Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Boydar o Instytut Rodła we Wrocław…
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    revers o Segregacja pacjentów. Koronawi…
    I*** o Duchowa przestrzeń Polski?
    Listwa o Wolne tematy (64 – …
    Listwa o Wolne tematy (64 – …
    Listwa o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    Kowalski3 o Facet o ksywce „Margot”
    Listwa o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Facet o ksywce „Margot”
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    revers o Wolne tematy (64 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 524 obserwujących.

Ks. Gleize FSSPX: rozważania na czas zarazy – posłuszeństwo czy tolerancja?

Posted by Marucha w dniu 2020-08-05 (Środa)

Wedle zaleceń przełożonych Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X, możliwość uczestnictwa wiernych w Mszach św. i innych nabożeństwach została tymczasowo ograniczona.

Czy w ten sposób okazujemy posłuszeństwo wobec państwa by osiągnąć dobro wspólne? Czy raczej mamy do czynienia z nadużyciem władz, które Kościół musi tolerować ze względu na roztropny realizm?

Poprosiliśmy o rozstrzygnięcie tej kwestii ks. Jana Michała Gleize’a, wykładowcę eklezjologii w seminarium św. Piusa X w Ecône (Szwajcaria).

„Jak więc nikomu nie wolno zaniedbywać swych obowiązków względem Boga, ale najpierwszą powinnością każdego jest wyznawać duszą i życiem religię, i to nie jaką się komu podoba, lecz tę, którą Bóg przykazał i wobec innych wyłącznie nacechował znakami prawdy pewnymi a niewątpliwymi: podobnież i państwa nie mogą bez zbrodni tak sobie postępować, jak gdyby Boga zupełnie nie było, lub odrzucać od siebie troskę o religię, jako niepotrzebną i do niczego nieprzydatną, lub wreszcie obojętnie dobierać sobie z wielu religii to, co się właśnie podoba”[1].

1. Te zdecydowane słowa papieża Leona XIII nie są wyrazem przestarzałej wizji. Albowiem Wikariusz Chrystusa wskazuje w nich sedno zasady chrześcijańskiego porządku społecznego, porządku koniecznego, gdyż wyrażającego mądrość Bożą. Kardynał Billot objaśnia teologicznie ten porządek w drugiej części swego Traktatu o Kościele Chrystusowym [2].

2. Porządek ten jest zakorzeniony w samej ludzkiej naturze i jej darmo danym wyniesieniu do porządku nadprzyrodzonego. Zewnętrzne dobra człowieka (bogactwa) są nakierowane na jego cielesne dobro, ono z kolei jest skierowane na jego przyrodzone dobro duchowe, to znaczy na dobro jego duszy, zaś to dobro jest w pewnym sensie podporządkowane ostatecznemu, nadprzyrodzonemu celowi człowieka – nadprzyrodzonej więzi z Bogiem, nad którą Kościół roztacza opiekę.

Porządek ten jest związany z faktem, że przyrodzone dobro duszy jest koniecznym, choć niewystarczającym warunkiem dobra nadprzyrodzonego, albowiem łaska działa przez naturę. Z tej hierarchii dóbr wynika hierarchia władz, do których należy zapewnienie tych dóbr[3].

3. W prawidłowym porządku, władza doczesna ma (między innymi) za zadanie zachowanie zdrowia publicznego (które stanowi dobro ciała) i w tym celu musi zneutralizować szkodliwe skutki choroby zakaźnej, zaś jednym z obowiązków władzy kościelnej jest zagwarantowanie sprawowania kultu należnego Bogu i określenie poprzez nakazy konkretnych warunków świętowania niedzieli. Choć odrębne w swoich kompetencjach, władza doczesna i władza duchowa nie powinny być rozdzielane[4], albowiem dobro doczesne, nad którym czuwa państwo, nie jest w rzeczywistości celem ostatecznym – jest podporządkowane celowi nadprzyrodzonemu.

Święty Tomasz tłumaczy to bardzo jasno w De regimine principium (księga I, rozdział XV): „Do papieża należy troska o cel ostateczny, jemu powinni więc być poddani ci, którzy mają troskę o cele pośrednie i podporządkowywać się jego poleceniom” (nr 819). Papież więc sprawuje władzę „architektoniczną” względem rządzących, a wyrażenie to oznacza, że jest odpowiedzialny za ostateczny cel, wedle którego rządzący winni sprawować rządy nad społeczeństwem.

4. Zdrowie, które jest jednym z podstawowych aspektów dobra cielesnego, nie jest zupełnie oderwane od świętości, bowiem jest w pewnym sensie skierowane ku sprawowaniu kultu i świętowaniu niedzieli. W rzeczy samej: jeśli nie wystarczy być zdrowym, aby być świętym, i choć można być świętym nie ciesząc się zdrowiem, zazwyczaj jednym z koniecznych warunków, aby móc udać się na Mszę, jest bycie zdrowym.

Rolą państwa jest więc zachowanie zdrowia publicznego (i neutralizacja epidemii), by zapewnić najlepsze warunki sprawowania kultu, nad którym Kościół roztacza opiekę i umożliwienie zwyczajnych warunków uświęcania się. Bowiem papież Leon XIII naucza, że „prawdziwa wolność w społeczeństwie ludzi polega na tym, aby zachowując cywilne prawa, można łatwiej żyć wedle przepisów prawa wiecznego”[5].

Państwo jest więc pod tym względem, jak i w innych przypadkach, zależne od Kościoła i podporządkowane mu w takim zakresie, by móc oddać dobra doczesne na służbę dobru wiecznemu. „Władza doczesna – pisze kardynał Billot – powinna czuwać, aby nic nie uniemożliwiało spełniania powinności duchowych i stwarzać warunki, dzięki którym to co duchowe może być otrzymane w zupełnej wolności”. Dodaje, że cel doczesny „nie powinien narzucać jakichkolwiek utrudnień celowi duchowemu, a jeśli jeden sprzeciwiałby się drugiemu, powinno się przedkładać to, co duchowe, nawet za cenę własnej szkody”[6].

Są to słowa zdumiewające, jeśli postrzega się je oczami samego rozumu, ale słowa prawdziwe, jeśli spojrzymy na nie rozumem oświeconym przez wiarę. Albowiem „lepiej ci jest z jednym okiem wejść do życia, aniżeli mając dwoje oczu, być wrzuconym do piekła ognistego”[7].

5. W konsekwencji zakazywanie albo ograniczanie kultu celem neutralizacji epidemii byłoby ze strony władzy państwowej nie tylko bezprawiem (poprzez nadużycie władzy doczesnej, do której, jako takiej, nie należy sprawowanie kultu), ale nawet absurdem, gdyż neutralizacja epidemii winna mieć za ostateczny cel sprzyjanie kultowi. Inaczej zachodziłaby radykalna zamiana celów i zastąpienie porządku nieporządkiem: zamiast skierować wysiłki ku zapewnieniu zdrowia (w tym neutralizacji epidemii) w celu sprawowania kultu, to sprawowanie kultu (z jego ograniczeniem bądź zakazem) stałoby się warunkiem zdrowia.

I niestety to właśnie obserwujemy w obecnej sytuacji, co w pełni uzasadnia niedawną uwagę bpa Schneidera: „Reakcja ludzi Kościoła na epidemię wykazała, że poświęcają większą uwagę śmiertelnemu ciału niż nieśmiertelnej duszy człowieka”[8]. Co z kolei można wytłumaczyć radykalnym odwróceniem porządku rzeczy wprowadzonym przez II Sobór Watykański: państwo nie jest już podporządkowane Kościołowi i nie służy mu; to Kościół stał się zależny od państwa.

6. W porządku przygodności, który odpowiada konkretnym okolicznościom, zapewnienie wystarczającego zdrowia publicznego i neutralizacja rozprzestrzeniania się choroby, tak, aby sprawowanie kultu było możliwe w zwyczajny sposób, może się okazać rzeczą niemożliwą.

Wówczas do władzy kościelnej, i jedynie do niej, należy określenie właściwej dla okoliczności formy sprawowania kultu i jej umożliwienie z pomocą władzy doczesnej. Państwo mogłoby na przykład oddać do dyspozycji Kościoła wystarczająco duże przestrzenie, na których wierni mogliby uczestniczyć we Mszy św. pozostając w swoich samochodach. W najgorszym wypadku, Kościół mógłby udzielić dyspensy wiernym od uczestnictwa we Mszy św. i w tym przypadku, również korzystając z pomocy państwa, transmitowano by jej celebrację przy pomocy środków masowego przekazu.

Sytuacje i rozwiązania mogą być najróżniejsze, ale w każdym wypadku Kościół posiada władzę, aby decydować, jaki zaprowadzić porządek, żeby sprawowanie kultu pozostało dobrem wyższym w stosunku do podporządkowanego mu zdrowia publicznego.

To nie do państwa należy zakazywanie lub ograniczanie kultu w imię zdrowia, to Kościół winien decydować o warunkach sprawowania kultu wedle okoliczności, domagając się, co należy do obowiązków i powinności Kościoła, wsparcia i pomocy ze strony władzy doczesnej.

7. Ta hierarchia władz, konieczna a zarazem normalna, w znacznym stopniu była jeszcze zachowana w katolickich kantonach Szwajcarii na początku XX wieku. Nawet w następstwie wielkich przewrotów, które wstrząsnęły chrześcijańskim porządkiem społecznym w całej Europie, władze polityczne – na przykład w kantonie w Valais – miały ograniczone możliwości prawne w stosunku do kościołów i mogły interweniować jedynie w sposób dyplomatyczny, aby zalecać władzom kościelnym środki sanitarne, narzucone w związku z panującą epidemią hiszpańskiej grypy.

„Dlatego nie dziwi, że w rozporządzeniu Rady kantonu z 25 października 1918 r. czytamy co następuje: «Władza kościelna zaleci konieczne środki higieny jeśli chodzi o kościoły i sprawowanie Bożego kultu».

Duchowieństwo miało swobodę doboru odpowiednich środków i nie było mowy o karach finansowych bądź konsekwencjach prawnych. Dlatego różne pisma wysyłane do parafii wyglądały raczej jak lista zaleceń z jednoczesnym unikaniem napięć, niż stanowcze decyzje polityczne.

Drugie pismo tyczące się szczegółowo pogrzebów ustanawia, że trumna będzie bezpośrednio zaprowadzona na cmentarz celem pochówku, a Msza pogrzebowa winna być sprawowana jedynie w obecności bliskiej rodziny i po samym pochówku. I tym razem pismo kończy się w dyplomatyczny sposób: «Mamy nadzieję, że zrozumie Ksiądz potrzebę tych środków, których celem jest jak najbardziej oddalić niebezpieczeństwo zarażenia, i że podda się Ksiądz moim instrukcjom», co brzmi zupełnie inaczej niż końcówki okólników wysyłanych do przedstawicieli różnych rzemiosł i zawodów, przypominających możliwe sankcje jeśli nie zostaną wdrożone zalecane środki.

Co ciekawe, takie samo pismo, z 20 lipca 1918 r., zostało odnalezione w archiwum biskupim w Sion, ale widnieje na nim odręczny przypis na końcu strony: «Chcielibyśmy otrzymać w tym względzie wskazówki od wikariusza generalnego». Władza polityczna nie w każdym przypadku jest ostatecznym autorytetem…”[9].

Gdy sto lat później państwa-apostaci XXI wieku jednostronnie decydują o zakazie czy ograniczaniu sprawowania kultu w imię zdrowia, katoliccy wierni reagują, oczywiście pod przywództwem swych pasterzy, nie jako reakcyjni fanatycy, ale jako ludzie rozważni i realiści, tolerując[10], czyli znosząc w cierpliwości niesprawiedliwe decyzje, sprzeczne z nadprzyrodzoną roztropnością. Jednakże w żadnym wypadku nie mogą być zobowiązani do rzeczywistego aktu cnoty posłuszeństwa względem tego, co w rzeczywistości pozostaje nadużyciem władzy.

8. Wszystko to tłumaczy się racją przyczyny celowej. Pod tym względem władza Kościoła nad rządzącymi państwem jest jak władza lekarza względem jego pomocników. Pomocnik jedynie aplikuje pacjentowi środki zalecone przez lekarza, podobnie rządzący winni dbać o właściwy porządek społeczny, konieczny dla zbawienia dusz, za które odpowiedzialny jest Kościół. Człowiek powinien pożądać zdrowia i bogactwa tylko na tyle, na ile jest to konieczne – jak mówi św. Ignacy – aby zbawić swoją duszę: „Cóż bowiem pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swojej szkodę poniósł?” (Mt 16, 26). Na cóż zda się człowiekowi zwycięstwo nad epidemią, jeśli zaniedba uświęcanie swej duszy, zatracając zwyczaj uczestnictwa w niedzielnej Mszy św.? Dawna liturgia Kościoła przewidywała specjalną Mszę na czas epidemii, a rubryki wskazywały, że tego typu Msze winne być sprawowane „z licznym uczestnictwem ludu”…

Ks. Jan Michał Gleize FSSPX

[1] Leon XIII, encyklika Immortale Dei z 1 listopada 1885 r., ASS XVIII (1885), ss. 163–164.

[2] Kard. Louis Billot, L’Eglise. III. – L’Eglise et l’Etat, Courrier de Rome, Versailles 2011. (przyp. red. WTK – L. Billot, Tractatus de Ecclesia Christi, t. 2, De habitudine Ecclesiae ad civilem societatem).

[3] Tamże, nr 1183.

[4] Rozdział Kościoła od państwa został potępiony przez papieża św. Piusa X w encyklice Vehementer z 11 lutego 1906 r.

[5] Leon XIII, encyklika Libertas z 20 czerwca 1888 r., ASS XX (1887), s. 598.

[6] Kard. Louis Billot, op. cit., nr 1182.

[7] Mt 18, 9.

[8] Bp Athanasius Schneider, wywiad przeprowadzony przez Diane Montagna, „ The Remnant” 27 marca 2020 r.

[9] Laura Marino, La Grippe espagnole en Valais (1918-1919), rozprawa doktorska obroniona na Wydziale biologii i medycyny Uniwersytetu w Lozannie w 2014 roku, ss. 182–183. Tekst dostępny w archiwum uniwersytetu: [online] http://serval.unil.ch pod sygnaturą BIB_860E861187545.

[10] W ten sposób doszło do powstania konkordatów i zdefiniowania niektórych kwestii jako tzw. materii-prerogatyw „mieszanych”. Zob. kard. Louis Billot, op. cit., nr 1247 et sq.

Za: https://news.fsspx.pl/
https://myslkonserwatywna.pl/

Komentarzy 39 do “Ks. Gleize FSSPX: rozważania na czas zarazy – posłuszeństwo czy tolerancja?”

  1. Leo said

    To i ksiądz zauważył, że nie jesteśmy wolnymi ludźmi w praworządnym państwie? Gratulacje!

  2. Yah said

    Tzw. barany już zostały zaprogramowane. W ich świadomości kościoły są źródłem zarazy. Tak , tak nie galerie, nie kina, nie teatry, nie komunikacja publiczna, tylko kościoły. Próby tłumaczenia racjonalnego ( teoretycznie na „myślących racjonalnie” baranów powinno to działać) nic nie dają. Kościół jest źródłem zarazy i już.

    To wszystko układa się w w elowe, planowane od 75 lat uderzenie w kosciół:
    – wpływ Luna na dopływ seminarzystów;
    – promocja big-beatowych księży;
    – pielgrzymki do Częstochowy kończące się wieloma ciążami dziewcząt z innymi pielgrzymami;
    – pielgrzymi Szpaka oswajające ludzi wierzących z antychrześcijańskimi z subkulturami;
    – wprowadzenie religii do szkól jako przymusowe przedmiotu w połączeniu z np. śpiewkami Kukiza i artykułami NIe w wzbudzić nienawiść do kościoła;
    – dobór seminarzystów o skłonnościach do …. lekkich obyczajów;
    – ścisłe kościoła z państwem w czasach III RP;
    – prowadzące do UZALEŻNIENIA kościoła od państwa;
    – film Siekierskich, który był preludium do odpowiedniego zaimplementowania w mózgach mas kościoła, aby w czasach „zarazy” ludzie zaczęli postrzegać kościoły jako źródło zagrożenia ich zdrowia.

    Zadziałało skutecznie. Kościoły w dużej części puste, a próba wyjaśnienia „fake’owości ” epidemii kończy się franciszkowymi stwierdzeniami, że to kara za zanieczyszczenie środowiska.
    Kuriozalne jest to, że nie mówią kara Boska, tylko kara. Słowo Bóg nie przechodzi im przez usta

    Rozmawiam z wieloma księżmi. Przyparci do muru, nie wypowiedzą żadnego zdania na temat epidemii. ŻADNEGO.
    Dołączyli do satanistycznych zdrajców – polityków i lekarzy.

    Był taki czas, że mnie ww. osoby wk…y. Teraz mi ich po prostu szkoda. Nie maja nikogo z wyjątkiem diabła.

    My ( tzn osoby nadal wierzące w nadprzyrodzona moc Boga) mamy Chrystusa. I kto nam podskoczy ? 🙂

  3. Sarmata said

    re. 2 Yah said 2020-08-06 (Czwartek) @ 08:19:02

    Dziękuję za te słowa. Ja już nie potrzebuję nic Pisać.

    Laudetur Iesus Christus et Maria semper Virgo

  4. Kojak said

    od 2 ! Gdzie sa dowody ze ten oblesny bezczelny belkot o rzekomych masowych ciazach na pielgrzymkach do Czestochowy jest prawdziwy ?! Trzeba byc niezlym lajdakiem zeby cos takiego wysmazyc !

  5. Bronisław said

    To tekst z kwietnia. Typowe owijanie w bawełnę. Nawet nie silą się już na jakiś poziom intelektualny, ale wciskają kit.

    Click to access c6e85593-d5ab-4913-889e-3ccf19bf7a3a.pdf

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

    —————–
    O co Panu chodzi?
    Przeszkadza Panu Bractwo?
    Admin

  6. Bronisław said

    O to mi chodzi, że kościół, który boi się pierdnąć pobożnie, gdy trzeba, nie jest Kościołem Chrystusowym.
    Bractwo mi nie przeszkadza, ale jeśli zwodzić będzie wiernych w kłamstwie, będę je zwalczał.

  7. Yah said

    Ad Panie Sarnmato ,dziękuje.Nie ukrywam, że ma inklinacje prawosławne, ale doszliśmy do czasów, trzeba trzeba wierzyć we wszytko to co przekazał nam Chrystus, wołać o pomoc, as na pewno ja otrzymamy … pod warunkiem, że umożliwi nam zbawienie. Jeśli nie otrzymamy, widocznie do tego zbawienia była jakąś przeszkodą.
    Ja nie żywię do nikogo żadnej urazy, jak mnine coś złego spotkało, było to pewnie dla mojego dobra … wiecznego, a nie doczesnego. Bo prawie zawsze te dobra się rozmijają.

    Pozdrawiam

  8. marteczka said

    Jeden z księży w polskiej parafii w Illinois, gdzie Komunia na kolanach i do ust nie jest zakazana, dziękować Bogu, rozpoczął kazanie słowami: ten wirus jest jak pszczółka Maja – jest gdzieś, lecz nie wiadomo gdzie.

  9. Piastun said

    re: Artykul i Yah (2)

    “Czy raczej mamy do czynienia z nadużyciem władz, które Kościół musi tolerować ze względu na roztropny realizm?”

    Ciekawe gdzie sie zaczyna i gdzie sie konczy (jesli wogóle sie konczy) ten roztropny realizm.

    Niestety ksieza zapomnieli, a moze niegdy nie wiedzieli, co powiedzial Pan Jezus, ze przyszedl po to aby dac swiadectwo prawdzie.

  10. Listwa said

    @ 6 Bronisław

    Bronek, weź pokaż jak ty pierdzisz odważnie. Bo na razie tylko straszysz jaki ty dobry w pierdzeniu jesteś.

    @9 Piastun
    Ty też masz możliwośc wykazania się w czynie, a nie w gadaniu anonimowym.
    Więc co zamierzasz uczynić odważny synu?

  11. Listwa said

    @ 2 Yah

    Było napisać jak w prawosławiu jest dobrze. Bo w poruszonym temacie mieszasz pan trochę prawdy z bełkotem.

  12. Piastun said

    re 10

    Listwa,

    Ja po prostu powtorzylem slowa najwiekszego polskiego swietego Jana Pawla II, ktory mowil:

    “Nie lekajcie sie”

    ale obecny kler bardzo się lęka.

    Lęka sie wirusa czy pana Szumowskiego?

    Noś maseczkę i ani wirus ani Szumowski cię nie ruszy.

  13. Listwa said

    @ 12 Piastun

    Takie teksty to nie do ks. Bańki, on nie jest janopawłowy, jak całe Bractwo Piusa X.
    Wiec nie wylatuj z propozycjami.

  14. Listwa said

    ad 13
    Nie do Ks. Jan Michał Gleize.

  15. pastun said

    re 13

    Listwa

    to nie propozycja tylko stwierdzenie faktow, a papieza jako katolik trzeba sluchac chyba, ze jak napisales jestes w Bractwie a Bractwo nie musi.

    Faktom sie nie zaprzecza, chyba ze jestes w rzadzie.

    Czy jestes zatem zwolenninkiem roztropnego realizmu?

    ———–
    Bractwo uznaje Franciszka za papieża. Innego nie ma. A ten co jest, ma papiery. Bractwu się ten papież mało podoba i nie słuchają go, gdy głosi herezje.
    Admin

  16. Ewa said

    Do bractwa Św Piusa X uczęszczam od 2015r. Od miesiąca czasu mam uwagi z którymi chce się podzielić, a które nie dają mi spokoju. Ostatnio znajoma namówiła mnie , żeby wziąć udział we Mszy Św gdzie odprawiał ks Trytek. I usłyszałam jako jeden z argumentów jak mogę uczęszczać do Bractwa gdzie odprawiają Msze św w łączności z Rzymem z” brudnym „Bergoglio itd. Te argumenty są dla mnie logiczne.Ale jednak mam wątpliwości.Na kanale pani Iwony Gapinskiej wywiad z Kevin Annet ,który jest sekretarzem Międzynarodowego Trybunału do badania zbrodni kościoła, choć ja osobiście nie zgadzam się bo moim zdaniem powinno chodzić o ludzi którzy są w kościele. Kiedy jeszcze teraz poznałam pana który był w Legii Cudzoziemskiej i był oddelegowany na pare miesięcy do Watykanu podczas wojny w Iraku i był naocznym świadkiem to łzy cisną się do oczu, zaniemówiłam jak nigdy . Pikantnosci dodało zdjęcie z rodzina Gutmann od Rotschildow z księdzem z Bractwa. Jestem skołowana . Kiedy byłam na Mszy Św u ks.Trytka to tak myśle a może to są prawdziwe katakumby gdzie wyłącznie wierni utrzymują księdza. Pozdrawiam i proszę o co państwo o tym myślicie.

    ———–
    Księża Bractwa też mogą być grzeszni.
    Admin

  17. Listwa said

    @ 15 Pastun

    „Noś maseczkę i ani wirus ani Szumowski cię nie ruszy”.
    – a to co jak nie propozycja? polecenie?
    Oczywiście , że jestem za roztropnym realizmem.

    Jeśli posoborowy kler lęka się tego, czego nie trzeba i czego nie powinien, to jego błąd i kieruj uwago do nich.

    „a papieza jako katolik trzeba sluchac chyba, ze jak napisales jestes w Bractwie a Bractwo nie musi.”
    – widać wyraźnie że potrzebujesz dokształcenia.

  18. Listwa said

    @ 16 Ewa

    Niepotrzebnie Pani się niepokoi, jeśli chodzi o Bractwo. Zapewne Pani wie, że ks. Trytek ukończył seminarium Bractwa Piusa X i w pewnym momencie postanowił sam zbawić świat i „lepiej” niż inni. Teraz opowiada niedorzeczności na temat Bractwa z myślą ze przyciągnie do siebie wiernych. Opcja sedewakantystyczna, jaką wybrał także ks. Trytek jest błędna.

    Bractwo, jak inni Tradycjonaliści, którzy chcą podążać prawidłową drogą, pragną spełnić warunek niezbędny, czyli wieź z Kościołem i papiestwem. Papiestwo to urząd i skała Piotrowa, a nie Franciszek. Choć Franciszek ma obecnie władzę nad Kościołem i jest papieżem i na tym urzędzie zasiada. I tego nie należy mylić.

    Bractwo sprawuje Msze św w jedności z jednym Kościołem w jednej wierze, z więzią z papiestwem. Totalnym błędem jest utracić właściwą wieź z Kościołem z powodu wybryków Franciszka. A ks. Trytkowi to grozi, jeśli już nie utracił. Więź z urzędem papieskim to też więź z dotychczasową nauką papieską podaną przez wieki. To Franciszek ma problem ze swoją nauką i więzią z Kościołem, a nie Bractwo ze swoją postawą. Ks Trytek niech nie kreci koncepcjami.

    I podkreślam, Bractwo sprawuje Msze św i posługę w łączności z Kościołem katolickim, nie z Rzymem. A jeśli ks. Trytek powie że Rzym i Kościół jest tym samym, to chyba nie uświadamia sobie, że najwyższa hierarchia posoborowa nie utożsamia Rzymu jako pojęcia tożsamego z Kościołem katolickim. Nawet jak ona błądzi i jest niegodna, to zawsze Kościół katolicki ma Chrystusa jako głowę, a wierni są członkami jego mistycznego ciała. Więc niech ks, Trytek nie opowiada o „brudnym „Bergoglio itd..” jako wychwalanie siebie i zarzut w stronę Bractwa. Bractwo czyni to, co Kościół czynił przez wieki. Jeśli po uczestnictwie we Mszy św sprawowanej u ks. Trytka, pojawiają się obawy, wątpliwości, rozterki, jakieś lęki, to źle o nim swiadczy.

    Co do kanału Iwony Gapińskiej, to nie wyjaśniła pani o co chodzi. Książa Bractwa to też ludzie i może pojawić się ktoś niegodnie postępujący, ale jak na razie jako całość nie ma obaw. Pojawiła się informacja, ze jakiś ksiadz Bractwa dopuścił sie pedofili kiedyś, ale nie potrafię powiedzić ile jest w tym plotek i fałszu. Nawet jesli był jeden przypadek, to ni eskreśla doniosłaości misji Bractwa i pozostałych kapłanów.

    Prosze nie wierzyć temu niby cudzoziemcowi w niczym. Legia cudzoziemska katolicka nie jest i wątpię, że był on oddelegowany do Watykanu obok Gwardii Watykańskiej i jej pracowników.

    „Pikantnosci dodało zdjęcie z rodzina Gutmann od Rotschildow z księdzem z Bractwa.”
    – pewnie chodzi pani o zdjęcie, które było podane w tekście po polsku, pierwotnie jako autorstwa niby Szymona Klucznika, zamieszczone swego czasu na stronie pani Jasińskiej. W komentrzu @ 204 jest pewne ustosunkowanie sie do tego, jak pani widzi sprawa dość stara:
    https://marucha.wordpress.com/2018/01/13/wolne-tematy-3-2018/

    Prosze nie zapominać, że zdjęcie nie jest dowodem na nic. Oprócz moze spotkania.

    „u ks.Trytka to tak myśle a może to są prawdziwe katakumby gdzie wyłącznie wierni utrzymują księdza”
    -nie są i na pewno nie katakumby. Proszę trzymać się spokojnie Bractwa i ks. Łukasza Szydłowskiego (bo pani chyba z Krakowa? ). I nie zbaczać w chore meandry rozumowania i działań.

  19. Listwa said

    ad 18

    Nie chce mi się sprawdzać, ale to jest ten sam tekst, z tym samym zdjęciem. Swego czasu Klucznik pojawiał sie w gajówce i pokazałem mu komentarz @ 204, to tylko zwiał bezszelestnie i do dziś sie nie pojawił, bohater intelektu i walki o swoją „prawdę”.
    https://katolikintegralny.wordpress.com/2014/09/14/kilka-faktow-o-fsspx/#more-1528

  20. Boydar said

    „… księża Bractwa też mogą być grzeszni …” – Pan Gajowy

    O ile w FSSPX nie zostanie powołana „komisja weryfikacyjna” na etapie przedseminaryjnym (nie wiem, może już jest) to tacy „grzeszni” będą się pojawiać coraz częściej. Tradycja, którą tak perfekcyjnie udoskonaliła Luna, nie zdechła przecież w Laskach wraz z nią. A żyd międzynarodowy też nie zasypia gruszków – jeżeli da się coś dobrego gojom i katolikom spier’dolić to spier’doli, jak amen w pacierzu.

    Za niewielkie pieniądze a nawet i w czynie społecznym byłbym w stanie podjąć się funkcji wiceprzewodniczącego takiego gremium. Mysz by się nie prześlizgła 🙂

    Grzech ad hoc to też grzech, ale jeszcze jakoś mieści się w założeniach. Natomiast grzech bezpośrednio przeciw Bogu, zaplanowany z pełną świadomością, to już inna kategoria wagowa. Do tego trzeba naprawdę tęgiego żydowskiego ch’uja.

    Nawet Szatan nie obraża Boga bo konwencję rozumie i respektuje; ucznie przerosły mistrza.

  21. Listwa said

    @ 20 Boydar

    „Grzech ad hoc to też grzech, ale jeszcze jakoś mieści się w założeniach. Natomiast grzech bezpośrednio przeciw Bogu, zaplanowany z pełną świadomością, to już inna kategoria wagowa.”

    – oczywiście. Dobre. Przy czym, czyn zewnętrzny ten sam i taki sam, a kategoria wagowa różna i poziom winy różny.

  22. NyndrO said

    Panie Listwa, a tak po ludzku; CO U PANA? Bardzo Pana polubiłem, a Ty ostatnio kiedyś itd. miał Pan z tego co widziałem jakąś dyskotekę z cwaniakami? Nawet się chwilę obawiałem, że Pan się wkuwi. Nawet chciałem coś napisać, ale mówię sobie; ” ciiicho, Krzychu.. to jest …. Pan Listwa…. tzn. ten wykładowca z uczelni. , Gwidon?! .. no w kazdym razie da se radę.”

  23. NyndrO said

  24. Inkwizytor said

    Re 15

    Bardzo to panie Marucha wygodne, być posłusznym i nie słuchać papieża gdy „głosi herezje” 🙂 Rozumiem, ze jest jakiś urząd cenzorski w FSSPX. A te „papiery”, niech pan już da spokój

    ————-
    Nie chodzi o wygodę, ale o przestrzeganie Magisterium. Nikt nie ma prawa go lekceważyć. „Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy…” itd.
    Admin

  25. Inkwizytor said

    Re 16

    Pani Ewo, sedewakantyzm, jest jedyną katolicką odpowiedzią na obecną rewolucje w KK. Sam jestem sedewakantystą od co najmniej 2005 roku. Zaczynałem od FSSPX, ale praktyka, „przebierania, przesiewania” czy też jakichś „papierów” majacych rzekomo usprawiedliwiać wygodną postawę FSSPX nie jest katolicka.

    ————-
    Inni teologowie uważają inaczej.

    >https://marucha.wordpress.com/2012/09/19/sedewakantyzm-analiza-teologiczna-i-kanoniczna-1/
    >https://marucha.wordpress.com/2014/11/16/sedewakantyzm-a-lefebryzm/
    >https://marucha.wordpress.com/2014/11/29/sedewakantyzm-na-kruchym-fundamencie-zbudowany/

    Admin

  26. Opoka said

    A ks. Trytkowi to grozi, jeśli już nie utracił. Więź z urzędem papieskim to też więź z dotychczasową nauką papieską podaną przez wieki. To Franciszek ma problem ze swoją nauką i więzią z Kościołem, a nie Bractwo ze swoją postawą. Ks Trytek niech nie kreci koncepcjami.

    Papież materialny Franciszek ci to powiedział?
    Lefebrysto zastanów się co piszesz. Jakie masz kompetencje kanoniczne by stwierdzić że ks. Trytek utracił łączność z „urzędem papieskim”?
    Czy ksiądz Rafał Trytek jest ekskomunikowany? Nie. Jesteś oszczercą. Albo sedewakantystą?

    re 16
    Pani Ewo chce Pani by lefebryści polecili Pani uczęszczać do księdza Rafała Trytka na Mszę Św.? Tu jest traktowany jak jakiś konkurent branży tradycjonalistycznej a że jest niszowa to konkurencja ostra.
    Może Pani odszukać księdza sedewakantyste lefebryste w FSSPX jeśli Pani jedynym i wyłącznym problemem jest by ksiądz nie wymieniał imienia Franciszka na Mszy Św ( Msza Św. bez Una Cum)

  27. Opoka said

    Spór FSSPX i tezistów tezy Cassiciacum teologa JE ks. Biskupa Guérarda des Lauriers OP tylko potwierdza że nie ma obecnie Papieża.

    >https://marucha.wordpress.com/2014/11/16/sedewakantyzm-a-lefebryzm/
    >https://marucha.wordpress.com/2014/11/29/sedewakantyzm-na-kruchym-fundamencie-zbudowany/

    Listwa nie jest ani teologiem ani katolickim chyba że lefebryzmu.
    Jeśli Listwa jest teologiem to kim jest współpracownik Papieża Ojca Świetego Piusa XII Biskup Lauriers?

  28. Marucha said

    Re 27:
    Nie ma żadnego „lefebryzmu”. Jest normalny katolicyzm.

  29. NyndrO said

    To nawet ja to rozumiem… Jest jeden Bóg. A że ktoś przy tym kombinuje, to normalna sprawa. Zawsze się kupowało hotele w Austrii.

  30. Boydar said

    To nie tak, drogi Nyndr0. Oczywiście, że jest jeden Bóg, zawsze był i zawsze będzie. Wiedzą o tym OD ZAWSZE wszyscy zainteresowani. Sporo jest niezainteresowanych ale wiedza też i równie dobrze, taki Belzebub na ten przykład.

    Rzecz się cała sprowadza, co tą wiedza robią. Jeden katolicyzm robi co trzeba. Niestety, w ostrej będąc defensywie.

  31. Bronisław said

    Re.24:
    I tu chyba jest pies pogrzebany, Panie Gajowy.Ukryty w Pana uwadze do postu 24:
    „Nie chodzi o wygodę, ale o przestrzeganie Magisterium. Nikt nie ma prawa go lekceważyć. „Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy…” itd.
    Admin”

    Czy mamy zatem założyć, że św. Paweł może głosić herezje? Jeśli tak, to i całe Pismo Święte nie jest godne zaufania.
    Czy mamy zatem założyć, że i Anioł z Nieba może głosić herezje? Jeśli tak, to i sam Bóg nie zasługuje na wiarę.

    Moim zdaniem tym samym jest sporna kwestia herezji papieża. Papież nie może głosić herezji, bo opoką Jego nieomylności jest sam Chrystus. A jeśli człowiek mieniący się papieżem tę herezję rzeczywiście głosi, to sam daje świadectwo o sobie, że papieżem nie jest.

  32. Boydar said

    Panie, nie masz Pan bladego pojęcia co mój sąsiad po pijaku wygaduje, ręce i majtki opadają. A na trzeźwo – profesor fizyki. I bardzo do rzeczy gościu.

    Nieomylność papieska to najwyraźniej pojęcie znane Panu dość mgliście. Co dość dziwne, bo Gajówka poświęciła temu zagadnieniu wielkie mnóstwo czasu i gigabajtów. Widać Panu całkiem nie na rękę zrozumienie.

    Szkoła. Są wykłady, są i klasówki, jest też (bywa) laboratorium i ZPT. Skąd nam wiedzieć czemu to tak ? To prawda, bardzo chu’jowo to wygląda, ale przecież w Zbawieniu nie przeszkadza, a w ostatecznym rozrachunku tylko Ono się liczy.

  33. Listwa said

    @ Opoka

    Dobra Opoka, odpowiem później, bo sie chłopie zadławisz.

    @ Ewa

    Pani Ewo, pani zapyta pana Inkiwizytora, co dało siedzenie w sedewakantyźmie.
    Tylko proszę od razu zastrzec, żeby nie pisał o powstałym zamęcie, bo będzie pisał i pisał.
    Niech się skupi na pozytywach.

  34. Opoka said

    re31
    Moim zdaniem tym samym jest sporna kwestia herezji papieża. Papież nie może głosić herezji, bo opoką Jego nieomylności jest sam Chrystus. A jeśli człowiek mieniący się papieżem tę herezję rzeczywiście głosi, to sam daje świadectwo o sobie, że papieżem nie jest.

    Ciepło, ciepło. Spór jest m.in. o to jak się mają zachować katolicy wobec
    Franciszka, który szkodzi zbawieniu katolików, niszczy Kościół Katolicki, popełnia grzech ciężki herezji
    ( równocześnie Franciszek blokuje proces sądu kościelnego wobec siebie o PRZESTĘSTWO herezji z Kodeksu Prawa Kanonicznego, czyli żeby prawnie zgadzało sie z tym co duchowo bo Kościół Katolicki jest instytucją widzialną):
    czy jest to papież Franciszek FSSPX
    czy jest to heretyk Franciszek sedewakatyści
    czy jest to papież materialny, „papież elekt” Franciszek Instytut Matki Bożej Dobrej Rady IMBC https://www.sodalitium.eu/ Teza Cassiciacum

  35. Opoka said

    Więc niech ks, Trytek nie opowiada o „brudnym „Bergoglio itd..”
    Listwa kłamca

    re33
    Listwa zadławiłeś się swoimi wymiocinami i potrzebujesz czasu by wyprodukować świeże. Bon appetit, księżobójco.

  36. Listwa said

    @ 35 Opoka

    Widzę, że bardzo twórczy jesteś i nad wyraz płodny.
    Z takimi tekstami to od razu wal na pastwisko po drzewach skakać.
    I wcale się nikomu nie tłumacz, że to dla wyższego poziomu aspiracji.

  37. Bronisław said

    Ad. 34
    X.Piotr Semenenko:
    „…wiara zależy od autorytetu, a nie autorytet od wiary. A więc jeśli tak się rzecz ma, jest rzeczą oczywistą, że absolutnie nie można sięgać do wiary, aby ten, kto jest Papieżem materialnie, był Papieżem formalnie; i ci wszyscy, którzy uczą, że Papież winien zachować prawdziwą wiarę (jak gdyby kiedykolwiek mógł odejść od prawdziwej wiary!), aby być ciągle prawowitym Papieżem; którzy uczą, że Papież popada w herezję i wtedy z powodu utraty wiary może być osądzony i złożony z urzędu, ci wszyscy we wszystkim zgadzają się z protestantami i – aby się łagodnie wyrazić – nie wiedzą co czynią.

    Wiara zależy od autorytetu, a nie autorytet od wiary. To jest jeden katolicki i całego katolicyzmu aksjomat, dogmat i prawo. Dlatego Papież osądza, co jest prawdziwą wiarą, a nie wiara, kto jest prawdziwym Papieżem i kiedy Papież przestał być prawdziwym Papieżem, i nie jest dlatego wymagana wiara, aby ten, kto materialnie jest Papieżem, był Papieżem także formalnie.

    Lecz cóż, powiadają, jeśli Papież stałby się heretykiem?

    Otóż można odpowiedzieć: cóż jeśli zaszłoby słońce, jeśli świat by się zawalił, jeśli wszystkie sny chorego człowieka ziściłyby się? Bo to są sny chorego! Co więcej, coś gorszego. Dopuszczać bowiem tego rodzaju hipotezę, że Papież może stać się heretykiem, znaczy tyle co zburzyć ową katolicką regułę, że wiarę musi się oceniać przez autorytet, a nie autorytet przez wiarę.”

    Dlatego twierdzę, że Bractwo burzy podstawy katolickiego ładu Kościoła, a za tym całego świata.

  38. . said

    „ten świat udaje, że cała polityka odbywa się jawnie i pogardza tymi, którzy mówią o tajnych organizacjach – więc ja ciągle będę mówił o masonach i przypisywał ich bezpośredniemu działaniu wszelkie zło”

    Ksiądz Bańka z Bractwa uznał powyższe za głupotę. Dziwne i podejrzane. Nie rozumiem.

  39. Boydar said

    Tu specjalnie nie ma nic do rozumienia 🙂

    Aczkolwiek wcale śmieszne to nie jest 😦

Sorry, the comment form is closed at this time.