Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Jack Ravenno o Wolne tematy (38 – …
    Jack Ravenno o Co właściwie napisał Mora…
    zorard o Premier wzywa do wojny z …
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    Mietek o Kreml nigdy się nie naucz…
    revers o Kreml nigdy się nie naucz…
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    revers o Kreml nigdy się nie naucz…
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    Mietek o Pat Buchanan przeciwko Finland…
    Listwa o Znaczenie wojny w XXI wie…
    bryś o Co właściwie napisał Mora…
    Listwa o Wolne tematy (38 – …
    Maverick o Co właściwie napisał Mora…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 615 obserwujących.

Masoneria i filozofia

Posted by Marucha w dniu 2020-07-18 (Sobota)

Maria Szyszkowska w artykule „Księga poświęcona Bronisławowi Trentowskiemu” („Myśl Polska” nr 17-18 z 2 kwietnia – 3 maja 2020r. s. 17) stwierdza: „W takiej sytuacji trudno spodziewać się życzliwego nastawienia władz edukacyjnych oraz mediów dla propagowania poglądów Trentowskiego, zwłaszcza, że był masonem, co jest przez Kościół katolicki oceniane wyjątkowo nagannie.

Uprzedzenia utrudniają zrozumienie szlachetnych ideałów głoszonych przez wolnomularstwo, mimo, że Braterstwo i Pokój, nabierają szczególnego znaczenia w XXI wieku, w związku ze zwiększającymi się wydatkami na zbrojenia”.

W Polsce, gdy pojawia się temat masonerii, mamy do czynienia, z grubsza rzecz biorąc, z dwoma postawami.

Pierwsza z nich to stwierdzenie, iż coś takiego jak masoneria nie istnieje, jest to wymysł chorych umysłowo, marginalnych środowisk jakichś szaleńców od teorii spiskowych.

Drugie stanowisko głosi, że owszem istnieje coś takiego jak wolnomularstwo, masoneria (na to samo wychodzi), ale są to organizacje krzewiące braterstwo, szlachetność, ba, promujące działalność filantropijną. Nie trzeba dodawać, że jest to kłamstwo, ewidentna nieprawda. Na temat masonerii, jej historii, organizacji i celów, które sobie stawia i bezwzględnie realizuje, napisano wiele książek, opracowań, tekstów.

Warto, oczywiście w telegraficznym skrócie, przypomnieć parę kwestii. Tym bardziej jest to konieczne ze względu na coraz większą i coraz bardziej bezwzględną władzę jaką masoneria zdobywa na świecie.

Cel powstania masonerii dobitnie określa tytuł książki Masoneria zdemaskowana czyli walka Antychrysta z Kościołem i cywilizacją chrześcijańską – autor Bp Jerzy F. Dillon DD.

„Naszym ostatecznym celem jest ten sam, co cel Voltaire’a i Francuskiej Rewolucji, zniszczenie katolicyzmu, a nawet samej myśli chrześcijańskiej, która, jeżeli pozostanie na ruinach Rzymu, stanie się odchodzeniem chrześcijaństwa później” [1]

Tytuł książki i powyższy cytat dobitnie pokazują istotę i cel wszelkich tajnych związków. Pierwsza sekta masońska powstała w 1717 roku w Anglii, po czym rozsiała się po wszystkich kontynentach i konsekwentnie realizuje swój szatański program. W książce Masoneria J.S. Korczyński (Św. Józef Sebastian Pelczar) wyróżnia cztery podstawowe zasady i cele masonerii [2].

1. Pod względem religijnym. Odrzucenie Boga osobowego, a co za tym idzie odrzucenie chrześcijaństwa, a głównie religii katolickiej, którą jak to określił Edgar Quinet – jeden z masońskich braci, „trzeba tę religię (tj. katolicką) udusić w błocie” [3]. W miejsce Boga osobowego, masoneria stawia naturę (naturalizm). Współczesna odmiana naturalizmu jest realizowana w Unii Europejskiej w ramach tzw. zielonego ładu.

3. Pod względem etycznym. W miejsce praw Boskich i wynikającej z niej moralności postuluje tzw. moralność wyzwoloną, odrzucenie religii co powoduje zepsucie obyczajów. Na rzecz tej moralności wyzwolonej pracuje cały biznes medialny (filmy, książki, czasopisma, teatr itd.) tworzący agresywną i prymitywną antykulturę.

3. Pod względem politycznym. Oprócz Kościoła Rzymsko-Katolickiego drugim znienawidzonym była, jest monarchia. Nic więc dziwnego, iż masoni, czy to po hasłami liberalizmu czy też socjalizmu, doprowadzili do obalenia monarchii. Unicestwienie Kościoła, zniszczenie monarchii doprowadzi, a w zasadzie już doprowadziło, do postulowanego przez masonów państwa – tj. „państwa bez Boga, prawo bez Boga, polityka bez Boga” [4].

4. Pod względem społecznym. Całkowite wyeliminowanie Kościoła z życia jednostek i wspólnot. Laicyzacja, zeświecczenie (jak to masoni określają) społeczeństwa, zdominowanie edukacji poprzez tworzenie szkół państwowych tzw. bezwyznaniowych, odsunięcie duchowieństwa od wychowania dzieci i młodzieży.

Masoneria będąc antychrześcijańską sektą dążącą do zniszczenia Kościoła wielokrotnie była potępiana przez papieży.

Po raz pierwszy klątwę na masonerię rzucił papież Klemens XII bullą „In Eminenti” w 1738 roku. Po nim uczyniło to jeszcze wielu papieży. Trwało to do drugiego Soboru Watykańskiego. Od tego czasu do dzisiaj w Kościele Katolickim na temat tajnych związków cisza. Masonerii nie ma, zapadła się pod ziemię.

Wychodzi na to, że papieże, którzy demaskowali, pokazywali rzeczywiste cele, rzucali klątwy na masonerie byli w błędzie, mylili się, nie wiadomo o co im chodziło. Ba, w 1966 roku za pontyfikatu Pawła VI zdjęto ekskomunikę za przynależność do masonerii. Nic więc dziwnego, że w 1978 roku, tuż po śmierci Pawła VI, wielki mistrz loży włoskiej Wielkiego Wschodu Giordano Gamberini stwierdził: „Pierwszy raz w historii współczesnej masonerii śmierć głowy wielkiej religii zachodniej nie jest dla masonów obojętna. Pierwszy raz w historii zdarza się, że masoni mogą oddać hołd zmarłemu papieżowi nie pozostając w dwuznacznej sprzeczności ze swymi zasadami” [5].

W 1993 roku w Watykanie odbyła się konferencja naukowa poświęcona Janowi Amosowi Komenskemu (Comenius), który żył w latach 1592-1670. Komenský był jednym z głównych ojców masonerii, członek „Różokrzyżowców” owładnięty nienawiścią do Kościoła, do Katolickiej Polski [6].

Oto jedna z wielu próbek „twórczości” Komenskego: „Papież jest wielkim Antychrystem Uniwersalnego Babilonu. Cesarstwo Rzymskie a szczególnie Dom Austrii to sprostytuowane bydlę. Bóg nie będzie dalej tolerował tego plugastwa. (…) Przyjdzie czas wielkiej wojny. Papiestwo, Dom Austriacki zostaną zniszczone. (…) Reforma obali bożki” [7].

Na tejże watykańskiej konferencji kardynał Paul Poupard stwierdził: „Przyjdzie czas, gdy tłum szlachetnych ludzi będzie cię czcić Comeniuszu, ciebie, twoje czyny i sny o twoich marzeniach. Ten czas przyszedł” [8].

No tak, ten czas niestety przyszedł. Począwszy od Soboru Watykańskiego drugiego Kościół jest na równi pochyłej. Odcięcie się od dwóch tysięcy lat tradycji, szaleństwo tzw. ekumenizmu, upadek filozofii klasycznej, realistycznej pociągnął za sobą upadek teologii. Doprowadziło to do zamętu doktrynalnego, intelektualnego i moralnego. Aggiornamento, tj. dostosowanie się do wszystkich fanaberii i zachcianek współczesnego świata spowodowało to, że Kościół znalazł się w dramatycznej sytuacji, jest na drodze do apostazji tj. wyrzeczenia się Chrystusa, osobowego Boga.

Dzieje się tak głównie dlatego, ponieważ masoneria osiągnęła w Kościele olbrzymie wpływy i konsekwentnie realizuje swoje cele. O negatywnej roli tajnych związków w historii Polski napisano wiele prac.

Warto przypomnieć Jędrzeja Giertycha, który podkreśla fakt, iż w dramatycznych czasach XVIII wieku – trzy rozbiory – życie publiczne wyglądało następująco: „Cała atmosfera końca osiemnastego wieku w Polsce – to już była atmosfera masońska. Masoński był wówczas światopogląd filozoficzny, masońskim duchem ożywiona była cała twórczość umysłowa, masońskim wpływom poddane całe życie polityczne. Pod koniec panowania Stanisława Augusta osobistości nie należące do masonerii, nie było już w czynnym życiu politycznym w ogóle. (…) Polska końca XVIII i całego na ogół XIX wieku – to był kraj w dziedzinie politycznej sterowany niemal bezkonkurencyjnie przez masonerię” [9].

A jak sprawa tajnych związków ma się we współczesnej Polsce?

Mówi o tym Mieczysław Albert Krąpiec (w książce Porzucić świat absurdów): „Sądzę, że w obecnej rzeczywistości nie należy upatrywać sygnałów spontaniczności. Nie ma na świecie przypadków. Są one wynikiem zespołu działających różnych sił. Siły występujące przeciwko Polsce odczytać można. Uderzają one w podstawy tożsamości polskiego narodu, stanowione przez kulturę chrześcijańską. Kto to robi? Nie bądźmy naiwni. To międzynarodowa masoneria. W 1948 roku odwiedził nasz kraj wielki mistrz loży masońskiej, zalecając wyrwać Polskę z kręgu kultury chrześcijańskiej. Trzeba – sugerował – zrobić wszystko, aby kultura chrześcijańska i Kościół utraciły wpływy. I to jest realizowane” [10].

Tak w praktyce wygląda realizowanie, jak to określiła prof. M. Szyszkowska, „szlachetnych ideałów głoszonych przez wolnomularstwo”. Zdumiewające stwierdzenie Pani profesor.

Na zakończenie tekstu Pani prof. Szyszkowska stwierdza: „Po przełomie politycznym 1989 roku sytuacja nadal nie jest sprzyjająca dla oddziaływania polskiej myśli filozoficznej w związku z dominacją filozofii św. Tomasza z Akwinu”. Jest to kolejne zdumiewające stwierdzenie Pani profesor, zdumiewające z kilku powodów.

Po pierwsze – gdzie my mamy do czynienia z dominacją Akwinaty? Na jakich uczelniach? W jakich mediach? Poza uczniami i kontynuatorami dzieła M. A. Krąpca (Lubelska Szkoła Filozoficzna), pojedynczymi przypadkami w innych krajowych ośrodkach – teologia i filozofia św. Tomasza jest po prostu nieznana. Trudno więc wykładać i propagować coś czego się nie zna. Ta sama sytuacja ma niestety miejsce w Kościele. Począwszy od drugiego Soboru Watykańskiego Kościół odszedł, odchodzi od nauki św. Tomasza z Akwinu.

Ostatnia próba powrotu do myśli Akwinaty to encyklika „Fides et ratio” autorstwa Jana Pawła II. Zaakcentował w niej konieczność studiowania i korzystania z dzieł św. Tomasza. Nie przyniosło to jednak rezultatu.

M. A. Krąpiec wspomina jak, podczas jednego ze spotkań z Ojcem Świętym, Jan Paweł II zwrócił uwagę na fakt, iż nie ma u nas w Polsce dobrego moralisty. A Ojciec Święty mu na to: pokaż mi choć jednego dobrego teologa – moralistę na świecie. [11] Do tego doszło w Kościele Katolickim. Upadek filozofii pociągnął za sobą upadek teologii, która coraz częściej staje się mitologią.

Po drugie – dlaczego to myśl Akwinaty (powtarzam, w zasadzie nieobecna w dzisiejszej kulturze) ma uniemożliwić badanie i propagowanie polskiej myśli filozoficznej? Jest akurat na odwrót – to właśnie Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu przygotowało i wydało w latach 2011-2012 dwutomową Encyklopedię filozofii polskiej. Jest to monumentalne dzieło przedstawiające dorobek polskiej filozofii począwszy od XIII wieku do dnia dzisiejszego.

Jednym z powodów podjęcia pracy i ukazania się tejże encyklopedii było obalenie kłamstw i mitu o braku polskiej filozofii. Jak zauważa ks. prof. Andrzej Maryniarczyk (Prezes Zarządu PTTA):

„Prowadzone prace encyklopedyczne pozwalają stwierdzić, że polska kultura ma prawo szczycić się wieloma wybitnymi przedstawicielami nauki, sztuki, literatury, polityki a także filozofii.

Analizując przygotowywany materiał do „Encyklopedii filozofii polskiej” a wcześniej do Powszechnej encyklopedii filozofii, można zauważyć w dziejach polskiej filozofii kilka dominujących dziedzin badań, w których Polacy wnieśli znaczący wkład do światowego skarbca filozofii i kultury. Są to między innymi dziedziny: – przyrodniczo – kosmologiczna (Witelo, Benedykt Hesse, K. Kłósak); – polityczno – etyczna (Paweł Włodkowic, J. Woroniecki, T. Kotarbiński, J. Kalinowski, K. Wojtyła, T. Ślipko); – historyczno – kulturowa (J. – M. Hoene – Wroński, A. Krokiewicz, Wł. Tatarkiewicz, S. Świeżawski); – logiczno – metodologiczna (Michał z Wrocławia, Mikołaj z Mościsk, K. Twardowski, J.Łukasiewicz, K. Ajdukiewicz, A. Tarski, St. Kamiński); – fenomenologiczna (R. Ingarden); – metafizyczno – antropologiczna (M. A. Krąpiec, K. Wojtyła).

Jeżeli cztery pierwsze miały swoje polityczne ugruntowanie, tzn. przewijały się przez całe dzieje, to na szczególna uwagę zasługuje ostatnia metafizyczno – antropologiczna. Wśród historyków myśli utarł się bowiem pogląd, że w dziejach polskiej filozofii nie występuje tradycja metafizyczno-antropologiczna.

Okazuje się jednak, że we współczesnej polskiej filozofii wyróżnia się właśnie silny nurt metafizyczno – antropologiczny. Został on zapoczątkowany i ugruntowany wraz z powstaniem w latach 50. XX w. lubelskiej szkoły filozoficznej. Dzięki tej szkole w ramach filozofii polskiej doszło do sformułowania współczesnej koncepcji filozofii realistycznej, co jest ewenementem w filozofii światowej. Została także wypracowana uniwersalna teoria człowieka jako osoby, która może stanowić podstawę nauk o człowieku i o ludzkim działaniu (etyki, pedagogiki, filozofii kultury, prawa, religii, polityki itd.). Encyklopedia filozofii polskiej w sposób przekonujący pokazuje, > nie tylko w dziedzinie literatury, ale również w zakresie filozofii” [12].

Odejście od filozofii klasycznej, realistycznej (głównie Arystotelesa, św. Tomasz z Akwinu, E. Gilsona, M.A. Krąpca i szkoły lubelskiej) doprowadziło do upadku kultury, jak to ujął Piotr Jaroszyński: „Bez filozofii kultura i wykształcenie są kalekie” [13]. Stało się tak w wyniku długiego procesu historycznego, podczas którego filozofowie popełnili „genialne błędy”, które spowodowały zamianę filozofii na ideologię. Na pytanie co to jest ideologia, o. Krąpiec odpowiada: „Ideologia to preferencja, pierwszeństwo świadomości przed bytem, myślenia przed poznaniem. Przyjęcie tego rodzaju postawy zawsze prowadzi do tragedii inteligencji” [14].

Na czym ta tragedia polega?

Wielu myślicieli miast w sposób ostatecznościowy wyjaśnić realnie istniejącą rzeczywistość, zakładało różnego rodzaju a priori. „Podstawą rozumowej perwersji i błędu są dziełem ludzkiej myśli oderwanej (wolnej!) od prawideł rzeczywistości – bytu jako prawdy, dobra i piękna. U podstaw deformacji ludzkiego działania leży deformacja ludzkiego myślenia > i > z reguł prawdy, dobra i piękna – czyli liczenia się z rzeczywistością, która jakoś > z ludzkiej pokartezjańskiej, pokantowskiej, poheglowskiej myśli” [15]. [Fragment niezrozumiały – admin]

Doprowadziło to do powstania wielkich politycznych utopii, różnego rodzaju izmów takich jak komunizm, nazizm, liberalizm. Cena była wysoka, kosztowało to miliony ludzkich istnień. Niestety z lekcji historii nie wyciągnięto żadnych wniosków, szaleństwo kulturowe trwa. Tym razem dominuje postmodernizm – dziecko wszelkiego rodzaju filozoficznych idealizmów.

„Postmodernizm – nurt myślowy tradycji idealizmu następujący > modernizmie (racjonalizmie), współczesna odmiana irracjonalizmu filozoficznego” [16]. Postmodernizm to próba przebudowy, przeformułowania kultury, próba stworzenia „nowego” człowieka. Jej autorzy postulują odrzucenie metafizyki, zniesienie, jak to określają, „mentalności ateńskiej”, która ich zdaniem charakteryzuje się kultem prawdy i obiektywizmu.

Postmoderniści zanegowali modernizm szczególnie w jego oświeceniowej wersji. To modernizm zafundował wielkie utopie polityczne (komunizm, faszyzm, nazizm), które doprowadziły do ludobójstwa. Po tych tragicznych utopiach postmoderniści tacy jak: Bauman, Derida, Lyotard proponują kolejne utopie dwojakiego rodzaju: „socjalistyczna utopia anarchizmu (postmodernizm nietzscheański) i utopia liberalizmu (postmodernizm systematyków).

Spór postmodernizmu z modernizmem jest sporem w filozoficznej rodzinie idealizmu, sporem nierozwiązywalnym, gdyż problem filozofii jej przedmiotu, metody i celu został w idealizmie źle postawiony” [17].

„W efekcie postmodernizm przynosi:
a.) nihilizm w poznaniu teoretycznym,
b.) relatywizm w poznaniu praktycznym,
c.) antysztuka w poznaniu wytwórczym,
d.) alienacja filozofii – tzn. niemożliwość czytania rzeczywistości i jej wyjaśnienie przez ukazywanie ostatecznych przyczyn istnienia i działania bytów” [18].

Taki jest dzisiaj stan kultury. To nie myśl Arystotelesa, Tomasza czy Krąpca dominuje. Dominuje (niestety) postmodernizm. Co w tej dramatycznej sytuacji robić? Richard Fafara odpowiada: „Bez powrotu do realistycznej filozofii nie obronimy chrześcijańskiej cywilizacji” [19].

Henryk Dyrda

[1] Ks. Bp Jerzy F. Dellon, “Masoneria zdemaskowana” Krzeszowice 2003, s. 1
[2] S. J. Korczyński „Masoneria (jej początki, organizacja, ceremoniał, zasady i działania)”, Krzeszowice, 2003, s. 26-37
[3] Tamże, s. 28
[4] Tamże, s. 31
[5] R. de Mattei „Sobór Watykański II. Historia dotąd nieopowiedziana” Ząbki 2012, s. 440
[6] J. Giertych, „Dzieje narodu polskiego”, Lublin 2003, s. 27
[7] Tamże, s. 27
[8] Tamże s. 27
[9] Tamże, s. 63
[10] „Porzucić świat absurdów. Z Mieczysławem A. Krąpcem OP rozmawia ks. Jan Sochoń”, Lublin 2002, s. 91
[11] „Porzucić świat absurdów. Z Mieczysławem A. Krąpcem OP rozmawia ks. Jan Sochoń”. Lublin 2002, s. 77
[12] A. Maryniarczyk, „Encyklopedia filozofii polskiej”, tom I, Lublin 2011 s. 1
[13] P. Jaroszyński, „Wprowadzenie do filozofii”, Lublin 1996, s. 9
[14] „Porzucić świat absurdów. Z Mieczysławem A. Krąpcem OP rozmawia ks. Jan Sochoń”, Lublin 2002, s. 83
[15] M. A. Krąpiec „Suwerenność czyja”, Lublin 1996, s. 123
[16] H. Kireś „Powszechna encyklopedia filozofii” hasło: postmodernizm Lublin 2007, s. 387-391
[17] Tamże
[18] A. Maryniarczyk „Lubelska Szkoła Filozoficzna”, Lublin 2019, s. 109
[19] R. Fafara „Z prawdą nikt nie wygra”, w: „Nasz Dziennik”, 8 maja 2019, s. 16-17

Myśl Polska, nr 29-30 (19-26.07.2020)
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 25 do “Masoneria i filozofia”

  1. Wielu myślicieli miast w sposób ostatecznościowy wyjaśnić realnie istniejącą rzeczywistość, zakładało różnego rodzaju a priori.

    I tu jesteśmy w domu – A’priori. Najpierw myśl, a potem realizacja tej myśli, wtłaczanie tej myśli w życie. Tak robili wszyscy rewolucjoniści, komuniści itp.

    Rada? – A’posteriori. Najpierw obserwacja rzeczywistości Potem wnioski z obserwacji. Na końcu wprowadzanie wniosków w życie (czyli realny postęp – poprawa).

    Jak to się stało, że się tak źle stawało? Ano wpuszczono na studia przybłędów… Ludzi, którzy nigdy żadnych dyplomów, ani władzy nad innymi mieć nie powinni… Dlaczego wpuszczono? Zabrakło racjonalnych kryteriów. Oceniano kandydatów zbyt powierzchownie.

  2. Boydar said

    Że niby Luna Brystygier też się myliła ? Zabrakło jej racjonalnych kryteriów ? Powierzchownie oceniała ?

    A jak by tak baranka strzelił ??? Ze dwa razy przynajmniej.

  3. Maverick said

    Wyrywkowo skomentowałem wybryk Vovana i Leksusa jaki zrobili prezydentowi Dudzie.

  4. Szyszkowska, to ta, która z KUL-u wyleciała. 🙂 To już nie ma kogo cytować? To tak na marginesie…

  5. ojojoj said

    Zrodlem masoneri jest szwajcaria, ktora finansowala wojne 30-to letnia i zainstalowala swoich zolnierzy w watykanie

    ——
    Szwajcaria beznapletkowa.
    Admin

  6. NyndrO said

    Pan Kierownik ma do niej słabość. Tempa nie jest. Jest je*#ięta.

  7. NyndrO said

    … żeby nie było ; „tympa” …

  8. Marucha said

    Re 6:
    Jest inteligentna, ma dużą wiedzę i jest jebnięta
    A słabość to mam do polskich letnich owoców.

  9. Marcin said

    Wszystkie te „izmy” mają wspólny mianownik a jest nim Kabała.

  10. Birton said

    przypomnijmy co zrobił z masonami Prezydent Mościcki:
    http://www.bibula.com/?p=71616
    żydek L.Kaczyński reaktywował w 2007 roku masonerię i już tylko za to po wywleczeniu z Wawelu należy go w gnoju zakopać
    https://3obieg.pl/gdzie-i-kiedy-lech-kaczynski-zydowska-masonerie-w-polsce-reaktywowal/

  11. Sarmata said

    Stanisław „Cat” Mackiewicz twierdził, że do loży nie są zapraszane jednostki wybitne. Głosił, że masoneria to, głównie: „Wzajemna ubezpieczalnia miernot, które własnym wysiłkiem, własnym talentem nigdy by się nie wybiły.”
    „Słowo”, nr 54, 1938
    (cyt. ze wspaniałej książki Grzegorza Eberhardta, „Pisarz dla dorosłych, Opowieść o Józefie Mackiewiczu” str. 125.)

  12. Boydar said

    „…jest inteligentna, ma dużą wiedzę i jest jebnięta …”

    W pierwszej chwili pomyślałem że to o symulowanym przyrządzie optycznym.

  13. Marucha said

    Re 12:
    Też pasuje.

  14. Ad. 10

    przypomnijmy co zrobił z masonami Prezydent Mościcki:

    Przypomnijmy także, co pisał o tym Jędrzej Giertych. Masoneria na całym świecie przed każdą większą zawieruchą „delegalizowała” sama siebie. Po co? Ano po to, żeby nikt jej nie zarzucał, że maczali w tym palce. „No co się czepiacie? Przecież nas zdelegalizowano! TO NIE MY!” – I człowieki się na to łapią. 🙂

  15. . said

    Krzysztof M @

    I to ma ręce i nogi. Przecież Mościcki był prezydentem sanacji. A skąd sanacji nogi wyrastały?

    Adaś Szicklgruber też zdelegalizował masonerię w Niemczech, a z tego co pamiętam sam był w Thule (które powiązane było z Bławatską, promowało buddyjski i hinduski okultyzm, germańskie neopogaństwo, globalizm i New Age a więc masoneria). Naziści mieli też kontakty z brytysjkim Golden Dawn w którym były takie osobistości jak R. Hess, satanista Crowley, bracia Huxley (ten od lsd i ten od unesco), H.G Wells od MI6 i znanych powieści oraz G. Orwel.

  16. Boydar said

    Ależ oczywiście (15) !!!

    … cóż było robić …

  17. JARNO said

    to że powyższa publikacja jak również tekst prof. Szyszkowskiej ‚Księga poświęcona Bronisławowi Trentowskiemu’ ukazały się na łamach mysl-polska.pl
    .http://www.mysl-polska.pl/2292
    jest świadectwem ‚otwartości’ tego środowiska.
    .
    Dla mnie istotne jest to co pisze prof. Szyszkowska w tym źródłowym materiale o Terntowskim (w 150 rocznicę jego śmierci) i jest raczej wezwaniem do ODBUDOWANIA edukacji uniwersyteckiej i MEDIÓW (w Polsce).
    Tyle i aż tyle.
    .
    Co jest przedmiotem ‚sporu”>to co ‚masoni-wolnomularze’ progagują >
    ‚szlachetnych ideałów głoszonych przez wolnomularstwo, mimo, że Braterstwo i Pokój, nabierają szczególnego znaczenia w XXI wieku, w związku ze zwiększającymi się wydatkami na zbrojenia.’
    czy to sobie ‚media’ myślą czy to zacytowane zdanie jest prawdziwe czy fałszywe? Czy łykamy to sobie ‚media myślą” czyli w ‚progagandę’?.
    ,
    Dokładnie tak samo tekst powyższy autorstwa Henryk Dyrda w moim zrozumieniu jest wezwaniem do ODBUDOWANIA edukacji uniwersyteckiej i MEDIÓW. W Polsce a to, że autor sam wpada w ‚postmodernizm’>>jest członkiem MEDIÓW a nie filozofem.
    Otwórzcie sobie telewizornię na jakikolwiek kanał>PROPAGANDA-PROPAGANDA-PROPAGANDA ……czysty POSTMODERNIZM=posty wszelkiego rodzaju także.
    .
    Proszę mi wierzyć, że dzisiaj na zachód od Odry czy wschód od Bugu-hasło ‚masoneria-wolnomularstwo-iluminati’ JEST NIEOBECNE
    czyli jest ‚lokalnym’ patentem na niewiedzę.
    .
    Dla mnie współczesnym autorytetem myśli katolickiej na świecie jest prof. Michael M. Jones, autor „Jałowego pieniądza’ i w tych 3 tomach nie znajdzie się słowa o ‚masonach, wolnomularzach’ za to jest Karol Marks ALE nie ‚krytycznie’ jak pisze Henryk Dyrda czy jak bredzi Karoń czy jak dr Krajski.
    .
    A co do edukacji w Polsce, Europie, na świecie – z bardzo nielicznymi wyjątkami>Chiny, Rosja) jest beznadziejnie i jest to zasługą Deep Jewish State (a nie masonów, jak chcą niktórzy) a co widać-słychać i dzisiaj np. pisze się w USA>
    A Few Historical Frauds
    .https://www.unz.com/lromanoff/a-few-historical-frauds/
    czy przywołany przeze mnie wyżej, prof. Michael M. Jones>
    Iconoclasm in St. Louis
    .https://www.unz.com/ejones/iconoclasm-in-st-louis/
    no ale on przywołuje Karola Marksa-w pozytywnym kontekście.
    .
    BTW. nikt, literalnie NIKT-ZERO-między Bugiem a Odrą słowa nie bałaknie o WOLNOŚCI wypowiedzi> co stanowi warunek sine qua non WOLNOŚCI.

  18. Boydar said

    Krótka piłka – „Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem?” (Mk 4,21-25)

    A więc nie jest to światło, i historia dowodnie to wykazuje.

    Na drzewo ! Albo do dołu.

  19. Ad. 17

    to co ‚masoni-wolnomularze’ propagują

    to jest pluralizm. Więc trochę dobra i trochę zła. Trochę chrześcijaństwa i trochę pornografii. Trochę Platona i trochę Arystotelesa (ale tego drugiego mniej). 🙂 I skutki wiadome – pieniądz lepszy zostanie wyparty przez pieniądz gorszy.

  20. znający problem said

    Autor najwyraźniej nie orientuje się za dobrze w temacie, jak to niestety u nas żyjąc mitami. Słyszy, że dzwonią, ale nie wie, w którym kościele. Czas by było się obudzić i otworzyć oczy.

    Robienie z o. Krąpca tomisty to przesada. O. Krąpiec, jak i Wojtyła to byli personaliści. Personalizm to jest nurt protestancko-juda istyczny, który stawia indywiduum ponad dobro wspólne, w tym rodzinę i społeczeństwo. Są tam elementy manicheizmu, który twierdzi, że materia jest zła. Personaliści uważają fizyczne indywiduum za złe, a ducha indywiduum zwanego przez nich personą personą, za dobrego.
    Wojtyła potrafił ucztować w Castel Gandolfo sadzając protestanta personalistę z jednej a przedstawiciela wspomnianej nacji również personalistę z drugiej. I ci mu robili „kazanie”. Myśl Wojtyły, jak i cała jego osobowość i działalność, to był jakiś straszliwy miszmasz, katolicko-juda istyczno-protestancki, gdzie było miejsce dla personalizmu, fenomenologii i nawet elementów tomizmu. Kupy się to nie trzymało. Krąpiec może nie był aż tak niekonsekwentny, ale tomistą to go nazwać nie można.

    Jeśli chodzi o maso nerię i Wojtyłę, to w tym przypadku sprawa jest dość prosta, bo nie tylko nic przeciwko niej nie miał, ale się z mas onami spotykał, np, z tzw. „syn ami przymierza” B n B, a od innego odłamu dostał nawet nagrodę za swoją działalność. Taki to był „święty” papież.

    U nas za wybitnego tomistę może uchodzić o. Woroniecki, dominikanin.

  21. JARNO said

    #18: BOYDAR>
    historia jedynie dowodzi, że nikogo niczego nie nauczyła (lekutka trawestacja Hegla).

  22. Ella said

    masoneria od dawna kościoła nie niszczy tylko wykorzystuje na swe kopyto, kopytko stuka całkiem głośno, kto tego nie słyszy z wizytą do laryngologa, ale co się czepiać można doczytać o czasach Innocentego III, któremu się przedwcześnie zeszło i jego następcy papieża Honoriusza III, w tym chrystianizacji Prusów za tego pierwszego i anulacji tych decyzji przez papieża następcę wybranego odpowiednio dla interesów kliki Zakon krzyżacki- cesarz niemiecki

  23. Ad. 20

    Po pańskim wpisie powinno się tu zagotować. I się zagotowało (u mnie). Proszę o rozszerzenie tematu. Wraz z literaturą źródłową lub krytyczną.

    Nie ma rzeczy ważniejszej, niż SŁOWO.

  24. Boydar said

    @ Pan Jarno

    Historia ma to głęboko w dupie. Ona jest i świadczy, czy ktoś tego chce czy wręcz przeciwnie.

    A jeżeli nie świadczy, to znaczy się historią nie jest, tylko hagadą, i też na ha.

    ——
    Dodam: historia niczego nie dowodzi i niczego nie naucza. To my się uczymy z historii (albo i nie).
    Admin

  25. Marucha said

    Re 23:
    Ja też czekam na poszerzenie tematu o filozofii o. Krąpca, choć przypuszczam, iż się nie doczekam.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: