Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Yagiel o Wolne tematy (59 – …
    corintians o Kim jest człowiek niezaszczepi…
    niepostepowyoszolom o Wybór należy do Polski
    corintians o Pogarsza się sytuacja na rynku…
    niepostepowyoszolom o Kim jest człowiek niezaszczepi…
    Jack Ravenno o Prof. Bogusław Paź: Prezenty m…
    Jack Ravenno o Kim jest człowiek niezaszczepi…
    Olo o Pogarsza się sytuacja na rynku…
    UZA o Wybór należy do Polski
    Zenon_K o Kto rządzi światem?
    niepostepowyoszolom o Endlösung dla nieszczepionych”…
    osoba prywatna o Wolne tematy (59 – …
    Krzysztof M o O szkodliwości demokracji…
    kontra o Wolne tematy (59 – …
    Greg o Wolne tematy (59 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 617 obserwujących.

Strachy na Lachy

Posted by Marucha w dniu 2020-03-21 (Sobota)

Na początek kilka retorycznych pytań.

Gdzie jest obecnie dziura ozonowa? Zwiększyła się, zmniejszyła, a może znikła? A może wcale jej nie było?

Nie interesują się nią media ani opinia społeczna. Podobno dziura maleje od wielu lat i ma zniknąć za życia obecnej generacji. Histeria związana z dziurą skończyła się dobre 20 lat temu.

Nie wiadomo zresztą czy faktyczne jej pochodzenie związane jest z działalnością człowieka. Nie wiadomo dlaczego powstała nad biegunami. Gdyby była związana z freonem emitowanym przez urządzenia chłodnicze powinna powstawać na różnych szerokościach geograficznych. Nie wiadomo również czy dziura ozonowa ma związek ze wzrostem zachorowań na raka skóry czy to tylko przypadkowa korelacja.

Gdzie jest choroba Creutzfeldta-Jakoba czyli gąbczaste zwyrodnienie mózgu zwane „chorobą wściekłych krów”? Wymordowano w imię tej szerzącej się rzekomo epidemii tysiące zwierząt, priony miały rozprzestrzeniać się podstępnie jak nie przymierzając koronawirus. Jedynym skutkiem tej medialnej epidemii był znaczący i trwały spadek popytu na wołowinę i apetytu na tatara w populacji z końca ubiegłego tysiąclecia. Chociaż słuchając niektórych polityków, dziennikarzy a nawet historyków idei trudno się oprzeć podejrzeniu, że faktycznie dotknęło ich gąbczaste zwyrodnienie mózgu.

Gdzie są grypy ptasie, świńskie, różnorakie? Jedynym pozytywnym posunięciem pani Kopacz w jej karierze premiera była rezygnacja z zakupu niesprawdzonej szczepionki przeciw grypie. Jej zasługi nie zmniejsza fakt, że zrobiła to chyba przez pomyłkę.

Koronawirus też zapewne okaże się efemerydą. Epidemia medialnej paniki z nim związana będzie miała jednak poważne konsekwencje. Pod jej wpływem uchwalono przepisy dające władzom prawo do przymusowego leczenia, szczepienia i hospitalizowania czy wręcz internowania obywateli. Skąd możemy wiedzieć czy szczepionka, której zresztą jeszcze nie odkryto nie będzie miała poważniejszych skutków niż sama choroba?

Ludzkość w swojej historii popełniała wiele zabójczych błędów, Oczyszczanie ryżu stało się przyczyną masowego zapadania Azjatów na chorobę beri beri. Na szczęście nie wszystkich było stać na biały czyli oczyszczony ryż, a oczyszczanie nie było przymusowe.

Używanie ołowianych rur do wody uważa się za przyczynę upadku starożytnego Rzymu. Wbrew powszechnej opinii Rzymianie byli świadomi ryzyka związanego z ołowianymi rurami. Rzymski architekt Witruwiusz, którego traktat „O architekturze ksiąg dziesięć” jest cenionym źródłem wiedzy o budownictwie starożytnego Rzymu, zalecał, aby stosować rury gliniane, gdyż ołowiane mogą być szkodliwe dla zdrowia. Niestety ołowianych rur używano w wielu krajach, w tym w Polsce jeszcze w XX w.

Używanie cynowych naczyń było podobno ważniejszą niż mrozy przyczyną klęski Napoleona pod Moskwą. Lekceważenie zasad higieny lekarskiej i nieużywanie gumowych rękawiczek podczas badań było w dawnych czasach przyczyną masowych zgonów położnic na gorączkę połogową. Na szczęście niektóre kobiety rodziły w domu, bez opieki medycznej i miały większe szanse przeżycia.

Pamiętamy opowiadanie Prusa o Rozalce, którą znachorka kazała wsadzić na trzy zdrowaśki do rozpalonego pieca. Wyobraźmy sobie, ze znachorka jest ministrem zdrowia, a jej terapia zostaje uznana za zgodną z medycznymi procedurami, a co gorsza jest stosowana przymusowo dla zapobiegania epidemii. Jeżeli ktoś uzna moje słowa za przesadę przypomnę takie okrutne procedury medyczne jak elektrowstrząsy czy lobotomia stosowane powszechnie bez wystarczających przesłanek ich skuteczności.

Skutki teorii na temat globalnego ocieplenia, która jest taką samą teorią jak dziura ozonowa czy walka klas czyli quasi- religijną efemerydą są również tragiczne. To teorie, które dają idiotom i złoczyńcom narzędzia do terroryzowania społeczeństwa, a opłacanym za wierszówkę pożytecznym idiotom temat do wałkowania i wyolbrzymiania problemu bez racjonalnych przesłanek.

Istnieją natomiast tematy objęte bezwzględną omertą, których nie podejmuje żaden z mnożących się ostatnio jak grzyby po deszczu dziennikarzy śledczych. Te tematy to na przykład handel narządami i przemysł transplantacyjny, handel dziećmi oraz przemysł rabowania starych i chorych samotnych osób.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że kryminogenne ustawy były pisane na zamówienie beneficjentów tych przemysłów. Te ustawy to przede wszystkim definicja śmierci mózgowej, gdzie o życiu i śmierci pacjenta decydują dwie albo trzy osoby, które mogą przecież być w zmowie albo są tak głupie że lekceważą informacje o pacjentach uznanych za zmarłych, którzy zostali wyprowadzeni ze śpiączki i uratowani przez słynnego profesora Talara.

Kolejną kryminogenną ustawą jest ustawa o ochronie praw dzieci umożliwiająca ich rabowanie i sprzedawanie w trybie adopcji oraz ustawodawstwo uprawniające sądy rodzinne do przymusowego umieszczania starych i chorych ludzi w zakładach opiekuńczych gdzie są całkowicie na łasce personelu i gdzie bywają dręczeni i obrabowywani.

Omerta obejmująca różne tematy jest przyczyną pojawiania się licznych teorii spiskowych, które zawsze mnożą się w sytuacji braku rzetelnej informacji. Niektóre z teorii spiskowych potwierdziły się i nie pomogła obejmująca je omerta. Dobrym przykładem jest sprawa więzień CIA w Polsce ulokowanych w Starych Kiejkutach, gdzie w latach 70 była tajna jednostka wojskowa, a potem ośrodek szkolenia wywiadu. Na pobliskim lotnisku w Szymanach regularnie lądował amerykański gulfstream. Informacje te zostały potwierdzone przez wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu przyznającego odszkodowania więźniom CIA torturowanym w Kiejkutach.

Istnieją wreszcie takie teorie spiskowe, które jak dotąd się nie potwierdziły choć funkcjonują w świadomości zbiorowej. Dotyczą np. Katastrofy Smoleńskiej. Omerta obejmująca tę katastrofę jest tak szczelna, że z niejasnych przyczyn zabroniono krewnym ofiar informowania dziennikarzy o tym kto kogo odwoził na lotnisko.

To wymaga wyjaśnienia jak wszystkie inne budzące wątpliwości fakty. W przeciwnym przypadku jedni będą snuli spiskowe teorie na ich temat, a inni będą je traktowali jak zwykłe strachy na Lachy.

Izabella Brodacka-Falcman
https://naszeblogi.pl

Komentarze 22 do “Strachy na Lachy”

  1. Anucha said

    Freon ulatnia się .
    Więc powstrzymano jego emisję.
    A że równowaga w przyrodzie musi istnieć.
    Ulatnia się gotówka z budżetów domowych i państwowych.
    Ulatnia się do czarnej dziury.Przez dziurę ozonową oczywiście.
    Wszystkie dziury drogo nas kosztują 😀

  2. Boydar said

    „… wszystkie dziury drogo nas kosztują …”

    Wytłumacz to Pan Nyndr0’wi.

  3. ? said

    Dziura? Zmniejsza się.

    Click to access SAP-2018-Assessment-ES-October2018.pdf

  4. Bezpartyjna said

    Kapela Strachy na Lachy i utwór „Co się z nami stało”
    No właśnie co?

    https://www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://www.youtube.com/watch%3Fv%3DE_vzN6cq8dU&ved=2ahUKEwjF_auv4avoAhWxk4sKHd_CC2IQt9IBMBJ6BAgREEU&usg=AOvVaw1Y08OHdUFEpY-5TMbbx4qi

  5. Na miejsce Prawdy ludzie postawili Zysk. Reszta, to tylko skutki.

  6. matołek said

    .Obserwując działanie żondu vateuszka nasuwają się słowa Urbana -Rząd sam się wyżywi .

  7. matołek said

    Dziura ozonowa była , jest i będzie . Jest takim samym zjawiskiem jak tęcza czy zorza polarna .

  8. Piskorz said

    re art przemysł rabowania starych i chorych samotnych osób.” TAK NP. HIPOTEKA ODWRÓCONA..”dobry” pomysł. W Rosji były przypadki, że starych ludzi /tych co weszli w taką hipotekę/…mordowano, „firma” buliła, a oni żyli i…żyli.! ps. We Francji pewien adwokat…łasy na willę starszej pani…zapewnił jej dożywocie
    pod warunkiem. że zapisze mu posiadłość…A ta żyła b. długo…i tego papugę przeżyła. Wykończyło go chyba to czekanie..

  9. Kapsel said

    Utrzymywanie społeczeństwa w stałym lęku Zamach w World Trade Center został błyskawicznie wykorzystany do przejęcia olbrzymiej kontroli nad społeczeństwem. Całkiem możliwe, że chęć zdobyć takiej kontroli była prawdziwą przyczyną tego zamachu. Ludzi obecnie karmi się lękiem przed terroryzmem tak, jak kurczaki antybiotykami. Psychoza strachu zostanie niedługo tak rozkręcona, że ludzie sami będą prosić o całkowitą kontrolę ich otoczenia, niby pod płaszczykiem troski o ich bezpieczeństwo. Niedługo dobrowolnie poddamy się chipowaniu, żeby czuć się bezpiecznie, żeby nikt nas nie skrzywdził. Najgorsze jednak jest to, że większość z nas nie ma świadomości, iż ten, który ma nas chronić, tak naprawdę nas krzywdzi. Wszystko, co się dziej w związku z sianiem terrorystycznej psychozy, jest typową techniką zaganianiem stada, znaną każdemu, kto miał do czynienia z bydłem. Szereg operacji pod fałszywą flagą, takich właśnie jak: zamach w World Trade Center zamachy w londyńskim metrze i w Paryżu zamach w Nicei a nawet obecne zamieszki w Charlotte w USA oraz potyczki z uchodźcami, takie jak w Niemczech służą do szerzenia paranoicznego strachu wśród społeczeństwa i do niszczeniu poczucia bezpieczeństwa, którego mamy zacząć szukać u Nich, czyli u naszych „Wybawicieli”. A Oni wcale nie chcą nas wybawić, chcą jedynie nas zniewolić, całkowicie i totalnie. W każdym możliwym aspekcie istnienia

    Najpierw podpalą świat, żeby móc go dla nas ugasić Większość współczesnych kryzysów spowodowanych jest całkowicie sztucznie.

    Przeczytaj więcej na ten temat na: https://www.koniecswiata.org/2264/nwo-juz-wygralo-masz-watpliwosci-zaraz-sie-rozwieja/

    Na naszych oczach rodzi się Nowy Porządek Świata. Ziemi grozi globalny totalitaryzm, który nie śnił się nawet Orwellowi. Świat, jaki znamy, jest skazany na zagładę. W najbliższych latach zginie jedna czwarta ludzkości. Jak zmieni się życie tych, którzy przeżyją? „NWO”, trzy litery oznaczające koniec wszystkiego, co znamy, trzymają świat w strachu.

    https://wiadomosci.onet.pl/kiosk/nowy-porzadek-swiata-horror-ktory-czeka-ludzkosc/vsz2r

  10. bejca- z racji przeróbki w realu zmieniam nicki said

    wzięte z ,https://marucha.wordpress.com/2020/03/15/totalna-inwigilacja-ale-to-nie-smartfony-sa-najgrozniejsze/#comments
    Thank.s. to Revers

  11. Trak said

    Pandemia, którą teraz mamy to piękna rzecz tylko marnie się rozkręca w stosunku do przygotowań i oczekiwań. Niestety, nie ma w naszym regionie ciekawych trzęsień ziemi, wybuchów wulkanów,cyklonów z falą tsunami itp. są to rzeczy drogie i nie każdego na nie stać. Nam niestety pozostają jedynie zwykłe suchoty i pospolici złodzieje i napady cholery. Za biedni jeszcze jesteśmy

  12. Jan_S said

    Chciałem podać link do strony, niestety siły wrogie usunęły tą stronę.

    1.

    Oszustwo Katastrofy Smoleńskiej
    10 kwietnia 2010

    Jak doszło do porwania i zabicia 96 osób delegacji?

    Formalnym sygnałem akcji, ZAMACHU – początku lub zakończenia określonych działań był komunikat o zagrożeniu terrorystycznym wymierzonym w samolot EU (należący do któregoś z krajów europejskich). Komunikat ten został ogłoszony w Polsce o godzinie 22.00 w piątek 9 kwietnia 2010. Godzina ta jest osią pewnych wydarzeń o założeniowo przyjętym zakresie:
    Od momentu zbiórki, na dworcu kolejowym w Warszawie o godzinie 10.00 tegoż dnia, tej części delegacji, która jechała do Smoleńska pociągiem.
    Do poranka dnia następnego, kiedy to ogłoszono fakt zajścia katastrofy lotniczej w Smoleńsku – to jest całe 24 godziny.
    Przy czym sam dworzec kolejowy w Warszawie jest tu w tych rozważanych bardzo ważny, jako miejsce przebiegu zamachu. Bo już w piątek o godz. 10-12 można było tam zatrzymać osoby z listy śmierci i przekwalifikować je na pasażerów Tupolewa. Lub odwrotnie, osoby z listy pasażerów Tupolewa umieścić w pociągu. Nie musiał to być ten sam pociąg, którym do Smoleńska pojechała większość delegacji. Mógł to być tylko osobny luźny wagon lub jakiś skład, który „miał być dołączony do całości” lub pojechał do Smoleńska.
    Tak licząc można przyjąć to, że zamachowcy mieli dla siebie dobę na wyłapanie ofiar, które mogły znajdować się w:
    – mieszkaniach,
    – biurach,
    – podczas podroży środkami lokomocji,
    czy na dworcu w Warszawie wśród innych członków delegacji do Smoleńska, którzy tam jechali pociągiem, etc. Ta 24 godzinna oś czasowa dawała warunki do:
    Zatrzymań ofiar, które odbywały się pod pretekstem ochrony delegacji – jako całości -przed atakiem terrorystycznym.
    Dokonania przeglądu sytuacji i oceny stopnia powodzenia planu, a zatem podjęcia decyzji o likwidacji porwanych lub ich wypuszczeniu.
    Fragmentacji (zmasakrowania) ciał zamordowanych.
    Samo formalne ogłoszenie alarmu antyterrorystycznego o godzinie 22.00 było poprzedzone wcześniejszymi nieoficjalnymi informacjami o zagrożeniu, a atmosfera stanu napięcia była spotęgowana różnymi problemami zbliżonej natury, które pojawiły się na parę dni wcześniej, a okazały się fałszywym alarmem, lub podobnymi zdarzeniami.
    Samo posłużenie się ogłoszeniem stanu zagrożenia terrorystycznego było wygodnym zabezpieczeniem odwrotu dla zamachowców w przypadku ewentualnego niepowodzenia akcji jako całości.
    Zamachowcy zatrzymując swe ofiary czynili to na rozkaz zwierzchników. Ci zaś z kolei przerażeni groźbą ataku terrorystycznego wydali rozkazy, których głównym celem było zapewnienie bezpieczeństwa tak Prezydenta, delegacji jako całości czy delegata w szczególności. Mieli dobre intencje.
    Wsadzenie wszystkich do wirtualnego tupolewa po to, aby dokonać w nim wirtualnej katastrofy, a dopiero w Smolensku podrzucić autentyczne trupy członków delegacji, tego nikt by nie wykombinował jako opcji rzeczywistego zamachu na życie tylu ludzi, ani tym bardziej nie udowodnił w sądzie.
    Nawet siłowe zatrzymywanie generałów, mogło być jakoś wytłumaczone – dobrem samych generałów – o ile właśnie akcja miała być przerwana i odwołana. Jakiś generał został obezwładniony przez swych oficerów, ale tylko dlatego, że taki były rozkaz antyterrorystyczny. Alarm okazał się fałszywy i generała wypuszczono, czy można mieć do kogoś pretensje o to, że ktoś jest gorliwy w wykonywaniu rozkazów?
    Tak więc fałszywy(???) alarm antyterrorystyczny spowodował środki konieczności, jakie musiano podjąć w stosunku do członków delegacji. Te środki konieczności przez bardzo wiele godzin akcji porywania i więzienia delegatów miały pozory działań legalnych. Sprawcy mogli wypuścić porwanych i nie można było zamachowcom niczego udowodnić, poza tym, że lubią bawić się w wojsko. A co najwyżej, dawało jakieś mało poważne perturbacje w karierach. Możliwość powołania się na zagrożenie terrorystyczne – jako usprawiedliwienie środków – było to bardzo ważnym atutem natury psychologicznej, który obniżał próg decyzyjny ułatwiający zgodę na udział w akcji u osób i instytucji, które przezornie analizowały sytuację na okoliczność konsekwencji większego niepowodzenia.
    W ramach tego właśnie obniżonego progu podejmowania decyzji, ofiary nie musiały być deklarowane – wobec wielu uczestniczących w zamachu – jako do „zamordowania”, a jedynie do porwania i wywiezienia w odludne miejsce. Zamachowcy sami byli przedmiotem manipulacji – bo tak jest najczęściej.
    Aby móc kontynuować dalej, należy zapytać: kto lub co było celem zamachu?
    Otóż Prezydent Kaczyński głównym celem zamachu nie był.
    Celem zamachu było szybkie i jednoczesne usunięcie ze struktur państwa osób lub grup osób, które były niewygodne dla planowanych zmian w Polsce. Stołki osób niewygodnych zostały zapotrzebowane dla innych, a to w trybie pilnym. Stąd zbiorowa śmierć w „katastrofie”. Zamach warszawski, był dalszą częścią zamachu na samolot CASA w Mirosławcu, http://zamach.eu/110416/Untitled_1.htm, jakąś bardzo mocno nakręcona spiralą Okrągłego Stołu z Magdalenki.

  13. Jan_S said

    2.

    Skazanych do likwidacji możemy podzielić na dwie grupy
    – wojsko,
    – finanse państwa.
    I cel – likwidacje – osiągnięto w stu procentach: osoby będące problemem zostały usunięte. Polska nie ma już armii, a jej resztka został zdestabilizowana. Wolne miejsca na samej górze zostały uzupełnione, a i dodatkowo – co może najważniejsze – uruchomiły lawinę roszad na niższych szczeblach, które to szerokie zmiany całkowicie umykają Polakom spod kontroli. Podobnie stało się z ze strukturami zarządzającymi polskim finansami. Kiedy zmiany te przyniosą swe namacalne skutki, będzie za późno na cokolwiek.
    Wrócimy jednak do przebiegu wydarzeń. Główny cel uderzenia to jedno, a środki czy kroki podjęte ku temu celowi to drugie.
    Jednak w logistyce porwania to Prezydent był kluczową osobą. To trzeba zrozumieć i zapamiętać. L.Kaczyński został użyty jako przynęta do rzekomego zgromadzenia (zgrupowania) tych osób w jednym miejscu, celem rzekomego lotu, który nie miał miejsca. Zgromadzenia delegacji na lotnisku, które nie miało miejsca, bo nikt tam nie dotarł.
    Zgromadzanie to – zgrupowanie – miało jedynie wymiar medialny. Ofiary nigdzie nie zgromadziły się razem, a tym bardziej nie ma mowy o wspólnym wsiadaniu do samolotu. Jak już napisano wyżej, ofiary zostały wyłapane indywidualnie, w okolicach swych domów lub miejsc pracy, po weryfikacji możliwości powodzenia planu gładko zamordowane i partiami wysłane do Moskwy.
    O żadnym spotkaniu (zbiórce) na Okęciu, w terminalu nie ma mowy. Powiedzmy więcej, część ofiar sama zgłosiła się prosto w ręce swych oprawców, a to na długo przed planowanym odlotem z Okęcia.
    Czy te słowa to fikcja, chora fantazja?
    Kluczem do tego manewru był właśnie Prezydent, bo to osoba Prezydenta dawała wszelkie atrybuty lotu do Smoleńska, który miał zgrupować w jednym miejscu wszystkich skazanych do usunięcia. To dzięki niemu – medialnemu spotkaniu w samolocie – można było usprawiedliwić śmierć wszystkich w zbiorowej katastrofie, też w pełni medialnej.
    Były do wyboru trzy metody porwania osób delegacji:
    – łapać wszystkich – łącznie z Prezydentem – równocześnie, „jak się dało”,
    – łapać najpierw szeregowych,
    – łapać najpierw Prezydenta.
    Wybrano tę ostatnią metodę, jako najbardziej logiczną, bo chronologiczną i hierarchiczną. Ostatni wariant miał tę zaletę, że jakieś częściowe niepowodzenie w polowaniu na poszczególnych członków, nie przekreślało akcji jako całości. Podczas kiedy błąd w polowaniu na Kaczyńskiego musiałby doprowadzić do odwołania akcji jako całości. Bo samolot bez Prezydenta nie miał uzasadnienia na lot do Katynia. Gospodarzem lotu był Prezydent, a nie delegacja, to on musiał tam być i to był warunek niezbędny do lotu.
    Z tego powodu właśnie trzeba było najpierw „zabezpieczyć” kontrolę nad Kaczyńskim a potem zająć się resztą. Nigdy odwrotnie.
    Prezydent musiał być (zabezpieczony) już w piątek i to było gwarancją na to, że „główna osoba” „poleci” do Smoleńska, to zezwalało na dalsze podjęcie akcji przejęcia innych osób i to nawet za pomocą środków drastycznych, bo środek ciężkość zamachu jako całości zaczął przesuwać się w kierunku celu. Dzięki takiej kombinacji można było wybierać członków delegacji tak jakby siecią, a nie wędką, bo było znacznie więcej czasu do działań.
    Prezydent niekoniecznie był zamordowany natychmiast. W/w wymieniony komunikat antyterrorystyczny, zanim dotarł do ogółu o godz. 22.00, był poufnie przekazany urzędnikom prezydenckim, a to celem zapodania tej informacji otoczeniu. Zagrożenie terrorystyczne usprawiedliwiło niekonwencjonalne podejście do przygotowań ostatnich godzin przed odlotem. W Pałacu „poufnie” przekazano informacje o niebezpieczeństwie, był to szept teatralny. To usprawiedliwiło powstanie sytuacji nietypowych, np. pozostawanie Prezydenta poza Polską, bo jego samolot mógł być właśnie namierzony. Stasiak zadzwonił do Prezydenta będącego „na Litwie” i powiadomił go o niebezpieczeństwie. Powiedział, że wszystko trzeba trzymać w dyskrecji do chwili, aż sprawa „rozejdzie się po kościach”. Kiedy już ktoś z Pałacu przez resztę dnia nie mógł porozumieć się z Prezydentem, to było to jedynie rezultatem zarządzeń Stasiaka, czyli wszystko się zgadzało.
    Stasiak i delegacja jadą do Smoleńska, ale będą pewne zmiany. Informacja o zagrożeniu – pocztą pantoflową – szybko rozeszła się poufnie wśród osób wysoko postawianych także poza Pałacem. Nadzwyczajne środki przygotowawcze, których nikt nie rozumiał, ale usprawiedliwiał, zostały łatwo użyte do porwania ofiar.
    Na dobry czas przed godziną 22.00 skontaktowano się z ofiarami – tymi, których jeszcze nie ujęto – informując je wstępnie o alarmie. Proszono o zachowanie tej informacji w ścisłej tajemnicy. Osoby, które będą lecieć z prezydentem zostały więc wezwane do wyłączenia telefonów komórkowych po to, aby ew. terroryści stracili wszelki trop, bo telefony bez baterii nie mogą być skanowane przez szpiegów. Sprawa nie jest pewna i nie trzeba wywoływać paniki, nie informować o tym własnych bliskich – aby zaoszczędzić im nerwów. Najlepiej JUŻ wyłączyć telefon, a i baterie wyjąć, zaś oficer dyżurny JUŻ podsyła delegatowi specjalny samochód, który podwiezie delegata na miejsce lub do innego hotelu, skąd wszyscy bezpiecznie pojada dalej. W ten sposób ofiary te przygotowano psychicznie na niezbędne środki bezpieczeństwa, które były ich śmiertelną pułapką.
    Jak nadmieniono, nie jest wykluczone i to, że część osób z listy Tupolewa została poproszona o zrezygnowanie z lotu, a wzięcie pociągu, to jednak w tajemnicy, bo sprawa jest delikatna. Wszyscy chętnie się zgodzili, bo Polacy są ofiarni. Był to bardzo dobry chwyt, szczególnie w stosunku do tych delegatów, którzy przebywali w hotelach i nie było wokół nich osób bliskich. Osoby te – bez świadków – oddawały się w ręce zamachowców, oficer dyżurny pomógł wyłączyć telefon komórkowy, wyjąć baterie, potem wsiadano do samochodu i ślad się urywał.
    Tak toczący się zamach polegający na zbieraniu delegatów był przez wiele godzin w stanie hibernacji, a zachowywał maskę legalnych zabezpieczeń antyterrorystycznych. Przełomem musiała być godzina 22.00.
    Był to sygnał zamachowców lub dla zamachowców. Co jest bardzo łatwo zauważalne, wszystkie wielkie media w Polsce informacje te usunęły ze swych archiwów i Google znajduje jedynie link do strony, której nie ma.
    http://gazetawarszawska.com/2012/03/07/manfred-adler-wolnomularstwo-a-watykan/
    Należy przyjąć to, że właśnie godzina 22.00 przekształciła ochronę antyterrorystyczną w stan autentycznego zamachu. I to w związku z tą godziną rozpoczęła się faza „bez odwrotu”.
    Nie wiemy tego, jak uśmiercono wszystkich członków delegacji. Wiemy jednak to, że niektóre z tych osób nie nosiły jakichkolwiek znaków uszkodzeń zewnętrznych ciała, co oznacza, ze zostały pozbawiane życia za pomocą broni chemiczno-biologicznej. Biorąc zaś pod uwagę dużą liczbę uśmierceń musiał to być środek mało drastyczny – mamy na myśli: dla samych oprawców. Taki, który zacierał rozpoznawalność czynu. Przypuszczalnie był to gaz bojowy, który usypiał ofiary. A których później nie obudzono, bo (tak to powinno być) jedna ekipa była od usypiania, a druga do budzenia, a inna do czegoś innego, etc. W ten sposób rozmywa się odpowiedzialność moralna, co mogło mieć znaczenie i wówczas było wkalkulowane.
    Nie jest bez kozery krótkie wtrącenie opisu zasad metod skrytobójstw, jakie stosowało UB lat 70/80. Otóż była wypracowana pewna zasada, kanon; oficer nie miał prawa osobiście wchodzić w kontakt z ofiarą, w sensie wykonywania na niej wyroku.
    Obowiązywała surowa zasada zakazu bezpośredniości. Człowiek skazany na zakatowanie przez nieznanych sprawców nigdy nie był uderzony przez milicjantów prowadzących sprawę. Do zadania takiego wybierano innego oficera, ten zaś wprowadzony w zagadnienie dobierał oprawców. Oprawcami byli najczęściej kryminaliści, a także – bardzo często – sportowcy różnych mało znanych klubów sportowych, lub sportowi emeryci uzależnieni od drobnych datków. Byli to bokserzy, karatecy lub podobne. Ludzie, którzy byli wyćwiczeni w uderzeniu innych. Oprawcy ci byli dość dobrze zaznajomieni z tym drugim oficerem, a nie pierwszym (!) pili razem wódkę, dostawali środki na budowy mięśni i podobne. Było ważne, aby osoby te były ustawione na kontrolowany wpływ środków psychotropowych. Było to potrzebne, bo taki oprawca spreparowany środkami psychotropowymi, był wcześniej wielokrotnie tresowany przez tegoż właśnie oficera. Podchodząc do konkretnego zadania zachowywał jak dobrze wytresowany wściekły pies, który bezlitośnie szarpie swą ofiarę, ale na głos gwizdka wraca do swego pana bez cienia protestu. Oficer numer dwa stał często o kilka metrów od mordowanej ofiary, we właściwym momencie podawał komendę „dość” i nakazywał bandycie uciekać do domu. Sam zaś czekał aż przyjdzie inny oficer nr 3, który z go zmieniał i to ten kolejny zmiennik, z daleka obserwował przebieg wypadków; radiowóz, pogotowie, jacyś świadkowie. Baczono, aby ofiara faktycznie zmarła – to łącznie z kontrolą pierwszej pomocy, gdzie ofiary takie dobija się w karetce lub na izbie przyjęć – a sprawcy pozostali nieznani.
    Zamachowcy warszawscy, nawet o ile (na tym poziomie logistycznym ) mieli zagranicznych szefów, to te „krajowe” problemy z mordem na delegacji katyńskiej rozwiązywali w podobny sposób. Takich właśnie ludzi, „kandydatów na nieznanych sprawców” musiano użyć do mordu na członkach delegacji. Byli to dawni sportowcy, ew. bywalcy siłowni, najchętniej samotni etc. Bo oni również zostali skazani na likwidację, a 96 osób ofiar smoleńskich, to jedynie „wierzchołek góry lodowej” tej „logistyki smoleńskiej”.
    Masakrowanie ciał ludzkich nie jest zajęciem codziennym i trudno do takiego zadania użyć sprawdzonych specjalistów, bo jest to problem organizacyjny. Musiano postanowić, że rolę zaćpanych psychopatów – z pasją kopiących swe leżące ofiary – spełnią urządzenia przemysłowe – maszyny.
    Obecnie jest już znana i stosowana technika spalania ludzkich ciał celem produkowania ciepła do kaloryferów. Techniki do rozszarpywania ludzkich ciał jeszcze nie ma, bo tłuszczu ludzkiego jeszcze się nie wykorzystuje do produkcji np. mydła, trzeba było więc rozejrzeć się wkoło odnoście rozwiązań z innych branż.
    Taka branżą, która ma do tego niezbędne usprzętowienie, są typowe zakłady do utylizacji padłych zwierząt. Urządzenia te, to linia do podawania i rozdrabniania padliny. Linia taka składa się głównie z taśmociągu szerokości do 2 metrów oraz leja, pod którym obraca się ( młyn, rozrywarka), te są zbudowane jako dwa przeciwbieżnie walce wyposażone w noże do szarpania materiału biologicznego. Materiał biologiczny przechodzi przez taką wielką wyżymaczkę z kolczasto- nożowymi wałami i tak jest rozdrabniany. Rozstaw walów jest regulowany, po to, aby regulować stan rozdrobienia materiału.

  14. Jan_S said

    3.

    Zachodzi bardzo poważne przypuszczenie, że zmasakrowanie ciał ofiar zamachu warszawskiego odbyło się właśnie w takim miejscu. A oto przesłanki:
    1. Wszystkie przedmioty osobiste były dotknięte odorem paliwa lotniczego.
    2. Przedmioty osobiste ofiar, które były noszone np. w wewnętrznej kieszeni marynarki były
    nieuszkodzone, podczas kiedy ciało ofiary zmasakrowane.
    3. Mundury generalicji były pozbawione guzików, pagonów etc.
    4. Mundur admirała miał zniszczenia, które są trudne do wyobrażenia sobie, jako powstałe w katastrofie lotniczej.
    5. Ciała wielu ofiar były nagie.
    Czytający ten tekst musi wyobrazić sobie miejsce utylizacji padliny jako halę przemysłową zamkniętą, w której leżą stosy padliny czekające na rozdrobnienie, lub już rozdrobnionej, a czekające na przetop w tłuszcz przemysłowy. W pomieszczeniu tym, a nawet, na wiele metrów wokół, panuje potworny fetor. Fetor jest nie do zniesienia dla osoby, która ma rzadko do czynienia z takim środowiskiem. Już przy bramie, osoba nieprzywykła dostaje silnych i gwałtownych odruchów wymiotnych, to w takim stopniu, że człowiekowi trudno jest ustać na dwóch nogach.
    Otóż fetor ten bardzo szybko przenika wszelkiego rodzaju przedmioty, a likwidacje tej woni jest trudna do usunięcia – nawet gładka blacha śmierdzi i nadaje się tylko do wyrzucenia. Aby tę woń zabić zastosowano najprostszy możliwy środek dezodorujący, jakim było właśnie paliwo lotnicze, którego obecność agresywnego zapachu – przytłumiającego inne – można było naturalnie i prosto uzasadnić.
    Spiszmy jednak po kolei to, co tam w takiej hali mogło zajść.
    1.Ciala zabitych wyglądajcie tak „jakby spały” przywieziono do zakładu utylizacji
    2. Sportowcy, którzy są siłą roboczą, pod kontrolą oficerów wnoszą ciała. Sportowcy są pod wpływem narkotyków i pewne rzeczy trzeba czynić w specjalny sposób.
    Równocześnie prawie wszyscy dostają torsji i powstaje chaos.
    3. Oficer, który jest „techniczny” włącza maszyny, sportowcy kładą pierwsze zwłoki na taśmociąg. Przepuszcza się pierwsze ciało przez młyny.
    Okazuje się, że:
    – młyny źle tną ubrane ciało, bo własności mechaniczne materiałów tekstylnych są zupełnie inne niż tkanki ludzkiej.
    – części garderoby wplątują się w części obrotowe maszyny i jest kłopot z ich wyjęciem – ściągnięciem z noży na wałach.
    – jeżeli jest to ciało generała ubranego w mundur to zauważano, że maszyna złapała pagony i pourywała guziki, które powpadały na dół i błyszczą się gdzieś w jakiś czeluściach otchłani leja czy zbiornika pod wałami i pod młynem. Trzeba to wydobyć, bo pracownicy utylizacji, którzy przyjdą do pracy w poniedziałek zdziwią się, kiedy zobaczą pagony lub ordery wśród ochłapów padłych krów, psów i kotów, a kto wie, zaczną się grzebać dalej i znajdą ochłap pochodzenia ludzkiego.
    Trzeba to wyciągać. Mordercy razem ze sportowcami wymiotują, przeklinają i robią racjonalizację: ciała rozebrać, guziki i pagony oraz podobne trzeba poucinać. Chaos, nie widomo co zrobić ubraniami, czy puszczać obok ciał, czy osobo , czy wcale.
    4. Mielone jest drugie lub dalsze w kolejności ciało:
    Zauważa się, że i to nie idzie to tak jak trzeba, miazga nie wygląda dobrze – na katastrofę. Dodatkowo, maszyny stają się, w widoczny i łatwo zauważalny sposób, obłożone fragmentami ludzkich szczątków, które trzeba na bieżąco sprzątać. Ludzkie jelita okręcone wokół wałów młyna zaczynają coraz bardziej przerażać, mundur admirała kreci się wokół wałów i też nie można go łatwo ściągać.
    Tak sportowcy jak i oficerowie muszą coraz częściej przerywać pracę i wychodzić na świeże powietrze. Któryś z przemyślnych oficerów domyślał się już wcześniej problemów i przezornie wywiedział się, że w takim wypadku, smród i straszny widok najlepiej jest stępić wódką. Ma parę butelek, zaczynają podpijać, jest może trochej lepiej, ale za to zaczynają być nieco podpici, też źle. Nawet w oczach tych wariatów to wszystko zaczyna wyglądać jak horror albo już jak bramy piekieł.
    5. Dowodzący podejmuje decyzje o tym, że masakra ciał musi być przerwana, nakazuje sportowcom sprzątnie, a potem rozkazuje kłaść rozebrane już ciała w szeregu i masakrować je ręcznie, drągami lub łomami, które w takiej hali łatwo znaleźć.
    To też nie wychodzi, albo nawet jest jeszcze gorzej niż z młynami, prawdopodobnie nawet pijani sportowcy zaczynają się buntować.. Mogło się okazać, ze niektóre ofiary nie zostały uśpione do końca i zaczynają ożywać. Możliwe, że następuje rejterada.
    6. Ciała te, nieobrobione, potłuczone ręcznie, czy miazga ludzkich zwłok, są zapakowane do transportu do Moskwy i tam wysłane.

    Możliwe, że niektóre dostarczono do Smoleńska.
    Możliwe, że ciała niektórych ofiar – całe „grupy” – nie zostały wysłane do Rosji bo w Moskwie wielu ciał nie znaleziono, a posłużono się jedynie „kodem genetycznym”, który wcześniej pobrano od rodzin ofiar.

    Resume

    Problem emocjonalny związany z odpowiedzią na pytanie: co zrobiono z ciałami…? Jest tak silny, że może – u wielu – waży on znacząco na całej ocenie zdarzeń zwanych „katastrofą smoleńską”.
    Ludzie już chętniej zgodzą się z kłamstwami o katastrofie, aby tylko nie musieli myśleć o tym, jak te osoby zginęły i jak potraktowano ich ciała.
    Jednakże odpowiedzi na te i podobne pytania muszą być udzielone, bo fikcja katastrofy smoleńskiej jest bezsporna, a co wielokrotnie wyłożyliśmy na http://zamach.eu/. Jest bezsporne to, że zauważone formy obrażenia ciała lub zupełny brak tych obrażeń u zabitych, są zjawiskiem całkowicie sprzecznym z jakimkolwiek przebiegiem jakiejkolwiek katastrofy lotniczej. Jest bezsporne i to, że nagie ciała ofiar nie miały takiego charakteru jak nagie ciało L. Kaczyńskiego. Prezydent mógł być celowo poniżony przez rzekome nałożenie mu krawata na szyję, podczas kiedy był całkowicie nagi i rzucony w błoto.
    Nagie ciała ofiar to nic innego jak technologia mielenia mięsa, która ofiarom tych ciał – zrządzaniem losu – została zaoszczędzona. To niewątpliwe, że używano maszyn. Mundur admirała postrzępiony na dole, stronie lewej i stronie prawej – z pozostawionym środkiem – wykazuje wyraźnie, że nie było to uderzenie od katastrofy. Zniszczenie od uderzenia katastrofy nie daje takiego postrzępienia, które wyraźnie odzwierciedla cykliczność procesu szarpania, mundur ten zakręcił się na części maszynowej, która wykonywała wielokrotne ruchy obrotowe.

    Krzysztof Cierpisz 2012-03-08

  15. Jan_S said

    4.

    To żydzi porwali i zamordowali Delegację do Katynia w dniu 10 Kwietnia 2010.

    https://www.gazetawarszawska.com/index.php/zamachwarszawski/230-to-zydzi-porwali-i-zamordowali-delegacje-do-katynia-w-dniu-10-kwietnia-2010

  16. Jan_S said

    1.

    Porwania i likwidacje Członków Delegacji,
    sygnał akcji w Polsce godz. 22.00, piątek 9 kwietnia 2010.

    Formalnym sygnałem akcji, ZAMACHU – początku lub zakończenia określonych działań był komunikat o zagrożeniu terrorystycznym wymierzonym w samolot EU (należący do któregoś z krajów europejskich). Komunikat ten został ogłoszony w Polsce o godzinie 22.00 w piątek 9 kwietnia 2010. Godzina ta jest osią pewnych wydarzeń o założeniowo przyjętym zakresie:
    Od momentu zbiórki, na dworcu kolejowym w Warszawie o godzinie 10.00 tegoż dnia, tej części delegacji, która jechała do Smoleńska pociągiem.
    Do poranka dnia następnego, kiedy to ogłoszono fakt zajścia katastrofy lotniczej w Smoleńsku – to jest całe 24 godziny.
    Przy czym sam dworzec kolejowy w Warszawie jest tu w tych rozważanych bardzo ważny, jako miejsce przebiegu zamachu. Bo już w piątek o godz. 10-12 można było tam zatrzymać osoby z listy śmierci i przekwalifikować je na pasażerów Tupolewa. Lub odwrotnie, osoby z listy pasażerów Tupolewa umieścić w pociągu. Nie musiał to być ten sam pociąg, którym do Smoleńska pojechała większość delegacji. Mógł to być tylko osobny luźny wagon lub jakiś skład, który „miał być dołączony do całości” lub pojechał do Smoleńska.
    Tak licząc można przyjąć to, że zamachowcy mieli dla siebie dobę na wyłapanie ofiar, które mogły znajdować się w:
    – mieszkaniach,
    – biurach,
    – podczas podroży środkami lokomocji,
    czy na dworcu w Warszawie wśród innych członków delegacji do Smoleńska, którzy tam jechali pociągiem, etc. Ta 24 godzinna oś czasowa dawała warunki do:
    Zatrzymań ofiar, które odbywały się pod pretekstem ochrony delegacji – jako całości -przed atakiem terrorystycznym.
    Dokonania przeglądu sytuacji i oceny stopnia powodzenia planu, a zatem podjęcia decyzji o likwidacji porwanych lub ich wypuszczeniu.
    Fragmentacji (zmasakrowania) ciał zamordowanych.
    Samo formalne ogłoszenie alarmu antyterrorystycznego o godzinie 22.00 było poprzedzone wcześniejszymi nieoficjalnymi informacjami o zagrożeniu, a atmosfera stanu napięcia była spotęgowana różnymi problemami zbliżonej natury, które pojawiły się na parę dni wcześniej, a okazały się fałszywym alarmem, lub podobnymi zdarzeniami.
    Samo posłużenie się ogłoszeniem stanu zagrożenia terrorystycznego było wygodnym zabezpieczeniem odwrotu dla zamachowców w przypadku ewentualnego niepowodzenia akcji jako całości.
    Zamachowcy zatrzymując swe ofiary czynili to na rozkaz zwierzchników. Ci zaś z kolei przerażeni groźbą ataku terrorystycznego wydali rozkazy, których głównym celem było zapewnienie bezpieczeństwa tak Prezydenta, delegacji jako całości czy delegata w szczególności. Mieli dobre intencje.
    Wsadzenie wszystkich do wirtualnego tupolewa po to, aby dokonać w nim wirtualnej katastrofy, a dopiero w Smolensku podrzucić autentyczne trupy członków delegacji, tego nikt by nie wykombinował jako opcji rzeczywistego zamachu na życie tylu ludzi, ani tym bardziej nie udowodnił w sądzie.
    Nawet siłowe zatrzymywanie generałów, mogło być jakoś wytłumaczone – dobrem samych generałów – o ile właśnie akcja miała być przerwana i odwołana. Jakiś generał został obezwładniony przez swych oficerów, ale tylko dlatego, że taki były rozkaz antyterrorystyczny. Alarm okazał się fałszywy i generała wypuszczono, czy można mieć do kogoś pretensje o to, że ktoś jest gorliwy w wykonywaniu rozkazów?
    Tak więc fałszywy(???) alarm antyterrorystyczny spowodował środki konieczności, jakie musiano podjąć w stosunku do członków delegacji. Te środki konieczności przez bardzo wiele godzin akcji porywania i więzienia delegatów miały pozory działań legalnych. Sprawcy mogli wypuścić porwanych i nie można było zamachowcom niczego udowodnić, poza tym, że lubią bawić się w wojsko. A co najwyżej, dawało jakieś mało poważne perturbacje w karierach. Możliwość powołania się na zagrożenie terrorystyczne – jako usprawiedliwienie środków – było to bardzo ważnym atutem natury psychologicznej, który obniżał próg decyzyjny ułatwiający zgodę na udział w akcji u osób i instytucji, które przezornie analizowały sytuację na okoliczność konsekwencji większego niepowodzenia.
    W ramach tego właśnie obniżonego progu podejmowania decyzji, ofiary nie musiały być deklarowane – wobec wielu uczestniczących w zamachu – jako do „zamordowania”, a jedynie do porwania i wywiezienia w odludne miejsce. Zamachowcy sami byli przedmiotem manipulacji – bo tak jest najczęściej.
    Aby móc kontynuować dalej, należy zapytać: kto lub co było celem zamachu?
    Otóż Prezydent Kaczyński głównym celem zamachu nie był.
    Celem zamachu było szybkie i jednoczesne usunięcie ze struktur państwa osób lub grup osób, które były niewygodne dla planowanych zmian w Polsce. Stołki osób niewygodnych zostały zapotrzebowane dla innych, a to w trybie pilnym. Stąd zbiorowa śmierć w „katastrofie”. Zamach warszawski, był dalszą częścią zamachu na samolot CASA w Mirosławcu, http://zamach.eu/110416/Untitled_1.htm, jakąś bardzo mocno nakręcona spiralą Okrągłego Stołu z Magdalenki.

  17. bejca- z racji przeróbki w realu zmieniam nicki -NON PARTY said


    ………….

  18. plausi said

    FAKE PANDEMIA

    jej celem jest masowe obrabowanie krajów

    https://marucha.wordpress.com/2020/03/21/nastepuje-upadek-dziennikarstwa/#comment-888203

    przy pomocy aresztu domowego i atomizacji społeczeństwa na bezsilne zaaresztowane jednostki.

    Wszystkie kraje zostały zobowiązane zaciągnąć nowe kredyty, dla ratowania gospodarek, zniszczonych przez umieszczenie siły roczej w areszcie domowym i zawieszenie dzaiłalności gospodarczej, to jest oficjalna wiadomość.

  19. NC said

    RE 11: „z falą tsunami”
    Pleonazm, czyli potocznie „masło maslane”.

  20. bejca- z racji przeróbki w realu zmieniam nicki - said


    ecology- new form

  21. bejca- z racji przeróbki w realu zmieniam nicki said

    http://dilyana.bg/the-pentagon-bio-weapons/
    ad.Plausi 18 „nastepuje-upadek-dziennikarstwa”

  22. bejca- z racji przeróbki w realu zmieniam nicki said

    you dont fool me about 11-..-….

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: