Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    osoba prywatna o Wolne tematy (64 – …
    I*** o Duchowa przestrzeń Polski?
    wanderer o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    Sebastian o Facet o ksywce „Margot”
    wanderer o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Instytut Rodła we Wrocław…
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    revers o Segregacja pacjentów. Koronawi…
    I*** o Duchowa przestrzeń Polski?
    Listwa o Wolne tematy (64 – …
    Listwa o Wolne tematy (64 – …
    Listwa o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 524 obserwujących.

Metapolityczne nabzdyczenie

Posted by Marucha w dniu 2020-08-06 (Czwartek)

W dwa dni po II turze wyborów prezydenckich (14 VII 2020) na swoim FB prof. Jacek Bartyzel napisał:

„Najsmutniejszym rezultatem II tury wyborów jest kompromitacja Konfederacji. Jeżeli nie jest się środowiskiem metapolitycznym, które może sobie pozwolić na luksus dystansu i patrzenia na rzeczy tylko sub specie aeternitatis, tylko partią polityczną, to nie można w takich chwilach nie zająć wyraźnego stanowiska, rozpoznając uprzednio fundamentalne zagrożenie.

Tymczasem Konfederacja zachowała się jak posażna panna na wydaniu (którą nie jest), która ogranicza się do kapryszenia wobec absztyfikantów traktowanych z równym dystansem, jakby chodziło tylko o to, który z nich ma zeza, a który za stary.

Przede wszystkim pozostawiła samopas swój elektorat zapominając, że nawet wchodząc w demokrację lud należy prowadzić, a nie iść za nim, jak uczył papież Gelazy. Stała się Konfederacją Owsiaków, mówiących swoim sympatykom “róbta, co chceta”, toteż pozwoliła, że elektorat rozdarł się jej na pół, jak znoszone gacie. Czy coś jeszcze może ją uratować przed rozpadem i zniknięciem? Nie wiem”.

Wszystko to prof. Bartyzel napisał w kilka dni po tym, gdy sam poparł Andrzeja Dudę, podpisując groteskowy „Apel środowisk niepodległościowych, narodowych i chrześcijańskich przed II turą wyborów prezydenckich”, zaczynający się cytatem z Romana Dmowskiego „Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie”.

Warto dodać, że Jacek Bartyzel dość długo milczał w sprawie poparcia w I turze Krzysztofa Bosaka, a gdy wreszcie to zrobił, to po krótkim czasie – i z dużym przytupem – poparcie to cofnął z powodu czwartorzędnego proceduralnego głosowania w Sejmie posłów Konfederacji wraz z posłami PO.

Dlatego zacząłem zastanawiać się nad taktyką polityczną prof. Jacka Bartyzela i zakładając, że miała ona charakter racjonalny, to ułożyła mi się w pewien sens, który chcę tutaj odkryć.

Od wielu lat śledzę wypowiedzi prof. Bartyzela i układają się one w pewną logiczną opcję polityczną. Otóż, Profesor marzy, aby w Polsce powstało stronnictwo „metapolityczne” (wedle jego własnego wokabularza), czyli tkwiące w krainie utopii. Byłoby to środowisko celebrujące problemy legitymizmu, rozważające zagadnienia karlizmu, studiujące książki o odbudowie Sacrum Imperium, ewentualnie jeszcze czczące miejsca i rocznice przedwojennej sanacji.

To miałaby być partia-sekta, odrealniona i z obrzydzeniem patrząca na wybory, bieżącą politykę, ignorująca problemy normalnych ludzi. Stronnictwo to, jeśli miałoby startować w wyborach, to nie dla zwycięstwa i zmiany naszego kraju, ale w celu manifestacji „metapolitycznych” zasad, przy języku pełnym patosu, zadęcia, wielkich haseł, wzniosłych idei, cytatów z kontrrewolucyjnych klasyków.

Jak się zdaje, w wyobrażeniu Jacka Bartyzela, to on sam narzucałby tej „metapolitycznej” partii tematy, pisał manifesty i oświadczenia językiem pełnym patosu, zadęcia, wielkich haseł, wzniosłych idei i cytatów z kontrrewolucyjnych klasyków – słowem, za pomocą narracji, którą określam mianem „metapolitycznego nabzdyczenia”.

Niestety, w realnej polityce byłaby to partia skupiająca max. kilkuset członków i uzyskująca max. kilka tysięcy głosów. Zapewne 95% członków stronnictw tworzących Konfederację w ogóle nie byłaby zainteresowana taką formacją i poświęcaniem jej czasu, gdyż nie miałoby to żadnego politycznego sensu. Sam też nie żywiłbym takim stronnictwem zainteresowania.

Partia polityczna ma cel jakim jest udział w realnym życiu państwa, walka o władzę i jej sprawowanie lub wpływanie na tych, którzy ją sprawują. Od celów, jakie szkicuje prof. Bartyzel, są stowarzyszenia, niszowe czasopisma i strony internetowe.

Niewykluczone też, że z tych 5% Konfederatów, którzy byliby zainteresowani taką partią-sektą, 70% i tak musiałoby odejść, ponieważ nie spełnialiby „metapolitycznych” kryteriów członkostwa. Innymi słowy, tak rozumiana partia nie miałaby żadnego sensu istnienia, stając się zorganizowanym audytorium dla prof. Bartyzela, nie wiadomo po co wciągniętym w rejestr partii politycznych.

Mimo to nie odmawiam autorowi tej koncepcji pewnego rysu „realistycznego”, a wręcz makiawelicznego. Otóż, w związku z podpisaniem przez Jacka Bartyzela „Apelu środowisk niepodległościowych, narodowych i chrześcijańskich przed II turą wyborów prezydenckich” należy domniemywać, że „metapolityczna” partia-sekta w decydujących momentach winna wspierać PiS. Czyli „metapolitycy” z Konfederacji na swoich zebraniach i grupach facebookowych mogą sobie rozważać problemu „metapolityczne”, ale gdy przychodzi do podejmowania decyzji politycznych, to winni stawać się skrajnie prawicową grupą wsparcia Kaczyńskiego.

Pomysł ten sprowadza się w sumie do jednej jedynej myśli: polska prawica winna odlecieć w transcendentny świat „metapolitycznych” dyskusji, propagować idee legitymizmu, sakralnej monarchii, rozważać pisma Vázqueza de Melli i najnowsze manifesty „Ludwika XX”, aby w rzeczywistej polityce stanowić zaplecze dla Jarosława Kaczyńskiego.

Plan jest iście makiaweliczny, gdyż angażując czas i wysiłek w rozważania „metapolityczne”, tym samym zabiera się go na tworzenie realnej politycznej alternatywy dla Prawa i Sprawiedliwości. Słowem, prawicowcy zajęci problemami „metapolitycznymi” nie stanowią żadnego niebezpieczeństwa dla obozu rządzącego, gdyż dokonują samo-wyautowania się z realnej polityki.

Trudno mi powiedzieć na ile prof. Bartyzel jest świadomy praktycznego skutku swojego marzenia o przyszłości polskiej prawicy. Nigdy nie napisał – i zapewne nigdy nie napisze – że jego celem realnym jest likwidacja Konfederacji, zamknięcie jej działaczy w partii-sekcie, gdzie będą mogli się swobodnie „metapolitycznie nabzdyczać”, przy jednoczesnym oddaniu całej prawej części sceny politycznej Jarosławowi Kaczyńskiemu.

Nie chciałbym tutaj kpić z Jacka Bartyzela, którego znam od lat i szanuję, ale czy Pan Profesor zdaje sobie sprawę, że ten sam cel – nieco prymitywniejszymi metodami – realizuje Marian Kowalski?

Adam Wielomski
https://konserwatyzm.pl/

Komentarzy 116 do “Metapolityczne nabzdyczenie”

  1. Sarmata said

    Rzadko się zgadzam z p. Wielomskim, ale tu w 100%.

    Jak powiadają Rosjanie – „każdy durak po swojemu s uma schodit”, więc nic dziwnego, że niektórzy właśnie jest tak, jak u Jacka Bartyzela.

  2. Marek said

    Z tego, co pamiętam, Bosak wskazał w drugiej turze na Dudusia. Nie wprost, ale jednak.
    Wielokrotnie powtarzał, trzeba iść na wybory, wybrać mniejsze zło, ale nie Trzaskowskiego.

    Kto jest bardziej podejrzany, Bartyzel, czy Bosak?

  3. Dinozaur said

    Sp. Franc Fiszer ( znany osobiście Tatusiowi Dinozaura , nie mylić z Joszką ) mawiał o sobie , że jest metafizykiem . Na pytanie , co robią owi metafizycy opowiadał z oburzeniem :
    Jak to – nic nie robią !!

  4. Kwal said

    Ad.2. Ja napisałem w tej sprawie do redaktora Michalkiewicza bo też to mniejsze zło mi się nie podoba. Wklejam poniżej co redaktor odpisał ale to uzasadnienie wcale mnie nie przekonuje i też mi się nie podoba: cytat dosłownie:
    „Szanowny Panie!
    Obawiam się, że Pan się myli. Na przykład może Pan zostać skazany na śmierć, albo tylko na baty. I jedno i drugie jest złem, ale jest między nimi różnica, nieprawdaż? Pozdrawiam.
    Stanisław Michalkiewicz

  5. . said

    „Pomysł ten sprowadza się w sumie do jednej jedynej myśli: polska prawica winna odlecieć w transcendentny świat „metapolitycznych” dyskusji, propagować idee legitymizmu, sakralnej monarchii, rozważać pisma Vázqueza de Melli i najnowsze manifesty „Ludwika XX”, aby w rzeczywistej polityce stanowić zaplecze dla Jarosława Kaczyńskiego.”

    Tak robi nie tylko Marian Kowalski z pastorem. Tak robi Konfa.
    Tak robią nawet skini, ultra nacjonaliści, nawet kryptonaziole NSy, wszelkie NOPy i Nikloty. Pieprzą, że są antysystemem a jak co do czego to plują na Putina, pipierają banderowskich bandytów z Ukrainy itd. tak jak PiS.

  6. . said

    Marek @

    Obaj. Bartyzel ponoć miał tego samego mistrza co Braun, który to mistrz ponoć masonem był. JO o tym pisał tu kiedyś.
    A Bosak to Brauna partyjny kolega z Konfy.

  7. . said

    Kwal @

    Ja bym Michalkiewicza załatwił w dyskusji. Jakby mi tak napisał czy powiedział to odpowiedziałbym mu: „a jaka kara lepsza gdy do wyboru śmierć lub oślepienie + kastracja?”

    Nie ma mniejszego i większego. Zło to zło!

    ——
    Nie.
    Admin

  8. Witek said

    Nigdzie nie słyszałem żeby pan Bosak namawiał do głosowania na Dudę!?
    Owszem, mówił o mniejszym złu. Ale to pijarowcy PIS ( Bielan) przetworzyli na poparcie Dudy. Nawet publicznie podziękowali! Za coś, co nie miało miejsca…
    Jest takie ciekawe nagranie pana Cwikły, byłego już redaktora mediów narodowych.
    Szkoda, że już byłego ale widać, że i tam się gotuje….

    Polecam: http://kontrrewolucja.net/wiadomosci/w-tvp-dezinfo-znowu-klamia-sugeruja-ze-robert-bakiewicz-nalezy-do-konfederacji-wideo

    A profesor Bartyzel odleciał.
    Zdarzało mu się, ale nigdy aż tak daleko 🙂

  9. Kwal said

    Ad.7. Said. Ja właśnie tak mu napisałem ale coś pan redaktor Michalkiewicz wie swoje. Cytat dosłowny „Szanowny Panie Stanisławie. Ręce załamywać ! To rano dzisiaj przeczytałem.
    https://fakty.interia.pl/raporty/raport-wybory-prezydenckie-2020/aktualnosci/news-krzysztof-bosak-dla-plus-minus-glosowalem-na-mniejsze-zlo,nId,4631368
    Jeżeli to prawda to mój komentarz jest taki:
    Bosak ty szmato…a ja na ciebie głosowałem. KONFEDERACJĘ od dzisiaj wykreślam…Nie ma mniejszego zła ćwoku ! Jest zło albo nie ma…szmaciarzu…
    Pozdrawiam
    K.w.
    Szanowny Panie!
    To Pan wie, kto jest mniejszym złem ? Kto ? Pozdrawiam. Stanisław Michalkiewicz”
    Koniec cytatu…

  10. Yah said

    „„Szanowny Panie!
    Obawiam się, że Pan się myli. Na przykład może Pan zostać skazany na śmierć, albo tylko na baty. I jedno i drugie jest złem, ale jest między nimi różnica, nieprawdaż? Pozdrawiam.
    Stanisław Michalkiewicz”

    A ja bym redaktorowi zacytował Łukaszenkę „Lepiej umrzeć na stojąco, niż żyć na kolanach”, albo jeszcze inaczej – Umrzeć z szansą na zbawienie czy żyć, wiedząc,  że czeka mnie piekło , bo się nieodwracalnie zaparłem, przecież wybrałem mniejsze zło Michalkiewicza – baty.

    Całe pokolenie Michalkiewicza jest uformowane michnikowym mniejszym i większym złem, a zła się nie stopniuje.

    ————
    Przykro mi, Pana komentarz jest głupi i nie ma większego związku z tematem. Czego nie chce mi się wyjaśniać.
    Admin

  11. Yah said

    Upadek wszystkiego co widzimy wynika z tego, że ludzie nie szukają dobra tylko ….. mniejszego zła. A od kogo zło pochodzi? KOgo ludzie czcza ? Na pewno nie Pana Boga?

    Nawet życie religijne jest dealem z Bogiem głupich ludzi, którzy kombinują sobie ( tak kombinują) – do kościoła chodziłem , na pielgrzymki jeździłem a ………. a jak baranie głupi żyłeś, ile osób skrzywdziłeś, czy krzywdy naprawiłeś, czy w ogóle zastanawiałeś się jak swoim postępowaniem mogłeś skrzywdzić innych.
    To że sie nie zastanawiają wynika z tego, że to nie chrześcijanie tylko …. lolkowi neofaryzeusze.

  12. Marucha said

    Nie jestem entuzjastą mądrości zawartych w popularnych przysłowiach i powiedzonkach.

    „Prawda sama się obroni”… aha, już to widzę, jak się „sama broni” prawda o Jedwabnem, „Powstaniu” w Getto, czy o śmierci Andrzeja Leppera…

    „Co się odwlecze, to nie uciecze”… czyżby?

    „Siedź w kącie, a znajdą cię”… szkoda komentować.

    „Nie ma mniejszego zła. Zło to zawsze zło.”… g00wno prawda, delikatnie mówiąc. Ten, kto tak twierdzi, sam chyba nigdy nie stanął przed koniecznością wyboru, nie mając możliwości wyboru dobra ani nawet rezygnacji z wyboru.

  13. Yah said

    „g00wno prawda, delikatnie mówiąc. Ten, kto tak twierdzi, sam chyba nigdy nie stanął przed koniecznością wyboru, nie mając możliwości wyboru dobra ani nawet rezygnacji z wyboru.”

    To relatywizm moralny.

    Jak ktoś „nie stanął przed koniecznością wyboru, nie mając możliwości wyboru dobra ani nawet rezygnacji z wyboru.” to widocznie sobie na to zasłużył …. w oczach Pana Boga.

  14. Yah said

    Wie Pan Panie Gajowy cała Ewangelia jest pełna takich POWIEDZONEK i ludzie traktują to jako POWIEDZONKA !!!

    No i ma Pam g00wno dookoła. To niech Pan nie płacze tylko przemyśli co napisałem.

  15. Yah said

    Apokaliptyczny znak bestii to przecież mniejsze zło, bo bez tego nie będzie można nic kupić i sprzedać. Ludzie oddadzą duszę dla malutkiego zła, niezbędnego do życia.

  16. Yah said

    Profanacja Ciała Chrystusa podawanego na brudną łapę jest mniejszym złem od ryzyka zakażenia z d00py wziętym wirusem ? Taa ?

    Kapłan stoi przed wyborem i co ? Wybiera mniejsze zło, bo by go biskup opieprzył ? I to jest to Pana mniejsze zło ?

    ————-
    KTO PANU KURWA MAĆ POWIEDZIAŁ, że ja to uważam za mniejsze zło?
    NO KTO DO JEBANEJ KURWY NĘDZY?
    Proszę mi nie przypisywać własnych popierdolonych myśli.
    Admin

  17. Yah said

    To proszę podać przykład mniejszego zła. Jak takiego nie znam, Pan chyba tak.
    Jak ja Panu udowodnię, że NIE MA PAN RACJI

  18. Marucha said

    Tyle lat gajówki… tyle lat harówki…
    I wszystko psu w dupę.

    Bo sobie dobierają „przykłady” i wkładają mi w pysk poglądy, jakich nie mam…

    Że niby zaprzedać duszę diabłu to – moim zdaniem! – ma być mniejszym złem, niż nie móc nic sprzedać czy kupić…
    Albo że mniejszym złem jest skurwienie kapłanów Kościoła „Katolickiego”, niż nieposłuszeństwo bezprawnym nakazom i zakazom.

    Naprawdę, chyba pierdolnę tę całą gajówkę o ścianę.
    To nie ma najmniejszego sensu.

  19. Yah said

    Ja tez mam dość. To Pan napisał „g00wno prawda, delikatnie mówiąc. Ten, kto tak twierdzi, sam chyba nigdy nie stanął przed koniecznością wyboru, nie mając możliwości wyboru dobra ani nawet rezygnacji z wyboru.”

    Ja nic Panu nie insynuuje . Ja podaje przykłady mniejszego zła w mniemaniu innych. Czy ja napisałem, że Pan tak sądzi ?

    Jast tez takie powiedzenie „Od rzemyczka do koniczka”

  20. Marucha said

    Re 19:
    Panie Yah, lubiłem Pana i Pańskie komentarze.
    Powiem teraz tak: zamknij się Pan, bo mnie Pan wkurwia.

    Pańskie przykłady wybierania mniejszego zła są plugawe. Śmierdzące.

  21. Peryskop said

    Yah ma dużo racji, niestety – łącznie z niejednoznacznościami w pismach świętych.

    Talmudzizm jest wszechobecny.
    JOrtodox nazywał to ambiguity, stąd ambiwalencje powszechne.

    Marucha ma dużo racji, niestety porzekadła ludowe są ułudne.

    Ale rację ma i Yah, że jako konstruowane na modłę talmudzką – są wytrychami moralnymi.

    Niestety, zasada TAK TAK, NIE NIE jest dobra tylko w teorii.

    Człowiek jest z natury ułomny – i to kaskadowo. Dopóki swe pokusy trzyma na uwięzi, dopóty się jakoś trzyma. Ale wystarczy, że raz popuści, a może się zacząć jazda – w końcowej fazie często bez trzymanki.

    A wszystko przez rozjazdy pomiędzy teorią, a praktyką stosowaną.

    Teorretisten Bartyzeloen … und wir sind verloren.

  22. Peryskop said

    Tyle lat gajówki… tyle lat harówki…
    I wszystko psu w dupę…

    Spoko.

    Błąd primordialny (tzw pierworodny) polegał na założeniu, że uda się PAN Gojowemu wyhodować wyselekcjonowaną, jednomyślną grupę zwolenników myślących jakczeba.

    A odszczepieńców wystarczy wziąć na smycz, obatożyć wulgaryzmami, i/lub poszczuć pieskami typu Boy czy Lis.

    Niedawno przypomniałem, że badanie wykazują, iż w każdej takiej wykastrowanej metapopulacji wnet następuje spontaniczne zróżnicowanie i pojawia się ok. 10% dysydentów.

    Którym jaja odrastają – niby nie wiadomo na jakiej zasadzie.

    A zasada jest prosta – Fenomen Biologii, i Instynkt Samoobronny.

    Tu religie – nawet te największe – nie mają wiele do gadania.

  23. Yah said

    Czy w pełni dobrowolnie, w pełni świadomie i w bardzo ważnych sprawach mogę wybrać mniejsze zło ?

  24. Yah said

    Pan mnie obraża i czyni to w zbyt ważkich kwestiach !!!

    ——
    Właśnie dlatego. To jest zbyt ważne, żeby na ten temat słodko popierdywać.
    Admin

  25. Yah said

    „Pańskie przykłady wybierania mniejszego zła są plugawe. Śmierdzące.”

    Bo każde zło jest plugawe i śmierdzące, ja na to nic nie poradzę. To małe też. Jest tylko kwestia wrażliwości duszy, czy się ten smród czuje.

    Żegnam Pana

    ————–
    Na pożegnanie jeszcze raz: Pańskie przykłady wyboru mniejszego zła były typowe dla łajdaków, kanalii, bezbożników.
    A pan sugeruje, że są typowe w ogóle.
    Też żegnam.
    Admin

  26. leśnik said

    „Przed kilku laty pewien brat podróżował pociągiem i znalazł się w przedziale, w którym jechało trzech innych pasażerów, mających zamiar dla zabicia czasu grać w karty. Ponieważ brak im było czwartego do kompletu, zwrócili się z prośbą do niego, aby się do nich przyłączył. ‚Przykro mi, że panom sprawię zawód’ – odpowiedział, ‚lecz nie mogą wziąć udziału w grze, gdyż nie wziąłem moich rąk ze sobą.’ ‚Co też pan mówi? ‚ zapytali z ogromnym zdumieniem. ‚Ta para rąk nie jest mają własnością’, rzekł, po czym wyjaśnił, na czym polegało oddanie prawa własności Komuś innemu – w jego życiu. Ten brat uważał członki swego ciała za wyłączną własność Pana. ”
    https://www.biblia.info.pl/ksiazki/normalne_zycie.html

  27. wanderer said

    Panowie, nie tak ostro. Ja wiem, ze stresy, idiotyzmy na zewnatrz, koronaswirusy itp oddzialywuja na czlowieka i robia czlowieka bardziej drazliwym powodujac reakcje, ktore w normalnych czasach nie mialyby miejsca.

    Ochloncie. Prosze.

    Panie Gajowy, Pan Yah nie chcial Pana obrazic, wkladajac w Pana usta czegos, czego Pan nie powiedzial, to bylo w ramach „powiedzonek” na ktore Pan niepotrzebnie zareagowal tak emocjonalnie. Wiem, wiem, bedzie Pan staral sie przekonac ze nalezalo sie. Z drugiej strony Pan Yah ma prawo do wlasnego zdania, wartosciowania i przelania na „papier” swoich przekonan. To nie jest zbrodnia. Zanim zechce Pan napisac riposte na moj wpis, bardzo Pana prosze, by zechcial Pan poczekac do wieczora. Znam Pana i panskie przymioty i dobrodusznosc, wiec ufam, ze ewentualna odpowiedz bedzie sie roznila w czasie.

    Prosze mi wierzyc, stoje z boku i nie widze, ze Pan Yah powiedzial cos zlego. Mozna tylko dyskutowac nad slusznoscia ewentualnego wartosciowania zla. Polemizowac, nie tluc ciezkim kalibrem. Jestesmy przeciez wartosciowymi ludzmi, ktorzy wobec siebie nie musza podnosic sie na tak wysoki stan.

    Panie Yah, prosze sie nie unosic honorem, bo o tak wysoka stawke nie bylo tutaj podejmowanych tematow. Prosze odpoczac, przemyslec, ochlonac i powrocic. Wierze, ze Pan tak zrobi.

    Panowie, prosze Was Obu osobiscie, wybaczcie sobie nawzajem i pusccie ten chwilowy incydent, te chwilowe niezrozumienie w niebyt. Nie przyniesie to ujmy nikomu ze stron, a wirecz przeciwnie, podniesie Wasza wartosc.
    Niech ta Gajowka pozostanie miejscem z ktorym mozemy sie spotykac w milej atmosferze i nie kojarzy nam sie z przykrymi sytuacjami.

    Bardzo Was o to prosze.

  28. Peryskop said

    Re Leśnik

    A dlaczegóż to Listwa Przewielebna Wieku i Stycznie nie dopowiedziała, że ów „brat podróżny” miał także usta należące do Pana, więc nie kontrolował, co mówią ?

    Tak przecież wyprodukowano dogmaty kapłañskie. I wszelkie inne podobnie.

    Zpindalaj lepiej do lasu !

    Tam może jakiś ślimaczek da się nabrać.

  29. Boydar said

    Nie polezie orzeł w gów’na. To też porzekadło. W przeciwieństwie do innych porzekadeł, również ludowych, mających (zgodnie z rozumem) zastosowanie statystyczne, ono akurat obowiązuje ZAWSZE.

  30. Listwa said

    @ 17 Yah

    Ostatnim z przykładów mniejszego zła były ostatnie wybory prezydenckie między Dudą i Trzaskowskim.
    Trzeba był nieodwołalnie wybrać, czy pójść czy nie i czy wybrać tego albo tamtego. Przy czym dobry wybór nie istniał, można było tylko wybrać mniejsze zło.

    A żeby dać panu jeszcze coś do przemyślenia, to można wybrać mniejszą połowę lub większą. Co można wykazać.
    Pleciesz pan uduchowione głupoty.

  31. Listwa said

    @ 28 Peryskop

    A ty się z kanalizacji nie wynurzaj.

  32. I*** said

    (27) Wanderer

    Też myślę, żeby „to” chwilowe niezrozumienie puścić w niepamięć.

  33. Peryskop said

    Re Listwa +++

    Pieprzysz jakzawsze.
    Teraz już jak telavizor.

    Te niby „wybory” w znanym od lat układzie nie są wcale wyborami, lecz farsą. Więc tu nie było ani większego, ani mniejszego zła. Była po prostu farsa dla naiwnych, a dla tych na sznurkach – przepych anie się przy korycie.

    Można wybrać mniejszą połowę – tę do połowy pustą ?

    Sam na to wpadłeś ?
    Czy już w lesie z Chojnacką ++++ ?

  34. Listwa said

    @ 33 Peryskop

    Też wybrałeś uznając, że to farsa i nie głosowałeś. To co wybraęlś było mniejszym złem czy większym?
    A tak w ogóle to o co ci chodzi, że tak gdaczesz? Jak masz zwidy to się zanurz i nie bulgocz tyle.
    Lubię jak tak zgrzytasz kłami.

  35. Marucha said

    Re 27:
    Naprawdę doceniam Pańską próbę załagodzenia sytuacji.

    Jednakowoż faktem, oczywistym i wielokrotnie doświadczonym jest to, że niekiedy nie mamy innej możliwości wyboru, niż między złem a złem. I w tych warunkach musimy podjąć decyzję.

    Kto w imię jakichś ludowych porzekadeł temu zaprzecza, jest idiotą i rozmowa z nim mnie nie interesuje.

  36. Listwa said

    @ 17 Yah

    Tu jest przykład Polki, która postanowiła kosztem swojego życia i zdrowia uratować życie i zdrowie swojej córki Lilianny. Wybrała mniejsze zło i postanowiła przerwać leczenie siebie. Mogła też wybrać większe zło i dokonać aborcji.
    Także nawet szczanie po nogawkach przez Peryskopa nic tu nie pomoże.

    https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/jej-smierc-poruszyla-cala-polske-12-lat-temu-odeszla-agata-mroz-olszewska/250q88g?utm_source=_viasg_fakt&utm_medium=direct&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs&utm_v=2#slajd-6

  37. . said

    Marucha @

    „Nie ma mniejszego zła. Zło to zawsze zło.”… g00wno prawda, delikatnie mówiąc. Ten, kto tak twierdzi, sam chyba nigdy nie stanął przed koniecznością wyboru, nie mając możliwości wyboru dobra ani nawet rezygnacji z wyboru”

    Michalkiewicz mógł zachęcać do glosowania na Dudę albo popierać głosowanie Konfederacji w sprawie kopalin. Dla mnie autorytetem przez to nie jest.

    W wyborach żadnego mniejszego zła nie wybrałem. Między odchodami kota a odchodami krowy nie ma różnicy.

    ————
    Powiedziałem sam, wyraźnie: czasami mamy taką sytuację, że możemy w ogóle powstrzymać się od wyboru.
    Trudno jednak ogólnie powiedzieć, czy jest to zawsze słuszne.
    Admin

  38. Łajdak, kanalia i bezbożmik said

    Nawet posoborowcy nie maja wątpliwości

    „Natomiast w odniesieniu do zła moralnego obowiązuje zasada, że mniejszego zła nie wolno czynić nigdy. Bo wierzymy, że ten świat jest Boży i wobec tego nie może być takiej sytuacji, w której skazani bylibyśmy na konieczność grzeszenia, w której musielibyśmy paktować ze złem. Zresztą ilekroć ktoś próbuje się bronić przed jakimś nieszczęściem za pomocą grzechu, sądząc że wybiera w ten sposób mniejsze zło, zawsze okazuje się w końcu, że wybrał w ten sposób większe zło.

    Oczywiście, zdarza się niekiedy, że ktoś nie widzi innej drogi ratunku, niż za pomocą takiego lub innego grzechu. Zawsze jednak istnieje w takich sytuacjach wyjście trzecie – może najtrudniejsze, niekiedy wymagające aż męczeństwa — pozwalające ocalić duszę i nie wystawiać jej na pastwę grzechu. Wzorcowym przykładem takiej postawy jest np. biblijna Zuzanna, która wolała przyjąć niesprawiedliwą hańbę i karę śmierci, niż obrazić Boga grzechem, mimo że to ocaliłoby jej życie oraz szacunek u ludzi.

    W tym miejscu rodzą się wątpliwości: Czyżby nie wolno nam było skłamać nawet w takiej sytuacji, kiedy tylko za pomocą kłamstwa da się obronić kogoś niewinnego przed prześladowaniem, albo nawet przed śmiercią? Czyżby nawet człowiekowi umierającemu z głodu nie wolno było ukraść kawałek chleba człowiekowi sytemu? Czyżby grzechem była obrona przed niesprawiedliwym atakiem, zwłaszcza gdy trzeba się liczyć z tym, że może się ona skończyć zranieniem napastnika lub nawet jego śmiercią?

    Otóż stanowczo zakazując grzechu jako metody obrony przed złem, chrześcijańska tradycja moralna bardzo jednoznacznie poucza, że nie jest kłamstwem bronić przed niesprawiedliwym atakiem swojego lub cudzego życia za pomocą materialnej nieprawdy. Podobnie jak nie jest kradzieżą potajemne zabranie czegoś absolutnie niezbędnego do życia komuś, komu danego dobra nie brakuje („Prawo do własności prywatnej — czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego, nr 2452 — nie uchyla powszechnego przeznaczenia dóbr”). Tak samo — że jeszcze raz powołam się na Katechizm (nr 2264) — „kto broni swojego życia, nie jest winny zabójstwa, nawet jeśli jest zmuszony zadać napastnikowi śmiertelny cios”.

    Nie zapominając o powyższych wyjaśnieniach, powiedzmy to jeszcze raz: Nie ma takiej sytuacji, żeby wolno mi było bronić się przed złem za pomocą grzechu, pod pozorem, że to mniejsze zło. W jednym jedynym wypadku wolno nam wybierać grzech jako mniejsze zło: kiedy chodzi o grzech czyniony nie przeze mnie, ale przez kogoś zdecydowanego czynić zło, a ode mnie zależy tylko tyle, że on uczyni zło większe albo mniejsze.”

  39. Peryskop said

    Skąd u was Listwa & Boydar to zamiłowanie do czynności wydalniczych. Czy nie tradycja chazarimska ?

    Dla mnie ostatnie „wybory”, jak i wiele poprzednich, nie były żadnym rozstrząsaniem czy ich olanie jest „mniejszym czy większym złem”. Totalnie jakby ich nie było – jedynie nędzne teatroom.

    Bowiem są sprawy, które należy olewać z marszu.

    Nie wiem jak Pana Yaha, ale mnie kolejne wasze (300++++) argumenty wcale nie przekonują. Musielibyście sobie znaleźć kogoś jeszcze głupszego ode mnie.

    cytat :
    … jednej z najbardziej utalentowanej z polskich siatkarek. Agata Mróz-Olszewska odeszła w wieku zaledwie 26 lat. Wielokrotna reprezentantka Polski i dwukrotna złota medalistka Mistrzostw Europy była uwielbiana przez kibiców, którzy wspierali ją w walce z ciężką chorobą – mielodysplazją szpiku. Utalentowana sportsmenka zmarła po nieudanym przeszczepie szpiku…

    Według zweryfikowanej klinicznie wiedzy GNM dr Hamera kłopoty w układzie kostno-stawowym pojawiają się wskutek odczuwanego subiektywnie psycho-bio-konfliktu o treści „spadek samooceny”.

    Zmiany białaczkowe w szpiku kostnym pojawiają się w fazie zdrowienia. Zatem Agata Mróz wychodziła już (po 9 latach borykania się z problemem – prawdopodobnie na tle ambicjonalnym) z SBS-u, ale ciemne dochtory nagonili ją na przeszczep – zapewne „porządny” tzn pełny.

    Dr Hamer podkreślał, że przy przeszczepie częściowym – choć także zbędnym ! – pacjent ma jeszcze szansę na przeżycie. Natomiast przy pełnym – tych szans nie ma.

    Gorzko przekonali się o tym m.in. jawny pederasta dr Guido Westerwelle (+54), v-Kanzler i MSZ RFN, a także poseł PiS dr Artur Cezary Górski (+46), o których tu w Gojówce pisałem dość szczegółowo. Pierwszemu samoocena siadła wskutek spektakularnej porażki wyborczej FDP, a drugiemu m.in. wskutek fiaska jego zaangażowania w akcję koronacji Chrystusa na króla Polski.

    Więc nie ma co dymać „bohaterstwa” z postępowania w/wymienionych.

    Co najwyżej można się zadumać nad skutkami ich ślepej wiary w (nie)wiedzę ich lekarzy prowadzących – na przedwczesną śmierć.

  40. Birton said

    co się tyczy Konfederacji to Żydowie Braun i Korwin zadbali już o to, żeby była antysemicka, faszystowska i żeby przegrała

  41. wanderer said

    „Jednakowoż faktem, oczywistym i wielokrotnie doświadczonym jest to, że niekiedy nie mamy innej możliwości wyboru, niż między złem a złem. I w tych warunkach musimy podjąć decyzję.”

    Panie Gospodarzu, ma Pan racje. Wynika to miedzy innymi z Panskiego doswiadczenia zyciowego.

    Jednakowoz Pan Yah idiota nie jest. Moze troche za bardzo idealista.

    Panie Gospodarzu, odpusc mu Pan… Gorszym Pan odpuszczal.

    Prosze..

  42. Listwa said

    @ 38 Peryskop

    Cytat jest taki:
    „Ratunkiem mógł okazać się przeszczep szpiku kostnego, lecz gdy tylko kobieta dowiedziała się o ciąży, postanowiła przerwać leczenie.”

    Jest zamiłowanie do czystości, bo nie jesteśmy Peryskopy. Poza tym nie każdy ma zamiłowanie do szamba i nie nadajesz się do dyskusji. Za bardzo zagięty jestes.

  43. Marek said

    Jeżeli można coś dorzucić, to dwa zdania.
    Podpisuję się pod apelem Wanderera – Pan Gajowy przymknie oko i wybierze mniejsze zło nie żegnając się z Yahem, a Pan Yah nie opuści Gajówki.
    Drugie, w dyskusji powyżej, kontekst dotyczył postępowania podczas drugiej tury wyborów – można było nie pójść, i wg mnie nie wybierać mniejszego zła, którym dla np Bosaka jest Duda.

  44. Peryskop said

    Wanderer Marek ListwaI****

    Spoko.

    Pan Yah już nie raz był skłonny pójść precz po szamotaninach z Panem Adminem.

    Ale przychylna opinia Gospodarza nt prawosławia sprawiała, że nie opuścił Gojówki na dobre – tzn dla niej na złe.

    Wierzę, że i tym razem dojdzie do koncyliacji – dla tzw większego dobra.

    ————-
    Nie przypominam sobie żadnych „szamotanin”.
    Admin

  45. Marucha said

    Re 38:
    Słodkie pierdoły, kurwa,
    Oderwane od rzeczywistości.
    Dobre dla licealistek.

  46. Marucha said

    Re 41:
    Nie wyrzucałem p. Yaha z gajówki. Sam postanowił odejść.
    Nie mam mu co wybaczać, ani on mnie.

  47. # Polecam: Chris De Burgh – Spanish Train w kontekscie wypowiedzi p. Gospodarza
    „…Jednakowoż faktem, oczywistym i wielokrotnie doświadczonym jest to, że niekiedy nie mamy innej możliwości wyboru, niż między złem a złem. I w tych warunkach musimy podjąć decyzję….” !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    htps://www.youtube.com/watch?v=DnaUvPoiTfQ

  48. Peryskop said

    Łajdak Kanalia i Bezbożmik

    Dzięki za przypomnienie zasady, że każdy nóż ma dwa końce, a pokorne cielę swój antysemityzm wysysa z mlekiem ryczącej matki.

    Oczywiście, że mamy prawo nawet niegodziwością bronić się przed atakami niegodziwców, gdy zajdzie taka konieczność. Sęk w ocenie tej „konieczności”. Kto potrafi obiektywizować swoje oceny ?

    A drugi sęk w eskalacji i recydywie. Bo każdy sukces w takim koniecznym acz wątpliwym etycznie działaniu samoobronnym, jest zachętą do kolejnych tego typu działań. Czyli jak okreßlił Pan Yach „od rzemyczka do koniczka”.

    Kto potrafi powiedzieć sobie w takiej sytuacji DOŚĆ !

    ===

    Zbyszku P.Listwo+++, czytaj okiem, i nie bądź obibokiem.

    … Jej córeczka – Lilianna przyszła na świat 4 kwietnia 2008 roku. Dokładnie dwa miesiące później Agata Mróz zmarła po nieudanym przeszczepie szpiku. Zabieg był bardzo ryzykowny, jednak tylko on mógł uratować siatkarce życie. Osłabiony organizm kobiety, która niedawno urodziła dziecko, nie poradził sobie z kolejnym ogromnym wyzwaniem. Przyczyną śmierci utalentowanej polskiej siatkarki był wstrząs septyczny, czyli gwałtowna reakcja zapalna organizmu na atak zarazków….

    Więc A.M. zmarła po nieudanym przeszczepie szpiku.

    I już nie piernicz o rzekomym „zamiłowaniu do czystości”, bo sam nurzasz się w nieczystościach intelektualnych i językowych.

    Logicznych również.

  49. Yah said

    Ad 36 Ty baranie z KUL-u poświecenia się dla dziecka nazywasz złem. Q.. rwa etycy się znaleźli.

  50. Yah said

    ad 44

    Zło to grzech, Pan sobie, mimo wieku KOMPLETNIE nie zdaje sprawy co oznacza paktowanie ze złem bo tym są dywagacja o mniejszym źle.

    KOMPLETNIE !!!

    Ze złem sam Pan nie wygra, bez pomocy Boga, choćby był Pan geniuszem, ale … by otrzymac jego pomoc, trzeba wybrać nie mniejsze zło tylko dobro.

    Jak to są dla Pana:

    „Słodkie pierdoły, kurwa,
    Oderwane od rzeczywistości.
    Dobre dla licealistek.”
    to NIC Pan z życia nie zrozumiał, i n ie pisze to po to by Pana obrażać. Takie są niestety qu..a realia tego doczesnego życia.

    A to czy wyjście nie było, to oceni Pan Bóg i wtedy się dowiemy, ale raczej nie na łamach Gajówki.

  51. Yah said

    I piszmy – nie wybrałem mniejsze zło, tylko – zrobiłem źle i ŻAŁUJĘ.

    Nie mam siły wychowywać ludzi, którzy samodzielnie do takich wniosków dojść powinni mając dziesiąta lat, szczególnie tu w Gajówce !!!

    A może tak jak doktór nie odróżniamy dobra od zła, bo zło dla samolubnego egoisty jest jednak dobrem.

    ————-
    Czego, kurwa, mam „żałować”, jeśli nie miałem wyboru? Czy to do Pana dociera?
    Admin

  52. Listwa said

    @ 47 Yah

    Baran to sam jesteś, bo wierzysz w brednie Peryskopa i jego 400 nicków ++++. Już raz na głupka wyszedłeś i dalej wierzysz w brednie. Na KUL ćwoku nawet nigdy nie byłem przez minutę, ale do ciebie prawda nie dociera.

    A co do tego: „poświecenia się dla dziecka nazywasz złem. Q.. rwa etycy się znaleźli”
    – to nazywam to bardzo szlachetną decyzją z jej strony jako matki. A że ty nie potrafisz odszukać istoty sprawy to gadasz jak Peryskop po zassaniu.

    Podobnie postąpiła Joanna Beretta Molla, która nie podjęła leczenia, aby tym nie zaszkodzić dziecku, https://pl.wikipedia.org/wiki/Joanna_Beretta_Molla, czy 28 letnia Chiara Corbelli https://www.pch24.pl/wloska-matka-oddaje-zycie-za-nienarodzone-dziecko-,3734,i.html.

  53. Listwa said

    @ 50 Yah

    Można pisać o wyborze mniejszego zła, bo taka kategoria istnieje.
    Do tego czym innym jest moralne zło (lub czyn moralnie zły), gdzie np Kościół od 2000 lat rozróżnia i uczy o grzechu lekkim/powszednim i grzechu ciężkim/śmiertelnym. A czym innym jest sytuacyjny wybór, gdzie np chora matka stoi przed wyborem leczyć siebie kosztem życia dziecka, czy zrezygnować z leczenia siebie aby dziecko mogło narodzić się w pełni zdrowe, ale okupione śmiercią matki.

    Spadaj z tym swoim wychowaniem, bo nawet prawidłowo nie odróżniasz moralnie grzesznego czynu, od sytuacji ograniczoneczonej możliwości wyboru, gdzie każda dostępna ewentualność pociąga za sobą negatywne konsekwencje, co wcale nie oznacza z automatu czyn moralnie zły.

    ———–
    Węzykiem:
    … nie odróżniasz moralnie grzesznego czynu, od sytuacji ograniczonej możliwości wyboru, gdzie każda dostępna ewentualność pociąga za sobą negatywne konsekwencje, co wcale nie oznacza z automatu czyn moralnie zły.
    Admin

  54. Boydar said

    Jest oczywiste, że Pan Listwa nic wspólnego z KUL’em nie ma; Jego poglądy/ referowanie zagadnień katolicyzmu, jest w zasadzie bez zarzutu. Pan Listwa ma inne „wady”, ale tym bardziej nie kulowskie.

  55. Marucha said

    Re 50:
    Pan się uparł że chodzi o jakieś „paktowanie ze złem”.
    To Pański wymysł, skręcający dyskusję na inne tory.
    Nie ma mowy o żadnym „paktowaniu”, lecz o dokonaniu wyboru w sytuacji gdy wyboru musimy dokonać.

    Ratować matkę?
    Czy dziecko?
    A może w ogóle nie dokonywać wyboru – i niech oboje umrą?

  56. Peryskop said

    Dzięki Panie Yah.

    Dopiero po tej dyskusji skojarzyłem, że bardzo popularny stereotyp „mniejsze zło” jest sprytnym sofizmatem, wręcz rarytasem semantycznym, głęboko nam wciśniętym w podświadomość przez starszych braci Karola Wojtyły.

    Tak przebiegle wciśniętym, że większość z nas nawet nie czuje, że go przyswoiła, i że używa bezwiednie. Głównie do rozpraszania swoich rozterek moralnych.

    Nawet przez filozofów wykładowców KUL.
    Po zdementowaniu 🤣

    ———–
    Co Pan chciał powiedzieć?
    Że człowiek postawiony przed dwiema złymi możliwościami, bez możliwości ucieczki, GRZESZY?
    Oj, jakbym przypierdolił łopatą… (bo słowem się nie da).
    Admin

  57. Listwa said

    ad 51

    Zal za grzechy wymagany jest tylko w przypadku pojawienia się winy za czyn zły. Jeśli wpadnie napastnik i chce mi zabić zonę, to mogę go zabić w jej obronie i w takim wypadku nie ma mowy o mojej winie i automatycznie nie ma tu kategorii moralnej zła z mojej strony, a stąd i konieczności zalu lub mówienia o dokonaniu zła. Przeciwnie , jest moralne dobro, choć ewidentnie nastąpił czyn zły. Takie jest rozumowanie Kościoła, które jest sprzeczne z pojęciami wtłoczonymi przez posoborowie.

    Z punktu widzenia konsekwencji doczesnej dokonałem czynu złego, ale z punktu widzenia moralności katolickiej czynu moralnie dobrego, z punktu widzenia interesu napastnika również czynu złego.
    I tu zachodzi pozorna sprzeczność, że mój czyn w powierzchownym wymiarze oceny jest zły, ale jest czynem moralnie dobrym i w wymiarze efektów końcowych ambiwalentnie różny w zależności od punktu widzenia (mojego lub napastnika).

    Jednak w kategorii moralności katolickiej, która jest ostateczną i końcową instancją, napastnik dokonał czynu złego i to na niego spada w całości wina za konsekwencje jego czynu. To dlatego obrona życia zony, nawet kosztem życia napastnika, jest czynem moralnie dobrym i o dobrych konsekwencjach końcowych.
    .

    Dlatego nie trzeba za to przepraszać, mieć poczucie winy, kalać sie przed Yahami.

  58. Dobro i zło… Chcecie mieć wybór? OK, oto wybór: Jest kataklizm, w budynku, który zaraz się zawali jest uwięzione wasze dziecko, dłoń ma przyciśniętą płytą betonową, której ruszyć nie ma najmniejszych szans. Zaraz runie strop, Jeszcze parę sekund. jesteście uzbrojeni w siekierę, próbujecie podważyć płytę – nie ma najmniejszych szans. Strop drży, zaraz runie i pogrzebie wasze dziecko.

    Co robicie?

  59. Ad. 38

    ten świat jest Boży

    Naprawdę? Ten świat jest Boży i Hitler oraz Pol Pot też do tego świata należą?

  60. leśnik said

    Smutne te komentarze. Muszę dla porządku coś napisać.
    Co daje chrześcijaństwo?
    Otóż Adam jak wiadomo nabył możliwość gromadzenia poznania sam w sobie, posiadł je swoim umysłem, musiał nauczyć się z tym żyć,
    także na tej podstawie dokonywać wyborów, w konsekwencji ściągnął na swoją duszę ucisk i przekleństwo.
    To jest droga człowieka w Adamie. W Chrystusie jest inna droga. Dusza wchodzi do odpocznienia.

    Chrystus: Nie każdy kto mówi do mnie Panie Panie wejdzie do Królestwa Bożego, lecz tylko ten
    kto pełni wolę Ojca mojego który jest w niebie.
    Tak naprawdę w realnym życiu chrześcijańskim nie ma wyborów i własnej woli.
    Chyba że myślimy o wyborze takiego rodzaju jak w przypadku Ananiasza i Safiry.
    No i chyba że mylimy życie chrześcijańskie z chodzeniem pod zakonem.
    Jest odpoczynek od tego znoju i ciężaru życia adamowego, dlatego że jest światło życia
    i człowiek widzi grzech żeby się nie potknął, i widzi co jest słuszne i właściwe aby to czynił.
    A to co widzi jest dobre i rozwesela serce.
    Jeśli ma Chrystusa, do życia wystarczy posłuszeństwo wiary.
    I jeśli chodzi w świetle i w wierze, nie ma na niego potępienia jak to jest w przypadku
    życia adamowego i jego suwerennych wyborów.
    Jeśli ktoś uważa inaczej odsyłam do Biblii.

    Tak więc sprawa wyborów życiowych i stosunku do zła zależy od kontekstu, od drogi na której jest człowiek.
    Pouczenia apostolskie dla chrzescijan. Np.: Od wszelkiego rodzaju zła z dala się trzymajcie.
    Nie miejcie nic wspólnego z bezowocnymi uczynkami ciemności ale je raczej karćcie.

    Do osobnika o nicku Peryskop.
    Tak. Przede wszystkim usta. To najważniejszy członek ciała. Przytoczyłem cytat z książki do której
    link wkleiłem. Jestem pewien że autor bardzo dobrze znał się na rzeczy.
    Ale książka jak sądzę jest dla mądrego Peryskopa zbyt głupia.
    Tak to już jest że droga Pańska jest dla świata głupstwem. I odwrotnie.

    Muszę dodać że pamiętam pana z bloga Marka Podleckiego, z czasów gdy pańskie personalia
    nie były ogólnie znane. I pamiętam świadectwo które pan dał tam o swoim sercu.
    Zgodzi się pan że słowo pochodzi z ust?
    Chyba że uważa pan że jeśli mówi pan w internecie to już nie pana usta mówią?..
    Otóż ja jestem świadkiem tego co pan na tym blogu wyrabiał z ludźmi wierzącymi.
    Nie spotkałem się wcześniej a także później z tak prostackim, wulgarnym i złośliwym językiem.
    Pan obrażał i wyzywał ludzi wierzących.
    Szczególnie obrzydliwe było pana zachowanie wobec kobiet.
    Trudno było doszukać się innej przyczyny pana działań jak ta że osoby te okazywały zaangażowaną wiarę w Boga.
    Do tego bratał pan się w tym działaniu z osobami zorientowanymi na inne wyznania i okultyzm.
    Myślę że wyrządził pan tam wiele szkody i krzywdy ale nie słyszałem żeby pan z tego pokutował.
    Gdy widzę czasem pana wpisy, widzę przez nie tą samą osobę. Przyziemną, przebiegłą.
    I inteligentną. Również na tym blogu próbuje pan dzielić ludzi, zawiązać jakieś kółka wzajemnej adoracji, nastawiać jednych przeciwko drugim, snuć insynuacje, wyrażać pogardę
    No cóż. Mam nadzieję że Bóg uderzy kiedyś pana pychę i da upamiętanie.

    ————
    Bardzo dobra charakterystyka Peryskopa.
    Admin

  61. wanderer said

    Panie Listwa,

    Czytaloby sie o wiele lepiej Panskie wywody, bo sa budujace, gdyby zechcial Pan ograniczyc sie z wienczacymi je na koniec bluzgami ad personam. Efekt jest taki, ze wpuszcza Pan krople goryczy do beczki miodu. Nie wiem, czy jest Pan tego swiadomy.

    Juz to Panu wielokrotnie sugerowalem wiele lat temu, prosilem..

  62. Boydar said

    A gów’no, które Pan Krzysztof codziennie produkuje, to czasem nie jest Pańskie ?

    Gów’no, podobnie jak pederastia czy zwyczajny bandytyzm, są marginalnym odpadem cywilizacji organizmów żywych.

    Czy będą potraktowane właściwie, zależy od reszty populacji. Jeżeli populacja jest chu’jowa, to jest jak jest. Ostateczna decyzja należy do ciotki Statystyki.

    Przypomnieć pragnę, że wuj Adolf cieszył się ogromnym i szczerym poparciem, zarówno w kraju jak i zagranicą. A nawet w Polsce. Nie jestem gołosłowny – jeszcze dzisiaj usłyszeć można opinię, że „tu trzeba Hitlera; Hitler zrobiłby z nimi porządek” etc. Ja wiem kto tak mówi i dlaczego, ale faktu to nie zmienia. A co do Pol Pota nie wiem, ale wiem co do np. Leopolda II.

    Tak czy owak, wuj Adolf nikogo nie zabił ani nie osobiście skrzywdził, natomiast reprezentowana przez niego machina, niestety jak najbardziej. Bez licznej i niekoniecznie trzeciej rzeszy fanów i zwolenników nic takiego by nie nastąpiło. A było przejawem wolnej woli.

    Chciałby Pan Krzysztof aby Bóg odebrał człowiekowi wolną wolę ?

  63. Listwa said

    @ 61 wanderer

    Może Pan mnie zastąpić. Nie ma problemu.
    „wpuszcza Pan krople goryczy do beczki miodu”
    – nie sądzę, najpierw trzeba dobrze ustalić o co komu chodzi i do czego dąży. Bo to wcale może nie gorycz.

    ———–
    Niech Pan jednak weźmie do serca uwagi Wanderera…
    PS. Pana wyjaśnienie kwestii ks. Trytek vs fSSPX było doskonałe.
    Admin

  64. wanderer said

    Listwa,

    Nie mam zamiaru Pana zastepowac, panski sposob komentarzy nie przynioslby mi chwaly.

    Pan mnie wogole nie rozumie.

  65. Listwa said

    @ 64 Wanderer

    A Pan jest pewny że mnie rozumie? Pan popróbuje, swoim sposobem , który przyniesie Panu tylko chwałę. A ja będę się uczył od Pana.

  66. Peryskop said

    LeśnikListwa, ja też ciebie doskonale pamiętam z MP, aczkolwiek nie pod tymi nickami. Więc i tu się sypłeś 😊

    Zresztą tamtejsze produkty także mam zarchiwizowane …

    Tam jeszcze nie waliłeś tak wysublimowanych egzegez, jak
    tu, w stylu „usta to najważniejszy członek ciała”.

    Nie byłeś wtedy tak bezczelny jak dziś, usiłując wmawiać mi zainteresowanie okultyzmem, nieuprzejmość wobec kobiet, czy „prostacki, wulgarny, złośliwy język”. Haha!

    Nie wmówisz mi też gnębienia osób wierzących, bo sam jestem wierzący w Boga. I nie właź w nie swoje sprawy, choć wiem, że masz też hopla na punkcie egzorcyzmów.

    Uczciwy Gojówkowicz potwierdzi, źe usiłujesz teraz projektować swoje przywary na mnie. Jak zwykle.

    A kiedy tylko posiadłeś wtedy swoją sayańską apkę, to wyszły twoje fascynacje robienia intryg i tumultu.

    Pamiętaj, Zbigniewie P., że tu już nie jesteś anonimowy.

    I już nie hjk, zertwa, experto, xperto, n’amore, xpertus, xpertyza, siurpryza, xprt, ex-student, xprit, xeduc, xedux, xdux, dux, xyz, ani cudex… To tylko drobna próbka twoich przenicków na MP.

    Zapomniałeś, że krętacz Zenobiusz – udający katolika marszand fałszowanymi obrazami – gdy został namierzony, to ujawnił moje nazwisko i afiliację, mając nadzieję, że tym mnie przestraszy i przegoni. Wtedy w rewanżu podałem dane Tadeusza K. z Bydgoszczy, włącznie z adresem i uwikłaniami w służbach dwupłciowych …

    Nie bądź teraz zbyt skromny, bo za sianie dezinfo Fakir vel Ceyraw, Kefir, Myśląca vel Gaja vel Luna oberwali i od ciebie, a też m.in. od Aśki, Od, Toli, Rabarbarek, oraz od Ciekawyyy’ego z Jeleniej Góry.

    Nic mi nie wiadomo, żeby judykatka Myszlonces ze Szczecina była osobą wierzącą w cokolwiek, poza swoim tupetem, Atlantydami, kalendarzem Majów oraz „Totalną Biologią”, którą mam wciskała, aby nią dezawuować GNM.

    Gdy się zagalopowała i chciała mnie uwodzić, to została namierzona jako Danuta L. przy zawieraniu umowy cywilno-prawnej w gminie Łobez. I też wnet znikła ruchałka zachodnio-pomorska, jak inni namierzeni, wierzący naiwnie, że za parawanem netu mogą bezkarnie dokazywać, insynuować, oczerniać i dyskredytować. Tylko do czasu.

  67. Ad. 62

    Tyle się pan napisał i … co z tego wynika? 🙂 A las pan widzi? czy drzewa zasłaniają? 🙂

    Podpowiem, bo pan chyba po spożyciu: Ktoś nazwał świat „Bożym”. Czyżby ludzie nie należeli do tego „Bożego” świata? Te wszystkie Fritzle, Kalibabki, Morawieckie, Balcerowicze?

    Mnożycie byty ponad potrzebę (to w gębie, oczywiście), jest tych zbędnych bytów ho! ho! a może i więcej, gubicie się w znaczeniach, jak żyd w alefach i… Huzia na tych, którym się to nie podoba! 🙂

    Przecież te wszystkie kagańce, dziś przeniesione z mózgów na twarze, to tylko skutek powyższego… 🙂

    „Boży świat”… 🙂 Ubrany na biało i kwiatuszkami pewnie umajony jeszcze… 🙂

  68. Boydar said

    Zapomniał Pan tylko „gdzie był Bóg kiedy dymiły krematoria”

  69. Yah said

    Panie Gajowy nie rozumiemy się.

    Ja pod pojęciem zła rozumiem grzech. Stąd mój upór, że nie ma mniejszego zła.

    Pan pod pojęciem zła rozumie negatywne konsekwencje pewnych czynów, wyborów życiowych, które rzeczywiście mogą mieć mniejsze lub większe złe konsekwencje. Tzn. nie tyle prowadzic do grzechu ile mniejszych lub większych uciążliwości. Czy tak ?

    Z Listwa zgodnie z Pana prośba sprzed paru miesiµecy nie dyskutuję, tym bardziej, że podaje tabloidowe przykłady, które nie są żadnym bohaterstwem tylko normalnym zachowaniem kochającej matki. A że normalnych matek coraz mniej, to sie robi z tego wielkie halo. W czasie wojny takich matek poświęcających swoje życie , dla życia dziecka były miliony.

    ————
    Nie mam już chęci dzielić włosa na czworo.
    Życie dobitnie nas poucza, że często nie mamy komfortu wyboru dobra przed złem.
    Admin

  70. Yah said

    Ad 68

    Pilnował tych, którzy Mu uwierzyli.

  71. Boydar said

    Jak już się skoczy z jedenastego piętra to można ewentualnie wybrać chodnik albo asfalt. Mając na względzie pracowników MPO – z asfaltu łatwiej posprzątać.

    Zło prawdziwe zazwyczaj nie jest ad hoc. Musi się wcześniej zalęgnąć, wyhodować, dojrzeć, owoce tego „granatu” eksplodują na końcu. I rzeczywisty wybór z reguły jest przed; „po” wyboru już nie ma. Z racji osobistych preferencji sugeruję jednak asfalt.

    „… a cóż było robić …”

  72. Listwa said

    Ad 63

    Pan Wanderer niech najpierw zajmie się obleśnymi bluźnierstwami swojego przyjaciela Selera w stosunku do Matki Bożej (i nie tylko) jakie bazgrze w akompaniamencie przekleństw, i nie zapomina, że słowa: „«O głupi, a leniwego serca do wierzenia temu wszystkiemu, co powiedzieli prorocy!” wypowiedział Jezus Chrystus po zmartwychwstaniu.

    Posoborowe wydanie podaje ten fragment zmieniony dla zrobienia słodkości za wszelką cenę, tak jakby słodkość była celem: «O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy!>>

    Zamiast takich komentarzy jak 64, bo jak na razie, to do paliwa nawet się nie dołożył, a narzeka ze muzyka nie taka, gdy za darmo jedzie.

  73. Yah said

    A konsekwencje wyboru zła ponosi nie tylko „wyborca zła”, ale dzieci wnuki. Widzę to jak spaceruję po cmentarzach.

    Żeby nie budzić kontrowersji wyboru grzechu o nie czynu rodzącego mniejsze lub większe uciążliwości życia.

  74. Boydar said

    Gdyby się prawą ręką odżegnały, nie ponosiłyby. Plus naturalnie jeszcze „kilka drobiazgów”. W dzisiejszym czasie (?) pieniądze ma „tylko złodziej albo syn złodzieja”. Wsio poniatno ?

  75. Boydar said

    Noooo, Paaanie Liiistwo, czekałem cierpliwie, kto pierwszy rzuci kamieniem. Ale – tak.

  76. Yah said

    понятно , ale wybór DLA NICH trudny – przeżegnać się i stracić pieniądze czy tego nie robić i mieć. Nie mniej z obserwacji niby taka prosta czynność jak przeżegnanie się, jest dla niektórych większym wyzwaniem niż ultramaraton.

    Ale to chyba nie dzisiejszy tylko odwieczny problem.

  77. wanderer said

    Prosze nie sugerowac mi Panie Listwa czym sie mam zajac. Nie pana interes z kim sie spotykam, po co i w jakim celu. Pana sugestie sa niesmaczne.

    „Zamiast takich komentarzy jak 64, bo jak na razie, to do paliwa nawet się nie dołożył, a narzeka ze muzyka nie taka, gdy za darmo jedzie.”

    Sugeruje mi pan jazde na krzywy ryj?

    Pan sie kompromituje. Zachowuje sie pan jak szczekajacy piesek. I gdyby nie wzgledny szacunek jakim pana darze i siebie samego napisalbym spierdalaj chamie (Prosze nie brac tego do siebie)

  78. Listwa said

    @ 69 Yah

    Z tobą nie dyskutuję i nie zamierzam, prostuję czasami uduchowione głupoty jakie wypisujesz.

    „Ja pod pojęciem zła rozumiem grzech. Stąd mój upór, że nie ma mniejszego zła”
    – to tylko ślepy upór. Oczywiście że jest zło mniejsze i zło większe, także w rozumieniu zła jako grzech. Każdy grzech jest złem, ale są grzechy ciężkie/śmiertelne i lekkie/ powszechne.

    NOWY TESTAMENT 1 List św. Jana:
    „16 Jeśli ktoś spostrzeże, że brat popełnia grzech, który nie sprowadza śmierci, niech się modli, a przywróci mu życie;
    mam na myśli tych, których grzech nie sprowadza śmierci.
    Istnieje taki grzech, który sprowadza śmierć. W takim wypadku nie polecam, aby się modlono”.

    – jest tu ukazana przez Apostoła Jana właśnie gradacja grzechu.

    „Z Listwa zgodnie z Pana prośba sprzed paru miesiµecy nie dyskutuję, tym bardziej, że podaje tabloidowe przykłady, które nie są żadnym bohaterstwem tylko normalnym zachowaniem kochającej matki.”

    – ale się rwiesz do dyskusji. Podany przykład matek był nawiązaniem do twojego komentarza @ 17, czyli był przykładem mniejszego i większego zła, a nie przykładem na bohaterstwo.

    Poza tym, tworzysz jakieś kolejne bajki, bo wybór między uratowaniem życia matki i dziecka nie jest niekiedy taki prosty, że aż sprowadzasz go do niewyróżniającej się i oczywistej czynności. Bo gdy chora matka ma trójkę dzieci , to wcale nie taka oczywista jest decyzja niech umrze matka, aby przeżyło czwarte dziecko. Zaznaczam od razu, że nie dokonuje wyboru i oceny, podaje tylko przykład sytuacji, gdzie stanowi trudność zlokalizowania mniejszego zła, ponieważ wybór miedzy życiem matki i życiem dziecka, czy poświecenie życia matki bądź dziecka, nie jest tym samym i identycznym wyborem.

    Więc nie opowiadaj o mylionach w czasie wojny.

  79. Listwa said

    @ 73 Yah

    Nie zamieniaj konsekwencji grzechu i poszkodowanych grzechem, z grzeszącym i jego winą, wynikającym z dokonania moralnego zła przez grzeszącego.

    Idź może Yah się doucz najpierw trochę.

  80. Listwa said

    @ 72 Boydar

    Pan zobaczy jak ta słodkość wypacza.
    Jezus Chrystus powiedział «O głupi, a leniwego serca do wierzenia..”.
    Nie powiedział „O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia … ”

    Oni nie byli nierozumni, a byli głupi i leniwi i o tym uczy Jezus Chrystus dla dobra tamtych uczniów i wszystkich w przyszosci. Nie dość że posoborowcy przekręcili treść wypowiedzi Boga, to jeszcze wprowadzają czytelnika w kabałę, że problemem była nierozumność i zakrywają rzeczywiste przyczyny nieprzyjęcia wiary. Jednak lenistwo i głupota jest źródłem winy i błędu, pomimo błędnego przekazu i słodkości stawianej na pierwszym miejscu.

    O prawdziwość przekazu chodzi, ale nie socjologom z posoborowia.

  81. Boydar said

    @ Pan Listwa

    Tak

    @ Pan Yah

    Nie

  82. Peryskop said

    Pardon za missspellcheck – nie twa, ale twa kulszowa.

    Choć doktor, nigdy nie miałem uprawnień do wypisywania recept. Ale dysertację obroniłem z wyróżnieniem wobec osiągnięć w stawianiu na nogi wielu osób w kłopotach.

    ===

    re Boydar

    @wynurzenia

    Tak

    @wypaczenia

    Nie

  83. Peryskop said

    Pardon za missspellcheck – nie twa, ale rwa kulszowa.

    I jak żyć z tak qoorevskimi automatami AI ?

  84. Boydar said

    Takie różne zagięcia zwano niegdyś wypaczeniami, i tu, niestety, można mówić o konsensusie.

  85. Peryskop said

    W skrócie re 42 Listwa said

    @ 38 Peryskop
    Cytat jest taki:
    „Ratunkiem mógł okazać się przeszczep szpiku kostnego, lecz gdy tylko kobieta dowiedziała się o ciąży, postanowiła przerwać leczenie.”

    Po pierwsze, „cytat jest taki”, bo jak wykazałem już w #48 wyborem tego cytatu chciałeś tak zmanipulować, ażeby jednak z Agaty Mróz wykreować bohaterkę.

    A żeby było jasne – wbrew bitej pianie Agata Mróz nie podejmowała heroicznej decyzji, a tylko poddała się procedurom.

    https://pytania.abczdrowie.pl/pytania/czy-jest-mozliwy-przeczep-szpiku-kostnego-u-kobiety-w-trakcie-ciazy

    Czy jest możliwy przeczep szpiku kostnego u kobiety w trakcie ciąży?

    „Witam, moja 21-letnia dziewczyna od końca września 2009 roku jest chora na ostrą białaczkę szpikową, jest ona leczona za granicą i już jest osiągnięta remisja, obecnie nie ma żadnej terapii. Miesiąc temu okazało się, że jest w ciąży od października. Dotychczasowe badania pokazują, że ciąża rozwija się prawidłowo i nie ma żadnego zagrożenia. Termin porodu to lipiec 2010 roku. Chciałem zapytać, czy jest możliwy przeszczep teraz? W trakcie ciąży? Lub do któregoś miesiąca? I jeżeli tak, to jakie jest ryzyko, zarówno dla matki, jak i dziecka? Czy też przeszczep szpiku jest możliwy dopiero po porodzie? Przypomina mi się sytuacji z Agatą Mróz, która przełożyła przeszczep na później, jak już urodziła i nie wiem, czy była to jej wola, czy też po prostu tak musi być. I dodatkowo chciałem zapytać, czy po przeszczepie szpiku kobieta może mieć jeszcze dzieci? Od czego to może byc uzależnione? Pozdrawiam i proszę o jak najgłębsze wyczerpanie tematu 🙂
    MĘŻCZYZNA
    ponad rok temu

    ONKOLOGIA
    BIAŁACZKI
    BIAŁACZKA SZPIKOWA

    LEK. AGNIESZKA BARCHNICKA
    Hematolog, Tychy
    81 poziom zaufania
    Witam serdecznie!

    Należy pamiętać, że przeszczep szpiku jest jedną z opcji leczenia ostrej białaczki szpikowej, a nie koniecznością. Istotą procedury jest zastosowanie bardzo silnej chemioterapii, o wiele silniejszej niż standardowo stosowana, celem zniszczenia wszelkich komórek nowotworowych, mogących znajdować się w organizmie. Przeszczep jest potrzebny dlatego, że „przy okazji” tego silnego leczenia, zostaje całkowicie zniszczony szpik chorego (także zdrowe komórki) i bez tego pacjent nie ma szans na przeżycie. Podanie komórek macierzystych szpiku od dawcy pozwala na odrodzenie się szpiku w organizmie biorcy.

    W przypadku ciąży przeszczepu się nie wykonuje – z racji tego, że byłoby to równoznaczne z jej utratą. Możliwe jest wprawdzie stosowanie chemioterapii w czasie ciąży, ale określonych leków i w określonych dawkach i tylko w przypadku sytuacji zagrożenia życia matki. Najważniejsze, że Pana dziewczyna jest w okresie remisji, więc jest duża szansa na to, że choroba „nie odezwie” się w czasie ciąży. W razie ewentualnego nawrotu można do czasu rozwiązania zastosować chemioterapię, a o ewentualnym przeszczepie pomyśleć później.

    Pani Agata Mróz cierpała na zupełnie inne schorzenie niż Pana dziewczyna (zespół mielodysplastyczny), więc nie można obu sytuacji powrównywać. Co do płodności, to, niestety, zazwyczaj po przeszczepie u wielu kobiet dochodzi do uszkodzenia funkcji jajników i tzw. wczesnej menopauzy. U wielu, ale też nie u wszystkich.

    Pozdrawiam serdecznie”

    koniec cytatu

    Kobiety w ciąży i po połogu zazwyczaj mają podniesioną odporność, bo Natura się stara, choć my często jej przeszkadzamy.

    Tu siatkarka została powalona silną chemią i dobita przeszczepem szpiku. Z wiadomych względów napisano co czebao.

    Dziś mogłaby mieć też przypisanego covida, bo modny i suto gratyfikowany.

    Nie chcę wnikać w opisy lek. hematolog Agnieszki Barchnickiej z 81. poziomem zaufania (sic!), ale dlaczego słowem nie wspomniała, że białaczka jest zazwyczaj traktowana jako „rak krwi” ?

    Może dlatego, że wobec rozproszenia krwi po całym organizmie, usunięcie tego raka nawet „bardzo silną chemią” jest po prostu niemożliwe.

  86. Peryskop said

    Boydar Pan : Takie różne zagięcia zwano niegdyś wypaczeniami, i tu, niestety, można mówić o konsensusie.

    Zgoda.

    Ale niech Pan Boydar proszę odpowie, czy możliwy jest konsens, gdy moje merytoryczme riposty utrzymane w rzeczowym tonie, są często blokowane ?

    Czyż trudno się domyślić dlaczego ?

    ————
    Kto, jak kto, ale p. Boydar na pewno wie dlaczego…
    W międzyczasie zbiera Pan punkty.
    Admin

  87. Boydar said

    to podobny wątek, Panie Listwo; trudno powiedzieć o Lucyferze ze nierozumny był. Chyba również nie leniwy. On właściwie to w nic nie musiał wierzyć, widział, miał przed sobą, a jednak uwierzył, że jest równy Stwórcy. Czyli rozum i pracowitość nie wykluczają głupoty. Bo jednak durny był ino cud, chyba że na umowie zleceniu, jak, nie przymierzając, minister Szumowski.

  88. Boydar said

    Kielo … nie ino. Moja Nieżywa Kolega w grobie bysie obróciła, świeć Panie nad Jego pokręconą duszą.

  89. Peryskop said

    Re Peryskop said
    Twój komentarz oczekuje na moderację.
    2020-08-08 (Sobota) @ 12:52:41
    Re 56 Admin pyta mnie, a potem blokuje moją odpowiedź…

    (… tu wycięto ręcyma admina…)

    ——
    Admin blokuje, zgadza się.
    Admin

  90. Boydar said

    Wicie, Rura, raz na skaz wypada powiedzieć coś z sensem. A prawda jest taka, że generalnie nie macie Rura … nic do powiedzenia. Jesteście Rura oczytani, elokwentni, kabaretowi, ale to tylko szum. I to raczej biały niż różowy. Wy Rura żywicie się ajwajem, jak przekupki albo baby w maglu. W dodatku nie rozumiecie jak to jest być katolikiem. I szczerze tego stanu nienawidzicie. Ta nienawiść wycieka z każdego tekstu Rury dłuższego niż dwa wyrazy. Jako że Rura dodatkowo jest zagięta i jeszcze nie w tą stronę co trzeba, wylew nieczystości bryzga na wszelkie stworzenie. I właśnie dla tego czasem trzeba podjąć czynności redukujące.

    I co w tym dziwnego ?

    ————-
    No i co, Panie Peryskopie? Lepiej, że to powiedział bezstronny świadek, niż admin?
    Admin

  91. Boydar said

    Ja nie jestem bezstronny, nie w takiej sprawie, bo to godzi w mój fundament i o żadnej ulgowej taryfie mowy być nie może.

    Ale coś jeszcze powiem do tego co wcześniej. Napisałem, że Rura nie ma nic do powiedzenia. Jest to tylko pół prawdy i to te mniejsze. Bo cała prawda wygląda, że nie ma nic do powiedzenia katolikowi. Judaiście, muzułmanowi, ateiście, debilowi, niedorozwiniętemu, cyganowi (Cyganowi raczej nie), różnym opcjom protestantów etc. – tak. Mogą sobie porozmawiać, ale nie z katolikiem.

  92. Boydar said

    Głupiej babie jeszcze, zapomniałem.

  93. leśnik said

    Panie Peryskopie.
    1. Nie jesteśmy i nie byliśmy nigdy na ty.
    2. Nie mam nic wspólnego z nickami które pan podaje.
    3. Nie pisałem nic na temat pana zainteresowań. Proszę nie manipulować.
    4. Napisałem prawdę. W łagodnych moim zdaniem słowach w nadziei że posiada pan czynne sumienie. Ale nie miałem zamiaru pana sądzić. Przywołałem w związku z tym że pan w pogardliwy sposób przyczepił się do mojego wpisu tylko coś, co dla mnie jest faktem.
    Niech pan uważa się za kogo pan chce zachowując dobre samopoczucie. Pana sprawa.
    5. Pana fobie nie interesują mnie i nie mam zamiaru w nich uczestniczyć.
    Zamyślałem panu coś poradzić w temacie bo widać że ma pan czynne urazy-skutki związane z pana działaniami na tamtym blogu. Ale nie spełnił pan minimalnych wymogów.

    Ja nie zachodziłem na monitor przez długi okres czasu, nie byłem szczególnie aktywny i nie zdążyłem się na tym blogu zakorzenić.
    Przestałem wchodzić z powodu smrodu który pan tworzył.
    Nieraz pan pisał normalnie a nieraz po pana wpisach nie było czym oddychać. Nieraz to przechodziło w stan ciągły.
    To taki aromat o charakterze moralno-mentalnym który dla osób o prawej wewnętrznej konstrukcji i względnie czystych,
    jest na dłuższą metę nieznośny.
    Pan gromadził wokół siebie grono osób którym odpowiadał ten klimat i gdy panu ktoś się nie spodobał to pastwiliście się nad osobnikiem w sposób taki jak określiłem w poprzednim wpisie.
    Z jakimś uzasadnieniem w tle że to dla dobra bloga bo toczycie walkę o jakieś ważne duże sprawy.
    Niech pan ma na uwadze że żadna sprawa nie uzasadnia stosowania złych środków.
    Apostoł napisał że zawodnik nie zdobywa wieńca jeśli nie walczy prawidłowo.
    Ale nawet skrzywiając tą zasadę dla pana nie ma żadnego usprawiedliwienia. Bo pan o nic nie walczy i nie ma o co walczyć.
    Nie ma pan nic wartościowego i ważnego do zaoferowania.
    Siedzi pan w ciemności i jedyne co drugi człowiek może z pana uzyskać to to że przyjdzie na pana miejsce i będzie w tej ciemności siedział razem z panem.

    Pan ma z tego monitora swoje fobie a ja mam ten zapach który kojarzę z pana osobą.
    I jak sądzę po wpisach nie tylko ja czuję tą woń.

  94. Listwa said

    @ Peryskop

    Brzęczysz i brzęczysz. Rozmazali cię po ścianie jak komara.

  95. Listwa said

    @ 77 Wanderer

    Nie sugeruję. Proponuję tylko, że jeśli już rwie się Pan tak do uszlachetniania wpisów, to zacznie Pan raczej od kartofliska Selera. Nic mnie nie obchodzi z kim Pan się spotka.

    Sugeruje też, że wskazane Pana wpisy wyją nietaktem.
    Pan sie może przerzuci na wpisy wizytowanego przyjaciela i będzie po problemie. Bardzo dziekuję ze nie napisał Pan do mnie „spierdalaj chamie” i za względny szacunek.

    Proszę też żeby Pan nie narzucał mi swojego stylu słodkiej słodyczy.

  96. Peryskop said

    Skrót bez wątków osobistych i medycznych

    Re 56 Admin pyta mnie, a potem blokuje moją odpowiedź

    Peryskop said
    Twój komentarz oczekuje na moderację.
    2020-08-07 (Piątek) @ 21:53:08

    Admin prowadzi śledztwo w fatalnym stylu.

    >>Co Pan chciał powiedzieć?

    Jeśli Pan pyta, to chętnie odpowiem. Ale niepotrzebnie imputuje mi nie moje słowa. Czyli robi Pan to, co sam często ostro krytykuje u innych.

    >>Że człowiek postawiony przed dwiema złymi możliwościami, bez możliwości ucieczki, GRZESZY?

    To zależy od okoliczności. M.in. od tego jaki miał/a udział w zaistnieniu matni. Czy np webrnął/nęła w kłopoty z własnego, nieprzymuszonegp wyboru. Bo coś go/ją skusiło, a potem ajwaj … Itp itd.

    >>Oj, jakbym przypierdolił łopatą… (bo słowem się nie da).
    Admin

    Ależ da się słowem, przykład powyżej.

  97. Peryskop said

    Kolejny przykład „mniejszego zła”.

    Dekadę temu w dyskusji z Romanem Kaflem pojawiła się kwestia Gojówki Maruchy. Po wymienieniu i analizie zalet oraz wad tej witryny, mecenas Kafel skonkludował tak:
    – Panie Macieju, dopóki nie ma nic lepszego zostaje nam z Maruchy korzystać.

    Toż to śfienta prawda o mniejszym złu.

    —————-
    Ty parszywy ch***… już nie musisz wybierać mniejszego zła.
    Wywalam cię z gajówki raz na zawsze.
    A gdybym po paru miesiącach zmiękł – niech mnie gajówkowicze opierdolą.
    Admin

  98. Yah said

    Ad 69

    Ja już nie ma siły wam tłumaczyć. Radźcie sobie sami.

    WYBÓR DOBRA NIE WIĄŻE SIĘ Z KOMFORTEM TYLKO Z CIERPIENIEM I POŚWIĘCENIEM, A W SKRAJNYM WYPADKU ŚMIERCIĄ LUB PRZEŚLADOWANIAMI.

    Nie osądzam nikogo, co mi zarzucano, tylko analizuje pewne sytuacje. Za wybory każdy z nas odpowie osobiście, przed Sprawiedliwym Sędzią.

    Mojemu ojcu w latach 50-tych postawili ultimatum, albo przestaniesz chodzić do kościoła, albo stracisz stanowisko kierownika budowy i nie znajdziesz pracy. Powiedział – zwalniajcie, ja do kościoła chodzić będę. I co ? I nie zwolnili. A kilkunastu na innych budowach się zaparło. Można ? Można ? A mój tata nie jest żadnym bohaterem.
    Takie standardy wyniosłem z domu i się ich trzymam.
    A osoby, które wzywają mnie od łajdaków, bezbożników trącą w moich oczach wiele – mój szacunek, a to nie tyle mnie denerwuje, co budzi smutek.

    ————-
    I znowu jakieś jednostkowe wyjątki…
    Pan NIC nie rozumie. Pan wpadł niczym narciarz w tor bobslejowy.

    Słyszał Pan, że istnieją grzechy lżejsze i cięższe???
    Admin

  99. Boydar said

    Panie Yah, nie jesteś Pan bezbożnikiem czy łajdakiem, słowo harcerza. Po prostu popier’dalasz Pan w niewłaściwym kierunku na co szczerze życzliwi zwracają Panu uwagę, czasem, przyznaję, dość obcesowo. Była jednak taka śmiesznostka którą często w młodości słyszałem –

    – daleka droga do Berlina ?
    – taaak ! dobra glina !

    Ale nie wytłumaczę sedna – krótko mówiąc, zagadnięty a kopiący przy trakcie chłop, był zwyczajnie półgłuchy.

  100. Yah said

    Metropolita Miński i Słucki FILARET,
    Patriarszy Egzarcha Białorusi,
    Przewodniczący Synodalnej Komisji Teologicznej
    Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego

    Kiedy my, chrześcijanie, zwracamy uwagę na problem zła, to znajdujemy się w paradoksalnej sytuacji. Aby zrozumieć, co to jest zło, musimy przynajmniej mentalnie połaczyć się ze złem. Ale W. Św. Pismo święte mówi wrecz coś przeciwnego : odwracaj się zła (Rz 12:9).

    Z drugiej strony, jak możemy odwrócić się od zła, jeśli nie wiemy, czym naprawdę jest zło? Jak możemy dążyć do dobra, jeśli nie wiemy, czym ono różni się od zła?

    Ten paradoks wskazuje że problem zła nie jest problemem czysto teoretycznym. Odnosząc się do problemu zła, jasno widzimy, że zrozumienie zła wymaga zaangażowania w to, co chcemy zrozumieć. Zło – ie jest neutralnym obiektem, jeśli w ogóle istnieją neutralne obiekty poznania. Zrozumienie zła w samym sobie jest moralnym, a ściślej ,duchowym problemem.

    Czy możemy zrozumieć, co to jest zło, nie łącząc się w tym samym czasie do zła jako takiego? Lub, jeśli użyć wyrażenia apostoła Jana Teologa, – nie poznali „głębin szatana”
    (Ap 2:24)?

    Do problemu zła można podejść na kilka posobów.

    Można badać zło, które jest w świecie i którego skutki odczuwamy na sobie. To, jest obiektywne zło, którego źródłem są zdarzenia i procesy zachodzące w rzeczywistości i świecie społecznym. I wtedy przedmiotem naszych rozważań jest sam ład stworzonego świata. W tym przypadku pojawia się pytanie, o ontologiczna przyczynę zła , czyli , czy nie jest ono zapisane w podstawach świata i człowieku?

    Ale jednocześnie widzimy, że powstaje, a to zło tworzą swoimi działaniami sami ludzie A to znaczy, że nie można zadać innego pytania – czy zło nie pochodzi od samego człowieka, jego intencji i zachowań. Jest to szczególnie kontrowersyjna gdyż człowiek, który cierpi zło ze strony innych ludzi, sam czyni zło. I czyni go aktywnie, twórczo , jak mówi apostoł Paweł (Rz1:29-32) „
    Pełni są też wszelakiej nieprawości, przewrotności, chciwości, niegodziwości. Oddani zazdrości, zabójstwu, waśniom, podstępowi, złośliwości;  potwarcy, oszczercy, nienawidzący Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi, w tym, co złe – pomysłowi, rodzicom nieposłuszni,  bezrozumni, niestali, bez serca, bez litości.  Oni to, mimo że dobrze znają wyrok Boży, iż ci, którzy się takich czynów dopuszczają, winni są śmierci, nie tylko je popełniają, ale nadto chwalą tych, którzy to czynią.”

    Problem zła – to pytanie o źródło zła. I nawet jeśli szukamy tego źródła w obiektywnym stworzeniu świata i ludzkiego życia, nieuchronnie dochodzimy do człowieka, o którym wiemy, że on tworzy zło.

    Jeśli jednak człowiek jest jednym ze źródeł zła w świecie, człowiek sam nie jest źródłem swego własnego bytu. Zgodnie z pewną logiką, szukamy źródła zła tam, skąd pochodzi człowiek, i obiektywny świat, w którym żyje. I tak dochodzimy do pytania j, na ile Stwórca świata i człowieka winny jest istnieniu zła i dochodzimy do problemu teodycei, czyli „usprawiedliwienia Boga”.

    Jest to legalny sposób rozumowania – szukać przyczyny, порождающую pewne konsekwencje. Ale w tym przypadku taka logika nie jest zgodne z przedmiotem przeglądu. Jeśli przyczyną istnienia człowieka jest Bóg, to przyczyną zła, творимого człowiekiem, jest sam człowiek. Przecież my z doświadczenia wiemy, że zło nie jest tylko przychodzi do nas z zewnątrz. Czujemy, że sami produkujemy zło, i nie możemy, jak Ewa, przenieść to to zło na kogoś innego. Dlatego dla nas rozwiązanie problemu istnienia zła koniecznie związane z autoanalizą

    Bo, ostatecznie, problem tkwi w tym, jak przeciwstawić się złu lub przynajmniej mu nie ulegać. Ale najpierw trzeba wyjaśnić status zła z punktu widzenia teologii ontologii.

    Według starożytnej tradycji kościoła, należy stwierdzić, że zło nie istnieje. W religii mojżeszowej zła jako takiego nie ma, nie takiej „części”, która sama w sobie była by zła. Wszystkie rzeczy stworzone przez Boga są dobra, „dobro niezmiernie” (Rdz 1), a więc to, co dobrem nie jest, nie może być istotą, substancjią Nawet upadłe anioły z natury są dobre, bo Bóg zła nie stworzył.

    Autor książki „Mądrość Salomona” mówi: Bóg nie stworzył śmierci i nie cieszy się ze zguby żyjących, bo On stworzył wszystko dla istnienia, i wszystko w świecie jest zbawienne, i nie ma s w nim szkodliwych trucizn, nie ma królestwa piekła na ziemi. Sprawiedliwośćjest nieśmiertelna, a kłamstwo powoduje śmierć (Prem 1:13-15). I w innym miejscu: Bóg stworzył człowieka nieśmiertelnego i uczynił go obrazem wiecznego bytu Swego; ale przez zawiść diabła śmierć weszła na świat i doświadczają jej istoty należące do tego świata (Prem 2:23-24).

    Co to jest zło? Teologiczna odpowiedź brzmi: „zło – to nie natura, nie istota. Zło – to określone działanie i stan tego, kto produkuje zło. Jest to znana i często cytowana wypowiedź błogosławionego Diadocha: „Zło nie istnieje; albo raczej, to jest tylko w momencie, gdy je robimy”. W tym wzorze wyraża istotę zła, ale to nie jest „esencja” w filozoficzno-teologicznym znaczeniu tego pojęcia.

    Innymi słowy, źródło zła – nie w stworzeniu obiektywnego świata, a w woli. Źródłem zła są te istoty, które posiadają wolę. Te istoty, którym Sam Stwórca dał możliwość, ale również i przykazanie swobodnie odnosić się do świata – do świata, darowanemu przez Boga Jego stworzeniom.

    W ten sposób, z ontologicznej punktu widzenia zło – jest nierealne, nie istnieje.

    Jednak to stwierdzenie z teologicznego punktu widzenia słuszne stoi w oczywistej sprzeczności z naszym doświadczeniem. To, że zło nie istnieje ontologicznie i że jest ono zakorzenione w wolnej woli istot, nie oznacza, że zła w ogóle nie ma Zło, oczywiście, istnieje w świecie, ale nie tak, jak istnieją w nim rzeczy, organizmy.

    Bo świat, w którym żyje człowiek, to nie tylko pewna uporządkowana przez Boga całość. Jest to również obszar działalności tych istot, których Bóg obdarzył wolną wolą. Przyczyną tych czynów są zewnętrzne obiektywne prawa, a mianowicie wola i wolność. Tak więc dochodzimy do najważniejszego wniosku, że źródłem zła w świecie jest nie Bóg, który stworzył świat, ale Jego działanie, wynikającej z wolnej woli, Jego stworzeń

    W czym tkwi rzeczywistość zła? – W jego skuteczności. Zło dzieje się dlatego, że stworzony przez Boga byt nie nie jest całkowicie uzależniony od Boga Stwórcy.

    Stąd i inne ważne wnioski, do którego nas prowadzi właśnie rozpatrzenie problemu zła. Byt, który studiuje filozofię i teologiczną ontologię nie ogranicza się do świata bytów, które są podstawą obiektywnego świata przyrody. Obdarzone wolna wolą – stworzone istoty, również oddziaływają na istnienie, bo funkcjonują w świecie.

    Co charakteryzuje te istoty? – – to, że same są przyczyną i źródłem swoich działań, pomimo faktu, że istnieją w zewnętrznym dla nich świecie, który ogranicza ich wolność. Ale wolność nie oznacza braku ograniczeń. Wręcz przeciwnie, wolność kreacji – to jest właśnie wolność w tych granicach, które zapewnił Stwórca. To wolność w warunkach , w których istnieje stworzony byt, umożliwiająca swobodny stosunek do Boga Stwórcy.

    Błąd wszystkich manichejsko-gnostyckich koncepcji zła polega na tym, że w nich zło jest w samym istnienie – stworzonym lub nawet w niestworzonym. Taki dualizm jest sprzeczny z chrześcijańskim rozumieniu stworzenia świata i pochodzenia zła.

    Ale jeśli twierdzimy, że zło odnosi się do sfery woli, to wtedy możemy mówić o dualizmie, ale wtedy ten dualizm w żaden sposób nie odnosi się do Boga, a tylko do stworzeń obdarzonych wolna wolą.

    Człowiek, naprawdę, wewnątrz siebie, znajduje się w sferze oddziaływania dwóch biegunów– dobra i zła. Taki jest stan człowieka po upadku Adama. Każdy z tych biegunów ma siłę oddziaływania, ale ich relacja nie jest symetryczna.

    Fakt, że zło działa w nas i poza nami, a my sami jednocześnie jesteśmy i czyniącymi zło i jego ofiarami, ma poważne konsekwencje: będąc w stanie grzechu, faktycznie nie potrafimy odróżnić dobra od zła.. Czyli widzimy dobro jako coś względnego, a nie absolutnego. Absolutnym dobrem jest Sam Bóg.. W naszym doświadczeniu „dobro” i „zło” – współistnieje, często – zamiennie.

    Pamiętam wypowiedź wielkiego rosyjskiego chrześcijańskiego pisarza XIX wieku Mikołaja Gogola: „Smutek dlatego, że nie widzisz prawdziwego dobra w dobrze”. Gogol tutaj uchwycił bardzo ważną cechę tego, jak zło potrafi działać w przestrzeni naszego , po  ludzku, pojmowanego, dobra.

    Zło – oszukuje. I siła jego jest taka, że ono zamienia nasze dobro – w samo siebie, czyli zło. To dobrze znają się na doświadczeniu tego asceci którzy dążą właśnie do absolutnego dobra – Boga i oprzeć kuszącej mocy przeciwnika Boga -szatana. Ale to wie, choć w mniejszym stopniu, każdy chrześcijanin, który stara się czynić dobro, ale często ulega pokusie samozachwytu i pychy, gdy udaje mu się zrobić coś dobrego.

    Inny obraz dobra i zła daje apostoł i ewangelista Jan Teolog: jest to obraz światła i ciemności. Bóg jest światłością i nie ma w Nim żadnej ciemności” (1J 1:5). Światło – to absolutny pozytyw, „plus”, a ciemność – brak światła, cień, coś zewnętrznego w stosunku do światła (jak w wyrażeniu „zewnętrzna ciemność”), „minus”. Światło to promieniowanie Bożej łaski. A ciemność to brak światła.

    Zło zwykle ukrywa się w cieniu. Ale to nie znaczy, że nie jest ono aktywne. Zło zwodzi, kusi nas od wewnątrz, zwłaszcza wtedy, kiedy staramy się, aby czynić dobro.

    Zło objawia się w nas samych i często nas ogarnia. I dlatego teodycea związana z – „usprawiedliwieniem człowieka”. Pojawia się pytanie, jak uzasadnić własne istnienie, bo widzimy, że grzech w nas jest wszechpotężny, więc i dobre intencje , i sprawy czasem zamieniają się w zło. Bo dobro, które tworzymy, może być przyczyna naszej śmierci, jeśli będzie w nas źródłem pychy, obłudy, zatwardziałości i dumy z samego siebie

    Zrozumienie tego, że zło nie jest substancją, a wola, że to nie nasza natura, a stan naszej natury, zmusza nas przede wszystkim by zbadać zło w „ramach” własnej osobowości. Zło osobowe.

    Jak pojawiło się w człowieku zło? – Nie tylko dlatego, że człowiek chciał być „jak Bóg” (i tym samym zgrzeszył), ale i dlatego, że człowiek nie jest Bogiem, a stworzeniem obdarzonym boską wolnością. Zło w postaci grzechu występuje jakby w przedziale między ograniczoną, stworzoną naturą człowieka i nie z zdeterminowana przez siły natury boską wolnością. Innymi słowy, zło leży w przestrzeni „pomiędzy” naturą i osobowością człowieka.

    Wolna wola człowieka jako stworzonego, to wola , jeśli użyć terminologii Maksyma Wyznawcy, wyboru. Człowiek jest zmuszony wybierać dlatego, że postawiony jest w sytuacji wyboru już w związku z tym, że istnieje nie z własnej woli. Człowiek jest wolny, ale – w i postawiony w sytuacji wyboru. I ważny wybór, który musi zrobić, to wybór między uzupełnieniem woli Bożej i oporem, odmową podążania za wolą Boga.

    Wolny człowiek stoi przed wyborem, jak odnosić się do Boga – z ufnością, lub odwrotnie, z przymrużeniem oka. Potrzeba wiary zawarta jest już w tej sytuacji, w której człowiek odkrywa siebie, pojawiając się na świecie. Na tym polega paradoks wolności człowieka jako istoty stworzonej.

    Ale Bóg, jak uczy nas Ewangelia, jest nie tylko Stwórcą, który, jak każdy artysta, odsunięty od płodu Swojej twórczości. W Bogu-człowieku Jezusie Chrystusie Stwórca Wszechświata zachowuje się jak kochający Ojciec, który prowadzi do narodzin człowieka jak swojego syna.

    Człowiek, począwszy od Adama, spotyka się z wyzwaniem ze strony Boga, a dokładniej – z apelem, by zaufać miłości Boga ojca. Wiara wzywa do zaufania i wymaga wierności. Pojęcia te wskazują na stosunki międzyludzkie, a nie na relacje między bezosobowymi obiektami lub rzeczy.

    Problem pochodzenia i działania zła w świecie, a więc i problem wolności jako źródła zła odnosi się do sfery istnienia osobowości – hipostaz bytu. Nic nie możemy zrozumieć zła jeśli będziemy myśleć o nim jako o pewnym obiektywnym procesie, jak o czymś zewnętrznym w stosunku do osób. I tak nie będziemy w stanie zrozumieć, co to jest dobro, jeśli nie będziemy pamiętać, że Bóg jako najwyższe Dobro – jest Trójcą Osób Boskich, a nie bezosobowym Absolutem.

    Jest jeszcze jeden aspekt, w którym należy uwzględnić problem zła: to połączenie zła i śmierci, która według Apostoła, jest ostatnim wrogiem człowieka (1 Kr 15:26).

    Śmierć, naprawdę, jest ostatnim przejawem zła na tym świecie. I jednocześnie śmierć – to perspektywa istnienia człowieka, ten „cień”, który pada na ludzkie życie od momentu narodzin. A kara – agonia jest najwyższym stopniem cierpienia. I dlatego można powiedzieć, że problem zła – to jest problem śmierci i śmiertelności człowieka (nic dziwnego, że jednym z największych przejawów zła jest zabicie człowieka przez człowieka).

    Ale chrześcijański stosunek do śmierci w sposób zasadniczy różni się od pogańskiego rozumienia smierci. Bowiem jesteśmy zbawieni śmiercią – śmiercią Boga-człowieka. Jesteśmy zbawieni przez Krzyż Chrystusa!

    A Krzyż Boga-człowieka to nie tylko szczyt Jego ziemskiej drogi, przeszedłszy którą, podzielił los człowieka, podzielił z nami wszystkie konsekwencje grzechu, z wyjątkiem samego grzechu. Krzyż Chrystusa – to doświadczanie ludzkiej śmierci jak najwyższej zła i ostatniego wroga człowieka. Antoni Surożski widział w śmierci Chrystusa szczególną solidarność Boga z człowiekiem i uważał, że prawdziwy „przyczyną” śmierci Pana Jezusa Chrystusa była ta zaniechanie przez boga, który przeżył na Krzyżu.

    Ale Krzyż Chrystusa – to symbol nie tylko śmierci, ale i symbol miłości. Jest to przejaw boskiej miłości, zwycięstwa nad ludzką śmiercią jako ostatecznym złem. Dlatego można powiedzieć, że Krzyż Boga-człowieka jest najbardziej przekonującym elementem teodycei.

    Ale o czym mówi teologia Krzyża? Ona mówi o tym, że Krzyż wygrywa nie tylko poprzez przeciwstawianie się złu i nie tylko poprzez robienie dobrych uczynków, ale – poprzez wierność Bogu i przez stałe dążenie do Niego i jedności z Nim. Czyli przez miłość do Boga. Chociaż, oczywiście, to zwycięstwo nad złem nie jest możliwa bez przeciwstawienia się złu – zarówno w formie wewnętrznych pokus, jak i tych cierpień, które mają zewnętrzne źródło.

    To, co powinno być dobrem w naszej sytuacji – w stanie grzechu?

    Dobro w tym, aby zdecydowanie stanąć po stronie absolutnego dobra, a nie zadowalać się jego względną opcją, czyli przejść na stronę Boga. Tylko wiara i wierność Bogu może w niezawodny sposób, ratować nas od zła, od jego siły i jego pokus. Myślę, że właśnie to ma na myśli Pismo Święte, gdy mówi: Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj (Rz 12:21).

  101. Yah said

    A to czy grzech jest lekki czy ciężki to nie osądzi Pan, Panie Gajowy, ksiądz, biskup, papież, tylko Pan Bóg bo tylko on zna konsekwencje tego „lekkiego” wydawałoby się grzechu.
    Nie „zmusi ” mnie Pan do uznania stopniowania zła, bo kosztowało mnie kilkadziesiąt lat życia by zrozumieć, że żadnego stopniowania zła nie ma.

    Ale nie kłóćmy się, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Jeśli Pan zdenerwowałem, przepraszam. Nie takie były moje intencje. A z intencji, to ja osobiście przez Stwórce będę rozliczony.

  102. Yah said

    Panie Boydar, nie rozśmieszaj mnie. Franek tez jest życzliwy i to jeszcze jak …. nie ma życzliwszego na Ziemi

  103. Boydar said

    Sądząc po objętości tekstu (100) mocno wali się Panu Yahowi koncepcja. Winnetou nie znał Jezusa, a jednak co dobre a co złe, wiedział bezbłędnie, instynktownie i organicznie.

    A życzliwszego fucktycznie chyba nie ma; niedościgniony wzór odszedł z tego szwiata w kwietniu 2005. I Chwała Bogu.

    I coś jeszcze – jestem fanem szmoncesów. Po ich lekturze nabrałem
    przekonania, że te qurwy żadnego zaćmienia nie mają, i doskonale wiedzą co be a co cacy.

    Bo zarówno duszę i sumienie otrzymali aportem. I to właśnie doprowadza ich do szału. Jak bym musiał chodzić z kołkiem w du’pie też bym się denerwował. Po co psu piąta noga ?

  104. Yah said

    Ad 103

    Mógł Pan tego nie pisać, ale napisał.

    Mnie się nic nie wali, ale Pana coś przywaliło i nie ma chętnych, żeby Panu pomóc. W końcu to Pan żeś się zabrał za rozbiórkę nie mając uprawnień.
    I co Pan zyskał ? Nic.

    Na moje szczęście nie jestem, tak jak Pan fanem szmoncesów.

    Pan kpi. Na własny rachunek … a dług Pański rośnie, a i czasu na spłatę może nie starczyć. Ale to Pańskie zmartwienie.

  105. Yah said

    I Pan i Kain dusze i sumienie dostali aportem ale ….. z tego nic nie wynika, bo trzeba wiedzieć kogo słuchać, Winetou , w odróżnieniu od Pana to tylko fikcja literacka 😀

    ————
    Istnieją nieliterackie przykłady szlachetnych pogan. Nawet w Biblii.
    Admin

  106. Boydar said

    Nie ma chętnych ? Ich zmartwienie, ja tam sobie radzę. A ten Bundesbank jest i tak wkrótce do „likwidacji”; Moraver się nie przejma, Prezydent, obywatel Kościński też nie, to niby dla czego ja miałbym ? Jasię nawet tym swoim długiem w funduszu alimentacyjnym nie potrafię martwić (a jest tego ponad ćwierć miliona i rośnie), tak że mnie Pan Yah nie przestraszy.

  107. Yah said

    Mnie Panie Boydra o co innego się rozchodzi. Pan się Boga nie boisz ( jak Moraver, Kościński Lolek), a to już znacznie gorzej.

    A ja Pana nie mam zamiaru niczym straszyć. Swój rozum Pan masz i robisz z niego użytek, a i dusze i coś na kształt sumienia chyba też.

  108. Boydar said

    Fakt, coś mię uwiera … kto by pomyślał …

  109. Marucha said

    Re 101:
    Nie mam zamiaru nikogo osądzać. Stwierdzam tylko oczywisty fakt, że Kościół od niepamiętnych czasów rozróżnia grzechy lekkie (powszednie) i ciężkie (śmiertelne).
    Pan ma inne zdanie?

  110. Yah said

    Ad 105

    I dla nich Chrystus zstąpił do piekieł.

  111. Yah said

    Ja tego faktu nie zamierzam negowac, ale po kilkudziesięciu latach życia i obserwacji zauważyłem, że z grzechów lekkich ostatecznie wniknęły śmiertelne.

  112. Listwa said

    @ 111 Yah

    Yah jak zwykle swoje.

    Czyny i akty ludzkie są różne, są dobre i złe, są bardzo dobre i bardzo złe. Jest gradacja i zawsze będzie.
    Chrystus powiedział : lepiej żeby założyli sobie koło młyńskie i rzucili w morze, jeśli mieliby dzieci deprawować, o Judaszu : lepiej byłoby dla niego żeby się nie narodził. Ale Yah wie lepiej.

    Dla Yaha nigdzie nie ma żadnych różnic. czy dostane w głowę gazetą , czy metalową rurką, czy żonę okradną, czy okradną i zabiją. Betonstal.

    Moze ktoś ze złodzieja stać sie mordercą , ale nie ma takiej bezpośredniej determinacji.

  113. Listwa said

    @ 100 Yah

    To wynika, że sumienia trzeba słuchać i z nim się liczyć, gdyż pomaga ono odejść od zła i czynić dobro. Co nie znaczy że sumienie zastąpi wolę.
    Wręcz skrajną głupotą jest gadanie „Aby zrozumieć, co to jest zło, musimy przynajmniej mentalnie połaczyć się ze złem.” – co patriarszy egzarcha wysnuł nie wiadomo po co.

    Apokalipsa podana przez św Jana wcale nie zachęca do poznawania głębin szatana.

    Jeśli ktoś uczy się od takich mędrców to skończy marnie.

  114. Boydar said

    „… może ktoś ze złodzieja stać się mordercą …” – Pan Listwa

    a wczesnośredniowieczne Angole mawiały – „ten kto zabił, może i okraść”; wiedziały co mówią.

  115. wow said

    Jak dla mnie bzdury…profesor B rugał niemiłosiernie rzymian, lgbtowców i rządzących. Wyciągneli kwity i tyle..

  116. Yah said

    «Мир», за который не молится Господь

    Вчера у нас была память святых отцов Первого Вселенского Собора, утвердившего истину Богочеловечества Христа. И мы слышали за Божественной литургией Первосвященническую молитву Спасителя из семнадцатой главы Евангелия от Иоанна. «Не о всем мире молю», — говорит Господь. Эти слова не могут не поражать. Христос, Спаситель всех человеков, в том числе Своих врагов, Тот, Чье сердце всегда исполнено сострадания к погибающим, Тот, Кто через несколько часов прольет Свою Кровь за всех, — как может Он исключить из Своей молитвы и, значит, из Своего Искупления тех, кто составляет для нас «мир»?

    Но пути Господни — не наши пути, и Его видение отличается от нашего. Говоря слово «мир», Он не имеет в виду вообще людей — это очевидно, — ни даже какого-то конкретного человека, сколь бы он ни был плохим. Нет, «мир», который Он видит, и за который Он не молится, это то, что по справедливости может быть отнесено к служителям «отца лжи и человекоубийцы от начала». Такими служителями были вдохновляемые самим диаволом еретики, пытавшиеся навязать свои заблуждения всей Церкви.

    Мы спасаемся только истиной, только в Церкви, которая есть столп и утверждение истины (1 Тим. 3, 15). Подменить истину ложью, значит лишить вечной жизни миллионы и миллиарды людей, предать их вечному осуждению вместе с диаволом. Ибо всякая ересь есть духовная смерть. Кроме того, в этих словах Спасителя — напоминание, что наше исповедание истины должно быть нелицемерным. По мере наших сил, но изо всех сил, мы должны устремляться жить согласно этому исповеданию. Несмотря на наши естественные немощи и неизбежные поражения, обретать путь подлинного покаяния. Оно возможно только перед истиной — перед светом, в котором нет никакой тьмы.

    Что и кто составляет этот «мир», за который не молится Господь и который диавол, войдя в «мир» грехом и смертью, хочет сохранить таким, какой он есть, любой ценой?

    Соблазняя свободой бессмертия без Бога, диавол делает все, чтобы утвердить свою власть над людьми навеки. Этот «мир» составляют люди, столь ослепленные ложью, столь предпочитающие свои грехи заповедям Божиим, что они исполнены злобой по отношению к Церкви. Мы помним эти пророческие слова Спасителя: «Будете ненавидимы всеми за имя Мое». Придет время, когда большинство, если не все, станут воспринимать христиан как опасных преступников, истребление которых должно быть благом для государства и общества. Как такое может быть, чтобы христиане были ненавидимы всеми? Это будет, когда грех действительно утвердится в мире как норма. И свет Евангелия будет непереносим для людей, потому что будет обнажать их злые дела. Нечестивые, ненавидящие истину и покаяние, ненавидят Христа, Искупителя мира, а также тех, кто Христовы, — ради Него.

    Все те, кто, отравленный лжеучениями, решительно отказывается от Христовой истины и любви, составляют «мир». Те, кто принципиально не живет для неба, но только для земли, те, кто ищет только богатства и презирает нищету, те, кто желает почестей и отвергает смирение, те, кто мечтает о легкой жизни и страшится как проклятия скорбей и креста, те, кто хочет навязать свою волю всем людям, и ни за что не хочет принять волю Божию о себе, — все они орудия и игрушки диавола. Все они «от мира сего», от лжи, осужденной I Вселенским Собором. Видя их такими, Господь не молится за них. Поскольку они составляют «град зла», Господь желает его разрушения. Чтобы на руинах этого града сатаны построить град Божий, где обитает правда, — для всех любящих ее (2 Петр. 3, 13).

    Сегодня у нас память священномученика Ермогена, патриарха Московского и всея Руси. Его жизнь и исповеднический подвиг глубоко соединены, как подобает святителю Христову, с Первосвященнической молитвой нашего Господа. Мы помним его слова: «Если мы не сохраним независимость нашего Отечества, трудно будет нам сохранить чистоту исповедания православной веры». А до него священномученик Филипп, митрополит Московский, говорил: «Если нет у нас жизни по вере, не поможет нам и чистота исповедания православной веры». Мы знаем, что освобождение града Москвы и Отечества нашего связано с чудесным заступничеством Божией Матери через Ее Казанский образ. И неслучайна, конечно, связь с этим образом жизнь святителя Ермогена, который, будучи еще священником, совершил первый молебен перед обретенным на пепелище в Казани чудотворным образом. С особенным вдохновением противостоял Святейший Патриарх изменникам и врагам Отечества, желавшим поработить русский народ, ввести в России униатство и католичество, и искоренить Православие. Когда самозванец подошел к Москве и расположился в Тушине, Патриарх Ермоген направил мятежным изменникам два послания.

    В одном из них он писал: «Вы забыли обеты Православной веры нашей, в которой мы родились, крестились, воспитались и возросли, преступили крестное целование и клятву стоять до смерти за Дом Пресвятой Богородицы и за Московское государство и припали к ложно-мнимому вашему царику… Болит моя душа, болезнует сердце и все внутренности мои терзаются, все составы мои содрогаются; я плачу и с рыданием вопию: помилуйте, помилуйте, братие и чада, свои души и своих родителей, отшедших и живых… Посмотрите, как Отечество наше расхищается и разоряется чужими, какому поруганию предаются святые иконы и церкви, как проливается кровь неповинных, вопиющая к Богу. Вспомните, на кого вы поднимаете оружие: не на Бога ли, сотворившего вас? не на своих ли братьев? Не свое ли Отечество разоряете? Заклинаю вас Именем Бога, отстаньте от своего начинания, пока есть время, чтобы не погибнуть вам до конца».

    Перед нами мир, за который не молится Господь и который с таким гневом, ради спасения многих обличает священномученик Ермоген. В решающий час он сказал, что если польский королевич Владислав, претендующий на русский престол, не примет православия, то он освободит всех русских от присяги и прикажет городам подняться против Москвы. Один из изменников боярин Салтыков замахнулся на него кинжалом. Тогда Патриарх возвысил голос. «Не боюсь я твоего кинжала, — сказал он. — Вооружаюсь на него силою Святого Креста. Будь проклят с твоими сообщниками и тем, кого ты желаешь».

    Святой Патриарх осенил Салтыкова крестным знамением, и тот выронил свой кинжал. Таково благословение Спасителя тем, кто с сознательной ненавистью возводит Его на Крест. Таково благословение священномученика Ермогена. Таким был вдохновляемый своим небесным покровителем новый священномученик Гермоген Тобольский. Когда на допросе в ЧК его спросили, как он относится к новой власти, святитель снял с себя панагию и ответил: «Если бы я не был священнослужителем, я взял бы в руки оружие, чтобы воевать против вас». В нашем духовном сражении любовь Божия никогда неотделима от истины.

    Протоиерей Александр Шаргунов, настоятель храма свт. Николая в Пыжах, член Союза писателей России

Sorry, the comment form is closed at this time.