Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    ojojoj o Premier wzywa do wojny z …
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    ojojoj o Afera
    Jack Ravenno o Wolne tematy (38 – …
    Jack Ravenno o Co właściwie napisał Mora…
    zorard o Premier wzywa do wojny z …
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    Mietek o Kreml nigdy się nie naucz…
    revers o Kreml nigdy się nie naucz…
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    revers o Kreml nigdy się nie naucz…
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    Mietek o Pat Buchanan przeciwko Finland…
    Listwa o Znaczenie wojny w XXI wie…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 615 obserwujących.

50-lecie Bractwa: wywiad z ks. Patrykiem Laroche’em FSSPX

Posted by Marucha w dniu 2020-07-18 (Sobota)

Ks. Patryk Laroche FSSPX

Ksiądz Patryk Laroche w 1973 r. wstąpił do seminarium św. Piusa X w Ecône; pięć lat później został wyświęcony na kapłana przez abp. Marcelego Lefebvre’a. W latach 1979–1984 był sekretarzem generalnym Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X.

Będąc doktorem prawa kanonicznego, od wielu lat wykłada ten przedmiot – a także teologię moralną – w seminarium Najświętszego Serca Pana Jezusa w Zaitzkofen.

Jak trafił Ksiądz do Bractwa?

Moi rodzice byli aktywni w Cité catholique [1], którą założył Jan Ousset (1914–1994). Brali także udział w rekolekcjach ignacjańskich i corocznie uczestniczyli w kongresie Cité catholique w Lozannie [2], organizowanym w celu kształtowania społeczeństwa zgodnie z prawem naturalnym.

Abp Marceli Lefebvre, który rezydując Dakarze przedmowę do programowej książki Jana Ousseta Pour qu’Il règne (Aby On królował), również odwiedzał kongresy w Lozannie.

Później zaczęliśmy otrzymywać pierwsze „Listy do Przyjaciół i Dobroczyńców” założonego w latach 1969–1970 Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X i w ten sposób dowiedzieliśmy się o rozwoju seminarium w Ecône. Było dla mnie jasne, że gdybym miał wstąpić do seminarium, mój wybór mógłby paść tylko na Ecône – co też uczyniłem zaraz po ukończeniu szkoły średniej w 1973 r.

Należy Ksiądz do dziesiątki najstarszych, licząc według daty wstąpienia, członków Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X. Był Ksiądz świadkiem początków i rozwoju Bractwa na wszystkich pięciu kontynentach. Sprawując funkcję sekretarza generalnego od 1979 do 1984 r., w znaczący sposób przyczynił się Ksiądz do rozwoju tego dzieła. Jakie wspomnienia nachodzą Księdza w przeddzień 50. rocznicy utworzenia Bractwa, którą będziemy obchodzić 1 listopada?

Chociaż uczestniczyłem w ostatniej kapitule generalnej Bractwa jako dziesiąty spośród najstarszych członków, w rzeczywistości nie jestem dziesiątym członkiem w tej grupie wymienionej w statutach Bractwa, ale dwunastym. Ks. Franciszek Schmidberger i bp Bernard Tissier de Mallerais wstąpili przede mną, ale nie są zaliczani do „dziesięciu najstarszych”, ponieważ już de iure należą do kapituły generalnej; pierwszy jako biskup, a drugi jako były przełożony generalny.

Kiedy wstąpiłem do Ecône, Bractwo posiadało jedynie trzy placówki: w Ecône, we Fryburgu i w Anglii. W „Liście do Przyjaciół i Dobroczyńców” nr 5 (z 3 października 1973 r.) abp Lefebvre napisał: „Po naszych domach we Fryburgu (Szwajcaria) i Ecône zdobyliśmy przyczółek w Londynie. Ponadto, jak już powiedziałem, w krótkim czasie będziemy mogli cieszyć się domem w Rzymie, aby umożliwić naszym młodym kapłanom korzystanie i czerpanie ze wszystkich bogactw prawdziwego Rzymu, bogactwa Tradycji, świadectw Magisterium jak i archeologii, oraz obudzić w nich głębokie przywiązanie do biskupa Rzymu, następcy św. Piotra. Jednocześnie mamy nadzieję utworzyć domy w innych stolicach, ponieważ wszędzie możemy polegać na skutecznej pomocy naszych przyjaciół i dobroczyńców”.

Na pytanie „Ilu członków ma Bractwo?”, Założyciel odpowiedział w tym samym liście: „Obecnie jest 32 członków, z których 12 to kapłani. Spośród 12 kapłanów, trzech posługuje poza naszymi domami, trzech kontynuuje dalsze studia, sześciu jest profesorami w Ecône”. A na pytanie o rozwój seminarium w Ecône odpowiedział wówczas: „Wraz z 36 nowicjuszami osiągamy liczbę 95 seminarzystów, wliczając tych, którzy muszą odbyć służbę wojskową. Spośród 36 nowo przybyłych 10 pochodzi ze świata anglojęzycznego. Po raz pierwszy przyjmujemy dwóch Australijczyków i dwóch Kanadyjczyków. Za dwa lata będziemy mieli pierwsze święcenia kapłańskie seminarzystów, którzy od początku byli kształceni w Ecône”.

Dzisiaj odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi: Bractwo liczy obecnie 934 członków, z czego 659 jest kapłanami, za to liczba naszych seminarzystów wynosi 189. Odpowiedź ta jednak nie odzwierciedla całej rzeczywistości, ponieważ nie wspomina o wielu kapłanach należących do innych wspólnot, którzy współpracują z nami lub zawdzięczają swoje powołanie bezpośrednio lub pośrednio abp. Marcelemu Lefebvre’owi. Gdyby na podobnej zasadzie dodać dużą liczbę sióstr zakonnych, liczba ta będzie nie tak daleka od dwóch tysięcy.

Abp Lefebvre podpisuje słynny protokół z 5 maja 1988 r. Za nim stoją negocjatorzy, którzy brali udział w rozmowach z Rzymem, ks. ks. Patryk Laroche i Bernard Tissier de Mallerais

Z pewnością wspólnota doświadczyła w naszej epoce, naznaczonej szczególnymi trudnościami, imponującego rozwoju. Jednak ten proces był utrudniony przez wiele podziałów, spowodowanych odmiennym postrzeganiem kryzysu w Kościele. Pewnego dnia abp Lefebvre powiedział: „Historia Bractwa jest także historią podziałów”.

Krótko przed 50. urodzinami Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X możemy z głębi serca podziękować Bogu za szczególną opiekę, jaką obdarzyła je Boża opatrzność. Ile to razy ludzie, którzy najwyraźniej wierzyli, że są obdarzeni specjalnymi darami proroctwa, zapowiadali jego rychły koniec!

Dlaczego Arcybiskup wybrał papieża Piusa X na patrona Bractwa?

Może wiele osób tego nie wie, ale faktyczna nazwa naszej wspólnoty, która określa jej misję, według statutów brzmi: Bractwo Apostołów Jezusa i Maryi, natomiast ta powszechnie przyjęta to Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X.

Z pewnością Arcybiskup jako założyciel skorzystał z pewnej myśli montfortańskiej w nadaniu tej nazwy, czyniąc aluzję do jednej ze wspólnot kapłańskich, którą św. Ludwik Maria Grignion de Montfort (1673–1716) opisał w swoich pismach i w swojej proroczej „modlitwie płomiennej”, zaczynającej się słowami: „Wspomnij, Panie, na Twoje zgromadzenie, które posiadłeś od początku […]”.

Bractwo jest objęte władczą opieką Jezusa Chrystusa, Wiecznego i Najwyższego Kapłana, którego cała istota była i pozostaje kapłańska i który stał się człowiekiem przede wszystkim dla ofiary krzyża. Pozostaje również pod opiekuńczymi skrzydłami Maryi, matki prawdziwego Arcykapłana, a przez niego matki wszystkich kapłanów, których kształtuje na podobieństwo swego Syna. Tak mówią nasze statuty. Matka Boża kilkakrotnie udzielała Bractwu specjalnej pomocy.

Arcybiskup Marceli Lefebvre dał jednak Bractwu świętego papieża Piusa X jako specjalnego patrona. Chciał pokazać, że w obecnych okolicznościach musimy praktykować ideał kapłański. Musimy mieć taką samą gorliwość o czystość wiary, jaką miał ten święty papież. Zapał ten nie powinien obawiać się walki z wrogami Kościoła, czy to wewnętrznymi, jak moderniści, czy to zewnętrznymi, jak na przykład ówczesny antyklerykalny rząd Francji.

Ze względu na datę swojej oblacji w Bractwie jest Ksiądz „urodzonym członkiem” kapituły generalnej, odbywającej się co sześć lat. Kapituła „ma za zadanie sprawdzenie, czy Bractwo sumiennie przestrzega statutów i czy stara się zachować ich ducha (De Sodalitii Administratione, nr 2). Statuty dopuszczają prawny rozwój Bractwa, ale wymagają także trwałej treści: „Należy uważać, aby nie wprowadzać dostosowań lub innowacji, chyba że w rozdziale dotyczącym przywództwa Bractwa ze względu na jego rozwój” (nr 2). Jak wyjaśniłby Ksiądz ducha statutów?

Statuty wyraźnie stwierdzają, że celem naszego zgromadzenia jest kapłaństwo oraz Msza św., na którą trzeba patrzeć z nadprzyrodzonego punktu widzenia. Tutaj znajdujemy źródło uświęcenia kapłańskiego i płodności apostolatu. Na próżno próbuje przeprowadzić prawdziwą reformę Kościoła ten, kto pokłada nadzieję w przedsięwzięciach materialnych i zaniedbuje źródła łaski.

Dlatego zmiany statutowe są możliwe tylko w dziedzinach praktycznych, biorących pod uwagę rozwój Bractwa. Na przykład w trakcie ostatniej kapituły generalnej ustanowiono dodatkowe funkcje dwóch doradców generalnych przełożonego generalnego, które są przewidziane w niektórych ważnych okolicznościach przez obecne ogólne prawo kościelne. Wybrano na te stanowiska ks. Franciszka Schmidbergera i bp. Bernarda Fellaya.

Jest Ksiądz doktorem prawa kanonicznego i naucza tego przedmiotu w seminarium Najświętszego Serca Najświętszego Serca w Zaitzkofen. Jaką formę prawa kanonicznego przewidział Arcybiskup dla Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X w 1970 r.? Zgromadzenia zakonnego czy mniej wspólnotowego zgromadzenia kapłanów?

Żeby odnowić kapłaństwo – jak to wyobrażał sobie w swym „marzeniu z Dakaru” – abp Marceli Lefebvre nie chciał powoływać ani zgromadzenia zakonnego, gdyż surowe śluby ubóstwa i posłuszeństwa mogłyby być przeszkodą dla apostolatu, ani też luźnej wspólnoty kapłańskiej.

Jak pisał w naszych statutach, chciał zgromadzenia życia wspólnotowego bez ślubów. Według tego modelu powstało wiele wspólnot kapłańskich, począwszy od XVII wieku. Pomyślmy o kapłanach z Saint-Sulpice, o Missions étrangères (Misje Zagraniczne) w Paryżu, a także o lazarystach św. Wincentego a Paulo [3]. Zaletą takich wspólnot jest jedność w kierownictwie i większa swoboda w prowadzeniu apostolatu.

Abp Lefebvre ukształtował Księdza jako seminarzystę, młodego kapłana, profesora w seminarium. Jaka była jego najważniejsza cecha?

Wytrwałość jego wiary. Jest ona wszystkim znana. Mniej znana jest jego wrażliwa miłość bliźniego, którą darzył także ludzi, którzy byli obiektywnie jego wrogami. Z perspektywy czasu podziwiałem go również za dalekowzroczność, którą posiadał i która dawała mu zdolność precyzyjnego przewidywania konsekwencji decyzji, szczególnie na poziomie wiary, np. konsekwencji dwuznacznych tekstów soboru, nowej Mszy, spotkania w Asyżu itp., które teraz widzimy, a które on z góry przewidział i potępił.

Czy cieszy się Ksiądz z przeniesienia szczątków Arcybiskupa do kościoła seminaryjnego w Ecône, które odbędzie się 24 września?

Oczywiście! Będzie to z naszej strony mała forma uznania dla działalności tego świątobliwego biskupa, który jest również Założycielem Bractwa. Dla całego świata Tradycji będzie to przypomnienie, że nie istnielibyśmy bez niego, ponieważ on jest tym, który „uratował Mszę św.”, jak mawiał mistrz rekolekcji ks. Ludwik Maria Barrielle (1897–1983).

Dla całego Kościoła katolickiego jest to wezwanie do zadośćuczynienia za niesprawiedliwe potępienie, które należałoby kiedyś oficjalnie i jednoznacznie odwołać.

Źródło:
50 Jahre FSSPX: Ein Interview mit Pater Patrice Laroche

Doczesne szczątki abp. Marcelego Lefebvre’a od dnia pochówku, 2 kwietnia 1991 r., spoczywały w grobowcu seminarium. Decyzją przełożonego generalnego, podjętą w czasie kapituły generalnej w 2018 r., mają one zostać przeniesione do krypty kościoła seminaryjnego, aby wiernym ułatwić dostęp do grobu Założyciela Bractwa. Uroczystość, której będzie towarzyszył bogaty program zarówno liturgiczny, jak i pozaliturgiczny, wyznaczono na czwartek 24 września br., aby jak najwięcej osób duchownych mogło w niej uczestniczyć.

Źródło:
Jubilé d’or à Écône

Przypisy:

  1. Jedna z dwóch najważniejszych francuskich organizacji oporu, działających na rzecz Tradycji katolickiej, założona w 1946 r. – przyp. tłum.
  2. Miasto w Szwajcarii, niedaleko seminarium w Ecône – przyp. tłum.
  3. Zgromadzenie Księży Misjonarzy – przyp. red. WTK

Za https://news.fsspx.pl/
http://www.bibula.com

Komentarzy 5 do “50-lecie Bractwa: wywiad z ks. Patrykiem Laroche’em FSSPX”

  1. . said

    Odkąd pojawił się cyrk z Covid – divoC to na stronie FSSPX widnieje u góry cytat z J 16:33

    Czy to w związku z utrudnianiem wiernym uczestnictwa we Mszy św. które miało ostatnio miejsce czy też myślą, że zbliża się coś gorszego?

    Garstka księży, garstka kaplic, jeszcze mniej kościołów i funduszy na działanie, faktycznie brak popularności wśród ogółu wiernych, a tak bardzo przeszkadzają Frankowi i modernistom.

  2. Hutzpa said

    Sezon na „rozpoznane duszpastersko” konkubinaty papieża Franciszka rozpoczęty:
    Rozwiedziony Kurski wziął „drugi ślub kościelny” w kościele posoborowym JP2 Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie Łagiewnikach

    Jacek Kurski PIS, brat redaktora anty pisowskiej Gazety Wyborczej Jarosława Kurskiego szef TVP i członek zarządu telewizji publicznej, wziął w sobotę „ślub kościelny” z Joanną Kurską. To już jego drugi ślub kościelny w życiu. Prezes telewizji publicznej wcześniej rozwiódł się z Moniką Kurską, z którą ma troje dzieci, a ich sakrament małżeństwa unieważnili biskupi.

    Rozwodnik konkubent Jacek Kurski przez 24 lata żył z kobietą, która nie była jego żoną, mieli dzieci i w ogóle… I przez 24 lata Kurski nie zorientował się, że coś jest nie tak? Jakiś niedostatek IQ czy co? Przez ten czas rozumiem, że Jacek Kurski żył w grzechu i biskup JP2 im to wszytko uświadomił.

    Pewnie też, skoro nie byli rodziną to popełnili przestępstwo podatkowe wspólnie się rozliczając? Ale to im już kto inny wybaczy – biskup JP2 tylko musi wysłać pewnie jakiś formularz do skarbówy.

    W epoce massmediów globalnych jest też ryzyko publicznego zgorszenia przez rozwód tzn unieważnienie małżeństwa Jacka Kurskiego.

    Rozumiem, że ksiądz biskup JP2 o tym wie i tę ofiarę wiernych gotów jest ponieść. Słusznie, albowiem mówi Pismo: większa jest radość z jednej, wypasionej owieczki, która się odnalazła, niż z wychudzonego i zapuszczonego stada, które ucieka od juhasa.

    Młyny kościelne posoborowego kościoła JP2 mielą powoli ale skutecznie, złoto a skromnie. Ile kosztuje zasilanie tych młynów w sprawie takiej jak ta? Może po prostu przez 24 lata zbierali fundusze na skuteczne „rozpaczanie”?

    Jak powiedzial adwokat w Karierze Nikodema Dyzmy:
    – po 24 latach wydobycie zeznań od osób zmarłych musi kosztować

    W sobotę 18 lipca o 16 w sanktuarium w krakowskich Łagiewnikach Kurski i jego żona powiedzieli sobie sakramentalne „tak”.

    Sanktuarium Bożego Miłosierdzia to miejsce znane każdemu katolikowi – w końcu z tą świątynią związany był papież Jan Paweł II. Od lat 40. XX wieku miejsce pielgrzymek związanych z obecnością obrazu Jezusa Miłosiernego oraz grobu siostry Faustyny. Na ceremonii obecna była rodzina, przyjaciele i najbliżsi znajomi, a także sam Jarosław Kaczyński. Jednego młoda para niestety nie mogła zaplanować – w drodze do kościoła dopadła ją ulewa.

    pudelek.pl/jacek-kurski-bierze-drugi-slub-koscielny-to-dla-nas-niezwykle-wazne-6532812153674528a

    Ich marzenie spełniło się w sobotę, gdy w końcu mogli powiedzieć sobie sakramentalne „tak” w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia znajdującym się w w krakowskich Łagiewnikach. Po ceremonii zaślubin państwo młodzi i goście wybrali się na przyjęcie do ekskluzywnej restauracji na Starym Mieście w Krakowie. Wśród obecnych na wydarzeniu można było wypatrzeć znane osobistości.

    sami wierzący i praktykujący katolicy:
    Pojawili się między innymi: Jarosław Kaczyński, Beata Szydło, Ryszard Terlecki, Mariusz Błaszczak, Dominik Tarczyński, Danuta Holecka, Michał Adamczyk, Beata Mazurek czy Adam Glapiński.

    pudelek.pl/swiezo-poslubieni-jacek-kurski-i-jego-zona-zmierzaja-na-przyjecie-w-doborowym-gronie-wsrod-gosci-jaroslaw-kaczynski-beata-szydlo-i-danuta-holecka-zdjecia-6533503132214913g

    pudelek.pl/artykul/133563/tak_wygladal_slub_kurskiego_opalona_panna_mloda_i_znani_goscie_zdjecia/foto_1

    pudelek.pl/artykul/133175/kaczynska_wezmie_drugi_slub_koscielny_jeszcze_przed_porodem/

  3. Listwa said

    Jeszcze pokażę Wam pouczającą historię.

    Tzw. Palmowa niedziela, jest obchodzona na pamiątkę wjazdu Pana Jezusa do Jerozolimy.
    Pan Jezus wjechał na osiołku przy wiwatującym tłumie. Był to symboliczny wjazd do Jerozolimy oznaczający Króla pokoju.

    I gdzie pojechał ? Do świątyni jerozolimskiej wybudowanej przez króla Salomona (tzw ściana płaczu jest jej pozostałością, po zburzeniu świątyni, co wcześnie Pan Jezus zapowiedział)

    Po przybyciu Pan Jezus w gniewie powywalał wszystkich bankierów, handlarzy i przeróżnych gołębiarzy. Powywracał stoły i zaznaczył dobitnie – to jest dom mojego Ojca, a nie jaskinia zbójców. (to też powinni czytać z uwagą dzisiejsi hierarchowie)

    Na co przybiegli przewodnicy ludu i opiekunowie świątyni ze wściekłością oraz bezsilnością obserwowali co się dzieje.
    Do tego, gdy swiątynia została oczyszczona, wtedy uzyskali tez sposobność ludzie chorzy i po podejściu do Chrystusa prosili go o uzdrowienie. I Pan Jezus ich uwolnił od chorób i dolegliwości.

    Faryzeusze i uczeni w piśmie byli wściekli do czerwoności. Przyjeżdża jakiś człowiek na osiołku, tłumy wiwatują, wchodzi do naszej świątyni, robi co chce, rozwala interes, burzy nasz porządek i w ogóle z nami się nie liczy. No zgroza. I my nic na to nie możemy poradzić. A jeszcze jawnie uzdrawia chorych, czemu zaprzeczyć nie możemy.

    Debatowali całą noc. Rano przyszli do Chrystusa. Ale myliłby się ktoś, jeśli się spodziewa, że zwyzywali Chrystusa w emocjach od „chorych psychicznie, psychopatów, chuliganów, idiotów”. Oni podeszli i spytali grzeczne „powiedz nam jakim prawem to czynisz i kto ci dał tę moc?”

    Oczywiście w tle jest niewypowiedziana nadzieja, jak można Cię pokonać i być tak silnym jak Ty jesteś, a nie głupie emocjonalne ujadanie.

    Zwróćcie uwagę, że zadali bardzo konkretne, logiczne i bardzo prawidłowe i nie przypadkowe pytanie, czyli jakim prawem i skąd moc (to też powinni czytać z uwagą dzisiejsi polacy)

    To też jest potwierdzenie ze strony przeciwników Chrystusa, jego wyjątkowości i siły. Pan Bóg za pomocą tekstu objawionego Pisma św, uczy logiki i konieczności własciwego ustalania istoty, a nie bajdurzenia i bujania w chmurach. A polactwo zamiast sie uczyć, to stękają, ze im cos ciągle nie pasuje i z pogardą oceniają to co ma wartość..

    Na co Pan Jezus odpowiedział „I ja zadam wam pytanie, chrzest Jana pochodził z nieba czy od ludzi?”
    Żydzi byli postawieni w sytuacji, gdzie mieli wybór tak albo nie. Ale jednoczenie byli postawieni w trudnym położeniu, nie mogli powiedzieć co im pasowało, a nie chcieli potwierdzić publicznie prawdy. Zdawałoby sie że sytuacja jest dla niech bez wyjścia.
    I co ? znaleźli w mgnieniu oka trzecią drogę. Odpowiedzieli „nie wiemy”.

    Co Pan Jezus skwitował „To i ja wam nie powiem” i wyszedł bezkarnie ze świątyni zostawiając ich samych.

    Takie było starcie. Zdewastowanie ich porządku, porządkiem Chrystusa.

    W dzisiejszych czasach ktoś ładnie powiedział:
    „Konieczne jest nawrócenia z posoborowego bezhołowia do tradycyjnego ładu, porządku i żelaznej logiki”.
    Bo na poziomie logiki polacy przegrywają. A jeśli ktoś sądzi że logikę zastąpi emocjami (co jest propagowane także w posoborowiu, wbrew nauce Kościoła, to tragedia murowana i piekło wieczne na końcu)

    „Teologia papieża Franciszka myli prawdy z błędami i tworzy bezładną mieszaninę, w której nic nie jest jasne, jednoznaczne i zdecydowane. Wszystko to wymyka się każdej pewnej definicji, a sprzeczność wydaje się być duszą myślenia i języka papieża – pisze włoski historyk Kościoła, prof. Roberto de Mattei”

    Zatem Polacy powinni wiedzieć od czego uciekać i do czego dążyć.

    „Aby pozostać w Yosemites i dolinie Jordanu. Izraelskim wrogom nie wolno pozwolić, by zranili nas przez kieszeń”.
    Naftali Bennett.

    A Polacy głupio i o głupotach. No i seriale w TV.

    Dlatego też i taka inicjatywa:
    .
    https://zrzutka.pl/ey4ahb

  4. Listwa said

    ad 3

    W linku zdjecia (oprócz pierwszego) z kapicy i Kościoła w Warszawie.

  5. Listwa said

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: