Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Sprzedają zagraniczne towary jako polskie. Protest Agrounii.

Posted by Marucha w dniu 2020-02-21 (Piątek)

Agrounia protestowała przeciwko sprzedawaniu przez supermarkety zagranicznych towarów jako polskie. Przedstawiamy materiał Mediów Narodowych.

Michał Kołodziejczak z Agrounii tłumaczył problem ze sprzedażą zagranicznych produktów jako polskie. Media Narodowe opublikowały materiał, w którym widać protest tego środowiska wobec sprzedaży przez supermarkety zagranicznych towarów jako polskie.

Przykładem było np. stoisko z warzywami, na którym obok siebie znalazły się produkty z Polski i z Holandii. Kartony były obok siebie, przez co klienci mogli brać towar zagraniczny myśląc, że kupują polski. Szczególnie, że różnica praktycznie nie była widoczna.

To bardzo dobre działanie promujące patriotyzm gospodarczy. „Cała nasza akcja zakończyła się dzisiaj pewnym symbolem. My mówimy o tym, że jesteśmy odcięci od rynków zbytu i 15 minut przed końcem naszej akcji padła w Biedronce możliwość płatności kartą bankomatową. Spowodowało to, że kolejka od razu zrobiła się kilka razy dłuższa. Tak samo, jak my musimy kilka razy dłuższej sprzedawać nasze produkty, ponieważ rynek jest zmonopolizowany przez dwie czy trzy sieci handlowe” – tłumaczył lider Agrounii, Michał Kołodziejczak.

„Jesteśmy tutaj dzisiaj z takiego powodu, że w sklepach ciągle dochodzi do licznych przestępstw. To nie są przypadki, to są jawne oszustwa, według mnie celowo robione. Polityka sklepów wielkopowierzchniowych i sieci handlowych, supermarketów jest taka, że nie zwracana jest uwaga na patriotyzm konsumencki, który w Polsce narasta. On przez te sieci handlowe został nam skradziony. (…) Politycy w Polsce od wielu lat przykładają do tego rękę”. (…)

Za https://medianarodowe.com/

Komentarzy 10 to “Sprzedają zagraniczne towary jako polskie. Protest Agrounii.”

  1. osoba prywatna said

    Ten szczurek już się sprzedał PiSraelowi. Mówił o tym M. Bustowski.

  2. Siekiera_Motyka said

    Ad.1 – W gronie Brauna zły sygnał.

  3. D-T said

    A czym się różni opryskiwane jabłko spod Grójca za 4,50PLN od tego pryskanego z Holandii za 2,50PLN? Chemia ta sama, smak ten sam, a cena jakoś tak nielogicznie inna. Logika podpowiada że to co wyprodukowano na miejscu powinno być tańsze. Nie trzeba przecież doliczać kosztów transportu i wszystkich dodatkowych związanych z towarem opłat. Niestety… Okazuje się że kilo cytryn z plantacji na Jowiszu kosztuje mniej niż kilo mirabelek leżących pod drzewem obok sklepu. Patriotyzm konsumencki mogą uprawiać ludzie których na niego stać. Powiedzcie to nie resortowym emerytom. Mam sąsiadkę która zasuwa przez pół miasta po chleb tańszy o 30 groszy.

  4. Kojak said

    kolodziejczk, Braun ? To pajace bredza cos po nosem zeby robic klake i spuscic gniew Polakow do kanalu ! Trzeba nazywac sprawy zasadniczo i po imieniu a nie cos tam, gdzie tam i jeszcze gowno tam ! A co ten brodaty pajac Braun zrobil w sprawie zloz miedzi ? Ano nic ! Jego pobratymcy ukradli zloza i widac mu z tym dobrze !

  5. Lily. said

    Re 2;Siekiera _ Motyka
    Braun,i jego „zatroskanie” o rolnikow. :< )
    Jest takie powiedzenie."Nie znam Ciebie,ale
    wiem z jakiego domu pochodzisz".
    Po wielu kleskach,wreszcie przy korycie.
    A,przy korycie cudownie uplywa zycie,w III.R.P.

  6. NICK said

    A tyle „brauna” uprawdzali.
    Skoro i tak wiem swoje to po co to było?
    Retorycznie.

  7. Sołtys said

    Rolnictwo jest pod totalną kontrolą.Wystarczy sobie wyobrazić, że coś bez czego człowiek nie przeżyje tygodnia jest u producenta sprzedawane za psie pieniądze i od razu zaczynamy myśleć, że coś jest nie tak.Niestety wielu rolników cały czas uważa że nasze członkostwo w UE oraz pobieranie dopłaty, dotacji z funduszy to jedno wielkie dobrodziejstwo i tkwią w błędzie.
    Dopłaty są po to by z jakiegoś fotela namiestnika sterować żywnością.Proszę przypomnijcie mi kto to to powiedział? „Kto kontroluje pieniądz ten kontroluje państwa a kto kontroluje żywność kontroluje narodami.”
    Niestety Kołodziejczak to wydmuszka służb.Świadczy o tym jego zachowanie przed wyborami.Poszumiał ,poszumiał i potem przelał swoje poparcie na PIS ,a przy tym w nie jasnych okolicznościach bez przetargu dostał pieniądze z KOWR na nakręcenie dwóch filmików promujących polską żywność.

    .https://www.youtube.com/watch?v=1L-c3neJXPM

  8. Olo said

    Niech wszystko metkują jako izraelskie, to poliniackie bydło będzie kupowało na tony i żarło bez opamiętania.

  9. Sarmata said

    Polska żywność taka jest:
    z szynki leje się woda, kilogram schabu karkowego przy duszeniu wydziela 0,5 l wody, tańsze kiełbasy robione z chrząstki odpadów mięsa odrapanego z kości do tego napompowane wodą i łojem z którego kiedyś robiono mydło, niektórych konserw – np. tyrolska, mielonka – to pies nawet nie chce żreć, ziemniaki mają tyle azotynów i azotanów z przedawkowanego nawozu, że są czarne w środku i połowa odchodzi przy obierani, jabłka – poza szarą renetą – to kupa śmiecia bez żadnych wartości odżywczych i witamin (wynalazki prof. Pieniążka), dżemy i przetwory to słodka woda z żelatyną i ch… wie z czym jeszcze, polski miód w >30% sfałszowany (zamienia się w brunatną ciecz na wierzchu pod przykrywką zamiast skrystalizować …
    Może starczy tych uwag pazerne chłopki, co?

    P.S. Poza tym chłopi polscy głosujcie dalej na tych „swoich” przywódców z PSL (tak naprawdę to komusze jajo, spadek po leninowskim ZSL) i sprzedawajcie Polskę za dopłaty z Unii po 500 zł z hektara.
    Na koniec pytanie: skoro chłopi uważają, że państwo ma obowiązek wykupić ich wszystkie! płody rolne to czy szewc może żądać od państwa wykupienia jego wszystkich butów? A co z krawcowymi, barami szybkiej obsługi, elektrykami, hydraulikami czy kosmetyczkami które godzinami czekają na klienta? Co z resztą ludności? Czy państwo nie powinno wykupić ich produktów i usług tak jak tego żądają chłopi na produkty żywnościowe?
    (Tak naprawdę to nie mam nic do chłopów tylko do tego ich myślenia: nam się należy, bo produkujemy żywność, ale w czasach gdy truskawki z Grecji w marcu przylatują samolotem trzeba wyjść ze swoim myśleniem poza A.D. 1965)

    cyt. za: Ina Lorek2 godziny temu Wyróżniona odpowiedź
    W pierwszej części masz więcej racji, niż się spodziewasz. Dokładnie, z czego to się produkuje: Tzw. „mięso z odmięśniania kości” to nie mięso „odrapane z kości” ale pod ciśnieniem wyciśnięte także to, co mieści się w środku kości. Kiedyś, z wołowych nazywało się to „tuk”i jadali to ludzie ze smakiem. Teraz w kościach ,wewnątrz, magazynują sie wszelkie metale ciężkie, łącznie z rtęcią, która NIGDY! nie opuści już naszej wątroby takie świństwo dodaje się do parówek, które nie wiem dlaczego, daje się dzieciom i chorym?!
    Do dżemów obowiązkowo dodaje się zagęstnik- metyloaminy, ale są dwa rodzaje. Jedne zelują także bez dodatku cukru, inne- tylko z cukrem i to przy konkretnej, dużej jego ilości. W skrócie -żeby żelowały, proporcja musi być odpowiednia, ale dużo. Cena tych „z cukrem zek=luj acych” i bez cukru jest porównywalna. Straszne, co? Przesłodzone obowiązkowo dżemy, marmolady. Tylko „konfitura” ma prawo być bez nadmiaru cukru .Ząbki widać mają się nam psuć obowiązkowo…
    Miody…a,to inna historia. Też są u nas nieuczciwi producenci, odciągający z miodów, co się da. Myślę jest jeszcze inna sprawa. Miody z napisem „mieszanka miodów z UE” mogą sobie zawierać GMO ile chcą. A że zawierają już w „produkcie” dodanym, to nikogo nie obchodzi, to jest zgodne z przepisami unijnymi. Z naszymi też. Prosto np. aromat smak/zapach „malinowy” jest dopuszczony. Jego składnik dwuacetyl, jest zdecydowanie szkodliwy dla ludzi. Ale ze jest już składnikiem gotowego „aromatu”, to można go stosować. Kiedyś nawet podobno Sanepid chciał coś z tym zrobić- nie dal rady.
    Tymczasem niemiecki mód może sobie zawierać ile chce GMO. Dlaczego? Ano, ciocia Unia zdecydowała…ze niemiecki miód …NIE JEST ŚRODKIEM SPOŻYWCZYM !!! A czym jest? A, tego nie powiedziała. To coś jak to, że marchewka jest owocem (Portugalia produkuje marmoladę z marchewką).No to co chcesz, jak kupujesz „mieszankę miodów z Unii”? Mogłabym tak długo.
    Ok.2 lata temu była afera z czarną porzeczka w Polsce. Markety odmawiały jej sprzedaży i nie przyjmowały jej. Zaczął się medialny huk. Wiesz, jak sobie poradziły? Inny owoc ,zdaje sie że jakiś gatunek pomidorów mieściły „zamiennie” pod czarną porzeczka. Poszłam z paragonem, gdzie trzeba. Wolno im tak robić. No i już mogły się wykazać ile to tej czarnej porzeczki sprzedały. A jak sprzedawały, to i musiały kupić, prawda? A, tego, to już nikt w „świętych krowach marketach” nie sprawdzał.
    Owszem, państwo powinno dbać o swoich rolników. Jak ktoś kupuje pomidory z Holandii uprawy hydroponicznej (woda z dosypywanymi sztucznymi nawozami) no to wie co robi. Poznałam niemieckiego milionera, kiedyś. Jadł tylko owoce niemieckie…i sezonowe. Coś w tym było, nie uważasz? Niedawno spotkałam jakiegoś z HareKriszny w Polsce. Robi to sam- polskie i sezonowe. Coś w tym jest. Pozdrawiam.

  10. Marucha said

    Re 9:
    Panie Sarmata, nie pieprz Pan.
    To nie „pazerne chłopki” rozwaliły dobre polskie normy żywnościowe, tylko Unia Europejska.
    Doucz się Pan, zanim zaczniesz Pan zapaskudzać przestrzeń medialną

Sorry, the comment form is closed at this time.