Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Studnicki jako nestor ruchu narodowego

Posted by Marucha w dniu 2020-07-06 (Poniedziałek)

Magdalena Ziętek-Wielomska: Niedawno nakładem wydawnictwa Magna Polonia ukazała się książka mec. Kazimierza Frąckiewicza Polskość Kresów Wschodnich.

Jak sam autor przyznał w jednej z dyskusji, która odbyła się w Mediach Narodowych, książkę tę napisał przeciwko nam.

A konkretnie przeciwko tezom, które zawarliśmy w artykule O polskiej myśli państwowej, opublikowanym w „Opcji na Prawo”, 2018, nr 151 (2). Konkretnie chodzi o nasze przekonanie, że paradoksalnie po II WŚ otrzymaliśmy granice, które umożliwiają stworzenie silnego, bo etnicznie – a przez to kulturowo spójnego – państwa narodowego.

Tekst ten zakończyliśmy słowami: „Antykomunizm szerzony w Polsce przez zagraniczne ośrodki wpływu służy temu, żeby w Polakach niszczyć instynkt państwowy i poczucie ciągłości państwowości, aby w to miejsce zbudować jagiellońską wielką przestrzeń, gdzie Polacy będą jedną z wielu etni tego kosmopolitycznego imperium”.

W opozycji do naszej tezy Frąckiewicz dokonuje „ciekawego” zabiegu. Otóż twierdzi on, że odbudowa Polski w granicach przedrozbiorowych była głównym postulatem Narodowej Demokracji. Na poparcie tej tezy podaje liczne cytaty z pism Popławskiego i Dmowskiego – z okresu sprzed odzyskania przez Polskę niepodległości – jak również pisma tego drugiego przygotowane na konferencję pokojową w Wersalu. Co więcej, postaci te łączy w swoim propagandowym przekazie z twórczością Studnickiego, którego konsekwentnie nazywa narodowcem.

Zbitka ta ma oczywiście sugerować, że program Narodowej Demokracji de facto niczym się nie różnił od programu Studnickiego. A konkretnie sprowadzał się on do twierdzenia, że warunkiem „prawdziwej” suwerenności państwa polskiego jest odzyskanie kresów wschodnich.

W tym duchu założyciela Instytutu Zachodniego – Zygmunta Wojciechowskiego nazywa kolaborantem i zdrajcą tradycji narodowej, a nawet degeneratem narodowym.

Sprawa kreowania Studnickiego na jednego z nestorów ruchu narodowego nie jest nowa. Swego czasu próbowała tego Jolanta Mysiakowska-Muszyńska, ale – na szczęście – bez większego powodzenia. Teraz mamy do czynienia z próbą poważniejszą, dlatego warto zwrócić na to uwagę.

Adam Wielomski: Technika manipulacji mec. Frąckiewicza jest prosta: bierze poglądy osoby na którą się powołuje z tego momentu życia, gdy głosiła ona idee o konieczności odbudowy Polski z 1772 roku, po czym twierdzi, że to jest jej pogląd „kanoniczny”.

Dmowski, szykując się na Konferencję Wersalską, ogłosił program inkorporacji do Polski Litwy, Białorusi i sporej części Ukrainy, aby mieć z czego ustąpić (jak wiemy przy okazji Pokoju Ryskiego endeccy negocjatorzy sami oddali Mińsk białoruski). I trudno jego taktyczny plan uznać za koncepcję „zawsze i wszędzie”. To tak jakby twierdzić, że skoro w l. 1905-1914 głosił autonomię Królestwa Polskiego w ramach Rosji, to „zawsze i wszędzie” był przeciw postulatowi niepodległości.

Podobnie jest ze Studnickim, który w l. 1903-1904 był członkiem SN-D. Nie czyni to zeń endeka „zawsze i wszędzie”. Zresztą przypominam, że najpierw był członkiem II Proletariatu – czy więc na tej podstawie powiemy, że był „zawsze i wszędzie” rewolucyjnym socjalistą? Myśl endecka zawsze ciążyła ku państwu etnicznemu, a do 1945 roku nie mogła otwarcie proklamować jego hasła, gdyż na kresach wschodnich żyły miliony Polaków i nie można ich było tam zostawić.

Dlatego endecy z radością przyjęli wieść o powrocie Ziem Odzyskanych, gdy pojawiło się miejsce na przesiedlenie Polaków z kresów – to rozwiązywało problem państwa narodowego raz na zawsze.

Myśl endecka zawsze była przeciwna ideom „jagiellońskim”, wielkoprzestrzennym, ideom Eurazji typu Duginowskiego, etc. Wielkie przestrzenie i imperia oznaczą państwa wielonarodowe, wielokulturowe, gdzie Polacy zostają sprowadzeni do jednej z wielu etni. Jest nas 40 milionów i przy tej liczbie nie sposób stworzyć imperium od Morza do Morza o polskiej kulturze.

Myśl Polska, nr 27-28 (5-12.07.2020)
Rubryka: Rozmowy małżeńskie Wielomskich
http://mysl-polska.pl

Komentarze 3 to “Studnicki jako nestor ruchu narodowego”

  1. JARNO said

    pp. Wielomscy są o niebo ‚lepsi’ gdy publikują w mysl-polska.pl
    niż gdy w konserwatyzm.pl ><bb cenię tą aurę mysli-polskiej.pl jak wyraziciela narodowej demokracji-endecji-konserwatyzmu
    tak jak totalnie neguję 'wkład' magnapolonia.pl (siedlisko Grygucia-Brauna-etc) czy CEPu Mossakowskiego czy…..

  2. . said

    „Jest nas 40 milionów i przy tej liczbie nie sposób stworzyć imperium od Morza do Morza o polskiej kulturze.”

    Dobry agrument na herezje niektórych „narodowców” napalonych na PiSowskie wizje Międzymorza!

  3. UZA said

    „Dlatego endecy z radością przyjęli wieść o powrocie Ziem Odzyskanych, gdy pojawiło się miejsce na przesiedlenie Polaków z kresów – to rozwiązywało problem państwa narodowego raz na zawsze”.

    Powinno rozwiązać, ale czy rozwiązało ? Odzywające się wciąż rojenia o „Międzymorzu” zdają się zadawać kłam cytowanej tezie. Epoka Jagiellonów przeminęła dawno temu, a z dzisiejszą banderowską Ukrainą i z równie nam nienawistną Litwą nic już nas nie łączy. Międzymorze nie jest nam potrzebne do szczęścia – to jedno morze, do którego uzyskaliśmy dostęp po wojnie, zupełnie Polsce wystarczy . Niestety, Polacy nie zwykli kierować się rozumem, zawsze za to łatwo ulegali emocjom i dzięki temu dawali się wykorzystywać do walki o cudze interesy. Mam tu na myśli szeregowych Polaków – mięso wyborcze i armatnie. Podejrzewam bowiem, że politykami nie kieruje bezinteresowna głupota ale tzw. niskie pobudki.

Sorry, the comment form is closed at this time.