Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Listwa o Znaczenie wojny w XXI wie…
    bryś o Co właściwie napisał Mora…
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    Maverick o Co właściwie napisał Mora…
    Maverick o Kreml nigdy się nie naucz…
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    Mietek o Co właściwie napisał Mora…
    UZA o Kreml nigdy się nie naucz…
    revers o Polska wzywa do demilitaryzacj…
    zorard o Kreml nigdy się nie naucz…
    Bezpartyjna o Wolne tematy (38 – …
    Kapsel o Polska wzywa do demilitaryzacj…
    Marucha o Polska wzywa do demilitaryzacj…
    Leo o Wolne tematy (38 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (38 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 615 obserwujących.

Wysłuchać Rosjan, czyli o książce Agnieszki Piwar

Posted by Marucha w dniu 2020-06-18 (Czwartek)

Książka Agnieszki Piwar „Widziane z Moskwy i nie tylko” liczy sobie ona 131 stron tekstu i kilkanaście dodatkowych stron z zamieszczonymi na końcu zdjęciami. Na treść składa się dziewięć reportaży i jedenaście wywiadów spojonych dodatkowo krótkimi notkami i wstępem Autorki i Wydawcy.

Teksty i wywiady składające się na książkę ukazywały się wcześniej na łamach tygodnika „Myśl Polska” i kwartalnika „Opcja na Prawo”.

Powstawały zaś jako plon dwóch wyjazdów Autorki do Moskwy, jednego do Czeczenii, jednego do Soczi, jednego na Krym, jednego do Niżnego Nowogrodu i Jarosławia, oraz jednego do Obwodu Kaliningradzkiego.

Autorka wykorzystała też w narracji spostrzeżenia ze swoich facebookowych zderzeń z eksponentami polskiej rusofobii i islamofobii, potyczki (swoje własne, jak i – dużo bardziej dramatyczne – rosyjskiego dziennikarza Leonida Swiridowa) z polskimi i ukraińskimi służbami bezpieczeństwa, a także wiedzę na temat inicjatyw animowanych przez rozmaite organa rosyjskiej administracji i przedstawicielstwa Rosji w naszym kraju.

Osobiście, najbardziej zainteresował mnie reportaż Agnieszki z Czeczenii zatytułowany „Z Czeczenii lepiej widać Europę” oraz przeprowadzony w trakcie wyjazdu Autorki do tego kraju wywiad z czeczeńskim filmowcem Biesłanem Terekbajewem (kto z nas wie, że w ogóle istnieje coś takiego jak kinematografia czeczeńska?).

Czytelnik znajdzie tam sporo ciekawych spostrzeżeń własnych Autorki na temat tej kaukaskiej prowincji Rosji, jak i informacji pozyskanych przez Agnieszkę od napotkanych w czasie wyprawy osób. Nie jest tu moim celem streszczanie lub choćby referowanie książki Agnieszki, lecz zachęcenie Czytelnika do samodzielnego sięgnięcia po nią, stąd też nie będę wymieniał ciekawostek jakie znaleźć można w tekście.

Na zachętę wspomnę tylko o jednej: kto z nas zdawał sobie sprawę, że w Republice Czeczenii nie ma domów dziecka ani domów starców? Bynajmniej nie z powodu materialnego i cywilizacyjnego niedorozwoju tego podmiotu Federacji Rosyjskiej, bo Czeczenia należy akurat do najlepiej dofinansowanych prowincji Rosji. Chcesz zatem, Drogi Czytelniku, poznać wyjaśnienie tego niecodziennego fenomenu? – znajdziesz go w książce Agnieszki Piwar, do sięgnięcia po którą Cię zachęcam!

Tego rodzaju perełki znaleźć można praktycznie w każdym z zamieszczonych w książce reportaży; Agnieszka nie wypełnia swoich tekstów informacjami z zakresu etnologii, historii, politologii, czy kulturoznawstwa – do takich, przy odrobinie starań, dotrzeć możemy samodzielnie, nie ruszając się z Polski, a jedynie wnikliwie studiując literaturę przedmiotu. Jej relacje podróżnicze to notatki z tego, co sama zobaczyła i tego, co usłyszała rozmawiając na miejscu z ludźmi. Tej wiedzy nie da się suplementować encyklopediami, podręcznikami ani literaturą fachową.

Agnieszka prowadzi nas nowoczesnymi korytarzami moskiewskiego lotniska Szeremietiewo, podróżujemy z nią kolejką linową rozpiętą nad Wołgą, odwiedzamy fabryki i muzea, prowadzi nas przez posowieckie blokowiska Niżnego Nowogrodu i Kaliningradu spoglądając w smutne twarze ich mieszkańców, wraz z nią oglądamy z okien autobusu zaniedbane i wyludniające się rosyjskie wsie, pływamy łódką po kaukaskim jeziorze słuchając miejscowych legend, staramy się odnaleźć w organizacyjnym chaosie i poradzić sobie z biurokratycznymi absurdami organizowanych przez rosyjskie władze imprez masowych, zachwycamy się urodą stacji moskiewskiego metro i staramy w nim nie zgubić, widzimy rosyjski kunszt i rosyjską tandetę.

Wyprawy Agnieszki na Wschód to także kontakty z tamtejszymi czynnikami oficjalnymi, co również dla przeciętnego Polaka raczej nie jest osiągalne – jej relacje z tych wizyt są zatem kolejnym argumentem by sięgnąć po książkę „Widziane z Moskwy i nie tylko”.

Agnieszka rozmawia z byłym ambasadorem Federacji Rosyjskiej w Polsce, Leonidem Draczewskim oraz z obecnym przedstawicielem dyplomatycznym Moskwy w naszym kraju, Siergiejem Andrejewem. Przyjmuje ją Ałła Iwanowa – kaliningradzka minister ds. kontaktów międzynarodowych i międzyregionalnych, i zaprasza na swoją konferencję Andriej Jermak – kaliningradzki minister ds. kultury i turystyki.

Agnieszka odwiedza też magistraty rosyjskich miast, gości na spotkaniach organizacji zrzeszających Polaków i osoby polskiego pochodzenia w Rosji, rozmawia ze zbliżonymi do Kremla dziennikarzami, ekspertami i kierownikami semi-rządowych podmiotów takich jak Fundacja Wspierania Dyplomacji Publicznej im. Aleksandra Gorczakowa, czy Rosyjsko-Polskie Centrum Dialogu i Porozumienia.

Dobre kontakty Autorki z rosyjską elitą pozwalają jej popularyzować wiedzę na temat cennych a słabo w Polsce znanych rosyjskich inicjatyw, takich jak choćby projekt Rusofil, czy też przedstawić zasady i sposób nabycia i korzystania z bezpłatnej wizy elektronicznej przy wjeździe do Obwodu Kaliningradzkiego.

Zainteresować nas też powinno poznanie rosyjskiej perspektywy w spojrzeniu na miejsce samej Rosji w Europie i w układzie stosunków polsko-rosyjskich. Ci najwyżej postawieni rozmówcy Agnieszki pozornie nie mówią nic odkrywczego; starają się obalić zachodnie stereotypy na temat Rosji i powtarzają oficjalne stanowisko Kremla. Stanowisko to, najczęściej w Polsce zbywane jako propaganda, pozwala jednak spojrzeć na wiele kwestii, będących przedmiotem polsko-rosyjskich sporów, z odmiennej niż ta do której przywykliśmy perspektywy, co ma niewątpliwy walor poznawczy, poszerzając nasze pole widzenia o nowe wymiary.

Oto bowiem widzimy z jakim zaangażowaniem emocjonalnym ambasador Siergiej Andrejew wyraża pretensje wobec Polski w związku z demontażem na terenie naszego kraju sowieckich pomników i mauzoleów upamiętniających radzieckich bohaterów wojny z Niemcami – mamy tu do czynienia nie tylko z pozą dyplomatyczną, ale z wyrazem całkiem szczerego i głębokiego oburzenia moralnego człowieka głęboko dotkniętego w swych patriotycznych uczuciach. Niezależnie od stanowiska zajmowanego wobec problemu radzieckich pomników i mauzoleów w naszym kraju (niżej podpisany jest zwolennikiem ich demontażu i usunięcia) [??!? – admin], dobrze jest rozumieć jak drażliwa i bolesna jest ta kwestia dla strony rosyjskiej.

Zwróciłem również uwagę na wywiady Autorki z Olegiem Nemenskim z Rosyjskiego Instytutu Badań Strategicznych w Moskwie i z ojcem Gieorgijem Maksimowem z Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej.

Pierwszy z rozmówców prowadzi nas przez manowce i grzęzawiska „polityki historycznej”, przede wszystkim jednak obrazuje różnice w rozumieniu państwowej wspólnoty politycznej po stronie polskiej i rosyjskiej – o ten element, dla zapoznania się z którym odsyłam Szanownych Czytelników do stosownego fragmentu książki Agnieszki, wywraca się większość polskich prób zrozumienia fenomenu rosyjskiego. Podobne zagadnienia poruszają też w swoich, zamieszczonych w książce wypowiedziach, Jurij Bondarenko i Dmitrij Babicz, z których cennymi przemyśleniami również warto się zapoznać.

Ojciec Gieorgij przedstawia nam natomiast prawosławną perspektywę stosunków z Kościołem rzymskokatolickim i muzułmańską ummą – również warto coś o niej wiedzieć, by uwzględniać ją w ewentualnych dalszych kontaktach z Rosyjską Cerkwią Prawosławną.

Wspomniany już ambasador Andrejew, jak również Jurij Bondarenko z Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialogu i Porozumienia, obrazują nam też zupełnie inną perspektywę strategiczną w stosunkach Zachód-Rosja, niż ta do której przywykliśmy w zachodnich środkach masowego przekazu. Gdy czytałem wypowiedzi obydwu Rosjan, przypomniał mi się opowiadający o początku żydowsko-arabskiej wojny 1967 r. francuski film fabularny „Pour Sacha” (1991) w reżyserii Alexandre’a Arcady’ego; jeden z żydowskich protagonistów próbuje tam zobrazować swojemu arabskiemu rozmówcy perspektywę strategiczną Tel Awiwu, ustawiając na mapie regionu plastikowe modele samolotów bojowych dziobami skierowane od państw arabskich ku państwu żydowskiemu; na to Arab odpowiada mu „my widzimy to tak” i odwraca modele o 180 stopni, tak że tym razem ich bazą wyjściową jest terytorium kontrolowane przez Żydów, kierunkiem ataku są zaś otaczające kraje arabskie.

Rosyjscy rozmówcy uświadamiają nam zatem, że wielkość wydatków wojskowych samych tylko europejskich członków NATO sześciokrotnie przewyższa budżet wojskowy Rosji, zaś uwzględniając USA – globalne wydatki wojskowe NATO stanowią dwudziestokrotność rosyjskich.

Podobnie rzecz ma się z wielkością utrzymywanych w Europie konwencjonalnych sił zbrojnych i broni masowego rażenia. Uzależnienie zachodniej Europy od rosyjskiego gazu ma zaś swoją drugą stronę w postaci uzależnienia Rosji od sprzedaży swojego gazu na rynki zachodnioeuropejskie.

Nawet przedstawiciele NATO-wskich kręgów wojskowych jak brytyjski gen. Richard Shirreff, czy polscy generałowie Mieczysław Różański i Czesław Skrzypczak, a także zbliżeni do polskiej elity władzy analitycy jak Witold Jurasz, zgodnie przyznają, że w przypadku konwencjonalnej wojny NATO z Rosją, ta ostatnia ostatecznie musiałaby ją przegrać, przejściowo mając szansę zająć co najwyżej republiki bałtyckie i być może część ziem polskich. Warto zatem na wzrost napięcia między Zachodem a Rosją spojrzeć również oczami Rosjan, co umożliwiają nam wywiady przeprowadzone przez Agnieszkę Piwar.

Autorka nie jest jednak dla swoich rosyjskich rozmówców klakierem ani bezkrytycznym potakiwaczem; pyta o pojawiające się po stronie rosyjskiej kłamstwa na temat rzekomego polskiego sprawstwa zbrodni na europejskich Żydach, spiera się z rosyjskim ambasadorem na temat polskiej polityki wobec jeńców radzieckich z lat wojny 1919-1921, interesują ją swobody dziennikarskie i polityczne w Rosji.

Agnieszka nie szczędzi również stronie rosyjskiej krytyki w swoich reportażach; pisze otwarcie o fatalnym programie Krajowego Forum Edukacyjnego Tavrida 2018, wymienia pozytywy ale też nie cofa się przed napiętnowaniem fuszerki po stronie organizatorów XIX Międzynarodowego Festiwalu Młodzieży i Studentów w Soczi, dostrzega pokazowy charakter wielu aranżowanych przez rosyjskich gospodarzy atrakcji.

Czynnikiem wyróżniającym Agnieszkę spośród innych polskich (i nie tylko polskich) dziennikarzy (i nie tylko dziennikarzy) jest gotowość do słuchania rozmówcy i… zainteresowanie tym co ma on do powiedzenia, nie zaś przede wszystkim tym, co samemu ma się do powiedzenia. Człowiek Zachodu udający się na Wschód musi najpierw mentorskim tonem poinformować swoich rozmówców kim tak naprawdę są, i że są kimś w istocie zupełnie innym niż myślą że są, następnie zaś poinstruować ich kim być powinni i co muszą w związku z tym zrobić.

Ewentualny wywiad zachodniego dziennikarza z rozmówcą ze Wschodu polega zatem na wytykaniu rozmówcy w „pytaniach” że nie jest tym, kim wedle standardów zachodnich być powinien, oraz na demonstrowaniu antypatii, gdy rozmówca nie wyrazi jednoznacznej woli dostosowania swojej aksjologii i sposobu postępowania stosownie do oczekiwań zachodniego przybysza.

U Agnieszki tego poczucia wyższości i mentorskiego tonu nie ma, choć – jak wspomnieliśmy wcześniej – nie cofa się ona przed bronieniem polskiego punktu widzenia i krytyczną oceną rosyjskich partnerów. U Autorki książki widać natomiast chęć poznania odwiedzanego kraju i dowiedzenia się czegoś o nim, a także życzliwość i dobrą wolę wobec gospodarzy. Agnieszka nie jeździ do Rosji, by pouczać Rosjan jacy powinni być, by zasłużyć na szacunek po polskiej stronie. Jeździ tam, by dowiedzieć się jaka naprawdę jest Rosja i jacy naprawdę są Rosjanie, szanując ich takimi jacy są – pod warunkiem, że z drugiej strony może liczyć na wzajemność.

Myślę, że taka dziennikarska dojrzałość i rzetelność została już doceniona po stronie rosyjskiej. Jestem też przekonany, że powinna zostać doceniona również po stronie polskiej – że powinniśmy życzyć sobie dalszego rozwoju dziennikarskiej kariery Agnieszki, oraz pojawienia się kolejnych, idących w jej ślady autorów. Zapoznanie się z książką „Widziane z Moskwy i nie tylko” będzie na pewno drogowskazem, jakiego rodzaju dziennikarstwa powinniśmy sobie życzyć, i do osiągnięcia jakich standardów dążyć.

Ronald Lasecki
Myśl Polska, nr 23-24 (7-14.06.2020)
http://mysl-polska.pl

Jakim cudem takie mądre i odważne kobiety się jeszcze uchowały?
Szkoda, że ich tak mało wśród rożnych Spurków, Jachir, Myszek-agresorek czy mamusiek Biedronia.
Admin

Komentarze 22 do “Wysłuchać Rosjan, czyli o książce Agnieszki Piwar”

  1. Inkwizytor said

    Pani Agnieszko, było odwiedzić i ambasadę polską w Moskwie albo chociaz i tutejszą polską katedre

  2. Zbigniew Kozioł said

    Książke kupić można za 25 zł (łacznie z kosztem przesyłki):
    http://www.mysl-polska.pl/2051

  3. Boydar said

    „… że ich tak mało wśród rożnych Spurków, Jachir, Myszek-agresorek czy mamusiek Biedronia …”

    Paaanie Gajowy ! Jeżeli przyjąć, że faktycznie są „mądre i odważne” to na pewno nie są „wśród”. Nawet „obok” to za mało powiedziane.

  4. I*** said

    To miło, że red. Lasecki wystawia laurkę swojej młodszej koleżance redakcyjnej, liczącej niespełna 38 wiosen, red. Piwar – której kariera dziennikarska (po ukończeniu najpierw uniwersyteckich studiów filozoficznych we Wrocławiu a następnie w 2009 roku – dwuletnich dziennikarskich studiów podyplomowych w Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie) trwa, łącznie z różnymi stażami w redakcjach warszawskich gazet, około 10 lat – ale bez przesady… do rasowej dziennikarki z pazurem jeszcze jej daleko.

    Bowiem publicystyka red. Piwar to, w moim odbiorze, ugrzecznione wypracowania, co to ani grzeją, ani ziębią – chociaż dziennikarce (pochodzącej z małego, historycznego miasteczka Pyskowice na Górnym Śląsku, znanego m.in. z XIX w. cmentarza żydowskiego) nie brak ambicji… już w 2015 roku, zaledwie początkująca w zawodzie, przeprowadziła wywiad z samym Grzegorzem Braunem (którego pierwszorzędne korzenie są dobrze znane).

  5. Marucha said

    Re 4:
    Pierdoły.
    W tej osobie jest więcej pazura dziennikarskiego, niż w całej redakcji różnych „Głosów Prawicy”.
    Dopatruje się tu zwykłej zazdrości.

  6. I*** said

    (5) Marucha

    Proszę uszanować moją opinię – nawet jeśli się Pan z nią nie zgadza!

    ————–
    Szanować coś, co uważam za ewidentnie głupie??? Jak to zrobić?
    Admin

  7. plausi said

    Kilka uwag ogólnych o Rosji

    Warunkiem, aby opracować skuteczną politykę wobec Rosji, jest poznać sposób rozumowania tam, tylko znając go, można opracować rozsądną i skuteczną politykę wobec Rosji. Być może, że wskazana w artykule publikacja może tu ogromną lukę nieco zapełnić.

    Należy sobie uświadomić przynajmniej parę rzeczy:

    1. Rosja nie jest i nie będzie przyjacielem Polski, bo polityka nie opiera się na tego rodzaju kategoriach, może być jednak okresowo sprzymierzeńcem w tej czy innej dziedzinie.

    2. Położenie strategiczne Rosji wcale nie jest korzystne, co dla Polaków powinno być oczywiste, bowiem z dwóch stron ma ona agresywnych sąsiadów, którzy pożądają jej zasobów, USA/Zachód i ChRL. Sytuacja jest tym bardziej dramatyczna, że jak pokazała choćby ścisła współpraca ChRL i Zachodu w operacji „Pandemia”, obie te strony poważnie kooperują.

    3. Z uwagi na zagrożenie zewnętrzne, n.p. penetracja ludności z ChRL na wschodnich terenach Rosji jest wg naszych danych poważna, żeby nie rzec groźna, wschodnie tereny Rosji są zagrożone przez ekspansję ChRL.

    4. W tej sytuacji agresywna polityka USA wobec Rosji może być też rozumiana, jako działalność usługowa na rzecz ChRL. Nie jest to nic niezwykłego, od przeszło 10 lat zabezpieczają siły USA inwestycje ChRL w Afganistanie, ok. 10 lat temu opuściły przy tym siły USA tzw. Korytarz Wachański, łączący ChRL z Afganistanem, kraj o mało rozwiniętej eksploatacji bogatych surowców, tak ważnych dla ChRL. Złośliwi utrzymują, że US Army w Afganistanie to najemnicy ChRL, czy opłacani przez ChRL, czy tylko przez podatników USA, trudno powiedzieć, ale kooperacja stron musiała by być znaczna.

    5. W Rosji są przynajmniej dwie grupy dominujące politykę, to grupa rodzima, identyfikowana przez Putina i jego kadry, i grupa żydowska, która w końcu doprowadziła do obalenia poprzedniego systemu i powstania oligarchów, kontrolujących gospodarkę. Obie grupy nie unikają stosowania metod, które można by zakwalifikować jako przestępcze, ale nie ma to sensu, bo przestępstwo wymaga systemu prawnego, który by je zwalczał. Obie grupy zagwarantowały sobie kontrolę poważnej części majątku narodowego Rosji i aktualnie wydaje się, że istnieje w miarę stabilny stan między obu grupami.

    6. Z uwagi na powyższe, Rosja kooperuje z Izraelem, który pełni ważną funkcję w systemie globalnym

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/globa/#Izrae

    choć może wydaje się niektórym, że tak nie jest. Rosja ma swoje miejsce w globalnym systemie i stara się poza granice, do których jest upoważniona, nie wychodzić, jak to pokazała w 2014, zezwalając na upadek Jankowycza.

    7. Relacje Rosji do Polski nie są, pomimo bliskości, najważniejsze dla Rosji, ma większe problemy, wszakże jest więcej wspólnych interesów jakie może mieć Polska z Rosją, niż z USA. Doprawdy, były minister wykazał, że ma co najmniej podstawowe zrozumienie stosunków politycznych, kiedy mówił o „robieniu laski za darmo”, Przykro to stwierdzić, ale zachowanie tzw. elity w Polsce, umyślnie nie piszemy polskiej, ma charakter szczeniaka, małego kundla, który szczeka jak opętany, kiedy pan zawoła „bierz go”.

    8. Rosja nie ma praktycznie żadnej innej opcji, jak starać się kooperować z krajami Europy, tym bardziej, że są pewne tradycje i odwieczne struktury

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/17/texnc/#WojEur

    które stanowią dla Polski poważne zagrożenie. Tak ponętny dla wielu mędrków i mężyków stanu w Polsce związek z USA nie przeciwdziała temu zagrożeniu. Polityka tzw. elity politycznej w Polsce wobec USA jest zwykłą zdradą interesów Polski, ale czego innego chcieliby Polacy się spodziewać o agentury USRAela,

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/06/kolonia-usa/

    która doprowadziła do likwidacji nie tylko PRL ale de jure i Polski jako państwa,

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/hala-po/#_K

    aktualnie pod okupacją sił USA.

    Powyższe dajemy czytelnikowi pod rozwagę, aby rozważając o Rosji i Polsce uwzględnił warunki, które naszym zdaniem odgrywają poważną rolę i ocenił stan oraz konsekwencje obecnych posunięć kadr, które wyznaczono w tym turnusie zarządzać Polakami. Naturalnie III RP stała się krainą i czegoś takiego jak własna polityka, szczególnie zagraniczna, w ogóle nie uświadczysz, co ambasador USA w Warszawie z taką satysfakcją demonstruje.

    Przypomnijmy wszakże co na ten temat miał przed laty powiedzieć Morales:

    https://marucha.wordpress.com/2014/10/23/nadbaltycki-psychiatryk/#comment-423229

    „Tym, z który chcę dyskutować, jest ambasador Rocha (USA) – wolę rozmawiać z kierownikiem cyrku aniżeli z clownami.”

  8. Ad. 5

    W tej osobie jest więcej pazura dziennikarskiego, niż w całej redakcji różnych „Głosów Prawicy”.
    Dopatruje się tu zwykłej zazdrości.

    Zdobyła fundusze, zdobyła zaproszenie, zorganizowała objazd miejsc… To niemała praca przy przygotowaniach i niemały wysiłek wśród ludzi bądź, co bądź obcych. Nie każdemu redaktorowi się tak chce. Znacznie wygodniej robić wypiski z internetu siedząc w fotelu.

  9. Boydar said

    O jakiej kurwa polityce Plausi pisze ? O jakim jej opracowywaniu ?

    Bez względu na stan faktyczny, jedyna widzialna polityka jaką prowadzą władze Polski wobec Rosji oficjalnie to „jebać Ruska”. Ponieważ nic nie wskazuje, że Plausi ma na względzie coś głębiej, rozważania należy ograniczyć wyłącznie do sfery publicznie postrzegalnej. A te prowadzą do wniosku, jedynego zresztą, że szczanie Rosji na nogawki to wyłącznie co tutejsza władza potrafi.

    Plausi chuja wie, albo udaje że nie wie, jak się sprawy mają w rzeczywistości. I dobrze, bo jak to mawiali – „nic głupiemu po rozumie”.

    Powściągliwość Rosji tak wobec Polski jak i Polaków jest NIEBOTYCZNA !!! Gdyby wyciągnęli na światło dzienne tylko połowę kart które mają, i to wcale nie w rękawie, to nie mielibyśmy się gdzie schować, raz ze wstydu a dwa z przerażenia.

    ————–
    I znowu: dobrze napisane.
    Admin

  10. I*** said

    (6)Marucha

    No cóż, jak brakuje argumentów merytorycznych to pozostają „epitety”… nie widzę sensu dalszej wymiany zdań.

  11. UZA said

    Ad. 7) „Rosja nie ma praktycznie żadnej innej opcji, jak starać się kooperować z krajami Europy, tym bardziej, że są pewne tradycje i odwieczne struktury (…) które stanowią dla Polski poważne zagrożenie”.
    Oto obowiązujący dogmat współczesnej polskiej myśli politycznej : najgorsze, co nas może spotkać, to współpraca Rosji z Europą, a już zwłaszcza z Niemcami. Zwolennicy takiego poglądu lubią wspominać rozbiory, kiedy Fryderyk z Katarzyną podzielili się Polską itd. Dla tych ludzi czas zatrzymał się w miejscu i, tak jak Rodacy żyjący w minionych wiekach, uważają, że z Rosją trzeba się bić . Tyle tylko, że dzisiaj wojna Wschodu z Zachodem nie wyglądałaby już tak jak w 1914. Teraz starcie Tytanów zmieniłoby nasz Kraj w atomową pustynię. Tymczasem współpraca daje wszystkim (także nam) szanse rozwoju – inwestycje, nowe rozwiązania, pracę. W gruncie rzeczy Europa też nie ma innej opcji niż kooperacja z Rosją (i Azją).

  12. JARNO said

    SzPanie Admin>
    Pani Piwar nie jest jedyną OSOBĄ-publiczną bo jest publicystką- w Polsce, która wyraża poglądy jakie post1989 są uznawane jako ‚godzące w sojusze’,’rację stanu’ bo bronią swoje ‚zasługi’ w ‚obalaniu komuny’, ‚odzyskiwaniu wolności’, etc

    I cała dyskusja postowiczów pokazuje tą POLARYZACJĘ opinii a równocześnie PODZIAŁ SPOŁECZEŃSTWA jaki jest zamierzonym działaniem ‚deep jewish state’.
    .
    I ma Pan Admin mój pełen szacunek za Pana komentarz wobec ‚I***’
    .
    SzPanie Plausi>jak zwykle pełna uznanie>kompetencja+wiedza i jedno uzupełnienie>>
    CZY kiedykolwiek -mam na myśli – Rosja ‚post1919’ miała jakieś ‚pretensje’ terytorialne, aktywa, do Polski?
    Nie.
    To ‚myśmy’ – czyli nasze elity – mieli pretensje – dzisiaj stanowiące pożywkę tzw. ‚polityce historycznej’ bo ‚obalanie komuny’ bo ‚odzyskiwanie wolności-niepodleglości’ bo ‚przedmurze chrześcijaństwa’ (dzisiaj to jest ‚wschodnia flanka NATO’) BRAIN WASHING fundowane nam przez Deep Jewish State post1945 WORLDWIDE a dzisiaj zwielokrotnione bo system Deep Jewish State (założony w okresie 1944-1949) SIĘ WALI
    i nawet pandemia czy ‚obrona przed rasizmem’ czy ‚walka z faszyzmem’ nie skutkuje.
    FYI>>The Plot to Make Trump a One-Term President?
    .https://stephenlendman.org/2020/06/the-plot-to-make-trump-a-one-term-president/
    a tam choćby zacytowany Tusk>o Trumpie>
    It “put(s) into question the last 70 years of American foreign policy.”
    a moje addendum>tweet Tuska z 06.12.2019!!!
    .
    .https://stanstasblog.wordpress.com/2019/12/09/the-violent-war-against-trump-is-real-but-trump-is-winning/

  13. Joannus said

    Ad 7 Plausi

    Po co te analizy z odnośnikami.
    Lepiej zająć się swym prawie upadłym państwem i nieciekawym losem poliniaków.
    Różnej maści mądrale po lata 90-e minionego wieku, widziały jedyne miejsce zła w Rosji, a w Zachodzie samo dobro,dziś przeorientowani chcieliby aby Rosja ratowała nas i świat cały przed Zachodem. Najlepiej dyktować co mają robić i z kim współpracować, bo inaczej znowu zmienią zdanie.

  14. kura domowa said

    Agnieszka Piwar jest przedłużeniem ręki św pamieci Albina Siwaka

  15. Ryotaro said

    Pisać o Rosji bez odniesienia się do Sołżenicyna i do absolutnego panowania nad nią „Żydów” od co najmniej 1917 roku to NIEPOROZUMIENIE..

    Ad. 4 masz rację

  16. Piskorz said

    re 15 od co najmniej 1917 roku to NIEPOROZUMIENIE.. No właśnie, choćby jego książka „200 lat razem”..!! ps A jej książka 130 str./?/…nie za gruba jak na taki sujet jak Rosja?!

    —–
    Wartość książki mierzy się jej grubością…
    Admin

  17. Yagiel said

    z analizy Plausi@7 p.4. i 5. zwłaszcza wynika, że Rosja – na równi z Chinami i USA – podlega strategicznej triangulizacji, tj. spleceniu w trój-system wzajemnych konflikto-sojuszy przez nad-władzę NWO/Żydów. Jeśli w Rosji jest dwu-władza, to znaczy, że polityczna swoboda Rosji jest częściowa: jeśli nie bryknie poza narzucone ramy…
    Otóż czy Rosja/Kreml umie mysleć o sobie szerzej/wyżej niż tylko – niestety, wobec takiego wroga tylko – Rosja?

    Może takie widzenie sprawy tu nie spodoba się, ale opieram je także na myśli czy strategii wyrażanej przez Autorkę lub jej recenzenta: najlepsze, co możemy, Polacy czy Lechici, zrobić dla Rosji i dla siebie, to przywrócić wzaimoponiatje – włącznie z poniatjem sytuacji trójkąta/triangula, nad którym… i Polska i Rosja mają wspólnotę, że Ura!

    Jeśli Rosja/Kreml jest w stanie zaproponować sobie i nam nową/starą tożsamość Słowian – od Chin do Łaby, od północy Syberii do południowych wybrzeży Kaspijskowo Moria czyli Persji – nad-władza NWO zetknie się z czymś, co nazwę OWO: Old World Order. (Jagiełło by wiedział, o czym mówię.)
    Oczywiście NWO nie życzy sobie tego, przeszkadza, kreuje małpy polskojęzyczne w cyrku DEMOKRACJA… Po to ich nad-ludzie siedzą i na Zachodzie, i w Centrum, i na Wschodzie, by pilnować ogłupiania namordnikami takimi czy innymi!
    Jeśli jednak Rosja/Kreml trwa na innych zasadach, niż Polska, tj. jeśli trwa p o d m i o t o w o – należy nam to wspierać. Dziś Kreml jest Wawelem Jagiełły – Kreml wart jest mszy! Co przypomniał Autorce Inkwizytor@1.

    I zupełnie nie a propos: na onecie pojawił się artykuł o tym, że w latach 1916-18 Polska mogła odrodzić się jako Królestwo z królem Habsburgiem: Karolem Stefanem – z łaski Habsburg’ów i Hohenzollern’ów po pokonaniu Romanowych:
    otóż to samo było, co jest: dwóch na jednego w trójkącie skłóconych… Przecież WE WSPÓLNYM interesie tych 3 monarchii było pogodzić się dla ocalenia się wobec planu zagłady Europy Feudalno-Chrześcijańskiej ! Gdy w interesie sztabsów prusackich, prowadzonych przez banksterów London/NY City, było wspólnotę tę uniemożliwić, ukatrupić… Leninem, Trockim, itd.
    Dziś – analogia – widać ten sam modus operandi w reżyserii tego samego operatora:
    jeśli ja to widzę, widzi to Kreml od dawna
    i zapewne jest nie tylko w kontakcie z Autorką
    ale też z Wandaluzją
    ale też… w mentalnym kontakcie, a nawet we wzajimopaniatju.

    Czym kończy analizę Plausi? Ano rozmową z dyrem cyrku – nie z clownami czy woltyżerkami. A czym ja kończę? Sabałą:
    jako Gospadarze u siebie na swoim – rozmawiamy z Samym Gazdom/Gaździnom, nie z jahasami czy psami ich
    o łowieckach nie wspomnę, choć je lubiem
    jeść
    co oczywiście wieczorny żart sytego

  18. Piskorz said

    re 16 P. Marucha, temat rzeka, morze /może ocean/..!! Co można zmieścić na 130 str.?! A o Sołżenicynie zero..! Myślę, że to taki bryk..Czytałem inne b. poważne pozycje.

  19. Marucha said

    Re 18:
    Po co została napisana (skompilowana z reportaży i wywiadów) ta książka i jaki jest jej cel – zostało wyraźnie stwierdzone w artykule.

    Ta książka nie miała być żadną Kompletną Encyklopedią Rosji w 48 tomach.
    Zawiera oryginalne doświadczenia z pierwszej ręki, z podróży, z kontaktów – a nie wklejki z Internetu napisane w domowym ciepełku.

    Nie ma w niej nic o Sołżenicynie? A miało być? Bo w przeciwnym razie p. Piskorz wystawi autorce ocenę niedostateczną?

    Nie ma też nic o Iwanie Groźnym, o rosyjskiej herbacie z wierzbówki kiprzycy, o zbiorach kawioru, o Wyspach Solowieckich, ani nawet o Aleksandrze Litwinienko. Nie ma o zdobyciu Berlina, o zaprowadzeniu porządku w Czeczenii, ani o Su-57 ani nawet o rozbiorach Polski.

  20. Boydar said

    I jeszcze o umowach śmieciowych; też nie ma.

    ——
    No właśnie!
    Admin

  21. plausi said

    Wysłuchać Putina

    w wersji Springera (koncern propagandowy zarejestrowany w RFN) dla Polaków

    https://wiadomosci.onet.pl/swiat/putin-opublikowal-artykul-o-ii-wojnie-swiatowej-wine-za-tragedie-jaka-spotkala-polske/5dpg49q

    podkreślana jest odpowiedzialność obdarzonych oznakami władzy w II RP, co niezbyt odpowiada faktom, a co Putin wie znakomicie, bowiem te błazny miały tyle samo do decydowania, co podobne błazny dziś,

    i w wersji dla ludności niemieckojęzycznej ośrodka propagandy rosyjskiej

    https://de.sputniknews.com/politik/20200618327392961-putin-beginn-von-zweitem-weltkrieg/

    w tym przypadku jest daleko dokładniejszy i konkretny: „Putin: Alle führenden Länder der Welt gewissermaßen an Beginn des Zweiten Weltkrieges schuld” (Wszystkie wiodące kraje świata są winne w jakimś stopniu za wywołanie Drugiej Wojny światowej ), tu będzie trudniej mu się sprzeciwić.

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/kiedy-prze/#Drole

    to był dokładnie ten sam trick, tyle, że rolę USA pełniła W.Brytania i Francja.

    powyższy obrazek zaczerpnięty z demotywatory.pl

    Ogólny wniosek: także Putina można a właściwie należy wysłuchać, ale wnioski trzeba wyciągnąć już samemu, wysłuchać to nie posłuchać.

  22. Birton said

    a ja mam takie oto koleżanki , z którymi sobie gaworzę, a niektóre już poznały Polskę: Homel, Jakutsk, Biełgorod, Penza, Rostow, Smoleńsk, Kazań; co nieco wiem, co się tam dzieje;
    my, Polacy, uchodzimy za przystojniaków i dżentelmenów :))))
    komunikatywna znajomość rosyjskiego zapewnia już po pierwszej rozmowie dobre dalsze relacje;
    z facetami nie koresponduję, bo nie jestem z biedroniowatych

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: