Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Liwiusz o Generał Surowikin radykalnie z…
    misio o Wolne tematy (83 – …
    błękitnyocean o Najbogatszy człowiek na ś…
    Olo o Marokańczycy uczcili zwycięstw…
    Olo o Generał Surowikin radykalnie z…
    Olo o Wygląda na to, że Rosja nie bę…
    bryś o Marokańczycy uczcili zwycięstw…
    bryś o Generał Surowikin radykalnie z…
    revers o Wolne tematy (83 – …
    NC o Polska dla Polaków
    Szczepan Zbigniewski o «Batalion Monako»
    niepostepowyoszolom o Generał Surowikin radykalnie z…
    minka o Wolne tematy (83 – …
    Szczepan Zbigniewski o «Batalion Monako»
    ats42 o Najbogatszy człowiek na ś…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 625 obserwujących.

Na to nie wpadliby nawet sowieccy prawnicy od słusznej woli ludu

Posted by Marucha w dniu 2020-04-26 (Niedziela)

Minister Jacek Sasin

Wicepremier Jacek Sasin – twarz, jak wykuta ze skały, spojrzenie marsowe…

Sytuacja w zasadzie jest poważna. Wiadomo – epidemia, gospodarka w coraz gorszym stanie i wiele innych rzeczy, o których niżej.

A jednak jest zarazem absurdalnie idiotyczna, momentami osiągając poziom skeczów Monty Pythona.

  • Wyborów korespondencyjnych 10 maja nie da się po prostu zorganizować, a wicepremier Jacek Sasin działa poza obowiązującym prawem
  • Minister Szumowski znów mówi, że szczyt epidemii przed nami, nie tłumacząc, na podstawie jakich danych tworzy swoje prognozy. Ich efekt dla gospodarki jest dramatyczny
  • Jeśli przyjrzeć się szczegółom, rząd nie radzi sobie kompletnie. Nawet odmrażanie sportu od (dopiero) 4 maja zaplanowane jest absurdalnie

Poziom skeczów Monty Pythona sytuacja osiągnęła np. w piątek wieczorem, kiedy w TVP mogliśmy oglądać pana prezydenta, podnoszącego naród na duchu w kontekście majowego terminu wyborów, a na TVN24 i Polsacie dokładnie w tym samym czasie – pana marszałka profesora Grodzkiego, straszącego Armagedonem, gdyby wybory w maju miały się odbyć.

Nie wiem, kto wymyślił, żeby przesunąć wystąpienie marszałka Senatu w telewizji państwowej, wstawiając wcześniej wywiad z Andrzejem Dudą, ale musiał to być ktoś, kto wciąż z sentymentem wspomina zabawy w piaskownicy w wieku lat czterech. „O, proszę, jak Jędruś dał łopatką po głowie Tomaszkowi! Aż mu się gwiazdki przed oczami pokazały!”.

Czy pan prezydent oraz pan marszałek powiedzieli nam coś nowego? Nie. Powtórzyli narrację wciskaną nam przez dwie zwaśnione strony od tygodni. Według jednej wybory po prostu muszą się odbyć, według drugiej – jeśli się odbędą, niechybnie zginą dwie trzecie Polaków.

Do dnia zarządzonych przed epidemią przez marszałek Sejmu wyborów zostało nam raptem 15 dni. Nie wiemy w tym momencie nic.

Ale stan niewiedzy i chaosu nie dotyczy tylko wyborów. Dotyczy właściwie każdej dziedziny życia. Państwo polskie weszło w fatalny dryf. Tak źle nie było nawet zaraz po 10 kwietnia.

Zacznijmy ten przegląd od sytuacji wyborczej. Powiedzieć, że w tej sprawie władza jedzie po bandzie, to i tak ująć to bardzo łagodnie. Twarzą parcia PiS ku wyborom w maju został Jacek Sasin. Rozumiem, że politycy bywają zmuszani do przyjmowania ról, które nie całkiem im odpowiadają, ale są momenty, w których przyjęcie takiej roli oznacza, że nie zostanie się już nigdy twarzą niczego, bo się twarz bezpowrotnie traci. Były takie osoby w każdym obozie rządzącym, w poprzednim również. W tym został nią właśnie wicepremier Sasin, który skompromitował się już wielokrotnie.

Kilka dni temu w jednym z wywiadów stwierdził na przykład, że nie pamięta, co ustawa o wyborach korespondencyjnych, która tkwi w Senacie, mówi o sytuacji, gdy nie wyjmiemy pakietu wyborczego ze swojej skrzynki.

Odpowiadam panu wicepremierowi, bo najwyraźniej w przeciwieństwie do niego ja tę ustawę czytałem. Otóż mówi ona, że w szczegółowych sprawach – między innymi trybu dostarczania pakietów do odbiorców – zasady rozporządzeniem ustala sam minister do spraw aktywów państwowych. Przy czym rozporządzenie nie może zostać wydane przed wejściem ustawy w życie, a to nastąpi trzy dni przed głosowaniem.

Krótko mówiąc – na dwa tygodnie przed wyborami nie wiadomo, jak ma być uregulowany jeden z najbardziej widocznych problemów, związanych z głosowaniem korespondencyjnym. Podobnie jak nie uregulowano – bo znów musiałoby tu zadziałać rozporządzenie wicepremiera Sasina – kwestii upewnienia się, że pakiety wyborcze w ogóle do nas dotrą, a potem, że wypełnione trafią do komisji wyborczych. O ile te w ogóle będzie z kogo sformować.

Tymczasem Poczta Polska zaczęła żądać od samorządów wydania jej spisów wyborców. Najpierw była to kompletna komedia, bo samorządowcy otrzymywali maile podpisane „Poczta Polska”. Potem się zreflektowała i zaczęła swoje żądanie podpisywać kwalifikowanym podpisem elektronicznym oraz podpierać decyzją pana premiera, wydaną na podstawie specustawy o walce z epidemią (dokładnie jej art. 99.).

Oto obraz chaosu prawnego, w jakim się znaleźliśmy: specustawa o walce z COVID-19 faktycznie uprawnia pocztę do stawiania takiego żądania, ale z drugiej strony poczta nie ma do tego podstawy prawnej, ponieważ ustawa o wyborach korespondencyjnych nie jest jeszcze obowiązującym prawem. Nie mówiąc już o potężnym ryzyku, jakie wiąże się z przekazywaniem naszych danych wrażliwych instytucji, która jest do tego prawdopodobnie kompletnie nieprzygotowana. Na konflikt tych żądań Poczty z RODO wskazuje bardzo wielu ekspertów.

Druk kart? Sasin powinien za to zapłacić z własnej kieszeni.

Zarazem pan minister Sasin oznajmia, że karty do głosowania są już w druku – choć, jako żywo, dzieje się to prawem kaduka i za to zlecenie pan wicepremier powinien zapłacić z własnej kieszeni. Gdyby zaś pakiety miały być doręczane wyborcom przed wejściem w życie ustawy, to musiałoby się to dziać bez rozporządzenia, określającego tryb ich doręczania – gdyż, jak pisałem, nie można wydać rozporządzenia do nieobowiązującej jeszcze ustawy. Słowem – farsa.

Jednocześnie w jednym z wywiadów szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk, pytany o prawne uzasadnienie tych działań, oznajmia, że „jest przekonany”, iż wszystko dzieje się zgodnie z prawem. No cóż, skoro pan minister Dworczyk jest przekonany, to powinniśmy chyba być spokojni, prawda? Zresztą pan wicepremier Sasin posługuje się nie mniej atrakcyjną formułą: co prawda ustawa jeszcze nie obowiązuje, ale zakładamy, że obowiązywać będzie. Na to nie wpadliby nawet sowieccy prawnicy od słusznej woli ludu.

Wybory logistyczną, bezdenną porażką. Zarzewie zimnej wojny domowej.

Absurdalność tej sytuacji jest tak jaskrawa, że muszą ją dostrzegać również ci, którzy firmują twarde dążenie Naczelnika, aby wybory przeprowadzić. Ich bowiem zorganizować się po prostu nie da, a gdyby miały się jednak odbyć, to będą logistyczną porażką tak bezdenną, że uznanie ich wyniku za miarodajny stałoby się zarzewiem zimnej wojny domowej.

Mimo to rządzący brną w tym kierunku, stosując nie po raz pierwszy bardzo irytującą retorykę, zgodnie z którą kto nie działa zgodnie z ich partyjnym zapotrzebowaniem, ten działa przeciwko ładowi konstytucyjnemu. Po prostu przeciwko Polsce.

Z drugiej strony trudno mieć wątpliwości, że gdy Borys Budka lub marszałek Tomasz Grodzki grzmią, iż wybory odbyć się w majowym terminie nie mogą, próbują ratować szanse swojej partii. Małgorzata Kidawa-Błońska bowiem powinna mieć na drugie imię „Porażka”.

U nas z lodówki wyskakuje minister Szumowski

To wszystko być może jest jednak mniejszym problemem niż kompletny chaos w strategii walki z epidemią i wciąż zamrożona gospodarka. Za moment, pod koniec kwietnia, obudzimy się w świecie kilkunastoprocentowego bezrobocia i może wtedy do niektórych dotrze, do czego doprowadziła tak wychwalana codziennie w „Wiadomościach” TVP strategia kompletnego zamknięcia wszystkiego.

Gdy coraz więcej państw planuje konkretne kroki i daty odmrażania gospodarek, u nas z lodówki wyskakuje minister Szumowski ze swoimi podkrążonymi oczyma i powtarza, że nic nie wiadomo, a szczyt jest przed nami. Przy czym tych szczytów miało być już kilka. Swego czasu minister zdrowia mówił nawet o kwietniu. Wciąż nie wiemy, na jakich modelach minister się w swoich przewidywaniach opiera i jakie czynniki bierze pod uwagę. Wiemy natomiast, że jeśli jakieś daty się nieoficjalnie pojawiają, to są one bardzo odległe – tak jak otwarcie centrów handlowych dopiero w drugiej połowie maja. A i to nie jest pewne. Przypomnę, że każdy tydzień postoju gospodarki to dziesiątki miliardów złotych strat.

Im bardziej do szczegółu, tym bardziej opadają ręce

Od tygodni liczba dzienna zakażeń i zgonów utrzymuje się na podobnym poziomie. Słynne wypłaszczanie idzie nam tak świetnie, że może trwać do jesieni, a tym samym do jesieni mogą trwać restrykcje. Jedyna nadzieja w tym, że sąsiednie kraje, takie jak Czechy czy Litwa będą działać znacznie szybciej i to zwiększy presję na rząd.

Oficjalne statystyki są oczywiście zależne od liczb testów, których wciąż jest za mało. Dramat trwa w zamkniętych ośrodkach, takich jak DPS-y, a służbę zdrowia koronawirus sparaliżował już prawie całkowicie – głównie przez brak prewencji i testów.

Gdy spojrzeć na bardziej szczegółowe rozwiązania, opadają z rozpaczy ręce. We wspomnianych centrach handlowych rząd postanowił zwolnić najemców z umów, zobowiązujących ich do płacenia właścicielom galerii. Tych ostatnich jednak już z ich zobowiązań nie zwolniono – stracili przychody, zobowiązania pozostały. Szykuje się szturm na sądy cywilne.

Zdalną naukę przedłużono do 24 maja – w praktyce oznacza to, że dzieci do szkół w tym roku nie wrócą. Zarazem zasiłek opiekuńczy związany z COVID-19 ma trwać tylko do 3 maja. Ta decyzja dla setek tysięcy rodziców oznacza niemożność powrotu do pracy. Ktoś przecież będzie musiał zajmować się dziećmi. Zaś zdalna nauka to w praktyce praca dla rodziców na drugim etacie.

W sobotę rząd ogłosił, że 4 maja – wygląda na to, że jest to jedyny na razie znany konkretny etap odmrażania czegokolwiek – zaczną znów funkcjonować obiekty sportowe. Ale nawet tu widać, że decyzje są podejmowane kompletnie bezmyślnie i bez kontaktu z rzeczywistością. Wiem to, bo tak się składa, że jestem członkiem klubu strzeleckiego i strzelcem sportowym. Oto rząd zapowiedział, że na strzelnicy będzie mogło być do sześciu osób. Na każdej strzelnicy. Ma to mniej więcej taki sens, jakby we wszystkich sklepach ograniczyć liczbę klientów do 10 – obojętnie, czy sklep ma 100 czy 5000 metrów powierzchni. Strzelnica mojego klubu jest ogromna, sama oś pistoletowa (a osi jest kilka) to 20 stanowisk. Bez problemu można zachować wystarczające odstępy, zajmując połowę z nich. Dyletanctwo? Niewiedza? A może znów dotknięcie nieocenionego ministra Szumowskiego?

Polskie granice są wciąż praktycznie zamknięte dla tych, którzy pracowali w przygranicznych regionach Czech czy Niemiec. Kolejne dziesiątki tysięcy stracą przez to pracę. Rząd nie pomyślał dotąd o rozwiązaniu tego problemu.

Idziemy na dno, choć może tego jeszcze nie czujemy

Można spytać: czy leci z nami pilot? Wątpię. Wszystko wskazuje na to, że jesteśmy w sytuacji, która rządzących przerosła pod wieloma względami. Nie radząc sobie, coraz częściej są w stanie jedynie reagować na najbardziej bieżące polityczne potrzeby własnej partii, na każdym kroku gwałcąc logikę, zdrowy rozsądek i prawa obywateli, a pod względem prawnym nie stosują już nawet drogi na skróty, lecz działają najzwyczajniej poza obowiązującym prawem.

Idziemy na dno, choć może tego jeszcze nie czujemy. Wciąż mamy powietrze w płucach. Zaczynam jednak wątpić, czy jest go dość, żeby jeszcze wypłynąć na powierzchnię, nim się udusimy.

Łukasz Warzecha
https://wiadomosci.onet.pl/

Komentarzy 16 do “Na to nie wpadliby nawet sowieccy prawnicy od słusznej woli ludu”

  1. . said

    Odmrażanie sportu?

    https://www.m.pch24.pl/fala-krytyki-po-slowach-tenisisty–sprzeciwil-sie-obowiazkowym-szczepieniom-na-covid-19,75621,i.html

    Kurvy z oksfordu już testują bakcyla gatesa na ludziach.

  2. Joannus said

    ”– twarz, jak wykuta ze skały, spojrzenie marsowe…”

    Ponoć ukrowska – zero zdziwienia

    Gdyby był odsiew tego elementu, to opozycja demokratyczna walcząca, a po 1989 r rządząca byłaby chudziutka

    ”Idziemy na dno, choć może tego jeszcze nie czujemy.”

    Odbijemy się od dna niebawem – w państwie najlepszego prawa – Polin.

  3. wski said

    W tym roku susza wysuszy wszystkie kurwidy,ale to będzie jesienią.Jeszcze te kilka miesięcy się pobawia.

  4. UZA said

    a propos „twarz, jak wykuta ze skały…”, moim zdaniem jest to raczej twarz wyrzeźbiona z ziemniaka albo ulepiona z gliny. Jeśli zaś chodzi o wybory , podzielam wyrażoną już przez kogoś w opinię, że 2 maja ogłoszą stan klęski żywiołowej. Na razie nie mogą tego zrobić, bo wydłużyliby kadencję znienawidzonej Gersdorfowej (kadencja ta wygasa dopiero z końcem kwietnia). Sytuacja wydaje się szalenie trudna i niezręczna dla PIS-u, dlatego tak kluczą i kombinują jak koń pod górkę. Przecież dobrze wiedzą, że nie da się zorganizować wyborów korespondencyjnych 10 maja, co innego jesienią…

    Ze szczepionkami też wyszło niezręcznie, bo sami ogłosili, że będą one dopiero za jakiś czas (jak słyszałam – za półtora roku). Tak długo nie zdołają utrzymać psychozy, a i z gospodarką trzeba będzie coś zrobić. Ludzie już mają dość (zwłaszcza tych durnych maseczek i siedzenia w domach), dramatyczne doniesienia z frontu walki z koronawirusem , obrazki szpitalnych łóżek, trumien oraz opatulonego personelu już się opatrzyły, a zakażeni podopieczni DPS-ów wkrótce wymrą i wszystkie wykresy (zgonów i zachorowań ) opadną. Nie będzie czym rajcować publiczności . Policjanci przejedzą podwyżki, na nowe nie będzie już kasy i kto wtedy zapędzi ludność do szczepień, skoro do każdego w końcu dotrze, że nic szczególnego się nie dzieje , a życie toczy się jak dawniej?

  5. Gondar said

    Brakuje mi tutaj odniesienia do wartości naszej waluty w pozycji dolar/euro/funt.
    Dużo pisze się na temat wykupu nieruchomości przez czynniki inne niż obywatele państwa.
    Jeśli złotówka oslabi się do np. 5 zł za euro to można będzie z zasiłków niemieckich kupować w Polsce nieruchomości i przesiedlac lekarzy, inżynierów itd.
    Z frankiem jest jeszcze inaczej bo sądy nie działają A sprawy kredytów frankowych są przedłużone i to jest znowu możliwość wykupu za grosze nieruchomości.
    Panie Jasku z Toronto czekam na Pana.

  6. Sarmata said

    Nie wiecie co się dzieje w szpitalach? To wam opowiem prawdziwą historię.
    TVP PiS, POLSAT i TVN tego nie powie więc to ja Państwu powiem.
    Było tak. Kolega lat 60 złamał nogę – dwie kości między stopą a kolanem . W Szpitalu Bródnowskim zrobili mu 2 badana na koronawirusa i AIDS i … na jakiś wymaz którego wynik będzie jutro (24.04.2020) o godz. 14.
    Gościa odesłali do domu – przyjechał po niego jego sąsiad, bo pogotowie nie wozi chorych ze względu na … koronawirusa – gdzie leży i wyje z bólu!
    Czeka go operacja w Szpitalu Bródnowskim jak został poinformowany – chyba będą łączyć na gwoździe – ale będzie ona pojutrze lub za 4! dni w poniedziałek ze względu na … „koronawirusa”.
    Dałem mu telefon i kazałem dzwonić na na izbę przyjęć SOR, do Wojewódzkiego Szpitala Chirurgii Urazowej św. Anny na ul. Barskiej w Warszawie, bo poniedziałku to kolega może nie doczekać. Co dalej to nie wiem … ale wiem już jak mason, min. Maseczka-Szumowski zorganizował „służbę zdrowia”. To są Tworki i Drewnica nie służba zdrowia.

    A tak nawiasem to ciekawe ile dziesiątek tysięcy jest podobnych przypadków w całej Polsce?

    cd. tej historii po trzech dniach:
    Kolega po 4 dniach, w sobotę dostał informację ze Szpitala Bródnowskiego, że na powtórne łamanie nogi – bo chyba po 5 dniach się już trochę zrosła – na poniedziałek z informacją dodatkową … i proszę dobrze się trzymać, – „żeby sobie tylko nie wyobrażał, że to będzie na pewno poniedziałek, bo takich jak on jest bardzo dużo!”.
    Szok w trampkach, co zrobiono z tą służbą zdrowia na bazie fałszywej „pandemii”.

  7. Leo said

    Panie Łukaszu, po co tyle gadania o nie mających żadnego znaczenia „wyborach”! Wybierać możemy a na końcu i tak zostaje „wybrany” ten, kogo naznaczyli zagraniczni właściciele Polski. Elity światowe załatwiają swoje plany, cierpieć biedę będziemy my.

  8. Lily. said

    Jak widze to,p.Sasin dostaje wysokie stanowiska w Kaczynskiego partii.
    Podczas jednego z wywiadow, NI TO Z GRUSZKI, NI Z PIETRUSZKI,
    tak sam od siebie powiedzial.
    „Jaroslaw Kaczynski,nie zalozyl rodziny,bo
    swoje zycie,chce poswiecic dla Polski’.

    KIT, to nie Nam”gorszemu sortowi” WCISKAC.

  9. bryś said

    W 100 000 mieście, które znam na pomorzu (koszalin), niedawno zamknęli chirurgię, a teraz z powodu koronawirusa wewnętrzny i kardiologię. Inne czynne szpitale są w promieniu około 50 – 70 kilometrów.

  10. Ale dlaczego? said

    Zgadzam się z większością tez autora.
    Jednak zamknięcie galerii handlowych to akurat DOBRA rzecz. Co najmniej w 90% galerie są siedzibą zagranicznych sieci handlowych na dodatek często w 100% sprzedających zagraniczne towary.
    Więc konkurencja dla polskich firm i drobnego handlu. To wrzód na polskiej gospodarce będący kolejnym jej gwoździem do trumny.
    Niestety oczywiście zamknięte są też sklepy poza galeriami.

  11. „Dlaczego ogórek nie śpiewa
    I to o każdej porze
    Widać z woli nieba
    Prawdopodobnie nie może.”

    Nie oczekujmy ładu prawnego
    Po epigonach Piłsudskiego.

    🙂

  12. Ad. 6

    Nie wiecie co się dzieje w szpitalach? To wam opowiem prawdziwą historię.

    Może choć do jednego dotrze, że żyjemy zbiorowo, a cierpimy indywidualnie (zależnie od tego, jak żyjemy).

  13. plausi said

    Eutanazja bohaterskich jak zwykle Polaków

    została już przygotowana przez patriotyczny rząd panujący w ostatnich latach, działalność szpitali została albo wstrzymana, albo poważenie zredukowana, jak opisuje

    6, Sarmanta

    Program eutanzji Polaków został w planie operacji „Pandemia” rozwinięty:

    https://marucha.wordpress.com/2020/04/26/na-to-nie-wpadliby-nawet-sowieccy-prawnicy-od-slusznej-woli-ludu/#comment-896718

    Zadządcy Polaków biorą aktywny udział w globalnym programie eutanazji, przygotowanym w uniwersyteckim ośrodku w USA na zlecenie WHO i B. Gatesa:

    https://rebeliantka.neon24.pl/post/154859,instagrammerzy-o-ratowaniu-swiata-przez-gatesa#comment_1664782

    Globalny plan eutanazji był symulowany z koronawirusem na parę tygodni przed zgłoszeniem przez ChRL, że dostała koronawirusa. Powoli zamienia się Polska w obóz koncetracyjny w wyszkolonymi na zachodzie kapo i komendantem KZtu Jarosławem

    https://www.premier.gov.pl/ludzie.html

    ci wyszkoleni kapo gwarantują sukces eutanazji.

  14. . said

    Ale dlaczego @

    I dobrze, że pozamykano dyskoteki. Nie ma kurestwa i śmiecenia po mieście i dworcach nocami z soboty na niedzielę.

  15. Jack Ravenno said

    Popatrzcie na to – Już w 2017 szykowali dla nas „rozrywkę” na przyszłość:

    http://policja.pl/pol/aktualnosci/152138,Nowy-partner-WSPol-Uniwersytet-Bezpieczenstwa-Publicznego-w-Pekinie.html?search=2411771240910

  16. Mari said

    Taka bezwolność mas ludzkich obserwowana jest nie tylko u nas, ale na całym świecie.

    Niech mi teraz nikt nie mówi, że liczne powstania czy Solidarność, to ruchy oddolne.

    Zawsze w historii pojawiała się grupka ludzi, którzy potrafili uruchomić masy ludzkie do swoich celów.
    Wojny, powstania, bunty, strajki…

    Dziś też może wyłonić się (i na pewno się wyłoni) „patriotyczna” siła, która wykorzysta wciąż osłupiałe i otumanione masy ludzkie do walki „o lepsze jutro”.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: