Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Szczepan Zbigniewski o Jak wymyślono naród żydowski?…
    Szczepan Zbigniewski o Noc Listopadowa czy „burd…
    Halifax o Dlaczego szkoły nie eduku…
    errorous o Sterowanie nacjonalizmami
    errorous o Wolne tematy (83 – …
    Ramirez o Sterowanie nacjonalizmami
    Boydar o List z Moskwy do polskich…
    Boydar o Wolne tematy (83 – …
    Boydar o Wolne tematy (83 – …
    koza o Jak wymyślono naród żydowski?…
    coco o List z Moskwy do polskich…
    lewarek.pl o Wolne tematy (83 – …
    revers o Wolne tematy (83 – …
    Kojak o Parura, rura, rura…
    lewarek.pl o Wolne tematy (83 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 626 obserwujących.

Szanse i dobrodziejstwa epidemii

Posted by Marucha w dniu 2020-04-24 (Piątek)

Wprawdzie rząd już od niedzieli przystępuje do rozmrażania gospodarki, którą zamroził pod pretekstem epidemii zbrodniczego koronawirusa, chociaż jednocześnie zapowiada, że epidemia – ho, ho! – jeszcze potrwa, przynajmniej do czasu wynalezienia szczepionki.

Intensywne prace nad jej wynalezieniem – jak wiadomo – trwają i może by już ogłoszono szczęśliwy finał, ale najwyraźniej starsi i mądrzejsi nie uzgodnili jeszcze miedzy sobą podziału rynku.

A rynek ten widzę ogromny; 7,5 miliarda osobników, przynajmniej do czasu, gdy zgodnie z postulatem pana prof. Ehrlicha z Pensylwanii, ludność świata nie zostanie zredukowana do najwyżej miliarda – żeby było komu pożyczać pieniądze na wysoki procent.

Również z tego powodu rozmrażanie gospodarki nie może czekać, bo gdyby zostało wstrzymane jeszcze trochę, przynajmniej tyle, na ile została zaplanowana epidemia, to znaczy – do grudnia, albo nawet i dłużej, w zależności od rozkazu, to możliwe, że już niewiele osób miałoby czym zapłacić za szczepionkę, a może nawet żadna i w ten sposób – ajajajajajajaj! – taki znakomity interes mógłby spalić na panewce.

Zatem epidemia – swoją drogą, a gospodarka – swoją, chociaż i samo rozmrażanie ma się odbywać pod ścisłą kontrolą – które branże rozmrażać, a które definitywnie wykończyć, żeby oczyścić teren dla nowych inicjatyw.

Ale epidemia przynosi też zyski, choćby w postaci kagańców zwanych pieszczotliwie „maseczkami”, które ludzie posłusznie sami sobie zakładają, jeśli chcą się pokazać na terenie publicznym. Ciekawe, czy ten pomysł nie był zainspirowany zasadą, zgodnie z którą przedtem nie wolno było wyprowadzać bez kagańca psów, dajmy na to – do parku. Tak, czy owak, zbyt na kagańce jest zapewniony, więc kto żyw, rzuca się do produkcji, która jest przecież bardzo prosta i nie wymaga żadnych inwestycji kapitałowych.

To znaczy – niezupełnie, bo przecież trzeba kogoś przekonać, żeby noszenie kagańców stało się obowiązkowe aż do odwołania, a odwołanie nastąpi, kiedy w myśl dokonanych uzgodnień, niebezpieczeństwo zarażenia się zbrodniczym koronawirusem ustanie. To znaczy – ono podobno nie ustanie nigdy – i słusznie – bo któż dobrowolnie przepuści okazję do proklamowania nawrotu epidemii ze wszystkimi możliwościami, jakie stwarza ona dla ludzi i środowisk pomysłowych?

Ale epidemia otwiera nie tylko nowe możliwości w dziedzinie gospodarczej, na przykład – spadek kursów akcji na giełdach. Możliwe jednak, że ktoś te akcje za bezcen kupuje, żeby przejąć kontrolę nad spółkami, które je wypuściły. Coś musi być na rzeczy, skoro niektóre państwa uruchamiają zabezpieczenia przed „wrogimi przejęciami” – a wiadomo, że najlepszym zabezpieczeniem jest nacjonalizowanie takich podmiotów, no i w ogóle – wejścia na nieubłaganą drogę, prowadzącą do socjalizmu.

To zapewne miała na myśli Nasza Złota Pani z Komisji Europejskiej, czyli pani Urszula van der Layen, która w swoim niedawnym przemówieniu przypomniała spiżowe słowa słynnego Manifestu Ventotene, napisanego przez dwóch włoskich komuszków: „Nadszedł moment, w którym musimy wiedzieć, jak odrzucić swoje obciążenia, jak przygotować się na nadchodzący nowy świat, który będzie tak różny od tego, co sobie wyobrażaliśmy”.

Ten moment właśnie nadszedł – powiedziała Nasza Złota Pani. A jakie to „obciążenia” mamy „odrzucić” w myśl natchnionych słów „Międzynarodówki”, że „przeszłości ślad dłoń nasza zmiata”? To oczywiste – całą łacińską cywilizację, której tak nienawidzi żydokomuna. – „Ja se ne boim, ja mam raka!” – krzyknął pewien wiekowy Czech na wieść, że Czechosłowacja przechodzi do budowy komunizmu.

No i rzeczywiście odrzucamy. Cytowałem już zdanie z listu cesarza Trajana do gubernatora Bitynii Pliniusza Młodszego, w którym zabrania mu korzystania z anonimowych donosów, stanowiących „hańbę naszych czasów”. Tymczasem pod pretekstem walki z epidemią koronawirusa, anonimowe donosicielstwo zostało uznane za obywatelską cnotę, podobnie jak to było za Stalina, kiedy to bohaterem Związku Radzieckiego został niejaki Pawełek Morozow.

I tak już pewnie zostanie, bo ludzi do złego specjalnie zachęcać nie trzeba; będą się skwapliwie łajdaczyli z własnej nieprzymuszonej woli, a władza, to znaczy – „panowie władza” – szczególnie gorliwym dadzą może w nagrodę jakiś kryształ, albo coś takiego.

Ale myśmy też sroce spod ogona nie wypadli i – korzystając z okazji, jaką stwarza epidemia – 17-letnia panna Krysia Peszko wynalazła „kosmetyki ratujące życie”. Tak naprawdę nie są to żadne „kosmetyki”, tylko pod pozorem zamówienia kosmetyków uciemiężona na skutek „przemocy domowej” kobieta, zamawia „kosmetyki do ciała” – ale zamiast dostawcy zjawia się policja, która jegomościa oskarżonego o stosowanie domowej przemocy skuwa w kajdany, a reszta – jak można się domyślić – należy już do niezawisłego sądu, który sypie piękne wyroki.

W ten sposób kobiety mogą korygować rozmaite błędy młodości – że rozłożyły nogi nie przed tym jegomościem, co trzeba – i mogą eksperymentować od nowa. Wykonując leninowskie normy dotyczące organizatorskiej funkcji prasy, niezależne media głównego nurtu pośpieszyły z podpowiedzią, że w związku z masowym wtrąceniem obywateli do aresztów domowych, gwałtownie wzrósł wskaźnik domowej przemocy.

Trzeba być osobą wyjątkowo mało spostrzegawczą, by tych faktów nie skojarzyć i nie skorzystać z okazji, dlatego jestem pewien, że wiekopomny wynalazek panny Krysi zostanie wykorzystany w skali masowej, a ona sama – wynagrodzona przez kobiety wyzwolone, skupione w tak zwanym „strajku kobiet”.

Zawsze mnie intrygowało, na czym taki strajk może polegać. Tajemnica to wielka, ale pewnego tropu dostarcza informacja, że coraz więcej mężczyzn, jeśli z jakiegoś powodu nie chcą się zhomoseksualizować („Po co ci Leoś to wszystko? Ta Polska? Niech ją gryzą. Ty spróbuj, może homo się zseksualizuj” – doradzał poeta), to masowo kupują sobie gumowe lalki, które wynalazcy nieustannie udoskonalają do tego stopnia, że takiej lalki niepodobna już odróżnić od kobiety wyzwolonej. Nie tylko nigdy nie boli jej głowa i jest chętna, ale nawet powtarza rozmaite słowa, niczym posągowa pani Małgorzata Kidawa-Błońska.

Na razie z tej możliwości korzystają mężczyźni bogaci, którzy również z tego powodu stają się bardzo ostrożni w kontaktach z kobietami, bo któż może być pewny dnia czy godziny, skoro nawet po 40 latach może zostać zawleczony przed niezawisły sąd pod pretekstem „molestowania”, czy – horrible dictu – „gwałtu”?

I w ten oto sposób, na naszych oczach realizuje się postulat sformułowany jeszcze w XIX wieku przez spółkę autorską Marks & Engels, żeby zlikwidować ”rodzinę burżuazyjną”. Inna sprawa, że obydwaj ci autorowie kładli nacisk na wspólnotę żon, ale jeśli pani Anja Rubik jeszcze trochę wyedukuje seksualnie młode panienki, to taka wspólnota może im się nawet spodobać zwłaszcza, że takim np. muzułmanom w niczym ona nie przeszkadza.

Monogamię forsuje tylko znienawidzone chrześcijaństwo, ale właśnie dlatego trzeba zrobić z nim porządek zgodnie ze wskazówką Manifestu Ventotene, zaś epidemia stwarza ku temu znakomitą, niepowtarzalną okazję.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Komentarzy 10 do “Szanse i dobrodziejstwa epidemii”

  1. „Wierzę, że ludzkość pokona tę pandemię, ale tylko wtedy, gdy większość populacji zostanie zaszczepiona. Do tego czasu życie nie wróci do normy” – pisze na łamach brytyjskiego tygodnika „The Economist” Bill Gates.

    Pytanie pierworodne to, kim te kurwy są, że uzurpują sobie jakieś prawo do stanowienia o losie ludzi?!

    Po pierwsze to ludzkość nie musi pokonywać żadnej zmyślonej przez parchów tzw. „pandemii”.

    Po drugie to te kurwy nie wyodrębnili żadnego wirusa!

    Po trzecie to te ychnie fałszywe tzw. „testy” niczego nie wykrywają prócz produktów ludzkiego systemu odpornościowego.

    Po czwarte prawdziwą pandemią jest circa 5 tysięcy arcy super mega psychopatów.

    Po piąte to taka menda do 44 potęgi, która otwarcie domaga się od lat ludobójstwa na 6 miliardach ludzi, rysuje siebie, jako „zbawcę”?

    Po piąte to wielki dom wariatów, w którym ani dobrowolni „pacjenci”, ani ich chorzy „lekarze” są nie do wyleczenia.

    Ludzkość może pokonać tę prawdziwą pandemię, jeśli natychmiast zdepopuluje tego potwora oraz wszystkich z nim powiązanych nad i pod, wzdłuż i w poprzek.

  2. Yagiel said

    Tak mi się zdaje, że Felietonista powolutku oswaja się i nas z myślą, że
    cały ten judaizm/NWO to… matriarchat. Bar-bardzo dawny.

    Zaczynając od okrzyku ‚ajajajajaj!’, który jest zwielokrotnieniem boskiego imienia Łuny/Luny/Moony, tj. Księżycy, jaśniejącej nam na Nocnym Niebie – które to imię w wersji AI jest zapowiedzią nowej epoki… matriarchatu.Inteligencja, przypomnę, jest r. żeńskiego. Felietoniście nie trzeba przypominać, ale… są tacy, dla których Noc to ciemność.
    Nie wiem, co w nim weźmie górę: strach/obrzydzenie czy fascynacja ? Objawia obrzydzenie! ale przytomne:

    3 pierwsze akapity są jasnym streszczeniem dzisiejszej sytuacji: robi się cyrk pod szczepionkę ! Oczywiście wg Sienkiewicza QUO VADIS ?:
    cesarz patrzy, jak Ursus/głupek zmaga się z turem – lub turzycą – by uratować nagą Lygię; którym to zmaganiom kibicuje w emocjach bar. mnogi populus… Czytaj: Bill G/5/ patrzy, jak głupki w typie kłamiesz-prezydentów, kłamiesz-premierów, kłamiesz-MZ „zmagają się” z FAKEdemią (tur/ia lekko otumaniony/a, by Ursus…), by Przyszłość/Szczepionkę oddać w ręce… Marka W. Hm, więc może Bill G5 to „tylko” Marek W., któremu dostanie się Lygia – tj. który dostanie się pod Lygię… Co bardzo pasuje do felietonu St.M.
    Ale wtedy: kto jest cesarzem NERONem ? Który zazdrościł HOMERowi spalenia Troji, który od pierwszego wersu opiewał GNIEW BOGINI… Tak, wiem, przy pomocy Achilla. Tak-siak wszystkie drogi żydów, wg Sienkiewicza (od 4-6 Marii) prowadzą do BOGINI:
    1. żydem/Żydem jest się tylko po matce, choćby barłożyła z faraonem czy innym PADłem pod nią…
    2. nie wolno jeść krwawego mięsa – krew należy wylewać na ziemię… na Ziemię Matkę – to ofiara dla niej…
    3. zakaz! spożywać mięso świni, gdyż Świnia/Maciora to zwierzę święte, na co wskazuje już nazwa GENE-SIS, tj. ZRODZONE-ZE-ŚWINI…

    O tym wszystkim Felietonista wie – mając mieszane wrażenia obrzydzenie/fascynacja. Warto może popatrzeć na to politycznie i zastanowić się, czy matriarchalizm ten obyczajowo-religijny jest specyficznie żydowski czy semicki w ogóle ? I czy są jakieś różnice między matriarchatami żydowskim i arabskim ? Np. takie, jak między ‚salemalejkum’ a ‚szalomalejchem’…?
    Warto zadać to pytanie publicznie i – poczekać…

    W tym czasie kolejne, od 4., akapity felietonu. Och, takie ple-ple od PLINIUSZa MŁODSZ. do Pawki Morozowa, hodowanego teraz w Polsce masowo twarzą/maską MZ kłamiesz-Szumowskiego. No i tej nowej vice-prem., rzekomo spod Gowina ręki.

    Ale ostatnie zdanie wraca na wysokości, warte prac doktorskich i homeryckich: „Monogamię forsuje tylko znienawidzone chrześcijaństwo, ale właśnie dlatego trzeba zrobić z nim porządek zgodnie ze wskazówką Manifestu Ventotene, zaś epidemia stwarza ku temu znakomitą, niepowtarzalną okazję.”
    Epidemia – no przecież nie żadna FAKEdemia – stwarza okazję do… ?
    Felietonisto – ?

  3. emta said

    ah, czysto seksistowski tekst prawaka. jak pięknie zgeneralizowany, jak pięknie podzielony.

    „W ten sposób kobiety mogą korygować rozmaite błędy młodości – że rozłożyły nogi nie przed tym jegomościem, co trzeba – i mogą eksperymentować od nowa. Wykonując leninowskie normy dotyczące organizatorskiej funkcji prasy, niezależne media głównego nurtu pośpieszyły z podpowiedzią, że w związku z masowym wtrąceniem obywateli do aresztów domowych, gwałtownie wzrósł wskaźnik domowej przemocy.”

    to jest taka sraka umysłowa, że hej…
    czy to trzeba tłumaczyć?

    ——————
    Idź w pizdu, tłumoku.
    Admin

  4. ella said

    ależ przypadki rozkładania nóg bez sensu są częste i są powodem wielu tragedii, kościół katolicki ustami swoich mówców powinien ten aspekt umieć przedstawić wychowawczo, zamiast różnych starokawalerskich opowieści różnej treści, zarówno aby rozkładająca miała świadomość jak wygląda zdatny do normalnego stadła samiec a jak nie wygląda, jak również korzystający z rozkładania, jaki poziom dobrostanu psychicznego i zaplecza materialnego, umiejętności interpersonalnych jest wymagane, aby na dłuższą metę było to udane stadło, kiedyś na wsiach tych problemów było mniej i tak cały żywot zajmowało zasuwanie wokół obejścia, te niuanse się zacierały, kiedy oboje byli zdatni do roboty, a dziś niuanse znaczą dużo bardziej jednakowoż przedstawia się te aspekty lansując podejście na poziomie żenująco niskim

  5. NyndrO said

    Panie Kierowniku, teksty Jego Ulubionego Stanisława powinien Pan oznaczać kropką, tak jak kropką oznaczane były (przynajmniej za moich czasów) zadania dodatkowe na olimpiadpch matematycznych.

  6. NyndrO said

    Dla jednych kropka wskazywała zadania, których rozwiązywanie umożliwiało uzyskanie najwyższej oceny, drugim zaś kropka wskazywała zadanie, którego nie powinni nawet tykać, bo i tak nic nie zrozumieją z pytania, a jak tak będą się gapić w tekst, jak szpak w piz*ę, to oddadzą pustą kartkę, nie wyrobiwszy się w czasie z zadaniami, które być może były w ich zasięgu.

    —————-
    Coś w tym jest….
    Admin

  7. plausi said

    PANIKTYKA, najważniejsza postać polityki w demokracji

    jak została zainstalowana w Polsce w latach 90-tych.

    Metodyczne podstawy PANIKTYKI definiuje punkt 6 metod zarządzania pospólstwem

    Wegen des Satzes „Über WhatsApp Broadcast Funktion an „alle” Kontakte. NUR so haben wir eine realistische Chance” kann ich nich die Petition unterstützen.- https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/na-ra/#Chomsky_6

    czemu towarzyszy zastosowanie metody 2 i 5. W gruncie rzeczy najskuteczniejszym sposobem uprawiania paniktyki jest terror, zainscenizowany, jak na przykład w roku 2001

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#911

    po czym następuje faza terroru administracji, rzekomo w celu ochrony przed terrorem wyjściowym.

    Dokładnie zgodnie z zasadami paniktyki przeprowadzono ostatnią operację „Pandemia WHO”, najpierw z pomocą towarzyszy chińskich zbudowano podstawę paniki ludności wobec „zagrożenia” z ChRL, po czym przy pomocy instrumentów terroru wobec ludności, ustawy, organy przemocy, psychoza strachu rozpowszechniania przez media, wprowadzono terror wobec ludności, pozbawiając ją jednym pociągnięciem wszelkich praw obywatelskich i ludzkich, rzekomo w imię ich dobra.

    PANIKTYKA, czyli wywoływanie paniki ludności, w celu uzyskania akceptacji dla celów politycznych, jest, jeśli się dokładnie przyjrzeć, podstawową formą działalności politycznej w klasycznym państwie, co wynika z jego właściwości, tu przypomnimy najważniejsze odnośnie państwa:

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#Panstwo

    Naturalnie profesjonalna paniktyka działa na podstawie wskazanej wyżej zasady nr 2, wywołaniu problemów towarzyszy szybka propozycja ich rozwiązań, zanim ktokolwiek zdąży pojąć, o co tu może w rzeczywistości chodzić. Zarówno przykład „911” jak i „Pandemia WHO” są wręcz klasycznymi przykładami paniktyki.

    Czytelnik może uznać, że przypadki paniktyki są odosobnione i trudno jest uogólniać. To proszę się zastanowić, co czyni się, aby wymusić na ludności redukcję w zakresie ich udziału w PKB ? Co sprytniejsi wiedzą, grozi się, że bez proponowanych redukcji zostaną utracone miejsca pracy, a co potrzebuje pospólstwo aby przeżyć ? Odpowiadamy chórem: „miejsca pracy” ?

    Co rozumiemy wszakże przez pospólstwo, ten termin użyto wielokrotnie ? Pospólstwo zdefiniujemy tym razem, jako tę część społeczeństwa, któremu podstawowe metody zarządzania ludnością, jak n.p. w pierwszym linku, nie są znane, względnie nie są przez nie rozumiane. To są ludzie o mentalności parobków, jak określił to jeden z badaczy, parobek to ktoś, dla kogo najwyższą wartością jest wspomniane „miejsce pracy”.

    Zajmowanie się „Pandemią WHO” stało się już nudne i wszelka dalsza dyskusja jest nieskuteczna, gdyż ci, którzy dotychczas nie zrozumieli celów tej operacji

    https://pppolsku.wordpress.com/2020/04/04/cel-operacji-pandemia-who

    nie pojmą jej i tak. Pozwoliliśmy sobie przeto na nieco bardziej ogólne spojrzenie na zjawiska.

    Zawartość linków nie musi odpowiadać poglądom autorów, służy jedynie jako pobudka do zastanowienia się.

  8. leśnik said

    @1
    We the people. To oni. My to jesteśmy dla nich populacją.

  9. outsiderR said

    Jeśli o szczepionki na wirusy chodzi, to powinna zostać zachowana jakaś kolejność.
    Bo na razie jest ogólny bałagan.
    A przecież wiadomo, że bałagan być może, ale jak już – to zorganizowany.

    O co chodzi z tą kolejnością?
    Ano, jak powszechnie wiadomo chorobą o znacznie wyższym wskaźniku śmiertelności jest AIDS.
    Choroba ta ( a ściślej wirus HIV, który ją wywołuje) funkcjonuje już znacznie dłużej niż nowy nabytek.
    Korona wirus znaczy.
    Osobiście znacznie bardziej boję się być zakażonym wirusem HIV właśnie.
    Jak podają źródła, może się to dokonać nawet u fryzjera. O służbie zdrowia nie wspomnę…

    Tak więc najpierw niech mądrzy ludzie wymyślą szczepionkę na wirusa HIV,
    później zaś myślą o kolejnych zagrożeniach.
    Myślę nawet, że gdyby już była ta szczepionka na HIV, byłaby to świetna baza do kolejnej szczepionki na inne wirusy.
    Czyż nie tak?

    PS Kiedyś czytałem, że nie wymyślono szczepionki na HIV, bo na wirusy szczepionek nie ma.
    No ale co ja tam wiem…

  10. revers said

    „….czytam „Coronavirus”
    „Na bibliotecznej półce znalazłem zakurzoną, wydaną w1980 roku, książkę: „Wirusologia lekarska – podręcznik dla studentów medycyny” pod red. Leona Jabłońskiego. Profesor Jabłoński był jednym z najwybitniejszych epidemiologów i wirusologów. Działał w czasach, kiedy medycyna w naszym kraju nie uległa jeszcze komercjalizacji. Otwieram książkę na stronie 170 i czytam „Coronavirus”. „Wyodrębniono u chorych na małe schorzenia układu oddechowego – nieżyty górnych dróg oddechowych i zapalenia oskrzeli”. A na stronie 172: „Wirusy występują u dorosłych, od dzieci nie wyosabnia się ich … Prawdopodobnie przenoszą się drogą kropelkowo-powietrzną… Profilaktyka… Obowiązują zasady takie jak przy innych wirusowych chorobach dróg oddechowych”.
    Mówi się o koronawirusie (SARS-CoV-2, powodującym chorobę COVID-19), że to nowy wirus. Tymczasem grupa Coronavirus była odkryta ponad pięćdziesiąt lat temu, a dokładnie w 1965 roku. Więcej, już prof. Leon Jabłoński wiedział, że w porównaniu z innymi wirusami, koronawirus jest dosyć łagodny. Faktycznie nie zagraża dzieciom i młodzieży. Występuje „u dorosłych, a u dzieci nie wyosabnia się ich”. Ofiarami śmiertelnymi są głownie osoby słabe i starsze, i to najczęściej po siedemdziesiątce, po przebytych chorobach lub z innymi komplikacjami zdrowotnymi. Dlaczego więc w mediach nie ma na ten temat rzetelnych informacji? Dlaczego na ogół podawane są jedynie liczby zachorowań i liczby ofiar, a nie podaje się w jakim były wieku i czy cierpiały na inne choroby? A ponadto, w jaki sposób je leczono? „

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: