Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    osoba prywatna o Wolne tematy (71 – …
    bryś o Koniec zmiany czasu coraz bliż…
    karlik o Koniec zmiany czasu coraz bliż…
    Krzysztof M o Co jest droższe: ładowanie poj…
    bryś o Koniec zmiany czasu coraz bliż…
    bryś o Wolne tematy (71 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (71 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (71 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (71 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (71 – …
    Stan Piasta o Co jest droższe: ładowanie poj…
    Peryskop o Wolne tematy (71 – …
    I*** o Wolne tematy (71 – …
    revers o SEXturystyka. Czyli jak żołnie…
    ojojoj o Co jest droższe: ładowanie poj…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 557 obserwujących.

Lekcja od Ribbentropa i nauka od Mołotowa

Posted by Marucha w dniu 2020-08-28 (Piątek)

Jaka jest nauka z kolejnej rocznicy paktu Ribbentrop-Mołotow? Że to Beck mógł i powinien zawrzeć pakt z Mołotowem albo z Ribbentropem, a najlepiej z oboma – zamiast siedzieć jak ta… grochowa, wierząc w „gwarancje zachodnie”.

Nie liczmy na błędy innych popełniając własne

Polska wielokrotnie w historii orientowała się na konflikt niemiecko-rosyjski, najczęściej zresztą nie opowiadając się po żadnej z tych stron, tylko sił, które spór ten prowokowały. I mimo doraźnych korzyści – był to strategiczny BŁĄD polski, który musiał opierać się na nadziei, iż któryś z naszych wielkich sąsiadów też się pomyli i zadziała WBREW własnym geopolitycznym interesom.

Mechanizm taki zaszedł np. w przededniu i podczas Wielkiej Wojny, która i dla Rosji, i dla Niemiec po prostu MUSIAŁA być nieomal udanym samobójstwem – bo po to w znacznej mierze wybuchła.

Jak wiemy, w pierwszej wojnie światowej większość społeczeństwa polskiego stanęła po stronie rosyjskiej przeciw Niemcom – tyle, że tej wojny… w ogóle nie powinno było być[i]. Prawdziwym wrogiem i Rosjan, i Niemców, a faktycznie także i Polaków i wszystkich pozostałych ludów Europy i Azji – pozostawała Wielka Brytania, a dokładniej stojące za nią interesy City, już wówczas groźnej globalnej finansjery oraz aspirującej do światowej dominacji ideologii liberalnej (jeszcze w nieco bardziej salonowo-dżentelmeńskiej wersji niż dzisiaj).

Podobna sytuacja była zresztą w II WS, gdy z kolei Hitler nie tylko zdradził nazizm sprzedając go wielkiemu kapitałowi, ale także próbował zaprzeczyć geopolitycznemu przeznaczeniu Niemiec wywołując wojnę tylko i wyłącznie w interesie Anglosasów i dla ich panowania nad światem. W czym, niestety, mieliśmy swój udział dając się nabrać na dziecinną prowokację, pod postacią tzw. „gwarancji brytyjskich dla Polski”, które stanowiły bezpośredni katalizator konfliktu, którego padliśmy pierwszą, szczególnie dotkliwie poranioną ofiarą – i to pomimo tego, że choćby z racji swego położenia i korzystnych doświadczeń dyplomatycznych (osiągniętych dzięki genialnemu manewrowi Piłsudskiego, normalizującemu zarazem relacje polsko-niemieckie, jak i polsko-sowieckie) mogliśmy w istocie najwięcej zyskać na odwróceniu sojuszy i zmianie geopolitycznego układu sił nie tylko w Europie, ale i całej Eurazji,

Tak się jednak nie stało i choć – par excellence – i błąd rosyjski z I, i niemiecki z II wojny światowej przejściowo się Polsce opłaciły – to w pierwszym przypadku niemal tylko dlatego, że po prostu był sezon na powoływanie małych i słabych narodowych państw przejściowych w Europie Środkowej jako niezbędnego etapu dojścia do rządu światowego, za drugim zaś razem osłoniła nas skala zwycięstwa sowieckiego i zawieszenie przez komunizm dalszych procesów geopolityczno-cywilizacyjnych na niespełna pół wieku.

Skala zniszczeń, jakie dotknęła społeczeństwo i ziemie polskie była tak wielka, że nie sposób myśleć o dopuszczeniu do porozumienia niemiecko-sowieckiego BEZ UDZIAŁU Polski – inaczej niż jako o strategicznym, wręcz żywotnym błędzie dyplomacji II RP.

W istocie bowiem sojusz niemiecko-rosyjski, czy szerzej europejsko-eurazjatycki – jest czymś najoczywistszym w świecie i nie jest bynajmniej prawdą, że jest to układ w każdym bez wyjątku przypadku tylko zabójczy dla samego istnienia Polski. To znaczy jest, ale tylko w sytuacji, gdy Polska sama przyjmuje na siebie absurdalną rolę konia trojańskiego atlantyzmu, działając celowo WBREW własnej geopolitycznej determinacji.

Jeśli przestaniemy uważać za swoją dziejową misję przeciwdziałanie absolutnie niezbędnemu połączeniu potencjału Europy i Eurazji (ostatnio reprezentowanej znacznie skuteczniej nie przez Rosję, lecz przez Chiny) – wówczas staniemy się BENEFICJENTAMI, a nie zawadą tego korzystnego także i dla nas procesu.

Chiny – konieczne dopełnienie Eurazji

Równie ewidentny, acz świeższej daty jest geopolityczny fałsz narzucanego Europie konfliktu z Chinami, które zdając się dominującą siłą ekonomiczną Azji są i naszym naturalnym partnerem, a nie wrogiem, dla Polski i całej Europy Środkowej stanowiąc przy tym szansę wyjścia z pułapki średniego rozwoju i inwestycji nas ledwo utrzymujących przy życiu, za to transferujących zyski poza granice naszego kraju.

I nie ma dla tak rysującego się naturalnego sojuszu europejsko-chińskiego znaczenia, że historycznie Chiny miały w swych długich dziejach momenty czy raczej zadatki, gdy okresowa przewaga czynnika merkantylnego mogła uczynić je imperium oceanicznym. Zawsze jednak następowało introwertyczne wycofanie na obszary kontynentalne i powrót typowej dla nich dominacji czynnika politycznego nad handlowym.

Teraz sytuacja może, ale tylko może wyglądać inaczej. A czy na pewno źle? Pamiętajmy wszak, że takie Stany Zjednoczone miały wszelkie dane, by pójść nie drogą Mahana, ale by pozostać alternatywnym Kontynentem. Chiny do pewnego stopnia mają ten komfort w przeciwnym kierunku. Ich realnie się dziejący powrót na szlaki Zheng He wcale nie musi zaprzeczać eurazjatyckości, a jedynie uzupełniać jej formułę.

Tak czy inaczej jednak – eurazjatycki wybór Europy (w tym Polski) byłby dla nas wszystkich wybawieniem od uciążliwej amerykańskiej zależności i przekreśleniem samobójstwa, jakim dla Starego Kontynentu były dwie wojny światowe, a dla Polski radosne wystąpienie w drugiej z nich jako pretekst, zarzewie i pierwsza ofiara konfliktu sztucznie dzielącego naturalnych sojuszników.

W istocie bowiem oś od Berlina przez Warszawę do Moskwy i Pekinu, ów kontynentalny most, o którym pisali realiści dostrzegający geopolityczne i geoekonomiczne korzyści i oczywistości – to przyszłość. Nie popełniajmy błędu Becka, nie ignorujmy rzeczywistości dziejącej się wokół nas. Zawsze, gdy szliśmy w historii przeciw naszemu geopolitycznemu przeznaczeniu – czekały nas tylko ofiary i zniszczenie. Najwyższy czas to zmienić.

Konrad Rękas

[i] Rosja i tak w przededniu Wielkiej Wojny planowała dać nam niepodległość, bo już miała nas serdecznie dość i naturalną niechęcią napełniała jej sfery kierujące myśl o przyłączaniu kolejnych ziem zamieszkałych przez Polaków. W dodatku zaś Rosjanie znaleźli wreszcie w endecji partnera, któremu mogli zostawić Polskę – tak w przekonaniu o łączności interesów, jak i trwałości takich rządów w odrodzonej Polsce, pewniejszych niż pozbawieni zaplecza społecznego konserwatyści.

Skądinąd był to zresztą powrót do sytuacji z czasów Aleksandra II. Car-Wyzwoliciel sam doskonale wiedział, że dwie najbardziej palące sprawy do uregulowania dla Rosji – to kwestie polska i chłopska. I obie tak czy inaczej zostałyby uregulowane – natomiast niepodważalną zasługą Wielopolskiego było, że po pierwsze pojawił się w odpowiedniej chwili jako wiarygodny polski partner carskich planów, a po drugie umiał je rozszerzyć i rozbudować swą wielką, śmiałą wizją i skuteczną (do czasu praktyką).

Z pewnością więc Enoch zamiast Wielopolskiego czy Piltz w miejsce Dmowskiego też być coś dla Polski uzyskali – ale to Margraf i endecja nadali sprawie polskiej rangę programu (wszech)polskiego z prawdziwego zdarzenia.

https://myslkonserwatywna.pl

Komentarzy 26 do “Lekcja od Ribbentropa i nauka od Mołotowa”

  1. Olo said

    Wszystko pięknie, tylko autor zadaje się zapominać, że Polska od co najmniej końca XVIII wieku jest pod żydowską okupacją, czyli od czasu, kiedy całkowitą kontrolę nad państwem przejęła sekta Jakuba Franka.

    Nie do końca jest też tak, że „Rosja i tak w przededniu Wielkiej Wojny planowała dać nam niepodległość, bo już miała nas serdecznie dość i naturalną niechęcią napełniała jej sfery kierujące myśl o przyłączaniu kolejnych ziem zamieszkałych przez Polaków”.
    Rosja nie miała dość Polaków tylko żydów żyjących na terenie Polski, którzy masowo przenikali z Polski na teren Rosji, niosąc ze sobą destrukcję, zepsucie, przestępczość, chaos, swoje szwindle, mącicielstwo i co tam jeszcze, co zaczęło doprowadzać Imperium Rosyjskie do typowego rozkładu.

  2. Boydar said

    „… prawdziwym wrogiem i Rosjan, i Niemców, a faktycznie także i Polaków i wszystkich pozostałych ludów Europy i Azji – pozostawała Wielka Brytania, a dokładniej stojące za nią interesy City, już wówczas groźnej globalnej finansjery oraz aspirującej do światowej dominacji ideologii liberalnej (jeszcze w nieco bardziej salonowo-dżentelmeńskiej wersji niż dzisiaj) …”

    Pan Rękas jak widzę czyta Gajówkę i o roli City się dowiedział, to dobrze. Ale ponieważ w Gajówce nikt i nigdy nie pisał o historii City (oprócz tego że bandyci, mordercy i rabusie), to znaczy że resztę sam wymyślił. No i kiepsko poszło. Bo City funkcjonowało bardzo (niestety) skutecznie zanim jeszcze Bismarck na świat przyszedł. O czym mogliby opowiedzieć Rosjanie, Hindusi i kilka innych poranionych nacji. Najszerzej opisał sprawę doc. Kossecki, ale jego artykuł usunięto skutecznie z zasobów internetu. Jestem jedną z nielicznych osób pamiętających treść, a niewykluczone również, że gdzieś znajdę kopię. Kosecki wiedząc że niedużo mu zostało (nowotwór) nie owijał w bawełnę – wypunktował parchów perfekcyjnie za ostatnie tysiąc lat mordów i rzezi na całym świecie, Cóż z tego, kiedy to gów’no kogo obchodzi.

    Zachwycanie się rzekomym geniuszem Ziuka też nie jest najmądrzejsze; tak jak podejrzewanie terminala o zasoby klastra. Co kazali to zrobił. Oni wiedzieli co i dlaczego, a on chciał bić słabszych i ruchać baby. Dobrze że nie facetów, bo dzisiejsi „piłsudczycy” by się chyba zesrali.
    Poza tym był pier’dolonym litwakiem i Polski organicznie nienawidził, tak samo zresztą jak Rosji. Nie może być więc mowy o żadnych „genialnych” posunięciach na rzecz Polski. Polska miała zająć pozycję najkorzystniejszą dla anglosyjonu, i zajęła, z dokładnością do yarda kwadratowego.

  3. WI42 said

    „Mechanizm taki zaszedł np. w przededniu i podczas Wielkiej Wojny, która i dla Rosji, i dla Niemiec po prostu MUSIAŁA być nieomal udanym samobójstwem – bo po to w znacznej mierze wybuchła.”
    Kapitalna ocena sytuacji w jednym zdaniu – uznanie dla autora

  4. Piskorz said

    re 2 Dobre/ciekawe p. Boydar. Dziękuję.

  5. Kar said

    ..i zajęła, z dokładnością do yarda kwadratowego…/Boydar

    – (nie czepiam sie)..ale z calym respektem, bo yard² (y=0.84m) jest ciut..ciut skromniejszy do m², i stad pan, panie Boydar upokorzył pan sowicie pospolitego gudła..jego chciwosc przekracza normy przecietnego kaszalota w oceanie. Gudeł z natury jest mały, ale jego zarłoczny jamochłon/morda, to wielkosc przedwojennej kamienicy

  6. Boydar said

    Jeśli chodzi o yardy kwadratowe to jasię zupełnie nie wyznaję; wujek Adolf się starał coś skumać i też mu chyba nie wyszło, tzn. wyszło, ale bokiem, żydło z worka. W końcu dał se luz i podpisał wszystko jak leci.

    W dupę jeża, zaczynam nawijać jak skrzyżowanie Pana NICK’a z Wandaluzją. No ale taki mamy klimat.

  7. . said

    Nic nie czyta. A gdyby Bojdar częściej czytał Rękasa to wiedziałby, że ten po prostu nienawidzi Wielkiej Brytanii tak jak i Hiszpanii zresztą i przypisuje tym krajom wszelkie zło na świecie. Tyle wie o city of London.

    ——
    A można im jakieś dobro przypisać, zwłaszcza UK?
    Admin

  8. . said

    Marucha @

    Ale bez przesady! Czy Hiszpania robi jaką krzywdę Europie? Czemu się Rękas nie uczepił Niemiec? Przecież to szwabom żydomasoneria powierzyła pieczę nad okupowaną Europą. UE kto zarządza? A Rękas się czepia, że rząd Hispzanii spałował na ulicach opłacany przez Sorosa kataloński, lewacki motłoch. Tak samo się czepia, że Szkocja nie jest odrębnym państwem. Zapomniał komu zależy na rozbijaniu dużych państw w Europie na małe, słabe wobec globalistów twory? Federalizacja to pomysł masoński.
    Co do UK to opuściło ono UE. Czy był to celowy zabieg elit w jakimś celu pewnie z czasem się dowiemy.

    ——
    Hiszpania raczej nie…
    Admin

  9. Boydar said

    @ Pan Gajowy (7,8)

    Funt jest dość niezły

    Corrida jest okropna i demoralizująca

  10. Marucha said

    Re 9:
    Corrida i tak jest lepsza, niż polowanie.
    Byk ma jakieś tam szanse.

  11. Boydar said

    Nie mogę się zgodzić, nie jest lepsza i nie chodzi o byka (i tak by skończył w rzeźni). Z corridy robi się publiczny szoł (show), także z udziałem dzieci; z polowania jednak nie, sporadycznie. To muzułmańsko żydowskie tradycje. Weg !

  12. . said

    ” To muzułmańsko żydowskie tradycje. Weg !”

    Sam jesteś muzułmansko – żydowski.
    To jest hiszpańska tradycja narodowa której chcą się z tego kraju pozbyć właśnie żydzi, lewaki, odpady po zapateryzmie.
    Podobnie jak polowania niedość, że nasza polska, sarmacka tradycja to jeszcze konieczność ze względów przyrodniczych.

    Najlepiej wychowywać dzieci tak, żeby w życiu były ciotami i dupami wołowymi. Wszystkiego zakać. Dziś rodzice dziecko nawet do lasu boją się puścić albo w żniwa nawet z dystansu pozwolić pooglądać jak kombajny i ciągniki pracują. Sam niejednemu kurczakowi uwaliłem siekierą łeb za dzieciaka. Tak trzeba było robić. Matka każdego uczyła. Potem pokazywała jak takiego brojlera obrać, opalić, rozbebeszyć, wypatroszyć itd. Podobnie się dzieciak uczył od rzeźnika domokrążcy jak się świnię rozbiera i kiełbasy robi. (bo kiedyś można było to zrobić w domu i się żadna bojadrowa unia euroPEJSka nie wpierdalała!)
    Nikt po tym na psychopatę nie wyrósł.
    Tak samo każdy się w szkole z kimś pobił, każdy wypierdzielił na rowerze, coś sobie złamał, każdy zbił jakąś szybę piłką itd.
    A dziś dzieci na pokocie być nie mogą bo się srają Szojringi Wielgusy, Pomaski, Jachiry, Biedronie, Środy i Hartmany. Ale macie bojdar i marucha towarzyszy.

  13. Boydar said

    Zaznaczyć na wstępie pragnę, że po mnie inwektywy to jak woda po prezydencie. Ewentualnie pioruny po piorunochronie.

    I teraz do meritum; samiście się Kropa w kolano postrzelili. Piszecie – „… sam niejednemu kurczakowi uwaliłem siekierą łeb za dzieciaka. Tak trzeba było robić. Matka każdego uczyła …”

    No właśnie, uczyła, po coś, nie dla jaj. A to (corrida) jest li tylko dla jaj.

    Potem się okazuje, że kot nie ma siedmiu żyć. Zdziwienie.

    Alle, nie znacie Kropa historii, tak jak i ja jej nie znam, nie miał mnie kto nauczyć. Nie jest jednak problemem zweryfikowanie, kiedy korridy w Hiszpanii się zaczęły, który to mniej więcej był rok, kto wtedy w Hiszpanii udawał że rządzi a kto rządził naprawdę. I czego nie miał na końcu.

    Tak że ten tego tam, wicie rozumicie … i jak Boydar pisze, że muzułmańsko żydowskie to znaczy się że muzułmańsko żydowskie. Kropa.

  14. piwowar said

    Tym razem Piwowar podpisuje się pod Boydarem. Jak trzeba zabić i zjeść to trzeba. Ludy które uważamy za prymitywne, przepraszają zwierzę za uśmiercenie. Nie zjeść tego co się zabije to wielki grzech i nie tylko przeciw Naturze. Pająków też się nie zabija, a muchy – to Piwowar nie sięga tak daleko z rozważaniami, albowiem jego umysł jest na to za niewielki.

    Za kotami nie przepada, ale kota Piwowar nie skrzywdzi i nie da skrzywdzić. Jak kto skrzywdzi Psa, to Piwowar go skrzywdzi w czwórnasób. A Piwowar jest wszak z Natury łągodny jak piwowar.

    Onego czasu Piwowar pożarł się z panem Snagiem (z którym do dziś sobie prywatnie gawędzi i co mu zrobitai) gdy potępił zabicie niedźwiedzia dzidą przez współczesnego człowieka, który miał przecież dostęp do bardziej humanitarnych środków zabijania. Mniemał ponadto, iż niedźwiedzia zjeść nie można, dopiero ostatnio dowiedział się że niedźwiedź jest jednak jadalny (oprócz wątroby, o czym nadmieniał nawet Karol May – nie wiadomo skąd wiedział).

    Zabijanie dla jaj to zboczenie wielkiego kalibru.

    W starożydnym Rzymie dla jaj ludzie zabijali ludzi na arenie Circusa Maximusa w coraz to wyrafinowańszy sposób i oglądali jak lwy i tygrysy jedzą publicznie skazańców, na ten przykład chrześcijan.

    Tera rekolekcja tłustym drukiem: Człowiek gorszy jest od zwierzęcia gdy jest zwierzęciem. A ponieważ zwierzęta nie zabijają dla jaj, to człowiek już apriori czyni się gorszy od zwierzęcia. Zatem człowiek który robi się gorszy od zwierzęcia jest gorszy od gorszego od zwierzęcia.

    Piwowar pozdrawia Gremium i zyczy spokojnej nocy.

  15. . said

    Bojdar@

    Ty owszem znasz historię z żydowskiej gównopedii. Więc jak czytasz to czytaj do końca. Kiedy korrida się zaczęła tak naprawdę nie wiadomo i nie wiadomo kto ten zwyczaj tam przyniósł. A skoro ta uroczysta dla monarchy była w XII wieku po katolickiej stronie nie po arabskiej… a szkoda strzępić ryja.
    To wszystkie tradycje w Polsce pewnie też żydowskie bo przecież parchów mamy co najmniej od Kazika a inni twierdzą, że aż od czasów Mieszka.

    Piwowar @

    Era Wodnika wyprała panu mózg.

  16. Boydar said

    Piknie to Pan Piwowar napisał, jak piwowar. Dwie uwagi tylko, tak dla formalności; skąd May wiedział ? Zapewne z kątowni. I, „… a ponieważ zwierzęta nie zabijają dla jaj …” – wyjątkiem jest anakonda. Morduje beznamiętnie jak niemiecka maszyna, wyrzyga co przed chwilą połknęła i znowu pełznie zabijać.

    Również pozdrawiam.

  17. . said

    Zabijają zabijają. Widziałem jak kot złapał mysz tylko po to żeby potem na wpół żywą sobie podrzucać i gonić, a na koniec zagryzł i poszedł. Leżała przez niedzielę na trawniku, aż w poniedziałek brat ją zakopał bo muchy latały. Ale gdzie tam anakonda. Bojdar wie wszystko lepiej od samego Boga.

  18. Boydar said

    Nie nerwujsia, ja nie wróg.

  19. Boydar said

    A kocinka redukowała populację szkodników, w ramach powierzonych obowiązków; o Popielu Kropka słyszała ?

  20. Boydar said

    Panie Kropa (15)

    Z daną tradycją to, wystarczy popatrzeć uważnie, jak z tą rurą – „Jasiu, do czego służy dana rura ? Dana rura służy do niczego, panie majster”. Jedynym „czymś” w przypadku korridy, jest konsolidacja tłumu. W większości, fani tego widowiska, z głodu w chlewni by zdechli. Co innego jednak pod Krzyżem. Czy bliżej – riezat’ lachiw !

    Nie kłóćcie się Kropa, bronicie sprawy nie tylko przegranej ale i nieludzkiej. A od stworzenia świata nieludzkie było zawsze tylko żydostwo i jego bękart muzułmanizm.

  21. Marucha said

    Polowanie można usprawiedliwić głodem, potrzebą zdobycia ubrania z futra czy tp.
    Corridy nie usprawiedliwia nic (acz byk ma jakieś tam teoretyczne szanse). Jest to zwykłe barbarzyństwo

  22. . said

    Bojdar @

    Tak bronię żydowskiej korridy, której zabronili żydzi w Katalonii. Masz logikę jak po lobotomii. Szkoda dalej to ciągnąć.

  23. piwowar said

    Pan Kropka nie umie rozmawiać, a szkoda, bo obiektywnie należy przyznać, że czasami miewa rację. Dobranoc, panie Kropko. Dobranoc forever.

  24. Boydar said

    Coś Go gryzie. Może prawda.

  25. . said

    Prawda taka, że jesteś niereformowalnie głupi.

  26. Boydar said

    No już dobrze, dobrze, i tak Was Kropa lubię, przynajmniej czytać i pisać umiecie. Czego niektórym zarzucić nie sposób.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: