Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    I*** o Duchowa przestrzeń Polski?
    wanderer o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    Sebastian o Facet o ksywce „Margot”
    wanderer o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Instytut Rodła we Wrocław…
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    revers o Segregacja pacjentów. Koronawi…
    I*** o Duchowa przestrzeń Polski?
    Listwa o Wolne tematy (64 – …
    Listwa o Wolne tematy (64 – …
    Listwa o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    Kowalski3 o Facet o ksywce „Margot”
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 524 obserwujących.

Nienawidzimy Adolfa Hitlera!

Posted by Marucha w dniu 2020-08-05 (Środa)

Czyżby „skisłe szekspiry majtek damskich” z żydowskiej gazety dla Polaków znalazły sobie nową Anetę Krawczykową?

Ponieważ nie wszyscy pamiętają o kogo chodzi, przypominam, że pani Aneta oskarżyła „knurów” z Samoobrony, to znaczy posłów: Andrzeja Leppera i Stanisława Łyżwińskiego nie tylko o to, że w zamian za zatrudnienie w ichnich biurach poselskich regularnie z nią spółkowali, ale również – że są ojcami jej córeczki.

Aliści gdy Andrzej Lepper zrobił sobie test DNA, z którego wynikało, że ojcem tej dziewczynki być nie może, a potem z takim samym wynikiem poddał się testowi Stanisław Łyżwiński, pani Aneta wyraziła przypuszczenie, że ojcem może być anonimowy mężczyzna, któremu oddała się w okolicach dworca kolejowego w Piotrkowie Trybunalskim.

Z tych przyczyn Judenrat „Gazety Wyborczej” nadymał panią Krawczykową na jasnego idola – oczywiście do czasu, to znaczy – do znalezienia kolejnej kandydatki do nadymania.

No i teraz panna Magdalena Nowakowska, którą „GW” pilotuje, szczęśliwie przypomniała sobie, jak to w latach 2009-2012 była „wielokrotnie gwałcona” przez Zdzisława Kurskiego w leśniczówce Danielówka w województwie pomorskim.

Skoro ten Kurski „gwałcił” ją przez całe trzy lata – oczywiście z przerwami na sen i posiłki – to nie ma rady; powinna najpierw przypomnieć sobie, że była też „więziona”, a potem – że była „torturowana” przez całą rodzinę Kurskich – oczywiście z wyjątkiem pana red. Jarosława Kurskiego, który trzymał się na uboczu – a w dodatku towarzyszył im ksiądz, który natychmiast po torturkach i udanym gwałcie udzielał sprawcom rozgrzeszenia.

Potem panowie bracia Sekielscy nakręcą kolejny odcinek swego serialu – mam nadzieję, że tym razem już z „momentami” – później odbędzie się gwałtowna demonstracja „dziewuch” na golasa przed nuncjaturą, a moja faworyta, Wielce Czcigodna Joanna Sheuring-Wielgus – w ubraniu, ale kompromisowo bez bielizny – wręczy Ekscelencji memoriał z żądaniem ukarania sprawców i udzielenia ofierze stosownej rekompensaty finansowej.

Trochę niedobrze, że wszystko to działo się w województwie pomorskim, bo wprawdzie tam też są niezawisłe sądy, ale nie aż tak niezawisłe, jak w sławnym na całym świecie z niezawisłości poznańskim okręgu sądowym.

Ale może jakoś uda się załatwić właściwość miejscową, na przykład tak, że panna Nowakowska na parę dni obierze sobie w Poznaniu mieszkanie „u znajomych”, a resztę załatwi z niezawisłymi sędziami drogi pan mecenas, który takie sprawy ma już obcykane. W ten sposób nie tylko ofiara, nie tylko cała jej rodzina, ale i płomienni bojownicy walczący z przemocą wobec kobiet, czerpiąc zyski z cudzego – to znaczy „kurskiego” nierządu – zapewnią sobie świetlaną przyszłość.

Zanim jednak te wszystkie atrakcje nastąpią, zbliża się kolejna potyczka na froncie ideologicznym, a mianowicie – demonstracja, jaką w 76 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego zamierzają w Warszawie urządzić działacze i sympatycy ruchu narodowego.

Uderz w stół, a natychmiast nożyce się odezwą, toteż żydowska gazeta dla Polaków zareagowała natychmiast, żeby tych wszystkich narodowców wziąć pod obcasy, jak to się robiło za Stalina, a wtórował im chór rabinów, na melodię słynnej piosenki „oj rabina kudriawaja”. Zaprotestowali też powstańcy warszawscy, chociaż nie wiadomo, czy nie z Armii Ludowej, a na koniec odezwał się pan Rafał Trzaskowski, że jak tylko pojawi się tam „język nienawiści”, to on nakaże tę całą manifestację w jednej chwili rozgonić.

Ten kij ma jednak dwa końce. Wprawdzie najgorsze są nieproszone rady, ale gdybym miał organizatorom manifestacji coś doradzić, to doradzałbym im, by zawczasu zaopatrzyli się w transparenty z takimi oto napisami: „Nienawidzimy Adolfa Hitlera!”. Taki transparent powinien być niesiony na czele manifestacji, a dalsze transparenty powinny z imienia i nazwiska wymieniać kolejnych ludzi znienawidzonych: Heinricha Himmlera, Hermana Goeringa, Józefa Goebbelsa, Wilhelma Keitla, Alfreda Jodla, a także katów Warszawy drobniejszego płazu, jak Oskara Dirlewangera, czy Bronisława Kamińskiego, dowódcę brygady SS Rosyjskiej Wyzwoleńczej Armii Ludowej (RONA).

A przecież jest za co. Oto jak to opisuje Józef Mackiewicz w książce „Nie trzeba głośno mówić”:

„Ale 5 sierpień był najgorszy. Na Ochocie przystąpiła do akcji Brygada Kamińskiego, cofnięta z drogi do Częstochowy. Podczas transportu – to fakt – obiecano ludziom, że będą mogli rabować i brać, co się da. Zaczęło się od tego, że pochwycili i zgwałcili Niemkę telegrafistkę. Później omal nie zamordowali majora Wehrmachtu, który interweniował. Wyrwała go z ich rąk załoga przygodnego czołgu. Później poszli rabować dom po domu.

To fakt, że takiego bogactwa, jak w Warszawie, to w Briańskich lasach nawet ojcowie z carskich czasów i we śnie nie przyśnili. A co dopiero mówić o synach bolszewickiego dnia powszedniego! – »Dawaaaj!« – gwałcić każdą kobietę i młodą i starą. Tylko bierz! – Jak to ktoś przepowiedział: »Grab nagrabliennoje!… Biej ich! Sojuszników krasnoj armii!… « – Ale ugrzęźli przy gorzelni, rozpili się i dalej nie posuwali…

»To straszni Ukraińcy«… – podawano sobie z ust do ust po zapadającej w ruiny, w kurzu rumowisk i dymie Warszawie. Komenda AK wydała rozkaz rozstrzeliwania na miejscu każdego złapanego z policji, żandarmerii, SS, SD, SA, Hitlerjugend, Bahnschutz i wszystkich »Ukraińców« w niemieckich mundurach. »Praaaawilno! A my ich, sobacze ich siemia! Jebi ich mat’!«…

Prochorczyk wyskoczył nachlany do białego słonia na ulicę; piana z mordy płynie. Prochorczyk, Timofieja bezprizornego syn, uczeń kursów wieczorowych w Briańsku, niedoszły traktorzysta kołchozu »Krasnaja Zorka«. Oczy szklane, oszałałe i drze się, bez krycia, jak rżnięty kaban: »Biej ich! Ja ich znaju! Sawieckich ka-ła ba-ran-toooow!«… Od dziecka przywykły do zapiekłej nienawiści, strachu i łgarstwa. – Uiit! Gwizdnęła z dachu kula wyborowego strzelca powstańczego i ułożyła Prochorczyka; nakrył się kopytami na zoranym bruku, już zaiste, jak ten kabaniuk pijany…

Generał Reinefarth żąda, żeby posuwali się dalej. A oni tylko grabią, piją i gwałcą kobiety. (…) – To bydło wschodnie – mówi Reinefarth – zawsze było i będzie takie.”

No to co? Jak już skończymy na transparencie, że nienawidzimy generała Reinefartha, to zaraz potem należałoby pójść z transparentem, że „Nienawidzimy Józefa Stalina!”, potem – że nienawidzimy Wiaczesława Mołotowa, że nienawidzimy Wawrzyńca Berię – i tak dalej i tak dalej – aż do samego końca, a na końcu można by ponieść transparent z napisem: „Nienawistnicy – do gazu!”

Wprawdzie byłby to „język nienawiści” – ale myślę, że nie tylko Rafał Trzaskowski byłby w kropce, ale nawet rabini mieliby potężny dysonans poznawczy – czy potępić takie przejawy nienawiści, czy może lepiej zamilczeć roztropnie?

W 1966 roku, kiedy Władysław Gomułka nakazał aresztować kopię cudownego obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, prymas Stefan Wyszyński zmusił milicję i SB do uganiania się po całej Polsce za pustymi ramami. Co to szkodzi powtórzyć taką operację?

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Komentarzy 28 do “Nienawidzimy Adolfa Hitlera!”

  1. dowcipnisiowi spadac said

    Z pewnych wydarzen posmiechujek sie nie robi.

  2. Igor Niefiedow said

    Nie rozumiem.. Czy Powstanie Warszawskie nie jest dla wszystkich Polaków kryterium tożsamości narodowej? A jak można negatywnie ocenić manifestację patriotyczną poświęconą kolejnej rocznicy tego dramatycznego powstania?

    Nawet ja (kiedy byłem sowieckim chłopcem) podziwiałem męstwo i odwagę polskich powstańców. Kocham historię od dzieciństwa, i moi rodzice kupowali różne książki o historii. Między innymi prenumerowali jakieś polskie czasopismo w języku rosyjskim. I nadal pielęgnować moje wycinki z tego czasopisma, które opowiadały o Powstaniu Warszawskim, szturmie na Monte Cassino i partyzanckiej akcji Armii Krajowej.

  3. Birton said

    co się tyczy Joanny Sheuring-Wielgus, to o takich mawialiśmy na podwórku, że i pies by ich nie zechciał

  4. Birton said

    pomysł jest przedni – wyobraźmy sobie 10000 ludzi z czerwonymi transparentami, a środku, w białym kółku napis czarnymi, gotyckimi literami : „Nienawidzimy Adolfa Hitlera”

  5. Yagiel said

    Panie Igor Niefiedow@2,
    czy Pan odróżnia bohaterstwo żołnierzy i cynizm, by nie powiedzieć bestialstwo dowódców?
    Jeśli czytaliście w domu polskie czasopisma, po rosyjsku, to może czytaliście też Sienkiewicza? W powieści „QUO VADIS ?” przedstawił on takiego bohaterskiego żołnierza/powstańca o imieniu Ursus – on dla ratowania Lygii, skażiem Polszy, rzucił się z gołymi rękami na Tura! I zabił Tura i ocalił Lygię i… oddał ją Markowi Winicjuszowi, taki figiel.
    A Powstańcy walczyli 2/3-gołymi rękami z heil-tech Turem, np. pociągiem pancernym: i przegrali 0:300…
    I komu dostała się Lygia-Warszawa/Polska – Pan już wie.

    Otóż więc Powstania Warszawskie jest dla Polaków kryterium tożsamości narodowej, no razrieszitie – my byśmy je inaczej zrobili:
    więcej myśli Marka W. – mniej bohaterszczyzny Ursusa. Bo pomyślmy, Gospodin Niefiedow, Lygia wolałaby z kim żyć, łoże dzielić, dzieci płodzić i wychowywać…?

    Podziwiać AK wolno – wolno podziwiać AK rozumiane jako Akademia Krakowska=profesorowie/drużynnicy króla Jagiełły…
    To AK i to AK, wsiaki-taki Kraków nie zrobił sobie harakiri, wdzięczny był marszału Koniewu…
    Jeśli wolno pasawietowat’ – poczytajcie o Bitwie pod Grunwaldem. I może o Tannenberg II’1914 – raznica jest’ ?

    Rozumie Pan już synów/córki Lygii i Jagiełły?
    (gaspadin Sjenkiewicz Gienrik Josifowicz rozumiał)

  6. Yagiel said

    Aha! Panie NIefiedow,
    w Rosji powieść „QUO VADIS ?” może bardziej jest znana pod tytułem „Kamo griadieszi ?” – łacina, cóż… nie ten Rim.

  7. Carlos said

    Panie Igorze, patriotyzm podszyty samobojstwem, jest bandytyzmem wobec narodu. I takim zdarzeniem bylo Powstanie Warszawskie. Karty byly juz rozdane, nie mielismy podstaw by organizowac taki zryw. Nasi pseudodowodcy, liczyli bezzasadnie, na 3 Wojne Swiatowa. W Powstaniu zginely najszlachetniejsze, prawdziwe i madre patriotycznie, roczniki. Najprawdopodobniej, nie mielibysmy takiego terroru powojennego . Komunisci nie byliby tacy silni. Do dzis odbija nam sie to czkawka i brak prawdziwych elit to skutek Powstania ! Tak po krotce…

  8. Igor Niefiedow said

    Re 5, 6 – Yagiel

    Senkevich to jeden z moich ulubionych pisarzy. „Krzyżowcy”, „Ogniem i mieczem”, „Powódź”, „Pan Wołodyewski” to moje ulubione od dzieciństwa. W mojej biblioteczce znajduje się pełna kolekcja jego prac, opublikowana w języku rosyjskim. A książkę „Камо грядеши” mam interlinear „Quo Vadis”. 🙂

    Pan podał przykład Ursusa jako żywy obraz zrozumienia Powstania Warszawskiego. Rozumiem.. To samo wydarzenie jest różnie postrzegane z różnych odległości. Dla mnie, patrząc z daleka na wydarzenia sierpnia 1944 roku, powstańcy warszawscy są desperacką próbą utrzymania niepodległości w sytuacji, gdy część okupantów wyjeżdżała (naziści), a zbliżali się inni okupanci (komuniści). Ale może moja optyka mnie zawodzi, a postrzeganie rzeczywistości jest zniekształcone.

    W artykule zaskoczyła mnie jednak reakcja publiczności, która oznacza „GW”. Uważają demonstrantów za „ekstremistów”. Oczywiste jest, że w każdym kraju są ludzie, którzy go nienawidzą. Czytałem kiedyś, że w Niemczech grupa niemieckich studentów pojechała na zlot z napisami na flagach: „Niemcy to gówno” i „Wstyd mi, że jestem Niemcem”. Ale myślałem, że Polacy są nacjonalistami (w dobrym tego słowa znaczeniu), a we wspomnianych w artykule demonstracjach biorą udział wszyscy, niezależnie od poglądów politycznych.

  9. Marucha said

    Panie Igorze,

    Sprawa jest dość prosta.
    – Czcimy bohaterstwo powstańców.
    – Potępiamy bezsensowną i zbrodniczą decyzję o jego wywołaniu.

    Bez względu jednak na wszystko, rocznica Powstania jest dla nas świętością. Ci którzy sprzeciwiają się jej świętowaniu, to plugawe, niepolskie bydło.

  10. Yagiel said

    ad Igor NIefiedow@8
    Pan pięknie pisze po polsku! I pięknie czuje po polsku… Kłopot z tym, że Polacy są różni – jakoś łatwiej Polakom ginąć dla Ojczyzny, niż dla niej żyć, mądrze żyć: to jest opinia samego Sienkiewicza.
    Kiedyś mówiło się, że kajzer Hohenzollern nie żałuje/nie liczy kul, a car Romanow nie liczy/nie żałuje żołnierzy… Dowódcy Powstania nie żałowali nie tylko żołnierzy, ale i cywilnych Warszawiaków: mogli przerwać/poddać Powstanie po 20 tys zabitych – czemu je prodołżali, aż zginęło 200-250 tys Powstańców i Warszawiaków ? Dowódcy Powstania nie szanowali Polaków – cóż chcieć od okupantów ? Dowódcy Powstania może zarażeni byli mentalnie czuwstwem nad-Polaków ?

    I jeszcze jedno: jest Pan żywym przykładem na to, że Rosjanie są różni, więc i tacy, którzy mają sympatię dla Polaków – nie wszyscy, ale w żadnej sprawie realnej nie istnieje „wszyscy”. Otóż tak było zawsze w naszych dziejach – czemu to lekceważyć, udawać, że nie ma? To głupie. Wśród Słowian tym bardziej.

    O! wspomnienie – nie moje: Franciszka Starowieyskiego – czytałem to uczniom na lekcjach: kiedy w 45 wyzwalali Krasnoarmiejcy jego rodzinną okolicę… A to byli arystokraci u siebie we dworze od pokoleń: no taki Sienkiewiczowski wzór Zbyszko i Jagienka w Bogdańcu 🙂
    Otóż oddziały niemieckie już uciekły – cisza i strach: zaraz przyjdą Sowieci!
    I wtedy podjeżdża łazik z grupą żołnierzy: 3 może 4. Jeden wyższy oficer. Ten oficer wchodzi sam do domu i wita się z domownikami, którzy nie wiedzą, czego się spodziewać… Franciszek Starowieyski był wtedy chłopaczek i pamięta dobrze te emocje!
    A oficer się przedstawia grzecznie – z rodu szlachty rosyjskiej – i mówi, że specjalno prijechał tu troszkę wcześniej i wie do kogo, bo chciał choć godzinę-dwie poczuć się, jak u siebie w dawnych czasach, zanim wróci do sowieckiej służby… To wyjaśnienie zupełnie zmieniło emocje i odbyło się przyjemne spotkanie…
    Zresztą ja sam brałem udział – w 93. czy 94. – w spotkaniu rodziny mej z małżeństwem rosyjskim: on był oficerem ACz (liotczik), tylko nie pamiętam, czy w Polsce czy w NRD – pamiętam ich nazwisko (nie polskie), ale nie podam, bo nie wiem, jak potoczyły się ich akurat losy w Rosji – kim byli, może są w Rosji? Bardzo to byli mili ludzie i chyba nawet nie liczyli, nie mogli, że w Polsce zostaną, ale że może kiedyś będą mogli tu przyjeżdżać…? (Mój teść, Polak kresowy, odsłużył sołdaty na Kawkazie, w wojskach rakietowych, realia ACz znał; potem przyjechał do Polski i służył w Wojsku Polskim, Ludowym, jako żołnierz zawodowy.) Pamiętam dwa nasze miłe spotkania z państwem B.. Wtedy nie myślałem, że może przyjść taki czas, że Polacy mogą chcieć chronić się w Rosji, gdy i Polska zagrożona będzie przemianą w Al Germanija-Polonija…

    Rozmawiać z Panem, Igorze ……. NIefiedow, to przyjemność – mimo że smutna okazja… Chociaż nie całkiem, bo wot
    jeśliby to, co opisał Sienkiewicz, rzeczywiście było tylko p o w o d z i ą , nie p o t o p e m swedzkim… 😉

  11. Yagiel said

    (dodam nawiasem, Panie Igorze, że grałem dziś w futboł – dużo powiedziane: grałem – na szkolnym boisku, między innymi z uczniami. Wśród uczniów Igor, Białorus, nie wygląda na sportowca, ale ma duży talent do gry w obronie/zaszczytie ! Spytałem go, kto wygra wybory – odpowiedział: Bat’ka!.
    Otóż ten Igor na lekcję historii we wrześniu’19 jeszcze przygotował historię swego rodu: 7 pokoleń/kolen’ nazad! Na takim długim białym papierze komputerowym – jak lenta! Powiedział nam, że w szkole na BiałoRusi wygrał kłasnyj czy wiesszkolnyj konkurs na wspomnienie swoich rodzin…
    Nie umie grać w atakie – nie strzelił karnego/sztrafnoj – no obrońca jest świetny: ma timing/tajming, kiedy zaatakować piłkę…)

    ————
    Nie musi Pan wtrącać słów rosyjskich do polskiego tekstu. Nie w takiej ilości.
    Pan Igor i tak świetnie wszystko rozumie,
    Admin

  12. Igor Niefiedow said

    Re 9 – Marucha

    Pan bardzo jasno i zwięźle zdefiniował istotę. Jak mówią Rosjanie: „Dołączam i subskrybuję obiema rękami”!

    Od dziecka rozwinąłem kult bohaterów Powstania Warszawskiego. A to wszystko to samo polskie pismo w języku rosyjskim. Och, jaka szkoda, że ​​nie pamiętam jego nazwy.. pamiętam tylko, że często zawierał artykuły Wojciecha Jaruzelskiego.

    Przejrzałem wszystkie filmy o tym powstaniu, które właśnie ukazały się w ZSRR. Szczerze podziwiałem polskich chłopców i dziewczęta, którzy oddali życie na ołtarzu swojej Ojczyzny.

    Powiem więcej.. dyby nasz Pan Jezus Chrystus nie stworzył mnie Rosjaninem, to chciałbym urodzić się Polakiem. A kiedy czytam, że są w Polsce ludzie, którzy uważają polskich patriotów za „ekstremistów”, a nawet „faszystów” (w jakiś sposób taki termin został użyty w „GW”), to nawet ja chcę powiesić tych ludzi na pierwszej osiki.

  13. Igor Niefiedow said

    Re 9 – Yagiel

    „A oficer się przedstawia grzecznie – z rodu szlachty rosyjskiej – i mówi, że specjalno prijechał tu troszkę wcześniej i wie do kogo, bo chciał choć godzinę-dwie poczuć się, jak u siebie w dawnych czasach, zanim wróci do sowieckiej służby… To wyjaśnienie zupełnie zmieniło emocje i odbyło się przyjemne spotkanie” (с)

    Tutaj widzę kulturowy pomost między Rosjanami i Polakami. Ten most nazywa się „Stara Dobra Europa”: świat jest arystokratyczny i świat chrześcijański.

    Po tym wszystkim, nowoczesny polonophobia w Federacji Rosyjskiej ma swoje korzenie w naszej ostatniej sowieckiej przeszłości. Tak nie było w Imperium Rosyjskim (przynajmniej wśród szlachty). Rosyjscy cesarze, począwszy od Aleksandra I, nadali ton „polonofilii” w rosyjskim społeczeństwie wykształconym. I nawet Dostojewski (przy całym swoim geniuszu i talencie) wyglądał jak dzikus, obrażający Polaków.

    Szkoda, że ​​teraz ta stara rosyjska tradycja została zapomniana. Żale sowieckiej świadomości są teraz pilne. Gdybym żył w XIX wieku, to moja miłość do polskiej historii i kultury byłaby zrozumiała. Ale teraz.. niestety.. Jest teraz w zwyczaju gardzić Polakami i oskarżać ich o bycie (cytat) „że opierali się Niemcom słabo”.. że „40 000 żołnierzy Armii Czerwonej zginęło w polskich obozach koncentracyjnych w latach dwudziestych XX wieku” i tak dalej.

    Na tym tle moi koledzy, krewni (a nawet żona) uważają mnie za „rosyjskiego Polaka” i „kryptokatolika”. 🙂

  14. Yah said

    A ja Panie Igorze w urlop zrobiłem reaserch wszystkich dział wybitnych dowódców Armii Czerwonej – Żukowa, Koniewa, Rotmistrowa, Rokossowskiego i wyłania się stąd zupełnie inny obraz wojennej rzeczywistości i prawdziwe zamiary zachodnich „sojuszników” a naprawdę wrogów Słowian

  15. Igor Niefiedow said

    Re 14 – Yah

    Ciekawe, jak traktują Rokossowskiego w Polsce? Czytałem, że oficerowie AK dokonali zamachu na jego życie, ale nigdzie nie mogłem znaleźć potwierdzenia tego faktu.

  16. Boydar said

    Co to znaczy „w Polsce” ? Może Pan z jedynym sensem zapytać „jak traktują Rokossowskiego w Gajówce”, co też będzie zresztą bardzo śliską paralelą.

    W Polsce jedyna twarda wiedza wśród ludności, dotyczy aktualnych promocji w Biedronce i Lidlu. Takie np. Mere się jeszcze nie łapie, no ale tam (podobno) nie ma żadnych promocji.

  17. Igor Niefiedow said

    Re 16 – Boydar

    To znaczy: jak Polacy oceniają postać tego dowódcy? Oczywiście chodziło mi o opinię tych, którzy przynajmniej słyszeli o Rokossowskim. Interesuje mnie przekrój masowej polskiej świadomości. I nie mogąc komunikować się bezpośrednio i regularnie z Polakami, korzystam z tej wspaniałej strony.

    Interesuje mnie, że tak powiem (nie wiem, jak to zabrzmi po polsku) „взгляд изнутри”. Dlatego z przyjemnością usłyszę i „jak traktują Rokossowskiego w Gajówce”.

  18. I*** said

    (12) Igor Niefiedow

    Panie Igorze – wiadomo, że GW to żydowska gadzinówka dla Polaków… dla nich (żydów) polski patriotyzm i nacjonalizm (wartości jak najbardziej pozytywne) to „faszyzm” i w ogóle samo zło, taka to ichniejsza żydowska narracja. Ich głównym zadaniem (żydów) jest opluwanie Polaków, polskich tradycji, historii etc. – jednym słowem plugawienie wszelkich polskich wartości. Toteż nie należy czytać tego barachła, jeśli nie ma takiej konieczności. To tak pokrótce.

    (17) O marszałku Konstantym Rokossowskim Polacy na pewno słyszeli – choćby z lekcji historii w szkole (II wojna światowa, lata powojenne w Polsce) – i wiedzą, że był Polakiem i miał opinie najzdolniejszego dowódcy frontowego w armii radzieckiej (nie ujmując Żukowowi).
    W Polsce po wojnie był dowódcą Północnej Grupy Wojsk Armii Czerwonej (dowództwo stacjonowało w Legnicy) a także m.in. polskim ministrem obrony narodowej. To tak pokrótce.
    Wiedza gajówkowiczów o tej nietuzinkowej postaci jest niewątpliwie szersza. Dzięki Gospodarzowi tego bloga. :-))) Ja ze swojej strony przypomnę pewne wstrząsające fakty, o których wspominała córka (lub wnuczka) marszałka – w swoim czasie był bestialsko bity i maltretowany przez żydów z NKWD (m.in. powybijali mu zęby) i od tamtej pory, po wyjściu na wolność, spał z pistoletem pod poduszką.

  19. Yagiel said

    O! I widzi Pan, Igorze, ja mam ciekawość – po Pana re-wpisach i po wpisie I***/18 – co Rosjanie myślą o rozróżnieniu między Rosjanami właśnie, niekoniecznie szlachtą, a Żydami-„Rosjanami”, pilnującymi wykrwawiania /się/ Rosjan, Polaków, itd. w ramach CCCP/Krasnoj Armii?
    Czy na porządku dziennym j e s t to rozróżnianie ?


    ps/ Adminie – uwagę przyjmuję (acz bez przekonania o „świetnie wszystko”…)

  20. Yagiel said

    Ponieważ nie zna Pan, Panie Igorze, moich tu wpisów – rozrzuconych – dodam:
    NIE jestem biologicznym nienawistnikiem Żydów – rodowo/rodzinnie i osobiście – ale odróżniam Żydów od nad-Żydów, w uproszczeniu
    Abel’im od Kain’im.
    Kiedy widzę zbliżającego się Kaina – też mam nóż, zbliżając się…

    ———–
    Niejeden już myślał, że odróżnia dobrych Żydów od złych…
    Admin

  21. Marucha said

    Re 17:
    Obawiam się, Panie Igorze, że większość Polaków – przynajmniej ci wychowani na Radiu Wolna Europa – sądzi, iż Rokossowski był Rosjaninem narzuconym Polakom przez ZSRR. I nie ma o nim dobrego zdania, o ile w ogóle ma jakiekolwiek zdanie. Pakują Go do jednego worka z Bermanem.

    Wiedza o tym, że był jednak Polakiem, że był niezwykle zdolny, że był patriotą – przebija się do świadomości ludzi bardzo powoli.
    Pewne zasługi w przywracaniu Marszałka Polsce ma i gajówka.

  22. Yagiel said

    ad Admin@20
    celna uwaga… sam nie wiem, czy jestem dobry chrześcijanin czy zły ?

  23. Piskorz said

    re 18 (nie ujmując Żukowowi).” ŻUKOWOWI NIE MA CO UJMOWAĆ..radzę
    poczytać o nim to- i owo..to- się zmieni zdanie, jak z Sierowem trofiejne z Niemiec transportowali do ZSRR. I nie tylko o to- chodzi…to- taki mały epizod już powojenny!! Zasługi to on miał..tylko na Syberii.! Chodzi o jego „Zasługi” w czasie wojny….wiele Rosjan posłał na pewną śmierć.!! Szafował życiem żołnierzy rosyjskich..jak nikt inny.!! Gen. Własow /zanim zrobił to co zrobił/…mógłby być wzorem dla Żukowa.!

  24. Igor Niefiedow said

    Re 18 – I*** said

    „w swoim czasie był bestialsko bity i maltretowany przez żydów z NKWD (m.in. powybijali mu zęby) i od tamtej pory, po wyjściu na wolność, spał z pistoletem pod poduszką.” (с)

    Co ciekawe.. Ten odcinek biografii Rokossowskiego jest wspomniany w polskiej wersji Wikipedii, i nie ma o tym wzmianki w rosyjskiej wersji.

  25. Igor Niefiedow said

    Re 21:

    „Pakują Go do jednego worka z Bermanem.”

    To jest bardzo obraźliwe i głupie..

    ” że był jednak Polakiem, że był niezwykle zdolny, że był patriotą.”

    Jest to tak! Do ostatnich dni życia występował publicznie tylko w polskim mundurze. We wszystkich kwestionariuszach w rubryce „narodowość” Rokossowski zawsze pisał – „Polak”.

  26. Listwa said

    @ 22 Igor Niefiedow

    „był bestialsko bity i maltretowany przez żydów z NKWD”
    – tak było. Dziwiło mnie kiedyś że był aresztowany i torturowany i to za zasługi, a należał do elity wojskowej.

    Tylko patrzeć jak Słomka w imieniu narodu poleci pomnik rozwalać.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Pomniki_Konstantego_Rokossowskiego_w_Legnicy

    Słomka to ten „niepodległościowiec”, lata po Polsce i rozwala pomniki:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_S%C5%82omka

  27. Igor Niefiedow said

    Re 19 – Yagiel

    Och.. to jest temat na dużą i poważną rozmowę. Jeśli Pan zechce, to jestem gotów odpowiedzieć na wszystkie pytania Pana drogą mailową (kanazor@mail.ru).

    Ale w skrócie.. Dla współczesnych Rosjan narodowość nie jest ważna. Dla ich tożsamości historycznej ważna jest tylko jedna rzecz – czy osoba zgadza się, że rząd radziecki był najlepszym rządem w tysiącletniej historii państwa rosyjskiego.

    Dlatego podział przebiega zgodnie z następującą zasadą:
    1) osoba radziecka (to znaczy dobrze)
    2) antyradziecki (czyli zły)

    Nawiasem mówiąc, właśnie dlatego Polacy i Polska są klasyfikowani jako „obóz zła”. Ale wszystko to jest charakterystyczne dla pokolenia, które urodziło się i wychowało w ZSRR. Ale jest też inne pokolenie.. To jest rosyjska młodzież. I jest tak kosmopolityczna jak dzisiejsza młodzież w Europie.

  28. I*** said

    (22) Piskorz

    Faktycznie, marszałek Żukow (pochodzący z bardzo biednej rodziny wiejskiej) bez umiaru szafował krwią żołnierzy (mówił, że u nich „mnogo liudiej”), po chamsku traktował podwładnych a generałów lał po mordzie – był w tym (i w innych sprawach) całkowitym przeciwieństwem marszałka Rokossowskiego, który szanował żołnierzy i krew żołnierską. Nota bene to samo (co Żukow) robił ten wiecznie zapijaczony żyd gen. Świerczewski – ilu polskich żołnierzy zginęło bezsensownie przez jego pijaństwo i niekompetencję.

    Prawdą jest też to, że Żukow ze swoim kumplem Sierowem szabrował w podległej mu strefie okupacyjnej – tylko że Niemcy to samo robili w okupowanej Polsce, a i zawczasu się przygotowali (jeszcze przed wybuchem wojny sporządzili stosowne listy naszych księgozbiorów, dzieł sztuki etc. wraz z odpowiednimi do tego rabunku służbami) a potem już metodycznie… rabowali polskie muzea, dwory etc. ze wszystkiego, co miało jakąkolwiek wartość i wywozili do Reichu. Do tego uwzględnić trzeba prywatny szaber wszelkiej maści niemieckich cywilów i żołnierzy. Szwabów mi nie żal – natomiast mój sprzeciw budzi szaber ruskich na Ziemiach Odzyskanych (o których wiadomo było, że przypadną Polsce). A wywożono wówczas całe zakłady poniemieckie z tego terenu i wszystko, co się dało.

Sorry, the comment form is closed at this time.