Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    wanderer o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    Sebastian o Facet o ksywce „Margot”
    wanderer o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Instytut Rodła we Wrocław…
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    revers o Segregacja pacjentów. Koronawi…
    I*** o Duchowa przestrzeń Polski?
    Listwa o Wolne tematy (64 – …
    Listwa o Wolne tematy (64 – …
    Listwa o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    Kowalski3 o Facet o ksywce „Margot”
    Listwa o Wolne tematy (64 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 524 obserwujących.

Portret pokolenia batalionu NOW-AK „Gustaw”

Posted by Marucha w dniu 2020-08-03 (Poniedziałek)

Praca Krzysztofa Kosińskiego „«Ekonomia krwi» Konspiracja narodowa w walczącej Warszawie: 1939-1944-1990” stanowi obszerne studium poświęcone podziemnym strukturom obozu narodowego w czasie II wojny światowej.

Prof. Krzysztof Kosiński jest pracownikiem naukowym Instytutu Historii PAN, jego głównym przedmiotem zainteresowań była do tej pory historia społeczna, w tym m.in. problematyka młodzieży w PRL.

Tytuł jego najnowszej pracy stanowi z jednej strony nawiązanie do jednego z najgłośniejszych artykułów Adama Doboszyńskiego (opublikowanego na łamach londyńskiej „Walki” w listopadzie 1943 r.), z drugiej zaś wyjaśnia motywy, dla których autor podjął się poruszanej w książce problematyki.

Bezpośrednim impulsem do zajęcia się dziejami konspiracyjnych struktur obozu narodowego były odkrycia dokonane w kilku warszawskich budynkach. Oprócz stosunkowo licznych jeszcze, charakterystycznych śladów po odłamkach widocznych na elewacjach starszych warszawskich kamienic, w niektórych obiektach znaleźć można znacznie tragiczniejsze pamiątki po ostatniej wojnie. Chodzi tu o ślady krwi zachowane na marmurowych posadzkach, m.in. w Pałacu Staszica, pochodzące, co ustalono w wyniku specjalistycznych badań, z okresu Powstania Warszawskiego. W czasie powstańczych walk Pałac Staszica broniony był przez batalion NOW „Gustaw”.

Jak wskazuje w Prologu sam autor pracy: „Konkluzję ekspertyzy sporządzonej przez prof. Dobosza (kierownika Zakładu Technik Molekularnych w Katedrze Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu – przyp. M.M.) można streścić następująco:

„Rdzawe ślady na posadzce podestu są śladami krwi ludzkiej, zapewne z okresu Powstania Warszawskiego. Ustalenie to skłoniło nas do rozpoczęcia starań o objęcie tego miejsca ochroną konserwatorską. (…) Lista pytań badawczych się wydłużała. Postanowiłem nie ograniczać się do epizodu Powstania Warszawskiego czy kwestii konserwatorskiej (…), a potraktować zagadkę jako pretekst do szerszej i głębszej refleksji nie tylko nad kilkunastoma dniami roku 1944, lecz kilkudziesięcioma latami historii XX w.

Dlaczego 23 sierpnia 1944 r. w Pałacu Staszica pojawił się Oddział Specjalny, kim byli tworzący go żołnierze i sanitariuszki, a także, jakie były ich wcześniejsze i późniejsze losy, i dlaczego znaleźli się w szeregach NOW; dlaczego właśnie ta organizacja okazała się jedną z najważniejszych sił konspiracyjnych w okupowanej Warszawie; kto organizował konspirację w Warszawie, skoro przed wojną, na skutek rozłamów, stolica była najsłabszym ogniwem w strukturze Stronnictwa Narodowego; jakie były cele polityczne i ideowe SN zarówno w konspiracji, jak i na emigracji; w jakich okolicznościach i z jakimi skutkami doszło do scalenia NOW ze Związkiem Walki Zbrojnej; z czego wynikało napięcie między NOW a niescalonymi z ZWZ Narodowymi Siłami Zbrojnymi; dlaczego oddziały NOW wzięły udział w Powstaniu Warszawskim, skoro ruch narodowy od początku swego istnienia oponował przeciwko pochopnemu insurekcjonizmowi; co się stało z ruchem narodowym po wojnie; dlaczego endecja (jako formacja polityczna i ideologiczna) niemal całkowicie zaniknęła w polskim życiu publicznym, mimo że nadawała mu kierunek od końca XIX w.; w jaki sposób upamiętniano powstańczą historię; dlaczego z czasem osłabła czy wręcz zanikła identyfikacja weteranów powstania z macierzystą NOW”.

Na te oraz wiele innych pytań stara się odpowiedzieć autor na kartach swojej książki.

Praca ma charakter problemowy i złożona jest z pięciu części. Pierwsza z nich poświęcona została stronie organizacyjnej warszawskich struktur obozu narodowego w czasie wojny, druga omawia podstawowe założenia ideologiczne konspiracji narodowej, trzecia i czwarta opisują stosunek narodowców do przygotowywanego powstania, a także czynny w nim ich udział.

Ostatnia z części zatytułowana „W cieniu powstania” opisuje z kolei losy narodowego środowiska warszawskiego w powojennym półwieczu. Autor narrację pracy buduje wokół losów „dwudziestki” z Pałacu Staszica, żołnierzy Oddziału Specjalnego w Grupie „Harnasia”, tworzących wcześniej batalion NOW „Gustaw”. Praca nabiera przez to cech zbiorowego portretu pokolenia „Kolumbów”, warszawskiej młodzieży, wchodzącej w dorosłość w okresie wojny i okupacji, różnymi drogami trafiającej do narodowej konspiracji.

Opisywaną grupę tworzyli: Wiesław Marian Chrzanowski, Maciej Czerski, Władysław Tadeusz Jarosz, Bożena Kalinowska-Jeske, Stanisław Kiciński, Stefan Kiersnowski, Witold Jerzy Kieżun, Tadeusz Konopacki, Seweryn Krzyżanowski, Andrzej Ligęza, Jan Makarczuk, Lesław Wojciech Michalski, Franciszek Mieczysiak, Zofia Murawiecka-Licińska, Jerzy Niezgoda, Kazimierz Skrobik, Mieczysław Skrobik i Bronisław Walkowiak.

Poza „dwudziestką” z Pałacu Staszica centralną postacią pracy jest Tadeusz „Prus” Maciński, legendarny przywódca Okręgu Stołecznego Stronnictwa Narodowego (obszerny szkic na jego temat zatytułowany „Tadeusz Maciński (1905-1999) – publicysta i ideolog, działacz narodowego podziemia” zamieścił Mirosław Orłowski w pracy „Obóz narodowy w obliczu dwóch totalitaryzmów”, pod red. R. Sierchuły, Warszawa 2010).

To na podstawie wytworzonej przez niego w czasie okupacji dokumentacji, znajdującej się obecnie w zbiorach Archiwum IPN, udało się autorowi w dużej mierze zrekonstruować dzieje Okręgu Stołecznego SN.

Przyszły komendant Okręgu Stołecznego NOW wywodził się z rodziny o poglądach narodowych. Jego dziadek był członkiem Stronnictwa Demokratyczno-Narodowego, matka zaś należała do Narodowej Organizacji Kobiet.

Sam T. Maciński, jak relacjonował po latach („Szczerbiec”, 1992, nr 11), do Związku Ludowo-Narodowego przystąpił w 1924 r., w ostatniej klasie liceum. Jego związki z ruchem narodowym, niemal do końca lat 30. ub. wieku, pozostawały jednak raczej luźne i niesformalizowane. Nie będąc aktywnym działaczem SN, ograniczał się przede wszystkim do lektury pism narodowych (w tym m.in. prac prof. Romana Rybarskiego) i, jak wskazuje autor, dopiero w wyborach do Rady Miasta w 1938 r. w pełni świadomie zagłosował na listę Stronnictwa.

Okres przed wybuchem II wojny światowej był dla Macińskiego, podobnie jak dla milionów Polaków, czasem bardzo trudnym. Dla zdobycia środków na utrzymanie rodziny podejmował się szeregu mniej lub bardziej intratnych zajęć. Najdłużej związał się ze stołecznym AZS, w ramach którego pracował jako zarządca obiektów sportowych (stadionu i pływalni), następnie zaś jako instruktor i trener.

Nabyte wówczas zdolności organizacyjne okazały się przydatne w późniejszej działalności w warunkach konspiracyjnych. Rola T. Macińskiego w podziemnych strukturach SN zaczęła zyskiwać na znaczeniu począwszy od połowy 1941 r., gdy mianowany został kierownikiem Wydziału Organizacyjnego OS SN. Na stanowisku tym dokonał gruntownej reorganizacji Okręgu, wprowadzając nowy system pseudonimów numerycznych (numery od 1 do 1 tys. otrzymywały kobiety, powyżej 1 tys. mężczyźni) oraz szkolenia wojskowe, którym poddawani byli wszyscy bez wyjątku działacze.

Po zakończeniu wojny Maciński kontynuował działalność konspiracyjną, w ramach Prezydium SN pełnił funkcję kierownika Wydziału Organizacyjnego. Aresztowany w 1946 r., skazany został na karę śmierci, dzięki wstawiennictwu Stanisława Grabskiego, zamienioną na dożywocie.

Po wyjściu na wolność w listopadzie 1956 r. zaangażował się m.in. w działalność środowisk kombatanckich w ramach ZBoWiD. W latach 80. Pozostawał aktywny w środowiskach kombatanckich, m.in. w ramach Zarządu Środowiska Klubu b. Żołnierzy Batalionów „Gustaw-Harnaś”, publikował również na łamach paxowskiej „Kultury – Oświaty – Nauki”, periodyku, który stał się w tym czasie nieformalnym pismem środowiska byłych żołnierzy NOW.

PAX w tym czasie wspierał także wszelkie inicjatywy tego środowiska, łącznikiem ze środowiskiem kombatantów był Zbigniew Czajkowski, żołnierz NOW, po wojnie związany z grupą „Dziś i Jutro”, w okresie późniejszym członek władz naczelnych PAX:

„W drugiej połowie lat 80. XX w. nastąpiło też wyraźne zbliżenie ze Stowarzyszeniem PAX, do czego przyczynił się Czajkowski. (…) Co ważne, PAX dysponował nadal znacznymi środkami finansowymi, lokalami, zapleczem technicznym, co również zachęcało kombatantów do zacieśniania więzi. Przeważnie w klubach PAX, np. przy ul. Złotej 81, Środowisko «Gustaw-Harnaś» organizowało spotkania bożonarodzeniowe i wielkanocne. Do PAX zwracano się też o wsparcie finansowe przebudowy kwatery Batalionu «Gustaw»”.

Po dokonanym na początku lat 90. ub. wieku przełomie ustrojowym, T. Maciński zaangażował się w działalność Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego, jednak stosunkowo szybko je opuścił. Związał się z wydawanym, począwszy od listopada 1991 roku, przez Mirosława Żochowskiego miesięcznikiem „Szczerbiec”, na łamach którego w pierwszych latach istnienia pisma zamieszczano szereg materiałów przybliżających wojenny okres działalności SN/NOW.

Jednym z najciekawszych wątków opisanych w pracy jest rozdział poświęcony kontaktom stołecznych struktur SN/NOW z przedstawicielem radzieckiego wywiadu kpt. Mikołajem Arciszewskim. Został on wysłany na okupowane przez Niemcy terytorium Polski w celu zorganizowania siatki wywiadowczej.

Arciszewski, z pochodzenia pół Polak pół Rosjanin nawiązał, w tym celu bliską współpracę z konspiracją narodową. Pomogły mu w tym liczne kontakty, które zdobył w okresie studiów w Poznaniu, w czasie których poznał m.in. Andrzeja Mikułowskiego oraz w Gdyni, gdzie mieszkał przed wybuchem wojny.

Poza działalnością wywiadowczą kpt. Arciszewski (pseudo „Michał”, „Kola”) próbował również oddziaływać na poglądy formułowane w łonie SN. Świadczyć o tym może chociażby przekazany do publikacji w prasie narodowej artykuł jego autorstwa. Na podstawie wspomnień T. Macińskiego autor odtworzył w pracy treść wzmiankowanego artykułu: „Krytycznie oceniał w nim emigracyjny rząd polski, wskazując, że nie docenia on siły ZSRS.

Ówczesne jego porażki uznawał za przejściowe i dowodził, że armie sowieckie «ruszą wkrótce naprzód, i że one właśnie, a nie Anglicy, Amerykanie, Francuzi itd., jak my to sobie wyobrażamy, usuną Niemców z ziem polskich». Dlatego zarówno emigracyjny rząd polski, jak i Polskie Państwo Podziemne popełniają błąd, orientując się wyłącznie na państwa zachodnie.

W Polsce powinna, zdaniem Arciszewskiego, jak najprędzej powstać «orientacja radziecka». Zachęcał, by SN powróciło do polityki orientującej się na Rosję.”.

Literacką wizję tego okupacyjnego epizodu zamieścił w swojej powieści zatytułowanej „Wiek klęski” (Londyn 1971) Wiktor Trościanko, w czasie wojny redaktor naczelny krajowej „Walki”, centralnego organu Stronnictwa: „Kola miał wdzięk. (…) Najpierw czarował Andrzeja (Mikułowskiego – przyp. M.M.). Roztaczał przed nim szerokie perspektywy Imperium Słowiańskiego od Pacyfiku do Atlantyku. Dla Polaków rezerwował honorowe miejsce. Andrzej, z całą swoją angielszczyzną, śmiał się z Koli-imperialisty. Ale Kola nie zrażał się żadnym śmiechem.”.

Ostatecznie tworzona przez Arciszewskiego siatka została wykryta przez Niemców, zaś on sam, po wielomiesięcznym ciężkim śledztwie, rozstrzelany został w maju 1943 r. w ruinach getta w Warszawie. Organizację wywiadu na terenie Polski Komintern zlecił zaś utworzonym w międzyczasie PPR i Gwardii Ludowej.

Praca K. Kosińskiego obfituje w liczne informacje, przytacza szereg interesujących faktów dotyczących zarówno wojennych, jak i powojennych losów opisywanego środowiska.

Jej największą zasługą jest jednak przypomnienie ogromnej roli, jaką w czasie wojny odegrała konspiracja spod znaku SN/NOW, której znaczenie w ostatnich latach zostało, szczególnie w ramach toczącego się publicystycznego dyskursu, zdominowane przez eksponowanie działalności NSZ.

Książka z całą pewnością stanowi też cenne uzupełnienie istniejących już publikacji, w tym m.in. opracowania autorstwa Tadeusza Prusa Macińskiego i Wieńczysława J. Wagnera zatytułowanego „Od konspiracji do emigracji. Narodowa Organizacja Wojskowa – AK i Okręg Stołeczny Stronnictwa Narodowego podczas II wojny światowej i wspomnienia powojenne” (Warszawa 1994).

Obok m.in. takich pozycji jak prace autorstwa Zofii Kobylańskiej „Konfederacja Narodu w Warszawie” (Warszawa 1999) i Sebastiana Bojemskiego „Poszli w skier powodzi… Narodowe Siły Zbrojne w Powstaniu Warszawskim” (Warszawa – Charlottesville 2002) „«Ekonomia krwi»…” dopełnia całości obrazu ukazującego rozmiary i skalę zaangażowania obozu narodowego w okupowanej Warszawie.

Maciej Motas

Krzysztof Kosiński, „«Ekonomia krwi» Konspiracja narodowa w walczącej Warszawie: 1939-1944-1990”, Instytut Historii PAN, Warszawa 2020, ss. 1119.

Myśl Polska, nr 31-32 (2-9.08.2020)
http://mysl-polska.pl

Komentarze 4 do “Portret pokolenia batalionu NOW-AK „Gustaw””

  1. plausi said

    90%

    Powstanie Warszawskie doprowadziło do wielkiej liczby ofiar, przeszło 200 tys. utraciło życie, w tym bojownicy powstania, którzy stanowili ok. 10% ofiar.

    Jest rzeczą szlachetną przypominać żołnierzy powstańczych, jest rzeczą mało szlachetną a nawet podłością, że 90% ofiar ludności cywilnej, te ofiary zostały zignorowane. Ludzie cywilni, których sytuacja w Warszawie w czasie powstania była daleko bardziej tragiczna niż samych żołnierzy, nie mają żadnej historii, nie mają żadnego pomnika, i nie są godni wspomnienia przy okazji nadętych imprez z okazji rocznic powstania.

    Czy mieszkańcy Warszawy, cywile, którzy stali się ofiarami powstania, nie byli Polakami, czy ich cierpienie nie ma oblicza i jest nie warte wspomnienia, nie warte uczczenia ?

    My skłaniamy się do poglądu, że wywołanie powstania w 1944. roku było zbrodnią, ludność cywilna Warszawy stała się główną ofiarą tej zbrodni.

    Poprzednie teksty.

    https://marucha.wordpress.com/2020/08/02/dmowski-vs-pilsudski/#comment-911513
    https://marucha.wordpress.com/2020/08/02/bylismy-przeciw-powstaniu/#comment-911467

  2. kenig said

    Teraz wszyscy sa madrzy Jak wojna sie skaniczyla. I czas zatarl slad.A to co sie dzieje dzisiaj w POLSCE To zapowiedz nastepnej ;;;;;;;;;gehenny Narodu Polskiego.Ale tym razem sie to nie stanie.Tylko bedzie ;;;Gehenna zachodniego zydostwa Ktora w duzej mierze przyczynia sie .Do wojen kryzysow rewolucji teroryzmowi swiatowemu Lgbt Homoseksualizmowi W przestrzeni publicznje .Jest jedna z form swiatowego ;;;;;zydostwa do zniszczenia cywizlizacji chrzescijanskiej.
    WIEC OBUDZ SIE GOIU POLSKI .zydzi odwieczny WROG Goiow swiata calego.

  3. Yagiel said

    Plausi – masz rację, upominając się o ludność cywilną Warszawy – podobnie jak zespół Lao Che, np. piosenką z frazą „żądamy dostępu do włazu!” I rację masz, wg mnie, uważając, że ludność cywilna to główna ofiara Powstania wtedy-tak wywołanego…
    Mogło być mądrzej – mniej krwawo!
    Każdego dnia po tygodniu-10 dniach walk należało poddać miasto: jeśli nie 15 sierpnia… to w sierpniu.
    Dlaczego dowództwo AK nie poddało? Nie liczę na ich głupotę czy naiwność po prostu: że ‚WesterPlatte broni się nadal’, że przyleca alianci, nasi spadochroniarze czy choćby zrzuty amunicji – myślę ostrzej:
    że to było świadome wykrwawianie Warszawiaków: żołnierzy i cywilów – wykrwawianie RzeczyPospolitej z symbolicznym a krwawym udziałem Ukrainców – żeby została Warszawa, a może i Polska zgłupiałych prostaków (a Kraków ?)

    Mieli się wykrwawić dla Kremla czy Londynu – mniej ważne; mieli się wykrwawić z Myśli Wyższej niż partyjna czy szpiegowska. Teraz to praktycznie w Polsce to samo: myśl partyjna=myśl szpiegowska… A kiedy myślę o konfederatach Winnickiego czy Brauna, zadaję sobie pytanie: czemu dopiero 23 sierpnia weszli do Pałacu Staszica? Czy przedtem walczyli w Powstaniu? Dlaczego wejście do PSt i krwawe tu ślady tak zainteresowały…? Wiele bym miał pytań o ten oddział tej formacji polit…

    Za Myśl Wyższą uważam zaczynającą tam, gdzie skończył żołnierz-poeta, czekający na „czerwoną zarazę”: przecież ani AK, ani SN/NOW nie mogli liczyć na pomoc Sowietów! Trzeba było przedtem lepiej chronić tego Kolę Arciszewskiego! Upraszczam:
    dla Stalina czy Żydów Kremla nieuchronienie Koli Arciszewskiego przez AK i/lub SN/NOW było znakiem…
    Potem działali już przez ZPP – oczywiście wiedząc dokładnie, jak-kiedy wybuchnie Powstanie: Okulicki…

    Co miała i ma do tego ludność Warszawy? Nic. Nie wywieźli dorobku ani archiwów rodowych Sienkiewiczowie, jak setki innych rodów; nie wyjeżdżali z miasta na prowincję. Ależ Powstanie było konspiracją! Gdyby wiedzieli wcześniej, to by wyjechali-wywieźli…
    No właśnie! Ani dowództwu AK czy SN/NOW widać nie zależało ani na Sienkiewiczach, ani na ich rodach, ani na ich archiwach, tradycjach, siedzibach, kościołach, itd. – To na czym im zależało? Co chcieli przenieść w zwyciężską przyszłość po wejściu ArCz?

    ArCz miała uszanować RzPlitą Sienkiewiczowską, gdy AK/SN jej nie szanowało ? Dlaczego ArCz/Kreml uszanował Kraków-Wawel? Dlaczego Krakowianie zgodzili się być kulturalnie wyzwoleni przez Sowietów Koniewa?
    Komu konieczny był ten rów głęboki czy okop wypełniony Polską Krwią – nie Polską Myślą Wyższą – okop między Polakami a Sowietami ? Żeby nie dało się wśród sowietów odróżnić pół-Polaka, Rosjanina czy Gruzina lub Syberiana – od politruka czy innego Łubiankowca?
    Kto nie ocalił Koli Arciszewskiego, ten zasłużył na takie-wtedy Powstanie; w Krakowie było inaczej – jak tam nazywał się odpowiednik Arciszewskiego?

    Niezadawanie sobie takich pytań, nieuchronienie pomników ArCz – a noszenie namordników z ufnością w Bór Komorowskiego – uważam za tę samą zgodę na wiruchową zarazę, za tę samą owczą gotowość: przyjdź i zjedz mnie… To jest owcza ekonomia krwi.
    Niezadawanie sobie takiego pytania przez każdego i każdą z Warszawiaków… Ok, Plausi ?

  4. Regulator said

    Powstanie było stymulowane w pewnej mierze przez sowiecka propagandę a nią z kolei kierowali ludzie kominternu. To im zależało żeby zlikwidować AK, polską inteligencję oraz centrum konspiracji, jaką była Warszawa, i to oni później przejęli władze w kraju. Pisze o tych sprawach bardzo wymownie gen. Zygmunt Berling w swoich wspomnieniach. Jestem calkiem pewien, ze Stalin nie mial z ta propaganda nic do czynienia.
    Z perspektywy czasu widać wyraźnie, ze żydowska komunistyczna władza, która wpiła sie w nasz kraj, właśnie tak działała i działa. Pamietajmy tez kto podjudzał Polaków do Powstania Styczniowego. Jest przecież podobieństwo w metodach tych drani.

Sorry, the comment form is closed at this time.