Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    NICK o Wolne tematy (64 – …
    NICK o Facet o ksywce „Margot”
    Lily. o Wolne tematy (64 – …
    NyndrO o Wolne tematy (64 – …
    NICK o Facet o ksywce „Margot”
    NICK o Rozbieramy z uwagą Naczelnika…
    NICK o Wolne tematy (64 – …
    revers o Facet o ksywce „Margot”
    revers o Wolne tematy (64 – …
    NICK o Wolne tematy (64 – …
    NyndrO o Wolne tematy (64 – …
    Anucha o Wolne tematy (64 – …
    Lily o Wolne tematy (64 – …
    Yagiel o Wolne tematy (64 – …
    NyndrO o Wolne tematy (64 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 524 obserwujących.

Czy Rosja potrzebuje wartości „uniwersalnych”?

Posted by Marucha w dniu 2020-07-08 (Środa)

Przyjęcie poprawek do Konstytucji Federacji Rosyjskiej zapoczątkuje nowy etap w dziejach rosyjskiej państwowości. Zmiany, których celem jest obrona podstawowych wartości rodzinnych, prawdy historycznej, wzmocnienie duchowego i moralnego wychowania, wsparcie i opieka państwa nad kulturą rozumianą jako unikalne dziedzictwo wieloetnicznego narodu rosyjskiego.

To właśnie duchowe i etyczne wartości stanowią podstawę światopoglądu, są punktem orientacyjnym postawy życiowej, wzajemnego zrozumienia ludzi, będąc zarazem fundamentem kształtowania się stereotypów i modeli zachowania człowieka w społeczeństwie. Zainteresowanie odpowiedzią na pytanie o to, jakie wartości są nam potrzebne, pojawia się z reguły wtedy, gdy przed społeczeństwem i państwem stoi wybór drogi dalszego rozwoju.

Kwestia wartości wybrzmiała szczególnie przy okazji szerokiej dyskusji nad poprawkami do Ustawy Zasadniczej oraz w roku 75-lecia Wielkiego Zwycięstwa. Na te wydarzenia Zachód odpowiedział aktywizacją kampanii informacyjno-propagandowej mającą na celu sfałszowanie światowej i ojczystej historii, pomniejszenie wartości Zwycięstwa i wymierzenie kolejnego ciosu w tradycyjne, rosyjskie wartości duchowe i etyczne.

Pomimo ogromnych wysiłków zaoceanicznych „partnerów” nakierowanych na zniszczenie ukształtowanego przez poprzednie pokolenia systemu wartości w Rosji, udało się zachować jego podstawowe parametry jakościowe. Ogólne pojęcie o zbiorze tradycyjnych rosyjskich wartości duchowych i etycznych przedstawione zostało nie wyczerpująco, a jedynie w lakonicznym skrócie w „Strategii bezpieczeństwa narodowego Federacji Rosyjskiej”. W szczególności mowa tu o pierwszeństwie czynnika duchowego przed materialnym, obronie ludzkiego życia, praw i wolności, rodzinie, twórczej pracy, służbie Ojczyźnie, normach moralnych i etycznych, humanizmie, miłosierdziu, sprawiedliwości, wzajemnej pomocy, kolektywizmie, historycznej jedności narodów Rosji, ciągłości historycznej naszej Ojczyzny.

Nie mniej istotny zestaw wartości duchowych i etycznych znajdziemy także w „Strategii rozwoju wychowania w Federacji Rosyjskiej do 2025 roku”. Jest on oparty na takich kategoriach, jak miłość do drugiego człowieka, sprawiedliwość, honor, sumienie, silna wola, godność osobista, wiara w dobro i dążenie do spłaty moralnego zobowiązania przed samym sobą, swoją rodziną i Ojczyzną.

[Przecież te kurwy i złodzieje rządzące Polską i UE nawet nie potrafiłyby odnaleźć żadnego z tych pojęć w slowniku… – admin]

System tradycyjnych rosyjskich wartości kształtował się przez wieki, by stać się duchowym i moralnym fundamentem naszego społeczeństwa. System ten leżał u źródeł historycznego zwycięstwa narodu radzieckiego w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej lat 1941-1945. To właśnie ten fundament pozwala nam na zachowanie i wzmacnianie suwerenności, bez względu na wszelkie trudności i sprzeczności rozwoju historycznego. Nasz kraj dosłownie wycierpiał swoje wartości, a dziś podstawowym zadaniem przyszłych pokoleń jest ich zachowanie i wzbogacenie.

Wartości naszego wielonarodowego i wielowyznaniowego społeczeństwa podlegają obronie przed agresywną promocją wartości nurtu neoliberalnego, które w dużym stopniu stanowią zaprzeczenie naszego punktu widzenia na świat i narzucane są czynnie przez naszych geopolitycznych przeciwników w ich walce o wpływy na rozwój cywilizacji i dominację na świecie.

Widzimy, jak starają się oni niezmiennie zniszczyć wspólny dom wieloetnicznej rodziny narodów rosyjskich, zredukować znaczenie tradycyjnych drogowskazów duchowych i etycznych będących podstawą kulturowej, duchowej i w końcu również politycznej suwerenności.

Bez wątpienia podstawowe wartości wskazujące na idealne cele i cechy społeczeństwa są w dużym stopniu takie same u większości narodów. Nie ma nikogo, kto nie dążyłby do sprawiedliwości, bezpieczeństwa i dobrobytu. Obce naszemu społeczeństwu, lecz dominujące w kulturze zagranicznej wartości, określamy z reguły mianem „wartości zachodnich”. Poza tym, wielu przedstawicieli starszego i średniego pokolenia dobrze zna termin, którym szeroko posługiwano się w okresie tzw. pierestrojki i budowy nowej Rosji – „wartości ogólnoludzkie”.

Nie negując istnienia wartości wspólnych dla całej ludzkości, chcę podkreślić, że w tamtym okresie implementacja „koncepcji wartości ogólnoludzkich” z jednej strony przybliżała większości mieszkańców naszego kraju „świat zachodni”, jednak z drugiej – stworzyła możliwość propagowania wzorców społecznych i moralnych nie zawsze odpowiadających naszym tradycyjnym wartościom ojczystym.

Wartości „zachodnie”, które w ostatnich dziesięcioleciach coraz częściej traktowane są jako „uniwersalne”, bo właśnie w takiej formie znalazły się w oficjalnych dokumentach Unii Europejskiej, stały się znakiem firmowym.

Aby zrozumieć w pełni ich treść i znaczenie, powinniśmy popatrzeć na historię kształtowania tych pojęć i ich interpretacji w oficjalnych dokumentach UE. Preambuła Traktatu o Unii Europejskiej (podpisanego w Maastricht 7 lutego 1992 roku) mówi o „kulturowym, religijnym i humanistycznym dziedzictwie Europy, na podstawie którego ukształtowały się uniwersalne wartości związane z nienaruszalnymi i niezbywalnymi prawami człowieka, wolnościami, demokracją, równości i praworządności”.

Traktat podkreśla, że „Unia Europejska opiera się na wartościach takich, jak szacunek dla godności ludzkiej, wolność, demokracja, równość, nadrzędność prawa, przestrzeganie praw człowieka, łącznie z prawami osób należących do mniejszości. Wspomniane wartości są jedynymi w społeczeństwie, w którym funkcjonują sporne opinie, cierpliwość, sprawiedliwość, solidarność oraz równość mężczyzn i kobiet”.

Nie sposób nie zauważyć, że niektóre wartości europejskie, jak na przykład ośmiogodzinny czas pracy, równość kobiet i mężczyzn, prawa wyborcze kobiet, pojawiły się wyłącznie dzięki wydarzeniom 1917 roku w Rosji. Tymczasem, prawa wyborcze kobiety uzyskały we Francji dopiero w 1944 roku, w Szwajcarii – w 1971 roku, a w Portugalii – dopiero w 1974 roku.

Niestety, prawdziwe życie pokazuje, że efektownie brzmiące oficjalne zapewnienia o „uniwersalnych” wartościach pozostają dziś na poziomie deklaracji, bowiem od chwili przyjęcia tych norm w świecie zachodnim konsekwentnie realizowano proces przechodzenia na neoliberalny [czytaj: satanistyczny – admin] model rozwoju.

Na Zachodzie z premedytacją rozmywano takie podstawowe pojęcia, jak rodzina, matka i ojciec, mężczyzna i kobieta. Sztucznie wdrażane ich zamienniki takie, jak „rodzic nr 1” i „rodzic nr 2” spowodowały w związku ze swą nienaturalnością z czysto biologicznego punktu widzenia powstanie konfliktu cywilizacyjnego w samym społeczeństwie zachodnioeuropejskim.

Co więcej, terminy te stoją w sprzeczności z istotą chrześcijaństwa, islamu, judaizmu i innych religii i są z ich punktu widzenia jednoznacznie wrogie. W sferze społecznej neoliberalizm wiąże się z indywidualizmem, egoizmem, kultem posiadania, niepohamowanej konsumpcji, absolutyzacją wolności do każdej formy ekspresji. Jednak nawet na samym Zachodzie nie wszyscy popierają te antywartości.

Jest na to mnóstwo przykładów. Wystarczy przypomnieć masowe protesty we Francji w styczniu 2013 roku przeciwko legalizacji małżeństw jednopłciowych. Wyszło wtedy na ulice Paryża ponad 300 tysięcy ludzi. W głosowaniu nad projektem „Małżeństw dla wszystkich” Zgromadzenie narodowe podzieliło się praktycznie na dwie części (na 565 głosujących, 225 zagłosowało przeciw ustawie). Biorąc pod uwagę poziom polaryzacji społeczeństwa francuskiego w tamtym okresie, nasuwa się pytanie: czy rzeczywiście wartości te są „uniwersalne”, czy może jednak są one przez kogoś odgórnie narzucane?

Pandemia COVID-19 z całą oczywistością obnażyła wszystkie negatywne skutki wprowadzania nowych, zachodnich wartości, pokazując przede wszystkim pogłębienie atomizacji wspólnoty, obojętność i nerwowość w obliczu nadciągającego niebezpieczeństwa.

Wszystko to dzieje się w kontekście jeszcze jednego procesu, o którym milczy się na Zachodzie. Ma miejsce systematyczna likwidacja klasy średniej, która stanowiła do tej pory konserwatywną większość gwarantującą zachowanie tradycyjnych wartości.

Katalizatorem tego procesu stała się katastrofa geopolityczna związana z rozpadem ZSRR, bowiem likwidacja głównego przeciwnika ideologicznego całkowicie rozwiązała ręce zachodniej elicie neoliberalnej. Przestała istnieć potrzeba realizacji przez klasę średnią zadania ideologicznego, bo wraz z przemianami w naszym kraju przestała mieć rację bytu wszelka demonstracja „przewagi” zachodniego stylu życia.

Zniknięcie klasy średniej wraz z zaostrzeniem kryzysu migracyjnego doprowadziło z kolei do odrodzenia jaskiniowego nacjonalizmu, który w praktyce wspierany jest przez Stany Zjednoczone i wiodące kraje „zjednoczonej” Europy, na przykład na Ukrainie.

Powracają skrajnie prawicowe i nacjonalistyczne partie w całej Europie. Poza wszystkim innym, nowe zachodnie wartości skutkowały torturami w więzieniach Guantanamo i Afganistanu, stymulowały odmowy służby w armii i obrony Ojczyzny. Stanowczy sprzeciw wyrażany przez niektóre kraje wzbraniające się przed przyjęciem tych norm prowadzi do nakładania sankcji skierowanych przeciwko całym narodom.

Cała uprzednia konstrukcja tradycyjnych zachodnich wartości przeszła taką mutację, że zbiór współczesnych, „uniwersalnych” norm w zasadzie nie ma nic wspólnego ze znanym nam wcześniej, tradycyjnym systemem wartości cywilizacji europejskiej.

Chodzi tu już nie o zamianę jednych wartości przez inne. Trzeba tu mówić o powstaniu nowego systemu ideologicznego, który zaprogramowany jest do zniszczenia wszelkich tradycyjnych wartości religijnych, duchowych i moralnych, będących istotnym fundamentem suwerennych państw i narodów.

Nowe wartości zachodnie dążą do narzucenia całemu światu jednego, obcego światopoglądu. Ideologowie Zachodu stawiają państwa i całe narody przed wyborem: albo przyjmiecie „wartości uniwersalne”, albo uznamy wasze wartości za niewłaściwe i amoralne.

W ten sposób każda próba dostosowania rosyjskich i innych wartości do wartości oficjalnie uznanych za „uniwersalne” przeradza się w agresję socjokulturową zmierzającą do rozbicia tradycyjnych systemów wartości w innych krajach.

W warunkach cyfryzacji współczesnego społeczeństwa, degradacji systemu stosunków międzynarodowych i bezpieczeństwa międzynarodowego, kolektywny Zachód dąży do wprowadzenia neoliberalnych dogmatów do świadomości obywateli Rosji i naszych rodaków na całym świecie, atakując nie tylko tradycyjne, rosyjskie wartości duchowe i moralne, ale też prawdziwe, rzeczywiście wspólne całej ludzkości wartości, na których opierają się fundamenty państw. Jednocześnie wykorzystuje się intensywnie ideologiczną formułę „konfliktu cywilizacji”.

Działanie tych wartości okazało się nie mniej destruktywnym również dla systemu bezpieczeństwa międzynarodowego. Zastąpienie norm międzynarodowych prawem silniejszego, zaprowadzającego ogniem i mieczem „wolność i demokrację” w zachodnim rozumieniu wszędzie tam, gdzie nie mają one racji bytu z uwagi na miejscowe uwarunkowania historyczne, religijne, etnologiczne i inne, doprowadziło już do tragedii Iraku, Syrii i Libii. Oddzielną kartą hańby dla wszystkich państw NATO były i na zawsze pozostaną barbarzyńskie naloty na Jugosławię.

Atak ma miejsce na „wszystkich frontach” tej wojny „hybrydowej”. Celem głównego uderzenia jest rozmycie sformowanych na przestrzeni wieków tradycji różnych narodów, ich języka, wiary i pamięci historycznej pokoleń. Nowe normy i wartości nie mogą być w żadnym wypadku zaakceptowane przez wieloetniczny naród rosyjski.

W tym kontekście niezwykle ważna staje się odpowiedź na pytanie o to, co Rosja proponuje światu w zamian. W odróżnieniu od Zachodu, Rosja oferuje nowy wybór cywilizacyjny, którego rdzeń stanowi równość, sprawiedliwość, nieingerencja w sprawy wewnętrzne, unikanie tonu mentorskiego i stawiania jakichkolwiek warunków wstępnych dla wzajemnie korzystnej współpracy.

Rosja proponuje przyznanie narodowej suwerenności, w tym na poziomie kulturowym i duchowo-moralnym, statusu najważniejszej wartości i fundamentu budowy cywilizacji ludzkiej. Nie ma wątpliwości, że liczba zwolenników takiego wyboru na świecie będzie rosnąć, tworząc warunki sprzyjające zagwarantowaniu rozwoju i rozkwitu różnych państw i narodów.

Nikołaj Patruszew
Tekst opublikowany w dzienniku „Rossijskaja Gazieta” z 17 czerwca 2020.
Nikołaj Patruszew jest sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.
Myśl Polska, nr 27-28 (5-12.07.2020)
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 18 do “Czy Rosja potrzebuje wartości „uniwersalnych”?”

  1. Ralal C. said

    Cos mi smierdza wartosci universalne.Ludobojtswo w Palestynie, rozpad kuturowy zachodu, parady pedalstwa, odznaki zidiocenia
    narodow. Tak to nie wartosci uniwersalna a gowno w opakowaniu „praw czlowieka”.

  2. Yagiel said

    Ten tekst/program wydaje się długi – tj. nie dla społeczeństwa t. smartfonowe bizony, ale dla elit Narodu/władzy. Rozumiem, że w dzienniku „RG” może ukazywać się w odcinkach: z przykładami, kt. by dotarły nie tyle do ludu, ile do powiedzmy… Jeśli Autor trafnie widzi zagrożenie w likwidacji tzw. k l a s y ś r e d n i e j na Zachodzie, to przecież i w Rosji zagrożenie to musi być realne i zmniejszane – właśnie przez rozłożenie tego artykułu na części/tezy rozwinięte przykładami:
    na NIET – to artykuł ten robi sprawnie, o tym jest w 95%; trzeba by jeszcze więcej przykładów/konkretów, możliwych do przyswojenie w systemie odcinkowym, jak powieść w odcinkach gazetowych – niekoniecznie codziennych, bo np. tygodniowych ze wzgl. na wagę sprawy (ale znów żeby nie kazania), żeby np. nauczyciele mogli je przyswoić w weekend i przekazać uczniom…
    na DA – co tu jest na końcu tylko zarysowo, co (ostrożność) należy rozumieć przy wieloetniczności/wielotradycyjności Rosji, Federacji przecież… Myślenie w głąb dziejów, ku korzeniom Rosji czy Syberii może tylko pomóc.

    Skoro artykuł ten skupia się na NIET – ja też. Słusznie Autor zwraca uwagę na pustkę pojęcia ‚Zachód’: dawniej to znaczyło ‚Rzym cesarsko-papieski’, potem ‚demokracja/postęp’, co już było – jak wiemy to dziś – podstępem, nie postępem! Czyim?
    NIe ‚Zachodu’, bo bankierstwa, żeby nie powiedzieć wprost nad-Żydów… Nazwa/pojęcie ‚Zachód’ pozostało więc, ale zmieniło treść – mam ochotę podać ją w skrócie ‚piekło multi-kulti’, ale to byłoby krzywdzące dla kultur, wykorzenionych przecież i sznurkowanych z góry; pojecie ‚Zachód’ ma więc dla mnie treść ‚piekło liberalizmu’ czy ‚piekło antify’: ogień zniszczenia!
    Przykład: spalenie w Paryżu Katedry Notre Dame – oczywiście celowe – by uczynić z niej… centrum multi-kulti, z ogrodami na dachu, bez krzyża… Tak się chyba nie stanie, ale – kto wie? Skoro obala się pomniki Zachodu, to znaczy, że treść pojęcia ‚Zachód’ jest zmieniana – tym ważniejsze jest wzmacnianie treści pojęcia ‚Rosja-Federacja’ czy ‚Polska’, czy ‚RzPlita’…

    Ja jestem terytorialistą: na swoim u siebie – nie podbojowcem; Rosjanie – różni – są na swoich u siebie ziemiach; multi-kulti szanuję wtedy, gdy kultury te i narody też są ‚na swoim u siebie’, a nie wykorzenione, stłoczone, jako „wartości uniwersalne”, byle jak w Europie czy innych slamsach ‚Zachodu’… Interes, tożsamość Rosji też rozumiem terytorialnie, tradycyjnie-romantycznie, tzn. wg definicji Goethe: żeby zrozumieć poetę, trzeba pójść do jego kraju… W uproszczeniu – bo chcę krótko – tzw. wartości uniwersalne tylko wtedy uznam za moje-tu, gdy pasują do Mojego Kraju: o ile pasują do MK, który był tu przede mną – przed nami… Bez tego zrozumienia i szacunku do Kraju, w kt. jestem u siebie – tzw. wartości uniwersalne są właściwie ‚piekłem antify’. Nie jestem globalistą-żarłokiem.
    Piekło antify grozi piekłem II Mirawoj: żołnierze wielu nacji oby mogli z niej wrócić Do Siebie… Myślę, że tak było i jest, także na podst. filmu multi-rosyjskiego „321 Syberyjska” z bodaj 2018r. czy filmu multi-rosyjskiego ‚NIebiańskie żony łąkowych Maryjczyków” chyba z 2012.

    Na koniec tu: raczej rozumiem intencje Autora/Autorów i przyjmuję je jak swoje (za pozwoleniem). Odrzucenie piekła „wartości uniwersalnych” uważam za mądre – z dwoma zastrzeżeniami:
    1. Wartości Słowiańskie uważam za „klasę średnią” między Wartościami Rosyjskim czy Polskimi a Wartościami Uniwersalnymi/Ludzkimi w formach ‚u siebie na swoim’! Np. islam nigdy nie będzie w Europie ‚u siebie na swoim’, bo kraj tego poety jest, jak był, gdzie indziej; a myślenie podbojowe przeczy szacunkowi dla Kraju/Ojczyzny tu. Podobnie judaizm.
    2. Zmiany klimatu, raczej naturalne, choć przyśpieszone przemysłem „wartości uniwersalnych” – zmiany zachodzące zwłaszcza na Syberii wymuszają na romantykach – Rosjan Różnych uważam za romantyków – zmianę podejścia do Syberii i Tajgi: Kraj Mojej Tożsamości zmienia się, zatem i Moja Tożsamość zmienia się: Ojczyzna w przemianie rzeźbi mnie…
    Uważam, że obrona przed piekłem antify/”wartościami uniwersalnymi” n i e – t e r y t o r i a l n y c h nad-Żydów będzie tym skuteczniejsza, im głębiej wynikająca ze zrozumienia Mojego Kraju! Wiem, to jest romantyczne, ale czym jest teza początkowa tego artykułu: „To właśnie duchowe i etyczne wartości stanowią podstawę światopoglądu, są punktem orientacyjnym postawy życiowej” – właśnie romantycznej. Tylko przytomnie romantycznej. Carstwo nie wróci, lecz Ruś – Wartość Duchowa – trwa.

    Czego, czytając ten artykuł, jestem niemal pewny. Z powodu niemal – z całym szacunkiem dla Autora/Autorów – pozwoliłem sobie na te uwagi (do rozwinięcia).

  3. historyczny punkt widzenia said

    Zacząłem czytać, ale nie udało mi się dobrnąć do końca. Przecież to jest polit-agitka, a nie rozważanie o wartościach, historii i działaniach na przyszłość. Rozumiem, że admina ogarnia coraz bardziej nostalgia za minionym, za PRLem i tym, co bezpowrotnie odeszło, stąd takie wrzutki i te wszystkie odrażające wulgaryzmy, ale mimo wszystko warto trzymać poziom.

    Patruszew zupełnie nie widzi, albo raczej nie chce zauważyć, że historia Rosji to nie jest linia prosta, że komunizm, choć bliski „duszy rosyjskiej”, jednak z chrześcijaństwem, nawet tym wykrzywionym przez prawosławie, niewiele ma wspólnego i stanowił historyczne zerwanie. Rosja zawsze była krajem dzikim potrzebującym ucywilizowania, co by nie powiedzieć o niej dobrego, zgodnie z prawdą, a złego o „Zachodzie”, również zgodnie z prawdą. Sami Rosjanie, jeśli nie są zupełnie otępiali z powodu propagandy, zauważają, że w Rosji jest wiele patologii, jak okropna korupcja, nepotyzm, niedowład organizacyjny, pijaństwo, … że jej historia pełna jest bezprawia i mordu.

    Pisanie o obronie „prawdy historycznej” to po prostu kpina. Ich największa duma, czyli sowiety i „wielka wojna ojczyźniana” to, co by nie mówić, dzieło wuja Sama. To wuj Sam wyeksportował komunizm do Rosji, zresztą nie bez udziału Niemiec, a dokładniej kapitału i ludzi z Niemiec. U nas mało kto wie, że wuj Sam nie tylko wyeksportował Trockiego, zresztą wbrew Anglikom i ogólnie Europejczykom, ale też interweniował militarnie w czasie rewolucji „radzieckiej” zabezpieczając np. kolej syberyjską dla rządu „proletariackiego”. Potem uratował sowiety od niechybnej zapaści, straszliwego głodu i rozpadu, było to w latach 20tych, poprzez pomoc żywnościową. A następnie przed 2WŚ sfinansował, rozbudował tamtejszy przemysł zbrojeniowy i przygotował sowiety do wojny z Niemcami, które zresztą też sam wspomagał. Bez wuja Sama, bez jego pieniędzy, technologii, know how, sowiety byłyby krajem zupełnie zacofanym, czy się to komuś podoba, czy nie. O pomocy dla sowietów w czasie „wojny ojczyźnianej” chyba pisać nie trzeba.

    Kiedy sowiety przestały być wujowi Samowi potrzebne, pisał o tym Brzeziński, tamtejszy komunizm po prostu upadł, bo Sa, odłączył mu kroplówkę. Także sowiecka wielka duma i sława jest sławą opartą na fałszywych wyobrażeniach o własnej wielkości i roli. Pitoń przybliża polskim niezorientowanym słuchaczom ustalenia na ten temat historyków typu Antony Suton.

    Rosja potrzebuje prawdziwej cywilizacji, a taką cywilizacją jest tylko cywilizacja łacińska. Jest to kraj ciekawy, i może być naszym sojusznikiem, ale dopiero, kiedy będziemy z nimi mieli wspólną podstawę cywilizacyjną, oby jak najszybciej. Życie mitami o „wielkiej wojnie ojczyźnianej” wcale nas do tego nie przybliża.

    Wiemy z objawień w Fatimie, że Ojciec Święty kiedyś w końcu poświęci Rosję Niepokalanemu Sercu Maryi Panny, wtedy Rosja się nawróci na jedyną prawdziwą wiarę, czyli wiarę katolicką, i nastąpi czas pokoju. W międzyczasie warto spoglądać w tamtą stronę, czytać, ale rzeczy naprawdę wartościowe i krytyczne, prowadzić dialog z tymi, którzy są do niego zdolni, i ora et labora.

  4. patrząc historycznie said

    „w Rosji, udało się zachować jego podstawowe parametry jakościowe. Ogólne pojęcie o zbiorze tradycyjnych rosyjskich wartości duchowych i etycznych …. W szczególności mowa tu o pierwszeństwie czynnika duchowego przed materialnym, obronie ludzkiego życia”

    Człowiek mówi zupełnie bez pojęcia, nie mając pojęcia o historii własnego kraju. W czasach sowieckich „pierwszeństwo czynnika duchowego” zostało zupełnie zanegowane i wymazane. Rzeczą problematyczną jest, na ile to pierwszeństwo było uznawane w Rosji carskiej, ale na pewno nie było uznawane w sowieckiej. Mówienie więc o ciągłości to nonsens. Podobnie jest z obroną życia. W Rosji życie ludzkie, w tym życie chłopa czy żołnierza było zawsze tanie. W sowietach się zupełnie nie liczyło, a nawet bylo przeszkodą do usunięcia.

    W czasach sowieckich, a potem w Rosji postsowieckiej, aborcja był metodą antykoncepcji. Kobiety miały po kilka, albo kilkanaście (!) aborcji. Dopiero polscy obrońcy życia, szczególnie pani Kowalewska, zaczęli to zmieniać, zaczęli rozmawiać z rosyjskimi politykami i duchownymi, którzy o to wcześniej wcale nie dbali, pokazując im, jak wielkim złem jest aborcja. I udało im się ich przekonać. Jednak nie są to wartości „rosyjskie”, ale katolickie i to przyswojone dzięki Polakom. Czy mają do nas za to jakąś wdzięczność? Ani trochę! Sobie samym i swojej „rosyjskiej tożsamości” przypisali naszą zasługę.

    Zresztą tak było zawsze – Rosja chłonęła, a niewiele dawał. Przypomnijmy choćby sprawę z innej beczki, sławnego karabinka „Kałasznikowa”, który był tak naprawdę niemiecką konstrukcją przejętą przez sowietów.

  5. Marucha said

    Re 3:
    Słusznie Pan zrobił, że nie doczytał do końca. To są trudne problemy i wgłębianie się w nie może spowodować zapalenie mózgu.
    Mimo to wdał się Pan w krytykę artykułu, którego Pan nie doczytał… zabawne.

    To nie Rosja potrzebuje nawrócenia, a Polska już dawno nie należy do cywilizacji łacińskiej. Rosja nie ma się czego od Polski uczyć

    Przy okazji proszę, aby się Pan nie bawił w psychologa-amatora i nie dociekał, za czym admin tęskni i do czego czuje nostalgię.

    Re 4: (autor ten sam, co #3):
    Wie Pan, jeśli ktoś pisze, że Rosja „niewiele dawała”, to nie mam chęci na dalszą dyskusję. W każdym bądź razie Rosjanie na chwilę obecną są o niebo normalniejsi, niż Polacy.

  6. Boydar said

    Gdzie mogę znaleźć teksty poprawek do Konstytucji Rosji. Podobno jest w nich odniesienie do Boga. Przeczytałem tą (Konstytucję FR) z ’93, nie było. Przeczytałem też zez trzydzieści komentarzy w sieci i kilkanaście artykułów, martwa cisza, jakby się zmówili. „Jakby”, chłe chłe. To dla mnie znaczy, że TO jest najważniejsza poprawka, reszta to kosmetyka maskująca.

    Oczekuję zatem, że wkrótce Francesco dokona publicznie tego, co jego poprzednicy negocjowali od wielu lat i na co wszyscy normalni ludzie z niecierpliwością wyczekują.

  7. Yagiel said

    Panie/?/ HPW/PH@3/4
    Kończy Pan kałachem – ja zacznę żelazem-orężem:
    nasi pra-przodkowie wygrali wojnę w Chinach/Kataju, bo mieli żelazny oręż, gdy oni z brązu – otóż i co oni zrobili? Poprosili jednego z naszych na króla czy cesarza z jednym warunkiem: żeby dopuścił ich do technologii żelaza – co się stało. Nie twierdzę, że kałach do tego niemcostrzału to jak żelazo do brązu – myślę…

    Rosja, wynikła z Rusi, miała na koniec XIXw. szansę – także dzięki rodzinie Nobel i ropie naftowej, dzięki budowaniu kolei – potęgą globalną, niestety czy stety, naraziła się Żydom: uzyskali w USA to, czego chcieli w Rosji (bo przenieśli się tam z Londynu) i zemścili się: najpierw na Rosji carskiej, potem na Europie w ogóle – I i II WŚW. Ten wuj Sam, którego pan tak podkreśla – i słusznie – mógłby, powinien występować u Pana w pełnym brzmieniu imienia: jako Samuel/Szmul/Szlomo… Myślę, że rozumie pan, iż cały XXw., liczony od 1914 do 1990r., był poświęcony przez wuja Szmula na niszczenie Rosji i Europy/Zachodu, któremu to Zachodowi podmieniano treść mentalną – ku nicości, pustce…

    Jeśli Rosja post-CCCPowska miała coś wziąć sobie od Zachodu, to już sobie wzięła; jeśli od czegoś z ‚Zachodu’ miała się uwolnić, odciąć, to się już odcięła – oby jeszcze to odcięcie się od ludzi wuja Szmula/Samuela dokończyła. Tzn. od Żydów t. Kain, bo zapewne wielu w Rosji jest Żydów t. Abel, czujących się wkorzenionymi w Rosję – gdy Żydzi t. Kain patrzą wciąż na Tajgę jako na źródło drzew na szubienice dla Rosjan, Polaków, etc. 100 narodów.

    Jeśli Pan nie odróżnia motywacji dzisiejszego Kremla od motywacji Kremla CCCPowskiego, to Pana sprawa – nie przymus Panu być Rosjaninem akurat; w ogóle nie przymus być mądrym człowiekiem i doczytać coś do końca… Zrozumieć do korzenia, do źródła. Mi na to nie szkoda czasu – jak nie szkoda mi, że Rosja nie chce chłonąć wszystkiego z ‚Zachodu’, tj. z piekła libertynizmu/antify od wuja Samuela: ja też nie chcę. Obaj mamy ten sam wybór – wybieramy różnie.

    Myślę, że Patruszew to Rosjanin – pan go przeciwstawia Rosjanom: jak ja to znam, och jak to znam! Także/zwłaszcza z Polski.
    Ale niech będzie Rosja dziś:
    rok czy dwa temu w którymś programie VOICE OF RUSSIA usłyszałem i zobaczyłem śpiewaka-amatora – zaśpiewał WE ARE THE CHAMPION: bardzo ładnie! ALe było mu mało – musiał jeszcze potem przeżegnać się zamaszyście, prawosławnie:
    kłaniał się i żegnał tak „szczerze”, że na zawsze został mi w oczach, w duszy – bez imienia i nazwiska w pamięci, ale może pan sprawdzić na You Tube czy gdzieś…
    Widzisz pan, a gdybym nie dosłuchał go do końca…

  8. Patrząc Historycznie said

    CD

    Widzę, że Drogi Admin Marucha bardzo się oburzył, co nie było mim celem. Niestety, jeśli emocje biorą górę nad myśleniem, wtedy argumenty są chybione. Szkoda, że nie ma dyskusji merytorycznej ani z z Drogim Adminem, ani też zresztą z z Rosjanami. Mitotwórstwo, oderwanie od rzeczywistości, bujanie w obłokach, propaganda i zwykłe kłamstwo nigdzie nas nie zaprowadzą poza oczywiście konfliktem.

    > To nie Rosja potrzebuje nawrócenia
    Jakby Admin był katolikiem, to by tego nie napisał, bo katolik wie, że tylko religia katolicka jest prawdziwa.

    Artykułu za pierwszym razem nie doczytałem, bo zbyt wiele tam błędów, których istnienia zresztą Admin nie podważa. Teraz to nadrobiłem. Koniec w sumie jest lepszy od początku. Ale też są tam nonsensy typu: „Powracają skrajnie prawicowe i nacjonalistyczne partie w całej Europie.” Widać ktoś nie dobudził się z komunistycznego snu.

    > Tymczasem, prawa wyborcze kobiety uzyskały we Francji dopiero w 1944 roku, w Szwajcarii – w 1971 roku, a w Portugalii – dopiero w 1974 roku.

    Prawa wyborcze kobiet to idea socjalistyczna. W carskiej Rosji ich nie było, więc niech się Patruszew zdecyduje, czy mówi o rosyjskiej ciągłości i tradycji, czy o tzw. postępie. Zresztą „prawa wyborcze w sowietach” to była kpina, o czym rzeczony oczywiście nie chce wiedzieć. Przeciwnie, gloryfikuje zbrodniczy komunizm:
    > Nie sposób nie zauważyć, że niektóre wartości europejskie, jak na przykład ośmiogodzinny czas pracy, równość kobiet i mężczyzn, prawa wyborcze kobiet, pojawiły się wyłącznie dzięki wydarzeniom 1917 roku w Rosji.

    Do tego utyskuje: „Na Zachodzie z premedytacją rozmywano takie podstawowe pojęcia, jak rodzina, matka i ojciec, mężczyzna i kobieta. ” ciągle wspominając o wartości rodziny, a przecież komunizm uderzył najmocniej właśnie w rodzinę. O tym oczywiście nie wspomni.

    Także artykuł jest bez sensu, jest zakłamany, nieuczciwy i wewnętrznie sprzeczny. Tak żadnego dialogu z Rosją i Rosjanami nie poprowadzimy. Tylko prawda jest ciekawa i tylko na jej fundamencie można coś zbudować, a nie na mitotwórstwie, ideologii, zakłamywaniu historii, gloryfikacji zbrodni itp. Także na emocjach niczego nie zbudujemy, Panie Adminie.

  9. Marucha said

    Re 8:
    Nie bełkocz Pan. Nikt się nie „oburzył” ani żadne emocje nie wzięły góry. Ja tu jestem już 14 lat i niejedno widziałem.

    Co do meritum – szkoda mi czasu, bo mam go coraz mniej.

  10. Ralal C. said

    Prwdziwa wiara to wiara w Boga jedynego i Chrystusa a reszta to szaty.

  11. Ralal C. said

    Ad 4
    Czego ptrzebuje Rosja to wie tylko i wylacznie Rosja ktorej cywilizacja jest skrajnie odrebna od cywilizacji Zachodu, poza tym Zachod
    przestaje byc a wlasciwie juz przestal byc dziedzicem cywilizacji lacinskiej.W serca ludzkie wkradl sie chaos myslowy i kulturowy.
    Soros zwycieza ale nie w Rosji bo tam nie ma szans dlatego rozwadnia kutury narodowe Zachodu bo tam grunt jest podatny.

  12. JARNO said

    #6: BOYDAR>ta poprawka nie przeszła!!!
    ..
    #ADMIN >
    ‚[Przecież te kurwy i złodzieje rządzące Polską i UE nawet nie potrafiłyby odnaleźć żadnego z tych pojęć w slowniku… – admin].
    z takim tekstem masz Pan szansę zostać albo ‚ruską onucą’ albo ‚szurem’
    a już z całą pewnością ‚wrogiem publicznym’ zjednoczonych prawiczków pod wodzą prezia tysiąclecia realizującego testament swojego brata ‚melduję wykonanie zadania.

  13. Wartościami uniwersalnymi są: życie, rodzina, ojczyzna, prawda, godność, czyste sumienie. Cała reszta to czczy bełkot. Im go więcej, tym gorzej śmierdzi „świetlana” przyszłość. Boga powiadacie niektórzy, że trzeba. A kim jest dla was Bóg? Bo dla mnie Bóg to pierwiastek życia, to siła zawarta w ludzkim kodzie genetycznym (podkreślam: ludzkim). Cała reszta, czyli otoczka wykorzystywana przez sprzedawców ubezpieczeń na życie po śmierci to zupa dla gawiedzi, w której nie mieszają „boży posłańcy”, którą przyprawiają „do smaku” diabelscy posrańcy.

    Manifesty, deklaracje, programy, konstytucje, kodeksy… wszystkie one były pisane przez nawiedzonych uzdrowicieli ludzkości i wszystkie one wiadomo do czego doprowadziły. Przykazania są dwa:
    1. Szanuj ludzkie życie!
    2. Nie rób nikomu krzywdy!
    To drugie przykazanie jest uwarunkowane pierwszym, bo kara dla zbrodniarza nie jest krzywdą lecz zadośćuczynieniem i pożytkiem.

    ——–
    Swoje przemyślenia teologiczne proszę głosić w sektach. Są ich tysiące, do wyboru do koloru.
    Admin

  14. Boydar said

    Nie chcę Pana Hulajdusznika martwić, ale tylko i wyłącznie Bóg jest właśnie sensem i rdzeniem życia, rodziny, ojczyzny, prawdy, godności, czystego sumienia. Bez Boga, to wszystko chujnia jest, żydowska albo sekciarska. Nawet Pan Nyndr0, mimo trwania przy buddyzmie, nie sugeruje że można coś do następnej sesji przeflancować w kieszonce trumiennego garnituru.

    Pan nie dorósł do sensu. Albo ma pretensje garbatego do ściany, że prosta, znaczy się, że masz Pan „jeszcze” duszę. Pan by wolał dół i ch’uj, koniec, finito. A tu niestety tak nie ma. Mimo wszystko powinien Pan to zrozumieć – bank, faktycznie żydowski przecież, nawet gdy Pan zejdziesz, długu nie daruje. Dzieci i wnuki będą spłacać.

  15. Szanowny Panie adminie, wszelkie sekty są dla ludzi naiwnych, niespełnionych, uszkodzonych genetycznie. Wszelkie. Człowiek rozumny, wierzący w Boga nie szuka Go w świątyniach, książkach, figurkach. Bóg jest pierwszą i najważniejszą siłą przepełniającą Wszechświat. Jego prawa są zapisane w każdym z nas i jeżeli ktokolwiek z nas, czyli dzieci Jego skorzysta świadomie z Wolnej Woli, jaką Bóg Stwórca go obdarował, nie będzie tego Boga szukał w jakichś chorych zapisach, bo wie, że to zaprowadzi każdego na manowce durnej „wiary”. Do wiary w Boga, tej prawdziwej potrzeba mądrości i miłości a nie chorych psychicznie pośredników, którzy tak to wszystko pogmatwali, iż ich uczynki i uczynki prowadzonych przez nich stowarzyszonych przeczą „prawdom” przez nich samych głoszonym.
    To właśnie jest zamiarem tej drugiej, ciemnej strony wszechświata, omotać ludzi na wszelkie sposoby, żeby łatwo móc nimi manipulować i powlec na zatracenie. Świadectwem prawdziwej wiary w Boga są ludzkie uczynki, a nie klepanie paciorków, odpuszczanie sobie grzechów czy zbiorowe ćwiczenia gimnastyczne.

    ————
    Tak właśnie mówi typowy sekciarz…
    Admin

  16. Szanowny Panie Boydarze, Pan mnie źle zrozumiał.

  17. Boydar said

    Nie wiem, czy chcę. Wie Pan, ja to mam charakter czekisty – najpierw strzał ostrzegawczy w potylicę a dopiero potem przesłuchanie.

  18. Patrząc Historycznie said

    Cyprian Norwid kiedyś trafnie napisał:

    Zachodzie – pycho pych
    Wschodzie – kłamstwo kłamstw

Sorry, the comment form is closed at this time.