Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Marucha o Wolne tematy (08 – …
    misio o Wolne tematy (08 – …
    Wywrotowiec o Wolne tematy (08 – …
    UZA o UE chce „położyć łapę” na lasa…
    Bezpartyjna o Wolne tematy (08 – …
    misio o Izolacja Zełenskiego
    Głos Prawdy o Wolne tematy (08 – …
    Bezpartyjna o Wolne tematy (08 – …
    Mietek o Izolacja Zełenskiego
    Bezpartyjna o Wolne tematy (08 – …
    misio o Wolne tematy (08 – …
    Bezpartyjna o Wolne tematy (08 – …
    Boydar o Transmutacja biologiczna – ską…
    CBA o Wolne tematy (08 – …
    misio o Wolne tematy (08 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

Czym jest konserwatyzm?

Posted by Marucha w dniu 2020-03-28 (Sobota)

Konserwatystą (wolnościowym) jestem niemal całe swe dorosłe życie, ale dawniej – gdy nie byłem jeszcze tak flegmatyczny jak obecnie – usiłowałem znaleźć lub wyartykułować definicję postawy ideowej poglądów politycznych, z którymi się identyfikuję.

Stanisław Cat-Mackieiwcz w programie Ireny Dziedzic „Tele Echo”

Wydaje mi się, że „bezpiecznie precyzyjny” w opisie konserwatywnego „światopoglądu” był Ryszard Skrzyński w swej monografii poświęconej temu nurtowi. Podsumował go w następcy sposób:

„Konserwatyści
* ład statyczny lub powoli ewoluujący przeciwstawiają chaosowi i anarchii;
* wartości absolutne przeciwstawiają relatywizmowi;
* autorytet przeciwstawiają woli większości i emancypacji
* zobowiązanie przeciwstawiają uprawnieniom;
* zachowanie przeciwstawiają aktywności i planowaniu;
* zasadę legitymizmu przeciwstawiają zasadzie suwerenności ludu;
* ducha narodu albo społeczności lokalnej przeciwstawiają indywidualizmowi;
* całość przeciwstawiają autonomicznej części;
* mądrość zawartą w tradycjach, przesądach, doświadczeniach, a wreszcie i pewnych tajemnicach, przeciwstawiają racjonalizmowi, wiedzy jednostki ludzkiej i przekonaniu o możliwości pełnego – czy nawet zadawalającego – poznania rzeczywistości;
* to, co organiczne przeciwstawiają temu, co zatomizowane;
* hierarchię przeciwstawiają równości;
* wiarę przeciwstawiają refleksji”

Jednak nawet ta ostrożna definicja zaproponowana przez prof. Skrzyńskiego bywa chwilami – jak na mój gust – zbyt szeroka, chwilami zaś pozbawiona pewnych istotnych dla konserwatyzmu elementów. Np. jasnego stwierdzenia, że wartości absolutne i wiara dla zdecydowanej większości europejskich i amerykańskich konserwatystów opiera się na Biblii czy też dopowiedzenia, że podstawą ładu społecznego dla przedstawicieli tego nurtu jest własność prywatna. Czy takową podstawą jest również wolny rynek?

Prof. Adam Wielomski dowodził, ze stosunek konserwatystów do wolnego rynku ewoluował – od sceptycyzmu (co związane było po części ze sprzecznymi niegdyś interesami ziemiaństwa i mieszczaństwa) do afirmacji. Wskazywali na to również najwybitniejsi polscy konserwatyści ubiegłego wieku – Adolf Bocheński i Stanisław Cat-Mackiewicz. Zwłaszcza ten pierwszy jednoznacznie definiował się już jako zwolennik liberalizmu gospodarczego.

Warto nadto podkreślić, że nawet w krajach tej samej – naszej – cywilizacji konserwatyzm przybierał różne odcienie i odnosił się mniej do abstrakcyjnych idei a bardziej do konkretnych problemów. I to różni konserwatyzm od ideologii – liberalizmu czy socjalizmu, które mają jednakową odpowiedź na wszystko bez względu na okoliczności, czas i miejsce. Po prostu – konserwatyzm jest zbiorem pewnych ogólnych wartości i zasad oraz stylem politycznego myślenia, NIE jest zaś ideologią.

Natomiast liberalizm – mimo swych różnych odmian – ideologią niewątpliwie jest. Za ojca duchowego liberałów można chyba uznać tworzącego od koniec XVII stulecia angielskiego filozofa Jana Locka’a. Nie podejmuję się oceniać, jakim był filozofem, za to jego myśl polityczna nosiła wszelkie znamiona utopii. Owóż Locke twierdził, że państwo powstało w drodze umowy społecznej między wolnymi jednostkami, wyłącznie po to, by bronić ich życia, wolności i mienia. Gdzie Locke znalazł takie państwo i jak dociekł jego genezy – tego już nie napisał.

Wspominał za to o wrodzonych naturalnych prawach jednostek oraz o trójpodziale władzy, przy czym kluczową rolę odgrywała dla niego władza ustawodawcza wybierana przez ogół uczestników „umowy społecznej”. Był zatem Locke skrajnym demokratą, co udzieliło się później większości liberałów (z istotnymi wyjątkami jak np. Benjamin Constant, Aleksy hr. de Touqueville czy Fryderyk von Hayek. Dwóch pierwszych skłaniało się ku konstytucyjnej monarchii zaś Tocqueville – na podstawie obserwacji poczynionych w USA – demokrację uważał za przykrą, acz nieuniknioną przyszłość, przy czym jej zasadność dostrzegał jedynie na poziomie lokalnym.

Co ciekawe – dla liberałów orężem w walce o trójpodział władz stała się również twórczość barona Karola Ludwika de Secondat (znanego u nas jako Monteskiusz), tworzącego kilkadziesiąt lat po Locke’u, tyle, że Francuz odnosił się głównie do podziwianej przez siebie parlamentarnej monarchii angielskiej, opartej również na niezależnym sądownictwie. Nadto, Monteskiusz dostrzegał różnorodność obyczajów i kultur, co powodowało, że nie przedstawiał jednakowych recept ustrojowych dla wszystkich. Ale to wśród liberałów były wyjątki.

Jeszcze większą intelektualną dewiacją jest jednak ideologia socjalistyczna, która zasadniczo miała trzy stadia – najpierw oddolno – syndykalistyczne (socjalizm utopijny), następnie zamordystyczne (komunizm) zaś w drugiej połowie ubiegłego stulecia zaczęło dominować stadium socjaldemokratyczne. O społecznym i ekonomicznym nonsensie tej ideologii napisano już tyle, że szkoda czasu na to, by zadręczać Czytelnika dywagacjami na ten temat w tym miejscu. Trzeba oddać liberałom, iż wnieśli spory wkład w obnażanie socjalistycznych absurdów. Z argumentacji liberalnej często w tym zakresie korzystali zresztą konserwatyści.

Czy co ostatni mogą zatem w rozsądnej formule współpracować z liberałami? Naturalnie, że tak, pod warunkiem jednak, że są to liberałowie potrafiący dostrzec, że demokracja może być dla wolności zagrożeniem, zaś moralność i obyczaj – podporą.

A cóż począć z napięciem na linii konserwatyzm – socjalizm? Byli tacy, którzy usiłowali dokonywać jakiś mariaży tych nurtów w ramach partii czy ruchów chrześcijańsko – demokratycznych. Mariaże te okazały się jednak często mezaliansami, których płodem stawała się na ogół socjaldemokracja.

Starczy przyjrzeć się współczesnym europejskim partiom chadeckim. W zasadzie z szacunkiem należy odnieść się jedynie do niemiecko – bawarskiej koalicji CDU-CSU, dzięki której dokonała się cywilizacyjna i gospodarcza odbudowa Niemiec po II wojnie światowej. Podobnie trudne okazywały się próby tworzenia ugrupowań konserwatywno – nacjonalistycznych, wszak nacjonalizm rodził się najczęściej w opozycji do monarchii. Z drugiej strony – konserwatystom trudno było w demokratycznej rzeczywistości odnaleźć się pod własnym sztandarem.

Chlubnym wyjątkiem są tu brytyjscy Torysi, którzy od XVII wieku nieprzerwanie należą do wiodących sił politycznych w Zjednoczonym Królestwie, najpierw jako luźna frakcja parlamentarna, później – dzięki takim osobowościom jak Robert Peel czy Benjamin Disraeli – jako świetnie zorganizowana Partia Konserwatywna. W ubiegłym stuleniu znakiem firmowym tej partii byli m.in. Winston Churchill i Małgorzata Thatcher, zaś dzisiaj brytyjscy konserwatyści znów święcą triumfy w krajowych wyborach i skutecznie wyprowadzają Wielką Brytanię z Unii Europejskiej.

Demokracja czy monarchia?

Przed konserwatystami stawało często pytanie – jeśli nie demokracja, to co w zamian? Otóż sama demokracja pojawiła się stosunkowo niedawno – w zamian ustrojów normalnych.

Już najwybitniejsi myśliciele starożytni (Sokrates, Platon, Arystoteles) nie pozostawili na ateńskim demokratycznym eksperymencie suchej nitki, swą niechęć przerzucając generalne na demokrację jako stan umysłu, metodę wyłaniania rządów i stanowienia praw. Podobną niechęć do władzy ludu żywili wybitni filozofowie nowożytni, często reprezentujący przeciwstawne poglądy jak np. konserwatysta Dawid Hume i modernista Franciszek Maria Arouet (Wolter).

Dlatego ogromna część konserwatystów skłaniała się ( i nadal skłania) ku restauracji lub utrzymaniu monarchii. Można wymienić jej cztery zasadnicze typy:

* Monarchia tradycyjna – patriarchalna (np. Polska Piastów), lub patrymonialna/stanowa (np. Polska Jagiellonów)
* Monarcha absolutna (np. XVIII- wieczne Austria, Francja i Prusy),
* Monarchia konstytucyjna (w której uprawnienia monarchy są ograniczone i regulowane ustawą zasadniczą)
* Monarchia parlamentarna (w której władza należy de facto wyłącznie do wyłanianego przez parlamentarną większość rządową a monarcha jest ozdobą)

Sądzę, iż większość konserwatystów skłaniałaby się ku modelom a) lub c). Powie ktoś – to nierealne. Ale czyż w XIX stuleciu – wieku monarchii i Świętego Przymierza pomyślałby ktoś, że stulecie kolejne będzie pasmem triumfów demokracji i komunizmu? Dlatego nie stawiajmy znaku równości między tym, co trudne dziś do wyobrażenia a tym, co niemożliwe. Nie do pomyślenia wydawała się również być rewolucja (anty)francuska.

A jednak niemal wywróciła do góry nogami dotychczasowy świat i sprawiła, że nawet myśliciele kojarzeni wcześniej raczej z nurtem liberalnym (np. Anglik/Irlandczyk Edmund Burke czy Sabaudczyk Józef hr. de Maistre) wpadli w przerażenie, które zaskutkowało dziełami czyniącymi Ich patronami konserwatyzmu.

Trzeba w tym miejscu jednakowoż odnotować, że odrodzenie tradycji monarchicznej w Polsce będzie trudne, zważywszy na fakt, iż takowej nie mieliśmy od czasów Jagiellonów, a w pewnym sensie już od Unii Lubelskiej, która przygotowała grunt pod wolną elekcję. Demokracja szlachecka nie stanowi zaś dobrego wzorca monarchicznego. Podobnie monarchie państw ościennych, które opisywane są w historii jako „zaborcy” (częściowo słusznie, ale raczej z perspektywy doktrynalnej „państwa narodowego”, która raczej konserwatystom jest obca [!!! – admin], choć w naszych warunkach muszą brać ją pod uwagę).

Co oznacza to dziś?

Nie chce wdawać się w tym miejscu w bieżące polityczne dywagacje, uczyniłem to zresztą niedawno na tych łamach, określając mianem konserwatywnej tworzoną dziś przez PSL Koalicję Polską. Ale nasza scena polityczna wciąż jest labilna, przytoczę zatem słowa jednego w najwybitniejszych polskich konserwatystów dwudziestolecia międzywojennego – Jana Bobrzyńskiego. Słowa, które mogłyby w mym mniemaniu być pewną ogólną wskazówką dla konserwatystów w Polsce AD 2020:

„Realizm polityczny, stanowiący jedną z podstaw konserwatywnej myśli i taktyki, zabrania bujać w fikcjach i porywach, ale nakazuje pracować dla państwa zawsze tam, gdzie istnieją warunki tej pracy i jakieś realne perspektywy rezultatów. Dlatego też konserwatyzm musi się zawsze liczyć z faktycznym stanem rzeczy w państwie, z tym, co jest, a nie z tym, co w czyjeś fantazji być powinno i dlatego musi dostosowywać swą akcję do realnych czynników twórczych rządzących państwem, bo nie może po doktrynersku pracować w próżni”.

Moje wnioski z nauk Bobrzyńskiego są następujące – należy, w zależności od chęci i predyspozycji, angażować się w działalność publicystyczną, ale też polityczną, od szczebla lokalnego poczynając. Nic tak nie uczy realizmu i hierarchizacji problemów, jak praca w samorządzie terytorialnym. Ale również w fundacjach, stowarzyszeniach czy innych lokalnych inicjatywach. Kto przejdzie tą szkołę – niech realizuje swe talenty i ambicje na kolejnych szczeblach politycznej kariery. Albo niech zadowoli się rolą ideologa czy recenzenta, nawet wówczas pamiętając jednak o odpowiedzialności za słowo. I o unikaniu pułapki miraży, które konserwatyzmowi są z zasady obce.

Jacek Matusiewicz
Myśl Polska, nr 13-14 (29.03-5.04.2020)
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 30 do “Czym jest konserwatyzm?”

  1. Yagiel said

    Kto głosi myśl konserwatywną w Polsce, winien głosić ją zadbaną polszczyzną – tego wymogu powyższy tekst nie spełnia.Nie odmawiam Autorowi dobrych chęci, ale ten patriotyzm w polskich formach imion nie-polskich: Małgorzata Thatcher… To jak naprawdę miał na imię Winston?
    Brak dobrej szkoły językowo-myślowej… Żeby nie było, że czepiam się jak belfer-szczegularz formalny – argument:

    cyt.: …odrodzenie tradycji monarchicznej w Polsce będzie trudne, zważywszy na fakt, iż takowej nie mieliśmy od czasów Jagiellonów – skoro sam Autor napisał, że należy myśleć nad „niemożliwym”, to:
    1. do Hymnu Polski pasuje fraza ‚dał nam przykład król Jagiełło/jak zwyciężać mamy’ – ok ?
    2. wystarczy przypomnieć, że demokracja Aten była zdalną hodowlą Sparty-monarchii – w celu utrzymywania Aten w stanie względnej słabości; co zaczął król Likurg i jego propagandzista Homer ok. r. -800 (RHETRA MEGA spisana i nie, gdyż Homer nie pisał…), a co trwało z sukcesem 500 lat aż do ataku Rzymu (jakiego?)…
    a) niewątpliwie Sparta miała też naśladowców w epoce ‚after Christ’ – ergo: /nasza/ przyszłość już była 🙂 ok ?

    ————
    Czepia się Pan nie wiem czego.
    A sam nie daje dobrego przykładu, ani pod względem interpunkcji, ani ortografii – co Pańskie mentorskie uwagi czyni trochę komicznymi.
    Admin

  2. Yagiel said

    Szanowny Adminie – „trochę komiczne”? To raczej mniejszościowo komiczne – nieźle. Bądźmy jednak precyzyjni: proszę o wskazanie tych kilku moich błędów powyżej… (Człek całe życie się uczy.)
    Co do błędów w tekście Autora: jeśli sam ich nie zauważy, to może zapyta…? Nie on pierwszy.

    Kiedy jako student UW wskazałem – na zajęcia (w 1979.?) – ponad 30 błędów w przemówieniu noworocznym Henryka Jabłońskiego (pamięta Pan, kim on był?), to nie obraził się, nie wyrzucił ze studiów, tylko – zrezygnował z funkcji…
    Oczywiście żartuję. Powód dymisji był inny zapewne.

  3. Marucha said

    Re 2:
    … proszę o wskazanie tych kilku moich błędów powyżej…

    Służę uprzejmie.

    1. „belfer-szczegularz” (jeśli już, to szczególarz)
    2. „spełnia.Nie” (brak spacji/odstępu po kropce)
    3. Zastrzeżenia co do składni, ale tu już raczej chodzi o elegancję, niż gramatykę, więc sobie odpuśćmy.

  4. Sleszowiak said

    Razi Pana spolszczanie imion? Małgorzata Thatcher brzmi źle, ale np. Krzysztof Kolumb już dobrze?? Podobnie z nazwiskami. William Szekspir? Czemu nie Shakespeare? We wszystkim umiar… Spolszczanie imion (w specjalnych przypadkach i nazwisk) nie jest niczym dziwnym/złym/niepoprawnym.

  5. Maverick said

    Popieram zmianę w hymnie polskim „Pokazał nam Jagieło jak zwyciężać mamy” ten cały masoński hymn polski jest przyczyną naszego zniewolenia.

    ————
    A może Sobieski? Rdzenny Polak?
    Admin

  6. Yagiel said

    Dziękuję, Szanowny Marucho. Poprawkę 1. przyjmuję 🙂
    To może teraz ad rem ? Coś o LIKURGu ?
    Tzn. jutro oczywiście.

  7. Wanderer said

    Hymnem Polski powinna byc Bogurodzica. Tylko, i nic innego poza nia.
    Piekna, stara piesn o dostojnym brzmieniu, az serce sciska.

    —————-
    Yes.
    Admin

  8. sab said

    Ad 5
    ————
    A może Sobieski? Rdzenny Polak?
    Admin

    Sobieski to nie panski kolega, troche respektu dla KROLA,

  9. Maverick said

    Bogurodzica!!

  10. Yagiel said

    @ Szlesowiak/4 – widzę, że zgadzamy się
    @ Maverick/5 i Wanderer/7 – wyższość „BoguRodzicy” jest oczywista – znam tę pieśń oraz tę okoliczność, że to Jagiełło ją wykreował na hymn Królestwa… A przedtem, od 1380 r./?/, wykreował ikonę Czarnej Madonny i Jasną Górę – z pomocą Władysława Opolczyka, itd.: tak, zanim został mężem Hedwig/Jadwigi, Króla Polski ! W obu sprawach, myślę, wiele zawdzięczał matce swej, chrześcijance, xeni z Rusi, której kołysanki i pieśni prawosławne wspominał do końca swego życia…
    Wojnę/Bitwę z Zakonem Krzyżaków szykował więc >30 lat. (Włącznie z Kosowo Polje.)
    Mój „MD” jest z Jagiełłą – ale nie mój on,a Dąbrowskiego; a czyj był Dąbrowski… ?

    W „MD” nie mogło być miejsca dla Jagiełły, gdyż ten Dąbrowski to Prus – wiadomo, jak Jagiełło potraktował Prusów swych, jaszczurkowców, po Grunwaldzie… Za to hodował Zakon, począwszy od von Plauen’a, podobnie jak… Sparta, od LIKURGa /przyszłą wtedy/ demokrację w Atenach ! No i wżenił Hohenzollern’ów w Jagiellonów. A że z książąt lennych stali się królami-reżyserami RzeczPospolitej…

    Zatem przejście od „Mazurka Dąbrowskiego” do „BoguRodzicy” to jak przejście od Aten do Sparty – analogia warta rozmowy/dialogu. O „niemożliwym”… Ciekawe, że Sienkiewiczowi niemal udało się wydialogować Królestwo Polskie z Habsburgiem-Polakiem na tronie: jesień’1916. Gdyby w lepszym był zdrowiu, nie nad grobem na początku listopada’1916…

    Jak z naszym zdrowiem ? (Wiem, dba o nie Big Pharma, ale przecież – zioła? Polecam rokitnik. I lukrecję.)

  11. Yagiel said

    A ! przypomniało mi się: z Rosjan pomagał Sienkiewiczowi np. Ławrow – Wukoł Ławrow. (Co za imię!)

  12. Dictum said

    ad. 3.
    Panie Adminie, przed „niż” nie stawia się przecinka.
    To trochę żartem (choć naprawdę nie stawiamy).
    Pozdrawiam obydwu Panów.

  13. Marucha said

    Re 8:
    Ale „Jagiełło” to wolno powiedzieć?
    Poczekam tylko na byle pretekst z twojej strony… dupku.

  14. Marucha said

    Re 12:
    Ma Pan – częściowo! – rację.

    Przed wyrazem niż stawiamy przecinek wówczas, gdy oddziela zdania składowe w zdaniu złożonym. Zdanie składowe można rozpoznać po tym, że zawiera czasownik(…)
    „Jest później, niż myślałem.”

    Gdy natomiast spójnik niż oddziela elementy zdania pojedynczego (które zawiera tylko jeden czasownik), przecinka się przed nim nie stawia.
    „Mniej niż zero”.

  15. Dictum said

    ad. 4. Można mówić jak Czesi – „premierka Taczerowa”

  16. Yagiel said

    ad, ad Dictum/12 – miło być pozdrowionym i odwzajemnić 🙂 tym bardziej, że przekraczamy dozwolenie gromadzenia się – nie obawia się Pan/Pani ryzyka ?

    ad Marucha/14 – jak to miło u Pana rozmawia się przy niedzieli ! milej, hm, hm, niż… przed zmianą czasu.
    Nie będę już czepiał się – no może specjalnie wnerwiającego kejsa. Siebie będę pilnował. Wszakże nawet CLEMENTIA JAGIELLONICA miała swe granice…

    ————-
    Odkreślmy na wszelki wypadek wszystko grubą kreską 🙂
    Admin

  17. Anucha said

    Litwini Jagiełłę uważają za zdrajcę.

  18. Dictum said

    ad. 14.
    Wygrał Pan!
    Jest Pan mądrzejszy NIŻ ja.

  19. Dictum said

    ad. 14.
    Jest Pan mądrzejszy, NiŻ myślałem.

  20. Marucha said

    Re 18, 19:
    Co tam, kto „wygrał”… polszczyzna wygrała.

  21. Lily said

    Re 9; Marevick.
    Juz na samym wstepie,p. Bosacka,wita
    swoich ogladaczy szostka,ktora zaslania
    prawe oko.Ile tej symboliki,przy jednej okazji?.
    Inna „slynna” kuchara,tez operuje takimi symbolami.

  22. Dictum said

    ad. 20
    Pewien Chińczyk zgłębiający tajniki polszczyzny powiedział, że język polski bardzo „czudny”.
    Nie wiemy, czy chodziło mu o „trudny”, czy „cudny”.
    Ale my wiemy, że jest i tym jednym, i drugim.

  23. Sarmata said

    Czy ktoś zauważył, że na rysunku tła studia na zdjęciu, Irena Dziedzic usunęła krzyż z Katedry p.w. Męczeństwa św. Jana Chrzciciela w Warszawie a zostawiła krzyż na Kolumnie Zygmunta?
    Komuniści jak widać nigdy nie byli konsekwentni a byli jedyni głupi.

  24. Dinozaur said

    Dinozaur ( postać , jak sama nazwa wskazuje , mocno starożytna ), pamięta dobrze pewne państwo starożytnej Grecji , oparte na odgórnie propagowanych homoseksualiźmie i eutanazji ( co nam to przypomina ?).

    Jakie były jednak tego rezultaty ?
    Pisze Lucius Cassius Dio:
    AD 200 ciągnął Septimus Severus przez Grecję na wojnę przeciwko Partom ( dzisiaj Kurdowie ).
    Przyszło mu do głowy zabrać ze sobą przynajmniej symboliczny oddział Spartan – legendarnych gierojów. Udał się do Sparty i zastał tam tylko kilkuset mieszkańców kompletnie zdegenerowanych, ani jeden z nich nie nadawał się do służby wojskowej.

  25. Yagiel said

    ad Sarmata@23 – skąd myśl, że to głupie u nich, zostawić krzyż w ręku króla? A Kreml na to – pażałsta!

    ad Dinozaur@24 – co innego Sparta’-200, a co innego -400, -500… -800.
    Pamiętam, że na Polonistyce UW kończyła wieloletnią pracę kierowniczka sekretariatu – uwielbiana przez nas. Zaproszona przez nas na wydział powiedziała do tłumu jakieś miłe podziękowanie i na koniec życzenie: A wam, dziewczyny, mówię serdecznie: utrudniajcie! utrudniajcie!” Śmiech i brawa – pamiętam. (A wstyd, że nie pamiętam, jak się nazywała…Tatiana? Może ktoś tu pamięta: lata … 70., 80.?)

    I myślę parafrazą tamtego życzenia: Utrudniajcie, Polacy, utrudniajcie!

  26. JARNO said

    czytając wstępne
    „Konserwatystą (wolnościowym) jestem niemal całe swe dorosłe życie)’ dalem sobie spokój z calą resztą bo brzmi jak ‚konserwatyzm RÓBTA CO CHCETA”
    Przykładając miarę anglosaską (tzn. rodem z UK) do polskich realiów post1989 jest groteskowe jak śmieszne jest to strojenie się dudabusa we frak (bo strój służbowy ‚prezydenta’) czy mucha Kurwin vel Mikke czy te ‚ich ekselencje’, etc.
    Europa kontynantalna >’konserwatyzm’ przynajmiej dla mnie wiąze się z zasobem WIEDZY co przy bardachu edukacyjnym neoliberalno-globalistycznym jest FIZYCZNIE niemożliwe>uczenie się wymaga CHĘCI uczenia się i myślenia-żeby wiedzę nabytą wykorzystywać. Konfucjusz mówił ‚nauczam tego, kto tego ZECHCE”!!!
    a przede wszystkim ODPOWIEDZIALNOŚCI bo nie kto inny jak ‚konserwatysta’ Winnie Churchill powiedział: ceną za wielkość jest ODPOWIEDZIAŁNOŚĆ.

  27. WI42 said

    @7W
    Jak zrobić (wymusić na rządzących) społecze referendum, na początek internetowe nt. Hymnu Narodowego. Teraz jest taki czas, że Polska potrzebuje Bogurodzicy.

    Czy Marucha ma pomysł jak to rozpocząć technicznie??
    Cel jest jasny i prosty, ale realizacja jest bardzo trudna. Ten kto dokona tego przejdzie do historii.

  28. Marucha said

    Re 27:
    Takiego referendum musiałoby pragnąć społeczeństwo. Czy ono jednak go chce? Czy chciałoby Bogurodzicy?
    Przypuszczam, że wątpię.
    Smutne.

  29. WI42 said

    @28M
    Za 2-4 miesiace będzie mniej watpliwosci. Warto przemysleć i próbować.

  30. Boydar said

    Nie pojmuję, z jakiego niby powodu naście milionów żydów w Polin miałoby nagle chcieć Bogurodzicy; przecież by się zadławiły po pierwszej zwrotce. To nie jest rap do Gospy, która zresztą się ostatnio jakby z lekka wyekspirowała.

    Bogurodzica jest pieśnią Polaków katolików, tych jest garstka, więc o żadnej demokratycznej procedurze typu referendum mowy być nie może. Tak jak dwóch meneli spod budki z piwem przegłosowuje jednego prawdziwego profesora.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: