Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Sebastian o Facet o ksywce „Margot”
    wanderer o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Instytut Rodła we Wrocław…
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    revers o Segregacja pacjentów. Koronawi…
    I*** o Duchowa przestrzeń Polski?
    Listwa o Wolne tematy (64 – …
    Listwa o Wolne tematy (64 – …
    Listwa o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    Kowalski3 o Facet o ksywce „Margot”
    Listwa o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Facet o ksywce „Margot”
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 524 obserwujących.

Śledztwo pogrążone w polityce

Posted by Marucha w dniu 2020-08-05 (Środa)

17 lipca 2014 roku, około godziny 16.20 nad przestrzenią powietrzną Ukrainy zestrzelony został należący do malezyjskiego narodowego przewoźnika Malaysia Airlines (lot MH 17) pasażerski Boeing 777-200, lecący z holenderskiego lotniska Amsterdam-Schiphol do malezyjskiego stołecznego lotniska w Kuala Lumpur.

Na pokładzie znajdowało się 298 osób (w tym 15 członków załogi), przede wszystkim obywateli Holandii (192 osoby), Malezji (44 osoby) i Australii (27 osób), ale także Indonezji, Wielkiej Brytanii, Belgii, Niemiec, Filipin, Kanady i Nowej Zelandii. Była to największa pod względem liczby ofiar katastrofa lotnicza na obszarze poradzieckim i jedna z dziesięciu największych w dziejach lotnictwa cywilnego.

W ramach porozumienia ze stroną ukraińską, kontrolującą de iure obszar, na którym doszło do katastrofy, śledztwem zajęła się Rada Bezpieczeństwa Niderlandów (DSB), choć współpracowali z nią przedstawiciele komisji ds. katastrof lotniczych z innych państw.

Od samego początku sprawa miała wymiar polityczny, służąc do informacyjnej konfrontacji przeciwko Rosji i republikom donbaskim. Trudno było w tych warunkach liczyć na obiektywne, oparte o materiał faktograficzny śledztwo. Trzeba zatem przyznać już na wstępie: z góry założono tezę o co najmniej pośrednim sprawstwie strony rosyjskiej.

W marcu tego roku do sądu w Amsterdamie trafił akt oskarżenia przeciwko czterem osobom (trzem obywatelom Federacji Rosyjskiej i jednemu Ukrainy) oskarżanym przez niderlandzkich śledczych o współudział w zestrzeleniu samolotu, który miał rzekomo polegać na ściągnięciu na teren kontrolowany przez separatystów donbaskich kompleksu rakietowego „Buk” z Rosji.

W lipcu władze Niderlandów przekazały do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu pozew przeciwko władzom rosyjskim, oskarżając je o sprawstwo katastrofy.

Niderlandzka prokuratura nie przedstawiła sądowi żadnych dowodów, jednak mimo to proces się rozpoczął. Akt oskarżenia skierowano przeciwko Olegowi Pułatowowi, podpułkownikowi rosyjskich Sił Powietrzno-Desantowych w stanie spoczynku, zastępcy dowódcy służb wywiadowczych Donieckiej Republiki Ludowej; Igorowi Girkinowi, ówczesnemu komendantowi wojskowemu Doniecka; Siergiejowi Dubińskiemu, szefowi wywiadu DNR; oraz jedynemu w tym gronie obywatelowi Ukrainy Leonidowi Charczenko, również związanemu z służbami wywiadowczymi DNR.

Żaden z nich nie uczestniczy w procesie, choć Pułatowa reprezentuje dwóch adwokatów niderlandzkich i jeden rosyjski.

Co ciekawe, w przekonaniu o braku kluczowych dowodów w sprawie, przewodniczący składu sędziowskiego Hendrik Steenhuis po raz kolejny zażądał od prokuratury uzyskania zdjęć satelitarnych z miejsca katastrofy, którymi dysponować miały Stany Zjednoczone.

Warto przypomnieć, że zaraz po zestrzeleniu malezyjskiego Boeinga, ówczesny sekretarz stanu John Kerry publicznie zadeklarował, że Waszyngton posiada materiał fotograficzny będący potwierdzeniem, że pocisk ziemia-powietrze wystrzelony został z terytorium kontrolowanego przez separatystów. Deklaracja ta pozostaje niezrealizowana od już sześciu lat.

Wkrótce do amsterdamskiego sądu wpłynęła odpowiedź prokuratury, której amerykańskie władze po raz kolejny oświadczyły, że nie udzielają dostępu do żadnych zdjęć satelitarnych z tego okresu. Oznacza to, że kluczowe potencjalne dowody w procesie nie pojawią się, bo nie chcą tego Stany Zjednoczone.

Pozwala to w zasadzie na uznanie, że takich rzekomych dowodów po prostu nie ma, wbrew zapewnieniom Kerry’ego z 2014 roku, lub nie potwierdzają one tezy tych, którzy odpowiedzialnością za tragedię obarczyć chcą stronę rosyjską. Prokuratura oświadczyła tylko, że otrzymała od strony amerykańskiej informację, nie precyzując jednak, jakiego charakteru ona była.

Problemy ze zdjęciami satelitarnymi wynikły również w przypadku pozostałych krajów dysponujących możliwościami obserwacji tego rodzaju. Władze rosyjskie oświadczyły, że zapisy z tego okresu nie są przechowywane, zaś Chiny poinformowały, że zdjęcia z 17 lipca 2014 roku są nieczytelne. Najciekawsza była jednak odpowiedź strony ukraińskiej, która powinna posiadać zapisy danych z radarów z feralnego dnia.

Okazało się, że wyjątkowo, właśnie w tym dniu, ani radary wojskowe ani cywilne nie działały. Przeczy temu zapis komunikacji pomiędzy wieżą kontrolną w ukraińskim Dniepropietrowsku a wieżą w rosyjskim Rosowie nad Donem, z którego jasno wynika, że lot MH 17 był w zasięgu radarów ukraińskich z sąsiedniego obwodu.

Zachowały się natomiast materiały obserwacji radarowej prowadzonej przez Rosjan, z których jasno wynika, że z terytorium Federacji Rosyjskiej i DNR nie doszło do żadnego ostrzału rakietowego. Choć dane te trafiły do prokuratury, nie zostały uznane za wystarczający dowód.

Ciekawe jest w tym kontekście także przyjrzenie się dokumentom z 2016 roku, dziś konsekwentnie pomijanym.

To wtedy wywiad wojskowy Niderlandów (MIVD) otrzymał od służb partnerskich dane, po przeanalizowaniu których gen. Onno Eichelsheim stwierdził, że dostarczenie w pobliże miejsca katastrofy samojezdnych systemów „Buk” nie było możliwe ani ze strony ukraińskiej (takie ruchy zostałyby odnotowane), ani rosyjskiej, zaś na terytoriach kontrolowanych przez DNR znajdował się jeden tego rodzaju zestaw, który był od dawna niesprawny.

Na jakim zatem materiałach oparł się akt oskarżenia?

Nagrania rozmów telefonicznych prowadzonych przez niezidentyfikowane osoby podsłuchiwane przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy, których autentyczności nikt nie weryfikował; rzekomi świadkowie, którzy nie będą zeznawać przed sądem pod pretekstem obawy o własne bezpieczeństwo. I jeszcze zagadkowa „analiza danych internetowych” sporządzona przez specyficzny portal Bellingcat. Rola tego ostatniego jest w wielu sprawach dość osobliwa; podobno opiera się on wyłącznie na analizie źródeł otwartych, dostępnych w Internecie.

Jednak z dostarczanych przezeń materiałów korzystają wiodące tytuły prasowe w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, nawet te, które posiadają własnych, wykwalifikowanych korespondentów w opisywanych miejscach. W 2012 roku Eliot Higgins, bezrobotny Anglik z niepełnym średnim wykształceniem, nie mając zbyt wielu zajęć w domu, zaczął rzekomo śledzić przez Internet wydarzenia w ogarniętej wojną domową Syrii.

Już wkrótce został rozpoznawalnym blogerem i autorem szeregu spiskowych teorii. Jak sam przyznawał, jego wiedza na temat konfliktów zbrojnych i broni pochodzi przede wszystkim z gier elektronicznych, którymi zabijał czas.

W 2015 roku znany uczony z Instytutu Technologii Massachusetts, fizyk i specjalista w zakresie broni rakietowej prof. Theodore Postol pisał o Higginsie: „jest cytowany przez ‘The Guardian’ i ‘New York Times’, jako doświadczony korespondent wojenny. Tymczasem nie zna ani słowa po arabsku, nie przeszedł żadnego szkolenia, nigdy nie studiował politologii czy dziennikarstwa”.

Bellingcat stał się, mimo to, źródłem dowodowym w sprawie dotyczącej zestrzelenia malezyjskiego Boeinga, a jego założyciel był przesłuchiwany w charakterze świadka.

Jego analizy źródeł internetowych miały rzekomo wskazywać na niewiarygodność danych przedstawionych w sprawie przez rosyjski resort obrony, choć ich poziom w druzgocący sposób skrytykował m.in. niemiecki specjalista ds. odczytywania obrazów radarowych Jens Kriese.

Fenomen Bellingcat i jego założyciela daje się wyjaśnić wyłącznie za pomocą teorii o wykorzystywaniu ich do rozpowszechniania fałszywych informacji przez amerykańskie i brytyjskie służby specjalne.

W Muzeum Narodowym Historii II Wojny Światowej w Kijowie prezentowana jest już od dawna ekspozycja wskazująca na winę strony rosyjskiej w zestrzeleniu malezyjskiego Boeinga. Retoryka władz ukraińskich, szczególnie w czasach prezydentury Petra Poroszenko, była tu całkowicie jednoznaczna. Katastrofę wykorzystano jako jeden z głównych elementów agresywnej kampanii informacyjnej prowadzonej przeciwko Moskwie.

Odwołanie do faktów i szczegółów śledztwa nie było tu potrzebne; w komunikacie strony ukraińskiej wystarczającą rolę odgrywały makabryczne zdjęcia, obrazki mające oddziaływać na emocje, okraszone wątpliwego pochodzenia teoriami spiskowymi.

Z drugiej strony mamy zadziwiające poszlaki mówiące o tym, że to w istocie strona ukraińska była zainteresowana w tragedii na miarę opisanej katastrofy lotniczej, która miałaby stać się dla Zachodu na czele ze Stanami Zjednoczonymi casus belli przeciwko Rosji. Mówił o tym m.in. Wasilij Prozorow, w latach 1999-2018 oficer SBU, od 2014 roku członek sztabu tzw. operacji antyterrorystycznej prowadzonej przez Kijów na Donbasie. Według niego, „istnieje nieodparte wrażenie, że prezydent Poroszenko a nawet jego służba prasowa wiedziała o mającym nastąpić wydarzeniu zawczasu”.

Efektem braku porozumienia politycznego w sprawie przeprowadzenia rzeczywiście obiektywnego śledztwa dotyczącego tragedii z 2014 roku, jest rosnący sceptycyzm zarówno Ukraińców, jak i Rosjan w sprawie możliwości określenia faktycznych jej sprawców.

Amerykański dziennik „The Washington Post” zlecił przeprowadzenie badań opinii publicznej na ten temat w drugiej połowie 2014 roku, a następnie, po ponad pięciu latach – pod koniec roku 2019. Oczywiście, okazuje się, że nadal wyraźne jest zróżnicowanie regionalne pod względem spojrzenia na przyczyny katastrofy. Jednak dziś już nawet w centralnych i zachodnich regionach kraju coraz większa jest liczba respondentów, którzy uznają, że niemożliwe jest jednoznaczne wskazanie na sprawców lipcowych wydarzeń sprzed sześciu lat. Stanowi to niewątpliwie efekt braku przedstawienia przekonywujących dowodów przez którąkolwiek ze stron.

Bez żadnych wątpliwości śledztwo w sprawie feralnego lotu MH 17 prowadzone było pod z góry założoną tezę polityczną. Zgodnie z zasadą is fecit, cui prodest, warto zastanowić się nad tym, kto uzyskał korzyści i dywidendy polityczno-wizerunkowe w wyniku tragedii sprzed sześciu lat. Z całą pewnością nie była to Rosja, ani zbuntowane republiki, przeciwko którym przeprowadzono na kanwie zestrzelenia Boeinga zmasowaną kampanię (dez)informacyjną.

Korzyści odniósł obóz przeciwny. Przed amsterdamskim sądem ciężki orzech do zgryzienia, bo musimy sobie zdawać sprawę z gigantycznego nacisku medialno-politycznego, pod którym się znajdzie przed ogłoszeniem wyroku.

Mateusz Piskorski
Myśl Polska, nr 31-32 (2-9.08.2020)
http://mysl-polska.pl

Komentarzy 17 do “Śledztwo pogrążone w polityce”

  1. jazmig said

    W jakiś czas po katastrofie Rosjanie udostępnili zdjęcia satelitarne wysokiej rozdzielczości na których było widać rozstawione ukraińskie Buki w okolicach, gdzie doszło do zestrzelenia i zadali pytanie, po co jest uruchomiono, skoro powstańcy nie posiadają lotnictwa? Poza tym zdjęcia mogłyby dostarczyć firmy prowadzące obserwacje meteorologiczne ze swoich satelitów.

  2. skretowicz Z said

    to robota palestyńskich procarzy :):) tak podaja zachodnie megamedia

  3. anawa said

    Pan Gajowy chyba wrzucil ten artykul w zwiazku z eksplozja w Bejrucie bo tam tez raczej nigdy nie znajda sprawcow .

  4. Kojak said

    No coz ? Klasyczny wrecz element zalewaajcego nas zydohilteryzmu w swiecie ! Dla zydhilterowcow nigdy nie liczyly sie zadne argumenty ! Zydhitlerowiec nigdy nie dyskutuje bowiem na argumenty Nie dyskutuje bowiem wie, ze jego kryminalne manipulacje zystalyby natychmiast zdemaskowane ! Zydohiltrowiec bedzie tworzyl fikcje i o niej dyskutowal, bedzie kreowal na wlasne potrzeby zydoautorytety , bedzie zohydzal epitetami i polajankami rozmowce ,bedzie go wyprowdzal z rowowagi ! Tu jest wiec typowy przyklad dzialalnosci zydowskich lajdakow

    ——
    Ale ruskie gorsze.
    Admin

  5. I tylko te zwłoki na pogorzelisku… Zmrożone takie podobno… Ludzie z lodówki?

    A ta Malezja, to po cichu jakichś kredytów korzystnych nie dostała przed lub po zdarzeniu? Tak tylko pytam…

  6. WI42 said

    @5 KM
    Jak Malezja mogła dostać kredyty skoro nie uwierzyła pięknym opisom sledztwa ale zażądała dowodów na to, że to Rosja zestrzeliła MH17

    https://www.malaymail.com/news/malaysia/2019/05/30/dr-m-says-malaysia-wants-evidence-to-show-russia-shot-down-flight-mh17/1757945?utm_source=yxnews&utm_medium=desktop

  7. JARNO said

    kluczowe jest – o czym Piskorski pisze – że nie ma dowodów ‚radarowych’ a przecież NATO>czlonek Deep Jewish State.
    Stwarzają – propaganda>tzw. fake news – pozory, że niby tak wszystko mają ‚pod kontrolą’ >tak samo ‚nie mają’ podsluchów rozmów Kaczyńskich 10.04: Merkel podsłuchiwali a Kaczyńskich>’nie’.
    Ale do rzeczy: wg świadków z ‚dolu’ były dwa samoloty: jeden to ten malezyjski MH17 (duży Boeing 777) oraz mniejszy. I ten mniejszy to był ukraiński SU-25 >.https://en.wikipedia.org/wiki/Sukhoi_Su-25 i ten samolot ma max pułap >>Service ceiling: 7,000 m (23,000 ft)
    podczas gdy rejsowe samoloty poruszają się na pułapach ca 10 000 m czyli różnica pułapów: ca 3000 m oraz prędkości>ca 400 km/godz.
    ALE
    w tym samym czasie, nad tym samym obszarem przelatywał Putin w swoim powrocie z Brazylii
    no i wg tej tej fake news> SU-25 „celował” i odpalił w stronę samolotu Putina>co rozwiązałoby BBBBBB wiele ‚problemów’ na świecie.
    i dlatego NATO czyli USA ‚nie mają’ danych ”radarowych’.
    .
    Poza tym Ruskie udowodnili, że resztki ‚buka’ – wg numerów >były z partii posiadanych przez Ukrainę>od momentu ich wyprodukowania (ukraińcy je przejęli z ‚dobrodziejstwem inwentarza’ po rozwiązanu ZSRR.
    .
    Poza tym, Ukraina – służba kontroli ‚komuniakacji lotniczej’ nie zamknęli ‚obszar’ nad terytorium konfliku>o co sie nikt nie czepia ‚na zachodzi’.
    Poza tym, ze ‚śledztwa’ prowadzonego przez ‚Holendrów’ wykluczono
    .
    A tak na marginesie> Malaysia Airlines to mają ‚pecha’ >jest przypadek lotu >>
    MH370 disappearance, disappearance of a Malaysia Airlines passenger jet on March 8, 2014, during a flight from Kuala Lumpur to Beijing. The disappearance of the Boeing 777 >.https://www.britannica.com/event/Malaysia-Airlines-flight-370-disappearance
    i do dzisiaj go nie znaleźli.
    .
    #5: Krzysztof M>> w jakimś sensie masz Pan rację:
    >jest ‚przypadek’ Goldman Sachs’a> że przytulił kilka ‚groszy” w Malezji>tzw.
    1Malaysia Development Bhd (1MDB)
    ‚The charges stem from a Malaysia state development fund, 1Malaysia Development Bhd (1MDB) for which Goldman Sachs underwrote $6.5 billion in bonds in 2012 and 2013. Goldman made an outsized $600 million in fees on the deals. According to prosecutors, $4.5 billion in 1MDB funds have gone missing (!!!!!-jarno), of which at least $2.7 billion was stolen (IIII-jarno) according to prosecutors.
    .https://wallstreetonparade.com/2019/08/malaysia-indicts-17-of-the-untouchables-at-goldman-sachs/
    i
    całkowicie ‚przypadkiem’ szefami (CEOs) były takie osoby jak: Henry (Hank) Paulson (kluczowa osoba w ‚kryzysie’ 2008-2009-tak jak kluczowe są dzisiaj: Lloyd Blankfein; David Solomon >
    .https://wallstreetonparade.com/2020/01/new-report-reveals-goldman-sachs-crime-wave-under-last-three-ceos-who-got-obscenely-rich-in-the-process/

  8. WI42 said

    @5-7
    Uzupełnię kilka faktów idących w zapomnienie a dotyczących MH17:
    1. Ukraina zaraz po wydarzeniu ogłosiła, że samolot zestrzelili „teroryści z Donieckiej Republiki Ludowej (DRL)”. Ogłoszenie było poparte rozpowszechnianym poprzez YouTube kilkuminutowym filmikiem z nagraniami rozmów sugerujących, że DRL zestrzeliła samolot. Stanowisko Ukrainy zostało bezkrytycznie powielone przez zachodnie media i poparte przez wszystkie kraje Zachodu. Już nastepnego dnia wolne media wiedziały kto zestrzelił samolot i wskazywały winnego –
    Rosję oficjalnie uznano współwinną zestrzelenia i ogloszono wobec niej kolejne sankcje gospodarcze. Po kilku dniach internauci zauważyli, że filmik na YouTube autoryzowany przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) został sporządzony przed zestrzeleniem samolotu – fakt wystarczający aby wskazać na winowajcę. Filmik szybko zniknął z YouTube, media o nim „zapomniały”, ale teza o sprawcach tragedii i sankcje wobec Rosji pozostały.
    Zapobiegliwi internauci wykonali „screenshot”, na którym widać czas tworzenia filmiku – creation time 2014-07-16, godz. 19:10:24
    2.Otóż Ukraina jest odpowiedzialna za tragedię niezależnie od tego kto zestrzelił samolot. Odpowiada ona conajmniej za to, że skierowała samolot w rejon walk, zmieniając rutynową MH17, która przebiegała ok. 300 km na południe od zdarzenia. Jeżeli zaś Ukraina również zestrzeliła samolot, jest ona odpowiedzialna za zaplanowane masowe morderstwo. Jeżeli zaś samolot zestrzeliła rakieta powstańców dostarczona przez Rosję, powstańcy staną się odpowiadzialni za nieumyślne zabójstwo wielu osób, przy współwinie Rosji. Należy mieć na uwadze, że lotnictwo wojskowe Ukrainy wykonywało ataki przeciwko powstańcom DRL, szczególnie intensywne w tygodniach poprzedzajacych tragedię MH17. Powstańcy zestrzelili kilkanaście samolotów i helikopterów wojskowych Ukrainy, według danych ukraińskich i ok. pięćdziesiąt według danych powstańców. Zatem obszar powietrzny Donbasu nie był bezpieczny i należało raczej tak zmieniać trasy lotów aby uniknać tego obszaru, nie zaś – kierować lot z obszarów bezpiecznych w rejon walk, gdzie operuje lotnictwo wojskowe.

  9. WI42 said

    Uzupełnienie:

    Dobre podsumowanie MH-17 sprzed 5-ciu lat W. Engdahla w linku: –

    https://regnum.ru/news/polit/1832966.html

    (tłumaczenie z ang. na j. rosyjski – link do oryginału chyba można znaleźć gdzies w tekscie, chociaż nie zauważyłem)
    Własciwie wiekszosć jego hipotez jest aktualna. Mogę uzupełnić to co nastąpiło później:
    1. Zespół międzynarodowy ustalił typ i nr rakiety oraz producenta (ZSRR) – zakład znajduje się w Rosji – i już byli winni. Tak się składa, że każda rakieta ma swój „paszport” który sledzi gdzie ona jest.
    Rakieta o ustalonym n-rze została przekazana w koncu lat 80-tych na Ukrainę i była ostatnio w częsci zachodniej Ukrainy. Po podaniu przez Rosję rzeczowych danych rewelacyjny wątek zanikł bez wytłumaczenia.
    2. Rosja podała wyniki badań zakładu produkującego rakiety Buk, według których rakieta była wystrzelona z terytorium kontrolowanego przez wojsko ukraińskie.
    Brak jakiejkolwiek rzeczowej odpowiedzi czy nawet krytyki ze strony zespołu badającego.
    3. Internetowe głosy wielu ekspertów rosyjskich wskazywały na zastrzelenie samolotu rejsu MH-17 przez ukraiński SU-25, podając nawet nazwisko pilota – Wołoszyn.
    Faktycznie był taki pilot wojskowy, w wieku 26 lat, który ok. 2 lata po incydencie objął stanowisko dyrektora lotniska cywilnego w Nikołajewie. Dziwna kariera dla młodego pilota wojskowego?
    Kilka miesięcy temu popełnił „samobójstwo”.
    4. Pozornie sprzeczne wersje 2 i 3 mogą być w pełni komplementarne. Akcja 3 mogła gwarantować 100% „sukces”.
    5. Podobnie znikęły z przestrzeni medialnej dyspozytorzy ruchu (również znano ich nazwiska), Ukraina nie dostarczyła żadnych danych kontroli lotów

  10. Peryskop said

    JARNO dzięki. Te braki radarowo-monitoringowe stały się już chroniczną plagą, pomimo HiTec, AI, Hubble’a-bubla, etc etc.

    Rola Ukrainy w zniweczonych przez Putina planach syjonu:
    https://marucha.wordpress.com/2020/08/04/wolne-tematy-54-2020/#comment-911962

    Też tak sądzę, że Putin wie co robi, i gra im na długich zakrzywionych nosach.

    Także teraz gra w covida. Bo widocznie ma w tym interes polityczny.

    Putin m.in. zna i trenuje judo – sport taktyki inteligentnego podstępu. Grywa też w szachy … perskie – jakby nie było.

    I nie chce się ugiąć medialnej i ulicznej presji dla wypuszczenia ubabranego gubernatora Chabarowska. A skąd demonstranci mają te wypasione suvy ? Nie via pobliski Birobidżan ?

  11. Peryskop said

    WI42 też dziękuję za doświecenie sprawy.

  12. Ad. 6

    Jak Malezja mogła dostać kredyty skoro nie uwierzyła pięknym opisom sledztwa ale zażądała dowodów na to, że to Rosja zestrzeliła MH17

    To są spełnione kryteria dla kredytów preferencyjnych. 🙂

  13. Dinozaur said

    Ad 2.: A czy przypadkiem nie pewnego Szwajcara ( przypomnijmy sobie Wilhelma Tella…).

  14. lkopdiwd said

    „WI42 said”
    „2.Otóż Ukraina jest odpowiedzialna za tragedię niezależnie od tego kto zestrzelił samolot. Odpowiada ona conajmniej za to, że skierowała samolot w rejon walk, zmieniając rutynową MH17, która przebiegała ok. 300 km na południe od zdarzenia.”

    To POLSKA a nie Ukraina zmieniła trasę MH17, dzień czy dwa po zestrzeleniu na flightradar24.com oglądałem trasę przelotu tego samolotu. Ten lot miał zmienioną trasę już nad Polską. Normalnie te loty leciały z Amsterdamu na wschód i na północny wschód od Warszawy skręcały na południowy wschód. Tego dnia samolot przeleciał kilkadziesiąt kilometrów dalej na wschód i dopiero wtedy skręcił. Nie zrobiłem screenów, jak następnym razem patrzyłęm na trasę była już zmieniona na standardową.

  15. Lkopdiwd said

    Tutaj to widać i chyba Łódź a nie Warszawa,: https://www.businessinsider.com/a-fateful-thunderstorm-may-have-doomed-flight-mh17-2014-7

  16. WI42 said

    @14,15 Lk

    Jest to fakt znany i zauważony. Jakie były przyczyny tej zmiany – komisja powinna spytać u Polski.
    Jednak jak Pan może zauważyć trasa na początku terytorium Ukrainy różniła się od trasy rutynowej MH-17 tylko o kilkadziesiąt km. Był to dobry początek korekty we „własciwym” kierunku, ale naprowadzenie na rejon walk wymagało jeszcze dużego „wysiłku” dyspozytorów ukraińskich.

  17. WI42 said

    Kolejne dowody SBU (Służba Bezpieczeństwa Ukrainy) zostały uznane za podrobione, nawet „wysoki sąd niderlandzki” to uznał. Jeden z głównych podejrzanych dowódca grupy powstańców Bezler – został skreslony z listy podejrzanych wobec ewidentnej podróbki materiałów przez SBU

Sorry, the comment form is closed at this time.