Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Fałszywki i prawdziwki

Posted by Marucha w dniu 2020-04-02 (Czwartek)

Świat nie ustaje w walce ze zbrodniczym koronawirusem. Niedawno ze zdumieniem dowiedziałem się, że kryzys panuje również w branży pogrzebowej. Co się dzieje, jak to jest możliwe? Odpowiedzi dostarcza anegdota, jak to pewien bankrutujący przedsiębiorca żalił się rabinowi.

– Rabbi – powiada – jeśli świat żyje, to mój sklep spożywczy powinien prosperować. A jeśli świat umarł, to powinien rozkwitać mój zakład pogrzebowy. A tu bankrutuje i sklep i zakład! Nu? – Ajajajajaj! – powiada rabin. – Ty nic nie rozumiesz. Świat ani nie żyje, ani nie umarł. Świat się po prostu męczy.

A skoro męczy się już teraz, chociaż jak dotąd, to znaczy – do 25 marca – liczba ofiar zbrodniczego koronawirusa wynosiła zaledwie dwie dziesięciotysięczne procenta ludności świata, to co to będzie jak objawią się w całej straszliwej postaci skutki walki z epidemią, podejmowanej w aktywistycznym amoku przez poszczególne rządy? Mogą one być jeszcze gorsze od samej epidemii, zgodnie ze spostrzeżeniem Stefana Kisielewskiego, że „socjalizm bohatersko walczy z problemami nie znanymi w innym ustroju” i Ronalda Reagana, że rząd nigdy nie rozwiązuje żadnego problemu, tylko stwarza nowe.

Toteż już teraz co bardziej przewidującym ludziom cierpnie skóra na myśl o tych skutkach, jakie niewątpliwie już wkrótce objawią się w straszliwej postaci i świat będzie musiał się nieźle namęczyć, żeby stawić im czoła. Z tego powodu uwaga świata jest całkowicie pochłonięta epidemią i trwożnym oczekiwaniem na skutki, jakie już zaczynają się objawiać.

I właśnie teraz, chociaż wiadomo o tym było już wcześniej, to znaczy – już od 2018 roku, zostało ujawnione, że niektóre rękopisy znad Morza Martwego, których odnalezienie w 1947 roku stało się światową sensacją, to falsyfikaty, w dodatku sporządzone całkiem niedawno, bo w wieku XX. Nie ma przypadków, są tylko znaki – powtarzał ksiądz Bronisław Bozowski, więc i moment ogłoszenia wiadomości demaskującej te falsyfikaty dopiero teraz, gdy mało kto interesuje się czym innym, niż epidemia, też może być jakimś znakiem.

Rękopisy te, w postaci zwojów, znaleźli w 1947 roku pasterze, którzy przypadkowo zajrzeli do jednej z jaskiń w okolicy Qumran, gdzie natrafili na gliniane naczynia, w których te zwoje zostały umieszczone. Odkrycie to zostało natychmiast uznane, za „jedno z najważniejszych odkryć archeologicznych XX wieku”. Po rozmaitych perypetiach odnalezione przez beduińskich pasterzy zwoje zostały zakupione przez Izrael. Rękopisy sporządzone na pergaminie i na papirusie w językach hebrajskim, aramejskim i greckim, a badacze określili ich wiek na lata od II wieku przed Chrystusem, do 1 wieku po Chrystusie.

Były one przedmiotem handlu nie tylko między kolekcjonerami, ale przede wszystkim – między tubylcami, którzy pocięte znaleziska sprzedawali turystom jako „pamiątki”. Ale to chyba nie Beduini te rzeczy fałszowali, bo według opinii ekspertów, fałszywki zostały wytworzone „z zamiarem naśladowania autentycznych zwojów znad Morza Martwego”.

W tej sytuacji wydaje się, że musieli to zrobić pierwszorzędni fachowcy, którzy wiedzieli, jak się takie rzeczy podrabia, żeby wyglądały na autentyczne. No dobrze – ale w jakim celu pierwszorzędni fachowcy tak się trudzili? Odpowiedzi dostarcza kwota 500 mln dolarów, za jaką miliarder Steve Green utworzył w Waszyngtonie swoje Muzeum Biblii, w którym te falsyfikaty zostały wykryte.

„Gazeta Wyborcza” pisze nawet, że falsyfikatami są „wszystkie” kumrańskie eksponaty z tego Muzeum. A przecież twórca muzeum i nabywca tych falsyfikatów musiał uprzednio zatrudnić jakichś pierwszorzędnych fachowców, żeby nie kupować kota w worku, no i wygląda na to, że ci pierwszorzędni fachowcy musieli mu powiedzieć, że wszystko jest gites tenteges. Czy byli to ci sami, którzy najpierw te falsyfikaty sporządzili, czy jacyś inni – tego oczywiście nie wiem i obawiam się, że nieprędko się tego dowiemy – ale nie to jest najważniejsze.

Tak czy owak już wiadomo, że te papirusy z Muzeum Biblii w Waszyngtonie, to XX-wieczny Scheiss. No dobrze – a te inne? Co z tymi innymi? Czy też są fałszywe, czy jednak prawdziwe?

Pytanie jest istotne nie tylko z powodów merkantylnych, ale również – ideologicznych. Zwoje z Qumran były przez całe dziesięciolecia pożywką, zwłaszcza dla naukowców mniejszego kalibru, do kwestionowania historyczności postaci Jezusa, a jeśli nawet nie – to do dowodzenia, że był członkiem sekty esseńczyków i że wszystko, co rzekomo głosił, było tylko powtarzaniem tego, co członkowie tej żydowskiej sekty wcześniej sobie wykombinowali, w związku z czym z tego esseńskiego pnia wyrasta również całe chrześcijaństwo.

Z powodu zbrodniczego koronawirusa i restrykcyjnych zarządzeń władz, wszyscy musimy siedzieć po domach, a jeśli je opuszczać, to tylko pojedynczo i za potrzebą, więc nawet w nabożeństwach musimy uczestniczyć za pośrednictwem telewizji, podobnie jak uczestniczymy w festiwalu piosenki w Opolu.

To oczywiście nic złego, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że w ten sposób również Kościół ze swoją liturgią, na skutek tych restrykcyjnych zarządzeń zaczyna upodabniać się do przedsiębiorstwa przemysłu rozrywkowego. Być może taki skutek nie jest przez nikogo zamierzony, ale skoro ktoś zadał sobie niemało trudu, by dla pieniędzy sfałszować zwoje z Qumran, to dlaczego mielibyśmy z góry wykluczać możliwość, że ktoś inny mógł wpaść na pomysł wykorzystania epidemii, żeby dzięki restrykcyjnym zarządzeniom, które wielu ludzi uważa za nieproporcjonalne do stopnia zagrożenia, osiągnąć przynajmniej jeden z celów rewolucji komunistycznej, która przecież od 1968 roku przewala się przez Europę i Amerykę Północną?

Jest to prawdopodobne tym bardziej, że w następstwie tych restrykcyjnych zarządzeń, mogą zostać zrealizowane również inne, rewolucyjne cele, przede wszystkim w sferze gospodarki. Ta możliwość rysuje się już teraz, a towarzyszą jej kategoryczne opinie, że żaden rynek nie jest potrzebny, że tylko rządy potrafią skutecznie zarządzać gospodarką. Cóż dopiero po ustaniu epidemii, gdy trzeba będzie jakoś wykarmić polityczne zaplecza, a nie da się tego zrobić inaczej, niż dać mu jakieś okruszki władzy, żeby sobie z tego wygospodarowało jakąś ekologiczną niszę?

Biurokracja z pewnością też będzie starała się udowodnić swoją przydatność, więc nie sądzę, by jakikolwiek rząd, który przecież też jest zakładnikiem „swoich” biurokratów, postanowił nie przeszkadzać ludziom w odbudowywaniu gospodarki. Przeciwnie – wykorzystując możliwości uzyskane dzięki restrykcyjnym zarządzeniom pod pretekstem epidemii, władzy raz zdobytej nie odda już nigdy.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza

Komentarzy 8 do “Fałszywki i prawdziwki”

  1. Jowram said

    YouTube

  2. Joannus said

    ”Ta możliwość rysuje się już teraz, a towarzyszą jej kategoryczne opinie, że żaden rynek nie jest potrzebny, że tylko rządy potrafią skutecznie”

    Przedstawienie musi trwać dalej, z odtwarzanym na okrągło korwinowskim trującym mózgi bełkotem.
    Bo niby – świat i raj na ziemi uratuje i utrzyma skutecznie tylko wolny rynek, którego gwarantem bankierzy i korporacje z Ameryki.

  3. Listwa said

    @ 2 Joannus

    Wolny rynek i demokracja jak zjadliwy wirus.

  4. Sarmata said

    Te sprytki pustynne są szurnięte. Cały ten rejwach wnoszony w mediach jest za ich przyczyną. Np. mediami w USA w 100% sterują żydzi. To oni doprowadzają świat do absurdu ponieważ są chorzy podwójnie. Raz na „naród wybrany” a po wtóre na chorobę Taya-Sachsa. To determinuje takie zachowania jak opisane w powyższej notce.
    Połaczenie tych dwóch ciężkich schorzeń pod jednymi czaszkami daje takie efekty.

    Żydzi tak mają. To jest powodowane u nich chorobą Taya-Sachsa (gangliozydoza GM2).
    Choroba Tay-Sachsa to rzadka choroba genatyczna o charakterze spichrzeniowym. W jej przebiegu dochodzi do odkładania się gangliozydu GM2 w komórkach mózgu. Jest to substancja lipidowa, a przyczyną jej spichrzania jest upośledzenie lub brak wydzielania β-heksozaminidazy, która rozkłada gangliozyd GM2. Jest to choroba występująca w populacji Żydów Aszkenazyjskich.
    Ustalono, że mutacja i jej dziedziczenie jest spowodowane bliskie pokrewieństwo rodziców dziecka np. małżeństwa między kuzynostwem, wujem a siostrzenicą.

    Przykładową jest choroba Tay-Sachsa występująca najczęściej w populacji Żydów Aszkenazyjskich.
    Przyczyny choroby Choroba Tay-Sachsa (łac. morbus Tay-Sachs, ang. Tay-Sachs disease), znana jeszcze pod nazwami gangliozydoza GM2, niedobór β-heksozaminidazy i sfingolipidoza, to choroba spichrzeniowa. Oznacza to, że w jej przebiegu dochodzi do odkładania się gangliozydu GM2 w ośrodkowym układzie nerwowym. Gangliozyd GM2 to substancja lipidowa. Spichrzanie się jej w mózgu jest efektem niedoboru lub braku enzymu rozkładającego gangliozyd GM2 – β-heksozaminidazy. Jest to skutek mutacji w genie HEXA, dziedziczona autosomalnie recesywnie. Odkładanie się GM2 w mózgu skutkuje pojawieniem się objawów chorobowych. Występowanie i rozpowszechnienie
    Choroba występuje w populacji Żydów Aszkenazyjskich, Cajunów i Amiszy. Częstość występowania choroby oszacowano na 1:3600 wśród Żydów Aszkenazyjskich i 1:320 000 noworodków w USA.

  5. Boydar said

    @ obywatel Sarmata

    „… choroba Tay-Sachsa to rzadka choroba genatyczna …”

    vs.

    „… a po wtóre /chorują, żydy/ na chorobę Taya-Sachsa …”

    Od czasu namnożenia się unych na całym szwiecie to ona już taka całkiem rzadka to nie jest. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że ona zrobiła się gęsta.

  6. Brton said

    można zauważyć, że połowa młodych ortodoksów w okularach- ślepną od chowu wsobnego

  7. Birton said

    może za 20 lat, wskutek dzisiejszej epidemii, będą takie oto rozmowy między katolikami:
    – Byliście w niedzielę na Mszy?
    – Byliśmy, dzięki transmisji i corocznej dyspensie naszego kleryka, ucinamy sobie przy tym pobożnie partyjkę remika, żeby nie tracić czasu

  8. plausi said

    świat w nieustającej walce

    „Świat nie ustaje w walce ze zbrodniczym koronawirusem.”

    Walka nie jest najlepszą metodą przeciwko „pandemii WHO”, są daleko skuteczniejsze sposoby

    https://pppolsku.wordpress.com/2020/03/25/jak-najskuteczniej-zwalczyc-pandemie-who/

    Tu może warto zwrócić uwagę na fakt, czym właściwie jest „pandemia WHO”, jej znaczenie dla zdrowotoności jest bez większego znaczenia, stąd problemy dla zakładów pogrzebowych:

    https://marucha.wordpress.com/2020/03/22/kryzys-gospodarczy-i-coronawirus-21-03-2020/#comment-888497

    niestety nie docenia się znaczenia skrzatów w powstawaniu „pandemii WHO”

    https://marucha.wordpress.com/2020/04/02/pandemia-w-sluzbie-globalizacji/#comment-891135

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: