Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Solidarność nie była naszym ruchem

Posted by Marucha w dniu 2020-09-07 (Poniedziałek)

Elity polityczne i media celebrują w najlepsze czterdziestą rocznicę porozumień sierpniowych. Szczery pietyzm, z którym podchodzą do swego styropianowego kombatanctwa weterani „Solidarności” bynajmniej nie zaskakuje.

Jak by nie spojrzeć udało im się. Na swój sposób zwyciężyli. W końcu to oni i ich rodziny wraz z ludźmi starego reżimu stali się największymi beneficjentami transformacji ustrojowej…

Solidarność nigdy nie była „naszym” ruchem. Choć popierana i budowana przez rzesze uczciwych patriotów i zwyczajnie porządnych ludzi, od początku skalana była grzechami pierworodnymi typowymi dla wszelakich ruchów rewolucyjnych. Z jednej strony finansowana wprost przez obce wywiady, z drugiej zaś infiltrowana przez tajne służby, konsekwentnie dryfowała w kierunku katastrofy.

„Karnawał Solidarności”, którym wówczas upajały się miliony, w oczach mniej licznych, lecz znacznie uważniejszych obserwatorów, coraz bardziej przypominał upiorny chocholi taniec. Znów do gorącego lecz słomianego ognia naszego patriotyzmu ktoś dolewał oliwy, jak już nie raz w naszej historii bywało. Takiej Solidarności, my – endecy, nie chcieliśmy i nie mogliśmy popierać.

Z perspektywy czasu widać wyraźnie, że mieliśmy wtedy rację. Toksyczna mieszanka wiecznych rewolucjonistów z „Solidarności” z grupą post PZPR-owskich technokratów, od lat kierująca naszą państwową nawą, niemal codziennie dostarcza na to nowych argumentów.

Dlatego „Dzień Solidarności i Wolności” nie jest moim świętem. Dla mnie prawdziwym powodem do celebracji będzie dzień wolności… od „Solidarności” i jej dziedzictwa.

Przemysław Piasta
za: FB
https://konserwatyzm.pl/

Komentarzy 10 do “Solidarność nie była naszym ruchem”

  1. NICK said

    NIE.
    Zdecydowane NIE.

    Nie było i NIE ma pierwszej, drugiej, n-tej, kolejnej.
    Solidarności.
    W rozumieniu autentycznego, narodowego i prawdziwego ruchu Polaków.

    Sterowane i sterowne to było od początku.

    Tylko żal pozostał.
    I niewinne ofiary, które nic dla systemu nie znaczą.
    NIGDY nie znaczyły.
    A, że zapytam: kto jest winny ofiarom?
    Retorycznie… .

    Podobnie jak ofiarom „powstań”, pomijając Wielkopolskie i, nieco, Śląskie.
    Powstanie Warszawskie to był majstersztyk ubolewany.

    P.S.
    Nie ma Polaka Przywódcy od lat kilkudziesięciu.
    Teraz nie odnajdziecie się NIGDZIE.
    Nie dorastacie do katakumb.
    Sami.
    W sobie.
    Przywództwa nie znajdując.

    Sami. W sobie.

    Co robicie z Waszymi/Naszymi dziećmi?
    Wystarczy to jedno zastanowienie.

  2. prowincjał said

    Od PONAD 2000 lat tylko żydzi !!!

  3. plausi said

    „Solidarność” nie była naszym ruchem

    https://marucha.wordpress.com/2020/09/06/niech-sloniki-jeszcze-troche-pobiegaja/#comment-916820

    w którym tak masowo wzięliśmy udzaił, bo obiecywano nam „gruszki na wierzbie”. Przyznacie Państwo, że to brzmi dość naiwnie. Czy naród, który chce przeżyć może sobie pozwolić na aż tyle naiwności, żeby nie użyć cisnące się na usta słowa „głupoty”.

    W linku wyjaśniono czyim ruchem była tzw. NSZZ „S”.

    Jak tak na historię spojrzeć, to także Powstanie Warszawskie nie było, i Styczniowe nie było, a Październikowe też nie. Szkoda, że niekt nie zadał sobie trudu ustalić, kto tak zręcznie wrobił nas w to wszystko.

    Niektórzy bowiem śmeiją się z nas w żywe oczy.

    https://www.youtube.com/watch?v=2JlqE5UYsa8

    i istotnie przez ostanie pięć wieków została polska elita (szlachta) zastąpiona przez szlachtę jerozolimską, a zasłużony działacz NSZZ „S”, który osierocił dzisiejszego naczelnika, wiedział jak należy „skakać z gałęzi na gałąź” , patrz youtube(kaczyński w izraelu).

  4. Birton said

    solidaruch JP2 to najbardziej zasłużony solidaruch;
    za nim czwórkami solidarnie idą patentowani Żydzi z korzeniami sięgającymi średniowiecza

  5. NICK said

    P. Prowincjał. (2).
    Od Narodzenia Chrystusa.
    Tak.
    Dlaczego?
    Bo. Może, bergolnięty… .
    Jednak jest Antychrystem?
    Jak większość dawnych Jezuitów.
    Jak „Psy Pańskie”.
    Jak benedyktyni, zwłaszcza z Tyńca; na Powiślu podkrakowskim, na zakręcie Wisły.
    Jak… .

    Jak Redemptoryści muchomorka; zwłaszcza ze Torunia.

    Jak… .
    Jak?
    Jaka sekta.

  6. Boydar said

    Zacytuję cały fragment

    Solidarność nigdy nie była „naszym” ruchem. Choć popierana i budowana przez rzesze uczciwych patriotów i zwyczajnie porządnych ludzi, od początku skalana była grzechami pierworodnymi typowymi dla wszelakich ruchów rewolucyjnych. Z jednej strony finansowana wprost przez obce wywiady, z drugiej zaś infiltrowana przez tajne służby, konsekwentnie dryfowała w kierunku katastrofy.

    Ojczyznę ukradli, Kościół ukradli, ludzi ukradli. Teraz chcą ukraść myśli i uczucia. Wypier’dalać na drzewo ! Nie wiem jaka była wasza solidarność, ale ja w swoją włożyłem duszę i serce. Wypier’dalać mówię !!! Bo się doigracie, i to z najmniej oczekiwanej strony.

  7. szukający prawdy said

    Problem „Solidarności” jest znacznie bardziej złożony. Jej głowa oczywiście nie była nasza, za to dół/korpus składał się z milionów zwykłych ludzi, w tym naiwnie wierzących, że „Solidarność” to ruch polski i katolicki zmierzający ku lepszemu, taka polska i katolicka alternatywa dla komunizmu.

    Problemem było to, że ten ruch od początku był pomyślany jako narzędzie do pewnych celów, no i oczywiście ślepota zwykłych ludzi, którzy w tym uczestniczyli, ślepota jednak w dużej mierze niezawiniona.

    W Polsce od wieków przewodnikiem był Kościół Katolicki, wskazywał, co dobre i co złe. Tak było za zaborów, potem w okresie międzywojennym, no i jeszcze za początków komuny. Katastrofa nastąpiła na drugim Soborze Watykańskim, kiedy to większość biskupów postanowiła zrobić rewolucję — tak to dosłownie określali promotorzy tej rewolucji, jak Suenes i de Luback. Z Kościoła Katolickiego zrobiła się sekta soborowa, z nową doktryną, z nową liturgią i z nową moralnością.

    Oczywiście było to przygotowywane przez dekady, przez dekady do Kościoła przenikali ludzie, powiedzmy to tak, różnego pochodzenia, w tym sodomici. Jednak sama rewolucja dokonała się podczas SW2 i po nim.

    Jakiś czas temu była tutaj informacja o niejakim Zawieyskim vel Nowickim vel Handtuchu (oryginalne nazwisko). Było to bożyszcze lewicujących „katolików” z Więzi i Obłudnika Pwszechnego. Uchodził za katolika i ziemianina, ale nie był ani jednym ani drugim. Nienawidził Kościoła i organizował orgie sodomskie z klerykami i byłymi księżmi. Polecam informacje o kard. Glubinowiczu, które wedle danych IPN współpracował z UB, które miało na niego haki, bo był … sodomitą prawdopodobnie od wstąpienia do seminarium.

    https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/kardynal-henryk-gulbinowicz-a-sb-oto-dokumenty-o-ktorych-mowi-cala-polska/znp29st

    https://wiadomosci.wp.pl/kardynal-henryk-gulbinowicz-i-nowe-fakty-z-jego-zycia-mial-potajemnie-spotykac-sie-z-sb-przez-16-lat-6537353639720577a

    Gulbinowicz lubił opowiadać hagadę o tym, jak to, zacytujmy artykuł na ten temat:

    „szedł z ciotką, zobaczył grupę chłopców w charakterystycznych koszulach, z przypiętymi do piersi mieczykami Chrobrego. Skandowali: „Falanga walczy, Falanga czuwa, Falanga z Polski Żydów usuwa”. Cofnęli się z ciotką na skraj chodnika. Tą samą ulicą szła starsza Ży dówka, którą ci chłopcy w mundurach popchnęli tak, że się przewróciła.” https://tvn24.pl/magazyn-tvn24/kardynal-na-lawie-oskarzonych,223,3848

    Ciekaw jestem, jakie preferencje seksualne miał Życiński TW Filozof, postać w sumie podobna.

    Bez tej podmiany Kościoła, bez takiego duchowieństwa, i bez „świętego” JPII nie byłoby tej ślepej wiary w „Solidarność”.

    A tak a’propos. Najlepiej widać, jak podmieniono nam Kościół, na przykładzie podmiany siostry Łucji z Fatmimy. Przed 1960 rokiem była to zupełnie inna osoba niż ta, którą nam pokazywano od 1970 roku, która spotykała się ze „świętym” JPII, a potem z BXVItym.

    Samemu to zobaczyć na zdjęciach i ocenić: http://www.ourladyisgod.com/i-impostor-sister-lucia.php

    Dokładną analizę zdjęć, ekspertyzy fachowców itp można znaleźć na stronie Chojnowskiego: http://radtradthomist.chojnowski.me/

    To chyba Polak, bo nazwisko i pisownia polskie – wie ktoś może?!

    Nie tylko KGB mieszało. Tutaj jest bardzo ciekawy wywiad z amerykańskim historykiem o o zaangażowaniu CI A w SW2 w celu eksportu amerykańskiej ideologii, tzw. amerykanizmu, który został potępiony przez papieży przedsoborowych. Trzeba było więc zmienić Kościół: https://youtu.be/-bFh2wR2iyE

  8. Joannus said

    ”popierana i budowana przez rzesze uczciwych patriotów i zwyczajnie porządnych ludzi,”

    Ciekawe jaka część z tych uczciwych patriotów , do dziś, po upływie 40 lat, nadal chlubi się z tego.

  9. Boydar said

    Pan nic nie rozumie, Panie Janie. Jeśli uczciwy człowiek uczciwie buduje, to jakby na skale budował. I nic jego trudu nie umniejsza ani nie deprecjonuje, i nigdy. Bo to jest jego relacja z celem życia na ziemi. Nawet jeśli został oszukany, to dalej nic nie zmienia.

    A przedstawienie w jakie zostaliśmy wmanewrowani jeszcze się nie skończyło, słowo harcerza.

    Grzeszy się myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem, w tej kolejności wagi. Zaniedbanie było zasadnicze – nie odróżniliśmy żyda i nie doceniliśmy go. Nasza wina, a może nie nasza. Rachunek przyszedł szybko i nie na Berdyczów. To dobrze.

  10. lewarek.pl said

    Jeśli uczciwy człowiek uczciwie buduje, to jakby na skale budował. I nic jego trudu nie umniejsza ani nie deprecjonuje, i nigdy. Bo to jest jego relacja z celem życia na ziemi.

    O to, to, w punkt!
    Ja się chlubię swoim udziałem w Solidarności. Nie uważam tego, całkiem sporego, kawałka życia za stracony, a nawet wprost przeciwnie.
    Nawet gdy widzę, co z tego wyszło i co zostało.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: