Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Lily o Być sprytnym jak Kaczyńsk…
    Boydar o Wolne tematy (24 – …
    Boydar o Wolne tematy (24 – …
    Boydar o Rcchiladze: Dla Gruzinów Kaczy…
    Marucha o Rcchiladze: Dla Gruzinów Kaczy…
    Marucha o Rcchiladze: Dla Gruzinów Kaczy…
    Boydar o Być sprytnym jak Kaczyńsk…
    zagłoba sum o Być sprytnym jak Kaczyńsk…
    UZA o Rcchiladze: Dla Gruzinów Kaczy…
    walthemar o Wolne tematy (24 – …
    Lily o Wolne tematy (24 – …
    Adrian o Wolne tematy (24 – …
    Greg o Wolne tematy (24 – …
    Gość o Być sprytnym jak Kaczyńsk…
    Быдлошевский Л.З. o Polski prawnik komentuje karę…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

Wydłużmy krok, czyli Zagozda odpowiada Tytce

Posted by Marucha w dniu 2020-03-22 (Niedziela)

Nie ukrywam, że z zainteresowaniem i zwykłą ludzką życzliwością obserwuję publiczną aktywność Krzysztofa Tytko oraz wspierającego go Obywatelskiego Komitetu Obrony Polskich Zasobów Naturalnych.

Szczególne słowa uznania należą się mu za podjęcie próby niedopuszczenia do nowelizacji przez parlament ustawy „Prawo geologiczne i górnicze”, będącej w istocie usankcjonowaniem grabieży polskich bogactw geologicznych przez podmioty zewnętrzne.

Prawie że samotna akcja podjęta przez Krzysztofa Tytko odsłoniła przed Polakami kulisy brudnej gry toczącej się z wykorzystaniem partii politycznych obecnych w parlamencie. Niestety, zaskakująca wolta posłów Konfederacji z Grzegorzem Braunem na czele udaremniła jakiekolwiek szanse na skuteczną obronę naszego żywotnego interesu. Kolejny raz okazało się, że żywioł polski pozbawiony jest rzeczywistej reprezentacji parlamentarnej i tylko techniki mistyfikacyjne stosowane przez naszych wrogów wciąż skutecznie przekonują go o tym, że jest inaczej.

[Kolejny raz okazało się po prostu, że żydowi – nawet ględzącemu o Tradycji Katolickiej – wierzyć nie można. – admin]

Trudno odmówić racji Krzysztofowi Tytce, gdy ten szansy na podźwignięcie Polski z zapaści cywilizacyjnej upatruje w nadaniu Polakom – aktem uwłaszczenia – rzeczywistych praw do bogactw naturalnych. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że takie posunięcie stworzyłoby warunki do pokonania narastającego w Polsce ubóstwa, a przede wszystkim uniemożliwiłoby dalszą rabunkową eksploatację naszych zasobów przez zagraniczny kapitał bezkarnie lobbujący w parlamencie.

Warto w tym miejscu podkreślić, że przeprowadzenie uwłaszczenia byłoby posunięciem wynikającym zarówno ze społecznej sprawiedliwości, jak i politycznego rozumu, silnie umocowanych w założeniach solidaryzmu narodowego, czyli idei, na której należy oprzeć kompleksowy proces sanacji państwa.

Tytko nie poprzestaje na ogólnikach, ale stara się zbudować taką koncepcję uwłaszczenia, która ma posiadać cechy całościowego rozwiązania systemowego. Jej punktem centralnym jest ustanowienie Narodowego Koncernu Wydobycia Zasobów Naturalnych (zagospodarowującego zasoby geologiczne, wodne i leśne), przybierającego formę spółki akcyjnej i wypłacającego dywidendę od zysków wszystkim osobom posiadającym obywatelstwo polskie.

Ten Koncern miałby zostać powołany do życia w wyniku ogólnonarodowego referendum, i być zarządzany przez elektorów wyłanianych w powszechnych wyborach. Na tę chwilę tak prezentują się pomysły Krzysztofa Tytki, a przynajmniej ta ich upubliczniona część.

Wyartykułowanie w przestrzeni publicznej propozycji dróg wyjścia z sytuacji kryzysowych winno stać się impulsem do rozpoczęcia poważnej debaty społecznej. Czuję się zobowiązany do uczestniczenia w niej choćby dlatego, że już w 2015 roku opublikowałem w Aspekcie Polskim tekst pt. Powszechna dywidenda, czyli zmierzajmy ku „drugiej Finlandii”! i odtąd niejednokrotnie zabierałem głos w tej materii.

Pokłosiem zapoczątkowanej przeze mnie dyskusji jest proklamowany przed dwoma miesiącami Manifest Uwłaszczeniowy będący wstępem do powołania nowego ruchu społecznego (Szlak Uwłaszczeniowy), którego jednym z podstawowych założeń jest konieczność ochrony resztek majątku narodowego, w tym zasobów naturalnych, przed przedsięwzięciami o rysie wywłaszczająco-kolonizacyjnym.

Nie mam wątpliwości co do tego, że Tytko ma rację wskazując na strategiczny wymiar zasobów naturalnych i ich potencjał zdolny do zainicjowania reform systemowych. Dlatego życzyłbym sobie, by postawione przeze mnie znaki zapytania wobec zaproponowanych rozwiązań intelektualnie uaktywniły liczne środowiska patriotyczne.

Na początek sformułuję tylko trzy wątpliwości, najbardziej istotne na tym etapie rozważań.

Najpoważniejsza z nich dotyczy propozycji ogólnokrajowego referendum. Zdaję sobie sprawę z tego, że to byłaby najkrótsza – a przez to i najwygodniejsza – droga do ukonstytuowania się podmiotu roboczo nazwanego Narodowym Koncernem Wydobycia Zasobów Naturalnych. Byłaby, gdybyśmy nie podlegali administracji państwowej ze wszech miar wrogiej temu rozwiązaniu.

Owszem, potrafię sobie wyobrazić fakt zebrania wymaganych pół miliona podpisów popierających projekt referendum. Przy znacznej mobilizacji sił patriotycznych może okazać się to wykonalne. Tylko co dalej? Obecny sejm, ten sam, który chwilę temu wyraził zgodę na patogeniczną nowelizację ustawy „Prawo geologiczne i górnicze”, teraz miałby pochylić się nad projektem burzącym jego dotychczasowe stanowisko i poddającym w wątpliwość społeczną reprezentatywność? Wszak ustawa o referendum ogólnokrajowym w żaden sposób nie dyscyplinuje sejmu i zebrane podpisy nie wiążą go decyzyjnie. Krótko mówiąc sejm może zarządzić referendum, ale wcale nie musi tego zrobić. Sam nie mam najmniejszych wątpliwości co do negatywnego stanowiska posłów w tej sprawie.

Załóżmy jednak, że za zgodą sejmu takie referendum doszłoby do skutku i decyzją Polaków powołano by do życia Narodowy Koncern Wydobycia Zasobów Naturalnych. Krzysztof Tytko proponuje, by kontrolę nad tym przedsięwzięciem sprawowali elektorzy wybierani w głosowaniach na szczeblu powiatów. Trudno nie zauważyć tu oczywistego paradoksu: jakim zrządzeniem losu Polacy mieliby w tym przypadku gremialnie dokonać trafnych wskazań swoich przedstawicieli, skoro od trzydziestu lat mylą się w kolejnych aktach wyborczych?

Realizowana na taką okoliczność kampania wyborcza w sposób naturalny zdominowana zostałaby przez największe partie polityczne i to spośród ich reprezentantów rekrutowałaby się zdecydowana większość elektorów NKWZN, którego zjazd walny oraz zarząd jako żywo byłyby odzwierciedleniem aktualnego układu systemowych sił politycznych. Tak wybrani elektorzy w żadnym razie nie podjęliby ryzykownych dla własnych karier działań propolskich, ale staliby się usłużnymi narzędziami rujnującymi NKWZN, który szybko podzieliłby hiobowy los narodowych funduszy inwestycyjnych.

Krzysztof Tytko mówi o ponad pięćdziesięciu milionach uprawnionych do otrzymywania dywidendy narodowej. Skąd wziął taką kalkulację? Prawdopodobnie jest to szacunkowe zliczenie Polaków zamieszkujących w kraju i za granicą, a zatem jedyną przesłanką kategorycznie przesądzającą o posiadaniu praw do dywidendy byłoby polskie obywatelstwo.

Nie uważam tego rozwiązania za sprawiedliwe. Choć wiem, że takim twierdzeniem narażam się licznej rzeszy Polonii rozrzuconej po całym świecie, to jednak nie widzę najmniejszego powodu, by osoby, które związały swój los z innym krajem i wnoszą swój wkład w jego cywilizacyjny rozwój, miały moralne prawo do korzystania z zasobów „ojczyzny porzuconej”. Byłaby to niesprawiedliwość wobec Polaków złączonych z tą ojczyzną na dobre i złe.

Na marginesie tych rozważań warto dopuścić ewentualność zawieszania (pozbawiania) praw do dywidendy osobom osadzonym w więzieniach, a przede wszystkim prawomocnie skazanym za działalność wymierzoną w interesy narodu polskiego.

Te moje didaskalia do projektu popularyzowanego przez Krzysztofa Tytkę wynikają z przeświadczenia, że niemożliwe jest osadzenie uwłaszczenia Polaków na bogactwach naturalnych w realiach dominującego systemu. Ten niejednokrotnie już wykazał, że nie dopuści do rozwiązań wzmacniających żywioł polski i wykorzysta do tego wszelkie dostępne mu środki, także te przemocowo-opresyjne.

Pozostają nam zatem dwie drogi. Pierwszą jest przejęcie władzy centralnej. Jeśli jednak nie będziemy swoich kalkulacji na to opierać na prawdopodobieństwu zaistnienia szczególnych wydarzeń dziejowych, to między bajki możemy włożyć nadzieję na zwycięstwo opcji prawdziwie patriotycznej w kolejnych standardowych wyborach parlamentarnych. Twierdzę zatem, że droga ta – przynajmniej na tę chwilę – prowadzi donikąd.

Znacznie więcej szans na ostateczny sukces upatruję w drodze dłuższej i mniej spektakularnej, czyli w procesie przejmowania władzy w samorządach i wypracowaniu ekonomiczno-gospodarczej płaszczyzny współpracy między nimi. To wewnątrz nich można by zainicjować procesy uwłaszczeniowe na wybranych składnikach majątku samorządowego i ich przykładem oddziaływać na pozostałe części kraju. Poruszając się w warunkach określanych ustawą elity zarządzające samorządami aktywizowaliby je rynkowo, wykorzystując walory banków municypalnych i emisję walut lokalnych.

Ta ostatnia okoliczność byłaby trudna do przecenienia w chwili, gdy system bezceremonialnie zmierza ku likwidowacji pieniądza gotówkowego, wykorzystując choćby obecny kryzys epidemiologiczny.

Stoję na stanowisku, że środowiska propolskie stać na osiągnięcie takiego poziomu mobilizacji sił i środków, by skutecznie zawalczyć o satysfakcjonujący wynik najpierw w sporadycznie nadarzających się wyborach przedterminowych, a później w tych regularnych, wynikających z ordynacji. Zdaję sobie sprawę z tego, że i ta opcja nie jest pozbawiona licznych mielizn. Wydaje się jednak, że ma ona szansę skonsumowania zlekceważenia projektu przez system przynajmniej w początkowym okresie wzrostu. System może prymarnie nie przywiązywać wagi do akumulacji sił patriotycznych na kilku mało dla niego istotnych odcinkach.

Tekstem tym rzecz jasna niczego nie rozstrzygam i o niczym nie przesądzam. Jego celem priorytetowym jest sprowokowanie jak najszerszej dyskusji wokół rychłego wyboru taktyki i strategii działań środowisk patriotycznych funkcjonujących dziś w otoczeniu wrogim. Z góry zastrzegam, że w gestii mojego zainteresowania nie leżą żadne hurraoptymistyczne i irracjonalne mrzonki programowe. Szkoda na to – i tak już szybko kurczącego się – naszego czasu.

Panie Krzysztofie! Wspólnie i w porozumieniu z Polakami myślącymi podobnie do nas wyślijmy całemu narodowi jasny przekaz, który będzie miał szansę stać się impulsem do naprawy Rzeczypospolitej. Świat, a wraz z nim Polska, wchodzi w etap chaosu, z którego mają wyłonić się przestrzenie nowego ładu. Niech to będzie nasz porządek, poukładany według polskich zasad i imperatywów.

Wydłużmy krok w naszym marszu ku Wielkiej Polsce! Przyspieszmy!

Krzysztof Zagozda
2020.03.21.
https://zagozda.neon24.pl

Komentarzy 11 do “Wydłużmy krok, czyli Zagozda odpowiada Tytce”

  1. Mietas said

    Zobaczcie! Rosjanie lecą ratować Włochy, a Łunia leży i robi pod siebie.

  2. plausi said

    Proszą się nie niepokoić, nadszedł czas RABUNKU

    https://marucha.wordpress.com/2020/03/21/koronawirus-upiorny-fortel-fobokracji/#comment-888270

    Każde posunięcie opatrzonych zewnętrzynmi oznakami władzy służy jedynie temu celowi, takie bowiem dostali zadanie domowe za to, że mogą występować jako tzw. rząd, oto klub

    https://www.premier.gov.pl/ludzie.html

    tych przestępców, bowiem PiS chyba oznacza Przestępcy i Swołoczy reszta. Wszelkim umysłowym śmiałkom, polecamy dalej ćwiczyć masochochizm jak dotąd. Dotkniętych głębokim zduraczeniem wyjaśnia się, że PO oznacza Przestępcza Organizacja. Początki tworzenia tych organizacji PiS, PO, SLD, PSA, SP, i wszelka swołoch Palikokotek, Kukizków czy bandy Petru.

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/06/kolonia-usa/

  3. Zbyszko said

    Kopiuje niektóre komentarze spod oryginalnego artykułu :
    Pomysł pana Tytko jest bezwartościowy, dla idei zarówno solidaryzmu – nazwijmy to – horyzontalnego, a tym bardziej wertykalnego (z uwagi na pokolenia przyszłe).
    Jakiekolwiek uwłaszczenie, po pierwsze, niemal od razu doprowadzi do przejęcia, podejrzewam, znacznej części akcji przez kapitał spekulacyjny, czyli tak czy owak wygra Nowak.
    Po drugie, powstaje w tym momencie silne lobby – nazwijmy to – demokratyczne, czyli pozbawione, jak pokazuje praktyka, zdrowego rozsądku, w tym wypadku w zakresie racjonalnej i zgodnej z ogólnym interesem społecznym, eksploatacji polskich złóż.
    Nie ulega wątpliwości, że takie lobby w tym wypadku bardzo silne, zainteresowane będzie jak największą dywidendą, nawet kosztem eksploatacji rabunkowej.

    Racjonalna i zgodna z ogólnym interesem społecznym eksploatacja złóż, jest możliwa tylko i wyłącznie w przypadku konstytucyjnego zapewnienia państwowej, czyli narodowej własności złóż.
    Nie może więc być tutaj mowy o jakimkolwiek uwłaszczeniu, kogokolwiek na majątku będącego właśnością całego narodu.

    Jakiekolwiek przepychanki w tej materii, skierują więc dyskusję na boczny tor, i sprowadzą ją do tego kto i ile wyrwie z tego narodowego „tortu”.

    Po trzecie, złoża naturalne w większości ulokowane są pod Polskimi Lasami Państwowymi, więc w momencie podjęcia dyskusji o uwłaszczeniu tych złóż, polscy leśnicy pozostaną juz wtedy sami w walce o Polskie Lasy (Chwała Panu Bogu, że do tej pory jeszcze państwowe)

    czytając niektóre tutaj komentarze [pod artykułem oryginalnym – Zbyszko], już widać różne zdania nt kto i ile wyszarpie z tego naszego srebra narodowego.

    Dodam tylko, że Edward Gierek, dzięki polskiemu węglowi obronił Polskę przed takim atakiem :

    Niestety, jak już dzisiaj wiemy, nie udało mu się Polski uratować gdy został zastosowany wobec Polski opisany w filmie sposób drugi a potem trzeci w postaci własnych zdezorientowanych na niższych szczeblach sił wojskowych.

    Polski majątek narodowy musi być gospodarowany racjonalnie także z myślą o pokoleniach przyszłych, a nie rabunkowo pod dyktando akcjonariuszy, którzy będą zainteresowani jak największą dywidendą.

    Polska ma wiele pięknych kart tradycji takiego gospodarowania, jedną z nich jest gospodarka polskimi lasami.
    Polskie Lasy Państwowe otrzymały już jakiś czas temu nagrodę UNESCO za najlepiej na świecie gospodarowane lasy.
    Państwowa własność polskich lasów, była podstawą odbudowania zniszczonych rabunkową gospodarką przedwojenną i w czasie II wojny, pokaźnych areałów lasów.
    Nie ma drugiej takiej gospodarki, która myśli także o przyszłych pokoleniach.

    To obecne kapitalistyczne szabrowanie wszystkiego co tylko da się sprzedać, bez patrzenia na skutki, filozofią „po nas choćby nawet potop”, już skutkuje poważnymi kryzysami ekologicznymi, społecznymi, gospodarczymi itd i wydaje się, że obecna rozpoczynająca się dopiero depopulacja kolejną już metodą jaką jest ten cały koronowirus, jest próbą rozwiązania tych wszystkich kryzysów i jak wiemy była przygotowywana już od dawna, równolegle z niepohamowanymi konsumpcjonizmem i materializmem.

    Nie dajmy się zwieźć kolejnymi hasłami niby w dobrej wierze. Ta cała zbrodnicza w skutkach „Solidarność”, także była organizowana w dobrej(?) wierze.

  4. Zbyszko said

    Tutaj może jeszcze kolejny komentarz pod oryginalnym postem :

    Pisząc o Państwie polskim mam na myśli reprezentantów narodu wydelegowanych przez NARÓD do pełnienia funkcji reprezentujących interesy narodu zarówno wewnątrz Kraju jak i na zewnątrz.

    Zapis konstytucyjny o państwowej własności zasobów naturalnych sam przez się rozumie się, że rząd nie ma żadnego uprawnienia do odstępowania własności tych zasobów nikomu, ale także zobowiązuje do takiego zarządzania eksploatacją, by pożytki z niej spływały na cały naród a nie do skupionego w wąskim kręgu właśności kapitału prywatnego, czy to polskiego czy zagranicznego.
    Warunek ten spełniają tylko i wyłącznie wyspecjalizowane przedsiębiorstwa państwowe.

    Oczywiście mam na myśli sytuację normalną, a nie okupację Kraju.
    W warunkach okupacji tym bardziej nie wolno nam puszczać narodowych zasobów naturalnych na żywioł jakiejkolwiek eksploatacji, co chyba samo przez się rozumie się, że to nie naród Polski będzie beneficjentem eksploatacji tych zasobów.
    Działania narodu w tym zakresie, powinny być raczej hamujące tą eksploatację, ale z uwagi na to że kiedyś zostaliśmy ograni w taki sposób :
    .https://www.youtube.com/watch?v=mOypdIhNrME
    jest to mało realne. Nie po to ktoś kiedyś inwestował w Solidarność 1mln dolarów i stare powielarki do drukowania Związkowca, by teraz odpuścić rabunkową eksploatację upatrzonych wtedy naszych zasobów naturalnych.

    Teraz, to już Polsce i nam Polakom może pomóc tylko i wyłącznie nasza Królowa – Matka Boska Królowa Polski…

  5. Szarak said

    POMÓC, to znaczy wesprzeć nasze DZIAŁANIA…

  6. zofia said

    ” Zapis konstytucyjny o państwowej własności zasobów naturalnych ” i dodam Lasów

    Jest to jedyna najszybsza metoda uratowania ich dla narodu i przyszlych pokolen.

    Jest mozliwosc aby poprzec K Bosaka, ktory chce referendum w sprawie zmiany Konstytucji np Jedna 7 letnia kadencja prezydenta , 230 poslow w sajmie, zmiana ordynacji wyborczej…

    Mysle ze jako pierwszy postulat zapisu w Konstytucji „Narodowa Własność Zasobów Naturalnych i Lasów” obok zmniejszenia liczby posłów, zmiany ordynacji wyborczej czy jednej 7 letniej kadencji prezydenta dałby mu zwyciestwo i mozliwosc zwołania referendum

    Absolutnie nie mozna dopuścić zeby zasoby naturalne i lasy byly wlasnoscia samorzadów!
    Wlasnie tak sprzedal premier M Morawiecki „project Polskie Wody” swoim braciom

  7. Głos z Kociewia said

    Dwa spostrzeżenia 1) WSZYSCY NAS DOJĄ (Żydzi, Niemcy, Holendrzy ect.), bo wybieramy i popieramy zdradzieckie władze, które nasze polskie dobra sprzedają, otrzymują za to społeczne uznanie, także w wymiarze nagród za „dobrą” robotę. Kto został ukarany za brudne łapska kładzione na własności państwa ? Kogo rozstrzelano za przywłaszczanie dóbr państwowych,za branie tego, co nie jego??? – 2) POWINNIŚMY BUDOWAĆ PRZYSZŁOŚĆ W OPARCIU O SOJUSZE Z NARODAMI NIEIMPERIALNYMI I NIE WYKAZUJĄCYMI DĄŻNOŚCI DO BYCIA MOCARSTWEM LUB POTĘGĄ ( a więc nie z USA,Niemcami, Chinami, Francją, Anglią,Rosją, Turcją, czy Izraelem. Silniejszy bowiem zawsze doi słabszego. Nawet Przegląd Sportowy jest sprzedany Niemcom i teraz czytając nie znajdziesz identyfikacji z narodem polskim jak : „wygraliśmy” , „przegraliśmy”, czy „zremisowaliśmy”, a także ” :”nasi” reprezentanci, Przeczytasz za to : „oni” Polacy wygrali, przegrali zremisowali III osoba pluralis (l.mnogiej).

  8. Rebel Yell said

    [Kolejny raz okazało się po prostu, że żydowi – nawet ględzącemu o Tradycji Katolickiej – wierzyć nie można. – admin]

    Kiedy szanownemu Gajowemu odmieniło się i doszedł do wniosku, że Braun to jednak Żyd. Bo pamiętam w innych postach na podobne insynuacje szanowny Gajowy prosił o przedstawienie dowodu.

    —————-
    Coś się Panu pozajączkowało. Od początku twierdziłem, że jest Żydem i przedstawiałem na to dowody.
    Admin

  9. Rebel Yell said

    Ma Pan rację mea Culpa, ale proszę mi powiedzieć co Pan definiuję pod synonimem „Żyd”. Bo wychodzi z tego, że wystarczy mieć pochodzenie eskimoskie i w Pana oczach cały dorobek życia, który by zaprzeczał powinnościom jakie niesie ze sobą fakt żydowskiego pochodzenia, jest skreślony i co to jest ten Żyd?

    Czy ten, który wyznaje jedynie słuszną politykę holokału i wielkiego syjonu?
    Czy ten, który ma pochodzenie żydowskie mimo, że swoimi działaniami totalnie się odcina od swojego smutnego dziedzictwa, na które zresztą nie miał wpływu?
    Czy ten, który wyznaje kapitalizm w jego dzikiej postaci?
    Czy ten, który ma pozytywne nastawienie do dziedzictwa Soboru Watykańskiego II?
    Bo może wystarczy spełnić choć jeden z warunków i już się zasługuje na „honor” przyjęcia do klubu szlachty jerozolimskiej.

    Z uwagą obserwuję Pana Brauna, w myśl ewangelicznej zasady „po owocach go poznamy” i słusznie Pan nawołuje do ostrożności, ale błagam przestańmy z tym „żydem” bo dojdziemy do paranoi, ku uciesze tych prawdziwych. Może niedługo dojdzie do tego, że zanim rozpoczniemy rozmowę trzeba będzie wykazać się rodowodem jeśli tego zbraknie to zdjąć spodnie i pokazać, że się ma kapturek choć i to już pewnie nie wystarczy.

  10. zofia said

    Jesli odrzucimy GB to kto zostanie???

  11. zofia said

    Daj Boze takich poslow!

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: