Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Gospodarka leży, a media biadolą nad losem imigrantów!

Posted by Marucha w dniu 2020-04-01 (Środa)

To, że koronawirus stał się tematem politycznym w kontekście wyborów prezydenckich to już żadna nowina.

Twórcze organizmy polityczne mediów głównego ścieku postanowiły nam jednak pokazać, że pomysłowość politycznej eksploatacji tematu koronawirusa nie ma końca.

Grzechem byłoby nie skorzystać z okazji i nie przyłożyć lewym prostym w temacie naszej polskiej ale i środkowoeuropejskiej rzekomej ksenofobii. Tematyki polskiego antysemityzmu nie da się za bardzo wprząc w temat tej pandemii, ale od czego pomysłowość panów inteligentów.

W dniu 27 marca portal WP.PL publikuje artykuł pt. „Żegnaj Polsko, może kiedyś wrócimy”, autorstwa Konrada Bagińskiego. Artykuł jest jednym wielkim biadoleniem nad losem Ukraińców źle potraktowanych przez Polskę w dobie rozwoju pandemii COVID-19.

Bagiński pisze, że Ukraińcy podejmowali się prac których Polacy nie chcieli wykonywać a teraz w dobie rozwoju zarazy w Polsce są wyrzucani na bruk. Polskie państwo żyjące z ich pracy nie powiedziało zostańcie. Ukraińcy wyjeżdżają bo nie mają środków, żeby utrzymać się w Polsce w czasie kryzysu oraz obawiają się czy w związku z tym, że nie mają ubezpieczenia, to będą leczeni bezpłatnie w wypadku zakażenia.

Bagiński stwierdza: Polscy pracodawcy ich cenią: są sumienni, pracują uczciwie, nie są wybredni, jeśli chodzi o pensje. Ukrainiec jest po prostu bardziej opłacalny od Polaka. Tymczasem teraz, jak dodaje, w upokarzający sposób stoją stłoczeni na granicy w drodze do domu.

Dziennikarz jak widać uważa, że sprawiedliwie jest jeśli na rynku pracy konkuruje ze sobą polski pracownik, który oczekuje, że pracodawca opłaci jego składki zdrowotne i Ukrainiec, który mówi, że on decyduje się na pracę bez ubezpieczenia dzięki czemu to on, a nie Polak otrzymuje pracę. Następnie w dobie pandemii w myśl powiedzenia – „jak trwoga to do Boga” – taki Ukrainiec oczekuje bezpłatnego leczenia i redaktor Bagiński zdaje się nie widzieć w tym nic niemoralnego.

Poza tym oczywistym jest, że Ukraińcy w Polsce z koronawirusem bez względu na to czy posiadają ubezpieczenie zdrowotne czy nie, będą leczeni, bo w dobie zagrożenia życia ludzkiego takie kwestie schodzą na dalszy plan.

Dobrze byłoby gdyby autor artykułu podkreślił, że płacenie składek przez 2-3 miliony Ukraińców żyjących w Polsce w znaczący sposób wzmocniłoby system ochrony zdrowia w Polsce. Mielibyśmy teraz więcej potrzebnego sprzętu do leczenia, więcej łóżek w szpitalach oraz więcej pracowników służby zdrowia.

Pismak Wirtualnej nie martwi się o los setek tysięcy bezrobotnych Polaków, którym w przeciągu najbliższych miesięcy przyjdzie konkurować na rynku pracy z tańszymi Ukraińcami pracującymi na czarno, tylko bliższy jest mu los obcokrajowców o których powinny dbać władze ich państw.

Jeszcze bardziej niedorzeczny jest dzisiejszy artykuł Piotra Kozaneckiego na portalu Onet.pl pt. „Szczęście w koszmarze koronawirusa”. To jeszcze jeden z tych artykułów, które ma się wrażenie, że powstają z pustki jaka gnieździ się w umyśle ich autorów. „Byliśmy o włos od najgorszych zamieszek, najgorszej fali nienawiści i najbardziej ponurych zachowań w historii Europy od czasów wojny na Bałkanach. Wystarczyłoby, żeby koronawirusa przynieśli imigranci z Bliskiego Wschodu. Mamy w tym całym koszmarze jako Europejczycy mnóstwo szczęścia”.

Autor każe czytelnikowi wyobrazić sobie sytuację, w której za pośrednictwem wyspy Lesbos wraz z emigrantami trafia do Europy koronawirus i rozlewa się po Serbii, Bułgarii czy Węgrzech. „Co zrobiłyby władze tych krajów z setkami tysięcy ludzi koczujących w obozowiskach, albo po prostu śpiących przy drogach, na dworcach, w nielicznych ośrodkach dla uchodźców. Co zrobiłyby społeczeństwa tych krajów?” – retorycznie pyta Kozanecki.

Oczywiście dobór państw do zdiagnozowania sytuacji nie jest przypadkowy. Kozanecki daje do zrozumienia, że są to kraje, w których „biednych” emigrantów w tej sytuacji spotykałyby z pewnością pogromy. Tymczasem według szefa działu Wiadomości ONET, to my Europejczycy rozwlekliśmy tę zarazę po Europie i całym świecie. Włochom współczujemy według autora tylko dlatego, że to Włosi, do których z natury czujemy sympatię. Gdyby podobna rzecz się działa w Rumunii czy Szwecji, to nie bylibyśmy już tak empatyczni.

Dziennikarze najbardziej poczytnych polskich portali mają jak widać przy okazji pandemii garść „serdecznych” przemyśleń pod adresem nas Polaków jak i mieszkańców naszej części Europy. Katastrofalna sytuacja nie zmusza ich do powstrzymania się od głoszenia absurdalnych i krzywdzących teorii, wręcz odwrotnie sytuacja ta jest okazją do jeszcze głębszego brnięcia w ideologicznie ślepy zaułek.

Arkadiusz Miksa

https://prawy.pl

Panie Autorze, a czegóż oczekiwać od żydowskich mediów, niż zatrudniania zwykłych chujów jako dziennikarzy?
Admin

Komentarzy 30 do “Gospodarka leży, a media biadolą nad losem imigrantów!”

  1. Mietas said

    Tak się kończy, arogancja, ignorancja, oraz pozorowanie wielkości, cała Polska, MONTOWNIA, idzie na dno.
    Zobaczcie, najlepsze gospodarki, i te, które idą na samo dno.
    Marcowe badania aktywności przemysłu wskazują na zapaść w Europie. Rozwijająca się pandemia zbiła mocno w dół indeksy PMI,
    Wskaźniki PMI w Europie – marzec 2020

    Europa bieżący prognoza poprzedni zmiana
    Holandia 50,5 52,9 -2,4
    Turcja 48,1 52,4 -4,3
    Wielka Brytania 47,8 47 51,7 -3,9
    Rosja 47,5 48,2 -0,7
    Hiszpania 45,7 44 50,4 -4,7
    Niemcy 45,4 45,5 45,7 -0,3
    Irlandia 45,1 51,2 -6,1
    strefa euro 44,5 44,7 44,8 -0,3
    Szwajcaria 43,7 40 49,5 -5,8
    Francja 43,2 42,9 49,8 -6,6
    Szwecja 43,2 52,4 52,7 -9,5
    Grecja 42,5 56,2 -13,7
    Polska 42,4 45,2 48,2 -5,8
    Norwegia 41,9 51,6 -9,7
    Czechy 41,3 42,5 46,5 -5,2
    Włochy 40,3 40,5 48,7 -8,4
    Węgry 29,1 50,3 -21,2
    Względnie dobrze sytuację oceniają firmy w Holandii, gdzie wskaźnik PMI jest wciąż po wzrostowej stronie. Oprócz Węgier i Polski, najbardziej nastroje pogorszyły się w Grecji, gdzie wskaźnik spadł w marcu do 42,5 z 56,2 pkt. w lutym.

  2. Siekiera_Motyka said

    Polskich przedsiębiorstw nie można było ratować ale kiedy to są Niemcy wszystko można.

    https://www.thelocal.de/20200323/germany-agrees-on-economic-package-worth-hundreds-of-billions-in-coronavirus-fight

    Ale Kowalski tego nie zrozumie. Kowalskiego zadanie jest podarować swoje długopisy dla szpitali by pomóc w walce z Koronom bo miliardy pójdą na F-35.

  3. Mietas said

    Pismak Wirtualnej nie martwi się o los setek tysięcy bezrobotnych Polaków, którym w przeciągu najbliższych miesięcy przyjdzie konkurować na rynku pracy z tańszymi Ukraińcami pracującymi na czarno, tylko bliższy jest mu los obcokrajowców o których powinny dbać władze ich państw.

    Przecież to banda kretynów, chyba nikogo nie trzeba przekonywać, kto ich opłaca, za kilka miesięcy będą miliony Polaków na bezrobociu, i co gorsza, będzie pusty budżet, czy w tym kraju jeszcze ktoś potrafi normalnie myśleć?, czy już ta pisowska głupota weszła w krew wszystkim.

  4. Cris said

    Ja ukrow nie lubię, od tak mam
    Więc cieszę się,że wypierd….z Polski

  5. Mari said

    Zastanawia mnie jeden fakt związany z przybyszami – w Niemczech, Szwecji i innych krajach.

    Mieszkają w dużych skupiskach, w obozach dla uchodźców, w gettach, w dzielnicach, gdzie nie słuchają białych, itp.

    Nie słychać jakoś, żeby jakiś cały obóz wymierał na covid, a przecież warunki są ku temu dla wirusa idealne. Słaba higiena, duże zagęszczenie, ignorowanie zarządzeń władz, żadnych kwarantann czy innych maseczko-rękawiczek.
    Pomoru nie ma.

    Więc jak to jest? Jak?
    Jest ten COV czy go nie ma?
    Czy może uchodźcy umierają i zawyżają statystyki?
    Ktoś wie?

  6. Roman B said

    Nagonka na Ukraińców (pracowników agencyjnych -na3 miesięcznych wizach) jest całkowicie niezasadna! Oni zalepili tę dziurę (oczywiście mówimy o tych na umowach zlecenie bez ZUS i na czarno), która zagranicznej korporacji ,lub zmyślnym „Januszom Biznesu” pozostała do zagospodarowania w sposób nieuczciwy i cwaniacki.Polak do tej pory nie konkurował z Ukraińcem bo ten był tu jako „szybki serwis pracowniczy”! DZIŚ TYM SZYBKIM SEWISEM PO WYJEŹDZIE UKRAIŃCÓW BĘDZIE BEZROBOTY POLAK POSZUKUJĄCY PRACY I W TEJ SYTUACJI (a o tym się nie mówi) bankster MORAWIECKI COFA NASZ KRAJ DO…AFRYKI!! !!! !!!
    Milioner Grzegorz Hajdarowicz i jemy podobni już postulują zawiedzenie 500PLUS (ktora to danina już ratuje nie jedną rodzinę), zawiedzenie Kodeksu Pracy, urlopów i wprowadzenie dla wszytskich elastycznego czasu pracy na okres KILKU LAT!!!
    Armagedon to nie wirus…
    Armagedon nadejdzie jak globaliści nam tu poustawiają NOWĄ RZECZYWISTOŚĆ!

  7. Roman B said

    Jeśli mówimy zaś o Ukraińcach ,ktorych przyjeliśmy na Umowy o Pracę i pracują oni jako konkurencja (nieuczciwa) dla polskiej siły roboczej a takich jest ponad pół miliona w ZUSie to chyba jasne jest że ONI POWINNI BYĆ ZWOLNIENI A ZATRUDNIENI ZWALNIANI POLACY! To nie chodzi o chrześcijańskie podawanie ręki słabszym a o RATOWANIE BYTU POLAKÓW!

  8. Ale dlaczego? said

    Te autorzyny to albo Eskimosi albo Ukry.
    W każdym razie to nie są Polacy, bo w dupie mają nasze interesy.To bez znaczenia, że geny mogli mieć polskie.
    A tak szerzej.
    Naród nie dbający o swoje interesy skazany jest na wymarcie…

    A co do montowni i POLSKIEGO PRZEMYSŁU.
    Polactfo twierdzi, że dług nie jest problemem, bo wszystkie (?) kraje są zadłużone.
    Jednak w sytuacji kryzysu koncerny zagraniczne najpierw ograniczą czy zlikwidują produkcję w KOLONIACH. I tak będzie…

  9. Ale dlaczego? said

    I przypomnę, że wiele firm w strefach ekonomicznych zeolnione z płacenia podatków by zatrudniały POLAKÓW zatrudniają Ukrów. I pisiorom czy platfusom to w ogóle nie przeszkadza!
    Czyli Polska NIC NIE MA z tych ulg, zyskują firmy i Ukry!!!
    Tak durny kraj to tylko nad Wisłą!

  10. revers said

    Mimo zapewnien Mateuszka o zamrozeniu zwolnien pracownikow, male firmy do 5 osob masowo zwalniaja pracownikow po 3-4, nawet jednoosobowym szefciom nie dlugo pozostanie byc na rynku, gdy kontakty, uklady wyczerpia sie, lub zawiesza sie.

    te male firmy do 10 osob pierwsze wyleca z rynku, moze i o to chodzi.

    Osiedlowe targowiska rowniez padaja, w poblizu ostanie male osiedlowe targowisko padlo, kilkanasnie osob bez pracy.

    Konsument koncowy takze moze pozegnac sie swiezym warzywem, miesem, rybami, jajek, jesiennymi dostawami od podmiejskch rolnikow swiezych workow kartofli, ogorkow, kapusty.

    Na rynku pozostana tylko wielkie koszerne sieci handlowe jak Biedronka, Lidl, Netto, Kauflandy, Auchony, etc

  11. Roman B said

    re 10I to jest chyba prawdziwy wymiar tego koronaświrusa by rynek wewnętrzny przeszedł w ręce kapitału zagranicznego, który np jeśli mówimy o Niemczech dostał już ogromne wsparcie (na początku roku media wspominały o wielkich nadwyżkach gotówki w niemieckich bankach) a za chwilę dostanie kolejne od Tarczy Antykryzysowej w Polsce. Niemieckie fabryki w Polsce mają się więc dobrze, brakuje im tylko…elastycznego czasu pracy, zniesienia kodeksu pracy i zniesienia dla globalistów jakichkolwiek danin. Kto zyskuje na tej „pandemii”? Odpowiedź: globalny kapitał, który dziś pompowany jest jeszcze pieniędzmi publicznymi, czyt-naszymi bez naszej zgody oczywiście!

  12. Panie Autorze, a czegóż oczekiwać od żydowskich mediów, niż zatrudniania zwykłych chujów jako dziennikarzy?
    Admin

    To nie tak. Oni w ten sposób pracują. Ich praca polega na tym, że gadają, co im każe pracodawca. Bezrefleksyjnie. Dlaczego bezrefleksyjnie? Pracodawca wybrał do tej roboty ludzi o właśnie takich właściwościach.

    Czy lis w kurniku jest czymś złym? NIE. To jego obecność w tym kurniku jest zła. Sam lis nie jest zły.

    ————–
    Właśnie dlatego są chujami, że tak pracują.
    Admin

  13. Kura domowa said

    Dziś próbowałam dodzwonić sie do PIPu, jest taka infolinia w sprawie porad prawnych. I tak dzwonię,odzywa sie automat,ze jestem 43 na liście oczekujących na połączenie. Natomiast ta sama infolinia nadaje po ukrainsku i dla każdego województwa jest osobna infolinia. Niestety tego samego Polakom nie oferują . Na takie ogolnopolske połączenie Polak czeka ok 3 godzin

  14. JARNO said

    jakoś nie potrafię się – odruch bezwarunkowy – ‚pochylić’ na pisaniem prawiczków z prawy.pl>
    jakby pacan nie raczył zauważyć, że post1989 ‚obalenie komuny-odzyskanie wolności/niepodległości-etc’ – pod nadzorem Deep Jewish State ale oczywiście rąsiami lokalsów Balcerowicz->>>i z udziałem prawiczków (kaczory czy Kurwin vel Mikke czy Kwachu, etc) były ‚u żłoba’ sprowadziło się do zrujnowania Polski i Polaków>POSTINDUSTRIALNA rzeczywistość, upadek cywilizacyjny w każdym aspekcie (nie na darmo Putin w wywiadzie dla Observer’a powiedział o ‚dezintegracji społeczeństw zachodnich’) a szczególnie w edukacji na każdym jej szczeblu i heglowskie warunki upadku cywilizacji:
    – upadek prawa,
    – upadek religii,
    – upadek etyki
    są wystarczające i mają miejsce wszędzie w tzw. ‚demokracjach zachodnich'<wszystkie pod butem Deep Jewish State
    to dlaczego by u nas miało być inaczej?
    .
    Ja uważam, że 'prawica' – szczególnie w 'oczyszczalni ścieków=Polin' jest GŁUPIA a dowód to to, że 'Testament śp.Prezydenta Lecha Kaczyńskiego" (oczywiście pod troskliwą opieką merytokryczną Deep Jewish State) jako paradygmat założycielski i że trzeba było sięgać pod premiera z żydowskimi korzeniami i 'corona-virus' ściemę (wszystkie 'zachodnie' demokracje robią to samo)
    aby 'ratować' coś co jest
    NIE DO URATOWANIA!!
    Dług rośnie, przemysłu produkcyjnego nie przybędzie, 'przedsiębiorcy' mordę nadzierają na wszystko a przede wszystkim podatki bo tylko to potrafią, etc, etc.
    CK Norwid napisał:
    Polacy to 100% energii fizycznej i 3% inteligencji
    TUTTO!!!

  15. UZA said

    Ad.12) „Sam lis nie jest zły”
    Istotnie lis sam w sobie nie jest zły . Także komary nie są winne temu, że odżywiają się krwią. Po prostu tak mają. Ale człowiek jest istotą moralną i rozumną. Sama się więc nieraz zastanawiam, co skłania ludzi do pływania w głównym ścieku. Przecież nikt nie może być aż tak głupi, żeby działać tam w dobrej wierze. To znaczy czytelnicy i widzowie głupi bywają, ale ci , którzy wciskają im ciemnotę – na pewno nie. To często ludzie inteligentni, wykształceni. Dlaczego więc to robią ? Na tym łez padole, już od czasów Twardowskiego, służenie Szatanowi popłacało – wprawdzie tylko w nędznej, doczesnej perspektywie – ale jednak. Oni, po prostu, chcą mieć i się nachapać – byle szybko i byle dużo. Zasługują więc na miano, jakie nadał im Admin.
    A co do gospodarki, jedyne , co możemy teraz robić, to kupować. Chodzić na te ryneczki i do osiedlowych sklepików. A kiedy, co daj Boże, cała gospodarka ruszy, trzeba będzie pofatygować się do fryzjera i jemu też dać zarobić. Mali ludzie muszą się poruszać małymi kroczkami, ale kiedy będzie nas dużo, to może coś zdziałamy.
    Jeśli zaś chodzi o Ukraińców, to najlepiej będzie, jeśli zaczną pracować u siebie, w swoim kraju (który tak przecież kochają). Zdaje się, że jest tam teraz naprawdę dużo do zrobienia.

  16. Yah said

    Ad 15

    +

  17. Ad. 15

    Ale człowiek jest istotą moralną i rozumną.

    Proszę to powiedzieć pewnej nauczycielce, która przy mnie wypaliła „Aby tylko MI dobrze było!”

  18. revers said

    a co z edukacja? od przedszkola po uczelnie? po miesciu czasu juz tylko wybrakowani naukoffcy i maturzysci z poslizgiem wyksztalciuchuja sie, no i coraz bardziej rozwinieta klasa z portali spolecznosciowych qwa, schlachta nie pracuje lub klasa plus500.

  19. bryś said

    Chodzić na te ryneczki i do osiedlowych sklepików. – większość „ryneczkowych sprzedawców” bierze owoce i warzywa z giełd towarowych, to samo co w biedrze czy netto. W osiedlowych i wiejskich sklepikach, które też zresztą zaopatrzają się w biedrze i makro ceny poszły teraz ostro do góry. Ludzie się nie ruszaja za bardzo więc sklepikarze korzystają. Koszą równo z trawą. Rodacy. Pewnie nie wszyscy, ale bez własnej produkcji rolnej czy przemysłowej to se mozemy pohandlować kartoflami z egiptu i niemieckim mięskiem.

    Ile się trzeba nachodzic żeby lupić truskawki z pobliskiej plantacji, zamiast ryneczkowych, rozmrażanych zgniłych kapci, która urocza „wieśniaczka” wciska z uśmiechem „raniutko zbierane, jeszcze rosa nie opadła”. Takie kity facetowi który 40 lat własne uprawia. Szmaciarze.

    Fryzjerzy też nie są najbardziej potrzebnym zawodem na świecie. Facetów od garnka, a baby w kok, czy warkocze. A kase i zaoszczędzony czas na edukacje. W co inwestować to już pozytywiści 200 lat temu pisali.

    Co do reszty absolutna zgoda.

  20. UZA said

    ad19)”większość ryneczkowych sprzedawców bierze owoce i warzywa z giełd”
    Domyślam się, że je stamtąd biorą, ale co ja na to poradzę? Jeśli tylko można kupić od rolnika, to kupuję. Zachęcając do korzystania z osiedlowych sklepików, ryneczków i zakładów fryzjerskich miałam na myśli nie tyle towary i usługi, co pracujących tam ludzi – żeby zarobili i jakoś przetrwali. Rozumiem, że produkcja to grunt, tylko, że tego nie da się odtworzyć i rozwinąć z dnia na dzień. I przedsięwzięcie wymaga sporych nakładów, a stragan czy budkę to sobie biedny Polak mógł jakoś zorganizować . Akurat w moim osiedlowym sklepie społemowskim jest wiele wyrobów polskich producentów (takich jak np. spółdzielnie mleczarskie, które kupują mleko od okolicznych rolników).
    Edukacja, oczywiście, jest potrzebna. Człowiek przez całe życie się uczy – także zaglądając do Gajówki. A jeśli chodzi o inwestycje, to pytanie, w co inwestować, raczej nie spędza mi snu z powiek. Gdyby jakimś cudem spłynął na mnie kapitał, to bym sobie z nim dała radę i bez pozytywistów.

  21. revers said

    rolnik nie ma czasu na wiosne , po jesien na handel, ale z wwlasnymi worami ziemiakow, jajkami chetnie ustawial sie juz pod nieistniejacym od 1.4 targowiskiem w wielkim miescie.

    wtedy tak latwo nie wpada w oko strazy miejskiej.

    a co do zaopatrywania sie handlarzy w hurtowniach z biedra, to nie taki pelny konsum, bo nikna tez mali produceci salatek jarzynowych, past rybnych, czy miodow z malych pasiek.

    Co niektorzy mali producenci miodu caly rok korzystaja z wolnego czasu kuzyna, czy szwagra i handluja caly rok bedac raz w tygodniu np. pod bierdra.

    Musze przynac takie salatki jakie wlasnie produkowala przed stanem korony mala firma produkcyjna, niskoprodukcyjna NIE ZNAJDZIE sie w bierdronie, czy innym gownie hipermarketowym lub z hurtu.

    paste rybna juz dawno zlikwidowano, lub trafila do strategicznego producenta z ukrainy.

    Niestety takich strategicznych inwestorow z ukrainy z skubria i dunskim dorszem coraz wiecej, nie tylko z niemeic.

  22. bryś said

    UZA – rozwiązania systemowe. Trzeba się zająć polityką, bez względu jak ja nam żymianie obżydzają.

    Mieszkam na wsi – można tu wszystko kupić. Ale nie jest tanio. Jajka, mięso, warzywa – jeżeli ktoś ma ekologiczne gospodarstwo (są sprawdzani z używania np. nawozów) są w cenie górnego przedziału tego co w marketach. Miód mam tani – 30 PLN za słoik litrowy – wrzosowy, spadziowy, nektarowy – cuda. Mleko świeże – sasiad ma wciąż krowy – tyle co w skupie, czyli 1,50. W zime nie biorę bo daje kiszonki, najlepsze jest na wiosnę jak idą zwierzaki na wypas, ale i tak jest cieńko, bo nie ma typowych łąk, tylko się obsiewa motylkowymi. Ale coś tam brzegami poskubią. Kumpel masarz ma przykładowo – gaalareta słoik 1 litr – ok 30 PLN, najtańsza kiełbasa – 25, wędzonki, szynki od 40. Na razie ma mięso lokalne, ale jak by chciał się rozrosnąć – trzeba brać z dużych hodowli. Kiszonki, kapusta, warzywa kiszone – 15 PLN za litr. Przetwory mleczne – są bakterie do kupienia w mleczarniach, grzybek do kefirów, a śmietana, twaróg, a nawet masło jak ktoś ma zaparcie wciąż można robić. Mięso też można wciąż kupić i przerabiać samemu. Wędzarnia nie jest droga. Cały osprzęt też można kupić. No i jak to nad morzem ryby z kutra. I są jeszcze niedobitki gaspodarstw rybackich na pojezierzach. Wszystko się da zorganizować, tylko trzeba pojeździć.

    Większość tych produktów jak idzie przez pośredników do „ekologicznych” sklepów – cena razy dwa albo i więcej.

  23. bryś said

    Nie jest problemem coś zrobić i sprzedać, problemem są administrujące tym krajem sprzedajne piiii… piii… piii…. Wiejskie wytwórstwo i przetwórstwo i handel można odbudować w parę lat. Pod warunkiem odpowiednich warunków dla działalności zapewnionych przez administrację.

  24. Mari said

    Ale się towarzystwo rozmarzyło…
    Jak na razie czeka nas twarde lądowanie.

  25. bryś said

    Jak na razie czeka nas twarde lądowanie. – za okupacji też mordowali a ludzie przeżyli. Czas żeby lajfstajlowe towarzystwo zmądrzało. Chyba, że wciąż będą wierzyć że żymianie dla ich dobra tak pochyla się z troską.

    Cudny cytat dziś był: wszyscy się dziwili, że żydzi bez buntu szli na śmierć.

  26. Kura domowa said

    Mój pradziadek był aptekarzem w Sosnowicy. Każdy, który do niego przychodził, dostawał leki. Te leki sam sporządzał. Ten, kto miał pieniądze, płacił. Ten, kto nie miał pieniędzy chodził do lasu zbierać pradziadkowi zioła na leczenie albo pomagał przy zbiorze żyta.
    Wszyscy byli zadowoleni, i pradziadek i ci biedni, którzy w jakiś sposób mogli mu wynagrodzić leczenie.

  27. NICK said

    Ot.
    Kuro.
    Ot co.
    Albowiem jest to Świadectwo.

  28. UZA said

    ad22) „rozwiązania systemowe”
    Cały problem w tym, że System jest przeciwko nam i żadnych sensownych ( z naszego punktu widzenia) rozwiązań nie wprowadzi. Jeśli zaś chodzi o politykę, to bardzo się obawiam, że gdyby nawet Pan Bryś zechciał pracować na tej niwie i zyskał poparcie wszystkich gajówkowiczów, niewiele by to dało. Czy bylibyśmy w stanie stworzyć partię (bo ustrój mamy taki a nie inny) i skontrolować wybory ? Bez względu na to, co kto sądzi o Konfederacji , rezultat nie jest zachęcający. Ile może zdziałać koło poselskie ? Dlatego właśnie proponowałam metodę małych kroków – dostępnych dla każdego.
    Ci, którzy mieszkają na wsi są teraz w lepszej sytuacji – mogą sami coś wyhodować, pospacerować po własnym podwórzu czy łące, ewentualnie wymienić się z sąsiadem. Co jednak mają zrobić mieszkańcy miast, uwięzieni w swoich klatkach – wędzić kiełbasy na balkonach ?

  29. bryś said

    metodę małych kroków – wszystkie małe kroki „zagrożenie epidemią” jest w stanie zgasić w 3 sekundy, jak obecna sytuacja pokazuje. Co jak całkiem zakażą wychodzenia z domu? Łącznie z uprawą roli, ogródków itd, itp? Kto im zabroni?

    rozwiązania systemowe – Lepper był blisko. Nie potrzebnie tylko wchodził w układy z tymi piii… piii… No ale oczywiscie powiedzieli ze to dla dobra kraju. Jak mógł im uwierzyć? Trzeba brać wszystko i zdrajców pociągnąć do odpowiedzialnośći. Nawet symbolicznie, aby był określony i interes narodowy i zdrada. Może jakiś następca się znajdzie, i popchnie sprawę zanim go spacyfikują albo powieszą.

    To jest oczywiście tylko moje naiwne spojrzenie. Problem i rozwiązanie może być zupełnie gdzieś indziej. Ale jakoś Białorusi pozwalają trwać. Ale to pewnie kwestia promotora.

  30. NICK said

    Był tu taki.
    Nazywał się Lepper Andrzej.
    Zabity za SPRAWĘ.

    Giertych żyje.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: