Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    osoba prywatna o Wolne tematy (39 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (39 – …
    revers o TVP ruszy z programem hołubiąc…
    Carlos o TVP ruszy z programem hołubiąc…
    Kula o Ile za ciało? Ile za dusz…
    revers o PiS już wybrał: nie zdrowie, a…
    Ewelina Anna (@AnnaK… o Ile za ciało? Ile za dusz…
    revers o Wolne tematy (39 – …
    Boydar o Casting do polskiej edycji afe…
    Boydar o Wolne tematy (39 – …
    Dziadzius o Adidas wprowadza odzież dla…
    Boydar o Wolne tematy (39 – …
    Nina o PiS już wybrał: nie zdrowie, a…
    sanning o TVP ruszy z programem hołubiąc…
    Nina o Wolne tematy (39 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 518 obserwujących.

„Anioł Śmierci” z Auschwitz. Kolejny żydowski mit do piachu.

Posted by Marucha w dniu 2020-03-29 (Niedziela)

Żaden człowiek nie był tak oczerniany w ostatnich latach, może z wyjątkiem Hitlera i Himmlera, jak dr. Josef Mengele, personifikacja nazistowskiego zła.

Rewizjonizm Holokaustu jest być może najbardziej oczernianą instytucjonalnie, karaną i prześladowaną społecznie dziedziną badań we współczesnej historii Zachodu. Jednak w głośną 75. rocznicę sowieckiego wyzwolenia Auschwitz żydowscy strażnicy Holomitu, kopiąc i krzycząc po drodze, to jednak wycofują się i oddają pole.

Przykład tu:
>http://arjanek.neon24.pl/post/152352,zyd-eugen-kogon-i-sfabrykowany-ss-rentabilitatsberechnung

Najnowszym przykładem jest nowa książka Davida G. Marwella, byłego dyrektora Muzeum Dziedzictwa Żydowskiego, „Unmasking the Angel of Death”.

Praca Marwella jest uważana za najlepszą biografię dr Mengele. Porównuje on tam zeznania świadków „ocalałych” z twardymi dowodami i pierwotnymi źródłami i dochodzi do wniosku, że ich „wspomnienia” były „zawodne”. Innymi słowy, kłamali.

Nazywa ohydnym oszustwem twierdzenia „świadków”, które były przez kilkadziesiąt lat wykorzystywanie propagandowo. Do takich kłamstw zalicza m.in. twierdzenia, że Mengele zszywał bliźnięta aby stworzyć bliźnięta syjamskie, rozbijał główki noworodków o wagony kolejowe, próbował przekształcać chłopców w dziewczęta – całe barbarzyństwo wyryte w popularnym myśleniu o Niemcu w kitlu lekarskim, konkluduje Marwell, to nic innego jak stek ohydnych mistyfikacji.

Marwell podkreśla, że ​​Mengele był oddanym narodowym socjalistą, co w jego opinii jest samo w sobie złem. Według książki czasami przekraczał on także granice etyczne, na przykład badając wpływ braku żywności na ludzkie ciało, ale „Anioł Śmierci” wynagradzał to, zapewniając więźniom lepsze warunki i uprzywilejowane traktowanie, gdy eksperymenty się skończyły.

Ogólnie rzecz biorąc, książka przyznaje, że to, co powszechnie wiadomo o Mengele, to fikcja zbudowana z plotek, powieści i filmów Hollywood, które zostały uznane za prawdziwe dzięki żydowskim „naocznym świadkom”.

Głównym osiągnięciem Mengele w obozie, które przypisuje mu Marwell, było powstrzymanie i zapobieganie masowemu wybuchowi tyfusu w Auschwitz w bardzo trudnych okolicznościach. Uratowało to tysiące istnień, zarówno żydowskich, jak i gojów. Mengele nie był motywowany nienawiścią i sadyzmem. Jego najbardziej intymne listy i wyznania pokazują jedynie zamiłowanie do postępu nauk medycznych.

*                        *                         *

Żaden człowiek nie był tak oczerniany w ostatnich latach, może z wyjątkiem Hitlera i Himmlera, jak dr Josef Mengele, personifikacja nazistowskiego zła. Legenda Mengele stała się podstawą dwóch powieści, które Hollywood zamienił w popularne filmy: Maratończyka Williama Goldmana i Chłopaków z Brazylii Iry Levina. W drugim filmie Gregory Peck grał bezwzględnego doktora Mengele, który sklonował dziesiątki małych Hitlerów w ramach diabelskiego spisku nazistowskiej Ameryki Łacińskiej.

W niezliczonych gazetach i artykułach prasowych Mengele rutynowo oskarżany jest o wysłanie 400 000 ludzi na śmierć w komorach gazowych, podczas gdy pełnił on funkcję głównego lekarza w Auschwitz-Birkenau w 1943 i 1944 roku. Nazwany „Aniołem Śmierci” przeprowadzał rzekomo makabryczne „ eksperymenty ”na wybranych żydowskich ofiarach i nałogowo lubował się w popełnianiu sadystycznych okrucieństw. Na przykład według US News and World Report (24 czerwca 1985 r.) lubił „dawać cukierki dzieciom, które następnie wrzucał żywcem do krematoryjnego pieca, nucąc przy tym Mozarta i Wagnera”. „Washington Post” (8 marca 1985 r.) informował, że Mengele „rutynowo wrzucał żywe dzieci do pieca krematoryjnego” i „rozkazywał ciężarnym kobietom kłaść się na plecach, a następnie stąpał po nich, doprowadzając do aborcji”.

[Czy nie przypomina nam to Irakijczyków wyrzucających kuwejckie niemowlęta z inkubatorów albo tresowane przez Pinocheta psy do gwałcenia ciężarnych kobiet? – admin]

Kampania medialna osiągnęła punkt kulminacyjny w czerwcu 1985 r., kiedy nazwisko Mengele było powtarzane codziennie na pierwszych stronach gazet i wieczornych wiadomościach telewizyjnych. Twarz Mengele wpatrywała się z okładki plotkarskiego tygodnika People weekly (zob. zdjęcie).

Polowanie, które trwało od lat, w końcu dobiegło końca, gdy międzynarodowy zespół specjalistów w dziedzinie medycyny sądowej pozytywnie zidentyfikował zwłoki ekshumowane z brazylijskiego grobu jako dr Josefa Mengele. Świadectwa krewnych i byłych przyjaciół niemieckiego lekarza oraz duży zbiór materiałów dokumentalnych dodatkowo potwierdziły, że Mengele zmarł 7 lutego 1979 roku niedaleko Santosu w Brazylii – w czasie kąpieli w oceanie doznał prawdopodobnie udaru mózgu i utonął.

Chociaż żadna zdrowa na umyśle osoba nie usprawiedliwiłaby ani nie wybielała okrucieństw, bez względu na to, kto je popełni, podstawowy szacunek dla prawdy i przyzwoitości wymusza kolejne, bardziej rozważne spojrzenie na legendę Mengele. Ile jest prawdy w tych fantastycznych oskarżeniach?

Zarzut, że Mengele „wysłał 400 000 Żydów do komór gazowych w Oświęcimiu” jest kłamstwem opartym częściowo na wprowadzaniu w błąd. Prawdą jest, że wraz z innymi lekarzami obozowymi Mengele rutynowo wybierał osoby, które były zdolne do pracy spośród transportów nowo przybyłych do obozu.

Autorzy holokaustu utrzymują, że wszyscy Żydzi przybywający do Auschwitz, którzy nie mogli pracować, byli natychmiast zabijani w komorach gazowych. Liczba 400 000 jest po prostu przypuszczalnym szacunkiem liczby niezdolnych do pracy Żydów, którzy przybyli do Birkenau w 1943 i 1944 r., podczas gdy Mengele był tam głównym lekarzem.

W rzeczywistości duża liczba niezdolnych do pracy Żydów została przyjęta do obozu i tam internowana. Zgodnie z innymi dowodami, oficjalne niemieckie dane wskazują, że bardzo duży odsetek przeważającej części ludności żydowskiej w Birkenau w 1943 i 1944 roku nie był w stanie pracować. (Patrz: G. Reitlinger, The Final Solution, s. 125 oraz A. Butz, Hoax, s. 124)

Wielu Żydów przeżyło wojnę w wyniku opieki medycznej w izbie obozowej, która była pod ogólnym nadzorem dr Mengele. Jedną z takich osób był Otto Frank, ojciec słynnej Anne Frank. Po zachorowaniu Otto został przeniesiony do szpitala obozowego, gdzie pozostał do czasu, gdy wojska radzieckie dotarły do ​​Auschwitz w styczniu 1945 r. kiedy Niemcy ewakuowali obóz na krótko przed tym, pozostawiając tam osoby, które nie mogły się poruszać, w tym chorych, starszych i chorych więźniów i wiele dzieci.

Najbardziej przerażające zarzuty postawione przeciwko Mengele, takie jak opowieści, że wrzucał żywe dzieci do krematoryjnego pieca, to chore i absurdalne bajki, które zaprzeczają temu, co wiadomo o charakterze tego lekarza. Na przykład, jak donosi magazyn „Time” (24 czerwca 1985 r.), Mengele „ od czasu do czasu okazywał gest galanterii: po przeniesieniu ciężarnej żydowskiej lekarki do Krakowa w celu przeprowadzenia badań dla niego, Mengele wysłał kwiaty po urodzeniu syna”.

Jeffrey Hart, felietonista największych amerykańskich syndykatów prasowych, powiedział czytelnikom, że wątpi w wiele opowieści o „potworze Mengele” sprzedawanych w środkach masowego przekazu. „… Jako profesjonalny historyk nalegam na ostrożność w stosunku do wielu anegdot, które są rutynowo akceptowane jako fakt”, napisał Hart. „Moje historyczne przeczucie polega na tym, że wiele z tego rodzaju mitologii, wymyślonych jako rodzaj metafory… wątpię w historię, że zabił kobietę, miażdżąc jej gardło butem. Minie dużo czasu, zanim uczeni odsieją ten fakt od fikcji o Mengele. ” (The Washington Times, 9 lipca 1985)

Hart zasługuje na pochwałę za jego ostrożny publiczny sceptycyzm wobec części mitologii o Mengele, ale okazałby prawdziwą odwagę, gdyby spojrzał na całą historię o Holokauście tym samym pytającym okiem. Jakie jest jego „przeczucie” popularnej historii, potwierdzonej w Norymberdze, że Niemcy wytwarzali mydło z ciał żydowskich? A może opowieści o gazowaniu w Dachau, Buchenwaldzie, Mauthausen i Auschwitz?

Dowody wydają się dość jasne, że Mengele faktycznie przeprowadzał badania medyczne na więźniach Auschwitz. W związku z tym warto być może zauważyć, że rząd USA przeprowadził podobne medyczne „eksperymenty” zarówno podczas drugiej wojny światowej, jak i po niej.

Amerykańscy lekarze wojskowi infekowali Murzynów kiłą bez ich wiedzy w ramach badań nad nowymi sposobami leczenia chorób wenerycznych. W latach pięćdziesiątych CIA sfinansowała eksperymenty psychiatryczne z udziałem LSD, pozbawienia snu, masywnej terapii szokowej i próby prania mózgu pacjentów szpitali bez ich wiedzy i zgody. Jeden z ocalałych, Louis Weinstein, jest teraz podobno „ludzką świnką morską, biednym, żałosnym człowiekiem bez pamięci, bez życia”. Rząd USA został pozwany o zadośćuczynienie w imieniu Weinsteina i ośmiu innych osób. (The Washington Post, 1 sierpnia 1985, artykuł wstępny)

Wadliwy, ale pouczający artykuł o Mengele autorstwa profesora Roberta Jaya Liftona z City University of New York ukazał się w numerze The New York Times Magazine z 21 lipca 1985 roku. Długi esej zaczyna się od stwierdzenia, że ​​„Mengele od dawna stał się centrum kultu demonicznej osobowości. Był postrzegany jako ucieleśnienie absolutnego zła …” ale, jak wyjaśnia Lifton, nie był „ siłą nieludzką, a nawet nadludzką ” jaka jest przedstawiana w mediach.

Jako młody człowiek Mengele był popularny, inteligentny i poważny. Podczas trzech lat służby wojskowej, głównie na froncie wschodnim, udowodnił, że jest odważnym i sumiennym żołnierzem, i otrzymał pięć odznaczeń, w tym Żelazny Krzyż Pierwszej i Drugiej Klasy. Jako główny lekarz w Auschwitz-Birkenau, Mengele był odpowiedzialny za dużą kadrę lekarzy-więźniów, w większości Żydów, którzy leczyli więźniów.

Lifton podkreśla, że ​​zeznanie „naocznego świadka” o Mengele podczas dobrze nagłośnionego procesu we Frankfurcie w Oświęcimiu w latach 1963–1965 było pełne błędów. Na przykład, chociaż Mengele był tylko jednym z licznych lekarzy obozowych, którzy na zmianę decydowali, którzy nowi przybysze do Auschwitz-Birkenau zostaną przydzieleni do pracy, a którzy nie, żydowski więzień, który rozładowywał przychodzące transporty, twardo utrzymywał na rozprawie, że sam Mengele zawsze tam był dla dokonywania selekcji. Kiedy sędzia skomentował: „Mengele nie mógł tam być cały czas”, świadek odpowiedział: „Moim zdaniem zawsze tam był. Noc i dzień”. Inni byli więźniowie opisywali Mengele jako „bardzo aryjskiego” lub „wysokiego i blond”, chociaż w rzeczywistości był średniego wzrostu, miał ciemne włosy i ciemną cerę.

Lifton pisze, że wśród wielu rozpowszechnianych mitów o Mengele są historie takie jak ta, że doradzał prezydentowi Stroessnerowi z Paragwaju, jak eksterminować rdzenną ludność Indian w tym kraju, i że zarobił fortunę w Ameryce Południowej na rozległym handlu narkotykami prowadzonym przez byłych nazistów.

Cennym współczesnym zapisem postaci i dokonań Mengelego podczas jego pobytu w Auschwitz jest „Ocena kapitana SS dr Josefa Mengele” z 19 sierpnia 1944 r., przygotowana przez Gabinet Lekarski SS Auschwitz. (oryginał z akt w berlińskim centrum dokumentów). Raport jest bardzo pochlebny:

Dr Mengele ma otwarty, szczery, rzetelny charakter. Jest absolutnie niezawodny, uczciwy i bezpośredni. Nie przejawia słabości charakteru, złych skłonności ani pragnień. Jego emocjonalna i fizyczna konstytucja jest wybitna.

Podczas służby w obozie koncentracyjnym w Auschwitz wykorzystał swoją wiedzę praktyczną i teoretyczną do walki z poważnymi epidemiami. Z rozwagą i wytrwałą energią, często w najtrudniejszych warunkach, wypełniał każde powierzone mu zadanie z całkowitą satysfakcją swoich przełożonych. Pokazał, że jest w stanie poradzić sobie w każdej sytuacji. Ponadto wykorzystał i tak mało wolnego czasu, aby żarliwie pogłębić swoją edukację jako antropolog.

Jego taktowne i skromne zachowanie ukazuje dobrego żołnierza. Ze względu na swoje zachowanie jest szczególnie lubiany przez swoich kolegów. Traktuje podwładnych z absolutną uczciwością i wymaganą surowością, ale mimo to jest wyjątkowo podziwiany i lubiany.

W swoim zachowaniu, pracy i nastawieniu dr Mengele pokazuje absolutnie solidne i dojrzałe spojrzenie na życie. Jest katolikiem. Jego sposób mówienia jest spontaniczny, nieskrępowany, przekonujący i żywy.

W osobistej ocenie zauważono, że Mengele „zachorował na tyfus, podczas gdy sumiennie wykonywał swoje obowiązki lekarza w Auschwitz”. Wymieniono nagrody, które otrzymał za odwagę i wybitną służbę, i stwierdzono, że zasługuje na promocję.

Po ucieczce do Ameryki Południowej, aby uniknąć zostania oskarżonym w procesie pokazowym, Mengele mieszkał przez dziesięć lat w Argentynie i Paragwaju pod własnym nazwiskiem. Nie ma dowodów na to, by kiedykolwiek czuł się zawstydzony lub winny z powodu wszystkiego, co zrobił w Oświęcimiu. Przeciwnie, w liście do swojego syna Rolfa napisał: „Nie mam najmniejszego powodu, aby uzasadniać lub przepraszać za jakiekolwiek moje decyzje lub działania”. (Czas, 1 lipca 1985 r.)

Wśród jego osobistych dokumentów znalezionych przez brazylijską policję w czerwcu 1985 r. był chaotyczny, częściowo autobiograficzny esej zatytułowany po łacinie „Fiat Lux” („Niech się stanie światłość”), najwyraźniej napisany przez Mengele, gdy jeszcze mieszkał na bawarskiej farmie krótko po koniec wojny. Treść eseju nie została jak dotąd opublikowana. (The New York Times, 23 czerwca 1985)

Mengele od czasu do czasu rozmawiał o swojej przeszłości z państwem Stammer, z którymi przez 13 lat mieszkał na ich farmie w pobliżu Sao Paulo w Brazylii. Pani Gitta Stammer przypomniała, że ​​Mengele powiedział, że Żydzi byli obcą grupą działającą przeciwko Niemcom, i których Niemcy chcieli z kraju usunąć. Mengele wielokrotnie podkreślał, że nie popełnił żadnej zbrodni, a zamiast tego stał się ofiarą wielkiej niesprawiedliwości. (New York Times, 14 czerwca 1985 r .; Baltimore Sun, 14 czerwca 1985 r.)

W ostatnich latach życia Mengele mieszkał z austriackim małżeństwem, Wolfram i Liselotte Bossert, na ich brazylijskiej farmie. W wywiadzie Bosserts wyrazili wielki podziw i szczególne przywiązanie do skromnego gościa. W odpowiedzi na pytanie dotyczące rzekomych zbrodni Mengele w Oświęcimiu Wolfram Bossert powiedział: „Podziwiam go jako osobę za jego wiele dobrych cech, a nie za to, co popełnił. I nawet dzisiaj istnieją wątpliwości, czy to naprawdę prawda”. (Washington Post, 10 czerwca 1985)

Długoletni przyjaciel dr Mengele i rodziny Mengele w Niemczech, Hans Sedlmeier, powiedział reporterowi: „Mógłbym powiedzieć, co zrobił Mengele, co zrobił podczas pobytu w Auschwitz, co zrobił po Auschwitz, ale nie uwierzycie mi, gazety nie wydrukują prawdy, ponieważ nie leży to w interesie Żydów … Nie chcę rozmawiać o sprawie Mengele. Dziennikarze napisali już tyle kłamstw i tego, co twierdziła prasa żydowska… ” Wyraźnie zirytowany, nie dokończył zdania. (New York Times, 13 czerwca 1985)

W sensacyjnym podejściu do historii Mengele środki masowego przekazu zignorowały prawdopodobnie najważniejszą lekcję z tej całej sprawy. Aż do lata 1985 r., kiedy to ostatecznie ustalono, że Mengele nie żyje od 1979 r., „Eksperci od Holokaustu” i zawodowi „nazistowscy łowcy” uroczyście nalegali, że niemiecki lekarz żył. Większość z nich utrzymywała, że ​​ukrywał się w Paragwaju.

Izraelska „nazistowska łowczyni” Tuvia Friedman podała pod koniec 1984 r., że Mengele był ostatnio widziany w Orlando i Tampie na Florydzie oraz w Nowym Orleanie. (AP, 3 października 1984 r.) Kilka miesięcy później Friedman ogłosiła, że chociaż był właścicielem „dużych nieruchomości” w Stanach Zjednoczonych, Mengele prawdopodobnie był we Włoszech. Co więcej, zbiegły lekarz został niedawno zauważony podczas wielkiego zjazdu nazistów na Bermudach. (Jewish Week, 8 lutego 1985)

Stanley E. Morris, urzędnik federalny zaangażowany w dochodzenie przeciwko Mengele w rządzie USA, powiedział dziennikarzowi w maju, że „codziennie pojawia się mnóstwo informacji, w większości bezużytecznych” na temat Mengele. „Jeden list pochodzi od osoby, która twierdziła, że ​​Martin Bormann, Hitler i Mengele jeżdżą razem w kabriolecie w Filadelfii” – powiedział. (New York Times, 28 maja 1985)

Pod koniec stycznia 1985 r. kongresmen USA Robert Torricelli (Dem.-NJ) wrócił z wizyty w Paragwaju z „zadziwiającą wiadomością”, że Mengele mieszka w niemieckiej kolonii w górach Paragwaju. (Newsweek, 4 lutego 1985 r.) powołując się na dwa rzekomo bardzo wiarygodne źródła, London Sunday Times (10 lutego 1985 r.) poinformował, że Mengele mieszka „dość otwarcie” w Paragwaju, spędzając większość czasu w górskim domku w pobliżu letniego pałacu prezydenta Alfredo Stroessnera.

Najsłynniejszy ze wszystkich „nazistowski łowca”, Simon Wiesenthal, ogłosił, że jest „w 100 procentach pewien”, że Mengele mieszka w Paragwaju, i oskarżył, że rodzina Mengele w Niemczech Zachodnich wie dokładnie, gdzie. (Newsweek, 20 maja 1985 r.) Do końca maja 1985 r. nagrody pieniężne oferowane przez Wiesenthala, rządy Izraela i Niemiec Zachodnich, Simon Wiesenthal Center i innych za schwytanie Mengele wyniosły 3,4 miliona dolarów.

Znany na arenie międzynarodowej „ekspert od Holokaustu” i „nazistowski łowca” Serge Klarsfeld oskarżył, że „Mengele jest w Paragwaju pod osobistą ochroną prezydenta Stroessnera”. Żydowski prawnik z Paryża wskazał nawet jego miejsce pobytu: „Mengele mieszka w dużej prywatnej willi pod Asuncion, albo należącej do samego Stroessenera, albo do przyjaciela Stroessnera”. (Newsweek, 20 maja 1985)

Żona Klarsfelda, Beate, poleciała do Paragwaju pod koniec maja, gdzie zademonstrowała w centrum Asuncion, niosąc znak, który określał prezydenta Stroessnera kłamcą za stwierdzenie, że nie wiedział, gdzie mieszka Mengele. Podczas gdy amerykańska telewizja i gazety sympatyzowały i chwaliły panią Klarsfeld to mieszkańcy Paragwaju uważali jej zachowanie za obraźliwe i haniebne. Została natychmiast wyrzucona z hotelu.

Jak pokazała historia, to nie Stroessner kłamał, ale Klarsfeld i jej zadufani sojusznicy.

>https://www.amazon.com/Mengele-Unmasking-David-G-Marwell/dp/0393609537
>https://www.ihr.org/jhr/v06/v06p377_Weber.html
>https://en.wikipedia.org/wiki/David_Marwell

https://arjanek.neon24.pl

Komentarzy 36 to “„Anioł Śmierci” z Auschwitz. Kolejny żydowski mit do piachu.”

  1. Peryskop said

    Re „…Wielu Żydów przeżyło wojnę w wyniku opieki medycznej w izbie obozowej, która była pod ogólnym nadzorem dr Mengele. Jedną z takich osób był Otto Frank, ojciec słynnej Anne Frank…”

    Słynnej ze sfałszowanych jej słynnych pamiętników ?

    Ogólnie rzecz biorąc mam wrażenie, że przedstawiony tu materiał dla odbrunatnienia postaci dr Mengele – „absolutnie uczciwego” fascynata „postępu nauk medycznych” – może być elementem kampanii redukowania winy Niemców za zbrodnie popełnione przez nich podczas wojny.

    A jeśli faktycznie utopił się po udarze mózgu, to wg zweryfikowanej klinicznie wiedzy GNM, byłby to skutek odbieranego subiektywnie psycho-bio-konfliktu o treści „stracić twarz/wyjść na głupa”.

  2. Piskorz said

    re art „Anioł Śmierci” wynagradzał to, zapewniając więźniom lepsze warunki i uprzywilejowane traktowanie, gdy eksperymenty się skończyły.” A MOŻE BYŁO ODWROTNIE..!! Wszystko było „lepsze”, aby króliki ..miały siłę przetrwać „badania” lekarza-mordercy.!! ps A w Bawarii…to zapychał jako zwykły pomagier rolnika/właściciela…i tam się . ukrywał.! ps Książka U. Voelkleina b. dobrze i skrupulatnie opisuje jego dzieje.! B. ciekawe jego relacje z synem.

  3. Za_granicą_widać_Lepiej said

    był to drań i bydlę ale fakt pozostaje faktem – eichmana porwali, przywieźli, osądzili i powiesili (słusznie!) a mengele’go żadne komando nie porwało – choć mossad na pewno wiedział nie tylko gdzie mieszka, ale też co jada na śniadanie i o której godzinie do kibla chodzi…

  4. Piskorz said

    re 3 Radzę poczytać U. Voelkleina o Mengele. Pewno to tylko to, że Kopernik nie żyje!. B. wątpię, że Mossad wiedział. Z tej książki jasno wynika, że Mengele wiele x zmieniał miejsce zamieszkania, a po porwaniu Eichmanna miał podwójnego cykora. !! Jak został porwany Eichmann..to agenci wysłali do Tel Avivu telegram ..”Ten człowiek jest tym człowiekiem”. Czytałem książkę dr Kąkola /u niego zdawałem prawo pracy/ „Adolfa Eichmanna droga do Bejt Cham /Ham/”, to nazwa sali, w której był proces. Dr Kąkol był dziennikarzem na jego procesie. Jeszcze w Europie Mengele b. starannie zacierał ślady za sobą i do minimum redukował kontakty z rodziną.

  5. wanderer said

    Dla scislosci Tuvia Friedman to byl zyd a nie zydowka. Sprawdzilem.

  6. baca said

    pierdolone wybielanie… za rok dwa będą „odkrywać” sprawy elementarne, że Auschwitz naziści z kosmosu wybudowali aby leczyć z depresji poporodowej Polaków żyjących w trudnych warunkach mieszkaniowych…
    jest tak bogata literatura obozowa, nasza polska, byłych więźniów że szok, że jakieś szwaby ośmielają się historię pisać na nowo kiedy jeszcze żyją ci którzy ją pamiętają

  7. Boydar said

    Póki co, nie jestem zainteresowany zmianą lokacji na firmamencie protegowanych wuja Adolfa. Nie jestem w stanie NICZEGO zweryfikować a taki Mengele pozostaje dla mnie postacią wyłącznie historyczno-wirtualną odpowiadającą wyobrażeniom o naturze żydoszkopów. Jeśli Putin oświadczy że z dotychczasową narracją to nie do końca prawda to się dopiero spróbuję zastanowić. Bo w tej sprawie jest znacznie więcej pytań niż odpowiedzi a każda z możliwych opcji pasuje innemu tłustemu żydowi. Ja się zwyczajnie nie łapię.

  8. Ad. 3

    a mengele’go żadne komando nie porwało

    Typ rozpracowywał Słowian, więc o co chodzi? Jakie porwanie?
    Typ nie żyje. Wszystko, co na temat typa wypisują, może być kłamstwem. – Wierzmy tylko swoim. A i to nie wszystkim.

  9. revers said

    Ktos chyb zapomnial z autorow o zrodle i procesach Norymberdzkich i dokladnych zeznan swiadkow z tamtego okresu, w tym lekarki z polski ktora w niemieckim obozie koncentacynym za dzialanosc podziemnaa zostala podana zabiegom malo medycznym moze nie przez dr. Mengla , ale podobne kreatury obowe i nadludzkie stworzenia.

    Kto jak to ale wizniarka z wyksztalceniem medycnym i akademickim miala pojecie co robi sie na niej ajk na kroliczku doswiadczalnym, substancje tez odroznia fenol od fekali stosowanych dozylnie.

    No cooz widzocznie nowoczesna ludzkosc kolejny raz dojrzala do dozylncy fekali dr. Mengli, tu juz nie chodzi o jednego lekarza ale Mengel-wybrakowany, wybrakowanego lekarza bez przysiegi Hipokratesa.

    lub niemeickiego dr.Bubel jakich pelno jest w tym zachodnim srodowisku.

  10. Yagiel said

    ad Peryskop/1: „…mam wrażenie, że przedstawiony tu materiał dla odbrunatnienia postaci dr Mengele (…) może być elementem kampanii redukowania winy Niemców za zbrodnie popełnione przez nich podczas wojny.” – zapewne. Ale też
    jest elementem kampanii zdjęcia maski przez USA, które są przecież widziane – nie tylko tu, w Gajówce – jako IV Reich. Mówmy więc też o ubrunatnieniu USA – o ukazywaniu się naszym oczom tej barwy kontynuatorów III Reich.

    Jest taki śmieszny film IRON SKAY, pewnego Fina i ochotników sponsorów, pokazujący właśnie tę twarz USA… To komedia, więc wszystko dobrze się kończy (dla tych, którzy przeżyli) – dla mnie to dobry portret sytuacji USA.
    Nadzieją napawa fakt, że Trump utrącił „panią prezydent” Clinton, niemniej niepokoi fakt, że Ktoś, kto nie zdołał narzucić tej marionetki, ma marionetek nadmiar nawet, więc ciekawi mnie, jak sobie z tym radzi Trump, tzn. jego Ktoś, bo

    To, co się teraz dzieje u nas i w USA, w pełni pasuje do sytuacji w filmowych USA, gdy Adler już zasiał wirusa faszyzmu… Czekam, czy pojawią się w realu „pandemicznym” cytaty z przemówień dla re-elekcji filmowej prezydent ?

    Dla mnie jest jasne: następuje oto ubrunatnienie cywilizacji Zachodu – właśnie poprzez „pandemię”. Śpieszą się Niewidzialni Ktośe, bo Chiny są dwa kroki brunatniejsze ? Czy ktoś tu kojarzy jakiś film o zbrunatnieniu Chin: jakiś chińskie IRON SKAY ?
    A że w Polsce akurat śpieszą się powoli? Jasne – za dobrze pamiętamy brunatnych i numerki, które wkłuwali więźniom obozów! Trzeba więc zdjąć ze sceny tych, którzy porównaliby do nich NUMERKI OCZIPOWANIA…

    Marucho Szanowny: mógłbyś zrobić tu zestawienie zdjęć numerka obozowego z numerkiem-czipem ?

  11. OŚWIĘCIM był obozem SS Pracy NIEWOLNICZEJ dla Słowian. Żydzi byli w nim tylko KAPAMI jako Kryminaliści Niemieccy. Jednak w Oświęcimiu zamordowano 59 tysięcy komunistów węgierskich na podstawie ANTIKOMUNISTISCHBEFEHL Wehrmachtu.
    Działacz ludowy Stanisław Maj mówił mi, że Pilnował pociągu z bogatymi Żydami Węgierskimi, który stał na torach między Oświęcimiem a Krakowem. W nocy pociąg ten odjechał do Gdańska. Raul Wallenberg wydał bowiem 90 tysięcy paszportów RODZINNYCH a Szwecja była dla USA Bezwizowa.
    Dyrektor Domu Wariatów Pod Moskwą i Na Uralu mówił, że gdy powiedział dla Chruszczowa, że Raul Wallenberg jest już ZUPEŁNIE ZDROWY to Chruszczow rzucił się na niego i zaczął DUSIĆ. Jednak OPRZYTOMNIAŁ, ale audiencja była SKOŃCZONA.
    To też można zaliczyć do Renesansowych Praktyk Włoskich w XX-wiecznej Moskwie.

  12. Plausi said

    Czyż może być coś piękniejszego, jak zawód lekarza ?

    Poslłanie lekarza tak określa przemysł farmaceutyczny:

    „Najważniejszym zadaniem lekarzy jest zamiana pacjenta w konsumenta produktów przemysłu farmaceutycznego.”

    https://marucha.wordpress.com/2020/03/29/bezwyjatkowy-stan-wyjatkowy/#comment-890216

    Jakie zlecenie miał dr. Mengele, nie wiemy, nie wiemy czy słuszne są pomówienia wobec niego, ale te zbrodnie przeciwko ludzkości są udokumentowane i poweszechnie znane:

    https://marucha.wordpress.com/2020/03/26/zaskakujace-slowa-lekarza-nikt-w-polsce-nie-umarl-na-koronawirusa/#comment-889343

    Ci Aniołowie śmierci decydują do dziś o tym, kto ma prawo żyć, a kto jest jedynie zwykłym ścierwem, także w ramach tej „pandemii 1984”.

    Jeśli zaś chodzi o początki nazizmu i UE tą są daleko bardziej bliskie, niż się utrzymuje:

    http://www.relay-of-life.org/pl/2017/09/nazistowskie-korzenie-brukselskiej-ue/

  13. Warto by przyjrzeć się, jak wobec lekarzy stosuje się zasadę „Okna Overtona”… Chyba, że studia tych myślących stopują i odrzucają poza system…

  14. Szymon said

    Oczywiście działalność dr. Mengele z segregacją ludzi nie ma nic wspólnego z tym :
    https://nczas.com/2020/03/30/wielka-brytania-w-odmetach-szalenstwa-nie-bedzie-leczyc-niepoprawnych-politycznie-pacjentow/

  15. Leo said

    W wielu komentarzach widzę, że czytelnicy mają wielką trudność w odrzuceniu rzydofskiej narracji, którą nas karmiono przez dziesięciolecia. Ktoś nawet przypomina procesy norymberskie, wielką, propagandową farsę… Ktoś się burzy na „pierdolone wybielanie” starannie nie zauważywszy „pierdolonego oczerniania”, które ma miejsce od tak dawna, że stało się już częścią „prawdy historycznej”. Namawiam jednak na zachowanie chłodnego umysłu.

  16. Marucha said

    Re 15:
    Nikt tu nie posądzi mnie o sympatie do szkopów, ale poprę Leo (#15).

    Pierwszy chyba raz w historii w Norymberdze osądzano ludzi według praw, jakie stworzono po fakcie, czyli karano za czyny, jakie w momencie ich dokonywania karalne nie były.
    „Lex retro non agit” – albo „Lex prospicit non respicit” – tę zasadę złamano w sposób oczywisty.

    Warto też przypomnieć, iż wiele świadectw było zupełnie niewiarygodnych, niekiedy wymuszanych.

  17. Boydar said

    W NSDAP + Waffen SS łącznie, nie było normalnych ludzi. Zresztą, po pobranych naukach u Ernsta Rüdin’a i Theodora Mollison’a, to Mengele normalny być już nie mógł gdyby nawet chciał.

    Za 10 mln $ wielu sprzedało by samych siebie. A jednak obywatela „anioła” nikt nie zakablował, widać krysza była nieporównanie mocniejsza.

  18. Peryskop said

    Re 12
    Czyż może być coś piękniejszego, jak zawód lekarza ?

    „Najważniejszym zadaniem lekarzy jest zamiana pacjenta w konsumenta produktów przemysłu farmaceutycznego.”

    W listopadzie 2007, tuż po przejęciu władzy przez PO, nowa ministra zdrowia lekarz Ewa Kopacz neé Lis, w nerwowej (wobec afer Beaty Sawickiej i Andrzeja Sośnierza) wypowiedzi dla dziennikarzy na korytarzu Sejmu wypaplała freudowską prawdę (cytuję z pamięci) :

    Obiecuję państwu, że jako minister zdrowia doprowadzę do tego, że wszyscy Polacy będą mieli elektroniczną kartę choroby…

    Tak, wszyscy, czyli nawet ci zdrowi !

    Lekarz pediatra Ewa K. zna 1. zasadę Chomsky’ego omamiania ludzi – mów do nich jak do dziecka.

    Jest ona kreowana na patriotkę za odrzucenie zakupu tzw „szczepionek” na tzw „świńską grypę” H1N1. Lecz jej rzekome szlachetne pobudki tamtej decyzji są mitem, bowiem opracowany przez służby wojskowe program SARNA, w czasie tamtej fałszywej „pandemii” udostępniony rządowi, pozwalał na monitorowanie wykorzystania KAŻDEGO łóżka szpitalnego na terenie RP !

    Zatem sporo osób miało wiedzę, że oficjalnie lansowane dane o zasięgu tamtej „pandemii” i o liczbie ofiar są brane z sufitów – tych rządowych, nad redakcjami usłużnych mediów, oraz nad de facto pół prywatną ajencją WHO.

    Lekarz Andrzej Sośnierz był do jesieni 2007 prezesem NFZ i był uwikłany w różne mroczne sprawy, m.in. chorobową ewidencję mieszkańców Śląska. Ale nie tylko :

    wiki : …Zarzucano mu także konflikt interesów. W czasie, gdy kierował Śląską Kasą Chorych, był jednocześnie prezesem Fundacji Zamek Chudów, którą sponsorowały różne firmy farmaceutyczne. Prokuratur umorzył postępowanie karne wobec braku znamion przestępstwa, natomiast w związku z tą sprawą wyrokiem amerykańskiego sądu okręgowego dla Dystryktu Columbia w 2004 na Schering-Plough, sponsora Fundacji Zamek Chudów, nałożono grzywnę 500 tys. USD za „nakłanianie dyrektora do zakupu leków produkowanych przez Schering-Plough”…

    To tylko fragment naszej odnogi światowego mengeleizmu.

    Lecz jaki procent obywateli ma szansę znać te fakty ?

    Ewa K. „na metr wgłąb” była potem marszałką Sejmu, premierką salutującą orkiestrze Bundeswhery, a dziś jest v-szefową PE. Andrzej S. wraz synem głosują zdalnie …

    https://marucha.wordpress.com/2020/03/27/wolne-tematy-21-2020/#comment-890232

  19. Zerohero said

    Artykuł nie wpisuje się w żadne „wybielanie” Niemców, bo pochodzi ze środowisk które Merkelowa zamyka w więzieniach. Sam zauważyłem, że autor przedstawia temat jednostronnie, ale jak mi się zdaje tematem nie była obiektywna biografia Mengele, ale zaproponowanie scetycyzmu wobec holokaustycznej pornografii pełnej domysłów i konfabulacji. Wszak poznaliśmy zeznania świadków, że Mengele był wysokim blondynem który stał na peronie 24 godziny na dobę! Czyż to nie piękne?
    Pewnie był taki sam jak nasze konowały ganiające rodziców ze szczepionkami. W sukie normalny człowiek, a eksperymenty to marginalna część pracy. Żaden Hanibal Lecter. I to próbuje się zakrzyczeć. Jak wejdą masowe przymusowe szczepienia na covid19, to większość lekarzy okaże się takim Mengele.

  20. AlexSailor said

    Do tego właśnie prowadzą próby dowalenia żydom przez zaprzeczanie gazowania w komorach gazowych, robienia mydła z ludzi (na szczęście świadkowie spisani i kawałek został), abażurów z ludzkiej skóry, rękawiczek i podobnych wynaturzeń.
    No, seryjnej produkcji nie udało się wdrożyć, może z wyjątkiem mydła, ale ślady zatarto. Ale tylko ze względu na brak czasu i biurokrację niemiecką.
    Słuchałem kiedyś w nocy późno, lat może 10 temu, może 15, nagrań Polaka, fotografa obozowego, więźnia. On akurat więcej widział niż zwykły więzień, robił zdjęcia eksperymentów pseudomedycznych również. Ale najbardziej zapadło mi (i jemu też chyba) ściągnięcie skóry z za zagazowanego marynarza z przepięknym tatuażem.
    Trzeba tego słuchać wbrew niechęci. I z pewnością fotograf mówił o tym co widział.
    Już mamy ze zbrodniarza zaraz bohatera, dzięki któremu przeżyły tysiące więźniów.
    Co tam selekcja na peronie, co tam „eksperymenty”.
    A i jeszcze jedno. Jest odpowiedzialny za wszelkie zbrodnie popełnione przez lekarzy w obozie, jako ich przełożony.

  21. Kasztelan said

    dr Green(Baum) z USA = dr Mengele ?
    http://whale.to/b/sp/app1.html#Dr._Green_%28Dr._Joseph_Mengele%29_
    Dr. Green żydowska kabała stosowana w rozdwajaniu osobowości

    http://whale.to/b/mengele.html
    https://www.godlikeproductions.com/forum1/message1528284/pg1
    https://iamamalaysian.com/2018/01/06/john-podestas-father-was-dr-josef-mengele/
    http://whale.to/b/mengele.html
    Dr. D. Corydon Hammond, PhD, ECNS, BCN, QEEG-D, Psychologist, South Jordan, UT, 84095, (801) 895-4737
    wykład psychologa prof. dr D.C. Hammond, oryginalnie zatytułowany “Hipnoza a zaburzenia dysocjacyjne tożsamości: Tortury Rytualne” ale dziś powszechnie znany jest jako “Prelekcja o Greenbaumie”.

    Był wygłoszony podczas Czwartej Dorocznej Konferencji Wschodnioregionalnej dotyczacej zagadnień Tortur i Rozdwojenia Osobowości w Psychologi, w Czwartek, 25 Czerwca 1992 roku w Mark Center, Radisson Plaza Hotel w Alexandrii, Stan Virginia, U.S.A. Konferencja była sponsorowana przez Centrum Rekuperacji Ofiar Tortur i Odzyskiwania przez nich Samokontroli przy Waszyngtońskim Instytucie Psychiatrii.
    https://niezaleznemediapodlasia.pl/prelekcja-o-greenbaumie
    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/25-sposobow-zatuszowania-prawdy-2015-02
    25 sposobów zatuszowania prawdy: 25 zasad dezinformacji

  22. revers said

    re15

    a moze z powiesci Zofii Nalkowskiej cos? Byly sobie w powiesci „Medaliony”, tez z palca wyssane. ?

    To fakt wiele srodkow medycznych z obozow pomoglo pozniej pod Stalingradem uratowac zycie lub postawic na nogi wielu weramhtowcom, ssmanm ktorzy rowniez byli oslabienii z prostej przyczyny niedozywienia,

  23. Peryskop said

    Re 16
    …po fakcie, czyli karano za czyny, jakie w momencie ich dokonywania karalne nie były…

    Hola hola !

    Czyż ludobójstwo, czyli zabójstwa w przeróżnych formach, oraz udział w nich, nie były traktowane od pra-dawnych czasów tj. od kodeksu Hammurabiego – jako przestępstwa ?

    Re 19
    Zero… nie od dziś zajeźdźa slalomem po bandzie.

  24. siu said

    Pamiętam swego czasu wywiad telewizyjny z byłym polskim więźniem, który miał nieprzyjemność zostać królikiem doświadczalnym doktora Mengele.
    Facet podał, że przywiązali go pasami do stołu operacyjnego na brzuchu, po czym bez znieczulenia na żywca Mengele wyciął mu nerkę.
    Więzień cudem przeżył ale miał pamiątkę do końca życia.
    Cóż za wielkoduszność, mógł zabić a tylko wyciął nerkę na żywca.
    Taki z Mengele bohater.

  25. Maya said

    «Auschwitz: opieka zdrowotna, „selekcja” i „sonderbehandlung” zarejestrowanych więźniów»

    http://ram.neon24.pl/post/153027,carlo-mattogno-o-auschwitz

  26. Marucha said

    Re 23:
    Proponuję:
    >https://www.nacjonalista.pl/2016/08/25/arkadiusz-karbowiak-proces-norymberski-farsa-sadowa/

  27. gnago said

    Zaproponowałbym tym gościom eksperyment….. na osobistych spotkaniach polegających na mordobiciu, okładaniu podeszwami etc. z podaniem moich danych i porównaniu ich wspomnień , utworzonym moim rysopisie z filmem rejestrującym moje bestialskie znęcanie się nad nimi. Po trzech latach porównamy. Jeśli będą wierne znaczy się mengele był bestią i psycholem! Jeśli nie, zgodzę się na dekadę w mamrze za uczynienie ich kalekami

  28. gnago said


    A to polska odpowiedź na ich bajdy

  29. Boydar said

    Ten Karbowiak coś pierdoli jak poparzony; w Norymberdze podczas procesu nie byłem ale z tego co czytałem, sądzono ich nie za wywołanie wojny jako takiej tylko za sprawstwo kierownicze w a’priori zaplanowanym ludobójstwie i sadyzmie na niewyobrażalną skalę.

    Poza tym uważam, że sądzono tylko tych, którzy mieli zostać kozłami ofiarnymi, i niekoniecznie za to co uczynili najgorsze. Sam proces był niezbędny również dla PR aliantów oraz ukierunkowania opinii publicznej – zwycięzcy są cacy.

  30. errorous said

    Pan Boydar: W NSDAP + Waffen SS łącznie, nie było normalnych ludzi. Zresztą, po pobranych naukach u Ernsta Rüdin’a i Theodora Mollison’a, to Mengele normalny być już nie mógł gdyby nawet chciał.

    Nie jestem wielkim znawcą historii, i wymienione przez Pana nazwiska nic mi nie mówią, poszukam, przebadam.

    Natomiast mogę się odnieś go Waffen SS
    Christopher Hale podaje, że tylko do końca 1941 roku mundury Waffen-SS założyło 4814 Holendrów, 2399 Duńczyków, 1883 Norwegów, 1571 Flamandów. 1180 Finów, 135 Szwajcarów i mieszkańców Liechtensteinu, 39 Szwedów oraz 6200 etnicznych Niemców z Alzacji, Rumunii, Serbii i Węgier. (…)

    Podobnie sytuacja wyglądała w przypadku Estończyków (którzy często byli zaliczani wręcz do narodów „germańskich”). W lutym 1944 roku aż 40 000 Estończyków służyło w jednostkach podlegających niemieckiemu dowództwu, z tego „około 15 000 pełniło służbę w Legionie Estońskim”.

    Litwinom, traktowanym przez Niemców znacznie gorzej od ich bałtyckich sąsiadów, nie paliło się aż tak bardzo pod skrzydła Himmlera. Mimo wszystko, jak czytamy w książce Waffen-SS „powstało 28 batalionów litewskich pomocniczych oddziałów policyjnych (Schutzmannschaften), w których, wedle różnych ocen, służyło od 12 000 do 16 000 ludzi”. W formacjach związanych z SS znalazło się również ponad 10 000 Białorusinów.
    https://wielkahistoria.pl/waffen-ss-w-liczbach-milion-europejczykow-w-sluzbie-hitlerowi/

    Wszyscy nienormalni? Nie wiem. Może. Dla mnie całkiem spora liczba Polaków przed wojną była nienormalna. Ten entuzjazm wojenny starannie wspierany propagandą. Kwestia czy nasi ówcześni politycy byli tylko głupcami, cz raczej zdrajcami? Mówię o realiach, nie kopie się z koniem, i jak się należy do wagi piórkowej, raczej trzeba podjąć układy z tym kto należy do wagi ciężkiej, a nie stawać do ringu, cokolwiek by się o nim sądziło.

    Nie umiem teraz zlokalizować tych danych, ale zdarzało się że nasi bohaterowie partyzanci, wysadzali pociąg, gdzie ginęło dziesięciu niższej rangi niemieckich oficerów i osiemdziesięciu Polaków. No i czemu wysadzać pociągi z bronią jadące na wschodni front?

    OK, Niemcy wróg, ale skąd ten pomysł że trzeba pomagać Stalinowi?

    Hitler jaki był taki był, ale nie ma nic irracjonalnego, że cieszył się taką popularnością wśród zwykłych Niemców. Republika Weimarska całkowicie przejęta przez żydów, hiperinflacja, demoralizacja … Kto normalny, oprócz żyda, chciałby mieszkać w takim kraju?

    A po paru latach Hitlera u władzy:

    By 1939 Germany had become the most powerful country in the history of Europe. Its Gross Domestic Product at an annual average growth rate of 11% per annum had doubled in the short space of six years of quasi-state banking. The Germans were now the happiest and most prosperous people in the world, fully employed and enjoying one of the highest standards of living. This success was achieved by the hard work of the German people and with the support of an honest money system not based on usury or the gold standard. One of the myths propagated by establishment historians is that Germany’s economic renaissance was based on armaments production. The following table reveals modest levels of defence expenditure which only picked up in 1938/1939 when Germany started to feel threatened by her neighbours.

    Tabelki sobie daruję, kto jest ciekawy, polecam książkę Sephena Goodsona
    A History of Central Banking
    and the Enslavement of Mankind

  31. Zamknąć to wszystko wpi…du. Zaorać. A w trakcie zaorywania wypracować wnioski, które płyną z odpowiedzi na pytanie: „Jak to się stało? Dlaczego to było możliwe?”.

    Jeżeli chcemy zrobić coś pozytywnego, co nie przepadnie w oceanie kłamstw, to tylko to – odpowiedź na powyższe pytanie.

    1. Odpowiedź.
    2. Wnioski.

  32. Peryskop said

    Re 26

    Dziękuję za link.

    Po zapoznaniu się z treścią eseju Arkadiusza Karbowiaka, proponuję :

    http://www.mysl-polska.pl/1455

    Np ten fragment sprzed 2 lat :

    … Warto przypomnieć, że Arkadiusz Karbowiak po raz pierwszy zbulwersował opinię publiczną w 2010 roku. Jako wiceprezydent Opola z rekomendacji Platformy Obywatelskiej przywołał wtedy ulubioną tezę neonazistów, że proces zbrodniarzy hitlerowskich w Norymberdze był rzekomo „zbrodnią dokonaną w majestacie prawa”. Wcześniej tezę tę Karbowiak powielał na łamach skrajnie nacjonalistycznego czasopisma „Szczerbiec” oraz na łamach „Stańczyka” – pisma, które popularyzowało poglądy rewizjonistów Holokaustu. „Zamiast wygadywać bzdury o zbrodniach, które zbrodniami w sensie prawnym nie były, trzeba zastanowić się, jaki był sens toczenia takiego konfliktu, szczególnie w kontekście biologicznego przetrwania narodu. (…) proces norymberski był niebezpiecznym precedensem uderzającym w prawo i państwo, stąd też nic nie może zmienić jego oceny. Był zbrodnią dokonaną w »majestacie prawa«” – głosił Karbowiak w 2010 roku już jako wiceprezydent Opola [2].

    Po dwóch kadencjach na stanowisku wiceprezydenta Opola Arkadiusz Karbowiak trafił do Miejskiego Zarządu Dróg, a stamtąd na stanowisko dyrektora Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie. W 2011 roku Karbowiak był współautorem idei ustanowienia przez Sejm Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych i jednym z kreatorów ich fanatycznego kultu [3]. Otrzymujemy zatem w jego osobie cały polski prawicowy antykomunizm w pigułce. Empatia dla zbrodniarzy nazistowskich i zbrodniarzy z UPA oraz fanatyczny kult „żołnierzy wyklętych” – tak to właśnie wygląda. Wszystko w imię fundamentalistycznego antykomunizmu. W związku z tym uprzejmie proszę miłośników kultu „żołnierzy wyklętych”, żeby nie czepiali się mnie więcej, że jakoby stawiam „żołnierzy wyklętych” obok zbrodniarzy z UPA, a nawet zbrodniarzy nazistowskich. To nie ja ich tam stawiam, ale wasz guru Karbowiak.

    W kwietniu 2016 roku na łamach miesięcznika „Polityka Polska” opublikowałem artykuł pt. „Faszyzacja peryferii”. Postawione w nim przez mnie tezy wywołały wtedy oburzenie w wielu środowiska prawicowych, szczególnie tych kultywujących pamięć „żołnierzy wyklętych”. Tymczasem poglądy głoszone przez Arkadiusza Karbowiaka – osoby bardzo reprezentatywnej dla obozu fundamentalistycznej prawicy antykomunistycznej – w całej rozciągłości potwierdzają to, co napisałem w tym artykule.

    Przypomnę więc co wówczas napisałem: „Czy kult OUN-UPA na Ukrainie, formacji SS w Estonii, na Łotwie i Ukrainie, formacji kolaboracyjnych na Litwie oraz ustaszy w Chorwacji stoi w sprzeczności z tzw. wartościami europejskimi, do których odwołuje się Unia Europejska i panująca w niej ideologia poprawności politycznej? Tylko pozornie. Faszyzacja przestrzeni publicznej tych krajów jest nie tylko tolerowana na Zachodzie, ale stamtąd inspirowana. Stanowi bowiem narzędzie politycznej kontroli społeczeństw krajów będących peryferiami świata euro-atlantyckiego. Cechą kraju peryferyjnego – czyli kraju podlegającego tzw. rozwojowi zależnemu albo zarządowi zewnętrznemu – jest to, że jego życie polityczne, ekonomiczne, kulturalne i społeczne zostało uwarunkowane przez dominację zewnętrznego ośrodka centralnego.

    Kraj peryferyjny charakteryzuje się m.in. posiadaniem kompradorskiej i z reguły skorumpowanej elity, która jako jedyna jest dopuszczona do awansu materialnego, w zamian za co nie jest zainteresowana emancypacją od zewnętrznego ośrodka centralnego. Kwestią kluczową w kraju peryferyjnym jest pacyfikacja pozostałej części społeczeństwa, czyli utrzymywanie stałej kontroli jego zachowań i kanalizowanie potencjalnego niezadowolenia. Cel ten osiąga się poprzez odpowiednią indoktrynację (terror psychologiczny), której kluczowym elementem jest kreowanie wroga zastępczego. W ten sposób niezadowolenie społeczne, wynikające z pauperyzacji ekonomicznej, kierowane jest nie przeciw kompradorskiej elicie rządzącej i zewnętrznemu ośrodkowi centralnemu (UE, USA), ale przeciw wrogowi zastępczemu, którym z reguły jest Rosja, »rosyjska agentura«, »komuna«, »endokomuna«, »żydokomuna«, »lewactwo« itd.

    Temu służy odpowiednie preparowanie historii oraz kult faszystowskich formacji i organizacji na Ukrainie, w Chorwacji i w krajach bałtyckich. Natomiast w Polsce w ten sam nurt wpisuje się kult tzw. żołnierzy wyklętych, który pełni podobną funkcję. Jest mianowicie elementem propagandy totalnie dyskredytującej PRL. Ta dyskredytacja wynika nie tylko z tego, że Polska po 1989 roku jest budowana na negacji PRL, ale także z tego, że im bardziej projekt III/IV RP okazuje się uciążliwy dla społeczeństwa, tym bardziej trzeba mu obrzydzać PRL.

    Chciałbym być dobrze zrozumiany. Ja nie etykietuję – wzorem propagandy PRL – powojennego podziemia zbrojnego jako »faszystów«. Chociaż gwoli sprawiedliwości trzeba przypomnieć, że tym mianem określał to podziemie także będący w zdecydowanej opozycji do komunistów niezależny polityk PPS, Zygmunt Zaremba [4]. Tzw. żołnierze wyklęci znaleźli się w jednym szeregu z UPA, litewskimi szaulisami oraz łotewskimi i estońskimi esesmanami nie dlatego, że tak jak tamci byli jawnymi faszystami, ale dlatego, że propaganda kreowana przez IPN i PiS ich tam postawiła. A Polskę postawiła równocześnie w gronie państw pokonanych w drugiej wojnie światowej…

    Koniec cytatu.

    A czym p. historyk Karbowiak zawiódł mnie w swoim eseju ?

    Jednostronnym czyli nieobiektywnym naświetleniem tematu, a także całkowitym pominięciem kwestii prawnych – choćby w zarysie, oraz zastąpieniem ich demagogicznym powtarzaniem tezy z rękawa.

    Czy jest fair przytaczanie krytyków procesu norymberskiego, z całkowitym pominięciem obrońców zasadności tamtego procesu ? Moim zdaniem mie jest.

    Takie podejście autora jednoznacznie kojarzy się z występowaniem w interesie tych, którzy prowadzą agresywne wojny zaborczo-rozbójnicze i chcieliby uniknąć kary w przypadku niepowodzenia „misji”.

    Zatem argument z Karbowiakiem chybiony.

    Natomiast zgoda z SzPanem Gojowym w kwestii „żołnierzy wyklętych” – byli wśród nich zarówno patrioci, jak i szuje i rabusie. Byli zapewne i tacy, którzy ewoluowali w miarę rozwoju dramatycznej sytuacji. Lecz tak czy owak, wrzucanie ich do jednego wora jest nadużyciem.

  33. . said

    No właśnie. Polscy, POLSCY, więźniowie Auschwitz, którzy poznali słodziaka Mengele to też syjonistyczni kłamcy!?!

    Moja babcia widziała tę niemiecką słodkość od środka, w obozie. Co prawda nie w Auschwitz ale innym. I nawet koligacje rodzinne z Niemcami jej nie pomogły. Psychika zniszczona do końca życia. Piekło na ziemi.

    Nie tylko katolików czy przeciwników żydostwa i ue Merkelowa zamyka do więzień lecz wszelkiej maści neonazioli i palantów też.

    Mengele słodziak, Himmler niesłusznie opluwany – przecież on był tylko szefem SS, to byli dzielni żołnierze – tak głupki z NIKLOTu i NOPu gadają. Łotysze i Estońce z Waffen SS też byli słodcy, a żydzi ich dziś opluwają – tak na Xportalu i nacjonalista.pl pisali mi jacyś gówniarze ze Śląska, mają szczęście, że przez neta, bo bym im ryja obił. Od razu przypomina mi się BOSAK i „chrześcijańskie korzenie banderowców”. Ogólnie oni wszyscy byli słodcy, nawet Adaś Szickgruber, wszystkie Niemce i „Niemce”.

    Tylko te Ruski gwałcilii… <—– coś wam to mówi? Kto tu nas urabia? Kto od nowa pisze historię robiąc z wroga niewinnego, a z wyzwolenia najgorszą okupację?

    ————-
    Po co wpadać z przesady w przesadę?

    Wiele „świadectw naocznych świadków” to były prymitywne zmyślenia, o czym dobrze wiadomo – że przypomnę choćby „gejzery krwi” wystrzeliwujące przez miesiąc w niebo w Babim Jarze, według zeznań Elie Wiesela. Albo Mosze Peer, który sześciokrotnie przeżył gazowanie i widział, jak inni umierali…
    Żalosne brednie.

    Admin

  34. . said

    Gajowy @

    To pan udaje czy naprawdę nie widzi, że takie artykuły jak powyższy są niebezpieczne!?

    Gejzery krwii widziane przez Wiesela, 6 milionów żydów itp. to bzdury ale…

    …ale nie zmienia to faktu, że szwaby to skur-syny!!! Babcię i wuja rozdzielono od reszty rodziny. Już się po wojnie nigdy nie spotkali. Trzy razy stawiali ich pod ścianą, a co druga osoba została rostrzelana. Spali na drewnianych „łóżkach”, jedli zupę której makaronem były pływające robale, „lekarze” kobietom pizdy czymś polewali żeby nie mogły mieć dzieci. Skurwysyny!

    A teraz tacy w świecie są „historycy”, że wmawiają nam Niemców słodziaków.

    Artykuł z jednej strony opisuje przekręty podczas Norymbergii, a z drugiej wybiela tych rzeczywiście winnych. Stara zasada, żeby dla uwiarygodnienia napisać trochę prawdy i przy okazji owinąć to w brednie.

    Będąc już przy Norymberdze: Wyobraźmy sobie, że udało się ostatecznie pokonać całe to NWO. Złapano całą żydomasońską wierchuszkę. I co dalej? Skazać za to co robili, a czego żadne kodeksy przez nich samych pisane nie penalizowały czy powiedzieć, że lex retro non agit?

  35. Marucha said

    Re 34:
    Panie Przecinek Kropka… mnie naprawdę nie musi Pan przypominać, kim są szkopy, bo sam wiele razy o tym wspominałem. Nawet w gajówce.
    Tym niemniej moim głębokim przekonaniem jest, że każdemu trzeba oddać sprawiedliwość – a przynajmniej do rejestru win nie dopisywać jakichś z dupy wziętych dyrdymałów dla wzmocnienia wrażenia.

    Gdyby NWO zostało pokonane – znajdzie się wystarczająca liczba zbrodni przewidzianych przez obecne kodeksy, aby ich skazać. Nie trzeba będzie retroaktywnie tworzyć nowych praw.

  36. Boydar said

    Panie Errorous (30)

    Pański komentarz nie spełnia kryteriów wypowiedzi, do której można się odnieść, to tylko nerwowe lanie wody.

    Proszę postawić tezę, zanegować inną, podać uzasadnienie (albo wręcz przeciwnie) Pańskiej podstawy wnioskowania. No, tak jak rozmawiają normalni ludzie pragnący wyjść mądrzejszymi niż weszli. Chyba że właśnie nie chcą.

Sorry, the comment form is closed at this time.