalm 109, mając Żydów na myśli
    https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=942

  21. Bezpartyjna said

    Co prawda historia magistra vitae, ale będzie powtórka z rozrywki. Socjalistyczny PiS robi bokami – rozdaje pieniądze na prawo i lewo, samo także łyka jak kormoran ryby. W tym roku niby budżet zrównoważony, ale tak naprawdę pustka w skarbcu. Dlatego PiS dobiera się do zasobów naturalnych i na pniu wszystko chce wyprzedzać. Prognozy gospodarcze są złe a bezrobocie zaczyna powoli rosnąć. Inflacja jest już wysoka i zaczyna się rozkrecac. Zadłużenie państwa jest olbrzymie, więc murowane bankructwo. Tak w skrócie telegraficznym!

    Państwo powinno jeszcze wprowadzić haracz od np. spozywanej soli, ilości okien w domu, czasu klikania w internecie, oddychania, długości noszonej brody przez mężczyzn itp. A przedsiębiorcy niech najlepiej oddają 100% zysku pejsatym to szybciej zbankrutują.

    A tak najlepiej przejdzmy na odżywianie solarne to wszystkie sklepy będą wyglądać jak na powyższym zdjęciu a O. Tokarczuk będzie dumna i szczęśliwa.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: