Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Epidemia na ekranie

Posted by Marucha w dniu 2020-03-26 (Czwartek)

Nie wiemy na ile uzasadnione jest bombardowanie odbiorców informacjami o koronawirusie. Nie wiemy, czym w rzeczywistości jest ta pandemia. Trudno prognozować jej dalszy przebieg i długofalowe skutki. Możemy jednak zastanowić się nad tym, jaki wpływ wywrzeć może ona na życie polityczne i społeczne, na model funkcjonowania człowieka współczesnego.

Lęk przed zarazą jest jednym z najbardziej atawistycznych uczuć towarzyszącym człowiekowi. Jego obrazy przez tysiąclecia przewijały się również przez wytwory kultury i dzieła sztuki.

W listopadzie 2019 roku, gdy w chińskim mieście Wuhan już pojawiły się pierwsze zachorowania, widzowie w sąsiadującej z Chinami Rosji obejrzeć mogli pierwszy sezon serialu „Epidemia”. Jest on chyba najlepszą w ostatnich latach filmową projekcją epidemiologicznej, apokaliptycznej antyutopii.

W zalewie produkcji amerykańskich na ten temat wyróżnia się przede wszystkim dojrzałością; tu nie chodzi wyłącznie o podziwianie jakiegoś nierealnego herosa, a raczej o próbę w miarę realistycznego oddania stanów, emocji i reakcji ludzkich w sytuacji skrajnego zagrożenia.

Serial jest ekranizacją powieści Jany Wagner, rosyjskiej pisarki o częściowo czeskim pochodzeniu, reprezentującej w rosyjskojęzycznej literaturze młodsze i średnie pokolenie (rocznik 1973).

Powieść „Wongoziero” ukazała się w 2011 roku i była jej literackim debiutem (w Polsce książka znalazła się w ofercie dla czytelników w 2015 roku, wydana nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka pod tytułem „Pandemia”).

Ciekawy był przy tym sam sposób powstania książki; autorka, nie mając doświadczenia pisarskiego, publikowała różne krótkie formy w mediach społecznościowych i na blogach i właśnie w taki sposób wpadła na pomysł podjęcia się opisu dylematu rodziny postawionej w obliczu konieczności desperackiej ucieczki przed szerzącą się w Moskwie niszczycielską epidemią.

Dalsze etapy hipotetycznej próby oddalenia się od centrum pandemicznego powstawały w dużej mierze w oparciu o dyskusje, jakie po lekturze kolejnych fragmentów toczyły się wśród internautów. Można zatem uznać, że dodatkowym, zbiorowym autorem historii stawali się właśnie czytelnicy wpisów Wagner.

Wracając jednak do świata filmowego, warto na wstępie zaznaczyć, że serial dostępny był na platformie internetowej Premier należącej do spółki Gazprom-Media. Jego reżyserem został Paweł Kostomarow, operator, reżyser i dokumentalista przez niektórych kojarzony z szeroko rozumianą rosyjską opozycją antysystemową (m.in. przygotowywał dokumentalne materiały z protestów na moskiewskim Placu Błotnym w 2012 roku). W głównych rolach obsadzono cały szereg znanych rosyjskich aktorów filmowych i teatralnych, m.in. Kiriła Kjaro, Wiktorię Isakową, Marianę Spiwak i Aleksandra Robaka. Film wziął udział w pokazach konkursowych całego szeregu międzynarodowych festiwali, w tym w prestiżowym CanneSeries na Festiwalu Filmowym w Cannes.

W „Epidemii” pojawia się co najmniej kilka interesujących wątków, które mogą stać się kanwą do refleksji politycznych i zresztą wzbudziły w samej Rosji ostre dyskusje w tej właśnie sferze.

Zasadniczym z nich jest rola struktur siłowych państwa w czasie katastrofy epidemiologicznej. W wyniku wywołanej wirusem katastrofy Moskwa zostaje odizolowana poprzez wprowadzenie kwarantanny dla całego miasta. Wirus jednak rozszerza się dalej, obejmując nawet prowincjonalne rejony odległe od wszelkich aglomeracji.

Rolą państwa jest kierowanie procedurami stanu wyjątkowego, w czym wiodącą rolę odgrywa armia (jednostki niesprecyzowane, być może również jakaś forma służb specjalnych).

Błyskawiczne rozprzestrzenianie się wirusa powoduje, że w którymś momencie ubrani w zabezpieczające ich szczelnie kombinezony funkcjonariusze rozpoczynają akcję metodycznego ludobójstwa, likwidując nie tylko ewidentnie chorych, ale też zdrowych w kolejnych miasteczkach i wsiach.

Proces podjęcia decyzji nie jest ani w filmie, ani też w będącej dla niego kanwą książce w żaden sposób omówiony. Nie ma śladu ilustracji mechanizmów politycznych w warunkach ekstremalnych, niemal apokaliptycznych. Jest za to wskazanie na brutalną siłę i proces „czyszczenia” całych połaci kraju z miejscowej ludności.

W odróżnieniu o całego szeregu produkcji amerykańskich, nie ma tu miejsca na szlachetnego przedstawiciela państwa walczącego heroicznie o przywrócenie systemowi ludzkiej twarzy. W sytuacji ekstremalnej system przekształca się w fizycznego likwidatora, choć nie ma już monopolu na użycie przemocy i stopniowo słabnie.

Kadry żołnierzy dokonujących masowych egzekucji musiały zaszokować nie tylko widzów, ale też część elit rosyjskich. Wokół tych scen i – szerzej – sposobu przedstawienia reakcji na kryzys domniemanego państwa rozgorzała emocjonalna dyskusja. Jej efektem był pewien kompromis: w szóstym odcinku serialu, niby mimochodem, dowiadujemy się, że znakomicie wyposażeni i umundurowani „czyściciele” to przedstawiciele niezidentyfikowanych, uzbrojonych grup terrorystycznych, które – korzystając z ogólnego chaosu – chcą przejąć kontrolę nad państwem.

Ten element różni film od książki, w której mamy raczej jednoznaczną sugestię, że za egzekucjami stoi jakaś struktura państwowa. W związku z tym brakiem zgodności, pojawiły się teorie, iż zastrzeżenie dotyczące niepaństwowego charakteru oglądanych przez nas na ekranie mundurowych zostało wprowadzone na wyraźną prośbę władz rosyjskich. Ich potwierdzeniem miało być chwilowe usunięcie dwóch odcinków filmu z platformy internetowej, po którym rozległy się oskarżenia o cenzurę.

Wkrótce owe dwa odcinki znów zostały udostępnione, przy czym po nich ukazał się szósty – ze wspomnianym powyżej zastrzeżeniem odnośnie występujących w filmie zbrojnych formacji. Niektóre rosyjskie media spekulowały, że w sprawie interweniował ówczesny minister kultury, a obecnie doradca prezydenta Władimir Medińskij, domagając się od kierownictwa Gazprom-Media rezygnacji z tej swoistej autocenzury. Sam polityk zdecydowanie temu zaprzeczył, choć jednocześnie z uznaniem wyrażał się na temat „Epidemii”. Medialne spekulacje mogły też być częścią kampanii, bo niewątpliwie nagłośniły główny motyw i pomogły w promocji serialu.

Innym interesującym wątkiem filmu jest upadek struktur państwa w związku z pandemią. Towarzyszy mu całkowita atrofia norm społecznych i etycznych. Po ogarniętych zarazą blokowiskach grasują uzbrojone w łomy i kije bandy napadające i zabijające każdego przypadkowo napotkanego przechodnia. To naturalna konsekwencja wprowadzenia tzw. kwarantanny obejmującej ogromne obszary miejskie.

Można założyć, że dużą część śmiertelnych ofiar nadzwyczajnej sytuacji stanowią nie tyle zmarli w wyniku ataku wirusa, lecz ci, którzy mieli pecha natknąć się na rozwścieczone grupy. Sytuacja taka jest dość oczywista na wszelkich odizolowanych terenach.

Zanik jakichkolwiek hamulców potęgowany jest w takich okolicznościach przez przerażenie, obcowanie z masową śmiercią i desperację. Grupy wyrostków okładające ludzi stalowymi prętami nie mają nic do stracenia. Świat kończy się na ich oczach, a oni mogą robić to, czym do tej pory zajmowali się wyłącznie w brutalnych grach komputerowych. Lęk przed zarażeniem powoduje, że zanikają również wszelkie formy woli wsparcia i chęci pomocy innym.

Następuje dehumanizacja, podobna zresztą do tej, w wyniku której mundurowi dokonują masowych egzekucji poza miastem. Drugi człowiek przekształca się w potencjalne zagrożenie wirusowe, zanikają jego cechy człowieczeństwa, a staje się zatrutą, budzącą strach i obrzydzenie masą organiczną. Stworzeniem pozbawionym wszelkich ludzkich przymiotów, które można bez wyrzutów sumienia wyeliminować jako źródło zagrożenia, zachowując przy tym żelazne alibi w postaci przekonania o dokonaniu aktu oczyszczenia lub samoobrony.

Wreszcie kolejny element – budowa oporu w sytuacji rozpadu państwa, a właściwie jego wojny na śmierć i życie ze społeczeństwem. Na pacyfikowanej prowincji powstaje oddolny ruch protestu, oczywiście nie bez udziału charyzmatycznej liderki, który za cel stawia sobie pomszczenie zabitych przez mundurowych cywilów. Stojąca na czele lokalnego wiejskiego oporu pielęgniarka grana przez najstarszą córkę znanego rosyjskiego reżysera Nikity Michałkowa Annę Michałkową, pytana dlaczego idą ze starymi naganami na uzbrojonych w automaty i wozy bojowe żołnierzy, odpowiada: „żeby wiedzieli, że z nami tak nie wolno”. Ekstremalne warunki budzą zatem samoorganizację i bunt, nawet w warunkach, z zasady raczej biernej, rosyjskiej prowincji.

Wyjaśnia to barwnie i w swoim oryginalnym stylu prof. Aleksandr Dugin:

„Rzecz w tym, że każde państwo – w tym i rosyjskie – jest potworem, Lewiatanem. Jest bezlitosną, nieożywioną maszyną pozbawioną duszy. Właśnie za to tak nienawidzili państwa Nietzsche i Tołstoj. To wszystko prawda i czasem trzeba o tym pamiętać, ale to tylko część prawdy.

Państwo zostaje zredukowane do mechanizmu represji wtedy, gdy traci ideę, cel, misję, stając się państwem dla samego siebie, bez sakralnego uzasadnienia. Takie państwo rzeczywiście w którymś momencie zaczyna zgładzać naród (piszę o tym trochę w mojej ‘Noomachii’ w części poświęconej rosyjskiemu Logosowi). Jeśli państwo zachowuje wymiar duchowy, jest czymś więcej – drogą ku wyższej prawdzie. Być może nie staje się ono przez to bardziej humanitarnym, jednak jest bez wątpienia bardziej sensownym.

W ‘Epidemii’ oglądamy właśnie takie państwo, porządek i system, w których nieobecny jest sens”.

Ekstremalna sytuacja i równie skrajna reakcja struktur państwa byłaby być może akceptowalna dla ludzi, gdyby wiedzieli, że poświęcenia, a nawet krwawe ofiary, dokonywane są w imię celów wyższych, podzielanych i zinternalizowanych przez każdego z osobna, wspólnych wszystkim bądź większości. Państwo współczesne takiej własnej teleologii nie wypracowało. Dlatego jego brutalne działania wywołują ludowy bunt.

Ilustrowana w „Epidemii” katastrofa ma charakter pandemii. Bohaterowie filmu po wielu perypetiach i koszmarnych, utrzymanych w realistyczno-turpistycznej konwencji przeżyciach docierają do spokojnej w założeniu Karelii, z dala od cywilizacji, na wyspę pośrodku jeziora otoczonego północną tajgą. Tam jednak pojawiają się Azjaci z Dalekiego Wschodu (Chińczycy? Japończycy? Koreańczycy?), nie cywile, lecz żołnierze – lotnicy, uzbrojeni komandosi.

Tą część antyutopii odebrać chyba można wyłącznie jako próbę pokazania, że upadłe po przejściu biologicznego, zdrowotnego kataklizmu państwo stało się całkowicie bezbronne w obliczu ekspansji zagranicznego ośrodka. Ten element uzupełnia obraz zniszczenia, stanowi jakby ostatni element staczania się dotychczas istniejącego porządku w otchłań. Nie ma przy tym większego znaczenia, z jakiego kraju pochodzą uzbrojeni przybysze. Epidemia zdołała zniszczyć nie tylko tkankę społeczną, ale także doprowadzić do ostatecznej destrukcji państwowości.

Dużym plusem omawianego serialu jest też naszkicowanie postaci głównych bohaterów jako ludzi z krwi i kości. Przewaga rosyjskiego kina, nawet w wydaniu serialowym, nad komercyjnymi produkcjami amerykańskimi polega właśnie na złożonych psychologicznie profilach postaci. Nie ma tu jednoznacznych barw, a jedynie odcienie. Każdy z bohaterów ma swoje cienie osobowości, lęki, słabości, które dodatkowo ulegają uwypukleniu w ekstremalnych warunkach, z którymi przychodzi im się zmierzyć. W książce, z natury rzeczy, profile psychologiczne naszkicowane są znacznie dokładniej, ale i tak mamy w serialu do czynienia z postaciami wielowymiarowymi.

Odtwórczyni jednej z głównych ról w serialu Mariana Spiwak stwierdziła ostatnio, że „faktycznie, w warunkach epidemii koronawirusa nasz serial wygląda strasznie, choć wcześniej to wszystko wydawało się raczej fantastyką”. Ma rację, co tym bardziej powinno skłaniać nas do obejrzenia filmu i zastanowienia się nad możliwymi scenariuszami dalszego rozwoju sytuacji. Z całą pewnością nie będzie to czas stracony, a przy okazji zapoznamy się z dorobkiem współczesnego rosyjskiego kina, które – poza nielicznymi wyjątkami na kanale TVP Kultura – jest w Polsce praktycznie nieobecne.

Mateusz Piskorski

Książka: Jan Wagner, „Pandemia”, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2015, ss. 432.
Serial: reż. Paweł Kostomarow, scen. Roman Kantor, „Epidemia”, Premier Studio, http://www.premier.one

Myśl Polska, nr 13-14 (29.03-5.04.2020)
http://mysl-polska.pl

Komentarze 42 to “Epidemia na ekranie”

  1. Siekiera_Motyka said

    ” i długofalowe skutki.”

    Gospodarka Polska dostanie bata po dup*e, a obywatel będzie kontrolowany jeszcze bardziej.

  2. maasteer said

    Ludziska dali się wytresować i już całkiem powariowali od tego PSEUDO-ŚWIRUSA!

  3. JW said

    @Maasteer: Na szczęście nie wszyscy. Ostatnio rozmawiam sporo z przypadkowo spotkanymi ludźmi i spora część z nich domyśla się, że coś tu nie gra i nie podoba im sie obecna sytuacja. Prawda jest jednak taka, że i tak nie możemy nic poradzić na obecną sytuację, bo niby co? Pozostaje przeczekać nie dając się zwariować, chyba że wprowadzą orwellowski zamordyzm, choć wtedy tym bardziej nic nie zrobimy, zważywszy że nie mamy jak się bronić.

  4. maasteer said

    Ad 3 JW

    „chyba że wprowadzą orwellowski zamordyzm” – to Pan ma jeszcze jakieś wątpliwości??

    Już jest zamordyzm! Dziś sam widziałem przez okno jak milicja rozgania z megafonu 3 spokojnie idące sobie chodnikiem osoby. Po usłyszeniu komunikatu zaczęły iść gęsiego na baczność w sporych odstępach od siebie. Z początku się śmialiśmy z tego … ale po chwili uświadomiłem, że to jednak nie jest śmieszne… tylko straszne. Orwell się nie spodziewał że ta jego proza ziści się w rzeczywistości i to jeszcze z takim nasileniem.

  5. Yah said

    A może ktoś w ten sposób chce przeprowadzić bezkrwawy zamach stanu ? Bezkrwawy bo wykorzystuje się jako ofiary osoby, które i tak by umarły.

    Tak więc III wojna światowa. Miało uderzyć w Chiny, a uderzy w gospodarkę USA i UE.

    No bo jak inaczej można by zmienić układ sił na Ziemi .?

    Główni wygrani – Chiny, Rosja i Iran.

    Generalnie w czasie „epidemii” wszystkie gospodarki oparte na usługach MUSZĄ PAŚĆ.

  6. Ale dlaczego? said

    Bardzo słabe państwa afrykańskie, do tego w świadomości przeciętnego Europejczyka „mało cywilizowane” całkiem dobrze i bez podobnych ekscesów poradziły sobie z bardzo groźną ebolą.
    Z małym wsparciem z zewnątrz. A biorac pod uwagę niebezpieczeństwo, to tzw. państwa Zachodu i Wschodu miały ich w dupie.
    Czyli moźna sobie poradzić z epidemią.
    Być może w tych krajach afrykańskich jest większa świadomość zagrożeń i kruchości status quo. W Europie w większości krajów od dziesiątek lat nie było wojny, od 100 nie było epidemii.
    Wygodne i konsumpcyjne życie oduczyło społeczeństwa myślenia o zapobieganiu zagrożeniom i walce z nimi… Ważniejsze były gender, lgbtqwerty i prawa piesków.

    Tak z ciekawości.
    Świńska grypa to była ustawka. Były szczepionki i zbyt. Rosyjski ambasador przy ONZ wprost mówił o skorumpowanych przez big pharmę urzędnikach WHO.
    Na gajówce większość komentujących, nie wspominając o Gospodarzu,bardziej przychylnie patrzy na Rosjan i Chińczyków niż Amerykanów (ja też). To też dotyczy organizacji powiązanych z tymi kierunkami.

    Przy koronawirusie natomiast właśnie Chińczycy i generalnie Wschód, wraz z Rosją poważniej potraktowali zagrożenie koronawirusem niż Zachód.
    Są liczne dowody na prawdziwość epidemii.
    WIĘC SKĄD TEN HEJT NA NIĄ???

    Można wątpić w zachorowalność/śmiertelność, bo statystyki są wyrywkowe.
    Ale niebezpieczeństwo jest realne.
    ???

    Abstrachuję od przyczyn epidemii, skutków i możliwych scenariuszy wykorzystania jej w Polsce i na świecie.
    Tylko… proszę o szanowanie innych poglądów.

  7. . said

    To artykuł z 2018 roku?

    https://www.newsweek.pl/swiat/wlochy-smierc-po-szczepieniu-na-grype-newsweekpl/e2q349d?fbclid=IwAR2i45mu_Tpk-7SKz0bwV-_vqfqqP7GlBB-2Bjgj9zU5DmOOB8X0ox893A0

  8. Yah said

    A swoją drogą panika najbardziej udziela się wszelkiej maści liberałom, postępowcom i tym co się dorobili czyimś kosztem. Może tak ma być ….

  9. Maverick said

    Jeżeli chodzi o filmy w Nowym Jorku rozgrywa się horror film o epidemii coronavirusa.

    W międzyczasie pigułki nie mają protekcyjnych ubrań i muszą zaladać worki na śmieci. Tak to wygląda w pierwszym świecie.

    https://www.cnn.com/videos/health/2020/03/26/new-york-city-nurses-wear-garbage-bags-camerota-intv-newday-vpx.cnn

  10. bryś said

    Ale Dlaczego? – Ebola ma krótki okres inkubacji i powoduje dużą śmiertelność. Tak więc zanim ktoś nazaraża to juz leży. Społeczeństwa Afrykańskie nie sa specjalne mobilne, co może Pan sprawdzić oglądając ich sieć dróg i liczbę samochodów na pysk.Tak więc rozpowszechnianie sie wirusa jest mocno utrudnione.

    Co do epidemii dzisiejszej – prawdą jest że na zapalenie płuc wywołanym nieznanym czynnikiem w 2018 roku w POLSCE zmarło 12 000 osób?

  11. revers said

    re10

    a te 250 afroludkow to mysli pan ze ktos przebada na noszenie eboli? przeciez w Maroku zakontraktowano do uni setki tysiecy afroludkow z zaleceniami i programami ONZ, UE, WHO.

    Afroludki rownież uwielbiaja w sklepie stawac za bialą klientelą i pokaszliwać sobie , a nawet w kosciółku splunąc kobiecie że do dzisiaj kobiecinka i to z wykształceniem srednim medycznym nie wie jaki wirus ja unieruchomił na pól roku jak i miejscowa konowalia lekarska wielkiego hq mieście eruropejskim .

  12. Kapsel said

    REŻYSER FLIMU ”GREY STATE” , ZNALEZIONY MARTWY WRAZ Z RODZINĄ.

    https://marucha.wordpress.com/2020/03/22/grozniejszy-niz-koronawirus/#comment-888392

    Tajemnicze zgony w USA
    Seryjny samobójca dostał wizę do USA

    https://marucha.wordpress.com/2020/03/22/grozniejszy-niz-koronawirus/#comment-888393

  13. Ale dlaczego? said

    Podobno.
    Tyle że:
    „Najbardziej zagrożone są małe dzieci.” cytat z:
    https://twojezdrowie.rmf24.pl/czlowiek/organy-wewnetrzne/pluca/news-zapalenie-pluc-to-jest-jedna-z-najczestszych-przyczyn-zgonow,nId,3331047

    Ja się zapytuję, jak to jest, że Chiny i inne kraje tak poważne środki zastosowały?
    I proszę nie twierdzić, że Chiny czy inne kraje azjatyckie są w zmowie z… KIM?

    1% z 40mln to 400tys.
    3% to 1200tys.
    10% (przy załamaniu służby zdrowia) to 4mln.
    Czy tego Chińczycy się boją?
    Bo chyba tak.

  14. Ale dlaczego? said

    Poza tym. Ebola spokojnie by sobie „poradziła” i bez tych dróg. Gdyby nie stosowano rygorystycznej kwarantanny. Fakt że jest łatwiej wykrywalna. Ale inkubacja trwa od 2 do kilkunastu dni. Wystarczy by się rozprzestrzenić na cały świat.

  15. sanning said

    Od soboty 28.03.2020 Chiny zamykają swoje granice dla większości obcokrajowców.
    Zapobiegają w ten sposób importu nowego koronawirusa.

    Bardzo ciekawy reportaż z Chin. 10.02.2020.
    „Wykryto u nas na osiedlu koronawirusa”.

  16. Olo said

    Zapewne różne państwa pod wpływem koronawirusowej histerii wprowadzą zmordystyczne przepisy znacznie ogrniczające wolność swoich obywateli, ale już teraz wiadomo, że najgorsza sytucja będzie w Polin, gdzie ludzkie potwory z żydobanderowskiego reżimu dobrej zmiany zmienią życie Polaków w piekło na ziemi porównywalne do tego, co w okupowanej Palestynie spotkało Palestyńczyków. Polak będzie nie tylko niewolnikiem reżimu i międzynarodowych korporacji, ale także żywym celem dla ulicznych snajperów, w przypadku, gdyby chciał gdzieś uciec z żydobanderowskiego obozu koncentracyjnego. Już teraz należy się dobrze zastanowić, czy wcześniej stąd nie uciekać gdzie pieprz rośnie, póki jeszcze można…

  17. bryś said

    Za wiki:

    W Afryce Zachodniej trwała epidemia gorączki krwotocznej Ebola, która wybuchła w Gwinei i rozprzestrzeniła się na kolejne kraje. Światowa Organizacja Zdrowia podzieliła kraje, w których – w trakcie trwania obecnej epidemii – wystąpiły przypadki choroby na 2 kategorie: te w których zachorowania szerzą się w rozmiarach epidemicznych (Gwinea, Liberia i Sierra Leone) oraz te w których odnotowano pierwsze przypadki zachorowań lub zasięg epidemii jest ograniczony (Mali, Nigeria, Senegal, Hiszpania, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Włochy)[4][5].

    Gdzie zastosowano kwarantanne. Pisze Pan że okres inkubacji trwa kilkanaście dni. Więc rosprzestrzeniła się przez ten okres całkiem znacznie. Nie pamiętam jakichś wcześniejszych kwarantann w Hiszpania, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Włochy.

    Bo to że państwa w afryce sobie świetnie radzą z epidemiami to chyba z najnowszych filmów marvela. Z tym murzynem w ubranku pantery i nowoczesnym ukrytym w dżungli miastem.

  18. Yagiel said

    Film/scenariusz, myślę, raczej na realia amerykańskie. Przy czym ludność miejscowa nakupiła broni znacznie wydajniejszej… Może oglądać ten serial?

    Co do Rosji – fantazja. Ale: te USA-laboratoria kat. IV na Ukrainie… niepokoją. Rosja zamyka przestrzeń powietrzną – nie sliszka pozdno ? Choć: kiedy ogłasza, a kiedy…

  19. Boydar said

    Coś misię nie widzi, żeby ten topikowy artykuł wyszedł spod pióra pana doktora.

  20. Ale dlaczego? said

    AD.17
    Świetnie jak na tamte warunki.
    Natomiast to co się dzieje w Europie to tragedia.
    Gdyby zamknięto granice odpowiednio wcześniej i stosowano by surową kwarantanne oraz były by gotowe zapasy i procedury na podobne kataklizmy, nie było by potrzeby wprowadzać żadnych ograniczeń wewnątrz krajów.
    Ale jesteśmy w Łunii Jewropejskiej…

  21. Yah said

    Tu serial a tu takie kwiatki Billa i Melindy:

    „We are not now predicting that the nCoV-2019 outbreak will kill 65 million people. Although our tabletop exercise included a mock novel coronavirus, the inputs we used for modeling the potential impact of that fictional virus are not similar to nCoV-2019.”

    .http://www.centerforhealthsecurity.org/newsroom/center-news/2020-01-24-Statement-of-Clarification-Event201.html

    „Event 201

    The Johns Hopkins Center for Health Security in partnership with the World Economic Forum and the Bill and Melinda Gates Foundation hosted Event 201, a high-level pandemic exercise on October 18, 2019, in New York, NY. The exercise illustrated areas where public/private partnerships will be necessary during the response to a severe pandemic in order to diminish large-scale economic and societal consequences.”

    .http://www.centerforhealthsecurity.org/newsroom/center-news/2020-01-24-Statement-of-Clarification-Event201.html

  22. Siekiera_Motyka said

    Dobry program. Dr. Shiva ma doktorat z MIT na temat immunologi i świetnie orientuje się na temat Teatrzyku „Climate Change” i Oligarchii Globalnego.

  23. jak totak said

    „Wojciech Kozicki
    19.11.2019 08:14 ”
    Więcej: https://www.planeta.pl/Ciekawostki/Choroba-X-nowa-epidemia-nadciaga-WHO-ostrzega-to-koniec-ludzkosci
    https://www.planeta.pl/Ciekawostki/Choroba-X-nowa-epidemia-nadciaga-WHO-ostrzega-to-koniec-ludzkosci
    https://www.imdb.com/title/tt9151230/mediaindex?ref_=tt_mv_sm

  24. bryś said

    Ale Dlaczego? – ni cholery nie wierzę, że cokolwiek w Afryce może działać. Zwłaszcza równikowej. 🙂 Pzdr.

  25. Ale dlaczego? said

    AD. 24
    Afryka to dziwny, piękny i sponiewierany kontynent.
    I nie patrzmy na nią przez pryzmat tzw. uchodźców. To najczęściej margines.
    Słyszał pan o Wielki Zielony Murze?
    Warto się zapoznać.
    To kraje afrykańskie same realizują ten projekt:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Zielony_Mur

  26. bryś said

    Fajnie. A jak Pan sobie wyobraża tych ludzi siedzących dwa tygodnie w domu? O ile jakieś mają. I unikających zgromadzeń więcej niż 2 osobowe?

  27. bryś said

    Za komuny jako szczeniaki w podstawówce też jeździliśmy sadzic lasy. Hektary lasów. W czym ta nadzwyczajność?

  28. bryś said

    Też fajny film. Kopalnia złota w kongo. Sanitarne warunki ok. Myją ręce na bieżąco. Ciekawe czy zamknęli tą kopalnie na czas epidemii? Administracja działa bardzo sprawnie na tych terenach i na pewno wszystkiego dopilnowała.

  29. Ale dlaczego? said

    AD. 26, 27.
    Na pewno trudniej niż u nas. Ale jak ludzie umierają wokół, nie trzeba długo tłumaczyć…
    Co do lasu.
    Tem Zielonu Mur jest przez całą Afrykę.
    Skala nieporównywalna. I to wszystko są naprawdę biedniejsze od nas kraje.
    Chodzi mi o to, że jednak Afrykańczycy potrafią. Jednak piętno kolonializmu od isnęło się na dzisięciolecia. A teraz jest nadal neokolonializm. Czyli kopalnie i firmy obce a tybylcy mają swoją skorumpowaną „wolność”.
    Uczmy się na Afryce, bo podążamy tą samą drogą. Kraje bez własnego kapitału, przemysłu i powoli rolnictwa są neokolonią na pokolenia..

  30. bryś said

    Uczmy się na Afryce – czego konkretnie?

  31. Ale dlaczego? said

    Jak wyżej napisałem.
    „Kraje bez własnego kapitału, przemysłu i powoli rolnictwa są neokolonią na pokolenia…”
    Bydlaki okrągłostołowe sprowadzili nasz kraj do roli neokolonii. Dokładnie tam, gdzie jest Afryka.
    Z biedy bardzo trudno wyjść. Szczególnie jak rządy cały czas skorumpowane.
    Nie widzi pan podobieństw?
    Bo ja tak.
    Polska ma oficjalny dług 1bln zł. Nieoficjalny ze 3-4 x większy. Bez własnego kapitału i przemysłu…
    Pisiory zaś coraz bardziej nas zadłużają.
    A rozwój przemysłu czy rolnictwa to tylko były obiecanki przedwyborcze.
    Jedynie ZBEDNE drogie „inwestycje” w stylu przekopu mierzeji czy ten nieszczęsny port lotniczy.
    Mamy potencjał bycia na pokolenia taką afrykańsko-środkowoeuropejską kolonią.
    A Polacy śpią i łykają jak pelikany.
    Zdrajcy okrągłostołowi (i nie tylko) się śmieją z tumanów…

    https://www.wnp.pl/nafta/nigeria-skarzy-shella-i-eni-w-sprawie-miliardowej-lapowki,336366.html

    https://amnesty.org.pl/zanieczyszczenie-delty-nigru-przez-koncern-shell-dobrzy-zli-i-toczaca-sie-walka-o-sprawiedliwosc/

  32. bryś said

    Nie odpowiedział mi Pan – czego mamy sie uczyć od murzynów?

  33. Ale dlaczego? said

    Napisałem coś innego niż:
    „czego mamy sie uczyć od murzynów?”

  34. bryś said

    Wróćmy więc do początku, do wpisu 6:

    Bardzo słabe państwa afrykańskie, do tego w świadomości przeciętnego Europejczyka „mało cywilizowane” całkiem dobrze i bez podobnych ekscesów poradziły sobie z bardzo groźną ebolą. – co jest wg. mnie totalną bzdurą. Gdyż jak próbuję Panu pokazać – nie ma tam ani państwa, ani nie są oni na tyle zorganizowani, ani nie mają środlów ani wiedzy aby prowadzić jakiekolwiek działania służące rozprzestrzenianiu się epidemi.

    Ma Pan prawo oczywiście mieć własne zdanie. Pzdr.

  35. Ale dlaczego? said

    Afryka to nie jest jeden kraj.
    Są kraje w miarę dobrze zarządzane, średnio, jak i w pernamentnej wojnie domowej.
    Nie należy wrzucać wszystkich do jednego worka.

    Niestety nie mam pod ręką materiałów o epidemii eboli, o których myślę.
    Jak znajdę, to wrzucę np. do wolnych tematów.
    Ten film zalinkowany o Wielkim Zielonym Murze jest słabiutki. Nie mogłem znaleźć nic po polski i wrzuciłem go bez obejrzenia.
    Tu są ciekawsze:

    I cóż… Jeśli możemy się czegoś uczyć „od Murzynów”, to właśnie to jest przykładem tej nauki. Wiele krajów zjednoczyło wysiłki dla wspólnego dobra. Na dziesięciolecia.
    My, Polska (celowo upraszczam) zamiast współpracować z sąsiadami dla wspólnego dobra tworzymy podwaliny pod przyszłą WOJNĘ…

    Znalazłem:

    https://en.wikipedia.org/wiki/Ameyo_Adadevoh
    https://www.bbc.com/news/world-africa-29696011

    Ta lekarka, MURZYNKA poświęciła swe życie w walce z Ebolą.
    Nigeryjka.

  36. bryś said

    Bardzo ciekawe filmiki z wyprawy po w świadomości przeciętnego Europejczyka „mało cywilizowane” Kongo. Setki kilometrów po „afrykańskiej cywilizacji”:

    Mój plan zakładał, że przelecę ze stolicy do miasta Kisangani (stolica prowincji i jedno z głównych miast kraju), a dalej pojadę drogą krajową nr 7, która prowadzi w kierunku Parku Narodowego Salonga. Pierwotnie miałem przejechać ten odcinek rowerem, ale że linie lotnicze zawieruszyły go gdzieś w Europie, to musiałem radzić sobie inaczej.
    Po cichu liczyłem na to, że skoro to krajówka, to będzie jakiś transport publiczny. Na miejscu okazało się, że nic z tego – droga jest nieprzejezdna dla czterokołowców. Co z tego, że na przeprawach rzecznych czekały pokaźne promy, skoro żadne auto nie było w stanie do nich dotrzeć. itd. itp.

  37. bryś said

    Z ciekawostek – głębokość rzeki dochodzi miejscami do 250 metrów.

  38. Ale dlaczego? said

    Kongo jest przykładem kraju afrykańskiego od lat w stanie wojny domowej…
    I co ważne, firmy ZAGRANICZNE eksploatują surowce tego kraju. Tybylcy to tylko tania siła robocza.

    O tej lekarce zaś z Nigerii przydałby się artykuł na Gajówce, ale nie czuję się na siłach, by do dokładnie przetłumaczyć.

  39. bryś said

    Do czego zmierzam. Epidemię ogłoszono także w Liberii i w Sierra Leone. Te kraje też sa miejscem okrutnych waśni i konfliktów. Tak więc ciężko było walczyć z epidemią administracyjnie. Więc możemy wysnuć wniosek, jak pisze wielu lekarzy, że każda epidemia wygasa SAMOCZYNNIE. Wirus przenosząc się mutuje i traci swą zjadliwość. Bardziej agresywne zabijają swych nosicieli szybciutko i same też szybciej giną. Pokazuje to też że działanmia rządowe nie mają wielkiego wpływu na przebieg epidemii – co pokazuje nam przykład afrykański, gdzie wydaje się że te działania, nawet jeśli były medialnie i centralnie ogładszane, na prowincji nie dały się raczej wprowadzić w życie. Nie da się nie zachorować, tak jak nie da się nie przeziębić, najważniejszy wskaźnik to umieralność.

  40. Ale dlaczego? said

    Logicznym jest, że epidemia wygaśnie, jeśli zabraknie ludzi.
    Ale nie wierzę, że ebola wygasła samoczynnie.
    Jest dużo informacji o walce z tymi epidemiami.
    W Liberii też wojsko stosowało i pilnowało kwarantanny.
    Różne organizacje zagraniczne w mniejszym i większym stopniu wspierały te zadania. Szczególnie w tych bwrdziej biednych krajach.
    Były pojedyncze przypadki chorych przywleczone do Europy. I tylko kwarantanna zapobiegła epidemii.

    Od zawsze różne choroby dziesiątkowały ludzkość. I „wygasały” jak zabiły 10, 30 czy 60 % ludności. Przeżywali najczęściej silniejsi…
    Bo nawet w starożytności ludzie byli dość „mobilni” i przemieszczali się między narodami.
    Nic nowego…

  41. bryś said

    Tempo przemieszczania się kiedyś było bardzo wolne.

    O eboli opowiadał kiedyś Jaskowski. W większości tych miejsc gdzie wybuchały epidemie były organizacje Gatesów i marines.

    Co do wygasania epidemii będziemy mieli okazję obserwować cyferki między krajami z kwarantanną, a bez (np. Białoruś).

  42. Ale dlaczego? said

    Też gdzieś czytałem o dziwnej zbieżności miejsca ośrodka amerykańskiego badającego patogeny i epidemii eboli.
    A też o tym, że są opinie o sztucznym pochodzeniu tego wirusa.
    Czyli teoria spiskowa głosi, że KTOŚ próbował „zasiać” ebolę w Afryce (wielokrotnie) i nie wychodzi…
    Może.

Sorry, the comment form is closed at this time.