Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    NICK o Wolne tematy (64 – …
    NICK o Facet o ksywce „Margot”
    Lily. o Wolne tematy (64 – …
    NyndrO o Wolne tematy (64 – …
    NICK o Facet o ksywce „Margot”
    NICK o Rozbieramy z uwagą Naczelnika…
    NICK o Wolne tematy (64 – …
    revers o Facet o ksywce „Margot”
    revers o Wolne tematy (64 – …
    NICK o Wolne tematy (64 – …
    NyndrO o Wolne tematy (64 – …
    Anucha o Wolne tematy (64 – …
    Lily o Wolne tematy (64 – …
    Yagiel o Wolne tematy (64 – …
    NyndrO o Wolne tematy (64 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 524 obserwujących.

Przyczyny zwiększających się wymagań kobiet

Posted by Marucha w dniu 2020-07-06 (Poniedziałek)

Mężczyźni irytują się spotykaniem coraz bardziej roszczeniowych kobiet, które wymagają od nich ZDECYDOWANIE więcej, niż od siebie samych. Irytują się też tym, że kobiety rozwijają bierną i oczekującą postawę, a jedyne co są w stanie zaoferować to seks.

Związki ostatecznie stają się coraz mniej trwałe, lub w ogóle nie powstają. Czy to ze względu na wymagania kobiet, których statystyczny mężczyzna nie może spełnić? A jeśli tak, to dlaczego nie może ich spełnić? Dowiesz się o tym m.in z tego artykułu. Mężczyźni są sfrustrowani tym, że wymaga się od nich tak wiele, a dostają w relacjach tak niewiele. Kryzys kobiecości staje się faktem, choć przykrywanym przez bardzo silną retorykę skrajnej lewicy o wadliwości mężczyzn.

Cóż, przede wszystkim do kobiet prawdopodobnie niesłusznie przylepiono łatkę romantyczek. Co taka łatka miałaby oznaczać, jakie romantyczne zachowania kobiet względem mężczyzn, czy w miłości? Nie wiadomo. Przepraszam, wiadomo – wymaganie romantycznych czynów, cech i postaw od mężczyzn. Część kobiet wyzwalając się ostatnimi laty z obowiązków nałożonych na nie przez mężczyzn i system patriarchalny zaczęło prezentować cechy przeciwne do tego jak pozytywne stereotypy na ich temat można było usłyszeć.

A można było usłyszeć, że są bardziej monogamiczne, wierne, grzeczne, niewinne, lepsze wewnętrznie, że są lepszym rodzicem (i że stawiają związek/rodzinę na pierwszym miejscu). Że są dojrzalsze, mniej płytkie, że posiadają wyższą i głębszą uczuciowość (że nie patrzą na wygląd mężczyzny, a bardziej na charakter i dobre serce). Że częściej atakują same kobiety, niż mężczyzn, bo mężczyzn bardziej szanują.

Niestety fanpage i blogi dotyczące krytyki mężczyzn, nie tylko te feministyczne, zrzeszają SETKI TYSIĘCY kobiet. Twórcy na nich srogo zarabiają, czy to pisząc książki, czy pisząc teksty w internecie. Do kobiet został również przypisany fałszywy stereotyp o tym, że jak kochają to na zabój i, że dla miłości zrobiłyby wszystko. Problem w tym, że mało którego mężczyznę dziś umieją pokochać przez te wygórowane wymagania (nie liczą się miłostki na kilka miesięcy, a potem zmiana partnera), co skutkuje tym, że wiele dla tych mężczyzn nie robią i nie robią tego w dłuższym wymiarze czasowym.

Problemem jest nasze życie w hybrydzie patriarchatu z matriarchatem. Z jednej strony kobiety chcą być, jak mężczyźni (równe), ale nie chcą męskich obowiązków, a przywilejów wynikających czy to z tradycyjnego podejścia do kobiet, czy nowych przywilejów, które zyskały wraz z feminizmem.

Nie jest to oczywiście tekst o wszystkich kobietach, a o wybranej ich grupie, czy też obserwowanym, pojawiającym się zjawisku na coraz większą skalę. To jest alarm.

Na wstępie wrzucam badanie, żeby zachęcić do przeczytania tekstu wątpiących w główną tezę tematu: “Brak „odpowiednich kandydatów” może wiązać się ze sprzecznymi i wysokimi wymaganiami stawianymi przez kobiety.

Z badań Paprzyckiej (2006) wynika, że kobiety żyjące w pojedynkę mają sprzeczne oczekiwania od potencjalnego partnera, najczęściej preferują typ „tradycyjnie” męski w odniesieniu do świata zewnętrznego, ale prezentującego cechy tradycyjnie uznawane za „kobiece” w relacji intymnej. Mamy tutaj do czynienia ze zjawiskiem „smyczy kulturowej” (Szlendak, 2005), którą kobiety same sobie zarzucają. Mimo świadomości irracjonalnego charakteru swoich oczekiwań, marzą o mężczyźnie, którego opis charakterologiczny czyni nierealnym. Wysokie wymagania wobec partnera zalicza się do kluczowych społecznych przyczyn wzrastającej liczby samotnych wykształconych kobiet (Gajda, 1987; Welon, Szklarska, Bielicki, 1999).”

Ostatnia afera z majątkiem Dana Browna i żądaniami jego byłej żony, który powiedział: “Nie ma kwoty, która po dwudziestu jeden latach małżeństwa mogłaby zaspokoić jej roszczenia.”

I wniosek Katarzyny Miller: “Zdaniem psycholog współczesne singielki są w pewnego rodzaju rozterce. Z jednej strony – już nie żądają, aby mężczyzna był ich całym życiem, bo świetnie sobie radzą. Z drugiej jednak – właśnie tego oczekują. Kobiety (…) wewnętrznie są ciągle małymi dziewczynkami i po cichu tak naprawdę marzą, aby je ktoś nosił na rękach, aby mężczyzna okazywał, jak bardzo je kocha. To pułapka mitu romantycznej miłości, bo tak rzeczywiście jest (ewentualnie) przez kilka pierwszych miesięcy. A potem jest po prostu normalnie.”

O rosnących roszczeniach kobiet porozmawiać należy. I skrytykować je, rzecz jasna.

DLACZEGO KOBIETY STAJĄ SIĘ CORAZ BARDZIEJ ROSZCZENIOWE? BO UŚWIADOMIONO IM, ŻE SĄ PŁCIĄ WAŻNIEJSZĄ, BARDZIEJ CIERPIĄCĄ, A ZA ROGIEM CZEKA NA NIE KOLEJNY, TEN JUŻ IDEALNY MĘŻCZYZNA

Problem roszczeniowości kobiet jest naprawdę skomplikowany, ponieważ przyczyną się nasilone w krótkim czasie zmiany społeczne, czy rozwój technologiczny, które dodatkowo wzmacnia biologia tj:

1. Zmiana modelu rodziny, a raczej zniszczenie jej. Tj: Dewaluacja mężczyzn, ojców i mężów, przecenianie kobiet i matek, uwielbienie dla rozwodów z błahych powodów, lub bez powodu. Akceptacja aborcji, w tym aborcji na życzenie. Uznanie, że alimenty (pieniądze) zastąpią obecność rodzica (i to niekontrolowane na co dokładnie są wydawane). Rodziny patchworkowe. Plaga samotnych matek, które wbrew powszechnej opinii nie są zwykle ofiarami, a nie umieją dobrze wybierać mężczyzn z którymi lubią uprawiać seks i nie umieją ich utrzymać przy sobie/przy rodzinie.

2. Zmiana tradycyjnego postrzegania kobiet i ich ról (mężczyźni jeszcze się z tego jarzma nie uwolnili) – w tym matriarchat domowy, czyli to kobieta chce być teraz głową rodziny (wydającą nakazy, zakazy, wartościującą co jest dobre, a co złe) ale jednocześnie przerzucająca odpowiedzialność na mężczyznę za porażki w obrębie związku/rodziny. Skutkuje to oczywiście bardzo chętnym rozwodzeniem się kobiet i usilnym ukazywaniem mężów w negatywnym świetle.

3. Na rosnącą roszczeniowość kobiet wpływa też emancypacja kobiet i rewolucja seksualna, która spowodowała zmiany na rynku seksualnym (a z seksu przypominam biorą się dzieci!).
Rewolucja przyczyniła się do tego, że seks stał się tańszy, ale głównie dla niezainteresowanych związkami mężczyzn – niegrzecznych chłopców: nierzadko mężczyzn aroganckich, dziecinnych i patologicznych/zaburzonych (z takimi mężczyznami kobiety mają dzieci!). Dla mężczyzn dobrych, lecz pozbawionych cech drapieżników, pewnych siebie lekkoduchów i manipulantów, seks stał się drogi, pomimo tego, że mają potrzeby bycia w związkach.

4. Upolityczniony feminizm (fory, przywileje, parytety, przymusowe “wyrównania” kosztem mężczyzn, przekłamane statystyki, mit opresji kobiet). Czyny “feministek” pokazują, że ich ideologia stara się zapewnić kobietom równość tam gdzie zostają w tyle (także i głównie z własnej winy nie ucząc kobiet dojrzałej odpowiedzialności za to co robią), jednocześnie odwrócić uwagę od obszarów na których kobiety są faworyzowane (a przy tym niestety feministki mają wpływ na kulturę i prawo, m.in dzięki polityce). Fałszywie rozpowszechniana informacja o opresji wobec kobiet jest argumentowana porównywaniem się przeciętnych kobiet do mężczyzn z najwyższym statusem społecznym na świecie, co jest fałszywym prezentowaniem rzeczywistości (apex fallacy).

Taka kobieta powinna się porównywać też do mężczyzn podobnego do siebie statusu, ale też mężczyzn o niższym statusie, którzy choćby są bezdomni i wykonują nieprzyjemne, nisko płatne prace, których kobieta nigdy by się nie podjęła.

5. Dozwolona i promowaną mizoandria (nienawiść, pogarda i związany z tym brak szacunku do białych, heteroseksualnych mężczyzn). Pierwsza kwestia to skrajnie lewicowa propaganda obrażająca białą męskość (chociaż najbardziej widoczna w USA, czy Szwecji). Druga sprawa to sprawa bardziej przyziemna. Proszę zobaczyć jak łatwo jest dzisiaj zarabiać wykorzystując kobiece kompleksy i kobiecy narcyzm tworząc blogi, czy nawet pisząc książki w których dana osoba adoruje kobiety, a jednocześnie atakuje mężczyzn. Takie blogi, strony, fanpage mają setki tysiące polubień i w takich miejscach atakowanie mężczyzn jest uznawane za prawdę objawioną. Kobiet absolutnie krytykować, ponosić do odpowiedzialności, czy za cokolwiek obwiniać nie można.

Przykład takiej strony skierowanej do kobiet jest opisany tutaj. Więcej nie będę dopisywał, by nie robić reklamy. Jeśli dodamy do tego strony feministyczne o podobnym zabarwieniu zobaczymy jak duża jest dysproporcja pomiędzy dozwoloną nienawiścią wobec mężczyzn, a doszukiwaniem się mizoginii, czy bycia morderczym incelem nawet w najmniejszym zwróceniu uwagi na temat dzisiejszych kobiet i kobiecości.

6. Niski poziom studiów wyższych, a szczególnie kierunków preferowanych przez kobiety. Kobiety uznają, że jeśli uzyskały wyższe wykształcenie nawet na łatwych studiach to mają wyższy status społeczny, niż mężczyzna, który ich nie skończył. Jest to mit fałszywie wysokiej samooceny. Taka kobieta nie będzie potrafiła uszanować i pokochać mężczyzny, którego uzna, że ma niższy status od niej samej, a co ostatecznie zwiększa jej wymagania wobec potencjalnego partnera. Nie ma znaczenia, że mężczyzna może bez studiów być bardziej pasjonującym, inteligentnym, zaradniejszym, czy lepiej zarabiać. Dla tych kobiet ważny jest sam papier.

7. Preferowanie kobiet w większych, prestiżowych korporacjach (mężczyźni mają się trudniej dostać z powodu tzw. dyskryminacji pozytywnej, czyli legalnej dyskryminacji). Jest to kolejny mit fałszywie wysokiej samooceny dla kobiet, gdzie praca “przy biurku” miałaby mieć wyższy status, niż praca w zawodzie typu kanalarz, rzeźnik czy nawet budowlaniec, choć jest to jedynie różnica oparta na powierzchownym wrażeniu (np. elegancki ubiór).

8. Uprzywilejowanie biologiczne kobiet (życie kobiet szanuje się bardziej, niż mężczyzn, ponieważ mogą rodzić) – “najpierw kobiety i dzieci”.
Natura jednak nie uwzględnia charakteru rodzącej.

9. Wybredność biologiczna kobiet i szukanie przez nie nieskończonych korzyści w związkach z mężczyznami (hipergamia + Prawo Briffaulta)

10. Nadreprezentacja mężczyzn wobec kobiet w wieku rozrodczym. Skutkuje to tym, że kobiety mają większy wybór i mogą przebierać w mężczyznach, a wielu mężczyzn zostaje samotnymi, nawet gdy prezentują dobry poziom ogłady, inteligencji, dobrego charakteru, czy wyglądu (dodatkowo są obrażani, lub obwiniani o swój stan, choć nie ma ku temu często racjonalnych powodów). Oczywistym jest to, że im większy ma się wybór, tym bardziej można sobie (względnie!) pozwolić na narzekanie. W takiej sytuacji łatwiej jest też zerwać związek i zmienić partnera na innego, ponieważ jest dostępny od ręki. Płeć która nie ma takich możliwości musi zadowalać się tym co ma i wymaga mniej.

W Polsce jest nadwyżka mężczyzn w wieku 0-54. Wynosi łącznie 440 398 (dla wieku 0 = 14 161443, 15-24 = 108034, 25-54 = 170921). Źródła informacji tutaj i tutaj. W Chinach nadwyżka mężczyzn wynosi 34 miliony, w Indiach 37 milionów.

10a. Dzięki umiejętnościom wielu kobiet w manipulowaniu, ale też zarządzaniu relacjami kobiety przyznają się do posiadania choć jednego tzw. zapasowego partnera, który jest uważany za “przyjaciela” (dają mu nadzieje na związek). Takiego przyjaciela w razie czego można wykorzystać w jakiś sposób, użyć jako pocieszenie, czy też ostatecznie być z nim w krótkim związku (zwykle zapasowi przyjaciele nie są priorytetem kobiet i taka relacja łatwo się kończy).

11. Na rosnące wymagania kobiet wpływa też to, że kobiety zakochują się wolniej od mężczyzn (wszak zaabsorbowane są dziś tylko sobą i swoimi roszczeniami 😉 ), ale też dużo łatwiej radzą sobie z rozstaniami, więc nie mają problemu ze zmianą partnera na innego.

Kobiety są szczęśliwsze jako singielki, niż mężczyźni (wyniki badań tutaj), z kolei bycie singlem powoduje większe ryzyko depresji u mężczyzn niż u kobiet (patrz tutaj).

Strona relacji, która zakochuje się pierwsza staje się osobą potrzebującą tej drugiej strony. Przy jednostronnym zakochaniu balans zostaje utracony, a zakochana osoba podąża za tą w której jest zakochana: pragnie jej, tęskni, myśli o niej, uzależnia się od niej. W takim stanie łatwo jest wykorzystać taką osobę nie dając jej nic w zamian, lub dając fałszywe nadzieje na odwzajemnienie.

Co najgorsze, postawy “needy” są uznawane u mężczyzn za wybitnie nieatrakcyjne, pomimo tego, że zakochujemy się szybciej (musimy uczyć się opanowania i traktowania kobiet z dystansem, z mniejszą ilością emocji, czy idealizacji). Zakochanie jednostronne potrafi przynieść u mężczyzny zachowania uległe i zależne. W połączeniu z lękami przed utratą tej osoby, które są normalne w zakochaniu może to przynieść zachowania, które kobietę albo przerażają, albo uważają za niedojrzałe, co ostatecznie prowadzi do rozstań, jeśli kobieta nie wykaże się empatią i zrozumieniem. Tak to jest, gdy zapewnianie bezpieczeństwa (w tym emocjonalnego, takiego jak zaufanie i zaangażowanie) należy tylko do jednej płci, a druga jedynie go wymaga.

12. Zdecydowanie niższy testosteron u kobiet i responsywna, a nie aktywna seksualność, która powoduje, że kobieta rozbudzi się seksualnie prędzej z mężczyzną z którym ma silną więź emocjonalną, a do tego mężczyzna potrafi ją pobudzić grą wstępną (mowa, gesty, działania nie tylko w łóżku), niżeli tak jak mężczyźni, którzy są bardzo wrażliwi nawet na przeciętne walory kobiecej seksualności wizualnej i nie trzeba mężczyzn “nastrajać”, a podniecają się z “automatu”. Oczywiście kobiety potrafią też się podniecić wizualnie, ale tylko wobec NAJbardziej atrakcyjnych fizycznie mężczyzn, których jest garstka. Reszta mężczyzn musi “nastrajać”, przynajmniej póki kobieta nie ma emocjonalnych wyobrażeń z takim już mężczyzną.

I to jest proste. Jeśli kobiety pociągają mężczyzn bardziej, niż mężczyźni kobiety, to kobiety będą bardziej chłodne dla samych mężczyzn. To może rodzić wyższe ich wymagania i bardziej trzeźwe spojrzenie na samych mężczyzn. Mężczyźni z kolei nastrojeni seksualnością kobiet, czy też efektem aureoli wyhodowanym na ich urodzie mogą kobiety idealizować, co przekłada się na mniejsze wymagania mężczyzn, wysoką tolerancję na kobiece wady i zachowania często nawet napraszające się kobietom.

13. Moda na tzw. sapioseksualizm. Jest to mit fałszywego pociągu kobiet do bardzo wysokiej inteligencji mężczyzn. Coraz więcej kobiet wyznaje sapioseksualizm uznając, że mężczyzna musi zauroczyć je w rozmowie (nawet tekstowej, na portalu randkowym w 5 sekund od jej rozpoczęcia) swoją inteligencją. Jednak to jest mało realistyczne podejście, ponieważ kobiety nieświadomie pragną wzbudzenia w nich odpowiednich emocji, by zechciały bliższego, seksualnego kontaktu, niżeli logicznych, intelektualnych rozmów na temat obecnej polityki gospodarczej kraju, czy debatowania czy Plutonowi powinni odebrać niegdyś status planety (takie rzeczy ewentualnie później). Zresztą każdy z nas na pewno doskonale wie, że od czasów szkolnych największe powodzenie nie mieli inteligentni, naukowo nastawieni kujony w okularach i swetrach, tylko zupełnie inny typ mężczyzny (cwaniak, osiłek, czy bajerant, którzy nie musieli mieć łącznie tyle IQ ile ten kujon).

Czego sapioseksualistki nie wiedzą to jest to, że bardzo inteligentni mężczyźni są narażeni na wykształcenie problemów emocjonalnych, w tym depresji i fobii społecznej (odbierają więcej bodźców i są bardziej obiektywni na temat swojej pozycji), ale też częściej są prawiczkami.

Pociąg do wysokiej, męskiej inteligencji to mit który blokuje kobiety przed poznawaniem odpowiedniego mężczyzny, ale też powoduje konfliktowość i arogancję kobiet, które uznają, że praktycznie żaden mężczyzna nie spełnia ich wymogów intelektualnych, lub jeśli spełnia to ma problemy emocjonalne “jak baba” i też takim gardzą.

Mężczyźni z IQ >120 pozostają prawiczkami dłużej (patrz wyniki badań tutaj i tutaj).

Poza tym jest prosta zasada: głupi nie dogada się z mądrym, ponieważ operują na innym poziomie. Jeśli kobieta z IQ 100 rozmawia z mężczyzną z IQ 140 operują oni na zupełnie innym poziomie odbierania świata, inaczej rozumują, inne problemy dostrzegają. I taka kobieta może uznać, że inteligentniejszy mężczyzna jest od niej głupszy, bo “gada niestworzone rzeczy”, choć wynika to z jej nikłego poziomu rozumowania. Ten inteligentny może się czuć debilem w środowisku otoczonym przez atakujących go ludzi z inteligencją niższą, niż przeciętna.

Tak naprawdę najczęściej dobieramy się w podobnym zakresie IQ, ale moda na sapioseksualizm zwiększa kobiecą frustrację i nasila widzenie większości mężczyzn jako idiotów, lub kogoś kto intelektualnie, czy emocjonalnie oferuje im za mało. Gdyby tej inteligencji jedynie nie wymagały, tylko oferowały byłaby inna sytuacja, ale to jest możliwe, tylko w prawdziwej równości płci. Tam gdzie kobiety dają tyle, ile wymagają.

14. Preferuje się dziś związki oparte na emocjach, które z natury są zmienne (niedojrzałość emocjonalna dorosłych), a więc są nie tylko nietrwałe, ale w dobie nauczania kobiet płytkiej uczuciowości – nie potrafią wydobyć emocji i przywiązać się emocjonalnie do danego mężczyzny na dłużej. Przed szereg dzięki temu wybijają się manipulatorzy emocjonalni, a nie ludzie chcący budować zdrowe, stabilne związki.

15. Motywowanie przez feministki kobiet do rozwiązłości seksualnej (oczywiście tylko z wybraną grupą najatrakcyjniejszych mężczyzn), co powoduje u kobiet utratę wytwarzania oksytocyny w kontakcie z kolejnym mężczyzną z którym chcą stworzyć związek (bo ten “atrakcyjny” z którym mają seks nie musi chcieć być w relacji, gdy ma 10 kobiet, które są dla niego dostępne seksualnie). Ostatecznie skutkiem jest brak umiejętności przywiązania się kobiety do mężczyzny, nieodczuwanie przyjemności w kontakcie z nim, co dalej skutkuje jej wyższymi wymaganiami, tworzeniem związków przedmiotowych, ale też większą szansę na rozpad relacji. Rozwiązłe kobiety nie są stworzone do stabilnych związków.

16. W naszej kulturze istnieje przekonanie, że to kobietę należy przekonać/przekupić do małżeństwa, pomimo, że to ona jest jego głównym beneficjentem jegoż, nawet po rozwodzie (!). Kobiety biologicznie nie trawią uległych mężczyzn, czy zdesperowanych (nie licząc kobiet narcystycznych-toksycznych-dominujących). To trochę jakby mężczyźni wkładali jądra pomiędzy imadło i prosili o jeszcze. To trochę jakby sprzedawca (mąż) płacił kupującemu (żona), czyli ewidentnie on tutaj jest stratnym od samego początku, dawanie mu są złudne nadzieje na coś wartościowego, oraz odwzajemnienie. Zupełne odwrócenie tego co się powinno robić i kto to powinien robić.

17. Uznanie, że kobiety mają przywilej narzekania, a mężczyźni rozwiązywania cudzych problemów (w tym problemów kobiet). Uznanie, że mężczyźni nie mają prawa mówić o problemach w obawie przed uznaniem tego za niedozwolone tylko tej płci narzekanie powoduje to, że kobiety roszczą sobie prawa do generowania problemów (w tym fikcyjnych), a mężczyźni nie mówią o problemach REALNYCH. Trochę to pokazuje, że mężczyźni są traktowani mniej człowieczo, a kobiety uczy się wymuszania na mężczyznach działań mających poprawić IM życie (co tworzy egoizm i egocentryzm u kobiet).

A to nie wszystko…

Zauważcie jak świat jest skomplikowany, jak wiele przyczyn potrafi wpływać na jedną cechę człowieka, czy ludzi w populacji. Myślenie systemowe, które na mojej stronie jest podstawą każdego z artykułów pozwala zauważać jak najwięcej takich zależności.

Autorstwo: Swiadomosc-Zwiazkow.pl
https://wolnemedia.net

Zobacz też:
 Kobiety zlecające przemoc mężczyznom. Dzielmy się historiami!
 Polscy politycy popierają izolowanie dzieci od drugiego rodzica
 Zjadaj bogatych

Komentarze 63 do “Przyczyny zwiększających się wymagań kobiet”

  1. artnemo said

    Ciekaw jestem czy ta analiza dotyczy wszystkich kobiet czy tylko tych z naszej zachodniej „kultury”?

  2. JW said

    Zadziwiająco dobry artykuł, doskonale opisujący zjawisko. Od siebie dodam, że problemem są też 1) inni „mężczyźni” stawiający szpary na piedestał, bo zostali do tego wytresowani przez otoczenie i są za głupi, żeby dostrzec niewygodną prawdę o płci tzw. pięknej i 2) żydowski przemysł rozrywkowy propagujący podległość mężczyzny wobec baby (patrz przesłanie filmów i teksty utworów muzycznych). Sam już dawno porzuciłem nadzieję na stworzenie zdrowego związku i koncentruję się na samodoskonaleniu i dążeniu do postawionych sobie celów w życiu. Jeżeli na mojej drodze stanie jakaś kobieta godna mnie (a nie na odwrót), to dobrze. Jednak trzeba pamiętać, że nasze życie nie powinno obracać się wokół niej, tylko powinna ona stanowić jego ewentualne uzupełnienie, przybudówkę. W przeciwnym razie nie ma co się dziwić, że pewnego dnia budzimy się obok roszczeniowo nastawionej księżniczki, skoro sami sobie taką wyhodowaliśmy.

    Tytułem pocieszenia: gdy obecna zgniła cywilizacja w końcu upadnie, sprawy męsko-damskie prawdopodobnie staną się na powrót normalne. Pytanie nie czy to nastąpi, tylko kiedy.

  3. JW said

    @ Artnemo: Wszystkich, bo natura ludzka jest uniwersalna. Nie raz słyszałem o panach z Zachodu biorących sobie za żony Azjatki, które po przybyciu na Zachód feminizowały się na potęgę, wskutek czego mąż zostawał z ręką w nocniku. Natomiast jeżeli to on przeprowadzał się do jej kraju, gdzie jeszcze istnieją normy społeczne i jakieś tabu, ich małżeństwu było raczej szczęśliwe. Oczywiście od obu sytuacji zdarzają się wyjątki.

  4. UZA said

    Zastanawiałam się, czy przystoi zabierać głos w takiej sprawie, ale skoro, że tak powiem, temat wszedł już na Gajówkę, to powinien być też naświetlony z babskiego punktu widzenia. Dlatego ośmielam się wtrącić swoje trzy grosze, chociaż nie chodzi ani o Covida, ani o politykę (moje ulubione kwestie).
    W męskich utyskiwaniach nt. niegodziwości kobiet, czego próbkę mamy w zamieszczonym powyżej tekście, najbardziej śmieszy brak realnej samooceny. Autor oburza się mianowicie, że kobiety mają czelność wymagać. A ja mówię : najwyższy czas! No bo, czy faceci nie wymagają ? Wystarczy posłuchać, jakie mają oczekiwania wobec potencjalnej partnerki – największy niechluj chce, żeby dama była zadbana , stary, łysy, brzuchaty pragnie młodziutkiej blondynki, koniecznie zgrabnej (szczupłej, z długimi nogami) , a skończony debil , który zdania nie potrafi sklecić, żąda od dziewczyny wykształcenia (co najmniej studentka). Jeśli nawet jakimś cudem znajdzie taki ideał , który potem od niego ucieknie z bystrym, młodym przystojniakiem, to się strasznie oburza : jak mogła ! Bo przecież powinna wiernie trwać przy łysinie i brzuszysku – ze względu na zalety charakteru (ciekawe jakie).

  5. . said

    Dodam do tego, że polskie kobiety biorą śluby z Turasami czy Arabami, ciapatymi muzułmańcami. Trzy takie pary poznałem w przeciągu kilku lat więc coś jest nie tak.
    Przykro mi to mówić ale nas Polaków jak i białych w ogóle nie będzie. Bez wojny stopniowo wymrzemy.

    „Jest to kolejny mit fałszywie wysokiej samooceny dla kobiet, gdzie praca “przy biurku” miałaby mieć wyższy status, niż praca w zawodzie typu kanalarz, rzeźnik czy nawet budowlaniec, choć jest to jedynie różnica oparta na powierzchownym wrażeniu (np. elegancki ubiór).”

    Kanalarz może zarobić więcej niż sekretarka w garsonce z h&m czy jak się te pie-olone sklepy w galeriach nazywają.
    Mnie młode baby niejeden raz uznały za menela tylko dlatego, że wykonywałem brudne roboty. Swoją drogą ciekawe kto miałby takie prace wykonać, bo przecież nie one kobiety, a terminatorów też nie ma.

    Dzisiejsza kobieta 18 – 40 to taka „wielka dama” dla której każdy to śmierdziel, głupek i itp. Same sobą niestety nie reprezentują niczego. Ich jedyne zainteresowania to: impreza aż do utraty nieprzytomności w każdy sobotni wieczór, instagram, netflix, jakieś wino po ciulu czy inne desperados i całowanie się z psem który to pies lizał się wcześniej po jajach. Wszystkie jak odbite na kserze. Druga Hiszpania się tutaj zrobiła. Mnie takie kobiety (pominąwszy pogardę) po prostu nudzą. Nie ma o czym z nimi gadać. Nawet z pijakami pod wiejskim sklepem można wejść w bardziej inteligentną dyskusję.

    „Nie ma znaczenia, że mężczyzna może bez studiów być bardziej pasjonującym, inteligentnym, zaradniejszym, czy lepiej zarabiać. Dla tych kobiet ważny jest sam papier.”

    Prawda ale zauważmy coś jeszcze: Mianowicie, że jest jakiś pęd ku temu, żeby to wyższe wykształcenie mieć choćby nie wiadomo co. I potem mamy rzesze politologów po prywatnej „uczelni” w powiatowej dziurze, których nawet najbardziej krwiożerczy prywaciarz nie chce zatrudnić na czarno przy łopacie. A w „swoim zawodzie” pracy nie znajdą bo jest ich na pęczki.

    „nie patrzą na wygląd”

    Tak, to jest mit! Patrzą bardziej niż mężczyźni.
    Bo facet może polecieć na kobietę brzydką z twarzy gdy tam ma fajny charakter albo niezłą figurę. Kobieta zobaczy brzydką twarz i już nic jej nie interesuje. Sprawdziłem to w praktyce. Jestem weteranem internetowych czatów. Wszystko było na dobrej drodze do momentu gdy nie pokazałem się w kamerze. I żaden stylista nie poradzi sobie z rysami twarzy czy kształtem czaszki.

    I co najbardziej wkurza to takie gadanie, 30 lat i ani razu w związku, nic itp. i że z takim coś musi być nie tak (w sensie, że zły, debil, psychol). Ale dostrzec problemów po drugiej stronie nie potrafią.

    Bić na alarm trzeba i coś działać, bo samotnych mężczyzn przybywa. Rodzin rozbitych też. A dzieci… to mają ale muzułmanie – mordercy!

    Artykuł powyższy trafiony w punkt!

  6. Sarmata said

    – Nie przyjmę od pani tego banknotu, gdyż jest fałszywy – powiedział kasjer kobiecie, która chciała wpłacić na swoje konto 100 USD.
    Na te słowa kobieta:
    – Naprawę, fałszywy banknot!?
    Ojej, to znaczy, że zostałam zgwałcona.

    cytat za: ~INTJ
    To nie była żadna miłość, ale klasyczny ewolucyjny mechanizm w kobiecie. Wyjaśniam o co chodzi. Kobiety kierują się hipergamią, istnieje coś takiego jak zasada 20/80 – 80% kobiet jest zainteresowanych tylko TOP 20% mężczyzn. Na podstawie badań DNA kości ludzi żyjących przed erą nowożytną naukowcy wykazali, że jedynie 40% mężczyzn się rozmnożyło, wśród kobiet było to natomiast 80%, czyli nietrudno się domyślić, jeden mężczyzna miał kilka kobiet, natomiast większość mężczyzn nie miała kobiety. W czasach wolności seksualnej, braku monogamii ZAWSZE TAK SIĘ DZIEJE. Dowodzono, że kobiety godziły się na bycie jedną z kilku kobiet silnego samca alfa który przebiera w kobietach, niż bycie jedną jedyną słabszego mężczyzny. Twierdzi się, że w czasach rzymskich tylko 30% mężczyzn posiadało prawie wszystkie kobiety. Większość mężczyzn którzy kiedykolwiek chodzili po tej planecie się NIE ROZMNOŻYŁA. Dlatego mężczyźni się zbuntowali i wprowadzili instytucję małżeństwa, aby każdy mężczyzna miał dostęp do kobiety za określone zasoby. Ten prastary mechanizm, tzw. gadzi mózg jednak w kobiecie istnieje dalej i dalej nią kieruje. Dla kobiety mężczyzna silny, mężczyzna posiadający wiele kobiet, mężczyzna społecznie znaczący (czyli silny) jest dużo bardziej wartościowy niż zwykły mężczyzna. Prastary mechanizm kobiet każe im szukać tylko silnego mężczyznę – warto zaznaczyć, że o ile dziś słaby mężczyzna, marzyciel, romantyk, poeta oznacza jedynie gorsze auto i uboższe życie, o tyle w prehistorycznych czasach taki mężczyzna oznaczał dla kobiety PEWNĄ ŚMIERĆ. Dlatego kobiety mają w sobie wykształcone genetyczne OBRZYDZENIE do słabego mężczyzny. Przypomnijcie sobie Ci, z którymi zerwała kobieta. Prawda, że przy zerwaniu była nieludzko zimna? Po prostu byłeś wtedy w jej oczach słaby, chciałeś jeszcze to ratować i odezwał się w kobiecie prastary mechanizm, gadzi mózg, który gardzi słabym mężczyzną – kobieta wtedy sama siebie nie słyszy, ma głos zimny i nieczuły jak seryjny morderca – to czysta biologia. Dlatego właśnie Pani w temacie była „zakochana” w silnym mężczyźnie, mogącym mieć wiele kobiet. Zaręczam jednak, że gdyby nagle jej ukochany stracił powodzenie, stracił siłę społeczną, stracił kobiety – to nasza „zakochana” Pani nagle straciłaby do niego całą tzw. „miłość”. No, może nie tak od razu, ale zaczęłyby się tzw. shit testy – to testy kobiety sprawdzające siłę mężczyzny. I szybko by go rzuciła. Ot całe wyjaśnienie 🙂

  7. . said

    UZA @

    „W męskich utyskiwaniach nt. niegodziwości kobiet, czego próbkę mamy w zamieszczonym powyżej tekście, najbardziej śmieszy brak realnej samooceny. Autor oburza się mianowicie, że kobiety mają czelność wymagać. A ja mówię : najwyższy czas! No bo, czy faceci nie wymagają ? Wystarczy posłuchać, jakie mają oczekiwania wobec potencjalnej partnerki – największy niechluj chce, żeby dama była zadbana , stary, łysy, brzuchaty pragnie młodziutkiej blondynki, koniecznie zgrabnej (szczupłej, z długimi nogami) , a skończony debil , który zdania nie potrafi sklecić, żąda od dziewczyny wykształcenia (co najmniej studentka). Jeśli nawet jakimś cudem znajdzie taki ideał , który potem od niego ucieknie z bystrym, młodym przystojniakiem, to się strasznie oburza : jak mogła ! Bo przecież powinna wiernie trwać przy łysinie i brzuszysku – ze względu na zalety charakteru (ciekawe jakie).”

    Ale o co k-wa masz ból doopy?

    Też będę łysy. Widzę co się dzieje nad czołem. I co? Mam sobie geny wymienić czy nacierać się bigosem jak to kiedyś robił Ferdek z Waldusiem i Edziem?

    Ale wy przecież nie patrzycie na wygląd…

    Dawniej każdy miał wąsy i kłaki na jajach. Każda baba bobra w gaciach. Żyli pod strzechą i mieli pełno dzieci. Byli szczęśliwi i nie zawracali sobie głowy takimi głupotami!

    Dziś facet ma zdaniem bab spędzać 90% dnia w łazience. Nosz kur…

    Problem w tym, że 90% ludzi to lewacy (w tym 99,99% bab)
    Młodzi, poje-ni, z wielkich miast, Czaszkowskie.

  8. . said

    artnemo @

    „Ciekaw jestem czy ta analiza dotyczy wszystkich kobiet czy tylko tych z naszej zachodniej „kultury”?”

    Załóż konto na portalu randkowym i wybierz lokalizację na Amerykę Łacińską lub Filipiny. To się przekonasz. Będzie ciekawie, uwierz.

  9. Piskorz said

    re 6 Na potwierdzenie tego, co- w poście..polecam lekturę Weiningera..On je super podsumował..

  10. Dziadzius said

    Wszystkie kobiety poczawszy od rzydowskiej Ewci sa chciwe. Feminazistki sa brzydsze ale sa bardziej chciwe niz inne kobiety i to one zlapaly ten atut ponizenia mezczyzny ( ojca) az do tego momentu ze teraz niema ani mamy ani taty ale Feminazistki jeszcze tego nie zrozumialy. Szkoda.

  11. JerzyS said

    Dla zrozumienia problemu polecam

    RECENZJE
    Ja was znam krzyczy Cruella w todze, jak pieszczotliwie określa sędzie sądów rodzinnych nasz autor, do jednego z bohaterów niniejszej opowieści. Sama się rozwodziłam!. Ten jej okrzyk wojenny jest zarazem wyznaniem kobiety, kobietki, dziewczynki wprost, której cała wiedza prawnicza i takież doświadczenie, lata studiów, na które tak się lubi powoływać pokazując swój dyplom i aplikację, funkcja, jaką pełni w systemie państwowego wymiaru sprawiedliwości niczym są wobec egzystencjalnego doświadczenia, jakim jest dla niej spotkanie na sali sądowej mężczyzny, uosobienia wroga, którego nienawidzi i nad którym ma teraz suwerenną władzę. Inna tę władzę suwerenną wykorzysta podrze dokumenty, które pozwany skrupulatnie gromadził w celu dowiedzenia swej niewinności…

    Feminizm, mimo że wymierzony w mężczyzn, jak każda doktryna walki, nienawiści, egzystencjalnego sporu, który angażuje człowieka w pełni i do końca, i kładzie na szali jego życie niszczy też swych wyznawców. Tezy feminizmu złamały wiele kobiet, zniszczyły im życie. Cierpią. Niektóre otwarcie, inne już po przekroczeniu granicy cierpienia, ale wciąż niepogodzone ze swym losem, niezdolne, by znaleźć jego przyczynę w chorej doktrynie, wciąż drą mordy dawno już pozbawione nie tylko uroku, ale i uzębienia. Jak w starym dowcipie: nie mogą już pogryźć, ale chciałyby jeszcze poćmokać.

    Jednak ta książka nie została napisana przeciwko kobietom. Rzec można nawet, że jest napisana w obronie radosnej, upiększającej świat kobiecości. Jest więc pochwałą kobiet i kobiecości, choć zgodnie z zastrzeżeniem poczynionym przez autora nie jest dla nich pomnikiem, bo jest znacznie więcej, znacznie milszych miejsc, w których kobiety czują się znacznie lepiej niż na kamiennych cokołach. Jest też pochwałą różnorodności, a przynajmniej zasadniczych różnic między kobietą a mężczyzną i sprzeciwem wobec wszelkich, motywowanych politycznie, ideologicznie, religijnie bądź filozoficznie prób zaprowadzenia urawniłowki. https://www.ibuk.pl/fiszka/169721/hieny-modliszki-czarne-wdowy.html

  12. JerzyS said

    Psychologia kobiety
    Karen Horney

    Wydawnictwo: Rebis – Dom Wydawniczy

    Opis
    Na tom składają się artykuły i wykłady Horney z lat 1922-1936. Można je traktować jako wyraz jej ówczesnych poglądów na temat psychoanalizy i ludzkiego seksualizmu, przemyśleń, które niejako zapowiadają dalszą ewolucję jej poglądów i drugą, dojrzałą teoretycznie, fazę twórczości. Horney kwestionuje tu twierdzenia Freuda odnośnie do rozwoju psychoseksualnego, zwłaszcza kobiet. Sporo opinii i twierdzeń zawartych w ”Psychologii Kobiety” weszło do wiedzy potocznej i jest często bezwiednie powtarzanych i cytowanych.

  13. JerzyS said

    „Ślubuję ci miłość, wierność, posłuszeństwo i uczciwość małżeńską”
    – tak 92 lata temu brzmiała przysięga małżeńska składana przed ołtarzem przez pannę młodą.

    24 września 1928 Kościół w Polsce wykreślił z treści przysięgi fragment zobowiązujący żonę do posłuszeństwa mężowi.

    Przedtem już sam ślub determinował, kto rządzi w domu…

  14. . said

    Jerzy S @

    Dzisiaj nadal ślubują, że będą wierni i nie opuszczą aż do śmierci. A jak jest wiadomo. Ci co się jeszcze pobierają w ogóle, bo większość woli żyć na paszport polsatu.

  15. JerzyS said

    . said@

    „A jak jest wiadomo”?

    Skoro nie spełnia jej oczekiwań i nie potrafi dla niej zmienić praw fizyki?
    To jak ona ma go akceptować?

    On myślał , że to będzie miłość i rodzina,

    Wydymał zwierzątko i okazało się , że to nie była miłość, tylko zwykła była zoofilia.

    Ona ma polisę ubezpieczeniowa w postaci dzieciaka, a on alimenty musi płacić!

    Ona myślała , że złapała metodą „na gorące krocze” Dawida Coperfilda
    a okazało się , że on zapieprza nadgodziny i nadał nie spełnia jej oczekiwań.

  16. bryś said

    Same emocje. Wg. was kobiety nie myślą?

  17. Ad. 7

    taki ideał , który potem od niego ucieknie z bystrym, młodym przystojniakiem, to się strasznie oburza : jak mogła ! Bo przecież powinna wiernie trwać przy łysinie i brzuszysku

    Tak – ma trwać. Dla dobra dzieci. Co Bóg złączył… itd. Poza tym: wzięła z brzuchem i łysego? A jeśli był inny, to jak dbała?

    ———–

    Przytoczę państwu coś, co usłyszałem od mechanika, który dbał o mój samochód (dawno temu). Jego babcia (pochodzenie wiejskie tzw. tutejsza – podlaskie) słysząc, że wnuczka narzeka na swojego męża, że taki, owaki, pyta
    – A przed ślubem dobry był?
    – No tak, był dobry!
    – Hmm… a może cię zdradza?
    – Nie, nie zdradza
    – Pewna jesteś?
    – Tak, pewna
    – A może jednak cię zdradza?
    – Nie, nie zdradza, sprawdziłam.
    – Powiadasz, że nie zdradza… Więc cały czas jednych rękach… ZNACZY ZEPSUŁAŚ!

    ———–

    Brzmi to jak anegdota, ale to nie jest anegdota.

  18. Ad. 16

    Same emocje. Wg. was kobiety nie myślą?
    Myślą, ale w sposób wybiórczy, tendencyjny. Zgodnie ze swoją naturalną tendencją do spłaszczania hierarchii spraw.

  19. Ad. 10

    Feminazistki sa brzydsze ale sa bardziej chciwe niz inne kobiety i to one zlapaly ten atut ponizenia mezczyzny ( ojca)

    Na pewnym wiecu w środku miasta stały sobie feministki i coś tam pikietowały, znaczy reklamowały, a może coś innego, nieważne. Ważne, że jedna z nich, młoda, wdała się ze mną w dyskusję, W efekcie siedliśmy ma ławce i przegadaliśmy ok. godziny. Druga z nich, nieco starsza, widząc to, podłączyła się do rozmowy i doszło do tego jeszcze z 20 minut. Wniosek mój z rozmowy – W ich życiu nie było OJCA. A jeśli był, to nieobecny… One potrzebują rozmowy, przytulenia… Potrzebują oparcia, bezpieczeństwa. I tak sobie myślę… – Chciałbym poznać ich matki… Jakie one są, jaki był ich stosunek do mężów, ojców ich dzieci…

  20. Ad. 2

    żydowski przemysł rozrywkowy propagujący podległość mężczyzny wobec baby

    Polecam cykliczny program „Nasz nowy dom” (Polsat i podobne). Tam w każdym odcinku kobieta opier…ala faceta, że ten za wolno pracuje. A intencja taka zbożna…. dać potrzebującym nowy dom…

  21. Ad. 1

    Analiza jest prawdziwa dla wszystkich społeczeństw, gdzie zrównano prawa kobiety z prawami mężczyzny. Czyli mówiąc językiem praktyki – dano kobiecie pieniądze do ręki i powiedziano „To są TWOJE pieniądze, masz prawo być niezależna od faceta.”

  22. bryś said

    A podchodząc ze strony czysto biologicznej – gdzie rolą kobiety ma być zapewnienie dla potomstwa jak najlepszej puli genów, ew. bezpieczeństwa, itd, itp. Cały ten artykuł kojarzy mi się trochę z żalami frustrata. Kobiety są z natury dobre i troskliwe, mają naturalny instynkt macierzyński, ale jak facet przegrywa z telewizorem i „halo wielki świat”? Co nie zmienia faktu, że po żonę to teraz najlepiej na Białoruś albo do Rosji.

    Jak takie współczesne „młode i piękne ludzie” będą się zachowywać jak najdzie starość, choroby, odleżyny, zmienianie pieluch rodzicom. :)))) Pojadą na Teneryfę, albo Egiptu. Nawet nie wiem czy to nie to samo?

  23. brys said

    Upraszczając – wywalić telewizor, to my powinniśmy tworzyć rzeczywistość, a nie jak gówienko płynąć z prądem. Jak chcesz coś mieć – trzeba na to zapracować. Zawsze kłócę się ze starszą rodziną, zmiany, zmiany, wszystko się zmienia – tu odpowiedź – mądry głupiemu ustępuje?

  24. UZA said

    Ad. 7)” Ale o co k-wa masz ból doopy? Też będę łysy. Widzę co się dzieje nad czołem. I co? Mam sobie geny wymienić czy nacierać się bigosem jak to kiedyś robił Ferdek z Waldusiem i Edziem? Ale wy przecież nie patrzycie na wygląd…”

    Odpowiadam: nie, nie mam bólu doopy . Nie mam też nic przeciwko łysym, chciałam tylko zwrócić uwagę Panom, że wymagają od kobiet więcej niż od siebie – sami kierują się wyglądem ( interesują ich tylko piękne, młode z dużym biustem), ale kiedy kobiety postępują tak samo, to już jest niedobrze. Bo one nie powinny zważać na wygląd i wszystko im się musi zawsze podobać.

    Ad. 17) „Tak – ma trwać. Dla dobra dzieci. Co Bóg złączył… itd. Poza tym: wzięła z brzuchem i łysego? A jeśli był inny, to jak dbała?”

    I znów to samo Szanowni Panowie – widzicie źdźbło w jej oku, a belki we własnym nie chcecie dostrzegać. A czy mężczyźni trwają dla dobra dzieci, czy raczej polecą za każdą kusą spódniczką , byle na młodym tyłku ? Też przecież braliście młode i ładne, ale kiedy się już zestarzały , straciły figury rodząc Wasze dzieci, macie ich dość i szukacie młodszych (zupełnie nie zważając na Boga, który kiedyś złączył). Też można by zapytać jednego z drugim : „jak dbałeś ?”, chociaż takie pytanie nie ma sensu, bo nikt się nie oprze zębom czasu, choćby się nie wiem jak starał. To , oczywiście nie jest żaden osobisty przytyk, tylko uwaga natury ogólnej. Nie wątpię w istnienie szlachetnych wyjątków i nie wykluczam, że wszyscy tu komentujący do nich należą.

  25. . said

    „Cały ten artykuł kojarzy mi się trochę z żalami frustrata. Kobiety są z natury dobre i troskliwe, mają naturalny instynkt macierzyński, ale jak facet przegrywa z telewizorem i „halo wielki świat”?”

    To się tak zdaje ale autor ma rację.

    Toć ludzie nie zwierzęta.

    A co jeśli przedsiębiorczy, silny i inteligentny chłop ma ryj jak niewypał? Albo jak ktoś z twarzą Zakościelnego (ponoć się babom podoba) jest głupi jak but?

  26. bryś said

    .said – ryj jak niewypał? – kasa szanowny Panie, kasa.

    „jest głupi jak but?” – jak nie jest piłkarzem albo innym cwelebrytom daleko nie zajedzie. A jak zajedzie, to widać nie taki głupi.

  27. AlexSailor said

    AD 15 @jJerzyS

    100/100

  28. . said

    UZA @

    „Odpowiadam: nie, nie mam bólu doopy . Nie mam też nic przeciwko łysym, chciałam tylko zwrócić uwagę Panom, że wymagają od kobiet więcej niż od siebie – sami kierują się wyglądem ( interesują ich tylko piękne, młode z dużym biustem), ale kiedy kobiety postępują tak samo, to już jest niedobrze. Bo one nie powinny zważać na wygląd i wszystko im się musi zawsze podobać.”

    „Tak samo” to obie płcie postępować nie mogą. Są między nimi różnice psychobiologiczne i być muszą. Inaczej twierdzi Lucek – Bafomet i Anna Grodzka. Chociaż nie jestem pewien co do genitalijów drugiego z wymienionych monstrum.

    Co do dużego biustu… nie musi być duży. Grunt, żeby miał kształt. A tak na poważnie to gusta gustami. To normalne, że w związku dobra jest różnica wieku i żeby to kobieta była tą młodszą. Wynika to z wielu rzeczy o których pisać tutaj nie trzeba. Natomiast wiele razy zawiesiłem oko na kobietach ja wiem gdzieś 5 – 10 lat starszych ode mnie. Związać się z nimi jednak nie zamierzałem.

  29. . said

    UZA @

    „Odpowiadam: nie, nie mam bólu doopy . Nie mam też nic przeciwko łysym, chciałam tylko zwrócić uwagę Panom, że wymagają od kobiet więcej niż od siebie – sami kierują się wyglądem ( interesują ich tylko piękne, młode z dużym biustem), ale kiedy kobiety postępują tak samo, to już jest niedobrze. Bo one nie powinny zważać na wygląd i wszystko im się musi zawsze podobać.”

    „Tak samo” to obie płcie postępować nie mogą. Są między nimi różnice psychobiologiczne i być muszą. Inaczej twierdzi Lucek – Bafomet i Anna Grodzka. Chociaż nie jestem pewien co do genitalijów drugiego z wymienionych monstrum.

    Kiedyś każdy z nas będzie brzydki bo będzie stary. I co wtedy? Ciało to tylko ciało potrzebne duszy na czas jej pobytu na tym świecie.

    Co do dużego biustu… nie musi być duży. Grunt, żeby miał kształt. 😉 A tak na poważnie to gusta gustami. To normalne, że w związku dobra jest różnica wieku i żeby to kobieta była tą młodszą. Wynika to z wielu rzeczy o których pisać tutaj nie trzeba. Natomiast wiele razy zawiesiłem oko na kobietach ja wiem gdzieś 5 – 10 lat starszych ode mnie. Związać się z nimi jednak nie zamierzałem.

  30. Ad. 24

    A czy mężczyźni trwają dla dobra dzieci

    Chce pan przykładów?

  31. pos_ergo said

    Kobiety oszukano.

    Obie płcie mają swoje prawa i obowiązki. Do nich natura przystosowywała płcie przez tysiąclecia. Mają inne zadania.

    Nikt mi nie powie, że wtłoczenie mężczyzny w role kobiety albo kobiety w role mężczyzny da poczucie szczęścia.
    Mężczyzna w związku ma zadania bardziej „na zewnątrz” (zapewnienie bezpieczeństwa, myślenie o dalszej perspektywie), kobieta zaś ma zadania bardziej „do wewnątrz” (sprawy dziejące się tu i teraz, co myślą i przeżywają dzieci, czy rodzina jest zintegrowana i szczęśliwa).
    Zamiana tych ról to nieszczęście dla kobiety, mężczyzny i całej rodziny.

    Że nie jesteśmy tacy sami i wymienni, stańmy bokiem. Kobieta ma takie wypukłości między szyją a pępkiem, mężczyzna między pępkiem a udami (żart, ale wiele mówiący). Fizjologii też się nie oszuka.

    Kobiety oszukano.
    Dlatego nigdy nie będą szczęśliwe. Szkoda.

  32. UZA said

    Ad. 28 i 29) ” „”Tak samo” to obie płcie postępować nie mogą. Są między nimi różnice psychobiologiczne i być muszą. Inaczej twierdzi Lucek – Bafomet i Anna Grodzka”.

    No jasne – facetom wolno więcej (ze względów psychobiologicznych, oczywiście) . A baby mają siedzieć cicho i cierpliwie wszystko znosić. Jeszcze ziółka zaparzyć i podać kapcie, kiedy kochany małżonek wróci zmęczony nad ranem. Jeśli zaś ktoś się z tym nie zgadza, to jest od Bafometa (tej drugiej istoty nie wymienię – przez delikatność).

    Tak właśnie przez wieki funkcjonowało społeczeństwo : poczciwe, bezinteresowne żony do prowadzenia domu i wychowywania dzieci, fałszywe i wyrachowane kokoty – do zabawy. Dość długo to działano, ale w końcu się usrało. Dziewczyny uznały bowiem, że lepiej być kokotą i się bawić niż ciągle tylko rodzić, prać, cerować i popłakiwać w kącie pustego domu. Nie chcę dyskutować nad słusznością takiej postawy, przynosi ona często opłakane skutki, ale cóż – jest, jak jest. Idzie mi tylko o to, że wina nie leży wyłącznie po stronie kobiet. Panowie dostali to, co zawsze lubili, chyba jednak w nadmiarze, więc teraz narzekają.

    ad.30) „Chce pan przykładów?”

    Pomijając fakt, że nie jestem żadnym panem, nie chcę przykładów. Napisałam przecież, że nie wykluczam istnienia wyjątków. Wiem, że są dobrzy ojcowie, oddani dzieciom (sama takiego Ojca miałam). O ile dobrze rozumiem, dyskusja toczy się na temat postaw dominujących, a nie odosobnionych.

  33. Ad. 31

    Tak właśnie przez wieki funkcjonowało społeczeństwo : poczciwe, bezinteresowne żony do prowadzenia domu i wychowywania dzieci,

    I dopóki tak było, dopóty nie było LGBT na scenie.

  34. Jaron said

    Psalm 128
    1 Pieśń stopni.
    Szczęśliwy każdy, kto boi się Pana,
    który chodzi Jego drogami!
    2 Bo z pracy rąk swoich będziesz pożywał,
    będziesz szczęśliwy i dobrze ci będzie.
    3 Małżonka twoja jak płodny szczep winny
    we wnętrzu twojego domu.
    Synowie twoi jak sadzonki oliwki
    dokoła twojego stołu.
    4 Oto takie błogosławieństwo dla męża,
    który boi się Pana.
    5 Niechaj cię Pan błogosławi z Syjonu,
    oglądaj pomyślność Jeruzalem
    przez całe swe życie.
    6 Oglądaj dzieci twoich synów.
    Pokój nad Izraelem!

  35. JerzyS said

    Idealna żona, to taka, która nie wymaga idealności od męża!

    Poza tym to sqoorwienie dam roznosi się wśród przyjaciółek szybciej niż najgroźniejszy wirus.

    Skąd taka jedna z drugą mają wiedzieć czy są szczęśliwe , czy nie.
    Musi jej to powiedzieć przyjaciółka. Wystarczy , że przyjaciółka powie jej :

    Oj jaka ty jesteś z nim nieszczęśliwa!
    Zasługujesz na więcej.

    Nie tylko że masz prawo mieć kochanka , ale nawet obowiązek mieć kochanka!

  36. UZA said

    ad.35) „Idealna żona, to taka, która nie wymaga idealności od męża!”

    Bóg mi świadkiem, że chciałam już pożegnać ten wątek (jest tyle innych, ciekawych tematów), ale na takie dictum nie można nie odpowiedzieć. Stawiam więc kontrpropozycję:
    Idealny mąż, to taki, który nie wymaga idealności od żony. Jeżeli żona zechce sobie wziąć kochanka (poleconego i wypróbowanego przez przyjaciółki), to idealny mąż powinien okazać wyrozumiałość wobec takiej słabostki. Zwłaszcza jeśli ona obieca, że będą stosować zabezpieczenia.

    ad.34) Przytoczony Psalm również jest wart komentarza, wskazuje bowiem na fundamentalną różnicę pomiędzy wiarą chrześcijańską a wiarą żydowską. My pokładamy nadzieję w życiu przyszłym – tu, na Ziemi , mamy się spodziewać trudów i prześladowań – podczas gdy Ich oczekiwania są na wskroś doczesne: dostatni dom, liczne potomstwo, a także – już poza Psalmem 128. – panowanie nad światem. Pamiętam takie teksty biblijne o królach pogańskich zakutych w kajdany , o córach jerozolimskich noszonych na rękach i o zagranicznych bogactwach napływających do Jerozolimy.

  37. Jaron said

    Ksiega madrosci syracha 26
    1 Szczęśliwy mąż, który ma dobrą żonę,
    liczba dni jego będzie podwójna.
    2 Dobra żona radować będzie męża,
    który osiągnie pełnię wieku w pokoju.
    3 Dobra żona to dobra część dziedzictwa
    i jako taka będzie dana tym, którzy się boją Pana:
    4 wtedy to serce bogatego czy ubogiego będzie zadowolone
    i oblicze jego wesołe w każdym czasie.
    5 Serce moje ma się na baczności przed trzema rzeczami,
    a czwartej się obawiam:
    oszczerczych zarzutów w mieście, zbiegowiska pospólstwa
    i kłamliwych doniesień; te rzeczy są przykrzejsze od śmierci.
    6 Zgryzotą serca i smutkiem jest kobieta zazdrosna o kobietę,
    a to jest bicz języka, co wszystkich dosięga.
    7 Jarzmo dla wołów źle dopasowane – to żona niegodziwa,
    kto ją sobie bierze, jakby uchwycił garścią skorpiona.
    8 Wielkie zło – kobieta pijaczka,
    i nie ukryje ona swej hańby.
    9 Bezwstyd kobiety można poznać po niespokojnym podnoszeniu oczu
    i po rzucaniu spojrzeń.
    10 Nad córką zuchwałą wzmocnij czuwanie,
    aby czując ulgę, nie wyzyskała sposobności.
    11 Strzeż się oka bezwstydnego
    i nie dziw się, jeśli cię przywiedzie do upadku.
    12 Jak spragniony podróżny otwiera usta
    i pije każdą wodę, która jest blisko,
    tak ona siada naprzeciw każdego pala
    i na strzały otwiera kołczan.
    13 Wdzięk żony rozwesela jej męża,
    a mądrość jej orzeźwia jego kości.
    14 Dar Pana – żona spokojna
    i za osobę dobrze wychowaną nie ma odpłaty.
    15 Wdzięk nad wdziękami skromna kobieta
    i nie masz nic równego osobie powściągliwej.
    16 Jak słońce wschodzące na wysokościach Pana,
    tak piękność dobrej kobiety między ozdobami jej domu.
    17 Jak światło błyszczące na świętym świeczniku,
    tak piękność oblicza na ciele dobrze zbudowanym.
    18 Jak kolumny złote na podstawach srebrnych,
    tak piękne nogi na kształtnych stopach.

  38. Jaron said

    Ad 36)
    UZA masz problem. Już na początku Bóg stworzył kobietę jako pomoc i towarzyszkę dla mężczyzny. Tobie wydaje się, że mężczyzna ma Ci służyć, a jest dokładnie odwrotnie. Ty masz być dla niego pomocą, pociechą etc. w podróży, którą jest życie. Pan Bóg stworzył kobietę z żebra Adama, nie czaszki, bo Adam jest głową, mężczyzna jest głową rodziny, a kobieta ma być u jego boku uległa i podporządkowana całkowicie. Tak jak w wojsku jest jeden dowódca i posłuszni żołnierze, i taka karna armia wygrywa każdą bitwę, tak jak powiedziałaś w doczesnym życiu pełnym zmagań, trudów i prześladowań, tak kobieta ma być posłuszna mężczyźnie.
    Szatan przyszedł do Ewy a nie do Adama, i to ona pierwsza okazała nieposłuszeństwo, dla tego za kare Pan Bóg kazał jej być posłuszną Adamowi. Wiem, że Ci się to nie podoba, ale taka jest kara i trzeba ją odbębnić więc nie narzekaj nad swoim losem ty i inne baby tylko słuchać Boga i pokutować za to co zrobiła Ewa, a nie szukać lajtowego życia jako wyzwolona?! albo singielka.
    W dzisiejszych czasach szatan ponownie przychodzi do kobiety bo wie, że u niej coś ugra i w ten sposób niszczy rodziny.
    Jak masoni i bankierzy chcą zniszczyć rodzinę lub nawet możliwość założenia rodziny, atakują najsłabsze ogniwo – kobietę, kolorowe gazetki, koedukacyjna szkoła, seriale, reklamy – z takim monsterem już żadnej rodziny nie będzie.

    Zastanawiałaś się dlaczego w reklamach masz czarnucha z białą a nigdy białego z czarna. Bo facet tego nie kupi a głupia baba po kilku reklamach leci do czarnucha i popełnia sepuku rasowe.

    W Polsce faceci pozwolili juz za duzo babom a roszczenia tylko rosna, a tu zadnej odplaty nie widac tylko wieksze pretensje. Ciapaki jeszcze trzymaja swoje krótko, to tam jeszcze dzieci się rodzą. Inteligenta kobieta zrozumie a tempe feministki beda tylko tupac nogami. Ja widze kumpli jak ciezko zapierdalaja na swoje rodziny ryzykujac wszystko, zona mojego kumpla ma 40 par butow w szafie i ostatnio chciala przejąc jego mieszkanie i firme robiąc z niego pedofila. Naszczescie psycholog po rozmowie z dziecmi powiedzial, ze cos z nia jest nie tak. Opowiem Ci kawał. Kobieta przychodzi do adwakata, że chce rozwód, adwokat sie pyta pracuje? tak, bije? nie, pije, nie, to co robimy z niego pedofila.
    Artykuł pokazuje w jakiej patologii żyjemy i że system jest tak stworzony, żeby kobieta byla uprzywilejowana i facet nie miał żadnych szans w sądzie nawet jak nic złego nie zrobiłem, kumpla żona bedzie sie rozwodzic teraz bo cytuje, „jest dobrym mężem, pracuje, pomaga przy dziecku ale sie znudził” i nie ma na to paragrafu.

  39. Ale dlaczego? said

    Do szanownej Pani UZY ( szkoda że inne panie milczą) I szanownych Panów.
    Chyba największym problemem jest tu nieświadomość FAKTU, że jesteśmy wszyscy jednym gatunkiem, ludźmi.
    Nieświiadomość tego, że dzielimy się nie wg płci, tylko tego jacy jesteśmy względrm innych.
    Nieświadomość tego, że jesteśmy istotami w pewien sposób determinowanumi przez biologię. Stąd to wybieranie przez kobiety silnych „samców”. Ale jesteßmy czymś więcej.
    Nieświadomość tego, że to sfera emocji. A emocje bez rozumu i odpowiedzialności to zwierzęca strona człowieczeństwa. Żeby nie powiedzieć zbydlęcenie.
    Nieświadomość tego, że homo sapiens powinien na 1 miejscu stawiać rozum.
    Nieświadomość tego, że inaczej czeka nas zguba i porażka. W odnisieniu do jednostki.
    I zagłada. W odniesieniu do gatunku, ludzkości.
    Nieświadomość tego, że najważniejszą rzeczą w życiu jest miłość. Ta:

    „1 List do Koryntian

    Hymn o miłości

    13
    1 Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
    a miłości bym nie miał,
    stałbym się jak miedź brzęcząca
    albo cymbał brzmiący.
    2 Gdybym też miał dar prorokowania
    i znał wszystkie tajemnice,
    i posiadał wszelką wiedzę,
    i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
    a miłości bym nie miał,
    byłbym niczym.
    3 I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
    a ciało wystawił na spalenie,
    lecz miłości bym nie miał,
    nic bym nie zyskał.
    4 Miłość cierpliwa jest,
    łaskawa jest.
    Miłość nie zazdrości,
    nie szuka poklasku,
    nie unosi się pychą;
    5 nie dopuszcza się bezwstydu,
    nie szuka swego,
    nie unosi się gniewem,
    nie pamięta złego;
    6 nie cieszy się z niesprawiedliwości,
    lecz współweseli się z prawdą.
    7 Wszystko znosi,
    wszystkiemu wierzy,
    we wszystkim pokłada nadzieję,
    wszystko przetrzyma.
    8 Miłość nigdy nie ustaje,
    [nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
    albo jak dar języków, który zniknie,
    lub jak wiedza, której zabraknie.
    9 Po części bowiem tylko poznajemy,
    po części prorokujemy.
    10 Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
    zniknie to, co jest tylko częściowe.
    11 Gdy byłem dzieckiem,
    mówiłem jak dziecko,
    czułem jak dziecko,
    myślałem jak dziecko.
    Kiedy zaś stałem się mężem,
    wyzbyłem się tego, co dziecięce.
    12 Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
    wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
    Teraz poznaję po części,
    wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
    13 Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy:
    z nich zaś największa jest miłość. „

  40. . said

    Większość tutaj Starym Testamentem to ja dla wyrównania Nowym:

    I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela». Odparli Mu: «Czemu więc Mojżesz przykazał dać jej list rozwodowy i odprawić ją»? Odpowiedział im: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było. A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę – chyba że w wypadku nierządu – a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo».
    Rzekli Mu uczniowie: «Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić». On zaś im odpowiedział: «Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są także bezżenni, którzy ze względu na Królestwo Niebieskie sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!” (Mt. 19, 5 – 12)

    Nie ma żadnych zdrad, kochanków, rozwodów, niszczenia rodzin, bigamii, poligamii i temu podobnych. Wszystko to grzech i koniec kropka. Nie ma ludzkiego widzimisie, że się mąż lub żona znudzi. Ze słowami Pana Boga się nie dyskutuje.

    Niektórzy też się nie pobiorą nigdy, bo nie znajdą choćby chcieli. Pan Jezus wypowiadając te słowa wiedział co będzie w naszych czasach. W czasach, w których „wzmoże się nieprawość i oziębnie miłość wielu”.

    ¿Kto z was widzi dziś miłość o której pisał św. Paweł?

  41. Bezpartyjna said

    Napiszę tak,

    Zarówno jedni moi dziadkowie jak i drudzy tworzyli szczęśliwe związki, dlatego też wychowali normalne i szczęśliwe dzieci (o ile czasy II Wojny Światowej były szczęśliwe dla dzieci).

    Babcia (Warszawianka, rocznik 1899) ze strony mamy wyszła za mężczyznę starszego od siebie o 23 lata (rocznik 1867). Stworzyli bardzo udany związek.
    Babcia była drugą żoną dziadka, gdyż ten wcześniej owdowiał i kolejny raz ożenił się gdy dzieci z pierwszego małżeństwa usamodzielniły się, bowiem przysiągł żonie na łożu śmierci, iż dzieci nie zaznają nigdy macochy. Słowa dotrzymał – tacy kiedyś byli odpowiedzialni mężczyźni.

    Moja Babcia mężatka pracowała zawodowo, była niesamowicie przedsiębiorcza oraz energiczna (a były to lata 30-te ub. wieku).
    Miała kilka interesów i pilnowała ich. Natomiast dziadek przy pomocy niani (siostry mojej babci) doglądał dzieci z drugiego małżeństwa i był właścicielem sklepu kolonialnego. Dziadkowie umówili się na taki układ, bo czasy były ciężkie. Dziadkowie tylko raz w życiu się pokłócili – na samym początku wspólnej drogi.
    Niestety, wojna brutalnie zakończyła pożycie moich antenatów.
    Już drugiego dnia wojny do miejscowości, w której mieszkali dziadkowie weszli Niemcy i zabili dziadka (nie miałam nawet możliwości poznania go).
    Babcia została wdową. Sama musiala wychować dzieci, ale ponownie nie wyszła za mąż – twierdząc, że miała tak dobrego, kochanego i kulturalnego męża, iż żaden inny mężczyzna nie byłby w stanie go zastąpić – chociaż było kilku starających się.

    Moi dziadkowie z Wołynia tworzyli także szczęśliwy związek. Dziadek własnym sumptem wybudował dom, pracował na kolei a babcia nie zarobkowała, lecz zajmowała się domem.
    Małżonkowie wspólnie wychowywali dzieci. Burzliwie przeżyli wojnę i byli ze sobą do śmierci. Nigdy się nie kłócili.

    Moi rodzice także byli ze sobą do końca życia. Ojciec zmarł jakiś czas temu a moja mama nadal żyje. Czasami się kłócili, zaś póżniej godzili.

    Zarówno dziadkowie jak i rodzice kochali się i szanowali. I dlatego powyższe wzorce rodzinne zdecydowanie wpłynęły także na moje wybory życiowe.

    Nie szukałam bogatego męża, lecz mądrego i dobrego.
    Poznałam mężczyznę, który przypadł mi do gustu a ja jemu i pobraliśmy się.
    Przez pierwsze trzy lata pożycia dość często darliśmy ze sobą przysłowiowe koty.
    Ja ,cicha, pracowita, ambitna, sumienna i zdyscyplinowana – zodiakalna panna a on uczciwa, ale strasznie kapryśna, nadwrażliwa waga. Przez pewien czas pożycia nie mogliśmy zupełnie „złapać równowagi”.

    Pewnego dnia usiadłam, podumałam co by zrobiły na moim miejscu babcie i mama. Ponieważ miałam tradycyjne spojrzenie na instytucję małżeństwa to stwierdziłam:
    1) mąż jest głową w związku a ja szyją, która musi kręcić ową głową,
    2) najwyższy czas na wprowadzenie dyplomacji na szeroką, małżeńską skalę.

    I tak:
    – nie udawadniaj mężowi na każdym kroku, że tylko ty masz rację. Nie stawiaj spraw na przysłowiowym ostrzu noża. Nic na siłę. Sprawiaj, aby myślał, iż w większości przypadków on był autorem wspaniałych domowych innowacji, dlatego często chwal go i zachęcaj do dalszych wysiłków.
    Tylko delikatnie coś mu zasugeruj (szepnij do uszka) a jak jest inteligentny to sam załapie o co chodzi i pójdzie we wskazanym kierunku,
    – małżonkowie muszą dzielić zainteresowania, pasjonuj się tym czym on się interesuje – to bardzo zbliża ludzi,
    – nie bądź pyskatą, wyemancypowaną charpią, gdyż taka żona skutecznie odstraszy każdego chłopa – pójdzie do łagodniejszej,
    – nie gadaj do męża przez cały dzień, gdyż zwariuje. Bądź bardzo oszczędna w słowach,
    – w sporach nie stosuj zasady ” ząb za ząb, oko za oko”. Pozornie ustępuj a z czasem za pomocą małżeńskiej dyplomacji, osiagniesz to co chciałaś,
    – nie ośmieszaj wlasnego męża do innych,
    – okazuj jemu szacunek, bo to twój mąż a on odwdzięczy się tobie tym samym,
    – małżeństwo nie znosi nudy, więc często zaskakuj go,
    – ukochaj go tak w alkowie, aby nie szukał wrażeń poza nią. Ciągle musisz być pomyslowa i nie spoczywają na laurach,
    – nie zmieniaj na siłę męża i na swoją modłę – weźmie nogi za pas,
    – pozwól mu na drobne szaleństwa, a z czasem sam zadecyduje czy są dobre czy złe,
    – bądź realistką i pamiętaj, że twój mąż to człowiek z krwi i kości a nie wyimaginowany książę.

    A więc kobiety pamiętajcie, że w małżeństwie liczy się w 90% nasza kobieca dyplomacja oraz skłonność do ustępstw i kompromisu. I pomimo kroczącej feminizacji to my musimy włożyć więcej wysiłku w przetrwanie małżeństwa niż nasi szacowni małżonkowie. Tak było, jest i będzie.

  42. Jaron said

    Ad 41. bezpartyjna – dziękuję za Twoje świadectwo, praktyczne rady jak żyć w małżeństwie
    Ad 40. ¿Kto z was widzi dziś miłość o której pisał św. Paweł?
    2. Tymoteusza 3 Nowe Przymierze (NP)
    Trudne czasy ostateczne
    3 Wiedz o tym, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy. 2 Ludzie będą samolubni, rozkochani w pieniądzu, chełpliwi, wyniośli, bluźnierczy, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, 3 nieczuli, nieprzejednani, skorzy do oszczerstw, niepohamowani, okrutni, gardzący tym, co dobre, 4 zdradzieccy, bezmyślni, nadęci, kochający przyjemności bardziej niż Boga, 5 stwarzający pozory pobożności, lecz będący zaprzeczeniem jej mocy. Takich ludzi unikaj.

    6 Z nich biorą się ci, którzy wkradają się do domów i wykorzystują frywolne kobiety, obciążone grzechami i rozdzierane przez różnorodne żądze. 7 Kobiety te zawsze się uczą, tylko nigdy nie mogą dojść do poznania prawdy. 8 Ci ludzie przeciwstawiają się prawdzie, tak jak Jannes i Jambres przeciwstawili się Mojżeszowi. Ich umysł jest spaczony, nie przeszli próby wiary. 9 Daleko jednak nie zajdą, ponieważ ich głupota stanie się oczywista dla wszystkich — podobnie zresztą, jak stało się w przypadku tamtych.

    Zobowiązanie do głoszenia
    10 Ty natomiast poszedłeś za moją nauką, sposobem życia, celami, wiarą, cierpliwością, miłością, wytrwałością, 11 prześladowaniami i cierpieniami, które mnie spotkały w Antiochii, Ikonium oraz w Listrze. Jakież to prześladowania przeszedłem! Pan jednak wyzwolił mnie z nich wszystkich. 12 Tak, wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, będą prześladowani. 13 Natomiast ludzie źli i oszuści będą coraz bardziej brnąć w zło. Sami błądząc, również innych będą wprowadzać w błąd.

    14 Ty jednak trwaj w tym, czego się nauczyłeś i o czym jesteś przekonany, wiedząc, od kogo się tego nauczyłeś, 15 zwłaszcza, że od dziecka znasz Pisma święte, które mogą cię obdarzyć mądrością — dla zbawienia przez wiarę w Chrystusa Jezusa. 16 Całe Pismo natchnione jest przez Boga i pożyteczne do nauki, do wykazania błędu, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, 17 aby człowiek Boży był w pełni gotowy, wyposażony do wszelkiego dobrego dzieła.

  43. Bezpartyjna said

    Panie Jaron,

    małżeństwo to ciężka praca nad związkiem przez całe życie.
    Dobrze, że są te uciechy cielesne 😉

  44. artnemo said

    Resumując powyższe wypowiedzi dochodzę do optymistycznego wniosku, że zastępowanie kompetencji parytetami płci, z takim upodobaniem praktykowane w zachodnich demokracjach, znacznie przyspieszy rozpad tychże…

  45. UZA said

    ad.38) „Tobie wydaje się, że mężczyzna ma Ci służyć”.

    Nie, na litość boską ! Nigdy mi nawet do głowy nie przyszło, że ktoś ma mi służyć. Co to w ogóle za pomysł z tym służeniem ? Pan jest chyba zanadto zafascynowany Starym Testamentem.

    „Zastanawiałaś się dlaczego w reklamach masz czarnucha z białą a nigdy białego z czarną”.

    Oglądałam kiedyś katalog IKEI, w którym właśnie występowała odwrotna kombinacja – biały facet i czarna kobieta + dzieci- mieszańce. Osoby mieszkające na Zachodzie mogą potwierdzić, że bywają takie stadła , więc proszę nie mówić, że facet tego nie kupi. Kupi i jeszcze dobrze zapłaci.

    Nie wiem dlaczego Szatan, a właściwie wąż, przyszedł w Raju do Ewy, a nie do Adama i dlaczego do konstrukcji pierwszej kobiety Pan Bóg użył żebra, a nie kawałka czaszki. Może po prostu uznał, że bez jednego żebra Adam może funkcjonować, a z dziurą w głowie byłoby Mu trudno. Wyciąganie stąd wniosków o posłuszeństwie wydaje mi się zbyt daleko idące. Poza tym, skoro Adam był takim urodzonym przywódcą , to dlaczego dał się skusić i zjadł ? Mógł przecież zwrócić uwagę Ewie, że źle zrobiła i trefny owoc wywalić. Skoro zjadł, to dowiódł, że mężczyzna wcale nie jest lepszy, więc dlaczego ma rządzić ?

    Kolorowe gazetki, seriale i reklamy mam w głębokim poważaniu – do diabła z nimi, ale koedukacyjnej szkoły będę bronić. Kiedyś czytałam o aferze szpiegowskiej w Anglii – grupa panów z szacownych, zamożnych rodzin przeszła na stronę Sowietów i przekazywała im tajne informacje. Okazało się, że ci szpiedzy byli homoseksualistami. W tamtych czasach nie uważano tego jeszcze za normalne , więc osoby z takimi skłonnościami trzymały je w tajemnicy i były podatne na szantaż. A gdzie ci paniczykowie nabrali upodobania do chłopców ? W męskiej szkole z internatem. Gdyby chodzili do koedukacyjnej, to może zainteresowaliby się koleżankami. Nie muszę Panu chyba przypominać, co Bóg sądził o pederastach i jak postąpił z Sodomą.

    ad.39)

    „jesteśmy wszyscy jednym gatunkiem, ludźmi (…) dzielimy się nie wg płci, tylko tego jacy jesteśmy względem innych”

    Z tym to się zgadzam. Właśnie tak : wszyscy jesteśmy ludźmi i powinniśmy się traktować po ludzku, bez względu na to, do jakiej płci należymy.

  46. Jaron said

    Ad 45) UZA kolejny komentarz kolejne problemy z analiza wydarzeń

    Ta gazetka z IKEA to do zdjecia mogli znalezc frajera, ale pracowalem w firmie robiącej katalogi i widzialem setki reklam i wbrew zasadom prawdopodobienstwa na 100 par 80 jest przedstawianych jako biala blond z czarnym i kundlami. A w realu w uk tez widzialem tylko takie kombinacje, wiec ten katalog, który pani widziala, przedstawia tylko zyczeniową wizję IKEI, która jest ciężka do zrealizowania.

    Co to za pomysł z tym służeniem? Ja tego nie wymyślilem, tylko widzę i słyszę od każdego faceta którego znam, że takie są wymagania dzisiejszych pań – facet ma im służyć, a jak nie będzie służył to ma się pakować. Nie słyszałem za to o odwrotnych przypadkach, może słyszałem o jakiejś babci, która wykonywała swoje obowiązki stanu. Tak każdy z nas ma obowiązki stanu. Mąż i ojciec – kochać swoją żonę i dzieci, zapewnić im byt. Żona matka opiekować się mężem, potem dziećmi i domem, być posłuszna mężowi oczywiście w prawdzie, a nie kiedy namawia ją do złego. Dzieci być posłuszne rodzicom. Teraz jeśli dzieci widzą, że matka jest nieposłuszna, wtedy biorą przykład z takiej wyrodnej matki i same są nieposłuszne przedewszystkim jej no i ojcu. W tym momencie nie da się już iść dalej. Nie da się w ogóle ruszyć z miejsca następuje szatańskie róbta co chceta – promowane miedzy innym przez owsika. Tak jak ktoś ładnie wyżej napisał, modernistyczny kościół zniósł przysięgę posłuszeństwa, żony mężowi no i mamy fale tsunami rozwodów i dzieci z rozbitych rodzin, cena droga za „uwolnienie ciemiężonych kobiet”.

    Szkoły koedukacyjne to patologia – dziewczynki powinny być edukowane pod kontem prac domowych i jak mężowi dogodzić, dobrym obiadkiem etc. jak dziećmi się opiekować, edukacja tylko tyle ile potrzebne do nauczenia dzieci podstawowych umiejętności. Nie potrzeba aby po ślubie nikt nie potrafił gotować, ani mąż ani żona, i żeby na zmiane musieli gotowac żeby była równość. Facet nie powinien konkurować z kobietą o pracę, a pracodawca mieć dwa razy wiecej siły roboczej do wyboru, przez co płaci tylko połowe facetowi i połowe kobiecie, tak, że razem muszą pracować a w szkole koedukacyjnej dzieciom ryją beret i chłopców namawiają do zakładania sukienek etc. Z resztą w polskojezycznej szkole prowadzonej przez „rzymianki”, pracują głównie kobiety, które feminizują chłopców i robią z nich cioty. To tylko wierzchołek tej patologii.

    Jeśli chodzi o angielskich homosiow, to pani nie rozumie, że dla takiego homosia to mozna mu dac najatrakcyjniejsza laske na swiecie i on na nia nie spojrzy. Musiała by pani porozmawiac z żona takiego homosia, którą brał sobie kiedyś dla niepoznaki, a teraz juz nie musi brac bo nie musi sie ukrywac. Była kiedys taka sytuacja, że rzymscy żołnierze dotarli do miasta, w którym wszyscy faceci byli homosiami i kobiety zkarżyły się, że nie chcą z nimi współżyć. Wtedy ten dowódca wydał rozkaz złapania i obcięcia głów wszystkim, również tym żołnierzom, którzy zawachaliby się wykonać ten rozkaz, na koniec dnia była wielka piramida z głów. A druga historia, kiedy do Lota przyszedł w odwiedziny przyjaciel, homosie otoczyli dom Lota i żądali by dał im swego przyjaciela do spółkowania z nim, wtedy Lot dał im swoje córki, ale homosie domagali się jego gościa. Także żaden z tych dewiantów o których pani pisze nie byłby zmienił się pracując w koedukacyjnej szkole. Oni to robią z nienawiści do Boga. Ktoś powiedział każdy satanista jest homosiem, nie każdy homoś jest satanista.
    Duży problem jest już nawet w samym ubiorze, „kobiety” szczególnie w PL naszą spodnie jak diabeł świeconej wody boją sie spódnicy, przygotowując tym samym droge dla dewianckich związków. Takie kobiety mają kompleks niższości wobec mężczyzny, dla tego na wszystkie możliwe sposoby starają sie dorównać mężczyźnie, nosząc spodnie, garnitury, krawaty, obcinają sie na faceta – tragedia – te monstra są najgorsze:)
    Ważna sprawa, kiedy małe dziecko patrzy na ojca i matke i widzi miedzy nimi różnice płci to wszystko jest ok. Ale jak widzi silnego mężczyzne (ojca) i słabego męską kobiete w spodniach mniejszą nie mającą żadnych szans, ale wciąż wykłucającą się o swoje to gardzi tym słabszym facetem – straszne ale prawdziwe. Pozdrawiam.

    Akurat Nowy Testament jest dla mnie duzo wazniejszy od Starego

  47. . said

    Bezpartyjna @

    „Ja ,cicha, pracowita, ambitna, sumienna i zdyscyplinowana – zodiakalna panna”

    Nie chcę się czepiać ale czy urodzenie w danym miesiącu determinuje to jaki mamy charakter?
    Już kiedyś Boydar twierdził, że z gwiazd można wyczytać to i owo. Ja mu na to, że katolik powinien to olać.
    Jestem z połowy września, nie jestem sumienny, lubię mieć lenia, cichy też nie bo widzę do okoła pełno takich ludzi, że mam ochotę wymalować niejednemu w michę.
    Obalone.

  48. Bezpartyjna said

    Re: Kropa (Kropka)

    Czy Pan nie zauważył, że to rodzaj metafory, że „lubię bawić się słowem”, że swoje teksty traktuję z dużym dystansem oraz przymrużeniem oka i że nie należy wszystkiego brać dosłownie?

    Wystarczy?

    Jest klawo jak cholera! Nie chcę umrzeć od dostojnej powagi 😉

  49. wanderer said

    „Jeżeli żona zechce sobie wziąć kochanka (poleconego i wypróbowanego przez przyjaciółki), to idealny mąż powinien okazać wyrozumiałość wobec takiej słabostki. Zwłaszcza jeśli ona obieca, że będą stosować zabezpieczenia.”

    Duzo UZA stracila w moich oczach…

  50. Ad. 47

    Nie chcę się czepiać ale czy urodzenie w danym miesiącu determinuje to jaki mamy charakter?

    Pan katolik teoretyk? 🙂 A gdzie praktyka? 🙂 I nie praktyka w katolicyzmie, ale praktyka życiowa. Jak pan nie wie, jak wpływa data urodzenia na człowieka, to niech pan zapyta starych, doświadczonych położników. Oni panu co nieco powiedzą…

    Katolicy często robią błąd – mają za nic wielotysięczne doświadczenia ludzkości (a to jest lewackość, która tam, gdzie się pojawia, wszystko czyni „nowe” – włącznie z człowiekiem). I wcale nie mam tu na myśli tradycji modlenia się do Zeusa, czy Ozyrysa. – Weźmy taki krzyż.. To jest całkiem dobry odpromiennik przeciwko żyłom wodnym (zasłyszane od doświadczonego radiestety).

  51. rycho08 said

    Ad.29 Wanderer,

    Pan przeczyta uważnie jeszcze raz wpis UZA – dla ułatwienia również wcześniejsze.

  52. Przemysław Jakub said

    Próbowałem. Trzy razy. Nie udało się. Odpuszczam. To nie ma sensu. Lepiej żyć samemu w celibacie, jak świecki mnich. Przynajmniej ma się wtedy lepszy kontakt z Bogiem, bardziej można dbać o swoją duszę, która jest najważniejsza. A tak przyziemnie, to w wolnej chwili ma się czas na swoje pasje, zainteresowania, hobby i ogólnie ma się spokój.

    I tak już wymieramy, a przez zdebilnienie narodu, przez niedojrzałość i „piotrusiopaństwo” mężczyzn oraz przez kobiece łby zatrute feminizmem, liberalizmem i seksualizmem, jeszcze bardziej się to przyczyni do tego, że znikniemy z tego świata. Może i to lepiej? Polactwo jest tak kretyńskie i zjudaizowane, że nie zasługuje na bycie wolnym, potężnym narodem, bo przy pierwszej lepszej okazji tę wolność i niepodległość odda komuś innemu, nawet wrogo do nas nastawionemu.

    Jak już napisałem niedawno: znalezienie normalnej niewiasty jest dzisiaj NIEWYKONALNE. Na pewno nie przez ułożonego i religijnego mężczyznę.

  53. rycho08 said

    Panie Przemysławie,

    „Próbowałem. Trzy razy. Nie udało się. Odpuszczam. To nie ma sensu. Lepiej żyć samemu w celibacie, jak świecki mnich.”

    Jeśli jeszcze raz Pan będzie próbował to na początek jeden warunek – brak w domu tv.

  54. Kar said

    52/Przem..opatrznosc czuwala, i nie ma co tu kwilic. Udalo sie na 100%..biegnij pan i uisc zdecydowanie na tace..!

  55. Ale dlaczego? said

    AD. 54
    Chyba u Boga ważniejsze niż taca uczynki i modlitwa 😉

    I jest takie przysłowie:
    „Kto szuka ten znajdzie”.
    Niestety rzeczy jak i kobiety WARTOŚCIOWE wymagają wysiłku. Dlatego są takie cenne…

  56. Bezpartyjna said

    Ale Dlaczego,

    jak zwykle 100/100 racji. 😀

  57. NICK said

    „rzeczy jak i kobiety WARTOŚCIOWE”.
    „jak i”.
    Dobre.
    Tak. 100/100.

    Rzeczy mają wartość, np. we kruszczach.
    Zatem czym lub jak mierzyć wartość płci „pięknej”. Hm?
    Centymetrem, kilogramem et cetera?
    Zgnuśniałym zmysłem; jednym lub drugim?

    Dusza.
    Rozum.
    Serce.
    Ciało.
    ( no cóż nawet z tym słynnym „kroczem”)

  58. wanderer said

    re 51 Rycho08

    Dziekuje. Rzeczywiscie opacznie zrozumialem ze zmeczenia po 12 godzinnej nocnej zmianie.

    Przepraszam Pania UZA

  59. ciuluś said

    Pani @UZA gratuluję cierpliwości, jedna na stado rozszalałych przegrywów prosto z blackpilla (taka ich filozofia), którzy nie mają ani argumentów, ani źródeł swoich rewelacji. Panie @marucha – tekst mocno krzywdzący wszystkie kobitki, a ma pan czasami publikę kobiecą… Wiem, że to tylko „przedruk”, ale niesmak pozostał i pozostanie. Zanim pan zacznie obrażać – wisimizm, by nie było. Teraz czekamy na tekst o kobietach, i krzywdach (?) wyrządzonych przez mężczyzn.
    Co do reszty wulgarnych wpisów, m.in. pana kropka, to polecam psychiatrę, i tabletki. Mocno odrealnione opinie (sic!) krzywdzące, wulgarne i obrażające kobiety, bez autorefleksji. Co za szambo.
    Pani @bezpartyjna – rady pani i pani babci to między książki proszę wsadzić, ale w piwnicy. Czasy mężczyzny – pana domu, kiedy kobieta była własnością ojca, potem męża – minęły. Minęły, zauważyła to Pani? Więc – odwróćmy rolę w tym wpisie. Dlaczego to kobieta ma usługiwać komukolwiek?! Pani sobie wybrała takiego gacha, nie innego, więc u pani to będzie na polecane – w moim odczuciu takie trochę upodlenie każdego dnia, ale jak pani to lubi, to co mi do tego? Ale proszę nie pisać poradników damsko-męskich! Przecież widziały gały, co brały!
    Straszny burdel nastał w relacjach międzyludzkich. Mężczyźni odchodzą do innych, zostawiają dzieci, nie płacą alimentów – Polska zajmuje nr 3 w UE pod tym względzie. Polak strzela samobója – nr 1 w UE. Wszystko to zrzucane jest na kobiety. Mamy grupkę reprezentatywną tytanów intelektualnych, prawie ten sam materiał, co u mnie w wc – porcelanowy, do oddawania fekalii. Polaki nie umieją się jednoczyć, skaczą sobie do gardeł, a nie ma rozmów, które by to wszystko uporządkowały. Mamy jeden mocno szkodliwy trend – DZIELENIA, bez rządzenia.
    Reasumując: mężczyźni chcieli feminizmu, to go mają – bo nie musi być z jedną babą do końca, tylko może sobie skakać. Nie musi jej utrzymywać, bo chodzi taka do pracy, zarabia, a jak urodzi dziecko, to też ją wygania, bo dlaczego ma siedzieć bezproduktywnie, do żłoba pośle dzieciaka, opiekunkę wezmą. Jak mu się znudzi, to pójdzie na prostytutkę, bo wiadomo, moda z zachodu najlepsza dla mężczyzn, a on ma potrzeby. Wymaga on perfekcji, jak wyżej tytan porcelany napisał – CYCKI MAJĄ BYĆ KSZTAŁTNE, bo jak nie to nasz Dionizos nie będzie jej chciał! Ale czekaj, wcześniej ten sam pustostan pisał i wyzywał, że kobiety nie chcą fagasów z zakolami, bo on nie ma wpływu na GENY! Co za draństwo… Napiszę więcej, te zakola to WINA KOBIET.

    Co do tekstu – ktoś coś z ameryki ściągnął i przetłumaczył, a teraz szczują jednych na drugich.

    Czy naprawdę w tym narodzie logika poszła się pierdolić?

    ———–
    Aleś człowieku pojebany na rozumie… szkoda nafty na replikę.
    Zniknij się.
    Admin

  60. Boydar said

    Teksty porządkujące, dedykowane Ciulusiowi, może Ciuluś znaleźć w pięćdziesięciu czterech tomach dzieł Włodzimierza Ilicza Lenina.

  61. Ale dlaczego? said

    Nie wolno DAĆ SIĘ wciągnąć w jakąś WOJNĘ PŁCI, którą różne męty od lat próbują nam zaszczepić.
    Jak i sam szatan zapewne.

    Nie widzicie tego?
    Ludzie mają być wrogiem, każdy dla każdego.
    By nie było rodziny, narodu, ludzkości…

    Co zaś do samych konkretnych ludzi.
    Znam pojebane kobiety jak i mężczyzn. Jak i pary, które przez głupotę obojga nie potrafią razem żyć. A cierpią najbardziej dzieci.
    Ilu facetów zostawiło żonę i dzieci? Ile kobiet zostawiło męża i dzieci?
    Pewnie w skali kraju to setki tysięcy, jeśli nie miliony.
    Przyczyny są różne.
    Najczęściej egoizm.
    I kierowanie się TYLKO emocjami.

    Problem jest.
    Ale nie w różnicy płci, ale w powszechnym przerośniętym EGO. I braku odpowiedzialności.
    Pogoń za tzw. szczęściem. Gdy przecież szczęście wymaga wysiłku, budowania, starań. Przez całe życie.
    Zauważcie państwo, gdzie w tzw. mediach mówi się o trudzie budowania relacji. Budowania tego właśnie szczęścia. Zresztą nie tylko w relacji kobieta – mężczyzna.
    Nie, ludzi programuje się, że jak coś nie pasuje, to maja uciekać. Choćby przez całe życie. Bo najważniejsze są TWOJE RACJE.
    I uciekają… jak lemingi.

  62. Boydar said

    „… problem jest. Ale nie w różnicy płci …”

    Uffff, ulżyło mi. Czyli jednak Pan Bóg się nie pomylił ?

    Matołek. Ale ciekawy świata.

  63. . said

    Stratocumullus ciulus @

    „Co do reszty wulgarnych wpisów, m.in. pana kropka, to polecam psychiatrę, i tabletki.”

    Sprawdzałeś?

    „CYCKI MAJĄ BYĆ KSZTAŁTNE”

    Prostego żartu nie zrozumieć.

    „Dionizos”

    A to spoko. Wina degustował.

    Podsumowując. Dobry post napisałeś. Lepsze niż „Sami swoi”, „Konopielka” i „Sprawa się rypła” razem wzięte. 

    Bezpartyjna @

    Proszę wybaczyć moją upierdliwość.
    Uczulony jestem na nju ejdże i wróżby wszelkie jakieś po prostu.

Sorry, the comment form is closed at this time.